Jestem w 32 miesiącu ciąży.Do czasu ślubu mieszkałam w mieście Krakowie,
natomiast teraz razem z mężem mieszkamy na wsi, na podhalu. Okolica jest
piękna, mamy własny dom, ale jednego mi brak- przyjaznej duszy. Z teściową,
ktora mieszka kilka wiosek dalej nie mam praktycznie żadnego kontaktu a odkąd
tu jestem nie poznałam też żadnej koleżanki, która mogłaby dzielić ze mną moje
smutki i radości.Martwię się, że przez moją samotność i smutek dziecko też
będzie takie a bardzo chciałabym, aby charakter miało po tatusiu

Czy ktoś
może mi wskazać lekarstwo na samotność?Tym bardziej, że zapowiada się dluga i
mrożna zima szczególnie tu.Pozdrawiam.