W każdej gazetce dla ciężarnych i już posiadających potomstwo
znajduję się artykuł jak wychować małego geniusza. Co czytać, jak
się bawić, czym karmić, jak masować, co do niego mówić a czego
absolutnie nie robić. Tak się nieśmiało zastanawiam jak wszysyscy
będziemy rodzicami geniuszów to co się stanie z tym światem

Ja
chyba jestem dziwną przyszłą mamusią bo jakoś nie chce posiadać
małego einstaina. Niech po prostu będzie zdrowy; wesoły i
przeciętny. Czy to źle?