Witajcie, co sądzicie o wyjeździe za granicę (samolotem, z biurem podrózy,
żadnej samowolki) w 5/6 miesiącu ciązy? Zastanawiamy się nad jakimś
cywilizowanym miejscem, bo np Egipt odpada z powodu fatalnej służby zdrowia.
Mamy na razie na oku Rodos lub Sycylię. Termin to najchętniej wrzesień, bo
już nie jest tak upalnie. Czy któraś z Was planuje podobną wyprawę? Czy to
nie za duże ryzyko? Tak bardzo chcielibyśmy sobie odpocząć, bo ostatnio
mieliśmy masę pracy i kłopotów, a potem - wiadomo, co najmniej rok nigdzie
nie wyjedziemy. Pozdrawiam i czekam na opinie