Dodaj do ulubionych

marzec2004

    • kj74 Re: marzec2004 20.01.04, 18:43
      Wróciłam właśnie od gina. Cieszy mnie, że wszystko ok, poza tym, że dostałam
      dodatkową dawkę żelaza, bo niestety od ostatniego badania (mimo tego, że cały
      czas łykam żelazo) nic się nie zmieniło. Kolejną wizytę mam za 3 tyg. (teraz
      chodziłam co 4).
      Mała kopie coraz mocniej, czasem to nawet porządnie zaboli.
      Jutro idę na kolejne zajęcia ze szkoły rodzenia, ale pierwszy raz z mężem.
      Będziemy uczyli się kąpać dzidziusia smile
      Dziewczyny czy też macie taki problemy ze spaniem? U mnie to wygląda tak: ok.
      24 jestem padnięta, oczy mi sie kleją. Jak położę się do łóżka to za Chiny nie
      mogę znaleźć wygodnej pozycji, jak znajdę to sen mija. Trwa to z godzinę. Potem
      co 2 godz. biegnę do toalety. Koło 6 wybijam się ze snu. MASAKRA!!!!!
      Oby do marca smile
      Buziaki
      Kasia i maleńka (11.03.04)
      • baszaj Re: marzec2004 21.01.04, 10:29
        Cześć! Mam ze spankiem takie same kłopoty, jak Ty. Najgorzej jest własnie przy
        zasypianiu (przewalam sie jak foczka z boku na bok), potem spacerki do
        toalety, dopiero nad ranem gdzies od 3-ciej spie mocniej tak do 7-mej, 8-
        mej.Pa! Basia i Mała (08.03)
        • agatka7777 Re: marzec2004 21.01.04, 10:58
          Witam, Wczoraj miałam robione szczegółowe USG, moja Ola waży 2kg (skończone
          32t.), co mnie bardzo cieszy, bo chciałabym żeby była duża. Wszystkie wyniki
          mam w normie, a hemoglobinę to nawet lepszą niż przed ciążąsmile Na kolejną wizytę
          umówiłam się za 4 tygodnie, ale następna po 36 tyg. będzie przypadała za 2t. a
          po 38 co tydzień. KTG miałam robione w 30t. na własną prośbę, a ponieważ mój
          lekarz ma to urządzenie w gabinecie to nie było problemu, po uzyskaniu wyniku
          powiedział, że takie KTG chce oglądać każdy lekarz. Ogólnie czuję się dobrze,
          chociaż problemy ze spaniem i mnie nie omijają, tylko, że ja kładę się o 21 i
          śpię do 3, a później do 5 przewracam się z boku na bok, bo moja Olcia właśnie
          intensywnie kreci się w brzuszku. Powoli przymierzam się do zakupu łóżeczka,
          jest tak duży wybór, że ciężko się zdecydować.
          Pozdrawiam Aga z Olą (14.03.2004)
          • martushka79 Re: marzec2004 21.01.04, 11:45
            A ja w pośpiechu robię zakupy dla Maxia, aktualnie piorę ubranka i
            przygotowuję się intensywnie. Zostało nam jeszcze kupienie łóżeczka,
            materacyka i wózka. Chcę to wszystko zgromadzić jak najprędzej, bo za tydzień
            znowu idę do szpitala sad(( i nie wiem, kiedy mnie wypuszczą. Mam nadzieję, że
            nie zostanę tam do porodu, ale na wszelki wypadek...
            Pozdrawiam wszystkie Mamusie i Brzuszki, Marta i Maxym.
            • mstrus1 Re: marzec2004 21.01.04, 16:52
              Kochane marcówki
              Czy możecie troszkę mnie pocieszyć?
              Wczoraj byłam na wizycie u mojego gin i powiedział że skraca mi się szyjka -że
              nasze maleństwo chyba będzie chciało wczesniej przyjść na świat. Kolejna wizyta
              za 2 tyg. jakby coś się dzialo to jechać do szpitala; brać nospę 3 x 1 i tyle.
              Do pracy chodzę - wolałabym jak najdłużej pracować ale również chcę żeby
              dzidzia była donoszona.
              Czy wy też usłyszałyście może w trakcie badania taką diagnozę - sktracanie się
              szyjki?
              U mnie to jest dopiero 32 tydzień.

              Pozdrawiam i z góry dziękuję za wszelkie życzliwe słowa.
              Buziaki
              Maria i maleństwo.
              • baszaj Re: marzec2004 21.01.04, 17:49
                Cześć! Moja gin. mi wprawdzie szyjki nie sprawdzała od dawna (widac nie ma
                takiej potrzeby) , wiec nie wiem co sie z nią dzieje, ale co do pracy, to
                zaleciła juz jednak L4 (własnie dlatego, żeby jednak nie urodzic wczesniaczka,
                a te decydujące tygodnie odpocząć w domu, tym bardziej, że mam pracę z ludźmi -
                oddział banku, a zbliża sie grypa). Przepracowałam 33 tyg. ciąży i pokazałam,
                że na pracy mi zależy. Zdążyłam spokojnie wszystko przekazac, pogadałam z
                szefem otwarcie, ze ide na L4 (nastawial sie na to od sierpnia, jak sie
                dowiedzial o ciąży, wiec nie było niespodzianki, a i tak pochwalił że sie
                długo trzymałam)wiec nie dostawałam nowych zadan, a mogłam pokonczyc
                rozpoczęte sprawy. Więc zastanów sie czy jednak nie warto juz zrezygnowac juz
                z pracy dla dobra siebie i maleństwa..Pa! Basia z Małą (08.03.)
                • gochagocha Do mstrus1: 21.01.04, 21:57
                  Dokladnie taka sama diagnoze uslyszalam w 31 tygodniu. Szyjka skrocila sie z 2
                  cm do 1,5 cm (w badaniu zewnetrznym). Wiesz jakie dostalam zalecenie od
                  lekarza?
                  Przez 2 tygodnie nie wychodzic z domu, jezeli nie chce wczesniej urodzic. Nie
                  musialam lezec ale bardzo sie oszczedzac, nie dzwigac, nie uciskac brzucha
                  (przy schylaniu np.) itp. itd.
                  No i siedzialam grzecznie w domu przez 2 tygodnie az do kontroli w ten wtorek,
                  na ktorej to okazalo sie, ze szyjka dalej ma 1,5 cm.
                  Teraz lekarz zezwolil mi na krotkie spacery ale tez z najwieksza ostroznoscia
                  bo cyt.: "jeszcze nie czas rodzic".

                  Nie wiem jak dluga jest Twoja szyjka ale jezeli znacznie sie skrocila to
                  mysle, ze powinnas jednak pojsc na zwolnienie bo jezeli urodzisz wczesniaczka
                  to wierz mi - bedzie to TWOJ problem a nie Twego pracodawcy.
                  Przepraszam, jesli za bardzo na Ciebie naskoczylam ale jesli szyjka jest
                  krotka (np. taka jak moja) to pare skurczow wystarczy i bedzie rozwarcie jak
                  ta lala a co sie wtedy dzieje to juz dobrze wiemy, prawda? Fakt - porod moga
                  przyhamowac ale droga do infekcji wewnatrzmacicznej otwarta.
                  Przemysl to wszystko Marysiu. Czy warto ryzykowac ...
                  • gochagocha Re: Do mstrus1: 21.01.04, 22:02
                    Aha, moj gino mimo takiej szyjki nie zalecil mi zadnych lekow rozkurczowych,
                    aczkolwiek juz od jakiegos czasu lezy w mojej szafce wypisana przez niego -
                    bez daty - na wszelki wypadek - recepta na fenoterol i isoptin. Na szczescie
                    do tej pory nie musialam jej wykupic.
                    Z ta no-spa bardzo uwazaj. Byl tu post o skutkach jakie jej zazywanie moze
                    wywrzec na dziecko.
              • jollyg Re: marzec2004 do Marii 22.01.04, 06:49
                Maria, mi szyjka sie skraca juz od 24 tygodnia (teraz 33) no i tez jade na no-
                spa. Przez to wszystko nie moge chodzic nawet do szkoly rodzenia, zebym za
                szybko nie urodzila. W dodatku mam przepisane jeszcze relanium (zwiotczajace
                miesnie uncertain). Ale nie martw sie jak widac juz 9 tygodni tak chodze, ale sie
                nie przemeczam. Mozna powiedziec, ze wlasciwie spaceruje, bo nie moge isc za
                szybko, bo odrazu jakies skurcze i bol i w ogole. Badania mam wlasciwie co
                tydzien, bo tak jakos trafiam do szpitala raz na 2 tygodnie no i raz na 2
                tygodnie u mojej gin. mam wizyte. Nie martw sie, damy rade big_grin

                Pozdrowionka

                Jolka & Malenstwo
                • mstrus1 Re: marzec2004 dzięki 22.01.04, 07:46
                  Cześć
                  Bardzo Wam dziękuję za Wasze opinie i wasze doświadczenia. U mnie szyjka z 2 cm
                  do 1,5cm. Wontek o nospie czytałam ale ponieważ boli mnie często brzuszek i tak
                  czasami mnie ściśnie że się zegnę to stwierdziłam że chociaż przez 2-3 tyg
                  pobiorę tą nospę zgodnie z zaleceniem lekarza. Dzisiaj idę na USG i mam
                  nadzieję że wszystko z dzidzią będzie dobrze.
                  Ale powiem Wam że od wtorku (po wizycie u mojego gin) mam spadek nastroju. Tak
                  bardzo bym chciała żeby dzidzia urodziła się o czasie i zdrowa. (to życzenie
                  każdej z nas ale same rozumiecie jak coś się zaczyna dziać to się człowiek
                  bardziej przejmuje). Wkurzam się na siebie że boję się powiedzieć w pracy że
                  gorzej się czuję i wyjść wcześniej do domu bo na dobrą sprawe musiałabym to
                  robić codziennie. Myśli tak we mnie walczą że jestem tym zmęczona. Jak wrócę ok
                  18 do domu to staram się już nie przemęczać i leżeć ale wiecie jak to w domu -
                  a to coś by się ugotowało, posprzątać też trochę trzeba - wprawdzie dzisiaj mój
                  mąż rano stanowczym tonem powiedział że mam nic nie robić jak wrócę z pracy i
                  jeśli będę miała ochotę na zupę to on ugotuje - (umie) - dobry chłop -
                  zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce.
                  Jeszcze tylko parę słów. Ja przez całą ciążę nie miałam żądnych
                  dolegliwości - tylko na początku przez 4 m-ce lecialam na Turinalu bo
                  wcześniejszej ciąży nie utrzymałam (w 2 m-cu) - a tak pozatym to standardowo -
                  morfologia spada - Hemofer F biorę no i teraz od ok. tygodnia zaczęła się jazda
                  z bolącym brzuszkiem a od wtorku z szyjką. Rozumiem że musze się oszczędzać -
                  ale tak trudno mi przywyknąć do tego że nie mam na nic siły i nic mi się nie
                  chce.
                  Konczę bo mnie przeklniecie za ten poemat.
                  Pozdrawiam
                  Maria i 31 tyg. skończone maleństwo.
                  Acha - czy Wam też jest tak bardzo gorąco? - U mnie w pracy dziewczyny ubierają
                  się w swetry a ja siedzę w najcieńszej koszuleczcie i jeszcze mi gorąco - ależ
                  to jest super. (zawsze byłam zmarźluch.
                  • monjar6 BÓl pachwin? 22.01.04, 12:00
                    Witam wszystkie mamusie i ich maleństwa!Co do poprzednich postów to nie wiem
                    nic na temat skracającej się szyjki,ale jak się naczytałam to sama się boję
                    wizyty u ginekolog.Mam nadzieję że wszystko u Was będzie ok!!A tak
                    apropo,chciałam się zapytać,czy któraś z was ma bóle pachwin?Co to oznacza,czy
                    to nacisk dzidzi(jest główką w dół)napiszcie proszę coś o tym.Moje bóle
                    nasilają się po dłuższym siedzeniu,spaniu,czy też przy próbie biegania!Wizytę
                    mam u doktor dopiero za tydzień,więc może ktoś podpowie?Pozdrawiam!!!
                    • gochagocha Ból pleców 22.01.04, 13:23
                      Skoro o bolach mowa to chcialam zapytac czy Was tez bola plecy w okolicach
                      krzyza i ledzwi?
                      Nie czuje tego bolu jak leze ale jak wstane, pochodze troche, pozmywam,
                      poscieram ze stolu, wloze pranie do pralki, schyle sie nieco to od razu plecki
                      daja o sobie znac. Nie jest to bol nie do zniesienia ale czuje go.
                      Czytalam w madrej ksiazce, ze to wiezadla moga sie rozluzniac i przygotowywac
                      do porodu no ale nie wiem.
                      Tez tak macie?
                      • kj74 Re: Ból pleców 22.01.04, 15:08
                        Powiem Ci Gosiu, że mnie czasem bolą plecy wzdłuż kręgosłupa albo w okolicach
                        prawej nerki. Zamęczam męża masażami i wtedy przestaje boleć, ale tylko na
                        jakiś czas. Ja tłumacze sobie ten ból tym, że dodatkowe kilogramy poszły mi
                        tylko w brzuszek co obciąża kręgosłup. Niestety najbardziej mnie boli jak
                        siedzę. Mam nadzieję, że po porodzie przejdzie. Cieszę się, że mi przeszły bóle
                        w dole kręgosłupa, były bardziej uciążliwe. Czasem np. nie mogłam wstać z
                        fotela albo jak myłam głowę nad wanną to ciężko było wrócić do pionu.
                        Buziaki
                        Kasia i 34T Mała
    • lemona1 badanie dopplerowskie - podpowiedzcie proszę 22.01.04, 13:46
      Dziewczyny kochane,
      Podpowiedzcie proszę jak wygląda badanie dopplerowskie? Czego można się
      dowiedzieć? Mam wysokie ciśnienie (górne granice normy) i lekarz skierował mnie
      na takie specyficzne USG. Czy któraś z Was robiła?
      Pozdrawiam mamusie i słoneczka.
      lemona1 +33t
      • gochagocha Re: badanie dopplerowskie - podpowiedzcie proszę 22.01.04, 13:58
        Przeczytaj moj post powyzej - z 20.01.04 z godz. 14.41 "Do katki74:".
        Pisalam tam miedzy innymi o dopplerze.
        Gdybys miala jeszcze jakies pytania, pisz - chetnie odpowiem.
        • lemona1 Re: badanie dopplerowskie - podpowiedzcie proszę 22.01.04, 14:23
          Dzięki, przeczytałam - mi będzie to badanie robił jakiś dobry docent, zobaczymy.
          Widać dzidźkę, czy tylko fale? O co go pytać?
          Pozdrawiam,
          lemona1
          • gochagocha Re: badanie dopplerowskie - podpowiedzcie proszę 22.01.04, 15:04
            Widac dzidzie. Choc powiem Ci szczerze, ze nie mialam mozliwosci gapienia sie
            w monitor bo to spora maszyna - ustawiona monitorem do lekarza ale co nieco
            udalo mi sie podgladnac.
            Mozesz nawet zapytac o plec, gdybys chciala.
            Widzialam, ze lekarz podswietlal sobie naczynia (np. pepowine) na kolorowo
            (niebiesko-pomaranczowo), cos tam pstrykal, maszyneria wydawala jakies dzwieki
            po czym na ekranie pojawialy sie takie wykresy - gorki i dolinki (czasami
            lekarz robil je sobie kolorowe). I znowu jakies dzwieki i wydruk i
            slyszalam "w porzadku". I bral sie za kolejne naczynie.
            Pokazal mi tylko, jak wygladaly przeplywy w mozgu dziecka (bylo to mnostwo
            malenkich, kolorowych punkcikow plynacych w sobie i lekarzowi znanych
            kierunkach).
            Ja szczerze mowiac nie wiedzialam z tego badania nic a nic, tylko tyle co
            lekarz mi powiedzial. A mowil, ze przeplywy sa dobre.
            Mozesz wlasnie o to pytac - zreszta pewnie sam Ci powie - czy przeplywy w
            pepowinie, serduszku, mozgu, zylach i tetnicach malenstwa sa prawidlowe.
            Mozesz rowniez zapytac czy echo serca plodu jest ok (echo serca plodu tez bada
            sie podobno na aparaturze do dopplera - choc tu glowy sobie nie dam uciac bo
            to mowil mi moj lekarz prowadzacy a nie lekarz wykonujacy badanie). Tego
            wykonujacego badanie bede mogla zapytac dopiero 28.01 bo wtedy ide na
            kolejnego dopplera.
            Ufff, chyba wszystko Ci napisalam.
            Powodzenia i dobrych wynikow.
            • lemona1 Re: badanie dopplerowskie - podpowiedzcie proszę 23.01.04, 11:07
              Dziekuję Ci bardzo za szczegółowy opis. Płeć dziecka już znam - miałam badanie
              genetyczne (nie fajne ale w moim przypadku konieczne) w 100 % chłopek, takie ma
              geny.
              Mamy chyba podobny termin, u mnie około 14.03
              Mam nadzieję, że u Ciebie i u mnie przepływy będą O.K. smile))
              lemona1
              • gochagocha Re: badanie dopplerowskie - podpowiedzcie proszę 23.01.04, 15:04
                Rzeczywiscie podobny wedlug OM - 12.03.
                Ja tez mam nadzieje, ze nasze przeplywy beda ok. Przede mna jeszcze na pewno
                pare takich badan - a ile to zalezy od lekarza i rozwoju sytuacji.
              • katka74 Re: badanie dopplerowskie - podpowiedzcie proszę 23.01.04, 18:57
                No poza takim samym łóżeczkiem i wózkiem w trakcie decyzji, obie Nas czeka to
                badanie na przepływy... A terminy tez zbliżone ja mam 16.03! Kiedy masz badanie
                bo ja 4.02.
                Katka


                lemona1 napisała:

                > Dziekuję Ci bardzo za szczegółowy opis. Płeć dziecka już znam - miałam
                badanie
                > genetyczne (nie fajne ale w moim przypadku konieczne) w 100 % chłopek, takie
                ma
                >
                > geny.
                > Mamy chyba podobny termin, u mnie około 14.03
                > Mam nadzieję, że u Ciebie i u mnie przepływy będą O.K. smile))
                > lemona1
    • kj74 DO LEMONY 22.01.04, 15:14
      A ja trochę z innej beczki. POwiedz mi czy zdecydowałaś się już na któryś
      wózeczek? Czy oglądałaś tego Implasta w innym kolorze czy tylko w tym jednym
      sklepie (chyba granat mówiłaś)? Do Rybnika dostaną je dopiero w przyszłym
      tygodniu, ale chcę jeszcze zobaczyć tego Quinny.
      Kasia
      • lemona1 Re: do kj74 22.01.04, 18:47
        Cześć,
        O jak fajnie, że tu jesteś!
        Niestety siedzę parę dni w domku i nie mogłam pojechać do Gdyni, a tam są
        czerwone Drivery!!!smile
        Niech mi to badanie dopplerowskie wyjdzie dobrze i ciśnienie troszkę spadni
        to ja Wasza "korspondentka" z Gdańska smile)) w sprawie Implastu przekażę każdy
        szczegół!
        Wiesz co? Przy obecnaj cenie Quinny to mi trochę skrzydełka opadły na tego
        Implasta, on jest fajny, ale nie rzuca na kolana. Ja się napaliłam na New Maxi
        Speedy - Maxi Cosi, ale jeszcze ich w Polsce nie ma, stąd chyba moje ciśnienie
        w górnych granicachsmile)
        Wcześniej myślałam o Bebecarze i Teutonii - u mnie odpadają tylko ze względu na
        ciężar. Mam termin na 14.03, czy dobrze kojarzę że Ty podobnie?
        Pozdrawiam,
        lemona1


        • kj74 do lemony 23.01.04, 08:20
          Dobrze, dobrze ja mam na 11 smile
          Powiem Ci, że mnie bardzo podobają się bebecary multipla, ale z drugiej strony
          szkoda mi wydac na wózek 2500, a wszystkie dodatki również są bardzo drogie. A
          jak okazałoby się, że nie jestem z tego wózka zadowolona? Sama nie wiem. Ktoś
          tam pisał, że Implaścik jest ciut tandetny... Wiadomo, że to sa subiektywne
          opinie. POza tym, Quinny jest sprawdzony a Implast (Driver) nie. No jak zobacze
          te wózki to wydam jakąś głębszą opinię.
          A póki co to nie zamartwiaj się tym usg. Pewnie nie raz czytałaś jak lekarz
          czymś tam dziewczynę zestresował a potem było wszystko ok.
          Buziaki
          p.s. Mój mąż ma brata w Gdańsku, więc czasem tam bywamy smile
          • xyz24 Re: wózeczek 23.01.04, 09:03
            Hey!
            A my dzisiaj odbieramy czerwonego Implastasmile)W Warszawie w sklepie przy
            Solidarności sprzedali wczoraj wszystkie cztery, które dostali dnia
            poprzedniego. Uważam, że jest solidnie wykonany i bardzo funkcjonalny. Poza tym
            zamówilismy już "rzeczy duże"-komodę z przewijakiem i łóżeczko z funkcją
            kołyski. A na pierwszy spacer z nasza córeczką wyjedziemy po 24 marca.
            pozdrawiamy
            • lemona1 Re: wózeczek 23.01.04, 10:34
              Cześć, my też upatrzyliśmy sobie łóżeczko z funkcją kołyski (Klupś - Radek II
              nowy), szukam fajnej komódki za normalną cenę, jaką wybrałaś? Czerowny Raider
              też mnie trochę kusi.
              Pozdrawiam,
              lemona1
              • katka74 Re: wózeczek 23.01.04, 12:14
                Hej Lemona, my kupilismy tydzień temu Radka II z funkcją kołyski. Myślę, że
                jest bardzo fajny i się sprawdzi smile
                A na Implasta też się napaliliśmy, ale jednak ciągle się wahamy. Jednak chyba
                łatwiej sie zdecydować na samochód niż wózek dla dziecka... wink
                Pozdrawiam smile
                Katka
                • lemona1 Re: wózeczek 23.01.04, 12:39
                  Mamy zbieżne upodobania!!smile))
                  Może jeszcze coś takiego samego wybrałyśmy???!!!smile)
                  Ten Quinny ma dobrą cenę, ale kurcze ...sama nie wiem.
                  lemona1
                  • katka74 Re: wózeczek 23.01.04, 18:55
                    no to kurde masz ten sam problem jak ja smileAle on nie ma skrętnego koła. Eh
                    pójdę je jutro obejrzeć, może mnie oświeci smile
                    Pozdrówka!
                    Katka
                • xyz24 Re: wózeczek 23.01.04, 13:23
                  No to bedziemy kołysac dzieciaczki w Radkach II-hey! A komode kupimy Drewexu
                  Max.

                  aga
            • lemona1 Re: wózeczek - do xyz 25.01.04, 15:01
              Ale fajnie, wczoraj ostatecznie wybrałam komódkę Drewexu Max d tego Radka II a
              dzisiaj zauważyłąm dopiero Twją odpowiedź - piszesz o tej samej
              komódce!!!!!!!!smile))))))))))))))
              lemona1
          • lemona1 Re: do kj74 23.01.04, 10:59
            Bebekara, ale Raidera ma moja siostra i nie zamieniłaby go na inny wózek,
            ewentualnie na Trackera czy Multiplę. Używa go już trzeci rok (córcia 2,5 roku
            i syncio lada chwila wyjdzie z brzuszka)Ona ma wielkiego czarnego Nowofunlanda
            i ten pies gania ją po terenach, rzadko który wózek sprawdzi się w takich
            warunkach. Dla mnie Bebecary są za ciężkie (ona schodzi tylko z małych
            schodków) ja mam pięterko do pokonania i jestem od niej starsza!szczęściara
            (mój kręgosłup!)
            Odnośnie Implasta, to nie powiedziałabym, że jest tandetny, ale np Quinny jest
            bardziej zbajerowany, te szczegóły i szczególiki robia tez jakość.
            Driver to jednak najfajniejszy polski wózek jaki widziałam.
            Ja lubię mieć rzeczy, które nie tylko są funkcjonalne i technicznie O.K. ale co
            tu dużo mówić cieszą oko, muszę mieć pewność, że będzie mi się podobał później
            też.
            Nad Driverem cały czas myślę - muszę zobaczyć ten czerwony.
            Co do dopplera, to ja mam super lekarza, który mnie nie stresuje, na początku
            miałam bardzo trudna ciążę, wogóle według innych lekarzy moja ciąża była prawie
            niemozliwa!!! Ponieważ jest jednak, dzięki doktorkowi omijamy wszystkie rafy to
            go słucham i lecę na to badaniesmile)))))Mam nadzieję, ze wszystko będzie O.K., on
            mówi, że to jest potrzebne, żeby nie dopuscić w razie czego do niekorzystnego
            rozwoju wypadków.
            Brat męża w Gdańsku? Fajnie, może się kiedyś stukniemy wózkami (takimi
            samymi???smile))) )
            Pozdrawiam,
            lemona1



            • kj74 lemona 23.01.04, 15:05
              MOże się stukniemy smile))
              A powiedz mi proszę z jakiego materiału jest Driver, czy impregnowany jakiś czy
              bawełniany.
              A wiesz, że napisał do mnie p. Michał z Implastu i poprosił o numer tel. w
              sprawie niespodzianki. Podałam mu kiedyś link z zakupów, gdzie drążyłyśmy ten
              temat i tam któraś z dziewczyn (może TY?) napisała, że Implast w życiu by się
              tak nie wypromował beze mnie smile

              kj
              • lemona1 Re: lemona 24.01.04, 00:22
                smile))super!!! Pochwal się koniecznie co wymyślił! Według mnie to powinien
                podjechać czerwony Driver do testowania za taką kampanię!!!!!!!
                Powiedz mi, czy ty jesteś tez katką74, bo mam chyba rozdwojenie, myślałam że to
                Ty (K z miasta R)
                Obiecuję Ci jutro około południa ( po szkole rodzenia - idę tam po 2 tygodniach
                przerwy, mam nadzieję, że mi nie zaszkodzi!) obejrzeć Drivera w Gdyni, gdzie są
                różne kolory - będę go dotykać, szczypać, głaskać smile)))) i materiał porównywać
                do Quinny, Mutsy, Maxi Cosi, Bebecara i do czego tam jeszcze dobrego
                znajdęsmile)))))
                Pozdrawiam,
                lemona1
              • lemona1 Re: lemona do kj74 - Implast 24.01.04, 17:17
                Cześć,
                przeciagnęłam mojego męża po trzech sklepach z wózkami. Oglądałam dokładniej
                Drivera czerwonego i czarnego. Mam dla Ciebie dobrą wiadomość jest już 11
                kolorów!!!!
                Wiesz co, mam dla Ciebie taką propozycję, jeżeli chcesz to mozesz podać mi na
                priva joannano@op.pl jakiś nr tel. do siebie, wypytasz mnie o szczegóły,
                łatwiej go chyba opisać na zywo. Nie martw się, nie stresuj i nie wahaj -
                jezeli chcesz daj znać - zadzwonię, nie ma problemu. Do późnego wieczorka nawet
                dzisiaj mozemy spokojnie pogadać.
                Pozdrawiam,
                Joanna
                lemona1
                • kj74 do lemona od kj74 - Implast 25.01.04, 11:36
                  Sorry, że wczoraj się nie odezwałam, ale miałam urodziny i co za tym idzie zero
                  czasu. 11 kolorów? Było chyba 5 + 2 z ekologicznej skóry. A jakie jeszcze są
                  (czerwony, czarny, granat, beż...) Dostałam upuścik na wózek i fotelik, więc
                  pewnie zostaniemy przy Implaście.
                  Katka74 to ktoś inny. Ja tylko i wyłącznie występuję pod moim kj74 smile))
                  Buziaki
                  • lemona1 Re: do lemona od kj74 - Implast 25.01.04, 13:23
                    Wszystkieg dobrego z okazji urodzin!smile
                    Co do kolorów, to są fajne, mi utkwił w pamięci taki z ciekawą fkturą - nitki
                    poziome czerwień, nitki pionowe jakiś ciemny kolor, co daje taki fajny efekt
                    przytumionej czerwieni, bo ten wózeczek, który jest cały czerwony, ten który
                    nam się najbardziej podobał dla mniema tej ostrej czerwieni minimalnie za dużo,
                    wolałabym, żeby w kilku miejsczach miał np. jakieś wstawki w czarnym albo
                    granatowym kolorze. Sa jakieś niebieskości w róznych wariantach, oliwki,
                    różności.
                    Co do gatunku i rodzaju materiału, to jest impregnowany, na całym wózku jest
                    ten sam materiał, bo np. w innych markowych wózeczkach producenci łączą różne
                    faktury, jedne są bardziej błyszczące, grubiej tkane, jakby foliowane, matowe -
                    takie rózne uda i to fajnie wygląda, tutaj wszędzie materiał jest jednakowy.
                    Trzeba powiedzieć Panu Michałowi, że by lepiej prowadzili szwy, bo o ile w Maxi
                    Cosi, Bebecarze, Teutonii, Quinny, Mutsy (takie akurat były w tym sklepie) nie
                    udało mi się znaleźć krzywego szewka, to na budce w slicznym czerwonym Driverze
                    niestety ktoś najwyrażniej miał krzywe oko. Może dla innych to nie ma
                    znaczenia, ja się czepiam, bo jestem szczególara w takich kwestiach.
                    Najpierw myslałam, że uzywanie spacerówki budką w kierunku mamy nie będzie dla
                    dzidzi wygodne ze względu na brak podnóżka, który zostaje z drugiej strony, ale
                    przecież taka mała dzidzia ma jeszcze krótkie nóżki i ten materiałowy podnóżek
                    można zrobić poziomo, nózki nie wiszą dzięki temu, a starsze dzieco, już nie
                    jeździ w tym kierunku.
                    On ma tę przewagę nad Quinny, ze siedzisko w spacerówce rozkłada się na
                    płasko , w Quinny jest popuszczane dwoma paseczkami z boku i zostaje pod kątem,
                    dzidzia do roczku moze się trochę przez to męczyć.
                    Jak jeszcze coś chcesz wiedzieć, to piszsmile
                    Fajnie z tym rabatem!!!
                    Pozdrawiam,
                    lemona1


                    • kj74 Re: do lemona od kj74 - Implast 26.01.04, 14:03
                      W tym tygodniu zobaczę w końcu ten wózeczek i pewnie ze względu na upust będę w
                      stanie przymknąć oko na jakieś małe niedociągnięcia smile
                      buźka
    • oposs Re: marzec2004 22.01.04, 16:40
      a ja od wczoraj na zwolnieniu... i nie mam internetu... buuuuu. Teraz korzystam
      chwilowo z goscinnosci brata, ale czesto tu nie bede przyjezdzac....
      czytalam wlasnie te Wasze posty na temat skracajacej sie szyjki... a mi
      przedwczoraj na badaniu lekarzpowiedzial, cytuje: "no skrocila nam sie troche
      czesc pochwowa, dobrze ze juz pani idzie na zwolnienie bo i tak bym zalecal"
      potem zrobil mi usg i wszystko okazalo sie ok, kazal troche wiecej polegiwac
      ale nie zabronil spacerow, sprzatania (seksu tez nie), itp
      no i koniec koncow zapomnialam go spytac o co chodzi z ta czescia pochwowa -
      ktos moze wie ???
      • jollyg :-) 24.01.04, 07:32
        Czesc Wszystkim
        Wiecie co? Tak sobie czytam co piszecie i doszlam do wniosku, ze chyba jednak
        zaczne juz sie jakos przygotowywac. Spakuje sobie cos do szpitala, tym
        bardziej, ze moge urodzic wczesniej, no i dla Malenstwa chyba cos juz
        przygotuje, bo tak jakos wlasciwie nic nie mam - myslicie, ze to juz
        odpowiedni czas? (termin mam na 13.03.2004)
        Aha jeszcze jedno, nie moge wejsc ani nic znalezc nt. dzialania no-spa.
        Prosze, niech ktoras napisze o tych konsekwencjach, bo sie przestraszylam, a
        coraz czesciej miewam skurcze i musze to brac uncertain No i dodatkowo relanium mam
        przepisane, ale jeszcze nie bralam, staram sie nie brac prochow, dopoki nie
        wymiekam uncertain

        Pozdrawiamy smile

        Jolka & Malenstwo (wlasnie zaczal sie nam 34 tydzien)
        • ainer1 :) 24.01.04, 11:47
          Mysle, ze stosowana z umiarem nie zaszkodzi. Wazne zeby nie jesc jej codziennie
          i po kilka tabletek.
          Nie lepiej sie polozyc i odpoczac zamiast faszerowac sie chemia?
          Ja mam termin na 15 marca, ale ze wzgledu na cukrzyce ciazowa nie dadza mi szans
          przekroczenia terminu (chyba ze w Olsztynie sa rozsadniejsi lekarze niz w
          Warszawie i nie beda indukowlai porodu tak jak mi to na Karowej zapowiedzieli
          juz...) i na pewno wypiore wszystko jak skoncze kompletowac ubranka - zeby
          zorbic jedno duze pranie.
          Czyli na poczatku lutego.

          Renia
          • gochagocha Przygotowania 24.01.04, 19:58
            Wlasnie, wlasnie - u nas termin na 12.03 ale ostatnio moj lekarz wypalil, ze
            moja szyjka moze nie dotrzymac no i tak mi kota pogonil, ze u nas w domu od
            trzech dni pranie i prasowanie rzeczy po moim synku, ktore nadadza sie jeszcze
            dla jego siostrzyczki.
            A dzis pognalismy z mezem do hurtowni i przywiezlismy pare reklamowek rzeczy
            (fatalaszki, pieluszki, przewijak, rozek, odciagacz, monitor oddechu, stanik
            do karmienia (80 C - o rany !!!), wkladki laktacyjne, jednorazowe majtasy,
            ogromne pieluchy bella, kremik, grzebyczek i inne drobiazgi dla dzidzi i dla
            mamusi, czyli dla mnie). Najciezszy kaliber przed nami - wozek i fotelik - ale
            to juz spokojnie. Maz moze kupic jak bede w szpitalu i tez bedzie na wielki
            czas.
            A, przy okazji: zakupilam dla dzidzi swietne pieluszki tetrowe - biala
            pieluszka z rzucona gdzieniegdzie kaczuszka - badz rozowa, badz niebieska,
            badz zolta. Oczywiscie nie moglam sie zdecydowac na jeden z tych kolorow i
            wzielam z kazdego wzorku po 2. Mysle, ze beda kapitalne aby podlozyc dzidzi
            pod glowke. Sa naprawde piekne.

            Przepraszam za to chwalipiectwo ale taka jestem rozanielona tymi zakupami dla
            dzidziuli, ze musialam sie z Wami podzielic moja radoscia.
            Pozdrawiam wszystkie brzuchate Mamusie

            --
    • ainer1 Re: marzec2004 25.01.04, 13:43
      czesc dziewczyny,

      ja sie kluje wlasnie od 22/01, jem tak samo, 6 x dziennie i kluje 4x dziennie i
      mam za niskie wyniki hihiihihihi
      I mam pytanie : ktos rodzi na Karowej? bo mnie tam wpisali na 1 dzien do
      szpitala i mam beznadziejne wrazenia

      Renia
      • amikino Re: marzec2004 25.01.04, 23:37
        Ja zamierzałam rodzić na Karowej-
        czy mozesz opisać, dlaczego masz zle wrażenia? Sama jeszcze nie zwiedzałam
        porodowki i bardo mnie zaniepokoiłas.
        Pozdrawiam
        • jollyg Re: marzec2004 26.01.04, 07:16
          Ja pewnie bede rodzila na Klinicznej w Gdansku, albo w Pucku, zalezy kiedy
          mnie wezmie uncertain Nie moge chodzic do szkoly rodzenia i to mnie troche smuci jak
          sobie poradze pierwszy raz tak na betona uncertain ale to rzeciez nie taki egzamin
          jak na uczelni - w ogole nie rozpatrywalam tego jako egzamin, ale dziewczyny
          na roku mi powiedzialy, ze wiele razy sie juz chodzilo na betona. Ehh ta
          szyjka uncertain a co do wylegiwania, to wlasnie leze ile moge, ale ze jeszcze
          studiuje, to niewiele moge, bo mam 2 h dojazdu na uczelnie sad

          No posmecilam i sie zbieram papapa

          Jolka & Malenstwo (34 tygodnie)
          • kj74 do jollyg 26.01.04, 11:02
            A nie mogłas chodzić do SR chociaż na zajęcia teoretyczne? To super sprawa. I
            nic się nie martw, poród przeżyjesz, bo przeciez położna będzi Ci pomagała a
            zaraz po urodzeniu odwiedzi Cię położna środowiskowa i rozwieje wszystkie
            wątpliwości.
            Pozdr,
            kj
            • olinerkha kolejna dziewczynka !?! 26.01.04, 13:02
              Witajcie,
              Właśnie wróciłam z USG i wszystko wskazuje na to, że przybędzie kolejna marcowa
              panienka smile Co prawda już w 12 tyg inny lekarz sugerował ten stan rzeczy, ale
              nie bardzo chciało mi się wierzyć że on tam coś tak wcześnie widzi... Pewne
              będzie jak się dzidzia urodzi, ale teraz będzie mi chyba trudno się nie zdziwić
              jak to będzie on wink Ile ważą Wasze Szczęścia? Bo ja jestem lekko przerażona -
              waga 2700 w 34/35 tyg (ja ważyłam 2600 i urodziłam się o czasie) Wiem, że USG
              nie jest do końca miarodajne, ale mam spory brzuch i w badaniu "ręcznym" też
              wychodzi, że jest duża...
              pozdrawiamy
              Ola i "Maleńka"
        • ainer1 Karowa 28.01.04, 16:24
          Hej,

          bylam tam 3 dni po kilka godzin.
          Pierwszego - probujac sie zapisac na wizyte, a raczej wejsc na koncu bez zapisu
          bo zapisano mnie za miesiac smile i kazano "probowac" wczesniej
          Drugi raz - gdy mnie kluto
          Trzeci - gdy zostalam wpisana i wypisana do i ze szpitala

          Wrazenia: czesc diabetyczna, izba przyjec - odnowiona, kolorowe i ladne.
          II pietro gdzie mnie instruowana - ladne i odnowione
          Na porodowce nie bylam wiec nie wiem jak wyglada

          A teraz wazniejsze rzeczy:
          lekarze
          1.pzryjmujaca nas - w czasie gdy wypytywala mnie o szczegoly itp (oczywiscie
          przy innej pacjentce wiek, tel, mąż, wyksztalcenie smile jednoczensie każąć
          podpisac oswiadczenie ze mam prawo do intymnosci heheheheh) komentowala pania w
          ciazy z krwotokiem "leje sie z niej jak z wiadra"
          inna lekarka podeszla do mnei - jako ze mowila mi w nos - i pyta sie jak sie
          czuje, "Nie, nie to nie ja krwawie (jeszcze heheheh)"
          Ta sama lekarka dowiaduje sie, ze lezaca pacjentak zaczyna rodzic "a tak zajrze
          pozniej" - gdy wracalam po 3 h i ponownie mnie spotkala nadal nie miala czasu
          zajrzec do biednej kobiety...
          Moze juz urodzila? heheheh

          2. idzmy dalej: jak mowie Karowa zarobila na nas neizle - nie dosc ze ciaza to
          cukier i NFZ buli wiec wpiszmy ja na 1 dzien bedzie wiecej kaski smile
          ale jednoczesnie odmowiono wystawienia zwolnienia lekarskiego - kolezance ja nie
          prosilam smile
          3. badanie poprzez powloki brzuszne (prosze pamietac z emam prawo do intymnosci)
          kaza mi siedziec w pokoiku 2x3 m gdzie bez zaslonki lezy badana pacjentka, ja
          siedze bez sensu i moglabym 5 minut na korytarzu poczekac. W tym czasie biega do
          badajacej lekarki jakas niedouczona siksa i pyta o takie pierdoly, ze mam ochote
          jej sama odpowiedziec smile
          w sumie - wchodiz i wychodiz mnostwo ludzi, mnie sie nikt nie zajmuje a ja
          zajmuje kzreslo smile
          i tak z 10 minut
          4. jestem badana i ponownie robimy wywiad. Czesc rzeczy sie powtarza.
          na pyt o czynniki niebezpieczne jedyna rzecz to to, ze pzreswietlilam zeba -
          lekarka wpisuje "prochnica' smile
          nie prosze pani, nei prochnica tlyko pzreswietlenie, zeby mam zdrowe wszystkie
          od poczatku ciazy do teraz smile

          5. na pyt czy po 1 badaniu okreslenie ze ktos ma cukzryce ciazowa to nei za
          wczesne - slysze, nie nie to tak jest
          bez argumentow na moje (dane WHO itp)

          6. w koncu mnie informuja ze w 39 tyg poloza do spzitala (bez wzgledu na stopien
          pzrygotowania do porodu) i jak nie urodze do terminu to podlacza pod oksytocyne
          czy inne dranstwo (podkreslam, ze moje wyniki nie byly zle)
          7. na koneic dosteje wypis z ... opisana nie moja ciazasmile

          to tyle
          Renia




          amikino napisała:

          > Ja zamierzałam rodzić na Karowej-
          > czy mozesz opisać, dlaczego masz zle wrażenia? Sama jeszcze nie zwiedzałam
          > porodowki i bardo mnie zaniepokoiłas.
          > Pozdrawiam
    • ainer1 i po cc :) 26.01.04, 21:08
      wlasnie wrocilismy od mego gina.
      Jak sie ciesze - hematokryt, hemoglobina i czerwone cialka krwi poszly w gore
      wreszcie!!!
      A procz tego nie mam wg niego cukrzycy ciazowej tylko ewentualnie nietoleracje
      glukozy a to zupelnie inny kaliber
      Dzidzia jest juz w 33 tygodniu, wazy 2090,5 grama i rozwija sie prawidlowosmile

      Bardzo sie ciesze - nie mam cukrzycy, ale dobzre by bylo zeby nie utuczyc siebie
      i dziecka bo trudniej bedzie urodzic.
      Porod indukowany sztucznie (wywolywany np oksytocyna podawana dozylnie) tez nie
      bedzie koniecznysmile
      Jak dobzre, wreszcie trafic na rozsadna osobe...

      pozdrawiam cieplutko,
      Renia + Piotrussmile
    • anija30 Re: marzec2004 27.01.04, 15:50
      Witam serdecznie wszystkie Marcówki i pragnę dołączyć do tego szacownego grona.
      Lepiej późno niż wcale. Podglądam Was od jakiegoś czasu i czytam intensywnie,
      ale dopiero teraz zaczynam pisać. Mój termin to 6.03. To nasza pierwsza dzidzia
      i w dodatku dziewczynka. Jestem bardzo szczęśliwa i mam nadzieję, że tak już
      będzie zawsze. Pozdrawiam wszystkie brzuchate Dziewczyny i Wasze dzieciątka.
      Ania
      • olinerkha Re: marzec2004 27.01.04, 17:52
        Witaj Aniu,
        Wygląda na to, że nasze panienki są rówieśnicami smile - też mamy termin na
        06/03. Chociaż moje słodkie Słoniątko (już 2700g) może chcieć się pospieszyć,
        jak zrobi jej się za ciasno...
        Skąd jesteście? Gdzie wybieracie się rodzić?
        pozdrawiamy
        Ola i Słodki Ciężar
        • anija30 Re: marzec2004 28.01.04, 00:02
          Jesteśmy z Poznania. Nasz Mała miała 20 stycznia 2400g, więc teraz napewno
          trochę więcej. Podobno jest długonoga (ma po kim). I bardzo możliwe, że
          wyskoczy prędzej bo niebawem odstawiam fenoterol. Narazie jest ułozona
          miednicowo więc w planach jest cesarka. A wybrany przez nas szpital to "Polna".
          Osobiście wolałabym małego wodnika (jak mój mąż i mama), ale jak będzie rybka
          też przeżyjemy.
          Najważniejsze, że dzidzia rozwija się prawidłowo i że już niedługo ją
          zobaczymy.
          Pozdrawiam Cię Olu i wszystkie pozostałe Szczęściary razem z ich Maleństwami!!
          • olinerkha Re:do aniji30 28.01.04, 07:57
            Hej,
            Co do fikołka to dzidzia może Cię jeszcze zaskoczyć... Moja fiknęła gdzieś
            tydzień temu - efekt widzieliśmy na USG, a nawet gin była wcześniej sceptycznie
            nastawiona (ze względu na rozmiar Kruszynki wink)
            A znaki zodiaku... U nas odwrotna sytuacja - mąż Rybka, chciałby mieć
            sojusznika smile szczególnie, że równowaga płci w domu zostanie zachwiana...
            hihihi... a jak będzie mu bardzo smutno to może jeszcze wejść w sojusz z naszym
            panem kotem smile
            pozdrawiamy z ponurej jeszcze o tej porze Warszawy
            Ola i Maleńtas
            • ainer1 proponuje spotkanie 28.01.04, 17:56
              dziewczyy, a moze macie ochote sie spotkac w realu i poplotkowac poki mamy
              swobodne członki i biust? smile
              Potem tez mozna bedzie kontynuowac:>
              Jestem z Warszawy, okolice Mokotow - Sadyba.

              Renia
              GG:653 47 91
              • olinerkha Re: proponuje spotkanie 28.01.04, 19:06
                Reniu,
                Ja bardzo chętnie smile Szczególnie, że już się byczę na zwolnieniu... My też
                mieszkamy na Mokotowie (okolice Galerii Mokotów).
                Kto jeszcze się do nas przyłączy?
                pozdrawiam
                Ola
                PS: Jestem dostępna pod nr GG 79323 (ale nie tylko ja, bo właściwym
                użytkownikiem jest mąż)
    • kabr4 Re: marzec2004 29.01.04, 10:35
      Cześć dziewczyny!!! Nie wiem czy mnie jeszcze pamiętacie, uczestniczyłam w
      forum aktywnie do 8 grudnia 2003, czyli do mojego przejścia na L4. Dzisiaj i
      jutro wyjątkowo jestem w pracy więc nadrobię trochę zaległości, choć na pewno
      nie wszyskie. ładnie się rozpisałyście!!!!!
      Od jakiegoś czasu wiem że w brzuchu mam synka, chyba Bartka! Kopie intensywnie
      i mocno. Czujemy się dobrze, choć czasem mam kłopoty z oddychaniem, i coś w
      wynikach moczu jest niepokojącego, ale na razie bez paniki. Powolutku zbliżamy
      się do końca.
      Kasia i 33 tyg. synek
      • gochagocha Re: marzec2004 29.01.04, 11:53
        Juz jestem po dopplerze.
        Dzidzia zdrowa, wazy 2400g wedlug AC i 2341g wedlug Sheparda.
        Przeplywy na szczescie prawidlowe, a przeplywy u nas sa tak wazne bo mamy
        pepowine dwunaczyniowa.
        Lozysko juz ma II stopien dojrzalosci, szyjka miekka i krotka ale zdaniem
        lekarza wszystko ok jak na ten moment ciazy. Jednak musze sie oszczedzac
        (hehe, jakbym cos innego robila od 7 miesiecy !!!), polegiwac, nie forsowac ...
        Ale jestem cala szczesliwa bo mala pozbyla sie petelki z pepowiny wokol karku
        (wreszcie - prawie po dwoch miesiacach !!!).
        No ale tak na wszelki wypadek jestem juz spakowana ... Kolejny doppler znowu
        za tydzien, mam nadzieje, ze tez bedzie wszystko ok !
        Pozdrawiam Marcowki i Brzusie
        • kj74 do gochagocha 29.01.04, 14:52
          A widzisz Gosiu, nie było się czym martwić. Powiedz, byłaś u dr Kudły? A
          będziesz u niego rodziła czy u swojego gina?
      • kj74 do kabr4 29.01.04, 14:39
        Nie uwierzysz, ale jak włączałam komputer to myślałam właśnie co u Ciebie smile))
        Cóż za intuicja!!!
        Super, że dobrze się czujesz no i gratulacje synka! U nas też ok, tylko jak
        siedzę starsznie bolą mnie plecy i morfologia kiepściutka.
        Dziś oglądałam wózeczek, który kupujemy dla naszej małej a w sobotę pędzimy do
        hurtowni po wyprawkę.
        A Ty już przygotowana? Torba spakowana (ja niby obiecywałam sobiem że zrobię to
        wcześniej, ale...........)
        Buziaki
        Kasia i 35T mała
        • rrenata Re: spotkanie 29.01.04, 17:00
          Cześć dziewczyny - popieram spotkanie rękami i nogami, też mieszkam na
          Mokotowie (dolnym). Termin mam na 2.03 i dziś poprosiłam pracodawcę o dwa
          tygodnie wakacji od połowy lutego.Czuję się doskonale, dziecinka też - kopie i
          ma czkawkę, co jest podobno wyrazem dobrostanu, ale chcę już trochę odpocząć i
          mieć czas na dokończenie przygotowań na jej przyjście. Zwłaszcza, że nie brałam
          ani dnia chorobowego w czasie całej ciąży. I wiecie co? ODMÓWILI mi!! Aż mi się
          zachciało śmiać! Dobra, lecę do domu na zebranie starszego syna, dzięki za
          wysłuchanie smile
          Pozdrawiam wszystkie marcóweczki - Renata (chyba wciąż z Heleną smile
          • gochagocha Do kj74: 29.01.04, 20:07
            Na dopplera jezdzimy do Kudly, do niego tez zapisalam sie na kolejna w ciazy
            wizyte (co jest rownoznaczne z rezygancja z uslug mojego dotychczasowego
            prowadzacego).
            Ale dzis przeczytalam o zamknieciu Oddzialu Neonatologii - wlasnie w CSK w
            Katowicach, dokladnie tam gdzie chcialam rodzic ...

            info.onet.pl/861997,11,item.html
            I sama juz teraz nie wiem co mam robic ... Chodzic do dwoch lekarzy ? Dwom
            placic ? Kudla prowadzi moja ciaze ze wzgledu na wade pepowiny ... Moj
            dotychczasowy prowadzacy nie mial takiego przypadku ... Chcialam sie przeniesc
            do Kudly - juz wlasciwie podjelam decyzje ale przeniesc sie do Kudly, znaczy
            rodzic w CSK w Katowicach no a tam zmarnowali wczesniaki (przynajmniej tak
            pisza), a przeciez jezeli to zakazenie szpitalne to takiego swinstwa-mutanta
            szybko sie nie pozbeda ...
            A moja dzidzia tez moze sie urodzic jako wczesniak (przez ta pepowine) i co ?
            Mam ja z wlasnej woli skazywac na jakies grasujace po CSK bakterie?
            Rany, juz naprawde nie wiem co robic ...
            • kj74 do gochagocha 29.01.04, 21:12
              Gosiu sama nie wiem co zrobiłabym na Twoim miejscu, ale skoro tamten gin nie
              miał nigdy do czynienia z takim przypadkiem jak Twój to zostałabym chyba u
              Kudły. Z tym szpitalem to nic pewnego. Trzeba poczekac na wyniki ekspertyzy.
              Swoja drogą to straszne co się dzieje w tych szpitalach (niedawny przypadeek w
              Krakowie). Nie denerwuj się tylko na zapas.
          • olinerkha Re: spotkanie 30.01.04, 08:29
            Hej,
            Pozwolisz, że nie skomentuję postępowania Twojego pracodawcy... (przynajmniej
            nie przy dziecku wink) Jeśli jesteś zmęczona to idż poprostu na zwolnienie - na
            tym etapie ciąży każdy rozsądny lekarz to zrozumie. Ja też siedzę już w
            domku... czasami jest mi nawet smutno z tego powodu - bo chciałabym być więcej
            wśród ludzi, ale... szkoda, że nie ma opcji pośredniej tzn żeby móc chodzić do
            pracy na 4-6 godzin, bo 8,5 to już nie jestem w stanie sad Pomarzyć zawsze
            można... smile
            pozdrawiamy
            Ola i "Kruszynka"
            • kabr4 L4 i chorobowe z ZUS 30.01.04, 11:55
              Liczę na waszą pomoc w następującej sprawie. Od prawie dwóch miesięcy jestem na
              zwolninieu lekarskim. Pierwszą wypłatę dostałam normalnie od pracodawcy, teraz
              po 30 dniach zwolnienia lekarskiego wypłaci mi pieniążki ZUS. Czy ja w tej
              sprawie coś muszę sama załatwić w ZUS-ie, czy musi załątwić coś mój pracodawca,
              czy ZUS automatycznie widząc długie zwolnienie lekarskie podejmuje się po 30
              dniach na wypłatę wynagrodzenia. Nigdy wcześniej z tego nie korzystałam. jak to
              jest. I do którego każdego miesiąca przelewane są pieniądze, bezpośrednio na
              moje konto, czy pracodawcy, czy ja muszę podać ten numer konta, czy to jest
              zgłaszane przez pracodawcę.
              Liczę na waszą pomoc, pilną p[omoc, bo tylko do 15.00 jestem w pracy, a w domu
              nie mam dostępu do internetu!!!
              Dzięki, czekam
              kasia i 33 tyg. Bartuś
              Czy u Was też tak sypie śnieg, nic nie widać, tak biało za oknem
              • kj74 Re: L4 i chorobowe z ZUS 30.01.04, 13:56
                Kasiu nic nie musisz załatwiać, ZUS będzie Ci wypłacał pensję (mi już tak od
                kilku m-cy smile)
                pozdr,
                kj
                • glupiakazia Ja z innej beczki: ciężko.... 30.01.04, 14:28
                  Witam Koleżanki w niedoli (tymczasowej). Nie wiem, może lubicie być w ciąży,
                  ale ja jednak zdecydowanie nie lubię. Jest mi ciężko, bolą mnie pachwiny, mam
                  zgagę, brzuch mam monstrualnie wielki, nie mogę siedzieć (bo mnie przydusza),
                  nie mogę leżeć, bo zgaga, nie mogę stać, bo pachwiny. Powiesić się, kurcze
                  blade. A tu dopiero początek 34 t! Uwielbiam mieć dzieci, ale nie znoszę być w
                  ciąży (tylko te kopniaczki są fajne - ale też nie przez 2 bite godziny w
                  nocy!). A poza tym mam humory, ciągle mnie ktoś denerwuje i sama nie mogę ze
                  sobą wytrzymać. Mój mąż ostatnio stwierdził, że nie można się ze mną dogadać i
                  że on ma nadzieję, że to od ciąży, a nie ze starości. Jasny gwint! Z teściową
                  też mam na pieńku. Cholera, i jeszcze 2 godziny muszę siedzieć w pracy. No i
                  zeżarłam dwa batony. Mam dosyć.
                  P.S. Wiem, że grzech narzekać, bo ani nie muszę leżeć, ani ciąża zagrożona itp.
                  ale mi trochę ulżyło...
                  • kabr4 Pa pa pa 30.01.04, 14:45
                    Po dwóch dniach pracy znowu wracam do domciu. Trzymajcie się cieplutko, wkrótce
                    postaram sie znowu dorwać do internetu i nadrobić zaległości.
                    Pozdrawiam Kasia i synek
                    • rrenata Re: oj, ciężko... 30.01.04, 15:11
                      Cześć Wam! Oj, ciężko z brzuchem! I kopanie nawet czasem boli! A w dodatku
                      wpędziłam się w smutny nastrój po przeczytaniu wątku o samotnej matce ciężko
                      upośledzonego dziecka!Ja sama nie mam żadnych powodów do zmartwień,ale moja
                      wyobraźnia o tym nie wie i produkuje najgorsze wizje,buu...A notabene -
                      Mokotowianki i nie tylko-kiedy i gdzie się spotkamy? Myślałam o jakimś miejscu
                      np. w Galerii Mokotów,gdzie mogłybyśmy się napić świeżego soku z marchewki i
                      może pooglądać jakieś sklepy-co Wy na to? Acha,dali mi urlop-ktoś z dyrekcji
                      miał trochę więcej wyobraźni wink
                      Pozdrawiam Was - Renata (to musi być Helena - zwłaszcza po wczorajszym zebraniu
                      rodziców u mojego 14 letniego Olka sad()
                      • mstrus1 Re: oj, ciężko... 30.01.04, 17:38
                        Witam
                        Mi też ostatnio jet bardzo ciężko. Już czekam żeby iść do domu i trochę
                        odpocząć - zamknięcie miesiąca to jest przechlapane.
                        Nasze maleństwo kopie ale ja czasami to nawet nie mam czasu nad tym sie
                        zastanawiać.
                        Chciałam się zapytać czy już kupujecie łóżeczka i inne rzeczy dla dzidzi? My
                        zamówiliśmy już łóżeczko -Klupś z wersją kołyski a prócz tego jeszcze dużo
                        rzeczy do kupienia - kocyki; kosmetyki dla dzidzi i dla mnie
                        Ja zdecydowałam się rodzic na Starynkiewicza - mam pytanie po ile ubranek
                        bierzecie ze sobą do szpitala - bo wiem że do szpitala na Starynkiewicza trzeba
                        wziąć tylko jeszcze nie wiem ile.
                        Acha i jeszcze jedno pytanie - czy wszytskie ubranka (te co będą przylegały do
                        cialka dzidzi pierzecie w 90 stopniach i czy prasujecie albo będziecie prasować
                        po obu stronach?
                        Dzięki za odpowiedzi.
                        Maria i 33 tyg dzidzi
                        • ainer1 po wizycie 31.01.04, 00:40
                          Witam serdezcnie!

                          juz po wizycie u nowego gina ze szpitala gdzie zamierzam rodzic.
                          Ogolnie ze mna ok, ale
                          1. cukry go zaniepokoily(wynik po 75 gram glukozy) ale moje wyniki klucia sa
                          sliczne, jednak jesli bede miala brac insuline - mam rodzic w Warszawie, jesli
                          cos sie pogorszy moj stan - poloza mnie w szpitalu w Olsztynie, np jak
                          skocza cukry.
                          Jesli ok(a nie zapowiada sie inaczej) to ewentulnie poczekaja z kilka dni po
                          terminie porodu bez wywolywania. Jednak jesli cokolwiek sie zacznie dziac zlego
                          - to zaczynaja rodzic, bo cukzryca moze spowodowac obumarcie plodu. OK
                          wiec - uwazam na siebie i bede dobrej mysli - co mi zostaje

                          2. za szybko i za zcesto staje mi brzuch - zauwazyl to juz 3ci
                          lekarz w ciagu tygodnia, wiec cos w tym musi byc. Mam wiecej
                          odpoczywac

                          3. Rozpulchnila mi sie szyjka macicy - o ile pamietma to o 1 cm.
                          Jelsi nie zaczne wiecje odpoczywac - to urodze wczesniaczka. Dolaczam wiec do
                          licznego juz chyba grona ? smile

                          Mam nadzieje, ze uda mi sie szczesliwie rodzic w Olsztynie, bo
                          zaczynam sie lekko denerwowac porodem, tzn zaczynam odczuwac
                          pierwsze pobolewania, tzn klucie w dole, wrazenie poszerzania, boli mnie jak
                          brzuch za bardzo stwardnieje, mam wrazenie, ze mi dzidzia dolem sie wysuwa (to
                          pewnie to rozpulchnienie szyjki)
                          Czy macie podobne objawy?

                          A co naszego spotkania - to juz lepiej tylko na swiezy soczek pzryjade bez
                          biegania po sklepach smile

                          Najblizej mi do Sadyba Best Mall ale GM tez ok smile

                          Renia
                          • kaka73 Re: co tam słychać u marcówek? 31.01.04, 18:48
                            Cześć dziewczyny długo mnie tu nie było, ale starałam się przynajjmniej w
                            wolnych chwilach poczytać co piszecie.
                            Ja od dwóch tygodni jestem nareszcie na zwolnieniu i od razu lepiej się czuję,
                            nie bolą mnie pachwiny, krocze, no i brzuch mi już tak często nie twardnieje.
                            Obecnie jestem w Warszawie, i byłam tutaj też u lekarza tak profilaktycznie,
                            skierowała mnie tam moja ginekolog - dziewczyny czy znacie małżeństwo lekarzy
                            Smolarczyk? on pracuje na Karowej i gdyby mnie wzięło w Warszawie, to mam
                            zamiar tam rodzić - mam skierowanie do tamtejszego szpitala, ale podobno to
                            nie takie proste tam urodzić - mam nadzieję ż nie będzie mi potrzebne bo
                            najbardziej chciałabym urodzić u siebie na Śląsku - jestem zdecydowana na Rudę
                            Śląską - bardzo dobra opieka i lekarze również,u siebie tzn. w Żorach lub
                            Rybniku nie zdecydowałabym się chyba, pomimo bardzo dobrych warunków
                            lokalowych (nowe szpitale itd. - ale lekarze pozostali Ci sami)..
                            Jak na razie to kursuję między Śląskiem i Warszawą i mam nadzieję że pewnego
                            dnia nie weźmie mnie gdzieś w połowie drogi.Biorąc pod uwagę mój pierwszy
                            poród, który trwał 18 godzin to mi to nie grozi, ale podobno za drugim razem
                            jest szybciej.
                            Dziewczyny a tak z innej beczki to do kiedy wam lekarz wypisuje zwolnienie -
                            bo podobno teraz można tylko do dnia porodu - tego z daty ostatniej
                            miesiączki, a później to macierzyński - a jak się później urodzi to można dużo
                            starcić, inna ewentualność to podobno zwolnienie od innego lekarza np. na
                            grypę, przeziębienie czy coś wicie na ten temat?

                            Moja Karolcia tydzień temu ważyła 2350 g, to chyba nie za dużo, i miała duże
                            rozpiętości między główką brzuszkiem i długością nóżek - ale mam nadzieję, że
                            to jej indywidualność i nie przejmuję się tym na razie.

                            Pozdrowienia Karina i 36 tygodniowa Karolinka (03.03.04?)
                            • ainer1 Re: co tam słychać u marcówek? 31.01.04, 19:21
                              Karina,

                              nie martw sie wielkoscia ale jakoscia zdrowia dziecka - moj gina zawsze
                              podkresla ze mam dobic do 3 000 - 3 500 gr i bedzie ok.
                              Jestem w 33,5 tyg - 2090,5
                              Bedziesz miec tylko lzejszy/bezpieczniejszy porod a Twoje dziecko nie bedzie
                              mialo otluszczonego serduszka oraz mamay smile(najprawdopodobniej)
                              Renia
                              • jollyg mialam dzis straszny sen :-( 31.01.04, 23:46
                                Nie wiem czy ktoras z Was kiedykolwiek miala jakis taki koszmar... To bedzie
                                moj pierwszy porod i troche sie przejmuje, ze nie moge chodzic na cwiczenia do
                                szkoly rodzenia. Snilo mi sie, ze nie dosc ze rodzilam przez cesarke, to
                                dziecko mialo problemy ze stopkami ja sie prawie wykrwawilam (ponoc-zopowiadan
                                cioci) - ale to tylko byl sen. Mimo to strasznie sie przestraszylam i caly
                                dzien to przezywam. Kurcze co zrobic zeby sie nie bac? Bo to pewnie strach
                                mnie oblecial, ze sobie nie poradze.
                                Dzis zaczal sie nam 35 tydzien, a tak gdzies tydzien temu zaczal mi sie
                                brzusio obnizac - wiec chyba coraz blizej do porodu. Przede mna jeszcze dosc
                                ciezka sesja na uczelni, a dojazdy mnie wykanczaja. Moja gina ciagle daje mi
                                zwolnienia i mowi, ze jak najwiecej mam lezec, bo szyjka mi sie skraca, no i
                                przez te skurcze sad
                                Rety chyba dzis sie boje wszystkiego.
                                Przepraszam, ze smece, ale musialam sie wygadac smile

                                Pozdrowienia dla wszystkich Mam i ich Brzusiow smile

                                Jolka & 35 tygodniowe Malenstwo
                        • katka74 Re: oj, ciężko...do mstrus 01.02.04, 13:47
                          Hej, ja tez wybieram się na Starynkiewicza i też stoję ostatnio przed wyborem
                          co ze sobą zabrać dla dziecka. Myślę, że wezmę pare reczy na pierwszy dzień a
                          mąż mi będzie donosił w miare potrzeb. Wezmę pewnie koszulkę, śpioszki,
                          skarpetki, rękawiczki, czapeczkę. Ostatnio w szkole rodzenia powiedzieli, że w
                          szpitalu jest tak ciepło, że spiochy czy pajacyk niepotrzebne, wystarczy
                          koszulka i skarpetki i dziecku w rożku będzie ciepło.. sama nie wiem.
                          Co do reszty zakupów, to w miare jestem juz obkupiona. mamy łóżeczko, wózek i
                          większość ciuszków. Zostały kosmetyki, przewijak, wanienka no i rzeczy dla
                          mnie, bo nie mam jeszcze koszuli ani stanika do szpitala. Mam nadzieję, że uda
                          mi sie iść wkrótce na zwolnienie, to dokończę zakupy.
                          Pozdrawiam, Katka
                          • mamaweronki Re: marzec 2004 01.02.04, 14:30
                            Witam po sporej nieobecności.MOja dziewczynka ostatnio tak się wierci i kręci,
                            że aż się zaniepokoiłam.Chyba obsuwa sie w dół-takie mam wrażenie. Do tego
                            doszły mi skurcze brzuszka jak się przepracuję, ale pocieszam się, że to są
                            skurcze przepowiadające i nie trzeba na razie panikować.Póki co staram się dużo
                            leżeć(choć przy mojej 17mies.córeczce nie jest to łatwe).Wczoraj zrobiłam
                            sobie "wolny"wieczór i wybrałam się do teatru, potem na samotną kolację do Mc
                            Donaldsa i nocne zakupy w Tesco.Trochę pomogło i nawet nieco zatęskniłam za
                            moimi domownikami, ale jakoś tak ogólnie to nic mi się nie chce.Ciągle bym
                            spała,też tak macie?Acha i jakdła-ciągle jestem głodna i jem jak dzikus.We
                            wtorek byłam u lekarza i jak wlazłam na wagę to aż sie przestraszyłam, bo od
                            początku ciąży przybyło mi 13,5kg.A do końca niby jeszcze 2 miesiące.Jak tak
                            dalej pójdzie to będę wyglądała jak słonica.
                            W końcu wczoraj wybraliśmy się pooglądać wózki i łóżeczka (Babice Stare ul
                            Rynek-już o tym pisałyście-fajny sklep).Wózków na nasze potrzeby nie mają, a
                            potrzebujemy wózka z dokręcanym siodełkiem.Młodsza córeczka będzie miała
                            dopiero 1,5 roku więc musimy też myśleć jak ją wozić na dłuższe
                            spacery.Proponowano nam tylko bliźniacze wózki, ale takie nas nie urządzają ze
                            względu na brak miejsca.W innym sklepie oglądaliśmy taki, jak byśmy chcieli ale
                            kosztuje 2tys, a na taki wydatek też nie możemy sobie pozwolić.Nad łóżeczkiem
                            też się zastanawialiśmy, mężowi podoba się łóżeczko z funkcją kołyski o czym
                            zdaje sie pisałyście kilka dni temu, ale ja się zastanawiam gdzie my wogóle je
                            wstawimy.Już jedno łóżeczko mamy i to duże (140*70) i w zasadzie jest
                            nieużytkowane przez właścicielkę.Może nowy lokator bardziej polubi spanie w nim?
                            Powoli kompletuję też ubrania do szpitala choć nadal nie wiem gdzie będę rodzić-
                            czy w Ustce czy w Warszawce.Łatwiej byłoby w Ustce, bo tam zawsze mogę liczyć
                            na pomoc rodziców nad Weroniką, ale z drugiej strony chcę rodzić z mężem, a nie
                            jestem pewna czy dojedzie na czas(to jakieś 7 godzin jazdy przy sprzyjających
                            wiatrach).Ostatnio znów mi się śniło, że urodziłam wcześniej, a 2 noce temu mój
                            mąż któremu nigdy nic się nie śni powiedział, że urodziłam śliczną maluśką
                            dziewczynkę z długimi włoskami (1córka łysa była jak kolano).Chyba zaczynamy
                            się przejmować sytuacją.
                            Już Was nie zamęczam. Pozdrawiam serdecznie
                            Magda z Weroniką i 33tyg Babeczką
                            • ainer1 Re: marzec 2004 01.02.04, 21:19
                              widze, z enie tlyko ja moeszkam w W a bede rodzic gdzie indziej m.in. ze wzgledu
                              na zaplecze rodzinne wink
                              Tylko u mnie maz ma do pzrejechania 250 km, u Ciebie chyba wiecej?

                              Renia
                              • mamaweronki Re: marzec 2004 02.02.04, 13:47
                                U nas to jest 500km więc niezbyt mało i nie wiadomo, czy zdąży dojechać na
                                czas.Już się biedak zaczyna stresować. Ja w ramach odstresowania kupiłam sobie
                                książkę, którą momentalnie pochłonęłam:"Balsam dla duszy przyszłej matki"
                                Gorąco Wam polecam. Strasznie żałuję, ze wcześniej jej sobie nie wypatrzyłam,
                                bo zupełnie inaczej postrzegałabym moją ciążę.Bardziej przyjaźnie i ciepło. A
                                tak nie oszczędziłam i sobie i dzieciątku złych nastrojów. Przeczytajcie póki
                                macie więcej czasu.
                                Dziś pan w sklepie z wózkami zażył mnie stwierdzając, ze ten podwójny wózek dla
                                dzieci nie jest mi na teraz potrzebny, a sądząc po moich rozmiarach dopiero
                                gdzieś na czerwiec. No cóż, wiele osób mi mówi, ze przez kurtkę nic nie
                                widać,że jestem w ciąży, ale żeby aż tak?
                                Zupełnie odwrotnie było kiedy chodziłam 1,5 roku temu z Weronką.Było upalne
                                lato i za nic nie dało sie ukryć, ze jestem w ciąży, więc wolne miejsce w
                                autobusie zapewnione. A teraz-mogę tylko pomarzyć albo prosić o ustąpienie
                                miejsca. Czasami nawet z tego przywileju korzystam, choć muszę przyznać, ze
                                nieco stresu i wsydu mnie to kosztuje. No cóż-nie jestem zbyt asertywna.
                                Pozdrawiam i życzę abyście bez skrępowania korzystały z dobrodziejstw naszego
                                stanu.
                                • kaka73 Re: marzec 2004 - 02.02.04, 18:31
                                  A nie pomyślałaś o takiej nadstawce do wózka, na której większy maluszek sobie
                                  stoi, za granicą bardzo wiele rodzin sobie tak rozwiązuje swój problem z
                                  dwójką małych dzieci. Kupując bliźniaczy wózek tylko niepotrzebnie wydasz
                                  kasę, bo będzie ci potrzebny tylko maximum rok. U nas można już kupić wózki z
                                  takimi nadstawkami, albo samą nadstawkę.
                                  Dziewczyny chciałam jeszcze zapytać, czy pogorszyła wam się w ciąży wzrok, boi
                                  ja przed 1 ciążą miałam super wzrok, po ciąży zostało mi -0,25 wada, a teraz
                                  będąc w 2 ciąży byłam ostatnio na komputerowym badaniu i się przeraziłam
                                  między -1,5-2,0 dioptrii, okulistka stwierdzi ła, że powinien mi się po ciąży
                                  poprawić, ale ciekawe na ile? Na razie widzę fatalnie.

                                  Mój mąż też będzie miał ok. 300km aby zdążyć na poród, bo mam zamiar po 20 .02
                                  zostać w domu, a on pracuje w Warszawie i nie wiem czy zdąży a nie wy6obrażam
                                  sobie porodu bez niego.
                                  Prawdę mówiąc to mam pietra przed porodem, przypominając sobie to co przeżyłam
                                  ostatnio - najbardziej się boję o małą, bo wiem ile zależy od lekarzy - mój
                                  Szymek gdyby nie szybka interwencja lekarzy po klilku minutach mógłby być
                                  niedotleniony, a wtedy wiadomo co.
                                  Mam nadzieję, że teraz będzie bez żadnych komp[likacji, ale im bliżej tym
                                  bardziej się boję.
                                  Sorry za ten pesymistyczny nastrój, ale chyba dzisiaj taki dzień, bo mój syn
                                  też był dzisiaj podobno okropny w przedszkolu i Panie się na niego bardzo
                                  skarżyły
                                  Pozdrowionka Karina, Szymek i 36 tyg. Karolina
                                  • ainer1 co to jest? 02.02.04, 19:32
                                    czescsmile

                                    ja sie pocieszam, ze nawet jak zostalabym w Warszawie, to moj maz z pracy ma do
                                    mnie 60 km pzrez warszawskie korki, a do Olsztyna 250 ale nie pzrez warszawskie
                                    korki wiec w sumie podobniesmile
                                    poza tym jestem realistka - od pierwszego skurczu do urodzenia zazwyczaj jest
                                    wiecej niz 3 h smile Mysle wiec, ze do Was tez mezowie zdaza! Psychika to
                                    niezbadana dziedzina. Mozna tez o kilka h opoznic porod, np: ciepla kapiela
                                    pzred 3 cm rozwarnia i winemsmile
                                    Jest jednak jedna martwiaca mnie rzecz - klucie w spojeniu lonowym - tzn pod
                                    brzuchem, na srodku, nie wiem czy to od szyjki czy pochwy.
                                    Nie jakos super bolesne, raczej ostry i krotki ból.
                                    Mam juz nieco rozpulchniana szyjke i szybciutko twardniejaca macice - co to mzoe
                                    byc i czy sie tym jakos pzrejmowac i dzwonic do gina czy dac sobie spokoj i wino
                                    czerwone?
                                    Mma to od jakis 2 tygodniu, kilka razy na dzien.
                                    Renia
    • kj74 Re: marzec2004 02.02.04, 21:13
      Mój mąż pracuje w prawdzie tylko 25 km od domu, ale tak się składa, że prawie
      cały luty i pierwszy tydzień marca spędzi w zagranicznych delegacjach. Mam
      nadzieję, że mała się nie pospieszy.
      Byliśmy w sobotę na mega zakupach. Mam już wszystko dla dzidziusia.
      Zwiedzaliśmy tez porodówkę, nawet nie przypuszczałam, że tam jest tak ładnie smile
      Buziaki
      Kasia i Mała (11.03.04)
      • ainer1 Re: marzec2004 03.02.04, 09:18
        Kochane Mamy!

        Spotykamy sie dzis z Olinergha o 12tej w Sadyba Best Mall, w knajpeczce na 1
        pietrze kolo ruchomych schodow. Mam nadzieje, ze nastepnym razem jeszcze komus
        przyjdzie ochota do nas dolaczyc...

        Renia
        • mamaweronki Re: marzec2004 03.02.04, 13:05
          Szkoda, że za późno się dowiedziałam o spotkaniu bo chętnie bym dołączyła i
          rozerwała sie w miłym towarzystwie.Może następnym razem...
          Co do wózka...w sklepach, które już zwiedziliśmy z mężem oferowali tylko
          bliźniacze, innych rozwiązań specjalnie nie mieli.Chyba będę musiała pojeździć
          po komisach albo po prostu napisać ogłoszenie.Czasu coraz mniej...
          Czytając o Waszych przygotowaniach stwierdziłam, ze to chyba już czas się
          zabrać za kompletowanie szpitalnej walizki. Dzisiaj mąż ma mi kupić podkłady
          Belli-nie wiem jak u was ale u nas jakoś ciężko dostać, no i pieluchy Newborny.
          W 3 supermarketach, które wczoraj zwiedziliśmy pampersy rozpoczynają się
          od "2"Mniejszych nie ma. Nasza Weronisia jak się urodziła była tak mała, że
          Newborny sięgały jej po pachy,a jak druga panieneczka będzie też taka malutka
          to w większych sie utopi.
          Pozdrawiamy
    • lemona1 Re: marzec2004 03.02.04, 15:23
      Cześć dziewczyny,
      Jeszcze tylko 5 tygodnismile)
      Zaczęłam kompletować torbę do szpitala i kupiłam m.in. pieluchy:
      new born Pampersy (które podobno jako jedyne chłoną grubsze sprawy) i
      wzięłam tez pieluszki z wycięciem na pępuszek 2-5 kg, podchodziłam do nich jak
      do jeża, bo to nieznana mi firma Fixies Hartmann, ale polecono je jako super
      dobre i nieuczulajace. Żadnych innych z wycięciem na pępuszek na pierwsze dni,
      póki nie odpadnie pępowinka nie było. Acha, kupiłam tez podkłady Bella
      (porównuję je do moich podkładek ultra slim, których używam i zachodzę w głowę
      jak będę się z nimi poruszałasmile))) ) Wzięłam te podkłądy również dla maluszka
      do pieluchy tetrowej i wkładki fizelinowe. Wróciałm z wielkimi pakami!!!
      Pozdrawiam,
      lemona1 +smile34t
      • ainer1 nie tylko do Lemony :) 03.02.04, 16:46
        Hej Lemona!

        ogladalam dzis ŁADNY stanik do karmienia firmy splendido za 80 zl, z odpinanymi
        klapeczkami bialysmile (sadyba best mall I pietro)
        W sumie bylam bliska kupienia, ale musze porownac z Triumphem - ktory latwiej
        sie odpina i zapinasmile
        A co podkladow to wlasnie sie zaopatrzylam w bella baby 10 szt za 3,56 zl czy to
        ejst to??? Jets to prostokat, nie ma gumy, ani gumowanego paseczka.
        Kuplam tez linomag do pupy i doczytalam sie na forum ze sudokremu nie mozna dla
        noworodka - ktos cos wie o tym wiecej?
        Ogladalam tez w MISiu laktatory elekrtyczne - 300 zl Medela - łamie się - nie
        jestem jeszcze pzrekonana, a to sporo kasy...
        Jak u Was z laktatorami? Kupujecie?

        Renia
        • baszaj Re: nie tylko do Lemony :) 03.02.04, 19:33
          Cześć! Ja juz tez mam zakupy dla siebie zrobione. Tez kupiłam te pieluszki
          Belli od razu 3 opakowania (tak mi w szpitalu doradzili, bo jak zostanie można
          użyć dla dzidzi), do tego 2 podkłady na łóżko i 5 szt. majtek siateczkowych.
          Dzis prałam tez szlafrok, a jutro pranko koszul (mam 2 koszule z rozpięciem z
          przodu na pobyt w szpitalu i karmienie + jedna po mężu do porodu). Pampersiki
          dla malenstwa tez kupilam (new borny, na razie 1 paczka) kosmetyki tez juz
          mam. Zostały jeszcze do zrobienia końcowe zakupy dla dzidzi. Pranko ubranek w
          toku, a potem prasowanie...bleee (nie znosze). Po wczorajszym usg jestem na
          pare dni uspokojona: dzidzia zdrowiutka, waga ok. 2690g, obrócona jak należy.
          Dzis odebrałam moje wyniki badan: z tego co wyczytałam tez wszystko jest w
          normie, a jutro ide do gin. na kontrolną wizytę. Pozdrawiam! Basia z Małą (35
          tyg. i 2 dni)
          • kj74 Re: nie tylko do Lemony :) 03.02.04, 21:14
            Ja również mam już skompletowane wszystko dla siebie i dzidzi. Zapomniałam
            tylko o nakładkach na popękane brodawki (pocieszam się, że może nie będą
            potrzebne) i musze kupić spirytus. Od wczoraj piorę ciuszki, jutro chyba zacznę
            prasować (jak ja to kocham wink)
            Tak kochane czas ucieka, nawet się nie zorientujemy. Jutro zaczyna się nam
            36T smile
            Co do Sudocremu to położna polecała w SR od pierwszych dni. Osobiście kupiłam
            go i jeszcze Bepanthen.
            Teraz czekam już tylko na wózeczek.
    • ainer1 spotkanie marcówek II 03.02.04, 22:05
      skoro udalo sie nam z Olinergha spotkac raz to mam nadzieje, ze uda sie i drugi
      i to w szerszym gronie! Proponuje luty - bo od 27 loutego wyjezdzam rodzic do
      Olsztyna smile
      Ja proponuje Sadyba Best Mall , La Cubana, I pietro, na prawo od ruchomych
      schodow prowadzacych na gore do kinasmile
      termin: pzred 27.02, chetnie w tygodniusmile

      Renia
      • olinerkha Re:sudokrem 03.02.04, 23:03
        Najwyraźniej są różne szkoły dot. pupy... U nas położna polecała Linomag (i coś
        tam jeszcze ale z tych najprostszych preparatów). Nie negowała przydatności
        sudocremu, ale podkreślała że jest to już lek, a w związku z tym powinno sie go
        stosować jak będzie się coś działo (niezależnie od wieku dzieciaczka). Mnie to
        przekonuje, nie wiem jak Was?
        Ola
        PS: Bardzo dobre miejsce na spotkanko smile
        • jollyg Re:sudokrem 04.02.04, 00:52
          Z tego co ja wiem najlesza jest masc posladkowa, ale ta mozna dostac wlasciwie
          tylko na oddziale, ale popytac warto, bo nawet doroslym sie czasem przydaje smile

          Pozdrowionka

          Jolka & 35 tygodniowe Malenstwo
          • glupiakazia gdzie kupiłyście podkłady bella 04.02.04, 08:57
            w Warszawie? W różnych supermarketach nie było. Poprzednio kupowałam w
            szpitalu, ale teraz wolę mieć wcześniej. Ja się chętnie dopiszę na spotkanko w
            przyszłym tygodniu od wtorku wzwyż. Pzdr!
    • kj74 podkłady belli 04.02.04, 10:14
      Są jakieś specjalne? Ja kupiłam takie pieluszki jednorazowe belli i takie duże
      podpaski na noc. Nie wiem czy dam radę w tym chodzić, bo zawsze uzywałąm
      tamponów smile
      kj
      • ainer1 Re: podkłady belli 04.02.04, 11:14
        ja to musze otworzyc te majtki jednorazowe i zoabczyc czy wogole mi sie zmiesci
        ten podklad do nich (jakbym np chciala siusiu w szpitalu smile

        Renia
        • mamaweronki Re: podkłady belli 04.02.04, 13:17
          Mi w szpitalu wogóle nie pozwalali zakładać majtek(wyjątek-jak szłam do
          łazienki)bo szybciej sie goi.Lekarz to wręcz nakrzyczał jak zobaczył że mam
          majtki.
          Co do sudokremu to używamy go już 1,5 roku na pupie Weroniki i nie ma
          praktycznie żadnych problemów z odparzeniami.Linomag i bepanten dostałam ze
          szpitala w wyprawce, więc przez jakiś czas też używałam.
          Podkładów bella nie widziałam w supermarketach, za to wiem, ze są na rynku na
          Banacha bo tam mi mąż kupuje.Ceny nie znam.
          Co do laktatora to przy Weronice nie miałam,w aptece poradzili, że najlepszy
          laktator to własnoręcznywinkSprawdziłam-działa rewelacyjnie i nic nie kosztuje!
          Jutro wyjeżdżamy do Ustki do dziadków więc pewnie też ominie mnie spotkanie
          marcówek,szkoda...
          Zawczasu chcę Wam podsunąć pomysł, który ja osobiście realizuję od urodzenia
          Weroniki.Otóż prowadzę jej pamiętnik, w którym są wszystkie wyniki usg, rzeczy
          ze szpitala(pasek, ukończenie kursu w szkole rodzenia,wypis itp)życzenia od
          rodziny, zdjęcia z gazety Wyborczej, no i wszelkie osiągnięcia(pierwszy
          uśmiech, siadanie, kroczek).I osobno podsumowany miesiąc po miesiącu.Co jakiś
          czas odrysowana rączka i nóżka dla późniejszego porównania i wiele innych
          rzeczy, które wpadły mi do głowy.Ba, ku obrzydzeniu męża mam nawet kikut
          pępuszkawink
          Wczoraj nad tym siadłam i aż sie wzruszylam jak sobie poczytałam.Tak szybko to
          minęło...Wiele rzeczy sie nie pamięta, a tak mam to zapisane i zawsze mogę
          wrócić i powspominać.Polecam.
          • martushka79 ..im bliżej, tym większy strach... 04.02.04, 21:09
            ...ale nie z powodu porodu ale o zdrowie Maluszka. Wróciłam wczoraj z pobytu w
            szpitalu (kolejnym..) i zaczęło się załatwianie prywatnych wizyt u profesorów,
            u których na oddziale leżałam. Niestety ze względu na wrodzoną wadę serca u
            dziecka, konieczna przy porodzie będzie obecność specjalistów,
            wykwalifikowanych w tego typu schorzeniach, potrafiących szybko podjąć
            decyzję. Oznacza to, że poród nie może być odbierany przez przypadkowych
            położników, nie znających obszernej dość historii choroby u Małego.
            Co za tym idzie: ogólna sugestia, że wizyta prywatna wskazana...
            Niestety w naszym kraju ręka rękę myje i bez kasy niestety.... tylko pytanie:
            skąd na to wziąć???

            Ogólnie pogrążam się w lekkiej depresji. Odezwę się, jak ochłonę.

            Pozdrawiam, martushka i Maxio.
            • kj74 Re: ..im bliżej, tym większy strach... 04.02.04, 22:58
              Oj biedne maleństwo. Wiem, że synek dziewczyny, która założyła wątek lutowy też
              ma wrodzoną wadę serca i miał być operowany w Krakowie. Żal mi takich maleńkich
              istotek, które zaraz po urodzeniu muszą cierpieć. Ale skoro to daje im szansę
              na zdrowie to chyba warto. Wszystko będzie Marta dobrze, nic się nie martw. A z
              lekarzami to fakt, ale jakoś ciężko to zmienić sad

              Tak właśnie dziś myślałam, że mimo iż niektóre z nas miały problemowe ciąże to
              żadna na szczęście nie urodziła w 7 m-cu. Oby tak dalej. Donoszona ciążą to
              koniec 37T, nam już niedużo zostało smile

              Dziś uprasowałam wszystkie dziecięce ciuszki (od rozm.50 do 62), ale tego jest.
              Chyba nie zdążymy tego wszystkiego założyć smile
              Jutro zamierzam spakować torbę.

              Powiedzcie czy będziecie używały pieluch tetrowych? Ja kupiłam 20szt. No i
              napiszcie co to są te podkłady Bella.

              Buziaczki
              Kasia i 36T Ingunia
            • myfmyf Re: ..im bliżej, tym większy strach... 05.02.04, 01:40
              czesc dziewczyny

              martushka , trzymam kciuki za maxia ! niestey u nas najgorzej jest chorowac ,
              chyba nie ma większych wydatków niż choroba dziecka , miejmy nadziję że szybko
              uporacie się z tą wadą i zapomnicie o sprawie !

              lemona , zdradz gdzie kupiłaś pieluszki fixies z wycięciem ? ja mieszkam w
              Gdyni , ty chyba też gdzieś w Trójmiescie z tego co pamiętam ... Tych pieluszek
              bardzo mi brakowało przy starszych dzieciach. Jak się odwija zwykłą to
              równomiernie nasiąkająca pielucha dotyka wilgotnym do pępuszka , a wycięta
              nożyczkami jest ostra, a jak się wytnie za daleko to wypadają z niej " żelki "
              czyli nasiąknięty wkład , to na pewno niezdrowe.

              mamoweronki, chyba jedziemy na tym samym " wózku " wink
              mój synek ma 18 miesiecy i tez sie martwiłam co z wózkiem
              blixniaczy odradzam - nie wjedziesz do sklepu , nie spakujesz do samochodu , a
              starsza córeczka będzie ciągle budzić malucha
              ja kupiłam przystawkę do stania na skrętnym kóleczku
              montuje się ją do dolnych osi wózka , pod koszykiem
              zamówiłam w hurtowni gdzie sprzedają wózki emmaljungi , ale nie jest chyba
              firmowa , bo nie ma zadnego znaczka firmowego , kosztowała ok 75 zł .
              na razie testujemy po domu - oczywiście moje dzieci chcą na niej jezdzić w e
              dwójkę - starsza czteroletnia Marysia mówi że ona tez się przecież łatwo "
              mency" smile -nie chce być wykluczona z tego pojazdu smile
              chyba powinnam kupić taczki i położyć całą trójkę piętrowo - łatwiej by mi się
              pchało smile
              Tak czytam jaką wagę mają Wasze maluszki i trochę się martwię -mój synek miał 2-
              3 tygodnie temu tylko 2 kg , a termin już na 5 marca. Starsze moje dzieciaczki
              były duże - około 4 kg , więc nie wiem czemu Tymuś jest taki malutki, trochę
              mnie to martwi
              Fakt ,ze apetytu nie mam za grosz, a jak wiecozrem już wykąpię i położę spać
              dzieci ,czuję się codziennie jak po marartońskim biegu
              Z rozrzewnieneim wspominam jak mi w pierwszej ciązy mąż wiązał buty smile

              Zakupy mam juz w większości za sobą
              W sobotę odbieram kołyskę , już sie nie moge doczekać, nie kupiłam jeszcze za
              to nic dla siebie
              Z rzeczy które utkwiły mi w pamięci , to to że nie używałam tych siatkowych
              majtek jednorazowych , bo są luźne i nie trzymają podkaładów na miejscu
              no i polecam wszystkim "tantum rosa" w saszetkach , doskonale łagodzi ból od
              szwów oraz łagodnie dezynfekuje przyspieszając gojenie . Ja używałam tego
              dużo , a nie w kazdej aptece jest ,wiec lepiej miec zapasik

              jesli chodzi o masci do pupy , to ja tez uważam ze sudocrem i bepanthen to
              lekarstwa , wiec nie nalezy ich stosowac profilaktycznie
              ja używałam dla obu dzieci kremu profilaktycznego z mothercare , kosztował 25
              zł, ale jest w wielkim pudełku , na dobre 3- 4 miesiące , a dopeiro jak cos się
              działo to bepanthen lub sudocrem

              w kwestii porodu , to powiem Wam ze tez się boje, ale tym razem to już nie
              rodzenia , tylko tego ze czegoś nie zdąze ! zanjomi chetnie częstują mnie
              historiami o tym jak się trzecie dziecko rodzi w pół godziny od pierszego
              skurczu , o cioci co na schodach... o szwagierce co w samochodzie... itp itd
              Boje sie wie c troche ze babcia nie zdązy przyjechać po dzieci albo mąz nie
              zdązy z pracy ... mam nadzieje ze mi sie nie trafi poród w towrzystwie dzieci w
              domu !
              Chciłam rodzć w domu ,jak córeczkę ( synek się spóżniał ponad 2 tygodnie i
              musiałam isc na wywołanie pod kroplówkę ) ale sie boje ze mi lekarz nie
              dojedzie
              a moze jest w tym straszeniu duzo przesady ?



              • lemona1 Re: do myfmyf i nie tylko:) 05.02.04, 13:06
                Cześć
                Ale byłoby śmiesznie gdybyśmy sie wszystkie z okrągłymi brzuszkami spotkały w
                jednym miejscusmile))))!!!!Tak sobie właśnie pomyślałam przeglądając postysmile))

                Myfmyf, pieluszki z wycięciem na pepuszek kupiłam w Akpolu na Jaskowej Dolinie
                w Gdańsku - 20 sztuk, chyba 20 zł, to chyba jedna z lepiej zaopatrzonych
                hurtowni-sklepów w Trójmieście, tak myśle po odwiedzeniu chyba wszystkich. W
                Gdyni mają swoja siedzibę na Morskiej 122 tel 667 30 50 i na Stoigniewa 122
                (taki sam numer ulicysmile) 623 51 61
                Fajnie, ze poddałaś pomysł z Tantum Rosa - faktycznie moze być przydatne
                Położna ze szkoły rodzenia poddała pomysł, żeby sobie kupić wodę w sprayu do
                odświeżania twarzy (w porodówkach zwykle jest bardzo ciepło, no i wysiłek i
                emocje)
                Ja dzisiaj piorę ciuszki, kupiłam płatki (w Carrefure) i Lovellę, nie znalazłam
                nigdzie platków do prania w pralce niestety.
                Pranko robię dzisiaj.
                10 lutego odbieram komódkę w Akpolu, ale miło będzie poukładać najmniejsze
                ciuszkismile i kosz wiklinowy na kółeczkach z pościelą (nie mogę się już doczekać)
                Z wózkiem jeszcze się wstrzymuję, bo czekam na New Maxi Taxi (mają być w Polsce
                na początku marca), jak się nie doczekam to moze kupię Drivera...(kj74 wiesz
                coś o tymsmile! )
                Termin mam na 14, ale po dopplerze dowiedziałam się że moj syncio (chyba Tymcio
                tak jak Myfmyfsmile))))!!) w 34 t ważył 2890 9chyba mnie rozerwie!) a przytyłam 11
                kg! lekarz powiedział, ze według niego syncio jest starszy o dwa tygodnie!
                Według mnie o tydzień, bo używałam Persony i wiem kiedy miałam jajeczkowanie!
                Szykuję się więc psychicznie na 8 marcasmile))
                Cały czas szukam dobrych staników i jeszcze nie znalazłamsmile)
                Pozdrawiam Was i Wasze słodkie "piłeczki"
                lemona1 (14 albo 8 marca)



    • kj74 ale popełniłam gafę!!!!!!! 04.02.04, 23:53
      pisałam o dziewczynie, która założyła lutowy wątek. Z ciekawości weszłam
      zobaczyć co tam słychac i okazało się, że urodziła w 29T, ale dzieciątko zaraz
      zmarło. Doszło do jakiegos zazkażenia. Ale się poryczałamsad((((((((
      • gochagocha Re: ale popełniłam gafę!!!!!!! 05.02.04, 08:02
        Tez znam historie mutantowej. Pisala posty na forum, potem pisala o serduszku
        a potem ...
        • gochagocha O pieluchach i podpaskach Bella 05.02.04, 08:19
          Kasiu !
          Jestem chyba jedna z nielicznych zamierzajacych uzywac pieluch tetrowych
          wlasnie. Mam ich 30 + 6 z roznokolorowymi kaczuszkami (do podlozenia pod
          glowke w rozku czy na poduszeczke). Zostalo mi tez z 10 pieluch flanelowych po
          szerokim pieluchowaniu mego synka. Mam nadzieje, ze tym razem z bioderkami
          bedzie ok i te flanelowe sie nie przydadza.
          Pieluchy tetrowe, choc moze i klopotliwe (ale mozna sie przyzwyczaic) u mnie
          sie sprawdzily. Gdy synek byl juz wiekszy na noc dostawal pampersa ale w dzien
          dalej byla tetra. Na spacery i wycieczki tez byl pampers (i flanela ze wzgledu
          na bioderka, ale to juz nie ma nic do rzeczy).
          Fakt, faktem - czesto mu te pieluszki zmienialam i moze dzieki temu NIGDY nie
          mial odparzonej pupci.
          Moze dzieki tym doswiadczeniom teraz rowniez postanowilam uzywac tetry.
          Pieluszki sa juz wyprane, wyprasowane i czekaja ...

          Co do podkladow Bella sa to ogromne podpaski a wlasciwie sa to pieluchy dla
          dzieci. Sa sprzedawane w takich bialo-niebieskich opakowaniach, bodajze 10
          sztuk w jednej paczce. Mozna je kupic w aptekach albo w sklepach z arykulami
          dla maluchow. W hipermarketach raczej tego nie widzialam. Kupilam tego dla
          siebie 3 paczki. Bardzo przydaja sie po porodzie gdy tych roznych odchodow i
          krwi jest duzo. W szpitalach jest tylko lignina a ta wiadomo jaka jest ostra i
          niemila.
          Belle naprawde polecam. Zreszta zalecaja ja chyba we wszystkich porodowkach.
          Pozdrawiam Cie Kasiu i Ingunie (my z imieniem jeszcze w lesie, narazie
          zrezygnowalismy z Julki i Amelki bo zbyt popularne).
      • mstrus1 marzec 2004 05.02.04, 08:25
        Witam
        Staram się czytać na bieżąco co u Was ale niestety nie mam chwili żeby coś
        napisać od siebie. Dostęp do internetu mam tylko w pracy a tu ostatnio dużo się
        dzieje tym bardziej, że przyuczam chłopaka, który ma mnie zastąpić jak pójdę na
        macierzyński.

        Katka74 Na ostatnich zajęciach szkoły rodzenia na Starynkiewicza pani położna
        powiedziała, że treba mieć ze sobą rożek do zawinięcia dzieciaczka bo u nich są
        braki - czy ty też to zapamiętałaś i będziesz miała swój?
        My łóżeczko też już mamy. Jeszcze czeka mnie pranie i prasowanie - wprawdzie
        staram się wcisnąć to prasowanie mężowi ale coś on nie bardzo się do tego
        bierze.
        Pozatym jeszcze torbę trzeba będzie spakować- ale to po mału.

        Dzisiaj idę na wizytę do mojego gin. ciekawa jestem co mi powie i czy zaleci
        juz odpoczynek czy jeszcze będę musiała chodzić do pracy - powiem Wam szczerze
        że nie mam już na to siły - poza tym boli mnie kregosłup i nogi mi puchną - ja
        w pracy siedzę ok 8 godzin na tyłku i sądzę, że to też przez to.
        Ostatnio rozmawiałam z kilkoma osóbkami i już trochę przemówiły mi do rozsądku,
        że jednak poród to jest wysiłek i trzeba trochę nabrać sił przed całą akcją - i
        iść na zwolnienie.

        Martushka - najważniejsze że tak wcześnie lekarze wiedzą że potrzebna będzie
        pomoc specjalistów - i już się przygotowują do interwencji - postaraj się być
        spokojna - bo dzidzia czuje jaki masz nastrój i też się boi.
        Życzę Wam żeby okazało się że z dzidzią jest dobrze i szybciutko będziecie się
        cieszyć że te czarne chmury już przeminęły.

        Pozdrawiam
        Musze juz kończyć
        Maria i 34tyg. dzidzia

        • martushka79 dziękuję za ciepłe słowa... 05.02.04, 09:06
          Dziękuję Wam Kochane za ciepłe słowa. Czasami opadają mi ręce i chce mi się
          strasznie płakać. To chory system! Ponieważ w październiku mieliśmy ślub, więc
          mamy odłożone pieniądze na tzw. "czarną godzinę". Ale co, gdybyśmy nie mieli??
          Co z rodzinami, których nie stać na prywatne kliniki, wizyty, zapłaty za
          operacje, kardiochirurgów itp.??? To obrzydliwe!!
          Ale nie będę wylewać goryczy, bo najważniejsze jest życie i zdrowie naszego
          synka.

          Wierzę, ze wszystko będzie dobrze, bo inaczej oczekiwanie nie miałoby sensu.
          Zakupy już prawie na ukończeniu. Łóżeczko kupione. Został nam jeszcze tylko
          wózek i pościel, którą wg zamówienia uszyje nam babciawink)P Co do wózka, to
          jeszcze się trochę wstrzymujemy, bo niewiadomo ile spędzimy w szpitalu z
          Maxiem po porodzie i czy nie zrobi się już ciepło. Planujemy spacerówkę z
          zakrytymi nóżkami i rozkładanymi pleckami.
          Póki co, jeszcze czekamy..

          Pozdrawiam Was dziewczynki i jeszcze raz dziękuję, że jeszteście z NAMI!
          Martushka i Maxio.
        • martushka79 dziękuję za ciepłe słowa... 05.02.04, 09:09

          Dziękuję Wam Kochane za ciepłe słowa. Czasami opadają mi ręce i chce mi się
          strasznie płakać. To chory system! Ponieważ w październiku mieliśmy ślub, więc
          mamy odłożone pieniądze na tzw. "czarną godzinę". Ale co, gdybyśmy nie mieli??
          Co z rodzinami, których nie stać na prywatne kliniki, wizyty, zapłaty za
          operacje, kardiochirurgów itp.??? To obrzydliwe!!
          Ale nie będę wylewać goryczy, bo najważniejsze jest życie i zdrowie naszego
          synka.

          Wierzę, ze wszystko będzie dobrze, bo inaczej oczekiwanie nie miałoby sensu.
          Zakupy już prawie na ukończeniu. Łóżeczko kupione. Został nam jeszcze tylko
          wózek i pościel, którą wg zamówienia uszyje nam babciawink)P Co do wózka, to
          jeszcze się trochę wstrzymujemy, bo niewiadomo ile spędzimy w szpitalu z
          Maxiem po porodzie i czy nie zrobi się już ciepło. Planujemy spacerówkę z
          zakrytymi nóżkami i rozkładanymi pleckami.
          Póki co, jeszcze czekamy..

          Pozdrawiam Was dziewczynki i jeszcze raz dziękuję, że jeszteście z NAMI!
          Martushka i Maxio.
        • martushka79 Re: marzec 2004 05.02.04, 09:10
          Dziękuję Wam Kochane za ciepłe słowa. Czasami opadają mi ręce i chce mi się
          strasznie płakać. To chory system! Ponieważ w październiku mieliśmy ślub, więc
          mamy odłożone pieniądze na tzw. "czarną godzinę". Ale co, gdybyśmy nie mieli??
          Co z rodzinami, których nie stać na prywatne kliniki, wizyty, zapłaty za
          operacje, kardiochirurgów itp.??? To obrzydliwe!!
          Ale nie będę wylewać goryczy, bo najważniejsze jest życie i zdrowie naszego
          synka.

          Wierzę, ze wszystko będzie dobrze, bo inaczej oczekiwanie nie miałoby sensu.
          Zakupy już prawie na ukończeniu. Łóżeczko kupione. Został nam jeszcze tylko
          wózek i pościel, którą wg zamówienia uszyje nam babciawink)P Co do wózka, to
          jeszcze się trochę wstrzymujemy, bo niewiadomo ile spędzimy w szpitalu z
          Maxiem po porodzie i czy nie zrobi się już ciepło. Planujemy spacerówkę z
          zakrytymi nóżkami i rozkładanymi pleckami.
          Póki co, jeszcze czekamy..

          Pozdrawiam Was dziewczynki i jeszcze raz dziękuję, że jeszteście z NAMI!
          Martushka i Maxio.
          • glupiakazia Martushka... 05.02.04, 09:26
            na pewno wszystko będzie dobrze, najważniejsze, że wiecie 'zawczasu' i możecie
            się dobrze przygotować i wasz synek od razu dostanie najlepszą opiekę. Wiem,
            że to wkurzające, ale naprawdę koszt się nie liczy, byleby dać małemu maximum
            pomocy. A co do służby zdrowia... Akurat mąż mojej koleżanki leży w hospicjum
            onkologicznym. To, co się tam dzieje, to przekracza ludzkie pojęcie. Nie będę
            opisywać drastycznych szczegółów, ale jak można zapłacić i mieć dobrą opiekę to
            warto. No cóż, a to Polska właśnie... Trzymaj się, na pewno będzie dobrze!
        • glupiakazia Re: marzec 2004 i do myfmyf 05.02.04, 09:18
          Nie wiedziałam o mutantowej... strasznie mi przykro... Kurczę, wstyd, że
          człowiekowi się czasem zdarza narzekać. Muszę powziąć silne postanowienie, że
          więcej nie będę.

          Do myfmyf: wiesz co, też się boję, że urodzę w 'pół drogi', to też moje
          trzecie, a czytałam tu na forum , że jakaś kobitka miała pierwszy pród w
          normie - tzn jakieś 12-13 godzin, drugi ekspresowy, chyba z 1.5 godziny z tego
          co pamiętam, a trzecie sama przyniosła do szpitala, bo jej po drodze wypadło.
          Moje dwa porody były dokładnie takie same, no więc trzeci... Ale nie mam
          pojęcia co się wtedy robi? Trzeba zawiązać pępowinę? No, ale przecież jej nie
          odgryzę... A może trzeba wezwać pogotowie i jechać na sygnale do szpitala? Masz
          jakiś plan awaryjny?
          • myfmyf Re: marzec 2004 i do myfmyf 05.02.04, 10:13
            kurcze , nie pocieszyłaś mnie
            córeczkę rodziłam 16 godzin, z synka w szpitalu z 4 godizny od
            podłączneiakroplówki ,ale ze tak powiem " odczuwalność skurczowa " winkjak
            eufemistycznie wyraża się moja położna ze szkoły rodzenia mnie zmyliła
            Lekarza nie było z godzinę na sali , kiedy przyszedł skontrolować jak nam idzie
            i powiedział " no to rodzimy " i faktycznie w ciągu dwóch minut pryzszły
            skurcze parte , byłam w szoku ! myśłałam że jestem gdzies w połowie pierwszego
            okresu porodu
            Nie jestem przygotowana do rodzenia w samotności. W ksiązce " w oczekiwnaiu na
            dziecko " jest taki rozdział jak postępować w tej sytuacji , ale jakoś nie
            dociera do mnie ze mogłoby mnie to dotyczyć
            na pewno trzeba dzwonic na pogotowie , poki siły na to pozwalają
            no ale miejmy nadzieję ze to nie my smile

            martushka, jesteś wielka , podziwiam jak się trzymasz !
            Faktycznie strach pomysleć jakie perspektywy mają ludzie którzy nie mają
            pieniązków na leczenie dziecka
            • kj74 do gochagocha i nie tylko 05.02.04, 11:11
              To jednak kupiłam podkłady te co trzeba. Płaciłam za nie coś koło 2,40 czy 2,70
              w mojej ulubionej aptece.
              Tetrowych pieluch zamierzam używać, najwyżej zrezygnuję. Nie przepłaciłam za
              nie, bo 80*80 kostowały 1,89. Zawsze się przydadzą (najwyżej na szmaty wink)
              Imię wymyśliliśmy już na początku grudnia. A jak na początku ciąży wspomniałam
              mężowi o Indze, to powiedział, że odpada a potem sam je zaproponował smile)) Ach
              ci faceci... smile Ale rzeczywiście to nie taka prosta sprawa. Dr Kudła śmiał się,
              żebysmy nie nazywali małej Karolina albo Wiktoria, bo tylko takie imiona słyszy.

              Dziewczyny nie zamartwiajcie się tym, że urodzicie za szybko. Moja mama jak
              rodziła moja siostrę (właśnie trzecie dziecko) powiedziała, ze był to taki ból
              jak ból zęba albo głowy. O wiele lżejszy niż dwa poprzednie. Może to was
              pocieszy smile
              Zobaczycie wszystkie urodzimy bez komplikacji i wszystko będzie ok!!!!!!
              Idę układać ubranka naszej małej damy w szafie smile

              Buziaczki
              Kasia i Ingusia (11.03.04)
            • lemona1 Re: marzec 2004 i do myfmyf i nie tylko:) 05.02.04, 13:35
              Hej Myfmyf, odpisałam Ci dzisiaj, na zapytanie o pieluszki z wycięciem - kilka
              postów wcześniesmile
              Dziewczyny,
              Moja siostra urodziła w ubiegłą niedzielę rano cudnego synka w szpitalu
              wojewódzkim w Gdańsku.
              Rodziła do wody z mężem, opowiadali, że jak maleństwo wypływało, to położna
              przytrzymała je jeszcze chwilę pod wodą, żeby nie nabrało za wczenie powietrza
              cudnie pływało, machało rączkami i nożkami bardzo sprytnie - trwało to chwilkę
              oczywiście i sprawnie wyciągnęla je z wody delikatnym, ale szybkim ruchem.
              Podobno wrazenia niesamowite, siostra rodziła drugie dziecko, twierdzi że woda
              bardzo jej pomogła. Ja jednak cały czas szykuję się na ZZO, nochyba ze będzie
              cesarka (mam przedwcześnie dojrzałe łożysko - dzisiaj będę u mojego gina i
              dowiem się jak faktycznie moze byćsmile))))
              Pozdrawiam Was cieplutko.
              lemona1



        • katka74 Re: marzec 2004 do mstrus 05.02.04, 12:03
          Hej, tak Nam w szkole tez mówili o rożku. Już kupiłam, różowy z polaru, bo
          niby ma być dziewczynka... jak sie lekarz pomylił to kiszka smile, bo becik na
          wyjście też mam różowy. A swoją drogą na początku ciąży zarzekałam się 'nic
          różowego, bez sensu to dzielenie dzieci wg kolorów'. A tu masz babo, poszłam i
          kupiłam. Eh, la donna mobile smile)
          Pozdrawiamsmile
          Katka
          P.S. A na zwolnienie koniecznie idź jak najszybciej. Ja jestem od tego
          tygodnia i juz czuje olbrzymią ulgę, że przez najbliższe pół roku nie musze
          mysleć o pracy. Wysypiam sie do woli i generalnie kumuluje siły na marzec!
          Polecam!!!
          • yasmin24 Re: marzec 2004 05.02.04, 12:51
            Hej marcówki! Wczoraj przerazilam sie, ze zostane lutowka, bo po cwiczeniach na
            SR dostalam niezlych skorczy. Ale prysznic z ciepla woda pomogl i nadal sie
            jakos trzymamy smile) U nas juz wszystko gotowe, brakuje mi tylko tych podkladow
            belli i stanika do karmienia. Mam kochane do was pytanko, jaki rozmiar stanika
            trzeba kupic, o ile wiekszy? Bo przeciez biuscik z pokarmem bedzie DUZY. I
            podpowiedzcie jakies firmy, bo ja znam tylko triumpha.
            A co do tych szybkich porodow, to przyjciolka opowiadala mi, jak miala
            praktyki na poloznictwie to byl przypadek, ze kobietka w nocy dostala skorczy,
            nie chciala budzic meza, tylko poszla wziasc prysznic, i pod tym prysznicem
            urodzila. Potem obudziala meza i pojechali do szpitala, SZOK!


            Buziaki dla wszystkich
            Y.
            • ainer1 stanik 06.02.04, 11:07
              to chyab teraz najwazniejsza rzecz z brakujacych
              Ogladalam wcozraj Triumpha soft i mocro.
              Ten mniej pzrezroczysty (chyba soft wlasnie) jest dla mnie lepszy, ale rozmiar
              to chyab namiotowy, nie wiem dlaczgeo tak oblesnie to wyglada sad po nalozeniu.
              Oczywiwscie biore swoj rozmiar obecny.

              A drugi ktory mi sie podoba to splendido - pisalam o nim do Lemony.
              Ceny podobne - 79-80 zl, trudnosc odpinania - podobna, wygoda - splendido lezal
              na mnie akurat (80 B), a estetyka - splandido ladniejszy.
              Mnie biust skoczyl o numer poki co i na taki rozmiar jak jest teraz kupie - jak
              skoczy o nast po porodzie to wysle meza do wiadomego sklepu z wiadoma metka smile
              Zreszta nawal pokarmu nie trwa wiecznie, wiec nie chce pzresadzac z tymi
              "namiotami" bo na ogol sa brzydkie smile

              Renia
              • kj74 Re: stanik 06.02.04, 14:53
                I Ty ainer mówisz o namiotacvh orzy miseczce B? smile Ja przed ciążą miałam
                biuścik 75B/C. Triumpha do karmienia mam 75E!!!smile Chociaż w porównaniu z
                brzuchem biu ścik wcale nie wydaje się taki duży. Aż boję się pomyśleć jaki się
                zrobi jak dostanę pokarm, a o większą miskę to ciężko, chociaz teoretycznie są.
                No cóż......
                Buziaki
                • ainer1 Re: stanik 06.02.04, 16:27
                  kj 74

                  no namiot, bo jak nosze 80B teraz i wzielam taki rozmiar stanika triumpha do
                  karmienia to mi zwisal z kazdej strony jak nienaciagniety namiot smile
                  a A chyba nie ma smile
                  • kj74 Re: stanik 06.02.04, 18:41
                    Koszmar z tymi stanikami smile)))
                    • lemona1 Re: stanik - do ainer i kj74 06.02.04, 20:25
                      Cześć,
                      Ja też dzisiaj stoczyłam walkę z namiotami!
                      Dla mnie najstraszniejszy był chicco - miałam dwa sterczące stożki, jak
                      czapeczki pajacyków, takie trójkątne - straszydła, co za fasonsmile(Mam 75-80D)
                      Mierzyłam też Triumpha (ale kupiłam wcześniej Mizet antybakteryny niecałe 30
                      zł!! i specjalnej różnicy w jakości i fasonie między nimi nie widzę!)
                      Byłam tez w Intimmisimi, tam nie mają nic do karmienia, chociaż z innych
                      fasonów były fajne staniki (mają teraz - 50%)tam znalazłam fajne koszule nocne-
                      do karmienia, szpitala. Nie sypiałam do tej pory w koszulkach (wolałam zawsze
                      coś małego na noc)a tam można coś z rozpinanych koszul "nie dla ciotki "
                      znaleźćsmile
                      Jeszcze coś ciekawego - kupiłam super wanienkę dystrybuowaną przez Maxi-cosi.
                      Jest dwustronna - Z jednego brzegu kładzie się maluszka do 6 miesięcy
                      (wyprofilowane podpórki i zaporysmile a jak już siedzi to używa jej z drugiego
                      brzegu-takie fikuśne profile i sporo miejsca. Fajna, ciekawe jak się sprawdzismile

                      Jak ten czas leci, tygodnie już mi się mylą, wczoraj na USG widziałam jak mój
                      syncio ssie paluszek i drapie się po główce!
                      Pozdrawiam,
                      lemona1 (chyba koncówka 35 tygodnia)14 marca
                      • myfmyf Re: do lemony 06.02.04, 23:33
                        lemona , dzięki za namiar na pieluchy , musiałam je przeoczyć w
                        Akpolu ,zazwyczaj przebiegam przez niego z maluchami -jedno pod pachą, drugie
                        między nogami ("nuuudzi mi sie")
                        A koszyczek tez zamówiłaś w Akpolu ? Ja zamówiłam u nich bukową kołyskę z
                        Drewexu i odbieram jutro rano smile)))
                        Polecam Ci przy okazji hurtownię Vitalia w Gdyni na terenie zajezdni
                        autobusowej na Zwycięstwa . Nie ma tak dużego zaopatrzenia jak Akpol , ale mają
                        batdzo tanie pieluszki ( ja używam dla synka huggies premium , wg mnie lepsze
                        od pampersa) Są tam prawie 5 zł tańsze niz w Auchan na promocji !
                        mieszkasz w Gdyni czy w Gdańsku ? Moze nasze Tymki się kiedyś stukną
                        wózeczkami ?
                        A ! No i gratulacje dla siostry !

                        Jesli chodzi o staniki , to ja kupuję miseczkę o pół rozmiaru większą niż w
                        ciązy( teraz mam więsze B , wiec kupuje C ) , faktycznie nie ma co szaleć , bo
                        nawał potrwa tydzień , a potem za duże miseczki nie trzymają smoczków na
                        miejscu smile
                        Jesli chodzi o nawał , to jesli stara matka wink może Was przestrzec , to
                        uważajcie .Ja uległam szkole naturalnej - "nic nie odciągać , samo się
                        unormuje" . No i sie unormowało , tyle ze jak ciązy nie miałam ani jednego
                        rozstępu , tak przez tydzień nawału skóra nie wytrzymała i wyszło po 10 na
                        kazdyJuz przedz terminem ludzie męczą , a co dopiero po !
                        Za kazdym pytaniem " to ty jescze nie urodziłaś ???" idzie garsc złotych rad
                        Córeczkę urodziłam 14 dni po terminie , synka 17 i muszę Wam powiedziec , ze na
                        prawde mozna sie nabawic "depresji przedporodowej " Ja zaczynałam płakać jak
                        tylko słyszałam dzwonek telefonu , a na dwór wolałam nie wychodzić ,zeby nikogo
                        nie spotkac
                        Teraz wydaje mi sie to smieszne , warto byłoby mieć więcej dystansu , no ale
                        wtedy nie było mnie na to stac i zupełnie nie było mi do smiechu
                        Zobaczymy jak będzie tym razem , na razie to dopiero 37 tydzień smile
                        Profilaktycznie jak ktos sie pyta na kiedy termin ,mówię " połowa marca " ( mam
                        na 5.03)
                        a o sekretarce chyba tez pomysle , bo sie mąz biedny nakłamał ze mnie nie ma w
                        domu i nie podejde do telefonu smile m a mnie skóra piekła jak zdarte kolano
                        Po drugim porodzie nie dałam już się wciagnąć w te gierki i ściągałam albo przy
                        pomocy synka , a jak juz nie dawł rady , to ściągałam , do przyzwoitego
                        rozmiaru wink Faktycznie troszkę dłużej trwało uregulowanie ilości pokarmu
                        potrzebnego synkowi , ale rozstępa nie przybyło juz zadnego smile

                        Laktatora nie kupowałam i teraz też nie planuję . Połozna pokazała mi jak
                        odciągać ręcznie i szło doskonale . Laktator warto mieć chyba tylko jesli chce
                        sie dawać mleczko butelką , wczesnie wracac do pracy itp . Na sam nawał nie
                        warto - samo się leje smile

                        Kurcze , teraz niby wiosna , czort wie co to bedzie w tym marcu , oby nie zima !

                        myfmyf i Tymuś (36 tyg i 1 dzień )
                        • myfmyf Re: POMYŁKA 06.02.04, 23:39
                          przepraszam , wkleił mi się w środek wypowiedzi post który napisałam do innego
                          wątku pt "na finiszu"
                          sama nie wiem jak to się stało , przepraszam za bałagan
                      • kj74 do lemony i ainer 08.02.04, 10:47
                        Wiesz co ja mam triumpha i mizeta, ale moim zdaniem ten pierwszy o wiele
                        lepiej trzyma piersi, miseczka jest z takiego materiału, który "rośnie" razem z
                        biustem i ma łatwiejsze zapięcie (to na klapce). W każdym, razie nie zamierzam
                        już więcej wydawać kasy na staniki dla karmiących, bo co potem się z nimi
                        zrobi? Wolę poszukać coś co ładniej trzyma biust.
              • jollyg Re: stanik 06.02.04, 23:54
                Dziewczyny, a co ja mam powiedziec hihihi, dzis wlasnie kupilam stanik triumpha
                mamabel czy jakos tak rozmiar 85E, a normalnie juz od dluzszego czasu nosilam
                80E, ale wiekszych jak E nie znajde nawet w triumphie. Mam nadzieje, ze to
                wystarczy, ze nie bedzie za maly, a luzow zadnych wlasciwie nie mam uncertain

                Pozdrawiam i spoko jakos to pewnie bedzie smile

                Jolka & 35 tygodniowe Malenstwo (za 7 minut bedzie poczatek 36 tygodnia smile)
                • ainer1 mam dosc tej ciazy :( 07.02.04, 10:09
                  Jolly ,

                  to sie ciesz! na mnie triumpha wsie wisza albo cisna pod biustem a tego nie
                  toleruje.
                  Wogole robia namioty brzydkie tak jakby w ciayz i po nagle mialo nam pzrestac
                  zalezec na sobie i lazic jak ta Matka - Polka.
                  Ble
                  Wogole to powiem szczerze - mam dosc tej ciazy, jestem opuchnieta - stopy
                  naprawde nie wchodza w but, rece jak serdelki, kluje sie 4 x na dobe, mam liczyc
                  ruchy, biegac na ktg co tydzien, na wizyty to juz 2-3 x w tygodniu (no bo
                  cukier trelemorele) lykac zelazo, prenatal, wit B, magnez, cyclo3 fort,
                  nystatyne (nie lykac hehehe) i jeszcze inne rzeczy ktorych tu nie pisze bo to
                  znacie same pewnie smile
                  Spi mi sie beznadziejnie, a jak sie budze to mysle, z emnie potna w szpitalu bo
                  tak robia u 99% pierworodek wiec po co mam sie tam masowac oliwa z oliwek i cwiczyc?

                  O! i takie wlansie mam anstroje.
                  A brzuch mam twardy 90% czasu , ale nic nie biore bo ponoc "taka moja uroda" smile

                  Termin mam na 15 marca, ale jak ktos sie bedzie wczesniej dobijac - to kaze
                  placic za zaklucanie porzadku publicznego i spokoju ciezarnejsmile
                  20 zl za telefon???
                  Moze uzbieram na 2 pajace hehehehheeh

                  Renia


                  • monjar6 Re: mam dosc tej ciazy :( 07.02.04, 11:05
                    Witaj ainer!Wogóle to Ci współczuję,że masz tyle dolegliwości i że musisz
                    łykać tyle tabletek,oraz chodzić ciągle do lekarza!Ja na szczęście nie mam
                    żadnych dolegliwości,a łykam tylko maternę,ale nie martw się to już tak nie
                    długo,zapomnisz o wszystkim!A staniki,są różne ja kupiłam polskiej
                    firmy "sekret joanny",też 85c,ale nawet ładny!Pozdrawiam!
                  • jollyg Re: mam dosc tej ciazy :( 07.02.04, 23:23
                    Reniu, wiesz ja juz chyba tez mam powoli dosc. Mam jakies glupie nastroje sad
                    Stres, bo sesja, jeden dupek powiedzial, ze nie bedzie mnie pytal, ze dopiero
                    po porodzie i urlopie, bo jeszcze mu zaslabne sad
                    Pol sesji jeszcze przede mna. Dodatkowo mam tylko 100 zl na wyprawke dla
                    dziecka sad Bede miala wozek od ciotki po 16-toletniej kuzynce, lozeczko tez
                    sie ponoc jakies znalazlo, ale za 100 kupic reszte uncertain Przez jeden miech w
                    ogole nie bralam witamin, bo ciezko bylo.
                    Dzisiaj kurcze tylko wyczekuje ruchow dziecka, bo ciagle twardnieje mi brzuch :-
                    ( a samo no-spa juz mi chyba nie bardzo pomaga. Niby mam jeszcze brac to do
                    16.02 (wtedy mam wzyte). Jak nie brzuch i podbrzusze, to bola mnie nerki, bo
                    nabawilam sie piasku sad musze jakas debelizyne wcinac. Wiec reasumujac no-spa,
                    relanium, elevit, debelizyna - fuj juz nie moge. Pociesza mnie fakt, ze moze za
                    tydzien juz urodze, wszystko sie okaze po badaniu z 16 lutego.
                    Reniu, mam nadzieje, ze Twoje zdrowko sie polepszy i ze nie bedziesz cierpiala,
                    bo chyba powinnysmy sie cieszyc z mozliwosci urodzenia maluszkow. Wiem, ze nie
                    kazdy jest obdazony tym darem i sama staram sie traktowac ciaze jako dar smile
                    Nie jestem mezatka, rodzice wywalili mnie z domu, na uczelnie jezdze po 2 h w
                    jedna strone, bo mieszkam z moim chlopakiem (nawet nie moge tu sama prac, wiec
                    sobie nie wyobrazam tego wszystkiego). Ehhh co tu duzo gadac. Najwazniejsze, ze
                    juz zblizamy sie do konca, a pozniej tylko bedziemy bawic nasze Maluchy itp.
                    itd. jedne problemy sie skoncza inne zaczna.

                    Dobra nasmecilam troche i mi ulzylo.

                    Pozdrawiamy
                    Jolka & 36-tygodniowe Malenstwo smile
                    • kj74 Re: mam dosc tej ciazy :( 08.02.04, 11:00
                      Oj kochana nie wiedziałam, że Ci tak ciężko (finansowo, zdrowotnie i
                      rodzinnie). Ja to wychodzę z założenia, że w końcu musi być lepiej, że raz pod
                      wozem raz na wozie. Zobaczysz już niedługo wszystko się ułoży. Twoi rodzice też
                      zmiękną jak zobaczą dzidziusia.
                      Głowa do góry!!!
                      Kasia i kruszynka kopiąca bardzo boleśnie czasem smile
                      • ainer1 do Jolly 08.02.04, 14:24
                        Hej!

                        Ja tez trzymam za Ciebie kciuki!
                        Zwlaszcza za uklady z rodzicami - wiem jak to czasem bywa sad

                        A jako nowa swoja przypadlosc opisze dzis rwe kulszowa smile
                        Prosz ePanstwa : dzis bol plecow (dla odmiany) hehehhe
                        Obudzilam sie w srodku nocy z bolu z prawej stronie w krzyzu - ostrego,
                        regularnie sie nasilajacego i opadajacego. Zaczelam cichutko (nie budzac męża)
                        cwiczyc, kolysac biodrami, masowac sie i zastanawialam sie jeszcze czy nie wejsc
                        do wanny, bo to regularny bol-cisza itp
                        Jak sie zmeczylam to w koncu zasnelamsmile
                        Rano obudzil mnie moj synek kopniakiemsmile

                        Okazalo sie ze plecy bola i to tak samo - nic nie pomagalo, pzreslzo po 7 hsmile
                        Teraz wiem jak reaguje na bol znienacka - spokojnie, cwicze, chodze i dociekam
                        pzryczyny smile
                        A potem szukam na sieci zeby sparwdzic czy rodze moze czy to tylko ucisk na
                        nerwsmile bo w sumie skad mam wiedzie cjak mocno boli jak juz zaczne rodzic? smile

                        A jak sadze pzryczyna bylo spanie na plecach a nie na boczku - jak zawsze.
                        Renia
                        • jollyg ehhhh 08.02.04, 23:36
                          Dzieki dziewczyny, tez mam nadzieje, ze wszystko pojdzie lepiej i ze moi
                          rodzice zmienia nastawienie. Czekam z niecierpliwoscia na USG zeby wiedziec czy
                          bedzie chlopiec czy dzieczynka smile Bo moze cos mi sie uda kupic. Dzis
                          stwierdzilam, ze chyba najwazniejsza bedzie wanienka, bo moze jakas fundacja mi
                          pomoze i moze dostane jakies pieluchy, czy te pierwsze ciuszki.
                          Poki co nadal dzidzia kopie czasem wlasnie bolesnie, no i te nerki mnie
                          wykanczaja, bo nie wiem jak sie ulozyc zeby wszystko bylo OK. No i wlasnie tez
                          sie zastanawiam, bo nasilily mi sie skurcze i biore teraz no-spe 4 razy
                          dziennie i sie tylko zastanawiam czy za chwile nie urodze przypadkiem (w koncu
                          to bedzie pierwszy raz).

                          Pozdrawiamy smile dzis w troche lepszym nastroju

                          Jolka & 36-tygodniowe Malenstwo
                          • ainer1 MSWiA 09.02.04, 17:56
                            Hej,

                            plecy nadal bola, jutro ide do gina, bo w koncu nie moge ciagle w nocy cwiczyc
                            jogi zamast spac smile
                            Czy ktos ma zamiar rodzic na MSWiA i ma liste rzeczy do szpitala? chcialabym juz
                            spakowac torbe,
                            Renia
                            • mamaweronki do myfmyf 09.02.04, 18:42
                              Myfmyf mam do Ciebie pytanie w związku z tym wózkiem:czy ten podnózek pasuje
                              tylko do emaljungi?, kupiłaś go w Wawie czy w innym mieście? No i tak sie
                              zastanawiam czy na dłuższe spacery będzie odpowiedni dla mojej Weronki? W sumie
                              to jeszcze malutkie dziecko i nie jestem pewna czy wytrzyma na dłuższą metę tak
                              stać? W ciągu dnia, a często na spacerach śpi jeszcze 2 godz,a na takiej
                              podstawce przecież nie ma szans na sen.Do tego jestem nawiedzoną, stukniętą
                              matką, która na spacerach (często po lesie)spędza na wiosnę i w lato nawet i
                              5godz, więc się bidulka nieco zmęczy.
                              Na wózek bliźniaczy i tak nie mamy miejsca w domu, a i nie wejdzie do auta-a
                              dla nas to ważne, bo bardzo dużo jeździmy samochodem.
                              Chyba więc musimy szukać innego rozwiązania....
                              pozdr
                              • krzysia04 Re: Marzec 2004 09.02.04, 19:10
                                cześć dziewczyny,
                                dawno się nie odzywałam, ale zaglądałam regularnie.
                                miałam trochę problemów i nie chciałam wam smęcić. Ale chyba już nie wytrzymam
                                i muszę kogoś poprosić o konsultację.
                                Oto jedna z mich fobii ciążowo/porodowych.
                                Mam złamaną kość ogonową, która zrosła sie krzywo do środka (strasznie boląca
                                sprawa) Moja gin mnie "pociesza", że podczas porodu dzidziuś złamie tą kość.
                                Tylko że: po pierwsze trudno mi uwierzyć, że takie maleństwo jest w stanie
                                złamać kość, a po drugie przecież to jest STRASZNY ból. Dodam tylko, że dzidzia
                                mała nie jest (wymiary wskazują na dziecko 2 tygodnie starsze)

                                Trochę panikuję!

                                Ainer być moze sie spotkamy podczas porodu.
                                Mam termin na 15 marca i wybieram się do MSWiA (spędziłam tam 4 tygodnie na
                                patologii i bylam mile zaskoczona) Trzeba wziąść z sobą: pieluszki, mydełko i
                                chusteczki do pupy

                                pozdrawiam
                                Krzysia i Grażynka (jeśli uda mi sie przekonać męża do tego imienia)
                                • ainer1 Re: Marzec 2004 09.02.04, 21:34
                                  Krzysiu!

                                  wspolczuje kosci - wyobrazam sobie,z e sie boisz bolu, nic dziwnego...
                                  Moze jest jakis inny sposob? A mzoe to ejst podobnie jak z nacinaniem krocza -
                                  jak teraz sie o tym ysli to orany a pozniej w porownaniu do pozostalych boli -
                                  to upelnie co innego? Tak czy inazcej - Zycze Ci zebys nie nacierpiala sie
                                  niepotrzebnie.

                                  15 marca NIE SPOTKAMY sie w MSWiA, bo 27 lutego wyjezdzam do olsztyna tam rodizc
                                  specjalniesmile Rozwazam MSWiA czy karowa w razie gdybym zaczela rodizc pzred ta
                                  data co mam nadzieje sie nie zdarzysmile
                                  Tylko pieluszki, mydelko i chusteczki? Nic wiecje dla dziecka?
                                  Ja planuje spakowac: kompelt na 56 i 62, rozek, jak kupie to kombinezonik z
                                  polara, najmniejsze pieluszki, kilka tetrowych, dla siebie koszule, stanik,
                                  majtasy, podklady i kosmetyczne ogolnie plus klapki, kubek itp
                                  Renia
                                  • krzysia04 Re: do ainer 09.02.04, 22:01
                                    to co napisałam to są wymagania tego konkretnego szpitala, czyli min które wg
                                    nich należy mieć a do tego oczywiśćie należy dodac rzeczy dla ciebie oraz dla
                                    dziecka na wyjscie.
                                    W MSWiA dają wyprawkę, pakują w swoje rożki na czas pobytu.
                                    Oczywiście możesz wziąść więcej rzeczy, np rękawiczki lub jeśli wolisz własne
                                    ubranka.
                                    Każdy szpital ma swoje wymagania: w jednych dają porządne wyprawki w innych
                                    brakuje wszystkiego dlatego lepiej wziąść wszystko co potrzeba na pierwszy
                                    dzień a resztę np rzeczy na wyjście mąż ci doniesie.

                                    poszukaj na forum, jest dużo wątków na temat wyprawki.
                                    krzysia
                                    • ainer1 od reni 09.02.04, 22:13
                                      Krzysia - dziekuje
    • kj74 Re: marzec2004 10.02.04, 00:17
      Jak często twardnieje Wam brzuch, bo mi to z 15 razy dziennie? Jutro idę do
      gina to go wypytam. Mam nadzieję, że mała grzecznie jeszcze posiedzi w
      brzuszku smile
      Buziaki
      • ainer1 Re: marzec2004 10.02.04, 07:57
        mam w 90% przypadkow twardy - wystarcxzy, ze ubiore skarpetki smile
        Ponoc taka juz moja "uroda"
        Renia
        Ja tez ide dzis do gina - sprawdzic skad ten bol plecow potworny
      • iwo_72 Re: marzec2004 10.02.04, 08:43
        Ja mam termin na 04 lub 05 marca (w zaleznosci od lekarza) i wydaje mi sie ze
        moj brzuszek jest prawie caly czas twardy.
        Witam serdecznie wszystkie mamy na marzec. Jeszcze tu u was nie goscilam, a
        jak czytam dotychczasowa korespondencje, to bardzo zaluje ze mnie tu wczasniej
        nie bylo.
        Mam nadzieje, za pomimo ze tak pozno sie do was zglaszam to jeszce mnie
        przyjmiecie do swojego grona.
        Pozdrawiam,
        Iwona
        • kj74 Re: marzec2004 10.02.04, 09:40
          Witaj Iwonko, fajnie, że wciąż nas przybywa smile Wiesz już kogo nosisz pod sercem?

          A jak Wam stawia się brzuch to też czujecie się tak dziwnie? Jakby coś w klatce
          piersiowej zatykało, nie potrafię tego dokładnie opisać.
          k
          • olinerkha Re: marzec2004 10.02.04, 10:23
            Co do przytykania to też tak mam... i też co najmniej kilka razy dziennie, a
            często więcej. Najczęściej jak siedzę, wtedy pomaga zmiana pozycji. Muszę
            przyznać, że do tej pory myślałam, że to raczej moja "Kruszynka" się rozpycha i
            ładuje mamie giżłaki pod żebra, ale przed chwilą się to powtórzyło i
            sprawdziłam - niezaprzeczalnie brzuch twardy jak kamień. Polatać sobie też już
            za bardzo nie mogę, bo jak tylko gdzieś się dalej przejdę i jeszcze wrócę z
            jakimiś drobnymi zakupami to okropnie boli mnie brzuch - tak jak przy mega
            okresie...
            Ale grunt to spokój i oby tylko takie "przyjemności" spotykały mnie do końca wink
            pozdrawiamy
            Ola i "Kruszynka"
          • iwo_72 Re: marzec2004 10.02.04, 10:36
            Prawdopodobnie bede miala Malgosie. To juz druga moja dziewczynka - ja
            szczesliwa, maz z mieszanymi uczuciami.

            Jesli chodzi o zatykanie, to u mnie juz troszke lzej, bo dzidzia siedzi do
            dolu glowa wiec tylko nozkami dostaje w zebra.

            Czy ktoras z was wybiera sie na Starynkiewicza?

            Iwona
            • katka74 Re: marzec2004 do iwo 10.02.04, 15:05
              Hej,
              Ja się wybieram na Starynkiewicza, w okolicach 16 marca, ale to juz pewnie
              wiesz, bo chyba sie juz spotkałyśmy na innym poście.
              Pozdrawiam smile
              U mnie też dziewczynka!Hmm podobno...wink
              Katka
              • iwo_72 Re: marzec2004 do iwo 10.02.04, 17:38
                Ja mam termin na okolo 4 marca, a lekarz twierdz ze moze byc szybciej. Dam
                wiec znac jak bylo - no chyba ze mi sie opozni a tobie przyspieszy.


                Iwona
    • baszaj Re: marzec2004 10.02.04, 13:48
      Cześć! Kurka wodna...chciałam się dzis w końcu zabrać za prasowanie rzeczy dla
      mnie i dzidzi..a tu...żelazko padło...nie wiem, kiedy się je uda naprawić,
      chyba będę musiała pożyczyć, bo to tylko pogłębia stres,że nie zdążę...Co do
      twardnienia brzuszka: tak średnio co 2-4 godzinki mi się to zdarza, nie boli,
      ale nie jest zbyt przyjemne, bo czuję pupę Małej gdzieś w żebrach, a nóżkę na
      wątrobie albo nerkach. Brzucho mi jeszcze sie nie obniżył (moja gin.
      powiedziala że nie u wszystkich jest to odczuwalne), więc mam wrażenie,że już
      mi się do środka nic nie zmieści, hehe...wiem już chyba dlaczego kobietom w
      ciąży powiększa się biust - do jedej piersi wchodzi serce a do drugiej
      żołądek smile. Pozdrawiam! Basia z Małą - 26 dni do terminu!!!
      • ainer1 ZUS i pieniadze po 180 dniach 10.02.04, 13:55
        Hej Dziewczyny!!!

        16 lutego mija 180 dni mojego nieciaglego zwolnienia lekarskiego w czasie mojej
        ciazy. Dopiero wczoraj (mimo pzrepisowych 60 dni!!!) dostalam wniosek z pracy z
        prosba o wypelnienie go pzrez mego lekarza prowadzacego i lekarza orzecznika
        ZUS. Wiem, ze nie zdąze go oddac do mojego zakladu pracy pzred 16 tym na 100% -
        czy nei wstrzymaja mi pieniedzy za luty???
        W ZUSie poradzono mi (telefonicznie ) wypelnic czesc ginakologa i pzreslac na ul
        Czerniakowska 16, do Inspektoratu Mokotow (czyli mojego).
        Jak wspoominalam 180 dni moja 16 lutego i nie wiem jak bedzie z pieniedzmi? Ktos
        ma doswiadczenie?
        Wg ZUSu - jelsi mi pztedluza to nic sie nei stanie i beda na czas.
        Ha!
        Renia
        • kj74 Re: ZUS i pieniadze po 180 dniach 10.02.04, 14:06
          U mnie było podobnie. Lekarz wypełnił swoją część, później zaniosłam te papiery
          do ZUSu i oni wezwali mnie na komisje, ale już po terminie. Zwolnienie mi
          przedłużono a mimo tego, że tak jak pisałam bylo juz po czasie, pieniędzy nikt
          nie wstrzymał.
          Kasia
          • ainer1 do Kasi 10.02.04, 14:22
            Kasiu,
            a ile czasu ZUSowi zajelo wezwanie Cie - tzn od mementu otzrmania dokumentu do
            momentu wezwania?
            bo jak pisalam od 27 lutego jestem juz w Olsztynie i czekam na rozwiazanie i na
            pewno nie wroce do Warszawy, pomijajac juz postepujace pzredwczesne rozwarcie
            szyjki, skurcze brzucha, cukrzyce itp co chyba tez wyklucza osobiste stawianie
            sie pzred komisja.
            Renia
            • kj74 do Reni 10.02.04, 14:28
              Reniu chyba ze dwa tygodnie, ale........ Jeśli lekarz wpisze CI w tych
              papierach, że nie możesz chodzić to ZUS nie będzie Cię wzywał tylko zaocznie
              wyda decyzję o przedłużeniu zasiłku chorobowego. Mi lekarz napisał, że mogę
              chodzić i dlatego byłam wzywana.
    • kj74 Re: marzec2004 10.02.04, 22:56
      Jestem po wizycie u pana doktora. No dziewczyny chyba powoli powoli godzina
      zero się zbliża. Zaczęła mi się skracać szyjka, ale jest zamknięta, więc póki
      co obawy nie ma. Następną wizytę mam za dwa tygodnie. Jak badał puls małej to
      powiedział, że trochę zwolniony, ale dlatego, że leżałam na wznak. Kazał unikać
      tej pozycji (nigdy tak nie leżę)
      Został już tylko miesiąc do terminu. Ciekawa jestem kiedy wezmę w ramiona moją
      kruszynkę. Gin powiedział, że dziecko nie powinno być duże. Poczekamy zobaczymy.
      Kolorowych snów!
      Kasia
      • jollyg Re: marzec2004 11.02.04, 00:51
        Mnie dzis jakos czesciej lapia skurcze i sie powaznie zastanawiam nad relanium,
        ktore mam przepisane sad
        Brzusio tez twardnieje, dzidzia sie rozpych no i te skurcze, w poniedzialek
        duzo sie okaze, bo bede miala USG (o ile wczesniej nie urodze hihihihi) Nie mam
        zielonego pojecia skad bede wiedziala, ze to juz. Ciekawe tez czy zdaze
        dojechac no i gdzie bede w koncu rodzila. Z chlopakiem mieszkam w Kuznicy, a
        rodzic chcialam w Gdansku, ale tam sie jedzie min 1,5 h przy dobrych warunkach,
        a wiadomo jakie teraz panuja uncertain
        w przyszlym tygodniu czekaja mnie jeszcze egzaminy na uczelni, ale mam
        nadzieje, ze jakos sie uda smile
        Pozdrawiamy i buziaki kiss

        Jolka & 36 tygodniowe Malenstwo
        • kj74 Re: marzec2004 11.02.04, 09:40
          Ja też zastanawiam się jak rozpoznać, że to już smile
          Dziś w nocy tak potwornie bolał mnie brzuch, że nie mogłam się ruszyć, miałam
          problem z dojściem do toalety. To nie była rozpychająca dzidzia tylko tak jakby
          cały brzuch mi się spiął, zaczął uciskać, sama nie wiem jak opisać ten ból.
          Dopiero dziś w nocy mąż wraca z delegacji (może to z tęsknoty wink)
          Zauważyłam, że jak chodzę to mam skurcze. Ponieważ nie ma Romka (a auto mamy
          służbowe) wybrałam się do dr pieszo. Cały czas brzuch twardy był jak kamień i
          co jakiś czas skurcz.
          Buziaki
          Kasia i Ingusia (37T)
      • iwo_72 Re: marzec2004 11.02.04, 09:42
        Ja dzisiaj wedruje do lekarza.

        To juz 37 tydzien i pewnie zdecydujemy sie na odstawienie lekow
        podtrzymujacych (Fenoterol). A jak odstawilam przy mojej poprzedniej
        dziewczynce to urodzilam po 3 dniach...... wiec to juz chyba bedzie siedzenie
        na wulkanie.

        Zaczynam troche panikowac. Czy wszystko gotowe, czy o niczym nie zapomnialam
        (nawet o pracy przestalam myslec - HURAAAAAAAAA !!!!!!!)

        Kasia, jesli chodzi o szyjke to sie nie przejmuj, ja mam skrocona od 1,5
        miesiaca i jakos nosze dalej.

        Buziaczki,
        Iwona
        • gochagocha Twardy brzusio: 11.02.04, 10:13
          Czytam Wasze posty o tych twardych brzusiach ...
          Mnie brzusio zaczelo twardniec w drugi dzien swiat na potege i tak sobie
          twardnialo przy kazdym wstaniu z lozka, przy przejsciu sie po mieszkaniu, z
          kazdym dniem twardnialo coraz czesciej. Moj owczesny lekarz nie robil z tego
          problemu, mowil, ze taka mojego brzucha uroda.
          Pod koniec stycznia zmienilam lekarza (ale nie ze wzgledu na twardy brzuch
          tylko ze wzgledu na wade pepowiny). I ten nowy lekarz, gdy w ciagu 10 dni
          szyjka skrocila sie z 2,2 cm do 11 mm (!!!) zalecil mi brac na twardniejacy
          brzuch Magne B6 (3x1). Zalecil oszczedny i to bardzo tryb zycia, uprzedzil o
          mozliwosci porodu przedwczesnego (ze wzgledu na taka szyjke). Grzecznie sie
          zastosowalam do jego zalecen. Zaczelam jesc magnez (calkowicie nieszkodliwy -
          sprawdzalam) i brzusio przestal twardniec !!!
          Efekt taki, ze przez dwa tygodnie szyjka nie skrocila sie ani o milimetr.
          Widmo porodu przedwczesnego sie ode mnie oddalilo.
          Teraz w sobote ide na wizyte. Zapytam czy magnez mam jesc dalej czy tez moze
          odstawic w dacie, kiedy porod nie bedzie juz porodem przedwczesnym (czyli po
          21 lutym).
          Moze warto sprobowac tego magnezu?
          Pozdrawiam wszystkie Mamy i Brzusie.
          • kj74 do iwo_2 11.02.04, 10:20
            Nie martwię sie Iwonko tylko raczej cieszę, że już zaczyna się coś dziać. Że
            każdy dzień przybliża nas do spotkania z małą. Po skończonym 37T dziecko jest
            już donoszone, więc teraz to nie ma co się martwić (gdyby szyjka skracała sie
            wcześniej to pewnie bym się niepokoiła).
            Buźka
        • inooshka Re: marzec2004 11.02.04, 15:40
          Witam wszystkie marcóweczki!
          Z wielką przyjemnością dołączam do waszego grona okrąłobrzuszkowych mamusiek.
          Mój synaczek ma pojawić się na świecie w okolicach 19 marca. Ale ja, tak jak
          niektóre z Was mam przeczucie, że jednak nastąpi to wcześniej. Niestety mój gin
          wcale tego poglądu nie podziela i na ostatnie usg kazał mi się pokazać dopiero
          na początku marca...
          Mam już przygotowane większość potrzebnych mi rzeczy na powitanie maluszka, po
          części tylko dlatego, że mi tak śpieszno do niego. Właściwszym powodem jest to,
          że z powodu narastającego pobolewania spojenia łononowego i pachwin nie jestem
          w stanie przemieszczać się na własnych nogach bez odpoczynku dłużej niż
          godzinę .
          Do tego dochodzi ten stale powiększający się słodki ciężar własnych i
          maleństwa krągłości oraz najświeższy nabytek w postaci precelkowatości palców u
          rąk i nóg i pewnego zniekształcenia rysów swojej twarzy w lustrzanym odbiciu.
          Do całości obrazu dodam jeszcze niespotykane wcześniej roztargnienie i
          niezgrabność, niewyspanie z powodu niemożności odnalezienia wygodnej pozycji
          bez narażenia na niewygody ruchliwego mieszkańca własnego brzuszka.
          Tak oto u mnie przedstawia się mniej więcej sytuacja na miesiąc przed metą.
          (...mimo wszystko nie zamieniłabym się już teraz z żadną wolną od tych
          niedogodności kobietą...)
          Pozdrawiam .INKA
    • kj74 zdjęcia naszej małej :) 11.02.04, 10:13
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10606875&a=10667674
      Pozdrawiam,
      kj
      • iwo_72 Re: zdjęcia naszej małej :) 11.02.04, 11:15
        Jaka fotogeniczna dzidzia!!!!!!

        Ja juz bym szukala dla niej agenata - moze zostanie modelka !!!!!!

        Iwona
        • gochagocha W czym bedziecie odbierac dzidzie ze szpitala? 11.02.04, 11:41
          No wlasnie - w czym?
          Wiem, ze rozsadek podpowiada odbior dzidzi w foteliku samochodowym.
          Pamietam jednak jaka kruszynka byl moj synek. Jak taka kruszynke wlozyc do
          fotelika i zapiac pasami? Kupujemy maxi-cosi cabrio. Niby od 0, niby ma
          wkladke dla noworodka ... ale niestety pozycja w nim jest pollezaca a nie
          lezaca.
          Synkowi kupilismy fotelik, gdy mial jakies 6 tygodni i musialam go wyscielac
          recznikami aby mial pozycje lezaca bo bez tych podkladek zwisal tak smetnie i
          byl taki nienaturalnie wygiety.
          Sama nie wiem. Bezpieczenstwo jest wazne ale upychanie takiej wiotkiej
          kruszynki w foteliku budzi moje obawy.
          Moze wlozyc dzidzie w gondole od wozka i tak ja przewiezc do domu?
          Moze mnie jakos przekonacie do tego fotelika bo sama jakos nie moge.
          • gochagocha Re: W czym bedziecie odbierac dzidzie ze szpitala 11.02.04, 14:08
            Problem sie zdajsie sam rozwiazal, hehe
            Zamowiony fotelik bedzie do odbioru dopiero w polowie marca a ja mam termin na
            12.03 i realna mozliwosc porodu wczesniejszego, hehe
            • karolaola Re: W czym bedziecie odbierac dzidzie ze szpitala 11.02.04, 15:27
              Czesc Marcowe mamusie,Tak sobie Was czytam i czesto odwiedzam ,ale rzadko
              pisze.A wiec postanawiam sie poprawic i nie byc tylko biernym podgladaczem.
              Ja chyba nie bede wiozla maluszka ze szpitala w foteliku.Lekarz w szkole
              rodzenia proponowal nam pierwsze wiezienie dziecka z mamusia na tylnym siedzeniu
              (mama lezy i trzyma malenstwo w ramionach).Faktem jest ze bede sie bala zeby
              tfu,tfu nic sie nie zdazylo po drodze.Ale jak tu wpinac takie kruche cialko w
              te szelki?
              Pozd.Karola i maluszek35tyg.
              • iwo_72 Re: W czym bedziecie odbierac dzidzie ze szpitala 11.02.04, 18:05
                Ja jednak planuje w foteliku samochodowym (takim od 0 do 9 kg). Jak upchne
                maluszka w kombinezon to mysle, ze i w fotelik jakos mi sie uda wink))

                Pozdrawiam,
                Iwona
                • kj74 Re: W czym bedziecie odbierac dzidzie ze szpitala 11.02.04, 19:35
                  Ja chyba też. Tak podpowiada rozsądek.

                  Pozdrawim,
                  Kasia i Ingusia (11.03.04)
                  brzuszek
                  Ingusia w brzuszku

                  • ainer1 w foteliku! 11.02.04, 21:14
                    Kochane!

                    Pracuje akurat w mooryzacji i wiem, jak bardzo potrzebne sa w razie wypadku
                    fotele/pasy itp.
                    Matka tryzmajaca dziecko w razie wypadku wypuszcza je instynktownie z rak
                    chroniac SIEBIE, a nie dziecko.
                    Dziecko z duza sila i predoscia mknie do pzrodu i pzrelatuje pzrez szybe.

                    Renia
                    • myfmyf Re: do mamy weronki i innych oczywiscie tez :-) 12.02.04, 01:36
                      Mamoweronki :
                      Podstawkę do wózka kupiłam w Gdyni na zamówienie w hurtowni gdzie sprzedają
                      Emmaljunge , ale nie ma na niej zadnych znaczków firmowych , cena tez nie
                      wskazuje na to zebym miła do czynienia z produktem szwedzkim smile
                      Wydaj mi się ze pasowałaby równiez do innego wózka
                      No ale przespać to się na niej na pewno nie można smile
                      Są jeszcze krzesełka , tez z Emmaljungi , które się montuje na gondoli , może
                      to By Wam bardziej odpowiadało ...
                      Mój synus ma teraz 20 miesięcy ale nie spi już w dzień . Poza tym chce wszystko
                      tak samo jak starsza siostra , wiec jak ona lata z patykiem , to sama
                      propozycja wsiadania do wózka jest juz ubliżająca smile W rezultacie wózka użyawm
                      teraz tylko dla własnej wygody , kiedy musze gdzies dojsc , bo jak mam ich "
                      luzem " to cięzko ich ukierunkować gdziekolwiek wink
                      Chociaz miedzy moimi sarszymi dziecmi jest 2 i pół roku róznicy , to równiez
                      nie chodziłam już tak dużo na spacery jak z samą córcią ( tez mi wychodziło
                      nieraz i z 5 godzin ) Starzsze musiałoby miec z 10 lat zeby to zniesc , sama
                      padałam z nóg po takim wiosennym dniu na dworze
                      Niestety drugie ani przez chwile nie jest jedynakiem i trzeba godzić potrzeby,
                      wiec pewnie w godzinach kiedy Twoja Weronika śpi bedziesz musiała zrezygnowac
                      ze spaceru . No chyba że upchniesz obie w gondoli smile

                      Pojawiam się rzadko na forum , głownie jak się przespię wieczorem , oststnio
                      zasypiam jak słyszę ze mój mąż wchodzi do domu - dzieci rzucają sie na niego ,
                      a ja sie do razu wymykam do sypialni smile Potem wstaję usypiac dzieci i nie chce
                      mi sie od razu znowu spać

                      Ja planuje rodzić w domu , ale problem transportowania maluszka mnie nie
                      ominie , bo będę musiała go w ciągu kilku dni zaszczepić na to , co dzieci w
                      szpitalu dostają w pierwszej dobie po porodzie w szpitalu
                      Do szpitala mam pare minut samochodem , wiec zdecydowałam sie przy synku na
                      nosidło- taka jakby szmaciana gondola z uszami i usztywnieniem z dołu .
                      Kierowałam się głownie tym ze był bardzo silny wiatr i nie miałabym jak
                      przenieść go do samochodu w fotelu. No a wpięcie takiego zwiniętego w kuleczkę
                      niemowlaczka to osobny problem.
                      Pomijając ten wyjątek na który sobie i tym razem pozwolę , później ani razu nie
                      wiozłam już dziecka bez fotelika , niezależnie od wszystkiego

                      Jutro ide na usg , ciekawa jestem ile wazy plus minus to moje szczeście
                      Poprezdnio był raczej mały ( 2kg w 34 tc) Jutro konczę też 37 tydzień i w sumie
                      mozna na dobrą sprawę rodzić smile Ale bym chciała tym razem nie chodzic w ciązy
                      42 tygodnie ... Jestem juz na prawde zmęczona tą ciążą .. zresztą komu ja to
                      mówię , same wiecie .

                      Dziewczyny , co z dokumentów w razie czego nalezy miec do szpitala ?

                      Ogarnia mnie chwilami taka tesknota za zobaczeniem mojego malutkiego synka ,ze
                      mi sie chce płakac
                      COś sie oststnio robie wogóle chwiejna robie w nastrojach ... w ciązy jestem
                      czy co wink

                      pozdrawiam
                      Ola i Tymuś

                      PS. Lemona , dajesz synkowi na imię Tymon czy Tymoteusz ?
                      • jollyg bez tematu ;-) 12.02.04, 01:49
                        Co do wahan nastrojow, to u mnie tez jakos ostatnio dziwnie. PLacze nie wiedzac
                        nawet z jakiego powodu, albo wybucham smiechem uncertain Ponoc jak to sie ma przed
                        porodem, to pozniej jest OK, pozyjemy zobacymy.
                        Raczej juz wybralam szpital, gdzie chce rodzic smile w Pucku w wodzie smile
                        kosztuje tylko 50 zl smile a jakbym chciala rodzinny to jeszcze + 150 za faceta,
                        ale on nie chce.
                        Brzusio mi coraz czesciej twardnieje i coraz czesciej mam skurcze, juz chce by
                        byl poniedzialek i to USG, poznam moze wreszcie plec Malenstwa.

                        Pozdrowionka

                        Jolka & 36 tygodniowe Malenstwo
                      • iwo_72 Dokumenty do szpitala oraz sposob na nastroje 12.02.04, 08:17
                        Jesli chodzi o dokumenty to u mnie w szpitalu prosza o:
                        - karte ciazy
                        - oryginalne badanie grupy krwi
                        - ostatnie badanie krwi i ewentulanie wydruk z USG (ale o to prosil moj lekarz -
                        chyba nieobowiazkowe)
                        - ostatnie badnie WR i HBs (to ktore zlecaja na koniec ciazy)
                        - ksiazeczke zdrowia lub inne potwierdznie ze jsstes ubezpieczona (ostatnio
                        trzeba miec podbijana co 1 miesiac)
                        To chyba wszystko.

                        Jesli chodzi o nastroje, to u mnie raczej stabilnie, ale staram znalezc sobie
                        duzo zajec: zakupy, ksiazka, kino, moze dzisiaj jakies upiekszanie
                        (kosmetyczka, albo fryzjer????)..... Starsze dziecko wyjechalo to moge
                        zaszalec wink))).
                        Iwona & Malgosia(37 tydzien)
                        • mamaweronki do myfmyf 12.02.04, 15:25
                          Dzięki za odpowiedź. Chyba mamy już rozwiązanie problemu. Na allegro
                          wypatrzyliśmy niedrogi wózek wlaśnie na taką małą różnicę wieku i
                          prawdopodobnie go kupimy.
                          Mi też co rusz twardnieje brzuch, ale ja jakoś jeszcze nie mam ochoty rodzić-
                          gdybym mogła chodziłabym z brzuchem w nieskończoność. Boję się i samego porodu
                          i tego czy sobie poradzę z 2 maluchami-włos mi sie na głowie jeże, a dodatkowo
                          wszyscy mnie straszą jak to będzie strasznie ciężko.
                          Na dodatek moja rodzina wyśmiała nasz pomysł nazwania córeczki Antonina-w
                          skrócie Tosia. Nam z mężem się bardzo podoba to Tosia, ale...Sama już nie wiem.
                          pozdrawiam serdecznie
                          • kj74 do mamyweroniki 12.02.04, 15:37
                            kochana Tosia to śliczne imię!!! Nie przejmuj się rodziną. Mnie też tak
                            denerwowali. Jak wymyśliłam jakieś imię to tylko słyszałam "O fuj, co to za
                            imię", "ale brzydkie" "mnie się nie podoba". Stwierdziłam, że każdy z rodziny
                            miał albo będzie miał szansę nazwania dziecka tak jak mu się podoba, a ja dam
                            imię, które odpowiada mnie i mężowi a nie reszcie rodziny.

                            Co do dwójki małych dzieci to nie mam doświadczenia, ale i znajomi i rodzina
                            mówią, że strach ma wielkie oczy smile Nie będzie źle, na pewno poradzisz sobie
                            (ja też chciałabym mieć dzieci w podobnej różnicy wieku jak Ty).

                            Sparzyłam sobie palec. oj jak boli sad(( Cały czas go trzymam w kubku z zimną
                            wodą i musze pisać lewą ręką.

                            Buziaczki
                            kj

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10606875&a=10667674 usg
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9972346&a=10686467 - BRZUCH

                            • ainer1 Re: do mamyweroniki 12.02.04, 17:08
                              Tez uwazam, ze to piekne imie i nie sluchaj glupich marud. To Twoje dziecko i
                              juzsmile nie wiadomo dlaczego ciezarnym i mamom z malymi dziecmi to sie innym
                              wydaje ze moga doradzac i wogole wszyscy sie znaja?

                              Kilka dni temu mialam smieszna historie a propos:
                              jechalam autobusem, wsiadla pani na oko 80 +, mowi zebym sobie siedziala bo ona
                              zaraz wysiada, ja grzecnzie, ze wole siedziec bo jestem w ciazy w 9tym (chyab
                              juz skoro rodze 15 marca?) miesiacu. Staruszka sie zdziwila i zaczela pogawedke:
                              a kiedy? a jaka plec? itp

                              Mowie, ze chlopiec
                              - eee, na pewno chlopiec?
                              - tak, bylo widac na USG 3x
                              - ale pani ma taka ladna cere - bez plam, nie widac ze bedzie chlopiec
                              - no tak, ale USG...
                              - eh, te USG to sie tak czesto myla, nie sadze smile powiedizala staruszka i
                              wysiadla smile

                              bez komentarza smile
                              Renia


                              • joan78 Re: do mamyweroniki 12.02.04, 17:50
                                smile)
                              • joan78 :)) 12.02.04, 17:50
                            • jollyg do mamyweroniki 12.02.04, 18:37
                              Tez uwazam, ze Tosia to sliczne imie smile
                              Jesli bede miala dziewczynke, to damy jej na imie Hania, a jesli chlopiec to
                              Tomek, mi sie podobaja, a niektorym z rodzinki nie i mam ich gdzies tongue_out

                              Pozdrawiamy

                              Jolka & 36tygodniowe Malenstwo
                              • ainer1 MSWiA 12.02.04, 18:54
                                Kochane, wlasnie sie dowiedzialam ze zzo w MSWiA od 2004 za darmo!!!
                                Ale sie ciesze - az mi sie micha smieje sama smile
                                Wiem, z emalo anestezjologow itp, ale wiem, ze jakby co to mozna smile
                                Wykupie sobie sale solo za 300 zl wiec

                                renia
                                • myfmyf Re:Mój synuś urósł :) 13.02.04, 00:08
                                  Byłam dziś na Usg , pełna obaw , bo 3 tygodnie temu synek ważył tylko 2 kg , a
                                  ja nie mogę się zmusic do jedzenia w więszej ilosci . Jak widać ma swoje źródła
                                  dożywiania smile
                                  Dziś waży 3100 i ma pucki na policzkach smile , nadrobił więc zaległości
                                  Lekarz mówi że dzieci również przed urodzenim lubią rosnąć skokowo i często
                                  zdarza się że te comiłay juz być małe , okazują sie duże
                                  Suma sumarum , mógłby juz wychodzić smile -mamy skończone 37 tygodni, waga juz
                                  niczego sobie , a ja się nie mogę doczekać
                                  pozdrawiam !!!
                                  • lemona1 Re:Mój synuś urósł :) 13.02.04, 01:16
                                    Kurcze, to już niedługo, mi zaczynają mylić się tygodnie, tak ten czas teraz
                                    pędzi, liczę dni do 14 marca, wczoraj rozmawiałam z anestezjologiem, mocno go
                                    wymaglowałam, i decyduję się na ZZO w wojewódzkim w Gdańsku (w Redłowie podobno
                                    bezpłątnie, ale nic nie wiem o tym szpitalu)
                                    Dzisiaj mój mąż złożył już komodę z przewijakiem, rany ten nasz mały ma teraz w
                                    domu najwięcej sprzętu.
                                    Moja rodzina nie chce słyszeć o Tymku, a my chyba tak nazwiemy naszego synkasmile
                                    życzę wam zdrówka i braku dolegliwoścismile
                                    Trzytygodniowy Michał mojej siostry jest ...nie ma słów, był u mnie wczoraj "w
                                    gościach" narobił w pieluchę trzy razy i spał, w nocy też pięknie śpi, ja też
                                    tak chcęsmile))))

                                    kj74 czy masz już swój wozeczek? Jaki kolor?
                                    myfmyf gdzie rodzisz? Jesteś z Trójmiasta prawda?
                                    Pa, uściski (nie za mocnesmile )
                                    lemona1
                                    • kj74 o wózeczku i moim śnie 13.02.04, 07:40
                                      Na wózeczek czekam. Pan Michał obiecał, że wyśle w tym tygodniu, ale coś
                                      milczy. Zadzwonię do niego w poniedziałek. Zdecydowaliśmy się jednak na
                                      granatowy z beżowy,i lamówkami. Wiesz, ten czerwony był spoko, ale ciut za
                                      jasny. Mógłby mieć więcej wstawek albo trochę ciemniejszy odcień. Spacerówka
                                      wyglądała fajnie, ale gondolka trochę za jaskrawa (jak dla nas). wahałam się i
                                      tak między tymi dwoma, ale dałam ostatnie słowo Romkowi, no i zdecydował.
                                      A Ty w końcu na co się zdecydowałaś?

                                      Śniło mi się dziś, że lekarz kazał mi już do szpitala. Mój mąż był w delegacji
                                      i zawiózł mnie jego kolega rowerem-składakiem smile Potem dostałam piżamke i
                                      zamiast góry i spodni miałam dwie góry. Chciałam pójść zamienić, ale
                                      pielęgniarki odradzały, bo niby kobieta w tym magazynie z ciuchami to istna
                                      czarownica smile

                                      Buźka
                                      Kasia i Ingusia (11.03.04)
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10606875&a=10667674 usg
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9972346&a=10686467 brzuszek



                                      • iwo_72 Re: o wózeczku i moim śnie 13.02.04, 09:33
                                        A na jaki wozeczek sie zdecydowalaś? Pewnie pisalas wczesniej ale chyba mi
                                        umknelo.

                                        Buziaczki
                                        I.
                                      • lemona1 Re: o wózeczku i moim śnie 13.02.04, 12:38
                                        Nie mogłaś wyśnić czegoś lepszego zamiast tego skadakasmile)))))????????
                                        Wyobraźnia dział coraz bardziej, ja tez podswiadomie mam cykorkasmile
                                        Ten granat z beżem jest fajny, czerwony wydawał mi sięciut za czerwony, bez
                                        żadnego złamania innym kolorem.
                                        Ja walczę ze sobą Maxi Speedi Taxi sx, jezeli nie będzie ich w Polsce do połowy
                                        marca i nie kupię gdzieś w Niemczech (komplikacja) to chyba będzie Driversmile
                                        Jak pan Michał nie wysle Ci wózka w ciągu najbliższych dni, to zasypiemy go
                                        mailamismile))
                                        Fajnie, ze masz te zdjęcia, cudne, nam lekarz nagrał na video, ale nie mozemy
                                        odtworzyć, inny system, czy co?! Nasz mały nas ostatnio rozczulił, bo jak
                                        pisałam ssał paluszek a później drapał się po główcesmile))
                                        Już niedługo będzie płaskosmile))))
                                        Myślałaś nad chustką kangurką? Łamię się czy nie kupić...
                                        lemona1




    • svistak Re: marzec2004 13.02.04, 09:09
      Dziewczyny, jestem lutówką (z OM 28/29.02), więc jak przeterminuję... to
      dołącze do Was. Przyjmiecie mnie?
      SvisTak
      • iwo_72 Re: marzec2004 13.02.04, 09:31
        No pewnie ze przyjmiemy. Ja mam termin na 04 marca, wiec jak przyspiesze to
        moze dolacze do lutowek - chyba ze pozwolicie mi zostac z wami wink)))))))

        Ja juz mam wszystko przygotowane, pokoik dziecka gotowy (czekam tylko na
        firanki) wozek stoi, ciuszki poprane, walizka prawie spakowana. Tylko ja jakos
        przerazona. Chyba zaczynam miec stracha... czy sobie poradze w czasie porodu i
        pozniej z takim maluszkiem, czy moj maz zdazy do mnie przyjechac (pracuje jak
        wariat), jak przyjmie malucha moje starsze dziecko. Pewnie panikuje ale
        TROSZECZKE sie boje.

        Macie takie mysli?

        Pozdrawiam
        I.
        • myfmyf Re: marzec2004 13.02.04, 09:55
          Lemona , jestem z Gdyni ( Karwiny ), a Ty ?
          Planuje poród w domu
          W razie co to Redłowo
          Wiem ze inteeresuje Cię zzo, w Redłowie jest za darmo.

          Iwo: dziękuję za listę dokumentów ! Mamy podobny termin - ja mam na 5 marca .
          Ja sie porodu już nie boję, Ty też się nie bój smile przy drugim jest na prawdę
          100 % łatwiej. Teraz przy trzecim mam nadzieję że nie będzie gorzej niż przy
          drugim , a było to bardzo miłe przeżycie. Za nic nie oddałabym rodzenia ,
          byłabym bardzo rozczearowana gdybym musiała mieć cesarkę, napaliłam się już na
          poród naturalny smile
          Jedyne czego się boję to czy zdążę wszystko zorganizować - lekarza, męza i
          babcię zeby zabrała moje maluchy
          A w jakim wieku jest Twoja córeczka ?

          Lemona , jeszcze jedno , pytałam kiedyś , ale chyba nie czytałaś : dajesz
          swojemu Tymusiowi na imię Tymon czy Tymoteusz ? My się zdecydowliśmy na Tymona
          Moja rodzina też kręci nosem , a niech sobie kręcą do woli smile
          Tymonek Tymianek Tymuś jest mój mój mój smile

          • iwo_72 Re: marzec2004 13.02.04, 10:14
            Myfmyf: Moja starsza to juz prawie dorosla kobitka ma 10 lat (rocznikowo 11 jak
            sama podkreśla). Jest wychuchaną jedynaczką i troszkę się martwię. Teraz mówi
            że nie może się doczekać, i jest naprawdę cudownie opiekuńcza. Mam nadzieje ze
            tak zostanie. Wie co to malutkie dziecko, bo mojemu bratu urodziła sie córeczka
            we wrześniu 2003, więc myślę że jest świadoma. Ale zobaczymy w praniu.

            Jeśli chodzi o drugi poród, to wszczyscy mnie pocieszlai że przy drugim
            łatwiej, z mój lekarz ostatnio powiedział, że po 8 latach organizm się
            całkowicie regeneruje, więc po 10 latach jestem prawie jak pierworódka -
            strasznie sie "ucieszyłam".
          • lemona1 Re: marzec2004 13.02.04, 12:47
            Cześć myfmyf, Łałłł (wooow)!!! w domciu? Super! Rozumiem, ze masz sprawdzoną
            położną? Trzecie dziecko, podobno rodzi się błyskawicznie (opinia lekarza),
            moze tak będzie u Ciebiesmile))
            No właśnie fajnie z tym darmowym ZZO w Redłowie, tylko kurka nic o tym szpitalu
            nie wiem: sale, warunki, poród rodzinny itp...
            Ja jestem z Gdańskasmile
            My nasze maleństo chcemy nazwać Tymon, rodzina strasznie jęczy...moja siostra
            nazwała swoje maleństwo (3 tyg.) Michał i to jest według nich O.K. smile))
            Pozdrawiam, jak dobrze pójdzie to urodzę ponad tydzień po Tobie 14 marca termin.
            Pa,
            lemona1



            • jollyg ZZO? 13.02.04, 13:11
              Sluchajcie co to jest to ZZO? jakos mnie to zastanawia, a nie wiem gdzie to
              sprawdzic sad

              Pozdrawiamy
              • myfmyf Re: ZZO? 13.02.04, 14:21
                Mam kompa w kuchni , maluchy "gotują" mi przy stole " zupę" ( mąka woda i
                bułka tarta ,smacznego smile zapraszamy do nas na obiadek ) a mamusia klika ,
                mam nadzieję ze córeczka nie powie tatusiowi wink
                Lemona , mam zprzyjaznionego lekarza , który był u nas w domu cztery lata temu
                przy porodzie córci , z synkiem sie nie udało , 17 ty dzień po terminie pusciły
                mi nerwy i poszłam pod kroplówkę . Do Redłowa . Poród rodzinny nie kosztuje ,
                pokój który mieliśmy , nie przypominał mocno sali porodowej , bardzo
                przytulny . Jeśli chodzi o po porododzie to nie za wiele się tam nabyłam , bo
                wyszłam na własne żadanei do domu ( urodziłam o 20.00, w nocy nie mieł mnie kto
                wypisac , ale rano już zmykałam ) Sala na której byłam w nocy była duża, ale
                byłyśmy tam tylko we dwie , z emocji i zachwytu nad śpiącym syneczkiem nie
                spałam do drugiej smile (Ach , jak mi się wspomni to już mi się chce płakać ze
                wzruszenia , chyba się nie doczekam !)Dla dzieciaczków są łozeczka - wózeczki
                ale nie wynosi się ich do pokoju odwiedzin , lecz zostawia przez szybkę z
                drugiej strony , co zreszt,a uważam za rozsądne , bo ludzie przychodzą rózni ,
                również kichający i prychający , nie zamykają drzwi ( przeciąg ) itp itd
                ogólne moje wrazenie po kilkunastu godzinach tam jest dobre , ale mam nadzieję
                ze tym razem tak mnie synuś nie przetrzyma i uda się znów w domu
                Jedyne co mnie bardzo zraziło , to klasyfikacja do porodu rodzinnego, paranoja
                na którą przyszłam przed pierwszym porodem na izbe , miesiąc przed terminem ,
                takie mają zwyczaje . Ale o tym napiszę póxniej , bo dzieci juz nakładają
                zupę smile
                pa
                • kj74 Re: ZZO? 13.02.04, 14:27
                  ZZO to znieczulenie zewnątrz oponowe (takie do kręgosłupa). Wrzuć na
                  wyszukiwarkę to Ci sporo pokaże na ten temat. Chyba na wątku Ciąża i poród
                  trochę tego było.
                  W Rybniku też jest bezpłatnie, na pewno skorzystam. Mój tata tego nie potrafi
                  zrozumieć, uzasadniając, że kobiety od lat rodziły bez itd. A sam jak idzie do
                  dentysty to jeszcze w korytarzu woła prosząc o znieczulenie smile

                  Iwo_72 ten wózeczek to Implast Driver 3XL.

                  Lemona, dzwonił pan Michał. W poniedziałek wysyła wózeczek i we wtorek będę
                  miała. Zamówiłam od razu fotelik, torbę i śpiworek do spacerówki. To widzę, że
                  obie byłyśmy napalone na czerwony a w końcu żadna go nie kupi smile
                  A filmiki z usg mam dwa, 21 i 29 tydzień, odtwarzamy bez problemu.

                  Kasia i Ingusia (11.03.04)
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10606875&a=10667674 usg
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9972346&a=10686467 brzuszek


                  • inooshka Re: ZZO? 13.02.04, 16:39
                    Dziewczyny, jak to jest?

                    To do porodu rodzinnego trzeba się jeszcze "zakwalifikować"?

                    Z jakim wyprzedzeniem trzeba to zrobić? Czy wiążą się z tym dodatkowe opłaty?
                  • lemona1 Re: ZZO? 13.02.04, 17:04
                    Fajnie masz, ze u Ciebie ZZO też jest bezpłatnie, w wojewódzkim 500 zł (to
                    fotelik samochodowy!!!!)sprawdze to Redłowo.
                    Czyli nie trzeba interweniować u Pana Michała?smile)))))))))))
                    Dziewczyny, a bierzecie za przeproszeniem lewatywę i golenie, ze tak z grubej
                    rury powiemsmile))???
                    lemona1

                    kj74 napisała:

                    > ZZO to znieczulenie zewnątrz oponowe (takie do kręgosłupa). Wrzuć na
                    > wyszukiwarkę to Ci sporo pokaże na ten temat. Chyba na wątku Ciąża i poród
                    > trochę tego było.
                    > W Rybniku też jest bezpłatnie, na pewno skorzystam. Mój tata tego nie potrafi
                    > zrozumieć, uzasadniając, że kobiety od lat rodziły bez itd. A sam jak idzie
                    do
                    > dentysty to jeszcze w korytarzu woła prosząc o znieczulenie smile
                    >
                    > Iwo_72 ten wózeczek to Implast Driver 3XL.
                    >
                    > Lemona, dzwonił pan Michał. W poniedziałek wysyła wózeczek i we wtorek będę
                    > miała. Zamówiłam od razu fotelik, torbę i śpiworek do spacerówki. To widzę,
                    że
                    >
                    > obie byłyśmy napalone na czerwony a w końcu żadna go nie kupi smile
                    > A filmiki z usg mam dwa, 21 i 29 tydzień, odtwarzamy bez problemu.
                    >
                    > Kasia i Ingusia (11.03.04)
                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10606875&a=10667674 usg
                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9972346&a=10686467 brzuszek
                    >
                    >
                • fitnessmama Re: ZZO? 13.02.04, 16:52
                  smile Smacznego, pewnie niezła ciapka??
                  Pojadę jutro do tego Redłowa.
                  Jeżeli tak, to trochę kaski zostanie ( w porównaniu z wojewódzkim) na ekstraski
                  dla syneczkasmile
                  Klasyfikacja do porodu rodzinnego????Napisz koniecznie, jak znajdziesz
                  chwilkę.Do porodu w domu czy w szpitalu???
                  lemona1
                • lemona1 Re: ZZO? 13.02.04, 17:01
                  Sorki, napisałam niechcący z konta mojej siostry fitnessmamy (ta od 3 tyg.
                  Michałka urodzonego do wody i 2,5 letniej Oliwki), która sprawdzała u mnie
                  swoją pocztę gazetową i się nie wylogowała. Teraz pisze już od siebie. Po
                  powrocie z Redłowa dam znać, co zobaczyłam na miejscusmile
                  Pozdrawiam,
                  lemona1
                  • ainer1 przygotrowania 13.02.04, 17:57
                    Hej Dziewczyny!

                    widze, ze przygotowania w toku!
                    Kj74 - pisz wiecej o swoich snach - az mi sie micha smieje jak Cie czytam smile
                    Myfmyf - zupa extra musiala byc co, pewnie taki krem? smile

                    Ja juz mam chyba 95% wyprawki (sluze lista chetnie), torbe do szpitala spakowana
                    i pokoik prawie urzadzony smile Mamy firanki w kolorowe misie, fioletowe sciany i
                    wykladzine - no to jest hm orgia kolorkow smile
                    czerwono-zolto-zielono-niebiesko-filetowe puzle z lodami, motylkami, lodeczkami,
                    autkami i telefonami namalowanymi na nichsmile
                    Jak przyszla mama chrzestna to zaobaczyla to wymyslila, ze wykladzina nadaje sie
                    do gry "lewa noga na lodeczke, prawa na samochodzik, raczki na motylek a nosem w
                    lody" smile W pokoiku czeka juz tez lozeczko, komoda z ubrankami i biureczko do
                    pzrerobienia na pzrewijak smile
                    I dobzre, bo Mame teraz mecza 4 lekarze smile
                    Dzis ktg mam pierwsze za soba ale juz jutro drugie bo 4 minuty dzidzius mial za
                    wysokie tetno - jak pisalam moj maluch to wielki zwolenniik karate i kopal w te
                    diode ciagle, az poszlo z 140 do 170 tetno i jutro powtorka z sejsmografem...
                    Czego sie nei robi dla spokoju ducha smile

                    papapap
                    Renia
                    • iwo_72 Re: przygotrowania 13.02.04, 19:42
                      U mnie przygotowania w 90% zakończone - pokoik w kolorach olchowo - niebieskim.
                      Firanki zamówione do odebrania za tydzień. Łóżeczka nie ścielę bo mam w domu
                      dwa koty i jestem przkeonana że uznały by że to miejsce dla nich wink

                      Torba do szpitala prawie spakowana, badania i dokumenty gotowe.

                      Wózek stoi - śliczny czerowny (kj74 - to chyba ty chciałaś czerwony, a w końu
                      zmieniłaś zdanie, ja pozostałam wierna temu kolorkowi).

                      No to chyba mogę odsapnąć.

                      Opiszcie jak się czujecie i jak u was z przygotowaniami.

                      Iwona

                      • myfmyf Re: przygotowania 13.02.04, 23:25
                        Zupka była prima żałujcie że nia jadłyście !!
                        Na pewno za roczek dwa będziecie miłay okazję spróbować podobnych specjałów wink

                        Jeśli chodzi o te klasyfikacje do porodu , to w Redłowie było tak 4 lata temu ,
                        może juz nie jest
                        Oczywiście chodzi o poród w szpitalu , porodem domowym sie nie chwaliłam ,
                        zresztą nic im do tego wink , ale chciałam mieć jakiś plan B gdyby się okazało
                        na ostatnią chwilę , ze powstały jakieś przeciwskazania do porodu domowego (
                        choćby zmiana położenia dziecka )

                        Przyszłam się zpisac na poród rodzinny do tego Redłowa .Niemiły pan doktor
                        spojrzał na mnie i powiedział ( na oko ! oceniając figurę ) ze jesli dziecko
                        będzie duże to ja to wogóle nie urodzę , nie mówiąc juz o porodzie rodzinnym .
                        Noramalnie szok przeżyłam ! Fakt ze jestem szczupła i wąska w biodrach , a
                        brzuch miałam baaardzo duży i okrąglutki ( jakbym sobie włożyła kask motorowy
                        po bluzkę wink )ale bez przegięć . Kazał pokazać ostatnie usg i jak zobaczył wagę
                        dzidziusia ponad 3 kilo ( a było jeszcze trochę do terminu) to powiedział że
                        daje mi najwyżej 5 % szans . Pielęgniara wyjęła jeszcze jakiś przedpotopowy
                        pelwimetr , urzdzenie które juz na logikę nie może oddawać faktycznych wymiarów
                        miednicy , szkoda gadać ...Pojechałam do mojego lekarza, porozmawiałam, byłam
                        jeszcze w dwóch innych szpitalach , w których stwierdzili że moje wymiary nie
                        odbiegają od normy i urodziłam w domu śliczną czterokilową córeczkę
                        Mam nadzieję że ten fąfel juz tam nie pracuje , no i ze wogóle zrezygnowali z
                        tych eliminacji , bo w czym mąż ma przeszkadzać ?
                        Jeśli chodzi o pytania lemony " z grubej rury " wink to moje doświadczenia są
                        takie ze przy obu porodach lewatywa była mi kompletnie zbędna , bo kiedy
                        dotarło do mnie ze te skurcze to juz to , to mnie zawsze z wrażenia
                        przeczyściło wink , a może to jakieś hormony ... no ale nie ma tej kwestii dla
                        mnie.
                        Jesli chodzi o golenie ,to pewnie wiecie jak swędzą odrastające włoski wygolone
                        na pałę wink , jest to zbędne , zwłaszcza na wzgórku łonowym , który sie nijak ma
                        do porodu . Na pewno jednak warto sobie wyczarować wyjściową fryzurkę afro winkbo
                        długie włoski przeszkadzają w szyciu oraz potem nam w pielęgnacji szwów. Ja się
                        przyzwyczaiłam do fryzurki zarówno od świeta jak i na codzień dlatego nic nie
                        będę zmieniać smile

                        Iwo , Twoja córeczka na pewno nie tylko nie będzie sprawiać kłopotów ale Ci i
                        pomoże . Moja kolezanka ma siedmmioletnią róznicę między dziecmi i mówiła że
                        starsza córka była dla niej na prawdę pomocą !

                        Ja już też w sumie jestem prawie gotowa na przyjęcie maleństwa , Dzis kupiłam
                        jeszcze śliczny materiał w Puchatki i mam uszyje mi dodatkową pościel do
                        kołyski, pranie i prasowanie juz zrobione , wózeczek też gotowy smile

                        Miłego wieczoru !

                        • ainer1 Re: przygotowania 13.02.04, 23:59
                          no to ja dodam, ze mam juz wszystko poprane, poprasowane i poukladane w komodzie
                          lub torbie do spzitalasmile
                          wozeczek, fotelik i mini-gondolka tez stoi i czekasmile
                          ale oczywiscie mnie saie wydaje, z ejeszcze tyle do zrobienia smile

                          Renia
                  • jollyg :-) 13.02.04, 22:46
                    Hmmm dzieki za Odp. smile
                    No to skoro to jest znieczulenie zewnatrzoponowe, to to mialam smile ale jak
                    mialam operowane kolano. za 6 dni bedzie rocznica operacji. Nigdy wiecej nie
                    poddam sie takiemu znieczuleniu (wyjatek operacja drugiego kolana). Nie mozna
                    po tym nawet glowy podnosic. lezysz plaskiem i kurcze nic nie mozna robic, bo
                    pozniej moze bolec glowa (czesto skutki odczuwalne sa dopiero po 2 czy 3
                    dniach). Niestety ja sie oczywiscie nie sluchalam rad lekarzy i podnosilam leb
                    do gory, ba nawet siadalam, a po 4 dniach myslalam, ze zwariuje. Zezarlam pol
                    opakowania ketonalu, bo to mi przepisali na bol, taki to byl koszmar, ryczalam
                    i zwijalam sie z bolu. Poza tym bolal mnie krzyz (tam gdzie wbijaja ta wielka
                    igle zeby znieczulic) ehhh fuj - niemile wspomnienia. Juz chyba wole byc na
                    zywca krojona niz pozniej cierpiec po zlazacym znieczuleniu.

                    Jolka
                • lemona1 Re: Redłowo do myfmyf 13.02.04, 22:44
                  Myfmyf
                  Taki jedyny komentarz znalazłam na stronie www.rodzicpoludzku.pl o Redłowie:

                  "2004/01/20 14:51, Sylwia , data porodu: 20.01.2003
                  Na tydzień przed porodem znalazłam się na oddziale patologii.warunki są raczej
                  kiepskie, lekarze dosć lekceważąco odnoszą się do pacjentek.
                  Poród był niezbyt przyjemny. Nikt nie pytał, czy chcę mieć przebity pęcherz,
                  czy chcę kroplówkę przyspieszającą, nawet mnie nie poinformowano, co zostało
                  podłączone.
                  Ostatnia faza była koszmarem, dostałam od lekarza opieprz, że nie mam sił na
                  parcie, bo "bezsensownie chodziłam po korytarzu zamiast zbierać siły"(w
                  pierwszej fazie). Cały poród skończyl się ceasrskim cięciem po kilkunastu
                  godzinach męki. Okazało się bowiem, że niedokładnie zmierzono moje wymiary
                  miednicy i dziecko najzwyczajniej sie nie zmieści. Czysta niekompetencja i
                  lekceważenie pacjentki.
                  Musze jednak dodać, że warunki porodu bardzo dobre - odnowione, nawet przytulne
                  porodówki do porodu rodzinnego, z wanną, telewizorem!!!, czyściutkie,
                  znieczulenie zgodne z życzeniem i możliwość bezpłatnego porodu rodzinnego. PO
                  porodzie dzieci cały czas z mamą w pokojach, miły personel(z drobnymi
                  wyjątkami), ale o pomoc trzeba było długo i wyraźnie prosić."
                  Dziewczyna rodziła w ubiegłym roku...
                  lemona1



              • svistak Re: ZZO? 14.02.04, 15:28
                Znieczulenie zewnątrzoponowe, tzn. anestezjolog wstrzykuje ci "takie cóś" smile
                tj. długaśną igłą preparat znieczulający w kregosłup, ale niezbyt głęboko (bo
                jak głębiej to to już jest znieczulenie miejscowe- stosowane np. przy cc). W
                niektórych szpitalach bezpłatne, w innych płatne, a w jeszcze innych szczyt
                marzeń kobitek. Niekiedy lekarze nie zalecają- jakieś szczególne przypadki
                skrzywień kręgosłupa, ale generalnie to jest to NAJBEZPIECZNIEJSZE ze
                stosowanych znieczuleń porodowych, bo (raczej )nie wpływa niekorzystnie na
                Dzidzię i mamę. /ale jak we wszystkim są wyjątki/
                Pozdrawiam
                SvisTak
    • kj74 Re: marzec2004 14.02.04, 10:44
      Moja znajoma rodziła z ZZO i bardzo sobie chwali. Głowa ją nie bolała (ale
      słyszałam, że tak może być) za to plecy to nawet bardzo długo. Ja tam się
      zdecyduję jak będzie bardzo bolało.

      Ainer gdybym tak zaczęła wszystkie głupie sny opowiadać... Dziś to miałam jakiś
      koszmar, pan doktor zakładał komuś ZZO, ale najpierw wbijał młotkiem takie
      śruby w kręgosłup a potem do tego podłączał rurki. Zawsze dużo mi się śniło,
      ale teraz to już przegięcie. Wystarczy, że myślę lub rozmawiam o czymś w ciągu
      dnia to ma to swoją kontynuację w nocy.

      To widzę, że grono fanów Drivera jest spore smile
      Lemona a nie podoba Ci się Quinny Formula 3XL? Czerwony jest śliczny. Minusem
      chyba jest to, że spacerówkę montuje się tylko w jednym kierunku, ale wózeczek
      jak dla mnie klasa.

      Ja też jestem już gotowa do rodzenia. Wszystko przygotowane (oprócz wózeczka i
      fotelika, które będą we wtorek). Jeśli chodzi o lewatywę to jak mnie nie
      przeczyści naturalnie to ja poproszę. Nie chciałabym niespodzianki (chociaż
      podobno całkiem często się zdarzają) smile A jeśli chodzi o "fryzurkę" to robię
      sobie cały czas, więc niczego nie będę musiała zmieniać.

      Pewnie Was też tak dzidzie kopią. Moja to czasem chyba się za coś mści. Takimi
      kopniakami mnie raczy, ze albo boli jak cholera albo kiedyś przebije się na
      zewnątrz (z prawej strony). A czasem jak da w pęcherz to
      aaaaaałłłłłłaaaaaaaaa smile))
      Nie mogę się tej małej @-pki doczekać smile

      Buziaczki
      • ainer1 hej KJ74 14.02.04, 11:52
        Glupie sny to u mnie tez normalka, ale sa te horrorowate wiec dlatego nie opisujesmile
        I mam prosbe - pisze tu juz z pol roku i ciagle sie podpisuje RENIA, mam na imie
        RENIAsmile a AINER TO ANAGRAM IMIENIA wink
        a Ty?

        Renia
        • krzysia04 Re: ZZO 14.02.04, 15:08

          właśnie wyczytałam na forum, że żeby dostać to znieczulenie trzeba koniecznie
          zaliczyć szkołę rodzenia. Ja nie zaliczyłam więc mam pietra.

          czy słyszałyście coś na ten temat?

          dzięki
          • ainer1 Re: ZZO 14.02.04, 19:28
            Krzysiu,
            Na 100% otzryamsz gdy zaplacisz, gdy nie jest platne - to ocenia lekarz, gdy nie
            jest dostepne no to 0% sznas smile
            ale o polaczeniu zzo-SR nie slyszlaamsmile
            cennnik:
            karowa - 400 zl
            Zelazna - 500 zl
            MSWiA - za darmo

            Renia
        • kj74 do Reni 15.02.04, 18:27
          Ja zawsze podpisuję się Kasia i co??!! smile)))
          • lemona1 Re: do Reni 15.02.04, 21:16
            KJ!
            I co narobiłas?? smile)))))Zaraziałaś mnie snamismile)))) Wczoraj przysnił mi się
            najgorszy hooror, jaki może przysnić się mamiesad Do tej pory nie miałam złych
            snów dotyczących dzidzi, tylko pozytywne... Ale to może pierwszy i
            ostatnismile))))))
            Dziewczyny! Co robić???? Zaziębiłam się, nie wiem gdzie i jak bo chucham na
            siebie i dmucham, byłam dzisiaj na pogotowiu, bo bałam się że to oskrzela, ale
            na szczęscie tylko gardło, katar i kaszel, ale że teraz w 37 t musiało mi się
            to przytrafić, kurcze.
            Zadzwoniłam do kolegi, który jest ginekologiem (do niego nie chodzę, bo
            spotykamy się z nim np. na imieninachsmile a mój gin ma do 18.02 urlop)i powiedział
            że kaszel moze nasilić czynność skurczową i mam pić syrop z cebuli bleee! nawet
            nie tknę, powiedział tez że zadnej aspiryny i paracetamolusad myślałam, ze
            paracetamol można, co gin to inna opinia.
            Myfmyf - Dzwoniłam do Redłowa - rozmowę zaczęto średnio sympatycznie
            protekcjonalnym tonem, tam faktycznie robia kwalifikację do porodu rodzinnego,
            mierzą miednicę, to kosztuje 50 zł i rodzinny 150, zapytałam o ZZO, powiedziano
            mi , że ze znieczulenniem to niewiadomo, cały czas słyszałam własciwie przy
            wszystkim, ze nie wiadomo czy spełniam warunki. Odechciało mi się tam jechać
            rodzę w wojewódzkim na Kopernika, tam nikt mnie nie klasyfikuje, tylko
            podchodzą jakoś normalniej.
            Dziewczyny, trzytygodniowy synek mojej siostry po 1 1/2 tygodniach zaczął
            nosić rozm 62,dziwnie podkurczał nóżki w rozm 56smile) kurcze zastanawiam się po
            co kupowałam po kilka rzeczy na 56... i jeszcze dostałam od niej, bo
            myślałyśmy, że nasze dzieci będą nosić jednoczesnie ten rozmiarsmile))
            Pozdrawiam Was ciepło,
            lemona1


          • ainer1 Kasiu, dorga Kasiu i... linia melodyczna 15.02.04, 21:33
            a wcale ze nie smile rzekla Renia do Kasi, co nie zawsze sie podpisuje Kasia smile
            szukalam wczesniej kto to sie kryje pod kj74 smile
            pewnie Kasia Jakblonska, ale jesli Karolina Jabczynska to sie obrazi smile
            hehehehehh

            Renia
            • kj74 Re: Kasiu, dorga Kasiu i... linia melodyczna 16.02.04, 09:34
              Oj Reniu kochana źle szukałaś, no, ale dobrze, ze już znalazłaś wink
              Buziaki
              Kasia i malutka Ingusia

              P.S. Ja już chcę urodzić, to dziecko pastwi się nade mną!!!!!!!!!!
      • jollyg ... 14.02.04, 23:15
        Ze snami to u mnie tez roznie bywa, a co do tych kopniakow... Moje Malenstwo
        sie juz tak wierci, ze chyba chce wyjsc, ja nie moge nawet normalnie siedziec,
        bo ciagle obrywam, a jak nie kopa, to sie rozpycha straszliwie wyciaga hihihi.
        Czasem to jest smieszne, ale czasem niezle boli, no i wlasnie koszmar jak
        kopnie w pecherz, o rety... a ja sie nadal mecze z piaskiem w nerkach sad

        Pozdrawiamy

        Jolka & 37 tygodniowe Matenstwo smile
    • iwo_72 Re: marzec2004 16.02.04, 08:28
      Wlasnie poczytalam sobie o waszych snach i ucieszyla sie ze chociaz jedna
      dolegliwosc ciazowa mnie ominela wink. W srode zaczynam 38T to mam nadzieje ze
      juz mnie nie dopadnie.

      W sobote odstawilam Fenoterol wiec siedze na walizce (strasznie niewygodnie) i
      czekam na objawy. Na razie OK. Skurcze bolesne w dole brzuch czuje co 40-50
      minut wiec to chyba jeszcze nie to (zreszta krzyz mnie nie boli).
      Jak tak dalej pojdzie to jeszcze w lutym sie uwine. Mam nadzieje ze sie nie
      obrazicie ze nie poczekam do marca? wink))

      Zeby sie nie denerwowac, chyba zaraz sie zbiore i pojade na jakis spacer albo
      zakupy (oczywiscie z walizka). Moze ktos sie wybierze????

      Iwona

    • lemona1 Re: marzec2004- do kj74, myfmyf i nie tylko:) 16.02.04, 10:41
      KJ!
      I co narobiłas?? smile)))))Zaraziałaś mnie snamismile)))) Wczoraj przysnił mi się
      najgorszy hooror, jaki może przysnić się mamiesad Do tej pory nie miałam złych
      snów dotyczących dzidzi, tylko pozytywne... Ale to może pierwszy i
      ostatnismile))))))
      Dziewczyny! Co robić???? Zaziębiłam się, nie wiem gdzie i jak bo chucham na
      siebie i dmucham, byłam dzisiaj na pogotowiu, bo bałam się że to oskrzela, ale
      na szczęscie tylko gardło, katar i kaszel, ale że teraz w 37 t musiało mi się
      to przytrafić, kurcze.
      Zadzwoniłam do kolegi, który jest ginekologiem (do niego nie chodzę, bo
      spotykamy się z nim np. na imieninachsmile a mój gin ma do 18.02 urlop)i powiedział
      że kaszel moze nasilić czynność skurczową i mam pić syrop z cebuli bleee! nawet
      nie tknę, powiedział tez że zadnej aspiryny i paracetamolusad myślałam, ze
      paracetamol można, co gin to inna opinia.
      Myfmyf - Dzwoniłam do Redłowa - rozmowę zaczęto średnio sympatycznie
      protekcjonalnym tonem, tam faktycznie robia kwalifikację do porodu rodzinnego,
      mierzą miednicę, to kosztuje 50 zł i rodzinny 150, zapytałam o ZZO, powiedziano
      mi , że ze znieczulenniem to niewiadomo, cały czas słyszałam własciwie przy
      wszystkim, ze nie wiadomo czy spełniam warunki. Odechciało mi się tam jechać
      rodzę w wojewódzkim na Kopernika, tam nikt mnie nie klasyfikuje, tylko
      podchodzą jakoś normalniej.
      Dziewczyny, trzytygodniowy synek mojej siostry po 1 1/2 tygodniach zaczął
      nosić rozm 62,dziwnie podkurczał nóżki w rozm 56smile) kurcze zastanawiam się po
      co kupowałam po kilka rzeczy na 56... i jeszcze dostałam od niej, bo
      myślałyśmy, że nasze dzieci będą nosić jednoczesnie ten rozmiarsmile))
      Pozdrawiam Was ciepło,

      maila wysłałam jeszcze raz, bo wczoraj źle go umiesciłamsmile
      lemona1

      • jollyg mialam USG 16.02.04, 12:41
        Dzis mialam chyba juz ostatnie USG, tym razem oczywiscie dzidzia sie znow
        ulozyla tak, ze plec nie znana hihihi bede miala totalna niespodzianke. Pani
        gin chyba nie bardzo byla w sosie, bo nawet nie sprawdzila ile ddzidzia wazy :-
        ( Generalnie powiedziala, ze serce OK, rosnie proporcjonalnie i ze teramin
        wychodzi jak z miesiaczki na 14.03.2004 r. Moze jednak nie urodze wczesniej smile
        Dzidzia sie wierci i dosc czesto miewa czkawki... Jutro mam egzamin wiec ide
        zakuwac.

        Pozdrowionka

        Jolka & 37tygodniowe Malenstwo
        • lemona1 Re: mialam USG do jollyg 16.02.04, 12:49
          jollyg,
          mamy ten sam termin wyliczony kalendarzowosmile)
          Ciekawe jak będziesmile
          lemona 1 14.03 - syncio (miałam badania genetycznesad to jestem pewnasmile )
          ale to fajnie, ze nie wiesz, u nas jest prawie tak jakby mały już był z nami,
          rodzina tylko czeka na potwierdzeniesmile) a u Ciebie więcej emocjismile))
          lemona1
          • jollyg rereqmqm hihi 16.02.04, 15:51
            No wlasnie emocji jest sporo tych zlych i gorszych bo trzeba wszystko
            przygotowac dla Maluszka. Poki co mamy 17-to letni wozek kilka ubranek jeszcze
            po mnie i rodzenstwie czyli sprzed 23-17 lat. Czekam do konca tygodnia, mam sie
            dowiedziec czy znalazlo sie lozeczko, bo jak nie to trzeba kupic. Mama znalazla
            tetre, wiec sama uszyje pieluszki smile

            Pozdrawiamy

            Jolka & 37-tygodniowe Malenstwo smile Niespodzianka hihihihi
            • aania79 Re: rereqmqm hihi 16.02.04, 16:22
              Do jollyg! Nie wiem skad jestes, ale ja z Warszawy.Moja siostra ma pare
              ciuszkow zbednych, ktore chetnie odda.takie w rozmiarze 62.Jesli bylabys chetna
              (lub ktos inny w potrzebie) to daj znac.Ania
              • jollyg Re: rereqmqm hihi 16.02.04, 23:44
                tam mialo byc 23-27 lat ale mniejsza o taki szczegolik wink
                Dzieki, juz moja kolezanka ma mi przyslac jakies ciuszki smile moze komus innemu
                sie bardziej przydadza smile moze napisz cos na forum Oddam/Przyjme albo jakos
                tak smile
                Sama musze sie teraz zajac kolowaniem lozeczka, wanienki, pieluszek
                jednorazowych do szpitala itp. Mysle ze bede miala w co odziac, ale nie mam
                gdzie polozyc... ale cos sie pewnie wymysli.

                No i tak w ogole jestem z Gdanska lub z Kuznicy (z Polwysu Helskiego)

                Pozdrawiam i dzieki kiss
                • ainer1 do Jollyg 17.02.04, 08:54
                  Hej!

                  niektore firmy sa dosc hojne i sla probki produktow/pakiety cale jesli napiszesz
                  do nich maila z prosba o probki, np. Nivea czy Kimberly Clark (Huggies).

                  Renia
                  • jollyg do Reni 17.02.04, 09:33
                    Dzieki Reniu kiss napisze smile
    • kj74 Re: marzec2004 17.02.04, 10:49
      Witajcie mamusie,

      kurcze boli mnie prawa nerka. Nie wiem czy to ten mały złośnik gdzieś naciska
      czy jest inna przyczyna (kiedyś miewałam kłopoty z nerkami, ale dobrych kilka
      lat wstecz, potem tylko z pęcherzem). W sobotę na zakupach nieźle mnie kopnęła
      w tą właśnie nerkę. Wizytę mam dopiero za tydzień.
      Poza tym trochę się przeziębiłam. W niedzielę z kościoła musiałam wyjść, bo
      zrobiło mi się słabo, oczywiście wietrzyłam się z rozpiętą kurtką i chyba są
      skutki. Boli mnie nie tyle gardło co w klatcee piersiowej, ale już jedzie
      mamusia z syropkiem.
      No dość narzekania!!!!
      Jeszcze tylko jedno, mąż znów jedzie na delegację, tym razem Litwa sad ale w
      nocy z piątku na sobotę wracasmile
      Boję się bo od 2-6 ma być na targach na Ukrainie, a jak mała zechce wcześniej
      wyjść?!! Chyba poproszę lekarza przed jego wyjazdem o KTG, jak sądzicie?
      A poza tym, to u nas pogoda średnia, ale humor dopisuje. Idziemy dziś na "Nigdy
      w życiu" smile)
      Buziaki
      Kasia
      • lemona1 Re: marzec2004 - kj74 17.02.04, 11:40
        Cześć kj,
        Jejku jak dobrze, ze mozesz wyjść, od trzech dni jestem uziemiona, mam potworny
        ból gardła i katar, kuruje się malinami, rumiankiem, witaminą c, dzisiaj mam
        chyba krysys, niewiele widzę na spuchnięte oczy ale nawet mogę oddychać trochę!
        Modliłam się tylko żeby to nie były oskrzela czy angina, lekarz internista
        pocieszyła mnie, że dzięki temu wirusowi, który mnie zaatakował maleństwo
        nabiera odporności, hm... nie wiedziałam, ze to tak działa.
        Twój mąż na pewno zdąży, mojemu przypada na ten czas służbowy wyjazd 1-2 dniowy
        do W-wy, też sie troszkę stresuję, niby niedaleko ale kto wie, jak rozwinie się
        akcjasmile)
        Czytałaś, co napisałam do Ciebie o sniesmile))))????? Już przeszło!
        Zdaje się, ze masz doświadczenie w temacie orzecznika, dostałam z mojej firmy
        coś, co ma wypełnić mój lekarz, wystarczy, ze napisze że mam leżeć i nie będzie
        komplikacji z chodzeniem tam itp?
        Fajnie, że wybierasz sie na ten film, ja niestety dopóki się nie wykuruję nici
        z takich przyjemnoścismile))
        Hej,hej, Twój Driver tuż tuzsmile))!!
        Pa,
        lemona1





        • kj74 Re: marzec2004 do lemony 17.02.04, 12:09
          1. Kuriera juz wypatruję od rana smile))
          2. Niech lekarz napisze, że musisz leżeć i tyle,
          3. Nie chciałam zarazić Cię złymi snami. W zasadzie to horrorów nie miewam,
          raczej chodziło mi o zakręcone sny. Dwie noce temu śniło mi się, że kuzynka
          mojej mamy była facetem i jej (mamy)kochankiem smile)) Ale się z tego uśmiałyśmy.
          4. Syrop dojechał, ale nie wiem czy nie pójdę do internisty.
          Kuruj się kuruj!!! Pomyśl tylko jak tu rodzić (oddychać) z zapchanym nosem.
          Koszmar!!!
      • iwo_72 Re: marzec2004 17.02.04, 11:48
        Czesc,

        Mi mała daje co chwila po pęcherzu albo po żebrach ale da się wytrzymać. W
        sobotę odstawiłam Fenoterol, to się trochę denerwuje czy sie w lutym nie
        załapie - jutro zaczynam 38T.
        Przeziębieniem tak bardzo się nie martw - ja właśnie zakończyłam kuracje, udało
        się homeopatią - Oscilococinium i coś na katar - też homeopatyczny i po 4
        dniach jestem jak nowo narodzona (ale staram się izolować od smarkających).

        Jeśli chodzi o wyjazd męża, to może pogadaj z dzidzią (ponegocjuj i coś jej
        obiecajwink) to może poczeka na tatusia? Ja na przykład czasami chętnie bym się
        mojego faceta pozbyła na kilka dni z domu, bo jego pomysły wykańczają mnie
        nerwowo, a pomocy w domu żadnej.

        Czy cęsto macie pobolewania w dole brzucha połączone z twardnieniem brzuszka?
        Zastanawiam się co ile to norma a kiedy powinnam się zacząć denerwować?

        Buziaki,
        Iwona


        • lemona1 Re: marzec2004 17.02.04, 12:11
          Cześć, ja to ciągnięcie w dole brzucha takie kłujące (szczególnie jak nagle
          wstanę) traktuję już jako normę, myślę że to mały owłosiony śliczny łepek się
          rozpychasmile)) Nie wiem czy o taką bolesnosć Ci chodzi??
          A wstawanie z łózka to prawdziwy koszmar, ja od dwóch miesięcy używam takiej
          poduszki do karmienia w kształcie litery U, wypełniona drobniutkimi kuleczkami
          steropianowymi, w pościelowej poszewce. Normalnie zakłąda się ją naokoło
          brzuszka jak taką półoponkę, jeden koniec moze stanowic oparcie o łózko a na
          najszerszej części jakby w gniazdku układa się dzieciątko. Ja znalazłam szersze
          zastosowanie tego wynalazku, Rozkładam ją sobie jak banana na jednum końcu
          moszczę sobie miejsce na głowe, brzuszek opieram o srodkową część a na końcowej
          zakładam nogę, żeby była troszkę wyzej, wtedy dopiero super wygodnie mi się
          spismile)) Ale wynalazek, co??? Ale działasmile))!!!!
          Pa!
          Zakatarzona lemona

        • kj74 Re: marzec2004 17.02.04, 12:16
          Czytałam kilka razy o dziewczynach, które brały Fenoterol i mimo, że odstawiły
          kilka tyg. przed terminem urodziły grubo po terminie smile
          Widziałam Cię na wątku lutowym, ale lepiej zostań z namismile
          Mama kupiła mi Stodal, zobaczymy jak będzie.
          Brzuch mnie nie boli wcale, w zasadzie to bolał tylko na początku ciąży i to
          trochę. A skórcze to zależy, ostatnio jakby rzadsze.
          Musze pogadać z małą, żeby zaczekała na tatusia smile)) Ale nie wiem jak to
          będzie, bo to dziecko już pokazuje swój charakterek. Np. kopie a jak ktoś
          dotknie brzuszek, żeby zobaczyć to wtedy cisza smile

          Kasia
          • iwo_72 Re: marzec2004 17.02.04, 12:38
            Kasiu, Ty mnie nie strasz, ja myslalam ze jak odstawie to kilka dni i urodze. A
            ty mi tu o jakis tygodniach mowisz TFU TFU wink. Poprzednio jak odstawilam to 2
            dni i bylo juz po.....

            Na lutowym to sie chcialam dowiedziec o najswiezszych informacjach o
            Starynkiewicza, ale jak na razie cisza. Bylam tam w niedziele i bylo calkiem
            OK. Trafilam na bardzo mloda pania - chyba jeszcze na stazu. Troche nie obyta w
            kontaktach z pacjentami, ale dosc przejeta robota. Mimo ze przyjechalam na
            kontrole po 19:00 to tylko troche pomarudzila ale przyjela mnie na KTG - nie
            wiedzialam, ze na rutynowe KTG mozna tylko miedzy 11:00 a 19:00.

            Na KTG wyszlo prawie OK - w ciagu 20 min tylko jeden wiekszy skurcz (jak to sie
            pisze skurcz czy skórcz - jestem dyslektykiem wink))(60%) a pozostale to takie
            miniskurcze (do 20%).

            Dziewczyny, dzieki za informacje o tych pobolewaniach - kolejna wizyte u gina
            mam za 1,5 tygodnia, to moze doczekam.

            Pochwalcie sie ile przytylyscie, bo ja juz mysle o jakiejs madrej djecie po
            porodzie.

            Buziaki
            Iwona


            • ainer1 Re: marzec2004 17.02.04, 13:51
              czesc dziewczyny!!!
              ja tez mam teraz meza w delegacji, wi3ec wiem jak to ejstsmile niby wsio ok, ale
              jednak najblizsza rodzina 250 km stad a ja tu sama na 4tym pietrze bez windysmile

              Przytyłam 12 kg Iwonko (36 tydzien), i wg norm brytyjskich w stosunku do wagi
              sprzed ciazy (53/170) to za malo, wg polskich (ktore nie biora pod uwage
              otylosci/niedowagi czy relacji waga/wzrost sprzred ciazy np) to dolna granica,
              jak dla mnie to jest ok.

              widzialm sie dzis z gino - wg neigo jeszcze nei rodzimy, ale kazal mi sie do tej
              mysli za bardzo nie pzrywiazywac, bo juz byly takie ktore rano szyjka jak u mnie
              a wieczorem porod smile
              Kupoilam wiec wreszcie ten stanik - splendo, 88 zl, funkcjonalny i ladny,
              material wyglada na trwaly.
              I do tego mieli jeszcze 70% pzreceny,a le ja kurka nie wiem na jaki rozmiar mam
              kupowac smile

              Kupilam juz tez herbatke z kopru oraz madmanganian potasu, restze jak pisalam
              mam, torba spakowana, wyniki ok, badania wwzystkie zrobione, i wiem ze 3 tyg
              temu dzidzia miala 2 kg.
              23 lutego dowiem sie ile teraz smile

              A co do diety - napiszcie prosze kiedy wejdziecie w stare ubrania spzred ciazy?
              Ja rozsadnie kaze sobie pzrywiezc moja spodnie ciazowe (ktore jak sie pzresunie
              gumeczke to nie wygladaja jak ciazowe) a dzinsy cichaczem upchne do torby do
              tesciow (Olsztyn, gdzie rodze) ciekawam kiedy w nie wejde???
              66 cm w pasie... kiedy to bylosmile

              Eh...
              Kupujecie pas poporodowy?
              I jaki?

              Renik + chlopczyk, ktory tak kopie, ze musialam jezdzic na ktg i w piatek i w
              sobote... smile ale jest wzorcowo smile


              • lemona1 Re: stanik do ainer - i nie tylko oczywiście:) 17.02.04, 14:57
                Cześć,
                Napisz prosze dwa słowa o tym Splendo, który to jest model? Na stronie
                internetowej nie widzę, a z domku na razie ze wzgledu na zaziebienie nie ruszę
                sie , wiem ze w Alfa Centrum w Gdańsku mają swój sklep, a Ty ainer gdzie
                kupiłaś?
                Czy miseczki ma zrobione z cienkiego materiału?
                A propos dojscia do figury sprzed porodu - powiem tak, ja przybrałam 11 kg, nie
                kupuję pasa, bo słyszałam ze rozleniwia mięsniesmileMam mocne miesnie brzucha,
                zawsze miałam deseczkę, więc liczę ,że będzi O.K. Pozwolicie,że jak zwykle
                przytoczę zywy obiekt - moją siostrę - mały Mich urodził się 25 lutego a Iwa ma
                już raczej prawie normalny brzuch - wchodzi w swoje jeansy sprzed ciąży -
                biodrówki wprawdzie , ale nic za bardzo jej nie wystajesmile) Przy łóżeczku i
                przewijaniu troszkę trzeba sie nagimnastykowacsmile)))
                Dziewczyny, puchną mi ręce w ciągu dnia też, macie na to jakis sposób???
                Pa,
                lemona1

                • kj74 Re: stanik do ainer - i nie tylko oczywiście:) 17.02.04, 15:08
                  Ręce mi nie puchną, nic mi nie puchnie oprócz brzuszka wink)) Czekam aż moderator
                  wklei moje aktualne zdjęcie to zobaczycie jaki mam brzusio smile
                  Przytyłam 10-11 kg, więc mam nadzieję, że szybko wrócę do rozmiaru 34/36. Pasa
                  nie kupuję, położna powiedziała to samo co lemonie. On podobno przydaje się
                  tylko jak się gdzieś wychodzi i się chce ukryć brzuszek.
                  Za to jutro wybieram się do internisty, bo coraz gorzej ze mną. Nie wiem czy
                  dotrę do tego kinasad((

                  Kasia
                • ainer1 Re: stanik do ainer - i nie tylko oczywiście:) 17.02.04, 16:54
                  lemona1 napisała:

                  > Cześć,
                  > Napisz prosze dwa słowa o tym Splendo, który to jest model? Na stronie
                  > internetowej nie widzę, a z domku na razie ze wzgledu na zaziebienie nie ruszę
                  > sie , wiem ze w Alfa Centrum w Gdańsku mają swój sklep, a Ty ainer gdzie
                  > kupiłaś?
                  kUPILAM W WARSZAWIE, W sADYBA bEST mALL


                  > Czy miseczki ma zrobione z cienkiego materiału?
                  > A propos dojscia do figury sprzed porodu - powiem tak, ja przybrałam 11 kg, nie
                  >
                  > kupuję pasa, bo słyszałam ze rozleniwia mięsniesmileMam mocne miesnie brzucha,
                  > zawsze miałam deseczkę, więc liczę ,że będzi O.K. Pozwolicie,że jak zwykle
                  > przytoczę zywy obiekt - moją siostrę - mały Mich urodził się 25 lutego a Iwa ma
                  >
                  > już raczej prawie normalny brzuch - wchodzi w swoje jeansy sprzed ciąży -
                  > biodrówki wprawdzie , ale nic za bardzo jej nie wystajesmile) Przy łóżeczku i
                  > przewijaniu troszkę trzeba sie nagimnastykowacsmile)))
                  > Dziewczyny, puchną mi ręce w ciągu dnia też, macie na to jakis sposób???
                  > Pa,
                  > lemona1
                  >
                  • ainer1 Re: stanik do ainer - i nie tylko oczywiście:) 17.02.04, 16:59
                    COS ZA SZYBKO KLIKNELAM,
                    co do stanika:

                    Splendo
                    MAMA 8535
                    SKŁAD:
                    42% poliamid
                    42% bawełna
                    12% elastan
                    4% poliester
                    ta zcesc bawelniana to jest od srodka wiec jest mily dla ciala smile
                    da sie go odpiac i zapiac jedna reka - cwiczylam w szatnismile
                    88 zł

                    Renia
              • glupiakazia jedna marcóweczka już... 17.02.04, 15:06
                Nie ja, ale moja znajoma, która miała termin na 11.03. Tydzień temu, w
                niedzielę odeszły jej wody i musieli ją ciachnąć, ale już w sobotę - czyli po 6
                dniach wróciła do domu. Synek ważył 2700, więc było ok i na razie jest.
                A ja spędziłam upojny weekend w szpitalu z kolką nerkową. W życiu o czymś takim
                nie słyszałam , a to rzadkie paskudztwo. Boli jak sto piorunów, promieniuje na
                całą połowę ciała i co gorsza, musieli mnie nieźle nafaszerować, żeby
                odpuściło. I tak miałam dwa razy. Najbardziej się martwiłam, że mi dawali
                takie przeciwbólowe jak dla konia, więc domyślam się, że moja córeczka nie była
                zachwycona. Ale potem robili usg i wszystko wyglądało ok. No nic, chyba wiedzą
                co robią. A na dodatek moja pani dr poszła na 2 tyg. na urlop i tak jak dotąd
                nie miałam nic przeciwko porodowi w 37-8 t. to teraz muszę mocno zaciskać
                nogi. Chociaż jak znam życie, to moja uprzejma córeczka zapewne postanowi
                zobaczyć się z nami akurat podczas urlopu pani dr. Będzie wtedy miała ze mną
                na pieńku na dzień dobry! A ja zostanę lutówką!
                • kj74 Re: jedna marcóweczka już... 17.02.04, 15:13
                  O to miała taki termin jak ja. Ale jej fajnie! Ja już też mogę rodzić, dzidziuś
                  donoszony.
    • kj74 Re: marzec2004 17.02.04, 15:27
      Dziewczyny właśnie przyjechał wózeczek, fotelik i cała reszta smile))))) Idę
      ogladać.
      No i jest już zdjęcie smile

      Buziaki
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9972346&a=10814977 brzuszek 37T
      • ainer1 nigdy w zyciu 17.02.04, 17:26
        Wybralismy sie w niedziele, bo jak pisalam Walentynki spedzilam na Karowej
        zcekajac na ktg smile (po 3,5 h okazalo sie ze jest wzorcowe...)
        Czytalam tez ksiazke i chcialm film zbaczyc - bardzo optymistyczny, dobry dla
        mam ciezarnych (malo ostrych dzwiekow i szybkich zmian z wysokich na niskie tony
        i w druga strone w pzreciwienstwie do np "Powrotu króla"), czlowiek wychodiz
        podniesiony na duchu i radosnysmile
        Polecam, ale nie jest to film z gat kieslowski i sens zycia zawart na tasmie wink
        Inny fajny film to "Pod sloncem Toskanii" oraz wchodzac w klimaty dzieciece
        "Gdzie jest Nemo?" smile

        Renia
      • fikusa Re: marzec2004 17.02.04, 21:00
        Cześć i czołem,

        strrrrrrasznie dawno nie pisałam. Od połowy stycznia jestem na zwolnieniu i nie
        miałam dostępu do Internetu, teraz mam, nienajwygodniejszy, ale jest. Raz mężuś
        wydrukował mi nasz wątek, bo już nie mogłam wytrzymać bez Was dziewczyny.

        Powinnam zmienić sygnaturkę, tj. usunąć "?", bo na USG tydzień temu wyraźnie
        było widać, sama też rozpoznaję gdy oglądam kasetę, że to DZIEWCZĘ. Zgodnie z
        przeczuciami zresztą. Ciekawe, że termin porodu wyliczony przeze mnie na
        podstawie daty owulacji i poczęcia, tj. 12 marca, komputer wyliczył jako
        spodziewany czyli gdyby miał to być dokładnie średni obywatel, to na wtedy by
        się spodziewał terminu porodu. Trochę to dziwnie brzmi, ale wiecie o co chodzi.
        Zresztą dokładnie tak samo było na wszystkich USG, łącznie z 1-ym, najbardziej
        dokładnym co do terminu, więc idziemy zgodnie ze statystyką.
        Waga wyszła z wyliczeń 2800g.
        Tak dawno nie pisałam, że trudno napisać wszystko co się nasuwa po lekturze
        wątku. Tak skrótowo więc: też uważam, że trzeba wieźć dzidzię ze szpitala w
        foteliku, tylko wtedy ma szansę w razie wypadku, nawet jeśli trudno ją
        umiejscowić taką malutką w foteliku i jeśli się jedzie ostrożnie, to wariatów
        na drodze nie brakuje.
        Golenie i lewatywa - brak wskazań medycznych, co ciekawe/straszne jeszcze się
        je robi w niektórych szpitalach "proceduralnie" (moja kuzynka niedawno rodziła
        w szpitalu w mieście tak gdzieś 100tys. mieszkańców, jedyny szpital w mieście,
        i nawet nie była uprzedzona, że za chwilę wbiją jej końcówkę lewatywy. Akcja
        taśmowa. Smutne.) Osobiście: włosy wolę trochę przystrzyc, bo w ciąży na skutek
        hormonów strasznie rosną i źle się z nimi czuję, no i wolę żeby było
        bardziej "przejrzyście". Ale żadnego golenia, tak do komfortowej długości.
        Lewatywa: to fizjologia, że organizm sam stosuje oczyszczenie w I-ej fazie.
        Można wziąć czopek glicerynowy jeszcze w domu, jeśli jest czas, żeby się lepiej
        poczuć, to na pewno dużo delikatniejsze niż lewatywa i bardziej intymne.
        I tak oba te sposoby oczyszczają tylko z dolnych odcinków systemu trawiennego,
        i jeśli poród trwa wystarczająco długo, aby ze środkowego coś zeszło niżej, to
        i tak się przydarzy, i tak. Żadna tragedia, normalna fizjologia, dobra położna
        powinna nie mrugnąć okiem i błyskawicznie posprzątać, tak że rodząca może się
        nawet nie zorientować że coś było.
        Kasiu, widziałam zdjęcia brzuszka, piękny. I Mama fotogeniczna. Mam w wersji
        cyfrowej swoje zdjęcia ze stycznia, podstaram się je zmniejszyć do pożądanych
        rozmiarów i też tam umieścić. Jedno będzie z Jasiem!

        Czuję się zawstydzona, że Wy już takie gotowe! Ja dopiero dziś zaczęłam pracę
        szopa-pracza, Grześ (ów mężuś) właśnie przywiózł ze strychu od teściów wózek-
        gondolę itp. duże sprzęty, brakuje nam jeszcze wanienki (poprzednia się
        rozwaliła), chemii, itp. Brakujące ubranka już na szczęście skompletowałam.
        Torby stricte nie będę pakować, jak poprzednio, lecz dedykuję półkę w szafie na
        te rzeczy, żeby się nie kisło w zamknięciu.
        Jeszcze ZZO - też miałam operację kolana, nawet dwukrotnie w tym znieczuleniu.
        Za pierwszym razem bolała mnie głowa, za drugim nie (myślę że zależało to od
        anestezgologa i środków), za trzecim miałam do porodu i też nie bolała.
        Bardzo sobie CHWALĘ to znieczulenie. Do operacji było zablokowanie czucia od
        pasa w dół totalne, w czasie porodu mogłam chodzić, choć "z pewną dozą
        nieśmiałości". Co do bólu głowy: w tym 1-ym przypadku poradzono mi, żeby wypić
        coś bardzo słodkiego i wypiłam herbatę-syropek. Nie wierzyłam, ale ból
        przeszedł.

        Aha, przybrałam prawie 11 kg. I okropnie nie mogę się doczekać żeby zobaczyć
        Olę!!!!! I strasznie bym chciała nie być cięta!

        Pozdrawiam,
        • ainer1 do fikusy 17.02.04, 23:06
          Milo Cie czytac smile
          Pisz koniecznie !

          Renia (15 MARCA)
    • kj74 Re: marzec2004 18.02.04, 05:51
      No cóz z kina nici. Nigdzie nie byliśmy, miałam gorączkę, boli mnie wszystko,
      nawet kaszel sprawia ból. Dziś idę do lekarza. W nocy prawie nie spałam
      (zresztą teraz powinnam leżeć w łóżku, ale już nie mogę).
      I jakoś z wózeczka nie miałam siły się cieszyć, ale mąż nadrobił za nas dwoje.
      Kasia
      • iwo_72 Re: marzec2004 18.02.04, 08:18
        Kasiu, Mam nadzieje ze uda ci sie szybko wykurowac i jeszcze zdazysz nacieszyc
        sie wozeczkiem. Jak wrocisz od lekarza daj znac co ci jest i co ci lekarz
        przepisal - zawsze dobrze wiedzec.

        U mnie jak na razie spokoj - wczoraj troszke nasilily sie skurcze
        przygotowawcze.
        Czy wiecie ile przed porodem moga sie zaczac takei skurcze?

        Ja juz bym chciala urodzic - dzisaj zaczynam 38T!!!!

        Iwona i Malgosia (38T)
        • yasmin24 Re: marzec2004 18.02.04, 12:08
          Witam Was marcoweczki
          u mnie od ponad tygodnia deprecha.Zaczynam byc niespokojna, boje sie o
          malenstwo, czy dam sobie rade. Caly czas liczylam na pomoc rodziny, ale teraz
          juz chyba nie chce, tesciowie chociaz kochani jacys upierdliwi sie zrobili,
          mojej mamie cos zaczelo przeszkadzac u mojego meza ( do tej pory jej ukochane
          sloneczko). Jedynie tato i brat sie martwia o mnie, i mysla tylko jakby tu mnie
          dokarmic. A ja przytylam 18 kg, nie wiem jak to zrzuce, chociaz pocieszajace
          jest, ze wszystko poszlo w brzuszek.
          Moja gin twierdzi, ze dzidzius raczej bedzie przed terminem, bylam u niej
          tydzien temu i stwierdzila duze zmiany w szyjce. Wiec moge miec lutowego
          chlopca, ale i tak zostaje z Wami.

          Iwonko nie wiem jak to z tymi skurczami, u mnie prawie nic, czasem jak chodze
          to mnie lekko sciska, bardziej mi dokuczaja bole jak przy miesiaczce. To chyba
          dziedziczne, moja mama tez tak miala przy obu porodach. Gdyby mama nie zglosila
          sie do szpitala bo byla juz po terminie to moglaby urodzic gdzies w domu, albo
          na ulicy, bo do 6 cm rozwarcia nic nie czula. Moze mi tez sie tak uda.


          Kasiu, mnie w styczniu dopadlo powazne przeziebienie i niezastapiane okazaly
          sie domowe metody: czosnek, mleko z miodem, syrop z cebuli i na bol gardla
          tantum verde, no i lezalam w lozeczku, wygrzewalam sie. Po 3 dniach bylam juz
          zdrowiusienka, czego i Tobie zycze.



          Buzia dla wszystkich
          Yasmin (8 marca)
          • agahad opadający brzuch 18.02.04, 13:49
            Witajcie! Mam pytanie. Czy zauważyłyście u siebie opadnięty brzuch? Ja mam
            termin na 15.03. i właśnie zaobserwowałam u siebie opadnięty brzuch. Czy to
            oznacza że urodzę wcześniej?
            Pozdrawiam. Aga i 36/37t synuś.
            • ainer1 Re: opadający brzuch 18.02.04, 20:00
              Aga,

              ja tez mam termin na 15 marca (też chłopczyk) ale obawiam sie ze ja i tak nie
              zauwaze opadnietego bzrucha, jak to sie czuje?
              Bardzo widac?

              Renia
              • agahad Re: opadający brzuch 20.02.04, 10:15
                Hej! Wiesz, to widać pod piersiami. Wcześniej brzuch zaokrąglał mi się zaraz
                pod nimi, a teraz jest 2 cm. niżej. Sprawdź czy zmieści Ci sie dłoń pomiedzy
                piersiami i brzuchem. Buziaki -Aga
    • lemona1 tak sobie siedzę i grzybki wpieprzam...marynowane. 18.02.04, 12:03
      No, tak sobie siedzę ładnie, a grzybki dostałam od mojej teściowej (kochana
      jest naprawdę) Normalnie, to rzadko używam grzybki, a dzisiaj mi się
      zachciałosmile)))))
      To chyba z tej radości, że kryzys wirusowego zapalenia noso-gardzieli mam za
      sobą, dzisiaj nawet mogę trochę oddychać nosemsmile i nawet spałam, choć sniła mi
      się wojna polsko-koreańska (dedykacja dla kj74)
      Leczenie wyglądało tak:
      3xdziennie witamina c - dawka 1000 rozpuszczalna
      maliny
      herbata rumiankowa z cytryną i miodem (Herbapol np.)
      inhalacje z rumianku (głowa prawie do miski pod ręcznikiem - normalnie nikt by
      mnie nie zmusił - zrobiłam to tylko dla mojego małego syneczka)

      paracetamol - internista przepisał, jeden ginekolog(telefonicznie) powiedział
      zeby nie brać, drugi, ze można -???????? Wzięłam dwa razy

      aspiryna - internista zabronił, jeden ginekolog (telefonicznie)tez, drugi
      pozwolił wziąć jedną dziennie - wzięłąm raz i miałm ogromne wyrzuty sumienia -
      już nigdy nie wezmę.
      Na katar trochę pomogło masowanie z oliwką miejsc przy skrzydełkach nosa, pod
      zagłębieniem kości policzkowej i uciskanie kilkusekundowe, najlepiej działało
      jak robił mi to mążsmile
      Internista przepisał też syrop z cebuli, robiony w domu lub do kupienia w
      aptece Alcep, ale ja cebulkę akceptuję tylko podsmażoną, wiec nie było siły.
      Koleżanka podpowiedziała, zeby płukać gardło wodą z solą lub niedoprawionym
      czerwonym barszczem, ale mój organizm bronił się przed tym skuteczniesmile
      No, to tyle, o ! jeszcze kilka grzybków zostało...smile
      Pa,
      lemona1
      14.03.2004 - wielki dzień!


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka