paula343 10 miesięcy minęło jak 1 dzień 07.07.08, 22:16 Troszke się pochwalę: fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,69424752,81849683.html Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 Re: 10 miesięcy minęło jak 1 dzień 08.07.08, 11:28 Paula343 ! Chwal sie chwal bo jest KIM Rewelacyjne zdjecia a raczej Zosia pieknisia Kurcze my tu na tym forum mamy same laski hihihih oby tak dalej Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Re: 10 miesięcy minęło jak 1 dzień 09.07.08, 10:52 To prawda, czas tak szybko płynie... Spojrzałam z zachwytem na zdjęcia Zosi i zadziwiłam się, że już z niej taka duża panna. A jaka śliczna! Jest się kim chwalić, oj tak Oczy jak dwa chaberki, włoski jej też urosły. I po spojrzeniu, sposobie siedzienia widać, że to już taka rozumna dziewuszka, ze ho, ho! Dzieczynki, melduję się Wam już od rodziców. Podróż minęła dobrze. Malutka 1 godz. spała, 3, 5 - bawiła się, rozrabiała, wcianała chrupki, trochę marudkowała i jakoś minęło... Szkoda tylko, że mój mąż musiał następnego dnia wrócić do Warszawy... Strasznie nam go brakuje... Ale generalnie tym razem Hanka szybciej się zaklimatyzował niż poprzednio na Wielkanoc. Nie płakała już tyle... Acha, i nie jest już bezzębną babuszką. Wyszły jej 3 ząbki (wszystkie naraz w wieku 13 mscy), ale nawet dobrze to zniosła A groszek ok. Ruchliwy i czkawkujący... Jakoś dajemy radę... ALe ja zajęta opieką nad Hanią, nie mam kiedy przygotować, wyprać ciuchów dla Groszka, nie mamy łóżeczka, wózka, pampersów - jednym słowem jesteśmy w totalnym proszku... Dlatego, mam nadzieję, że Gorszko poczeka do terminu mimo wszystko... Pozdrawiamy Was wszystkie Odpowiedz Link Zgłoś
martajotka hej 09.07.08, 13:27 Witajcie, Myszko, jak Ci pisałam, dobrze że zniosłyście przyzwoicie podróż i dojechaliscie szczęśliwie na miejsce. Hania już jest spora panienka i na pewno dobrze się zaaklimatyzuje u dziadków. A Groszek na pewno posłucha Twoich próśb i posiedzi jeszcze trochę w brzuchu . Paula, śliczna Twoja Zosieńka. Zdecydowanie powinnaś się nią chwalić! Ja z każdym dniem do przodu. Kiedy dużo odpoczywam jest dobrze i brzuch za mocno nie doskwiera. Wczoraj jednak na wszelki wypadek spakowałam już swoją torbę szpitalną. Wtorek był wielkim baby-boomem wśród znajomych. O 4.30 koleżanka urodziła 4-kg Antosia a kilka godzin później inna w błyskawicznym tempie neicałych dwóch godzin (2-gie dziecko) powiła równie sporą Nadię. Ta pierwsza 10 dni po temrinie, druga 2 dni przed. One się co prawda nie znają, ale wylądowały na tej samej porodówce. Mój M za to wysłuchiwał męskich relacji. Już Wam wspominałam, że wśró moich znajomych na okres wakacyjny zapowiada się wiele nowych dzieciaczków i wygląda na to, że worek się rozwiązał. POzdrawiam Was serdecznie Marta Odpowiedz Link Zgłoś
paula343 Re: W 2008 skok...to Folikowe niespodzianki co kr 09.07.08, 13:43 Dziękujemy wszystkim cioteczką za miłe słowa w kierunko Zosi i ślemy całuski-cmok cmok cmok!!! Myszko cieszę się że podróż mineła szybko i bez problemów. Ciesze się ze Hania szybko zaklimatyzowała sie u dziadków. Dbaj o siebie i swojego Groszka a co do wyprawki to się nie martw są takie czasy że w jeden dzień wszystko sie kupi-nawet jak juz będziesz w szpitalu to najbliżsi sobie poradzą.A ruchliwy Groszek poczeka do terminu. Aha gratuluje Hanusi zębolków. Marta-odpoczywaj dużo. U mnie też tak znajome rozpajkowywały się a ja już nie mogłam się doczekać swojej kruszynki. Zobaszysz szybko zleci i Ty przytulisz maleńswo. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa :) 09.07.08, 22:33 1) Marta, trzymaj się dzielnie!!! I u Ciebie lada chwila wszystko się zmieni Ty też będziesz miała szybki poród!!! trzymam kciuki. 2) Gratulacje dla Hani!!! Ząbki to wielkie wydarzenie 3) Animka - gratuluję bobaska!!!!! 4) misia - żal mi Cię.... ile to nerwów nas kosztują te wszystkie choroby... 5)Paula - Zosia.... zjeść to mało 6) ja.... w Zakopcu było fajnie, ale w sobotę padał deszcz, a w niedzielę było już super słonecznie i byliśmy na morskim oku. Jedyne co mnie raziło to ceny czegokolwiek i obsługa... za te dwa i pół dnia w 5 osób mielibyśmy conajmniej tydzień w Chorwacji!!!! a obsługa.... ręce opadają.... aaa wolę nie wspominać. I jak tu ludzie mają woleć Polskę niż Chorwację czy Turcję... na świecie z uśmiechem ludzie obsługują wszystkich zupełnie bezinteresownie, a w polsce już się wszystkim w głowach poprzewracało od nadmiaru kasy Nie mówię, że mają mi nogi całować, ale jakieś minimum... A teraz o naszym lekarzu Poprzedni lekarz jak się okazało umarł... a my przenieśliśmy się do Tarnowskich Gór, żeby było bliżej i na pierwszy rzut oka, lekarz wydał się całkiem całkiem... No i powiem wam tylko że wziął się do roboty niebawem czeka mnie badanie drożności jajowodów, bo lekarz mówi że trzeba zrobić wszystkie badania, bo on innym lekarzom nie ufa nie skasował nas za pierwszą wizytę... mówi że on nie robi tego dla kasy. zobaczymy.... Jak coś się więcej dowiem to dam znać. Dzisiaj kupiłam kilka nowych krzaczków i bawiłam się w ogrodnika lubię te zajęcie. wygląda coraz piekniej Dobra spadam leczyć ręce bo jest lato i znowu przechodzę dramat... przy wyższej temperaturze robią mi się pod skórą takie bąbelki z wodą, które pękają a następnie skóra na dłoniach mi pęka i nic nie umiem robić, nie wspominając już o krojeniu pomidorow czy obieraniu ziemniaków bo piecze jak diabli (((( Pomaga mi parafina z AVONu cudowny kosmetyk, nakładam na całą noc i rano zagojone No to zmykam papa Odpowiedz Link Zgłoś
adrasteaa Re: :) 10.07.08, 12:46 Amonia ciesze się, że zregenerowałaś sie w Zakopanem. Niestety wakacje w naszym kraju naleza do drogich w porownaniu z wyjazdem zagranice zwlaszcza poza sezonem. Mam nadzieje, że nowy lekarz będzie miał jakieś cudowne rece i wreszcie sie uda. A miałaś robione HSC (histeroskopie) wprowadzanie takiej kamerki do macicy?? U mnie jest mama takze mam luzy mozna powiedziec, że drugi urlop ale niestety jutro juz koniec tych wygód Pozdrawiam i zycze miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa Re: :) 10.07.08, 19:10 nie miałam jeszcze takiego badania. ja dzisiaj miałam wesołe przedszkole, zajmowałam się maksem i mikołajem, synem znajomego i córką innych znajomych bo nie mieli gdzie jej dzisiaj zostawić było wesoło, byliśmy w chorzowskim figlolandzie i 3 godziny dzieci szalały na całego Mikołaj zakochał się w Jessi, więc z poniedziałek umówiliśmy się znowu do parku chorzowskiego haha Miki ze wszystkim leci do mnie Mówi mi że jest załamany, bo Jessi mu powiedziała że ma chłopaka haha ale miałam śmieszny dzień Maksiu jak zobaczył tyle dzieci to zamiast zasnąć tak jak zwykle około 11ej, padnął dopiero o 14:30 haha Dzieci dają tyle radości.... Jak maksiu nzobaczył wielkie klocki to mnie do nich ciągnął i mówił "DOM" co znaczy że chce budować dom <lol> dobra zmykam szykować się na jutrzejszy wyjazd Pozdrawiam wszystkich!!! Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 Do mam dot nocnikowania 10.07.08, 21:16 Ktora pociecha korzysta z nocnika ? Ja od dzis wzielam sie ostro za Zuzie i "nocnik" Zaraz po wstaniu posadzilam ja na nocniczek-siedziala na nim a jak chciala siku to wstala i nasikala mi na dywan... potem jak widzialam ze zaczya robic kupke w pampersa to szybko posadzilam ja na nocnik...siedziala...wstala i zrobila kupe na dywan echh nie ma latwo Jest maly postep hihi po popoludniowym wstaniu posadzilam ja na nocni i nasiusiala po czym jej klaskalam i czula sie dumna -pomieszala tam lapka hhahaa Tyle z nowosci u Nas wiele jeszcze przed nami Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Re: Przed weekendem 11.07.08, 12:00 Miło mi Was czytać Dziewczyny... Dziękuję za dobre słowo. U nas ok. Zdecydowanie jest mi łatwiej nawet mimo tego, że moja mama wraca z pracy dopiero o 17 i widujemy ją tylko wieczorkiem. Brat i tata pomagają za dnia: tata bierze Hanię na godzinny spacerek, brat zabawia ją w czasie gdy ją karmię i przy kąpieli. A jutro na weekend przyjedzie mąż, więc może uda mi się spakować torbę do szpitala i uprać Groszkowe ubranka. Czuję się dobrze, wciąż baraszkuję z Hanką po dywanie, dziś byłam z nią na spwcerku w parku. Jedynie nocą nawiedza mnie myśl, że może zaczynam rodzić...Czasem brzuch już twardnieje i się kurczy... Jakoś to wszystko do mnie jeszcze nie dociera... Amoniu, to prawda z tymi cenami w Polsce szcz. w górach i nad morzem. Masz rację, że taniej jest wyjechać do Afryki Północnej. I najeść się można dużo i dobrze, i ciepło jest... Może i u nas coś się zmieni na lepsze...Oby tylko. Fajnie, że miałaś takie przedszkole. Człowiek obserwując dzieci, ich zabawy, czuje się młodszy i szczęśliwszy. Dla Maksia też to było wiele wrażeń i bodźców. Powodzenia z nowym lekarzem, Moniś. Niech to będzie ten lekarz, ten, który będzie świadkiem Waszej ciąży...Oby tym razem jak najszybciej wydarzył się Wasz cud! Naprawdę już tak wiele się naczekaliście, tyle przeszliście... Niech teraz Wasze marzenie się spełni... Animka już rozpakowana, my z Martusią też wkrótce, więc teraz niech nasze ciążowe fluidki idą w Waszą stronę... Udanego wyjazdu weekendowego! Marta, dobrze,że trochę zwolniłaś i jest efekt - czujesz się lepiej. Potem i tak Kochana się nabiegasz przy maluszku, że ho, ho... Wszystkjo nadrobisz! Wyobrażam sobie Ciebie jako taką aktywną mamusię. Zmoboilizowałaś mnie do spakowania torby Super, że Twoje koleżanki miały szczęśliwe, szybkie porody - oby i unas tak było...Ja niestety coraz bardziej się boję... A z drugiej strony czasem jestem tak zmęczona przy Hani (przez te ząbki, w nocy daje koncert ostatnio od 1 do 3, potem od 6 jesteśmy na nogach, a wczoraj za dnia w ogóle mi nie usnęła), że myślę o pójściu do szpitala jako o czasie, gdy w końcu poleżę Powodzenia! Ciągle się zastanawiam, która z nas pierwsza utuli maluszka? Adrastea - super, że trochę wypoczęłaś przy mamie. Nie ma to jako pomoc mamy. A dla Wiktorka to też duży plus - taki kontatk z babcią. Misiu - Powodzenia w nocnikowej edukacji. Nie zniechęcaj się początkowymi trudnościami - są normalne i jeszcze będzie sporo ciężkich chwil, ale Zuzia jest bystra dziewuszka szybko załapie w czym rzecz. Bądź konsekwentna i po prostu ją wysadzaj. Lato to dobra pora na nocnik. Ja Hanię zaczęłam wysadzać na nocniczek pod koniec stycznia -jak tylko zaczęła mi siedzieć. Robiłam to po każdym posiłku. Ona siedziała, a ja ją zabawiałam. Lubiła to. Rano już prawie zawsze udawało jej się zrobić kupaszka do nocnika tak jej było chyba wygodniej niż do pieluszki. Niestety kłopot mam teraz od kiedy zaczęła stać. Teraz już nie chce mi siedzieć na nocniku i jak ją sadzam, schodzi z niego i wstaje, więc cała edukacja i tak idzie od początku... Cóż w końcu się uda... Paula, dziękuję, buziaczki dla ślicznej błękitnooczki Pozdrawiam Was wszystkie! Odpowiedz Link Zgłoś
adrasteaa Ale miałam dziś przygode 11.07.08, 14:31 Witajcie, dzis rano pojechałam odwieść mame na dworzec do srody ślaskiej (40 km od legnicy). Wczasie drogi zapaliła mi sie juz jaks kontrolka której w ogóle nie znałam ale wszystko bylo ok wiec jakoś dotarłyśmy do celu na sam koniec przestały dzialać migacze. Zadzwonilam do męza dopytac sie co i jak a on stwierdził skoro sie pali na żółto to ok mozna jechac. Niestety nie było ok, bo samochodu nie mogłam zamknąć, centralny zamek nie dzialal, a z kluczyka tylko przednie drzwi sie zamykały odpalić samochodu tez nie mogłam. Przyjechał małż odłączyl akumulator zresetowało sie i było już wszystko dobrze ale kazałam jemu wracać scencicem a sama wróciłam renault 19 w tym upale bez klimy uff było cieżko. Na 14 małzowina pojechała do mechanika ciekawe co sie stało pewnikiem bateria słaba moze w kluczyku i zaczął fisiowac. Myszko fajnie, że wszyscy tak zajmują się Hanią z dziadkami i bratem szybko i miło mija jej czas. Spakuj koniecznie ta torbę bo to nigdy nic nie wiadomo. Miłego wekendu z mężem Misia ciężka przeprawa z tym nocnikiem, ile to trzeba mieć cierpliwośći Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Re: Sms od Amoni sprzed kilku sekund 13.07.08, 23:19 Dziewczyny, nasza Monika przed chwilą przysłała mi smsa z prośbą, bym przekazała wieści od niej.... Przytaczam dosłownie: " Wracaliśmy dzisiaj i mieliśmy straszny wypadek..Volvo do kasacji, ale z punto byśmy wyszli w workach mam stłuczoną lewą nogę i skaczę na prawej...ale żyjemy i chwała Bogu!Nic nam nie jest.Już mi lepiej, ale mieliśmy śmierć w oczach. Pozdrawiam z Wielkopolski." Potem jeszcze po chwili Monika napisała, że wyjechał im facet i że Mikołaj był z nimi i jest w szpitalu na obserwacji, ale nic mu nie jest. Jejku, to musiało być straszne... Nwet nie wyobrażam sobie, jak się czuje człowiek w takiej chwili, gdy normalnie śmierć zagląda w oczy... Amonia ostatnio ma trudny czas... Tak wiele im się przytrafiło ostatnio smutków, łez, trudności... Oby już teraz znów zaświeciło słońce dla nich. Trzymaj się Moniczka! Adrasatea - Twoja samochodowa przygoda też nie do pozazdroszczenia i musiała Cię kosztować sporo stresu i nerwów. Dobrze, że mogłaś liczyć na męża. Dobranoc Dziewczyny, nie ma już sił pisać jak mój weekend, ale może jutro się uda. POzdrawiam! Ps. Jeszcze do Misi: Misiu dziękuję za piątkowego smska, był jak cukiereczek, osłodził cały dzień Powinnam była od razu odpisać i podziękować. Dziękuję!Kochane jesteście! Amoniu, jak dojdziesz do siebie, napisz jak się trzymacie, jak noga i jak Miki. Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa żyjemy.... 14.07.08, 00:29 Bogu dzięki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! trudno mi to opisać, co pierwszy raz w życiu przeżyłam ((( jedno co wam powiem, że miałam trzeźwy umysł, bo miałam świadomość że nie moje dziecko jedzie z nami pamiętam tylko że czekałam aż samochód się atrzyma, odpiąć pasy i wyciągać Mikołaja!!! Nie myślałam ani chwili o sobie. obracało nas conajmniej 2 razy i chyba lecieliśmy w powietrzu, bo wylądowaliśmy na ogrodzeniu przy stadninie koni, które nas zahamowało i było pomiędzy kołami... żyjemy i to był cud, bo to podobno pechowe miejsce. niedawno zginęło tam 5 studentów, a jak się okazało, lata temu mój wujek też tam miał wypadek. Mikuś miał prześwietlenia, wszystko oki. Jutro wychodzi. Jedyne co powiedział, to że cieszy się że jechał z nami a nie moja mama, bo ona by cierpiała. Aż się wszystksie baby popłakały Mój wrażliwy siostrzeniec... Pamiętam tylko, że facet od strony męża nam wjechał, i lecieliśmy hohohoho... Pamiętam straszny trzask i jak otwarła się poduszka. Jezuuu tego się nie da opisać dziewczyny. siostra robiła zdjęćia na wszelki wypadek dla ubezpieczyciela i jak zobaczyłam, to nie wierze że przeżyliśmy... Moje ukochane volvo uratowało nam życie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! choć jest do kasacji to jestem mu bardzo wdzięczna. Teraz piszę bo trochę odsapłam a siostra zabrała laptopa ze sobą i neta Boli mnie strasznie lewa noga. Miałam prześwietlenie ale jest oki, tylko stłuczenie, ale boli masakrycznie Zaczynają mi wychodzić sińce, ale mąż nadal mnie kocha Mąż kupił wódkę i troszkę dziś sączy (ale nie dziwię mu się), bo ma straszne poczucie winy, że jechał z nami Mikołaj i dziś leży sam w szpitalu i że mogło stać mu się coś gorszego... Staram się go pocieszać, mi w miarę już oki, staram się żartować że teraz miesiąc bez sexu bo wszystko mnie boli haha Dziewszyny, dostałam w dupę bo ostatnio straciłam chęć życia w tej depresji i wiem że wszystko w życiu ma swój cel i teraz już wiem że CHCĘ ŻYĆ!!!!!!!!!!! Kochamy się z mężem ponad wszystko i ten wypadek bardzo zmienił nasze życie, ale jesteśmy najszczęśliwsi że ŻYJEMY!!!!!!!!!!!!!!! Jutro rano Miki wychodzi i więcej mi do szczęścia nie trzeba Życie jest piękne i czasami tak niewiele trzeba, żeby nas zabrakło. Nasi aniołowie byli znami, jestem przekonana!!!!!! Jak mi się coś przypomni to znowu napiszę, narazie lekarze, L4 i takie tam... Bardzo wam dziękuję za wszystko!!!!!! I dziękuję że jesteście, jesteście kochane wszystkie bez wyjątku!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 Re: żyjemy.... 14.07.08, 07:51 Och Monika jak to przeczytalam to az łzy w oczach stoja ! Duzo szczescia mieliscie !!!! Bogu Dzieki Nie umie sobie wyobrazic "reakcji" mamy Mikolaja...ja bym umarla jak bym widziala ze moj syn jedzie w innym aucie i akurat to auto mialo wypadek !!! Szczescie ze Mikolajowi sie nic powaznego nie stalo bo chyba by sobie tego Sabina nie darowala !!!! A pasy jednym ratuja zycie inni przez nie gina U moich znajomych akurat pasy ich uwiezily ! Trzymajcie sie, odpoczywajcie, niech Mikolajek wychodzi ze szpitala bo wrazen to ma chyba dosc na te wakacje... Myszko -prosze mial osłodzic Ci dzien A mysmy wczoraj byli nad woda, Zuzia non stop chciala byc w wodzie, wszyscy sie dziwili ze ona taka odwazna a woda zimna brrrrr. Niedziela meczaca ale piekna Animkaaa -jak sobie radzisz z dwojka ?? Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa nie umiem spać.... 14.07.08, 05:12 spałam 2 godziny... wciąż mi się przedstawia ten wybuch poduszki i krzyk mojego męża "trzymajcie się".... dziewczyny tego się nie da opisać (((((( cały dom śpi a ja nie umiem... mimo, iż z Mikołajem jest oki, wciąż się o niego boję. to mój chrześniak... jaki on dzielny. przed nami jechała siostra ze szwagrem, moją mamą i Maksiem, więc mikołaj powiedział po wypadku: "jak to dobrze że w nas uderzyło a nie w maksia...". Dziewczyny mam cudownego siostrzeńca. A jak jeszcze dzwonił ze szpitala że prześwietlili mu stopy bo go bolały ale jest oki (tylko stłuczenia), to nie stękał że go coś boli, tylko pytał jak ja się z mężem czuję i jak babcia to znosi psychicznie.... piszę i płaczę... on jest taki kochany!!!!!!! i do tego dziś w nocy został sam w tym szpitalu ale z rana zaraz siostra po niego jedzie <jupi> na szczęście wszystko dobrze... Boję się tylko wracać do domu autem... pewnie kiedyś mi przejdzie ale wolałabym narazie nie wchodzić do auta mamy też wokoło siebie cudowną rodzinę, zaraz wszyscy zjechali do wypadku a potem do szpitala, multum ludzi zatrzymywało się na drodze i pytało czy wszystko oki, wzywali pogotowie, straż i policję, kazali mimo dobrego samopoczucia się przebadać, pytali czy mogliby jakoś nam pomóc... ten wypadek serio wyglądał masakrycznie ((( personel w szpitalu (bo zabrała nas karetka) też bardzo miły.a do tego świat jest tak mały że akurat żona kuzyna miała dyżur w tym szpitalu bo tam pracuje. sorki że tyle piszę, ale wszyscy śpią a ja się muszę jeszcze wygadać. Pierwszy raz leciałam samochodem.... wolę samolotem wzięłam też przed snem ibuprom i już noga tak nie boli. jednego czego chcę, to żeby Mikołaj był już tu z nami!!! Chwała Bogu że też był przypięty pasami.... to chyba od Boga bo on nie przepada, ale teraz jego pogląd diametralnie się zmienił na ten temat. dobra już nie męczę. ZAPINAJCIE PASY bo to nam też uratowało życie.... na szczęście w volvo jak się ich nie zapnie to robi na złość i wyje a potem wyłącza radio, więc dzięki niemu nauczyliśmy się jeździć w pasach Odpowiedz Link Zgłoś
adrasteaa Re: nie umiem spać.... 14.07.08, 09:13 Amonia straszna historia, bardzo bardzo współczuje. Całe szczeście, że jesteście cali i zdrowi wszyscy z Mikołajem na czele. Długo będziecie po tym dochodzic do siebie, fizycznie pewnie duzo szybciej niz psychicznie, lęk pozostanie chyba juz do końca życia. Zdrowiejcie i dochodzcie do siebie. Pozdrawiam i ściskam mocno... Odpowiedz Link Zgłoś
martajotka Re: nie umiem spać.... 14.07.08, 09:55 Amoniaa,przytulam mocno! Oby siłodajny sen nadszedł jak najszybciej i dał zasłużony odpoczynek. Najważniejsze, że wszyscy wyszliście z tego cało. Siniaki,słuczenia szybko się zagoją a trzeba wierzyć,że co nas nie zabije to nas wzmocni! Niestety nie wszyscy na drogach mają tyle szczęścia...Od wczoraj mam łzy na wspomnienie prof. Geremka .Co za bezsilność.NIe ma zgody na tak bezsensowną śmierć tak wielkiego Człowieka [']. Dodatkowy stres przeżyłam,bo w momencie kiedy media podały tę wiadomość mój Mąż właśnie jechał tą drogą. Jeździmy nią często więc wiem jaka jest niebezpieczna. Naprawdę byłam szczęśliwa gdy zjawił się w domu (choć godzinę później ze względu an korki i objazdy). Z pozytywnych wiadomości to dziś, kilka minut po północy znajomym urodził się zdrowy 3,5 kg synek Ignaś. Życzę Wam dobrego dnia i tygodnia. NIe dajmy się złemu losowi! M Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Re: nie umiem spać.... 15.07.08, 11:22 Amoniu, wypadek który przeżyliście jest straszny...Twój opis i wspomnienia tak realistyczne, że czytając czułam dreszcze i łzy mi płynęły...Jak dobrze, że wyszliście z tego cało i właściwie bez szwanku. Naprawdę Anioł Stróż nad Wami czuwał... A Wasz Mikołaj jest przewspaniały... Zaimponował mi swoją odwagą, empatią, wrażliwością i nade wszystko dojrzałością psychiczną... Niejeden dorosły nie zachowałby się w tej sytuacji tak mądrze i wspaniale jak on. Dzielny, fajny chłopak naprawdę... Ja jeszcze nigdy nie doświadczyłam wypadku samochodowego, więc do końca nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić co czujecie... Ale staram się wczuć w Waszą sytuację i ogarnia mnie paniczny lęk. Jedyne co dobre w tym wszystkim, że Wasza cała rodzina znów się zjednoczyła, dała dowód temu jak jesteście wszyscy blisko z sobą związani...I ta wielka chęć życia, która w Tobie się na nowo rozbudziła npo ostatnich ciężkich przejściach... Moniczko, bądźcie zdrowi, dzielni i jak najszybciej niechaj wszystko wróci do normy, a noce nie będą bezsenne... Niech siniaki szybko zejdą, a "blizny psychiczne" wygoją się jeszcze szybciej... Dziewczyny, pozdrawiam Was wszystie. Czuję się dobrze, jutro mam wizytę u pani dr tutaj. Zapisałam się prywatnie, bo z NFZ były miejsca na sierpień, gdy już pewnie będę po. Postaram się dać znać jak wizyta. Może będę mieć usg i dowiem się, czy już bliżej, czy jeszcze mogę spać spokojnie. Trzymajcie się cieplutko wszystkie bez wyjątku, pa! Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa już w domku 15.07.08, 13:33 melduję się z mojego domku, wczoraj przywiozła nas moja kuzynka z mężem, ale dzisiaj o 11ej już pojechali. Panicznie boję się aut na drodze... długo nie pojadę w dalszą trasę : ( Znowu sobie dzisiaj trochę popłakałam. my czujemy się w miarę, każdy kto widzi nasze auto na zdjęciach nie wierzy że to było aż tak... Wysłałam niektórym z was fotki, poprzesyłajcie dalej jak ktoś chce bo nie mam głowy. Dzisiaj jedziemy zaraz do lekarza bo dopiero zaczyna wszystko boleć : ( rano nie umiałam wstać z łóżka, siniaki wychodzą... noga dalej kiepsko, nie umiem chodzić. Mycha masz rację z mikołajem, dzisiaj znowu do mnie pisał smsa jak się czuję i że mam pozdrowić wujka... on jest cudowny!!! nie mam głowy pisać kobietki, może coś więcej następnym razem. Trzymajcie się. aaaa wczoraj była u nas burza jak nas nie było i piorun blisko walnął i prosto w nasz piec od centralnego i naprawa 1000 zł... Może kiedyś pech na ominie... ale walę te 1000 zł za dużo ostatnio przeżyłam żebym się takimi bzdurami przejmowała papa Odpowiedz Link Zgłoś
martajotka Re: już w domku 15.07.08, 18:21 Hej, Moniko, dobrze że juz jestes w domu. Jednak nie ma to jak u siebie. POdejrzewam, że noga i poobijane miejsca mogą Cię jeszcze przez kilka dni solidnie boleć, ale to minie. MIkołaj jest rzeczywiście niesamowicie dzielny. Możesz być duman z takiego siostrzeńca. Myszko,czekamy na wieści po wizycie.Czy Hanulek się już całkiem zaaklimatyzował u Dziadków? Ja byłam wczoraj na KTG. Z serduchem małego wszytsko OK. Niestety coś się popsuło w zapisie skurczy i wyszło na to, że miałam ok 20-min na 97%. Hihhihi... Nie chciało mi się powtarzać badania, najważniejsze że dziecko ok. A dziś ok 17 moja kolejna koleżanka urodziła. Najpierw akcja porodowa wlokła się w ślimaczym tempie a potem nagle raz-dwa i jej synek pojawił się na świecie. Coś czuję, że moja kolej się zbliża.... Pozdrawiam serdecznie wszystkie Marta Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Re: już w domku 15.07.08, 21:05 Hej! Zaglądam jeszcze raz do Was na wieczór... Amoniu, myślę wciąż o Was, a tu patrzę nowe wieści od Ciebie. Dobrze, że jesteście w domu, dobrze, że żyjecie... Ale trauma trwa... Współczuję Wam bardzo... Naprawdę ostatnio jakoś wiele nieszczęść się koło Was zgromadziło... Jeszcze ten piec na dokładkę... Oby już teraz zaczął się nowy, lepszy etap w Waszym życiu. Taki najlepsiejszy z dzieciątkiem, którego całym sercem Wam życzymy... Amoniu, nie wiem, czy do mnie też wysyłałaś zdjęcia, ale wiesz ja nie umiem odbierać swoich zdjęć na poczcie gazetowej. Już od kilku miesięcy, nie mogę się na nią dostać. Zapomniałam hasła i jakoś chyba mi to konto usunęli... Marta, serduszko Waszego maleństwa pięknie bije - to wspaniale! I tyle kolegów, koleżanek bedzie miał Wasz skarbulko... Rzeczywiście zbliża się nasza kolej...Ale jestem pełna dobrych przeczuć. A propos Hani - tym razem od razu się zadomowiła na nowym miejscu. Jak byliśmy na Wielkanoc Hania miała 9 mscy, nie dała się tu przez 2 dni nikomu dotknąć, chciała być non stop na moich rękach. Teraz owszem pierwszego dnia miała systans do taty i brata, ale generaqlnie było bardzo ok. Jest zafascynowana pieskiem, ogrodem i przestrzenią, bo dom rodziców jest piętrowy - ja z małą śpię na dole, brat też ma tu pokój, a rodzice są na górze. Przyjaciółka pożyczyła nam na lato rowerek i huśtawkę, więc Hanka w 7 niebie - są to jej największe atrakcje. Jedna rzecz jakiej mi tu brakuje to placyk zabaw dla takich maluszków. W Warszawie na osiedlu koło nas było kilka placyków z huśtawkami specjalnie dla niemowląt i roczniaków. Tu najbliższe place są z myślą o starszych dzieciach ( huśtawki bez oparć), ale skoro ma teraz rowerek i własną bujawkę, to już placyk nie jest potrzebny. Amoniu trzymaj się! Spokojnej nocy Folikówki Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 Re: W 2008 skok...to Folikowe niespodzianki co kr 15.07.08, 21:22 Monika zdjecia sa okropne, to musialo byc straszne przezycie. Napisz kto w was udrzyl...ktos mlody czy ktos doswiadczony a poprostu nie zauwazyl Was...choc jak wyjechal z podporzadkowanej to naprawde jakis... Martusiu, Myszko : Wasz czas na rozwiazanie zbliza sie wielkimi krokami, ja rowniez czekam na te wasze skarby chociaz to nie moje dzieci (no ale moze troszke tam moje forumowo hihi) Myszko a Ty mi chyba smska napiszesz jak urodzisz i jak nazwiesz ;P ?? Ściskam Misiunia Odpowiedz Link Zgłoś
paula343 Re: W 2008 skok...to Folikowe niespodzianki co kr 15.07.08, 23:53 Amoniu- to nprawde cud ze w sumie-widziałam zdjecia- nikomu nic sie nie stało. Pamiętam jak mój Tomek miał wypadek i zobaczyłam nasz samochód-wtedy do mnie dotarło że on uratował mu zycie a ja wtedy robiąc prawo jazdy-nie zrobiłam go-nie umiałam wsiąść do samochodu na jazdach. Musiał troche minąć jak wogóle chciałam wsiąść do samochodu-chodż nie byłam przy wypadku. Odpoczywaj teraz i nie nadwyrężaj nogi. Pozdrowienia dla Mikołaja i Mężusia. Myszko i Martusiu-ja czekam na te Wasze maleństwa jak na swoje. Odpoczywajcie i nie forsujcie się. Całuski Ja w ten weekend byłam na super weselu mojej koleżanki-psiapsiółki. Tak się wybawiłam że do tej pory nogi bolą. W poprawiny był bal przebierańców i dopiero była zabawa. Zosia stęskniona po weekendzie u dziadków tylko śię przytula i mnie całuje nawet do wc chodzi za mną nie daje mi zebym chodź na chwilke jej z oczu zniknęła. Ale ja tez się stęskniłam i non stop przytulam i całuje moją Zochonde. A idzie 3 ząbek-efekt uboczny brak apatytu. Całuski dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa Re: W 2008 skok...to Folikowe niespodzianki co kr 15.07.08, 23:59 wjechał w nas starszy facet który jechał z maluśkim psem i uważamy że on na tego psa zerkał czy coś że nie widział skrzyżowania u nas oki. byliśmy u lekarza, w miarę ok z nami, w czwartek znowu prześwietlenia i badania, bierzemy leki przeciwbólowe i przeciwzapalne, na obrzęki i stłuczenia. nie mogę chodzić, zabrałam kule od mamy do chodzenia na jednej nodze, wkurzają mnie bo nie umiem na nich chodzić sypię łaciną z nerwów, bo jak mam się podpierać jak i ręce mnie strasznie bolą... masakra miki też był u lekarza i okazało się że ma jednak złamane dwa małe palce w nodze, ale nadal jest dzielny i kochany a teraz własnie moja druga siostra wraca z wakacji w tunezji. za godzinę będą w pyrzowicach. jutro się z nimi zobaczę <jupi> To chyba na tyle. Mycha wysłałam na gazetowego maila niestety... podaj innego to wyśle ci. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa melduje sie 17.07.08, 23:43 witam z domku, dużo odpoczywam, praktycznie nic nie robię tylko... kłócę się u lekarzy ((( wczoraj miałam ciśnienie chyba 200/200... nie chcieli mi dać w mojej przychodni skierowania do chirurga dla męża bo on nigdy jeszcze w niej nie był... powiedziałam że nie wyjdę, ledwo przeżyliśmy, auto w kasacji, przepisy mnie nie interesują, idę usiąść bo mi słabo i czekam naskierowania... Nagle wszystko dało się załatwić, ale wszyscy ludzie mnie słyszeli haha powiedziałam że nawalę im tylmi kulami którymi się podpieram ;p dzisiaj też akcja u lekarza, bo pani ortopeda zasugerowała że symuluję... więc mój mąż chciał jej wpieprzyć. ludzie, 4 dni po wypadku w końcu nas poprześwietlali w całości, nie mamy jeszcze usg brzucha bo olali i jeszcze się napinają. W jakim my kraju żyjemy??? Mikuś dziś śpi u nas bo w domu mu się samemu nudzi i mnie też napiszę więcej jutro. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 do Myszki 19.07.08, 08:47 Kocik moj maz ma urlop od 27.07 i z rana jedziemy w gory a wiec prawdopodobnie nie bedzie mnie w czasie kiedy Ty urodzisz ;/ Ale licze na smska bo tam w gorach komputera nie bede miala. Trzymaj sie i zycze szczesliwego w miare bezbolesnego porodu !!!! Jestem myslami z TOBA !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Re:niedziela 20.07.08, 11:23 Witam Dziewczyny i od razu przepraszam,że tak rzadko ostatnio piszę. Obiecałam napisać od razu po wizycie u lekarza w środę i wieczorem byłam pełna dobrych chęci, ale coś mi się w ogóle forum nie chciało otworzyć. Piszę siłą rzeczy krótko, bo mam laptopa na niskiej półce w szafce i moge pisać tylko na klęcząco, a pod koniec 38 tyg. ciąży to nie jest najwygodniejsza pozycja Same rozumiecie Misiu, dziękuję! Super, że jedziecie w góry - taki wyjazd wyjdzie na zdrowie całej Waszej Rodzince A smsik na pewno będzie Mnie wizyta u tutejszej pani dr bardzo uspokoiła, bo tak chodziłam już jak na bombie Zrobiła mi usg, maluszek waży 2 kg 950, wszystko dobrze u niego, ilość wód w normie. Moja szyjka też jeszcze dość trzyma ( a miało być rozwiązanie przed 16.Ktg wyszło dobre, nie ma jeszcze skurczy, a tętno prawidłowe. Teraz zaczynam 39 tydz. W środę mam ktg. Cały czas czekam...Ale torba już spakowana, tylko groszkowe ciuszki nie chcą schnąć, bo tu wciąż deszcze... Hania na pytanie "Gdzie Groszek?" nauczyła się wskazywać paluszkiem mój brzuch, a potem go głaszcze "robi aja Groszkowi". Znów mam męża na weekend i wielki dylemat, czy ma już teraz brać urlop i ten tydz. być ze mną czy jeszcze wracać do Wwy i przyjechać za tydz. Musimy się na coś zdecydować. Ciekawe jak Martusia? Też dużo o Was myślę i czekam na wieści. I wierzę, że będzie wszystko dobrze i wkrótce będziecie bardzo, bardzo szczęśliwi z Bąbelkiem u boku. Paula, dobrze, że się wybawiliście na weselu, trochę wypoczęliście... Mi się też marzy taka zabawa, totalne odreagowanie codzienności... Albo wyjazd nad morze, w góry...ale to jeszcze z rok trzeba poczekać. Amoniu, przykro mi, ze jeszcze w przychodni spotkały Was takie nieprzyjemności i znieczulica...Po prostu zgroza. Jakbyście mało już mieli stresów i nerwów. Ten Wasz wypadek też mi przemyka wciąż przed oczami... Założyłam sobie konto: mycha.76.1@gazeta.pl Mam nadzieję, że zadziała...Gdybyś mogła mi na nie przysłąć zdjęcia, to może uda mi się je obejrzeć - choć aż sie boję... I za każdym razem jak mąż do mnie jedzie 350 km ( kierowca od 2 miesięcy) mam wielkie nerwy i niepokój w sercu... KOńczę Folikówki, bo już kolana bolą Będę w kontakcie Odpowiedz Link Zgłoś
martajotka Re:niedziela 20.07.08, 21:05 Hej Folikówki i ja się melduję przy niedzieli. Zaczęła się trochę niefortunnie, bo całą noc praktycznei nei spałam, bolał mnie brzuch, kręgosłup i w ogóle było mi niedobrze. W sumie po śniadaniu chwilę się posnułam po domu i poszłam znów do łóżka.O spaniu niestety nie mogło być mowy, bo przyjechali teściowie a teściowa nie umie mówić tylko krzyczy, na dodatek miałam przeczucie, że kiedy ja jestem w sypialni ona mi zagląda do garnków. W końcu wstałam ale dałam jej do zrozumienia, że nie mam siły ani ochoty na rozmowę. Mąż w tym czasie z teściem montowali lampy ogrodowe. Druga część dnia była lepsza.Przyjechała moja przyjaciółka z mężem i swoimi bliźniaczkami i miło spędziliśmy czas. Myszko, dobrze że z Groszkiem wszystko w porządku. Oby mąż zdążył tym razem na poród.Trzymam kciuki. Mnei też wszyscy wróżyli znacznie wcześniejszy poród, ale to już 38 tc więc będzie w normie niezależnie kiedy nastąpi.OD dwóch dni czuję trochę słabiej ruchy dziecka, ale mam świadomość, że rośnie i miejsca ma coraz mniej.NA dodatek mój brzych jest trwardy jak kamień więc tez go ogranicza. Jutro mam wizytę u gina i KTG więc wszytsko będzie pod kontrolą. Amoniu! mam nadzieję, że po ostatnich przeprawach u lekarzy wszytsko idzie ku lepszemu i coraz mniej bolą stłuczone miejsca. Pozdrawiam M Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 Re:niedziela 20.07.08, 21:54 Martus to czekamy na relacje z wizyty u lekarza. Trzymam kciuki za meza od Myszki moze teraz mu sie uda dojechac na porod ...tylko musi to zrobic szybko bo Myszka wypcha malego raz dwa Dzis Zuzia usnela mezowi na rowerze dobrze ze mamy fotelik z pozycja lezaca przynajmniej bylo malej wygodnie. Pospala 2 h. Ja mialam chwile dla siebie Ok koncze !!!! Jednak wyjezdzamy juz w sobote. Buziaki !!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa moja wielka włoska rodzina.... :) 20.07.08, 22:57 dzisiaj u nas było 15 osób na obiedzie moja mama przywiozła drugie danie i ciasto, ja z siostrą zrobiłam rosół.myła: moja mama, moje dwie siostry z rodzinkami i kuzynka męża z rodzinką, a potem wpadli jeszcze znajomi z córką było tak gwarno i wesoło że przechrzciłam ich MOJA WIELKA WŁOSKA RODZINA Wszyscy się o nas martwią i nas odwiedzają No prawie wszyscy... Marta - witaj w klubie.... Dużo by pisać o mojej teściowej... dziennie mam nerwy, zamiast odpoczywać po wypadku to doprowadza mnie znowu do takiego stanu że jak w końcu nie wytrzymam to jej nagadam i będę miała spokój. Moja siostra posprzątała mi wczoraj cały dom, mama gotowała, piekła, każdy lata, załatwia co potrafi, dzwonią, piszą smsy... z wyjątkami!!! Wykończę się kiedyś nerwowo ((( Nasze ciężarówki, trzymam za was kciuki!!!! Ja po tym wypadku miałam półtora dnia okres, idę w czwartek na usg żeby zobaczy gin czy wszystko oki. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
martajotka :-) wtorek 22.07.08, 09:57 Hej, melduję się po wizycie u gina. Młody rośnie jak na drożdżach, ma już ok 3650 więc zapowiada się ciężka przeprawa porodowa, ale co tam. Serducho bije równo,rusza się trochę mniej,choć biorąc pod uwagę jego masę i wielkość brzucha nie ma się co dziwić. Tak jak 3 tygodnie temu była obawa przed wcześniejszym porodem tak teraz na nic takiego się nie zanosi. Szyjka ani drgnie, mocno zamknięta, przygięta.Gin mówi, że mam jeszcze min tydzień. Może więc jednka będę sierpniówką. W każdym razie odstawiam magnezy i inne takie ograniczające prace mięśni i zobaczymy co się będzie działo. A u mnie zapowiada się dobry dzień czego i Wam życzę! M Odpowiedz Link Zgłoś
adrasteaa Re: :-) wtorek 22.07.08, 10:22 Myszko, Marto cieszę się, że czujecie sie dobrze i wasze maleństwa też Oby teraz łatwo i szybko przebiegł poród oczywiście wszystko w terminie. Amonia super, że masz taką rodzinę i przyjaciół, którzy w chwilach trudnych i cięzkich biegna z pomoca bez wzgledu na wszystko. Duzo ludzi i ogolna radość panujaca w waszym domu sprawia, że chyba wszyscy sie u was bardzo dobrze czuja macie dom z dobra aura do, którego chetnie się wraca zeby miło spędzić czas My wczoraj wróciliśmy z wesela wybawiliśmy się za wszystkie czasy, wesele bardzo udane wszystko dopiete na ostatni guzik. Duzo lepiej niz 2 tyg temu. Wiktor raczkuje jak perszing po całym mieszkaniu muszę go non stop pilnować juz wczoraj zakupiłam zatyczki do kontaktów w ikea bo to co zakazane najbardziej go interesuje Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkamonikaz Re: :-) wtorek 22.07.08, 12:20 Witajcie kochane. Ale mialam zaleglosci do nadrobienia!! Amoniu-sciskam Cie z calego serca.Nie wyobrazam sobie co przeszlas.Najwazniejsze,ze wszystko dobrze sie skonczylo. U nas wczasy sie udaly,choc pogoda byla taka sobie.Jednak dla dziecka to lepiej,ze nie bylo upalow,a ja tez na plazy nie lubie lezec. Zwiedzilismy Hel,Jurate,Gdynie,Karwie,no i Jastrzebia Gore. Klaudia swietnie sie spisala.Nasza mała Globtroterka Niestety po powrocie oblalam egzamin na prawo jazdy i to na placu,ktory mialam naprawde dobrze opanowany.TOTALANA ZALAMKA Pozdrawiam Was serdecznie ,specjalne ucalowania dla Myszki i Marty))) Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 Re: :-) wtorek 23.07.08, 16:58 Agnieszkamonikaz -nie przejmuj sie...nie ty jedna mialas opanowany plac a sie nie udalo...tak juz bywa. Mam nadzieje ze nastepnym razem sie uda !!!! Buziole dla Klaudusi Martus- waga dziecka nie ma nic do porodu tzn czy bedzie szybki czy ciezki i dlugi Mam wiele kolezanek ktore rodzily dzidziusie z waga 3500-4000 kg i porod piekny, szybki !!!! A te co rodzily kruszynki 2400-2700 koszmar ...(nie mowie tu o sobie haha) Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 czwartkowy meldunek 24.07.08, 11:44 Hej! Ja tak szybciutko się melduję, bo pisanie i czytanie na klęcząco staje się dla mnie coraz trudniejsze Wciąż czekam na Groszka...Dziś 39 tydz 4 dni, a miało być wcześniej Mąż został jednak ze mną na tydzień, wziął część urlopu, bo było mi już naprawdę ciężko opiekować się Hanią całyh dzień. Brat wyjechał na 10 dni, mama do wieczora w pracy, a tata owszem weźmie ją 1 godz. na spacer, ale to mało... Hanka o 6 wstaje, śpi za dnia tylko raz ok. 1 godz, kładzie się o 20. Wciąż chce na dwór - naprawdę bez męża nie wyobrażam sobie poradzić z nią. Ona coraz szybsza, staje, wspina się, próbuje chodzić, wciąż trzeba ją asekurować, a ja już jestem wolniejsza, zbolała... No i mam męża, troszkę wypoczywam w tym tygodniu. Najgorsze jest jednak to, że w poniedziałek mąż wraca do Wwy i jak Groszek urodzi się w terminie, to go nie zobaczy i nie odwiedzi mnie w szpitalu... Taki los, coś za coś... Może jednak do niedzieli coś się u nas ruszy... Martuś, Wy też czekacie...Jak mi ciężko, myślę o Was... Misia ma rację - nie przejmuj się wagą maluszka i nie łącz jej z trudnym porodem. Waga usg jest orientacyjna, a zresztą Wasz Bąbel waży bardzo prawidłowo - tak wręcz książkowo... Dasz radę, przy pierwszym porodzie to jest zupełnie inna motywacja niż przy drugim. Ja przy Iskrze miałam takiego powera i chęć zobaczenia jej, ucałowania, że byłam w stanie wszystko znieść i poszło dobrze, a tu już się boję, jestem wciąż zmęczona i nie mam już takiej siły, motywacji...I zdecydowanie bardziej się boję porodu niż z Iskrą. Tam chciałam przyśpieszyć, tu chcę opóźnić... Sprzeczne mam myśli, dylematy... Agnieszko, znam to uczucie załamania po egzaminie z jazdy... Nerwy często zawodzą nawet gdy manewry mamy obcykane. Wiem, że Ci ciężko, ale skoncentruj się na następnym egzaminie i dalszych jazdach. Musi się udać. TYlko najgorsze jest to, że na kolejny egzamin trzeba tak długo czekać i to tak denerwuje, że to tyle czekania, pieniędzy na kolejne jazdy... Mój mąż niedawno to przechodził, więc pamiętam na świeżo... Ale teraz już jeździ sam od 2 mscy i to nawet po Warszawie. Ty też tak będziesz... Misiu, pewnie już myślami jesteś trochę w górach i przy pakowaniu. Czeka Waspiękna przygoda. Wypoczniecie jak Aga i Klaudusia. Taki wyjazd z dzieckiem to fajna sprawa Aniu, lipiec to taki czas wesel...A jak udane to tym lepiej. Fajnie,żeście się wybawili...I ten czworakujący Wiktorek... Szok, a przecież tak niedawno się urodził... Amoniu, Adrastea pięknie napisała o Waszej Rodzinie i Domu. Ja postrzegam Was tak samo. Wasz dom - taka bezpieczna przystań, w której każdy znajdzie schronienie, odpoczynek, przyjaźń... Dziewczynki, pozdrawiam gorąco! Kończę, bo Hania za mną stoi, zaraz się wywali, Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
rybka303 Dziewczynki 24.07.08, 14:08 Długo nie nie było i przepraszam za to ale samotne macierzyństwo troszkę mi doskwiera. Nadrobiłam lekturę Waszych postów, i jak doszłam do wypadku Amonii to mi się słabo zrobiło. Cieszę się że dzięki Bogu wszystko skończyło się dobrze i mam nadzieję, ze limit nieszczęść w Waszej rodzinie został do końca życia wyczerpany. Bardzo mi przykro z powodu śmierci teścia. Myszko Słońce Ty nasze! Rozjaśniasz to nasze forum pięknymi postami takimi szczegółowymi i ciepłymi.Podziwiam Cię bardzo bo to nie lada sztuka zajmować się ruchliwym roczniakiem, domem, nosić Groszka z przodu i tak pięknie pisać. Trzymam za Was mocno kciuki i życzę z całego serca, ze tym razem Twój mąż był przy Was w dniu rozwiązania chociaż. Martajotko: Za Was też mocno trzymam kcuki, Malec rzeczywiście spory, ale usg przecież często się myli (u mnie tak było) Bądź dobrej mysli a adrenalina pomoże Ci przetrwać poród Misiulka, życzę Wam udanych wakacji, Zuzia na pewno się wyszaleje. Agnieszkomoniko-cieszę się że Wam Wakacje się udały i Klaudusia taka dzielna podróżnicza, ona też niedługo kończy roczek, jak nam szybko te dzieciaczki rosną To samo u Adrastei:Wiktorek już raczkuje, a też pamiętam jakby to było wczoraj, ze się urodził. Sama nie mogę uwierzyć w to że Lenusia skończyła już 5 miesięcy. Waży 5600 i ma 58 cm ale rozwija się prawidłowo, tylko wciąż wygląda na wiele młodszą od swoich równieśników. Mój mąż był przez 3 tyg, ale już w sobotę wyjechał. Strasznie mi źle bez niego. Lenka jest bardzo absorbująca, a ja nie mam nikogo do pomocy."dzięki" dzisiejszej pogodzie mogłam tu usiąść i spokojnie odpisać. Zwykle Mała śpi tylko na spacerach a jeśli w domu to tylko przez 15-20 minut a ja wtedy nie wiem w co ręce włożyć. Maiłąm dziś wyjechać na wieś (byłam już tam dwa razy, ale za pierwszym Lenka się przeziębiła i maiłam sajgon w domu) ale tata źle się czuł i nie mógł mnie zawieźć. W tej kwestii jestem zalezna od niego. Myszko, dla Ciebie mam propozycję na "po urodzeniu" Groszka. Polecam chustę bo trudno Ci będzie opanować biegającą Hanulkę i pchać wózek z Groszkiem. Ja mam jedno ale u mnie chusta na prawdę się sprawdza, zwłaszcza jak trzeba coś załatwić i szykie zakupy zrobić, a poza tym Lenka w niej śpi jak złoto... no i własnie się obudziła Lecę, pa Pozdrawiam wszystkie Folikówki te których nie wymieniłam w poście serdecznie przepraszam Odpowiedz Link Zgłoś
martajotka Re: Dziewczynki 24.07.08, 15:07 Hej, Agnieszkomoniko, Odwzajemniam uściski.Dobrze, że wypoczynek się udał. A co do egzaminu to się nie przejmuj. Ja też oblałam pierwszy plac (choć już całe lata temu) a teraz nie mam żadnych problemów z jeżdzeniem. Nie wyobrażam wręcz sobie zycia bez samochodu, a dziś odstawiłam auto do mechanika by było w pełni sprawne jak się urodzi Bąbel . Już trzymam kciuki za pomyślność kolejnego podejścia. Misia! dzięki za miłe słowa. Mam świadomość, że wielkość dziecka nie ma bezpośredniego przełożenia na przebieg porodu, ale zawsze to dodatkowy stres. A nawet mój gin mówi, że lepiej by było abym nei przekroczyła 4 kg. I od razu życzę udanych wakacji! Wypoczywajcie i miło spędzajcie wspólnie czas Rybko! Na pewno nie jest Ci łatwo samej z małym szkrabem. Dzielna jesteś. Najważniejsze jednak że Lenka się dobrze rozwija. Ja już też ćwiczę wiązanie chusty "na sucho". Mam koleżankę pasjonatkę chust i jak ją widzę jak sobie radzi z dwójka maluchów (sama ma 160cm i 44kg) to uważam to za fantastyczne rozwiązanie. Adrastea, to musi być świetne uczucie widok Wiktorka na czworakach, choć oczywiście wiąże się z dodatkowymi obowiązkami. Ale dasz radę. Myszko KOchana! Głowa do góry. Na pewno byłoby Ci lżej gdybyś miała męża cały czas przy sobie ale jesteś dzielna kobieta. Może Groszek będzie posłusznym synkiem i urodzi się gdy Tata będzie na miejscu. Tak to się w życiu układa..najpierw długie miesiące czekania na Iskrę, teraz brak spokoju oczekiwania na Groszka.Ale jestem przekonana, że będzie Waszym ukochanym synkiem i ten trochę gorszy okres Wam wynagrodzi. Miło, że o meni myslisz kiedy Ci gorzej,wtakim razie mam jednka nadzieję, że w ogóle nie będziesz o nas myślała. Buziaki dla Wszystkich Marta Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa :) 24.07.08, 14:50 witam u nas jako tako, fizycznie u mnie lepiej niż psychicznie. Mam trochę problemów w życiu, ale na szczęście moja wielka włoska rodzina mnie wspiera myszko i marta : czekamy na wasze wieści trzymajcie się dzielnie. ja jeszcze nigdy nie rodziłam, ale fakt o porodzie też mnie przeraża jedyne co mnie pociesza, to że tyle kobiet już urodziło i żyją Co do naprawy pieca, to... firma która nam to robiła obok się będzie budować i mieli niedawno do nas prośbę czy mogliby wybudować dom 70 cm bliżej. zgodzilśmy się od razu, trzeba sobie pomagać. więc jak facet przyszedł naprawić piec i jeszcze szef słyszał że my po wypadku, to cena z 1000 z spadła na 600 zł mój mąż zapytał czemu tak, a pan tylko się uśmiechnął... widzicie?? dobro powraca ))) jestem święcie przekonana że dobro powraca ale zło również.... jest mi seri ciężko, ale nie będę wam pisała dokładnie co jest nie tak Dzisiaj idę do gina o 16;30 na przegląd podwozia haha niech mi zrobi usg po wypadku bo jeszcze nie miałam i zobaczymy co tam dalej powie o tych wszystkich badaniach. Aaaaa wczoraj mnie olśniło i zamierzam iść do pracy ))) jeszcze nie wiem gdzie, ale "muszę"... Moja mama zwolniła się z pracy i będzie teraz na emeryturze, bo w pracy 4 miesiąc nie ma wypłaty i wściekła się, więc mama będzie z Maksiem. No to tyle, idę się szykować do lekarza. pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa po wizycie 25.07.08, 10:22 usg nie wykazało jakiś nieprawidłowości. narazie wszystko oki. za tydzień mam cytologię a po następnej @ idę do szpitala na badanie drożności jajowodów. nareszcie jakiś lekarz porządnie się za nas wziął dostałam też leki na.... zespół napięcia przedmiesiączkowego haha i śmiałam się że to bardziej leki dla mojego męża, żebym nie była zmierzła haha poza tym wciąż cieżko ale już odrobinkę lepiej.... za tydzień idziemy na wesele do mojej dobrej kumpeli z liceum, oni też u nas byli na weselu tak długo czekałam na jakieś wesele, a teraz przyszło mi prawie na nim tylko siedzieć, bo noga nie jest jeszcze całkiem oki. Misia - kiedy jedziesz na wakacje??? bawcie się dobrze Aga - ja też za pierwszym razem oblałam na placu co się stresujesz??? nie ty jedna... kiedyś zdasz, ale podejdź do tego na luzie, bo im bardziej będziesz się stresować tym więcej błędów zrobisz. Myszko - podziwiam Twojego męża, bo mimo iż ja mam prawko od 7 lat to bym nie pojechała do warszawy chyba haha a on taki dzielny Samotnej mamusi też życzę samych pogonych dni... wiem że cieżko bez tatusia, ale zerknij na Lenusię, ile ona daje radości. My w poniedziałek znowu do lekarza, do kontroli. Czujemy się już jak mohery, bo mamy stos leków, maści i innych zaleceń lekarskich ))) a dzisiaj już piątek... jak ten czas zapiernicza!!!! Trzymajcie się i udanego weekendu!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Re: Piątkowo 25.07.08, 16:51 Witam miłe Panie! U mnie 39 tydz 5 dni...I nadal nic. Rano obudziłam się czując jakbym miała dostać @ i nawet ogarnęło mnie takie przeczucie, że to może być dziś, ale potem przeszło... Pogoda w końcu słoneczna, więc wykorzystaliśmy ten fakt i pojechaliśmy z mężem i Hanulem nad jeziorko, bo potem nie wiadomo kiedy będzie taka możliwość, a tu mamy jezioro 5 km od domu. Hania radosna - bawiła się w piasku, burzyła babki, chce być wciąż prowadzony za rączki, stawia tak śmiesznie nózki wysoko na palcach... I chichocze, gdy mąż zanurza jej stópki w wodzie... Zrelaksowałam się, pomyślałam "mogę rodzić", ale przeszło Rybko!Wspaniale, że się odezwałaś. Dziękuję za miłe słowa pod moim adresem, ale bardzo mnie one zakłopotały. Bo wiesz, ja po prostu lubię pisać i żadna to moja zasługa, że piszę posty szczegółowe Są ludzie, którzy lepiej potrafią wyrazić swoje myśli w rozmowie, a są tacy co na papierze - i ja właśnie należę do tej drugiej kategorii. W bezpośredniej rozmowie ciężko mi wyrazić swoje uczucia, wysłowić się, znaleźć dobry temat...Na piśmie łatwiej... Egzaminy zawsze też wolałam pisemne, bo na nich wypadałam korzystniej, a na ustnych czasem "brakowało mi języka w gębie". Tak to już bywa... Madziu, ja też Cię podziwiam za te tygodnie samotnego macierzyństwa. Wyobrażam sobie, jak musi Ci być wtedy ciężko. Nie dość, że jesteś zmęczona opieką nad Lenką, to jeszcze tęsknisz za mężem...No i we dwoje zawsze raźniej, człowiek ma takie większe poczucie bezpieczeństwa. Lenka jest drobniutka, ale najważniejsze, że prawidłowo się rozwija. Po prostu ma taką urodę Calineczki, kruszyneczki i w tym jej urok. Mi Hanię też "odmładzano" przeważnie o 2 msce. Rybko, dziękuję też za rady odnośnie chusty. Właśnie to jest to o czym myślimy od dawna, tylko problem w tym, że nie znamy się na tym, nie mamy czasu, by czytać chustowe fora. Nie wiem, jaką chustę kupić.....Zależy nam, by była bezpieczna, prosta do wiązania dla takich laików jak my z mężem i by maluszkowi było w niej wygodnie... Może coś poradzicie Dziewczynki mające doświadczenie w tym zakresie? Martuś, a to dopiero... Źle się wyraziłam! Oczywiście nie myślę o Was tylko, gdy jest mi ciężko. Przeciwnie...Patrzę na kalendarz i zastanawiam się, jaką datę urodzin wybiorą nasi malcy - czy Wasz 8 sierpnia, mój 28 lipca Odpowiedz Link Zgłoś
adrasteaa Re: Piątkowo 25.07.08, 19:43 Witajcie Myszko rozumiem, że tym razem bardziej boisz sie porodu bo ja juz chyba też nie byłabym tak odważna jak za pierwszym razem. człowiek wie czego sie może spodziewać, wie jaki to rodzaj bółu i jak to wszystko po kolei przebiega, a zwłaszcza jak odstęp miedzy porodami jest tak krótki. Ja uzywałam chusty mam tkaną, nie elastyczną i wydaje mi się, że chusta tkana posłuzy Ci na dłużej. ja mam chustę girasola ale tu marka raczej jest bez znaczenia generalnie wybiera sie kolor jaki ci sie podoba ( osobiście nie polecałabym chust marki amazonas, jak dla mnie one sa za grube). Najlepiej kupić używaną na allegro, albo przez forum www.nosimy.prv tam na górze jest post w którym dziewczyny oferują swoje chusty ja w ten sposób właśnie zakupiłam swoją. Chusta jest przydatna zwłaszcza dla maluszka, ja głównie jej uzywałam w domu, albo gdy mi zależało na czasie i nie chciało mi się wózka rozkładać wsadzac małego a wiedziałam, że musze wyskoczyc tylko np po makaron do zupy. Przy dwóch takich bąblach sądze, że będzie to dobre rozwiązanie, choć najlepiej by było jakbyś od kogoś sobie ja porzyczyła i potestowała czy faktycznie jest sens wydac ok 150 zł. Marto, Myszko trzymam za was kciuki, oby wszystko poszło sprawnie i w miarę bez boleśnie. Amonia może wreszcie ten lekarz okaze sie tym właściwym i kompetentnym. Misia wypoczywaj wspaniale w górach, wróc do nas opalona i zrelaksowana. Rybko podziwiam Cie bo ja nie wiem czy bym dała rade byc 24 godziny na dobę sama z małym to bardzo trudne i niezwykle wyczerpujące. Podziwiam. Zyczę miłego i udanego wekendu. A może skorzystacie z promocji, logując się w tym sklepie z pieluchami, dostaje się 6 pieluch gratis na wypróbowanie pieluchy.net/index.php. Ja właśnie się zalogowałam i zobaczymy co te pieluchy będą warte Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkamonikaz Re: Piątkowo 25.07.08, 21:25 Dziekuje Wam Dziewczyny za podtrzymanie na duchu...Juz nie rozpaczam z powodu tego egzaminu,bo przeciez to zadna tragedia.Poza tym,to tak naprawde bylam po prostu wsciekla na siebie,ze oblalam na tym,co mialam opanowane.No ale prawda jest taka,ze na razie na prawo jazdy nie zasluguje.Nastepnym razem bedzie lepiej) Myszko-co do chust,to ja polecam elastyczna.Mialam okazje wyprobowac i bylam zachwycona.Dziewczyna z forum wrzesniowek 2007 sprzedaje,ma wystawione na Allegro-chusta Moby.Dla mnie super. Jesli bys chciala,to mam w domu tkana,ale dosc krotka.Jednak na poczatek na pewno wystarczy.Kupilam ja od znajomej wrzesniowki.Jesli bys chciala,to chetnie Ci ja podaruje,bo juz jej nie uzywam.Dla mnie okazala sie za gruba,no ale mozesz przynajmniej wyprobowac wiazania. Jesli bys chciala,to przeslij mi adres. Tylko musualabys mi podac Twoj maial,bym Ci przeslala swoj.Moja poczta gazetowa nie dziala. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 zegnam sie tymczasowo :) 25.07.08, 23:16 Skarbusie Moje jutro wyjezdzam a wiec mnie nie bedzie do 3.08, dbajcie o forum zeby nie zginelo Myszko, Martusiu jestem z Wami! z moherkiem (haha amonia) sie umowilam to mi da znac jak sie rozwiazecie hihi. Tam w gorach nie ma komputera ale nawet dobrze...chce odpoczac od codziennosci. Amoni napisze smska jak bedziemy juz w gorach. Zdjecia napstrykam mojej 17 miesiecznej laluni !!!! Wszystkich sciskam i buziakuje Wasza Misia !! Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa melduję 26.07.08, 16:48 że u mnie już oki, kobieta nie może chorować bo w domu byłby syf a mąż nie miałby wyprasowanej koszuli, w związku z tym właśnie wysprzątałam cały dom na tip top. W przyszłym wcieleniu chcę być facetem ;p mój mąż pojechał dziś na 1 dzień do swojej mamy na urodziny. ja w domku jestem sama, ale za to cisza, spokój... zaraz wskakuję w bąbelki do tego muzyczka Kenny G i czerwone winko ale błogość..... tego mi trzeba Aaaa misia się meldowała. szczęśliwie dojechali!!!! <jupi> pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
adrasteaa Do Amonii 26.07.08, 20:06 Amonia wieczór samotny ale jakże taki czas jest potrzebny kobiecie czasami. poza porządkami to bąble i winko świetny pomysł Odpowiedz Link Zgłoś
nawleczona_83 Re: W 2008 skok...to Folikowe niespodzianki co kr 26.07.08, 20:49 ja rownież dołączam sie do "starajacych". Mam nadzieje ze szybko zajde w upragniona,pierwsza ciąże. pierwsze próby zaczynamy już jutro.życzcie mi powodzenia ) trzymam kciuki za wszystkie przyszłe kwietniówki Odpowiedz Link Zgłoś
martajotka Re: W 2008 skok...to Folikowe niespodzianki co kr 28.07.08, 10:21 Nawleczona!powodzenia w starankach! obyś była Kwietniówką Amonia,każdej babie się należy wolny wieczór.Ja czasem tak lubię. Wtedy wiem, że mam czas tylko dla siebie. Cieszę się, że Misia szczęśliwie dojechała na miejsce wypoczynku. My mieliśmy intensywny weekend; wielkie układanie- sprzątanie w spiżarni i garażu. Odkopaliśmy dzięki temu kolejną stertę rzeczy,która leżała nietknieta jeszcze od czasu przeprowadzki.Dziś mam panią do sprzątania więc domek będzie lśnił. Od wczoraj jestem strasznie spuchnieta, zwłaszcza stopy, tylko mogę w jednych klapkach chodzić... W sobotę poszliśmy na długi spacer do lasu z przyjaciółmi,któzy mają 2-tygodniowego synka, potem z innymi na kolację do pizzeri i na koniec do kina ("Angielska robota" - polecam!). Stwierdziliśmy, że trzeba wykorzystać czas kiedy nie mamy ograniczeń i jesteśmy we dwójkę .Lada chwila może się to zmienić,choć na razie nie czuję aby Młody pchał się na świat. Zobaczymy co dziś wyjdzie na KTG. Zyczę miłego dnia! Marta Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa kolejny meldunek lekarski powypadkowy 28.07.08, 22:12 dzisiaj byłam w kontroli u pani ortopedy i po 12 dniach L4 nie dała mi więcej... mówię jej że boli mnie noga dalej, że nie mogę zbyt długo stać i chodzić bo zaraz rwie i w kostce mi puchnie a ona na to że ona ma ludzi po ciężkich złamaniach i takich nie boli a jak mnie boli to muszę sobie wziąć urlop bo ona mi już więcej L4 nie da bo ją ZUS kontroluje. Oczywiście ręce mi opadły. zaraz jak wyszłam od pani, pojechałam z mężem do mojego ogólnego lekarza bo ja im nie podaruję. Pani doktor super, dała mi znowu skierowanie do ortopedy bo tylko taki po wypadku może mnie leczyć, a jak znowu będę miała problemy, to mam do niej wrócić. Teraz oczywiście idę do innego ortopedy, bo na tą debilicę patrzeć nie mogę. Dopiero mnie koleżanka dziś oświeciła że a 2 tygodnie L4 daje się 50- 100 zł... hahahaha Polska to jest piękny kraj po moim trupie, ani grosza małpa nie dostanie. Poradzę sobie bez niej. Dziś od 6ej na nogach, więc jak o 18ej wróciłam do domu to tylko leżałam tak mnie noga bolała a ten wredziol mnie tak obraża... Misia mi pisała że mają super pogodę i jest w ogóle super pozdrowionka i czekam na wieści od Marty i Moniki Witam nową folikówkę. obyś nie czekała na dziecko tak długo jak ja... jak misia wróci to cię do listy dopisze - to jej działka ;p Odpowiedz Link Zgłoś
paula343 Po ciężkim tygodniu wracamy do Was 28.07.08, 23:22 Zbytnio sie ostatnio tu nie udzielałam ale nie miałam na to siły ani czasu... Najpierw rozchorowałam się ja-zapalenie pęcherza i jajników-nie wiadomo jak sie przypałętało ale było źle i bardzo boleśnie - dostałam aż 2 opakowania antybiotyku. Od czwartku Zocha gorączka do 40 stopni a środki przeciwgorączkowe praktycznie nic nie pomagały. Gdy minęło 2 i pół doby lekarz dał antybiotyk mimo iz jej nic nie było poza goraczką, stwierdził bowiem ze nie ma na co czekać bo dziecko źle wygląda a paracetamol i ibufen nie przynoszą rezultatów. W 4 dniu-dzisiaj- wysypało ją wiec teraz wiemy że to trzydniówka-załapała od swojej przyjaciółki tamta zachorowała w poniedziałek a ZOcha w czwartek.Teraz już nie goraczkuje ale jak sobie przypomne jak wygladała w goraczce to serce pękało. Na szczęście juz czujemy sie obie dobrze. Myszko co do chyst to nic Ci nie doradze bo nie miałam z nia nic doczynienia. Cos się ostatnio nie odzywasz-czyżby Groszek się jednaj uz pojawił?? Martusia duzo odpoczywaj bo już niedługo nie bedziesz miała na to czasu. Czekamy z utęsknieniem na Waszego Maluszka!!! Misia-super ze wyjazd fajnie i słonecznie Wam upływa. Amoniu -taka jest polska rzeczywistość w przychodniach-niestety. Nawleczona-powodzenia w staraniach i witamy na Folikówkach!!! Causki Odpowiedz Link Zgłoś
martajotka kolejny tydzień 29.07.08, 09:16 Paula, to rzeczywiście świństwo Ci się przyplątało. Aby teraz było już z górki. Dużo zdrowia dla Ciebie i Zosi. Ja właśnie jestem teraz w trakcie intensywnych poszukiwań pediatry w okolicy,który by był godny zaufania i natychmiast nei przepisywał antybiotyków. Moniczko,kolejen durne przejścia ze służbą zdrowia. Czy oni nei rozumieją, że gdyby ludzie byli zdrowi to ich obecność byłaby zbędna? Oczywiście, że się znajdą zawsze jacyś naciągacze, ale czasem ze złamaną ręką łatwiej pójść do pracy niż po wypadku.... Trzymaj się! Myszka wczoraj dała mi znać, że jeszcze w dwupaku, choć ma już rozwarcie na 2cm.trzymajmy za nią kciuki by wytrzymała do weekendu i jej mąż mógł uczestniczyć w porodzie. Ja od upałów zaczęłam puchnąć. Właściwie chodzę boso. Tymczasem Junior się nie wybiera na świat. Wczoraj an KTG wyszedł jeden mały skurcz (którego nei czułam), ale szyjka nadal długa, przygięta i twarda. Mam już odstawić magnez i aspargin. Na szczęście wszystkie ostatnie wyniki krwi, moczu i wymazu bardzo ładne. Pozdrawiam Was serdecznie i trochę chłodu zyczę M Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa tu moher do folikówek ;p 30.07.08, 08:57 melduję że zmieniłam lekarza ortopedę i od ręki dał mi narazie 2 tygodnie L4 jak tylko powiedziałam że po wypadku i noga dalej boli. Do tego pan doktor nie komentował wypowiedzi poprzedniej lekarki bo ręce mu opadły. dał mi też zastrzyki w brzuch, przeciwzakrzepowe które powinny być od razu. robię je sama, nie boli,ale... wieczorem zaczęło boleć (( cały brzuch siny ((( a to dopiero po jednym jestem, zaraz walnę drugi, a co będzie po 10 tego nie wiem w sobotę wesele a ja w proszku. pierwszy raz jestem taka nieogarnięta (((( wczoraj kupiłam sobie perfum, na który polowałam z 70 zł przeceniony na 18,99 zł haha zaraz brałam fakt że mały bo 15 ml ale perfum i cudownie pachnie. może znacie Elizabeth Arden "Green Tea" dla mnie cudowny letni zapach... tyle mam na te wesele haha Czekamy wciąż na Myszkę i Martę Każdego dnia budzę się i myślę czy to już a do tego moja przyjaciółka która ma termin na 8 sierpnia też może lada dzień urodzi pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Re: tu moher do folikówek ;p 30.07.08, 11:47 Dziewczynki, witajciecie! Martuś, dziękuję, że przekazałaś co u nas. Myślami jestem z Wami, ale nie mam już sił klęczeć przed kompem, a stoi on u mnie tak nisko na szface, że inaczej nie da rady. Krótko co u mnie: Dziś jestem drugi dzień po terminie i bardzo chcę wytrwać do piątku. Wtedy na weekend przyjedzie mój mąż i mógłby mnie odwiedzić w szpitalu. Teraz pomaga mi mama, bo ma urlop. Brzuch mam twardy, napięty, nocą skurcze przepowaidające. Szyjka w poniedziałek na wizycie była mięciutka i rozwarcie na 2 cm. Ktg nie wykazało jednak skurczów. Teraz mam jutro ktg. Jeśli do 4 sierpnia nic się nie rozkręci, to w ten dzień idę na oddział ( taki tu zwyczaj, że tydzień po terminie, dostaje się skierowanie na oddział). Tyle ja. Przeczytałam z zainteresowaniem co u Was. Nawleczona - powodzenia! Oby udało Wam sie za 1 razem. Ja o pierwsze dziecko starałam się długo, drugie - po prostu się pojawiło sama nie wiem kiedy...Tak bywa... Amonia, oj masz tych przejść z lekarzami. NOrmalnie zgroza... Żal mi , że musisz przez to przechodzić - jeszcze teraz zastrzyki... Na weselu i tak będziesz piękna, tylko szkoda, że nie wybawicie się, ale myślę, że mimo to miło spędzicie czas... Paula, współczuję z powodu choróbska Twojego i Zosinki. Moja Hania też przechodziła trzydniówkę. Rzeczywiście widok maluszka z gorączka 40 st. jest dla mamy straszny...Taki maluszek leje się przez ręce i ...dobrze, że ta wirusówka trwa tylko 3 dni. Martuś, ale jesteś jeszcze aktywna - tu spacerek, tu kino, tu znajomi...Urodzisz zobaczysz sama nie wiesz kiedy - tak czuję i oby poród był jak najmniej bolesny. Ale ja chyba Cię wyprzedzę to tak patrząc na te szyjkiP Stopy niech mężulo Ci masuje balsamem chłodzącym dla kobiet w ciąży. Daje ulgę...Ja też z Iskrą w klapki się nie mieściłam, a teraz stopy chude, 0 opuchnięć, obrączka cały dzień na palcu - mimo upałów. Jak różne są ciąże - nawet u jednej kobiety... Powodzenia Marta! Dziękuję za rady chustowe Dziewczynki!Zapisałam sobie infromacje od Was. Adrastea, Agnieszka - widzę, że macie doświadczenie w tym zakresie, dziękuję Wam za cenne dla mnie wskazówki. Agnieszkomoniko, wielkie dzięki! Wiesz, gdyby nie był to za wielki kłopot to rzeczywiście z chęcią pożyczyłabym od Ciebie taką chustę, żeby spr. czy to w ogóle nam by odpowiadało. Oto adres mailowy: mycha.76.1@gazeta.pl, a jeszcze lepiej gdybyś napisała mi Twój adres mailowy na gg Moniś, to mój gg: 1584802. Na gg wiadomości od razu mi się pokazują po włączeniu komputera. Dziękuję !!! Trzymajcie się Kochane! Misiu, wypoczywajcie i relaksujcie się! Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka.aka Re: tu moher do folikówek ;p 30.07.08, 12:00 cześć Folikówki. Wracam do Was po urlopie. Już od 1,5 tygodnia jestem u Rodziców, myślałam, że będę mieć trochę czasu ale póki co nic z tego. Dopiero teraz dopadłam Forum (Mały zasnął . O naszych wczasach już zapomniałam (I połowa lipca) ale trafiliśmy na pogodę, młody mimo katarku był zadowolony (zacieszał do wszystkich przez bite 2 tygodnie). Zasmarkany taplał sie w lodowatym polskim morzu i był wniebowzięty ) teraz szaleje z babcią i dziadkiem i resztą familii. Jak mały śpi ja siadam do swojej pracy (niestety to tylko 1,5 godz. dziennie) wykorzystuje tez czas kiedy moja mama zabiera go na spacerek. Ciężko mi, bo chciałabym iść z nimi ale niestety terminy gonią mnie koszmarnie Przyznaje bez bicia, że nie jestem w stanie nadrobić forumowej lektury ale widzę, że dziewczyny na wylocie jeszcze z brzuszkami - no chyba, że myszka już z groszkiem przy piersi bo coś jej nie widać a Martajotka cały czas aktywna ) Wszystkiego dobrego, przetrwajcie jakoś te upały! paula - my tez niedawno mieliśmy 3-dniówke i też dwójka pediatrów (w tym moja osobista ciotka) po 2 dniu wysokiej tempki zaleciła antybiotyk. Bałam sie i wahałam ale nie podałam - intuicja wygrała ale miałam wizje, że mogę robić dziecku krzywdę jeśli to jednak zakażenie bakteryjne... agnieszkomoniko - nie przejmuj sie egzaminem - wszyscy wiemy jak to wygląda. Sama też zdawałam chyba ze 4 razy (to było już 11 lat temu) - widać nic sie nie zmieniło rybko - na pewno ci ciężko samej z małą - ech coś o tym wiem bo sama często jestem słomianą wdówką. Ale jak to amoniaa napisała - kobieta nie może nie mieć siły albo chorować... amoniuu - hihi ty wiesz co i jak ale napiszę jeszcze raz zdrowiej nam szybko pozdrawiam serdecznie i do następnego razu - papa acha i witam naszą nową Folikówkę - powodzenia p.s. przepraszam jeśli kogoś "niedoczytałam" Odpowiedz Link Zgłoś
martajotka wiadomosc od Mychy 31.07.08, 11:29 hej Dizwczyny, o 10.15 dostalam wiadomosc od Mychy ze jest na porodowce i ma 8 cm rozwarcia. Pewnei Groszek jets już na świecie. Jak tylko będę miałą jakoś wiadomość to dam Wam znać. pa Marta Odpowiedz Link Zgłoś
adrasteaa Re: wiadomosc od Mychy 31.07.08, 13:46 Trzymam kciuki za Myche i Groszka. czekam na nastepne informacje Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa Mycha ma już swojego Pawełka :) 31.07.08, 22:55 napisała mi niedawno że o 14:07 urodziła, mały waży 3550 i ma 57 cm gratuuuuuulacjeeeee Moniś czekamy na relację z porodu no i zdjęcia Pawełka!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka.aka Re: Gratulacje!!!!!!! 01.08.08, 11:51 dołączam się do gratulacji !! Witam Pawełka. Myszko - wszystkiego dobrego, dużo zdrowia dla całej Rodzinki. Teraz czekamy na Martę ! Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkamonikaz Re: Gratulacje!!!!!!! 01.08.08, 13:11 Gratuluje Wam z calego serca!! Pawelek-sliczne imie! Zdrowka dla Was! Chuste przesle w przyszlym tygodniu!Odezwe sie na gg. Buziaki. Odpowiedz Link Zgłoś
paula343 Myszko Gratulacje ogromniaste!!! 31.07.08, 23:06 Ale się cieszę-jupi!!! Pawełek to duzy chłopiec- cudownie!!! Ściskam Was mocno i oczywiście czekamy na zdjęcia. Buziaczki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
adrasteaa Re: Myszko Gratulacje ogromniaste!!! 31.07.08, 23:26 Wielkie gratulacje, kawał chłopa z Pawełka. Bardzo się cieszę. Pozdrowienia dla całej czwóreczki Odpowiedz Link Zgłoś
martajotka Gratulacje Mycha! 01.08.08, 13:41 Witajcie! Myszce jużgratulowałam SMSem,choć oczywiście przyłączam się do ogólno-forumowego hip hip hurra! Właśnie dostałam od neij wiadomość,którą częściowo przytaczam: "Ja czuję się dobrze jestem zmeczona, niewyspana ale szczęśliwa że PAwełek jest ze mną .MAły wciąż chce jeść więć mam wrażenie że cały czas karmię..." Trzymajmy kciuki za szybko powrót Mychy do formy U mnie bez zmian. Na wczorajszym KTG "0"- zero skurczy. NOgi puchną coraz bardziej. Ja już chcę rodzić! (choć może po weekendzie,,bo dziś w planach parapetówa, jutro grill u przyjaciól na budowie... Pa, miłego weekendu M Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 :) 02.08.08, 22:15 Juz Jestem ! Na poczatku chcialam jeszcze raz pogratulowac Myszce dzieciatka ! Nawet sobie nie wyobrazasz jak sie wzruszylam czytajac smska !!!! Jednak jest chlopczyk hmm ok moze za nastepnym razem bedzie Angelika heheh <zarcik> Trzymajcie sie !!!!!!!!!! Jak bedziesz zdawala relacje z porodu to porownaj wage urodzeniowa Hani i wzrost do Pawelka (zciekawosci chce zobaczyc rozznice) Hmm a maz zdarzyl na porod ?? Martus - teraz trzymam kciuki za CIEBIE Amoniu, Krokodylku dziekuje za wszystko Nawleczona -Witam, zycze powodzenia w staraniach, oby sie udalo za 1 razem tak jak mi Przedstaw sie prosze wedlug naszej listy, wtedy Cie dopisze. Kochane, pogoda byla piekna, ale nie da sie wypoczac przy takim malym dziecku...non stop uciekala nam do rzeki ;/ Echh wszedzie dobrze ale w domku najlepiej Pozdrawiam i ciezko sie zyje bez komputera Misia Odpowiedz Link Zgłoś
martajotka jadę do szpitala 04.08.08, 03:28 Hej Dziewczyny, jakieś 3 godziny temu zaczeły mi się sączyć wody. Najpierw delikatnie, potem całymi strumieniami. Skurcze mam słabe i nieregularne, ale zdecydowaliśmy się pojechać do szpitala.Ja chyba głównie dlatego by uspokoić mojego męża, bo wolałabym jeszcze posiedzieć w domu. Mam nadzieję,, że cała akcja się szybko i w miarę bezboleśnie rozwienie. Trzymajcie za mnie kciuki. Mam nadzieję, że na forum zamelduję się wkrótce już tuląc swoje Maleństwo w ramionach! m Odpowiedz Link Zgłoś
adrasteaa Re: jadę do szpitala 04.08.08, 07:50 Z wodami nie ma żartów trzeba jechać do szpitala. Oczywiście, że będę trzymac kciuki i to mocno. Mnie sie zaczeły sączyc wody o godz 00.00 a o 8,30 już było po zawodach. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Re: jadę do szpitala 04.08.08, 08:07 Martusia, trzymaj się!!! Będzie dobrze. Już wkrótce utulisz swoje maleństwo w ramionach, poczujesz jego nowowrodkowy zapach, pogłaszczesz maleńką główkę. Warto przeżyć każdy ból dla tych chwil... Ja jestem teraz bardzo zmęczona, ale szczęśliwa. Dziewczynki, dziękuję po stokroć za wszystkie gratulacje na forum i te smskowe słowa wsparcia - bardzo mi one pomogły. A gratulacje tak miło jest czytać Dzięki wielkie - tyle mi dajecie dobrego... Warto było się starać o Iskrę troszkę dłużej, by Was poznać. W sobotę po południu wypuścili nas do domu. Mąż dziś w nocy wrócił do Wwy, przyjedzie na weekend. Teraz pomaga mi mama na urlopie. Jest ciężko organizacyjnie, ale mam nadzieję, że jakoś się wszystko poukłada. Jak się zorganizuję, napiszę więcej - o porodzie, dam link do zdjęć...Będę w kontakcie... PA! Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Re: I jeszcze sms od Marty 04.08.08, 09:54 Dziewczyny, dzielę się z Wami wieściami od Marty z godz. 8.39: "Akcja powoli, podłączyli mnie do oxy ale małe rozwarcie. Myślę pozytywnie choć bol. Mąż zaraz przyjedzie, odesłałam go do domu by się wyspał. Pa" Mam nadzieję, że wszystko pójdzie jak najmniej boleśnie i w miarę krótko, by nasza Martusia jak najszybciej mogła tulić Bąbelka i zapomnieć o bólu. Jesteśmy z Wami! Teraz czekamy na cudowną, radosną nowinę! Ps. Misiu, dobrze, że już jesteś z nami. Rzeczywiście z takim małym dzieckiem ciężko wypocząć na wakacjach, ale jak tylko trochę podrośnie - będzie łatwiej. Agnieszkomoniko, dziękuję za tę chustę. Będę sprawdzała gg wypatrując wieści od Ciebie i wtedy podam Ci adres rodziców. Bo tu w mieście takich chust nie ma, a ja nawet nie mam czasu by szukać teraz na allegro... Dzięki wiekie! Odpowiedz Link Zgłoś
adrasteaa My ząbkujemy 04.08.08, 12:28 Wiktorowi idą zęby cały wekend minął nam pod znakiem ząbkowania. Mały miał bardzo wysoką gorączke, biegunka, brak apetytu. Dziś nadal jest marudny ale juz, aż takiej wysokiej temp nie ma. Wyrzyna się dolna jedynka i może cos jeszcze ale nie bardzo pozwala sobie tam dokładnie pooglądać. Jest cieżko... Amonia jak po weselichu?? Myszko organizacja to już połowa sukcesu, napoczątku trzeba sie przyzwyczaić do nowej sytuacji, będzie dobrze, dasz rade Nieustannie trzymam kciuki za martę Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 Re: jadę do szpitala 04.08.08, 13:19 Marta myslami z Toba !!! Trzymaj sie...troszke musi pobolec ale pomysl ile pozniej pieknych chwil przed Toba, tak czekalas na to malenstwo a wiec warto Z wrazenia zapomnialam czy Ty spodziewasz sie syna czy corki...ech ta skleroza. Odpowiedz Link Zgłoś
paula343 Zosia 04.08.08, 12:57 Taki mały post mamuśki chwalipiety ) fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,69424752,82978185.html adrasteaa-oby ząbki szybko i bezboleśnie wyszły!!! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 Re: Zosia 04.08.08, 13:17 Jejku sliczniusia ta Zosia I taka juz dorosła Ucaluj ja ode mnie Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 Lista dop syna Myszki :) 04.08.08, 13:23 PAMIETAJCIE ZE RAZEM ZAWSZE RAŹNIEJ Nasze Folikówki, które juz doczekały swoich pociech !!!! mamusiamartusi - Gosia z Warszawy -c. Marta 11.10.2004 i s. Marcin 12.10.2006 demika - Dominika z Warszawy - s. Igor 3.08.2004 i c. Ola 28.10.2006 kordula3 - Dorota - s. Kamil 02.04.2004 i c. Kinga 26.10.2006 rena78 - Renata -c. Michalina 26.12.2006 monjan - Monika z Lublina - s. Stefan 12.01.2007 dakota123 - Agnieszka z Czechowic-D. c. Julia 20.09.98 i s. Szymon 26.01.2007 dziubasek_ona - Gosia - s. Maksymilian 01.02.2007 szarlotti - Ania -s.Sebastian 08.06.2002 i c. Helena 02.02.2007 arabelka78 - Ania z Czechowic-D. - s. Tymoteusz 08.02.2007 misia9944 - Angelika z Siemianowic Śl. c. Zuzanna 24.02.2007 alfa156 - Karolina z Krakowa/W-wy c. Julia 25.03.2007 agnieszka_z-d - Agnieszka z Warszawy - c. Małgosia 1.05.2007 Sabina - Chorzów - s. Mikołaj 26.09.1996 i s. Maksymilian 14.05.2007 ciotka.aka - Iwona z Bydgoszczy - s. Staś 30.05.2007 lamia1978 - s. Eryk 9.06.2007 krokodylek1313 - Kasia z Kołobrzegu - s. Mateusz 4.08.2007 agnieszkamonikaz - Agnieszka z Olkusza - c. Klaudia 28.08.2007 paula343 - Paulina z Częstochowy - c. Zosia 6.09.2007 adrasteaa - Ania z Legnicy - s. Wiktor 30.11.2007 nadya22 - Aneta z Sanoka - s. Mikołaj 5.12.2007 anecik3 - Aneta z Niemiec - s. Kacper 4.01.2008 aagniesiaa - Agnieszka z Łodzi - s. Kuba 10.01.2008 jobo100 - Jowita z Rzeszowa -pochwal sie kiedy urodzilas !!!!!! + s. 13.02.1998 anel79 - Ania z Rumi - c. Franciszka 18.03.2006 i s. Antoś 19.01.2008 rybka303 - Magda z Krakowa - c. Lena 16.02.2008 baka1baka - Kasia - pochwal sie kiedy ur + syn 20.03.2004 animkaa - Alina z Mikołowa - c. Ania 18.10.2004 i c. Ola 30.06.2008 mycha.76 - Monika z Warszawy - c. Hania 1.06.2007 i s. Paweł 31.07.2008 Folikówki , które oczekują swoich pociech martajotka - Marta z Poznania - term.08.08.2008 aleksa51 - Ola z Tomaszowa Maz. term.16.09.2008 + c. Madzia 16.04.2006 Folikówki w trakcie starań amoniaaa - Monika z Siemianowic Śl. greta18 – Greta z Warszawy zaxia - Agnieszka z Poznania aba1122 - Joanna z Warszawy + c. Ola 06.01.1998 oska81 - Agnieszka z Lipna :) nadave - Magda z Torunia :) p.alicja79 - Alicja z Warszawy :) aniesiam2 - Ania z Krakowa + c. Nadia 09.12.2003 :) v70krk - Dominika z Krakowa :) kamilka_mar - Kamila ? Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa witam 04.08.08, 18:44 my po weselu... było super, dużo młodych ludzi i zarąbista impreza. starsi też dawali czadu na parkiecie, zwłaszcza dziadek pana młodego, szczęka mi opadła bo wywijał równo w domku byliśmy o 5ej rano zakwasy mam straszne od tańca, bo wywijałam na całego musze też dodać że moja kiecka zrobiła niezłą furrorę Marta... jejku czekam na wieści ))) jeden bobasek za drugim na tym forum <jupi> Ja miałam w czwartek monitoring i wszystkie badania (cytologia, wymazy itp. - wszystko oki), w sobotę miałam owu z prawego jajnika ;p teraz przede mną badanie jajowodów, które pokaże czy mamy szanse naturalnie czy jedynie "sztucznie"... proszę trzymać kciuki!!!!! Myszko, nie stresuj sie że nie masz czasu pisać na forum, przecież to oczywiste i wszystkie rozumieją, że przy 2 takich chuligankach to na nic nie ma czasu podaj linka do fotek proszę, bo chcę zobaczyć te wasze skarby gratuluję też synusiowi Ani ząbkowania!!!! no i to by chyba było na tyle pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Re: witam 04.08.08, 21:00 Co za dzień... Czekamy na wieści od Martusi. Zerkam na komórkę nerwowo i na forum, ale widzę, że wciąż czekamy... Marta dzielna kobietka - już wkrótce takie szczęście przed nią. Ja wykąpałam już swoje 2 skarby. Najpier Groszka - on taki maleńki, bezbronny, a potem Hanusię, która też jest maluszkiem, ale przy braciszku wydaje się taka mała. Grosio pewno za chwilę znów będzie chciał jeść...już kwili, więc tylko tak krótko: Paula - oglądanie zdjęć Zosi to przyjemność wielka. Rzeczywiście mała bardzo urosła i wydoroślała... Fajna ta fotka z chłopakami No i mała już chodzi za rączkę - nieźle Brawo Zosinek - za ten nocniczek też Amoniu - bardzo dobre wieści od lekarza. Super, że była owu i na razie wszystko dobrze. Oby drożność też była ok, a najlepiej gdyby w ogóle nie musiało dojść do badania... Dzielni jesteście i wspaniali z mężem. I bardzo dobrze, że się wybawiłaś, tylko jak Ty dałaś radę z nogą? Podziwiam energię Adrastea - dużo sił na ten niełatwy czas ząbkowania. Pierwszy ząbek to zawsze taki najgorszy ból dla dzieciątka. Biedny Wiktorek, ale za to będzie mógł potem ładnie gryźć. Misia - dziękuję, że dopisałaś Pawełka na listę. Jeszcze 2 lata temu o tej porze nie uwierzyłabym, że będę mieć dwoje dzieci...Naprawdę. Wszystko jest możliwe i życie zaskakuje. Czekamy na fotki Zuzi z gór Ja zdjęcia Pawełka na razie mam tylko w aparacie. Może mąż się tym zajmie w weekend i umieści je w galerii. Wtedy oczywiście podam linka. I jakoś się zorganizuję, opiszę poród itd. Bo tak to ciągle piszę w pośpiechu. Dobranoc, pa! Odpowiedz Link Zgłoś
ania-ze-szczecina Re: witam 04.08.08, 21:34 Ja dostałam smsa od Marty o 20:07 Maluszek pojawił się po drugiej stronie brzucha Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 do ania ze szczescina 04.08.08, 21:41 Dziekujemy za wiadomosci takie piekne Napisz jak bedziesz cos wiecej wiedziala. Odpowiedz Link Zgłoś
ania-ze-szczecina Re: do ania ze szczescina 04.08.08, 22:50 Sama czekałam jak na szpilkach na wieści z Poznania Wiem tylko tyle, ile Marta napisała, że Maluszek urodzil się o 20:07, a że "podczytuję" Was regularnie, pozwoliłam sobie na przekazanie wiadomości. Mam nadzieję, że niedługo będę mogła dołączyć do Waszego grona. Pozdrawiam ania Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 Dzis Mateuszek od Krodkodylka ma Roczek :) 04.08.08, 21:38 Kasienko jeszcze raz Wszystkiego Najlepszego dla Ksiecia Rocznego Achh a ja pamietam jak Ci dzwonilam po wizycie u ginek. ze bede mama hehe a teraz Twojemu Synkowi stuknelo 12 m-cy. SZOK !!! Kiedy drugie Amonia sukienka piekna -gdzie ja kupilas ?? Myszko zdjecia Zuzi beda w jej albumiku niebawem Trzymajcie sie. Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa Re: Dzis Mateuszek od Krodkodylka ma Roczek :) 04.08.08, 22:22 właśnie siedzę na necie i misia mi pisze o Marcie Marta, jeszcze raz gratuluję!!!! cudownie że to już za tobą no i tak sobie myślę że maleństwo urodziło się 4 sierpnia... i nagle olśnienie haha że mati ma roczek hahaha ale jaja rok po roku nam sie tu dzidziolki urodziły sto lat dla dorosłego Mateuszka!!!!! Myszko, noga już w sumie przestała boleć ale jeszcze muszę ją trochę poćwiczyć, bo 3 tygodnie była wleczona, ale jest oki bo mi te zastrzyki do brzucha bardzo pomagają. Misia dzięki, kiecka po wielkich poszukiwaniach po całych katowicach i chorzowie kupiona w końcu na targu ale ciiiiicho ;p nikt nie musi wiedzieć Myszko, ale ty tam masz teraz wesoło... dzisiaj o tobie myślałam że jeszcze niedawno razem przechodziłyśmy krysyz z niepowodzeniem poczęcia, a ty już masz 2 bobaski i to jakie cudne!!!! żyjcie szczęśliwie, życzę wam wszystkim dużo zdrówka na każdy dzień Paula.... Zosia jest cudna!!!!!! uwielbiam ją oglądać aaa cały tata Czekamy na fotki Zuzi z wakacji, tak jak mycha wspomniała ;p Odpowiedz Link Zgłoś
paula343 Gratulacje dla Marty i sto lat dla Mateuszka!!! 04.08.08, 23:10 Martusiu -gratulacje!!! Bardzo się cieszę że już tulisz Maluszka. Krokodylku -sto lat dla Mateuszka. Ale ten czas leci!!! Myszko-Pawełek napewno jest cudny tak samo jak Hanusia. A że lubi sobie pojeść to super bo bedzie duży i zdrowy. Ciesz się chwilami że jeszcze jest niezbyt ruchliwy. Ja tęsknie za czasmi jak moja lezała i tylko o jedzonko sie upominała-oczywiście kiedy da mi popalić swoja ruchliwością. Amoniu -to prawda cały tatuś-kolor oczu tylko mój no i od pasa w dół do mnie podobna. Wszystkim dziękujemy za miłe słowa co do naszej Zosieńki. całuski. Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Re: Gratulacje dla Marty i sto lat dla Mateuszka! 04.08.08, 23:33 Igorku wszystkie folikowe ciotki Cię witają Skarbie Gratulacje Martusia dla Ciebie i męża... Dziś Wasz wielki dzień... Mam nadzieję, że czujesz się w miarę dobrze, a szczęście znieczula ból fizyczny... i rzeczywiście od rana się zastanawiałam, czy bąbelek urodzi się w 4 sierpnia jak Mati Krokodylka... Mateuszku, rośnij nadal tak ładnie i zdrowo! Co za dzień! ps, pisze na klęcząco i z Groszkiem u piersi, bo płakał i bałam się, że obudz Hanię Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkamonikaz Re: Gratulacje dla Marty i sto lat dla Mateuszka! 04.08.08, 23:51 Martus-gratuluje serdecznie!!Cudowna wiadomosc! Myszko-napisalam Ci wiadomosc na nr gg podany przez Ciebie. Paula-sliczna ta Twoja Zosienka!! Amoniaaa-trzymam kciuki! Klaudia zaczela raczkowac!!!!!!!!!!!!!!Ale sie ciesze! Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
adrasteaa Re: Gratulacje dla Marty i sto lat dla Mateuszka! 05.08.08, 08:38 Przepraszam za spoznione zyczenia dla Matiego ale wczoraj nie miałam siły juz nic pisać(zęby to jednak bardzo wyczerpujący czas) Sto lat Mateuszku rośnij zdrowo na pociechę swoich rodziców i całej famili Marcię gratuluję z całego serca. Szybkiego powrotu do formy życzę, a Igorkowi zdrówka i uśmiechu Paula Zosieńka to super babeczka Cudownie, że Klaudia zaczęła raczkować ani sie nie spostrzeżesz jak zacznie biegać Myszko zorganizujesz się, spokojnie nie ma co się stresować Pozdrawiam z wietrznej legnicy. Nie nawidzę wiatrów bleee Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 Lista dop synka Matry :) uwielbiam to :P 05.08.08, 09:05 PAMIETAJCIE ZE RAZEM ZAWSZE RAŹNIEJ Nasze Folikówki, które juz doczekały swoich pociech !!!! mamusiamartusi - Gosia z Warszawy -c. Marta 11.10.2004 i s. Marcin 12.10.2006 demika - Dominika z Warszawy - s. Igor 3.08.2004 i c. Ola 28.10.2006 kordula3 - Dorota - s. Kamil 02.04.2004 i c. Kinga 26.10.2006 rena78 - Renata -c. Michalina 26.12.2006 monjan - Monika z Lublina - s. Stefan 12.01.2007 dakota123 - Agnieszka z Czechowic-D. c. Julia 20.09.98 i s. Szymon 26.01.2007 dziubasek_ona - Gosia - s. Maksymilian 01.02.2007 szarlotti - Ania -s.Sebastian 08.06.2002 i c. Helena 02.02.2007 arabelka78 - Ania z Czechowic-D. - s. Tymoteusz 08.02.2007 misia9944 - Angelika z Siemianowic Śl. c. Zuzanna 24.02.2007 alfa156 - Karolina z Krakowa/W-wy c. Julia 25.03.2007 agnieszka_z-d - Agnieszka z Warszawy - c. Małgosia 1.05.2007 Sabina - Chorzów - s. Mikołaj 26.09.1996 i s. Maksymilian 14.05.2007 ciotka.aka - Iwona z Bydgoszczy - s. Staś 30.05.2007 lamia1978 - s. Eryk 9.06.2007 krokodylek1313 - Kasia z Kołobrzegu - s. Mateusz 4.08.2007 agnieszkamonikaz - Agnieszka z Olkusza - c. Klaudia 28.08.2007 paula343 - Paulina z Częstochowy - c. Zosia 6.09.2007 adrasteaa - Ania z Legnicy - s. Wiktor 30.11.2007 nadya22 - Aneta z Sanoka - s. Mikołaj 5.12.2007 anecik3 - Aneta z Niemiec - s. Kacper 4.01.2008 aagniesiaa - Agnieszka z Łodzi - s. Kuba 10.01.2008 jobo100 - Jowita z Rzeszowa -pochwal sie kiedy urodzilas !!!!!! + s. 13.02.1998 anel79 - Ania z Rumi - c. Franciszka 18.03.2006 i s. Antoś 19.01.2008 rybka303 - Magda z Krakowa - c. Lena 16.02.2008 baka1baka - Kasia - pochwal sie kiedy ur + syn 20.03.2004 animkaa - Alina z Mikołowa - c. Ania 18.10.2004 i c. Ola 30.06.2008 mycha.76 - Monika z Warszawy - c. Hania 1.06.2007 i s. Paweł 31.07.2008 martajotka - Marta z Poznania - s. Igor 4.08.2008 Folikówki , które oczekują swoich pociech aleksa51 - Ola z Tomaszowa Maz. term.16.09.2008 + c. Madzia 16.04.2006 Folikówki w trakcie starań amoniaaa - Monika z Siemianowic Śl. greta18 – Greta z Warszawy zaxia - Agnieszka z Poznania aba1122 - Joanna z Warszawy + c. Ola 06.01.1998 oska81 - Agnieszka z Lipna :) nadave - Magda z Torunia :) p.alicja79 - Alicja z Warszawy :) aniesiam2 - Ania z Krakowa + c. Nadia 09.12.2003 :) v70krk - Dominika z Krakowa :) kamilka_mar - Kamila ? Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka.aka Re: Zdjecia Zuzi na stronce : 05.08.08, 15:20 Marta - gratulacje !! Spóźnione życzenia dla Mateuszka Misia - kiedy Zuzia tak urosła Śliczna z niej panienka... Paula - zresztą nasza Zosieńka też panna jak malowana a jaka zadowolona na nocniku Adrastea - mam nadzieję, że wspólnie przeżyjecie jakoś ząbkowanie, choć to dopiero początek U nas żele nie dawały rezultatu ale może viburcol coś pomoże ?? Stasiowi idą czwórki - na razie dajemy radę bez wspomagania z apteczki. Mały trochę marudkuje ale ogólnie jest dzielny. Myszko - jestem pełna podziwu, że znajdujesz czas dla nas... agnieszkamonikaz - gratulacje dla Małej hihi a Tobie teraz przyda się dodatkowa para oczu Pozdrawiamy, miłego popołudnia Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Re: Zdjecia Zuzi na stronce : 05.08.08, 20:42 Kolejny dzień zaliczony Ania u nas na Pomorzu też wiatr tak jak u Was w Legnicy. Hanuś nie był dziś na dworze Ciekawe jak czuje się nasza Martusia z Igorkiem? Myślę o nich cały dzień... Mam nadzieję, że jest dobrze... Misiu, obejrzałam fotki Zuzi z lipca i sierpnia. Naprawdę ani się spodziałyśmy a tu ze ślicznego niemowlęcia wyrosła nam piękna mała dziewczynka. Ma taką niespotykaną urodę: ciemne jak węgielki oczy i jasne włoski...Wspaniałe takie letnie zdjęcia. I te w wodzie takie ładne jak razem idziecie i tamto z pieskiem też rozczulające... Agnieszkomoniko - odpisałam na gg. Mam nadzieję, że wiadomość doszła Aka - piszę póki mogę. Na razie nie jest tak źle...Najgorzej będzie po powrocie do Warszawy, gdy zostanę z dwoma maluszkami na cały dzień. ALe na razie o tym po prostu nie myślę Dobranoc, mały właśnie zaczął płakać... Odpowiedz Link Zgłoś
krokodylek1313 Dziękujemy .... za życzenia .... :) 07.08.08, 09:26 Witajcie.... Nie ma mnie na Forum juz tak dużo, ale czasem Was podczytuję,. To miłe, że pamiętałyście o ROCZKU Matiego. No chłopak nam rośnie radosny. Cały czas się śmieje... Mamy 6 zebów i charakterek ... Teraz wkracza w etap, "jak cos mi sie nie podoba lub mi się zabroni, to najlepiej usiąść lub sie położyc i tupac nogami ..." TAK, tak .... przez wszystko trzeba przejść... Sam chodzi juz od 10 miesiąca... Pozdrawiam Was wszytskie ..... Kaśka Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa witam 07.08.08, 22:05 u nas nic nowego, czyli cały czas pod górkę... zastanawiam się czy nasze fatum wkońcu minie zaczynają się schody z naszym autem, a raczej jego "zwłokami" które warta wyceniła na 16 tyś zł... jak byśmy ten wrak sprzedali za 5000 zł to max, a oni mają kalkulacje z nieba. do tego naprawę wycenili na 130% wartości samochodu ale kasacji jednoznacznie nie zaznaczyli, mało tego... samochód mieliśmy w leasingu, więc jak się okazuje, wszyscy mają nas w du... leasing chce odzyskać swoje pieniądze a nasze prawie 40 tyś zł pójdzie w piiiiitku (( nie chcę myśleć nawet bo chyba mnie trafi!!! dzisiaj mieliśmy spotkanie z przestawicielem ogromnej firmy która wkracza na giełdę, zajmują się oni odzyskiwaniem odszkodowań osobowych powypadkowych. nie mamy głowy do tego by latać, załatwiać... oni się na tym znają i wiedzą co zaliczyć a czego nie. robią to za 25% wartości odzyskanej kwoty ubezpieczenia po zakończeniu sprawy, tak więc nic nas to nie kosztuje, a firmy ubezpieczeniowe poważniej patrzą na taki podmiot niż na nas - szare myszki które mają głęboko... nie wiem czy wam już pisałam ale we wrześniu mieliśmy lecieć do Maroka, ale plany sie zmieniają. przyjaciel mojego męża ciągnie nas na dominikanę i jak nic nie stanie na przeszkodzie to chyba polecimy, bo tu na każdym kroku można dostać na głowę Maksiu gada coraz więcej, dzisiaj jechał traktor a on zerka i mówi sam od siebie "kakol". myślałam że padnę z wrażenia haha rano też moja siostra się ubiera i paraduje w mieszkaniu w samych majtkach a maksiu mówi "mama pupa" hahaha on jest niesamowity no i to by było narazie na tyle. aaaa Marta mi ostatnio pisała że Igorek miał jakieś zatrucie przy porodzie ale wszystko wraca do normy, mam nadzieję że jak będzie dostępna to napisze nam więcej. Mały też miał przy porodzie podobnie jak Pawełek Myszki coś 3500 gram pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka.aka Folikówki - co Wy na to?? 08.08.08, 10:16 Misiu zwracam się do Ciebie jako do Kierowniczki tego Forum i do Was dziewczyny. Co byście powiedziały na to abyśmy odeszły z forum "w oczekiwaniu" i założyły swoje własne (prywatne) forum Folikowe? Właściwie piszemy już od jakiegoś czasu w starym i w miarę stałym składzie więc wydaje mi się, że warto zastanowić się nad tym. Co nam to da?? Wydaje mi się, że będzie przejrzyściej - rozmawiamy na różne tematy, domowe, ciążowe, dzieciowe, wakacyjne, zdrowotne i wiele wiele innych. Każda z nas ma zajęcia, pracę, obowiązki i czasem trudno na bieżąco śledzić co nowego i odkopywać zaległości a jeśli będzie to wszystko porozdzielane na wątki będzie łatwiej (chyba . Będzie można swobodniej wstawiać fotki (w końcu znamy się już długo a nie każdy chce prezentować się na ogólnym forum). Może będzie można podzielić się rozterkami o których nie chcemy pisać "wszystkim" Teraz co na minus - to, że będzie trudniej nowym Folikówkom nas znaleźć ale co jakiś czas przecież można wrzucić zaproszenia na "oczekiwaniu". Pamiętacie, Koczkodana, Pocianowo i inne ? Tam chyba sprawdził się ten pomysł. Zastanówcie się i dajcie znać co sądzicie na taki pomysł. Dziękuję za wysłuchanie - życzę miłego dnia ) Pozdrawiam ciotka Odpowiedz Link Zgłoś
krokodylek1313 Jestem ... ZA !!!! 08.08.08, 11:49 Mnie temat prywatnego - ZAMKNIETEGO - forum bardzo sie podoba. Może wtedy częściej bede sie udzielać. Bo podczytuje WAS caly czas. Wieć jak cos ... TO .... JESTEM ZA!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa Re: Jestem ... ZA !!!! 08.08.08, 12:10 ja też jestem zaaaaa super pomysł Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 Re: Jestem ... ZA !!!! 08.08.08, 12:17 Tylko ze Misia nie ma pojecia jak sie robi taki forum zamkniete a jakis skrab nie daje mi szansy sprawdzenia Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkamonikaz Re: Jestem ... ZA !!!! 08.08.08, 13:17 Ja tez jestem za.Swietny pomysl.Faktycznie bedzie latwiej pisac o roznych sprawach. Odpowiedz Link Zgłoś
paula343 Re: Jestem ... ZA !!!! 08.08.08, 16:49 ja tez jestem za!!! Na wrześniówkach 2007 mamy takie forum i uważam ze jest bardzo fajne o wszystkim mozna pogadać wyżalic się. Bardzo dobry pomysł!!! Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 Do ciotki aki 08.08.08, 19:08 a nie chcesz czasem mnie zastapic ?? odstapie dzialke Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka.aka Re: Do ciotki aki 08.08.08, 20:12 Eeee no Misia coś Ty Folikówki bez Ciebie w roli naczelnej... odpada ;-P Jak Cię ładnie poprosimy to się zgodzisz - prawda ?? p.s. podejrzałam jak sie zakłada takie prywatne forum więc jak się już zgodzisz to mogę Ci podesłać linki Jeśli sporo osób jest za i taka decyzja zapadnie to teraz tylko trzeba rozpisać konkurs na nazwę. Moja propozycja: "Folikowy zakątek" Odpowiedz Link Zgłoś
adrasteaa Re: Jestem ... ZA !!!! 08.08.08, 20:38 Ja też jestem na tak super pomysł Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 Wiesci od Rybki i Lenki :) 09.08.08, 14:54 Magda pyta przede wszystkim o Myszke i Martusie bo ciekawa czy juz urodzily, napisalam jej ze sa juz chlopcy pozdrawiam "nowe" folikowiatka I reszte dziewczyn tez !!!!!!!!!!!! Rybka i Lenka dalej wypoczywaja ale im dobrze. To tyle Udanego weekendu, u Nas deszczowo idzie dostac na łepek z mala. Odpowiedz Link Zgłoś
martajotka Jestem 09.08.08, 21:40 Witajcie, dziękuję za wsytskie miłe słowa i gratulacje. Przejrzałam je tylko pobieżnie, tak jak i inne posty ale bardzo Wam dziękuję za Folikówkową obecność w tym ważnym wydarzeniu. W domu jetsem niestety sama, bez Małego, ale o tym za chwilę. Ostatniego posta pisałam tuż przed wyjazdem na porodówkę. Przyjęli nas bez problemu mimo ostatniegop przepełnienia poznańskich szpitali. Jako, że miałam zaledwie 1 cm i rozwarcia i była 4 rano położyli mnie na sali obserwacyjnej i podłączylil do KTG. Serducho Młodego biło pokazowa,a ja miłam leciutki nieregularne skurcze. ok 7.30 po zmianie lekarzy na dyżurze i kolejnym badaniu przenieśli mnie na porodówkę i podłączyli do oxy. Następstwa tego okropnego hormonu pojawiły się natychmiast w postaci bardzo bolesnych skurczy. W tym czasei dojechał mój Mąż,któego w międzyczasie odesłąłąm do domu by się nieco przespał. Z każdą kroplą oksy skurcze się nasilały a rozwracia nadal nie było. Ok 11 pojawiała się znajoma lekarka (która akurat miała dyżur) i na szczęśćie aż do końca wzięła sprawy w swoje ręce (bo inaczej mogłoby być kiepsko).POdała mi doralgan (choć ja chaiałam być dzielna i wytrzymać jak najdłużej bez znieczulenia).Lek, oprócz tego że uśmierzył mój ból i pozwolił trochę odpocząć spowodował też lekkie rozwarcie-do 4 cm. Potem zaczęłam trochę chodzić,prysznic lecz o 17 było dopiero 7 cm. Kolejna dawka oksy,kolejny dolargan,ja coraz bardziej nieprzytomna ze zmęczenia (wszak właściwie nie spałam od niedzieli rana) i bólu... Ostatnie 3 godziny porodu pamiętam jak prze mgłę i właściwie tylko z opowieści męża. Kiedy rozwarcie było 9cm ale Młody cały czas nie znajdował się w kanale rodnym kazali mi chodzić (na smyczy KTG - kroplówka z oksy). Potem na próbę kazali mi przeć,efekt ich bardzo zadowolił, zrobiła się akcja do porodu i dopiero wyszedł bajzel. Młody wyjść nie chciał, zarządzono vacum. Poparu próbach opkazało się, że próżnociąg nie ma prawa zadziałąć bo dziecko jest na wiele sposób owinięte pępowiną i za każdym pociągnięciem odwracło się barkiem i plecami. Były kolejne nacięcia ostatecznie lekarka prawie we mnie wsadziłą rękę,inny lekarz leżał mi na brzuchu i wyciskał dziecko i tak Igor pojawił się na świecie podduszony i wycieńczony nie mniej niż mama. Pępowina była dwukrotnie owinięta wokół szyi i jeszcze za bark do główki. Jako że była b. długa nic nie wskazywało na taki stan rzeczy bo właściwie do ostatniej minuty tętno było właściwe. Dostał więc 6/8 Ap. rodzenia łożyska i zszywania nie pamiętyam w ogóle. Młodego dostałam na kilka sekund w ramiona i byłam przerażona jego fioletową barwą. Z danych:miał 3570 i 53 cm. i może nie uwierzycie. To wszystko w ciągu godziny poszło w zapomnienie. Nie mam traumy z powodu porodu choć cały czas nie mogę siedzieć. Igor lekko się zatruł smółką i ze względu na jakąś bakterię fizjologiczną dostaje antybiotyk więc jeszcze przez kilka dni zostanie w szpitalu. Mnie już wypisali, ale całe dnie spędzam przy jego "łóżeczku", na noc ściągam pokarm. Rozwija się pięknie, przybiera, w ogóle nie wygląda na dziecko po takich przeżyciach. Na moim fotoforum są już jego dwie fotki. Rozpisałam się, ale przedkim ja się mam dzielić tymi przeżyciami (starałam się w skrócie jak nie z Wami! Pozdrawiam Igorowa Mama-Marta Odpowiedz Link Zgłoś
paula343 Re: Jestem 09.08.08, 23:43 Martusia cieszę się że wszystko dobrze się skończyło-bo sporo przejśc mieliście Ty i Igorek. Juz niedługo go pewnie wypuszczą i bedziesz miała go w łóżeczku. Całuje mocno , niech Igorek rośnie zdrowy i życzę żeby jak najszybciej znalazł sie w domku. Odpowiedz Link Zgłoś
krokodylek1313 Tytuł prywanrego forum-propozycje+ Igorku witaj 10.08.08, 13:21 Najpierw chciałbym przywtitac . Igorka... Niesamowita data, bo równo rok po moim Mateuszku sie urodził.... i tez nie mieliśmy łatwego porodu ..... Cos w tym jest ... Najwazniejsze aby teraz szybko wrocil do zdrówka i zeby mamusia go tulila co dzien w ramionach .... TERAZ MOJE PROPOZYCJE prywatnego tytułu wątku: - .. "A Folikówkom miło płynie czas..." - .. "Folikowy czas...na rozmowy..." - .. "Magiczny Folikowy wątek..." - .. "Folikowa magia poczęcia i wychowywania dzieci ..." - .. "Folikowe rozmowy o wszystkim i niczym.." Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa Re: Tytuł prywanrego forum-propozycje+ Igorku wit 10.08.08, 14:15 Kasiu, super wymyśliłaś , jestem zaaaa ale dodałabym jeszcze "folikowe smutki...". wymyśliłam głównie przez pryzmat moich ostatnich miesięcy, ale myślę że nie tylko ja mam smutki w życiu. Marta, nie wiem jak to się stało ale pisałam posta wczoraj zaraz po Tobie i nie wskoczyło coś Ciężki czas za wami, najpierw problemy z poczęciem, teraz tak ciężki poród... smutne, ale najważniejsze by Igorek już wrócił do domku cały i zdrowy i przytulał się z mamusią i tatusiem 08.08.2008 moja dobra koleżanka też urodziła Igorka Dzisiaj znajomi wpadną na griila więc lecę doprawić jakiś karczek Milej niedzieli wszystkim!!!!! aaa gdzie te fotki Igorka bo chcę go zobaczyć ))) Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkamonikaz Re: Tytuł prywanrego forum-propozycje+ Igorku wit 10.08.08, 22:33 Marta-porod rzeczywiscie musial byc ciezki...Tym bardziej podziwiam,ze tak szybko o tym zapomnialas!Najwazniejsze,ze Ty i Igorek czujecie sie dobrze,ze wszystko dobrze sie skonczylo.Jeszcze raz gratuluje i pozdrawiam.No i czekam na fotki. Co do tytulu watku,to mnie bardzo sie spodobał Folikowy zakatek. Odpowiedz Link Zgłoś
adrasteaa Re: Tytuł prywanrego forum-propozycje+ Igorku wit 11.08.08, 08:48 Marta byłaś bardzo dzielna i nadal oczywiście jesteś. Ciężkie chwile za Tobą tyle się nacierpiałaś i Igorek też biedny maluch. Wracajcie szybko do sił i do zdrowia. Na krocze rób sobie jakieś okłady albo nasiadówki z kory dębu, tantum rosa też jest pomocna. Będzie bolało jeszcze jakiś czas, a później przez pewien okres będziesz je odczuwać na zmianę pogody. Ja tak miałam i się smiałam, że nie których kolano boli a mnie krocze Ale przeszło minęło i teraz juz nic nie czuje. Pozdrawiam. Co do tytułu wątku to folikowy zakątek też mi przypadł do gustu Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Re: Tytuł prywanrego forum-propozycje+ Igorku wit 11.08.08, 10:53 Dziewczynki witajcie! Przepraszam, że ja tak mało się ostatnio udzielam. Dziękuję za wyrozumiałość. Przeczytałamn Martusiu Twój opis porodu i aż mnie zmroziło. ALe się nacierpieliście... Bardzo Wam współćzuję tego bólu, miałaś bardzo trudny poród tak jak Krokodylek i trochę u Misi było podobnie, bo pamiętam, że jej położna chyba też usiadła na brzuchu, by wypchnąć dzieciątko... Tym bardziej Cię podziwiam, że dałaś wszystkiemu radę i jeszcze tak szybko zapomniałaś porodową traumę, no i że jeszcze miałaś siłę smsy pisać... Kochana, wyobrażam sobie, że teraz jesteś najszczęśliwszą mamusią na świecie. Byle tylko Igorek już wrócił do domku iżebyście zaczęli takie wspólne piękne życie. Wspaniale, że karmisz i maleńki ładnie przybiera... Folikóweczki, nasza cioteczka ma dobry pomysł z tym forum. Mam tylko nadzieję, że ja będę umiała się na nie dostać, bo jak wszystkie wiecie, nie jestem mocna w komputerowych sprawach. Pamiętam, że jeszcze jak staraliśmy się o Iskierkę były forum Koczkodanowe i Pocianowe - ale potem jakoś znikły. Trzymajcie się cieplutko wszystkie. Też chciałam w weekend napisać Wam o moim porodzie, ale wiecie ta sobota i niedziela z mężem minęła tak szybko, że w sumie na nic nie starczyło nam czasu. Dla siebie to już w ogóle. On bawił jedno dzieciątko, ja drugie... Na dodatem w nocy z soboty na niedzielę, Groszek bardzo płakał i obudził Hanię, więc mieliśmy nocny koncert na 2 głosy. Mąż musiał nosić Hankę przez ponad 2 h na rączkach... Zasnęliśmy ok. 5 do 7 i potem całą niedzielę Groszek odsypiał, Hania była marudna, a my zmęczeni... A dziś w nocy pojechał... Byle do piątku, gdy znów przyjedzie... Agnieszkomoniko, dziękuję jeszcze raz za chustę. Ucżę się wiązania w wolnych chwilach, ale jakoś opornie mi idzie... Amoniu, będzie dobrze i u Ciebie, te smutki tez w końcu miną... Miłego dnia, odpoczywajcie, pa! Martusia wracaj do siebie, gój sie szybciutko... Odpowiedz Link Zgłoś
martajotka Re: W 2008 skok...to Folikowe niespodzianki co kr 11.08.08, 20:19 Witajcie, dziś króciutko,ale ze szczęśliwą wiadomością. Wszelkie złe bakterie naszego synka już opuściły,dalsze leczenie antybiotykiem okazało się zbędne więc nam go wypisali do domu! Przywieźliśmy go ok 17, jesteśmy już po wizycie położnej,która najpierw zajęła się moim kroczem (zdjęła szwy i poradziła jak pielęgnować), pouczyła w sprawie karmienia a na koniec pięknie przyuczyła mojego M do kąpania syna. Teraz Igor śpi więc ja szybko się melduję. Trochę oczywiście mam stracha przed tą pierwszą nocą, ale wierzę, że damy sobei świetnie radę a przede wszytskim strasznie się cieszę, że go już mamy w domu. Co do wątku to też jetsem za zamknięciem,co do nazwy zgadzam się na wszytsko. Kasiu, miło znów Cię "czytać". Bardzo fajny zbieg okoliczności, że mój synek urodził się w roczek Twojego! Moja jeszczew jedna koleżanka urodziła wczoraj, poród drugiego dziecka zamknął się w 3 godz bez żadnego nacinania i komplikacji a ja jako, że byłam piętro wyżej w szpitalu i karmiłam Igora byłam pierwszą gratulującą osobiście . do miłego M Odpowiedz Link Zgłoś
mycha.76 Re: W 2008 skok...to Folikowe niespodzianki co kr 11.08.08, 20:54 Martusiu! Wspaniałe wieści Cudownie, że już cała trójeczka jest w domu. Teraz najlepsze przed Wami. Nie obawiaj się - dacie radę ze wszystkim - najważniejsze, że Igorek jest zdrowy i jesteście razem. Mam nadzieję, że po zdjęciu szwów czujesz się lepiej, siadanie staje się wtedy łatwiejsze i już w ogóle wszystko zmierza ku lepszemu Cieszę się z Wami - bardzo, bardzo mocno Dobrej pierwszej wspólnej nocki dla Was! Buziaki dla Was, Igorka delikatnie skrobiemy w piętkę Ps. Mi dzień minął miło i szybko, więc nie było czasu na tęsknotę za mężem. Była u mnie koleżanka, a potem jeszcze kuzynka zobaczyć Pawełka. Pogoda ładna, więc wystawiłam gondolkę z Groszkiem do ogródka, mały spał kilka godzin na świeżym powietrzu, a ja bawiłam się z Hanuszkiem na kocyku, ćwiczyłyśmy też chodzenie - na razie wciąż za rączki, ale niczego nie przyśpieszamy. Czekam aż mała sama nabiersze odwagi i ochoty na 1. kroczki z Odpowiedz Link Zgłoś
paula343 Martusiu i Myszko 11.08.08, 22:09 Martusiu -super wieści. Bardzo się cieszę że Igorek już z Wami w domku. Zobaczysz ze ta pierwsza noc szybko minie i nie będzie tak źle. Ja do tej pory pamiętam Zosinową pierwszą noc w domku-mój Tomek reagował na każde wzdychanie Zosi jakieś pochrapywanie-budził mnie i mówił : Paulina mala płacze, a ja cały czas mu odpowiadałam: spij jak zapłacze to napewno usłyszysz. Zosia mniej razy w domu się budziła niż w szpitalu, chyba czuła że jest u siebie bezpieczna z kochającymi ja rodzicami. Tak samo będzie z Igorkiem. Myszko-cudownie Pawełek sobie pospał na dworku napewno mu tylko to posłuży. Jaki dobry braciszek dał Tobie i Hanusi czas abyście mogły go spędzić razem. Nie ma co poganiać dzieci-napewno już niedługo zrobi pierwsze kroczki. U nas -Zocha zaczyna nam grozić paluchem jak zwracamy jej uwage i mówi ne ne ne. Wygląda to komicznie. Pozatym próbuje się puszczać- ale zabrzmiało-i chodzić sama ale tylko jak jesteśmy przy niej. Lata jak mala torpeda i robi 1000 rzeczy na raz. Także wszystko ok. Całuski dla wszystkich ahah-Folikowy zakątek-bardzo mi się podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa Re: Martusiu i Myszko 11.08.08, 22:54 Marta, ale cudnie że jesteście już razem w domku więcej chyba do szczęścia nie potrzeba.. Mycha - Pawełek taki grzeczny i śpioszek za to Hania chyba najszczęśliwsza że mama poświęciła jej ogrom czasu Paula - to się pośmiałam z Zosi widzę że mała podobnie jak Maks ma ADHG haha a co do gadania to masz rację, musicie mieć niezly ubaw z niej. Sama wiem jak to jest jak moja siostra zaczyna dialog z maksiem i ostatnio było tak: s: co zrobiłeś do pieluszki?? m: e e e s: wolno robić e e do pieluszki? m: nee s: kto robi e e do pieluszki?? m: dzidzia s: a ty jesteć dzidzia? m: nee s: a jaki jesteś? m: duda (czyt. duża haha) s: no więc duże dzieci robią e e na nocnik, będziesz robił e e na ncnik m: nee haha i takie oto u nas są dialohi <lol> można z nim już pogadać jak z dorosłym człowiekiem haha A ja dzisiaj byłam u mojej koleżanki w szpitalu bo jeszcze do jutra leży. Igorek jest cudowny i taki maluśki hihi zapomniałam juz jakie te dzieci są małe przy narodzeniu No i u mnie tyle, jutro ide do kontroli z nogą. nie wiem jakim cudem ale od jakiś dwóch dni mam pełno sińców na drugiej nodze wcześniej ich nie było no i to by było tyle na dzisiaj pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka.aka Re: Martusiu i Myszko 12.08.08, 10:33 zmroziło mnie troszkę. Całe szczęście, że jesteście już razem - zdrowi, szczęśliwi i gotowi sprostać temu najtrudniejszemu ali i najpiękniejszemu zadaniu Myszko - przed wami trudny czas ale jak widać po trudach nieprzespanych nocy przychodzą też takie dni jak opisany niżej Zobaczysz, że za "chwilkę" Hanulka będzie bawić się z Pawełkiem a Wy znajdziecie nawet czas na kawkę Amoniaaa - Maksiu zawsze mnie rozwala Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka.aka i jeszcze odnośnie forum. 12.08.08, 10:48 Babki, jak znajdę chwile mogę założyć nasze nowe forum. Mam jeszcze tylko kilka pytań 1. widzę, że FOLIKOWY ZAKĄTEK podoba się - więc jeśli nie ma sprzeciwu tak zatytułuję 2. Forum ma być UKRYTE czy ZAMKNIĘTE (ukryte - piszą i czytają tylko zaakceptowani przez nas - posiadający dostęp, zamknięte - piszą jw. czytają wszyscy) - Ja jestem za ukrytym dajcie znać co robić pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
krokodylek1313 Re: i jeszcze odnośnie forum....... 12.08.08, 14:58 Ja jestem za UKRYTYM.... tytuł.... super !!! Odpowiedz Link Zgłoś
misia9944 Re: i jeszcze odnośnie forum. 12.08.08, 18:54 Ja jestem rowniez za tytulem "Folikowy zakatek" i mysle ze lepsze by bylo forum UKRYTE. Ciotka dzialaj Misia odpuszcza. Odpowiedz Link Zgłoś
amoniaaa Re: i jeszcze odnośnie forum. 12.08.08, 21:09 ja też jestem za ukrytym!!! dostałam dzisiaj znowu 13 dni L4 mostek i noga dalej bolą jak za dużo chodzę i noszę coś ciężkiego lekarz w szoku że miesiąc po wypadku a ja nadal mam sińce na nogach... widział że nie żartuję że boli dziewczyny to już jutro 13ty... równy miesiąc poooo (( jutro chyba nie wychodzę z domu!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka.aka No i stało się - zapraszam :-) 12.08.08, 22:21 /forum/71,1.html?f=66731 Folikowy zakątek ruszył - myślę, ze przez jakiś czas będziemy i tutaj (ja nie mam wprawy w tworzeniu forum ale mam nadzieję, że wszystko pójdzie zgodnie z założeniami) Jednocześnie apeluję do Misi - pliss wrzuć swoją "Misiową listę". Póki co wklepałam jako uczestników forum osoby aktywne (ostatnie 100 postów - później postaram się przejrzeć dalsze - ale mam wrażenie, ze piszemy w dość okrojonym składzie - w porównaniu z listą ) Mam nadzieję, że będzie o.k. i że będzie się dało zalogować. Gdyby komuś nie udało się - piszcie a ja będę kombinować co z tym zrobić. ciotka Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka.aka ups...druga próba ;-) 12.08.08, 22:21 forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=66731 Odpowiedz Link Zgłoś
lamia1978 :-) 13.08.08, 10:59 Cześć dziewczyny!Zaczynam się zastanawiać z mężem na drugim maleństwem i dlatego witam was ponownie.Nasz synek ma 14m-cy i przed jego poczęciem gościłam na tym forum.Chętnie do was znowu dołącze Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka.aka do Lamia 14.08.08, 13:30 zapraszamy, jednocześnie oczekujemy aktywnego uczestniczenia w forum podczytywaniu mówimy "nie" p.s. link znajdziesz w postach poniżej Odpowiedz Link Zgłoś