Okropnie się boję, nawet nie samego porodu, ale tego czekania. To moje
pierwsze dziecko, więc wpadam już w paranoję, szukając objawów porodu

((
Ostatnio opadl mi brzuch i teraz caly czas sie zastanawiam, czy to znaczy, że
"za chwilę"... ??? Możecie mnie jakoś na duchu podnieść?

Czy tylko ja sie
tak boję?

W ogóle to przez całą ciążę psychicznie było OK, a teraz potrafię
z byle powodu płakać przez godzinę

(( Czy ja nienormalna jestem?