Dodaj do ulubionych

Proszę pocieszcie mnie:(

16.07.07, 22:30
Hej Dziewczyny!
Muszę sie komuś wyżalic ....po prostu muszę....wybrałam to forum, bo nie raz
już otrzymałam od Was pomoc w postaci dobrego słowa.Ale od początku. Mam 32
lata i nie miałam szczęścia w swoim życiu do facetów....W zeszłym roku to sie
odmieniło, zakochałam się bardzo szczęsliwie a po 5 miesiącach znajomości
okazało sie, że jestem w ciąży. Cóż bylismy trochę zaskoczeni ale bardzo
szczęśliwi jednocześnie - nosiłam w sobie owoc naszej miłości. Wszystko
układało się w miarę ok...25 maja urodziłam sliczną córeczkę. Mąż był przy
porodzie a mi wydawało się że moje szczęście sięga zenitu. Własnie wtedy
zdałam sobie sprawę jak bardzo Go kocham. Wszystko zaczęło się psuć po moim
powrocie do domu ze szpitala. 5 dni po powrocie mój mąż pojechał 150 km do
swoim rodziców zostawiając mnie z gorączką i płaczącym dzieckiem, bo okazało
się że musi załatwić ważną sprawę urzędową (która mogła spokojnie poczekać).
Zadzwoniłam wtedy do jego matki z pytaniem dlaczego nie odesłała go do domu -
odpowiedź byłam taka że to przecież kawał drogi i on tego samego dnia nie
wróci bo musi odpocząć itp.....To był pierwszy poważny zgrzyt. Mąz mało mi
pomaga przy dziecku, na noc zakłada stopery aby nie słyszć płaczu małej. Nie
ma dnia bez poważnej awantury.Nie mogę mieć własnego zdania, czasem czuję sie
osaczonasad..........Jestem tak zdenerwowana, że czasami zanika mi pokarm..sad
Dziś też sie strasznie pokłóciliśmy - nie zasnę chyba całą noc tyle
usłyszałam przykrych słów. On cały czas mi mówi że się wyprowadzi albo że
powinnismy od siebie odpocząć. No i niestety teściowa (która niby traktuje
mnie jak córkę) cały czas jest po jego stronie....Oni oboje poszli by za sobą
w ogień.....Nie czuję się najważniejszą kobietą w jego życiu - na pierwszym
miejscu jest mamasad.... Nadal go kocham....Ale chyba już nie mam na to
kolejne awantury siłysad.....Co się stało z tą naszą miłością?
Obserwuj wątek
    • martusia232 Re: Proszę pocieszcie mnie:( 16.07.07, 22:44
      witaj,myśle ze cięzko jest kogoś podnieśc na duchu w takich sytuacjach to
      przykre że czasem zostajemy same sobie powinnas pomyslec o sobie i dziecku ty
      tez jestes wazna masz prawo do odpoczynku wasza coreczka to owoc wspolnej
      milosci za ktora kazde z was musi podjac odpowiedzialnoscjesli twoj maz nie
      robi tego to albo nie dojrzal do ojcostwa albo juz takim jest czlowiekiem
      cokolwiek by sie nie dzialo to nie patrz na niego tylko na siebie i coreczke bo
      nie warto wchodzic w "bagno" bedzie dobrze tylko bądz silna też to przeżyłam
      pozdrawiam
    • eyes69 Re: Proszę pocieszcie mnie:( 16.07.07, 22:44
      Co sie stalo z miloscia?
      Moze nigdy jej nie bylo? sad

      A moze za malo Was laczylo, zeby przetrwac razem pojawienie sie dziecka i
      nowych problemow.

      Najwazniejsza jestes Ty i dziecko.
      Twoje szczescie, to szczescie Twojego dziecka.
      Zacznij liczyc sama na siebie, pros o pomoc przyjaciol/znajomych/rodzicow.

      Kazde malzenstwo przechodzi gorsze chwile - takze sie nie zalamuj, tylko idz do
      przodu. smile
      • batutka Re: Proszę pocieszcie mnie:( 16.07.07, 22:54
        wiesz co? a moze po prostu powiedz mu, ze jak chce odejsc, to niech to zrobi...
        wiem, ze to zabrzmi niezbyt optymistycznie, ale moze wlasnie rozlaka z Toba i
        dzieckiem bedzie dla niego zimnym prysznicem
        moze wtedy zrozumie jak Cie kocha?
        niestety nie ma nic na sile i jak on sie tak zachowuje, chce sie wyprowadzac i
        pokazuje Ci, ze nie bardzo mu zalezy, to moze Ty tez zacznij byc obojetna - nie
        placz jak bedzie szantazowal odejsciem - niech zobaczy, ze nie jest dla Ciebie
        najwazniejszy i ze nie mozesz sie bez niego obejsc
        moze to go troche otrzezwi...
        a jak nie...to po co ciagnac to? po co sie meczyc?
        w kazdym razie powodzenia i mam nadzieje, ze Twojemu mezowi w koncu wroci rozum
    • berta75 Re: Proszę pocieszcie mnie:( 16.07.07, 22:50
      Kiedy pojawia sie dziecko, facet czuje sie zagrożony i stąd te awantury. Został
      już odsunięty i próbuje zwrocić na siebie uwagę. Myślę, że większość z nas na
      tym formu przeżywało takie przykre chwile. Mój jeszcze wtedy nie mąż, zostawił
      mnie w drugim tygodu po porodzie (cc) z wysoką gorączką (zapalenie piersi -
      skończyło się cięciem ropnia) i poszedł z kumplami na piwo bo przyjechał kolega
      z niemiec i należało się spotkać. Też zadzwonilam do jego matki, nagadałam jej
      ile wlezie, a ona za chwile do mnie oddzwania i mówi, że przecież on mi
      powiedział że wychodzi. Zatkałao mnie. Uryczałam sie wtegy jak bóbr i
      postanowiłam, że to ostani raz. Oczywiście awantura po powrocie z "pijakiem"
      nie miała sensu, ale na drugi dzien wygarnęłam mu wszystko co leżało mi na
      sercu zabrałam małą i poszłam na długi spacer. I jakoś po mału zaczęło się
      układać. Musisz niestety zacisnąć zęby nie dla niego czy siebie, ale dla małej.
      Ty już masz kogo kochać, a jak on tego nie rozumie to niech idzie sobie
      odpocząć do mamusi. Uważam, że nie ma sensu ciągnąć czegoś na siłę tylko
      dlatego, żeby dziecko miałao pełną rodzinę. Musisz z nim porozmawiać, nie daj
      się sprowokować, musisz być spokojna i stanowcza. Przydziel mu obowiązki,
      powiedz że jesteś zmęczona, zostawiaj go na trochę samego z dzieckiem. Uświadom
      mu, że ten ciężki okres minie i pokonacie go razem. Najważniejsze mów mu co
      czujesz, bo faceci są naprawdę mało domyśli. I zobaczysz, że się ułoży. Ja
      wychowałam dwoje dzieci i męża też. Pozdrawiam Beata.
      Acha weź sobie mała do łózka, będziesz mogła karmić na śpiocha, ona nie zdązy
      sie poważnie rozpłakać, a później spokojnie przyzwyczaisz ją do łóżeczka
    • ania.silenter Żalosny gość:( 16.07.07, 22:54
      A czego się spodziewał? Dziecko to również oprócz miłości nieprzespane noce,
      płacz, zmęczenie. A on fru - do mamusi pod spódnicę. Pięknie. Mamuśka też nie
      lepsza. Moja teściowa, gdyby mój M. się zbiesił i uciekł - wysłałaby go z
      powrotem,jak paczkę. Jeśli jeszcze tego nie wie,to powiedz mu, że OBOJE
      jesteście tak samo odpowiedzialni za dziecko i tak samo zobowiązani do opieki
      nad nim. Niech nie zawraca gitary tylko wstaje w nocy do dziecka na równi z
      Tobą. A wyprowadzić to się będzie mógł za 18 lat,kiedy dziecko będzie pełnoletnie.
    • ka_sinek Re: Proszę pocieszcie mnie:( 16.07.07, 22:55
      Jak czytalam Twój post to myslalam ze czytam o sobie! u mnie bylo DOKLADNIE tak
      samo! Ja urodzilam córeczkę rok temu, mąz tez byl przy porodzie, lzy...wielkie
      szczęscie. Po powrocie do domu jeszcze moze tydzien bylo dobrze...do czasu.
      Wydawalo mi sie ze mąż bardzo sie zmienil, ze ma mnie gdzies, nie martwi sie o
      mnie, o moje samopoczucie o to czy jestem zmęczona i czy mi nie pomóc przy
      Malej. Bylam zalamana bo do tego jego mamusia latala do mnie 3 razy dziennie nie
      dając mi odetchnąć ani nacieszyc się córeczką! Niby chciala pomóc ale poprostu
      za bardzo sie narzucala z tą pomocą, co okropnie mnie denerwowalo! Gdy mówilam o
      tym męzowi to on wyjeżdżal na mnie ze jestem niewdzięczna i zawsze konczylo sie
      to okropną awanturą! Zamiast cieszyc sie z naszego szczęsia ktore przyszlo na
      swiat to w domu bylo pieklo! Trwalo to kilka miesiecy, a wiesz dlaczego tak
      dlugo? bo dopiero po tym czasie ja wyluzowalam. Uswiadomilam sobie ze nie moze
      tak byc; ze musze scementowac na nowo nasz związek. Nie rozumialam ze mąż
      harowal zeby nas utrzymac a ja jak wracal z pracy to jeszcze mu zrzędzilam co
      dawalo oczywistą awanturę! Wiem ze mialam depresję poporodową i to tez trzeba
      sobie uswiadomic. Jesli cos Cie wkurza z odnosnie jego mamy to zacisnij zęby i
      przetrzymaj to! innej rady nie ma. A jak on zobaczy ze Ty szanujesz jego mame to
      od razu zmieni stosunek do Ciebie! Dawaj tez mu duzo od siebie, przytulaj,
      caluj. Ja wiem ze mozesz nie miec juz na to sily po calodziennej opiece nad
      malenstwem ale wierz mi to jest bardzo wazne to dego zeby znow miedzy Wami bylo
      dobrze! nie wiem czy Ci pomoglam, ale chcialam zebys wiedziala ze Ty jedyna nie
      mialas takich problemów po porodzie z mężem!wink trzymaj sie i przemysl to co Ci
      poradzilam!
      ps. niektórzy faceci są wychowywani przez matki dla nich samych a nie dla
      przyszlych żon! niestety my na takich trafilysmy! ale nie jestesmy same!wink
      pozdrawiam Cie! pa!
      • batutka ka_sinek 16.07.07, 23:07
        w sumie masz racje, ze facet moze poczuc sie zmeczony, zegrozony, ze potrzebuje
        jak najwiecej naszej czulosci, okazania milosci
        tylko kurcze tak sobie mysle, dlaczego to wlasnie kobieta ma sie wszytkiego
        domyslac, cementowac zwiazek, ze tez do durnej glowy faceta nie przyjdzie, ze on
        tez powinien te milosc okazac, ze powinien byc podpopra???
        no i jeszcze jak calowac, pzrytulac faceta i mowic o naszej milosci jak widzisz,
        ze ma Ciw gdzies i jak masz goraczke i zle sie czujesz, on idzie na chlansko z
        kolega (jak w przypadku zalozycielki postu)?
        • gooochab Re: ka_sinek 16.07.07, 23:10
          to strasznie niesprawiedliwe, prawda? Poza tym jeszcze zajmujemy się domem,
          budżetem domowym i pracujemy zawodowo... Nie za dużo tego?
          • berta75 Re: ka_sinek 16.07.07, 23:14
            czasami zastanawiam sie czy ja jestem robocop czy kobieta?
            • gooochab Re: ka_sinek 17.07.07, 00:06
              I jak się ma do tego wszystkiego "kobieto-puchu marny"???
    • gooochab Re: Proszę pocieszcie mnie:( 16.07.07, 22:57
      Spróbuj wdrożyć męża w wasze nowe życie, może nie czuje się wam potrzebny, bo za
      dobrze dajesz sobie radę z dzieckiem?? Może nie czuje więzi emocjonalnej z
      dzieckiem, bo ma z nim za mało kontaktu?? Spróbuj wyręczać się mężem w paru
      sprawach i chwal go. Może to pomoże? Zyczę powodzenia. I nie wypominaj mu słów,
      ani bęłędów, On napewno zdaje sobie doskonale z nich sprawę, nie daj się
      sprowokować, zaciśnij czasem zęby, a sytuacja unormuje się. POWODZENIA!!!
    • deela ja powiem tak 17.07.07, 01:02
      mnie maz po powrocie do domu do kibla nosil bo nie moglam chodzic i dostalam
      drgawek i goraczki to lezalam jak krolowa (dobra jak zdychajaca kobyla) a on
      robil WSZYSTKO przy dziecku, tylko do cyca mi podawal
      nie nie chwale sie
      mowie jak powinien zachowac sie mezczyzna
      a ten twoj chlop zostawil cie z noworodkiem i pojechal do mamusi
      napisze wprost
      pi.. nie facet
    • mruwa9 Re: Proszę pocieszcie mnie:( 17.07.07, 02:11
      narodziny dziecka dla kazdego zwiazku stanowia rewolucje, dla wielu sa
      przyczyna wrecz kryzysu, dokladnie, tak, jak piszesz: facet nie rozumie, czemu
      sam zostal odstawiony od cycka, byc moze jest zazdrosny o dziecko, jego
      partnerka, zamiast byc seksowna kochanka, jest umeczona, marudzaca matka, nie
      tak wyobrazal sobie zycie we trojke, Ty jestes zmeczona, niewyspana i czujesz,
      ze nie masz wsparcia w partnerze.
      Nie podobaja mi sie rady z cyklu "wywalic g-owniarza", takie sytuacje, jak
      Twoja, wbrew pozorom, nie sa rzadkoscia, zdarzaja sie w wielu zwiazakch.
      Podstawa, tradycyjnie, to szczera rozmowa. Nie kaz mezowi domyslac sie, co
      czujesz, czego potrzebujesz, wielu facetom trzeba mowic takie rzeczy wprost,
      kawe na lawe. Na spokojnie, bez atakow " bo ty to...!" sprobuj przedstawic, jak
      sie czujesz, co czujesz, jak sobie wyobrazasz Wasze wspolne zycie, miejmy
      nadzieje, ze Twoj facet tez powie, co mu sie nie podoba, moze wspolnie
      wypracujecie kompromis. O ile Twoj maz jest czlowiekiem na poziomie, dojrzalym
      do ojcostwa i zdolnym do rozmowy, oraz do opieki nad rodzina (np. nocne
      wstawanie do dziecka co druga noc, zeby kazde z was mialo szanse na przespanie
      chocby co drugiej nocy). Wiedz, ze nie jestes jedyna, ze taka sytuacja jest
      calkiem powszechna po pojawieniu sie dziecka (zwlaszcza pierwszego) w rodzinie
      i nie kazde malzenstwo sie mimo to rozpada.
    • yoko.ono Re: Proszę pocieszcie mnie:( 17.07.07, 12:09
      ale co to za tlumaczenie ze on sie czuje zaniedbany odepchniety etc.
      to chyba jakis zart
      a kobitka to co
      nie dosc ze znosci wszystkie trudy donoszenia dziecka
      potem porod potem codzienna monotonna opieka
      obnizajace sie poczucie wlasnej wartosci z powodu braku innych niz tylko
      zajmowanie sie dzieckiem atrakcji
      i ona to dzielnie znosi !!!!!!!!!!
      on focha strzela i jeszcze mamy sie nad nim litowac
      to chyba lekkie przegiecie paly
      wydaje mi sie ze trzeba porozmawiac
      wyartykulowac swoje potrzeby
      i nigdy przenigdy nie pokazywac ze sie cierpi
      szkoda ze ja nie moge pogadac z twoim facetem
      grrrrrrr....juz bym mu powiedziala
      a tymczasem trzymaj sie dzielnie glowa do gory
      sobie nie masz nic do zarzucenia
      pzdrawiam
      • mruwa9 ano takie tlumaczenie, 17.07.07, 12:22
        ze nie byly udzialem faceta fizyczne, psychiczne i hormonalne aspekty porodu i
        pologu. On po prostu NIE ROZUMIE, nie wie, co sie dzieje. Kazde z nich nadaje
        na innej czestotliwosci, ktore nie maja punktow wspolnych. Dlatego trzeba
        facetowi bez awantury i fochow wytlumaczyc DUZYMI LITERAMI, jak sie kobieta
        czuje, co to znaczy byc swiezo upieczona, obolala i niewyspana mama. Jesli gosc
        jest dorosly i dojrzaly, powinno do niego dotrzec, powinien dac sie wciagnac w
        opieke nad dzieckiem, a przy okazji zdefiniowac wlasne uczucia i oczekiwania.
        To nie jest litowanie sie nad biednym tatusiem, odstawionym od cycka. To jest
        propozycja normalnej rozmowy dwojga doroslych ludzi, ktorym zalezy na
        utrzymaniu zwiazku. W koncu taka sytuacja jest powszechniejsza, niz sie autorce
        watku wydaje, a przeciez nie wszystkie malzenstwa rozpadaja sie po narodzinach
        dziecka.
        • mruwa9 a swoja droga 17.07.07, 12:24
          ten watek powinien zostac przyszpilony, jako lektura obowiazkowa kazdej
          ciezarowki oczekujacej pierwszego dziecka, bo na ten temat warto zaczac
          rozmawiac z partnerem jeszcze przed porodem, zeby nie bylo zaskoczenia po
          fakcie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka