paula343 Kulawa mamuśka 17.05.08, 17:35 Wczoraj wieczorem uderzyłam palcami od stopy w nogę od fotela-ból powalajacy z nóg. Ponieważ była 22, Zosia spała a mój M. miał słuzbe obłozyłam zimnym okładem i poszłam spać. W nocy budził mnie ból ale dotrwałam do rana. Rano moje dwa palce-mały i serdeczny od stopy-wygladały jak dwie fioletowe śliwki i straszny ból przy chodzeniu . M wrócił więc pojechałam do szpitala na ostry dyżur. A tam ludzi tłum. W Częstochowie dzisiaj pielgrzymki i pełno omdlałych i połamanych pielgrzymów. Nie musze chyba pisać że spędziłam tam pół dnia. Naszczęście palce nie są połamane tylko mocno strzaskane. Mam nie chodzić przez pare dni-ciekaw jak to zrobie przy mojej małej błyskawicy. Apapik na ból i okłady z altacetu. Taka piękna pogoda a ja uziemiona. Mam nadzieję ze szybko się wykuruje. P.S. "japonki" to super wynalazek dla takich w mojej sytuacji-dobrze ze cieplutko juz jest. Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 Re: Kulawa mamuśka 18.05.08, 12:37 Ojj Paula uwazaj Ty troszke na siebie ! Oby paluszki od nozki szybko wyzdrowialy. A u mnie nic nowego, weekend spedzam sama bo maz w sobote i niedziele od 8-20 na uczelni ;/ Taki zycie. Trzymajcie sie dziewczyny ! Brzuszki glaskam a Dzieciaczki caluje ;* hihi Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa Re: Kulawa mamuśka 18.05.08, 22:50 Paula aż Ci współczuję Ja wczoraj obierałam cebulę i wjechalam sobie nożem w palec nawet spodni nie umiem zapiąć boli ale przehodzi - sierota ze mnie haha a ostatnio to co chiwila sie gdzieś piknę i chodzę wiecznie w siniakach, nie wiem co mi jest. Misia, współczuję że weekend bez chopa... Ja miałam intensywny weekend Wczoraj rano do teściów bo teść opada z sił i musieliśmy jechać,potem zakupy, mycie podłóg mi zostało (tylko 136 metrów haha) i jak miałam wchodzić pod prysznic to goście przyjechali... Ale na szczęście sami swoi i posiedzieli z mężem na tarasie a ja w 5 minut prysznic potem grill, cosik do "picia" haha było tak wesoło że do teraz mnie brzuch od śmiechu boli <lol> Całe życie z wariatami Poszliśmy spać po 4ej i zaczaiłam że już słońce powoli wschodzi haha więc kuzynka męża stwierdziła że to chyba już nie warto iść spać Dzisiaj śniadanko na tarasie, obiad na tarasie i około 15ej goście pojechali a my na roczek do Maksia Oczywiście Maksiu opanował już jeździk To jest chuliganek... Już wszystko wie gdzie się przyciska, gdzie świeci a gdzie się kręci. Tak się ucieszył że dość szybko nam solenizant padnął i kimał w wyrku Ja też jestem kaput po kilku godzinach snu, więc spadam, a wy piszcie co u was Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Re:Wtorek:) 20.05.08, 09:44 Dziewczyny witajcie! Przepraszam, że ostatnio tak rzadko pisałam, ale od piątku jestem sama. Mąż najpierw był 3 dni na rekolekcjach, potem wyjechał służbowo, ale dziś w nocy wraca. A samemu cały dzień i noc z Hanią i Groszkiem nie zawsze łatwo. Może nie tak się wyraziłam Z Hanulą i Groszkiem to się da i jest bardzo miło, ale jak się dołączy do tego robienie zakupów, gotowanie, ciągłe zmywanie, sprzątanie i układanie zabawek, kąpiele dziecka to już jest trudniej i w efekcie wieczorami o 20 jak malutka wpadała w objęcia Morfeusza (a Groszek - zaczynał wariować w brzuchu), ja już nie miałam sił na nic... ALe teraz w długi weekend mąż ma wolne, więc wypoczniemy Amoniu, z przyjemnością przeczytałam, że przeżywacie z mężem kolejny miesiąc miodowy, gdy miłość kwitnie jak przyroda wokół nas Te wspólne wakacje były Wam bardzo potrzebne i wyszły na dobre. Gdy przyczytałam, że tak pięknie okazujecie sobie uczucie, od rzu odniosłam to do mojego małżeństwa (staż 5 lat, a bycie parą - 9 lat) i aż poczułam wyrzuty sumienia, bo ja jednak jestem dość powściągliwa wokazywaniu uczuć mężowi i mało wylewna. Za rzadko go chwalę, komplementuję, mówię coś miłego, o buziakach nie wspominając...Za to Hankę non-stop Muszę wyciągnąć wnioski dla siebie Super, że jeżdzik podobał się MaksiowiBączek już zdrowy? Amoniu, jesteś świeżo po imprezce na roczek - mogłabyś coś więcej napisać o takich urodzinkach. Wiem, że ja chyba za bardzo to przeżywam, ale Hanulek już za 10 dni też będzie miał roczek i chcemy to uczcić. Mamy maciupkie mieszkanko, więc nie możemy zaprosić wszystkich, których byśmy chcieli, a ze względu na metraż dziadkowie, chrzestni nie przyjadą (choć bardzo byśmy chcieli i ich cały czas namawiamy i zapraszamy). Będą przyjaciele i znajomi z dziećmi, bo to święto Hani. Cały czas przygotowuję kwiaty z kartonu, by ozdobnić nimi całe mieszkanie. Będzie napis "Roczek Hani - Dzień Dziecka", wróżba o przyszłości...Największym wyzwaniem jest dla mnie menu. Gości zaprosimy na 16, bo wtedy Hania się budzi po drzemce popołudniowej i nie wiem, czy podawać o tej porze obiad, czy zacząć od słodkiego, tortu, a póżniej ciepłe i zmimne zakąski? Skłaniam się ku tej 2. wersji, bo i tak będę mieć robotę. Chcę upiec 2 torty. Jeden specjalnie dla Hani z przpisu Nestle specjalnie na roczek na mleku modyfikowanym - by mała mogła go zjeść, a drugi truskawkowy motyl dla dorosłych i starszych dzieci. Oczywiście będą to moje debiuty, ale mam taką ochotę wszystko zrobić sama...Tylko nie wiem co poza tym Myślałam o sałatce typu gyros, szaszłykach owocowych, barszczu lub flaczkach z kurczaka, samosach...Już sama nie wiem, co by smakowało i co schodzi na takich imprezkach... Poradzcie dziewczyny doświadczone... Adrastea - bardzo współczuję weekendu...Osobiście nie mam nic przeciwko malowaniu parkietów, ale kultura i szacunek do innych wymaga, by o takich przedsięwzięciach odpowiednio wcześniej uprzedzać. Zwłaszcza przy maluszku. Paula - a to pech! Wyobrażam sobie jaki to ból takie niespodziewane uderzenie we wrażliwe miejsce? I jak Ty dałaś rade z małą? A już jest dobrze? Trzymajcie się Folikóweczki i piszcie co porabiacie, pogoda trochę chłodniejsza to może będziecie miały większą motywację włączyć komputer (choć zwłaszcza brzuszkowe - nie na długo Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
paula343 Re:Wtorek:) 20.05.08, 13:35 Cieszę się Myszko że dobrze się czujesz.Widzę że masz przypływ energii-2 torciki huhuhu i szykowanie impreski. Ale rozumiem ze to fajna sprawa szykować przyjęcie dla swojej Iskierki. Co do moich palcy to już tak nie bolą ale fioletowy kolor nadal mają troszkę tez mam "śliwke" na stopie. Powiem szczerz że trudno mi z tą kontuzja zapanować nad Zochą. Ona jest wszędzię-włazi pod stół rozłazi się po całym domku, wspina sie na wszystko co się da i otwiera szafki poprostu obłęd. Najtrudniej mi jak Tomka w domu niem i idzie na służbe na 24 godziny. Wczoraj naszczęście pomagała mi siostra cioteczna bo chyba nie dałabym rady. Całuski dla Ciebie i Hanusi, pogłaskaj też Groszka od ciotki i Zośki. Odpowiedz Link Zgłoś
adrasteaa Re:Wtorek:) 20.05.08, 14:57 Paula wyobrażam sobie, że Zosia jest wszedzie i trudno nad nią zapanować, a na dodatek jeszcze te obolałe palce. Jak to dużo nie potrzeba żeby się narobił kłopot, wystarczy huknąć sie o fotel. Myszko ja też bym się skłaniała co do drugiej wersji najpierw słodkie a potem jakaś ciepła kolacja bez zabawy w wedliny sałatki i tego typu rzeczy. Musiałabys cos takiego przygotować co można zrobic wczesniej, zeby tylko poźniej podgrzać i podać. Może jakiś schab pieczony kluski sląskie sosik zrobisz jakieś dwie surówki szybkie i z głowy. A jak będziesz miała siły to jeszcze barszcz z krokietem tez jest dobrym pomysłem. Trzymajcie sie ciepło kobietki Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 Pytanko do Mam 20.05.08, 18:10 Kąpiecie dzieciaczki codziennie ? Oliwkujecie wlosy ? Bo Zuzia za 4 dni skonczy 15 m-cy a ja jakos tak sie przyzwyczailam do codziennej kapieli...ze zawsze ja kapiemy, zreszta ona uwielbia. Pozdrawiam Alfa licze ze odpowiesz hehe bo mamy mniej wiecej w takim samym wieku dzieciaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
adrasteaa Re: Pytanko do Mam 20.05.08, 18:29 Ja kapie codziennie i niewobrażam sobie zeby mialo być inaczej. Sporadycznie jak wracamy pozno i mały spi to wtedy już nie kąpie. Wiktor tez uwielba być kapany. A co jakis nowy trend zeby nie kapac dzieci codzennie?? Jak dla mnie durnota Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 Re: Pytanko do Mam hihi do Adrastea 21.05.08, 08:14 Pytam dlatego ze taka Pani ostatnio na spacerze dziwila sie mi ! ze kapie codziennie...bo ona syna kapie raz w tygodniu lub 2 razy (maly ma 8 m-cy) Odpowiedz Link Zgłoś
adrasteaa Re: Pytanko do Mam hihi do Adrastea 21.05.08, 10:21 No to ja juz nie wiem co ta Pani jakas .... przeciez takie dziecko a to sie porzyga, a to mu sie gdzieś uleje, juz pewnie raczkuje i wyjada kurz z dywanu i wszedzie włażi w katy rózne. No ale to nie moje pomidory Odpowiedz Link Zgłoś
paula343 Re: Pytanko do Mam 21.05.08, 11:26 U nas codziennie-Zocha to uwielbia. Był taki czas że co drugi dzień ale teraz jak robimy to w brodziku to codziennie. Włosków nie oliwkuje i nigdy tego nie robiłam. Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Re: Pytanko do Mam 22.05.08, 15:57 Witam Misiu, ja do 11 mies. kąpałam Hanula codziennie, dopiero od maja robię to co 2 dzień. Po prostu brzucho już duże, mąż wraca po 19, a czasem później i ciężko mi codziennie z organizacją kąpieli, więc mam takie fory Ale w ten dzień co nie kąpię, przemywam małej oczka, uszka, pupę na przewijaku, potem całą masuję i kremuję no i zakładam piżamkę, by wiedziała,że to pora spać. Włosków nie oliwkuję, ale gdy była młodsza, czasem przed kąpielą oliwkowałam, by złagodzić ciemieniuszkę (miała malutką). Paula i Adrastea - dziękuję. Paula, mam nadzieję, że już stopa wraca do normy, ale i tak podziwiam Cię, że dałaś sobie radęz tą stopą i opieką nad ruchliwą i wszędobylską Zosieńką Adrastea - wspaniały pomysł mi podsunęłaś, by zrobić konkretną kolację, a nie bawić się w różnośći i rozmaitości - sałąteczki, koreczki, kanapeczki itp. Tak będzie mi łatwiej, a i goście myślę, że głodni nie będą A ja też postanawiam się już aż tak tym wszystkim nie przejmować, bo w końcu jestem w 7 mcu ciąży i należy mi się jakaś mała taryfa ulgowa Cieszcie się tym rodzinnym dniem Ja włączyłam na chwilę komputer, bo mała zasnęła, a mąż - świeży kierowca (3 dni temu przyszło jego prawo jazdy)poprosił mnie, bym puściła go godzinkę pojeżdzić. Oczywiście martwię się o niego, ale na szczęście dziś na drogach w naszej dzielnicy w miarę pusto. No i zresztą wiem, że żeby nabrać wprawy w panowaniu nad pojazdem, musi jeżdzić, bo będzie tak jak ze mną. A propos co u Ciebie Agnieszkomoniko, jak sobie radzisz na kursie? No i jak się ma Klaudusia? Wszystkie Was pozdrawiam! E. Odpowiedz Link Zgłoś
martajotka Re: Pytanko do Mam 22.05.08, 22:10 Hej, i jak kilka dni nei pisałam, ale dużo się działo a przez dwa dni nei było mnie w Poznaniu. Zresztą teraz też jestem w domu przejazdem i jutro rano jadę nad jezioro, gdzie już czeka stęskniony mąż . Paula, niech się palce ładnie goją, domyślam się że to bardzo nieprzyjemne... moja koleżanka kiedyś w taki sposób sobie złamała dwa palce u stóp, niestety to była zima i miała wielki problem z butami. Myszko, zdecydowanie rób tak, żeby mieć jak najmniej pracy. Zgadzam się z Anią, by zrobić jeden ciepły posiłek (typu Beuf Strogonoff czy zapiekanka). Goście wszak nie przychodzą jak do restauracji tylko uczcić Haniny roczek i na pewno będą wyrozumiali ze względu na Twój stan. Przekąski są apetyczne i ładnie wyglądają, ale strasznie pracochłonne... POstaram się pogrzebać w moich przepisach i Ci coś podesłać (ale to już po weekendzie). Pozdrawiam Was wszytskie i wypoczywajcie w miarę możliwości M Odpowiedz Link Zgłoś
aba1122 Re: W 2008 skok...to Folikowe niespodzianki co kr 22.05.08, 23:18 Chciałam wam napisać że moje szczęscie trwało tylko 5 tyg....poroniłam dziś w domu....to najprawdopodobniej była ciąża biochemiczna....w poniedziałek mam usg i mam nadzieję że wszystko samo dobrze się oczyści i nie będzie potrzebny zabieg. Właściwie byłam na to przygotowana od niedzieli beta zaczęła źle przyrastać....więc czułam że to koniec. Jedyny ,,sukces,,to to że zaszłam w ciąze czyli jesteśmy płodni,nie muszę robić rzadnych badań,mam drożne jajowody a tego się najbardziej bałam. No i mogę od razu zacząć starania. Ot,tak natura wyselekcionowała wadliwy zarodek.....szkoda tylko że trafiło na moje dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
adrasteaa Re: W 2008 skok...to Folikowe niespodzianki co kr 23.05.08, 10:21 Aba bardzo mi przykro, ale jesli tak miało być to lepiej wczesniej niz później. lepiej troszkę zaczekać, a urodzić zdrowe dzieciątko. Wiem, że to bardzo boli i jest Ci napewno bardzo przykro, czas leczy wszystko. Życzę duzo optymizmu i powodzenia podczas nastepnych starań Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa Re: W 2008 skok...to Folikowe niespodzianki co kr 23.05.08, 11:39 Aba... tak mi przykro. Ja przez to samo przechodziłam w lutym, z tą różnicą że jak mi się @ spóźniała to nie leciałam po test bo mam ich dość i nie wiedziałam że coś się dzieje. Ty już wiedziałaś i się cieszyłaś... Ale ja tak jak Ania uważam że widocznie tak miało być. Wolę poczekać jeszcze jakiś czas i cieszyć się zdrowym dzieckiem, bo to największy dar. W życiu wszystko ma swój cel, choć czasami pewnych rzeczy nie umiemy sobie w głowach poukładać. Każde potknięcie i każdy sukces czegoś nas uczą. Aba trzymaj się dzielnie!!! Nie myśl o tym bo zwariujesz. Zresztą lekarz ci powie Mi kazał nie myśleć, nie obwiniać się i iść dalej. Tak naprawdę to nie nasza wina... tak miało być A ja czekam na Maksia bo dzisiaj siostra ma mi go do mnie podrzucić i mój mąż już sie cieszy, bo mówi że idziemy sobie do parku na spacerek z chuligankiem Na szczęście pogoda lepsza i nie pada deszcz. Ja szłam spać coś po 2iej w nocy bo znowu byli goście haha Kiedy ja się wyśpię????? Kiedy odpocznę???? Jutro przyjadą dziadkowie mojego męża a w niedzielę moje starsze ciotki, bo jeszcze nie były a chcą zobaczyć jak mieszkamy. Zajadę się Miłego dnia. pozdrowionka aaaa pisałam wam że na jesień mają mnie odwiedzić moi dwaj znajomi z Tunezji?? poznałam ich na wakacjach 5 lat temu Mój mąż jak na początku usłyszał to prawie zawał, ale ja mam swoje sposoby i przekonuję go że to tylko koledzy i tylko na weekend, że chcę im pokazać jak mieszka się w Polsce, jakie u nas jedzonko wcinamy i jakiego mam cudownego męża. Oni lecą do pracy do Brna więc do nas to już rzut beretem Ale jaja.... ))) Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkamonikaz Re: W 2008 skok...to Folikowe niespodzianki co kr 23.05.08, 12:05 Witajcie kochane. Aba-bardzo mi przykro...Wierze,ze niedlugo bedziesz sie cieszyc zdrowym maluszkiem. Amoniaaa-podziwiam Cie))Skad Ty masz tyle zapalu? Myszko-na razie zdalam testy,egzamin praktyczny przede mna,ale jeszcze nie wiem kiedy. Klaudia zdrowiutka,usmiechnieta,tylko cos raczkowac nie chce.Pezla jak szalona))) Zdrowka dla Ciebie) Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa do mychy 23.05.08, 13:01 myszko, ja bym się zbytnio jedzonkiem nie stresowała!!! tak jak tu wspomniano - zimna płyta odpada!! tego nikt nawet nie rusza. U nas zawsze znikają różne sałatki i coś na ciepło, np. jakiś kurczak w ryżu zapiekany na górze z marchewka z groszkiem, pyszna sprawa mój szwagier to zwykle serwuje. a u nas ostatnio robi furrorę taka sałatka: piersi z kurczaka - 2-3 jak kto woli, pokrojone w kostkę i usmażone na oleju z przyprawie do gyrosa. Jak raz nie miałam to dałam inne (curry, czerwoną słodką paprykę, pieprz ziołowy itp.). kapusta pekińska, puszka kukurydzy i czerwona papryka. Jak masz coś jeszcze możesz dorzucić, bo ja zawsze robię sałatki porządkując lodówkę a nie zgodnie z przepisami jak już wszystko masz gotowe, to przekładasz warstwami do naczynia i kończąc jeden poziom dajesz na górę majonez i znowu to samo aż składniki się skończą. Ostatnio zrobiłam inaczej: mały jogurt naturalny wymieszany z odrobiną majonezu i przeciśniętymi 2 ząbkami czosnku i było lepsze To tyle. I to ja mycha cię podziwiam za 2 torty, bo ja sobie zawsze dużo obiecuję a na koniec lecę do cukierni haha ostatnio ciasta kupuję, bo jak bym miała sprzątać 136 m2, gotować i jeszcze piec, to tydzień urlopu by mi brakło.. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aba1122 Re: W 2008 skok...to Folikowe niespodzianki co kr 23.05.08, 15:55 Dzięki dziewczyny Choć mi smutno to jestem pełna wiary że się uda, nastepnym razem. Jedyna pozytywna strona tego że mam drożne jajowody a ginka już mnie chciała kierować na badanie drożnośc wtedy po tych 7 m-cach bezoowocnych starań. czyli moge byc w ciązy tylko widac coś teraz stanęło na przeszkodzie.... Amoniu ja ostatni okres miałam 27 marca także i tak długo zwlekałam z testem bo aż 10 dni. Wg ostatniej @ w ciązy byłam 7 tygodni. Napisz mi kochana czy gin kazał odczekać ze staraniami czy powiedział ze nie ma po co ,są dwie szkoły no i czy jakies badania zlecił.Moja ginka twierdzi że po takiej ciązy która wg nich jest normą u 70% kobiet nie ma potrzeby robienia czegokolwiek tylko od razu zacząc staranka od nowa. Odpowiedz Link Zgłoś
adrasteaa Do Aby 23.05.08, 21:04 Raczej lekarze po pierwszym takim incydencie nie zlecaja badań zadnych. Ja na Twoim miejscu zrobiłabym badanie na toksoplazmoze w 2 grupach IGG i IGM to zawsze sie przyda nawet jak zaraz bedziesz w ciązy to lekarz i tak ci kaze to zrobić. Jeśli nie badałaś tarczycy to moznaby też TSH sprawdzić, ale jeśli tak długo sie starałaś to pewnie sprawdzałaś hormon tarczycowy. Reszte badań nie ma co robić wg mnie bo to narazie wywalenie kasy. Często też lekarze każa abadać przeciwciała kardiolipidowe dość drogie badanie i długo sie czeka na wynik. Jeśli chodzi o starania to decyzja nalezy do ciebie, jeśli była to ciąża tak ok 7-8 tyg to ja bym jeden cykl odczekała, organizm jest bardzo wycienczony i może warto mu dać oddetchnąć ( takie są moje obserwacje )A krwawisz mocno i długo, czy szybko ustąpiło?? Życzę powodzenia jak cos to pytaj bo ja tu chyba mam najdłuzszy staż w poronieniach Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa Aba 23.05.08, 21:07 mi lekarz powiedział że mam od razu zapomnieć o tym co sie stało i działać dalej. na nic nie kazał czekać!!! Bo ciążę biochemiczną ma 70% kobiet i nawet o tym nie wiedzą... I Aba nie zrozum mnie źle, nie chodziło mi o to że ty od razu leciałaś zrobić test!!! może źle to ujęłam chodziło mi o to że ja tamtym razem już nie leciałam bo i tak zawsze wynik jest taki sam ale gdybym wiedziała, nie targałabym tego potwornie ciężkiego wózka z zakupami w markecie... więc ostatnio jak miałam wielki już poślizg to zrobiłam test na wszelki wypadek i znowu doopa Więc sama już nie wiem co robić Dzisiaj cały dzień był u nas Maksiu Byliśmy sobie na mega spacerku ja, mój mąż i nasz chuliganek I powiem Wam.... chciałbym już mieć taką swoją rodzinkę... Jak narazie cieszę się Maksiem, który daje mi ogrom radości )) Jeździł na rowerku po całym domku haha i jak zapytałam gdzie teraz jedziemy to mi mówi "a a a" co oznaczało do sypialni bo tam jest duże łóżko i on wie że tam się śpi Samoloty widzi z takiej odległości że nawet ja ich nie widzę dzisiaj ciocia nauczyła maksia co leci z komina haha Maksiu mówi "dim". I to by był taki wielki skrót Pozdrawiam. Aaaa jutro nie mam gości - odwołali wizytę bo coś tam, więc jutro też odpoczywam Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 Do Aby 23.05.08, 21:46 Witaj, nie ma odpowiednich slow na to co sie pzytrafiło Tobie (WAM) Trzymaj sie i badz dobrej mysli. A zadnych badan na plodnosc nie musisz robic przeciez masz juz Ole !!! NAPISZ CO U NIEJ SLYCHAC Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 Moja Królewna dzis kończy 15 m-cy :) 24.05.08, 08:48 Ale fajnie, powiem Wam ze z kazdego kolejnego m-ca jestem dumna bo robi sie taka dorosla hehe, taka inna A pomyslec ze kiedys mowilam ze chce zawsze niemowlaka ktory by nie rosl tylko byl ciagle malenki taki tygodniowy hehe Myszko powiedz Hani ze odliczam dni do Roczku A w poniedzialek drugi raz bede obchodzila "Dzień Mamy" -cos pięknego (coreczka z mezusiem cos szykuja hehe) Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Re: Do Aby...Bardzo mi przykro... 24.05.08, 18:34 Asiu...Tak jak Misia napisała słów brakuje, by opisać, co Was spotkało... Smutno mi bardzo i serce się kraje... Aba, bardzo mi przykro i mocno, mocno Ci współczuję, że po tak wielkiej radośći, euforii, szczęściu dosięgnął Was tak wielki smutek... Na to co się stało nie ma ani rady, ani wytłumaczenia... I ta bezradność pewnie najgorsza... Tak się niestety zdarza, ale cierpienie jest wielkie Asiu, bądź silna, niech czas jak najszybciej zabliźni rany. I dobrze, że dostrzegasz też pozytywy w tej sytuacji - Waszą płodność, drożność jajowodów...To rzeczywiście psychika musiała Was blokować. Niech teraz już będzie tylko dobrze... Asiu, ściskam* Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Re: Moja Królewna dzis kończy 15 m-cy :) 24.05.08, 19:22 Misiu, no tak dziś 24! Super! 15 mcy to piękny wiek. Ależ wyrosła ta Wasza królewna. Jest Waszą wwelką pociechą i niech zawsze tak będzie Mądra dziewczynka niechaj wciąż zaskakuje Was nowymi umniejętnościami i cały czas jest taka odporna na choroby jak dotąd. Martuś i Amoniu, dziękuję za Wasze zdanie o menu na roczek. Sałatka gyros jest pyszna i prosta - ja przekładałam warstwy majonezem i keczupem, ale w tej wersji Moniś co zaproponowałaś z jogurtem i czosnkiem też wypróbuję, bo to będzie zdrowiej Martuś, boef strogonof to pyszność, my b. lubimy, ale na przyjęcie trochę się boję ryzkować, bo ostatnio mięso zawsze wychodziło mi trochę twarde.My z mężem to zjemy nawet takie, ale dla gości i dzieci to wolę nie Nie podziwiajcie mnie dziewczyny za 2 tortyChyba za wcześnie o tym wspomniałam, a przecież jeszcze ich nie upiekłam. U nas w cukierni zamówienie tortu w kształcie misia lub siedzącej pandy (takiego jak miała Zuzinka Misi) kosztuje 46 zł za kg (miś waży ok. 2 - 2,5 kg), więc wyjdzie ok. 100 zł. Na pewno domowy jest tańszy, ale pracy na pół dnia. Marta, mam nadzieję, że weekend nad jeziorkiem i z mężem upłynął miło i relaksująco. Amonia, fajny taki spacerek z Maksiem! Super macie siostrzeńca. Takie chwile to przedsmak rodzicielstwa. Ono też wkrótce będzie Wam dane, czuję to... Agnieszkomoniko - teoretyczny zdany - to teraz będziemy trzymać kciuki na praktycznym. A co do Klaudusi - to spokojnie! Skoro już pełza, to ani się spodziejesz jak zacznie czwoarakować na kolankach. Moja perełka zaczęła pełzać do przodu jak foka dopiero gdy miała prawie 10 mcy i dotąd tak się porusza. Ale ćwiczymy codziennie i coś widzimy, że na Dzień Mamy będę miała swój wymarzony prezent - Hania zacznie czworakować a nie wciąż fokować:0 A poza tym - odpoczywamy...Mąż jest w domu przez weekend, więc dużo czasu spędza z Hanuszkiem, jak mogę w spokoju zrobić obiad, poczytać...Marzyłam o takich chwilach... Jutro będzie msza dziękczynna za pierwszy rok życia naszej córci. Chcieliśmy zamówić ją za tydzień 1 czerwca, ale wszystkie msze miały już intencje, dlatego idziemy jutro z Hanulkiem na jego mszę. Udanej niedzieli dla wszystkich. Wykorzystajcie ją jeszcze na maksa. Aba, trzymaj się dzielnie... Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 do Myszki 24.05.08, 22:20 U Nas w Siemianowicach ceny podobne za ta pande dalismy 90zl (2,5 kg wazyla pierona hehe) My dzis z mezem i mala bylismy w parku tylko 4 godzin spacerowalismy ;P Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkamonikaz Re: do Myszki 25.05.08, 14:25 Myszko, a jak cwiczycie to raczkowanie?Bo co sprobuje podniesc pupe małej,to placze((Leniuszek. Odpowiedz Link Zgłoś
aba1122 Re: W 2008 skok...to Folikowe niespodzianki co kr 25.05.08, 19:51 Dzieki kochane Już troche lepiej się czuje i jestem pełna nadziei że nastepnym razem się uda,widać tak musiało być.... nie plamie już ,nie krwawie, wszystko skonczyło się jak typowa @ , 5 dn i po sprawie.Jutro muszę tylko zbadać betę i wieczorem usg żeby podpatrzeć jak tam wygląda. Toxo ,tsh badałam tydzień temu ,juz po wszystkim odebrałam badania ,wyniki są dobre,tarczyca też ok. wydaje mi się że dam sobie spokój z badaniami może tylko w srodku cyklu przejde się na usg żeby potpatrzec czy jest owulacja? jak myslcie? chyba teraz mój 1 dc to ten kiedy zaczęło sie to poronienie,bo już zgupiałam i nie wiem jak to liczyć. Zakupiła również folik bo juz zz 7 m-cy go nie jadłam. Dobrze też że wizja hsg -drożności jajowodów się oddaliła bo kiedyś ginka coś przebąkiwała teraz chociaż wiem że drożne. A te przecwciała antyka....cos tam to chyb a nie ma sensu badać? Wiecie dziewczyny ja czuje że ja to drugie dziecko będe miała, nie wiem skąd ja to wiem ale wiem i już. Cały czas mam to w głowie.Nawet teraz jak zaszłam w tą ciąze to czułam że to dziecko będzie,jak poroniłam to oczywiscie smutek,żal był i jest ale gdzies tam w głowie jest ta mysl że będziemy mieli to dziecko. Widocznie to nie był ten czas ,dopiero co doszłam do siebie po chorobie. A moja córka szczęliwa bo już niedługo kupujemy psa, beagla,ma juz 5 tyg więc jest jeszcze z mamusią jeszcze trzy cztery tyg i będzie mieszkał z nami. Pozdrawiam Was p.s postanowiłam że nie będe odczekiwać na staranka bo po piersze nie wierzę że od razu znów zajde a po drugie hormony badałam parokrotnie wczesniej i były ok no oprócz odwyższonego fsh co swiadczy co najwyzej o tym że nie co m-c mam owu. Odpowiedz Link Zgłoś
martajotka Re: W 2008 skok...to Folikowe niespodzianki co kr 27.05.08, 10:42 Ba! ledwie Ci gratulowałam a tu taka wiadomość( Bardzo mi przykro. Przutylam mocno. Dobrze, że masz racjonalne podejście do tej sprawy. Takie rzeczy się zdarzają na co dzień i często gdyby nie nasze oczekiwania to nawet byśmy o tym nie wiedziały. Natura tak zadecydowała, bo tak miało być. Na szczęscie obyło się bez zabiegu, który jets gorszy dla organizmu i psychicznie. Głowa do góry! na pewno wkróce ogłosisz nam dobre wieści.) Wczoraj w radiowej Trójce z okazji Dnia Matki były zyczenia dla kobiet, które wciąż oczekują swych maleństw. Wydały mi się bardzo ładne, więc się z Wami dzielę. Myszko, wczoraj wieczorem wysłałam Ci mejla. Nam długi weekend zleciał na relaksie. Pogoda co prawda nei była rewelacyjna, ale odpoczęliśmy, nadrobilismy nieco zaległości towarzyskich. Najbliżsyz weekend zapowiada się intensywny; robimy parapetówę grillową połączoną z urodzinami mojego M. Dziś i jutro idziemy na kurs pierwszej pomocy dla noworodków i małych dzieci. Mąż się wczuwa w odpowiedzialność i nas na coś takiego zapisał Pozdrawiam M Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkamonikaz Re: W 2008 skok...to Folikowe niespodzianki co kr 02.06.08, 10:47 Wszystkiego najlepszego dla Hani i Stasia!!!Zdrowka i wiele radosci! Myszko-jak udala sie impreza? Dziekuje za odpowiedz ws.Cwiczen dla malej.We wtorek przychodzi rehabilitantka i pokaze mi co mam robic z Klaudia. U nas Dzien Dziecka tez uplynal milutko. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa i już prawie koniec maja... 27.05.08, 09:31 a ja przeglądam naszą listę i wciąż jestem na tej usmolonej pozycji Ale co tam, trzeba się cieszyć tym co mamy... Wczoraj byliśmy na urodzinach teścia i powiem wam, że już bardzo z nim kiepsko Praktycznie już tylko leży i prawie nic nie je. Wczoraj zjadł tylko kawałek tortu i napił się troszkę czerwonego winka. Wszystko go już boli, a najgorsze jest to, że to dzieje się z dnia na dzień (( Straszne jest patrzenie na coś takiego i ta niemoc... Dlatego cieszmy się zdrowiem i każdym dniem życia, a reszta przyjdie sama!!!! NIe wiem czy wam już pisałam bo coś ostatnio mam sklerozę, ale dostałam już bilety i 28 czerwca realizuję jedno z moich wielkich marzeń.... Jedziemy do Krakowa na koncert Celine Dion <jupi> ))))))))) Już się nie mogę doczekac Dobra spadam, bo Mikołaj chce dzisiaj też ze mną i z Maksiem jechać na spacerek do parku Miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 :):):) 27.05.08, 18:34 Dzien Dobry Ja dzis z moja laleczka poszlam do salonu i przebilismy uszka. Zuzia sama sobie posrod kolczykow wybrala jakis i takie kazalam zalozyc :0 Slicznie wyglada juz taka typowa dziewczynka hihi. Powiem Wam ze nie wiedzialam ze ona taka dzielna po 1 uszku troszke zajeknela a drugiego juz nie chciala dac ale zagadalam ja i jakos poszlo I ciesze sie ze teraz jej zrobilam bo mi robili tez pistoletem ale w wieku 9 lat i wszystko pamietam ;/ A pani mowila ze Zuzia za mala zeby to zapamietac. Od kuzynki mojej coreczka ma 3 latka i np chce kolczyki ale robili 3 podejscia i jednak mala sie nie dala bo sie boi. A innej znowu 4 latce zalozyli na jedno uszko i tak plakala ze drugiego sobie nie dala i chodzi z jednym... hehe no to tyle buzka Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Re: :):):) 28.05.08, 09:56 Hej Dziewczynki! Misiu, dzielny ten Twój Zuzinek Moja to by dała koncert! Jest bardzo wrażliwa na ból, czasem lekko się uderzy tak, że inne dziecko nawet by nie zwróciło uwagi, ale ona tylko spojrzy czy patrzymy i już jest ryk ogromny i wyciąganie rączek, by tulić. Zuzia pewnie wygląda uroczo! Nie mogę się doczekać fotek zbliżeń. Ja miałam przekłuwane uszy w 8 kl. jako ostatnia z dziewczyn. Mama mi je przebijała igłą i do dziś pamiętam jakie to było trudne dla niej, jak płakała. I te dziurki mi zrobiła za daleko. Potem tuż przed ślubem poszłam do kosmetyczki i przebiła mi pistoletem już we właściwym miejscu. Są wspomnienia... Aba, cieszę się, że masz już lepsze samopoczucie i nie miałaś obfitego krwawienia. Jedz folik, po takiej przerwie na pewno nie zaszkodzi, a nadamiar organizm i tak wydala. Ja też wierzę w takie przeczucia płynące właściwie nie wiadomo skąd. Będziesz miała drugie dziecko, my wszystkie Tobie kibicujemy. Amoniu - Tobie też bardzo, bardzo, cały czas! Amonia, przykro, że stan teścia nie poprawia się... Tak ciężko patrzeć na cierpienie bliskiej osoby i czuć niemoc. A o Celine nie wspominałaś. Fajnie! Też ją lubię Moi znajomi jechali z kolei dziś na Metallicę w Wasze strony. Mam sentyment do tego zespołu. Marta - dziękuję! A w ogóle to pięknie, że mąż zapisał Was na taki kurs 1. pomocy dla maluszków. To bardzo ważne, żeby wiedzieć jak pomóc. U nas nie słyszałam o takich kursach. Podziel się wrażeniami Martuś... Mój Dzień Mamy minął pięknie. Hanuś w końcu zrobiła mi wymarzony prezent. Raczuje. Zaczęło się w Boże Ciało i tak trwa. Choć jeszcze czasem nadal fokuje. Wiem, że poźno jej przyszło to raczkowanie (prawie 12 mscy) i większość dzieci w tym wieku już wstaje, chodzi... Ale ja się cieszę, bo moja Kruszynka po prostu ma takie tempo rozwoju i już. Akceptuję to. Agnieszkomoniko, my ćwiczyliśmy z nią, a ćwiczenia pokazała nam rehabilitantka. Ciężko mi je opisać, ale przeważnie to chodzi właśnie o takie podnoszenie pupy i przybieranie pozycji czworaczej. I powiem Ci, że Hania zawsze przy ćwiczeniach płacze. Jak przysżła rehablilitantka, to wyła przez cały czas ćwiczeń. I wyła to jest właściwe słowo niestety... Mi się serce krajało i też ryczałam... Ja z nią nie mogłam ćwiczyć, było to dla mnie za trudne psychicznie, za miękka jestem no i fakt brzuch mam za duży. Mąż ćwiczył codziennie przed pracą i w weekendy dłużej. Efekty są, ale i tak późno. Nie martw się Agnieszko, że Klaudusia nie raczkuje. Ona jeszcze malutka. A skoro już pełza to i tak ładnie. Hanka zaczęła pełzać na dobre w wieku 10 mscy.... A jak macie jakieś wątpliwości, to spytajcie pediatrę przy okazji najbliższej wizyty, czy konieczne są ćwiczenia w kierunku raczkowania, czy mała ruszy sama bez ćwiczeń. Będzie dobrze Pozdrawiam Was wszystkie. Miłego, słonecznego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Re: up...up... 29.05.08, 21:16 Hej Co u Was? Podnoszę wątek...Mało nas ostatnio... Ja dziś mojej małej zrobiłam Dzień Dziecka. Stwierdziłam, że nie może być pokrzywdzona, że urodziła się 1 czerwca. Prezentu podwójnego nie dostatnie, ale wybrałyśmy się dziś na wycieczkę do ZOO z moją koleżanką mieszkającą po sąsiedzku i jej 8 mies. córcią. Super było. Dziewczynkom najbardziej spodobały się małpki, bo były takie ruchliwe, hałaśliwe, wesołe... Przykuwały uwagę swoimi psotami, skokami... Kilka maleńkich małpek tak się wczepiało w swoje mamy... Widziałyśmy też żyrafy, słonie, lwy, tygrysy, kucyki... Ale dziewczynki szybko miały dość. O 14 padły ze zmęczenia...Jak dałyśmy im obiadek (wlałam ciepłą zupkę do termosu) to potem zasnęły w wózkach momentalnie. Hanula przespała podróż powrotną autobusem, a jeszcze w domu spała w wózku na balkonie. Mnóstwo wrażeń i świeże powietrze... My z koleżanką też zadowolone. opaliłyśmy się, dotleniłyśmy i dzień był taki inny niż zazwyczaj. Od jutra ruszam z przygotowaniami do roczku tzn. jutro generalne porządki Trzymajcie się Kochane! I odzywajcie częściej, bo ciekawa jestem co u Was... Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa Re: up...up... 29.05.08, 21:51 witam ja też jakaś zajęta bo fajna pogoda to robimy sobie troszkę już w ogródku, więc nie mam czasu tu nic napisać 3 razy dziennie obchodzę moje kwiatki na oknach i zerkam jak wyrastają nowe i jakie piękne haha Wiem wiem... oszołom ze mnie, ale uwielbiam doglądać jak rosną roślinki Sąsiad dziś mi powiedział że mam cudowne kwiaty przed domem, bo dzisiaj znowu kupiłam takie dwie fioletowe petunie, ale multum kwiatów no coś pięknego co tu jeszcze... hmmm Maks daje mi ostatnio ostro popalić, bo chodzi spać o 22iej, wstaje o 7ej rano i już mówi że chce iść PAPA <lol> po czym okołopołudnia śpi pół godziny i potem totalne ADHD i zmierzlota haha ale dziś na siłę u siostry nr 2 go ululałam bo na dworze wszystko go rozrasza i zaraz nie ten faciet Uśiech i zadowolony Przed chwilą na szybko umyłam jedno okno bo mnie jakoś naszło, a wiecznie nie mam kiedy, bo jak ładna pogoda to siedzimy przed domkiem do późna no i to chyba tyle Aaaaa jutro nasz folikowy Stasiu ma roczek ))) Sto lat sto lat niech żyje żyje nam ))) a pojutrze Hania jejku ale roczniaków nam się narobiło dla Hani życzenia i buziaki będą później Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa myszko 29.05.08, 21:55 Maksiu jak był na wycieczce w ZOO to najbardziej byl zauroczony sarenką, bo podeszła blisko i polizała mu rączkę No i jeszcze Maksiu nauczył się mówić na mnie NANA (czyt. niania haha) Mikołaj też mi tak mówił jak był mały, a potem MONIA dopiero. a na Mikołaja mówi DADA i jak Miki wraca ze szkoły, a Maks go widzi to krzyczy z daleka na cały głos "DAAAAAAA DAAAAA" haha ubaw jak nie wiem Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 Zuzia i przebite uszka hehe 30.05.08, 10:31 fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,55270029,80214477.html 27 maj 2008 Odpowiedz Link Zgłoś
adrasteaa Wiktor ma pół roczku 30.05.08, 14:52 Dzis właśnie Wiktor skończył pół roku Ostatnio jest strasznie nieznośny, mało je w dzień za to w nocy często sie budzi i wyjada to co w dzień nie chciał jeść. Teraz właśnie leży na kocu kolo mnie i kombinuje jakby tu zacząć sam czworakowac. sam jeszcze stabilnie nie siedzi i nie umie usciaśc z pozycji lezacej zadziera juz tak daleko głowe ale troche mu brakuje. Ja tez dziś ochlastałam 3 okna bo juz nie mogłam patrzec, takie zakurzone były. W niedziele idziemy na chrzciny do znajomych, jutro na obiad do teściowej, także mamy burzliwy wekend. Misia ale z Zuzi zuch, ja miałam bardzo pozno przebite uszy, ciotka mi iglą przebijała Zycze wam udanego wekendu podobno ma byc upalny i sloneczny. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 Re: Wiktor ma pół roczku 01.06.08, 23:35 Juz Wiktorek ma 6 m-cy nie wierze jak ten czas leci...ani sie nie obruce a bede babcia hahaha Stasiowi zycze 100 lat !!!!! Sciskam Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Re: Sto lat dla Stasia:) 30.05.08, 15:03 Amoniu, jak Ty o wszystkich pamiętasz Tak, tak - dziś roczek Stasia..Nasza ciotka Aka od rana wzruszona... I nic dziwnego - takie piękne święto w życiu ich rodzinki. Ja jeszcze mam w pamięci zeszłoroczne smsy od Aki przekazywane nam przez Misię...I to jak wszystkie czekałyśmy na te informacje. A teraz tak zleciało...Mały Staś już chodzi... Stasiu rośnij dalej tak ładnie i nadal z wielką ciekawością odkrywaj świat. I bądź pociechą swoich rodziców! A Wam Rodzice niech opieka nad synkiem zawsze sprawia mnóstwo szczęścia i radości jak dotychczas Miłych urodzinek! Amoniu, ja też lubię kwiaty na balkonie, w ogródku i wcale się nie dziwię, że chodzisz i je doglądasz. To taki piękny widok! I taką satysfakcję daje świadomość, że roślinka, którą się posadziło tak ładnie się przyjmuje... Maskiu, to kawaler pełen energii jak widzę. Teraz dzień dłuższy i dzieciaczki mniej śpią. Nam Hania zasypia ok. 20 i codziennie pobudka jest koło 6. W ciągu dnia też mniej śpi, ale jednak odkładam ją do łóżeczka 2 x dziennie. Czasem przed połodniem już mi nie zaśnie, ale samo to, że sobie poleży, pogada z misiem, pośpiewa to tez jest taki odpoczynek, a dla mnie moment zjedzenia śniadania, nastawienia prania itp. Pewnie wkrótce przestawi mi się na jedną drzemkę... Misiu, śliczne zdjęcie. A kolczyk wyglada jak mały diamencik. Taki aniołek z tej Zuzi, śpi taka delikatna, niewinna.... Kobietki wracam do sprzątania. Mała śp swą popołudniową drzemką, więc co nieco może zrobię. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka.aka Myszko, Amoniuu 31.05.08, 08:02 Dziękujemy za życzenia dla Stasia. Postaram się wkrótce napisać kilka słów więcej ale teraz zmykam bo dzieć mi sie na nocniku zaczyna denerwować miłego weekendu Folikówki i dużo zdrowia dla wszystkich dużych i małych Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 HANIU :) 01.06.08, 23:31 Z okazji roczku ściskamy Cię mocno i życzymy zdróweczka,uśmiechu każdego dnia,gwiazdki z nieba, marzeń które będą nadzieją na spełnienie, przyjaciół wiernych i bztroskiego dzieciństwa! Ciocia Angelika z mezem oraz córeczka P.S.Buziaczek dla Ciebie Księżniczko ! P.S. ufff zdarzylam przed pólnocą Odpowiedz Link Zgłoś
martajotka :))))) 02.06.08, 11:23 Witajcie, w weekend miałam urwanie głowy więc nie dałam rady nic napisać. Przede wszystkim wielkie uściski i najlepsze życzenia zdrowia i radości dla naszcyh "roczniaków"; Hani i Stasia. I buziaki dla ich Mam! Myszko! zakładam, że przyjęcie urodzinowe się udało, Jubilatka uradowana a TY się za bardzo nie przemęczyłaś podczas przygotowań. My mieliśmy w weekend wielką fetę w domu; parapetówę połączoną z urodzinami Męża. Trochę znajomch i przyjaciół. Zrobiłam grilla bo najprościej + sałatki. Szwagierka do tego mi pomogła i zrobiła dwa rodzaje makaronów (ze szpinakiem i pomidorowy ostry) więc nikt głodny nie był a chodziło głownie o pretekst do spotkania. Ja wymiękłam o 2 w nocy, impreza trwała do ok 4 a częśc gości spała. I fajnie, następnego dnai po sniadaniu pomogli mi posprzątać . Ale zmęczona wczoraj byłam... odsypiałam dziś prawie 11 godz , i tylko raz szłamw nocy do łazienki, co jest cechą najbardziej mi doskiwerającą w ciąży . Dziś wieczorem ide do gina więc się później zamelduję co i jak u mojego brzusznego lokatora...na razie Wam tylko napiszę, że w pasie mam 95 cm i po talii zostały mgliste wspomnienia. miłego dnia! m Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka.aka Re: :))))) 02.06.08, 13:40 Cześć Babki - dziękujemy jeszcze raz za życzenia dla Stasia. Hanusi już raz przekazywaliśmy ale jeszcze raz - tą drogą wszystkiego naj naj U nas w piątek było istne szaleństwo - rano przyjechał do Jubilata dziadek a po południu wielgachną niespodziewankę zrobiła nam wszystkim Babcia. Wiedzieliśmy, że nie przyjedzie bo w tym czasie była na wyjeździe we Władysławowie a tu wczesnym popołudniem zaskoczył nas dzwonek domofonu i Babcia w drzwiach ) Po południu przyszli do nas jeszcze opiekunka z mężem, potem był torcik, ciacho i wieczorny spacer na starówce. Staś poszedł spać chyba około 23 . Upał dał mu sie we znaki bo był marudny ale mimo wszystko było miło. W sobotę przyszli jeszcze znajomi a niedzielę już odpoczywaliśmy. Mieliśmy wybrać się na dzień dziecka do zoo ale ogromna kolejka do kasy wystraszyła nas i zamiast zoo był spacer. Pozdrawiamy serdecznie wszystkie Folikówki. Brzuchatki - jak się czujecie w takie upały?? Mam nadzieję, że nie jest aż tak ciężko. Dużo zdrowia ciotka. Odpowiedz Link Zgłoś
alfa156 Meldujemy się 02.06.08, 14:17 Wróciłyśmy wczoraj w nocy, Włochy niezmiennie cudne. Wod ciepła, piasek, dla dzieci raj. Julka nauczyła się chodzić rorbia jak pijany zając. Od wczoraj zczęłam zażywać folik, cieszę się, muszę zrobić badania i od września Misia wpisuj mnie na listę. Oj padnięta jestem. Odezwę się jutro, i jakieś zdjęcia podeślę buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
martajotka Re: Meldujemy się 03.06.08, 08:48 Hej, jak obiecałam melduję się po wizycie u lekarza. Maluch rośnie jak na drożdżach, już ma ok 2050g więc bez szans by się urodził z niską wagą urodzeniową , mam tylko nadzieję, że nie noszę w sobie słonia, jak się okaże iż zbliża się do 4 kg to będę domowymi sposobami go ściągać wcześniej na świat. Zresztą wg USG znowu wyszedł większy ( i to prawie 2 tygodnie licząc obwód główki i długośc kości udowej) więc wcześnijeszy poród i tak wchodzi w rachubę. Biorąc pod uwagę zbliżające się upały to mnie nawet cieszy. Poza tym szyjka nadal odpowiedniej długości, zamknięta, bez infekcji a Młody ułozony już głową w dół. Alfa! cudownie, że się wyjazd udał no i że Julka zaczęła stawiać swoje pierwsze kroki. No to teraz oczy dookoła głowy aby jej dopilnować . Miłego dnia M Odpowiedz Link Zgłoś
adrasteaa Re: Meldujemy się 03.06.08, 14:52 Witam Martajotka super wiadomości od lekarza, cudownie, że maleństwo prawidłowo się roziwja i Ty czujesz się dobrze. Alfa zazdroszcze wyjazdu, a mogłabyś podac namiary na ta kwatere we Włoszech, w tym roku napewno sie nie wybierzemy ale w przyszłym kto wie... Spóźnione ale z serca płynące życzenia dla naszych roczniaków Stasi i Hani wszystkiego naj naj dla was i dla szczesliwych rodziców. Fajnie, że jest ciepło tylko cięzko spacerwać w taka pogodę mały sie meczy i ja. Ale z dwojga złego wole upały niz deszcz i wiatr U nas wszystko jest dobrze, w czwartek wybieramy sie na kolejne szczepienie, a jutro świetujemy bo przypada nasza rocznica ślubu POzdrawiam was mocno, miłego popołudnia zyczę Odpowiedz Link Zgłoś
alfa156 Re: Meldujemy się 03.06.08, 17:14 Dobre wieści z brzuszków to najważniejsze. My też jutro mamy rocznię Masz jakieś plany? Co do apartamentu to nie mogę teraz znaleźć tej strony, poszukam. Opłaca się w maju i od września dwa tyg. w cenie jednego Odpowiedz Link Zgłoś
adrasteaa Re: adrasteaa 03.06.08, 19:23 Dzieki za namiary Co do jutra to mam teściów na obiedzie i na kawie i wlasnie nie wiem w co rece włożyć bo malz niespodziewanie musial pojechac ze swoja siostra odebrac jej corke z zielonej szkoly, zaslabla wyladowala w szpitalu i nie wiadomo co bylo tego przyczyna. Myslalam ze wieczorem zrobie jakies zakupy itp a tu zostalam z tym calym bajzlem sama ehhhh Odpowiedz Link Zgłoś
adrasteaa Halo jest tam kto????? 07.06.08, 15:25 Jak tam wekend spędzacie?? U mnie strasznie gorąco ciężko wytrzymać. Mu jtro na grila nadziałkę jedziemy, a dzis czas upływa powoli trochę na sprzataniu i porządkach. Za tydzień wybieramy się na wypoczynek nad jeziora do Barlinka Pozdrawiam brzuchatki i wszystkie folikówki piszcie co tam u was Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa Re: Halo jest tam kto????? 07.06.08, 16:29 ja dzisiaj od rana sprzątam bo w tygodniu nie mam czasu, bo jak piękna pogoda to siedzimy na tarasie umyłam całe meble w kuchni i lodówkę, chciałam myć okna ale na szczęście nie myłam bo deszcz padał trochę haha poza tym jakoś leci i nie mam czasu nawet tu zaglądnąć pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
animkaa Re: Halo jest tam kto????? 08.06.08, 18:44 Cze Babeczki! Ja jeszcze w dwupaku I całkiem mi dobrze w zasadzie - bo ja lubię ten stan. Do terminu zostało 10 dni. Strach mi zaczął tyłek ściskać przed tym co mnie czeka po powrocie ze szpitala, a już najbardziej przed organizacją dnia po mężowym urlopie poporodowym... Na tą chwilę szukam objawów zbliżającego się porodu. Wydaje mi się, że jednak obniżył mi się brzuch. Poza tym ginekologicznie 2 tygodnie temu byłam lepiej przygotowana do porodu niż miało to miejsce w ciąży z Anią. Szyjka już skrócona w 50% i nawet rozwarcie na opuszek. Jutro wizyta u gina - ciekawa jestem co powie... Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkamonikaz Re: Halo jest tam kto????? 09.06.08, 09:51 Witajcie. Oj,fajny byl weekend.Mala pierwszy raz widziala mini wesole miasteczko i smiala sie ze hej!!Dzis moze pojedziemy na zamek do Ojcowa i Pieskowej Skaly,wiec tez sie zapowiada duuzo wrazen. Poza tym z utesknieniem czekam na lipiec i wyjazd nad morze...Oby tylko pogoda dopisala. Rehabilitanka stwierdzila,ze nie potrzebna rehabilitacja.Ja moge z małą troszke cwiczyc, a poza tym wszystko jest dobrze.Tak sie ciesze!! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkamonikaz Re: Halo jest tam kto????? 09.06.08, 10:01 Zapomnialam o najwazniejszym!! Na Dzien Dziecka Klaudii wyszedł pierwszy zabek!!Teraz wychodzi juz drugi))) Odpowiedz Link Zgłoś
adrasteaa Re: Halo jest tam kto????? 09.06.08, 10:53 Animka już już prawie spotkasz się ze swoim maleństwem ale to zleciało nawet nie wiem kiedy. Wierze, że sie boisz drugi poród chyba gorszy niz pierwszy bo człowiek ma świadomość tego co go czeka i juz wie jak to wszystko wygląda i jak boli. Agnieszka to super, że Klaudusia ma ząbka w sumie późno jej wyszedł, takze nie mam się co martwić bo Wiktor też nie ma zęba jeszcze a między nim a Klaudią 3 miesiące różnicy Rozumiem, że juz nie możesz sie doczekać wyjazdu, ja też już zyję tylko zmianą klimatu i powiedzmy jakimś tam wypoczynkiem. Pozdrawiam was babeczki dbajcie o siebie i o maluszki Amonia jak tam zaspokoiłaś w sobotę pypcia na cos dobrego ??? Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa :) 09.06.08, 12:07 Aniu, w końcu nic nie zjdałam i poszłam spać Aga, to super prezent na dzień dziecka taki ząbek U nas ostatnio tak średnio, jakoś znowu mamy kłody pod nogami wiecznie, ale dobrze że mamy siebie i to jest najważniejsze W piątek Maksiu był u mnie caly dzień i spał 2 godziny na tarasie a ciocia Monia przesadzała kwiatki Siostra sie śmieje że też musi kupić taras - koniecznie haha Poza tym nauczyłam go co leci z komina... A Maksiu mówi "dim" <hahaha> Nie macie pojęcia jaką mamy radochę Wie też jak nazywają sie te czerwone kwiatki na polanie... zamiast mak mówi "maaaa" haha Zaczyna dużo gadać i jesteśmy w szoku bo tak wiele rozumie że hej. Jak u mnie w domu czujki z alarmu nie świecą to wie że trzeba poruszać raczką i juz jest światełko, więc ostatnio w sklepie wyczaił czujki ktore nie świeciły i ruszał rączkami a one nic haha Sabina byla posikana z niego bo zaczaila o co mu chodzi Ostatnio nawet jak latarnie na ulicy nie świecą to ma ten sam odruch No i co tu jeszcze??? Wciąż to samo.... Aaaa Misi w sobotę umarła babcia więc pewnie dlatego nie ma głowy by tu zaglądać. Misia bardzo nam przykro przytulamy!!!! Miłego dnia dziewczyny. Mychaaaaaa daj znać co u Ciebie???? Odpowiedz Link Zgłoś
paula343 Mój 9 miesięczny ochrzczony "Aniołek" 09.06.08, 19:41 Ja ostanio miałam sporo na głowie z organizacją inprezki dlatego rzadko zagladałam. Animko juz niedługo bedziesz tulić sowje maleństwo-ale to szybko zleciało. Agnieszkomoniko-napewno Klaudusia miała ubaw widząc wesołe miasteczko. Dobrzeze juz rehabilitacja nie jest potrzebna no i gratulujemy ząbka. Misiu -bardzo współczuje. Trzymaj się!!! A to taka krótka relacja z dnia wczorajszego: fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,69424752,80635541.html fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,69424752,80635587.html fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,69424752,80635649.html Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Re: Mój 9 miesięczny ochrzczony "Aniołek" 09.06.08, 23:15 Cześć Dziewczyny! Przeprraszam, że tydzień się nie odzywałam. Jakoś tak mi szybko zleciał czas, nie było kiedy włączyć komputera... Przed chwilą przeczytałam wszystkie zaległe posty... Misiu, och, jak bardzo mi przykro... To tak boli strata babci - szczególnie jeśli jeszcze byłyście blisko i miałyście dobry kontakt...Bardzo współczuję... Niedawno chyba Paula przechodziła stratę... Teraz Ty... Trzymaj się dzielnie. Jeśli nie masz teraz głowy na forum, nie szkodzi... My rozumiemy i poczekamy Kochana... Amoniu, i dzięki za info o Misi. Fajnie, że macie z sobą taki bliski kontakt. A tak w ogóle to wcale Ci się nie dziwię, że sama masz teraz mniej czasu na komputer. Tyle się u Was dzieje. Macie swój dom, taras, siebie, Maksia, który wciąż zadziwia nowymi umiejętnościami, no i ...gości co i rusz Paula, z wielką przyjemnością obejrzałam fotki z chrztu. Zosia to rzeczywiście aniołek. Wyglądała cudnie, tak rozczulająco w tej sukienusi i wianuszku... I widać, że podbiła serce nawet księdzu Główna gwiazda Wspaniała jest!!! Agnieszkomoniko, cieszę się, że Klaudusi nie są potrzebne ćwiczenia, bo wiem, jakie to obciążenie dla rodziców je wykonywać szczególnie gdy maluszek płacze. Klaudia sama dojdzie do wszystkiego, ani się obejrzycie, a zacznie raczkować. Ładna data na 1. ząbek A mój roczniak jeszcze nie ma ani jednego i lekarz mówi, że wyjdą, wyjdą, więc nie ma się co martwić ( to do Ciebie Adrastea Aniu, no właśnie nie martw się brakiem ząbka, tylko ciesz perspektywą wyjazdu nad jezioro. W taki upał pobyt nad woda - to najb. upragniona rzecz. Animka - świetnie, że tak dobrze się czujesz w końcóweczce ciąży. Dzielna jesteś kobietka! Wszystko się ułoży, dasz radę. Ania jest malutka, ale już wszystko rozumie i jeszcze pomoże mamie, gdy tata będzie w pracy Marta, wspaniale czytać tak dobre wieści brzuszkowe. Widzę, że nasze bąbelki mają się podobnie Ja dziś byłam na usg (33 t.c.) - maluszek waży 1kg 900 i też już leży główką w dół. Wszystko dobrze u niego, z usg wychodzi mi 32 tydz. ciąży. Obwód brzuszka - aż 97 cm.... Alfa, gartulacje dla Julci za chodzenieTeraz się nabiegasz Dziewczyny, pozdrawiam Was - trzymajcie się szczególnie Ty Misiu. Napiszę Wam jeszcze o roczku mojej Hanusi za chwilkę. Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Re: Jeszcze o roczku... 09.06.08, 23:39 Dziewczyny: Misiu, Aka, Amoniu, Marto, Krokodylku, Aniu... chciałabym Wam bardzo podziękować za pamięć o Hani i życzeniach urodzinowych dla małej jubilatki. Impreza się udała. Napracowałam się, wszystko robiłam sama, ale warto było Hanula obudziła się w swoje święto przed 6 rano. Wycałowaliśmy ją, wyściskaliśmy, we mnie odżyły wspomnienia. Urodziłam małą o 6.07 i punkt o tej godz. mąż wręczył mi różę (pod pretekstem pójścia do toalety, zszedł przez balkon i zerwał z rabatki różową różyczkę (zasadzoną przez nas). Potem Hania "weszła" do pokoju i ...zadziwiła się, bo dojrzała dekoracje, które wywiesliśmy w nocy: balony, serca, papierowe kwiaty, napisy "Roczek Hani", "Dzień Dziecka". Każdą ozdóbkę Hania pokazywała paluszkiem wołając "E". Wzruszająco było widzieć jej radość Łącznie z nami było 13 osób (9 dorosłych, 4 dzieci). Imprezka zaczęła się o 16 i jednak obiadem, a nie tortem. Po prostu od 12 byli u nas teściowie i mój tata i nie zdążyliśmy zjeść obiadu za sprawą ostatnich przygotowań. Ja jeszcze miałam przeboje i stresy z tortem, bo masa nie chciała zastygnąć... Obiad jedliśmy w 2 turach ze względu na to, że mamy 6 krzeseł i po 6 talerzy, sztućców. Bardziej głodni goście zjedli wcześniej, a pozostali w tym czasie siedzieli na kanapach, bawili się z dziećmi. Potem szybkie zmywanie i 2. tura jadła Po obiedzie goście wręczyli Hani prezenty. Dostała głównie ubranka: śliczne letnie ciuszki, 3 książeczki i 2 zabawki: pajacyka bańkę wstańkę i piramidkę do nakładania kółek. Po życzeniach było "Sto lat" i torcik. Na szczęście wszystkim smakował... Hania miała swój na mleku modyfikowanym bez proszku do pieczenia. Też zajadała ochoczo Po torciku roczkowa wróżba. Spośród róznych przedmiotów na stoliku Hanula wybrała różaniec. Wiecie nawet się nie zdziwiałam, czułam, że tak będzie, bo ona generalnie lubi korale... Wyszliśmy na spacer nad rzekę i festyn z okazji Dnia Dziecka na osiedlu, a potem kolacja( znów raty). Hania zjadła kaszę i od razu usnęła. A nazajutrz były poprawinki, bo przysżły moje koleżanki z przyjaciółkami Hani: roczną Amelką i 8 mies. Małgosią. My sobie gadałyśmy, zachwycałyśmy ciuchami Hani,a małe zajmowały się same sobą - każda była na innym etapie. Amelka (10 dni starsza od Hani) chodziła i otwierała szuflady, Hania czworakowała, A Gosia przewracała się z brzuszka na plecy na dywanie ... W ten weekend natomiast byli nasi wspólni znajomi męża i moi z dziećmi, więc roczek jeszcze trwał, bo dekoracji nie zdejmowaliśmy, znó był tort i kolejna porcja ciuszków A w piątek byłam z małą na bilansie dziecka rocznego. Jest ok. Mała waży 9 kg 400 więc sporo ostatnio przybrała ( już nie jest w 10 centylu lecz 25-40), mierzy 72 cm, ciemiączko zrośnięte, zębów 0. Dziewczyny, jeśli macie ochotę zerknąć na fotki z roczku to podaję stronkę: picasweb.google.com/bielawb Dobranoc, pa! Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa Re: Jeszcze o roczku... 10.06.08, 09:09 Myszko, zdjęcia mi się nie otwierają Możesza adres strony wkleić jeszcze raz?? No to Hania miała cudny roczek Aż jej zazdroszczę Nasze wesele nawet tyle dni nie trwało haha Ale bardzo się cieszę że wszystko się udalo, a jedzenie na raty to nie problem. Ja też wciąż dokupuję naczynia a jesteśmy 3 lata po ślubie no prawie 3... Zosia.... cudo!!!!! Jak ona ślicnzie wyglądała ))) Ten wianuszek cud miód Buziaki dla niej. A co do mnie, to wczoraj w końcu wybrałam się do laryngologa bo wiecznie mam ropne migdałki i przy okazji chciałam sprawdzić czy z moją krtanią wszystko oki, bo mój tata jest po nowotworze krtani, a w takim wypadku powinnam się kontrolować co pół roku. Na szczęście nie mam tego dziadostwa... Ufff jaka to ulga usłyszeć Co do migdakow pani lekarka dała mi taka pol roczna kuracje, żeby nie dawać mi antybiotyków, tyle że przez pół roku mam zapomnieć o ciąży, a jakby już się coś pojwiło (cudem), to mam szybko leki odstawić. Powiem Wam, że dawno nie byłam u tak sympatycznej lekarki!!!! Weszłam a ona już uśmiechnięta, pożartowała, pocieszyla... no to jest lekarka z powołania I najlepsze jest to, że byłam z NFZ a nie prywatnie. Bardzo mile mnie zaskoczyła No a teraz już uciekam znowu do lekarza po moje wyniki badań krwi i resztę Ciekawe co mi tam wyszło Miłego dnia. PS. Mycha, ostatnio nie mam gości, muszę odpocząć i nacieszyć się latem Ale za to mój mąż dziennie juz jest u ojca bo trzeba wiele przy nim pomóc... Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Re: Do Amoni + stronka 10.06.08, 09:48 Monisiu, dobrze, że byłaś u laryngologa i kontrolujesz te sprawy. A wizyta u miłej lekarki i to jeszcze z NFZ, to przyjemność. Człowiek potem taki spokojniejszy się czuje, zdrowszy... A ta świadomość, że nie możesz zajść w ciążę przez pół roku - może paradoksalnie Wam właśnie pomoże? I napisz jeszcze jak wyniki krwi. Ja moje też wczoraj odebrałam. Na moje oko są super: HGB aż 11,8 ( w ciąży z Iskrą było dużo mniej). Ale coś tam mam dużo poniżej normy - limfocyty chyba. Ale może to nieważne, zobaczymy, co jutro pani dr powie na wizycie kontrolnej. A z gośćmi wesoło fakt, ale czasem trzeba od nich odpocząć i nacieszyć się spokojem, ciszę...Pobyć trochę z własnymi myslami... Podaję jeszcze raz stronkę. Wczoraj pisałam późno i pewnie coś pomyliłam: picasaweb.google.com/bielawb Mam nadzieję, że już dobrze przepisałam Miłego dnia wszystkim! Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 do Myszki i Hani 11.06.08, 17:25 Kochane, zdjecia przesliczne, Hania jak zawsze cudna ! Myszko brzusio juz spory Narazie nie mam czasu na czytanie co slychac u Was ale kiedys nadrobie zaleglosci! Pozdrawiam, trzymajcie sie Misia Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkamonikaz Re: Jeszcze o roczku... 10.06.08, 13:38 Monika-sliczna ta Wasza Hania!!!Bardzo sie ciesze,ze roczek tak fajnie sie udal.My tez powoli zaczynamy sie zastanawiac jak to bedzie wygladalo))) Paula-Zosia urocza!!! Odpowiedz Link Zgłoś
paula343 Re: Jeszcze o roczku... 10.06.08, 23:42 Myszko-Hania cudna i jak do Ciebie podobna. Ty tez oczywiście pięknie wyglądasz. Ale ze mnie gapa zupełnie mi wyleciało-potraskana stopa , Zocha błyskawica i chrzciny- ze Hania i Staś mieli swoje pierwsze urodzinki. Maluszkom zyczę duzo zdrowia i radości. Aby zdrowo rosły i się rozwijały a rodzice zeby byli z Was codziennie coraz bardziej dumni-bo napewno są. Myszko torciki super prawdziwe arcydzieła!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
venety Re: W 2008 skok...to Folikowe niespodzianki co kr 12.06.08, 22:36 ja mam termin na 3.10.2008 Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Re: W 2008 skok...to Folikowe niespodzianki co kr 13.06.08, 09:45 Hej Dziewczynki! Venety - gratulacje!Mam nadzeieję, że dobrze znosisz ciążę mimo upałów. Wszystkiego dobrego Tobie i Maleństwu! Misia, Agnieszka, Paula dziękuję za obejrzenie zdjęć Hanuli z roczku i miłe słowa o jubilatce Paula to nie Twoje gapiostwo, nie martw się, to pop prostu czas tak szybko leci Ja też się zgapiłam, że Wiktorek Ani miał pół roczku. Jakoś skupiłam się na roczku Stasia i nie skojarzyłam, że między chłopcami jest równo pół roku różnicy... Teraz zleci czas do roczku Matiego i Zosi z Klaudusią Dziękuję Paula za docenienie moich tortów. Z perspektywy czasu jednak wydaje mi się, że przygotowując wszystko samej w letniej porze, gdy lodówka mała, stresu dużo, to lepiej tort zamówić. Ja jakoś tak zaszalałam, że chcę wszystko zrobić na roczek sama, po domowemu i potem miałam straszny stres z tortem jak masa nie chciała zastygnąć, wciąż pływała w misce, a tu za 4 h impreza ma się zacząć. Aż się wtedy popłakałam z nerwów, zupełnie niepotrzebnie... Co u Was Folikówki? Oglądacie Euro? Mój mąż to bardzo przeżywa wczorajszy mecz... Ja to tak bardziej na luzie podchodzę do tego, mam większy dystans jako kobieta... W środę byłam na kontroli z Groszkiem. 33 tydz - jest ok. A moje wyniki "ujdą w tłoku" jak określiła pani dr, więc jest dobrze jak na mnie. Waga nawet tez nie taka zła, bałam się, że będzie więcej na liczniku, ale jest 60,5 kg ( z Iskrą co prawda tyle było w 37 tyg, ale teraz mam poprawkę, że więcej przybieram), czyli na razie 10,5 kg do przodu. A czuję się jak wieloryb i już nie mam co na siebie włożyć. W ciążowych dzinsach gorąco... A żal mi kupować ciuszki ciążowe dla siebie na te 2 miesiące, choć z drugiej strony pewnie jakieś lekkie spodnie i bluzka poprawiłyby mi humor... Hanulek sie budzi z przedpołudniowej drzemki, więc lecę. Pa!Piszcie... Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 Mecz 13.06.08, 18:13 Hmm ale mi wczoraj smutno bylo po tym "nie slusznym" karnym. Jedna wielka niesprawiedliwosc, wszystko bylo napewno podplacone ;/ Czemu niby Polska zawsze ta zła ???? A Boruc -rewelacyjny....gdyby nie on byloby 8-1 Buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
martajotka Re: 13.06.08, 20:44 Hej Dziewczyny, w Poznaniu dziś spadło kilka kropel deszczu więc od razu lepiej; można oddychać i się tak nie kurzy. Już miałam dosyć tych upałów a końcówka ciąży latem nie należy do przyjemności. Dobrze przynajmniej, że po domu można chodzić w majtkach i T-shirt'cie . Myszko, cieszę się że przyjęcie Hanulki się udało i spodobały Ci się moje przepisy. A teraz już nie przesadzaj i dbaj o siebie i Groszka. Ładnie wszyscy wyglądacie na zdjęciach. Misiu, przykro mi z powodu śmierci Babci. Amoniu, nie dajcie się żadnym przeciwnościom. Ty lecz migdały i dbaj o siebie. pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
adrasteaa Re: 13.06.08, 22:01 Cześć U mnie dziś padało, było pochmurno i chłodno. Marta w upały ciężko jest wytrzymać majac lokatora, mnie jeszcze dodatkowo bardzo puchły nogi wiec nie należało to zupełnie do przyjemności. Myszko wspaniałe zdjęcia, Haneczka to śliczna dziewczynka, wszyscy bardzo ładnie i szczęśliwie wyglądacie My w środę bylismy na szczepieniu, Wiktor waży 8 kg i mierzy 74 cm. Pani doktor obejrzała dziąsełka i stwierdziła, że do miesiąca powinny pojawić się zeby. Mały strasznie jest marudny musi go to bardzo boleć i dokuczać. Smaruje mu żelem i widze, że mu to troche ulgi przynosi. Mam pytanko do mam gotujących zupki dzieciaczkom co wrzucałyscie do garka mając poł roczniaki stosowałyście jakieś proporcje czy tak wszystkiego po trochę. Bo ja zamierzam zacząc gotowac Wiktorowi zupki po powrocie z wypoczynku, narazie je bardzo chetnie ze słoika. Misiu bardzo mi przykro. Misia zapalony kibic tez wczoraj oglądałam jednym okiem mecz, bo małż niestety okupuje tv. Kolorowych snów babeczki Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Re: Weekend 14.06.08, 11:28 Witam w sobotę Misia nie martw się meczem...Tak to już w futbolu bywa... Ja na Euro zerkam jednym okiem podobnie jak Ania, bo mąż śledzi pilnie. W Wwie wczoraj wieczorem padało, ale dziś znowu słońce. Powietrze wilgotniejsze i od razu przyjemniej, ale mogłoby jeszcze popadać, bo ziemia wciąż sucha...Marta, mi też ciężko w upał jeszcze z wózkiem i Hanką, ale wiesz - pocieszam się, że nie musimy wkładać rajstop, kurtek, bo jakbym miała sama siebie opatulać, a potem jeszcze dziecko wkładać w kombinezon (czego nie znosiła) to juz w ogóle odechciewałoby mi się spacerków... A letnia ciąża ma swój urok. Z maluszkami szybko wyjdziemy na dwór, ciuszki i pieluszki będą schły błyskawicznie... Trzymaj się i też dbaj o Was i leniuchuj ile możesz Ania, Wiktorek ładnie waży i mierzy. Super chłopczyk! Moja Hania była na takiej wizycie podsumowującej 1. rok życia i w wieku 12 mcy mierzy 72 cm i waży 9 kg 400 i też lekarz mówi, że dobrze. Zresztą zawsze jej waga była w 10 centylu, a teraz po obiadkach i kaszkach skoczyła na 25 - 40. Mam co dźwigać Biedny Wikuś z tym ząbkiem. Ponoć pierwszy to największy ból... Nas też to czeka... Co do zupek - ja zagotowywałam wodę w małym garnuszku (tak trochę, by warzywa były zanurzone) i wkładałam na wrzątek 1 ziemnieczek na pół, 1 małą marchewkę lub pół, troszkę selera dl asmaku i pietruszki korzenia. Warzywa mają być miękkie, ale nie mają się za długo gotować, bo tracą witaminy. Potem to miksowałam na papkę. Początkowo do tej zupki dodawałam gotowe mięsko z Gerbera np. indyka (mają takie osobne słoiki), a potem gotowałam na mięsie tzn. najpierw do garnuszka wkładałam kawałeczek filetu z kurczaka lub indyka. Acha, zapomniałam o czymś ważnym - do zupki zawsze dodawałam ok. łyżeczki oliwy z oliwek lub masła. Potem w kolejnych miesiącach wzbogacałam o różne warianty np. troszkę kalafiora, brokuł, zielony groszek, fasolka. Często jak mam słoiczek z gotowym obiadkiem to zachowuję etykietę i wzoruję się na składzie ze słoiczka. Mam wtedy pewność co jest odpowiednie w jakim miesiącu. Ale jednak słoiki bynajmniej w mojej sytuacji są najwygodniejsze - szczerze Wam sie przyznam, że nadal często daję Hani obiadki słoikowe szczególnie gdy dla nas z mężem gotuję na obiad coś bardziej wymyślnego, ze składników nieodpow. dla nich. Marta, Ania - dziękuję za obejrzenie fotek i miłe słowa. Komplementy podnoszą na duchu każdą ciężarną w III trymestrze Miłego weekendu, Kobietki, odpoczywajcie! Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Nowy tydzień... 17.06.08, 09:56 Cześć Dziewczyny! Mam nadzieję, że nowy tydzień zaczął się dla Folikówek spokojnie i miło mimo braku futbolowych sukcesów Polski. U nas po staremu. Jeden dzień podobny do drugiego, według rytmu dobowego Hani. Mąż od 7 do 19 poza domem, ale się przyzwyczaiłyśmy i dzień mija szybko. W weekend znów byli goście - moje 2 koleżanki ze studiów, więc znów trochę czasu spędziłam w kuchni szykując obiad, sałatkę, ciasto. Ale to sama przyjemność i miłe urozmaicenie. Staram się jeszcze spotykać z ludźmi póki mogę, bo potem nie wiadomo jak będzie. Piszcie Dziewczyny co u Was Trzymjacie się, pa! Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Środa 18.06.08, 13:43 Cześć Dziewczyny! Mam nadzieję, że u Was dobrze, a brak postów świadczy, że dużo przebywacie na dworze. Ja wczoraj miałam ciężki dzień. Hania obudziła się o 5 z płaczem i tak mi płakała i płakała.Nie chciała się bawić, raczkować po pokoju...O 10 pojawiła się gorączka 39,4. Zaniepokoiłam się, próbowałam się dodzwonić do przychodni, ale ciężko było, więc ubrałam małą i poszłam z nią do przychodni, a stweirdziłam, że tak będzie szybciej, bo to blisko... Niestety nie było miejsc, bo był dzień szczepień dzieci zdrowych, a po szczepieniach kolejka dzieci chorych. Poczekałam aż pani dr wszystkich przyjmie i potem tak w drzwiach tylko podpytałam ją co mam robić, bo dziecko gorączkuje, płacze, a kaszlu i kataru nie ma. Podejrzewam, że ząbek wyjdzie. Pani dr zajrzała do buźki i stwierdziła, że dziąsełko jest rozpulchnione i najprawdopodobniej to jest to, ale żebym spróbowała zbijać gorączkę czopkami i zarejestrowała się na jutro do osłuchania.Miejsce się znalazło, więc idę dzisiaj, choć mam wątpliwości, bo dziś już w ogóle nie gorączkuje. ALe od wczoraj ma biegunkę, więc pójdę skoro i tak jestem zarejestrowana sprawdzić na spokojnie czy to ząbek czy - oby nie - jakiś wirus. I to tyle co u nas na świeżo.... Buziaki! Odpowiedz Link Zgłoś
paula343 Re: Środa 18.06.08, 16:22 Trzymam kciuki za Hanulke żeby nie było to nic poważnego. Ty Myszko też uważaj na siegie i Groszka. A u mnie- dzisiaj byłam na 2 rozmowach kwalifikacyjnych-teraz czekam na ich rezultaty. Trzymajcie kciuki. Całuski dla Wszystkich Folikówek Odpowiedz Link Zgłoś
alfa156 do mycha 18.06.08, 16:47 nie wiem ale mnie kazdy jeden lekarz powtarzal ze gorazka 39 nie jest od zebow. na biegunke mozesz dac smekte i lakcid. ja bym zrobila badanie moczu ogolne plus posiew. zdrowka Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 U nas z nowosci tyle... 18.06.08, 18:09 ze mala ma obdarty lokiec. Jakas pani wykopala dziure w piaskownicy (bo robila dziecku babki) potem nie zasypala, no i Zuzia tam wpadla i wyrzla na deski od piaskownicy, krew poleciala, ryk...ja w sumie nawet nie wiedzialam za co sie zabrac...pani przeprosila ale cos z tego Zuzia ma "ała" Myszko oby to nic powaznego z Hanka Ja dzis dostalam okres i sie zwijam z bolu. Buzki Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa Re: U nas z nowosci tyle... 18.06.08, 19:32 biedna Zuzia i Hanusia U nas tak sobie, ciężko mi bo mąż dziennie po pracy jeździ do taty bo biedny już tylko leży, nic nie je i nie pije... tylko kroplówki i leki przeciwbólowe potem mecz i koniec dnia... ciężko mi strasznie ale rozumiem to i jakoś wytrzymam. Ja dostałam "okres" wczoraj ale dziwny, bo nawet mnie brzuch nie zabolał, do tego dzisiaj już zero śladu po niej. spóźniła się też 4 dni... więc zrobiłam dzisiaj test po pracy i doopa... wciąż to samo, nie wiem po co zrobiłam ten test biorę leki na migdałki więc wolałam to sprawdzić, ale byłam pewna jaki będzie wynik. poza tym maksiu zaczyna gadać całymi zdaniami np.: "pam yma papa" czyt. "nie ma pana poszedł papa" haha ale mamy ubaw z niego ))) wszystko mały chuligan rozumie i mówi na mnie zamiast Monia to niania haha jak wszyscy moi siostrzeńcy ale w sumie to jestem jego nianią więc pasuje ;p no i to by było na tyle chyba. misia, ile Zuzia waży, bo maksiu dziś był na szczepieniu i lekarka powiedziała siostrze że za mało waży bo coś 9 i pół kilograma. Maksiu nie lubi słodyczy i wcina tylko obiadki, deserki i jakieś chrupcie i kaszki no i cycuś ale nie wygląda na chudego. siostra mówi że się nie stresuje tym gadaniem bo różne dzieci różnie ważą i prawidłowo!!!! PS. rok temu leżałam na chorwackiej plaży w sierpniu znowu chcemy pojechać z moją siostrą i jej rodzinką oraz moją mamą i znajomi też chcą z nami pojechać. chcemy wynająć jakiś domek, ale w sumie to jeszcze zobaczymy bo życie jest zaskakujące i nie ma co dużo planować. pozdrawiam aaa Paula, powodzenia w sprawach zawodowych Odpowiedz Link Zgłoś
martajotka Re: U nas z nowosci tyle... 19.06.08, 10:19 Hej u nas spore piłkarskie emocje. W rodzinie to akurat ja jestem największym kibicem ale zorganizowaliśmy sąsiedzki klub kibica i na każdym ciekawszym meczu się spotykamy. Jest niezła zabawa ) Myszko, Misiu, zdrówka dla córeczek. Amoniu, dziwnie się Twój organizm zachowuje, może to reakcja na leki a może zwiastun dobrej wiadomości. To że Maks nie je słodyczy to tylko mu na dobre wyjdzie a waga się chyba nei ma co przejmować. Ja we wtorek byłam na pogadance o karmieniu. Koleżanka która musi leżeć zorganizowała sobie coś w rodzaju "szkoły rodzenia" w domu i się na to spotkanie podczepiłam. Nawet jetsem z tego zadowolona. W przyszłym tygodniu spotykamy się z mężami na lekji opieki nad noworodkiem a ja z moim M idziemy zwiedzać szpital w którym zdecydowałam się rodzić. Koleżąnka sprezentowała mi 4 wielgachne worki pełne ciuszków, pewnie Młody nawet połowy tego nie zdąży nałożyć, ale idę sobie pooglądać, bo niektóre są prześliczne Dobrego dnia M Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa Re: U nas z nowosci tyle... 19.06.08, 18:23 dzisiaj na dobre przyszła @ tak, że nurofen forte nie dał rady, ale już lepiej. rano byłam u teściów, teść w agonii, zero z nim kontaktu... straszny widok spadam bo jadą kafelkarze robić mi schody klinkierem paaa Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Re: U nas z nowosci tyle... 21.06.08, 20:20 Hej Dziewczyny! Ale się u Was dzieje... Amoniu, ojej... Tak mi przykro z powodu Twoich wieści.Współczuję Wam bardzo. Patrzeć na agonię bliskiego człowieka jest bardzo bolesne, powoduje taką bezsilność...Twojemu mężowi musi być teraz szczególnie trudno, to jego tata...A tu jeszcze Dzień Ojca za 2 dni Bardzo mi przykro...Pewnie nawet ta @ nie zabolała (psychicznie) tak bardzo, bo jesteście skupieni na tacie i żyjecie teraz jego samopoczuciem... Żeby tak stał się cud z Twoim teściem... Dobrze,że Sabinka nie przejęła się słowami lekarki o wadze Maksia. Moim zdaniem 9,5 kg jest ok, owszem nie dużo, ale maluszki troszkę gubią ciałka jak zaczynają się przemieszczać. Roczna Hania waży 9 kg 400,ale jeszcze nie chodzi, więc ma troszkę takiego zapasu tłuszczyku... Marta - to musi być fajne uczucie razem z sąsiadami oglądać mecze. Super, że tak dobrze żyjecie i już się zaprzyjaźniliście z sąsiadami na nowym miejscuBąbelek pewnie też wyrośnie na kibica A z ciuszków się ciesz i korzystaj. Ja dla Hani nic nie muszę kupować dzięki przyjaciółkom i ich dzieciom. A pieniążki mogę przeznaczyć na jedzonko, książeczki... A do sklepów z ciuszkami dla dzieci chodzę i ...kupuję ciuszki w prezentach dla dzieci znajomych, Hania po prostu ma pełne szafy i nie ma potrzeby bym cokolwiek jej kupowała. A nowe ciuszki, które dostała w prezentach od cioć - też od razu porozdawałam innym jak tylko Hania wyrosła. Ciuszki po prostu muszą wędrować i być w użyciu Paula - czy już coś wiadomo w sprawie pracy? Powodzenia! Misiu - b. współczuję Zuzi. Miała bolesną tę "przygodę" w piaskownicy...Bidulek Pewnie teraz ma strupka i pokazuje, gdzie "ała". Alfa, dziękuję za dobre rady. Masz rację. Lekarka to samo mi powiedziała. Zrobiłam też badanie moczu, na szczęście wyniki w normie. Ale jednak ta gorączka i buegunki nie na zęby (znów fałszywy alarm, a babuszka już ma prawie 13 mscy i wciąż gołe dziąsełka; idealne dziecko do karmienia piersią, a ja nie mogę jej karmić). To infekcja wirusowa. Mała ma dietę (znów tylko ryż+marchew), dostaje smektę, enteral. Pupa się niestety odparzyła, ale torminetol pomaga. Mam nadzieję, że szybko minie. Tym razem weekend mija nam spokojnie bez gości.Czasem trzeba też wypocząć od wizyt i kuchni Odpoczywajcie i Wy! Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
animkaa Cześć Dziewczynki! 22.06.08, 16:17 A ja ciągle w dwupaku Oleńka miała się urodzić 18 czerwca, ale widać jej to pisane nie było. Czekam nadal, ale wkurzać mnie zaczynają sms'y, telefony z pytaniem czy już urodziłam, czy coś się dzieje. Dziś nawet moja mama się uczepiła tego, że sobie o 11 w wyrku leżałam - no bo dlaczego? Boli cię coś? Dlaczego jesteś śpiąca? Echhhhhhh... Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 do animkaa 23.06.08, 06:11 No wlasnie te pytania czy juz urodzilas, tel i smsy sa najgorsze... jak dla mnie to ta mniej "milsza" przyjemnosc ciązy...ale trzeba przezyc, narazie ciesz sie tymi ostatnimi ruchami jakie czujesz (bo to jest cos pieknego i narazie tylko za tym tesknie ) hihi maz wszystko pozaliczal na studiach a wiec ma Wakacje Pozdrawiam p.s. Zuzia juz ma łokiec zdrowy Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 Lista dla przypomnienia :) 23.06.08, 06:16 PAMIETAJCIE ZE RAZEM ZAWSZE RAŹNIEJ Nasze Folikówki, które juz doczekały swoich pociech !!!! mamusiamartusi - Gosia z Warszawy -c. Marta 11.10.2004 i s. Marcin 12.10.2006 demika - Dominika z Warszawy - s. Igor 3.08.2004 i c. Ola 28.10.2006 kordula3 - Dorota - s. Kamil 02.04.2004 i c. Kinga 26.10.2006 rena78 - Renata -c. Michalina 26.12.2006 monjan - Monika z Lublina - s. Stefan 12.01.2007 dakota123 - Agnieszka z Czechowic-D. c. Julia 20.09.98 i s. Szymon 26.01.2007 dziubasek_ona - Gosia - s. Maksymilian 01.02.2007 szarlotti - Ania -s.Sebastian 08.06.2002 i c. Helena 02.02.2007 arabelka78 - Ania z Czechowic-D. - s. Tymoteusz 08.02.2007 misia9944 - Angelika z Siemianowic Śl. c. Zuzanna 24.02.2007 alfa156 - Karolina z Krakowa/W-wy c. Julia 25.03.2007 agnieszka_z-d - Agnieszka z Warszawy - c. Małgosia 1.05.2007 Sabina - Chorzów - s. Mikołaj 26.09.1996 i s. Maksymilian 14.05.2007 ciotka.aka - Iwona z Bydgoszczy - s. Staś 30.05.2007 lamia1978 - s. Eryk 9.06.2007 krokodylek1313 - Kasia z Kołobrzegu - s. Mateusz 4.08.2007 agnieszkamonikaz - Agnieszka z Olkusza - c. Klaudia 28.08.2007 paula343 - Paulina z Częstochowy - c. Zosia 6.09.2007 adrasteaa - Ania z Legnicy - s. Wiktor 30.11.2007 nadya22 - Aneta z Sanoka - s. Mikołaj 5.12.2007 anecik3 - Aneta z Niemiec - s. Kacper 4.01.2008 aagniesiaa - Agnieszka z Łodzi - s. Kuba 10.01.2008 jobo100 - Jowita z Rzeszowa -pochwal sie kiedy urodzilas !!!!!! + s. 13.02.1998 anel79 - Ania z Rumi - c. Franciszka 18.03.2006 i s. Antoś 19.01.2008 rybka303 - Magda z Krakowa - c. Lena 16.02.2008 baka1baka - Kasia - pochwal sie kiedy ur + syn 20.03.2004 Folikówki , które oczekują swoich pociech animkaa - Alina z Mikołowa - term.18.06.2008 + córeczka Ania 18.10.2004 mycha.76 - Monika z Warszawy - term.28.07.2008 - c. Hania 1.06.2007 martajotka - Marta z Poznania - term.08.08.2008 aleksa51 - Ola z Tomaszowa Maz term.16.09.2008 + córeczka Madzia 16.04.2006 Folikówki w trakcie starań amoniaaa - Monika z Siemianowic Śl. greta18 – Greta z Warszawy zaxia - Agnieszka z Poznania aba1122 - Joanna z Warszawy + córeczka Ola 06.01.1998 :) oska81 - Agnieszka z Lipna :) nadave - Magda z Torunia :) p.alicja79 - Alicja z Warszawy :) aniesiam2 - Ania z Krakowa + córeczka Nadia 09.12.2003 :) v70krk - Dominika z Krakowa :) kamilka_mar - Kamila ? Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 do animkaa i do reszty :P 23.06.08, 07:03 Animkaa a Ty pierwsza corke urodzilas w term czy po ? Bo ja Zuzie po i chce wiedziec czy to sie powtarza czy drugie tez mam prawdopodobienstwo ur po terminie. Widze z listy ze we wrzesniu urodzi sie ostatnie folikowe dzieciatko a pozniej duzoooooo bedzie m-cy bez ciaz. Kochane działajcie Odpowiedz Link Zgłoś
adrasteaa Wrocilam 23.06.08, 09:51 Witajcie!!! wrócilam wczoraj z urlopu, było cudownie cisza spokoj rechot zab trezpot skrzydel przelatujacych bocianów. Kuchnia wysmienita ( 1 kg do przodu) Zal było wracac tydzien to tak ciut za mało optymisttycznie byloby tak 10 dni. Jedno takie małżenstwo przyjechalo tam na 3 tyg, jak dla mnie to troche za długo, ale jesli się lubi w ten sposob wypoczywac to czemu nie Animka nie zazdroszcze ja strasznie sie bałam tego, że bedzie po terminie i za wczasu jadłam murzynka rozpakowywacza haha zadziałał to u dziewczyn z forum styczniowego 2007 robił on furore upieklam bardzo smaczny i zjadłam w ciagu 3 dni cala blache i tak sie złozylo ze po kolacji zjadłam ostatni kawałek a o godz 00 wody mi odeszły Myszko mam nadzieje, że hanusia juz lepiej sie czuje. Fajne masz układy z kolezankami, że dostajesz ciuszki bo wtedy wszystko jest w obiegu. Ja miałam tylko te maciupkie a i tak ich jakość nie była najlepsza teraz już wszystko kupuje sama + wiadomo babcia małego ubiera Misia juz sobie moge wyobrazic jak zuzia płakała ale dobrze, że już łokietek wygojony U nas rano była burza popadało ostro a teraz już znów upał. Jak maly sie obudzi musze wyjść na zakupy coś na obiad ugotować, a jakoś nie mam pomysłu Miłego dnia dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Re: Wrocilam 23.06.08, 14:35 Hej Kochane! Obiad mi się właśnie gotuje, Hania usnęła, więc mogę się na chwilkę zameldować Adrastea, wspaniale, że wypoczęliście...Ja to też lubię taki wypoczynek blisko przyrody: żaby, bociany, las, jezioro... I jeszcze zdrowa, dobra kuchnia...najlepszy wypoczynek dla kogoś sprawgnionego ciszy i spokoju Animka - najgorsza nerwówka przed Tobą, takie czekanie i myślenie, czy to już dziś? Ja z Hanią próbowałam przyśpieszyć poród domowymi sposobami - myciem podłóg na kolanach, chodzeniem po schodach... Ale nic nie pomagało...Za to teraz mam przeczucie, że urodzę wcześniej, bo jednak dużo dźwigam wózek, 9,5 kg córę.... Ponoć chłopcyo rodzą się przed terminem, a dziewczynki po...taki przesąd, ale ile w tym prawdy nie wiem... Powodzenia w te ostatnie dni... Oj, już niedługo się zacznie Misia, to dobrze, że łokieć zagojony. Może i Zuzia już o wszystkim zapomniała? Super mąż, ale się sprężył z egzaminami... A dziś Dzień Taty, mamy z Hanią upominek dla naszego męża Ciekawe,czy się ucieszy? Jak szysbko zleciało, to już jego drugi dzień ojca... A poza tym u nas ok. Weekend spokojny. Byliśmy na wycieczce w lesie. Mąż ma od 1,5 miesiąca prawo jazdy, ale dobrze sobie radzi za kółkiem. Jechał ostrożnie, płynnie i powoli. Jeśli zdecyduję się teraz na wyjazd do rodziców i poród tam, to by oznacząło, że za 2 tyg. mąż będzie nas wiózł ok. 350 km. ALe mam nadz. że będzie dobrze. Hanusia ma się lepiej. Juz od kilku dni nie gorączkuje, niestety kupaszki nadal częste, ale pani dr mówiła, że przy wirusówkach biegunki mogą trwać nawet tydzień. Ale daję jej już normalne obiadki - lekkie, ale już coś więcej niż marchwekowa z ryżem, bo tej to juz w ogóle nie chce jeść. To tyle u nas. Trzymajcie się, na razie pa! Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa Re: Wrocilam 23.06.08, 15:06 czesc dziewczyny. ja praktycznie nie mam czasu żeby tu coś napisać, bo ostatnio mamy mega szał znowu kafelkarze kończą robić schody przed domem, a d tego teść... wczoraj pojechaliśmy już coś o 10;30 bo było z nim ciężko i w końcu zostaliśmy na noc, bo mama i siostra meża już zajechane, zmieniają się, nie śpią w nocy... i dzisiaj my z mężem posiedzieliśmy przy nim. Powiem wam jedno... zaczynam się modlić o szybką i bezbolesną śmierć, bo to co ostatnio widzę, to jest koszmar... Co zerkam na niego to ryczę, bo nie można mu pomóc (( ciągle wyje, skrajnie wycieńczony, morfina nie pomaga... a do tego on jest wciąż świadomy: ((( boi się zostać sam i nie lubi jak jest zgaszone światło bo zaraz daje znać jęcząc. ciągle ktoś musi być koło niego.. a jak go zaczyna boleć to jedyne co można zrozumieć to woła: "o Jezu", "o Boże" i "ałaaaa"... ja już mam nerwicę, bo na to się nie da patrzeć na szczęście na koniec przychodza przemiłe pielęgiarki i super lekarze nas otaczają. aż sie wczoraj popłakała bo mąż przywiózł pielęgniarkę z hospicjum żeby założyła takiego motylka naklacie, przez którego podawalićmy co 4 godziny środki przeciwbólowe... Dusza człowiek!!!! aż musiałam jej to powiedzieć, że cudowna z niej osoba. taka miła, przyjemna, współczująca, doradzająca... to jest pielęgniarka z powołania A poza tym, to jak to bywa w naszej rodzinie... jeden umiera a inny sie rodzi = w piątek żona mojego kuzyna urodziła synusia 3600 gram i 60 cm, a dziewczyna chuda więc pisała mi że poród masakra, ale jak trzyma Oskarka w ramionach to już nic nie jest ważne i czuje się najwspanialej na świecie A tak na marginesie... mój biedny teść tak się męczy i nie potrafi umrzec... w nocy patrząc na niego zastanawiałam sie nad sensem cierpienia... i przyszło mi do głowy, że może on teraz częśćiowo za nas cierpi byśmy w końcu mogli mieć dziecko??!! może chce się odwdzięczyć za tą opiekę... nie wiem już co myśleć. Mycha jak myślisz?? idę myknąć kawę bo ledwo dziś żyję pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 do Amoni 23.06.08, 19:04 Amonius nie ma czegos takiego jak cierpnie za kogos, nie mysl tak nawet. A na temat umierania juz sie nie wypowiadam studiowalismy to 2 tyg temu w rodzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa Re: do Amoni 23.06.08, 20:57 misia, ale wydaje mi się że każde cierpienie ma jakiś sens... czy to się cierpi za kogoś, czy w jakimś innym celu.. ja wiem że moje wcześniejsze cierpienie miało w życiu sens. Miałam ciężkie życie przy ojcu alkoholiku, ale zawsze się modliłam o dobrego męża i wiedziałam, że muszę "wycierpieć", ale za to będę miała cudownego męża i tak właśnie jest Nigdy w zyciu bym go nie zamieniła!!!! Nie znam drugiego takiego faceta... nigdy wcześniej nikt nie był dla mnie taki dobry i nie miał tyle szacunku do mojej osoby. Serio ciesze się że mam przy sobie taki skarb sorki za te posty, ale ostatnio wciąż zastanawiam się nad życiem, cierpieniem, umieraniem... chcę sobie to wszystko w głowie poukładać wtedy jest mi w życiu "latwiej" a tak na marginesie to współczuję ateistom mają smutne życie bez perspektywy życia wiecznego... Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 do Myszki 23.06.08, 18:59 Ejj nie uciekaj do rodzicow bo tam nie ma internetu a przeciez musi nam maz napisac poscika, ja nie wyrazam zgody na wyjazd hihi Odpowiedz Link Zgłoś
animkaa Re: do animkaa i do reszty :P 26.06.08, 09:08 Ania urodzona 16 dni po terminie, tyle że moje cykle do tych 28- dniowych nigdy nie należały. Tym razem pierwsze usg i moje wyliczenia @ są zbieżne z datą 23 czerwca - czyli po terminie liczonym rutynowo przez ginów z kółeczka Tak czy siak jeśli do najbliższego poniedziałku nie urodzę, to gin będzie miał mnie dłuuuuugo w pamięci, a w szpitalu omijał mnie będzie szerokim łukiem. Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 :( 24.06.08, 10:00 Witam ! W imieniu Moniki (Amoni) chcialam Wam przekazac ze dzis rano zmarl jej Tesc. Bardzo mi przykro Trzymajcie sie Odpowiedz Link Zgłoś
alfa156 Re: :( 24.06.08, 10:44 Mnie też bardzo przykro, ale jak pisała, czasem życie staje się już tak bolesne, że lepiej aby nie trwało. Ja mam tak z moją Bacią, ma 90 lat, organizm nie che się poddać a ciało już tak. Oszczędzę Wam opisów jak to wygląda, a najgoresze jest to że ona w sumie kojaży co się z NIą dzieje. I to jest starszne. Amoniu trzymaj się dzielnie. Wczoraj Julka miała cystografię, cewnik, zdjęcia rtg, wycie, płacz, szarpanie. Trudno pół roku wlaczyłam, aby nie msuiała przez to przechodzić. Nie mamy jeszcze opisanych zdjęć, ale Pani dr mówiła, że ok, nie ma refluksu. Co dalej nie wiem, niech urolog i nefrolog się wypowie. Julka jest słodka, rozrabia, biega, jest jak duracelka. Tomek zakochał się w niej bez pamięci, jest cudownym ojcem. Na jesieni przeprowadzka do nowego mieszkania. Dużo się bedzie dzial. Od wrzesnia starania ponowne. Codziennie dziekuje Bogu za to co mam, i staram sie dbac o to jak najlepiej potrafie. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
martajotka Re: :( 24.06.08, 11:49 Amoniu, moje wyrazy współczucia. Trzymajcie sięrazem, by Wam łatwiej było przejśc przez ten ciężki czas. Ja uważam, że cierpienie ma sens tylko trzeba nim umieć się oswoić i nadać mu wartościowy wymiar. Uczy nas pokory i dystansu do samych siebie. Ściskam! Animka, spokojnego i zdrowego porodu. Misiu, gratulacje dla dzielnego męża -studenta Alfa, z małą będzie ok. Przykro,że musiała przechodzić takei bolesne badania. Oby dały one jakieś wyniki. Ale macie piękne plany i oby w pełni udało Wam się je zrealizować. Myszko, dobrze, że HAni się już poprawiło. Ważne abyś TY tego wirusa nie złapała. Dobrze, że mąż sobei dzielnie radzi za kółkiem. PRzy dwójce dzieci własny samochód i związana z nim niezależność to priorytet. od kilku dni się nei odzywałąm, bo miałam ograniczony dostęp do neta i się kiepsko czułam. Dziecko się jakoś nieszczęśliwie ułozyło i naciskało na jakis nerw, od którego ból promieniopwałna całe biodro o nogę, tak że chwilami mi łzy z oczu wyciskało. Najgorzej było nocą, prawie w ogóle nie spałam a jedynym sposobem było rozchodzenie. Dziś jest juz lepiej Ja wczoraj byłam u gina. Miałam pierwsze KTG, które bardzo ładnie wyszło. Na badaniu okazało się jednak, że mam moco skróconą szyjkę i na pewno nie donoszę Młodego do terminu. Muszę się teraz oszczędzać, dużo leżeć by dotrwać chociaż do 37 tc. Na szczęście dziecko jest już duże i dobrze rozwinięte więc nie ma wielkiego powodu do obaw, choć oczywiście trochę się przestraszyłam. Choćby z tego względu, że jeszcze nie wszystko gotowe. Dziś na wszelki wypadek odbieramy od znajomych łóżeczko a jutro wanienkę. Gin od razu zrobił mi też wymaz na gronkowce i pobrał krew na wszysktie wskaźniki które nei muszą być na czczo, tak bym miała pełen zestaw aktualny. Kolejna wizyta za 10 dni. POzdrawiam Was serdecznie M Odpowiedz Link Zgłoś
adrasteaa Re: :( 24.06.08, 14:26 Amoniu bardzo mi przykro. Wzruszyłam sie twoim postem o cierpieniu teścia, bardzo bardzo jest to przykre, patrzec jak ktoś bliski tak mocno cierpi a my nic nie możemy poradzić Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Re: :( Do Amoni 24.06.08, 23:30 Póżna już pora, więc odpiszę dziś tylko naszej kochanej Amoni - wiem, że Folikówki mnie zrozumieją, a na pozostałe wieści odpowiem jutro... Moniś, mnie też wzruszyły Twoje wczorajsze posty... Wzruszyły do łez, bo bardzo sugestywnie opisałaś swoje uczucia wobec odchodzenia Teścia, cierpienia, bólu... Tak sugestywnie, że po porstu zobaczyłam Ciebie z Mężem w szpitalu przy Jego łóżku, Wasze łzy... Jest mi bardzo, bardzo przykro i z powodu cierpienia Taty i z powodu Waszej żałoby i towarzyszenia Mu w tej bolesnej drodze... Szkoda, że ta śmierć była tak długa, pełna fizycznego, ogromnego bólu...Jeśli zdarza mi się pomyśleć o swojej śmierci (kiedyś w przyszłości...), to zawsze chciałam odejść spokojnie, we śnie, bez bólu, ale ze świadomością, że odchodzę, by zdążyć zamknąć wszystkie ziemskie sprawy... Największy mój lęk to właśnie takie umieranie w cierpieniu, długie, w chorobie... I tym bardziej jestem pełna podziwu dla Waszego taty i Was. Moniczko, bardzo Wam współczuję tego cierpienia, a teraz straty bliskiego członka rodziny... Pozostaje ulga, że już nie odczuwa tego straszliwego bólu... Pozostaje pamięć dobrych chwil... A cierpienie? Podobnie jak Ty głęboko wierzę, że ma sens... Że uszlachetnia człowieka, że mimo bólu przyczynia się do czegoś dobrego i to dobro niekoniecznie musi przyjść od razu, ale przyjdzie na pewno... A to co napisałaś, że tata cierpi po to, byście Wy mogli mieć dziecko - być może ( bo tego człowiek nie wie) jest wielką prawdą. Moja najbliższa przyjaciółka z rodzinnych stron (mama chrzestna Hani) też w ten sposób podchodzi do cierpienia. Jak czytałam Twoje słowa, to jakbym słyszała Anię. Jej tata też był alkoholikiem, a mama zachorowała teraz (od 2 miesięcy jest w szpitalu na 1 dawce chemii) na białaczkę. Ja jak się dowiedziałam o tej chorobie u osoby tak kochanej i energicznej jak mama przyjaciółki ( którą jeszcze na Wielkanoc widziałam w pełnej formie), zaczęłam się buntować. Że dlaczego właśnie taka dobra osoba zachorowała? Dlaczego osoba, która tylu ludziom pomogła i która tyle wycierpiała już wcześniej ( nie będę o tym pisać, ale rzeczywiście miała sporo cierpień i przeciwności losu)... I teraz gdy jej życie jakoś się ustabilizowało, miała czas na cieszenie się wspniałaymi wnukami - musi leżeć w szpitalu i cierpieć...Początkowo obie z Anią tak się buntowałyśmy i tak rozmawiałyśmy, a potem ona mi powiedziała "Słuchaj, a jeśli mama tyle musi przechodzić za tatę, by mimo picia był zbawiony? Albo za jakieś inne dusze czyśćcowe?" I wtedy spojrzałam na tamto cierpienie oczami Ani i jakoś inaczej do tego podchodzę. Nie wiemy jak jest, bo cierpienie to tajemnica... Musimy ją przyjąć, próbować się pogodzić, zaakceptować, może niekoniecznie zrozumieć, bo to trudne... Ale może kiedyś wszystkiego się dowiemy... Moniczko, ściskam Naprawdę , wyobrażam sobie jak musi być Wam ciężko i bardzo mi Was szkoda, bardzo mocno współczuję. Dużo sił na ten ciężki czas dla Was wszystkich... Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa Re: :( Do Amoni 25.06.08, 12:52 myszko jesteś cudowna... nie masz pojęcia jak potrzebną jesteś osobą w moim zyciu!!! wiesz o co mi chodzi... dzieki tobie czesto jest mi latwiej, bo takie mądre posty zawsze piszesz... pelne wiary i optymizmu!!! dusza człowiek z Ciebie. reszta dziewczyn tez bardzo mi zawsze pomaga. bardzo wam dziekuje. myszko, teść umarł w domu... na rękach siostry mojego męża obie dzisiaj nie umialysmy spac, bo strasznie boimy sie takich sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkamonikaz Re: :( Do Amoni 25.06.08, 13:57 Amoniu-bardzo mi przykro.Wiem jak to boli(((Sciskam Cie mocno. Dla niego lepiej,ze juz sie nie meczy.Teraz juz jest szczesliwy.Ja w to wierze. Odpowiedz Link Zgłoś
paula343 Re: :( Do Amoni 25.06.08, 21:29 Amoniu bardzo mi przykro z powodu Teścia-teraz już napewno nie cierpi i jest szczęśliwy.Sciskam Was mocno. A co do cierpienia to ja też uważam że ma jakąś "misje do spełnienia" i ze nie cierpi się "na darmo". Animka- chyba jednak maleńka postanowiła wyjść na świat?? Myszko uważaj na siebie bo wysiłek fizyczny jeszcze przy takiej pogodzie nie jest bezpieczny. Odpoczywaj ile tylko mozesz. Całuski dla Hanusi mam nadzieję ze juz lepiej sie czuje. Z praca narazie nic nie wiadomo. Alfa- brzdo mi przykro że Julcia się tak nacierpiała ale teraz już będzie coraz lepiej. Napewno. Marta-uważaj na siebie i duzo wypoczywaj. Adrastea-cieszę się że urlop był udany. Misia-super że Zuziolek ma już zdrowy łokieć. Całuski dla niej. A u mnie. BYliśmy na weselu u naszego długoletniego przyjaciela. Troszke czujemy sie zawiedzeni bo tak dziwnie-w sumie cała paczka- zostaliśmy potraktowani jakbyśmy nie istnieli. Z obecną żoną jest od 2 lat wcześniej przez 6 był z inną-i to za nia wszyscy tesknimy. Nie odpowiada na nasze sms-y chyba nie mamy juz kolegi. A to przykre po tylu latach. Zocha smykol-nie usiedzi na tyłku na chwile-zaczyna chodzić przy meblach. Niczego ani nikogo sie nie boii. Wszędzie wstje- w wózku w foteliku poprostu błyskawica. Aż mam przez nią nadwyrężony nadgarstek-lece na ketanolu-jutro moze znajde czas żeby pójść do lekarza bo ciągnie się już ze 3 tygodnie. Lece powylegiwać sie na kanapie-co prawda M. oglada mecz-ale się poprzytulam przy okazji. Buziaki. Odpowiedz Link Zgłoś
animkaa Re: :( 26.06.08, 09:10 (*) Trzymajcie się Monisiu dzielnie mimo tych smutnych okoliczności Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Re: :( 26.06.08, 22:25 Hej Folikóweczki! Chciałam napisać wczoraj, ale jakoś nie zdążyłam, a przeczytałam wszystkie Wasze posty. Amoniu - dziękuję za miłe słowa. Przyznam jednak, że bardzo mnie zakłopotałyNapisałam o swoich uczuciach i cieszę się, że choć w ten sposób mogłam być z Tobą w tej trudnej sytuacji. A co do wiary i optymizmu - Moniczko - to Ty jesteś tu przodowniczką pod względem pogody ducha, nadziei, cierpliwości, wytrwałości... To Twój przykład daje siłę nam, pozostałym Folikówkom, a najbardziej tym starającym się... Dużo sił Moniś, bo teraźniejsze dni pewnie są dla Was nadal pełne smutku, odrętwienia...Skoncentrowane na organizacji pogrzebu... Teść odszedł w domu i to na rękach córki - tak chyba było lepiej dla niego niż na szpitalnym białym łóżku...Ale dla rodziny to chyba na pewno nie było łatwe... Paula - dziękuję. Z tym przyjacielem może jednak nie wszystko stracone? Może potrzebuje więcej czasu, ale prędzej czy później wróci potrzeba bliższych kontaktów z przyjaciółmi. Brawo dla Zosi! Tak szybko się rozwija. Jest silna i sprawna. Umęczysz się, ale Zosia Ci wynagradza to umęczenie swymi coraz to nowymi umiejętnościami Niesamowite, jak różne jest tempo rozwoju maluszków... Misiu - nie martw się nawet jak pojadę do rodziców na poród, bedę w kontakcie. Tam jest Internet, tylko w zeszłym roku nie miałam jak z niego korzystać, bo laptop był popsuty, a komputera taty i brata nie umiem obsługiwać ( po 1. to oni wciąż go okupują, po 2. mają jakieś dziwne ustawienia i blokady). Teraz mój laptop jest naprawiony, więc powinien tam działać Animka - na pewno Ci ciężko, ale ja myślę, że na dniach urodzisz... Bo to już będzie drugi poród. Myślę, że maleńka nie da na siebie tak długo czekać jak Ania. Cały czas trzymamy kciuki! Po Tobie chyba kolej na nas z Martusią Właśnie Marta, prowadź teraz kanapowy tryb życia, powściągnij swoją energiczną i ruchliwą naturę i nie martw się- wszystko będzie dobrze. Wytrwasz do 37 tyg. Moja koleżanka w zeszłym roku też miała skracającą się szyjkę i to już od 6 - 7 mca, a urodziła terminowo (tzn. miała cesarkę ze względu na położenie pośldkowe). Będzie dobrze. Ze wszystkim zdążycie, ewnetualnie jak Ty będziesz w szpitalu mąż ekspresowo skompeltuje wyprawkę On da radę! Zerknęłam na Twój suwaczek - pędzi jak oszalały i trochę mnie zestresował, bo ja suwaczka Groszka nie posiadam, ale wiem,że tak samo pędzi A ból oby nie wrócił...Musiało być strasznie nieprzyjemne... Alfa - ślicznie napisałaś o Waszym życiu, planach...Taka miłość i spełnienie wypływa z Twoich słów. Oby wszystko układało się po Waszej myśli, a dla Julci oby to były kolejne konieczne takie nieprzyjemne badania. Hania już zdrowa. Zapomniała o diecie, odparzonej pupci i tp. Dziś byliśmy z nią u neurologa na kolejnej wizycie. Wszystko tym razem jest ok. Pani dr pochwaliła Hanię za raczkowanie, późno, bo późno zaczęła, ale zaczęła a o to chodziło, bo po raz kolejny podkreślała jakie to ważne. Trochę ją "popodrzucała" i stwierdziła, że obniżone napięcie się wyrównało, a mała babuszka jest gotowa do chodzenia - i może pójść już za tydzień, a może za miesiąc, dwa - od małej zależy. My mamy niczego nie przyśpieszać na siłę, tylko "iść za małą" i cieszyć się, że raczkuje... Stwierdziła, że Hania nie potrzebuje już wizyt u niej, ale jak wszystko nam się ułoży po porodzie to możemy przyjechać na wizytę, by obejrzała drugiego maluszka a Hanula przy okazji. Cieszę się, że ćwiczenia dały efekt, że malutka wszystko nadrobiła i też ładnie się rozwija. Pozdrawiam Was wszystkie! Animka - melduj się teraz często albo choćby pisz Smsy do Misi, byśmy wiedziały co u Was Odpowiedz Link Zgłoś
paula343 no to się narobiło 27.06.08, 12:23 pisamam Wam że boli mnie nadgarstek lewej ręki-od 3 tygodni. Wczoraj w końcu poszłam do lekarza i okazało sę ze nie jes dobrze. Mam chorobę de Quervaina-Zapalenie pochewek ścięgien nadgarstka. Dostałam zastrzyk sterydowy przeciw zapalny i nie mogę przez tydzień ruszać ręką-oczywiście temblak. Po tym zastrzyku to dopiero cierpie- w nocy gorączka i niesamowity ból ale lekarz ostrzegał mnie że to normalne. Jak nie pomoże to za tydzień znowu zastrztk a potem może nawet operacja. Załamałam się. Zocha jest jak błyskawica wszędzie włazi, chodzi przy meblach i chce żeby ją prowadzać. Ja nie jestem w stanie nic przy niej zrobić-przewinąć, przebrać czy przygotować jedzonko a o spacerze to już nie mówie. Musze teraz kombinować sobie pomoc bo Tomek nie moze wziaść urlopu-bo grafuk służb rozpisany a z l4 u mundurowych na chorą matkę jest problem. także u nas nie ciekawie. Teraz jest u nas ojciec chrzestny Zosi a popołudniu teściowa. Musze sobie teraz rozplanować opieke na następne dni. Uważajcie na siebie wszystkie a zwłaszcza te z brzuszkami!!! całuski!!! Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa Re: no to się narobiło 27.06.08, 16:24 Paula aż Ci współczuję... moja siostra to miała i nie żebym Cię straszyła ale jej nawet mega silne leki przeciwbólowe nie pomagały, które teraz mój teść brał przy silnych bólach nowtworowych. Chodziła tylko naćpana a dalej bolało, więc odrzuciła je, ale w końcu samo przeszło po tygodniu jakoś, choć ratowała się wszędzrzebie, miała nawet akupunkture Wyła z bólu i powiedziała że odrąbie sobie tą rękę. Miała to 2 razy, raz 2 lata przed urodzeniem maksia a raz rok temu jak maks był mały, więc od rana do 17ej ja się maksiem zajmowałam a od 17ej szwagier po pracy i w nocy... Jezu współczuję Ci bardzo (( U nas dzisiaj był pogrzeb... ciężki dzień, ale przeleciało. Powiem Wam krótko, choć nie chciałam o tym wspominać... czuję się fatalnie... mam lekką depresję, bo mój mąż w żałobie ciągle tylko z mamą i siostrą, a ja jestem kucharką i sprzątaczką (bo śpią u nas statnio) i strasznie mi smutno że jestem na boku... szczerze to dzisiaj po stypie pokłóciliśy sie trochę w aucie przy mojej mamie bo i mnie i mężowi nerwy siadły choć ja miałam rację, nic się nie odzywałam, ale w domu mąż mnie przepraszał i obiecał że wszystko nadrobi i wciąż bardzo mnie kocha Strasznie mi ciężko, bo to zawsze ja jestem u niego nr 1 a teraz chodzę sama po domu i czuję się niepotrzebna... ciężki to czas dla nas wszystkich więc niech się kończy.... Jedyny pozytyw dzisiejszego dnia, to pani w kwiaciarni jak odbieraliśmy palmy powiedziała do mojego męża: "ale ma pan śliczną żonkę" ale mi się miło zrobiło... no i rodzina męża której wcześniej nie znałam też sypała mmi komplementy haha tyle dobrego w tym dniu jutro mimo iż mąż ma żałobę jedziemy na ten koncert, bo w sumie żałobę ma się w sercu a nie na pokaz... a bilety trochę kosztowały i szkoda nam kasy. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 u Misi tez nie za wesoło 27.06.08, 19:35 W Listopadzie Wam pisalam o tym moim Ganglionie na nadgarstku lewej reki, mialam go wtedy usuwanego strzykawka...po 10 dniach wyrosl ponownie Mialam nie naduzywac reki no ale u mnie to jest nie realne, przeciez musze przy Zuzi robic. Wczoraj dostalam skierowanie na mala operacje reki mam ja 2 lipca o 18:30 ma trwac ok 2 godzin, ganglion bedzie wycinany + lyzeczkowanie. Powiedzieli ze przez ok 3 tyg reka bedzie usztywniona szyna czy czyms tam i zakaz noszenia i ruszania nia. Maz wezmie 2 dni wolnego a potem nie wiem co zrobie z dzieckiem Bioziu czemu zawsze mi takie swinstwa wyrastaja !!! Jak bym sie od srody nie oddzywala to znaczy ze nie umie nic robic bez raczki Cos ostatnio posmutnialo na tym naszym wateczku-życie !!!!! Amoniu buziolki wielkie Kochana p.s. na dodatek maz stwierdzil ze nie jest w stanie byc ze mna przy tym zabiegu...a wiec sama jak przy porodzie <buuu> Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa Re: u Misi tez nie za wesoło 28.06.08, 00:19 Misia, przykro mi czasami proste rzeczy a nas przerastają... ja jestem po rozmowie z mężem i powiem wam że kamień z serca mi spadł, bo sobie wszystko wyjaśniliśmy, przytulił mnie, dał buziaka i już jest oki Tak niewiele trzeba... my kobiety potrzebujemy żeby faceci nas przytulali!!!! czy nie mam racji??? Idę spać, bo jutro już około 14ej jedziemy do krakowa <jupi> Moje wielkie marzenie się spełni!!!!! Celine na żywo... nawet mi się to nie śniło dam znać po koncercie. jedziemy ze znajomymi. papa Odpowiedz Link Zgłoś
adrasteaa Re: u Misi tez nie za wesoło 28.06.08, 19:10 Misia, Paula bardzo mi przykro, z byle czego moze się zrobic jakas niebezpieczna historia ehhh Ja jestem nieprzytomna bo wczoraj wybralam sie do Wrocka na nocna wyprzedaz do galerii. Tłumy były straszne ruch gwar a w efekcie nic nie kupiłam. Pojechałam głównie po cos na wesele bo mamy w nastepną sobotę i poźniej jeszcze jedno. POd koniec jak juz oblecialam te wszystkie sklepy ze trzy razy to byłam kompletnie załamana, że nic nie ma takiego co by mi sie podobało, albo to co jest to ja w tym beznadziejnie wyglądam, albo były ciuchy, które mi sie podobały ale nie było rozmiaru błędne koło. Wróciłam wkurzona, zmeczona do domu o 00,20. naszczescie udało mi sie dzis kupic sukienke w moim pueblo także juz mam kreacje z głowy Amonia rozumiem twoje rozterki, czasem czujemy sie samotne odrzucone a chłopy jakos nie potrafią temu zaradzić czesto doś sa mało domyslni. Najważniejsze, że odbyliście szczera rozmowe i powiedziałaś co cie boli to bardzo ułatwia sprawe, facetom niestety trzeba wyłożyc kawe na ławe bo inaczej to ciężka przeprawa. Pozdrawiam miłego wieczoru Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa I po koncercie Celine Dion :) 29.06.08, 11:37 dziewczyny... było super ona ma niesamowity głos i teraz mogłam się przekonać, a właściwie męża że śpiewa dobrze na żywo, bo on nie wierzył że można mieć tak dobry głos i takie wysokie dźwięki śpiewać bez "potknięcia" Jedyne co mnie troszkę zmartewiło, to że nie mogłam jej zobaczyć z bliska bo to chyba było moim jeszcze większym marzeniem. Ale Celine powiedziała że to niemożliwe że jest pierwszy raz w polsce, że bardzo miło została zaskoczona i z pewnością tu wróci więc już ja sie postaram żeby mi vi-owskich biletów nikt nie wykupił haha Pośpiewałam sobie z nią wczoraj aaa rzy okazji poszliśmy sobie z mężem do kościoła mariackiego pomodlić się w wiadomej sprawie.... Dzisiaj mój mąż miał koszmar w ncy i jak się przebudziłam to czułam się jak w tym filmie "egzorcyzmy emily rose" (((( śniło mu sie że jego nieżywy tata leży koło niego zamiast mnie... gdybyście widziały te oczy i krzyk.. jezuuuuu ja mu mówię "już dobrze, kotku to ja.." a on się mnie bał i niesamowicie mnie przeraził (( Wydaje mi się że to wszystko bierze sie z tego, że był przy tej śmierci, ubierał go... widział jak wkładają go do tego worka... to są straszne emocje i nie zazdroszczę mu tego ja wolałam tego nie widzieć dobra to tyle, siedzimy na tarasie i odpoczywamy, bo ciężki był ten tydzień. wczoraj teściowa i siostra męża pojechały do siebie już, a ja wreszcie mam męża dla siebie aaaa mężuś kupił mi koszulkę z Celinką haha wyślę wam fotkę jak zrobię miłej niedzieli, oby hiszpanie wygrali ;p pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Re: I po koncercie Celine Dion :) 29.06.08, 17:27 Witajcie w niedzielę... Mąż wziął córkę na spacer i plac zabaw, więc mam chwilkę relaksu dla siebie Ale się narobiło na naszym forum - bardzo pechowo ostatnio! Najpierw cała smutna historia z teściem Monisi, teraz ból i cierpienie Pauli i Misi... Ta zła passa musi przejść! Amoniu, dobrze, że byliście na koncercie Celine i dziękuję, że się podzieliłaś swoimi odczuciami. Oj, musiało być fantastycznie, tylko pozazdrościć mega wrażeń A dla męża zawsze będziesz numer 1, nie wątpij w to. Wtedy z mamą i siostrą to była wyjątkowa, nietypowa sytuacja sposowdowana rodzinnym dramatem, ale dobrze, że sobie wszystko wyjaśniliście i o wszystkim umiecie z mężem rozmawiać - to bardzo oczyszcza atmosferę w związku. A Wy jesteście świetnym małżeństwem. Co do nocnego koszmaru męża - to musiało być dla niego straszne. Jeszcze długo będzie w nim siedzieć, to co przeżywaliście wszyscy ostatnio... Mam nadzieję, że jeśli teraz przyśni mu się tata - to tak na pogodnie, wesoło - jakim go pamięta, gdy był zdrowy... Paula, współczuję straszliwego bólu. Mam nadzieję,że kolejny zastrzyk, a tym bardziej operacja nie będą potrzebne. Oby tylko, bo już i tak swoje przeszłaś Czy udało Ci się zorganizować opiekę nad Zosią na te dni? Misiu, Tobie również bardzo współczuję i przykro mi, że nie da się uniknąć operacji Pamiętamy w środę 2 lipca i trzymamy kciuki o 18.30. Oby zabiegjuż nie był bolesny, a ręka szybko wróciła do siebie. No i dobrze by było, gdyby mężowi udało się wziąć więcej wolnego... Adrastea - najważniejsze, że kreacja na wesela kupiona. Czasem tak jest, że obchodzimy wszystkie sklepy, a to czego szukamy znajdujemy w tym najbliżej domu... Animka????trzymamy kciuki! Marta - mam nadzieję,że dobrze się czujesz... U nas ok, choć przyznam, że coraz mi trudniej. Hania marudna ostatnio i płaczliwa - może w końcu wyjdzie jej pierwszy ząbek. Mniej śpi. Chyba przestawia mi sie na jedną dzienną drzemkę, a nie na 2. Szkoda, bo tak to rano po karmieniu, nocniczu ją kładłam i dosypiała, a ja wtedy jadłam swoje śniadanie, szykowałam obiad, sprżatałam. A potem po południu jak mi spała od 14 do 16 miałam czas na spokojne zjedzenie obiadu, relaks przy komputerze, zmywanie... Teraz znów mam chaos. Co ją wkładam do łóżeczka, to staje i płacze, wypluwa smoka... No niestety taka kolej rzeczy, przecież nie będzie czekać aż mama pozbędzie się brzucha Hania ma fazę stawania przy meblach, muszę ją asekurować, bo krzesła i stoliki nie są u nas zbyt stabilne... A ulubioną zabawą Hani jest gonitwa na czworakach. Ona ucieka i prowokuje mnie bym ją goniła na czwaorakach najlepiej z jaką maskotką. Mój brzuch ją mało co obchodzi, więc zasuwam po podłodze w 9 mscu na czwoarakach. Śmieszny widok, ale dobrze, że tylko Hania i mąż to widzą. To tyle u nas... Trzymajcie się ciepło Dziewczyny, oby już u nas wszystkich było dobrze... Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 Wygrali :P 29.06.08, 23:55 Huraa moi faworyci wygrali Amonia czekam na fotke w koszuli Myszko dziekuje Zdradz Nam jakie imie wybraliscie dla Synusia, bo rozumie ze jakby byla kobitka to bedzie Angelika Animkaa zycze powodzenia i szczesliwego rozwiazania Nie umie uwierzyc ze juz jestes prawie "po" Odpowiedz Link Zgłoś
martajotka Re: Wygrali :P - poniedziałek 30.06.08, 16:04 Hej Dziewczyny, znów klika dni się nie odzywałam, ale moja forma drastycznie spadła. Nie dość, że przypałętał się do mnei jakiś wirus, który odbił się na żołądku to jeszcze dziecko się w tak niefortunny sposób ułożyło, że boli mnie cała lewa strona, mam wrażenie że serce mi przesunął głęboko pod żebra a to wszystko odbiło się na kręgosłupie. Od trzech nocy śpię właściwie na siedząco, bo tak mi ten ból najmniej doskwiera, choć oczywiście o wyspaniu nie ma mowy. Trudno się poza tym stosować do lekarskich zaleceń leżenia. Eeech.... Misiu, Paula, przykro mi z powodu Waszych medycznych dolegliwości. Oby leczenia jak najszybciej przyniosły efekty. Myszko, podziwiam Cię, że masz jeszzce taką werwę. Uganianie się w Twoim stanie za coraz bardziej ruchliwą Hanią to prawdziwy wyczyn.Oby tylko Twoja ruchliwość nie przyspieszyła porodu bo nie zdążysz dojechać do rodziców . Amoniu, pogrzeb był na pewno trudnym przeżyciem. Daj Mężowi trochę czasu. Nawet jeśli w tej chwili nie potrafi okazać pełni swoich uczuć to staraj się go zrozumieć. Jakiś czas temu zmarła matka męża mojej kuzynki. Kuzynka też męża nie poznawała i miała problem by sobie z tym poradzić. Trwało to ok pół roku a potem wszystko wróciło do normy. Dobrze, że pojechaliście na koncert. Teść na pewno by nie chciał byście ze zwględu na niego z tego rezygnowali. Zycie toczy się dalej. Też się cieszę, że Hiszpanie zdobyli mistrzostwo, choć oglądanie meczu było dla mnie bardziej męczące niż przyjemnością, bywa. Pozdrawiam M Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Re: Wygrali :P - poniedziałek 02.07.08, 20:59 Witam, witam Was Folikóweczki w te upalne dni... Trzymamy kciuki dziś za Misię! Nie pomyliłam dni? Mam nadzieję, że wszystko dobrze u naszej Angeliki... Ale pewnie też się nacierpiała nasza bidulka... Misiu, jak będziesz w stanie - daj znać co u Ciebie - może nawet przez męża lub Amonię? Właśnie przeczytałam też wiadomość od Ciebie Martuś i bardzo mi przykro, że nadal towarzyszy Ci ten wielki ból kręgosłupa... Och, i to spanie na siedząco... A przecież teraz dobrze byłoby się wysypiać póki można - to taki paradoks...Martuś, wiem,że Ci ciężko, ale wytrzymaj... Czekałaś tyle na Waszego Bąbelka... Jestem pewna, że jak go zobaczysz obok siebie, zapomnisz o wszelakich bólach, które były, a w Twym sercu będzie wielkie szczęście i miłość. I będziesz jak w amoku. Wszystkiego dobrego na ten cięższy czas... Ja też dziś miałam wizytę kontrolną. To już 36 tydz. i ... brzuch obniżony, szyjka skrócona... Pani dr zaleciła mi kanapowy styl życia, ale tylko się uśmiechnęłam, bo w mojej sytuacji to nierealne : cały dzień od 7 do 19 jestem sama z rocznym 9, 5 kg dzieckiem do opieki - i muszę malutką dźwignąć z podłogi, podnieść z łóżeczka, przebrać ( a to nie lada wyzwanie, bo nie chce już leżeć na przewijaku, tylko fika z gołą pupą, robi mostki). Muszę ją zapakować do wózka i zjechać po b. stromym podjeździe w naszym bloku, a po powrocie wciągnąć wózek z Hanią. Pani dr zalecała rezygnację ze spacerów, ale wiecie - mała bez spaceru rozniosłaby mi dom. Naprawdę wolę z nią spacerować, pokazaywać kotki, pieski; iść na plac zabaw i pobujać na huśtawce niż cały dzień ją trzymać w domu, gdy ona non stop pokazuje drzwi, a na moje " Hania spacer. Da - da" aż piszczy z radości i powtarza w kółko "da da, da da". W każdym razie żeby się nie rozgadywać - pani dr twierdzi, że na pewno nie dotrwam do terminu 28 lipca i urodzę za tydzień - dwa. Czy ma rację - się okaże No i chyba w sobotę pojedziemy do domu rodzinnego. Tam uprawianie kanapowego trybu życia wydaje się bardziej realne mimo wszystko, nie wspominając już o oblężeniu w warszawskich porodówkach. Oczywiście posiew znów mi wykrył obfitą bakterię, ale już nie streptokoki, tylko coś innego. W każdym razie muszę tydzień łykać antybiotyk, ale nie muszę mieć wstrzykniętego antybiotyku w czasie porodu jak z Iskierką. Wybaczcie, że tak się rozpisałam o sobie, ale musiałam się wygadać. Oczywiście miałam wielki problem, co dziś zrobić z Hanią, bo zmiennik męża jest na urlopie i mąż nie mógł wziąć dania wolnego. Poratowała mnie koleżanka, która zajęła się Hanią, gdy byłam u lekarza. To tyle co u nas. Misiu, jeśli Groszek będzie dziewczynką to nie ma innej opcji - musi być Angelika, a jeśli chłopak to chyba Angel, lub Andrzej jest najbliżej, no nie Dziewczyny odzywajcie się, jak sobie radzicie... Amoniu, jak u Was....Nadal smutno chyba i ciężko po pogrzebie... Tak jakiś czas będzie, niestety... Marta tak ładnie napisałaś... Animka? Trzymajcie się dzielnie wszystkie! Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 haha do Myszki 03.07.08, 12:42 hehe nie Andrzej nie to tak powaznie inne sobie wymyscie Ja oczywiscie sie smieje ale Wasza decyzja, Wasze dzidzi nazwijcie jak Wam sie podoba :0 Kocham Was hihi Odpowiedz Link Zgłoś
paula343 Misiu myslimy o Tobie!!!! 02.07.08, 20:55 Myślimy i trzymamy kciuki żeby wszystko dobrze poszło. U mnie lepiej-leki działaja i oby tak dalej. Staram sie już robić wszystko w domu. Tomek kąpie małą i jak trzeba to nosi bo tego jeszcze staram sie unikać. Zocha bardzo tęskni za noszeniem mausinym i jak tylko mnie dorwie to przytula się i całuje-obślinia. Całuski dla Wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Re: Paula, zgrałyśmy się w czasie... 02.07.08, 21:04 Chyba równocześnie pisałyśmy smsa Paula i byłyśmy zjednoczone myśląc o Misi... Jest 21...Misia już chyba po operacji... Odpoczywaj Misieńko, dzielna jesteś i wracaj do nas szybko... Paula - cieszę się, że u Ciebie lepiej i leki okazały się skuteczne. No oby tak dalej, bo już swoje wycierpiałaś z tymi nadgarstkami... Super muszą być takie ZOsinkowe całuski.... Hanulek też daje takie mokre buziaczki od serca całym pyszczkiem* Pozdrawiamy! Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 Jestem echhh 03.07.08, 12:40 Witam Od czego zaczac ??? chyba od tego ze komisja i lekarze nie podjeli sie operacji mojego Gangliona bo jak zobaczyli ze on rosnie na glownej zyle na nadgarstku to powiedzili ze jest prawdopodobienstwo ze moga mi poprzecinac nerwy, zyly i bede miala reke niesprawna w wieku 23 lat ;/ Chcieli oczywiscie mi zrobic po jednym warunkiem ze ja wypisze deklaracje na wlasna reke...a tego nie zrobilam bo to za duze ryzyko. Zamiast operacji zrobili mi zwykly zabieg wysywania szczykawka Gangliona potem go wyciskali rekami, dostalam maly opatrunek i do domku. Malutko tylko bolalo. No ale "efekt" juz jest po 4 godz Ganglion znowu odrasta buuu Jeszcze mowili ze po takiej operacji ta rana (zszycie) bedzie bardzo widoczne bym musiala zawsze cos miec na tej rece jakas bransoletke albo cos... eee szkoda gadac. Jedynie mnie to stresu kosztowalo! Ale dziekuje za kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
adrasteaa Re: Jestem echhh 03.07.08, 13:51 Misiu ale się nastresowałaś. Nie dość, że jakiś gagolin sie przyplątał to jeszcze sie tak usytuował ehhh, bardzo współczuje, dla mnie to jakieś niewyobrażalne, że takie cos tak szybko rośnie Myszku domyślam się, że jest Ci bardzo cięzko te upały końcówka ciązy człowiek czuje się jak wieloryb wyrzucony z morza, a tu wszystko trzeba zrobic samemu, ugotować, sprzatnąć i zająć sie Hanią na dodatek tak długo. Podziwiam Cię. Podjełaś słuszna decyzje o wyjeździe do rodziców, zawsze to spora częśc obowiązków Ci odpadnie i napewno znajdziesz czas żeby się zdzemnąć. Pozdrawiam was chłodno bo w te upały to juz nie idzie wyrobić Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkamonikaz Re: Jestem echhh 03.07.08, 17:05 Witajcie. Tak szybko przeczytalam co u Was.Paula,Misia-oby Wasze klopoty zdrowotne szybko minely!! Myszko-podziwiam cie!!!!!!!!!!!!Jestes niesamowita!!Hania ma wspaniala mame! Ja bylam tydzien u rodzicow, a jutro wieczorem jedziemy nad morze do Jastrzebiej Gory.Mam nadzieje,ze Klaudia przespi droge.Wracam 14.07. Mala zaczela sama siadac,na pieska mowi ałaała,na autko-buu,pokazuje gdzie lampa,no w szoku jestem!!Od gory ida jej kolejne zabki. Pozdrawiam Was serdecznie i odezwe sie po powrocie. Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa Re: Jestem echhh 04.07.08, 10:50 czesc dziewczyny. nie mam czasu pisac wiec krótko... po pierwsze to dopiero wczoraj wieczorem przeszła mi depresja, ale bylo juz ze mna bardzo zle... (( poprosilam znajomego ksiedz zeby sie za mnie pomodlil bo nie wyrabiam i nawet smsowo mi blogoslawil haha powiem wam... jak ręką odjął... dzisiaj o 15ej jedziemy na weekend do zakopanego z mamami i siostra meza. mam nadzieje ze bedzie fajnie. za tydzien na weekend uciekamy do rodzinki do wielkopolski nie mam czasu posiedziec na tarasie.... mam nadzieje ze moja psycha juz bedzie oki. ale powiem wam ze mialam juz mega depresje, wszystko mnie przeroslo.. chcialam uciec na koniec swiata sama ((( zmykam papa Odpowiedz Link Zgłoś
martajotka Re: Jestem echhh 04.07.08, 10:54 Amoniu! wielki buziak o funkcji pokrzepiająco-energizującej! Odpocznij na tym wyjeździe. DLa mnie Tatroterapia jest najlepszym lekarstwem na wszelkie smutki i doły. hihi, juz teraz zapowiedziałam Męzowi, że jak tylko odstawię Młodego od piersi to wsiadam w pierwszy pociąg do Zakopanego i tyle mnie widzieli . Moniczko, jeszcze jeden buziak, trzymaj się! M Odpowiedz Link Zgłoś
martajotka piątek 04.07.08, 10:51 Cześć dziewczyny! nerwowo sie zaczął dla mnie ten piątek, bo od spięcia z Teściową. Przyjechała do nas od rana, przywożąc panią do sprzątania (za co jetsem jej bardzo wdzięczna) i postanowiła z nami zjeść sniadanie. OK. Nikomu kromki chleba nie żałuję. Ale zaczęła marudzić, się mi szarogęsić po kuchni i jakby tego było mało ostatecznie wyciągnęła z torby swoje dwa jajka na twardo i je postanowiła zjeść . Normalnie jakaś porażka... Przy okazji donośnym głosem (ona nie mówi tylko krzyczy) próbowała nam zorganizować cały dzień. Byłam szczęśliwa jak sobie poszła, choć nadal mną telepie i ranek mi popsuła . Wczoraj byłam u lekarza. Ze względu na mocno twardy brzuch i bardzo delikatne skurcze,któe wyszły przy KTG kazał mi właściwie cały czas leżeć. Chyba trochę przesadza, bo już dzięki temu ze nieco zwolniłam tempo szyjka się wydłużyła z 1cm na 2 i jest cały czas silnie zamknięta. Słyszał to jednka mój M więc będzie mnie pilnował. Na szczęście Młody ma się dobrze, serducho bije równo, rozpycha się na całego i waży już 2950 więc osiągnął całkiem bezpieczną wagę już w 35tc+0. Mam zamiar wytrwać jeszcze dwa tygodnie a potem niech się rodzi . Pierwsza Sierpniówka już urodziła przez cc, dlateog że ciąża była zagrożona, ale z Małym wszystko OK. Myszko, uważaj na siebie i się staraj nie przemęczać. Jak najszybciej do rodziców, gdzie będziesz miała trochę pomocy! Misiu, nie wiem co to za przypadłość, która Cię męczy, ale życzę jak najszybszego skutecznego wyleczenia. Agnieszkomoniko, wypoczywaj i wracaj do nas wraz z uśmiechniętą Klaudią! Wszystkei inne Folikówki też serdecznie pozdrawiam, chęteni bym się dowiedziała co u dawno nieobecnych Krokodylka, Nadii, Aagniesi.. stęskniłam się za nimi! PA Marta Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Re: piątek 04.07.08, 14:27 Melduję się i ja w piątek. Też krótko, bo jutro wyjeżdzamy, więc robota aż kipi - a tu przede mną stos prasowania, zmywania, a potem najgorsze - pakowanie Spakowanie siebie samej to "pikuś" przy pakowaniu dobytku mojej księżniczki, a i o Groszku nie mogę zapomnieć Hanula ostatni raz u dziadków była na Wielkanoc, strasznie ciężko się wtedy aklimatyzowała - 2 dni płakała i nie schodziła z moich rąk. Mam nadzieję,że teraz będzie lepiej. Już od wczoraj jej objaśniam, że jedziemy na wakacje do babci - ona pokazuje wtedy drzwi i mówi "da da", ale pewnie ma na myśli spacer a nie 5 h podróż autem i potem zamieszkanie w innym mieszkanku. Boję się trochę tego wszystkiego, żal mi,że znów będę słomianą wdową, ale może i tak będzie lepiej na ten czas. ZObaczymy. Wezmę laptopa, mąż mi go jakoś podłączy, więc dam znać jak nam się układa. Tyle o mnie, teraz do Was: W ogóle Dziewczyny dziękuję Wam za miłe słowa i dodawanie mi otuchy, za Waszą empatię i zrozumienie... Martuś - nie przejmuj się teściową, szkoda dnia i Twoich nerwów... Szarogęszenie puszczaj mimo uszu...Rób swoje. Ja moją mam 400 km stąd, więc kontakty są rzadkie, ale czasem rozmowa telefoniczna potrafi mi skutecznie popsuć humor ( uwagi typu: "Hania na wszystkich zdjęciach ma główkę obróconą w lewą stronę. Będzie miała krzywą głowę. Musicie ją ukłądać raz na lewym raz na prawym boku" ) Dobrze, że szyjka się wydłużyła. Nadal działaj na zwolnionych obrotach i rzeczywiście leż jak najczęśćiej - a mąż niech Cię dobrze pilnuje i hamuje energię i pomysły spacerków... Fajnie, że młody tyle waży. Ja ostatnie usg miałam w 32 tyg, wtedy waga była 1kg 900 a teraz już nie będzie usg. A ja w 36 tyg ważę 61,5. Tak się martwiłam swoją wagą, ale jest dobrze. Tylko brzusio. Dbaj o Was. Ciekawe, która z nas piersza urodzi, ja to bym chciała jak najpóźniej - marzy mi się 1 sierpnia, żeby być "sierpniówką" i żeby różnica wieku między moimi dziećmi była jak najmniejsza Agnieszkomoniko - brawa dla Klaudusi za siadanie! Pewnie już pięknie raczkuje, a Ty się wcześniej martwiłaś (moja też wciąż jest "pieskiem", a kiedyś wątpiłam, że to w ogóle nastąpi). A pierwsze słowa córuni najlepiej zapisz w albumie - będzie fajna pamiątka. Miłego odpoczynku nad morzem - Klaudia pewnie zadziwi się falami i białym piaseczkiem Amoniu - już zaraz wsiadasz w pociąg do Zakopanego. I bradzo dobrze Kochana! Masz ostatnio taki ciężki czas, weekend w Zakopanem będzie jak najlepsza terapia i balsam kojący duszę...Pobyt w górach zawsze dodaje pozytywnej energii i poprawia nastrój, krzepi - zresztą Martajotka tak ładnie to napisała. Trzymaj się dzielna Monisiu! Misiu - w sumie dobrze, że tej operacji nie było skoro niesie takie ryzyko. Tylko najgorsze, że ten ganglion tak szybko odrasta. Angeliko, co teraz lekarze proponują - jak Ci pomóc? Ale to paskudztwo - i też tak nagle się pojawiło... Pisz co u Zuzieńki... Dobrze, że Marta przypomniała - ja też jestem ciekawa co u Krokodylka, Nadyi, Aagniesi, ciotki Aki, Rybki... Myślę też o Dakocie i Monjan, no i o Abie, Grecie... I innych Folikówkach też, tylko nie sposób Dziewczyny Was wszystkie wymienić...Mam nadzieję, że u Was dobrze się układa mimo różnych trudnych przejść, których niektóre z Was silnie doświadczyły... Buziaki, pa! Odpowiedz Link Zgłoś
animkaa Pozdrawiam Was Wszystkie - już rozdwojona :-) 06.07.08, 15:42 Ofiara przemocy w rodzinie... (czyli tuż po narodzeniu 30.06) www.superfoto.pl/zdjecia/foto/p/9/0/1/34660685_d.jpg Mamo - jeść :wink: (01.07) www.superfoto.pl/zdjecia/foto/p/8/2/1/34660686_d.jpg Słodki śpioszek (02.07) www.superfoto.pl/zdjecia/foto/p/4/4/5/34660687_d.jpg Słodki śpioszek ver.2 (03.07) http:/www.superfoto.pl/zdjecia/foto/p/3/7/8/34660688_d.jpg Już w domku (04.07) www.superfoto.pl/zdjecia/foto/p/1/5/3/34660689_d.jpg I dzisiesze - sprzed paru chwil (05.07) www.superfoto.pl/zdjecia/foto/p/6/7/4/34660802_d.jpg Cud ten wydarzył się 30 czerwca o 11.35 (na porodówkę weszłam o 7) Lekko nie było - poród był dla mnie bardziej wyczerpujący i traumatyczny niż ten z października 2004roku, ale podobno każdy kolejny bardziej boli... Olusia ważyła 3930g, mierzyła 57 cm - zatem była o prawie 700 g lżejsza niż jej starsza siostra, a jednak trudniej było ją na świat wydać. Najważniejsze, że akcja zakończyła się dobrze - bez używania narzędzi typu vaccum. Ola dostała 10 pkt wg Apgar, a ja z porodówki na położnictwo szłam na własnych nogach Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 Gratuluje :) 06.07.08, 17:58 Animka bardzo sie ciesze ze wszystko dobrze sie skonczylo. Olusia sliczna, fajne ma wloski hihi No to masz swoje dwie ksiezniczki moze i ja kiedys bede miala dwie lalusie hihi czas pokaze. Napisz jak tam starsza corka reaguje na mala. Powodzenia !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Pozdrawiam Angelika ! Odpowiedz Link Zgłoś
martajotka Re: Gratuluje :) 07.07.08, 09:39 Animka1 Bardzo się cieszę i serdecznie gratuluję! Dużo zdrowia dla Ciebie i Oleńki. O bólu poordowym szybko zapomnisz a Maleńka wynagrodzi wszelkie niedoskonałości połogu ) Uściski M Odpowiedz Link Zgłoś
adrasteaa Re: Gratuluje :) 07.07.08, 15:09 Animka gratuluje z całego serca. jakoś nie do pomyślenia dla mnie jest to, że na piechote poszłaś na oddział, ja rozumiem, że adrenalina, ze jeszcze działały srodki przeciwbolowe jeśli ci dawali jak cie szyli no ale... Życzę szybkiego powrotu do formy Odpowiedz Link Zgłoś
paula343 Re: Gratuluje :) 07.07.08, 22:07 Animka- Olusia świetan, cudny maluszek. Ale ten czas leci -mam wraże nie że wczoraj nam napisałaś że jesteś w ciąży a Oleńka już na świecie!!! Życze szybkiego powrotu do formy-odpoczywaj ile wlecie-całuski dla dziewczynek. Odpowiedz Link Zgłoś
animkaa Re: Pozdrawiam Was Wszystkie - już rozdwojona :-) 08.07.08, 16:20 Ania w siostrze jest zakochana - póki co Wprawdzie trzeba ją dość często poskramiać w krzykach, biegach, tąpaniach, narywaniach łóżeczkiem (bo ja tańczę ), ale jeszcze jest małą zainteresowana. Pomaga nam, przygotowuje zestaw do przewijania, rozpina bodziaki, myje nóżki w kąpieli. No a przejście z bloku porodowego na oddział to nie był żaden wyczyn. Ja po prostu twardziel jestem Nawet gdybym miała iść pod ramię prowadzone chciałabym na własnych nogach poleźć (na szczęście spokojnie szłam bez asekuracji). Faktem jest, że ogólnie byłam bardzo słaba. Cała noc poprzedzająca wydarzenia była nieprzespana (liczyłam skurcze, ich regularność, a od 3 już byliśmy na nogach). Na porodówce chciało mi się ciągle spać, a po porodzie marzyłam o pozwoleniu na spokojną drzemkę. Ból to rzecz o której się zapomina - to fakt, niemniej w porównaniu z pierwszym porodem ten był zdecydowanie bardziej bolesny - pewnie to kwestia rodzenia bez dolarganu w pełnej świadomości, no i tego że postępował bardzo dynamicznie. O 7 rozwarcie najwyzej na 3-4 cm, o 9 nadal takie, o 10.40 było 7, ale na skurczu rosło do 9. Położna zaaplikowała mi czopek rozkurczający i w ciągu kilku chwil rozwarcie doszło do maxa, zaczęły się sączyć wody. Od 11 zaczęłam przeć i po 35 minutach Ola była uwolniona z mego łona. Anię rodziłam znacznie wolniej, mniej aktywnie (wtedy głównie leżałam, a teraz chodziłam, chodziłam, chodziłam ). Dziękuję dziewczynki za życzenia, gratulacje i Olusiowe zachwyty :- ) Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Re: Pozdrawiam Was Wszystkie - już rozdwojona :-) 09.07.08, 10:44 Animka, jeszcze nie miałam okazji Ci pogratulować. Dzielna z Cibie kobietka nie ma co!Mąż i córcie mogą być dumne z mamy Cudownie, że już jesteś po...Że masz w domu 2 wspaniałe córeczki Oleńka śliczna, zachwyciła mnie na zdjęciach z tą gęstą czarną czuprynką. Super, że Ania na razie nie okazuje zazdrości i stara się jak może i potrafi, aby być pomocną przy maluszku. Trzymajcie się ciepło i dzielnie. Niech Oleńka rozwija się pięknie i nie trapią ją kolki i inne dolegliwości niemowlęce... Pozdrawiamy! Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 Lista dop. coreczke Aliny :) 06.07.08, 18:04 PAMIETAJCIE ZE RAZEM ZAWSZE RAŹNIEJ Nasze Folikówki, które juz doczekały swoich pociech !!!! mamusiamartusi - Gosia z Warszawy -c. Marta 11.10.2004 i s. Marcin 12.10.2006 demika - Dominika z Warszawy - s. Igor 3.08.2004 i c. Ola 28.10.2006 kordula3 - Dorota - s. Kamil 02.04.2004 i c. Kinga 26.10.2006 rena78 - Renata -c. Michalina 26.12.2006 monjan - Monika z Lublina - s. Stefan 12.01.2007 dakota123 - Agnieszka z Czechowic-D. c. Julia 20.09.98 i s. Szymon 26.01.2007 dziubasek_ona - Gosia - s. Maksymilian 01.02.2007 szarlotti - Ania -s.Sebastian 08.06.2002 i c. Helena 02.02.2007 arabelka78 - Ania z Czechowic-D. - s. Tymoteusz 08.02.2007 misia9944 - Angelika z Siemianowic Śl. c. Zuzanna 24.02.2007 alfa156 - Karolina z Krakowa/W-wy c. Julia 25.03.2007 agnieszka_z-d - Agnieszka z Warszawy - c. Małgosia 1.05.2007 Sabina - Chorzów - s. Mikołaj 26.09.1996 i s. Maksymilian 14.05.2007 ciotka.aka - Iwona z Bydgoszczy - s. Staś 30.05.2007 lamia1978 - s. Eryk 9.06.2007 krokodylek1313 - Kasia z Kołobrzegu - s. Mateusz 4.08.2007 agnieszkamonikaz - Agnieszka z Olkusza - c. Klaudia 28.08.2007 paula343 - Paulina z Częstochowy - c. Zosia 6.09.2007 adrasteaa - Ania z Legnicy - s. Wiktor 30.11.2007 nadya22 - Aneta z Sanoka - s. Mikołaj 5.12.2007 anecik3 - Aneta z Niemiec - s. Kacper 4.01.2008 aagniesiaa - Agnieszka z Łodzi - s. Kuba 10.01.2008 jobo100 - Jowita z Rzeszowa -pochwal sie kiedy urodzilas !!!!!! + s. 13.02.1998 anel79 - Ania z Rumi - c. Franciszka 18.03.2006 i s. Antoś 19.01.2008 rybka303 - Magda z Krakowa - c. Lena 16.02.2008 baka1baka - Kasia - pochwal sie kiedy ur + syn 20.03.2004 animkaa - Alina z Mikołowa - c. Ania 18.10.2004 i c. Ola 30.06.2008 Folikówki , które oczekują swoich pociech mycha.76 - Monika z Warszawy - term.28.07.2008 - c. Hania 1.06.2007 martajotka - Marta z Poznania - term.08.08.2008 aleksa51 - Ola z Tomaszowa Maz. term.16.09.2008 + c. Madzia 16.04.2006 Folikówki w trakcie starań amoniaaa - Monika z Siemianowic Śl. greta18 – Greta z Warszawy zaxia - Agnieszka z Poznania aba1122 - Joanna z Warszawy + c. Ola 06.01.1998 :) oska81 - Agnieszka z Lipna :) nadave - Magda z Torunia :) p.alicja79 - Alicja z Warszawy :) aniesiam2 - Ania z Krakowa + c. Nadia 09.12.2003 :) v70krk - Dominika z Krakowa :) kamilka_mar - Kamila ? Odpowiedz Link Zgłoś