Dodaj do ulubionych

Ciągły stres, nie wytrzymam...

05.02.07, 15:05
Witam, niedawno dowiedziałam się, że jestem w ciążysmile)) 8 tydzieńsmile Raduję sie
niesamowicie ale...
Właśnie, jest owo "ale" sad
Jednego dnia czuję się rewelacyjnie, spokojnie, innego jestem zestresowana,
zmartwiona. To drugie wiąże się z czarnymi myślami dotyczącymi różnych wad i
chorób dziecka. Pzrede mną podstawowe badania, na jakie skierował mnie lekarz
i usg. Nie wiem czy to normalne, ale dobija mnie i męczy takie myślenie;
zespół downa, rozszczepienie kręgosłupa... serce mi wali i boli ze stresu
brzuch. Poradźcie jak mam się zrelaksować, bo dłużej nie wytrzymam!!!
Odżywiam się prawidłowo, od niedawna zaczęło mnie mulić, piersi ładnie rosną,
czuję się zmęczona... tylko te cholerne myśli!!
Zróbcież coś, co mnie od tego uwolni!
smile
Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • anhes Re: Ciągły stres, nie wytrzymam... 05.02.07, 15:36
      "Zróbcież coś, co mnie od tego uwolni! "

      nie masz zbyt dużych wymagań???
    • lailala Re: Ciągły stres, nie wytrzymam... 05.02.07, 15:46
      trzeba sobie z tym radzić jak z każdym stresem. Ćwiczenia relaksacyjne, no i
      dyscyplina myślenia. Myśli sa ale to Ty nad nimi panujesz a nie na odwrót. nie
      podążaj za nimi. Jezeli Ci się to nie udaje to staraj się zaraz czymś innym
      zajmować, nie poddawaj się nim. Poczytaj w necie coś o technikach relaksacji
      itp. niestety sama musisz sobie z tym poradzić
    • budzik11 Re: Ciągły stres, nie wytrzymam... 05.02.07, 15:47
      Nie wiem, co możemy zrobić, nie wiem, skąd u ciebie takie myśli - mnie nawet
      przez głowę coś podobnego nie przeszło, a to moja druga ciąża, mam juz w domu
      zdrową jak rzepa dziewuszkę i nigdy nie myślałam przed jej urodzeniem że może
      być z nią coś "nie tak". Tzn. czasem pomyślałam, każdy pewnie ma takie myśli,
      ale nie zamęczałam się takim czarnowidztwem. Czekałam na śliczne, zdrowe
      dziecko i takie mam smile
      • azza4 Re: Ciągły stres, nie wytrzymam... 05.02.07, 15:52
        Nie wysiaduj na forum za duzo a najlepiej wcale
    • edit38 Re: Ciągły stres, nie wytrzymam... 05.02.07, 15:59
      Nie wiem czy Cię to pocieszy, ale nie jesteś sama. Ja jestem na półmetku i cały
      czas mam to samo, chociaż doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że takie
      nastawienie może tylko zaszkodzić. Do czasu, kiedy chodziłam do pracy to było
      jeszcze znośnie, bo zajęłam się i nie miałam czasu, aby o tym rozmyślać i
      wymyślać sobie jakieś chore problemy. Teraz (a trwa już to dwa miesiące) siedzę
      w domu i mam stanowczo za dużo czasu na rozmyślania tym bardziej że okazało się,
      że ciąża jest zagrożona. Już kilkakrotnie zastanawiałam się nad tym czy nie
      zgłosić się do psychologa, bo takie życie jest nie do zniesienia. Staram się jak
      mogę myśleć pozytywnie ale nie zawsze wychodzi.
      • dikande Re: Ciągły stres, nie wytrzymam... 05.02.07, 16:42
        Nie, nie wymagam zbyt wielesmile Na końcu był uśmieszeksmile
        Po prostu zastanawiałam się, czy to normalne, ale racja w tym, aby nie czytać
        forum i innych podobnych stron. Potrafię się nastawić pozytywnie, tylko kurcze
        czasem dopadna takie myśli, że normalnie zęby w ścianęsmile
        Siedze w domu i może brakuje mi czasem kogoś do pogadania, mąż w pracy a ja
        "szukam sobie problemów". Może coś w tym jest.
        Dzięki za odzew...
        a mojej pzredmówczyni życze pozytywnych myśli, takich jakich życzę i sobiesmile)
        • anhes Re: Ciągły stres, nie wytrzymam... 05.02.07, 17:15
          oh tak jakoś mi nie przyszło do głowy by też wstawić usmieszek.

          Moja odpowiedż nie miała ani cienia złośliwości i była żartobliwa w zamyśle.
          • doral2 Re: Ciągły stres, nie wytrzymam... 05.02.07, 22:38
            odczynić ci uroki czy jak????
    • astronia Re: Ciągły stres, nie wytrzymam... 05.02.07, 16:48
      ha............. miałam to samo jak czytałam to wszystko ...........
      forum........ nie forum ............ jakieś gazety ............ potem
      nasłuchałam się bzdur.......... i chodziłam i myślałam ......... i tak rada dla
      przyszłych mam .....NIE CZYTAJCIE I NIE SŁUCHAJCIE to najlepsza metoda smile
    • meganka.b Re: Ciągły stres, nie wytrzymam... 05.02.07, 16:56
      Witaj! Mam podobne napady "czarnych myśli" jak Ty. Mimo iż to moja druga ciąża,
      a z pierwszą nie bylo najmniejszych problemów to jednak nachodzą mnie
      wątpliwości co do zdrowia dziecka, komplikacji przy porodzie itp. Ale wtedy
      staram sie porozmawiac o moich watpliwosciach z męzem, który umie mnie
      uspokoić, a i podcczas wizyty u ginekologa dużo pytam i staram sie jak
      najwiecej dowiedziec. Po wyjsciu z gabinetu jestem pozytywnie naładowana i moge
      jakis czas przetrwac bez smutnej minki i strachu.
      Mam tez domowe sposoby na złe myśli: biorę aromatyczną kapiel i czytam kolorowe
      gazetki dla rodziców pełne ślicznych i uśmiechnietych bobasków. Do tego coś
      słodkiego na przekąskę i robi się lepiej na duszy smile
      A gdy moje maleństwo porusza całym moim brzuszkiem to juz nie ma dla mnie
      większej radości!
      Trzymaj się!
      • wytuli Re: Ciągły stres, nie wytrzymam... 05.02.07, 23:58
        jakby nie bylo i nawet jesli cos mialoby pojsc zle, to przeciez nie mamy na to
        wplywu. Dbamy o siebie, chcemy zdrowego dziecka i to wszystko, co mozemy zrobic.
        Wiec cieszmy sie ciaza, bo to malenstwo przezywa stres razem z Toba, tylko nie
        wie dlaczego mama sie tak denerwuje i nie zrozumie. A im bedzie spokojniejsze,
        tym zdrowsze. Wszystko bedzie ok! Obojetnie jak bedzie i co bedzie! Moze troche
        zaufania do zycia? tongue_out
    • martusia_25 Re: Ciągły stres, nie wytrzymam... 06.02.07, 10:30
      Ja od początku ciąży myślę sobie, że większość dzieci rodzi się zdrowych, więc
      dlaczego akurat mojemu miałoby się przytrafić coś strasznego? Po za tym
      przecież moje dziecko może zachorować lub ulec wypadkowi już po urodzeniu ale
      to jeszcze nie powód, żeby już teraz się tym zamartwaić, prawda?
      Nie zamartwiasz się przecież całymi dniami tym, czy Twój mąż kiedyś być może
      nie zachoruje, więc czemu chcesz o tym myśleć w przypadku dziecka? smile

      Pozdrawiam Cię i nie martw się, powtarzaj sobie każdego ranka po obudzeniu:
      WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE smile)
    • imzd Re: Ciągły stres, nie wytrzymam... 06.02.07, 10:46
      No to teraz już tak będzie do końca życia
      zawsze będziesz się martwiła
      japierw żeby donosić, później żeby urodzić, poxniej żeby się dobrze chowało,
      czy w przedszkolu da sobie radę, czy dostanie się na studia, czy partner bądzie
      odpowiedni itd, itd
      taka to już rola matki
      zeby się właściwie ustosunkować musisz to sobie sama wytłumaczyć
      ja tłumaczę sobie że nie mogą martwić się o coś na co nie mam wpływu,
      i pamiętaj że stres bardzo źle wpływa na dziecko
      pozdrawiam
      głowa do góry
    • mynia0 Re: Ciągły stres, nie wytrzymam... 06.02.07, 10:48
      ech, chyba wiekszość przyszłych mam dopadają podobne schizy - i ja tez niestety
      do nich należę, choć tę druga ciążę znoszę zdecydowanie łatwiej pod wzgledem
      psychicznym.

      jak sobie radzę? tłumaczę sobie, że robię co mogę - badam się, chodze do
      lekarza regularnie, jem zdrowo, wódy nie piję wink i to wszystko, co mogę - na
      więcej wpływu nie mam.

      i rzeczywiscie - nie czytaj za dużo.
      • dikande :) 06.02.07, 11:02
        Wszystkie macie racjęsmile Popieram pomysł przeglądania kolorowych gazetek dla
        rodzicówsmile Wczoraj wpadłam na taki pomysłsmile))
        Również tłumacze sobie, że odżywiam się dobrze, nie paliłąm, nie piję, nie piłam..
        Ale tak to już jest, któraś napisała, że taka to rola matki - zamartwianie się.
        Od dziś myślę pozytywniesmile
        Wczoraj miałam jakieś dziwne huśtawki nastrojów, płacz, stres, śmiech... to
        normalne? Jazda na maksa. Kiedyś myślałam, że ciąża to taki błogi stan, a tym
        czasem nieźle pozakręcanysmile
        Życzę po raz kolejny Wam i sobie dobrych myśli, dziękuję za miłe słowa otuchysmile
        • mynia0 Re: :) 06.02.07, 11:04
          ależ oczywiście, że normalne smile ja czasm śmieję się i płaczę na przemian wink

          tak, zdecydowanie ciaża to przynajmniej dla mnie - jazda na maxa. i to bez
          trzymanki...wink
          • dikande Re: :) 06.02.07, 11:13
            yhysmile)))
    • ivoral Re: Ciągły stres, nie wytrzymam... 06.02.07, 12:34
      Tez tak na poczatku moiałam. Nakręcał mnie lekarz - cały czas słyszałam o
      ryzyku, o tym, że cokolwiek on i ja byśmy nie zrobili, to i tak jesli tak ma
      być to niczemu sie nie da zapobiec. Miałam taką wizytę, po której tak sie
      trzęsłam, że nie byłam w stanie prowadzić samochodu, a potem całą noc nie
      spałam. Mąż zaproponował zmianę lekarza. Zmienilismy i teraz jest spokojnie. -
      Obecnie chodzę do poleconego, spokojnego profesora - nie opowiada 3/4 wizyty o
      ryzyku i różnych ciężkich przypadkach z którymi ostatnio spotkał się w
      szpitalu. Mówi o pozytywach - o tym, co jest w porządku, a na moje pytania o
      ryzyko odpowiada, że nic na to nie wskazuje. Teraz jest naprawdę spokojnie.
      • tramtatara Re: Ciągły stres, nie wytrzymam... 06.02.07, 19:38
        to jeszcze słówek kilka ode mnie....
        Na początku ciąży (wyczekanej, lekarze straszyli niepłodnością - bez badań,
        zapłodnieniem in vitro bez podstaw...) bałam się bardzo, bardzo: o pracę, o
        życiu we troje, wyrzeczeniach, totalnej zmianie aż do końca życia, o zdrowie
        maluszka, poród, a jak badanie będą złe, a jak będą planienia to gdzie do
        szpitala.... GLUPOTA!
        Dużo przeszliśmy, dużo łez w rękaw Męża, moich awantur poprzez presje złych
        myśli i jego coraz mocniejsze przytulanie rozryczanej mniesmile
        Teraz, w 16 tc leżę na kanapie, telewizor wyciszony, uśmiechnięta, próbuję
        rozszyfrować czy te "buble" w brzuchu to już On... wschłuchuję się w nowe życie
        we mnie, które tak bardzo chciałabym ucałować.
        To wielkie szczęściesmile Nie potrafię tego opisać....
        • dikande Re: Ciągły stres, nie wytrzymam... 07.02.07, 09:55
          Ciesze sięsmile Życze zdrówka!!
    • jasna_olera ja sie bałam tak bardzo 07.02.07, 11:22
      że teraz jak patrzę na śliczną córkę to nie mogę uwierzyc że się jednak udało,
      co ciekawe zwalam winę za ten stan rzeczy właśnie na czytanie forum, gazet i
      słuchanie opowieści życzliwych "ciotek". Teraz mam nowego jobla, otóż szukam u
      dziecka objawów: autyzmu, zrośniecia szwów czaszkowych, zapalenia płuc,
      wzmozonego napięcia mięśnowego, osłabionego napięcia mięśniowego, spowolnienia
      rozwoju psychomotorycznego, zeza, alergii, skazy białkowej, kolki, rozwolnienia,
      zaparć, powikłań poszczepiennych, sapki,odparzenia tyłka, peśniawek, atopowego
      zapalenia skóry, ciemieniuchy...
      Cholera nie wiedziałam przed tem, że takie rzeczy w ogóle istnieją, chyba
      skończę z forum...
      • dikande Re: ja sie bałam tak bardzo 07.02.07, 12:54
        Ciesz się potomstwem i kochajsmile Nie wyszukuj sobie problemów, których nie masmile
        No i nie czytaj wszystkiego na forum, mnie to polepszyło samopoczuciesmile Poza tym
        znalazłam sobie zajecie, które daje mi radość. Pomogło. Skup sie na zabawie z
        maluchem, spędzaniu z nim czasusmile Pozdrawiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka