Dodaj do ulubionych

co zrobic?

14.11.07, 18:43
Witam,mam dylemat, odnośnie zajścia w ciąże. Bardzo bym chciała mieć
dziecko, i choć mam 23 lata, skończone studia, i ciepłą państwową
posadkę,fajną szefową która jest za tym żeby kobiety rodziły
dzieci, problem jest w moim narzeczonym.Jest dwa lata starszy
odemne, także po studiach, ma dobrą pracę, jesteśmy prawie 9 lat
razem, mieszkamy ze sobą od 2 lat, w naszym mieszkaniu. Kiedy
poruszam ten temat to zawsze słyszę ten sam tekst "po ślubie", ale
kiedy ten ślub? Jesteśmy zaręczeni juz ponad dwa lata, i jakoś się
nie zapowiada na śłub, ile razy chciałam coś zacząć załatwiać, salę,
terminy, kościół, to słyszałam tysiąc wymówek, że nie teraz, ze nie
ma zabardzo kasy, albo po studiach. Już sama nie wiem co mam zrobic,
czy zajść w ciąże nie patrząc na to co on myśli, i w tedy ślub był
by w trybie natychmiastowym, tylko co potem? Proszę poradzcie coś,
bo kończą mi się pomysły. Przepraszam ale się rozpisałam

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • anamabe Re: co zrobic? 14.11.07, 19:01
      Nova...mysle, ze nikt Ci nie da recepty na to co zrobic. Ja osobiscie jestem
      preciwniczka podejmowania takich decyzji jednoosobowo, ale to moje zdanie.
      Mysle, ze najlepiej by bylo jezeli sporobowalabys z nim bardzo szczerze
      porozmawiac o tym czego pragniesz. Zapytaj go czego on pragnie...Jak poczytasz
      forum to dowiesz sie ze z tym zachodzeniem w ciaze w trybie natychmiastowym tez
      nie do konca tak jest...Pozdrawiam
    • vi-23 Re: co zrobic? 15.11.07, 00:02
      czesc! ja osobiscie nie zdecydowalabym sie na taki krok bez omowienia tego z
      partnerem, i tobie tez odradzam bo dziecko nie powinno byc przymusem dla
      kogos,jak twoj partner nie jest jeszcze gotowy to na pewno nie bedzie zadowolony
      z takiego rozwiazania,przez to moga tylko pogorszyc sie relacje miedzy wami i
      mozecie zaczac sie klocic, musisz z nim jak najwiecej rozmawiac,on musi dojrzec
      do tej decyzji i do bycia ojcem,nie mozna nikoga zmuszac do macierzynstwa,
      nastepnym razem jak bedzie chcial cie zbyc to nie daj sie i powiedz ze chcesz
      ustalic pewne rzeczy,ze w zyciu nie tylko praca sie liczy ale rodzina tez,chyba
      ze on ma inne poglady wtedy bedzie ciezko...
    • gooochab Re: co zrobic? 15.11.07, 06:25
      jesteście jeszcze bardzo młodzi, nie wiem czy to dobrze zmuszać partnera do
      ojcostwa, porozmawiaj z nim. Ja raczej nie zdecydowałabym się na taką decyzję
      sama. Oboje musicie być gotowi na dziecko. Pozdrawiam
      • lilith76 Re: co zrobic? 15.11.07, 09:37
        Z jednej strony bardzo młodzi, z drugiej po 9 latach związku... Dla mnie to szok. Chłopak zamiast wyszaleć się jak wielu nastolatków trwał przy jednej dziewczynie. Nie zdziwiłabym się, gdyby nagle stwierdził, że się dusi. Ma 25 lat, a ciężar trwania związku jak 10 lat starsi faceci. Wiem, wiem, miłość i wiele jest takich par, które są ze sobą od 14-16 roku życia i "żyli długo i szczęśliwie". Ja sama znam takie dwie dwie. Reszta rozpadła się gdzieś w okolicach magisterki...



        Niestety, faceci bardzo lubią słowo "maniana". Jutro. Tylko, że zawsze będzie "jutro", nigdy "dziś". Zapytaj się jak on widzi waszą przyszłość razem i poproś o DATY/ZAKRESY CZASOWE. Np. ślub jesień 2008, dziecko zima 2009. Gdy będzie się wykręcał i podawał różne argumenty to powiedz, że MIAŁ NA TO 9 LAT.
        Czy jesteś gotowa psychicznie, gdyby dalej się wykręcał zapytać otwarcie, co dalej z takim związkiem i dać mu do zrozumienia, że może lepiej się rozstać? Wtedy zobaczysz, jak on na prawdę widzi ten związek.

        I pocieszenie - na prawdę jesteś młodziutka i masz prawie 10 lat na bezproblemowe urodzenie dziecka. Z nim, albo innym oddanym ci facetem.
        • nova.1 Re: co zrobic? 15.11.07, 13:06
          Rozmowa, i cierpliwość to dobry pomysł, i rozmawiam codziennie,
          spokojnie, bez wyrzutów, nie chodzi o to że on wcale nie chce
          dziecka czy ślubu, tylko że jakoś wydaje mi się że on potrzebuje
          czasu, na wszystko, dlugo czekałam na to aż się wyprowadzimy na
          własne mieszkanie, bo on musiał urządzić je, wyremontować, i być
          pewny że sobie poradzimy finansowo. Datę ślubu odkładamy już dwa
          lata, zawsze to było tak że "no to w przyszłym roku we wrześniu",
          ale jak przyszedł ten nowy rok, to jakoś tak się nie kwapił do tego
          żeby cokolwiek "załatwiac". Wiem że mnie jeszcze zegar nie
          tyka,chodzi o ten biologiczny, i fizyczny, bo jak powiedziałaś mam
          jeszcze jakieś 10 lat na dziecko, ale czuję że to mógłby być dobry
          moment na dziecko. Kocham bardzo mojego narzeczonego, i wiem że nie
          mogę "wpaść", bo mogłabym go bardzo skrzywdzić. Więc bede cierpliwie
          czekać...

          Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka