kj74 Re: marzec2004 20.01.04, 18:43 Wróciłam właśnie od gina. Cieszy mnie, że wszystko ok, poza tym, że dostałam dodatkową dawkę żelaza, bo niestety od ostatniego badania (mimo tego, że cały czas łykam żelazo) nic się nie zmieniło. Kolejną wizytę mam za 3 tyg. (teraz chodziłam co 4). Mała kopie coraz mocniej, czasem to nawet porządnie zaboli. Jutro idę na kolejne zajęcia ze szkoły rodzenia, ale pierwszy raz z mężem. Będziemy uczyli się kąpać dzidziusia Dziewczyny czy też macie taki problemy ze spaniem? U mnie to wygląda tak: ok. 24 jestem padnięta, oczy mi sie kleją. Jak położę się do łóżka to za Chiny nie mogę znaleźć wygodnej pozycji, jak znajdę to sen mija. Trwa to z godzinę. Potem co 2 godz. biegnę do toalety. Koło 6 wybijam się ze snu. MASAKRA!!!!! Oby do marca Buziaki Kasia i maleńka (11.03.04) Odpowiedz Link Zgłoś
baszaj Re: marzec2004 21.01.04, 10:29 Cześć! Mam ze spankiem takie same kłopoty, jak Ty. Najgorzej jest własnie przy zasypianiu (przewalam sie jak foczka z boku na bok), potem spacerki do toalety, dopiero nad ranem gdzies od 3-ciej spie mocniej tak do 7-mej, 8- mej.Pa! Basia i Mała (08.03) Odpowiedz Link Zgłoś
agatka7777 Re: marzec2004 21.01.04, 10:58 Witam, Wczoraj miałam robione szczegółowe USG, moja Ola waży 2kg (skończone 32t.), co mnie bardzo cieszy, bo chciałabym żeby była duża. Wszystkie wyniki mam w normie, a hemoglobinę to nawet lepszą niż przed ciążą Na kolejną wizytę umówiłam się za 4 tygodnie, ale następna po 36 tyg. będzie przypadała za 2t. a po 38 co tydzień. KTG miałam robione w 30t. na własną prośbę, a ponieważ mój lekarz ma to urządzenie w gabinecie to nie było problemu, po uzyskaniu wyniku powiedział, że takie KTG chce oglądać każdy lekarz. Ogólnie czuję się dobrze, chociaż problemy ze spaniem i mnie nie omijają, tylko, że ja kładę się o 21 i śpię do 3, a później do 5 przewracam się z boku na bok, bo moja Olcia właśnie intensywnie kreci się w brzuszku. Powoli przymierzam się do zakupu łóżeczka, jest tak duży wybór, że ciężko się zdecydować. Pozdrawiam Aga z Olą (14.03.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
martushka79 Re: marzec2004 21.01.04, 11:45 A ja w pośpiechu robię zakupy dla Maxia, aktualnie piorę ubranka i przygotowuję się intensywnie. Zostało nam jeszcze kupienie łóżeczka, materacyka i wózka. Chcę to wszystko zgromadzić jak najprędzej, bo za tydzień znowu idę do szpitala (( i nie wiem, kiedy mnie wypuszczą. Mam nadzieję, że nie zostanę tam do porodu, ale na wszelki wypadek... Pozdrawiam wszystkie Mamusie i Brzuszki, Marta i Maxym. Odpowiedz Link Zgłoś
mstrus1 Re: marzec2004 21.01.04, 16:52 Kochane marcówki Czy możecie troszkę mnie pocieszyć? Wczoraj byłam na wizycie u mojego gin i powiedział że skraca mi się szyjka -że nasze maleństwo chyba będzie chciało wczesniej przyjść na świat. Kolejna wizyta za 2 tyg. jakby coś się dzialo to jechać do szpitala; brać nospę 3 x 1 i tyle. Do pracy chodzę - wolałabym jak najdłużej pracować ale również chcę żeby dzidzia była donoszona. Czy wy też usłyszałyście może w trakcie badania taką diagnozę - sktracanie się szyjki? U mnie to jest dopiero 32 tydzień. Pozdrawiam i z góry dziękuję za wszelkie życzliwe słowa. Buziaki Maria i maleństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
baszaj Re: marzec2004 21.01.04, 17:49 Cześć! Moja gin. mi wprawdzie szyjki nie sprawdzała od dawna (widac nie ma takiej potrzeby) , wiec nie wiem co sie z nią dzieje, ale co do pracy, to zaleciła juz jednak L4 (własnie dlatego, żeby jednak nie urodzic wczesniaczka, a te decydujące tygodnie odpocząć w domu, tym bardziej, że mam pracę z ludźmi - oddział banku, a zbliża sie grypa). Przepracowałam 33 tyg. ciąży i pokazałam, że na pracy mi zależy. Zdążyłam spokojnie wszystko przekazac, pogadałam z szefem otwarcie, ze ide na L4 (nastawial sie na to od sierpnia, jak sie dowiedzial o ciąży, wiec nie było niespodzianki, a i tak pochwalił że sie długo trzymałam)wiec nie dostawałam nowych zadan, a mogłam pokonczyc rozpoczęte sprawy. Więc zastanów sie czy jednak nie warto juz zrezygnowac juz z pracy dla dobra siebie i maleństwa..Pa! Basia z Małą (08.03.) Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha Do mstrus1: 21.01.04, 21:57 Dokladnie taka sama diagnoze uslyszalam w 31 tygodniu. Szyjka skrocila sie z 2 cm do 1,5 cm (w badaniu zewnetrznym). Wiesz jakie dostalam zalecenie od lekarza? Przez 2 tygodnie nie wychodzic z domu, jezeli nie chce wczesniej urodzic. Nie musialam lezec ale bardzo sie oszczedzac, nie dzwigac, nie uciskac brzucha (przy schylaniu np.) itp. itd. No i siedzialam grzecznie w domu przez 2 tygodnie az do kontroli w ten wtorek, na ktorej to okazalo sie, ze szyjka dalej ma 1,5 cm. Teraz lekarz zezwolil mi na krotkie spacery ale tez z najwieksza ostroznoscia bo cyt.: "jeszcze nie czas rodzic". Nie wiem jak dluga jest Twoja szyjka ale jezeli znacznie sie skrocila to mysle, ze powinnas jednak pojsc na zwolnienie bo jezeli urodzisz wczesniaczka to wierz mi - bedzie to TWOJ problem a nie Twego pracodawcy. Przepraszam, jesli za bardzo na Ciebie naskoczylam ale jesli szyjka jest krotka (np. taka jak moja) to pare skurczow wystarczy i bedzie rozwarcie jak ta lala a co sie wtedy dzieje to juz dobrze wiemy, prawda? Fakt - porod moga przyhamowac ale droga do infekcji wewnatrzmacicznej otwarta. Przemysl to wszystko Marysiu. Czy warto ryzykowac ... Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha Re: Do mstrus1: 21.01.04, 22:02 Aha, moj gino mimo takiej szyjki nie zalecil mi zadnych lekow rozkurczowych, aczkolwiek juz od jakiegos czasu lezy w mojej szafce wypisana przez niego - bez daty - na wszelki wypadek - recepta na fenoterol i isoptin. Na szczescie do tej pory nie musialam jej wykupic. Z ta no-spa bardzo uwazaj. Byl tu post o skutkach jakie jej zazywanie moze wywrzec na dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg Re: marzec2004 do Marii 22.01.04, 06:49 Maria, mi szyjka sie skraca juz od 24 tygodnia (teraz 33) no i tez jade na no- spa. Przez to wszystko nie moge chodzic nawet do szkoly rodzenia, zebym za szybko nie urodzila. W dodatku mam przepisane jeszcze relanium (zwiotczajace miesnie ). Ale nie martw sie jak widac juz 9 tygodni tak chodze, ale sie nie przemeczam. Mozna powiedziec, ze wlasciwie spaceruje, bo nie moge isc za szybko, bo odrazu jakies skurcze i bol i w ogole. Badania mam wlasciwie co tydzien, bo tak jakos trafiam do szpitala raz na 2 tygodnie no i raz na 2 tygodnie u mojej gin. mam wizyte. Nie martw sie, damy rade Pozdrowionka Jolka & Malenstwo Odpowiedz Link Zgłoś
mstrus1 Re: marzec2004 dzięki 22.01.04, 07:46 Cześć Bardzo Wam dziękuję za Wasze opinie i wasze doświadczenia. U mnie szyjka z 2 cm do 1,5cm. Wontek o nospie czytałam ale ponieważ boli mnie często brzuszek i tak czasami mnie ściśnie że się zegnę to stwierdziłam że chociaż przez 2-3 tyg pobiorę tą nospę zgodnie z zaleceniem lekarza. Dzisiaj idę na USG i mam nadzieję że wszystko z dzidzią będzie dobrze. Ale powiem Wam że od wtorku (po wizycie u mojego gin) mam spadek nastroju. Tak bardzo bym chciała żeby dzidzia urodziła się o czasie i zdrowa. (to życzenie każdej z nas ale same rozumiecie jak coś się zaczyna dziać to się człowiek bardziej przejmuje). Wkurzam się na siebie że boję się powiedzieć w pracy że gorzej się czuję i wyjść wcześniej do domu bo na dobrą sprawe musiałabym to robić codziennie. Myśli tak we mnie walczą że jestem tym zmęczona. Jak wrócę ok 18 do domu to staram się już nie przemęczać i leżeć ale wiecie jak to w domu - a to coś by się ugotowało, posprzątać też trochę trzeba - wprawdzie dzisiaj mój mąż rano stanowczym tonem powiedział że mam nic nie robić jak wrócę z pracy i jeśli będę miała ochotę na zupę to on ugotuje - (umie) - dobry chłop - zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce. Jeszcze tylko parę słów. Ja przez całą ciążę nie miałam żądnych dolegliwości - tylko na początku przez 4 m-ce lecialam na Turinalu bo wcześniejszej ciąży nie utrzymałam (w 2 m-cu) - a tak pozatym to standardowo - morfologia spada - Hemofer F biorę no i teraz od ok. tygodnia zaczęła się jazda z bolącym brzuszkiem a od wtorku z szyjką. Rozumiem że musze się oszczędzać - ale tak trudno mi przywyknąć do tego że nie mam na nic siły i nic mi się nie chce. Konczę bo mnie przeklniecie za ten poemat. Pozdrawiam Maria i 31 tyg. skończone maleństwo. Acha - czy Wam też jest tak bardzo gorąco? - U mnie w pracy dziewczyny ubierają się w swetry a ja siedzę w najcieńszej koszuleczcie i jeszcze mi gorąco - ależ to jest super. (zawsze byłam zmarźluch. Odpowiedz Link Zgłoś
monjar6 BÓl pachwin? 22.01.04, 12:00 Witam wszystkie mamusie i ich maleństwa!Co do poprzednich postów to nie wiem nic na temat skracającej się szyjki,ale jak się naczytałam to sama się boję wizyty u ginekolog.Mam nadzieję że wszystko u Was będzie ok!!A tak apropo,chciałam się zapytać,czy któraś z was ma bóle pachwin?Co to oznacza,czy to nacisk dzidzi(jest główką w dół)napiszcie proszę coś o tym.Moje bóle nasilają się po dłuższym siedzeniu,spaniu,czy też przy próbie biegania!Wizytę mam u doktor dopiero za tydzień,więc może ktoś podpowie?Pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha Ból pleców 22.01.04, 13:23 Skoro o bolach mowa to chcialam zapytac czy Was tez bola plecy w okolicach krzyza i ledzwi? Nie czuje tego bolu jak leze ale jak wstane, pochodze troche, pozmywam, poscieram ze stolu, wloze pranie do pralki, schyle sie nieco to od razu plecki daja o sobie znac. Nie jest to bol nie do zniesienia ale czuje go. Czytalam w madrej ksiazce, ze to wiezadla moga sie rozluzniac i przygotowywac do porodu no ale nie wiem. Tez tak macie? Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: Ból pleców 22.01.04, 15:08 Powiem Ci Gosiu, że mnie czasem bolą plecy wzdłuż kręgosłupa albo w okolicach prawej nerki. Zamęczam męża masażami i wtedy przestaje boleć, ale tylko na jakiś czas. Ja tłumacze sobie ten ból tym, że dodatkowe kilogramy poszły mi tylko w brzuszek co obciąża kręgosłup. Niestety najbardziej mnie boli jak siedzę. Mam nadzieję, że po porodzie przejdzie. Cieszę się, że mi przeszły bóle w dole kręgosłupa, były bardziej uciążliwe. Czasem np. nie mogłam wstać z fotela albo jak myłam głowę nad wanną to ciężko było wrócić do pionu. Buziaki Kasia i 34T Mała Odpowiedz Link Zgłoś
lemona1 badanie dopplerowskie - podpowiedzcie proszę 22.01.04, 13:46 Dziewczyny kochane, Podpowiedzcie proszę jak wygląda badanie dopplerowskie? Czego można się dowiedzieć? Mam wysokie ciśnienie (górne granice normy) i lekarz skierował mnie na takie specyficzne USG. Czy któraś z Was robiła? Pozdrawiam mamusie i słoneczka. lemona1 +33t Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha Re: badanie dopplerowskie - podpowiedzcie proszę 22.01.04, 13:58 Przeczytaj moj post powyzej - z 20.01.04 z godz. 14.41 "Do katki74:". Pisalam tam miedzy innymi o dopplerze. Gdybys miala jeszcze jakies pytania, pisz - chetnie odpowiem. Odpowiedz Link Zgłoś
lemona1 Re: badanie dopplerowskie - podpowiedzcie proszę 22.01.04, 14:23 Dzięki, przeczytałam - mi będzie to badanie robił jakiś dobry docent, zobaczymy. Widać dzidźkę, czy tylko fale? O co go pytać? Pozdrawiam, lemona1 Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha Re: badanie dopplerowskie - podpowiedzcie proszę 22.01.04, 15:04 Widac dzidzie. Choc powiem Ci szczerze, ze nie mialam mozliwosci gapienia sie w monitor bo to spora maszyna - ustawiona monitorem do lekarza ale co nieco udalo mi sie podgladnac. Mozesz nawet zapytac o plec, gdybys chciala. Widzialam, ze lekarz podswietlal sobie naczynia (np. pepowine) na kolorowo (niebiesko-pomaranczowo), cos tam pstrykal, maszyneria wydawala jakies dzwieki po czym na ekranie pojawialy sie takie wykresy - gorki i dolinki (czasami lekarz robil je sobie kolorowe). I znowu jakies dzwieki i wydruk i slyszalam "w porzadku". I bral sie za kolejne naczynie. Pokazal mi tylko, jak wygladaly przeplywy w mozgu dziecka (bylo to mnostwo malenkich, kolorowych punkcikow plynacych w sobie i lekarzowi znanych kierunkach). Ja szczerze mowiac nie wiedzialam z tego badania nic a nic, tylko tyle co lekarz mi powiedzial. A mowil, ze przeplywy sa dobre. Mozesz wlasnie o to pytac - zreszta pewnie sam Ci powie - czy przeplywy w pepowinie, serduszku, mozgu, zylach i tetnicach malenstwa sa prawidlowe. Mozesz rowniez zapytac czy echo serca plodu jest ok (echo serca plodu tez bada sie podobno na aparaturze do dopplera - choc tu glowy sobie nie dam uciac bo to mowil mi moj lekarz prowadzacy a nie lekarz wykonujacy badanie). Tego wykonujacego badanie bede mogla zapytac dopiero 28.01 bo wtedy ide na kolejnego dopplera. Ufff, chyba wszystko Ci napisalam. Powodzenia i dobrych wynikow. Odpowiedz Link Zgłoś
lemona1 Re: badanie dopplerowskie - podpowiedzcie proszę 23.01.04, 11:07 Dziekuję Ci bardzo za szczegółowy opis. Płeć dziecka już znam - miałam badanie genetyczne (nie fajne ale w moim przypadku konieczne) w 100 % chłopek, takie ma geny. Mamy chyba podobny termin, u mnie około 14.03 Mam nadzieję, że u Ciebie i u mnie przepływy będą O.K. )) lemona1 Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha Re: badanie dopplerowskie - podpowiedzcie proszę 23.01.04, 15:04 Rzeczywiscie podobny wedlug OM - 12.03. Ja tez mam nadzieje, ze nasze przeplywy beda ok. Przede mna jeszcze na pewno pare takich badan - a ile to zalezy od lekarza i rozwoju sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
katka74 Re: badanie dopplerowskie - podpowiedzcie proszę 23.01.04, 18:57 No poza takim samym łóżeczkiem i wózkiem w trakcie decyzji, obie Nas czeka to badanie na przepływy... A terminy tez zbliżone ja mam 16.03! Kiedy masz badanie bo ja 4.02. Katka lemona1 napisała: > Dziekuję Ci bardzo za szczegółowy opis. Płeć dziecka już znam - miałam badanie > genetyczne (nie fajne ale w moim przypadku konieczne) w 100 % chłopek, takie ma > > geny. > Mamy chyba podobny termin, u mnie około 14.03 > Mam nadzieję, że u Ciebie i u mnie przepływy będą O.K. )) > lemona1 Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 DO LEMONY 22.01.04, 15:14 A ja trochę z innej beczki. POwiedz mi czy zdecydowałaś się już na któryś wózeczek? Czy oglądałaś tego Implasta w innym kolorze czy tylko w tym jednym sklepie (chyba granat mówiłaś)? Do Rybnika dostaną je dopiero w przyszłym tygodniu, ale chcę jeszcze zobaczyć tego Quinny. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
lemona1 Re: do kj74 22.01.04, 18:47 Cześć, O jak fajnie, że tu jesteś! Niestety siedzę parę dni w domku i nie mogłam pojechać do Gdyni, a tam są czerwone Drivery!!! Niech mi to badanie dopplerowskie wyjdzie dobrze i ciśnienie troszkę spadni to ja Wasza "korspondentka" z Gdańska )) w sprawie Implastu przekażę każdy szczegół! Wiesz co? Przy obecnaj cenie Quinny to mi trochę skrzydełka opadły na tego Implasta, on jest fajny, ale nie rzuca na kolana. Ja się napaliłam na New Maxi Speedy - Maxi Cosi, ale jeszcze ich w Polsce nie ma, stąd chyba moje ciśnienie w górnych granicach) Wcześniej myślałam o Bebecarze i Teutonii - u mnie odpadają tylko ze względu na ciężar. Mam termin na 14.03, czy dobrze kojarzę że Ty podobnie? Pozdrawiam, lemona1 Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 do lemony 23.01.04, 08:20 Dobrze, dobrze ja mam na 11 Powiem Ci, że mnie bardzo podobają się bebecary multipla, ale z drugiej strony szkoda mi wydac na wózek 2500, a wszystkie dodatki również są bardzo drogie. A jak okazałoby się, że nie jestem z tego wózka zadowolona? Sama nie wiem. Ktoś tam pisał, że Implaścik jest ciut tandetny... Wiadomo, że to sa subiektywne opinie. POza tym, Quinny jest sprawdzony a Implast (Driver) nie. No jak zobacze te wózki to wydam jakąś głębszą opinię. A póki co to nie zamartwiaj się tym usg. Pewnie nie raz czytałaś jak lekarz czymś tam dziewczynę zestresował a potem było wszystko ok. Buziaki p.s. Mój mąż ma brata w Gdańsku, więc czasem tam bywamy Odpowiedz Link Zgłoś
xyz24 Re: wózeczek 23.01.04, 09:03 Hey! A my dzisiaj odbieramy czerwonego Implasta)W Warszawie w sklepie przy Solidarności sprzedali wczoraj wszystkie cztery, które dostali dnia poprzedniego. Uważam, że jest solidnie wykonany i bardzo funkcjonalny. Poza tym zamówilismy już "rzeczy duże"-komodę z przewijakiem i łóżeczko z funkcją kołyski. A na pierwszy spacer z nasza córeczką wyjedziemy po 24 marca. pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
lemona1 Re: wózeczek 23.01.04, 10:34 Cześć, my też upatrzyliśmy sobie łóżeczko z funkcją kołyski (Klupś - Radek II nowy), szukam fajnej komódki za normalną cenę, jaką wybrałaś? Czerowny Raider też mnie trochę kusi. Pozdrawiam, lemona1 Odpowiedz Link Zgłoś
katka74 Re: wózeczek 23.01.04, 12:14 Hej Lemona, my kupilismy tydzień temu Radka II z funkcją kołyski. Myślę, że jest bardzo fajny i się sprawdzi A na Implasta też się napaliliśmy, ale jednak ciągle się wahamy. Jednak chyba łatwiej sie zdecydować na samochód niż wózek dla dziecka... Pozdrawiam Katka Odpowiedz Link Zgłoś
lemona1 Re: wózeczek 23.01.04, 12:39 Mamy zbieżne upodobania!!)) Może jeszcze coś takiego samego wybrałyśmy???!!!) Ten Quinny ma dobrą cenę, ale kurcze ...sama nie wiem. lemona1 Odpowiedz Link Zgłoś
katka74 Re: wózeczek 23.01.04, 18:55 no to kurde masz ten sam problem jak ja Ale on nie ma skrętnego koła. Eh pójdę je jutro obejrzeć, może mnie oświeci Pozdrówka! Katka Odpowiedz Link Zgłoś
xyz24 Re: wózeczek 23.01.04, 13:23 No to bedziemy kołysac dzieciaczki w Radkach II-hey! A komode kupimy Drewexu Max. aga Odpowiedz Link Zgłoś
lemona1 Re: wózeczek - do xyz 25.01.04, 15:01 Ale fajnie, wczoraj ostatecznie wybrałam komódkę Drewexu Max d tego Radka II a dzisiaj zauważyłąm dopiero Twją odpowiedź - piszesz o tej samej komódce!!!!!!!!)))))))))))))) lemona1 Odpowiedz Link Zgłoś
lemona1 Re: do kj74 23.01.04, 10:59 Bebekara, ale Raidera ma moja siostra i nie zamieniłaby go na inny wózek, ewentualnie na Trackera czy Multiplę. Używa go już trzeci rok (córcia 2,5 roku i syncio lada chwila wyjdzie z brzuszka)Ona ma wielkiego czarnego Nowofunlanda i ten pies gania ją po terenach, rzadko który wózek sprawdzi się w takich warunkach. Dla mnie Bebecary są za ciężkie (ona schodzi tylko z małych schodków) ja mam pięterko do pokonania i jestem od niej starsza!szczęściara (mój kręgosłup!) Odnośnie Implasta, to nie powiedziałabym, że jest tandetny, ale np Quinny jest bardziej zbajerowany, te szczegóły i szczególiki robia tez jakość. Driver to jednak najfajniejszy polski wózek jaki widziałam. Ja lubię mieć rzeczy, które nie tylko są funkcjonalne i technicznie O.K. ale co tu dużo mówić cieszą oko, muszę mieć pewność, że będzie mi się podobał później też. Nad Driverem cały czas myślę - muszę zobaczyć ten czerwony. Co do dopplera, to ja mam super lekarza, który mnie nie stresuje, na początku miałam bardzo trudna ciążę, wogóle według innych lekarzy moja ciąża była prawie niemozliwa!!! Ponieważ jest jednak, dzięki doktorkowi omijamy wszystkie rafy to go słucham i lecę na to badanie)))))Mam nadzieję, ze wszystko będzie O.K., on mówi, że to jest potrzebne, żeby nie dopuscić w razie czego do niekorzystnego rozwoju wypadków. Brat męża w Gdańsku? Fajnie, może się kiedyś stukniemy wózkami (takimi samymi???))) ) Pozdrawiam, lemona1 Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 lemona 23.01.04, 15:05 MOże się stukniemy )) A powiedz mi proszę z jakiego materiału jest Driver, czy impregnowany jakiś czy bawełniany. A wiesz, że napisał do mnie p. Michał z Implastu i poprosił o numer tel. w sprawie niespodzianki. Podałam mu kiedyś link z zakupów, gdzie drążyłyśmy ten temat i tam któraś z dziewczyn (może TY?) napisała, że Implast w życiu by się tak nie wypromował beze mnie kj Odpowiedz Link Zgłoś
lemona1 Re: lemona 24.01.04, 00:22 ))super!!! Pochwal się koniecznie co wymyślił! Według mnie to powinien podjechać czerwony Driver do testowania za taką kampanię!!!!!!! Powiedz mi, czy ty jesteś tez katką74, bo mam chyba rozdwojenie, myślałam że to Ty (K z miasta R) Obiecuję Ci jutro około południa ( po szkole rodzenia - idę tam po 2 tygodniach przerwy, mam nadzieję, że mi nie zaszkodzi!) obejrzeć Drivera w Gdyni, gdzie są różne kolory - będę go dotykać, szczypać, głaskać )))) i materiał porównywać do Quinny, Mutsy, Maxi Cosi, Bebecara i do czego tam jeszcze dobrego znajdę))))) Pozdrawiam, lemona1 Odpowiedz Link Zgłoś
lemona1 Re: lemona do kj74 - Implast 24.01.04, 17:17 Cześć, przeciagnęłam mojego męża po trzech sklepach z wózkami. Oglądałam dokładniej Drivera czerwonego i czarnego. Mam dla Ciebie dobrą wiadomość jest już 11 kolorów!!!! Wiesz co, mam dla Ciebie taką propozycję, jeżeli chcesz to mozesz podać mi na priva joannano@op.pl jakiś nr tel. do siebie, wypytasz mnie o szczegóły, łatwiej go chyba opisać na zywo. Nie martw się, nie stresuj i nie wahaj - jezeli chcesz daj znać - zadzwonię, nie ma problemu. Do późnego wieczorka nawet dzisiaj mozemy spokojnie pogadać. Pozdrawiam, Joanna lemona1 Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 do lemona od kj74 - Implast 25.01.04, 11:36 Sorry, że wczoraj się nie odezwałam, ale miałam urodziny i co za tym idzie zero czasu. 11 kolorów? Było chyba 5 + 2 z ekologicznej skóry. A jakie jeszcze są (czerwony, czarny, granat, beż...) Dostałam upuścik na wózek i fotelik, więc pewnie zostaniemy przy Implaście. Katka74 to ktoś inny. Ja tylko i wyłącznie występuję pod moim kj74 )) Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
lemona1 Re: do lemona od kj74 - Implast 25.01.04, 13:23 Wszystkieg dobrego z okazji urodzin! Co do kolorów, to są fajne, mi utkwił w pamięci taki z ciekawą fkturą - nitki poziome czerwień, nitki pionowe jakiś ciemny kolor, co daje taki fajny efekt przytumionej czerwieni, bo ten wózeczek, który jest cały czerwony, ten który nam się najbardziej podobał dla mniema tej ostrej czerwieni minimalnie za dużo, wolałabym, żeby w kilku miejsczach miał np. jakieś wstawki w czarnym albo granatowym kolorze. Sa jakieś niebieskości w róznych wariantach, oliwki, różności. Co do gatunku i rodzaju materiału, to jest impregnowany, na całym wózku jest ten sam materiał, bo np. w innych markowych wózeczkach producenci łączą różne faktury, jedne są bardziej błyszczące, grubiej tkane, jakby foliowane, matowe - takie rózne uda i to fajnie wygląda, tutaj wszędzie materiał jest jednakowy. Trzeba powiedzieć Panu Michałowi, że by lepiej prowadzili szwy, bo o ile w Maxi Cosi, Bebecarze, Teutonii, Quinny, Mutsy (takie akurat były w tym sklepie) nie udało mi się znaleźć krzywego szewka, to na budce w slicznym czerwonym Driverze niestety ktoś najwyrażniej miał krzywe oko. Może dla innych to nie ma znaczenia, ja się czepiam, bo jestem szczególara w takich kwestiach. Najpierw myslałam, że uzywanie spacerówki budką w kierunku mamy nie będzie dla dzidzi wygodne ze względu na brak podnóżka, który zostaje z drugiej strony, ale przecież taka mała dzidzia ma jeszcze krótkie nóżki i ten materiałowy podnóżek można zrobić poziomo, nózki nie wiszą dzięki temu, a starsze dzieco, już nie jeździ w tym kierunku. On ma tę przewagę nad Quinny, ze siedzisko w spacerówce rozkłada się na płasko , w Quinny jest popuszczane dwoma paseczkami z boku i zostaje pod kątem, dzidzia do roczku moze się trochę przez to męczyć. Jak jeszcze coś chcesz wiedzieć, to pisz Fajnie z tym rabatem!!! Pozdrawiam, lemona1 Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: do lemona od kj74 - Implast 26.01.04, 14:03 W tym tygodniu zobaczę w końcu ten wózeczek i pewnie ze względu na upust będę w stanie przymknąć oko na jakieś małe niedociągnięcia buźka Odpowiedz Link Zgłoś
oposs Re: marzec2004 22.01.04, 16:40 a ja od wczoraj na zwolnieniu... i nie mam internetu... buuuuu. Teraz korzystam chwilowo z goscinnosci brata, ale czesto tu nie bede przyjezdzac.... czytalam wlasnie te Wasze posty na temat skracajacej sie szyjki... a mi przedwczoraj na badaniu lekarzpowiedzial, cytuje: "no skrocila nam sie troche czesc pochwowa, dobrze ze juz pani idzie na zwolnienie bo i tak bym zalecal" potem zrobil mi usg i wszystko okazalo sie ok, kazal troche wiecej polegiwac ale nie zabronil spacerow, sprzatania (seksu tez nie), itp no i koniec koncow zapomnialam go spytac o co chodzi z ta czescia pochwowa - ktos moze wie ??? Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg :-) 24.01.04, 07:32 Czesc Wszystkim Wiecie co? Tak sobie czytam co piszecie i doszlam do wniosku, ze chyba jednak zaczne juz sie jakos przygotowywac. Spakuje sobie cos do szpitala, tym bardziej, ze moge urodzic wczesniej, no i dla Malenstwa chyba cos juz przygotuje, bo tak jakos wlasciwie nic nie mam - myslicie, ze to juz odpowiedni czas? (termin mam na 13.03.2004) Aha jeszcze jedno, nie moge wejsc ani nic znalezc nt. dzialania no-spa. Prosze, niech ktoras napisze o tych konsekwencjach, bo sie przestraszylam, a coraz czesciej miewam skurcze i musze to brac No i dodatkowo relanium mam przepisane, ale jeszcze nie bralam, staram sie nie brac prochow, dopoki nie wymiekam Pozdrawiamy Jolka & Malenstwo (wlasnie zaczal sie nam 34 tydzien) Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 :) 24.01.04, 11:47 Mysle, ze stosowana z umiarem nie zaszkodzi. Wazne zeby nie jesc jej codziennie i po kilka tabletek. Nie lepiej sie polozyc i odpoczac zamiast faszerowac sie chemia? Ja mam termin na 15 marca, ale ze wzgledu na cukrzyce ciazowa nie dadza mi szans przekroczenia terminu (chyba ze w Olsztynie sa rozsadniejsi lekarze niz w Warszawie i nie beda indukowlai porodu tak jak mi to na Karowej zapowiedzieli juz...) i na pewno wypiore wszystko jak skoncze kompletowac ubranka - zeby zorbic jedno duze pranie. Czyli na poczatku lutego. Renia Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha Przygotowania 24.01.04, 19:58 Wlasnie, wlasnie - u nas termin na 12.03 ale ostatnio moj lekarz wypalil, ze moja szyjka moze nie dotrzymac no i tak mi kota pogonil, ze u nas w domu od trzech dni pranie i prasowanie rzeczy po moim synku, ktore nadadza sie jeszcze dla jego siostrzyczki. A dzis pognalismy z mezem do hurtowni i przywiezlismy pare reklamowek rzeczy (fatalaszki, pieluszki, przewijak, rozek, odciagacz, monitor oddechu, stanik do karmienia (80 C - o rany !!!), wkladki laktacyjne, jednorazowe majtasy, ogromne pieluchy bella, kremik, grzebyczek i inne drobiazgi dla dzidzi i dla mamusi, czyli dla mnie). Najciezszy kaliber przed nami - wozek i fotelik - ale to juz spokojnie. Maz moze kupic jak bede w szpitalu i tez bedzie na wielki czas. A, przy okazji: zakupilam dla dzidzi swietne pieluszki tetrowe - biala pieluszka z rzucona gdzieniegdzie kaczuszka - badz rozowa, badz niebieska, badz zolta. Oczywiscie nie moglam sie zdecydowac na jeden z tych kolorow i wzielam z kazdego wzorku po 2. Mysle, ze beda kapitalne aby podlozyc dzidzi pod glowke. Sa naprawde piekne. Przepraszam za to chwalipiectwo ale taka jestem rozanielona tymi zakupami dla dzidziuli, ze musialam sie z Wami podzielic moja radoscia. Pozdrawiam wszystkie brzuchate Mamusie -- Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: marzec2004 25.01.04, 13:43 czesc dziewczyny, ja sie kluje wlasnie od 22/01, jem tak samo, 6 x dziennie i kluje 4x dziennie i mam za niskie wyniki hihiihihihi I mam pytanie : ktos rodzi na Karowej? bo mnie tam wpisali na 1 dzien do szpitala i mam beznadziejne wrazenia Renia Odpowiedz Link Zgłoś
amikino Re: marzec2004 25.01.04, 23:37 Ja zamierzałam rodzić na Karowej- czy mozesz opisać, dlaczego masz zle wrażenia? Sama jeszcze nie zwiedzałam porodowki i bardo mnie zaniepokoiłas. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg Re: marzec2004 26.01.04, 07:16 Ja pewnie bede rodzila na Klinicznej w Gdansku, albo w Pucku, zalezy kiedy mnie wezmie Nie moge chodzic do szkoly rodzenia i to mnie troche smuci jak sobie poradze pierwszy raz tak na betona ale to rzeciez nie taki egzamin jak na uczelni - w ogole nie rozpatrywalam tego jako egzamin, ale dziewczyny na roku mi powiedzialy, ze wiele razy sie juz chodzilo na betona. Ehh ta szyjka a co do wylegiwania, to wlasnie leze ile moge, ale ze jeszcze studiuje, to niewiele moge, bo mam 2 h dojazdu na uczelnie No posmecilam i sie zbieram papapa Jolka & Malenstwo (34 tygodnie) Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 do jollyg 26.01.04, 11:02 A nie mogłas chodzić do SR chociaż na zajęcia teoretyczne? To super sprawa. I nic się nie martw, poród przeżyjesz, bo przeciez położna będzi Ci pomagała a zaraz po urodzeniu odwiedzi Cię położna środowiskowa i rozwieje wszystkie wątpliwości. Pozdr, kj Odpowiedz Link Zgłoś
olinerkha kolejna dziewczynka !?! 26.01.04, 13:02 Witajcie, Właśnie wróciłam z USG i wszystko wskazuje na to, że przybędzie kolejna marcowa panienka Co prawda już w 12 tyg inny lekarz sugerował ten stan rzeczy, ale nie bardzo chciało mi się wierzyć że on tam coś tak wcześnie widzi... Pewne będzie jak się dzidzia urodzi, ale teraz będzie mi chyba trudno się nie zdziwić jak to będzie on Ile ważą Wasze Szczęścia? Bo ja jestem lekko przerażona - waga 2700 w 34/35 tyg (ja ważyłam 2600 i urodziłam się o czasie) Wiem, że USG nie jest do końca miarodajne, ale mam spory brzuch i w badaniu "ręcznym" też wychodzi, że jest duża... pozdrawiamy Ola i "Maleńka" Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Karowa 28.01.04, 16:24 Hej, bylam tam 3 dni po kilka godzin. Pierwszego - probujac sie zapisac na wizyte, a raczej wejsc na koncu bez zapisu bo zapisano mnie za miesiac i kazano "probowac" wczesniej Drugi raz - gdy mnie kluto Trzeci - gdy zostalam wpisana i wypisana do i ze szpitala Wrazenia: czesc diabetyczna, izba przyjec - odnowiona, kolorowe i ladne. II pietro gdzie mnie instruowana - ladne i odnowione Na porodowce nie bylam wiec nie wiem jak wyglada A teraz wazniejsze rzeczy: lekarze 1.pzryjmujaca nas - w czasie gdy wypytywala mnie o szczegoly itp (oczywiscie przy innej pacjentce wiek, tel, mąż, wyksztalcenie jednoczensie każąć podpisac oswiadczenie ze mam prawo do intymnosci heheheheh) komentowala pania w ciazy z krwotokiem "leje sie z niej jak z wiadra" inna lekarka podeszla do mnei - jako ze mowila mi w nos - i pyta sie jak sie czuje, "Nie, nie to nie ja krwawie (jeszcze heheheh)" Ta sama lekarka dowiaduje sie, ze lezaca pacjentak zaczyna rodzic "a tak zajrze pozniej" - gdy wracalam po 3 h i ponownie mnie spotkala nadal nie miala czasu zajrzec do biednej kobiety... Moze juz urodzila? heheheh 2. idzmy dalej: jak mowie Karowa zarobila na nas neizle - nie dosc ze ciaza to cukier i NFZ buli wiec wpiszmy ja na 1 dzien bedzie wiecej kaski ale jednoczesnie odmowiono wystawienia zwolnienia lekarskiego - kolezance ja nie prosilam 3. badanie poprzez powloki brzuszne (prosze pamietac z emam prawo do intymnosci) kaza mi siedziec w pokoiku 2x3 m gdzie bez zaslonki lezy badana pacjentka, ja siedze bez sensu i moglabym 5 minut na korytarzu poczekac. W tym czasie biega do badajacej lekarki jakas niedouczona siksa i pyta o takie pierdoly, ze mam ochote jej sama odpowiedziec w sumie - wchodiz i wychodiz mnostwo ludzi, mnie sie nikt nie zajmuje a ja zajmuje kzreslo i tak z 10 minut 4. jestem badana i ponownie robimy wywiad. Czesc rzeczy sie powtarza. na pyt o czynniki niebezpieczne jedyna rzecz to to, ze pzreswietlilam zeba - lekarka wpisuje "prochnica' nie prosze pani, nei prochnica tlyko pzreswietlenie, zeby mam zdrowe wszystkie od poczatku ciazy do teraz 5. na pyt czy po 1 badaniu okreslenie ze ktos ma cukzryce ciazowa to nei za wczesne - slysze, nie nie to tak jest bez argumentow na moje (dane WHO itp) 6. w koncu mnie informuja ze w 39 tyg poloza do spzitala (bez wzgledu na stopien pzrygotowania do porodu) i jak nie urodze do terminu to podlacza pod oksytocyne czy inne dranstwo (podkreslam, ze moje wyniki nie byly zle) 7. na koneic dosteje wypis z ... opisana nie moja ciaza to tyle Renia amikino napisała: > Ja zamierzałam rodzić na Karowej- > czy mozesz opisać, dlaczego masz zle wrażenia? Sama jeszcze nie zwiedzałam > porodowki i bardo mnie zaniepokoiłas. > Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 i po cc :) 26.01.04, 21:08 wlasnie wrocilismy od mego gina. Jak sie ciesze - hematokryt, hemoglobina i czerwone cialka krwi poszly w gore wreszcie!!! A procz tego nie mam wg niego cukrzycy ciazowej tylko ewentualnie nietoleracje glukozy a to zupelnie inny kaliber Dzidzia jest juz w 33 tygodniu, wazy 2090,5 grama i rozwija sie prawidlowo Bardzo sie ciesze - nie mam cukrzycy, ale dobzre by bylo zeby nie utuczyc siebie i dziecka bo trudniej bedzie urodzic. Porod indukowany sztucznie (wywolywany np oksytocyna podawana dozylnie) tez nie bedzie konieczny Jak dobzre, wreszcie trafic na rozsadna osobe... pozdrawiam cieplutko, Renia + Piotrus Odpowiedz Link Zgłoś
anija30 Re: marzec2004 27.01.04, 15:50 Witam serdecznie wszystkie Marcówki i pragnę dołączyć do tego szacownego grona. Lepiej późno niż wcale. Podglądam Was od jakiegoś czasu i czytam intensywnie, ale dopiero teraz zaczynam pisać. Mój termin to 6.03. To nasza pierwsza dzidzia i w dodatku dziewczynka. Jestem bardzo szczęśliwa i mam nadzieję, że tak już będzie zawsze. Pozdrawiam wszystkie brzuchate Dziewczyny i Wasze dzieciątka. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
olinerkha Re: marzec2004 27.01.04, 17:52 Witaj Aniu, Wygląda na to, że nasze panienki są rówieśnicami - też mamy termin na 06/03. Chociaż moje słodkie Słoniątko (już 2700g) może chcieć się pospieszyć, jak zrobi jej się za ciasno... Skąd jesteście? Gdzie wybieracie się rodzić? pozdrawiamy Ola i Słodki Ciężar Odpowiedz Link Zgłoś
anija30 Re: marzec2004 28.01.04, 00:02 Jesteśmy z Poznania. Nasz Mała miała 20 stycznia 2400g, więc teraz napewno trochę więcej. Podobno jest długonoga (ma po kim). I bardzo możliwe, że wyskoczy prędzej bo niebawem odstawiam fenoterol. Narazie jest ułozona miednicowo więc w planach jest cesarka. A wybrany przez nas szpital to "Polna". Osobiście wolałabym małego wodnika (jak mój mąż i mama), ale jak będzie rybka też przeżyjemy. Najważniejsze, że dzidzia rozwija się prawidłowo i że już niedługo ją zobaczymy. Pozdrawiam Cię Olu i wszystkie pozostałe Szczęściary razem z ich Maleństwami!! Odpowiedz Link Zgłoś
olinerkha Re:do aniji30 28.01.04, 07:57 Hej, Co do fikołka to dzidzia może Cię jeszcze zaskoczyć... Moja fiknęła gdzieś tydzień temu - efekt widzieliśmy na USG, a nawet gin była wcześniej sceptycznie nastawiona (ze względu na rozmiar Kruszynki ) A znaki zodiaku... U nas odwrotna sytuacja - mąż Rybka, chciałby mieć sojusznika szczególnie, że równowaga płci w domu zostanie zachwiana... hihihi... a jak będzie mu bardzo smutno to może jeszcze wejść w sojusz z naszym panem kotem pozdrawiamy z ponurej jeszcze o tej porze Warszawy Ola i Maleńtas Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 proponuje spotkanie 28.01.04, 17:56 dziewczyy, a moze macie ochote sie spotkac w realu i poplotkowac poki mamy swobodne członki i biust? Potem tez mozna bedzie kontynuowac:> Jestem z Warszawy, okolice Mokotow - Sadyba. Renia GG:653 47 91 Odpowiedz Link Zgłoś
olinerkha Re: proponuje spotkanie 28.01.04, 19:06 Reniu, Ja bardzo chętnie Szczególnie, że już się byczę na zwolnieniu... My też mieszkamy na Mokotowie (okolice Galerii Mokotów). Kto jeszcze się do nas przyłączy? pozdrawiam Ola PS: Jestem dostępna pod nr GG 79323 (ale nie tylko ja, bo właściwym użytkownikiem jest mąż) Odpowiedz Link Zgłoś
kabr4 Re: marzec2004 29.01.04, 10:35 Cześć dziewczyny!!! Nie wiem czy mnie jeszcze pamiętacie, uczestniczyłam w forum aktywnie do 8 grudnia 2003, czyli do mojego przejścia na L4. Dzisiaj i jutro wyjątkowo jestem w pracy więc nadrobię trochę zaległości, choć na pewno nie wszyskie. ładnie się rozpisałyście!!!!! Od jakiegoś czasu wiem że w brzuchu mam synka, chyba Bartka! Kopie intensywnie i mocno. Czujemy się dobrze, choć czasem mam kłopoty z oddychaniem, i coś w wynikach moczu jest niepokojącego, ale na razie bez paniki. Powolutku zbliżamy się do końca. Kasia i 33 tyg. synek Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha Re: marzec2004 29.01.04, 11:53 Juz jestem po dopplerze. Dzidzia zdrowa, wazy 2400g wedlug AC i 2341g wedlug Sheparda. Przeplywy na szczescie prawidlowe, a przeplywy u nas sa tak wazne bo mamy pepowine dwunaczyniowa. Lozysko juz ma II stopien dojrzalosci, szyjka miekka i krotka ale zdaniem lekarza wszystko ok jak na ten moment ciazy. Jednak musze sie oszczedzac (hehe, jakbym cos innego robila od 7 miesiecy !!!), polegiwac, nie forsowac ... Ale jestem cala szczesliwa bo mala pozbyla sie petelki z pepowiny wokol karku (wreszcie - prawie po dwoch miesiacach !!!). No ale tak na wszelki wypadek jestem juz spakowana ... Kolejny doppler znowu za tydzien, mam nadzieje, ze tez bedzie wszystko ok ! Pozdrawiam Marcowki i Brzusie Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 do gochagocha 29.01.04, 14:52 A widzisz Gosiu, nie było się czym martwić. Powiedz, byłaś u dr Kudły? A będziesz u niego rodziła czy u swojego gina? Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 do kabr4 29.01.04, 14:39 Nie uwierzysz, ale jak włączałam komputer to myślałam właśnie co u Ciebie )) Cóż za intuicja!!! Super, że dobrze się czujesz no i gratulacje synka! U nas też ok, tylko jak siedzę starsznie bolą mnie plecy i morfologia kiepściutka. Dziś oglądałam wózeczek, który kupujemy dla naszej małej a w sobotę pędzimy do hurtowni po wyprawkę. A Ty już przygotowana? Torba spakowana (ja niby obiecywałam sobiem że zrobię to wcześniej, ale...........) Buziaki Kasia i 35T mała Odpowiedz Link Zgłoś
rrenata Re: spotkanie 29.01.04, 17:00 Cześć dziewczyny - popieram spotkanie rękami i nogami, też mieszkam na Mokotowie (dolnym). Termin mam na 2.03 i dziś poprosiłam pracodawcę o dwa tygodnie wakacji od połowy lutego.Czuję się doskonale, dziecinka też - kopie i ma czkawkę, co jest podobno wyrazem dobrostanu, ale chcę już trochę odpocząć i mieć czas na dokończenie przygotowań na jej przyjście. Zwłaszcza, że nie brałam ani dnia chorobowego w czasie całej ciąży. I wiecie co? ODMÓWILI mi!! Aż mi się zachciało śmiać! Dobra, lecę do domu na zebranie starszego syna, dzięki za wysłuchanie Pozdrawiam wszystkie marcóweczki - Renata (chyba wciąż z Heleną Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha Do kj74: 29.01.04, 20:07 Na dopplera jezdzimy do Kudly, do niego tez zapisalam sie na kolejna w ciazy wizyte (co jest rownoznaczne z rezygancja z uslug mojego dotychczasowego prowadzacego). Ale dzis przeczytalam o zamknieciu Oddzialu Neonatologii - wlasnie w CSK w Katowicach, dokladnie tam gdzie chcialam rodzic ... info.onet.pl/861997,11,item.html I sama juz teraz nie wiem co mam robic ... Chodzic do dwoch lekarzy ? Dwom placic ? Kudla prowadzi moja ciaze ze wzgledu na wade pepowiny ... Moj dotychczasowy prowadzacy nie mial takiego przypadku ... Chcialam sie przeniesc do Kudly - juz wlasciwie podjelam decyzje ale przeniesc sie do Kudly, znaczy rodzic w CSK w Katowicach no a tam zmarnowali wczesniaki (przynajmniej tak pisza), a przeciez jezeli to zakazenie szpitalne to takiego swinstwa-mutanta szybko sie nie pozbeda ... A moja dzidzia tez moze sie urodzic jako wczesniak (przez ta pepowine) i co ? Mam ja z wlasnej woli skazywac na jakies grasujace po CSK bakterie? Rany, juz naprawde nie wiem co robic ... Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 do gochagocha 29.01.04, 21:12 Gosiu sama nie wiem co zrobiłabym na Twoim miejscu, ale skoro tamten gin nie miał nigdy do czynienia z takim przypadkiem jak Twój to zostałabym chyba u Kudły. Z tym szpitalem to nic pewnego. Trzeba poczekac na wyniki ekspertyzy. Swoja drogą to straszne co się dzieje w tych szpitalach (niedawny przypadeek w Krakowie). Nie denerwuj się tylko na zapas. Odpowiedz Link Zgłoś
olinerkha Re: spotkanie 30.01.04, 08:29 Hej, Pozwolisz, że nie skomentuję postępowania Twojego pracodawcy... (przynajmniej nie przy dziecku ) Jeśli jesteś zmęczona to idż poprostu na zwolnienie - na tym etapie ciąży każdy rozsądny lekarz to zrozumie. Ja też siedzę już w domku... czasami jest mi nawet smutno z tego powodu - bo chciałabym być więcej wśród ludzi, ale... szkoda, że nie ma opcji pośredniej tzn żeby móc chodzić do pracy na 4-6 godzin, bo 8,5 to już nie jestem w stanie Pomarzyć zawsze można... pozdrawiamy Ola i "Kruszynka" Odpowiedz Link Zgłoś
kabr4 L4 i chorobowe z ZUS 30.01.04, 11:55 Liczę na waszą pomoc w następującej sprawie. Od prawie dwóch miesięcy jestem na zwolninieu lekarskim. Pierwszą wypłatę dostałam normalnie od pracodawcy, teraz po 30 dniach zwolnienia lekarskiego wypłaci mi pieniążki ZUS. Czy ja w tej sprawie coś muszę sama załatwić w ZUS-ie, czy musi załątwić coś mój pracodawca, czy ZUS automatycznie widząc długie zwolnienie lekarskie podejmuje się po 30 dniach na wypłatę wynagrodzenia. Nigdy wcześniej z tego nie korzystałam. jak to jest. I do którego każdego miesiąca przelewane są pieniądze, bezpośrednio na moje konto, czy pracodawcy, czy ja muszę podać ten numer konta, czy to jest zgłaszane przez pracodawcę. Liczę na waszą pomoc, pilną p[omoc, bo tylko do 15.00 jestem w pracy, a w domu nie mam dostępu do internetu!!! Dzięki, czekam kasia i 33 tyg. Bartuś Czy u Was też tak sypie śnieg, nic nie widać, tak biało za oknem Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: L4 i chorobowe z ZUS 30.01.04, 13:56 Kasiu nic nie musisz załatwiać, ZUS będzie Ci wypłacał pensję (mi już tak od kilku m-cy ) pozdr, kj Odpowiedz Link Zgłoś
glupiakazia Ja z innej beczki: ciężko.... 30.01.04, 14:28 Witam Koleżanki w niedoli (tymczasowej). Nie wiem, może lubicie być w ciąży, ale ja jednak zdecydowanie nie lubię. Jest mi ciężko, bolą mnie pachwiny, mam zgagę, brzuch mam monstrualnie wielki, nie mogę siedzieć (bo mnie przydusza), nie mogę leżeć, bo zgaga, nie mogę stać, bo pachwiny. Powiesić się, kurcze blade. A tu dopiero początek 34 t! Uwielbiam mieć dzieci, ale nie znoszę być w ciąży (tylko te kopniaczki są fajne - ale też nie przez 2 bite godziny w nocy!). A poza tym mam humory, ciągle mnie ktoś denerwuje i sama nie mogę ze sobą wytrzymać. Mój mąż ostatnio stwierdził, że nie można się ze mną dogadać i że on ma nadzieję, że to od ciąży, a nie ze starości. Jasny gwint! Z teściową też mam na pieńku. Cholera, i jeszcze 2 godziny muszę siedzieć w pracy. No i zeżarłam dwa batony. Mam dosyć. P.S. Wiem, że grzech narzekać, bo ani nie muszę leżeć, ani ciąża zagrożona itp. ale mi trochę ulżyło... Odpowiedz Link Zgłoś
kabr4 Pa pa pa 30.01.04, 14:45 Po dwóch dniach pracy znowu wracam do domciu. Trzymajcie się cieplutko, wkrótce postaram sie znowu dorwać do internetu i nadrobić zaległości. Pozdrawiam Kasia i synek Odpowiedz Link Zgłoś
rrenata Re: oj, ciężko... 30.01.04, 15:11 Cześć Wam! Oj, ciężko z brzuchem! I kopanie nawet czasem boli! A w dodatku wpędziłam się w smutny nastrój po przeczytaniu wątku o samotnej matce ciężko upośledzonego dziecka!Ja sama nie mam żadnych powodów do zmartwień,ale moja wyobraźnia o tym nie wie i produkuje najgorsze wizje,buu...A notabene - Mokotowianki i nie tylko-kiedy i gdzie się spotkamy? Myślałam o jakimś miejscu np. w Galerii Mokotów,gdzie mogłybyśmy się napić świeżego soku z marchewki i może pooglądać jakieś sklepy-co Wy na to? Acha,dali mi urlop-ktoś z dyrekcji miał trochę więcej wyobraźni Pozdrawiam Was - Renata (to musi być Helena - zwłaszcza po wczorajszym zebraniu rodziców u mojego 14 letniego Olka () Odpowiedz Link Zgłoś
mstrus1 Re: oj, ciężko... 30.01.04, 17:38 Witam Mi też ostatnio jet bardzo ciężko. Już czekam żeby iść do domu i trochę odpocząć - zamknięcie miesiąca to jest przechlapane. Nasze maleństwo kopie ale ja czasami to nawet nie mam czasu nad tym sie zastanawiać. Chciałam się zapytać czy już kupujecie łóżeczka i inne rzeczy dla dzidzi? My zamówiliśmy już łóżeczko -Klupś z wersją kołyski a prócz tego jeszcze dużo rzeczy do kupienia - kocyki; kosmetyki dla dzidzi i dla mnie Ja zdecydowałam się rodzic na Starynkiewicza - mam pytanie po ile ubranek bierzecie ze sobą do szpitala - bo wiem że do szpitala na Starynkiewicza trzeba wziąć tylko jeszcze nie wiem ile. Acha i jeszcze jedno pytanie - czy wszytskie ubranka (te co będą przylegały do cialka dzidzi pierzecie w 90 stopniach i czy prasujecie albo będziecie prasować po obu stronach? Dzięki za odpowiedzi. Maria i 33 tyg dzidzi Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 po wizycie 31.01.04, 00:40 Witam serdezcnie! juz po wizycie u nowego gina ze szpitala gdzie zamierzam rodzic. Ogolnie ze mna ok, ale 1. cukry go zaniepokoily(wynik po 75 gram glukozy) ale moje wyniki klucia sa sliczne, jednak jesli bede miala brac insuline - mam rodzic w Warszawie, jesli cos sie pogorszy moj stan - poloza mnie w szpitalu w Olsztynie, np jak skocza cukry. Jesli ok(a nie zapowiada sie inaczej) to ewentulnie poczekaja z kilka dni po terminie porodu bez wywolywania. Jednak jesli cokolwiek sie zacznie dziac zlego - to zaczynaja rodzic, bo cukzryca moze spowodowac obumarcie plodu. OK wiec - uwazam na siebie i bede dobrej mysli - co mi zostaje 2. za szybko i za zcesto staje mi brzuch - zauwazyl to juz 3ci lekarz w ciagu tygodnia, wiec cos w tym musi byc. Mam wiecej odpoczywac 3. Rozpulchnila mi sie szyjka macicy - o ile pamietma to o 1 cm. Jelsi nie zaczne wiecje odpoczywac - to urodze wczesniaczka. Dolaczam wiec do licznego juz chyba grona ? Mam nadzieje, ze uda mi sie szczesliwie rodzic w Olsztynie, bo zaczynam sie lekko denerwowac porodem, tzn zaczynam odczuwac pierwsze pobolewania, tzn klucie w dole, wrazenie poszerzania, boli mnie jak brzuch za bardzo stwardnieje, mam wrazenie, ze mi dzidzia dolem sie wysuwa (to pewnie to rozpulchnienie szyjki) Czy macie podobne objawy? A co naszego spotkania - to juz lepiej tylko na swiezy soczek pzryjade bez biegania po sklepach Najblizej mi do Sadyba Best Mall ale GM tez ok Renia Odpowiedz Link Zgłoś
kaka73 Re: co tam słychać u marcówek? 31.01.04, 18:48 Cześć dziewczyny długo mnie tu nie było, ale starałam się przynajjmniej w wolnych chwilach poczytać co piszecie. Ja od dwóch tygodni jestem nareszcie na zwolnieniu i od razu lepiej się czuję, nie bolą mnie pachwiny, krocze, no i brzuch mi już tak często nie twardnieje. Obecnie jestem w Warszawie, i byłam tutaj też u lekarza tak profilaktycznie, skierowała mnie tam moja ginekolog - dziewczyny czy znacie małżeństwo lekarzy Smolarczyk? on pracuje na Karowej i gdyby mnie wzięło w Warszawie, to mam zamiar tam rodzić - mam skierowanie do tamtejszego szpitala, ale podobno to nie takie proste tam urodzić - mam nadzieję ż nie będzie mi potrzebne bo najbardziej chciałabym urodzić u siebie na Śląsku - jestem zdecydowana na Rudę Śląską - bardzo dobra opieka i lekarze również,u siebie tzn. w Żorach lub Rybniku nie zdecydowałabym się chyba, pomimo bardzo dobrych warunków lokalowych (nowe szpitale itd. - ale lekarze pozostali Ci sami).. Jak na razie to kursuję między Śląskiem i Warszawą i mam nadzieję że pewnego dnia nie weźmie mnie gdzieś w połowie drogi.Biorąc pod uwagę mój pierwszy poród, który trwał 18 godzin to mi to nie grozi, ale podobno za drugim razem jest szybciej. Dziewczyny a tak z innej beczki to do kiedy wam lekarz wypisuje zwolnienie - bo podobno teraz można tylko do dnia porodu - tego z daty ostatniej miesiączki, a później to macierzyński - a jak się później urodzi to można dużo starcić, inna ewentualność to podobno zwolnienie od innego lekarza np. na grypę, przeziębienie czy coś wicie na ten temat? Moja Karolcia tydzień temu ważyła 2350 g, to chyba nie za dużo, i miała duże rozpiętości między główką brzuszkiem i długością nóżek - ale mam nadzieję, że to jej indywidualność i nie przejmuję się tym na razie. Pozdrowienia Karina i 36 tygodniowa Karolinka (03.03.04?) Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: co tam słychać u marcówek? 31.01.04, 19:21 Karina, nie martw sie wielkoscia ale jakoscia zdrowia dziecka - moj gina zawsze podkresla ze mam dobic do 3 000 - 3 500 gr i bedzie ok. Jestem w 33,5 tyg - 2090,5 Bedziesz miec tylko lzejszy/bezpieczniejszy porod a Twoje dziecko nie bedzie mialo otluszczonego serduszka oraz mamay (najprawdopodobniej) Renia Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg mialam dzis straszny sen :-( 31.01.04, 23:46 Nie wiem czy ktoras z Was kiedykolwiek miala jakis taki koszmar... To bedzie moj pierwszy porod i troche sie przejmuje, ze nie moge chodzic na cwiczenia do szkoly rodzenia. Snilo mi sie, ze nie dosc ze rodzilam przez cesarke, to dziecko mialo problemy ze stopkami ja sie prawie wykrwawilam (ponoc-zopowiadan cioci) - ale to tylko byl sen. Mimo to strasznie sie przestraszylam i caly dzien to przezywam. Kurcze co zrobic zeby sie nie bac? Bo to pewnie strach mnie oblecial, ze sobie nie poradze. Dzis zaczal sie nam 35 tydzien, a tak gdzies tydzien temu zaczal mi sie brzusio obnizac - wiec chyba coraz blizej do porodu. Przede mna jeszcze dosc ciezka sesja na uczelni, a dojazdy mnie wykanczaja. Moja gina ciagle daje mi zwolnienia i mowi, ze jak najwiecej mam lezec, bo szyjka mi sie skraca, no i przez te skurcze Rety chyba dzis sie boje wszystkiego. Przepraszam, ze smece, ale musialam sie wygadac Pozdrowienia dla wszystkich Mam i ich Brzusiow Jolka & 35 tygodniowe Malenstwo Odpowiedz Link Zgłoś
katka74 Re: oj, ciężko...do mstrus 01.02.04, 13:47 Hej, ja tez wybieram się na Starynkiewicza i też stoję ostatnio przed wyborem co ze sobą zabrać dla dziecka. Myślę, że wezmę pare reczy na pierwszy dzień a mąż mi będzie donosił w miare potrzeb. Wezmę pewnie koszulkę, śpioszki, skarpetki, rękawiczki, czapeczkę. Ostatnio w szkole rodzenia powiedzieli, że w szpitalu jest tak ciepło, że spiochy czy pajacyk niepotrzebne, wystarczy koszulka i skarpetki i dziecku w rożku będzie ciepło.. sama nie wiem. Co do reszty zakupów, to w miare jestem juz obkupiona. mamy łóżeczko, wózek i większość ciuszków. Zostały kosmetyki, przewijak, wanienka no i rzeczy dla mnie, bo nie mam jeszcze koszuli ani stanika do szpitala. Mam nadzieję, że uda mi sie iść wkrótce na zwolnienie, to dokończę zakupy. Pozdrawiam, Katka Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: marzec 2004 01.02.04, 14:30 Witam po sporej nieobecności.MOja dziewczynka ostatnio tak się wierci i kręci, że aż się zaniepokoiłam.Chyba obsuwa sie w dół-takie mam wrażenie. Do tego doszły mi skurcze brzuszka jak się przepracuję, ale pocieszam się, że to są skurcze przepowiadające i nie trzeba na razie panikować.Póki co staram się dużo leżeć(choć przy mojej 17mies.córeczce nie jest to łatwe).Wczoraj zrobiłam sobie "wolny"wieczór i wybrałam się do teatru, potem na samotną kolację do Mc Donaldsa i nocne zakupy w Tesco.Trochę pomogło i nawet nieco zatęskniłam za moimi domownikami, ale jakoś tak ogólnie to nic mi się nie chce.Ciągle bym spała,też tak macie?Acha i jakdła-ciągle jestem głodna i jem jak dzikus.We wtorek byłam u lekarza i jak wlazłam na wagę to aż sie przestraszyłam, bo od początku ciąży przybyło mi 13,5kg.A do końca niby jeszcze 2 miesiące.Jak tak dalej pójdzie to będę wyglądała jak słonica. W końcu wczoraj wybraliśmy się pooglądać wózki i łóżeczka (Babice Stare ul Rynek-już o tym pisałyście-fajny sklep).Wózków na nasze potrzeby nie mają, a potrzebujemy wózka z dokręcanym siodełkiem.Młodsza córeczka będzie miała dopiero 1,5 roku więc musimy też myśleć jak ją wozić na dłuższe spacery.Proponowano nam tylko bliźniacze wózki, ale takie nas nie urządzają ze względu na brak miejsca.W innym sklepie oglądaliśmy taki, jak byśmy chcieli ale kosztuje 2tys, a na taki wydatek też nie możemy sobie pozwolić.Nad łóżeczkiem też się zastanawialiśmy, mężowi podoba się łóżeczko z funkcją kołyski o czym zdaje sie pisałyście kilka dni temu, ale ja się zastanawiam gdzie my wogóle je wstawimy.Już jedno łóżeczko mamy i to duże (140*70) i w zasadzie jest nieużytkowane przez właścicielkę.Może nowy lokator bardziej polubi spanie w nim? Powoli kompletuję też ubrania do szpitala choć nadal nie wiem gdzie będę rodzić- czy w Ustce czy w Warszawce.Łatwiej byłoby w Ustce, bo tam zawsze mogę liczyć na pomoc rodziców nad Weroniką, ale z drugiej strony chcę rodzić z mężem, a nie jestem pewna czy dojedzie na czas(to jakieś 7 godzin jazdy przy sprzyjających wiatrach).Ostatnio znów mi się śniło, że urodziłam wcześniej, a 2 noce temu mój mąż któremu nigdy nic się nie śni powiedział, że urodziłam śliczną maluśką dziewczynkę z długimi włoskami (1córka łysa była jak kolano).Chyba zaczynamy się przejmować sytuacją. Już Was nie zamęczam. Pozdrawiam serdecznie Magda z Weroniką i 33tyg Babeczką Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: marzec 2004 01.02.04, 21:19 widze, z enie tlyko ja moeszkam w W a bede rodzic gdzie indziej m.in. ze wzgledu na zaplecze rodzinne Tylko u mnie maz ma do pzrejechania 250 km, u Ciebie chyba wiecej? Renia Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: marzec 2004 02.02.04, 13:47 U nas to jest 500km więc niezbyt mało i nie wiadomo, czy zdąży dojechać na czas.Już się biedak zaczyna stresować. Ja w ramach odstresowania kupiłam sobie książkę, którą momentalnie pochłonęłam:"Balsam dla duszy przyszłej matki" Gorąco Wam polecam. Strasznie żałuję, ze wcześniej jej sobie nie wypatrzyłam, bo zupełnie inaczej postrzegałabym moją ciążę.Bardziej przyjaźnie i ciepło. A tak nie oszczędziłam i sobie i dzieciątku złych nastrojów. Przeczytajcie póki macie więcej czasu. Dziś pan w sklepie z wózkami zażył mnie stwierdzając, ze ten podwójny wózek dla dzieci nie jest mi na teraz potrzebny, a sądząc po moich rozmiarach dopiero gdzieś na czerwiec. No cóż, wiele osób mi mówi, ze przez kurtkę nic nie widać,że jestem w ciąży, ale żeby aż tak? Zupełnie odwrotnie było kiedy chodziłam 1,5 roku temu z Weronką.Było upalne lato i za nic nie dało sie ukryć, ze jestem w ciąży, więc wolne miejsce w autobusie zapewnione. A teraz-mogę tylko pomarzyć albo prosić o ustąpienie miejsca. Czasami nawet z tego przywileju korzystam, choć muszę przyznać, ze nieco stresu i wsydu mnie to kosztuje. No cóż-nie jestem zbyt asertywna. Pozdrawiam i życzę abyście bez skrępowania korzystały z dobrodziejstw naszego stanu. Odpowiedz Link Zgłoś
kaka73 Re: marzec 2004 - 02.02.04, 18:31 A nie pomyślałaś o takiej nadstawce do wózka, na której większy maluszek sobie stoi, za granicą bardzo wiele rodzin sobie tak rozwiązuje swój problem z dwójką małych dzieci. Kupując bliźniaczy wózek tylko niepotrzebnie wydasz kasę, bo będzie ci potrzebny tylko maximum rok. U nas można już kupić wózki z takimi nadstawkami, albo samą nadstawkę. Dziewczyny chciałam jeszcze zapytać, czy pogorszyła wam się w ciąży wzrok, boi ja przed 1 ciążą miałam super wzrok, po ciąży zostało mi -0,25 wada, a teraz będąc w 2 ciąży byłam ostatnio na komputerowym badaniu i się przeraziłam między -1,5-2,0 dioptrii, okulistka stwierdzi ła, że powinien mi się po ciąży poprawić, ale ciekawe na ile? Na razie widzę fatalnie. Mój mąż też będzie miał ok. 300km aby zdążyć na poród, bo mam zamiar po 20 .02 zostać w domu, a on pracuje w Warszawie i nie wiem czy zdąży a nie wy6obrażam sobie porodu bez niego. Prawdę mówiąc to mam pietra przed porodem, przypominając sobie to co przeżyłam ostatnio - najbardziej się boję o małą, bo wiem ile zależy od lekarzy - mój Szymek gdyby nie szybka interwencja lekarzy po klilku minutach mógłby być niedotleniony, a wtedy wiadomo co. Mam nadzieję, że teraz będzie bez żadnych komp[likacji, ale im bliżej tym bardziej się boję. Sorry za ten pesymistyczny nastrój, ale chyba dzisiaj taki dzień, bo mój syn też był dzisiaj podobno okropny w przedszkolu i Panie się na niego bardzo skarżyły Pozdrowionka Karina, Szymek i 36 tyg. Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 co to jest? 02.02.04, 19:32 czesc ja sie pocieszam, ze nawet jak zostalabym w Warszawie, to moj maz z pracy ma do mnie 60 km pzrez warszawskie korki, a do Olsztyna 250 ale nie pzrez warszawskie korki wiec w sumie podobnie poza tym jestem realistka - od pierwszego skurczu do urodzenia zazwyczaj jest wiecej niz 3 h Mysle wiec, ze do Was tez mezowie zdaza! Psychika to niezbadana dziedzina. Mozna tez o kilka h opoznic porod, np: ciepla kapiela pzred 3 cm rozwarnia i winem Jest jednak jedna martwiaca mnie rzecz - klucie w spojeniu lonowym - tzn pod brzuchem, na srodku, nie wiem czy to od szyjki czy pochwy. Nie jakos super bolesne, raczej ostry i krotki ból. Mam juz nieco rozpulchniana szyjke i szybciutko twardniejaca macice - co to mzoe byc i czy sie tym jakos pzrejmowac i dzwonic do gina czy dac sobie spokoj i wino czerwone? Mma to od jakis 2 tygodniu, kilka razy na dzien. Renia Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: marzec2004 02.02.04, 21:13 Mój mąż pracuje w prawdzie tylko 25 km od domu, ale tak się składa, że prawie cały luty i pierwszy tydzień marca spędzi w zagranicznych delegacjach. Mam nadzieję, że mała się nie pospieszy. Byliśmy w sobotę na mega zakupach. Mam już wszystko dla dzidziusia. Zwiedzaliśmy tez porodówkę, nawet nie przypuszczałam, że tam jest tak ładnie Buziaki Kasia i Mała (11.03.04) Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: marzec2004 03.02.04, 09:18 Kochane Mamy! Spotykamy sie dzis z Olinergha o 12tej w Sadyba Best Mall, w knajpeczce na 1 pietrze kolo ruchomych schodow. Mam nadzieje, ze nastepnym razem jeszcze komus przyjdzie ochota do nas dolaczyc... Renia Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: marzec2004 03.02.04, 13:05 Szkoda, że za późno się dowiedziałam o spotkaniu bo chętnie bym dołączyła i rozerwała sie w miłym towarzystwie.Może następnym razem... Co do wózka...w sklepach, które już zwiedziliśmy z mężem oferowali tylko bliźniacze, innych rozwiązań specjalnie nie mieli.Chyba będę musiała pojeździć po komisach albo po prostu napisać ogłoszenie.Czasu coraz mniej... Czytając o Waszych przygotowaniach stwierdziłam, ze to chyba już czas się zabrać za kompletowanie szpitalnej walizki. Dzisiaj mąż ma mi kupić podkłady Belli-nie wiem jak u was ale u nas jakoś ciężko dostać, no i pieluchy Newborny. W 3 supermarketach, które wczoraj zwiedziliśmy pampersy rozpoczynają się od "2"Mniejszych nie ma. Nasza Weronisia jak się urodziła była tak mała, że Newborny sięgały jej po pachy,a jak druga panieneczka będzie też taka malutka to w większych sie utopi. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
lemona1 Re: marzec2004 03.02.04, 15:23 Cześć dziewczyny, Jeszcze tylko 5 tygodni) Zaczęłam kompletować torbę do szpitala i kupiłam m.in. pieluchy: new born Pampersy (które podobno jako jedyne chłoną grubsze sprawy) i wzięłam tez pieluszki z wycięciem na pępuszek 2-5 kg, podchodziłam do nich jak do jeża, bo to nieznana mi firma Fixies Hartmann, ale polecono je jako super dobre i nieuczulajace. Żadnych innych z wycięciem na pępuszek na pierwsze dni, póki nie odpadnie pępowinka nie było. Acha, kupiłam tez podkłady Bella (porównuję je do moich podkładek ultra slim, których używam i zachodzę w głowę jak będę się z nimi poruszała))) ) Wzięłam te podkłądy również dla maluszka do pieluchy tetrowej i wkładki fizelinowe. Wróciałm z wielkimi pakami!!! Pozdrawiam, lemona1 +34t Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 nie tylko do Lemony :) 03.02.04, 16:46 Hej Lemona! ogladalam dzis ŁADNY stanik do karmienia firmy splendido za 80 zl, z odpinanymi klapeczkami bialy (sadyba best mall I pietro) W sumie bylam bliska kupienia, ale musze porownac z Triumphem - ktory latwiej sie odpina i zapina A co podkladow to wlasnie sie zaopatrzylam w bella baby 10 szt za 3,56 zl czy to ejst to??? Jets to prostokat, nie ma gumy, ani gumowanego paseczka. Kuplam tez linomag do pupy i doczytalam sie na forum ze sudokremu nie mozna dla noworodka - ktos cos wie o tym wiecej? Ogladalam tez w MISiu laktatory elekrtyczne - 300 zl Medela - łamie się - nie jestem jeszcze pzrekonana, a to sporo kasy... Jak u Was z laktatorami? Kupujecie? Renia Odpowiedz Link Zgłoś
baszaj Re: nie tylko do Lemony :) 03.02.04, 19:33 Cześć! Ja juz tez mam zakupy dla siebie zrobione. Tez kupiłam te pieluszki Belli od razu 3 opakowania (tak mi w szpitalu doradzili, bo jak zostanie można użyć dla dzidzi), do tego 2 podkłady na łóżko i 5 szt. majtek siateczkowych. Dzis prałam tez szlafrok, a jutro pranko koszul (mam 2 koszule z rozpięciem z przodu na pobyt w szpitalu i karmienie + jedna po mężu do porodu). Pampersiki dla malenstwa tez kupilam (new borny, na razie 1 paczka) kosmetyki tez juz mam. Zostały jeszcze do zrobienia końcowe zakupy dla dzidzi. Pranko ubranek w toku, a potem prasowanie...bleee (nie znosze). Po wczorajszym usg jestem na pare dni uspokojona: dzidzia zdrowiutka, waga ok. 2690g, obrócona jak należy. Dzis odebrałam moje wyniki badan: z tego co wyczytałam tez wszystko jest w normie, a jutro ide do gin. na kontrolną wizytę. Pozdrawiam! Basia z Małą (35 tyg. i 2 dni) Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: nie tylko do Lemony :) 03.02.04, 21:14 Ja również mam już skompletowane wszystko dla siebie i dzidzi. Zapomniałam tylko o nakładkach na popękane brodawki (pocieszam się, że może nie będą potrzebne) i musze kupić spirytus. Od wczoraj piorę ciuszki, jutro chyba zacznę prasować (jak ja to kocham ) Tak kochane czas ucieka, nawet się nie zorientujemy. Jutro zaczyna się nam 36T Co do Sudocremu to położna polecała w SR od pierwszych dni. Osobiście kupiłam go i jeszcze Bepanthen. Teraz czekam już tylko na wózeczek. Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 spotkanie marcówek II 03.02.04, 22:05 skoro udalo sie nam z Olinergha spotkac raz to mam nadzieje, ze uda sie i drugi i to w szerszym gronie! Proponuje luty - bo od 27 loutego wyjezdzam rodzic do Olsztyna Ja proponuje Sadyba Best Mall , La Cubana, I pietro, na prawo od ruchomych schodow prowadzacych na gore do kina termin: pzred 27.02, chetnie w tygodniu Renia Odpowiedz Link Zgłoś
olinerkha Re:sudokrem 03.02.04, 23:03 Najwyraźniej są różne szkoły dot. pupy... U nas położna polecała Linomag (i coś tam jeszcze ale z tych najprostszych preparatów). Nie negowała przydatności sudocremu, ale podkreślała że jest to już lek, a w związku z tym powinno sie go stosować jak będzie się coś działo (niezależnie od wieku dzieciaczka). Mnie to przekonuje, nie wiem jak Was? Ola PS: Bardzo dobre miejsce na spotkanko Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg Re:sudokrem 04.02.04, 00:52 Z tego co ja wiem najlesza jest masc posladkowa, ale ta mozna dostac wlasciwie tylko na oddziale, ale popytac warto, bo nawet doroslym sie czasem przydaje Pozdrowionka Jolka & 35 tygodniowe Malenstwo Odpowiedz Link Zgłoś
glupiakazia gdzie kupiłyście podkłady bella 04.02.04, 08:57 w Warszawie? W różnych supermarketach nie było. Poprzednio kupowałam w szpitalu, ale teraz wolę mieć wcześniej. Ja się chętnie dopiszę na spotkanko w przyszłym tygodniu od wtorku wzwyż. Pzdr! Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 podkłady belli 04.02.04, 10:14 Są jakieś specjalne? Ja kupiłam takie pieluszki jednorazowe belli i takie duże podpaski na noc. Nie wiem czy dam radę w tym chodzić, bo zawsze uzywałąm tamponów kj Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: podkłady belli 04.02.04, 11:14 ja to musze otworzyc te majtki jednorazowe i zoabczyc czy wogole mi sie zmiesci ten podklad do nich (jakbym np chciala siusiu w szpitalu Renia Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: podkłady belli 04.02.04, 13:17 Mi w szpitalu wogóle nie pozwalali zakładać majtek(wyjątek-jak szłam do łazienki)bo szybciej sie goi.Lekarz to wręcz nakrzyczał jak zobaczył że mam majtki. Co do sudokremu to używamy go już 1,5 roku na pupie Weroniki i nie ma praktycznie żadnych problemów z odparzeniami.Linomag i bepanten dostałam ze szpitala w wyprawce, więc przez jakiś czas też używałam. Podkładów bella nie widziałam w supermarketach, za to wiem, ze są na rynku na Banacha bo tam mi mąż kupuje.Ceny nie znam. Co do laktatora to przy Weronice nie miałam,w aptece poradzili, że najlepszy laktator to własnoręcznySprawdziłam-działa rewelacyjnie i nic nie kosztuje! Jutro wyjeżdżamy do Ustki do dziadków więc pewnie też ominie mnie spotkanie marcówek,szkoda... Zawczasu chcę Wam podsunąć pomysł, który ja osobiście realizuję od urodzenia Weroniki.Otóż prowadzę jej pamiętnik, w którym są wszystkie wyniki usg, rzeczy ze szpitala(pasek, ukończenie kursu w szkole rodzenia,wypis itp)życzenia od rodziny, zdjęcia z gazety Wyborczej, no i wszelkie osiągnięcia(pierwszy uśmiech, siadanie, kroczek).I osobno podsumowany miesiąc po miesiącu.Co jakiś czas odrysowana rączka i nóżka dla późniejszego porównania i wiele innych rzeczy, które wpadły mi do głowy.Ba, ku obrzydzeniu męża mam nawet kikut pępuszka Wczoraj nad tym siadłam i aż sie wzruszylam jak sobie poczytałam.Tak szybko to minęło...Wiele rzeczy sie nie pamięta, a tak mam to zapisane i zawsze mogę wrócić i powspominać.Polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
martushka79 ..im bliżej, tym większy strach... 04.02.04, 21:09 ...ale nie z powodu porodu ale o zdrowie Maluszka. Wróciłam wczoraj z pobytu w szpitalu (kolejnym..) i zaczęło się załatwianie prywatnych wizyt u profesorów, u których na oddziale leżałam. Niestety ze względu na wrodzoną wadę serca u dziecka, konieczna przy porodzie będzie obecność specjalistów, wykwalifikowanych w tego typu schorzeniach, potrafiących szybko podjąć decyzję. Oznacza to, że poród nie może być odbierany przez przypadkowych położników, nie znających obszernej dość historii choroby u Małego. Co za tym idzie: ogólna sugestia, że wizyta prywatna wskazana... Niestety w naszym kraju ręka rękę myje i bez kasy niestety.... tylko pytanie: skąd na to wziąć??? Ogólnie pogrążam się w lekkiej depresji. Odezwę się, jak ochłonę. Pozdrawiam, martushka i Maxio. Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: ..im bliżej, tym większy strach... 04.02.04, 22:58 Oj biedne maleństwo. Wiem, że synek dziewczyny, która założyła wątek lutowy też ma wrodzoną wadę serca i miał być operowany w Krakowie. Żal mi takich maleńkich istotek, które zaraz po urodzeniu muszą cierpieć. Ale skoro to daje im szansę na zdrowie to chyba warto. Wszystko będzie Marta dobrze, nic się nie martw. A z lekarzami to fakt, ale jakoś ciężko to zmienić Tak właśnie dziś myślałam, że mimo iż niektóre z nas miały problemowe ciąże to żadna na szczęście nie urodziła w 7 m-cu. Oby tak dalej. Donoszona ciążą to koniec 37T, nam już niedużo zostało Dziś uprasowałam wszystkie dziecięce ciuszki (od rozm.50 do 62), ale tego jest. Chyba nie zdążymy tego wszystkiego założyć Jutro zamierzam spakować torbę. Powiedzcie czy będziecie używały pieluch tetrowych? Ja kupiłam 20szt. No i napiszcie co to są te podkłady Bella. Buziaczki Kasia i 36T Ingunia Odpowiedz Link Zgłoś
myfmyf Re: ..im bliżej, tym większy strach... 05.02.04, 01:40 czesc dziewczyny martushka , trzymam kciuki za maxia ! niestey u nas najgorzej jest chorowac , chyba nie ma większych wydatków niż choroba dziecka , miejmy nadziję że szybko uporacie się z tą wadą i zapomnicie o sprawie ! lemona , zdradz gdzie kupiłaś pieluszki fixies z wycięciem ? ja mieszkam w Gdyni , ty chyba też gdzieś w Trójmiescie z tego co pamiętam ... Tych pieluszek bardzo mi brakowało przy starszych dzieciach. Jak się odwija zwykłą to równomiernie nasiąkająca pielucha dotyka wilgotnym do pępuszka , a wycięta nożyczkami jest ostra, a jak się wytnie za daleko to wypadają z niej " żelki " czyli nasiąknięty wkład , to na pewno niezdrowe. mamoweronki, chyba jedziemy na tym samym " wózku " mój synek ma 18 miesiecy i tez sie martwiłam co z wózkiem blixniaczy odradzam - nie wjedziesz do sklepu , nie spakujesz do samochodu , a starsza córeczka będzie ciągle budzić malucha ja kupiłam przystawkę do stania na skrętnym kóleczku montuje się ją do dolnych osi wózka , pod koszykiem zamówiłam w hurtowni gdzie sprzedają wózki emmaljungi , ale nie jest chyba firmowa , bo nie ma zadnego znaczka firmowego , kosztowała ok 75 zł . na razie testujemy po domu - oczywiście moje dzieci chcą na niej jezdzić w e dwójkę - starsza czteroletnia Marysia mówi że ona tez się przecież łatwo " mency" -nie chce być wykluczona z tego pojazdu chyba powinnam kupić taczki i położyć całą trójkę piętrowo - łatwiej by mi się pchało Tak czytam jaką wagę mają Wasze maluszki i trochę się martwię -mój synek miał 2- 3 tygodnie temu tylko 2 kg , a termin już na 5 marca. Starsze moje dzieciaczki były duże - około 4 kg , więc nie wiem czemu Tymuś jest taki malutki, trochę mnie to martwi Fakt ,ze apetytu nie mam za grosz, a jak wiecozrem już wykąpię i położę spać dzieci ,czuję się codziennie jak po marartońskim biegu Z rozrzewnieneim wspominam jak mi w pierwszej ciązy mąż wiązał buty Zakupy mam juz w większości za sobą W sobotę odbieram kołyskę , już sie nie moge doczekać, nie kupiłam jeszcze za to nic dla siebie Z rzeczy które utkwiły mi w pamięci , to to że nie używałam tych siatkowych majtek jednorazowych , bo są luźne i nie trzymają podkaładów na miejscu no i polecam wszystkim "tantum rosa" w saszetkach , doskonale łagodzi ból od szwów oraz łagodnie dezynfekuje przyspieszając gojenie . Ja używałam tego dużo , a nie w kazdej aptece jest ,wiec lepiej miec zapasik jesli chodzi o masci do pupy , to ja tez uważam ze sudocrem i bepanthen to lekarstwa , wiec nie nalezy ich stosowac profilaktycznie ja używałam dla obu dzieci kremu profilaktycznego z mothercare , kosztował 25 zł, ale jest w wielkim pudełku , na dobre 3- 4 miesiące , a dopeiro jak cos się działo to bepanthen lub sudocrem w kwestii porodu , to powiem Wam ze tez się boje, ale tym razem to już nie rodzenia , tylko tego ze czegoś nie zdąze ! zanjomi chetnie częstują mnie historiami o tym jak się trzecie dziecko rodzi w pół godziny od pierszego skurczu , o cioci co na schodach... o szwagierce co w samochodzie... itp itd Boje sie wie c troche ze babcia nie zdązy przyjechać po dzieci albo mąz nie zdązy z pracy ... mam nadzieje ze mi sie nie trafi poród w towrzystwie dzieci w domu ! Chciłam rodzć w domu ,jak córeczkę ( synek się spóżniał ponad 2 tygodnie i musiałam isc na wywołanie pod kroplówkę ) ale sie boje ze mi lekarz nie dojedzie a moze jest w tym straszeniu duzo przesady ? Odpowiedz Link Zgłoś
lemona1 Re: do myfmyf i nie tylko:) 05.02.04, 13:06 Cześć Ale byłoby śmiesznie gdybyśmy sie wszystkie z okrągłymi brzuszkami spotkały w jednym miejscu))))!!!!Tak sobie właśnie pomyślałam przeglądając posty)) Myfmyf, pieluszki z wycięciem na pepuszek kupiłam w Akpolu na Jaskowej Dolinie w Gdańsku - 20 sztuk, chyba 20 zł, to chyba jedna z lepiej zaopatrzonych hurtowni-sklepów w Trójmieście, tak myśle po odwiedzeniu chyba wszystkich. W Gdyni mają swoja siedzibę na Morskiej 122 tel 667 30 50 i na Stoigniewa 122 (taki sam numer ulicy) 623 51 61 Fajnie, ze poddałaś pomysł z Tantum Rosa - faktycznie moze być przydatne Położna ze szkoły rodzenia poddała pomysł, żeby sobie kupić wodę w sprayu do odświeżania twarzy (w porodówkach zwykle jest bardzo ciepło, no i wysiłek i emocje) Ja dzisiaj piorę ciuszki, kupiłam płatki (w Carrefure) i Lovellę, nie znalazłam nigdzie platków do prania w pralce niestety. Pranko robię dzisiaj. 10 lutego odbieram komódkę w Akpolu, ale miło będzie poukładać najmniejsze ciuszki i kosz wiklinowy na kółeczkach z pościelą (nie mogę się już doczekać) Z wózkiem jeszcze się wstrzymuję, bo czekam na New Maxi Taxi (mają być w Polsce na początku marca), jak się nie doczekam to moze kupię Drivera...(kj74 wiesz coś o tym! ) Termin mam na 14, ale po dopplerze dowiedziałam się że moj syncio (chyba Tymcio tak jak Myfmyf))))!!) w 34 t ważył 2890 9chyba mnie rozerwie!) a przytyłam 11 kg! lekarz powiedział, ze według niego syncio jest starszy o dwa tygodnie! Według mnie o tydzień, bo używałam Persony i wiem kiedy miałam jajeczkowanie! Szykuję się więc psychicznie na 8 marca)) Cały czas szukam dobrych staników i jeszcze nie znalazłam) Pozdrawiam Was i Wasze słodkie "piłeczki" lemona1 (14 albo 8 marca) Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 ale popełniłam gafę!!!!!!! 04.02.04, 23:53 pisałam o dziewczynie, która założyła lutowy wątek. Z ciekawości weszłam zobaczyć co tam słychac i okazało się, że urodziła w 29T, ale dzieciątko zaraz zmarło. Doszło do jakiegos zazkażenia. Ale się poryczałam(((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha Re: ale popełniłam gafę!!!!!!! 05.02.04, 08:02 Tez znam historie mutantowej. Pisala posty na forum, potem pisala o serduszku a potem ... Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha O pieluchach i podpaskach Bella 05.02.04, 08:19 Kasiu ! Jestem chyba jedna z nielicznych zamierzajacych uzywac pieluch tetrowych wlasnie. Mam ich 30 + 6 z roznokolorowymi kaczuszkami (do podlozenia pod glowke w rozku czy na poduszeczke). Zostalo mi tez z 10 pieluch flanelowych po szerokim pieluchowaniu mego synka. Mam nadzieje, ze tym razem z bioderkami bedzie ok i te flanelowe sie nie przydadza. Pieluchy tetrowe, choc moze i klopotliwe (ale mozna sie przyzwyczaic) u mnie sie sprawdzily. Gdy synek byl juz wiekszy na noc dostawal pampersa ale w dzien dalej byla tetra. Na spacery i wycieczki tez byl pampers (i flanela ze wzgledu na bioderka, ale to juz nie ma nic do rzeczy). Fakt, faktem - czesto mu te pieluszki zmienialam i moze dzieki temu NIGDY nie mial odparzonej pupci. Moze dzieki tym doswiadczeniom teraz rowniez postanowilam uzywac tetry. Pieluszki sa juz wyprane, wyprasowane i czekaja ... Co do podkladow Bella sa to ogromne podpaski a wlasciwie sa to pieluchy dla dzieci. Sa sprzedawane w takich bialo-niebieskich opakowaniach, bodajze 10 sztuk w jednej paczce. Mozna je kupic w aptekach albo w sklepach z arykulami dla maluchow. W hipermarketach raczej tego nie widzialam. Kupilam tego dla siebie 3 paczki. Bardzo przydaja sie po porodzie gdy tych roznych odchodow i krwi jest duzo. W szpitalach jest tylko lignina a ta wiadomo jaka jest ostra i niemila. Belle naprawde polecam. Zreszta zalecaja ja chyba we wszystkich porodowkach. Pozdrawiam Cie Kasiu i Ingunie (my z imieniem jeszcze w lesie, narazie zrezygnowalismy z Julki i Amelki bo zbyt popularne). Odpowiedz Link Zgłoś
mstrus1 marzec 2004 05.02.04, 08:25 Witam Staram się czytać na bieżąco co u Was ale niestety nie mam chwili żeby coś napisać od siebie. Dostęp do internetu mam tylko w pracy a tu ostatnio dużo się dzieje tym bardziej, że przyuczam chłopaka, który ma mnie zastąpić jak pójdę na macierzyński. Katka74 Na ostatnich zajęciach szkoły rodzenia na Starynkiewicza pani położna powiedziała, że treba mieć ze sobą rożek do zawinięcia dzieciaczka bo u nich są braki - czy ty też to zapamiętałaś i będziesz miała swój? My łóżeczko też już mamy. Jeszcze czeka mnie pranie i prasowanie - wprawdzie staram się wcisnąć to prasowanie mężowi ale coś on nie bardzo się do tego bierze. Pozatym jeszcze torbę trzeba będzie spakować- ale to po mału. Dzisiaj idę na wizytę do mojego gin. ciekawa jestem co mi powie i czy zaleci juz odpoczynek czy jeszcze będę musiała chodzić do pracy - powiem Wam szczerze że nie mam już na to siły - poza tym boli mnie kregosłup i nogi mi puchną - ja w pracy siedzę ok 8 godzin na tyłku i sądzę, że to też przez to. Ostatnio rozmawiałam z kilkoma osóbkami i już trochę przemówiły mi do rozsądku, że jednak poród to jest wysiłek i trzeba trochę nabrać sił przed całą akcją - i iść na zwolnienie. Martushka - najważniejsze że tak wcześnie lekarze wiedzą że potrzebna będzie pomoc specjalistów - i już się przygotowują do interwencji - postaraj się być spokojna - bo dzidzia czuje jaki masz nastrój i też się boi. Życzę Wam żeby okazało się że z dzidzią jest dobrze i szybciutko będziecie się cieszyć że te czarne chmury już przeminęły. Pozdrawiam Musze juz kończyć Maria i 34tyg. dzidzia Odpowiedz Link Zgłoś
martushka79 dziękuję za ciepłe słowa... 05.02.04, 09:06 Dziękuję Wam Kochane za ciepłe słowa. Czasami opadają mi ręce i chce mi się strasznie płakać. To chory system! Ponieważ w październiku mieliśmy ślub, więc mamy odłożone pieniądze na tzw. "czarną godzinę". Ale co, gdybyśmy nie mieli?? Co z rodzinami, których nie stać na prywatne kliniki, wizyty, zapłaty za operacje, kardiochirurgów itp.??? To obrzydliwe!! Ale nie będę wylewać goryczy, bo najważniejsze jest życie i zdrowie naszego synka. Wierzę, ze wszystko będzie dobrze, bo inaczej oczekiwanie nie miałoby sensu. Zakupy już prawie na ukończeniu. Łóżeczko kupione. Został nam jeszcze tylko wózek i pościel, którą wg zamówienia uszyje nam babcia)P Co do wózka, to jeszcze się trochę wstrzymujemy, bo niewiadomo ile spędzimy w szpitalu z Maxiem po porodzie i czy nie zrobi się już ciepło. Planujemy spacerówkę z zakrytymi nóżkami i rozkładanymi pleckami. Póki co, jeszcze czekamy.. Pozdrawiam Was dziewczynki i jeszcze raz dziękuję, że jeszteście z NAMI! Martushka i Maxio. Odpowiedz Link Zgłoś
martushka79 dziękuję za ciepłe słowa... 05.02.04, 09:09 Dziękuję Wam Kochane za ciepłe słowa. Czasami opadają mi ręce i chce mi się strasznie płakać. To chory system! Ponieważ w październiku mieliśmy ślub, więc mamy odłożone pieniądze na tzw. "czarną godzinę". Ale co, gdybyśmy nie mieli?? Co z rodzinami, których nie stać na prywatne kliniki, wizyty, zapłaty za operacje, kardiochirurgów itp.??? To obrzydliwe!! Ale nie będę wylewać goryczy, bo najważniejsze jest życie i zdrowie naszego synka. Wierzę, ze wszystko będzie dobrze, bo inaczej oczekiwanie nie miałoby sensu. Zakupy już prawie na ukończeniu. Łóżeczko kupione. Został nam jeszcze tylko wózek i pościel, którą wg zamówienia uszyje nam babcia)P Co do wózka, to jeszcze się trochę wstrzymujemy, bo niewiadomo ile spędzimy w szpitalu z Maxiem po porodzie i czy nie zrobi się już ciepło. Planujemy spacerówkę z zakrytymi nóżkami i rozkładanymi pleckami. Póki co, jeszcze czekamy.. Pozdrawiam Was dziewczynki i jeszcze raz dziękuję, że jeszteście z NAMI! Martushka i Maxio. Odpowiedz Link Zgłoś
martushka79 Re: marzec 2004 05.02.04, 09:10 Dziękuję Wam Kochane za ciepłe słowa. Czasami opadają mi ręce i chce mi się strasznie płakać. To chory system! Ponieważ w październiku mieliśmy ślub, więc mamy odłożone pieniądze na tzw. "czarną godzinę". Ale co, gdybyśmy nie mieli?? Co z rodzinami, których nie stać na prywatne kliniki, wizyty, zapłaty za operacje, kardiochirurgów itp.??? To obrzydliwe!! Ale nie będę wylewać goryczy, bo najważniejsze jest życie i zdrowie naszego synka. Wierzę, ze wszystko będzie dobrze, bo inaczej oczekiwanie nie miałoby sensu. Zakupy już prawie na ukończeniu. Łóżeczko kupione. Został nam jeszcze tylko wózek i pościel, którą wg zamówienia uszyje nam babcia)P Co do wózka, to jeszcze się trochę wstrzymujemy, bo niewiadomo ile spędzimy w szpitalu z Maxiem po porodzie i czy nie zrobi się już ciepło. Planujemy spacerówkę z zakrytymi nóżkami i rozkładanymi pleckami. Póki co, jeszcze czekamy.. Pozdrawiam Was dziewczynki i jeszcze raz dziękuję, że jeszteście z NAMI! Martushka i Maxio. Odpowiedz Link Zgłoś
glupiakazia Martushka... 05.02.04, 09:26 na pewno wszystko będzie dobrze, najważniejsze, że wiecie 'zawczasu' i możecie się dobrze przygotować i wasz synek od razu dostanie najlepszą opiekę. Wiem, że to wkurzające, ale naprawdę koszt się nie liczy, byleby dać małemu maximum pomocy. A co do służby zdrowia... Akurat mąż mojej koleżanki leży w hospicjum onkologicznym. To, co się tam dzieje, to przekracza ludzkie pojęcie. Nie będę opisywać drastycznych szczegółów, ale jak można zapłacić i mieć dobrą opiekę to warto. No cóż, a to Polska właśnie... Trzymaj się, na pewno będzie dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
glupiakazia Re: marzec 2004 i do myfmyf 05.02.04, 09:18 Nie wiedziałam o mutantowej... strasznie mi przykro... Kurczę, wstyd, że człowiekowi się czasem zdarza narzekać. Muszę powziąć silne postanowienie, że więcej nie będę. Do myfmyf: wiesz co, też się boję, że urodzę w 'pół drogi', to też moje trzecie, a czytałam tu na forum , że jakaś kobitka miała pierwszy pród w normie - tzn jakieś 12-13 godzin, drugi ekspresowy, chyba z 1.5 godziny z tego co pamiętam, a trzecie sama przyniosła do szpitala, bo jej po drodze wypadło. Moje dwa porody były dokładnie takie same, no więc trzeci... Ale nie mam pojęcia co się wtedy robi? Trzeba zawiązać pępowinę? No, ale przecież jej nie odgryzę... A może trzeba wezwać pogotowie i jechać na sygnale do szpitala? Masz jakiś plan awaryjny? Odpowiedz Link Zgłoś
myfmyf Re: marzec 2004 i do myfmyf 05.02.04, 10:13 kurcze , nie pocieszyłaś mnie córeczkę rodziłam 16 godzin, z synka w szpitalu z 4 godizny od podłączneiakroplówki ,ale ze tak powiem " odczuwalność skurczowa " jak eufemistycznie wyraża się moja położna ze szkoły rodzenia mnie zmyliła Lekarza nie było z godzinę na sali , kiedy przyszedł skontrolować jak nam idzie i powiedział " no to rodzimy " i faktycznie w ciągu dwóch minut pryzszły skurcze parte , byłam w szoku ! myśłałam że jestem gdzies w połowie pierwszego okresu porodu Nie jestem przygotowana do rodzenia w samotności. W ksiązce " w oczekiwnaiu na dziecko " jest taki rozdział jak postępować w tej sytuacji , ale jakoś nie dociera do mnie ze mogłoby mnie to dotyczyć na pewno trzeba dzwonic na pogotowie , poki siły na to pozwalają no ale miejmy nadzieję ze to nie my martushka, jesteś wielka , podziwiam jak się trzymasz ! Faktycznie strach pomysleć jakie perspektywy mają ludzie którzy nie mają pieniązków na leczenie dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 do gochagocha i nie tylko 05.02.04, 11:11 To jednak kupiłam podkłady te co trzeba. Płaciłam za nie coś koło 2,40 czy 2,70 w mojej ulubionej aptece. Tetrowych pieluch zamierzam używać, najwyżej zrezygnuję. Nie przepłaciłam za nie, bo 80*80 kostowały 1,89. Zawsze się przydadzą (najwyżej na szmaty ) Imię wymyśliliśmy już na początku grudnia. A jak na początku ciąży wspomniałam mężowi o Indze, to powiedział, że odpada a potem sam je zaproponował )) Ach ci faceci... Ale rzeczywiście to nie taka prosta sprawa. Dr Kudła śmiał się, żebysmy nie nazywali małej Karolina albo Wiktoria, bo tylko takie imiona słyszy. Dziewczyny nie zamartwiajcie się tym, że urodzicie za szybko. Moja mama jak rodziła moja siostrę (właśnie trzecie dziecko) powiedziała, ze był to taki ból jak ból zęba albo głowy. O wiele lżejszy niż dwa poprzednie. Może to was pocieszy Zobaczycie wszystkie urodzimy bez komplikacji i wszystko będzie ok!!!!!! Idę układać ubranka naszej małej damy w szafie Buziaczki Kasia i Ingusia (11.03.04) Odpowiedz Link Zgłoś
lemona1 Re: marzec 2004 i do myfmyf i nie tylko:) 05.02.04, 13:35 Hej Myfmyf, odpisałam Ci dzisiaj, na zapytanie o pieluszki z wycięciem - kilka postów wcześnie Dziewczyny, Moja siostra urodziła w ubiegłą niedzielę rano cudnego synka w szpitalu wojewódzkim w Gdańsku. Rodziła do wody z mężem, opowiadali, że jak maleństwo wypływało, to położna przytrzymała je jeszcze chwilę pod wodą, żeby nie nabrało za wczenie powietrza cudnie pływało, machało rączkami i nożkami bardzo sprytnie - trwało to chwilkę oczywiście i sprawnie wyciągnęla je z wody delikatnym, ale szybkim ruchem. Podobno wrazenia niesamowite, siostra rodziła drugie dziecko, twierdzi że woda bardzo jej pomogła. Ja jednak cały czas szykuję się na ZZO, nochyba ze będzie cesarka (mam przedwcześnie dojrzałe łożysko - dzisiaj będę u mojego gina i dowiem się jak faktycznie moze być)))) Pozdrawiam Was cieplutko. lemona1 Odpowiedz Link Zgłoś
katka74 Re: marzec 2004 do mstrus 05.02.04, 12:03 Hej, tak Nam w szkole tez mówili o rożku. Już kupiłam, różowy z polaru, bo niby ma być dziewczynka... jak sie lekarz pomylił to kiszka , bo becik na wyjście też mam różowy. A swoją drogą na początku ciąży zarzekałam się 'nic różowego, bez sensu to dzielenie dzieci wg kolorów'. A tu masz babo, poszłam i kupiłam. Eh, la donna mobile ) Pozdrawiam Katka P.S. A na zwolnienie koniecznie idź jak najszybciej. Ja jestem od tego tygodnia i juz czuje olbrzymią ulgę, że przez najbliższe pół roku nie musze mysleć o pracy. Wysypiam sie do woli i generalnie kumuluje siły na marzec! Polecam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
yasmin24 Re: marzec 2004 05.02.04, 12:51 Hej marcówki! Wczoraj przerazilam sie, ze zostane lutowka, bo po cwiczeniach na SR dostalam niezlych skorczy. Ale prysznic z ciepla woda pomogl i nadal sie jakos trzymamy ) U nas juz wszystko gotowe, brakuje mi tylko tych podkladow belli i stanika do karmienia. Mam kochane do was pytanko, jaki rozmiar stanika trzeba kupic, o ile wiekszy? Bo przeciez biuscik z pokarmem bedzie DUZY. I podpowiedzcie jakies firmy, bo ja znam tylko triumpha. A co do tych szybkich porodow, to przyjciolka opowiadala mi, jak miala praktyki na poloznictwie to byl przypadek, ze kobietka w nocy dostala skorczy, nie chciala budzic meza, tylko poszla wziasc prysznic, i pod tym prysznicem urodzila. Potem obudziala meza i pojechali do szpitala, SZOK! Buziaki dla wszystkich Y. Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 stanik 06.02.04, 11:07 to chyab teraz najwazniejsza rzecz z brakujacych Ogladalam wcozraj Triumpha soft i mocro. Ten mniej pzrezroczysty (chyba soft wlasnie) jest dla mnie lepszy, ale rozmiar to chyab namiotowy, nie wiem dlaczgeo tak oblesnie to wyglada po nalozeniu. Oczywiwscie biore swoj rozmiar obecny. A drugi ktory mi sie podoba to splendido - pisalam o nim do Lemony. Ceny podobne - 79-80 zl, trudnosc odpinania - podobna, wygoda - splendido lezal na mnie akurat (80 B), a estetyka - splandido ladniejszy. Mnie biust skoczyl o numer poki co i na taki rozmiar jak jest teraz kupie - jak skoczy o nast po porodzie to wysle meza do wiadomego sklepu z wiadoma metka Zreszta nawal pokarmu nie trwa wiecznie, wiec nie chce pzresadzac z tymi "namiotami" bo na ogol sa brzydkie Renia Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: stanik 06.02.04, 14:53 I Ty ainer mówisz o namiotacvh orzy miseczce B? Ja przed ciążą miałam biuścik 75B/C. Triumpha do karmienia mam 75E!!! Chociaż w porównaniu z brzuchem biu ścik wcale nie wydaje się taki duży. Aż boję się pomyśleć jaki się zrobi jak dostanę pokarm, a o większą miskę to ciężko, chociaz teoretycznie są. No cóż...... Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: stanik 06.02.04, 16:27 kj 74 no namiot, bo jak nosze 80B teraz i wzielam taki rozmiar stanika triumpha do karmienia to mi zwisal z kazdej strony jak nienaciagniety namiot a A chyba nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
lemona1 Re: stanik - do ainer i kj74 06.02.04, 20:25 Cześć, Ja też dzisiaj stoczyłam walkę z namiotami! Dla mnie najstraszniejszy był chicco - miałam dwa sterczące stożki, jak czapeczki pajacyków, takie trójkątne - straszydła, co za fason(Mam 75-80D) Mierzyłam też Triumpha (ale kupiłam wcześniej Mizet antybakteryny niecałe 30 zł!! i specjalnej różnicy w jakości i fasonie między nimi nie widzę!) Byłam tez w Intimmisimi, tam nie mają nic do karmienia, chociaż z innych fasonów były fajne staniki (mają teraz - 50%)tam znalazłam fajne koszule nocne- do karmienia, szpitala. Nie sypiałam do tej pory w koszulkach (wolałam zawsze coś małego na noc)a tam można coś z rozpinanych koszul "nie dla ciotki " znaleźć Jeszcze coś ciekawego - kupiłam super wanienkę dystrybuowaną przez Maxi-cosi. Jest dwustronna - Z jednego brzegu kładzie się maluszka do 6 miesięcy (wyprofilowane podpórki i zapory a jak już siedzi to używa jej z drugiego brzegu-takie fikuśne profile i sporo miejsca. Fajna, ciekawe jak się sprawdzi Jak ten czas leci, tygodnie już mi się mylą, wczoraj na USG widziałam jak mój syncio ssie paluszek i drapie się po główce! Pozdrawiam, lemona1 (chyba koncówka 35 tygodnia)14 marca Odpowiedz Link Zgłoś
myfmyf Re: do lemony 06.02.04, 23:33 lemona , dzięki za namiar na pieluchy , musiałam je przeoczyć w Akpolu ,zazwyczaj przebiegam przez niego z maluchami -jedno pod pachą, drugie między nogami ("nuuudzi mi sie") A koszyczek tez zamówiłaś w Akpolu ? Ja zamówiłam u nich bukową kołyskę z Drewexu i odbieram jutro rano ))) Polecam Ci przy okazji hurtownię Vitalia w Gdyni na terenie zajezdni autobusowej na Zwycięstwa . Nie ma tak dużego zaopatrzenia jak Akpol , ale mają batdzo tanie pieluszki ( ja używam dla synka huggies premium , wg mnie lepsze od pampersa) Są tam prawie 5 zł tańsze niz w Auchan na promocji ! mieszkasz w Gdyni czy w Gdańsku ? Moze nasze Tymki się kiedyś stukną wózeczkami ? A ! No i gratulacje dla siostry ! Jesli chodzi o staniki , to ja kupuję miseczkę o pół rozmiaru większą niż w ciązy( teraz mam więsze B , wiec kupuje C ) , faktycznie nie ma co szaleć , bo nawał potrwa tydzień , a potem za duże miseczki nie trzymają smoczków na miejscu Jesli chodzi o nawał , to jesli stara matka może Was przestrzec , to uważajcie .Ja uległam szkole naturalnej - "nic nie odciągać , samo się unormuje" . No i sie unormowało , tyle ze jak ciązy nie miałam ani jednego rozstępu , tak przez tydzień nawału skóra nie wytrzymała i wyszło po 10 na kazdyJuz przedz terminem ludzie męczą , a co dopiero po ! Za kazdym pytaniem " to ty jescze nie urodziłaś ???" idzie garsc złotych rad Córeczkę urodziłam 14 dni po terminie , synka 17 i muszę Wam powiedziec , ze na prawde mozna sie nabawic "depresji przedporodowej " Ja zaczynałam płakać jak tylko słyszałam dzwonek telefonu , a na dwór wolałam nie wychodzić ,zeby nikogo nie spotkac Teraz wydaje mi sie to smieszne , warto byłoby mieć więcej dystansu , no ale wtedy nie było mnie na to stac i zupełnie nie było mi do smiechu Zobaczymy jak będzie tym razem , na razie to dopiero 37 tydzień Profilaktycznie jak ktos sie pyta na kiedy termin ,mówię " połowa marca " ( mam na 5.03) a o sekretarce chyba tez pomysle , bo sie mąz biedny nakłamał ze mnie nie ma w domu i nie podejde do telefonu m a mnie skóra piekła jak zdarte kolano Po drugim porodzie nie dałam już się wciagnąć w te gierki i ściągałam albo przy pomocy synka , a jak juz nie dawł rady , to ściągałam , do przyzwoitego rozmiaru Faktycznie troszkę dłużej trwało uregulowanie ilości pokarmu potrzebnego synkowi , ale rozstępa nie przybyło juz zadnego Laktatora nie kupowałam i teraz też nie planuję . Połozna pokazała mi jak odciągać ręcznie i szło doskonale . Laktator warto mieć chyba tylko jesli chce sie dawać mleczko butelką , wczesnie wracac do pracy itp . Na sam nawał nie warto - samo się leje Kurcze , teraz niby wiosna , czort wie co to bedzie w tym marcu , oby nie zima ! myfmyf i Tymuś (36 tyg i 1 dzień ) Odpowiedz Link Zgłoś
myfmyf Re: POMYŁKA 06.02.04, 23:39 przepraszam , wkleił mi się w środek wypowiedzi post który napisałam do innego wątku pt "na finiszu" sama nie wiem jak to się stało , przepraszam za bałagan Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 do lemony i ainer 08.02.04, 10:47 Wiesz co ja mam triumpha i mizeta, ale moim zdaniem ten pierwszy o wiele lepiej trzyma piersi, miseczka jest z takiego materiału, który "rośnie" razem z biustem i ma łatwiejsze zapięcie (to na klapce). W każdym, razie nie zamierzam już więcej wydawać kasy na staniki dla karmiących, bo co potem się z nimi zrobi? Wolę poszukać coś co ładniej trzyma biust. Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg Re: stanik 06.02.04, 23:54 Dziewczyny, a co ja mam powiedziec hihihi, dzis wlasnie kupilam stanik triumpha mamabel czy jakos tak rozmiar 85E, a normalnie juz od dluzszego czasu nosilam 80E, ale wiekszych jak E nie znajde nawet w triumphie. Mam nadzieje, ze to wystarczy, ze nie bedzie za maly, a luzow zadnych wlasciwie nie mam Pozdrawiam i spoko jakos to pewnie bedzie Jolka & 35 tygodniowe Malenstwo (za 7 minut bedzie poczatek 36 tygodnia ) Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 mam dosc tej ciazy :( 07.02.04, 10:09 Jolly , to sie ciesz! na mnie triumpha wsie wisza albo cisna pod biustem a tego nie toleruje. Wogole robia namioty brzydkie tak jakby w ciayz i po nagle mialo nam pzrestac zalezec na sobie i lazic jak ta Matka - Polka. Ble Wogole to powiem szczerze - mam dosc tej ciazy, jestem opuchnieta - stopy naprawde nie wchodza w but, rece jak serdelki, kluje sie 4 x na dobe, mam liczyc ruchy, biegac na ktg co tydzien, na wizyty to juz 2-3 x w tygodniu (no bo cukier trelemorele) lykac zelazo, prenatal, wit B, magnez, cyclo3 fort, nystatyne (nie lykac hehehe) i jeszcze inne rzeczy ktorych tu nie pisze bo to znacie same pewnie Spi mi sie beznadziejnie, a jak sie budze to mysle, z emnie potna w szpitalu bo tak robia u 99% pierworodek wiec po co mam sie tam masowac oliwa z oliwek i cwiczyc? O! i takie wlansie mam anstroje. A brzuch mam twardy 90% czasu , ale nic nie biore bo ponoc "taka moja uroda" Termin mam na 15 marca, ale jak ktos sie bedzie wczesniej dobijac - to kaze placic za zaklucanie porzadku publicznego i spokoju ciezarnej 20 zl za telefon??? Moze uzbieram na 2 pajace hehehehheeh Renia Odpowiedz Link Zgłoś
monjar6 Re: mam dosc tej ciazy :( 07.02.04, 11:05 Witaj ainer!Wogóle to Ci współczuję,że masz tyle dolegliwości i że musisz łykać tyle tabletek,oraz chodzić ciągle do lekarza!Ja na szczęście nie mam żadnych dolegliwości,a łykam tylko maternę,ale nie martw się to już tak nie długo,zapomnisz o wszystkim!A staniki,są różne ja kupiłam polskiej firmy "sekret joanny",też 85c,ale nawet ładny!Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg Re: mam dosc tej ciazy :( 07.02.04, 23:23 Reniu, wiesz ja juz chyba tez mam powoli dosc. Mam jakies glupie nastroje Stres, bo sesja, jeden dupek powiedzial, ze nie bedzie mnie pytal, ze dopiero po porodzie i urlopie, bo jeszcze mu zaslabne Pol sesji jeszcze przede mna. Dodatkowo mam tylko 100 zl na wyprawke dla dziecka Bede miala wozek od ciotki po 16-toletniej kuzynce, lozeczko tez sie ponoc jakies znalazlo, ale za 100 kupic reszte Przez jeden miech w ogole nie bralam witamin, bo ciezko bylo. Dzisiaj kurcze tylko wyczekuje ruchow dziecka, bo ciagle twardnieje mi brzuch :- ( a samo no-spa juz mi chyba nie bardzo pomaga. Niby mam jeszcze brac to do 16.02 (wtedy mam wzyte). Jak nie brzuch i podbrzusze, to bola mnie nerki, bo nabawilam sie piasku musze jakas debelizyne wcinac. Wiec reasumujac no-spa, relanium, elevit, debelizyna - fuj juz nie moge. Pociesza mnie fakt, ze moze za tydzien juz urodze, wszystko sie okaze po badaniu z 16 lutego. Reniu, mam nadzieje, ze Twoje zdrowko sie polepszy i ze nie bedziesz cierpiala, bo chyba powinnysmy sie cieszyc z mozliwosci urodzenia maluszkow. Wiem, ze nie kazdy jest obdazony tym darem i sama staram sie traktowac ciaze jako dar Nie jestem mezatka, rodzice wywalili mnie z domu, na uczelnie jezdze po 2 h w jedna strone, bo mieszkam z moim chlopakiem (nawet nie moge tu sama prac, wiec sobie nie wyobrazam tego wszystkiego). Ehhh co tu duzo gadac. Najwazniejsze, ze juz zblizamy sie do konca, a pozniej tylko bedziemy bawic nasze Maluchy itp. itd. jedne problemy sie skoncza inne zaczna. Dobra nasmecilam troche i mi ulzylo. Pozdrawiamy Jolka & 36-tygodniowe Malenstwo Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: mam dosc tej ciazy :( 08.02.04, 11:00 Oj kochana nie wiedziałam, że Ci tak ciężko (finansowo, zdrowotnie i rodzinnie). Ja to wychodzę z założenia, że w końcu musi być lepiej, że raz pod wozem raz na wozie. Zobaczysz już niedługo wszystko się ułoży. Twoi rodzice też zmiękną jak zobaczą dzidziusia. Głowa do góry!!! Kasia i kruszynka kopiąca bardzo boleśnie czasem Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 do Jolly 08.02.04, 14:24 Hej! Ja tez trzymam za Ciebie kciuki! Zwlaszcza za uklady z rodzicami - wiem jak to czasem bywa A jako nowa swoja przypadlosc opisze dzis rwe kulszowa Prosz ePanstwa : dzis bol plecow (dla odmiany) hehehhe Obudzilam sie w srodku nocy z bolu z prawej stronie w krzyzu - ostrego, regularnie sie nasilajacego i opadajacego. Zaczelam cichutko (nie budzac męża) cwiczyc, kolysac biodrami, masowac sie i zastanawialam sie jeszcze czy nie wejsc do wanny, bo to regularny bol-cisza itp Jak sie zmeczylam to w koncu zasnelam Rano obudzil mnie moj synek kopniakiem Okazalo sie ze plecy bola i to tak samo - nic nie pomagalo, pzreslzo po 7 h Teraz wiem jak reaguje na bol znienacka - spokojnie, cwicze, chodze i dociekam pzryczyny A potem szukam na sieci zeby sparwdzic czy rodze moze czy to tylko ucisk na nerw bo w sumie skad mam wiedzie cjak mocno boli jak juz zaczne rodzic? A jak sadze pzryczyna bylo spanie na plecach a nie na boczku - jak zawsze. Renia Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg ehhhh 08.02.04, 23:36 Dzieki dziewczyny, tez mam nadzieje, ze wszystko pojdzie lepiej i ze moi rodzice zmienia nastawienie. Czekam z niecierpliwoscia na USG zeby wiedziec czy bedzie chlopiec czy dzieczynka Bo moze cos mi sie uda kupic. Dzis stwierdzilam, ze chyba najwazniejsza bedzie wanienka, bo moze jakas fundacja mi pomoze i moze dostane jakies pieluchy, czy te pierwsze ciuszki. Poki co nadal dzidzia kopie czasem wlasnie bolesnie, no i te nerki mnie wykanczaja, bo nie wiem jak sie ulozyc zeby wszystko bylo OK. No i wlasnie tez sie zastanawiam, bo nasilily mi sie skurcze i biore teraz no-spe 4 razy dziennie i sie tylko zastanawiam czy za chwile nie urodze przypadkiem (w koncu to bedzie pierwszy raz). Pozdrawiamy dzis w troche lepszym nastroju Jolka & 36-tygodniowe Malenstwo Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 MSWiA 09.02.04, 17:56 Hej, plecy nadal bola, jutro ide do gina, bo w koncu nie moge ciagle w nocy cwiczyc jogi zamast spac Czy ktos ma zamiar rodzic na MSWiA i ma liste rzeczy do szpitala? chcialabym juz spakowac torbe, Renia Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki do myfmyf 09.02.04, 18:42 Myfmyf mam do Ciebie pytanie w związku z tym wózkiem:czy ten podnózek pasuje tylko do emaljungi?, kupiłaś go w Wawie czy w innym mieście? No i tak sie zastanawiam czy na dłuższe spacery będzie odpowiedni dla mojej Weronki? W sumie to jeszcze malutkie dziecko i nie jestem pewna czy wytrzyma na dłuższą metę tak stać? W ciągu dnia, a często na spacerach śpi jeszcze 2 godz,a na takiej podstawce przecież nie ma szans na sen.Do tego jestem nawiedzoną, stukniętą matką, która na spacerach (często po lesie)spędza na wiosnę i w lato nawet i 5godz, więc się bidulka nieco zmęczy. Na wózek bliźniaczy i tak nie mamy miejsca w domu, a i nie wejdzie do auta-a dla nas to ważne, bo bardzo dużo jeździmy samochodem. Chyba więc musimy szukać innego rozwiązania.... pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
krzysia04 Re: Marzec 2004 09.02.04, 19:10 cześć dziewczyny, dawno się nie odzywałam, ale zaglądałam regularnie. miałam trochę problemów i nie chciałam wam smęcić. Ale chyba już nie wytrzymam i muszę kogoś poprosić o konsultację. Oto jedna z mich fobii ciążowo/porodowych. Mam złamaną kość ogonową, która zrosła sie krzywo do środka (strasznie boląca sprawa) Moja gin mnie "pociesza", że podczas porodu dzidziuś złamie tą kość. Tylko że: po pierwsze trudno mi uwierzyć, że takie maleństwo jest w stanie złamać kość, a po drugie przecież to jest STRASZNY ból. Dodam tylko, że dzidzia mała nie jest (wymiary wskazują na dziecko 2 tygodnie starsze) Trochę panikuję! Ainer być moze sie spotkamy podczas porodu. Mam termin na 15 marca i wybieram się do MSWiA (spędziłam tam 4 tygodnie na patologii i bylam mile zaskoczona) Trzeba wziąść z sobą: pieluszki, mydełko i chusteczki do pupy pozdrawiam Krzysia i Grażynka (jeśli uda mi sie przekonać męża do tego imienia) Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: Marzec 2004 09.02.04, 21:34 Krzysiu! wspolczuje kosci - wyobrazam sobie,z e sie boisz bolu, nic dziwnego... Moze jest jakis inny sposob? A mzoe to ejst podobnie jak z nacinaniem krocza - jak teraz sie o tym ysli to orany a pozniej w porownaniu do pozostalych boli - to upelnie co innego? Tak czy inazcej - Zycze Ci zebys nie nacierpiala sie niepotrzebnie. 15 marca NIE SPOTKAMY sie w MSWiA, bo 27 lutego wyjezdzam do olsztyna tam rodizc specjalnie Rozwazam MSWiA czy karowa w razie gdybym zaczela rodizc pzred ta data co mam nadzieje sie nie zdarzy Tylko pieluszki, mydelko i chusteczki? Nic wiecje dla dziecka? Ja planuje spakowac: kompelt na 56 i 62, rozek, jak kupie to kombinezonik z polara, najmniejsze pieluszki, kilka tetrowych, dla siebie koszule, stanik, majtasy, podklady i kosmetyczne ogolnie plus klapki, kubek itp Renia Odpowiedz Link Zgłoś
krzysia04 Re: do ainer 09.02.04, 22:01 to co napisałam to są wymagania tego konkretnego szpitala, czyli min które wg nich należy mieć a do tego oczywiśćie należy dodac rzeczy dla ciebie oraz dla dziecka na wyjscie. W MSWiA dają wyprawkę, pakują w swoje rożki na czas pobytu. Oczywiście możesz wziąść więcej rzeczy, np rękawiczki lub jeśli wolisz własne ubranka. Każdy szpital ma swoje wymagania: w jednych dają porządne wyprawki w innych brakuje wszystkiego dlatego lepiej wziąść wszystko co potrzeba na pierwszy dzień a resztę np rzeczy na wyjście mąż ci doniesie. poszukaj na forum, jest dużo wątków na temat wyprawki. krzysia Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: marzec2004 10.02.04, 00:17 Jak często twardnieje Wam brzuch, bo mi to z 15 razy dziennie? Jutro idę do gina to go wypytam. Mam nadzieję, że mała grzecznie jeszcze posiedzi w brzuszku Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: marzec2004 10.02.04, 07:57 mam w 90% przypadkow twardy - wystarcxzy, ze ubiore skarpetki Ponoc taka juz moja "uroda" Renia Ja tez ide dzis do gina - sprawdzic skad ten bol plecow potworny Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: marzec2004 10.02.04, 08:43 Ja mam termin na 04 lub 05 marca (w zaleznosci od lekarza) i wydaje mi sie ze moj brzuszek jest prawie caly czas twardy. Witam serdecznie wszystkie mamy na marzec. Jeszcze tu u was nie goscilam, a jak czytam dotychczasowa korespondencje, to bardzo zaluje ze mnie tu wczasniej nie bylo. Mam nadzieje, za pomimo ze tak pozno sie do was zglaszam to jeszce mnie przyjmiecie do swojego grona. Pozdrawiam, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: marzec2004 10.02.04, 09:40 Witaj Iwonko, fajnie, że wciąż nas przybywa Wiesz już kogo nosisz pod sercem? A jak Wam stawia się brzuch to też czujecie się tak dziwnie? Jakby coś w klatce piersiowej zatykało, nie potrafię tego dokładnie opisać. k Odpowiedz Link Zgłoś
olinerkha Re: marzec2004 10.02.04, 10:23 Co do przytykania to też tak mam... i też co najmniej kilka razy dziennie, a często więcej. Najczęściej jak siedzę, wtedy pomaga zmiana pozycji. Muszę przyznać, że do tej pory myślałam, że to raczej moja "Kruszynka" się rozpycha i ładuje mamie giżłaki pod żebra, ale przed chwilą się to powtórzyło i sprawdziłam - niezaprzeczalnie brzuch twardy jak kamień. Polatać sobie też już za bardzo nie mogę, bo jak tylko gdzieś się dalej przejdę i jeszcze wrócę z jakimiś drobnymi zakupami to okropnie boli mnie brzuch - tak jak przy mega okresie... Ale grunt to spokój i oby tylko takie "przyjemności" spotykały mnie do końca pozdrawiamy Ola i "Kruszynka" Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: marzec2004 10.02.04, 10:36 Prawdopodobnie bede miala Malgosie. To juz druga moja dziewczynka - ja szczesliwa, maz z mieszanymi uczuciami. Jesli chodzi o zatykanie, to u mnie juz troszke lzej, bo dzidzia siedzi do dolu glowa wiec tylko nozkami dostaje w zebra. Czy ktoras z was wybiera sie na Starynkiewicza? Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
katka74 Re: marzec2004 do iwo 10.02.04, 15:05 Hej, Ja się wybieram na Starynkiewicza, w okolicach 16 marca, ale to juz pewnie wiesz, bo chyba sie juz spotkałyśmy na innym poście. Pozdrawiam U mnie też dziewczynka!Hmm podobno... Katka Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: marzec2004 do iwo 10.02.04, 17:38 Ja mam termin na okolo 4 marca, a lekarz twierdz ze moze byc szybciej. Dam wiec znac jak bylo - no chyba ze mi sie opozni a tobie przyspieszy. Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
baszaj Re: marzec2004 10.02.04, 13:48 Cześć! Kurka wodna...chciałam się dzis w końcu zabrać za prasowanie rzeczy dla mnie i dzidzi..a tu...żelazko padło...nie wiem, kiedy się je uda naprawić, chyba będę musiała pożyczyć, bo to tylko pogłębia stres,że nie zdążę...Co do twardnienia brzuszka: tak średnio co 2-4 godzinki mi się to zdarza, nie boli, ale nie jest zbyt przyjemne, bo czuję pupę Małej gdzieś w żebrach, a nóżkę na wątrobie albo nerkach. Brzucho mi jeszcze sie nie obniżył (moja gin. powiedziala że nie u wszystkich jest to odczuwalne), więc mam wrażenie,że już mi się do środka nic nie zmieści, hehe...wiem już chyba dlaczego kobietom w ciąży powiększa się biust - do jedej piersi wchodzi serce a do drugiej żołądek . Pozdrawiam! Basia z Małą - 26 dni do terminu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 ZUS i pieniadze po 180 dniach 10.02.04, 13:55 Hej Dziewczyny!!! 16 lutego mija 180 dni mojego nieciaglego zwolnienia lekarskiego w czasie mojej ciazy. Dopiero wczoraj (mimo pzrepisowych 60 dni!!!) dostalam wniosek z pracy z prosba o wypelnienie go pzrez mego lekarza prowadzacego i lekarza orzecznika ZUS. Wiem, ze nie zdąze go oddac do mojego zakladu pracy pzred 16 tym na 100% - czy nei wstrzymaja mi pieniedzy za luty??? W ZUSie poradzono mi (telefonicznie ) wypelnic czesc ginakologa i pzreslac na ul Czerniakowska 16, do Inspektoratu Mokotow (czyli mojego). Jak wspoominalam 180 dni moja 16 lutego i nie wiem jak bedzie z pieniedzmi? Ktos ma doswiadczenie? Wg ZUSu - jelsi mi pztedluza to nic sie nei stanie i beda na czas. Ha! Renia Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: ZUS i pieniadze po 180 dniach 10.02.04, 14:06 U mnie było podobnie. Lekarz wypełnił swoją część, później zaniosłam te papiery do ZUSu i oni wezwali mnie na komisje, ale już po terminie. Zwolnienie mi przedłużono a mimo tego, że tak jak pisałam bylo juz po czasie, pieniędzy nikt nie wstrzymał. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 do Kasi 10.02.04, 14:22 Kasiu, a ile czasu ZUSowi zajelo wezwanie Cie - tzn od mementu otzrmania dokumentu do momentu wezwania? bo jak pisalam od 27 lutego jestem juz w Olsztynie i czekam na rozwiazanie i na pewno nie wroce do Warszawy, pomijajac juz postepujace pzredwczesne rozwarcie szyjki, skurcze brzucha, cukrzyce itp co chyba tez wyklucza osobiste stawianie sie pzred komisja. Renia Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 do Reni 10.02.04, 14:28 Reniu chyba ze dwa tygodnie, ale........ Jeśli lekarz wpisze CI w tych papierach, że nie możesz chodzić to ZUS nie będzie Cię wzywał tylko zaocznie wyda decyzję o przedłużeniu zasiłku chorobowego. Mi lekarz napisał, że mogę chodzić i dlatego byłam wzywana. Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: marzec2004 10.02.04, 22:56 Jestem po wizycie u pana doktora. No dziewczyny chyba powoli powoli godzina zero się zbliża. Zaczęła mi się skracać szyjka, ale jest zamknięta, więc póki co obawy nie ma. Następną wizytę mam za dwa tygodnie. Jak badał puls małej to powiedział, że trochę zwolniony, ale dlatego, że leżałam na wznak. Kazał unikać tej pozycji (nigdy tak nie leżę) Został już tylko miesiąc do terminu. Ciekawa jestem kiedy wezmę w ramiona moją kruszynkę. Gin powiedział, że dziecko nie powinno być duże. Poczekamy zobaczymy. Kolorowych snów! Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg Re: marzec2004 11.02.04, 00:51 Mnie dzis jakos czesciej lapia skurcze i sie powaznie zastanawiam nad relanium, ktore mam przepisane Brzusio tez twardnieje, dzidzia sie rozpych no i te skurcze, w poniedzialek duzo sie okaze, bo bede miala USG (o ile wczesniej nie urodze hihihihi) Nie mam zielonego pojecia skad bede wiedziala, ze to juz. Ciekawe tez czy zdaze dojechac no i gdzie bede w koncu rodzila. Z chlopakiem mieszkam w Kuznicy, a rodzic chcialam w Gdansku, ale tam sie jedzie min 1,5 h przy dobrych warunkach, a wiadomo jakie teraz panuja w przyszlym tygodniu czekaja mnie jeszcze egzaminy na uczelni, ale mam nadzieje, ze jakos sie uda Pozdrawiamy i buziaki Jolka & 36 tygodniowe Malenstwo Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: marzec2004 11.02.04, 09:40 Ja też zastanawiam się jak rozpoznać, że to już Dziś w nocy tak potwornie bolał mnie brzuch, że nie mogłam się ruszyć, miałam problem z dojściem do toalety. To nie była rozpychająca dzidzia tylko tak jakby cały brzuch mi się spiął, zaczął uciskać, sama nie wiem jak opisać ten ból. Dopiero dziś w nocy mąż wraca z delegacji (może to z tęsknoty ) Zauważyłam, że jak chodzę to mam skurcze. Ponieważ nie ma Romka (a auto mamy służbowe) wybrałam się do dr pieszo. Cały czas brzuch twardy był jak kamień i co jakiś czas skurcz. Buziaki Kasia i Ingusia (37T) Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: marzec2004 11.02.04, 09:42 Ja dzisiaj wedruje do lekarza. To juz 37 tydzien i pewnie zdecydujemy sie na odstawienie lekow podtrzymujacych (Fenoterol). A jak odstawilam przy mojej poprzedniej dziewczynce to urodzilam po 3 dniach...... wiec to juz chyba bedzie siedzenie na wulkanie. Zaczynam troche panikowac. Czy wszystko gotowe, czy o niczym nie zapomnialam (nawet o pracy przestalam myslec - HURAAAAAAAAA !!!!!!!) Kasia, jesli chodzi o szyjke to sie nie przejmuj, ja mam skrocona od 1,5 miesiaca i jakos nosze dalej. Buziaczki, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha Twardy brzusio: 11.02.04, 10:13 Czytam Wasze posty o tych twardych brzusiach ... Mnie brzusio zaczelo twardniec w drugi dzien swiat na potege i tak sobie twardnialo przy kazdym wstaniu z lozka, przy przejsciu sie po mieszkaniu, z kazdym dniem twardnialo coraz czesciej. Moj owczesny lekarz nie robil z tego problemu, mowil, ze taka mojego brzucha uroda. Pod koniec stycznia zmienilam lekarza (ale nie ze wzgledu na twardy brzuch tylko ze wzgledu na wade pepowiny). I ten nowy lekarz, gdy w ciagu 10 dni szyjka skrocila sie z 2,2 cm do 11 mm (!!!) zalecil mi brac na twardniejacy brzuch Magne B6 (3x1). Zalecil oszczedny i to bardzo tryb zycia, uprzedzil o mozliwosci porodu przedwczesnego (ze wzgledu na taka szyjke). Grzecznie sie zastosowalam do jego zalecen. Zaczelam jesc magnez (calkowicie nieszkodliwy - sprawdzalam) i brzusio przestal twardniec !!! Efekt taki, ze przez dwa tygodnie szyjka nie skrocila sie ani o milimetr. Widmo porodu przedwczesnego sie ode mnie oddalilo. Teraz w sobote ide na wizyte. Zapytam czy magnez mam jesc dalej czy tez moze odstawic w dacie, kiedy porod nie bedzie juz porodem przedwczesnym (czyli po 21 lutym). Moze warto sprobowac tego magnezu? Pozdrawiam wszystkie Mamy i Brzusie. Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 do iwo_2 11.02.04, 10:20 Nie martwię sie Iwonko tylko raczej cieszę, że już zaczyna się coś dziać. Że każdy dzień przybliża nas do spotkania z małą. Po skończonym 37T dziecko jest już donoszone, więc teraz to nie ma co się martwić (gdyby szyjka skracała sie wcześniej to pewnie bym się niepokoiła). Buźka Odpowiedz Link Zgłoś
inooshka Re: marzec2004 11.02.04, 15:40 Witam wszystkie marcóweczki! Z wielką przyjemnością dołączam do waszego grona okrąłobrzuszkowych mamusiek. Mój synaczek ma pojawić się na świecie w okolicach 19 marca. Ale ja, tak jak niektóre z Was mam przeczucie, że jednak nastąpi to wcześniej. Niestety mój gin wcale tego poglądu nie podziela i na ostatnie usg kazał mi się pokazać dopiero na początku marca... Mam już przygotowane większość potrzebnych mi rzeczy na powitanie maluszka, po części tylko dlatego, że mi tak śpieszno do niego. Właściwszym powodem jest to, że z powodu narastającego pobolewania spojenia łononowego i pachwin nie jestem w stanie przemieszczać się na własnych nogach bez odpoczynku dłużej niż godzinę . Do tego dochodzi ten stale powiększający się słodki ciężar własnych i maleństwa krągłości oraz najświeższy nabytek w postaci precelkowatości palców u rąk i nóg i pewnego zniekształcenia rysów swojej twarzy w lustrzanym odbiciu. Do całości obrazu dodam jeszcze niespotykane wcześniej roztargnienie i niezgrabność, niewyspanie z powodu niemożności odnalezienia wygodnej pozycji bez narażenia na niewygody ruchliwego mieszkańca własnego brzuszka. Tak oto u mnie przedstawia się mniej więcej sytuacja na miesiąc przed metą. (...mimo wszystko nie zamieniłabym się już teraz z żadną wolną od tych niedogodności kobietą...) Pozdrawiam .INKA Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 zdjęcia naszej małej :) 11.02.04, 10:13 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10606875&a=10667674 Pozdrawiam, kj Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: zdjęcia naszej małej :) 11.02.04, 11:15 Jaka fotogeniczna dzidzia!!!!!! Ja juz bym szukala dla niej agenata - moze zostanie modelka !!!!!! Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha W czym bedziecie odbierac dzidzie ze szpitala? 11.02.04, 11:41 No wlasnie - w czym? Wiem, ze rozsadek podpowiada odbior dzidzi w foteliku samochodowym. Pamietam jednak jaka kruszynka byl moj synek. Jak taka kruszynke wlozyc do fotelika i zapiac pasami? Kupujemy maxi-cosi cabrio. Niby od 0, niby ma wkladke dla noworodka ... ale niestety pozycja w nim jest pollezaca a nie lezaca. Synkowi kupilismy fotelik, gdy mial jakies 6 tygodni i musialam go wyscielac recznikami aby mial pozycje lezaca bo bez tych podkladek zwisal tak smetnie i byl taki nienaturalnie wygiety. Sama nie wiem. Bezpieczenstwo jest wazne ale upychanie takiej wiotkiej kruszynki w foteliku budzi moje obawy. Moze wlozyc dzidzie w gondole od wozka i tak ja przewiezc do domu? Moze mnie jakos przekonacie do tego fotelika bo sama jakos nie moge. Odpowiedz Link Zgłoś
gochagocha Re: W czym bedziecie odbierac dzidzie ze szpitala 11.02.04, 14:08 Problem sie zdajsie sam rozwiazal, hehe Zamowiony fotelik bedzie do odbioru dopiero w polowie marca a ja mam termin na 12.03 i realna mozliwosc porodu wczesniejszego, hehe Odpowiedz Link Zgłoś
karolaola Re: W czym bedziecie odbierac dzidzie ze szpitala 11.02.04, 15:27 Czesc Marcowe mamusie,Tak sobie Was czytam i czesto odwiedzam ,ale rzadko pisze.A wiec postanawiam sie poprawic i nie byc tylko biernym podgladaczem. Ja chyba nie bede wiozla maluszka ze szpitala w foteliku.Lekarz w szkole rodzenia proponowal nam pierwsze wiezienie dziecka z mamusia na tylnym siedzeniu (mama lezy i trzyma malenstwo w ramionach).Faktem jest ze bede sie bala zeby tfu,tfu nic sie nie zdazylo po drodze.Ale jak tu wpinac takie kruche cialko w te szelki? Pozd.Karola i maluszek35tyg. Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: W czym bedziecie odbierac dzidzie ze szpitala 11.02.04, 18:05 Ja jednak planuje w foteliku samochodowym (takim od 0 do 9 kg). Jak upchne maluszka w kombinezon to mysle, ze i w fotelik jakos mi sie uda )) Pozdrawiam, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: W czym bedziecie odbierac dzidzie ze szpitala 11.02.04, 19:35 Ja chyba też. Tak podpowiada rozsądek. Pozdrawim, Kasia i Ingusia (11.03.04) brzuszek Ingusia w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 w foteliku! 11.02.04, 21:14 Kochane! Pracuje akurat w mooryzacji i wiem, jak bardzo potrzebne sa w razie wypadku fotele/pasy itp. Matka tryzmajaca dziecko w razie wypadku wypuszcza je instynktownie z rak chroniac SIEBIE, a nie dziecko. Dziecko z duza sila i predoscia mknie do pzrodu i pzrelatuje pzrez szybe. Renia Odpowiedz Link Zgłoś
myfmyf Re: do mamy weronki i innych oczywiscie tez :-) 12.02.04, 01:36 Mamoweronki : Podstawkę do wózka kupiłam w Gdyni na zamówienie w hurtowni gdzie sprzedają Emmaljunge , ale nie ma na niej zadnych znaczków firmowych , cena tez nie wskazuje na to zebym miła do czynienia z produktem szwedzkim Wydaj mi się ze pasowałaby równiez do innego wózka No ale przespać to się na niej na pewno nie można Są jeszcze krzesełka , tez z Emmaljungi , które się montuje na gondoli , może to By Wam bardziej odpowiadało ... Mój synus ma teraz 20 miesięcy ale nie spi już w dzień . Poza tym chce wszystko tak samo jak starsza siostra , wiec jak ona lata z patykiem , to sama propozycja wsiadania do wózka jest juz ubliżająca W rezultacie wózka użyawm teraz tylko dla własnej wygody , kiedy musze gdzies dojsc , bo jak mam ich " luzem " to cięzko ich ukierunkować gdziekolwiek Chociaz miedzy moimi sarszymi dziecmi jest 2 i pół roku róznicy , to równiez nie chodziłam już tak dużo na spacery jak z samą córcią ( tez mi wychodziło nieraz i z 5 godzin ) Starzsze musiałoby miec z 10 lat zeby to zniesc , sama padałam z nóg po takim wiosennym dniu na dworze Niestety drugie ani przez chwile nie jest jedynakiem i trzeba godzić potrzeby, wiec pewnie w godzinach kiedy Twoja Weronika śpi bedziesz musiała zrezygnowac ze spaceru . No chyba że upchniesz obie w gondoli Pojawiam się rzadko na forum , głownie jak się przespię wieczorem , oststnio zasypiam jak słyszę ze mój mąż wchodzi do domu - dzieci rzucają sie na niego , a ja sie do razu wymykam do sypialni Potem wstaję usypiac dzieci i nie chce mi sie od razu znowu spać Ja planuje rodzić w domu , ale problem transportowania maluszka mnie nie ominie , bo będę musiała go w ciągu kilku dni zaszczepić na to , co dzieci w szpitalu dostają w pierwszej dobie po porodzie w szpitalu Do szpitala mam pare minut samochodem , wiec zdecydowałam sie przy synku na nosidło- taka jakby szmaciana gondola z uszami i usztywnieniem z dołu . Kierowałam się głownie tym ze był bardzo silny wiatr i nie miałabym jak przenieść go do samochodu w fotelu. No a wpięcie takiego zwiniętego w kuleczkę niemowlaczka to osobny problem. Pomijając ten wyjątek na który sobie i tym razem pozwolę , później ani razu nie wiozłam już dziecka bez fotelika , niezależnie od wszystkiego Jutro ide na usg , ciekawa jestem ile wazy plus minus to moje szczeście Poprezdnio był raczej mały ( 2kg w 34 tc) Jutro konczę też 37 tydzień i w sumie mozna na dobrą sprawę rodzić Ale bym chciała tym razem nie chodzic w ciązy 42 tygodnie ... Jestem juz na prawde zmęczona tą ciążą .. zresztą komu ja to mówię , same wiecie . Dziewczyny , co z dokumentów w razie czego nalezy miec do szpitala ? Ogarnia mnie chwilami taka tesknota za zobaczeniem mojego malutkiego synka ,ze mi sie chce płakac COś sie oststnio robie wogóle chwiejna robie w nastrojach ... w ciązy jestem czy co pozdrawiam Ola i Tymuś PS. Lemona , dajesz synkowi na imię Tymon czy Tymoteusz ? Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg bez tematu ;-) 12.02.04, 01:49 Co do wahan nastrojow, to u mnie tez jakos ostatnio dziwnie. PLacze nie wiedzac nawet z jakiego powodu, albo wybucham smiechem Ponoc jak to sie ma przed porodem, to pozniej jest OK, pozyjemy zobacymy. Raczej juz wybralam szpital, gdzie chce rodzic w Pucku w wodzie kosztuje tylko 50 zl a jakbym chciala rodzinny to jeszcze + 150 za faceta, ale on nie chce. Brzusio mi coraz czesciej twardnieje i coraz czesciej mam skurcze, juz chce by byl poniedzialek i to USG, poznam moze wreszcie plec Malenstwa. Pozdrowionka Jolka & 36 tygodniowe Malenstwo Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Dokumenty do szpitala oraz sposob na nastroje 12.02.04, 08:17 Jesli chodzi o dokumenty to u mnie w szpitalu prosza o: - karte ciazy - oryginalne badanie grupy krwi - ostatnie badanie krwi i ewentulanie wydruk z USG (ale o to prosil moj lekarz - chyba nieobowiazkowe) - ostatnie badnie WR i HBs (to ktore zlecaja na koniec ciazy) - ksiazeczke zdrowia lub inne potwierdznie ze jsstes ubezpieczona (ostatnio trzeba miec podbijana co 1 miesiac) To chyba wszystko. Jesli chodzi o nastroje, to u mnie raczej stabilnie, ale staram znalezc sobie duzo zajec: zakupy, ksiazka, kino, moze dzisiaj jakies upiekszanie (kosmetyczka, albo fryzjer????)..... Starsze dziecko wyjechalo to moge zaszalec ))). Iwona & Malgosia(37 tydzien) Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki do myfmyf 12.02.04, 15:25 Dzięki za odpowiedź. Chyba mamy już rozwiązanie problemu. Na allegro wypatrzyliśmy niedrogi wózek wlaśnie na taką małą różnicę wieku i prawdopodobnie go kupimy. Mi też co rusz twardnieje brzuch, ale ja jakoś jeszcze nie mam ochoty rodzić- gdybym mogła chodziłabym z brzuchem w nieskończoność. Boję się i samego porodu i tego czy sobie poradzę z 2 maluchami-włos mi sie na głowie jeże, a dodatkowo wszyscy mnie straszą jak to będzie strasznie ciężko. Na dodatek moja rodzina wyśmiała nasz pomysł nazwania córeczki Antonina-w skrócie Tosia. Nam z mężem się bardzo podoba to Tosia, ale...Sama już nie wiem. pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 do mamyweroniki 12.02.04, 15:37 kochana Tosia to śliczne imię!!! Nie przejmuj się rodziną. Mnie też tak denerwowali. Jak wymyśliłam jakieś imię to tylko słyszałam "O fuj, co to za imię", "ale brzydkie" "mnie się nie podoba". Stwierdziłam, że każdy z rodziny miał albo będzie miał szansę nazwania dziecka tak jak mu się podoba, a ja dam imię, które odpowiada mnie i mężowi a nie reszcie rodziny. Co do dwójki małych dzieci to nie mam doświadczenia, ale i znajomi i rodzina mówią, że strach ma wielkie oczy Nie będzie źle, na pewno poradzisz sobie (ja też chciałabym mieć dzieci w podobnej różnicy wieku jak Ty). Sparzyłam sobie palec. oj jak boli (( Cały czas go trzymam w kubku z zimną wodą i musze pisać lewą ręką. Buziaczki kj forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10606875&a=10667674 usg forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9972346&a=10686467 - BRZUCH Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: do mamyweroniki 12.02.04, 17:08 Tez uwazam, ze to piekne imie i nie sluchaj glupich marud. To Twoje dziecko i juz nie wiadomo dlaczego ciezarnym i mamom z malymi dziecmi to sie innym wydaje ze moga doradzac i wogole wszyscy sie znaja? Kilka dni temu mialam smieszna historie a propos: jechalam autobusem, wsiadla pani na oko 80 +, mowi zebym sobie siedziala bo ona zaraz wysiada, ja grzecnzie, ze wole siedziec bo jestem w ciazy w 9tym (chyab juz skoro rodze 15 marca?) miesiacu. Staruszka sie zdziwila i zaczela pogawedke: a kiedy? a jaka plec? itp Mowie, ze chlopiec - eee, na pewno chlopiec? - tak, bylo widac na USG 3x - ale pani ma taka ladna cere - bez plam, nie widac ze bedzie chlopiec - no tak, ale USG... - eh, te USG to sie tak czesto myla, nie sadze powiedizala staruszka i wysiadla bez komentarza Renia Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg do mamyweroniki 12.02.04, 18:37 Tez uwazam, ze Tosia to sliczne imie Jesli bede miala dziewczynke, to damy jej na imie Hania, a jesli chlopiec to Tomek, mi sie podobaja, a niektorym z rodzinki nie i mam ich gdzies Pozdrawiamy Jolka & 36tygodniowe Malenstwo Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 MSWiA 12.02.04, 18:54 Kochane, wlasnie sie dowiedzialam ze zzo w MSWiA od 2004 za darmo!!! Ale sie ciesze - az mi sie micha smieje sama Wiem, z emalo anestezjologow itp, ale wiem, ze jakby co to mozna Wykupie sobie sale solo za 300 zl wiec renia Odpowiedz Link Zgłoś
myfmyf Re:Mój synuś urósł :) 13.02.04, 00:08 Byłam dziś na Usg , pełna obaw , bo 3 tygodnie temu synek ważył tylko 2 kg , a ja nie mogę się zmusic do jedzenia w więszej ilosci . Jak widać ma swoje źródła dożywiania Dziś waży 3100 i ma pucki na policzkach , nadrobił więc zaległości Lekarz mówi że dzieci również przed urodzenim lubią rosnąć skokowo i często zdarza się że te comiłay juz być małe , okazują sie duże Suma sumarum , mógłby juz wychodzić -mamy skończone 37 tygodni, waga juz niczego sobie , a ja się nie mogę doczekać pozdrawiam !!! Odpowiedz Link Zgłoś
lemona1 Re:Mój synuś urósł :) 13.02.04, 01:16 Kurcze, to już niedługo, mi zaczynają mylić się tygodnie, tak ten czas teraz pędzi, liczę dni do 14 marca, wczoraj rozmawiałam z anestezjologiem, mocno go wymaglowałam, i decyduję się na ZZO w wojewódzkim w Gdańsku (w Redłowie podobno bezpłątnie, ale nic nie wiem o tym szpitalu) Dzisiaj mój mąż złożył już komodę z przewijakiem, rany ten nasz mały ma teraz w domu najwięcej sprzętu. Moja rodzina nie chce słyszeć o Tymku, a my chyba tak nazwiemy naszego synka życzę wam zdrówka i braku dolegliwości Trzytygodniowy Michał mojej siostry jest ...nie ma słów, był u mnie wczoraj "w gościach" narobił w pieluchę trzy razy i spał, w nocy też pięknie śpi, ja też tak chcę)))) kj74 czy masz już swój wozeczek? Jaki kolor? myfmyf gdzie rodzisz? Jesteś z Trójmiasta prawda? Pa, uściski (nie za mocne ) lemona1 Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 o wózeczku i moim śnie 13.02.04, 07:40 Na wózeczek czekam. Pan Michał obiecał, że wyśle w tym tygodniu, ale coś milczy. Zadzwonię do niego w poniedziałek. Zdecydowaliśmy się jednak na granatowy z beżowy,i lamówkami. Wiesz, ten czerwony był spoko, ale ciut za jasny. Mógłby mieć więcej wstawek albo trochę ciemniejszy odcień. Spacerówka wyglądała fajnie, ale gondolka trochę za jaskrawa (jak dla nas). wahałam się i tak między tymi dwoma, ale dałam ostatnie słowo Romkowi, no i zdecydował. A Ty w końcu na co się zdecydowałaś? Śniło mi się dziś, że lekarz kazał mi już do szpitala. Mój mąż był w delegacji i zawiózł mnie jego kolega rowerem-składakiem Potem dostałam piżamke i zamiast góry i spodni miałam dwie góry. Chciałam pójść zamienić, ale pielęgniarki odradzały, bo niby kobieta w tym magazynie z ciuchami to istna czarownica Buźka Kasia i Ingusia (11.03.04) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10606875&a=10667674 usg forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9972346&a=10686467 brzuszek Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: o wózeczku i moim śnie 13.02.04, 09:33 A na jaki wozeczek sie zdecydowalaś? Pewnie pisalas wczesniej ale chyba mi umknelo. Buziaczki I. Odpowiedz Link Zgłoś
lemona1 Re: o wózeczku i moim śnie 13.02.04, 12:38 Nie mogłaś wyśnić czegoś lepszego zamiast tego skadaka)))))???????? Wyobraźnia dział coraz bardziej, ja tez podswiadomie mam cykorka Ten granat z beżem jest fajny, czerwony wydawał mi sięciut za czerwony, bez żadnego złamania innym kolorem. Ja walczę ze sobą Maxi Speedi Taxi sx, jezeli nie będzie ich w Polsce do połowy marca i nie kupię gdzieś w Niemczech (komplikacja) to chyba będzie Driver Jak pan Michał nie wysle Ci wózka w ciągu najbliższych dni, to zasypiemy go mailami)) Fajnie, ze masz te zdjęcia, cudne, nam lekarz nagrał na video, ale nie mozemy odtworzyć, inny system, czy co?! Nasz mały nas ostatnio rozczulił, bo jak pisałam ssał paluszek a później drapał się po główce)) Już niedługo będzie płasko)))) Myślałaś nad chustką kangurką? Łamię się czy nie kupić... lemona1 Odpowiedz Link Zgłoś
svistak Re: marzec2004 13.02.04, 09:09 Dziewczyny, jestem lutówką (z OM 28/29.02), więc jak przeterminuję... to dołącze do Was. Przyjmiecie mnie? SvisTak Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: marzec2004 13.02.04, 09:31 No pewnie ze przyjmiemy. Ja mam termin na 04 marca, wiec jak przyspiesze to moze dolacze do lutowek - chyba ze pozwolicie mi zostac z wami ))))))) Ja juz mam wszystko przygotowane, pokoik dziecka gotowy (czekam tylko na firanki) wozek stoi, ciuszki poprane, walizka prawie spakowana. Tylko ja jakos przerazona. Chyba zaczynam miec stracha... czy sobie poradze w czasie porodu i pozniej z takim maluszkiem, czy moj maz zdazy do mnie przyjechac (pracuje jak wariat), jak przyjmie malucha moje starsze dziecko. Pewnie panikuje ale TROSZECZKE sie boje. Macie takie mysli? Pozdrawiam I. Odpowiedz Link Zgłoś
myfmyf Re: marzec2004 13.02.04, 09:55 Lemona , jestem z Gdyni ( Karwiny ), a Ty ? Planuje poród w domu W razie co to Redłowo Wiem ze inteeresuje Cię zzo, w Redłowie jest za darmo. Iwo: dziękuję za listę dokumentów ! Mamy podobny termin - ja mam na 5 marca . Ja sie porodu już nie boję, Ty też się nie bój przy drugim jest na prawdę 100 % łatwiej. Teraz przy trzecim mam nadzieję że nie będzie gorzej niż przy drugim , a było to bardzo miłe przeżycie. Za nic nie oddałabym rodzenia , byłabym bardzo rozczearowana gdybym musiała mieć cesarkę, napaliłam się już na poród naturalny Jedyne czego się boję to czy zdążę wszystko zorganizować - lekarza, męza i babcię zeby zabrała moje maluchy A w jakim wieku jest Twoja córeczka ? Lemona , jeszcze jedno , pytałam kiedyś , ale chyba nie czytałaś : dajesz swojemu Tymusiowi na imię Tymon czy Tymoteusz ? My się zdecydowliśmy na Tymona Moja rodzina też kręci nosem , a niech sobie kręcą do woli Tymonek Tymianek Tymuś jest mój mój mój Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: marzec2004 13.02.04, 10:14 Myfmyf: Moja starsza to juz prawie dorosla kobitka ma 10 lat (rocznikowo 11 jak sama podkreśla). Jest wychuchaną jedynaczką i troszkę się martwię. Teraz mówi że nie może się doczekać, i jest naprawdę cudownie opiekuńcza. Mam nadzieje ze tak zostanie. Wie co to malutkie dziecko, bo mojemu bratu urodziła sie córeczka we wrześniu 2003, więc myślę że jest świadoma. Ale zobaczymy w praniu. Jeśli chodzi o drugi poród, to wszczyscy mnie pocieszlai że przy drugim łatwiej, z mój lekarz ostatnio powiedział, że po 8 latach organizm się całkowicie regeneruje, więc po 10 latach jestem prawie jak pierworódka - strasznie sie "ucieszyłam". Odpowiedz Link Zgłoś
lemona1 Re: marzec2004 13.02.04, 12:47 Cześć myfmyf, Łałłł (wooow)!!! w domciu? Super! Rozumiem, ze masz sprawdzoną położną? Trzecie dziecko, podobno rodzi się błyskawicznie (opinia lekarza), moze tak będzie u Ciebie)) No właśnie fajnie z tym darmowym ZZO w Redłowie, tylko kurka nic o tym szpitalu nie wiem: sale, warunki, poród rodzinny itp... Ja jestem z Gdańska My nasze maleństo chcemy nazwać Tymon, rodzina strasznie jęczy...moja siostra nazwała swoje maleństwo (3 tyg.) Michał i to jest według nich O.K. )) Pozdrawiam, jak dobrze pójdzie to urodzę ponad tydzień po Tobie 14 marca termin. Pa, lemona1 Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg ZZO? 13.02.04, 13:11 Sluchajcie co to jest to ZZO? jakos mnie to zastanawia, a nie wiem gdzie to sprawdzic Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
myfmyf Re: ZZO? 13.02.04, 14:21 Mam kompa w kuchni , maluchy "gotują" mi przy stole " zupę" ( mąka woda i bułka tarta ,smacznego zapraszamy do nas na obiadek ) a mamusia klika , mam nadzieję ze córeczka nie powie tatusiowi Lemona , mam zprzyjaznionego lekarza , który był u nas w domu cztery lata temu przy porodzie córci , z synkiem sie nie udało , 17 ty dzień po terminie pusciły mi nerwy i poszłam pod kroplówkę . Do Redłowa . Poród rodzinny nie kosztuje , pokój który mieliśmy , nie przypominał mocno sali porodowej , bardzo przytulny . Jeśli chodzi o po porododzie to nie za wiele się tam nabyłam , bo wyszłam na własne żadanei do domu ( urodziłam o 20.00, w nocy nie mieł mnie kto wypisac , ale rano już zmykałam ) Sala na której byłam w nocy była duża, ale byłyśmy tam tylko we dwie , z emocji i zachwytu nad śpiącym syneczkiem nie spałam do drugiej (Ach , jak mi się wspomni to już mi się chce płakać ze wzruszenia , chyba się nie doczekam !)Dla dzieciaczków są łozeczka - wózeczki ale nie wynosi się ich do pokoju odwiedzin , lecz zostawia przez szybkę z drugiej strony , co zreszt,a uważam za rozsądne , bo ludzie przychodzą rózni , również kichający i prychający , nie zamykają drzwi ( przeciąg ) itp itd ogólne moje wrazenie po kilkunastu godzinach tam jest dobre , ale mam nadzieję ze tym razem tak mnie synuś nie przetrzyma i uda się znów w domu Jedyne co mnie bardzo zraziło , to klasyfikacja do porodu rodzinnego, paranoja na którą przyszłam przed pierwszym porodem na izbe , miesiąc przed terminem , takie mają zwyczaje . Ale o tym napiszę póxniej , bo dzieci juz nakładają zupę pa Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: ZZO? 13.02.04, 14:27 ZZO to znieczulenie zewnątrz oponowe (takie do kręgosłupa). Wrzuć na wyszukiwarkę to Ci sporo pokaże na ten temat. Chyba na wątku Ciąża i poród trochę tego było. W Rybniku też jest bezpłatnie, na pewno skorzystam. Mój tata tego nie potrafi zrozumieć, uzasadniając, że kobiety od lat rodziły bez itd. A sam jak idzie do dentysty to jeszcze w korytarzu woła prosząc o znieczulenie Iwo_72 ten wózeczek to Implast Driver 3XL. Lemona, dzwonił pan Michał. W poniedziałek wysyła wózeczek i we wtorek będę miała. Zamówiłam od razu fotelik, torbę i śpiworek do spacerówki. To widzę, że obie byłyśmy napalone na czerwony a w końcu żadna go nie kupi A filmiki z usg mam dwa, 21 i 29 tydzień, odtwarzamy bez problemu. Kasia i Ingusia (11.03.04) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10606875&a=10667674 usg forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9972346&a=10686467 brzuszek Odpowiedz Link Zgłoś
inooshka Re: ZZO? 13.02.04, 16:39 Dziewczyny, jak to jest? To do porodu rodzinnego trzeba się jeszcze "zakwalifikować"? Z jakim wyprzedzeniem trzeba to zrobić? Czy wiążą się z tym dodatkowe opłaty? Odpowiedz Link Zgłoś
lemona1 Re: ZZO? 13.02.04, 17:04 Fajnie masz, ze u Ciebie ZZO też jest bezpłatnie, w wojewódzkim 500 zł (to fotelik samochodowy!!!!)sprawdze to Redłowo. Czyli nie trzeba interweniować u Pana Michała?))))))))))) Dziewczyny, a bierzecie za przeproszeniem lewatywę i golenie, ze tak z grubej rury powiem))??? lemona1 kj74 napisała: > ZZO to znieczulenie zewnątrz oponowe (takie do kręgosłupa). Wrzuć na > wyszukiwarkę to Ci sporo pokaże na ten temat. Chyba na wątku Ciąża i poród > trochę tego było. > W Rybniku też jest bezpłatnie, na pewno skorzystam. Mój tata tego nie potrafi > zrozumieć, uzasadniając, że kobiety od lat rodziły bez itd. A sam jak idzie do > dentysty to jeszcze w korytarzu woła prosząc o znieczulenie > > Iwo_72 ten wózeczek to Implast Driver 3XL. > > Lemona, dzwonił pan Michał. W poniedziałek wysyła wózeczek i we wtorek będę > miała. Zamówiłam od razu fotelik, torbę i śpiworek do spacerówki. To widzę, że > > obie byłyśmy napalone na czerwony a w końcu żadna go nie kupi > A filmiki z usg mam dwa, 21 i 29 tydzień, odtwarzamy bez problemu. > > Kasia i Ingusia (11.03.04) > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10606875&a=10667674 usg > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9972346&a=10686467 brzuszek > > Odpowiedz Link Zgłoś
fitnessmama Re: ZZO? 13.02.04, 16:52 Smacznego, pewnie niezła ciapka?? Pojadę jutro do tego Redłowa. Jeżeli tak, to trochę kaski zostanie ( w porównaniu z wojewódzkim) na ekstraski dla syneczka Klasyfikacja do porodu rodzinnego????Napisz koniecznie, jak znajdziesz chwilkę.Do porodu w domu czy w szpitalu??? lemona1 Odpowiedz Link Zgłoś
lemona1 Re: ZZO? 13.02.04, 17:01 Sorki, napisałam niechcący z konta mojej siostry fitnessmamy (ta od 3 tyg. Michałka urodzonego do wody i 2,5 letniej Oliwki), która sprawdzała u mnie swoją pocztę gazetową i się nie wylogowała. Teraz pisze już od siebie. Po powrocie z Redłowa dam znać, co zobaczyłam na miejscu Pozdrawiam, lemona1 Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 przygotrowania 13.02.04, 17:57 Hej Dziewczyny! widze, ze przygotowania w toku! Kj74 - pisz wiecej o swoich snach - az mi sie micha smieje jak Cie czytam Myfmyf - zupa extra musiala byc co, pewnie taki krem? Ja juz mam chyba 95% wyprawki (sluze lista chetnie), torbe do szpitala spakowana i pokoik prawie urzadzony Mamy firanki w kolorowe misie, fioletowe sciany i wykladzine - no to jest hm orgia kolorkow czerwono-zolto-zielono-niebiesko-filetowe puzle z lodami, motylkami, lodeczkami, autkami i telefonami namalowanymi na nich Jak przyszla mama chrzestna to zaobaczyla to wymyslila, ze wykladzina nadaje sie do gry "lewa noga na lodeczke, prawa na samochodzik, raczki na motylek a nosem w lody" W pokoiku czeka juz tez lozeczko, komoda z ubrankami i biureczko do pzrerobienia na pzrewijak I dobzre, bo Mame teraz mecza 4 lekarze Dzis ktg mam pierwsze za soba ale juz jutro drugie bo 4 minuty dzidzius mial za wysokie tetno - jak pisalam moj maluch to wielki zwolenniik karate i kopal w te diode ciagle, az poszlo z 140 do 170 tetno i jutro powtorka z sejsmografem... Czego sie nei robi dla spokoju ducha papapap Renia Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: przygotrowania 13.02.04, 19:42 U mnie przygotowania w 90% zakończone - pokoik w kolorach olchowo - niebieskim. Firanki zamówione do odebrania za tydzień. Łóżeczka nie ścielę bo mam w domu dwa koty i jestem przkeonana że uznały by że to miejsce dla nich Torba do szpitala prawie spakowana, badania i dokumenty gotowe. Wózek stoi - śliczny czerowny (kj74 - to chyba ty chciałaś czerwony, a w końu zmieniłaś zdanie, ja pozostałam wierna temu kolorkowi). No to chyba mogę odsapnąć. Opiszcie jak się czujecie i jak u was z przygotowaniami. Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
myfmyf Re: przygotowania 13.02.04, 23:25 Zupka była prima żałujcie że nia jadłyście !! Na pewno za roczek dwa będziecie miłay okazję spróbować podobnych specjałów Jeśli chodzi o te klasyfikacje do porodu , to w Redłowie było tak 4 lata temu , może juz nie jest Oczywiście chodzi o poród w szpitalu , porodem domowym sie nie chwaliłam , zresztą nic im do tego , ale chciałam mieć jakiś plan B gdyby się okazało na ostatnią chwilę , ze powstały jakieś przeciwskazania do porodu domowego ( choćby zmiana położenia dziecka ) Przyszłam się zpisac na poród rodzinny do tego Redłowa .Niemiły pan doktor spojrzał na mnie i powiedział ( na oko ! oceniając figurę ) ze jesli dziecko będzie duże to ja to wogóle nie urodzę , nie mówiąc juz o porodzie rodzinnym . Noramalnie szok przeżyłam ! Fakt ze jestem szczupła i wąska w biodrach , a brzuch miałam baaardzo duży i okrąglutki ( jakbym sobie włożyła kask motorowy po bluzkę )ale bez przegięć . Kazał pokazać ostatnie usg i jak zobaczył wagę dzidziusia ponad 3 kilo ( a było jeszcze trochę do terminu) to powiedział że daje mi najwyżej 5 % szans . Pielęgniara wyjęła jeszcze jakiś przedpotopowy pelwimetr , urzdzenie które juz na logikę nie może oddawać faktycznych wymiarów miednicy , szkoda gadać ...Pojechałam do mojego lekarza, porozmawiałam, byłam jeszcze w dwóch innych szpitalach , w których stwierdzili że moje wymiary nie odbiegają od normy i urodziłam w domu śliczną czterokilową córeczkę Mam nadzieję że ten fąfel juz tam nie pracuje , no i ze wogóle zrezygnowali z tych eliminacji , bo w czym mąż ma przeszkadzać ? Jeśli chodzi o pytania lemony " z grubej rury " to moje doświadczenia są takie ze przy obu porodach lewatywa była mi kompletnie zbędna , bo kiedy dotarło do mnie ze te skurcze to juz to , to mnie zawsze z wrażenia przeczyściło , a może to jakieś hormony ... no ale nie ma tej kwestii dla mnie. Jesli chodzi o golenie ,to pewnie wiecie jak swędzą odrastające włoski wygolone na pałę , jest to zbędne , zwłaszcza na wzgórku łonowym , który sie nijak ma do porodu . Na pewno jednak warto sobie wyczarować wyjściową fryzurkę afro bo długie włoski przeszkadzają w szyciu oraz potem nam w pielęgnacji szwów. Ja się przyzwyczaiłam do fryzurki zarówno od świeta jak i na codzień dlatego nic nie będę zmieniać Iwo , Twoja córeczka na pewno nie tylko nie będzie sprawiać kłopotów ale Ci i pomoże . Moja kolezanka ma siedmmioletnią róznicę między dziecmi i mówiła że starsza córka była dla niej na prawdę pomocą ! Ja już też w sumie jestem prawie gotowa na przyjęcie maleństwa , Dzis kupiłam jeszcze śliczny materiał w Puchatki i mam uszyje mi dodatkową pościel do kołyski, pranie i prasowanie juz zrobione , wózeczek też gotowy Miłego wieczoru ! Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: przygotowania 13.02.04, 23:59 no to ja dodam, ze mam juz wszystko poprane, poprasowane i poukladane w komodzie lub torbie do spzitala wozeczek, fotelik i mini-gondolka tez stoi i czeka ale oczywiscie mnie saie wydaje, z ejeszcze tyle do zrobienia Renia Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg :-) 13.02.04, 22:46 Hmmm dzieki za Odp. No to skoro to jest znieczulenie zewnatrzoponowe, to to mialam ale jak mialam operowane kolano. za 6 dni bedzie rocznica operacji. Nigdy wiecej nie poddam sie takiemu znieczuleniu (wyjatek operacja drugiego kolana). Nie mozna po tym nawet glowy podnosic. lezysz plaskiem i kurcze nic nie mozna robic, bo pozniej moze bolec glowa (czesto skutki odczuwalne sa dopiero po 2 czy 3 dniach). Niestety ja sie oczywiscie nie sluchalam rad lekarzy i podnosilam leb do gory, ba nawet siadalam, a po 4 dniach myslalam, ze zwariuje. Zezarlam pol opakowania ketonalu, bo to mi przepisali na bol, taki to byl koszmar, ryczalam i zwijalam sie z bolu. Poza tym bolal mnie krzyz (tam gdzie wbijaja ta wielka igle zeby znieczulic) ehhh fuj - niemile wspomnienia. Juz chyba wole byc na zywca krojona niz pozniej cierpiec po zlazacym znieczuleniu. Jolka Odpowiedz Link Zgłoś
lemona1 Re: Redłowo do myfmyf 13.02.04, 22:44 Myfmyf Taki jedyny komentarz znalazłam na stronie www.rodzicpoludzku.pl o Redłowie: "2004/01/20 14:51, Sylwia , data porodu: 20.01.2003 Na tydzień przed porodem znalazłam się na oddziale patologii.warunki są raczej kiepskie, lekarze dosć lekceważąco odnoszą się do pacjentek. Poród był niezbyt przyjemny. Nikt nie pytał, czy chcę mieć przebity pęcherz, czy chcę kroplówkę przyspieszającą, nawet mnie nie poinformowano, co zostało podłączone. Ostatnia faza była koszmarem, dostałam od lekarza opieprz, że nie mam sił na parcie, bo "bezsensownie chodziłam po korytarzu zamiast zbierać siły"(w pierwszej fazie). Cały poród skończyl się ceasrskim cięciem po kilkunastu godzinach męki. Okazało się bowiem, że niedokładnie zmierzono moje wymiary miednicy i dziecko najzwyczajniej sie nie zmieści. Czysta niekompetencja i lekceważenie pacjentki. Musze jednak dodać, że warunki porodu bardzo dobre - odnowione, nawet przytulne porodówki do porodu rodzinnego, z wanną, telewizorem!!!, czyściutkie, znieczulenie zgodne z życzeniem i możliwość bezpłatnego porodu rodzinnego. PO porodzie dzieci cały czas z mamą w pokojach, miły personel(z drobnymi wyjątkami), ale o pomoc trzeba było długo i wyraźnie prosić." Dziewczyna rodziła w ubiegłym roku... lemona1 Odpowiedz Link Zgłoś
svistak Re: ZZO? 14.02.04, 15:28 Znieczulenie zewnątrzoponowe, tzn. anestezjolog wstrzykuje ci "takie cóś" tj. długaśną igłą preparat znieczulający w kregosłup, ale niezbyt głęboko (bo jak głębiej to to już jest znieczulenie miejscowe- stosowane np. przy cc). W niektórych szpitalach bezpłatne, w innych płatne, a w jeszcze innych szczyt marzeń kobitek. Niekiedy lekarze nie zalecają- jakieś szczególne przypadki skrzywień kręgosłupa, ale generalnie to jest to NAJBEZPIECZNIEJSZE ze stosowanych znieczuleń porodowych, bo (raczej )nie wpływa niekorzystnie na Dzidzię i mamę. /ale jak we wszystkim są wyjątki/ Pozdrawiam SvisTak Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: marzec2004 14.02.04, 10:44 Moja znajoma rodziła z ZZO i bardzo sobie chwali. Głowa ją nie bolała (ale słyszałam, że tak może być) za to plecy to nawet bardzo długo. Ja tam się zdecyduję jak będzie bardzo bolało. Ainer gdybym tak zaczęła wszystkie głupie sny opowiadać... Dziś to miałam jakiś koszmar, pan doktor zakładał komuś ZZO, ale najpierw wbijał młotkiem takie śruby w kręgosłup a potem do tego podłączał rurki. Zawsze dużo mi się śniło, ale teraz to już przegięcie. Wystarczy, że myślę lub rozmawiam o czymś w ciągu dnia to ma to swoją kontynuację w nocy. To widzę, że grono fanów Drivera jest spore Lemona a nie podoba Ci się Quinny Formula 3XL? Czerwony jest śliczny. Minusem chyba jest to, że spacerówkę montuje się tylko w jednym kierunku, ale wózeczek jak dla mnie klasa. Ja też jestem już gotowa do rodzenia. Wszystko przygotowane (oprócz wózeczka i fotelika, które będą we wtorek). Jeśli chodzi o lewatywę to jak mnie nie przeczyści naturalnie to ja poproszę. Nie chciałabym niespodzianki (chociaż podobno całkiem często się zdarzają) A jeśli chodzi o "fryzurkę" to robię sobie cały czas, więc niczego nie będę musiała zmieniać. Pewnie Was też tak dzidzie kopią. Moja to czasem chyba się za coś mści. Takimi kopniakami mnie raczy, ze albo boli jak cholera albo kiedyś przebije się na zewnątrz (z prawej strony). A czasem jak da w pęcherz to aaaaaałłłłłłaaaaaaaaa )) Nie mogę się tej małej @-pki doczekać Buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 hej KJ74 14.02.04, 11:52 Glupie sny to u mnie tez normalka, ale sa te horrorowate wiec dlatego nie opisuje I mam prosbe - pisze tu juz z pol roku i ciagle sie podpisuje RENIA, mam na imie RENIA a AINER TO ANAGRAM IMIENIA a Ty? Renia Odpowiedz Link Zgłoś
krzysia04 Re: ZZO 14.02.04, 15:08 właśnie wyczytałam na forum, że żeby dostać to znieczulenie trzeba koniecznie zaliczyć szkołę rodzenia. Ja nie zaliczyłam więc mam pietra. czy słyszałyście coś na ten temat? dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: ZZO 14.02.04, 19:28 Krzysiu, Na 100% otzryamsz gdy zaplacisz, gdy nie jest platne - to ocenia lekarz, gdy nie jest dostepne no to 0% sznas ale o polaczeniu zzo-SR nie slyszlaam cennnik: karowa - 400 zl Zelazna - 500 zl MSWiA - za darmo Renia Odpowiedz Link Zgłoś
lemona1 Re: do Reni 15.02.04, 21:16 KJ! I co narobiłas?? )))))Zaraziałaś mnie snami)))) Wczoraj przysnił mi się najgorszy hooror, jaki może przysnić się mamie Do tej pory nie miałam złych snów dotyczących dzidzi, tylko pozytywne... Ale to może pierwszy i ostatni)))))) Dziewczyny! Co robić???? Zaziębiłam się, nie wiem gdzie i jak bo chucham na siebie i dmucham, byłam dzisiaj na pogotowiu, bo bałam się że to oskrzela, ale na szczęscie tylko gardło, katar i kaszel, ale że teraz w 37 t musiało mi się to przytrafić, kurcze. Zadzwoniłam do kolegi, który jest ginekologiem (do niego nie chodzę, bo spotykamy się z nim np. na imieninach a mój gin ma do 18.02 urlop)i powiedział że kaszel moze nasilić czynność skurczową i mam pić syrop z cebuli bleee! nawet nie tknę, powiedział tez że zadnej aspiryny i paracetamolu myślałam, ze paracetamol można, co gin to inna opinia. Myfmyf - Dzwoniłam do Redłowa - rozmowę zaczęto średnio sympatycznie protekcjonalnym tonem, tam faktycznie robia kwalifikację do porodu rodzinnego, mierzą miednicę, to kosztuje 50 zł i rodzinny 150, zapytałam o ZZO, powiedziano mi , że ze znieczulenniem to niewiadomo, cały czas słyszałam własciwie przy wszystkim, ze nie wiadomo czy spełniam warunki. Odechciało mi się tam jechać rodzę w wojewódzkim na Kopernika, tam nikt mnie nie klasyfikuje, tylko podchodzą jakoś normalniej. Dziewczyny, trzytygodniowy synek mojej siostry po 1 1/2 tygodniach zaczął nosić rozm 62,dziwnie podkurczał nóżki w rozm 56) kurcze zastanawiam się po co kupowałam po kilka rzeczy na 56... i jeszcze dostałam od niej, bo myślałyśmy, że nasze dzieci będą nosić jednoczesnie ten rozmiar)) Pozdrawiam Was ciepło, lemona1 Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Kasiu, dorga Kasiu i... linia melodyczna 15.02.04, 21:33 a wcale ze nie rzekla Renia do Kasi, co nie zawsze sie podpisuje Kasia szukalam wczesniej kto to sie kryje pod kj74 pewnie Kasia Jakblonska, ale jesli Karolina Jabczynska to sie obrazi hehehehehh Renia Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: Kasiu, dorga Kasiu i... linia melodyczna 16.02.04, 09:34 Oj Reniu kochana źle szukałaś, no, ale dobrze, ze już znalazłaś Buziaki Kasia i malutka Ingusia P.S. Ja już chcę urodzić, to dziecko pastwi się nade mną!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg ... 14.02.04, 23:15 Ze snami to u mnie tez roznie bywa, a co do tych kopniakow... Moje Malenstwo sie juz tak wierci, ze chyba chce wyjsc, ja nie moge nawet normalnie siedziec, bo ciagle obrywam, a jak nie kopa, to sie rozpycha straszliwie wyciaga hihihi. Czasem to jest smieszne, ale czasem niezle boli, no i wlasnie koszmar jak kopnie w pecherz, o rety... a ja sie nadal mecze z piaskiem w nerkach Pozdrawiamy Jolka & 37 tygodniowe Matenstwo Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: marzec2004 16.02.04, 08:28 Wlasnie poczytalam sobie o waszych snach i ucieszyla sie ze chociaz jedna dolegliwosc ciazowa mnie ominela . W srode zaczynam 38T to mam nadzieje ze juz mnie nie dopadnie. W sobote odstawilam Fenoterol wiec siedze na walizce (strasznie niewygodnie) i czekam na objawy. Na razie OK. Skurcze bolesne w dole brzuch czuje co 40-50 minut wiec to chyba jeszcze nie to (zreszta krzyz mnie nie boli). Jak tak dalej pojdzie to jeszcze w lutym sie uwine. Mam nadzieje ze sie nie obrazicie ze nie poczekam do marca? )) Zeby sie nie denerwowac, chyba zaraz sie zbiore i pojade na jakis spacer albo zakupy (oczywiscie z walizka). Moze ktos sie wybierze???? Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
lemona1 Re: marzec2004- do kj74, myfmyf i nie tylko:) 16.02.04, 10:41 KJ! I co narobiłas?? )))))Zaraziałaś mnie snami)))) Wczoraj przysnił mi się najgorszy hooror, jaki może przysnić się mamie Do tej pory nie miałam złych snów dotyczących dzidzi, tylko pozytywne... Ale to może pierwszy i ostatni)))))) Dziewczyny! Co robić???? Zaziębiłam się, nie wiem gdzie i jak bo chucham na siebie i dmucham, byłam dzisiaj na pogotowiu, bo bałam się że to oskrzela, ale na szczęscie tylko gardło, katar i kaszel, ale że teraz w 37 t musiało mi się to przytrafić, kurcze. Zadzwoniłam do kolegi, który jest ginekologiem (do niego nie chodzę, bo spotykamy się z nim np. na imieninach a mój gin ma do 18.02 urlop)i powiedział że kaszel moze nasilić czynność skurczową i mam pić syrop z cebuli bleee! nawet nie tknę, powiedział tez że zadnej aspiryny i paracetamolu myślałam, ze paracetamol można, co gin to inna opinia. Myfmyf - Dzwoniłam do Redłowa - rozmowę zaczęto średnio sympatycznie protekcjonalnym tonem, tam faktycznie robia kwalifikację do porodu rodzinnego, mierzą miednicę, to kosztuje 50 zł i rodzinny 150, zapytałam o ZZO, powiedziano mi , że ze znieczulenniem to niewiadomo, cały czas słyszałam własciwie przy wszystkim, ze nie wiadomo czy spełniam warunki. Odechciało mi się tam jechać rodzę w wojewódzkim na Kopernika, tam nikt mnie nie klasyfikuje, tylko podchodzą jakoś normalniej. Dziewczyny, trzytygodniowy synek mojej siostry po 1 1/2 tygodniach zaczął nosić rozm 62,dziwnie podkurczał nóżki w rozm 56) kurcze zastanawiam się po co kupowałam po kilka rzeczy na 56... i jeszcze dostałam od niej, bo myślałyśmy, że nasze dzieci będą nosić jednoczesnie ten rozmiar)) Pozdrawiam Was ciepło, maila wysłałam jeszcze raz, bo wczoraj źle go umiesciłam lemona1 Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg mialam USG 16.02.04, 12:41 Dzis mialam chyba juz ostatnie USG, tym razem oczywiscie dzidzia sie znow ulozyla tak, ze plec nie znana hihihi bede miala totalna niespodzianke. Pani gin chyba nie bardzo byla w sosie, bo nawet nie sprawdzila ile ddzidzia wazy :- ( Generalnie powiedziala, ze serce OK, rosnie proporcjonalnie i ze teramin wychodzi jak z miesiaczki na 14.03.2004 r. Moze jednak nie urodze wczesniej Dzidzia sie wierci i dosc czesto miewa czkawki... Jutro mam egzamin wiec ide zakuwac. Pozdrowionka Jolka & 37tygodniowe Malenstwo Odpowiedz Link Zgłoś
lemona1 Re: mialam USG do jollyg 16.02.04, 12:49 jollyg, mamy ten sam termin wyliczony kalendarzowo) Ciekawe jak będzie lemona 1 14.03 - syncio (miałam badania genetyczne to jestem pewna ) ale to fajnie, ze nie wiesz, u nas jest prawie tak jakby mały już był z nami, rodzina tylko czeka na potwierdzenie) a u Ciebie więcej emocji)) lemona1 Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg rereqmqm hihi 16.02.04, 15:51 No wlasnie emocji jest sporo tych zlych i gorszych bo trzeba wszystko przygotowac dla Maluszka. Poki co mamy 17-to letni wozek kilka ubranek jeszcze po mnie i rodzenstwie czyli sprzed 23-17 lat. Czekam do konca tygodnia, mam sie dowiedziec czy znalazlo sie lozeczko, bo jak nie to trzeba kupic. Mama znalazla tetre, wiec sama uszyje pieluszki Pozdrawiamy Jolka & 37-tygodniowe Malenstwo Niespodzianka hihihihi Odpowiedz Link Zgłoś
aania79 Re: rereqmqm hihi 16.02.04, 16:22 Do jollyg! Nie wiem skad jestes, ale ja z Warszawy.Moja siostra ma pare ciuszkow zbednych, ktore chetnie odda.takie w rozmiarze 62.Jesli bylabys chetna (lub ktos inny w potrzebie) to daj znac.Ania Odpowiedz Link Zgłoś
jollyg Re: rereqmqm hihi 16.02.04, 23:44 tam mialo byc 23-27 lat ale mniejsza o taki szczegolik Dzieki, juz moja kolezanka ma mi przyslac jakies ciuszki moze komus innemu sie bardziej przydadza moze napisz cos na forum Oddam/Przyjme albo jakos tak Sama musze sie teraz zajac kolowaniem lozeczka, wanienki, pieluszek jednorazowych do szpitala itp. Mysle ze bede miala w co odziac, ale nie mam gdzie polozyc... ale cos sie pewnie wymysli. No i tak w ogole jestem z Gdanska lub z Kuznicy (z Polwysu Helskiego) Pozdrawiam i dzieki Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 do Jollyg 17.02.04, 08:54 Hej! niektore firmy sa dosc hojne i sla probki produktow/pakiety cale jesli napiszesz do nich maila z prosba o probki, np. Nivea czy Kimberly Clark (Huggies). Renia Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: marzec2004 17.02.04, 10:49 Witajcie mamusie, kurcze boli mnie prawa nerka. Nie wiem czy to ten mały złośnik gdzieś naciska czy jest inna przyczyna (kiedyś miewałam kłopoty z nerkami, ale dobrych kilka lat wstecz, potem tylko z pęcherzem). W sobotę na zakupach nieźle mnie kopnęła w tą właśnie nerkę. Wizytę mam dopiero za tydzień. Poza tym trochę się przeziębiłam. W niedzielę z kościoła musiałam wyjść, bo zrobiło mi się słabo, oczywiście wietrzyłam się z rozpiętą kurtką i chyba są skutki. Boli mnie nie tyle gardło co w klatcee piersiowej, ale już jedzie mamusia z syropkiem. No dość narzekania!!!! Jeszcze tylko jedno, mąż znów jedzie na delegację, tym razem Litwa ale w nocy z piątku na sobotę wraca Boję się bo od 2-6 ma być na targach na Ukrainie, a jak mała zechce wcześniej wyjść?!! Chyba poproszę lekarza przed jego wyjazdem o KTG, jak sądzicie? A poza tym, to u nas pogoda średnia, ale humor dopisuje. Idziemy dziś na "Nigdy w życiu" ) Buziaki Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
lemona1 Re: marzec2004 - kj74 17.02.04, 11:40 Cześć kj, Jejku jak dobrze, ze mozesz wyjść, od trzech dni jestem uziemiona, mam potworny ból gardła i katar, kuruje się malinami, rumiankiem, witaminą c, dzisiaj mam chyba krysys, niewiele widzę na spuchnięte oczy ale nawet mogę oddychać trochę! Modliłam się tylko żeby to nie były oskrzela czy angina, lekarz internista pocieszyła mnie, że dzięki temu wirusowi, który mnie zaatakował maleństwo nabiera odporności, hm... nie wiedziałam, ze to tak działa. Twój mąż na pewno zdąży, mojemu przypada na ten czas służbowy wyjazd 1-2 dniowy do W-wy, też sie troszkę stresuję, niby niedaleko ale kto wie, jak rozwinie się akcja) Czytałaś, co napisałam do Ciebie o snie))))????? Już przeszło! Zdaje się, ze masz doświadczenie w temacie orzecznika, dostałam z mojej firmy coś, co ma wypełnić mój lekarz, wystarczy, ze napisze że mam leżeć i nie będzie komplikacji z chodzeniem tam itp? Fajnie, że wybierasz sie na ten film, ja niestety dopóki się nie wykuruję nici z takich przyjemności)) Hej,hej, Twój Driver tuż tuz))!! Pa, lemona1 Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: marzec2004 do lemony 17.02.04, 12:09 1. Kuriera juz wypatruję od rana )) 2. Niech lekarz napisze, że musisz leżeć i tyle, 3. Nie chciałam zarazić Cię złymi snami. W zasadzie to horrorów nie miewam, raczej chodziło mi o zakręcone sny. Dwie noce temu śniło mi się, że kuzynka mojej mamy była facetem i jej (mamy)kochankiem )) Ale się z tego uśmiałyśmy. 4. Syrop dojechał, ale nie wiem czy nie pójdę do internisty. Kuruj się kuruj!!! Pomyśl tylko jak tu rodzić (oddychać) z zapchanym nosem. Koszmar!!! Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: marzec2004 17.02.04, 11:48 Czesc, Mi mała daje co chwila po pęcherzu albo po żebrach ale da się wytrzymać. W sobotę odstawiłam Fenoterol, to się trochę denerwuje czy sie w lutym nie załapie - jutro zaczynam 38T. Przeziębieniem tak bardzo się nie martw - ja właśnie zakończyłam kuracje, udało się homeopatią - Oscilococinium i coś na katar - też homeopatyczny i po 4 dniach jestem jak nowo narodzona (ale staram się izolować od smarkających). Jeśli chodzi o wyjazd męża, to może pogadaj z dzidzią (ponegocjuj i coś jej obiecaj) to może poczeka na tatusia? Ja na przykład czasami chętnie bym się mojego faceta pozbyła na kilka dni z domu, bo jego pomysły wykańczają mnie nerwowo, a pomocy w domu żadnej. Czy cęsto macie pobolewania w dole brzucha połączone z twardnieniem brzuszka? Zastanawiam się co ile to norma a kiedy powinnam się zacząć denerwować? Buziaki, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
lemona1 Re: marzec2004 17.02.04, 12:11 Cześć, ja to ciągnięcie w dole brzucha takie kłujące (szczególnie jak nagle wstanę) traktuję już jako normę, myślę że to mały owłosiony śliczny łepek się rozpycha)) Nie wiem czy o taką bolesnosć Ci chodzi?? A wstawanie z łózka to prawdziwy koszmar, ja od dwóch miesięcy używam takiej poduszki do karmienia w kształcie litery U, wypełniona drobniutkimi kuleczkami steropianowymi, w pościelowej poszewce. Normalnie zakłąda się ją naokoło brzuszka jak taką półoponkę, jeden koniec moze stanowic oparcie o łózko a na najszerszej części jakby w gniazdku układa się dzieciątko. Ja znalazłam szersze zastosowanie tego wynalazku, Rozkładam ją sobie jak banana na jednum końcu moszczę sobie miejsce na głowe, brzuszek opieram o srodkową część a na końcowej zakładam nogę, żeby była troszkę wyzej, wtedy dopiero super wygodnie mi się spi)) Ale wynalazek, co??? Ale działa))!!!! Pa! Zakatarzona lemona Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: marzec2004 17.02.04, 12:16 Czytałam kilka razy o dziewczynach, które brały Fenoterol i mimo, że odstawiły kilka tyg. przed terminem urodziły grubo po terminie Widziałam Cię na wątku lutowym, ale lepiej zostań z nami Mama kupiła mi Stodal, zobaczymy jak będzie. Brzuch mnie nie boli wcale, w zasadzie to bolał tylko na początku ciąży i to trochę. A skórcze to zależy, ostatnio jakby rzadsze. Musze pogadać z małą, żeby zaczekała na tatusia )) Ale nie wiem jak to będzie, bo to dziecko już pokazuje swój charakterek. Np. kopie a jak ktoś dotknie brzuszek, żeby zobaczyć to wtedy cisza Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: marzec2004 17.02.04, 12:38 Kasiu, Ty mnie nie strasz, ja myslalam ze jak odstawie to kilka dni i urodze. A ty mi tu o jakis tygodniach mowisz TFU TFU . Poprzednio jak odstawilam to 2 dni i bylo juz po..... Na lutowym to sie chcialam dowiedziec o najswiezszych informacjach o Starynkiewicza, ale jak na razie cisza. Bylam tam w niedziele i bylo calkiem OK. Trafilam na bardzo mloda pania - chyba jeszcze na stazu. Troche nie obyta w kontaktach z pacjentami, ale dosc przejeta robota. Mimo ze przyjechalam na kontrole po 19:00 to tylko troche pomarudzila ale przyjela mnie na KTG - nie wiedzialam, ze na rutynowe KTG mozna tylko miedzy 11:00 a 19:00. Na KTG wyszlo prawie OK - w ciagu 20 min tylko jeden wiekszy skurcz (jak to sie pisze skurcz czy skórcz - jestem dyslektykiem ))(60%) a pozostale to takie miniskurcze (do 20%). Dziewczyny, dzieki za informacje o tych pobolewaniach - kolejna wizyte u gina mam za 1,5 tygodnia, to moze doczekam. Pochwalcie sie ile przytylyscie, bo ja juz mysle o jakiejs madrej djecie po porodzie. Buziaki Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: marzec2004 17.02.04, 13:51 czesc dziewczyny!!! ja tez mam teraz meza w delegacji, wi3ec wiem jak to ejst niby wsio ok, ale jednak najblizsza rodzina 250 km stad a ja tu sama na 4tym pietrze bez windy Przytyłam 12 kg Iwonko (36 tydzien), i wg norm brytyjskich w stosunku do wagi sprzed ciazy (53/170) to za malo, wg polskich (ktore nie biora pod uwage otylosci/niedowagi czy relacji waga/wzrost sprzred ciazy np) to dolna granica, jak dla mnie to jest ok. widzialm sie dzis z gino - wg neigo jeszcze nei rodzimy, ale kazal mi sie do tej mysli za bardzo nie pzrywiazywac, bo juz byly takie ktore rano szyjka jak u mnie a wieczorem porod Kupoilam wiec wreszcie ten stanik - splendo, 88 zl, funkcjonalny i ladny, material wyglada na trwaly. I do tego mieli jeszcze 70% pzreceny,a le ja kurka nie wiem na jaki rozmiar mam kupowac Kupilam juz tez herbatke z kopru oraz madmanganian potasu, restze jak pisalam mam, torba spakowana, wyniki ok, badania wwzystkie zrobione, i wiem ze 3 tyg temu dzidzia miala 2 kg. 23 lutego dowiem sie ile teraz A co do diety - napiszcie prosze kiedy wejdziecie w stare ubrania spzred ciazy? Ja rozsadnie kaze sobie pzrywiezc moja spodnie ciazowe (ktore jak sie pzresunie gumeczke to nie wygladaja jak ciazowe) a dzinsy cichaczem upchne do torby do tesciow (Olsztyn, gdzie rodze) ciekawam kiedy w nie wejde??? 66 cm w pasie... kiedy to bylo Eh... Kupujecie pas poporodowy? I jaki? Renik + chlopczyk, ktory tak kopie, ze musialam jezdzic na ktg i w piatek i w sobote... ale jest wzorcowo Odpowiedz Link Zgłoś
lemona1 Re: stanik do ainer - i nie tylko oczywiście:) 17.02.04, 14:57 Cześć, Napisz prosze dwa słowa o tym Splendo, który to jest model? Na stronie internetowej nie widzę, a z domku na razie ze wzgledu na zaziebienie nie ruszę sie , wiem ze w Alfa Centrum w Gdańsku mają swój sklep, a Ty ainer gdzie kupiłaś? Czy miseczki ma zrobione z cienkiego materiału? A propos dojscia do figury sprzed porodu - powiem tak, ja przybrałam 11 kg, nie kupuję pasa, bo słyszałam ze rozleniwia mięsnieMam mocne miesnie brzucha, zawsze miałam deseczkę, więc liczę ,że będzi O.K. Pozwolicie,że jak zwykle przytoczę zywy obiekt - moją siostrę - mały Mich urodził się 25 lutego a Iwa ma już raczej prawie normalny brzuch - wchodzi w swoje jeansy sprzed ciąży - biodrówki wprawdzie , ale nic za bardzo jej nie wystaje) Przy łóżeczku i przewijaniu troszkę trzeba sie nagimnastykowac))) Dziewczyny, puchną mi ręce w ciągu dnia też, macie na to jakis sposób??? Pa, lemona1 Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: stanik do ainer - i nie tylko oczywiście:) 17.02.04, 15:08 Ręce mi nie puchną, nic mi nie puchnie oprócz brzuszka )) Czekam aż moderator wklei moje aktualne zdjęcie to zobaczycie jaki mam brzusio Przytyłam 10-11 kg, więc mam nadzieję, że szybko wrócę do rozmiaru 34/36. Pasa nie kupuję, położna powiedziała to samo co lemonie. On podobno przydaje się tylko jak się gdzieś wychodzi i się chce ukryć brzuszek. Za to jutro wybieram się do internisty, bo coraz gorzej ze mną. Nie wiem czy dotrę do tego kina(( Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: stanik do ainer - i nie tylko oczywiście:) 17.02.04, 16:54 lemona1 napisała: > Cześć, > Napisz prosze dwa słowa o tym Splendo, który to jest model? Na stronie > internetowej nie widzę, a z domku na razie ze wzgledu na zaziebienie nie ruszę > sie , wiem ze w Alfa Centrum w Gdańsku mają swój sklep, a Ty ainer gdzie > kupiłaś? kUPILAM W WARSZAWIE, W sADYBA bEST mALL > Czy miseczki ma zrobione z cienkiego materiału? > A propos dojscia do figury sprzed porodu - powiem tak, ja przybrałam 11 kg, nie > > kupuję pasa, bo słyszałam ze rozleniwia mięsnieMam mocne miesnie brzucha, > zawsze miałam deseczkę, więc liczę ,że będzi O.K. Pozwolicie,że jak zwykle > przytoczę zywy obiekt - moją siostrę - mały Mich urodził się 25 lutego a Iwa ma > > już raczej prawie normalny brzuch - wchodzi w swoje jeansy sprzed ciąży - > biodrówki wprawdzie , ale nic za bardzo jej nie wystaje) Przy łóżeczku i > przewijaniu troszkę trzeba sie nagimnastykowac))) > Dziewczyny, puchną mi ręce w ciągu dnia też, macie na to jakis sposób??? > Pa, > lemona1 > Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: stanik do ainer - i nie tylko oczywiście:) 17.02.04, 16:59 COS ZA SZYBKO KLIKNELAM, co do stanika: Splendo MAMA 8535 SKŁAD: 42% poliamid 42% bawełna 12% elastan 4% poliester ta zcesc bawelniana to jest od srodka wiec jest mily dla ciala da sie go odpiac i zapiac jedna reka - cwiczylam w szatni 88 zł Renia Odpowiedz Link Zgłoś
glupiakazia jedna marcóweczka już... 17.02.04, 15:06 Nie ja, ale moja znajoma, która miała termin na 11.03. Tydzień temu, w niedzielę odeszły jej wody i musieli ją ciachnąć, ale już w sobotę - czyli po 6 dniach wróciła do domu. Synek ważył 2700, więc było ok i na razie jest. A ja spędziłam upojny weekend w szpitalu z kolką nerkową. W życiu o czymś takim nie słyszałam , a to rzadkie paskudztwo. Boli jak sto piorunów, promieniuje na całą połowę ciała i co gorsza, musieli mnie nieźle nafaszerować, żeby odpuściło. I tak miałam dwa razy. Najbardziej się martwiłam, że mi dawali takie przeciwbólowe jak dla konia, więc domyślam się, że moja córeczka nie była zachwycona. Ale potem robili usg i wszystko wyglądało ok. No nic, chyba wiedzą co robią. A na dodatek moja pani dr poszła na 2 tyg. na urlop i tak jak dotąd nie miałam nic przeciwko porodowi w 37-8 t. to teraz muszę mocno zaciskać nogi. Chociaż jak znam życie, to moja uprzejma córeczka zapewne postanowi zobaczyć się z nami akurat podczas urlopu pani dr. Będzie wtedy miała ze mną na pieńku na dzień dobry! A ja zostanę lutówką! Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: jedna marcóweczka już... 17.02.04, 15:13 O to miała taki termin jak ja. Ale jej fajnie! Ja już też mogę rodzić, dzidziuś donoszony. Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: marzec2004 17.02.04, 15:27 Dziewczyny właśnie przyjechał wózeczek, fotelik i cała reszta ))))) Idę ogladać. No i jest już zdjęcie Buziaki forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9972346&a=10814977 brzuszek 37T Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 nigdy w zyciu 17.02.04, 17:26 Wybralismy sie w niedziele, bo jak pisalam Walentynki spedzilam na Karowej zcekajac na ktg (po 3,5 h okazalo sie ze jest wzorcowe...) Czytalam tez ksiazke i chcialm film zbaczyc - bardzo optymistyczny, dobry dla mam ciezarnych (malo ostrych dzwiekow i szybkich zmian z wysokich na niskie tony i w druga strone w pzreciwienstwie do np "Powrotu króla"), czlowiek wychodiz podniesiony na duchu i radosny Polecam, ale nie jest to film z gat kieslowski i sens zycia zawart na tasmie Inny fajny film to "Pod sloncem Toskanii" oraz wchodzac w klimaty dzieciece "Gdzie jest Nemo?" Renia Odpowiedz Link Zgłoś
fikusa Re: marzec2004 17.02.04, 21:00 Cześć i czołem, strrrrrrasznie dawno nie pisałam. Od połowy stycznia jestem na zwolnieniu i nie miałam dostępu do Internetu, teraz mam, nienajwygodniejszy, ale jest. Raz mężuś wydrukował mi nasz wątek, bo już nie mogłam wytrzymać bez Was dziewczyny. Powinnam zmienić sygnaturkę, tj. usunąć "?", bo na USG tydzień temu wyraźnie było widać, sama też rozpoznaję gdy oglądam kasetę, że to DZIEWCZĘ. Zgodnie z przeczuciami zresztą. Ciekawe, że termin porodu wyliczony przeze mnie na podstawie daty owulacji i poczęcia, tj. 12 marca, komputer wyliczył jako spodziewany czyli gdyby miał to być dokładnie średni obywatel, to na wtedy by się spodziewał terminu porodu. Trochę to dziwnie brzmi, ale wiecie o co chodzi. Zresztą dokładnie tak samo było na wszystkich USG, łącznie z 1-ym, najbardziej dokładnym co do terminu, więc idziemy zgodnie ze statystyką. Waga wyszła z wyliczeń 2800g. Tak dawno nie pisałam, że trudno napisać wszystko co się nasuwa po lekturze wątku. Tak skrótowo więc: też uważam, że trzeba wieźć dzidzię ze szpitala w foteliku, tylko wtedy ma szansę w razie wypadku, nawet jeśli trudno ją umiejscowić taką malutką w foteliku i jeśli się jedzie ostrożnie, to wariatów na drodze nie brakuje. Golenie i lewatywa - brak wskazań medycznych, co ciekawe/straszne jeszcze się je robi w niektórych szpitalach "proceduralnie" (moja kuzynka niedawno rodziła w szpitalu w mieście tak gdzieś 100tys. mieszkańców, jedyny szpital w mieście, i nawet nie była uprzedzona, że za chwilę wbiją jej końcówkę lewatywy. Akcja taśmowa. Smutne.) Osobiście: włosy wolę trochę przystrzyc, bo w ciąży na skutek hormonów strasznie rosną i źle się z nimi czuję, no i wolę żeby było bardziej "przejrzyście". Ale żadnego golenia, tak do komfortowej długości. Lewatywa: to fizjologia, że organizm sam stosuje oczyszczenie w I-ej fazie. Można wziąć czopek glicerynowy jeszcze w domu, jeśli jest czas, żeby się lepiej poczuć, to na pewno dużo delikatniejsze niż lewatywa i bardziej intymne. I tak oba te sposoby oczyszczają tylko z dolnych odcinków systemu trawiennego, i jeśli poród trwa wystarczająco długo, aby ze środkowego coś zeszło niżej, to i tak się przydarzy, i tak. Żadna tragedia, normalna fizjologia, dobra położna powinna nie mrugnąć okiem i błyskawicznie posprzątać, tak że rodząca może się nawet nie zorientować że coś było. Kasiu, widziałam zdjęcia brzuszka, piękny. I Mama fotogeniczna. Mam w wersji cyfrowej swoje zdjęcia ze stycznia, podstaram się je zmniejszyć do pożądanych rozmiarów i też tam umieścić. Jedno będzie z Jasiem! Czuję się zawstydzona, że Wy już takie gotowe! Ja dopiero dziś zaczęłam pracę szopa-pracza, Grześ (ów mężuś) właśnie przywiózł ze strychu od teściów wózek- gondolę itp. duże sprzęty, brakuje nam jeszcze wanienki (poprzednia się rozwaliła), chemii, itp. Brakujące ubranka już na szczęście skompletowałam. Torby stricte nie będę pakować, jak poprzednio, lecz dedykuję półkę w szafie na te rzeczy, żeby się nie kisło w zamknięciu. Jeszcze ZZO - też miałam operację kolana, nawet dwukrotnie w tym znieczuleniu. Za pierwszym razem bolała mnie głowa, za drugim nie (myślę że zależało to od anestezgologa i środków), za trzecim miałam do porodu i też nie bolała. Bardzo sobie CHWALĘ to znieczulenie. Do operacji było zablokowanie czucia od pasa w dół totalne, w czasie porodu mogłam chodzić, choć "z pewną dozą nieśmiałości". Co do bólu głowy: w tym 1-ym przypadku poradzono mi, żeby wypić coś bardzo słodkiego i wypiłam herbatę-syropek. Nie wierzyłam, ale ból przeszedł. Aha, przybrałam prawie 11 kg. I okropnie nie mogę się doczekać żeby zobaczyć Olę!!!!! I strasznie bym chciała nie być cięta! Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 do fikusy 17.02.04, 23:06 Milo Cie czytac Pisz koniecznie ! Renia (15 MARCA) Odpowiedz Link Zgłoś
kj74 Re: marzec2004 18.02.04, 05:51 No cóz z kina nici. Nigdzie nie byliśmy, miałam gorączkę, boli mnie wszystko, nawet kaszel sprawia ból. Dziś idę do lekarza. W nocy prawie nie spałam (zresztą teraz powinnam leżeć w łóżku, ale już nie mogę). I jakoś z wózeczka nie miałam siły się cieszyć, ale mąż nadrobił za nas dwoje. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
iwo_72 Re: marzec2004 18.02.04, 08:18 Kasiu, Mam nadzieje ze uda ci sie szybko wykurowac i jeszcze zdazysz nacieszyc sie wozeczkiem. Jak wrocisz od lekarza daj znac co ci jest i co ci lekarz przepisal - zawsze dobrze wiedzec. U mnie jak na razie spokoj - wczoraj troszke nasilily sie skurcze przygotowawcze. Czy wiecie ile przed porodem moga sie zaczac takei skurcze? Ja juz bym chciala urodzic - dzisaj zaczynam 38T!!!! Iwona i Malgosia (38T) Odpowiedz Link Zgłoś
yasmin24 Re: marzec2004 18.02.04, 12:08 Witam Was marcoweczki u mnie od ponad tygodnia deprecha.Zaczynam byc niespokojna, boje sie o malenstwo, czy dam sobie rade. Caly czas liczylam na pomoc rodziny, ale teraz juz chyba nie chce, tesciowie chociaz kochani jacys upierdliwi sie zrobili, mojej mamie cos zaczelo przeszkadzac u mojego meza ( do tej pory jej ukochane sloneczko). Jedynie tato i brat sie martwia o mnie, i mysla tylko jakby tu mnie dokarmic. A ja przytylam 18 kg, nie wiem jak to zrzuce, chociaz pocieszajace jest, ze wszystko poszlo w brzuszek. Moja gin twierdzi, ze dzidzius raczej bedzie przed terminem, bylam u niej tydzien temu i stwierdzila duze zmiany w szyjce. Wiec moge miec lutowego chlopca, ale i tak zostaje z Wami. Iwonko nie wiem jak to z tymi skurczami, u mnie prawie nic, czasem jak chodze to mnie lekko sciska, bardziej mi dokuczaja bole jak przy miesiaczce. To chyba dziedziczne, moja mama tez tak miala przy obu porodach. Gdyby mama nie zglosila sie do szpitala bo byla juz po terminie to moglaby urodzic gdzies w domu, albo na ulicy, bo do 6 cm rozwarcia nic nie czula. Moze mi tez sie tak uda. Kasiu, mnie w styczniu dopadlo powazne przeziebienie i niezastapiane okazaly sie domowe metody: czosnek, mleko z miodem, syrop z cebuli i na bol gardla tantum verde, no i lezalam w lozeczku, wygrzewalam sie. Po 3 dniach bylam juz zdrowiusienka, czego i Tobie zycze. Buzia dla wszystkich Yasmin (8 marca) Odpowiedz Link Zgłoś
agahad opadający brzuch 18.02.04, 13:49 Witajcie! Mam pytanie. Czy zauważyłyście u siebie opadnięty brzuch? Ja mam termin na 15.03. i właśnie zaobserwowałam u siebie opadnięty brzuch. Czy to oznacza że urodzę wcześniej? Pozdrawiam. Aga i 36/37t synuś. Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 Re: opadający brzuch 18.02.04, 20:00 Aga, ja tez mam termin na 15 marca (też chłopczyk) ale obawiam sie ze ja i tak nie zauwaze opadnietego bzrucha, jak to sie czuje? Bardzo widac? Renia Odpowiedz Link Zgłoś
agahad Re: opadający brzuch 20.02.04, 10:15 Hej! Wiesz, to widać pod piersiami. Wcześniej brzuch zaokrąglał mi się zaraz pod nimi, a teraz jest 2 cm. niżej. Sprawdź czy zmieści Ci sie dłoń pomiedzy piersiami i brzuchem. Buziaki -Aga Odpowiedz Link Zgłoś
lemona1 tak sobie siedzę i grzybki wpieprzam...marynowane. 18.02.04, 12:03 No, tak sobie siedzę ładnie, a grzybki dostałam od mojej teściowej (kochana jest naprawdę) Normalnie, to rzadko używam grzybki, a dzisiaj mi się zachciało))))) To chyba z tej radości, że kryzys wirusowego zapalenia noso-gardzieli mam za sobą, dzisiaj nawet mogę trochę oddychać nosem i nawet spałam, choć sniła mi się wojna polsko-koreańska (dedykacja dla kj74) Leczenie wyglądało tak: 3xdziennie witamina c - dawka 1000 rozpuszczalna maliny herbata rumiankowa z cytryną i miodem (Herbapol np.) inhalacje z rumianku (głowa prawie do miski pod ręcznikiem - normalnie nikt by mnie nie zmusił - zrobiłam to tylko dla mojego małego syneczka) paracetamol - internista przepisał, jeden ginekolog(telefonicznie) powiedział zeby nie brać, drugi, ze można -???????? Wzięłam dwa razy aspiryna - internista zabronił, jeden ginekolog (telefonicznie)tez, drugi pozwolił wziąć jedną dziennie - wzięłąm raz i miałm ogromne wyrzuty sumienia - już nigdy nie wezmę. Na katar trochę pomogło masowanie z oliwką miejsc przy skrzydełkach nosa, pod zagłębieniem kości policzkowej i uciskanie kilkusekundowe, najlepiej działało jak robił mi to mąż Internista przepisał też syrop z cebuli, robiony w domu lub do kupienia w aptece Alcep, ale ja cebulkę akceptuję tylko podsmażoną, wiec nie było siły. Koleżanka podpowiedziała, zeby płukać gardło wodą z solą lub niedoprawionym czerwonym barszczem, ale mój organizm bronił się przed tym skutecznie No, to tyle, o ! jeszcze kilka grzybków zostało... Pa, lemona1 14.03.2004 - wielki dzień! Odpowiedz Link Zgłoś