Dodaj do ulubionych

MAJ 2004 !!!

    • madziki Re: MAJ 2004 !!! 16.12.03, 21:49
      Ja również miałam problemy z zalogowaniem się na forum. Usiłowałam nawet
      założyć nowe konto z nowym loginem, też nie dało rady. Dzisiaj nie wytrzymałam
      i napisałam dłuuugi list do admina i chyba jak widać poskutkowało, bo teraz
      loguję się bez problemu. Pewnie to były kłopoty przejściowe, ale chcieli
      wprowadzić udoskonalenia. Sama jestem informatykiem i nadzoruję pracę różnych
      systemów, więc jestem w stanie ich zrozumieć. smile

      W sobotę byłam z mężem na USG. U mnie było to równe 18 tygodni. Bardzo
      denerwowałam się przed, czy wszystko w porządku, bo ja nadal nie czuję ruchów
      bobaska. Ale okazało się, że serduszko ma 4 komory i równiutko bije, pozostałe
      narządy również na miejscu. wink Co do określenia płci, powiedziano mi, że
      trochę jeszcze za wcześnie. Poza tym maleństwo ułożone było na lewym boczku,
      pupką do dołu. Pani doktor próbowała podejrzeć i stwierdziła, że prawdopodobnie
      będzie to chłopak, no chyba że to przerośniętą łechtaczkę ujrzała... hihihi
      Mój mąż oczywiście jest zachwycony i już mówi do niego po imieniu. Tak więc
      moje przeczucia chyba się sprawdzą, a dziewczynkę będziemy "tworzyć" następnym
      razem.
      Aha, stopka mojego maleństwa ma 21 mm - też mnie to rozczuliło ogromnie. Na
      pierwszym USG cała dzidzia miała 25 mm. Rośnie jak na drożdżach.

      U mnie w domu od aranżacji wnętrz jest mój mąż. Zajmował się tym przez kilka
      lat, ale ostatnio zaczął pracować zgodnie z wykształceniem jako plastyk w
      biurze reklamy.

      Piszecie o pierniczkach, a mnie na słodkie w ogóle nie ciągnie i nawet nie chce
      mi się myśleć o świątecznych wypiekach. A cała rodzinka mnie mobilizuje, żeby
      upiec keks - moja specjalność. Chyba nie będę miała wyjścia...
      A chlebek z kolei bardzo mnie ciągnie, aż mi zapachniało czytając o domowym
      pieczeniu. Może przepis nie jest zbyt skomplikowany? Jeśli mogłabym prosić o
      niego.

      Pozdrawiam wszystkie mamusie i pogłaskajcie brzuszki,
      Magda i maleństwo
      • pola777 rozmowy z brZuchem 16.12.03, 22:19
        Julio, ja oczywiscie chetnie bym dolaczyla, mam tylko nadzieje iz macie
        ubezpieczenie bo jesli chodzi o gotowanie/pieczenie to im bardziej sie staram
        to tym gorzej wychodzi moglabym wam kuchnie spalic i zabawe zepsucwink
        Bejbe moje wlasnie dzwonilo ze dopiero dotarl do domu..metro londynskie to
        naprawde koszmar, zwlaszcza linia czerwona ok.17...!

        Teraz dopiero zdalam sobie sprawe ze znow wracamy na 'telefon' na jakies pare
        miesiecy-frustrujace... - juz nie bedzie gadania do brzucha..Powiedzcie czy
        wasi mezczyzni tez odczuwaja potrzebe gadania do brzucha? Nie moglam go
        odgonic, smialam sie do rozpuku jak widzialam powaznego na codzien faceta z
        dziwnym usmieszkiem na twarzy gadajacego do mojego pepka jak do megafonu rzeczy
        w stylu: ' Hi Noah, it is me, daddy!!- I am English..Do you understand me?'
        Naprawde rozczulajace smile))))))))))) Ja jakos nie potrafie mowic do brzucha na
        glos, wydaje mi sie to troche krepujace nawet kiedy jestem sama wiec po prostu
        gram mu cos albo cos podspiewuje, lub po prostu puszczam muzyke.. ale nie
        wyobrazam sobie gaworzenia do niego tak jak to robi Dave.. smile
        • juliaaaaa Re: rozmowy z brZuchem 17.12.03, 08:47
          Pola,
          świetnie Cię rozumiem. Mój Ukochany - położnik z wieloletnim doświadczeniem,
          który wykonał już milion USG i odbierał tysiące porodów - wzrusza się na każdą
          wiadomość związaną z Ludkiem. Codziennie wieczorem kładzie rękę na brzuchu i
          czeka na kopnięcia. Ma tak wrażliwą rękę, że czuje je prawie od momentu, kiedy
          ja je poczułam. Gada wtedy do brzucha i wymyśla różne historie. Dlatego
          wyobrażam sobie Twojego Dave'a i rozczulenie jakie czujesz. Ciąża jest
          cudownym stanem! wink)))))
      • marianna18 Re: zmieniłam lekarza 17.12.03, 08:58
        Mona, wczoraj byłam u dr. Raka i zdaje się że pożegnam naszego starego
        znajomego doktorka, który tak w ogóle jest kumplem tego pierwszego, ale ja o
        tym wiedziałam i nic nie wspominałam. Zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie,
        poświęcił mi duuuużo czasu. Tylko co będzie ze szpitalem na Solcu?

        Jeszcze przed świętami mam zrobić morfologię (słaba) a po świętach USG. Wyników
        amnio jeszcze nie mam, ciekawa jestem czy Malgog już dostała, moje przyjdą
        dopiero pewnie po świętach.
        • cardamomo Buongiorno Ragazze + przepis na ratatouille:-))))) 17.12.03, 10:32
          Magda, to Ty jesteś mistrzynią keksu i jeszcze się nie podzieliłaś przepisem,
          paskudo jedna??wink Proszę o mobilizację w trybie natychmiastowym i
          umieszczenie jej w naszym ukochanym wątku!!

          Uwielbiam tu zaglądać, kiedy tyle piszecie.

          Niestety z całego garnka ratatouille, który zrobiłam wczoraj, po moim powrocie
          zostały dwie miniaturowe kosteczki bakłażana, więc tak do końca nie wiem, jak
          smakowało... Hmn, podobno pyszne, a ja pożywiłam się jakimś świństwem, bo
          uwielbiam gotować, ale żeby inni to zjadali. Niezła jestem, prawda?
          Ten przepis jest super prosty, cała filozofia polega na długim gotowaniu, przy
          czym trzeba pamiętać, żeby uzupełniać parującą wodę, bo wtedy spalenizna
          murowana (Pola!), a więc, podaję dla chętnych:

          Ratatouille wg Joanne Harris (autorki "Czekolady", a jakże!)

          dla 3 osób (choć u mnie zjadła to wczoraj 1...)
          1 bakłażan
          1 duża cukinia
          puszka pomidorów bez skóry (ja lubię firmy Valfrutta)
          1 czerwona papryka (ja nie lubię, więc nie dodaję, ale w oryginale jest)
          świeże oregano
          świeża bazylia
          swieża natka pietruszki (jeśli nie macie świeżych ziół, sypiecie suszone, ale
          dużo)
          pieprz
          sól
          estragon
          czarnuszka (w przepisie nie ma, ale dla mnie ta przyprawa jest magiczna)
          4 łyżki oliwy z oliwek
          ząbek czosnku
          duża cebula (najlepiej czerwona)

          A więc:
          W dużym garnku rozgrzewamy oliwę, wrzucamy pokrojoną w kostkę cebulę i
          rozgnieciony ząbek czosnku, podsmażamy 3 min. Następnie dodajemy pokrojoną
          paprykę, cukinię i bakłażana i podsmażamy kolejne 5 min. Później wrzucamy
          puszkę pomidorów, wlewamy dużą szklankę wody, wsypujemy zioła świeże lub
          suszone, sól i pieprz, przykrywamy pokrywką i gotujemy na małym (!) ogniu
          przez 1 godz. Trzeba od czasu do czasu zajrzeć do gara, żeby zamieszać potrawę
          i sprawdzić, czy woda się nie wygotowała.
          I już!

          Ciekawa jestem, czy któraś z Was lubi takie wynalazki? Mój Ukochany gotuje
          rzadko, ale za to jest mistrzem w potrawach indyjskich (zupa z czerwonej
          soczewicy mnnnn) i sosie balsamicznym, a także w supersłodkich deserach
          indyjskich, których potrafię pożreć dwie duże miski na raz (normalnie nie
          potrafię zjeść małej miski płatków owsianych na śniadanie...)

          A ja wczoraj zakupiłam jak zwykle wielgachną księgę o ogrodach napisaną
          przez "rock'n - rollowego" projektanta ogrodów i są tam taaakie cuda, że już w
          myślach zaczęłam budować letnią altankę z kominkiem w ogrodzie naszego
          potencjalnego domu. W tym celu wybrałam się równiez na budowę i połaziłam
          sobie po błocie.
          Pola, zazdroszczę Ci Dave'a, bo możesz go wykorzystywać do przywożenia z
          Anglii różnych pism o ogrodach, np. English Gardenwink Ja mam słabość do
          Amazona i ostatnio moja karta odmówiła posłuszeństwa... ale więcej mam tych
          słabości.

          Pozdrawiam Was cieplusieńko w ten słoneczny dzionek,

          Eliza + posiadacz miniaturowych paznokietków
          • juliaaaaa Szosty miesiac 17.12.03, 14:07
            Dziewczyny,
            zaczęłam dziś szósty miesiąc!!! Jak dobrze pójdzie, za 4 miesiące powitam
            nowego obywatela po publicznej stronie!!! Bardzo się cieszę, bo do tej pory
            czuję się świetnie, a zaszłam już tak daleko. Do tego dzisiaj podpisaliśmy akt
            kupna mieszkania. Jesteśmy teraz posiadaczami 100 m!!! Od Nowego Roku
            zaczynamy remont i urządzanie. Mona - przydadzą się Twoje porady. Już nie mogę
            się doczekać jak zaczniemy przygotowywać pokój dla dziecka. JEstem bardzo
            szczęśliwa!!!
            • wieczna-gosia Re: Szosty miesiac 17.12.03, 15:14
              Julaa jak to? 17 grudnia plus 4 miesiaceto 17 kwietnia wychodzi wink
          • malgog Dużo o wszystkim 17.12.03, 14:14
            No więc:

            1) co do urzędników i petentów to nie obserwuję tych ostatnich, bo jak
            napisałam jestem urzędniczką poniekąd - moje pomysły nie wynikały z własnych
            doświadczeń - raczej były zasłyszane i naocznie widziane (jak ktoś nie rozumie
            o czym piszę to piszę właśnie o załatwianiu spraw w naszych urzędach przez
            cudzoziemskich mężów i niemężów)
            ja to jestem taka "niby urzędniczka" bo pracuję w czymś co jest urzędem z
            pewnością ale moja praca jest nieurzędnicza.

            2. paznokietki, nóżki, rączki 20 tyg. bobaska (u mnie właśnie połowinki)
            widuję tylko w książce bo na USG wybieram się dopiero na początku stycznia.
            Brzuch mam przeolbrzymi więc zakładam, że wszystkie członki mojego dzieciątka
            będą super widoczne.
            Wyników amnio nie dostałam do dzisiaj - cierpliwie czekam.

            3. Monika - również kupiłam "Dobre Wnętrze" z Twoimi zdjęciami - widziałam i
            także podziwiałam zdjęcia (ale maaaało) - super ciekawa praca z ludźmi, w
            ruchu, rozwijająca i najważniejsze - sama jesteś dla siebie sterem, żeglarzem i
            okrętem - dobrze zrozumiałam, że pracujesz w domu, a mąż też architekt ???

            4. Julia - czy Twój Ukochany to ten który wykonuje USG w Damianie na Foksal?

            Pomimo zapisania się na 8 stycznia na USG do Roszkowskiego nadal nie jestem
            zdecydowana na wizytę i wybulenie takiej kasy.
            Dziewczyny doradźcie - warto iśc do dr. Raka, o którym piszecie - rozumiem, że
            jest taniej.
            Mi chodzi wyłącznie o USG i obejrzenie dzieciątka - z lekarza prowadzącego
            jestem zadowolona.
            Czy USG u dr. Raka można nagrać na VHS ?

            5. Zainteresowane Solcem - czy oglądałyście wczoraj telewizję - Solec ma jakieś
            problemy finansowe i nie wiadomo co będzie z porodami w tym szpitalu.

            6. Ratatouille nie robiłam nigdy ale brzmi zachęcając, no i szybko się robi, u
            mnie w domu niestety odpada bo mój mąż nie znosi żadnych ziół więc...(chyba, że
            zrobię i zjem wszystko sama)

            Z ciekawych pomysłów kulinarnych- ja jadłam we Włoszech i bardzo mi smakowało
            takie danie (jedne z niewielu, które robie w domu - bo szybko )

            - przeróżne warzywa - bakłażan (ale trzeba uważać bo miękki), marchewka,
            ziemniak, papryka, cukinia (ja daję dużo), cebula (też lubię duuużo), (można
            ew. dodać inne warzywa wg. uznania)- wszystko surowe oczywiście -podsmażam na
            oleju z oliwek kilka sekund, potem wlewam do tego dużo piwa - na początek 2
            szklanki - jasnego - potem wszysto duszę krótko pod przykryciem, aż warzywa
            będą miękkie, ale nie za bardzo - najlepiej wychodzi na wiosnę bo marchewka i
            ziemniak szybciutko kruszeją -
            trzeba zaglągać pod przykrywkę i co jakiś czas dolewam trochę piwa.
            UWAGA nie dusić zbyt długo bo wyjdzie papa - wszystko ma być kruchutkie.
            Palce lizać - na końcu oczywiście doprawić wszystkim co kto ma w domu, łącznie
            z ziołami - ja daję bazylię, oregano i estragon.

            7. chleba w życiu nie piekłam - a ostatnio to nie mam czasu nawet ugotować
            obiadu - wracam po pracy do domu i padam na nos - najchętniej bym tylko spała -
            czy Wy też tak macie - nie mam siły na nic - może to przesilenie świąteczne.

            Mogłabym pisać jeszcze dużo - ale kto to zechce czytać

            Pozdrowionka dla wszystkich mam i brzuszków -

            P.S. Mnie również najlepiej smakuje to, co ktoś inny przyrządzi - dosłownie
            zjem wszystko abym tylko nie musiała sama tego przygotowywać.

            Małgosia i brzuszkowy fikutek (z nadzieją na fikutkę)

            • pola777 jak sie liczy miesiace?? 17.12.03, 14:49
            • pola777 jak sie liczy miesiace? 17.12.03, 15:00
              Julio, jak wlasciwie liczy sie miesiace? Mowisz ze wlasnie rozpoczelas miesiac
              nr.6,,, na kiedy masz wyznaczony termin? Ja na 4 maja i wedlug tego lekarz mowi
              mi ze jestem w piatym i bede w szostym gdy zaczne 23 tydzien. Troche to
              gubiace.. Co na to Twoj maz poloznik? Ludzie sie mnie pytaja w ktorym jestem
              miesiacu a ja: eee w czwartym, nie, w piatym,,eee w 21 tygodniu.
              Jak to liczysz powiedz mi kochana?
            • mamamona Re: Dużo o wszystkim 17.12.03, 16:08
              Dzień dobry, odpowiadam w punktach:

              1/ Malgog, świetnie w punktach Ci poszło wink)) ad.3 tak, mój mąż też jest
              architektem wink))
              2/ dr Rak to nie wiem czy ma usg, ale jest świetny, lezałam u niego na Solcu
              na patologii ciąży 5 dni przed porodem na nadciśnienie. też wesoły, ale bardzo
              ludzki. chciałam się zwolnić, wyjść na własne życzenie (powiedziałam wprost:
              albo rodzę, albo wychodzę wink)), bo ile można czekać, aż się małe urodzi??? jak
              przyjechali moi rodzice w odwiedziny, powiedział im: bierzcie ją stąd, takiej
              marudy to ja jeszcze nie spotkałem. w takim razie Marianno przesądzone,
              dzwonię, umawiam się, opowiem jak mi było.
              3/ Julia oczywiście że powinna być w wątku kwietniowym, zauważyłam to już tu
              na początku. mam nadzieję jednak, że nas nie opuścisz, sama ten wątek
              założyłaś, to i do maja poczekasz wink))) zresztą, najważniejsze towarzystwo.

              pozdrawiam mocno,
              dzwonię do Raka, niech mnie weźmie smile)))
    • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 17.12.03, 16:54
      aha, Marianna, powiedz jeszcze kiedy się do dr Raka dodzwonić??? bo on albo w
      szpitalu, albo własnie bada jedną z nas wink)) w każdym razie nie odbiera
      telefonu
      • juliaaaaa Re: MAJ 2004 !!! 17.12.03, 21:02
        Gosiu,
        rzeczywiście grudzień plus 4 miesiące to kwiecień i własnie wtedy mam termin.
        Jako żona ginekologa w euforii z powodu dwóch kreseczek źle obliczyłam termin
        porodu i wyszedł mi maj wink Dlatego ałożyłam ten wątek. A jak się już
        połapałam, to szkoda mi było opuszczać tak dobrowe towrzystwo. I teraz już się
        mnie nie pozbędziecie. wink A że Was "wyprzedzam" będę Wam mówić, co u mnie, to
        będziecie miały przedsmak.

        Pola,
        miesiące liczę tak: skoro masz termin na 4 maja, to 4 stycznia rozpoczniesz 6
        miesiąc. A teraz jesteś w 5 miesiącu. Oczywiście lekarzom i osobom znającym
        się na ciąży mów tydzień ciąży, bo jest on precyzyjniejszy. Całe zamieszanie
        bierze się stąd, że ciąża trwa 9 miesięcy księżycowych, a 10 "normalnych".
        Dlatego zazwyczaj przyjmuje się, że miesiąc trwa 4 tygodnie, a zatem u Ciebie
        4 stycznia-początek 6 miesiąca, 4 lutego - poczatek 7, 4 marca - początek 8, 4
        kwietnia - początek 9, a 4 maja - koniec 9 miesiąca, czyli rozwiązanie. wink

        Małgosiu,
        tak mój Ukochany pracuje w Damianie na Foksal. Nie tylko wykonuje USG, ale też
        prowadzi ciąże, przyjmuje porody, operuje laparoskopowo, robi plastykę krocza
        i tak mogłabym jeszcze długo, ale chyba nie wypada się tak chwalić wink Jeśli
        masz ochotę pójśc do Niego na USG, daj znać - powiem Mu, żeby dał Ci zniżkę
        jako znajomej z forum wink

        Magda,

        podaję przepis na chleb.
        Składniki:
        1 cebula
        pół opakowania świeżych drożdży
        3 ząbki czosnku (chyba że ktoś lubi więcej)
        mąka
        sól

        Pokroić cebulę w plasterki i rozdzielić na kółeczka. Usmażyć cebulę na oliwie
        z oliwek aż się zarumieni. Do garnka lub miski nalać szklankę ciepłej wody.
        Dodać tam drożdże, 2 łyżki soli, posiekany czosnek i usmażoną cebulę.
        Wymieszać. Dodawać mąkę aż zrobi się stała konsystencja. Wyjąć z miski na blat
        i ugnieść na ciasto. Następnie nadać kształt chleba. Wyłożyć do formy - blachy
        w kształcie chleba (ja robię podłużny). Piec w piekarniku w temperaturze 250
        stopni. Około 45 minut. Najlepiej patrzec jak rośnie i zapałką sprawdzać, czy
        nie ma już zakalca. Jeść cieplutki z masełkiem. Smacznego!

        Śpijcie słodko
        Julia
        • madziki Przepis na keks 17.12.03, 22:57
          Ach nabrałam smaku na ten chlebek, muszę go wypróbować.

          Może podam mój przepis na keks. Sama znalazłam go dawno temu w jednej z książek
          kucharskich, ale minimalnie zmodyfikowałam, głównie sposób wykonania.
          Przepis na jedną większą formę keksową lub dwie mniejsze.

          Składniki:
          25 dag mąki
          25 dag cukru pudru
          25 dag margaryny lub masła
          6 jaj
          1 łyżeczka proszku do pieczenia
          1 łyżka spirytusu
          ok. 25 dag bakalii (morele suszone, śliwka kalifornijska, suszone ananasy,
          rodzynki, orzechy, suszone banany itp. - na co macie ochotę)

          Margaryna powinna być miękka, ucieramy ją (najszybciej ręcznym robotem lub w
          malakserze), dodajemy stopniowo cukier puder i żółtka. Ucieramy dość długo,
          żeby powstał rodzaj kremu. Wlewamy spirytus i ja na ogół już w tym momencie się
          zajadam (łasuch jestem). Do powstałej masy dodajemy mąkę wymieszaną z proszkiem
          do pieczenia. Z białek ubijamy pianę i dodajemy do przygotowanej masy razem z
          bakaliami drobno posiekanymi. Bardzo delikatnie mieszamy.
          Pieczemy w średnio nagrzanym piekarniku (150-170 stopni) około 1 godziny.
          Sprawdzać najlepiej na koniec patyczkiem, czy środek dopieczony.
          Na wierzch można przygotować szybki lukier (cukier puder wymieszany z sokiem z
          cytryny) lub rozpuścić czekoladę.
          Aha, najważniejsze, ja chyba wkładam do tego serce i zawsze mi wychodzi.
          Polecam gorąco w imieniu wszystkich, którzy próbowali.


          Ostatnio zaczynam po nocach pisać na forum. Dnie zabiegane, a podobno na
          zwolnieniu jestem i miałam odpoczywać. Po południu byłam pośpiewać kolędy z
          moim chórem na corocznej Wigilii u Rektora PŁ. Wszyscy znajomi już rozważają,
          jakim głosem będzie śpiewać dzidzia (ja jestem sopranem). W styczniu
          prawdopodobnie będziemy śpiewać jakiś koncert kolęd, ale w Łodzi.

          Kupiłam nareszcie prezenty wszystkim. Nawet nie wiecie, że mój mąż napisał list
          do Mikołaja, ozdobił go rysuneczkami i zapakował do koperty. Zastanawiałam się
          czy wyśle... hihihi... jak dziecko.

          Jutro czeka mnie nie lada wyzwanie - idę na przedstawienie świąteczne do
          przedszkola moich siostrzeńców. Szczerze mówiąc nigdy nie byłam na takim odkąd
          urosłam. Dzisiaj z zapałem opisywali mi stroje jakie będą mieć. Bardzo to
          przeżywają.

          Zmykam spać znowu sama (mąż w pracy), chociaż nie do końca sama, z dzidzią w
          brzuszku i dwoma kotami, ale one właśnie w najlepsze harcują.

          Pozdrawiam gorąco,
          MAGDA i maleństwo
      • marianna18 Re: MAJ 2004 !!! 18.12.03, 09:20
        1.dr.Rak - Gabinet prywatny na Kopernika - wtorki od 16.00 - 20.00
        kom.0601 30 80 30. ja umówiłam się na komórkę, akurat dzwoniłam we wtorek do
        gabinetu. dr robi USG w szpitalu. szpital: 625 42 79 lub 625 22 31 w .346

        2.Ja być może tak jak Julia urodzę w kwietniu - może 30.04 (moje urodziny),
        choć termin wg OM mam na 2.05 (męża urodziny). Termin wg USG to 26.04.

        • malgog Re: MAJ 2004 !!! 18.12.03, 12:52
          Marianna18 vel Ksel -
          no to urodziliśmy się z Twoim mężem w tym samym dniu, bo ja też jestem z 2 maja
          i po cichu liczę, że moja dzidzia może się zdźebko pospieszy i będzie razem z
          mamą obchodzić urodzinki (termin jest na 7-8 maja).

          Juliaaa Ty szczęściaro, rozumiem, że Twój własny mąż prowadzi ciąże i będzie
          fachowo odbierać poród, doczytałam się także wcześniej, że idąc za przykładem
          wiecznej-gosi rozważałaś możliwość porodu w domu. Będąc w takiej komfortowej
          sytuacji pewnie też bym się zastanowiła nad taką możliwością.
          Co do USG - dziękuję za propozycję zniżki, ale sama jeszcze nie wiem gdzie iść -
          decyzję podejmę po nowym roku, więc gdybym się zdecydowała to dam znać. Nie mam
          zielonego pojęcia ile kosztuje USG w Damianie, ale z pewnością mniej niż 200
          PLN.

          Dziewczyny widziałyście te zdjęcia na "ciąża i poród" dzidziusiów w 3D i 4D,
          które podobno można zrobić w klinice na Domaniewskiej - dla mnie super -
          szczególnie bliźniaki i dziecko ssające kciuk. No i cena super -280 PLN.

          Monika - zazdroszczę Ci bardzo - może dlatego, że ja nie mam absolutnie zmysłu
          przestrzennego i za grosz wyobraźni i nigdy nie mogę sobie wyobrazić jak będzie
          coś wyglądać po zrobieniu, np. ostatnio szafa w naszej sypialni - dzieło mojego
          męża - jak już stała to stwierdziłam, że jest do d...y - jak mi tłumaczył to
          myślałam, że będzie super (chyba, że jemu też się w trakcie roboty zmieniła
          koncepcja).
          Widać, że Pola rośnie jak na drożdżach, szczególnie porównując pierwsze
          zamieszczone zdjęcie i te bardziej aktualne.


          Małgosia
          • pola777 Re: MAJ 2004 !!! 18.12.03, 14:09
            Marianno, a moj mily tez z 30 kwietnia...! Uwielbiam Byki, wiekszosc moich
            znajomych to Byki. Wedlug tabeli Junga najlepiej wlasnie uklada mi sie z
            Bykami, Rybami i Pannami- ja jestem Rak z 7. 07. z siodmej ranosmile Nie wierzylam
            za bardzo w takie rzeczy ale w zeszle lato moja znajoma , ktora w ogole ma
            lekkiego fizia na punkcie astrologii zrobila mi astrologic chart na podstawie
            miejsca urodzenia dokladnej godziny i daty oraz imienia. I to mnie troche
            przekonalo bo duzo rzeczy sie zgadzalo...Pozniej na urodziny (7/07) postawila
            mi horoskop indywidualny ktory zajal 20 stron A4 na nastepny rok zycia. Byla
            tam mowa o koncu imprez i wielu obowiazkach,powaznym partnerstwie od polowy
            2003 ( w pracy takie sie zawiazalo , jak i z Davem wtedy wlasnie zblizylismy
            sie bardzo do siebie) zmianie sposobu myslenia z beztroskiego na rozsadny,
            potrzebie planowania, oszczedzania itepe- wszystko to zwiazane z odejsciem z
            mego znaku Jowisza ktory byl jakoby dobrym wujkiem, a wkroczeniem Saturna,
            ktory jest dosc surowy i nagradza kiedy sobie zasluzysz itepe...bardzo
            skomplikowane i trudne do streszczenia ale sie sprawdzasmile Co nie znaczy ze
            oddaje sie w rece gwiazd calkowicie. Wydaje mi sie ze moga pokazywac
            mozliwosci/okazje a wybor ostateczny nalezy do mnie tak czy siak no bo nie
            robiac nic nowego napewno nic nowego bym nie miala. Na przyklad gdybym w
            sierpniu dbala o antykoncepcje....to watek o dzidziusiu z horoskopu nie
            sprawdzilby sie, LMAO
            Dzis zadzwonil ukochany ze smutna wiadomoscia ze dzidzius znajomych ktory ma 5
            tygodni i jest wczesniakiem jest znow w szpitalu - ma problemy z oddychaniem.
            Wczoraj bylo bardzo zle, dzis poprawa. Trzymajmy kciuki.

            Ide dzis na wizyte...ciekawe czy juz wyleczylam infekcje drog moczowych. O 16
            jade po wyniki a o 17 obejrzec sobie Noasia i upewnic sie ze wszystko w
            porzadku. Aaaaah jak mi leniwie, ratunkuuuuu...
            • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 18.12.03, 16:47
              Marianno, w końcu mi się też udało, na 30 grudnia się umówiłam. powiedziałam
              tylko, że szukam dobrego lekarza prowadzącego.

              mi termin też wypada na 2 maja (mi, bo oczywiście nasz poprzedni niestety mi
              tego nie potwierdził, ani nie stwierdził co na podstawie usg za termin
              wychodzi wink)). mój mąż urodził się 6 maja, więc też jest Bykiem, ja mam zaś
              nadzieję, że nam się dziecko do 6 nie urodzi (Polcia też 5 dni po terminie
              wyszła na ten świat). no a mój Paweł jest takim człowiekiem, że chciałabym
              żeby dziecko choć trochę miało jego charakteru. ja jestem porywcza, złośliwa,
              spontaniczna, nieopanowana (żeby wymienić wady, bo zalety też posiadam wink),
              mój Paweł to siła spokoju, nerwy go nie ponoszą, no i jest czuły, kochający,
              sprzatający w domu dokładnie w takim samym stopniu co ja, dbający i zajmujący
              się dzieckiem nawet bardziej, tak, że problemy z emamy zupełnie mnie nie
              dotyczą wink)) no i Paweł jest tak rodzinny, że to miłe. przyjaźnimy się 10 lat,
              zaś od 1,5 roku jesteśmy małżeństwem, i wciąż myślę, że czekałam na niego
              przez całe życie. dobra, koniec z pochwałą małżeństwa. same słodkości mi tu na
              nasz temat wychodzą wink)))

              ja jestem z 21 stycznia 1974, zaś mój tata 21 stycznia 1947, magia liczb i
              układów książyca totalna, rozumiemy się bez słów, chociaż z mamą więcej
              gadam wink)) no i oczywiście jestem jego ukochaną córeczką, to chyba widać wink)))

              Polcia oczywiście rośnie, cieszę się, że ją oglądacie, bo dumna z niej jestem
              jak każda mama ze swojego dziecka.

              lecę, bo dziś kocioł, sajgon i chaos. pozdrowienia mocne smile))
              • juliaaaaa Re: MAJ 2004 !!! 18.12.03, 17:02
                Monika,
                jak cieplutko zrobiło mi się po przeczytaniu Twoich czułości na temat Pawła.
                Ciesze się, że darzycie się takimi uczuciami. Ja też jestem tą szczęściarą
                rozpieszczaną przez Ukochanego. Z przykrością czytam problemy emam i cieszę
                się, że mnie nie dotyczą.
                Małgosiu,
                moją ciężę prowadzi Hadas - też z Damiana, ale główną "kontrolę" sprawuje mój
                Ukochany. wink Ciągle chce wiedzieć, co u Ludka i nie chce, żebym u niego robiła
                USG, tylko sam robi. wink USG 3D robiliśmy w 20 tygodniu, a teraz zamierzamy
                przed Wigilią w 24 tygodniu. Podobno w tych terminach najwięcej widać. I choć
                jest to niesamowite przeżycie, to uważam, że 260 zł to stanowczo za dużo,
                nawet za takie radości.
                Jakoś dawno nie odzywała się Ania - mama Kuby. Jeśli nadal nas czytasz, daj
                znać, co u Ciebie.
                Julia
    • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 19.12.03, 00:40
      ha ha ha ha ha! albo cha! cha! cha! cha! cha! (w tym temacie jestem za
      uproszczeniem ortografii, do dziś się nie nauczyłam jakie ha, a w hi hi???),
      śmieję się triumfalnie, a my mamy wszystkie prezenty zapakowane!!! stoczyliśmy
      bój z papierem, nożyczkami i nalepkami z mikołajową Polcią (wrzucam ją na
      zobaczcie!), i po dwóch godzinach wyczerpującej walki mamy dwa worki - do
      Bydgoszczy i do Lublina wink)))

      no to pa! całuski spodkołderne. Polcia w końcu padła też. juz widać, że w nas
      się wdała, i nie chce zasnąć przed 23.30 sad(((
      pa!
      • madziki Re: MAJ 2004 !!! 19.12.03, 10:04
        A ja też dzisiaj zamierzam zapakować już wszystkie prezenty, o ile uda mi się
        to przy rozbrykanych kotach, które uwielbiają mi pomagać i podkradać
        kokardki... Jeszcze niedawno tak słodko spały całe dnie, a teraz coś im się
        zmieniło i mam totalne szaleństwo, ciągle się ganiają i kotłują.
        No i przymierzam się do wielkiego sprzątania mieszkania. Ostatnio ciągle mnie
        nie było w domu i miałam totalnego lenia. Dzisiaj twarda jestem, zobaczymy co z
        tego wyjdzie.

        Jak tam keksik, dobry wyszedł?
        Na niedzielę robię sernik na zimno.

        Pozdrowionka,
        MAGDA i maleństwo
        • juliaaaaa Re: MAJ 2004 !!! 19.12.03, 17:50
          Ja też już zapakowałam prezenty. Byłam też dzisiaj u kosmetyczki na wszystkich
          możliwych zabiegach, na jakie ciężarna może sobie pozwolić. A potem poszłam do
          fryzjera i zrobiłam sobie balejaż. I nzów wyglądam jak człowiek. O ile
          ciężarna może w ogóle wyglądać wink Zostało mi tylko ubranie choinki i święta
          mogą nadchodzić. I żeby jeszcze trochę więcej śniegu spadło.
          • pola777 Re: MAJ 2004 !!! 19.12.03, 19:49
            a dla mnie swiat mogloby w ogole w tym roku nie byc. Dopiero kiedy ma sie
            prawdziwy problem widac na kogo mozna liczyc i niestety wiekszosc rodziny nie
            pokazala ze w ogole ja obchodzil fakt iz lezalam w szpitalu i przez co
            przechodzilam. Ukochany jest w UK, ja nie mam pieniedzy na prezenty - a
            rodzinke mam spora, ktora wyglada ladnie razem ale niestety tylko na obrazku
            wiec nie chce mi sie na nich energii marnowac i sie produkowac i opowiadac jak
            to milo byc w ciazy i zdradzac swoich planow. Poza tym to wielcy katolicy,
            ktorzy nie sa zachwyceni tym ze jestesmy na kocia lape i fakt ze bylabym tam
            sama bez niego bylby tylko powodem glupich cichych 'miedzy soba' sugestii ze
            moze on uciekl albo cos. Wigilie wiec nie wiem czy z nimi spedze-zobacze,, a
            Sylwestra pewnie przed telewizorem bo znajomych niestety mam tylko w Warszawie
            i Londku a podrozowac nie moge. I dobrze, w tym roku nie chce nawet pamietac o
            tym ze sa swieta i sylwester-za rok bedzie lepiej. Przynajmniej poogladam sobie
            troche dobrej telewizji- moze w czasie swiat przestana nadawac reality shows i
            telenowele non stop. Na tym zadupiu czeka sie rok na kablowke wiec nawet mi sie
            nie chce fatygowac. Juz dosc nerwow natracilam czekajac na neostrade. Serwis
            jak w ruskim kasynie.
            • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 19.12.03, 20:08
              Pola jak widzę wpadła w ciemny marazm ciężarny wink)) na pewno będzie lepiej niż
              myslisz, bo skoro masz aż tak czarne myśli, to może być juz tylko lepiej smile))

              powiem Wam, że mam już tak wielki brzuch jak w 6 miesiącu, i uważam, że gorzej
              znoszę tą ciążę od Polciowej. pracuję, chodzę po budowach, spotykam się z
              ludźmi i jest git, ale wieczorami już mnie coś w tym wielkim brzuchu ciągnie.
              ja wyglądam już przynajmniej jak ta dziewczyna z okładki agorowego dodatku o
              ciążach, jaką widać przy wchodzeniu na forum (oczywiście nie jak szczupła
              laska z piłką, tylko jak ja z wielkim brzuchem wink)). czekam na 30 na wizytę u
              dr Raka jak na ścięcie bo mam wielkie obawy, że każe mi się oszczędzać.

              no zobaczcie ostatnią linijkę Polcikowych zdjęć jak pięknie się przedstawia
              jako Mikołaj nalepkowy. no zobaczcie no....

              mocno Was ściskam, ociężała, ciężarna, wielka Mona
            • malgog Do Poli 23.12.03, 08:50
              Kochanie, pomyśl, że już w przyszłym roku będziesz na Święta ze swoim
              maluszkiem i tylko On będzie najważniejszy.
              Wszystkie przygotowania będą z myślą o Nim.
              Czasami dochodzę do wniosku, że nie doceniamy wagi Świąt i ich klimatu, dopóki
              nie mamy dzieci.

              Mnie zawsze się wydawało, że Święta Bożego N. są nudne, choinka, wigilia, a
              potem siedzenie przed telewizorem, spacery i jedzenie, jedzenie, jedzenie ...
              NUUUUUUDY !!!!!

              Pierwsze raz zmieniłam zdanie, kiedy kilka lat temu wyjechałam na święta i
              sylwestra do koleżanki do Genui - tam ubiera się co prawda choinkę ale nie ma
              np. Wigilii i generalnie święta to taki sam okres jak każdy inny tylko wszyscy
              obdarowują się prezentami na potęgę i oczywiścei przystrajają przeokrutnie
              mieszkania - oprócz tego nie zaobserwowałam żadnego klimatu świątecznego.
              Był śnieg i 5 stopniowy mróz (dla nich szok i oczywiście kataklizm stulecia)
              ja przepłakałam cały wieczór - nie było wigilii i dla mnie - żadnej świątecznej
              atmosfery, wszyscy zajęci swoimi sprawami.

              Wtego doceniłam ten szał porządków w domu moich rodziców i to wariatkowo,
              którer panuje w nim przed świętami.

              Po raz drugi doceniłam Święta, kiedy mój synek był już na świecie - miał 6
              miesięcy i zachwycał się choinką, konikiem na biegunach (prezent od dziadków),
              gugał na wszystko co widział i to było cudowne.

              Co rok jest lepiej, cała ta krzątanina z ubieraniem choinki - teraz już rutuał -
              prezenty, podniecenie świąteczne dziecka, które widać we wszystkim.
              Boże z jakim utęsknieniem teraz czeka na śnieg, snuje plany jak będzie zjeżdżał
              z górki na sankach, rysuje tylko bałwanka ze wszystkimi szczegółami i
              oczywiście "Mikojała" - inny świat.

              Dla nas też.

              Polu - zaczekaj chwilkę, roczek a inaczej spojrzysz na wszystko.


              Tak jakoś się zrobiło ....

    • madziki Re: MAJ 2004 !!! 22.12.03, 20:27
      Coś cicho się zrobiło na forum. Wszystkie tak zajęłyście się przygotowaniami
      świątecznymi?
      My od soboty mamy choinkę i właśnie przymierzam się do jej ubierania. No ale
      jakoś nie mogę się zebrać. Za pieczenie zabiorę się jutro albo dopiero w środę.
      Coś ogarnia mnie znowu lenistwo.

      Byłam dzisiaj u mojej ginki. Wszystkie wyniki mam w porządku. Po badaniu
      stwierdziła, że dzidzia chyba jest większa niż wymierzyli to tydzień temu na
      USG. A niech rośnie sobie zdrowo. Brzuszek mam już całkiem pokaźny.
      Nawet nie spytała mnie o wagę, a ciśnienie zmierzyła, ale i tak nie wpisała do
      karty ciąży... Jest prawie pusta... ech...

      Pozdrowienia,
      MAGDA i maleństwo
      • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 23.12.03, 00:27
        my już w Bydgoszczy.
        całą sobotę sprzątaliśmy a na sam koniec ubraliśmy choinkę. zrobiło się od razu
        świątecznie.
        całe szczęście że jakoś się wyluzowało z pracą przed wyjazdem, bo nie jestem
        padnięta wink)) jak zawsze siedzę po nocach.
        jutro kontynuacja przygotowań kulinarnych u mamy. za rok pewnie wszyscy
        będziemy u nassmile))
        najgorsze jest to, że mnie brzuch ciągnie jak chodzę. we wtorek mam wizytę u
        lekarza, mam nadzieję, że powie, że to skutek otyłości, a nic poważnego (i
        pewnie tak jest). 8 stycznia idę do drRoszkowskiego, by w końcu poznać
        tajemnicę płci.

        jutro odezwę się jeszcze z życzeniami. pewnie każda z nas, widząc że nic się na
        tym wątku nie dzieje, traciła cały entuzjazm wink))

        pozdrawiam mocno, przepraszając za chaos ale dziś i podróż, i powitania, i
        białe wino,i śpiew! idę spać, pa
        • juliaaaaa Re: Życzenia 23.12.03, 10:40
          Dziewczyny,

          życzę Wam radosnej i pełnej uśmiechu Wigilii, śnieżnych świąt, rubasznego
          Mikołaja z wielkim workiem prezentów, wesołego karpia w wannie, gadajaych
          zwierząt i pukajacych Ludków. A także szalonej zabawy Sylwestrowej,
          urozmaiconej tańcami brzucha wink. a przede wszystkim, żeby Rok 2004 przyniósł
          Wam zdrowe i silne dzieci, z których bedziecie czerpały mnóstwo radości.
          do siego Roku!

          Julia

          Ps. Na Gwiazdke "funduję" sobie USG 3D - zaraz biegne na świąteczne podgladanie
          i nagrywanie Ludka. Do usłyszenia w Nowym Roku!
        • cardamomo Nareszcie zima 23.12.03, 10:45
          Nareszcie można wejść na nasz wątek - od kilku dni próbowałam - i nic.
          U mnie brzuch jak balon, dzidziuś kopie i zastanawiam się, co to będzie za
          kilka miesięcy. Żadne tam bąbelki i trzepotanie skrzydłami, a najzwyklejsze w
          świecie łomotanie.
          Brzuch mnie swędzi jak cholera - wsmarowuję w niego tony Fissana, a po nocach
          śnię o wielkiej, pokrytej rozstępami i bruzdami torbie zamiast gładkiego
          brzunia.
          Upiekłam pierniczki z 5 tyg. ciasta, nikt się nie otruł, wszystkim smakowały -
          polecamsmile
          Jest dziś tak błogo i pięknie, wieczorem wybierzemy się po choinkę, a jutro od
          rana będę leniuchować i nic nie robić.
          Pozdrawiam Was ciepło,
          Eliza
          • marianna18 Re: Na święta... 23.12.03, 12:41
            życzę Wam dużo radości, spokoju, odpoczynku w ulubionym towarzystwie. Życzę Wam
            zdrowia na Nowy Rok, który w maju przyniesie nam to co najlepsze i
            najpiękniejsze czyli nasze dzieci. Pozdrawiam i odezwę się po świętach.
            Marianna

            PS.
            1.Wyników amnio jeszcze nie mam, dzwoniłam ale nic się nie
            dowiedziałam,specjalnie się nie upierałam, jestem dobrej myśli.
            2.Ludek kotłuje się w brzuchu, najczęściej po nocach, mam nadzieję, że Mu się
            to przestawi po wyjściu na świat,
            3.Jutro wyjeżdżam już w rodzinne strony moje i męża (świętokrzyskie) i wracam 4
            stycznia. Mam nadzieję trochę odpocząć.
            • malgog Re: Na święta... 23.12.03, 13:26
              Ja też się przyłączam do życzeń - Wesołych Świąt w miłej atmosferze i z duuużą
              ilością śniegu,

              też jutro wyjeżdżam w moje rodzinne strony (ale w lubelskie) i wrócę dopiero
              4 stycznia,
              też nie mam wyników amnio,
              też dzwoniłam ale się nie upierałam,
              tez się odezwę po Świętach,

              Małgosia

              P.S. Czy spotkanie 18 stycznia jest nadal aktualne ??????
              • cardamomo Re: Na święta... 23.12.03, 13:54
                To i ja się dołączam do życzeń:

                Puszystych i mięciutkich świąt
                pachnących cynamonem i wanilią,
                miłości przy stole i głęboko w serduszku,
                spokoju, radości i słońca

                duuuużo zdrowia dla Was, Waszych Rodzin i Maluszków,
                aby wszystkie były zdrowe, grzeczne, piękne i mądre
                i żeby kochały Was tak, jak jeszcze nikt nikogo nie kochał na świecie.

                Ucałowania Mikołajowe,
                Elizasmile)))))))
                • pola777 Re: Na święta... 23.12.03, 20:42
                  Dołącza się Pola z Noasiem!!!!!zdrowych kochających maluszków w terminie i
                  mnóstwo szczęścia rodzinnego...!

                  Nie czułam się najlepiej przez ostatnie parę dni ale już mi lepiej..Hormony
                  szaleją i czuję się zawieszona w przestrzeni, gdzieś między domem a niedomem,
                  jest ok, ale to nie moje miejsce.. Dave wraca już w lutym - powiedział ze nie
                  wytrzyma i zebym znalazla nam juz mieszkanie od lutego do lipca. Jakoś mi się
                  morda śmieje, z drugiej strony odczuwam przeogromne pragnienie aby zabrać go na
                  najlepsze wakacje w jego życiu w następne święta. Już się bałam że całą ciążę
                  spędze w domu z mama jak zaciążona nastolatka ale jednak sie zreflektowałsmile Im
                  krotsza smycz tym bardziej szarpie, im dłuższa tym bardziej się boi ze sie
                  zgubismile)))) Sorki za porównianie, ale tak to rozumiem i jak widać działasmile
                  Caluski!!!
                  • mamamona Re: Na święta... 24.12.03, 12:35
                    i my Wam życzymy najpiękniejszych każdych Świąt, i tych, i każdych następnych z
                    dziećmi.
                    żeby i Mamy i Dzieci były zdrowe, szczęśliwe i spełnione.
                    żeby nie dopadły Was problemy ani materialne, ani duchowe, i depresje
                    poporodowe wink))
                    żeby każdy dzień był dla Was wszystkich nową przygodą, niespodzianką i
                    spełnieniem.
                    żeby wszystkie wasze pragnienia i marzenia się spełniły i żeby od razu pojawiły
                    się nowe.

                    i żeby nic Wam za to nie było smile))))

                    ściskamy Was mocno już od Rodziców, znad bigosu z prawdziwkami i śledzia w
                    śmietanie. Wszystkiego Najlepszego od Mony Pawła Polci i dziecka na M.
    • cardamomo Po świętach 28.12.03, 17:07
      Witam serdecznie wszystkie Majóweczki,
      widzę, że równo świętujecie!

      My mieliśmy wyjechać do Krakowa, ale na razie leniuchujemy w domu. Może jutro?
      Kochane, napiszcie, jak tam ruchy Waszych maleństw. Moje kręci się dosyć
      intensywnie, zwłaszcza wieczorem i rano. Lubi wleźć mi w prawy bok i kiedy
      przyłożę tam rękę, mogę wyczuć głowę!!
      Od wczoraj znów chodzę na siłownię. Jednym słowem - wzięłam się za siebie, bo
      nie mogłam znieść bólu krzyża i wizji niedołężności za miesiąc. Ludzie
      (zwłaszcza panie ok. 40-tki) patrzą na mnie jak na stukniętą, bo przecież
      miejsce ciężarnej jest w domu, w łóżku przed TV.
      Ostatnia noc była koszmarna, bo okazało się, że nie mogę jeść jak przed ciążą.
      Byłam na tyle mądra, że zjadłam kolację składającą się z gotowanych warzyw z
      czerwonym winem, ziemniaków zapiekanych ze śmietaną, masłem i czosnkiem,
      surowych warzyw w sosie balsamicznym, a na deser kawał bezy z kremem i do tego
      gorąca czekolada na mleku od rolnika. W międzyczasie popijałam soki i wodę i w
      nocy się zaczęło... uaaaa. Bobas skakał niezadowolony, a ja umierałam.
      Noworoczne postanowienie: Będę rozsądna.
      Na wadze + 4,5 kg.
      Pozdrawiam Was ciepło i piszcie koniecznie,
      E.
      • pola777 Re: Po świętach 29.12.03, 11:10
        Witam po Świętach..! Tak jak się spodziewałam spędziłam Wigilie z krewnymi,a
        swieta w domu czytając książkę, śpiąc i nawet dużo nie jedząc...tiaaaa (dużo
        pojęciem względnymsmile)
        Elizo, zazdroszcze siłowni..!!! Strasznie chciałabym coś więcej porobić ale nie
        mogę nic wiecej oprócz krótkich spacerków.. waga + 6 smile I chciałabym poczuć
        dzidzię w środku , ale mam zalecenie nie dotykania i nie naciskania i nie
        masowania brzucha w związku z moją hrabiną macicą która kurczy się dość często
        bez powodu.Zaczęły mi sie skurcze Braxtona Hicksa- wam już też? Niezbyt
        regularnie ale mam dziennie przynajmniej kilka. Dzidzi ma już patern kiedy śpi
        a kiedy szaleje,w ciągu doby wyczuwam trzy takie cykle. Kiedy chodzę
        najczęściej kołysanie go usypia, kiedy leże na plechach zaczyna
        wariować.Przedwczoraj zobaczyłam jak moj brzuch podskoczyl- smieszne..!smile
        Wszyscy chca dotykać mojego brzucha a ja mam jakąś fobię- strasznie denerwujące-
        też sie z tym spotykacie??Jakoś nie chcę żeby nikt go dotykał, mam obsesje na
        punkcie bezpieczeństwa swojego brzucha...Nikomu zreszta nie pozwalam czuc
        ruchow Noasia oprocz mnie (od czasu kiedy dave poczul slabe pukniecie).Zreszta
        taki mocny kop rzadko sie zdarza. Jutro zaczynam 23 tydzien, wedlug mojego
        lekarza to szósty miesiąc. WOW! Jeszcze 4 tygodnie i ostatni trymestr przed
        nami!
        Dzwonilam do Urzędu Stanu Cywilnego i najwygodniej bedzie jak stawimy sie tam
        jak najszybciej obydwoje, on z paszportem ja z dowodem i z osobą trzecią
        tłumaczącą oraz z zaświadczeniem od ginekologa że spodziewamy sie dziecka i
        kiedy. Nie brzmi wcale skomplikowanie, zobaczymy jak to wyglada w praktycesmile
        Ale dobrze ze uzna dziecko jeszcze przed porodem- Szpital bedzie mogl wpisac od
        razu imie i nazwisko dzidziusiasmile
        Mam po raz drugi infekcję pęcherza!!! Brzuch mnie boli i cholery dostaje.
        Lekarz zapisal mi na wszelki wypadek Kaprogest ale ja juz nie mam sumienia
        szpikowac mojego dziecka hormonami itepe...zwlaszcza w 23 tygodniu nie wiem czy
        Kaprogest jest konieczny.
      • madziki Re: Po świętach 29.12.03, 12:10
        U mnie święta minęły dość spokojnie. Nareszcie miałam w domu przepracowanego
        męża. Wigilię spędziliśmy u moich rodziców z rodzinką mojej siostry, pierwszy
        dzień leniuchowaliśmy sami w domu, a drugiego dnia znowu do moich rodziców na
        obiad tym razem. Bardzo miło spędziliśmy czas. Teraz znowu męża nie ma, bo
        praca, ale zaraz Sylwester i Nowy Rok, więc nacieszę się nim choć trochę.
        Ja niestety nadal nie czuję ruchów mojego maleństwa. Właśnie zaczęłam 21
        tydzień. Już się trochę niepokoję, chociaż wiem, że przy pierwszej ciąży i
        niezbyt drobej posturze później się czuje. Ale tak już bym chciała poczuć
        cokolwiek. Mój mąż też często przykłada rękę do brzucha i czeka na jakiś znak
        od dzidzi, a maleństwo leniwe i już.
        A z jedzeniem to też zauważyłam, że już nie mogę jadać jak przed ciążą. Przede
        wszystkim nie mogę za dużo jeść, a po drugie nadal nie wchodzą mi słodkości -
        czasem mały kawałek i koniec. Do tego ostatnio zaczęła mi się pojawiać
        potwornie paląca zgaga - nie wiem od czego i nie wiem czym ją zniwelować.
        Na wadze sporo za dużo (+ 11 kg), ale jak może kiedyś pisałam bardzo przytyłam
        na początku nie wiem czemu, teraz się uspokoiło. Chyba muszę więcej biegać za
        kotami... hihihi... Dzisiaj w nocy jak tylko mąż wyszedł do pracy obie na mnie
        się rozłożyły i zasnęły.
        Mam do Was prośbę. Pisałyście o USG 3D, warto się na takie wybrać? W Łodzi
        chyba nie ma, więc zaczynam czasem myśleć, czy nie podjechać do Warszawy, ale
        gdzie tam z kolei tego szukać? Trzeba się umawiać dużo wcześniej? Możecie mi
        coś poradzić? Tak mi coś ostatnio zaczęło chodzić po głowie.

        Pozdrawiam gorąco,
        MAGDA i maleństwo
        • cardamomo Re: Po świętach 29.12.03, 18:02
          Pola, możesz cos więcej napisać o tych skurczach Braxtona-? ? Ja mam w ciągu
          dnia coś takiego, że czuję jakby brzuch zamieniał się w twardą piłkę do
          koszykówki, jak pancerz chroniący dziecko. Czy to jest to??

          Madzia, też mam zgagę - pierwszy raz w życiu i chyba nic na to nie można
          poradzićsad Zauważyłam, że najchętniej spałabym w pozycji półsiedzącej, bo
          wtedy jest jakoś wygodniej.

          Co do ruchów, to mój uaktywnia się najczęściej wieczorami, ale ostatnio
          głównie rano. Zaczyna tak ok 7 i kopie ze 2 godz. A w ciągu dnia wpycha mi
          głowę w bok i mogę go po niej głaskaćsmile)

          W święta zaliczyłam wszystkie możliwe filmy na DVD: "Iris", "Francuski
          Pocałunek" + masę idiotycznych filmów sensacyjnych, które lubi mój ukochany, a
          których ja nie trawię. Ponieważ nie mamy TV, wszystko oglądamy na ekranie
          komputera i naoglądałam się chyba za wszystkie czasy.
          A za chwilę wyruszamy (wreszcie!) do Krakowa na dwa dni. "Po co ty właściwie
          chcesz tam jechać" pytał notorycznie mój nie-mąż, bo chyba za bardzo mu się
          nie chce. Po co chcę jechać? Sama nie wiem.

          Madziunia, nie przejmuj się brakiem ruchów maleństwa. Na pewno niedługo mały
          się uaktywni. Ja poczułam bardzo szybko, ale to chyba głównie dlatego, że
          jestem dosyć szczupła, a poza tym dziecko jest jak na mój gust mocno aktywne.
          Nie przypominam sobie żadnych "bąbelków" i "trzepotania skrzydłami motyla". Od
          razu poczułam walnięcie i tak już zostało.

          Co do usg 3d to słyszałam tyyyle opinii. I raz się wybieram, by po chwili
          stwierdzić, że chyba nie. Zaraz po Sylwestrze, 5.01 idę na usg standardowe, a
          na 3d pewnie się wybiorę ok. 30 tyg, kiedy dziecko przestanie przypominać
          ufoludka, a zacznie dzidziusia. Tymczasem oglądam sobie fotki w internecie i
          ok. 20 tyg. dzieci są niesamowicie chude i długonogie, więc chyba chwilę
          zaczekam, chociaż jestem cholernie niekonsekwentna i niecierpliwa hmn...
          Podobno w Warszawie w hotelu Gromada jest takie usg z bardzo cierpliwą obsługą
          i badanie trwa ok. godziny, a nie jak u osławionego p. Roszkowskiego 5 min,
          więc może tam wyskoczę.

          Madzia, mój kocur też mi się wdrapuje na brzuch, a kiedy zaczyna mruczeć,
          dzidzia zaczyna się ruszać, więc chyba go słyszysmile

          staram się nie sfiksować kompletnie, ale bardzo podoba mi się ta ciąża. Szkoda
          tylko, że wszystkie ubrania poszły w odstawkę i mam dwie pary spodni (w tym
          jedne beznadziejne).

          Ściskam Was ciepło. Trzymajcie się zdrowo,

          Eliza
          • madziki Re: Po świętach 29.12.03, 20:19
            Ach z tym USG 3D to też nie wiem, czy się zdecydować czy nie. Czasem w chwilach
            szaleństwa myślę sobie "tak, chcę", po czym za chwilę stwierdzam "nie, poczekam
            do maja". Sto myśli na minutę przebiega przez moją głowę. Dzisiaj zaczęłam się
            zastanawiać czy nie iść na USG genetyczne (sprawdzane są wszystkie możliwe
            szczegóły mogące wykryć wady wrodzone), chociaż to ostatnia chwila, bo zaraz
            koniec 21 tygodnia. Wiem, że wszystko jest w porządku, tak to czuję
            wewnętrznie, ale ktoś mi dał namiar na doktora w Łodzi, który robi podobno
            dobrze USG. Chyba miałam za dużo wolnego czasu i stąd te setki myśli. A może to
            właśnie przez to, że nie czuję maleństwa koniecznie chcę się upewnić, że
            wszystko ok (byłam na zwykłym USG w połowie grudnia).

            Dzisiaj zadzwoniłam do jednej z łódzkich szkół rodzenia i wstępnie się
            zapisałam. Również z tym tematem nie do końca się zdecydowałam, z jednej strony
            chcę, a z drugiej nie wiem, czy warto?

            A w święta też obejrzałam trochę filmów. Punktem zasadniczym był prezent męża,
            czyli rozszerzone wydanie "Dwóch Wież", dla odmiany już sama
            obejrzałam "Francuski Pocałunek", a potem mąż skądś wydobył Indiana Jones. Już
            nie mogłam patrzeć na te węże i inne robactwa.

            Moje ubrania już dawno poszły w odstawkę. Z nowych rzeczy mam tylko dwie
            sukienki (mini i maxi) i oczywiście ogromne ciążowe ogrodniczki, które bardzo
            lubię, chociaż jeszcze są trochę za duże (kupiłam rozmiar, który mi chyba do
            maja wystarczy).
            Dzisiaj rano ubierając się przy mojej kuzynce usłyszałam: "ale masz ładny
            brzuszek...". Po raz pierwszy ktoś mi to powiedział (męża nie liczę, który mówi
            do mnie grubasku) i poczułam się tak jakoś inaczej, ale to było miłe. Chyba też
            lubię być w ciąży. Świetnie się czuję, jestem wyjątkowo spokojna i jakąś
            ogromną radość odczuwam w środku.

            Też się dołączam do pytania o te skurcze - jak je można rozpoznać? Czy one coś
            oznaczają? Dla mnie to wszystko nowe tematy. Wczorajszą noc jakoś wyjątkowo
            miałam obolały cały brzuch nie wiem czemu. Często w nocy się budzę i kręcę na
            łóżku.

            A z moimi kociakami to może pojawię się w Warszawie na wystawie w lutym.
            Jeszcze się nie zdecydowałam, ale gdyby coś dam znać. Od dawna przymierzałam
            się do łódzkiej wystawy kotów, ale odbędzie się w maju, a dokładnie w połowie,
            kiedy mam termin. Ach te zbiegi okoliczności.

            Pozdrawiam gorąco,
            MAGDA i maleństwo
            • pola777 Braxton Hicks 29.12.03, 21:05
              Elizo, wlasnie tak sie te skurcze odczuwa...ok 20 tygodnia ciazy sie zaczynaja-
              ale nie u kazdej kobiety. O ile nie zaczynaja byc regularne& coraz czestsze
              albo bolesne to jest ok. Z czasem beda silniejsze i częstsze, czasem nawet
              niewygodne ale to wlasnie w ten sposob macica 'trenuje' sobie przed porodem.
              Wlasciwie w ostatnich tygodniach trudno rozroznic czy to juz porod czy dalej
              tylko BH- ale prawdą jest ze skurcze porodowe nie przechodzą tylko rosną w
              siłę, a jeżeli czujesz ze skurcze się uspokajają to najprawdopodobniej jest to
              BH. No i oczywiscie jezeli widzisz ze cos z ciebie cieknie, albo masz zbyt duzo
              tych skurczow naraz (wiecej niz 5 w ciagu godziny w regularnych odstepach czasu
              czy cos takiego)to lepiej zadzwonic i sie upewnic bo to moze ale nie musi byc
              znak przedwczesnego porodu. Kazda ciaza jest inna- zycie to nie
              encyklopedia...ale ja sie tymi skurczami nie martwie, moje sa czasem bolesne,
              ostatnio mialam po badaniu gin. przez pol godziny co 5 minut (cos w tym stylu)
              ale mi przeszlo..
              W ogóle mam coraz rzadziej ten a la menstrualny ból-teraz ok 2 razy w tygodniu
              i wtedy spie z butelka cieplej wody na brzuchu- pomaga, ale coraz częściej
              zaczynam czuć ciężar i ciągniecie brzucha taki rodZaj bolu jakbym naciągnęła
              ścięgno albo mięsien..kiedy wiecej chodzę też mam obolały brzuch, dzis
              przynioslam pierwszy raz leciutka siatke ze sklepu i siedze na łóżku teraz i
              trudno mi sie podniesc- jakbym zrobila 200 brzuszkow . Ale to wszystko ok, nikt
              mi wczesniej pilki w brzuchu nie pompowal a do tego to mozna chyba porownac..
    • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 30.12.03, 15:52
      Witam PoŚwiątecznie,

      i od razu zauważam, że już widać po Was wir Noworoczny. my wróciliśmy do
      Warszawy w sobotę, od razu do pracy. w Sylwestra mamy gości - moich teściów,
      przefajnych, tak, że jedną nogą projektuję, drugą jadę dziś do drRaka, a
      trzecią mieszam bigos z grzybami wink))

      mnie też brzuch ciągnie i pobolewa, nawet w święta się śmiałam, że chyba
      skonstruuję podtrzymywacz brzuszka na kółeczkach - coś w rodzaju babciowego
      balkonika wink)) a za tydzień w końcu zdradzi się przed nami mam nadzieję
      tajemnica płci dziecka, ja nie doczekam się na pewno rozwiązania.

      właśnie odsłuchujemy prezenty - Paweł dostał najnowsze podpicowane wydanie
      Dark Side of the Moon Pink Floydów, i powiem Wam, że nawet najnowsza Erykah
      Badu się nie umywa. stare ale jare. z nowości oszalelismy też za dwupłytem
      Berlin Lounge (wersję paryską też mamy, ale słabsza, zdecydowanie nie polecam).

      na Święta w Bydgoszczy u moich rodziców byliśmy, i było ok. Polcia wszystkich
      uwiodła swoim charakterem, bo rzeczywiście jest pogodna i wesoła, prawie wcale
      nie płacze (jeden z podstawowych warunków zajścia w drugą ciążę to właśnie
      nasza Polcia, która jest dzieckiem tak ugodowym i pogodnym, że wcale nie
      uciążliwym).

      mam wreszcie zaproszenia na wernisaż (hłe hłe, raczej spotkanie towarzyskie)
      naszych prac. zapraszam na 14 stycznia do Recarmiere na Wilczą, z chęcią wyślę
      Wam zaproszenia, piszcie swe adresy na: m_dmitruk@gazeta.pl (jesli chcecie,
      rzecz jasna). impreza zaczyna się chyba od 19, i będziemy wszyscy z komplecie.
      naprawdę zapraszam, będzie miło, niezobowiązująco no i wino też będzie (i
      przekąseczki wink))

      mnie nikt całe szczęście po brzuchu nie maca, oprócz męża. oboje bardzo lubimy
      stan ciążowy, bo nie dość, że nie ma ciśnienia z brzuszkiem, wszystko ładnie
      się układa (a nie te znienawidzone moje oponki wink)), no i seks jest bez ryzyka
      wpadki, spontanicznie i czysto wink))
      no i skaczące dziecko, to takie fajne. ktoś tam jednak jest, wielka tajemnica
      życia. już załuję, że być może to moja ostatnia okazja żeby to poczuć, chociaż
      nie podpiszę intercyzy że to ostatnie wink))

      jak zawsze szybko, mocno Was pozdrawiam przedNoworocznie
    • cardamomo Nareszcie Nowy Rok:-) 01.01.04, 16:14
      Witam Was cieplusieńko i życzę, żeby spełniły się wszystkie Wasze marzenia.
      Żeby w Waszych domach zawsze kwitła miłość, a Wasze dzieciaczki były
      niewyczerpanym źródłem radości i satysfakcji.

      Sylwestra spędziłam w domu. Wczoraj wieczorem wróciliśmy z Krakowa i nie
      mieliśmy ochoty nigdzie wychodzić. To pierwszy od dawna sylwester, kiedy nie
      musiałam godzinami wisieć przed lustrem. I tak mi było z tym błogo...
      Dziś wlazłam na wagę - 5,5 kg do przodu. Tyję w zastraszającym tempie, co
      kilka dni przybywa mi kolejne pół kg!! Patrzę na siebie w lustrze i jestem
      jakaś taka okrągła na twarzy, zupełnie, jakbym nie była sobą. Jakoś nagle nie
      mogę się do siebie przyzwyczaić. Cera tragiczna, włosy też lepiej nie mówić.
      Brzuch wystaje mi do przodu i wszyscy mówią, że to na pewno chłopak, hmn, to
      się dopiero okaże.
      Dziwny to stan - z jednej strony fajny, z drugiej czuję się jak inkubator. Czy
      wiecie, że ciężarna kobieta nie wydziela feromonów? Przeczytałam o tym
      ostatnio i jakoś mnie to zasmuciło.
      Dzidziuś kopie i się przewraca, a dziś rano miał najprawdziwszą w świecie
      czkawkę! W poniedziałek idę na usg i najchętniej przespałabym ten weekend
      budząc się w poniedziałek na fotelu lekarza. Trochę robię na drutach (sweterek
      miniaturowy, a jakże!) i już sama nie wiem, czy mi wesoło, czy smutno. Mam
      taką huśtawkę emocjonalną - najchętniej usiadłabym w kącie i sobie
      popłakała... Wydaje mi się, że nikt mnie nie kocha i świat stanie na głowie,
      jak dzidziuś się urodzi (no i w związku z tym na pewno sobie nie poradzę).
      Przeczytałam gdzieś, że to podobno normalne w 6 m-cu ciąży, ale ciekawa
      jestem, czy któraś z Was też się tak czuje??? Proszę, napiszcie koniecznie.

      Ściskam was ciepło i pozdrawiam w ten śliczny zimowy wieczór
      smile
      • pola777 Re: Nareszcie Nowy Rok:-) 01.01.04, 16:45
        A jakże, cały czas mam doła, z któego się pozniej smieje. Mam straszne hustawki
        emocjonalne. Ja też tyję ok pół kilo na tydzień i jestem bez swojego faceta,
        Sylwestra spedzilam ogladajac krwawy film 'Desperatki' na TVN i rozmawiając z
        Sydney przez 40 minut.Po dwunastej dziesięć byłam już w łóżku i spałam.
        Co do 'czucia sie jak inkubator' doskonale Cię rozumiem. Styl Zycia jaki
        poswięciłam dla ratowania tej ciąży, a sytuacja w jakiej teraz się znajduję są
        ogólnie nieporównywalne- czuję się jak warzywo, a byłam panią swojego losu. Nie
        żałuję nic a nic- najważniejsze czyste sumienie ale boję się że świat
        faktycznie stanie na głowie kiedy dziecko sie urodzi, a ja nawet nie będę miała
        pojęcia dlaczego płacze, jak go nosić i przewijać. W ogóle gdzieś zniknęły
        samicze odczucia zwiazane z posiadaniem potomstwa a zastąpiło je planowanie co
        i jak zrobic zeby być 'back on the track' JAK NAJSZYBCIEJ. Ogólnie czuję się
        obojętna, czasem się śmieję a czasem płaczę- normalka. Jak mi żle to staram sie
        patrzec na to z dystansem. Kobiety maja dzieci od zawsze i swiat na glowie nie
        staje a wrecz dzieki temu idziemy do przodu. Widzę ze mam szczescie w gruncie
        rzeczy bo jestem z mężczyzną którego kocham i wiem że moj syn bedzie mial dobre
        dziecinstwo i wychowam go pewnie na obronce praw zwierzat jak znam zycie. Ale
        nie mam zadnego syndromu wicia gniazda, nie mam ochoty kupowac lóżeczek, wózków
        i ubranek i tak dalej. W ogóle mnie to nie kręci a powinnam zacząć już coś
        planowac bo pozniej bede zbyt zmeczona i zbyt ciężka by biegać po sklepach.
        Czekam aż Dave przyjedzie i będziemy myslec.Narazie mysle tylko o tym zeby
        lekarz pozwolil mi jechac do Warszawy w drugiej polowie miesiaca bo przylatuje
        mój klient z UK i MUSZĘ tam być. Czuje sie troche jakbym miała rozdwojenie
        jazni- inkubator bizneswoman coreczka u mamusi.
        • cardamomo do Poli 01.01.04, 22:00
          No właśnie. Moje uczucia pt wicie gniazda i dzidziusiowe ubranka gdzieś
          odfrunęły. BACK ON THE TRACK to jest to! Cały czas myślę, że dobrze by było
          byc już "po" i znowu stać się sobą. Zaganianą, chudą, w dżinsach i na
          obcasach. A tu głowa dziecka wciskająca się z impetem w pęcherz - uaaa, znowu
          siku!!!
          Ktoś mi kiedyś powiedział - "Zobaczysz, pierwszy rok życia dziecka jest
          najpiękniejszy, tyle się wtedy dzieje". Przed chwilą oglądałam "Stealing
          Beauty" po raz 856-y i myślałam "Hmn, Liv Tyler nie ma dzieci. I Miranda też
          nie. Chodzą na imprezy, podrywają facetów. Co zrobię z małym dzieckiem, kiedy
          będe chciała pójść na imprezę? O, a może pójdę z nim i położę go w drugim
          pokoju, żeby sobie smacznie spał?" z jednej strony wiem, że to głupie
          myślenie. Prawda jest taka, że od początku tego roku myślę o tym, że już się
          wyszumiałam, wyganiałam za wszystkie czasy. Byłam w tylu miejscach, próbowałam
          owoców Indii, wymieniałam spojrzenia z ludźmi o mlecznoczekoladowym kolorze
          skóry. Wąchałam przyprawy na arabskim targu, piłam najmocniejszą kawę świata
          siedząc gdzieś na drewnianym zydelku na środku obcego placu. A przecież czas
          się nie zatrzymał. Nie będę mieć ciągle dwudziestu kilku lat. Nie będę
          wiecznie młoda, ciągle podekscytowana tym, co za kotarą świata. Może jestem
          ciągle niedojrzała. Jak owoc z hipermarketu - na zewnątrz kolorowy, wygląda
          jak z atlasu, a kiedy rozkrawa się go na pół, jest twardy i surowy. Może tak
          jest ze mną?
          Siedzę nad książką. Albo wyszywam. I znowu myślę: Kurczę, co będzie za rok?
          Przecież nie usiądę sobie tak po prostu, albo nie położę się na dwie
          godzinki "żeby się zregenerować". Czy czasem nie czeka mnie wielki szalony pęd
          macierzyństwa?
          Kilka dni temu odwiedziliśmy pewną rodzinę z trójką dzieci (5, 10 i 11 lat).
          Podczas wizyty zrozumiałam, że nigdy nie będę miała tak dużej rodziny.
          Chryste, po prostu bym się wykończyła! Mama, ona mi zabrała moją czekoladę!
          Gówniarzu, oddaj mi toooo!!! Mama, mama, ładną wieżę zbudowałem z klocków?
          Mama, a mogę ciasta. Tak. Muszę to przyznać otwarcie. Jestem po prostu LENIWA.
          • mamamona Re: do Poli 01.01.04, 22:26
            u nas na szybko, dziś po usg widziałam wyraźnie mojego chłopca. więc jednak
            diagnoza w 15 tygodniu wcale nie była błędna wink)
            pozdrawiam noworocznie

            ps. moim zdaniem najpiękniejszy jest jednak ten czas tuż przy i po pierwszym
            roku życia dziecka, wtedy naprawdę wiele się dzieje. przez prawie pierwszy rok
            nie dzieje się wiele, bo dziecko uzyskuje tylko umiejętność usmiechania się,
            obracania na boczki, siadania i raczkowania (pewnie jeszcze łapanie i inne
            ważne sprawy, ale generalizuję). teraz jest wszystko: mówienie, chodzenie,
            przymilanie się, sztuczki, dmuchanie, balony i różne ważne wink)

            siup!
    • mamamona teraz naprawdę do Poli i Elizy 01.01.04, 22:33
      jeszcze tylko dodam, że nastroje jeszcze sto razy Wam się zmienią, i teraz w
      ciąży i po porodzie. jak piszą moje mądre poradniki ciążowe w kwestii
      kolejnych trymestrów, co załamuje mojego męża: huśtawka nastrojów jeszcze się
      może pogłębić. nic dodać nic ująć.
      pa
      • mamakuba Noworoczne dzień dobry! 02.01.04, 18:34
        Długo mnie tu nie było, w sensie niepisania. Miałam dół i nic mi sie nie
        chciała pisać, potem świeta i ograniczony dostęp do internetu, ale teraz
        jestem. Z tego co wyczytałam święta u Was wszystkich minęły spokojnie, tak
        samo jak u mnie i mojej rodzinki. Wyjazd do teściowej nie był taki zły no
        spacery w świeta po plaży tez maja swój urok. Poza tym Kubus w swoim
        sztruksowym granatowym garniturku był w centrum światecznej uwagi więc
        miałam troche luzu.
        U mnie i mojej małej dzidzi wszystko ok, rośnie prawidłowo choc przytyłam
        dopiero kilogram mimo skończonych 22 tygodni. Przed Nowym Rokiem poszliśmy na
        USG aby poznać płeć ale dzidzia tak sie ułozyła że nie sposób było zajrzeć jej
        między nogi, że sie tak obrazowo wyrażę. Mimo mojego niewielkiego acz juz
        wystajacego brzucha, najbardziej tesknie za mozliwościa spania znów na brzuchu,
        co w normalnych warunkach jest jedyna pozycja w jakiej sypiam. Poza tym mam
        ciągłe zgagi, zaparcia i sikam co 5 min. Zupełnie inaczej niż w pierwszej
        ciąży.
        Co do USg 3D to powiem szczerze że bardzo chciałam iśc ale jak sobie pogladałam
        galerie zdjęcd w internecie to mi przeszło, poczekam do maja bo obawiam sie
        ze ujrzenie mojego dziecka ,że sie tak wyraże ze ścięta czaszka ( a fachowo z
        niezrośnietym ciemiączkiem) nie wpłynie na mnie dobrze. Zatem z zobaczeniem
        mojej dzidzi poczekam do maja, niech chociaz to będzie niespodzianka jesli juz
        bedziemy znali płeć.
        Gratuluje Monice, chłopaka teraz bedzie juz miała parkę , ja bardzo chciałabym
        teraz dla odmiany dzieczynke,ale zobaczymy. Póki co zyjemy w niewiedzy.
        Na koniec drogie ciężarówki, składam życzenia noworoczne.
        Zycze Wam wielu pięknych chwil z waszymi dzieciaczkami, duzo miłości i ciepła
        na cały rok!

        pozdrawiam
      • pola777 Re: teraz naprawdę do Poli i Elizy 02.01.04, 21:37
        ja już sama z siebie się smiac zaczynam szczerze mowiacsmile Mam dola caly ranek,
        wieczorem chce spiewac i tanczyc a w nocy nie moge spac bo mam jakas paranoje
        ze mnie ukochany zostawi i ze w ogole jestem do d... i nie ma mozliwosci ze dam
        sobie rade. Zbyt duzo mysle, analizuję jak ja sobie dam rade z tym wszystkim,,
        zawsze silna babka bylam ale tak jak mi te hormony w glowie mieszaja to
        przysiegam.. nigdy nie mialam takich schizofrenicznych i paranoicznych
        zachowan/mysli/podejrzen. I najchetniej po tych czterech miesiacach w lozku
        wsiadłabym w samolot, udałabym na impreze ze starymi znajomymi w Amsterdamie
        jak jeszcze rok temu robiłam co pare tygodni i wypila butelke wina oglądając
        Comedy show- tak na przekor wszystkim i wszystkiemu.I chociaz oczywiscie tego
        nie zrobie to chce mi sie wyc wlasnie dlatego ze juz tego nie zrobie bo juz nie
        ja soba rzadze tylko ten maluszek i najbardziej mnie wkurza jak wszyscy
        mówią: 'ooo, teraz to musisz sie duzo usmiechac, musisz byc zadowolona, dbaj o
        siebie, nie rob tego, nie rob tamtego'- no po prostu mna szarpie i mam ochote
        na przekor wszystkiemu być zła , wściekła ,zalatana w pracy i krzyczeć na
        wszystkich. Czuje sie jak w klatce i wiem ze juz NIGDY przenigdy nie bedzie tak
        samo: chce wyjsc to wychodze, chce leciec na wakacje i drzec sie na karaoke to
        lece na grecka wyspe i baluje do rana na plazy..wymagania ktore stawiaja przede
        mna jako przed przyszla matka ludzie i przede wszystkim moj syn, oczekiwania ze
        strony rodziny dave'a, juz nigdy nie bede mogla byc tak naprawde sobą i niczym
        oprocz siebie sie nie przejmować. Wiem, przejdzie, jak sie urodzi bedzie
        pieknie. Ale ja mam dopiero 23 lata i boje sie jak cholera.I mimo iz mam 23
        lata widze jak rzeczy przemijaja, ta ciaza uswiadomila mi ze to co wydawalo sie
        byc wiecznoscia konczy sie i zaczyna sie nowy etap i tych etapow bedzie jeszcze
        wiele wiele..I nikt nie wie co sie stanie w przyszłosci a ja nie jestem w
        stanie zaplanowac wszystkich szczegółów. To co kiedys bylo oczywiste jest w tej
        chwili nierealne.Koniec ze slodkim egoizmem- chociaz watpie zebysmy chociaz
        przez chwile w zyciu przestali byc egoistami..Ale coz. OK- jutro musze wyjsc z
        domu bo mnie rozniesie..
        smile
        Dobranoc
        • mamamona Re: teraz naprawdę do Poli i Elizy 03.01.04, 00:00
          uuuu, to Cię Pola zmartwię bo świetnie rozumiem Twoje rozterki. Polcię mam w
          wieku 29, a teraz chyba Miłosza w wieku 30 lat (ten rok, za 2.5 tygodnia wink))
          Polcia nam się sama na ten świat wprosiła, i miałam czarne myśli - wciąż nie
          byłam gotowa na macierzyństwo.

          jedynym pocieszeniem jest fakt, że w naszych czasach nigdy nie ma dobrego
          czasu na dziecko. nigdy

          pozdrawiam, na pewno będzie dobrze. jak nie od razu, to z czasem, ale jestem o
          Ciebie (Was) spokojna smile))
          • cardamomo zima, zimaaa, śnieg, śnieg, śnieeeeggggg 03.01.04, 13:44
            ooo, widzę, Pola, że rączki możemy sobie podać!!! Mi też się wydaje, że
            zostanę porzucona, będę samiuśka jak palec, a dziecko będzie miało
            rozszczepienie górnej wargi i będzie paskudne (to moja ostatnia schiza).
            Mój tryb życia był bardzo podobny - spontaniczne wyjazdy na weekend do
            ukochanych Włoch albo do Berlina. "No to, co? Jedziemy?" "Taaak!", "No to
            pakuj się szybko i w drogę!". "Co by tu porobić? Poleżę sobie 2 godz z
            książką, potem poczytam o ogrodach, a później wyszyję kwiatek na najnowszej
            serwetce. O, albo nie. Jadę do Ikei po szklane pojemniki na cukier". I siup!
            jadę sobie w siną dal.
            Ale Mona ma rację na 100% - NIGDY nie jest odpowiedni czas na baby. Najpierw
            jest się za młodym, trzeba się wyszumieć. Jak się człowiek trochę wyszumi i ma
            wciąż więcej i więcej, to się rozleniwia. Podróżuje, łazi bez celu.
            Leniuchuje. A potem dzieci zaczynają mu działać na nerwy (ach dwóch dzikusów u
            sąsiadów mieszkających nad nami doprowadza mnie do szaleństwa!). No a wreszcie
            jest się za starym i ma się fioła na punkcie bezpieczeństwa dziecka, bo a to
            się spoci, a to wpadnie pod samochód, albo je ktoś porwie. Tak to już jest.
            Mona nas nie pociesza, że pierwszy rok jest odjazdowo fantastyczny, ciekawy i
            barwny jak kalejdoskopwink Brr, Mona, powiedz, że jest ciekawiej niż na filmie
            SF... ale, pomyślcie - czas tak szybko biegnie. Za chwilę będziemy babciami.

            dziewczęta, spod jakiego jesteście znaku zodiaku? Ja jestem Raczysko (24.06).
            Wpiszcie koniecznie swoje daty urodzin, to będziemy sobie składały
            życzenia!!!!!!!

            Magda - zapomniałam zapytać, jakiej rasy są Twoje koty? Wspominałaś, że
            wybierasz się na wystawę. Mój kocur też był na dwóch, ale później spłodził
            czworaczki i dałam mu spokój z dalszym męczeniem go w klatce. Zresztą,
            niedługo potem zgubił jajka, a teraz jest aportującym kociakiem, który siedzi
            mi na głowie.

            Uściski + głowy do góry (chyba tylko Mona ma szczęscie i nie ma deprechy.
            Proszę o rady, jak nie dać się zwariowaćsmile

            • mamamona Re: zima, zimaaa, śnieg, śnieg, śnieeeeggggg 03.01.04, 14:58
              no nie mam tej deprechy, bo czasu na nią nie mam,ale chwile zwątpienia
              oczywiście! poza tym, drugie dziecko juz planowane jest, i patrząc na Polcię
              widzę w tym wszystkim sens. rodzina bez dzieci nie jest prawidziwą rodziną,
              wierzcie mi (tak jak u Was, wszystko się działo spontanicznie, nie musielismy
              tworzyć domu w prawdziwym tego słowa znaczeniu. jak widzę posty Elizy - Ty
              świetnie sobie radzisz "w kuchni", i dajesz domowi te prawdziwe zapachy. u nas
              dopiero z Polcią pojawiła się stabilizacja, obiady - też nie codziennie, stały
              rytm dnia i syndrom wicia gniazda).

              a zwątpienie mnie ogarnęło, że ten drugi to chłopiec. niby fajnie, ale kurcze,
              ja znam małe dziewczynki (przed Polcią marzyłam o synku jedynaku), a to jest
              mi obce. jakby Polcia była chłopcem miała nazywać się Miłosz (wymyśliliśmy
              sobie, że to dziecko z wielkiej zrodzone miłości wink)), a teraz zastanawiam
              się, czy to nie odealne imię dla ....homoseksualisty. już przed urodzeniem
              wsadzać go na określoną orientację - to za duzo.

              pierwszy rok jest żmudny, nużący i bardzo długi. ale wierzcie mi, że większość
              kobiet jak weźmie swoje malutkie, zdane tylko na matkę dziecko w ramiona, cała
              hierarchia się zmienia od początku do końca. maleńkie, przytulone, wsłuchane w
              głos bicia serca matki, no ja się za tym już stęskniłam!

              ja jestem Wodnik, 21 stycznia kończę 30lat.

              ponawiam zaproszenie na wernisaż 14stycznia w środę o 19 w Recarmiere na
              Wilczej 23. zaproszenia wyślę Wam pocztą, jak dacie swoje namiary na skrzynkę
              m_dmitruk@gazeta.pl.
              nie ma obaw, że będzie zbyt prywatnie, bo sporo będzie ludzi, i czasu niewiele
              na indywidualne rozmowy, myślę więc, że jak na pierwsze spotkanie - idealnie.

              pozdrawiam
              Mona
              • pola777 Re: zima, zimaaa, śnieg, śnieg, śnieeeeggggg 03.01.04, 18:27
                Elizo, no to podajmy sobie rączki, ja jestem rak z 07.07.
                Co do tej utraty wolności to dobrze, ja to przeboleje, tylko nie rozumiem
                jednego - dlaczego wszyscy sie tak do cholery ciesza kiedy to ja bede udupiona
                za przeproszeniem w pieluchach i calej reszcie. To mnie najbardziej irytuje ze
                wszyscy traktuja mnie jakbym byla w jakims specjalnym stanie, jak kosmite i
                inkubator, a ja do cholery sie czuje normalnie..Bo dzidziusia poglaskac i
                powiedziec: a budzi bzdzi kici to latwo i przyjemniesmile Chociaz tez nawet tego
                nie lubilam. Wczoraj w nocy mialam koszmar ze dziecko mi podmienili w szpitalu
                a ja nie moglam go znalesc i dostalam jakiegos innego chlopczyka i ze dave
                krzyczal ze nie bedzie wychowywal cudzego bachora i tak dalej, po prostu
                brazylijski serial. Co do tego czy bedzie zdrowy to mam obawy jak kazda- a bo
                nie bralam kwasu foliowego przed poczeciem, a te hormony ktorych we mnie
                nawstrzykiwali i dziesiatki Nospy itepe... Ale tym sie narazie tak bardzo nie
                przejmuje. Pewnie w ostatnim miesiacu bede dostawala bzika. Mam prezent dla
                narzeczonego na Walentynkismile Nude pregnancy photos hahaha-znajomy szkot
                przylatuje bo chce do portfolio ciezarna a zadna z jego znajomych sie nie
                zgadza. A czemu nie. Oryginalny prezencikwink
            • madziki Re: zima, zimaaa, śnieg, śnieg, śnieeeeggggg 03.01.04, 18:40
              Tak naprawdę nigdy nie wiadomo, kiedy jest najlepszy czas na dzieci. Ja
              marzyłam o nich odkąd byłam nastolatką, ale ciągle nie była na to pora, a to
              studia, a to praca, a to niewłaściwy facet. W końcu nieco ustabilizowałam się w
              życiu, poznałam tego właściwego mężczyznę i nagle wiedziałam, że to jest ten
              czas, że chcemy mieć potomka, małego cudnego kochanego. Ale obydwoje mamy już
              rocznikiem 32 lata (ja dopiero skończyłam w grudniu 31), więc to chyba dobry
              czas na taką decyzję.
              A co do znaku zodiaku, to jestem z ostatniego dnia Strzelec (21.12), tak
              zwany "kopnięty Strzelec" według opisów.

              Przedstawiam w skrócie moje kociaki. Roczna Atila to kotka rasy Maine Coon -
              czarny szylkret tabby, a młodsza już prawie 10-miesięczna Asteria to kotka rasy
              Norweski Leśny - czarna pręgowana z białym (ma przeuroczy biały nosek i
              brzuszek). To bardzo pokrewne rasy półdługowłose, chociaż charakterem i
              wyglądem nieco się różnią. Starsza to typowy kolankowiec, a młodsza to
              rozrabiara i całuśnik uwielbiający głaskanie. Koty w klatce na wystawie męczą
              się ogromnie, więc nie zamierzamy jeździć zbyt dużo. Chciałam tylko zdobyć
              licencję hodowlaną - starsza już ma po ostatniej wystawie.
              O kotach mogę pisać w nieskończoność, wystarczy na dzisiaj. wink)

              Właśnie niedawno wróciłam z kina z "Powrotu Króla". Niesamowite efekty, ale na
              koniec już mnie bolały kości od siedzenia - wiadomo które... hihihi...

              Aha, byłam wczoraj na USG genetycznym - jednak zdecydowałam się na takie
              dokładniejsze. Wszystko z maleństwem jest w porządku, nie ma wad rozwojowych i
              rośnie jak na drożdżach. Waży już prawie 0,5 kg!!! Nie chciało za bardzo
              pokazać swojej buzi, za to w całej okazałości prezentowało co ma między nogami.
              Mam nawet fotkę z siusiakiem, ku ogromnej radości mojego męża. Uspokoiłam
              patrząc się jak rozrabia na ekranie - jak pisałam nadal nie czuję jego
              kopniaczków, ale jestem cierpliwa.

              Pozdrawiam i więcej optymizmu dziewczyny, nie wpadajcie w depresje, jak coś to
              dzwońcie do mnie - podobno każdego podnoszę na duchu. A mój mały chłopczyk
              chyba będzie bardzo wesoły, jak mówi mój mąż, bo podobno prawie cały czas się
              śmieję. smile)

              MAGDA i majowy Lesio w brzuszku
    • cardamomo Koty i usg genetyczne 04.01.04, 15:07
      Magda, napisz mi koniecznie, gdzie mogę zrobić takie usg genetyczne PLEASE.

      Oczywiście wiem, jak wyglądają maine coony i norweskie leśne - są cudne! Ja
      też chorowałam na maine coone'a, ale mój ukochany stwierdził, że mają za długą
      sierść, więc ostatecznie zdecydowaliśmy się na abisyńskiego, na którego i tak
      musiałam czekać 2 lata, bo chodziłam na jakieś lokane, małe wystawy i nie
      mogłam nawiązać kontaktu z żadnym hodowcą.
      Teraz mam 3-letniego kocura, który jest cudownym masażystą i pieszczochem.

      Oj, jakoś weny mi dziś brakuje... Napiszę jeszcze później.
      Uściskismile
      • juliaaaaa W Nowym Roku 04.01.04, 17:54
        Cześć Dziewczyny,

        witam Was serdecznie w Nowym Roku i życzę, żeby był dla Was najpiekniejszy, ze
        wszystkich. smile)))

        My wróciliśmy z licznych rozjazdów. Na święta byliśmy u teściów i rodziców. To
        ostatnia taka Wigilia, bo od przyszłego roku chcemy spęczać ten czas w naszym
        domku z Ludkiem. Oczywiście goście mile widziani. wink Potem byliśmy w górach W
        Szczyrku. Na początku było niewesoło, bo pogoda iście wiosenna, ale potem jak
        sypnęło śniegiem, to z trudem odśnieżaliśmy samochód. W ciągu zaledwie jednego
        dnia spadło 30 cm śniegu. Oczywiście nie mogłam sobie darować i codziennie
        jeździłam na nartach. Nawet wcisnęłam się w moje spodnie narciarskie, a na
        stoku nie miałam żadnych problemów. Ludek tez się chyba dobrze bawił wink. W
        Szczyrku spotkałam się z Elizą, ale pewnie o tym Wam pisała. Sylwestra
        spędziliśmy w góralskiej chacie przy kominku. Nawet znaleźli się chętni do
        tańczenia z taką grubaską jak ja wink Aż szkoda było wracać do Warszawki i
        szarej codzienności.

        Moniko, jak najbardziej proszę o zaproszenie. Tylko czy można przyjśc dopiero
        po 20, bo wcześniej mam jogę? A co z naszym spacerem po Polach Mokotowskich?
        Czy nadal jesteście chętne na spotkanie 18 stycznia? Kto jest za, ręka do góry!

        Julia
      • madziki Re: Koty i usg genetyczne 04.01.04, 20:21
        USG genetyczne robiłam w Łodzi u polecanego tutaj doktora Dudarewicza
        (www.genetyka.hg.pl). Takie USG można zrobić między 15 a 21 tygodniem
        ciąży. Ja byłam na ostatnią chwilę, bo właśnie zaczynam 22 tydzień.

        Co do kociaków, to każda rasa ma w sobie coś niezwykłego, chociaż są takie
        których osobiście nie lubię - syjamskie i sfinksy. Na Maine Coona
        zdecydowaliśmy się razem z mężem, to nawet on bardziej na takiego namawiał.
        Przeanalizowaliśmy książki opisujące wszystkie rasy i wyszukiwaliśmy kota
        głównie ze względu na charakter. Maine Coony bardzo przywiązują się do ludzi,
        jak psy i bardzo potrzebuja towarzystwa człowieka. Są bardzo rodzinne - lubią
        dzieci i to ogromne gadatliwe pieszczochy. Teraz też oczywiście podchodzi do
        mnie i "mówi miau", co oznacza: "chcę wejść na kolana". Czy w dzień czy w nocy
        przychodzi i mnie masuje, a jednocześnie domaga się głaskania. Każdego gościa
        wita w drzwiach i na dzień dobry dokładnie wącha. Kiedy pracowałam, bardzo
        płakała jak za późno wracałam, kilka razy nawet mi "nagadała" po powrocie swoim
        miauczeniem. Właśnie dlatego zdecydowaliśmy się na drugiego kota do
        towarzystwa. W oko wpadł mi w internecie mały Norweg z białymi łapkami.
        Podesłałam mężowi fotkę, a on natychmiast zadzwonił do hodowców i uzgodnił
        cenę. Obecnie wygląda mniej więcej tak
        members.chello.pl/k.zaleski/asteria.html - na ostatniej wystawie zrobili
        jej fotkę hodowcy od których ją mamy. Ach jaki to jest łobuz. Odkąd trafiła do
        naszego domu ustawiła wszystkich pod siebie, nawet starszą zadomowioną już
        kotkę. Podobnie jak starszy towarzyszy mi prawie na każdym kroku, a szczególnie
        jak robię coś w kuchni - bardzo lubi bawić się wodą w zlewie.
        Zastanawiam się czasem, jak pojawi się dziecko, kto kogo będzie ganiał - koty
        Lesia, czy Lesio koty?

        Pozdrawiam,
        MAGDA i majowy Lesio w brzuszku
        • mamamona Re: Koty i usg genetyczne 04.01.04, 22:39
          no, i te koty jak zobaczy mój mąż, to przechlapane mamy wink)) on jeszcze chce
          kota do całego tego towarzystwa, a ja wciąż mówię: kto nas zechce z takim
          majdanem?? i tak jeździmy już zawsze we troje+2 mopsy, a jeszcze kot, a dzieci
          będą chciały rybki.... mnie też koty kręcą, ale na razie musimy się
          wstrzymać wink))

          mimo, że mam sporo ubranek po Polci już mnie kręci żeby kupić coś synkowi,
          szczególnie, że sezon na przeceny się zaczął, i w H&M są piękne ubranka (a po
          Polci większość niemowlęcych to różowe jednak - tego cięzko uniknąć, dla
          najmłodszych zdecydowanie królują dwie kolorystyki).

          mam chrześniaka Lesia, Leszek to jego pełna wersja, wymyślony z Lesia
          Chmielewskiej. dobrze mi się kojarzy to imię, i możesz być pewna, że dziecko
          będzie za kotami darło. u nas Polcia zaczęła raczkować za mopsiami, a teraz
          legowisko psie to jej ulubiona miejscówka.

          zaproszenia wysyłam jutro rano, impreza potrwa do ok.22, i można cały wieczór
          przybywać smile))

          pozdrawiam wieczornie

          M
        • cardamomo Chyba dziewczynka:-) 05.01.04, 15:53
          No, byłam dziś u lekarza i wygląda na to, że będę mamą samiczkismile Nastawiałam
          się na chłopca i brzuch wygląda na chłopca, ale widać to prawda ze starym
          zabobonem, że hektolitry soku pomarańczowego świadczą o dziewczynce. W każdym
          razie moje maleństwo nie ma jeszcze jajek...

          Mona, zapomniałam Ci napisać, że przesadzasz z tym, że Miłosz to imię dla
          homoseksualisty. Strasznie mnie rozbawił Twój postsmile)) Muszę Ci koniecznie
          napisać, że znam Miłosza, który jest jak najbardziej hetero, a w dodatku
          kobiety za nim szaleją i jest naprawdę super facetem. Kochana, nazwij facecika
          Miłosz! To naprawdę super imię.

          Oj widzę, że za późno u mnie na usg genetyczne, bo ja mam skończony 22
          tydzień. Diś mój dr polecił mi iść na usg 3d do Roszkowskiego (teraz cena
          wynosi 280 zł...). Już sama nie wiem. Czy któraś z was już była albo się
          wybiera, bo zupełnie zapomniałam.

          Madzia, piękna jest Twoja kocurzyca. Chętnie wcisnęłabym na Forum zdjęcie
          mojego chuligana, ale nie umiem załączać zdjęć.

          U mnie deprecha jak się patrzy. Wszystkie fobie świata, a u lekarza opieprz za
          chodzenie na siłownię.

          No cóż. Kończę już mój wywód.
          Ściskam Was ciepło.
    • marianna18 Re: Za cztery miesiące 05.01.04, 16:03
      Witam Was w Nowym Roku! Dzisiaj sobie właśnie uświadomiłam, że to już za cztery
      m-ce powitamy nasze maleństwa!!! Zleci pewnie bardzo szybko, z tego co pamiętam
      z poprzedniej ciąży to najbardziej dłużył mi się 8 m-c, a to ze względu na to,
      że brzuch uciskał przeponę i ciężko było mi oddychać. Natomiast poprzednio nie
      męczyła mnie zgaga, która teraz mi dokucza. Przybrałam na wadze 5 kilo. Chodzę
      w tych spodniach ciążowych na gumce, spódnice sobie odpuściłam. USG mam za
      tydzień, wyników amnio jeszcze nie mam (po 6 tyg.). 18-tego chętnie spotkam się
      z Wami na Polach Mokotowskich.
      Pozdrawiam
      Marianna
      • pola777 Re: Za cztery miesiące 05.01.04, 18:22
        Elizo, gratulacje! To pewnie tym większa niespodzianka? Jak w 23 tyg. nie ma
        jeszcze jajek to raczej napewno dziewczynka..Ja tak myslalam sobie ze bylabym
        zszokowana gdyby moje dziecko bylo female...
        Ja z moim od razu wiedziałam że chłopak- a niedawno gdzies przeczytałam że
        chlopcy sie rodza wtedy kiedy stosunek ma miejsce w dniu owulacji lub dzien
        po..no i sie sprawdziło. Pamiętam ze w sierpniu mialam w tych dniach
        niesamowitą chetke zeby go po prostu ZJEŚĆ- nie majac pojecia iz wlasnie mam
        dni najbardziej plodne bo przez te podroze i szaleństwa mi sie wszystko
        opoznilo ..- calutki cykl.. zylismy sobie jak wariaci w dniach najbardziej
        plodnych i dawaliśmy czadu do konca - a jaki byl moj luby zdziwiony gdy test
        wyszedł pozytywny hahaha,tak jakby dzieci rodzily sie tylko wtedy kiedy sie
        zmierzy temperaturke i powie sie sobie: 'Ok, teraz sie staramy,nie musimy sobie
        przerywać'. Ale serio, byłam zszkokowana swoim zachowaniem w tamte dni ale cos
        musialo wisiec w powietrzu, nstynkt wziął górę nad wszystkim innym.To dziwne bo
        nigdy wczesniej w życiu cos takiego mi sie nie zdarzylo. Zebym czula sie az
        tak 'sexy' pewnego dnia i olała wszelkie konsekwencje. Mais je ne regrette
        rienwink

        Ja dziś wyszlam na spacer i zobaczylam swoje odbicie w lustrze poza domem i OH
        MY GOD- mam twarz jak ksiezyc. Musze sie pospieszyc z tymi zdjeciami bo inaczej
        wyjde jak dinozaur.
        • juliaaaaa Ginekolog 05.01.04, 21:53
          Ja - tak jak Eliza - również byłam dzisiaj u ginia. Rozpoczęłam 26 tydzień z 7
          kilo do przodu. sad Strach spojrzeć w lustro. Czuję się jak wieloryb. I pewnie
          tak wyglądam. Pocieszające jest to, że znów zostałam pochwalona za wyniki
          krwi. Inne pacjentki mają anemię, a ja - wegetarianka mam wysoki poziom
          hemoglobiny.

          Nareszcie odebraliśmy dzisiaj akt małżeństwa z USC. A więc jednak nie jestem
          juz panną... wink Mogę sobie nareszcie wyrobić nowy dowód i prawo jazdy. Dona,
          czy Twoja oferta pomocy jest nadal aktualna? A co z polisą ubezpieczeniową dla
          dziecka - dowiedziałaś się czegoś ciekawego?

          Pola, rozumiem w pełni Twój "atak na samca w dni płodne". My co prawda
          zaplanowaliśmy, że od tego miesiąca staramy się o potomka, ale umówiliśmy się,
          że kochamy się kiedy chcemy, a nie kiedy trzeba. I akurat w urodziny mojego
          Ukochanego poczuliśmy taką chętkę, że kochaliśmy się kilka razy dziennie.
          Potem obliczyłam, że były to najpłodniejsze dni. Dlatego liczę, że będzie
          chłopak. A imię Miłosz bardzo mi się podoba i sama się nad nim zastanawiam.

          Elizo, nie przejmuj się ochrzanem za chodzenie na siłownię. Ja nawet nie
          wspomniałam Hadasowi, że przez tydzień jeździłam na nartach. Co ci ginekolodzy
          wiedzą... smile - powiedziała żona ginekologa

          Julia
          • mamamona Re: Ginekolog 05.01.04, 23:28
            no to gratuluję Elizo, dziewczynki są świetne, wierz mi. nawet jeśli na niej
            tylko skończycie, nie będziesz żałowała. są delikatne, czułe (te buziaki
            poranne i jak wracam do domu, dawane przez Polcię samą z siebie wink)), i
            bardzo...kobiece. na Wigilię założyłam Polci sukienkę do samej ziemi, balową
            (zdjęcia wkrótce), i Polcia zacząła od razu kręcić się w kółko, trzymając
            rączką rąbek sukienki. ma rok i 3 miesiące, jej nauką jest powtarzanie
            wszystkiego co my robimy, ale wierzcie mi, że ja nie chodzę w sukienkach a tym
            bardziej się w nich nie kręcę wink) to było tak bardzo kobiece, że aż usiadłam.

            synkowie mojej znajomej, którą poznałam w szpitalu (razem rodziłyśmy), są
            zupełnie inni: chłopaczyska skaczą z łóżka, wspinają się na półki i nie płaczą
            jak spadną. Polcia jest delikatna, ostrożna, prawdziwa dziewczynka.

            dlatego jak już potwierdziłam, że synek, to nawet nie wiem czy się cieszę...
            niby sami planowaliśmy (też bzykanko w dni płodne, ale my perfidnie
            zaplanowaliśmy akurat w te dni, a nie wcześniej, co było ciężkie do czekania,
            fakt wink)), więc szoku nie ma, ale chłopiec??? Polcia miała być Miłoszem, gdyby
            okazała się chłopcem, więc prawdopodobnie nie zmienimy tego konceptu,
            szczególnie, że i Wy, i dziewczyny z rówieśników mocno mnie poparły przy
            trwaniu przy pierwotnej koncepcji.

            ja mam wizytę u Roszkowskiego na 8 stycznia, ale odwołuję ją, odkąd drRak
            nieoceniony skrupulatnie obejrzał moje dziecko na usg 1 stycznia Nowego Roku.
            to badanie było długie i sumienne, doktora znam ze szpitala, więc mam do niego
            zaufanie, a u Roszkowskiego, mimo, że ufam także jego wiedzy, fakt faktem, że
            badanie za 280zł trwa jakieś 30 minut (maksimum). tak więc, uspokojona, nie
            widzę potrzeby powtarzania. nie ciągnie mnie do 3D, swoją ciekawość już
            zaspokoiłam wink))

            trochę jestem zakręcona, bo dziś cały dzień pracowałam przy organizacji
            wernisażu, i muszę Was zachęcić tym, że oprócz wina i przekąsek będą jednak
            zdjęcia, bo udało mi się je wyrwać z redakcji Dom&Wnętrze. jestem
            wniebowzięta, bo równie dobrze mogliby odmówić, bo materiały nie były jeszcze
            publikowane. całe szczęście, że nie musiałam ich terroryzować stwierdzeniem,
            że ciężarnej się nie odmawia wink))

            a ja ponieważ i tak mam znaczną nadwagę, uważam, że w ciąży wyglądam pięknie,
            brzuszek jest okrągły i usprawiedliwony, co nie zmienia faktu, że zaraz po
            porodzie zamierzam zmienić się w boginię seksu i smukłości wink))

            pozdrawiam nocnie i mocnie smile)

            Mona mama Polci i Miłka, hłe hłe
            • cardamomo Re: Ginekolog 06.01.04, 01:10
              oj, Mona, już się nie mogę doczekać, kiedy poznam na żywo to Twoje urocze
              poczucie humoru, naprawdęsmile))) "Chłopaczyska wspinają się na półki i nie
              płaczą jak spadną" smile))) Wiesz, co? Powinnaś zobaczyć dzieci mojego brata.
              Pomijam to, że mój brat naprawdę zawsze był niezłym aparatem i ancymonem.
              Dziecko nr 1 jest chłopcem w wieku 6 lat: książeczki, opanowanie - to istny
              anioł. Dziecko nr 2 jest dziewczynką, lat 4 - "uaaaaa, uaaaaa, booli!", "Co
              się stało, Kinguniu?", "Babciu, wpadłam do wanny i się uderzyłam", "Jak to,
              wpadłaś do wanny, pustej?" "Taak". Mała np ścięła pewnej nocy starszemu
              wszystkie rzęsy nożyczkami do papieru (wersja soft, dla najmłodszych), a rano
              stanęła przy nim z niewinną miną mówiąc: "To nie jaaa".

              Mona, a dr Rak gdzie przyjmuje? Jestem tak cholernie niedopieszczona po
              dzisiejszym usg - mój ginio założył, że pytając o usg 3d, na pewno na nie się
              wybiorę i pobieżnie obejrzał bobasa. Jak czytam o 3 cm stópkach Waszych
              Fasolek, to mnie zazdrość zżerasad Ja wiem tylko, że moja waży 400 g, jej
              mózg, pęcherz i wątroba są ok, a rozmiar buta jest tajemnicą.

              Dziewczęta, największą chęć na seks to ja mam teraz, choć przyznam, że latem
              też nie było najgorzej. Zaszłam w ciążę w 30 dniu cyklu, więc kompletnie nie
              wiem, czy na chłopca czy na babeczkę, bo poczęcie było naprawdę niezłym
              zaskoczeniem. Pamiętam tylko, że to było 15 sierpnia, super leniwy dzień i
              pomyślałam wtedy "Ale było fajnie. Niezłe dziecko by się mogło z tego
              urodzić". Pierwszy raz w życiu po seksie myślałam o poczęciu, ale chyba je po
              prostu sobie wykrakałam.

              Znowu nadeszła święta noc, a ja z pełnym pęcherzem stukam w klawiaturę.

              Co robicie ze zgagą? Ja pierwszy raz mam to cholerstwo i czuję się jak stary
              dziad z wrzodami żołądka, śpiący w pozycji półsiedzącej, chlający litry płynów
              przed snem. Ratuuunku, macie na to jakiś sposób?

              jeszcze jedno pytanie z cyklu ciążowych - biust urósł mi o 2 numery, czy
              jeszcze urośnie? Mam ochotę zakupić sobie jakiś stanik, ale "dobre rady"
              szepczą, żeby jeszcze poczekać, bo "biust to się DOPIERO powiększy".

              Kolorowych snów.
              • mamamona Re: Ginekolog 06.01.04, 01:49
                ooooh, powiększy Ci się jeszcze, bardzo. na pocieszenie dodam,że najbardziej
                jednak rośnie w pierwszych 3 miesiącach. po pojawieniu się pokarmu trochę
                jeszcze spuchłam, ale rozmiaru już nie zmieniłam. w ciąży Poleczkowej w 3
                miesiącu kupowałam całą górną bieliznę od nowa. teraz już nie, bo po niej i
                tak mam duże przydatki, a na golasa lepiej nie mówić jak toto wygląda (jak
                mawia moja znajoma, matka dwóch synków: jak suszące się skarpety. to jeszcze
                przede mną, bo teraz moje suszące się skarpety są lekutko napchane).

                drRak nie ma usg w swoim gabinecie, oglądał mojego w szpitalu na Solcu, gdzie
                zaprosił mnie na swój dyżur 1 stycznia. usg jest takie sobie (widziałam już
                lepsze zdjęcia) i nie 3D, ale w trakcie widać było wszystko. m.in. to, że
                dziecko jest większe o tydzień od swojego wieku od ostatniej miesiączki.
                no i że jest skakun, że cały czas tańcuje, ale lekarz policzył paluszki,
                sprawdził buźkę i usteczka, "w głowie ma równo poukładane, czyli obie pólkule
                symetrcznie rozmieszczone", nosek ładny, pęcherz moczowy, kręgosłup, serce i
                jego przgrody, narządy (insygnia władzy jak ta lala, własnie na rówieśnikach
                dziewczyny poruszyły wątek jak wielkie są "worki" noworodka płci męskiej, i
                coś w tym jest wink)) płciowe, wewnętrzne i wszystkie elementy. widziałam, jak
                ssie paluszek, jak macha mi rączką. ile ma w stopie też nie wiem, ale zachęcał
                mnie lekarz do nagrania na video, ale my mamy dvd, a poza tym.... nie chcemy
                takiej pamiątki. wydaje nam się niepotrzebna. Roszkowski też nagrywa jak się
                chce.

                podam Ci numer do Raka, przyjmuje na Kopernika 28/25, 0601 308 030, trzeba
                mieć cierpliowść, bo pracuje w wielu miejscach, jak wszyscy lekarze, no i od
                razu umawiaj się na usg. kosztuje to wszystko 100zł, trwało koło godziny.
                spokojna jestem o moje dziecko w chwili obecnej jak rzadko kiedy.

                ja zgagi nie mam wink)) ufff, chociaż tyle
                • madziki Re: Ginekolog 06.01.04, 13:18
                  Ja zawsze chciałam dziewczynkę i może jeszcze kiedyś się doczekam. Na razie
                  będzie chłopiec, którego z kolei mąż bardzo chciał. A wiecie dlaczego? Bo jego
                  koledzy mają córki... hihihi... Faktem jest, że od początku czułam, że to
                  będzie synek, ale drażniłam się z mężem mówiąc, że córeczka. My również
                  mieliśmy szalony weekend w łóżku po naszych wieczorach panieńsko-kawalerskich
                  na tydzień przed ślubem. Wiedziałam, że wtedy akurat mam owulację (mierzyłam
                  temperaturę - skutek kursu przedmałżeńskiego), ale nie sądziłam, że tak od razu
                  zajdę w ciążę. To była niespodzianka i ogromna radość.
                  Co ciekawe mój biust powiększył się już troszeczkę tydzień po tym - zauważyłam
                  zakładając ślubny stanik, ale nie pomyślałam nawet, że to już to. Obecnie też
                  już mam kilka numerów do przodu i musiałam zaopatrzyć się w nowe staniki.
                  A z rozmiarów maleństwa znam jeszcze obwód brzuszka - 169 mm i obwód główki 191
                  mm, a długość kości nosowej 7 mm, a uszko 20 mm... Rozbrajają mnie te wymiary.
                  No i waży już jakieś 480 g.
                  Imię Lesio dla naszego synka wybraliśmy właśnie pod wpływem książki
                  Chmielewskiej. A dodatkowo będzie to imię po dziadku.

                  Moja starsza kotka to taki chodzący misiek, tu są jej fotki jak była mała:
                  pawel_czochra.webpark.pl/page3.html - od dawna mąż nie aktualizował
                  tego. Chcemy zrobić stronę dedykowaną kotom.
                  A w przyszłości jak już będziemy mieć własny dom, marzę jeszcze o psie.

                  Ja zgagę mam i pojęcia nie mam co z nią robić. W poniedziałek spytam lekarki.
                  Gdybym wiedziała po czym ją mam, mogłabym zmienić coś w jedzeniu, ale nie wiem.

                  Pozdrawiam,
                  MAGDA i majowy Lesio w brzuszku
                • pola777 Re: Ginekolog 06.01.04, 14:35
                  30 dzień cyklu to faktycznie dziwna sprawasmile)) Ja byłam sama ogromnie zdziwiona
                  że owulacje miałam ok 19 dnia cyklu mając cykle wydaje mi się 27-28 dniowe...!-
                  tak mi wykazał pomiar usg w dziewiątym i dziesiątym tygodniu.Ale zdaje się że
                  USG może mieć do 5 dni poślizgu w pierwszym trymestrze...potem juz rosną jak
                  chca.. skoro trzy osoby na trzech różnych software i maszynach w trzech różnych
                  miejscach powiedziały tę samą datę to pewnie lepiej wiedzą niż ja,i juz nie
                  będę tego kwestionować bo prowadząc taki tryb zycia nawet sobie nigdy nic nie
                  zapisywałam. Lipiec i sierpień były piękne!!!!Razem jeżdziliśmy po różnych
                  ciekawych miejscach, nocowalismy w Hyde Parku, spacery po Portobello w sobotnie
                  przedpołudnie i szaleństwa na Soho trzy raz w tygodniu + weekendy w Szwecji,we
                  Francji-było bosko, tak jakbyśmy przeczuwali że niedługo sie zabawa skonczy i
                  chcieli wykorzystac wszystko maksymalnie..no i oczywiscie partying partying.
                  DObrze że sie wybawiłam i wyjezdziłam na zapas ale nic dziwnego ze nie mozna
                  nic powiedziec na podstawie moich informacji.Mój lekarz czasami na mnie patrzy
                  jak na nienormalną- ani nie wiem dokładnie co ile okres miałam,niby dorosła a
                  gówniara, histeryczka, ani nie zabzpieczaliśmy się a jaka zdziwiona cały czas
                  jestem że to ciąża, dobrze ze mam tą datę ostatniej miesiączki przynajmniej.
                  jak widać życie to nie książka a kalendarzykiem małżenskim można sobie nos
                  wytrzeć + znam cztery kobiety które zaszły w czasie stosowania pigułek (w
                  zeszlym roku) a jedna podczas okresu.BABYBOOM.Nigdy nie brałam żadnych tabletek
                  ale zastanawiam się czy aby nie wypadało by nam teraz czegoś skuteczniejszego
                  niż stosunek przerywany stosować- chociaż ten nigdy nas nie zawiódł lepiej
                  teraz na zimno dmuchać, nie dałabym rady psychicznie z następną ciążą-nie po
                  tych cyrkach-no way...Spiralka odpada, tabletki błeeee, prezerwatywy nie
                  lubię,termometr nie dla mnie, stosunek przerywany nie zawodził, ale teraz
                  pewnie oboje będziemy mieli lekką paranoję- ze skrajności w skrajność. Więc
                  zobaczymy.. Dlaczego dzieci nie biorą się z czegoś mniej przyjemnego...hee hee

                  Biust też powiekszył mi sie dwa numery i mam nadzieje ze to juz koniec. Piersi
                  były zawsze jedyną czescia mojego ciala z ktorej bylam bezkrytycznie
                  zadowolona..wlasciwie wyglądały za dobrze na prawdziwe ha ha. TEraz za to z B
                  do D, i jeszcze cale są w rozstępach no i kształt.. też się zmienił i wątpię
                  zęby jeszcze kiedys wygladaly tak samosad

                  Ja idę do lekarza w Czwartek i nie widziałam juz Noasia na USG miesiąc i tak z
                  ciekawości rzuciłabym okiem czy wszystko ok i czy tak rośnie jak Mamymony smyk.
                  A dziś byłam w sklepie obejrzec lozeczka i szczerze mowiac po pieciu minutach
                  wyszlam bo słabo mi się zrobiło że to jednak naprawde, ja, dziecko, dave, że
                  bedziemy rodziną i przeraziłam się- musiałam zaczerpnąc swieżego powietrza.
                  Nastepnie powiedzialam mamie ze jest jeszcze czas i ze chce do domu. Stopniowo
                  ludzie, pliz, dlaczego wszyscy tak doskonale wiedzą ze jestem w ciazy tylko ja
                  wciaż smiem powątpiewać i w ogóle to do mnie jeszcze nie dociera. Matko Boska,
                  przecież to już szósty miesiąc, mały kopie jak tralala a ja nic.
                  • cardamomo Re: Ginekolog 06.01.04, 15:16
                    Madzia, będę miała niezłą lekturę, jak wrócęsmile) Cudna ta Twoja kicia.
                    Uwielbiam w maine coonach to, że mają oczy tak blisko osadzone, co nadaje ich
                    mordkom wyraz zdziwienia, no i przede wszystkim pędzelki na uszach, których
                    nie mają inne rasy.

                    Pola, jak Ty masz zagranicznego nie-męża to zainteresuj się urządzeniem o
                    nazwie Persona, które można kupić a Anglii (w Polsce podobno też, ale jak
                    pytałam w aptece, to babki wytrzeszczały oczy z pytaniem "A co to?") i
                    ostatecznie kupiłam takie ustrojstwo w Kanadzie, ale pod inną nazwą. Niestety
                    nie zdążyłam go użyć, bo jak zaczęłam czytać instrukcję obsługi, okazało się,
                    że już jestem zaciążona. To taki komputerek, który mierzy płodność i
                    zapamiętuje dni płodne. Oczywiście sprawdza się w przypadku regularnych
                    okresów (mam nadzieję takie mieć po ciąży...). Ja przez 9 lat łykałam pigułki
                    i teraz mam o nich bardzo złe zdanie, bo rozregulowały mi organizm (pomijam
                    cykle 45-60 dniowe, miałam koszmarną deprechę, niechęć do seksu itp itd).
                    Spirali się jakoś boję, więc myślę o tej Personie. Próbowałam mierzyć
                    temperaturę, ale kompletnie nic się nie zgadzało z tabelkami, więc to chyba
                    nie dla mnie.

                    A może biusty trzeba czymś nacierać w ciąży, hę? Ja zawsze miałam miniaturowy,
                    ale teraz boję się, co będzie później... Pewnego razu z ciekawości weszłam na
                    Forum Mama cud (chyba) i tam było o "pustych piersiach", "papierowych
                    piersiach" brrrrr i muszę przyznać, że nieźle się przeraziłam. Nie chcę być
                    potem jak murzynka po wykarmieniu tuzina brzdąców.

                    Chętnie bym się wpisała na spotkanie 18.01, ale jestem wtedy na kursie, który
                    kończy się o 16 na Pradze, więc niestety nie dam rady (chyba że gdzieś się
                    później wybierzecie np. na grzane wino, grzane piwo albo setkę - na odpędzenie
                    ciążowej depresjiwink

                    Mona, dzięki za namiar na Raka. Właśnie się wybieram na usg do takiego innego
                    kolesia i jeśli znowu dowiem się tylko, że mózg i nerki ok, to chyba zwątpię.
                    U mnie brzuszysko jak się patrzy, a maleństwo stuka i puka ze wszystkich
                    stron. Wczoraj mój ginio powiedział, że dziecko jest już w jednej pozycji, tzn
                    głowa z lewej strony mojego brzucha, reszta z prawej i że już się nie obróci,
                    a Julia stwierdziła, że to bzdury i miała 100% rację. Czasem lekarze wygadują
                    takie głupoty, widać, że sami nigdy nie byli w ciążywink Mówię do niego, że
                    czuję jak dziecko wciska mi głowę z prawej strony, a on - to niemożliwe, to
                    noga. Jak noga może być kulista i twarda? Proszę, oświećcie mnie, bo może to
                    ja gadam głupoty. Doświadczone Mamy proszę o poradę!

                    Pola, ja też nie dowierzam, że jestem w ciąży. Oglądanie czegokolwiek dla
                    dziecka jest abstrakcją. Wchodzę do sklepu, oglądam, myślę, żeby coś kupić,
                    ale potem odkładam i wychodzę. A już meble dziecięce to dopiero kosmos.
                    Najchętniej kupowałabym za to książki dla dzieci: "Brzechwa dzieciom", Baśnie
                    Andersena itp. To mnie bardzo kręci, a ubranka? Hmn, jakoś nie bardzo.

                    Mona, mówiłaś kiedyś, że jeden z Twoich klientów ma hurtownię ciuszków dla
                    bobasów, czy tam można pójść i sobie coś kupić?

                    Kończę już. Lecę podejrzeć moją Córeczkę (ciągle nie wierzę w to, że to jednak
                    dziewczynka)

                    Ciepłe uściski dla Waszych brzuszkówsmile
                    • malgog po świętach 06.01.04, 15:37

                      Dzisiaj rano odebrałam osobiście wyniki amnio - nawet nie chce mi się pisać co
                      przeszłam wcześniej ze służbą zdrowia - wyniki dostałam po 7 tyg., nikt do mnie
                      nie zadzwonił z Sobieskiego, że dostarczyłam złe skierowanie (dlatego nie
                      wysyłali wyników), szkoda pisać. W ankiecie, którą wypełniłam w Instytucie
                      Neurologii było tyle informacji, że bez trudu mogli mnie zlokalizować i dać
                      znać, że dostarczyłam złe skierowanie. Dopiero kiedy po tylu tygodniach
                      oczekiwania zadzwoniłam z awanturą, że nie mam tych cholernych wyników to
                      panienka mi powiedziała o tym nieszczęsnym skierowaniu. Oczywiście mieli mój
                      numer telefonu, wszystkie inf. ale to tak ciężko podnieść słuchawkę.
                      W tej chwili mogłabym kogoś zabić (mam tak od wczoraj).

                      Napiszę więcej jak ochłonę - będę miała drugiego synka - muszę się do tego
                      przyzwyczaić, bo wiecie jak liczyłam na dziewczynkę.Najważniejsze ze drowe.
                      Ubranka już mam po Kubusiu, mogą spać w jednym pokoju, no i będzie kompan do
                      zabawy - nie to co dziewczynka.
                      Chyba jednak za bardzo się nastawiłam na córeczkę

                      Pa, pa
                      • mamamona Re: po świętach 06.01.04, 17:16
                        dobrze, synki dwa są super. ja w sumie chciałam i synka, i drugą dziewczynkę,
                        chociaż wczoraj powiedziała mi klientka, że dwie laski to jak się za włosy
                        złapią....

                        no a mój klient ma hurtownię, ale zabawek. ubranka kupujemy w H&M (teraz sezon
                        przecen, właśnie nie mam kiedy synkowi kupic czegoś ładnego, czego nie nosiłby
                        po starszej siostrze), w Kaphallu i Mothercare (tu uwaga na jakość, bo coś się
                        firma posypała z tkaninami. wszyscy teraz w chinach szyją, ale mothercare
                        dziadostwo sprzedaje, nie to co kiedyś. jakieś 10 lat temu mieszkałam przez
                        rok w Londynie, i wtedy obkupiłam mojego chrześniaka w ubranka, które jeszcze
                        dla Polci się ostały).

                        spadam bo wyczerpana jestem całkiem. mam komplet zdjęć, dziś ustawiamy
                        kompozycję na planszach i do druku.

                        czekam na Was w środę.

                        pzdr
                        M
                        • juliaaaaa Re: Płeć 06.01.04, 18:25
                          Mona, serdeczne dzięki za zaproszenie na wernisaż - właśnie wyjęłam ze
                          skrzynki. Będę napewno choć mocno spóźniona wink Cieszę się, że będę mogła
                          poznać drugą forumowiczkę z naszego wątku. Bo z Elizą spotykamy się już
                          regularnie wink

                          Piszecie dużo o płci. Jednym sprawdziły się oczekiwania, innym nie. Ja w d niu
                          porodu dowiem się, czy mieszka we mnie mój wymarzony chłopiec, ale tak sobie
                          myślę, że ktokolwiek sie urodzi, i tak pokochamy go/ją jak najwspanialsze
                          dziecko na świecie. Chociaż rozumiem Wasze marzenia, bo chyba każda z nas
                          zachodząc w ciąże myślała sobie kogo chciałaby mieć. To chyba tkwi w naszej
                          podświadomości.

                          Małgosiu, nie napisałaś nic o wynikach amnio. Wszystko w porządku, prawda?
                          • pola777 Re: Płeć 06.01.04, 19:33
                            Julio, podziwiam Cie za cierpliwość i to ze twoj maz wie a ty nie i jakos
                            jeszcze sie nie wygadałsmile)) Ja nie wytrzymałabym!!wink
                            ja też nie jem mięsa czerwonego ani drobiu bo staram sie nie jesc nic co
                            pochodzi z hodowli i tak samo mam świetną morfologię i ciśnienie. W ogóle
                            czerwonego mięsa nie jem już od 5 lat i od tamtej pory nie chorowałam ani razu.
                            Trochę dłużej zajęło mi odstawienie kurczaka i indyka ale w tej chwili to
                            choćby mi płacili to nie zjem, po prostu nie moge i już- uważam że jesteśmy juz
                            na takim etapie cywilizacji ze to juz nie to samo co kiedys- kiedyś człowiek
                            był głodny to szedl/jechal na polowanie i wracał ze sztuką mięsa, najadł się,
                            takie zwierze żyło godnie,biegało po lasach,rozmnażało się naturalnie i
                            widziało trochę świata zanim mu przyszło umrzeć a teraz to wszystko to przemysł
                            się zrobił dla wygodnictwa ludzkiego i to jest po prostu odbieranie godności
                            żywemu stworzeniu to co sie w hodowlach i rzezniech dzieje. Uwielbiam za to
                            swieze ryby, steki z łososia i tuńczyka ze świeżymi warzywami- trudno o dobre
                            sea food niestety w Polsce czy w Anglii,więc raczej nie jem nawet ryb i
                            rekompensuję sobie jajkami chociaż też nie lubie, ale musze jedno/dwa dziennie
                            (tak jak w chwili obecnej- po prostu nie smakują mi ryby w Polsce) ale zawsze
                            jak jestem w Szwecji to obżeram się małymi raczkami i krabami i krewetami,
                            bierze mnie głód proteinowy..i w krajach śródziemnomorskich...mniaaam smile

                            wlasnie dzis po poludniu dzwonilam do klienta do Anglii i przylatuje na
                            spotkanie do wawy w drugiej polowie stycznia wiec mozliwe ze 18 bede na
                            miejscu, miło by było...smile Wszystko zalezy od tego co lekarz zaleci i na jak
                            wiele pozwoli.
                            Zwroce uwage na ta Persone, zobaczymy jak bedzie z moimi cyklami po porodzie,
                            zanim jakiekolwiek się zaczna to tez trzeba by bylo cos uzywac..chyba bym sie
                            przekrecila jakbym zaszla w ciaze od razu po jednym dziecku... smile)) A Dave
                            uciekl by do australii na stałe.
                            • cardamomo Usg i kawior 07.01.04, 08:31
                              Kochane,
                              jak Wam wcześniej pisałam, wybrałam się wczoraj na jeszcze jedno usg. Po
                              pierwszym, kiedy na ekranie widziałam tylko jedną plamę, wczoraj widziałam
                              tylee!!
                              A przede wszystkim malutkie stópeczki, które kopały, rączki, które machały,
                              nosek, miałam ktg (czy ekg?) serduszka Malutkiej, które biło 150 u/min. W
                              pewnym momencie podniosła stópkę do buzi i ssała paluszek stópkowy, mała
                              joginkasmile Ten lekarz powiedział, że na 70% dziewczynka, więc myślę, że już
                              się nie zmieni. Jestem zaskoczona, że tak szybko zaczęłam się cieszyć, że to
                              jednak dziewczynka, chociaż chciałam zawsze chłopaka! Mona, często jak jadę
                              sobie samochodem, przypominają mi się Twoje słowa o Polci dającej buziaki i
                              kręcącej się w sukience do ziemismile)) (No i nie zapominam o chłopaczyskach,
                              które jak spadają z łóżek to nie płacząwink))
                              Po usg wróciłam w skowronkach. Lekarz przewiduje, że przy pododzie dzidzia
                              będzie ważyła 3400 g - ciekawe czy to się sprawdzi.
                              A dziś przeżyłam pierwszą noc, w której budziły mnie kopniaki.

                              Mona, ja też dostałam już zaproszenie i pojawię się dziś razem z Julią, bardzo
                              się cieszę, że się wreszcie poznamy.

                              Dziewczynki, jestem taka happysmile))

                              Pola, chciałam Cię powitać w gronie niby-wegetarianek (ja też zajadam się
                              rybami). Mój lekarz medycyny chińskiej, do którego chodziłam przed ciążą,
                              bardzo zalecał jedzenie kawioru w przypadku niejedzenia mięsa. Lubisz? To
                              podobno stężenie najlepszej energii. Mój ukochany dostał w koszu świątecznym
                              kawior z jesiotra i przez całe święta obżerałam się tylko tym. Polecam Wam
                              wszystkim gorąco - stostowany chlebek, na tym jajko na twardo i łyżeczka
                              kawioru mniam mniam.
                              Uściski,

                              Eliza+Maleństwo
                              • marianna18 Re: w podłym nastroju 07.01.04, 09:58
                                Właśnie w takim jestem, bo byłam u swojego gina wczoraj i mnie nastraszył, że
                                mam za krótką szyjkę (1 cm), we wtorek bedzie USG i bedzie oglądana szyjka. Być
                                może trzeba będzie ją zaszyć albo polegiwać do końca ciąży. Oczywiście zrobię
                                wszystko co trzeba, ale jakbym miała leżeć do końca to sobie nie wyobrażam przy
                                moim temperamencie. Szczególnie, że w poprzedniej ciąży nic się nie działo i
                                żyłam sobie jakby nigdy nic.
                                Wyników amnio oczywiście jeszcze nie mam, więc się mój lekarz dzisiaj wkurzył i
                                obiecał, że zadzwoni.
                                Malgog, szczególnie mój mąż jest nastawiony na córkę i ja początkowo też, a
                                teraz jest mi wszystko jedno, bo chyba się przyzwyczaiłam do swojego urwisa,
                                który wszędzie wchodzi, potem skacze, obija się i udaje przede mną twardziela,
                                a łezka się mu w oku kręci bo boli i za chwilę jest to samo. Z moich
                                obserwacji wynika (siostra ma córkę w tym samym wieku co mój syn), że
                                dziewczynki wymagają zupełnie innego podejścia no i wyadaje mi się, że są
                                spokojniejsze przynajmniej w pierwszym etapie życia. Ja jak dostanę wyniki
                                amnio też będę wiedzieć.
                                Pozdrawiam
                                Marianna
                                • kmiszka do wegetarianek i niby-wegetarianek 07.01.04, 13:28
                                  Witajcie!
                                  Ja co prawda termin mam na kwiecien (26.04), ale czasem do was zagladam.
                                  Zainterseowalam sie bardzo tym co pisalyscie o wegetarianizmie - ja
                                  kilkakrotnie rzucalam miecho aby po okolo 1-2 latach wracac, bo jakos nie
                                  bardzo potrafilam sie tak odzywiac, zeby moje zdrowie nie szwankowalo.
                                  Przypuszczeam ze zazywalam zbyt duzo nabialu (jogurty i jaja na okraglo, no i
                                  slodycze) i stad tendencje do przeziebien i angin.
                                  Napiszcie prosze co jecie, zwlaszcza teraz. Soja jest podstawa waszych menu?
                                  Czy wasi mezowie i niemezowie tez sa jaroszami/ wegetarianami?
                                  Pozdrawiam i zycze duzo zdrowka tudziez dobrego nastroju (u mnie z tym
                                  ostatnio kiepsko, chyba jaks mala zimowa depresja, ale pieke wlasnie bulki
                                  drozdzowe, wiec jak sie udadza to mi sie poprawi).
                                  Ola

                                  • pola777 Re: do wegetarianek i niby-wegetarianek 07.01.04, 14:22
                                    Elizo- kawior, owszem ale nie za często.. Jakoś nie mam ochoty ani nikt tu u
                                    mnie w domu tego nie je.. Zanim zaszlam w ciaze to raz na miesiac bylam w
                                    Sztokholmie w interesach i tam mieszka moja ciotka wiec zawsze sie
                                    zatrzymywalam na 3-4 dni, laczylam pozyteczne z weekendem. I wtedy wlasciwie
                                    jadlam wszystkie te różności właczajac kawior i krewety.
                                    Kmiszko- nie wiem dlaczego bez mięsa zdrowie Ci szwankuje, ja w sumie nie
                                    przykładam uwagi do tego co jem, tylko jem to na co akurat mam ochote i myślę
                                    ze to jest najlepszy sposob na to aby byc zdrowym. Chociaż musiałam z paru
                                    rzeczy zrezygnować. Przeczytalam kiedys taka książkę ciekawą, dieta
                                    kalifornijska, czy cos takiego- mówi ona o tym ze od złego jedzenia, zlych
                                    weglowodanow, cukrów, człowiek sie uzaleznia w podobnym stopniu co od
                                    papierosów lub kokainy. Jesli raz wrzucisz taka trującą baterię, to po pewnym
                                    czasie znów chcesz porcji energii- tej fałszywej energii, która daje Ci
                                    zaspokojenie głodu ale na małą chwilę. U siebie zauważyłam następujący patern:
                                    Jeżeli nie jem białego pieczywa, makaronu,cukru i ryżu- nie mam ochoty na
                                    wielkie porcje wręcz niczego. Jeżeli pijesz kawę z mlekiem i cukrem i do tego
                                    jesz ciastko to daje to kopa ale dosłownie na sekundkę i zaraz musisz znów
                                    władować w siebie jakieś smieci.
                                    Ogólnie rzecz biorąc od jakiegoś roku czy dwóch zawsze staram się codziennie
                                    jeść chociaż 3 spośród tych produktów (poniżej) które są najzdrowszymi rzeczami
                                    na świecie:
                                    pomidory (świeże lub sok), łosoś, czosnek (ząbek czosnku na noc,mleko z
                                    czosnkiem, czasem chleb z czosnkiem-ząbek dziennie), brokuły, ziarna zbóż (mogą
                                    być w muesli), orzechy, szpinak, czarne jagody są bombowe- jeśli dostępne.. I
                                    cytruski.I jakis komplex witamin typu centrum nigdy nie zaszkodzi. Kiedy nie
                                    byłam w ciąży codziennie piłam też kieliszek czerwonego wina do kolacji i
                                    bynajmniej nie byłam alkoholiczką..No i przede wszystkim WODA- 2 l dziennie
                                    niegazowanej wody..To dopiero od paru miesiecy ale widze jak nawet cera mi sie
                                    zmienia i cellulit wypłukujesmile Aha, no i kawy i herbaty nie pije tez od
                                    dawna.Bardzo sporadycznie- do towarzystwa.
                                    • malgog Re: do wegetarianek i niby-wegetarianek 07.01.04, 14:52
                                      Jak czytam co piszecie o odżywianiu to dochodzę do wniosku, że ja odżywiam się
                                      fatalnie.
                                      Jem wszystko na co mam aktualnie ochotę. Piję kawę, wody mineralnej niewiele -
                                      mam czasami kopa na picie wody(szczególnie jak lekarz powiedział, że mam za
                                      mało wód płodowych).
                                      Na słodycze też mam napady i zdarza się, że pożeram tabliczkę czekolady,
                                      najgorsze, że mam okresy niejedzenia - po prostu cały dzień chodzę głodna.
                                      Najgorzej było na zwolnieniu lekarskim, kiedy siedziałam w domu - wtedy wogóle
                                      nic nie jadłam bo z lenistwa nie chciało mi się wstać z łóżka i iść na drugi
                                      koniec mieszkania do kuchni, żeby zrobić sobie coś do jedzenia.
                                      Musiałam wrócić do pracy, aby móc normalnie funkcjonować, chociaż w ferworze
                                      roboty też często zapominam o jedzeniu.
                                      Kiedy wracam po pracy do domu to padam na nos i nic mi się nie chce, a już na
                                      pewno gotować.

                                      Smacznego
                                      • cardamomo Re: do wegetarianek i niby-wegetarianek 08.01.04, 10:31
                                        Co do wegetariańskiego jedzenia, to muszę przyznać, że do wiosny ub roku
                                        jadłam wszystko, co mi wpadło w ręce. Również dużo słodyczy, hektolitry mleka
                                        i przypadkowe jedzenia na mieście.
                                        Wiosną zainteresowałam się kuchnią Pięciu Przemian, a to z powodu lekarza
                                        medycyny chińskiej, do którego trafiłam. Powód był taki, że kompletnie nie
                                        miałam energii, ciągle mi się chciało spać. Mogłam spać 12-14 godz. dziennie,
                                        a i tak byłam niewyspana. I podstawą mojej terapii stała się dieta, którą on
                                        mi zalecił. Przez 3 m-ce nie jadłam żadnego nabiału, żadnego sera, zero
                                        słodyczy, gazowanych napojów. Nabiał podobno wpływa na "zamulenie psychiki" i
                                        dlatego chce nam się spać. Na śniadanie kasza jaglana z bakaliami i jabłkiem
                                        albo owsianka na wodzie, na obiad gęste warzywne zupy i ryba. 80% wszystkiego,
                                        co jadłam musiało być gotowane. Muszę przyznać, że pozbyłam się większości
                                        swoich kłopotów zdrowotnych (zwłaszcza z tą sennością, bo generalnie właściwie
                                        nie choruję), no i zaszłam w ciążę "za pierwszym strzałem".
                                        Zgadzam się z Polą, że trzeba jeść to, na co ma się ochotę. Zgadzam się
                                        również z tym, że jedzenie pewnych produktów (kawa z mlekiem i cukrem +
                                        ciastko)pociąga za sobą chęć na rzeczy o podobnej "wartości". Staram się
                                        pamiętać o zasadach Pięciu Przemian, choć przyznam, że dla mnie są zbyt
                                        radykalne, żeby przestrzegać ich w całości. Szaleję za mlekiem i uwielbiam
                                        ciasta z białej mąki, więc nie mogłabym nagle przerzucić się na jedzenie w
                                        kolorze szarym.
                                        Moim zdaniem ważne jest to, żeby jeść dużo warzyw (zamiast węglowodanów), no i
                                        nie zapominać o strączkowych - ja nie lubię soi, bo smakuje dla mnie jak pasza
                                        dla zwierząt (oprócz tofu wędzonego, które jem z sałatkami), ale uwielbiam
                                        soczewicę, z której robię gęste zupy i czasem pasztety.
                                        A może podasz nam przepis na bułki drożdżowe?smile)))

                                        Ja wczoraj spędziłam dzień z Julią i dochodzę do wniosku, że to najlepsza
                                        terapia antystresowa. Polecam Wam gorąco spotkania z drugą ciężarówką, z którą
                                        można się wygadać. Dodam, że Julia jest super inteligentna i urocza i muszę
                                        przyznać, że od wczorajszego wieczora czuję się lepiejsmile
                                        Byłyśmy na jodze, z nami ćwiczyło jeszcze pięć ciężarnych - też Wam bardzo
                                        polecam, bo chociaż na sali było zimno jak na Syberii, to samopoczucie po
                                        zajęciach znacznie się poprawiło.

                                        Madziki, a może w wolnej chwili uaktualnisz listę Majówek z wpisaniem do niej
                                        płci bobasków?

                                        Przesyłam Wam cieplutkie uściski,
                                        Eliza
          • dona29 do Julii 08.01.04, 11:11
            napisałam do Ciebie maila w tej sprawie - mam nadzieję,że dotarł?Pozdrawiam
            ciepło
    • marianna18 Re: bedę miała drugiego synka 08.01.04, 08:58
      Wczoraj dostałam wyniki amnio - są OK. Tylko zamiast oczekiwanej głównie przez
      mojego męża córki będzie synek. Myślałam, że zależy jemu po prostu na tym a on
      powiedział, że chciałaby dla mnie, bo jego mama ma trzech synów i on to widzi
      jak bardzo brak jej jednak córki i nie chciałby aby ze mną kiedyś tak było...
      Hm...chyba rzeczywiście tak jest z moją teściową. A ja już się zastanawiam jak
      on będzie wygladał, czy będzie taki sam jak starszy czy zupełnie inny? Tak więc
      Małgosiu, będziemy matkami synów i jak ktoś mi to powiedział lata temu kobiety
      o twardym, zdecydowanym charakterze to właśnie kandydatki na matki synów. Może
      coś w tym jest...
    • madziki Re: MAJ 2004 !!! 08.01.04, 12:19
      Chwilowo nie mam łączy stałych, więc nie mogę za często zaglądać. Jak tylko
      doczekam się na modem do Neostrady od TPSA uaktualnię listę i umieszczę na
      grupie. W Łodzi brakło tych modemów w Wigilię i do tej pory nie dotarły z
      Warszawy... ot przeliczyli się z promocjami. A z końcem grudnia zrezygnowałam z
      poprzedniej sieci lokalnej... na co mi to było. wink)

      Pozdrawiam,
      MAGDA i majowy Lesio w brzuszku

      P.S. Mam teraz wesoło z kotami - obie mają rujki (młodsza po raz pierwszy).
      Może potraficie sobie wyobrazić dwa pełzające koty z pupą uniesioną do góry i
      mruczące do tego... hihihi... Już się z nich nie śmieję. wink
      • malgog Lista majówek 08.01.04, 14:16
        Dziewczyny,
        wklejam listę - obawiam się, że jest mało aktualna - proszę kopiujcie i
        dopisujcie płcie dzidziusiów, bo ja wpisuję tylko te, które pamiętam.
        Aktywnych mam (piszących) jest znacznie mniej niż na liście, ale może wkrótce
        reszta też się odezwie.

        Wniosek z amnio - sugestia dla Julii - po amnio są same chłopaki.

        Co ze spotkaniem 18 stycznia ??? Kto jest chętny ręka w górę - najwyższa pora
        zacząć coś ustalać.

        JULIA (juliaaa) - (?), Warszawa, t. Kwiecień 04 - (?), (?)
        ELIZA (cardamono)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Tycjan, Letycja ?
        EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ?
        MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100%
        MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz na
        100%
        MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100%
        AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ?
        MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga)
        ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip,
        Michał,?,
        RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?)
        MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
        DONA mama Jasia (dona29, marianna18) - (29), Warszawa, t.27.05.04, synek na 100%
        ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?)
        POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
        MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?)
        Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola
        MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
        Gosia (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver czyli
        bycza krew.

        UAKTUALNIAJCIE i do szybkiego bo lecę coś oszamać w tutejszej "chlewiku" (jak
        mawiają moi koledzy z pracy)
        • dona29 Re: Lista majówek 08.01.04, 15:10
          Małgosia przypisała mi synka w maju i to na 100% ,hi,hiwink)))ale gnam
          sprostować - pojęcia nie mam czy to będzie tak,jak mi wróżysz.W tej sprawie -
          napewno się pojawię i zawiadomię.Rozbawione pozdrawiuchy
          • malgog Re: Lista majówek 08.01.04, 15:26
            Sorki, pisałam, żeby uaktualniać

            JULIA (juliaaa) - (?), Warszawa, t. Kwiecień 04 - (?), (?)
            ELIZA (cardamono)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Tycjan, Letycja ?
            EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ?
            MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100%
            MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz na
            100%
            MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100%
            AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ?
            MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga)
            ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip,
            Michał,?,
            RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?)
            MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
            DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?)
            MARIANNA (marianna18) mama Jasia, Warszawa, t. (?), synek na 100%
            ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?)
            POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
            MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?)
            Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola
            MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
            Gosia (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver czyli
            bycza krew.


            Z pewnością jeszcze się pomyliłam, więc będźcie wyrozumiałe dla ciężarnej i
            prostujcie.

            Pa
            • dona29 Re: Lista majówek 08.01.04, 15:52

              a więc prostuję - bo termin jest jak najbardziej aktualny - i jestem
              wyrozumiała jak najbardziejwink))


              JULIA (juliaaa) - (?), Warszawa, t. Kwiecień 04 - (?), (?)
              ELIZA (cardamono)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Tycjan, Letycja ?
              EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ?
              MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100%
              MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz na
              100%
              MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100%
              AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ?
              MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga)
              ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip,
              Michał,?,
              RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?)
              MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
              DONA (dona29) - Warszawa,t.27.05.2003 płeć -(?)
              MARIANNA (marianna18) mama Jasia, Warszawa, t. (?), synek na 100%
              ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?)
              POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
              MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?)
              Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola
              MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
              Gosia (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver czyli
              bycza krew.
            • marianna18 Re: Lista majówek 08.01.04, 16:19
              Prostuję
              MARIANNA (marianna 18)-mama Marcina(37l.),Warszawa t.02.05.2004, synek na 100%

              JULIA (juliaaa) - (?), Warszawa, t. Kwiecień 04 - (?), (?)
              > ELIZA (cardamono)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Tycjan, Letycja ?
              > EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ?
              > MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100%
              > MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz na
              > 100%
              > MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100%
              > AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ?
              > MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga)
              > ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip,
              > Michał,?,
              > RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?)
              > MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
              > DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?)
              > MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.(02.05.04), synek na
              100%
              > ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?)
              > POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
              > MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?)
              > Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola
              > MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
              > Gosia (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver czyli
              > bycza krew.
        • kmiszka bułki drożdżowe 08.01.04, 15:44
          Witajcie!
          Dziękuję Wam za wskazówki - nie omieszkam ich zastosować, bo to wszystko brzmi
          bardzo rozsądnie, pytanie tylko kiedy, bo nastrój u mnie nie sprzyjajacy
          wysiłkom. Eh, to chyba wina zimy - gdyby bylo ciepło moznaby wyjść a to na
          spacer, a to na rower, tymczasem obecna plucha i panujace po 16 mroki
          zniechecają mnie do wyściubienia choćby nosa z domu. Poza tym przekonuje sie
          na własnej skórze że to prawda co piszą o niezdarności w ostatnich miesiacach.
          Kwestia dodatkowych kilogramow chyba. Dzisiaj np. upuściłam służbowa lornetke,
          która oczywiście pękła na dwie części. Buuu. A w zapietej kurtce puchówce
          wygladam jak przybysz z matplanety (Pi lub Sigma, nie pamietam który byl
          grubszy).
          No ale do rzeczy. Podaje dwa przepisy:

          I. Bułki drożdżowe
          30 dag mąki pszennej, 20 dag razowej mąki pszennej, 5 dag drożdży, szklanka
          mleka, 5 dag masła, jajo, łyżeczka cukru, pęczek szczypiorku, pęczek natki
          pietruszki, 1,5 łyżeczki soli

          Drożdże, mleko i cukier wymieszać w misce i odstawić w ciepłe miejsce. Gdy
          rozczyn podrośnie, dodać mąkę, jajo, sól i stopione masło. Wyrabiać ciasto do
          czasu, aż zacznie odstawać od miski, po czym postawić w ciepłym miejscu. Gdy
          podwoi swoją objętość, wsypać posiekaną zieleninę i połączyć ją z ciastem.
          Uformować okrągłe bułeczki, ułożyć je na posypanej mąką blasze i odstawić do
          wyrośnięcia. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st. i piec około 25 min.

          Przepis pochodzi z serii "Biblioteczka poradnika domowego: ABC polskiej
          kuchni". Mozna te bułki wzbogacic w dowolny sposób, dosypując np. pestek
          słonecznika czy dyni, albo płatków owsianych.

          II. Cynamonki (przepis mojej kuzynki, dobre na chandrę - już sam zapach
          podnosi na duchu)
          0,5 kg mąki, 5 dag drożdży, 3/4 szklanki cukru, 3 łyż. oleju, 2 jaja, szklanka
          mleka, szczypta soli, torebka cynamonu

          Drożdże rozrobić z łyżką cukru i łyżka mąki, mała ilościa mleka. Zostawić w
          ciepłym aż podrośnie. 1/4 szkl. cukru i jaja zmiksować. Mleko podgrzac (ale
          nie gotowac, jakis 60st. wystarczy). Z rozczynu, mąki, jaj, mleka zagnieść
          ciasto, dodając olej i sól. Postawic w cieple do wyrośnięcia. Ciasto powinno
          podwoić lub nawet potroić swoją objętość. Do miseczki wlać trochę oleju, w
          drugiej wymieszać 1/2 szkl. cukru z płaska łyżką cynamonu. Z ciasta formować
          podłużne ruloniki, wspomagając sie nurzaniem ich w oleju obtaczać w cukrze i
          cynamonie. Zwijać w ślimaczki. Wyłożyć na blaszy wyściełanej papierem do
          pieczenia, piec okolo 30 minut w piekarniku nagrzanym do 180 st.

          To na razie na tyle, udanych eksperymentów i smacznego!
          Ola & 25-tygodniowy Ktoś

          • juliaaaaa Studniówka 08.01.04, 16:55
            Dziewczyny,

            obchodzę dzisiaj studniówkę!!! Za sto dni ujrzę mojego Ludka po publicznej
            stronie świata!!! Zaczynam wielkie odliczanie!!!

            W domu sajgon - przeróbka dwóch mieszkań w jedno duże. Mam sto dni na
            urządzenie wszystkiego od nowa. Chyba czas najwyższy kompletować wyprawkę i
            inne akcesoria. Mamy podwójne, doradźcie co trzeba kupić wink

            Dziewczyny po amnio, mam nadzieję, że wszystkie kobitki po amnio mają
            chłopców wink Właśnie oglądam zdjęcia mojego Ukochanego z czasów dzieciństwa i
            marzy mi się taki mały urwis wink Cieszę się, że Wasze wyniki są OK. Zatem
            urodzimy zdrowe i śliczne dzieciaczki.

            Dopisuję się do listy obecności: Julia, lat 26, płeć dziecka znana tylko
            tacie, Warszawa, termin porodu 17 kwietnia 2004

            Dona, dziękuję za maila i załącznik - już odpisuję. Ola, super przepisy, na
            pewno skorzystam. Pola, witaj w gronie wegetarian - może tak jak już
            będziesz "na chodzie" mała kolacyjka w gornie wegetarianek?

            Co do spotkania 18, to czas najwyższy się ustosunkować. Ponieważ na razie jest
            straszny mróz może zmienimy Pola Mokotowskie na jakieś przytulne i ciepłe
            miejsce? I spotkajmy się popołudniu, żeby Eliza mogła dotrzeć po swoich
            zajęciach. Czy dziewczyny spoza Warszawy moga dojechać na powiedzmy 17?
            Wieczna Gosiu, dawno się nie odzywałaś, czy będziesz na spotkaniu? Ja w każdym
            razie podnoszę obie ręce i będę na pewno.

            Pozdrawiam Was z zasypanego pyłem i gruzem mieszkanka
            Julia
            • pola777 Re: Studniówka 08.01.04, 17:30
              Julio, kolacyjka owszem ale wiecie ze ja gotować nie umiemsmile)
              Wlasnie wrocilam do lekarza, Noaś jest 5-6 dni mniejszy niż to wynika z daty
              ostatniej miesiączki ale to pewnie w związku z tym że owulacje mialam ok. 19-20
              dnia cyklu. Dobrze ze mialam tyle tych skanow na poczatku to wiem przynajmniej
              orientacyjnie kiedy był poczęty, lekarz powiedział ze moga byc 4 dni poślizgu
              +/-. Tak poza tym to dość aktywny, chcieliśmy zrobić zdjęcie jego williama
              żeby wyslac ojcu za ocean, niestety mignął nam tylko przed oczami na dwie
              sekundy i schował się. Purytańskie to moje dziecko od maleńkości, wstydził
              się!! Udało się zrobić kolejne zdjecie profilu jak ssie palec- to juz drugie do
              kolekcji. Siusiaka nie chcial pokazac,figa z makiem- troche sie na niego
              obrazilam.
              Tak czy siak jezeli nastepny tydzien bedzie bezbolesny to moge jechac do
              Warszawy na pare dni. Uffffffff...No ale mam uwazac bo mam szyjke 2,5cm - nie
              najdluzsza. Pocieszajace ze przez ostatnie 3,5 tygodnia nic sie nie skróciła.

              • mamamona Re: Studniówka 08.01.04, 19:47
                ufff, a ja na chwilę, boście mnie trochę załamały pani Elizo, że ten nabiał i
                sery tak zamulają, bo moja dieta głównie na tym oparta jest. mam często takie
                stany, że naprawdę nie wiem już co zjeść, a białe zawsze mi wchodzi. może
                jednak dieta grupy krwi mi podpasowuje??

                jestem na ostatnich rzęsach. nerwy z diapozytywami (dziecko skacze), nerwy z
                formatami (dziecko puka), w końcu wszystko dobrze się kończy, tylko mały nie
                pozwala dojechać do domu, bo skakun straszny z niego.w wątki ludyzmów w
                przewidywaniu płci był moment o tym, że dziewczynki mniej się ruszają, i u
                mnie coś w tym jest. przez całą Polciową ciążę nie dostałam takiego wycisku
                jak teraz do 25 tygodnia ciąży! uff, czarno widzę koniec.

                nie mam kiedy, ale kusi mnie wizyta w H&M na zakupach czegoś dla synka. na
                początek mi najbardziej przydały się zestawy śpioszkowe z mothercare
                (zatrzaski od szyi do stópek), i body też na zatrzaski aż do krocza. przez
                pierwsze dobre 2 miesiące nie było sensu przebierać Polci ze snu do czuwania,
                bo i tak nie wiadomo kiedy jedno się kończy, a drugie zaczyna, sto kup na dobę
                leci, i tak dopiero od 3 miesiąca zaczęliśmy ją "stroić". na początku to cały
                czas się to małe rozbiera i ubiera, nic innego nie robiąc (w przerwach non
                stop leci karmienie wink))


                jeszcze na pewno ten wątek pociągniemy, ale nie mogę już dziś więcej,
                pozdrawiam

                Mona mama Polci i Miłka
                • malgog Re: Studniówka 09.01.04, 09:04
                  Uaktualniam
                  JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć znana ojcu
                  ELIZA (cardamono)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Tycjan, Letycja ?
                  EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ?
                  MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100%
                  MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz na
                  100%
                  MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100%
                  AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ?
                  MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga)
                  ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip,
                  Michał,?,
                  RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?)
                  MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
                  DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?)
                  MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.(02.05.04), synek na
                  100%
                  ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?)
                  POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
                  MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?)
                  Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola
                  MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
                  Gosia (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver czyli
                  bycza krew.

                  Do Julii - co kupować dla dzidziusia - powoli wszystko, oprócz mebli
                  dzidziusiowych (normalka) - przewijak, wanienkę, ubranka (najfajniesze zakupy),
                  trochę kosmetyków ale bez przesady (wg. mnie ważne są nożyczki do maciupkich
                  pazurków bo wszystkie ludziki rodzą się ze straszliwymi "szponami"), trochę
                  tetrowych pieluch też się przyda o wózku i nosidełku (samochód) nie muszę
                  wspominać. Dużo tego, więc lepiej zacząć wcześniej i powolutku kompletować.

                  Mamamona - ja też od kilku dni rozważam zakupy dla dzidziusia w H&M, mają cudne
                  ciuszki dla bobasków - kupujemy niebieskie ma się rozumieć.
                  Nie wiem czy pracują w niedzielę (to jedyny dzień kiedy mogę się wybrać na
                  zakupy, tym bardziej, że w najbliższe dwie soboty pracuję.

                  Kiedy rodziłam Kubusia kupiłam trochę ciuszków w Mothercare, głównie śpiszki na
                  zatrzaski z długimi rękawami były pakowane po 3 szt. każda w nieco innym
                  rozmiarze ale super gatunkowo i body z krótkimi rękawkami - też OK.
                  Wogóle uważam, że zakupy ubranek dziecinnych w Mothercare to strzał w 10-tkę bo
                  jeśli chodzi o walory estetyczne i praktyczne - są rewelacyjne.
                  Po wielu praniach ubranka są jak nowe.
                  Rzeczywiście "strojenie" zaczyna się ok. 2,3 miesiąca ale co tam, można kupić
                  też śliczności na 56 cm. W tym sklepie mają też ubranka na 48 cm (to dla
                  ewentualnych wcześniaków).

                  Rzeczywiście coś wieczna-gosia dawno nie dawała znaku życia - czyżby
                  dowiedziała się, że będzie chłopczyk i nie może ochłonąć ???!!!!

                  To tyle.
                  Na razie
                  • marianna18 Re: Studniówka 09.01.04, 10:07
                    Ja chętnie się z Wami spotkam 18-tego, jeśli po wtorkowym Usg nie okaże się że
                    moja szyjka ma 0 cm, bo teraz lekarz twierdzi że ma 1 cm. Być może trzeba
                    bedzie założyć szew, a w najlepszym razie leżeć plackiem. Tak więc Pola - są
                    jeszcze krótsze szyjki niz Twoja.
                    Wczoraj zaczęłam robić listę imion dla chłopca, natomiast mój mąż nie może
                    jeszcze ochłonąć po tym jak się dowiedział, że to nie córka. Rozumiem to bo ja
                    z kolei za pierwszym razem byłam nastawiona na córkę, z perspektywy oceniam to
                    jako śmiesznie głupie, ale tak to jest.
                    Pozdrawiam
                    Marianna
                    • mstopka Re: Studniówka 09.01.04, 18:51
                      Witam wszystkie majówki!
                      Podobnie jak Patrycja dosyć często zaglądałam na ten wątek (nawet raz
                      napisałam) i z zaciekawieniem śledziłam Wasze losy. Chyba list Patrycji w
                      końcu zmobilizował mnie do napisania tego postu.

                      W celu przypomnienia – nazywam się Marta i jestem z Łodzi. Termin porodu mam na
                      9-13 maja (9 to z daty OM, a 13 z USG). Mam 26 lat (a właściwie już niedługo
                      27). Dzisiaj zaczęliśmy 23 tydzień. W 21 tygodniu byliśmy na USG. Pan doktor
                      obejrzał malutka. Wówczas nasz dzidziuś ważył 400 g i mierzył około 23 cm. Pan
                      doktor powiedział, że z dzieciątkiem wszystko Ok. Sprawdził główkę, mózg, oczki
                      (pokazywał nam siatkówkę), całą buźkę, serduszko (biło 140/min), żołądek,
                      nerki, pęcherz moczowy, kręgosłupie i żeberka. W chwili, gdy podglądaliśmy
                      dzidziusia ten ssał paluszek, albo miział się po buzi. Jakie to słodkie!! Mamy
                      to nagrane na kasecie VHS. Pan doktor sprawdził również łożysko, jak przepływa
                      krew przez pępowinę. Na szczęście wszystko jest w porządku, i oby tak dalej. Co
                      do płci to są już pewne sugestie, ale z odsłoną wolałabym poczekać
                      przynajmniej do wyników następnego USG w około 30 tyg. Jeżeli będzie dziewuszka
                      to na imię będzie miała Wiktoria, a chłopczyk - Filip. W poniedziałek idę na
                      kontrolę do mojego gin. Ciekawa jestem ile przytyłam? Do 19 tygodnia przytyłam
                      3,5 kg. Może pozwoli mi wrócić na troszkę do pracy, bo obecnie odpoczywam na
                      L4.

                      Jakiś czas temu zaczęliśmy myśleć z mężem o zakupach dla malutka. Myślę, że w
                      przyszłym tygodniu pojeździmy troszkę po mieście w poszukiwaniu akcesoriów dla
                      malutka. Na razie w pokoiku dziecinnym stoją rowery i pudła z mało potrzebnymi
                      rzeczami. Musimy się za to wziąć. Aha, przed narodzinami dzidzi mamy jeszcze
                      zaplanowany generalny remont kuchni. Nie wiem jak to przeżyjemy.

                      Jak już wspomniałam jestem na L4 i mam sporo czasu wolnego. Sporo tego czasu
                      już przeleniuchowałam, ale nie tylko, min. chodziliśmy z malutkiem do teatru,
                      do kina i udzielaliśmy się towarzysko. Mój mąż jest bardzo zadowolony z faktu,
                      iż siedzę w domciu – rozumiecie obiadki, kolacyjki itp.
                      Właśnie dzisiaj upiekłam szarlotkę. Zrobiłam również ratatouille, korzystając
                      min. z waszych przepisów - Super.

                      Na razie czujemy się z dzidziusiem dobrze. Bulgocze w brzuszku, czasami kopnie
                      i właśnie martwią mnie te sporadyczne kopniaczki (niewyczuwalne na zewnątrz).
                      Czy to normalne?
                      Owszem mam kilka kilo nadwagi z przed ciąży, no ale bez przesady. Czytałam, że
                      w tym okresie ciąży powinno się już solidnie odczuwać te kopniaki. A może moje
                      dziecko to leniuszek? A może coś mu się dzieje? Nie wiem. W poniedziałek
                      skonsultuję to moim gin.

                      Kończę, bo troszkę się rozpisałam. Serdecznie pozdrawiam Was i Wasze brzuszki,
                      trzymajcie się cieplutko.

                      Marta i 23 tyg. Malutek

                      P.S
                      Zapomniałam Was zapytać, czy zamierzacie chodzić do szkoły rodzenia? Aha i
                      jeszcze jedno, czy będziecie rodzić naturalnie czy macie jakieś wskazania do CC?
                      Pa.
                  • mamakuba to ja matka po przejściach 09.01.04, 10:12
                    Witam was serdecznie,
                    • mamakuba Re: to ja matka po przejściach 09.01.04, 10:30
                      znowu mnie wywala to forum, dół doła dołem pogania i nawet komputer nie chce ze
                      mną gadać.
                      Ostatnimi czasy znowu sie nie ozywałam z przyczyn jw. ale za to czytam wasze
                      posty codziennie, wiec dzisiaj zebrałam sie w sobie i piszę. W ubiegły
                      poniedziałek po dwóch tygodniach tzw. laby miała iśc do pracy, az tu
                      wieczorkiem w niedziele zaczął mnie bolec brzuch i pojechaliśmy do
                      szpitala , co prawda ból nie był nie do wytrzymania ale przypominał mi sie
                      początkowy etap porodu Kubusia więc wolałam upewnic sie czy wszystko ok. Na
                      szczęście w szpitalu dyzur miał mój lekarz prowadzący i jednocześnie nasz
                      znajomy więc dobrze się złozyło, przebadał mnie i zrobił usg i choć wszystko
                      po badaniu było ok to na wszelki wypadek chciał położyc mnie w szpitalu ale
                      obiecałam że będę leżec w domu. Pojechaliśmy więc do domku, zażyłam leki i sie
                      zaczęło. Co prawda lekarz uprzedził mnie że moge dostać lekkiej trzesiawki po
                      tych tabletkach, ale słuchajcie to było jak delirium trzepało mna jakbym była
                      na jakimś głodzie tak przez 3 dni. W końcu byłam we wtorek i w sriode
                      wieczorem na badaniu i okazało sie że wszystko ok, szyjka pod wpływem skurczy
                      sie nie skruciła, wody płodowe ok , łozysko na swoim miejscu. Więc
                      teoretycznie wszystko ok, wróciłam nawet do pracy bo w domu wariowałam, ale
                      teraz każdy ból , każde ukłucie przeraża mnie. płci dzidziusia nadal nie
                      znam bo jakoś tak sie układa że nie można zobaczyć, ale wiem że waży juz 590
                      gram i ma kość udową o długości 4 cm.Dzidzia kopie jak młody źrebak , zupełnie
                      inaczej niz Kubuś i troche sie boje jak to bedzie jak juz urośnie do tych
                      swoich 3 kilogramów to dopiero będzie.
                      pozdrawiam was serdecznie i do usłyszenia.
                  • mamamona Re: Studniówka 09.01.04, 10:19
                    z obicinaniem pazurków jest problem. te zaaokrąglone nożyczki dla bobasów może
                    i obcinają czyjeś pazurki, ale małych dzieci nie. moja bardziej doświadczona
                    siostra cioteczna w ogóle się zdziwiła, że my wojujemy z polciowymi
                    paznokciami. ona do 5-6 miesiąca nie obcinała swoim dzieciom pazurków, bo są
                    one po urodzeniu bardzo miękkie, i odchodzą jak czasem skórki, same się
                    skracając. oczywiście można pomóc im odejść przez obrywanie wiszących pasemek.
                    obcinanie pazurków powoduje ich wzmacnianie (trochę jak z włosami). no a im
                    dziecko większe, tym mniej lubi tą czynność (u nas kłopot ze stópkami, rączki
                    obcinamy bawiąc się w lekarza i rozmawiając z każdym paluszkiem).

                    śpioszki z mothercare nie mają już tak świetnej jakości jak kiedyś, i u nas
                    część z wykorzystanych zestawów nie nadaje się do ponownego użycia
                    (porozciągały się okrutnie). body zaś kupowaliśmy w smyku, mają taką polską
                    chyba markę sofija (czy coś w ten deseń), i tam występują rozpinane na całej
                    długości (ja nie jestem urodzoną matką, i przy drugim dzicku także nie odważę
                    się wkładać body przez głowę, nie ze mną taki numer, że nie wspomnę, że Polcię
                    do dziś kąpie Paweł wink))

                    pozdrawiam mocno,
                  • cardamomo Re: Studniówka 09.01.04, 10:19
                    JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć znana ojcu
                    > ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Letycja?
                    > EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ?
                    > MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100%
                    > MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz
                    na
                    > 100%
                    > MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100%
                    > AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ?
                    > MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga)
                    > ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip,
                    > Michał,?,
                    > RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?)
                    > MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
                    > DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?)
                    > MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.(02.05.04), synek na
                    > 100%
                    > ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?)
                    > POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
                    > MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?)
                    > Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola
                    > MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
                    > Gosia (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver
                    czyli
                    > bycza krew.
                    >

                    Cześć Dziewczyny,

                    jak tak czytam, co trzeba kupić, to powoli się załamuję, bo ja kompletnie nie
                    mam nastroju na dzidziusiowe zakupy ugh. Myślę sobie, że powinno się je robić,
                    kiedy nie jest się jeszcze w ciąży, bo - nie wiem jak Wy - ja miałam
                    największą chętkę na zakupy własnie wtedy. Wiem tylko jaki wózek chcę
                    (zielonywink, ale reszta... Przewijak? A jakiej firmy?

                    Mona, jeśli dieta nabiałowa Ci pasuje, to czemu nie? Ja też kiedy otwieram
                    lodówkę i widzę coś białego, to właśnie na to mam najczęściej ochotę+wielkie
                    butle mleka prosto od krowy. Kiedy nie jadłam białego, czułam się lepiej, ale
                    nie mogę się powstrzymać. Podobnie jak wczoraj, kiedy pochłonęłam w McDonald's
                    FishMac Menu+cola, a na deser pączek u Bliklego.

                    Zaczynam leniuchować. Daję sobie czas na rękodzieło w postaci wyszywania
                    poduszek, snucia się po domu w piżamie i obserwowania przez okno padającego
                    śniegu. a co tam. A!!! I chciałam Wam napisać, że w Intimissimi jest przecena
                    bielizny i można kupić bardzo ładne koszulki (niestety staniki na mnie nie
                    wchodziły). Jeśli lubicie - gorąco polecam.

                    Moja Ludkowa wierci się i puka i nie jestem pewna, czy teoria z mało
                    ruszającymi się dziewczynami jest prawdziwa... (no chyba, że Ludkowa pokaże w
                    pewnym momencie ogonek, ale mam już cichutką nadzieję, że tak się nie stanie).

                    Mona, widziałam, że pytałaś o zupę z cieciorki? Napisz mi mniej więcej, jak
                    ona smakowała, a postaram się wyszukać dla Ciebie przepis. Wiem, że teściowie
                    już zjedli co innego, ale może chcesz na przyszłość. Ostatnio odkryłam
                    przepisy na dwie zupy z soczewicy i zajadałam się nimi jak marcepanem, więc
                    też mogę Ci podać.

                    To tyle,
                    uściski,
                    Eliza
                    • mamamona zupy z soczewicy 09.01.04, 12:00
                      też poproszę, bo w bramie jest druga zupka z soczewicy własnie.

                      pzdr
                      M
                  • mamamona Re: Studniówka 09.01.04, 10:23
                    jeszcze tylko dodam, że na Woli i w Promenadzie H&M na pewno otwarte jest w
                    niedzielę, jak całe centrum handlowe, co do tego przy Domach Towarowych na
                    ścianie wschodniej - nie wiem.

                    my też mieliśmy ubranka dla Polci noworodka śliczne sukienusie, ale po dwóch
                    razach dla gości, zniechęciłam się, bo sporo jest na początku tego biegania z
                    dzidziusiem. na serio zaczęłam ją ubierać dopiero jak się zaczęła uśmiechać, a
                    więć koło 6-8 tygodnia (zresztą te pierwsze były dla mnie najgorsze, człowiek
                    obolały,dziecko wciąż chce być z matką, najlepiej ssać, a tu nawet nie ma
                    jednego uśmiechu w podziękowaniu wink)) dla mnie to był dość trudny i nużący
                    okres. potem juz z górki).

                    pzdr

                    pozdro
                    • malgog Re: Studniówka 09.01.04, 10:52
                      Eliza - widzę, że jednak obstawiasz Letycję bo Tycjan wyleciał z listy.

                      Zupę z cieciorki (czy to jest taki groch żółty ???) to jadłam we Włoszech (moi
                      znajomi mieli fioła na punkcie dań z tego właśnie, warzyw w różnej postaci i
                      soczewicy) i bardzo mi smakowało.

                      Fakt, zakupy w Mothercare robiłam 4 lata temu w sklepie na marszałkowskiej.

                      Ja też wolałabym spotkanie 18 stycznia po południu.

                      pa, pa
                      • mamamona Re: Studniówka 09.01.04, 11:53
                        no muszę sprawdzić, czy ktoś mi ten przepis podsunął, bo ostatnio sprawdzałam
                        przed świętami wink))

                        taką zupkę dają w cafe brama wszędzie w wawce, smakuje ciecierzycą, czosnkiem,
                        są w tej brunatnej brei jakies zmieniaczki i coś na kształt marchewki, no i
                        feta, oliwa z oliwek, i czuszka (bo pikantna jest, ale nie wypala oczu).
                        generalnie prawie krem (bo ciecierzyca się rozgotowała, to jasne).

                        na spotkanie 18 stycznia prawdopodobnie się piszę obiecać nie mogę, chociaż
                        jest jeszcze troszkę czasu zaplanować sobie. jutro mam 3 spotkania, i tak to
                        jest u mnie z planowaniem spokojnego weekendu (chociaż niedziela dla mnie jest
                        święta, nie spotykam się z klientami w niedzielę, więc prawdopodobnie tak).

                        może jakaś pachnąca kawiarnia?? może Blikle właśnie na Nowym Świecie?? drogi,
                        ale te zapachy.... chociaż tam może być problem ze znalezieniem miejsca.

                        pozdrawiam,
                        M
                        • pati_pati Re: Studniówka 09.01.04, 12:48
                          Dziewczyny,

                          Podglądam Was od dłuższego czasu i uznałam że to trochę chyba nieładnie czytać
                          tak z "ukrycia" cudze listy i najwyższy czas się ujawnić. Na początek może
                          kilka słów o mnie, bo chyba powinnam zacząć od przedstawienia się. Mam na imię
                          Patrycja, 25 lat, mieszkam w Warszawie na Jelonkach, termin porodu - 29.05. tak
                          więc też jestem majóweczką. Jeszcze nie wiem, jakiej płci będzie moje
                          Maleństwo, ale już niedługo będę to wiedziała, bo czekam na wyniki amniopunkcji
                          (chociaż nie wiem ile to jeszcze potrwa, bo z tego co pisały dziewczyny niezły
                          mają poślizg na Sobieskiego). Mój mąż liczy w duchu na synalka, a ja marzę
                          tylko o tym, żeby było zdrowe.

                          Na razie cały czas pracuję i czuje się naprawdę dobrze. Teraz tylko muszę
                          zmobilizować się, żeby przed urodzeniem Brzdąca dokończyć moją pracę
                          magisterską, bo absolutorium mam już od czerwca a przez moje lenistwo nie
                          obroniłam się jeszcze.

                          U nas w rodzinie wszyscy z niecierpliwością czekają na Dziecie, bo zarówno dla
                          moich rodziców, jak i dla rodziców męża będzie to pierwszy wnuczek. Dziadkowie
                          zaczęli nas już nawet podstępnie podchodzić, żebyśmy się tylko zdecydowali, bo
                          już jesteśmy trzeci rok po ślubie. Śmieliśmy się z mężem, bo zaczęli się
                          prześcigać w deklaracjach, kto co kupi jak tylko WRESZCIE doczekają się
                          maluszka. Zresztą ja mam jeszcze dziadka, który ma 83 lata i dla którego będzie
                          to pierwszy prawnuczek!

                          Dziewczyny – ja słucham o tym ile przytyłyście, zastanawiam się ile ja będę
                          miała „do przodu” tuż przed porodem, bo jak na razie chyba prowadzę w rankingu.
                          U mnie skończył się 20 tydzień i już 9 kg! Pocieszam się tylko tym, że waga
                          wyjściowa była 54 kg, chociaż buźkę mam już jak pyza.
                          Wczoraj mąż mi zrobił prezent i kupił mi gatki gigantycznych rozmiarów. Po
                          przyjściu do domu stanął na łóżku i podniósł gacie do góry i skoczył jak ze
                          spadochronem. Myślałam, że się posikam ze śmiechu. Ale są świetne, zakrywają
                          cały brzuszek. To tej firmy Italia Fashon, nie były wcale drogie, kosztowały 25
                          zł, myślę że warto, bo Dzidzi jest w nich ciepło smile

                          Też zaczęłam myśleć już o zakupkach dla Maluszka, rozglądam się po sklepach, na
                          razie podobają mi się bardzo wózki BEBECAR takie trójfunkcyjne (gondola,
                          spacerówka i fotelik), gdzie jest łącznik ze stelażem, ze można nawet w stelażu
                          zamocować nosidełko-fotelik samochodowy. Wygodne w podróży a ja planuje z
                          Dzidziulkiem dużo podróżować, a co tam niech się przyzwyczaja od małego.

                          Pozdrawiam gorąco i liczę że mi wypaczycie to potajemne czytanie
                          Patrycja
                          • pola777 Re: Studniówka 09.01.04, 13:25
                            No Aniu, to jestes kobieta po przejsciachsmile Dobrze ze wszystko ok. Ja mam byc
                            czujna na bole itepe ale nie mam pojecia jaki jest bol porodowy, pewnie jak
                            mnie zlapie to sie dowiem. Bedzie dobrze tylko uwazajmy na siebie.

                            Patrycja, witaj! Tez sie zasmialam na widok faceta skaczacego z wielkimi
                            gaciami jak ze spadochronem smile Ma poczucie humoru ten Twój luby hahahaha.. Waga
                            sie nie przejmuj, kiedys kobiety tyly i po 50 kilo bo sie im mowilo ze maja
                            jesc jesc i jesc. Ja wczoraj bylam zwazona i schudlam kilogram czyli znow 64. I
                            dobrze, jak znam zycie to za miesiac zaczne nabierac cialka. Ale widze ze moje
                            ladne miesnie zniknely a za to zamieniam sie w 64 kilo tluszczu= 4 miesiace w
                            lozku robia swoje.

                            Co do kolorów to nie wiem po jakiego świat kupuje rózowe i niebieskie, ja
                            swojego dziecka nie ubiore w baby blue i juz! Z czystej przekory hi hi.
                            Podobają mi sie kolory khaki, szaro-zielony, beże, zgniło zielonysmile Wózek też
                            pod to kupuje bo mam większość ubran w tym kolorze.. dobrze wiedziec ze
                            pierwsze 2 miesiace to sie nie stroi dzidziusia- mam wiecej czasu, narazie nie
                            wiem z czego to wynika- nie chce mi sie!!! Po prostu nie i juz- moze ja
                            faktycznie mam leki przed tym co nadchodzi. Okazalo sie ze w polowie czerwca
                            musze byc juz w Londynie na targach, mam nadzieje ze trafimy w ten 8 maja i na
                            14 dolecimy do Londkasmile))
                          • madziki Re: Studniówka 09.01.04, 13:46
                            Witamy w naszym gronie!

                            Wcale dużo nie przytyłaś, to ja wszystkich przebijam przez zbyt duży poczatkowy
                            start do przodu. Obecnie 22 tydzień i 13 kg do przodu, a w pasie mam już 105
                            cm. No cóż drobna nigdy nie byłam. smile) Na pocieszenie w ubraniach męża i
                            tak "pływam", więc nawet nie mogę sobie czegokolwiek pożyczyć. wink

                            Wózki na razie oglądałam z internecie i z takich rozsądnych cenowo są fajne
                            Deltima. Ale wózek będzie prawdopodobnie ostatnią rzeczą jaką kupię, a w
                            zasadzie dziadek kupi. Na wiosnę chcę kupić łóżeczko - oglądałam już całkiem
                            fajne, naszykować komodę na ubranka i wreszcie zabrać od siostry pełne
                            reklamówki. smile) Na razie pogoda nie nastraja mnie na zakupy, za zimno dla mnie,
                            a w kurtkach zimowych się nie dopinam... dobrze, że jeżdżę wszędzie samochodem.
                            Ach, wygodna jestem.

                            A co do fotelików samochodowych to mam pytanko do bardziej doświadczonych w
                            temacie. Czy kupujecie fotelik-nosidełko 0-13 kg, czy typowy fotelik
                            samochodowy 0-18 kg. Mam dylemat co wybrać. Zarówno jedno jak i drugie ma swoje
                            zalety. Dodam, że będę miała od siostry leżaczek.

                            A majteczki-ciążówki kupowałam Łodzi po 15 zł. Bardzo fajne z mięciutkiej
                            bawełny na duuuuży brzuszek.

                            Nie mogę się doczekać wiosny, nigdy nie lubiłam zimy, a w tym roku wyjątkowo
                            już bym chciała przesunąć czas do przodu. Też tak macie?

                            Pozdrawiam,
                            MAGDA i majowy Lesio w brzuszku
                            • malgog Re: Studniówka 09.01.04, 15:16
                              Chlerka system mnie wylogował z taaaaakim postem, więc od początku

                              Dopisuję Patrycję - kolejną majówkę po amniopunkcji - uwaga na moją teorię - po
                              amnio rodzą się chłopaki.

                              JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć znana ojcu
                              ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Letycja?
                              EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ?
                              MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100%
                              MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz
                              na100%
                              MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100%
                              AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ?
                              MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga)
                              ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip,
                              Michał,?,
                              RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?)
                              MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
                              DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?)
                              MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.(02.05.04), synek na
                              100%
                              ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?)
                              POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
                              MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?)
                              Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola
                              MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
                              GOSIA (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver
                              czyli bycza krew.
                              PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, (?)

                              Co do kolorów ubranek to mamy synków wiedzą, że kupić coś fajnego
                              kolorystycznie dla 3-5 latka to wyczyn - jedyna okazja ubrać synka w coś
                              cukierkowego i odjazdowego to okres noworodkowy i niemowlęcy.

                              Ponieważ mój pierwszy synek miał być dziewczynką dostałam kilka cudnych
                              sukieneczek - a jakże ubierałam go w nie i paradowaliśmy - ja dumna mama i
                              synek w sukieneczce błękitnej w białe kaczuszki.
                              A kto wiedział, że niemowlak w wózeczku to chłopak a nie dziewczynka.

                              Majtasy dobrze jest kupić takie luźniejsze na "po porodzie" - ja miałam takie w
                              szpitalu, kiedy jeszcze straszliwie się krwawi, szwy ciągną jak cholera
                              (przynajmniej ja tak miałam) i luźne gatki + coś w środku to super rozwiązanie
                              bo nie obciska.

                              Fotelik-nosidełko 0-9 kg w moim przypadku się sprawdziło bo i do samochodu
                              dobre i ja używałam jako kołyska, leżaczek do karmienia w domu, do momentu
                              kiedy małemu nogi wyłaziły na zewnątrz i nadawał się do takiego normalnego
                              krzesełka do karmienienia.

                              Nie wiem ile przytyłam bo popsuła mi się waga (autentycznie) i zamierzam się
                              dopiero zważyć w poniedziałek na wizycie u mojej gin.

                              Marianna - w jakim wieku jest Twój Marcinek - zauważyłam, że jesteśmy w tym
                              samym wieku - NAJSTARSZE !!!!!!! w gronie majówek - to i może nasze synki też.

                              • marianna18 Re: Studniówka 09.01.04, 15:38
                                Malgog - mój Marcin w lipcu skończy 6 lat, też zauważyłam, że jesteśmy
                                najstarsze w gronie majówek.
                                Ja wszystkie akcesoria i torby ubranek mam więc po starszym synku, ale pewne
                                rzeczy trzeba będzie dokupić.
                                Zaczyna mi się dłużyć czas odkąd lekarz mi powiedział, że nie jest najlepiej z
                                długością mojej szyjki. Poprzednio bardzo dłużył mi się 8 m-c.
                                Przytyłam 6 kg i ważę 59, ale myślę, że tak jak poprzednio wszystko wróci do
                                normy.
                                Dziewczyny czy zastanawiałyście się już nad wyborem szpitala? Ja poprzednio
                                rodziłam na Madalińskiego, a teraz chyba to będzie na Solcu.
                                pozdrawiam
                                Marianna
                            • cardamomo Zupy z soczewicy 09.01.04, 15:36
                              A więc zgodnie z życzeniem podaje przepisy na zupy:

                              ZUPA Z SOCZEWICY I (żółta)
                              200 g czerwonej soczewicy
                              2 łyżki posiekanej kolendry
                              1 łyżka mielonej kolendry
                              1 łyżka kminku
                              1 łyżeczka kurkumy
                              50 g świeżego korzenia imbiru
                              1 świeża papryczka chili
                              2 łyżki oleju
                              sól

                              Soczewicę umyć, włożyć do garnka i wlać 2,5 litra wody. Imbir obrać, ytrzeć na
                              tarce i dodać do soczewicy.
                              Chili pokroić na ćwiartki i usunąć gniazdo nasienne. Dodać do soczewicy wraz z
                              mieloną kolendrą i kurkumą. Doprowadzić do wrzenia i często mieszając gotować
                              ok. 20 minut, aż soczewica będzie miękka. Pod koniec gotowania posolić.
                              Ununąć chili, a zupę zmiksować na jednolitą masę i podgrzać na wolnym ogniu.
                              Kminek włożyć na patelnię i prażyć 1 minutę (uważać, żeby nie spalić!). wlać
                              oliwę i smażyć jeszcze kilka minut, cały czas mieszając. Ziarna kminku dodać
                              do zupy. Przybrać kolendrą.


                              FRANCUSKA ZUPA Z SOCZEWICY II (brązowa)
                              6 łyżek oliwy z oliwek
                              1 duża cebula pokrojona
                              2 roztarte ząbki czosnku
                              1 1/2 szklanki soczewicy zielonej lub brązowej
                              3 litry wody
                              szpinak świeży lub mrożony (ja daję "na oko", ok. 30 dag)
                              1 liść laurowy
                              1 marchew, drobno pokrojona
                              1 ziemniak, pokrojony w kostkę
                              1 szkl. przecieru pomidorowego
                              sól i pieprz do smaku

                              Wlać oliwę do garnka i delikatnie podsmażac cebulę z czosnkiem przez 2 min.
                              Soczewicę opłukać i dodać do zupy. Dodać wodę, pokrojone warzywa i resztę
                              składników oprócz soli i pieprzu. Doprowadzić do wrzenia. Następnie zmniejszyć
                              płomień i wolno gotować zupę przez godzinę.
                              Dodać sól i pieprz, wyjąć liść laurowy, gotowac jeszcze przez 2 min.

                              Przeszukam książki pod kątem zupy z cieciorki i jak znajdę, na pewno napiszę.


                              Witam gorąco Patrycjęsmile Mam nadzieję, że teraz będziesz często zaglądać i
                              pisać.
                              Ja jestem dziś w transie i piekę 3 (sic!) ciasta. Odbiło mi kompletnie, ale co
                              tam.

                              Wychodząc dzisiaj z Auchan spotkałam przyjaciela M. Gretkowskiej (Pietucha on
                              się chyba zwie) z córeczką Polą! Ale dziecko-cud, mówię Wam. Długie jasne
                              włoski, pyzate policzki i długa sukienka. Aż zaczęłam zastanawiać się nad tym
                              imieniem (Monasmile))

                              No dobra. Idę poleżeć przed załadowaniem kolejnego ciasta do piekarnika.
                              Uściski ciepłe,
                              Eliza


                              • malgog Re: Zupy z soczewicy 09.01.04, 16:00
                                O Boże dziewczyno - a kiedy Ty masz czas na pieczenie tylu ciast.
                                Mnie mąż nie może namówić na upieczenie jednego. Inna sprawa, że pracuję i
                                praktycznie sama zajmuję się dzieckiem, które do spokojnych nie należy, więc
                                czasu na gotowanie, pieczenie itp. mam niewiele.

                                Ale zupę z soczewicy pewnie ugotuję, bo baaardzo lubię soczewicę.

                                Do Marianny - jeśli przytyję 6 kg. w ciąży (może już właśnie tyle przytyłam) to
                                też będę ważyć około 59 kg - więc i wagę wyjściową mamy tą samą.
                                Ja mam niewiele rzeczy po synku bo jak tylko wyrastał to dawałam koleżance,
                                która ma synka 6 m-cy młodszego. Po tym synku koleżanki ubranka przeszły już
                                przez córeczkę mojego kuzyna (rok różnicy) i aktualnie większość (po trójce
                                dzieciaków )nadaje się do wyrzucenia.


                                • cardamomo Re: Zupy z soczewicy 09.01.04, 16:14
                                  Małgosiu, piec to ja mogę do upadłego, tylko żeby ktoś za mnie pozmywał te
                                  wszystkie gary i wyrzucił skorupki od jajek grrr (niestety nie ma chętnego)wink
                                  Ja też pracuję, ale potrafię wziąć się za ciasto o 12 w nocy.

                                  Co do dzieciaczkowych zakupów - czy jest sens kupowania wiklinowej kołyski?
                                  Wyobrażam sobie, że w maju będzie na tyle ciepło, że mogłabym ją wystawiać z
                                  dzieckiem na balkon.
                                  • pati_pati Re: Zupy z soczewicy 09.01.04, 16:28
                                    Dziewczyny – dziękuję za ciepłe przywitanie.

                                    Cieszę się, bo nareszcie zbliża się weekend. Mam nadzieję, że wszystkie miło go
                                    spędzimy.

                                    Już się nie mogę doczekać, bo jutro wybieramy się z mężem w gości do naszych
                                    dobrych znajomych, którzy mają dwie córeczki: Rozalie zwaną Różą 7 lat i
                                    Milenkę 3 latka. Druga dziewczynka robi w domu za chłopaka, daje nieźle popalić
                                    swoim rodzicom. Wczoraj kupiliśmy dla nich w markecie dwie lalki Barbie,
                                    chociaż zastanawiałam się czy dla tej drugiej przypadkiem nie lepszy byłby
                                    samochód, mała z niej chłopczyca. Matko – jakie jest wybór zabawek a jakie
                                    ceny! Jak sobie pomyśle myślę, że za jakiś czas nasze pociechy będą między
                                    półkami wyciągały ręce i krzyczały mamo-kup…Chyba trzeba takie alejki omijać z
                                    daleka.
                                    W ogóle większość naszych znajomych ma już dzieci, wszyscy czekali teraz na
                                    nas. Może dlatego że są to głównie znajomi ze strony mojego męża który jest ode
                                    mnie starszy.

                                    W niedziele idziemy do kina z mężem, moją siostrą i jej facetem na „Władcę
                                    Pierścieni – Powrót Króla”. Jak dotąd oglądaliśmy wszystkie części, ciekawa
                                    jestem jakie będą wrażenia po obejrzeniu ostatniej. A Wy oglądałyście/
                                    zamierzacie obejrzeć?
                                    W kinie w ciąży to czasem są niezłe jazdy, bo Dzidziuś już słyszy głosy i
                                    ostatnio jak byliśmy na „Gdzie jest Nemo”, Maluch kotłował się w brzuszku jak
                                    była głośniejsza muzyka.

                                    Ja uwielbiam oglądać miniaturowe śpioszki i skarpeteczki. Na razie tylko
                                    oglądam. Z rzeczy które mam w domu to tylko jedna maluśka para skarpetek od
                                    siostry na szczęście, miniaturowe butki z polara (dodatek do jakiejś gazetki
                                    Rodzice czy Dziecko).

                                    Mniam – nabrałam ochotę na zupę z soczewicy, szczególnie na nr 2, bo uwielbiam
                                    czosnek i cebulkę. Dziś po powrocie do domu z pracy biorę się do roboty…Opowiem
                                    jakie były wrażenia.

                                    Pozdrawiam serdecznie
                                    Patrycja
                                    • pati_pati Do Elizy...i nie tylko 09.01.04, 16:33
                                      A...
                                      Zapomniałam dodać, że z Twojego przepisu robiłam ratatouille i było WSPANIAŁE.
                                      Za drugim razem zamiast bakłażana dałam kabaczka i też było bardzo smaczne
                                      Dziewczyny, które jeszcze nie próbowały - polecam!!
                                      • mamamona Re: Do Elizy...i nie tylko 09.01.04, 21:20
                                        o rany, ale mi dzis nie działa to forum, ledwo się doczekałam.
                                        dziś jak zawsze siup! na chwilkę, bo dziubię jutrzejsze spotkania własnie wink))

                                        witam Patrycję, my zdaje się już się miałyśmy okazję poznać internetowo wink))
                                        mam nadzieję, że będziesz także na wernisażu 14 stycznia o 19 (Wilcza 23
                                        Recarmiere), i wszystkie niezdecydowane też zapraszam - ja z
                                        Agnieszką "wpuszczamy", tzn witamy Szanownych Gości, i nie ma obowiązku
                                        posiadania tych zaproszeń, to tylko formalność smile))

                                        gacie spadochronowe (mój też tak je nazywa) najlepsze jakie mi służą to
                                        triumphy, bo mają taką sztuczkę, szykan jak mawiał mój profesor z
                                        politechniki, który elegancko trzyma brzuch jak mu to najbardziej potrzebne.
                                        nietanie, ale nie do zdarcia. mam jeszcze kilka po Polciowej ciąży.

                                        Gretkowską z rodziną tez widziałam w Auchanie, oni chyba gdzieś w okolicy
                                        mieszkają, i Polcię ichnią też podziwiałam wink)) nasza Polcia po Gretkowskiej
                                        książce jest, bo opisy stanów ciążowych tak nam podpasowały, a na dodatek
                                        dwusylabowe imię, że nie było wyjścia (najbardziej wątek z bekaniem nie
                                        doopanowania, jak Gretkowska elegancka damulka w futrze robiła zakupy w
                                        matkecie, i głośno beknęła, czym rozbawiła menela, który poczuł w niej
                                        przyjacielską duszę, to coś jak u nas. moja znajoma w ciąży widząc biednego
                                        niepachnącego żebraka na ulicy, dramatycznie wymiotowała, kłopocząc bardziej
                                        siebie niż jego. taki już ten urok ciąży wink))

                                        fotelik do auta zdecydowanie do 13kg max. coś takiego jak uniwersalny rozmiar
                                        na zapas nie istnieje, te pierwsze foteliki są w pozycji półleżącej,
                                        pamiętajcie że noworodek ma kręgosłup jak z gliny (moim zdaniem jakieś 2
                                        miesiące za szybko na ten świat przychodzą, to widać wyraźnie)

                                        że było na szybko, kończę, dziękując Elizie za przepis, który tradycyjnie już
                                        copy-paste do pliku jedzonko przeniosłam wink)) mam nadzieję, że kiedyś uczynię

                                        pzdr<M
                                        • kmiszka Imie Pola 09.01.04, 22:29
                                          Witam.
                                          Ja z pytaniem do Mony - czy twoje dziecie ma zapisane w papierzyskach Pola czy
                                          Apolonia?
                                          Imie jest sliczne, i sama sie nad nim zastanawiam, ale wczesniej upatrzylam
                                          sobie Gabryske i przekabacilam juz wspolautora dzieciecia, wiec Pola raczej
                                          zostanie na ewentualna druga corcie.
                                          pozdrawiam
                                          ola
                                          • malgog Aktualna lista forumowiczek 10.01.04, 08:30
                                            JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć znana ojcu
                                            ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Letycja?
                                            EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ?
                                            MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100%
                                            MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz
                                            na100%
                                            MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100%
                                            AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ?
                                            MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga)
                                            ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip,
                                            Michał,?,
                                            RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?)
                                            MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
                                            DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?)
                                            MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.(02.05.04), synek na
                                            100%
                                            ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?)
                                            POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
                                            MARTA (mstopka), - (26),Łódź, t. 09-13.05.04, imiona Wiktoria, Filip
                                            BEATA (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola
                                            MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
                                            GOSIA (wieczna-gosia) (28) W-wa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver
                                            czyli bycza krew.
                                            PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, (?)

                                            No właśnie Pola to od Apolonii czy od czegoś innego ?
                                            • pati_pati Re: Aktualna lista forumowiczek 10.01.04, 12:33
                                              Ja tylko na chwilkę, bo dłubie dziś tą swoją pracę magisterkską (blee), a
                                              wieczorem wychodzimy do znajomych.

                                              Wczoraj po pracy ugotowałam zupkę z soczewicy nr 2 (z przepisu Elizy) i wyszła
                                              superrr. Świadczy o tym chociażby fakt, że o 22:00 w nocy zjadłam 2 talerze.
                                              Dziś na obiadek też wzięłam dokładkę smile

                                              Jeśli chodzi o imiona,które preferujemy z mężem dla Dzidzi to jeśli będzie
                                              dziewczynka to nazwiemy ją Oliwia, a chłopak - jedna z trzech propozycji:
                                              Oliwier, Patryk lub Alex - nie możemy się zdecydować.

                                              Pozdrawiam
                                              Patismile
                                              • pola777 Re: Aktualna lista forumowiczek 10.01.04, 13:05
                                                Moja Pola wzięła się z Pauliny, jedni mówią na mnie tak, drudzy tak,trzeci
                                                Paula, w Anglii znajomi nazywaja mnie Pola Bear i z tego wzięło sie nasze
                                                haslo 'cool as a polar bear' smile Pola jakoś przylgnęło parę lat temu i tak już
                                                zostałosmile Z kolei kiedy nagrywałam w Londynie Paulina brzmiało jak Pauline -
                                                strrrrasznie okropne imię starszych pań, w związku z czym jeden z producentów
                                                przekwalifikował mnie na PA ULY NA, (brzmi jak stadionowa gwara) z czego na
                                                początku się smialam ale teraz sie przyzwyczaiłam i już się tak podpisuję nawet
                                                czasem nieświadomie. Z tym ze Anglicy wymawiają to jak Polly-anna. A Pollyanna
                                                to moje ukochana książka z dzieciństwa tak a propossmile Pola czy Apolonia? Mnie
                                                szczerze mówiąc obie możliwości przypadają do gustu. Łatwiej zresztą nazwać
                                                chłopca chyba niż dziewczynkę, ja miałabym kłopot z imieniem dla dziewczynki.
                                                Letycja piękne imię. Z zagranicznych Zoe albo Chloe albo Madeleine są śliczne
                                                ale bardzo popularne.
                                                Tak w ogóle to skoro już wszystkie się poznajemy osobiście to może wpadniecie
                                                na moją polską stronkę MP3 na WP:


                                                mp3.wp.pl/p/strefa/artysta/3566.html

                                                Tam jest parę fotek i parę piosenek, sprawdzcie More Than I can Say- to moja
                                                ulubiona i najstarsza. Kdub też lubiesmile Więcej piosenek jest w trakcie
                                                składania, a ja jestem a trakcie kompletowania domowego studia i się poddałam
                                                ostatnio- robienie muzyki na PC jest po prostu straszną torturą. Za wolny...!
                                                Poza tym mam płyty z drogimi programami które będą działały tylko na Macu..
                                                więc składam na Mackintosha i mam nadzieję że kupię go jeszcze przed majem i
                                                ostatnie ciążowe nastroje i rozterki wykorzystam w twórczości artystycznej
                                                hahaha.
                                                Zapomniałam że dzisiaj sobota, zamówiłam sobie parę książek przez internet i
                                                czekałam całe rano na kuriera stolicy który oczywiście sie nie pojawil. No cóz-
                                                tak to jest kiedy dzien zlewa się jeden z drugim.. smile
                                                Pewnie spedze caly dzien pisząc emaile do wszystkich znajomych,Ja chcę
                                                wiosny.... maju, maaaajjuu!!!
                                                • mamamona Re: Aktualna lista forumowiczek 10.01.04, 13:37
                                                  moja Polcia jest oficjalnie Pola Zofia (po babci). ksiądz ją chrzcił per:
                                                  Paula, mimo, że stary ten ksiądz już się wkurzyłam jak po raz 8 powiedział
                                                  Paulo sraty taty... w paierach ma Pola, i tak rejestrują. wkleję Wam jak znajdę
                                                  link do Rady Języka Polskiego, czy podobnie brzmiącej organizacji, która dla
                                                  USC opiniowała imiona wymyślone przez rodziców. ja dla córki chciałam Miłka,
                                                  Polę oficjalnie pchnęli. z ciekawych był: Tupak dla chłopca. boski!

                                                  ja też kocham wiosnę, i lato może mniej, ale byle dalej od tej wiosny, bo
                                                  roboty mam masę, i zarabiam (hahaha!) na maksa, więc oby do maja było jeszcze z
                                                  12 miesięcy.

                                                  spadam, bo w biurze siedzę zaprzyjaźnionym,
                                                  pa
                                                  • malgog Re: Aktualna lista forumowiczek 10.01.04, 13:45
                                                    Tupak jest po prostu suuuuper i bardzo pasuje do mojego nazwiska.
                                                    A mnie ostatnio podoba się Hipolit, ale jak znam mojego męża to ..

                                                    Czy Wy też tak macie, że wasze propozycje są torpedowane przez mężów lub
                                                    nibymężów.
                                                    My z moim mamy odmienne poglądy na WSZYSTKO i cała rodzina ze znajomymi zawsze
                                                    się dziwią jak wogóle funkcjonuje nasze małżęństwo, bo jesteśmy stadem dwóch
                                                    choleryków, mających odmienne zdanie na każdy temat. Sama się dziwię, że tyle z
                                                    nim wytrzymałam.
                                                    (Mam nadzeję, że tego nie będzie czytał)
                                                • malgog Do Paulyny 10.01.04, 13:38
                                                  Dlaczego tak późno się ujawniłaś, ślicznie wyglądasz na zdjęciach, więc w
                                                  rzeczywistości Noah będzie miał muzykującą, blond-śliczną mamę.

                                                  Wśród naszych tzn. moich i męża znajomych jest małżeństwo, które również działa
                                                  muzycznie - są zespołem, który startuje nawet z piosenką do Eurowizjii. Madzia
                                                  ślicznie śpiewa, a Grzesio gra na gitarze i prowadzi w W-wie takie studyjko, w
                                                  którym nagrywają muzykę do reklam telewizyjnych i radiowych.
                                                  Ich dziełem jest m.in. śliczna muzyka do reklamy Prince polo (ta gdzie
                                                  dziewczyna i chłopak idą po przeciwnych stronach rzeki i drzewo się przewraca
                                                  itd. (w tle głos śpiewającej Madzi) i reklama Domestosa z dziećmi pijącymi w
                                                  kinie i potem stojącymi w kolejce do WC i siu, siu, siu w tle.
                                                  Oboje są przesympatyczni i niezmanierowani.
                                                  Nie specjalnie się tym interesuję, ale wiem, że w tej chwili w telewizji
                                                  puszczają ich teledysk.

                                                  To tyle chwalenia znajomymi z branży muzycznej.

                                                  Do Mamamony - też chętnie bym się wybrała 14 stycznia ale u mnie wszystko na
                                                  ostatni moment, więc może z nienacka przybędę.

                                                  Pozdrawiam wszystkie mamy przed weekendem, który właśnie się rozpoczął.
    • mamamona nietypowe imiona 10.01.04, 13:48
      www.kki.net.pl/~mirnal/RJPoiczer.htm
      jest i o Aleksie (nie: Alex), o Poziomce i Opieńku. jest o Poli i Miłce (tak
      miała mieć moja córeczka druga). przeczytajcie sobie uzasadnienia, bo czasami
      są zwalające z nóg. naprawdę ciekawe.

      znajoma klientka, z mężem Anglikiem mają 2 synków: Aleksa i Hugo. oba imiona
      brzmią dobrze po angielsku i polsku. za to znajoma znajomej Polka zona Polaka
      bez pretensji emigracji nazwała dziecko Sarah Samantha, i nie wiem w jaki
      sposób przekonali urzędnika,ale w moim mniemaniu skrzywdzili maleństwo. przez
      czystą złośliwość mówiłabym do małej per: Sarah.

      no to pa serio
      • malgog Re: nietypowe imiona 10.01.04, 14:24
        Kiedyś uczestniczyłam w chrzcie, gdzie nadawano dziecku imiona Oliwier, Oskar.
        Tu pasuje jeszcze Olaf.

        Moja koleżanka nadała swojemu synkowi na imię Urban. Na początku, kiedy mówiła,
        że nada takie właśnie imię - myślałam, że żartuje, teraz Urbanek ma już 3 latka
        i imię pasuje do niego "jak ulał". Jakoś tak z papieżami mi się kojarzy i
        wiecie z kim.
        • cardamomo O Pola la!!! 11.01.04, 00:57
          Pola, nasza gwiazdo przepięknasmile)) Szkoda, że noc święta i ukochany mruczy,
          że chce spać i komputer za głośno śpiewa, ale jutro jak się dorwę do tej
          strony, to przesłucham wszystko! I po raz kolejny potwierdza się teoria, że
          Polki są najpiękniejsze na świecie.

          Na któryms forum znalazłam adres: www.filip.axi.pl - proszę, wejdźcie tam i
          zobaczcie te zdjęcia! Można umówić się z nimi i sfotografować brzuszysko albo
          Maleństwo. Teraz to może brzuszysko jeszcze za mało wyrośnięte, ale niedługo
          będzie w sam raz!

          Cieszę się, że niektóre z Was nie próżnują i dzielnie pitraszą według moich
          przepisówsmile Przyznam szczerze, że nie mogę robić zbyt często zupy z soczewicy
          II, bo również pożeram ją w nadmiarze.

          Ja chyba nie mogłabym nazwać dziecka Urbanek... Hmn, Małgosiu, mi też to imię
          kojarzy się z pewnym kłapouchym panem.

          Dobrze, spadam stąd już, bo pora najwyższa.

          Kolorowych snów.
          • aniutek Re: O Pola la!!! 11.01.04, 03:50
            Witam Majowki,
            Czytam was od jakiegos juz czasu jakos nie mialam odwagi sie odezwac?. Ale w koncu ?
            przedstawiam sie
            aniutek ? czyli Anka, mam <oooo rany> 35 lat, 11 letniego syna Lukasza, jestem w 22 tygodniu
            ciazy z data na 5 maja, czekamy na CORKE :smile)))))) Bedzie miala na ime Susie czyli Zuzia ( M sie
            uparl I ani rusz?. )
            Od wielu lat mieszkam w NYC ale nadal bardzo tesknie za Polska ( jestem od pokolen
            warszawianka, zauwazylam ,ze z kilkoma dziweczynami byla sasiadka, ostatnio mieszkalam na
            Ludwinowskiej rog Pulawskiej) I jezdze jak tylko moge, mam mase znajomych I przyjaciol w PL
            tutaj niestety z tym krucho : (

            Wlasnie dzisiaj ( pomimo trzaskajacego mrozu w NYC ?10 C brrrrr) wybralam sie po pierwsze
            zakupy dla malutka, dostalam oczoplasu??te rzeczy sa takie sliczne.
            kupilam mase koszulek, portek, spiochow absorby, jakies takie bluzki/sukienki z gumka u dolu ,
            miska smile I ( moja slabosc ) 2 kocyki. Mase ciuchow kupilana e-bay wiec wlasciwie mam z glowy.
            jakas dobra dusza przypomniala niedawno,ze u niej w garazu stoi jescze lozeczko Lukasza wiec do
            kupienia pozostaje wozek- a to uwielbiam ? waham sie miedzy maclarenem techno a peg perego
            Venezia- moze mozecie cos poradzic? Mieszkamy w 2 sypialniowym apartamencie wiec troche
            ciasno jest, wazne aby wozek byl wygodny I dla dziecka ( plasko wygodnie ) I dla nas ( maly I
            zwrotny).

            W najblizszych dniach bede malowac nasza sypialnie, ktora bedziemy dzielili z Zuzia, nie wiem jaki
            kolor wybrac? Myslalam aby jedna sciane maznac na hmmm ciemna cegle, reszte na prawie bialy
            jednak z odcieniem bezu? nie wiem moze Wy cos poradzicie? Uwielbiam cieple ,sloneczne kolory,
            meble mamy ciemne, stare ( wlasnorecznie odrestaurowywane) masa ksiazek, drewniana podloga?
            sama nie wiem pewniekiem bede malowala, mkieszla kolory I przemalowywala az bedzie OK.

            Pozdrawiam Was wszystkie,
            aniutek

            PS
            Pola ten kawalek "more than I can say" bardzo ladny jest, wlasnie slucham :smile)))
            • pola777 Re: O Pola la!!! 11.01.04, 17:33
              Wowwwwwww, coraz nas więcej wychodzi z ukrycia, jakiś babyboom majowy ha hasmile
              Dzięki dziewczęta za komplementy-miło bardzo czytać aczkolwiek w takim makijażu
              i światłach i z super fotografami to sie wszystko da wyczarować..zdjecia w
              sepii byly robione przez genialna pania fotograf częstochowską i te są
              najstarsze, a ja wygladam troche inaczej
              U nas zimowo niesamowicie, właśnie próbuję moją mame przekonać aby tak
              namiętnie nie wietrzyła bo mimo iz nie choruje w ogole to 4 miesiace w lozku
              mogly mnie troche oslabic. Weekend zleciał ogromnie szybko, właściwie to cały
              czas spałam. Nie moge sie doczekac wiosny, boje sie strasznie ale to czekanie
              jest gorsze, mam lęki pierwszorazowej mamy az sie zastanawiam czy sie nadaje w
              ogole.
              Aniutek, Susie bardzo ładne imie, za to 'Sarah Samanthy' matka naoglądała się
              pewnie zbyt dużo 'Mody na Sukces' lub Dynastii, wtedy to był boom na te
              straszne imiona. Tak samo czytałam gdzieś po emisji serialu 'Esmeralda'i
              wizycie odtwórczyni głównej roli w polsce, wzrosła popularność tego imienia na
              polskich wsiach. Co do Anglii i Anglików obsesji na punkcie 'celebrities' sie
              nie wypowiadam bo mi sie wymiotować chce, ale jak widzę rodziny całe oglądające
              EASTENDERS i płaczących przed telewizorami ( imie Chloe zostało najbardziej
              popularnym w calej anglii po tym jak jednemu z bohaterow urodzila sie corka
              Chloe) lub ludzi podniecających się kolorami bielizny Robbiego Williamsa lub
              tym kto piernął na ostatnim gigu to mi z lekka niedobrze. Na początku kiedy
              jeszcze nie wiedziałam co to za gazety 'Hello' lub 'OK' to kupiłam pare razy i
              zwątpiłam. Laska (jakas reporterka ) opowiada o tym jak bzykała się z trenerem
              reprezentacji Anglii, ekshibicjonizm do bólu,łzy na tapecie, pozy dla fotografa
              oczy pełne łez a pod zdjęciem. URLIKA IS WEARING: Gucci leather trousers
              900GBP, Tom Ford sleeveless top 200GBP, Louis Vuitton Eye Love you handbag 700
              GBP. Po czym dwie strony dalej: THIS SEASON MUST HAVE: i torebka LV (oczywiscie
              ta sama co w reportazu o Urlice) za ponad 4 tys zł. Za pare tygodni monogram
              Eye Love you bije hity sprzedaży, babki które nie maja gotówki składają do
              skarpety na torebkę Louis Vuitton,a te co nie mają na oryginał noszą podróbki z
              chinskich fabryk ktore mozna kupic na Ebayu za niecały 1000zl. I tak po trzech
              miesiącach Eye Love You kojarzy mi się juz tylko z tandetą i szpanem, mimo że
              bardzo ładny wzorek.
              Victoria Beckham jest postacią kultową i wzorem dla wszystkich patriotek bo sie
              ubiera w Dolce & Gabbana i waży 27 kilo przy czym obnosi się z bogactwem jak
              może. Tragedia w pełnym wymiarze. W pewnym momencie juz o mało co nie pobiłam
              kolegi Anglika, z którym rozmawiałam ostatnio na messengerze. On sie pyta
              dlaczego nie chce wziac slubu, ja mu na to ze za duzo jest małżenstw na
              chybcika i ze nie bede wychodzic za mąz tylko dlatego ze zaszłam w ciążę bo nie
              wydaje mi sie aby mój synek był wybrakowaną wersją tylko dlatego ze mama i tata
              nie noszą obrączek' a on mi na to morały zaczyna prawic że Beckhamowie też
              młodzi byli jak sie pobrali a sa tacy szczesliwi. Zwatpilam gdy po 5 minutach
              mojego zwierzania sie ze mi zle tu w Polsce samej i że boję sie ze wroce do
              szpitala ( to bylo zaraz bo historii z krwiakiem) on mi na to:' A myslalas moze
              zeby tak jak Dido przelac ból na pisanie tekstów i muzyke?'- no i gadaj z
              Anglikiem. Celebrities i designer clothes to sens codziennego życia dla
              większoścismile
              • wieczna-gosia Re: O Pola la!!! 12.01.04, 03:56
                NO czeeeeesc wink))
                Spiesze donesc ze egri bikaver rosnie i kopie.
                Dla znajomych mamy dwa imiona Hiob i Kasandra swietnie reaguja wink)))
                Ale co do imion kolezanke mam co mieszka w okolicach Liverpoolu i tam gdy byl
                booom na polskiego bramkarza nastapil wysyp dzieci o jakze swojsko brzmiacym
                imieniu.... Dudek wink)) Bo jerzy to za trudne wink)) Umarlam ze smiechu wink)
                • malgog Re: O Pola la!!! 12.01.04, 09:38
                  Witam po dłuższej nieobecności wieczną-gosię. Oba imiona są mocno trafione.
                  Rozumiem, że na temat płci dalej nic nie wiadomo.

                  My z mężem odbyliśmy wczoraj miłą pogawędkę (omal nie doszło do rękoczynów)
                  dotyczącą imienia dla drugiego synka.
                  Typ synka - Patryk - bo ulubiony kolega z przedszkola tak się nazywa (a co
                  będzie jak za rok inny kolega będzie ulubiony?)- opinia męża na ten temat - nie
                  przyzwoita, więc nie przytoczę.

                  Typ męża - Szymon, Adam - mnie się podobają tak sobie

                  Mój typ - Maciuś - opinia syna i męża NIEEEEEEE
                  W ostateczności - starszy synek nosi imiona Kubuś Filip, więc moja propozycja
                  dla drugiego synka Filip, Kubuś (ciekawe co na to USC).
                  Zwariować przyjdzie.

                  Dopisuję nową majówkę Ankę

                  JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć znana ojcu
                  ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Letycja?
                  EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ?
                  MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100%
                  MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz
                  na100%
                  MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100%
                  AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ?
                  MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga)
                  ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip,
                  Michał,?,
                  RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?)
                  MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
                  DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?)
                  MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.(02.05.04), synek na
                  100%
                  ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?)
                  POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
                  MARTA (mstopka), - (26),Łódź, t. 09-13.05.04, imiona Wiktoria, Filip
                  BEATA (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola
                  MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
                  GOSIA (wieczna-gosia) (28) W-wa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver
                  czyli bycza krew.
                  PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, (?)
                  ANKA (aniutek), NYC, (35), t.05.05.04 - Zuzia (Susie)

                  Co do wózków to już dawno stwierdziłam, że najlepsze zarówno z gondolą jak i
                  spacerówki są duże, masywne wózki z pompowanymi kołami - łatwe w prowadzeniu,
                  stabilne, idealne na wertepy i warszawskie chodniki, o parkach nie wspomnę.

                  Victoria Beckham i cała jej familia niech nam służy za przykład - nie mogę na
                  nią wprost patrzeć - jest takim patyczakiem - bez komentarzy.Mam wrażenie, że
                  nawet w ciąży była suchą szkapą.



                  • cardamomo Wyprawka i inne 12.01.04, 11:11
                    Cześć Dziewczyny,
                    mam nadzieję, że weekend minął Wam spokojnie, bo zaglądałam tu od czasu do
                    czasu, a ruch był niewielki.

                    Mam pytanie do aktualnych Mam: jakie MINIMUM wyprawkowe powinnam mieć? Wiem,
                    że na Forum i w książkach funkcjonują listy wyprawkowe, na których jest sto
                    pozycji, a ja chciałabym ograniczyć się do najpotrzebniejszych rzeczy. Ile np.
                    body potrzebuję na początek i w jakim rozmiarze? Pomóżcie!
                    W sobotę odbyłam z nie-mężem tour po sklepach i bardzo spodobał mi się wózek
                    MAXI-TAXI - czy któraś z Was zna i ma jakieś doświadczenia?
                    No i kolejna rzecz - łóżeczko. Myślałam o takim na kółkach, żeby jeździć z nim
                    po całym domu, żeby Ludek był blisko i nie trzeba było biegać z pokoju do
                    pokoju, ale łóżeczko z kółkami kosztuje dużo więcej niż takie bez kółek, więc
                    zastanawiam się nad jakąś najprostszą kołyską.
                    Pisałyście dużo o ciuszkach Mothercare - ja znalazłam ubranka polskiej firmy
                    Sofija i, muszę przyznać, że byłam zaskoczona jakością i "designem". Wszystko
                    prościutkie, kolorowe, z ładnej bawełenki i w rozsądnych cenach - kaftaniki po
                    14 zł, body po 22.
                    Czy dziecko majowe potrzebuje ciepłych rzeczy? Kurcze, sama nie wiem, co
                    kupować.

                    Małgosiu, myślę że Victoria B w ciąży wyglądała jak Barbie i chodziła na 20 cm
                    obcasachwink
                    Pola, nie musisz szukać ciekawych opisów w Hello. Wystarczy, że otworzysz
                    Elle, a znajdziesz pod zdjęciem podpis: "Stylista Sławek Blaszewski i sandały
                    Miu Miu" ("Sandały" to imię, a "Miu Miu" nazwisko stojącej obok niego
                    panienki). Jednym z moich postanowień noworocznych jest kupowanie miesięcznie
                    tylko jednego kolorowego pisemka. Wcześniej zdarzało się, że z nudów kupowałam
                    ich kilka i czytałam bzdety o pani prezydentowej i towarzystwie wzajemnej
                    adoracji. Kiedy jestem u fryzjera, wprost kocham przeglądać Galę, gdzie
                    króluje najlepsza światowa projektantka Eva Minge, której stroje przypominają
                    to, co widywałam na bazarach w Tunezji. Brawo dla Polski! Załamuje mnie czasem
                    polska pewność siebie i prezentowanie na łamach gazet niby-mody, jakichś
                    żałosnych póz i dziwnych ciuchów. Zastanawiam się, czemu redaktorzy tych gazet
                    nie wezmą np. włoskiej Elle i nie zerżną pomysłów na coś ciekawego. Byłoby
                    milej dla oka.

                    No dobra, to tyle złośliwości.

                    Jestem ciekawa, jak Wasze nastroje. Moja deprecha jakby odleciała i zwolniłam
                    trochę obroty, chociaż muszę przyznać, że nagle opętał mnie szał sprzątania
                    mieszkania i gotowania (czyżbym zamieniała się w kurę domową?).

                    Gosiu, imię Hiob jest naprawdę niezłewink)) Wyobrażam sobie miny moich
                    znajomych, kiedy oznajmiłabym im, że nasz syn będzie Hiobem "Hmn, bardzo ładne
                    imię. A to już na 100% postanowione?" "Noooo tak!".

                    Trzymajcie się ciepło,
                    Eliza
                    • pati_pati Re: Wyprawka i inne 12.01.04, 11:40
                      Witam po weekendzie.U mnie minął on bardzo przyjemnie. Wizyta u znajomych i
                      kino (zresztą o tym pisałam, ze się wybieram). Wczoraj na "Władcy pierścieni"
                      dupsko mnie już bolało od siedzenia, że nie wspomnę o tym jak to mało
                      komfortowo jest jeśli chodzi o krzyż. Poza tym Dzidziuś wiercił się w brzuszku
                      jak tylko dawali trochę głośniejszą muzykę, aż bidulka zakryłam szczelnie
                      kurtką.

                      Dziewczyny - czy znacie coś naprawdę skutecznego na rozstępy? Ja smaruje się od
                      początku ciąży Mustelą i dotąd było ok, nawet takie drobne co miałam przed
                      ciążą na udach się wygładziły, ale wczoraj podczas wieczornego prysznica
                      zauważyłam jakieś paskudztwo na cycuchach. Może macie wypróbowane jakieś
                      specyfiki godne polecenia. Zaczęłam też solidnie robić masaż - nie wiem czy to
                      coś pomoże bo przecież jedni mają tendencje do rozstępów inni nie, może po
                      prostu powinnam je pokochać smile

                      Kurcze - znów dzwoniłam do Zakładu Genetyki na Sobieskiego i otrzymałam
                      informację, że nie ma jeszcze wyników amniopunkcji. Ale tym razem nie dałam się
                      spóścić na drzewo i poprosiłam o przełączenie do pracowni. Powiedziałam tam, że
                      idę na ważne USG pod koniec tygodnia i że lekarz, który będzie mi je wykonywał
                      MUSI mieć do tego czasu wynik. Pani obiecała mi, że będzie gotowy na środę.
                      Ciekawe czy dotrzyma słowa. Mam nadzieje, że wszystko będzie ok, bo trochę się
                      denerwuje, a do tego to jeszcze tyle trwa.

                      Mój Dzidziuś upodobał sobie szczególnie jedną stronę, kopie mnie zawsze po
                      lewej. Czy Wasze bobaski wiercą się po całym brzuszku?

                      Wczoraj byliśmy z Mężem w Galerii Mokotów i weszłam sobie do Mothercare.
                      Strasznie podobały mi się takie komplety dla Bobasków różowe i niebieskie
                      wieloczęściowe, ale na nich było napisane od 3 miesięcy do 6 czy 9. Ale i tak
                      chyba skuszę się na taki oczywiście jak już będę znała płeć Maluszka. Komplecik
                      składał się chyba z 8 części.

                      Do Mam Doświadczonych: czy któraś z Was kupowała kiedyś ciuszki dla maluszka w
                      marketach, mam na myśli konkretnie Tesco. Widziałam tam śliczne śpioszki w
                      cenach 10-30 zł, ładna kolorystyka i przyjemne materiały. Myślałam o tym, że na
                      początek jak dzidziuś będzie robił kupkę parę razy dziennie może warto mieć
                      kilka par takich zwykłych śpioszków. A co w ogóle sądzicie o materiale, który
                      wyglada jak frotte, ale jest cieniutki?

                      Na razie tyle, pozdrawiam serdecznie i do usłyszenia smile
                      • malgog Ciuszki, wyprawka i takie tam 12.01.04, 12:37
                        Wariuję już od roboty, więc coś napiszę dla rozerwania się ...
                        Ciuszki - moje pierwsze dziecko jak wiecie pochodzi również z maja, a więc..

                        Kupowałam bodu rozpinane w kroku z krótkim rękawkiem na 56 cm.(i z Mothercare i
                        Sofija czy jakoś tak - rzeczywiście są dobre) - one nie wszystkie trzymają
                        rozmiar, więc nie martwcie się zbytnio, że od razu dziecko wyrośnie.
                        Oczywiście kupować bez przesady, licząc, że coś się dostanie - w kolejnych
                        rozmiarach tak po 2 szt maksymalnie.
                        Body z krótkim rękawkiem (bez nogawek) i z długim i nogawkami (są ze stopami i
                        bez), ale niezbyt grube.
                        Jeżli kupujecie trochę ubranek bez stópek to pamiętajcie o skarpetkach -
                        cienkie wystarczą w zupełności - moje kiedy miało 2, 3 m-ce, a więc w lipcu i
                        sierpniu to leżakowało w ogródku bez skarpetek.
                        Kupować po jednej, dwie sztuki w rozm. 56, 58, 64 cm. nie więcej.
                        Wszystkie pajacyki najlepiej jeśli będą rozpinane na brzuszku i w kroku na
                        całej długości albo na plecach, fajne są takie wzdłuż, mniej takie zapinena na
                        krzyżu -

                        nie polecam śpiochów rozpinanych na ramionach i kaftaników wiązanych przy szyi
                        na troczki - ciężko ubierać dziecko, tył się skręca, dziurki się rozłażą
                        Można kupić trochę cieplejszych ubranek z delikatnego frotte na wieczory,
                        najlepiej rozpinane jak dla dorosłych czyli z przodu (dobrze np. jeśli jest
                        zapięcie na zatrzaski), czapeczki cienkie - ja używałam takich typu "kondonik"
                        (jak mawia mój mąż), nie wiązanych pod szyją- moje dziecko wyglądało w nich jak
                        krasnoludek - na szczęście nie kręcił zbyt głową i czapeczka się nie sciągała.
                        Miałam też jedną lub dwie czapeczki batystowe, wiązane pod szyjką, na wieczory.
                        Ogólnie z ubieraniem w czapki (szczególnie jak jest ciepło i maluch leży w
                        łóżeczku) to bym nie przesadzała. Podobno lepiej dziecko lekko schłodzić niż
                        przegrzać.
                        Kocyki jednej grubszy, jeden lżejszy i pledzik wdo wózka w zupełności wystarczą.
                        Nie używałam rożka tylko miałam coś takiego typu becik (kupione w Smyku) z
                        błękitnego, przepikowanego, delikatnego materiału - na główkę był rożek a cała
                        reszta na suwak dookoła - u mnie sprawdziło się to super - używałam jako wkład
                        do wózka - wyjmowałam synka razem z tym czymś, nosiłam w tym i karmiłam bo mały
                        nie wyleciał na zewnątrz - mógł się tylko wsunąć do środka (suwak chronił).

                        Nie używałam żadnych poduszeczek - dziecko spało na płasko - broń Boże coś co
                        ma pierze - uczula i w lecie będzie za gorąco - lepiej już ze sztucznym
                        wypełnieniem.

                        Nie używałam żadnych kołderek - nie polecam kupować już teraz pościeli czyli
                        kołderki z poduszeczką - na razie zupełnie nie potrzebne.

                        Co do łóżeczka na kółkach - widziałam takie cudeńka, cholernie drogie.
                        Nie wiem czy to najlepszy pomysł aby dziecko jeździło za Tobą po całym domu.
                        I tak na początku jesteścierazem na okragło a potem to lepiej jak leży sobie w
                        łóżeczku czy kołysce w swoim pokoju, nic mu się nie stanie.

                        Tutaj drobna uwaga - moja koleżanka, która wychowywała synka właśnie w ten
                        sposób tzn. byli ciagle razem, gdzie ona tam i on, w leżaczku, nosidełku, potem
                        na kocyku itd - ona była w zasięgu widzenia dziecka non stop - doprowadziła do
                        tego, że kiedy mały miał 8, 9 m-cy z toalety korzystała przy otwartych drzwiach
                        bo mały musiał ją widzieć, nie mogła odejść na sekundę bo od razu rozpoczynał
                        się ryk ....
                        Zasięgała rady u lekarzy i psychologów jak nauczyć dziecko, że w zasięgu jego
                        wzroku przez kilka chwil może nie być mamy.
                        Nawet w tej chwili, kiedy synek ma prawie 2 lata nie jest z tym najlepiej.

                        To na razie tyle - jak sobie coś przypomnę to napiszę
                        • cardamomo Re: Ciuszki, wyprawka i takie tam 12.01.04, 14:08
                          Niech Cię niebiosa pobłogosławią Małgosiu!
                          Zaraz wydrukuję sobie Twój post i z nim będę robić zakupy. Nareszcie konkrety.
                          A czy używałaś gondoli? Jeśli tak, to jak długo?
                          Czytałam gdzieś, że wózki trzyfunkcyjne, czy jakos tak sie nazywające, są
                          niezbyt dobre dla kręgosłupa malca. Ja mieszkam na I p. i w razie czego wózek
                          mogę zostawić na dole, więc jestem za gondolą.
                          Czyli, powtórzmy - z ciuchów: najlepiej body i skarpetki. Odpuścić sobie małe
                          kaftaniki? W sobotę kupiłam taki worek do spania dziecka (nie wiem, jak to coś
                          nazwać) - wkłada się dziecko jak do śpiochów, a może swobodnie w tym
                          przebierać nogami, jak w śpiworze. Czy coś takiego miał Twój synek? Mam to na
                          65 cm. wzrostu, więc widzę, że długo w tym nie pośpi, ale pomyślałam, że mogę
                          wkładać w tym i do wózka i do łóżeczka.
                          Uśmiałam się właściwie sama z siebie (ale Ty mi to dopiero uświadomiłaś!), że
                          chcę żeby dziecko jeździło ze mną po całym domu. Jestem chyba chorawink Może
                          rzeczywiście jak zapłacze przez minutę, to nic mu/jej się nie stanie...
                          Wyobraziłam sobie siebie siedzącą na sedesie, a w drzwiach łazienki łóżko na
                          kółkach z obserwującym mnie Ludkiem! Pomysł był stąd, że zastanawiamy się, jak
                          rozwiązać sytuację, kiedy okaże się, że dzidzia jest wyjątkowo płaczliwa i mój
                          nie-mąż nie będzie mógł spać razem ze mną. Zastanawialiśmy się nad opcją, że
                          wtedy któreś z nas wyprowadzi się na pewnien czas do drugiego pokoju, bo ja
                          zakładam, że od początku dziecko będzie spało samo (mam nadzieję, że tu będę
                          bardziej konsekwentna niż w przypadku mojego kota...)
                          Małgosiu, napisz jeszcze coś o tym wózku, please.
                          Aha, jeszcze jedno - mam ambitny plan używania pieluszek tetrowych, a na noc i
                          na spacer Pampersy. Czy Ty używałaś tetrowych?

                          dziewczyny, za miesiąc wybieram się na wakacje. Znajomi jadą do Tajlandii, a
                          my chcemy jechać z nimi. Mam już bilet, ale nagle (brawo za refleks!)
                          uświadomiłam sobie, że są przypadki, że ciężarówy nie są wpuszczane na pokład.
                          Czy wiecie coś na ten temat? Lekarz nie miał przeciwskazań, będę brac tylko
                          jakieś leki na rozrzedznie krwi, ale nie wiem, jak zareagują na odprawie
                          paszportowej, gdy w okienku pojawi się moje brzuszysko. Proszę, napiszcie co
                          myślicie.

                          To chyba tyle. dziś czuję się jak by mnie czołg przejechał i wyleguję się w
                          łóżku.

                          Pozdrawiam Was ciepło w ten śnieżny dzionek.
                          Eliza
                          • malgog Re: Ciuszki, wyprawka i takie tam - odp. cardamono 12.01.04, 14:35
                            1.
                            Gondola sprawdziła się u mnie w 100%.
                            Do października, listopada używałam i było OK. Właściwie do momentu, kiedy mały
                            zaczął dobrze siadać i wyglądać z wózka i na gwałt potrzebował obserwować świat
                            podczas spaceru - wtedy przesiadł się do spacerówki Peg Perego z ochraniaczem
                            na nogi - cała zimą spacerował i również było spoko.
                            jeśli chodzi o kręgosłup to przecież leży na płasko (mój leżakował na brzuchu).
                            Fotelik-nosidełko do samochodu używałam również w domu jako bujaczek i do
                            karmienia bo dziecko miało w nim taką pozycję półleżącą (na początku pod tyłek
                            podkładałam ręcznik).

                            2.
                            Moje "coś do spania to pikowane z suwakiem" nie miało konkretnego rozmiaru ale
                            było spore i używałam właściwie do jesieni, więc do ok. 4,5 m-cy, może trochę
                            mniej, ale ogólnie to jest dosyć małe tylko mój Kubuś urodził się z normalna
                            wagą ale potem niewiele przybywał (katowałam go piersią). Kiedy w ok. 3 m-cu
                            życia przestałam karmić piersią i w ruch poszła butelka - zaczął rosnąć i
                            szybko wyrósł z tego "becika".

                            3.
                            Co do spania dziecka oddzielnie - też miałam takie plany - my z mężem razem
                            Kubuś w swoim pokoju.
                            Nic z tego. Mąż egzystował normalnie czyli pracował, więc musiał się wysypiać a
                            dziecko praktycznie cały czas przy cycu i spało ze mną czyli z nami i było
                            bardzo płaczące bo ciągle na cycu głodne.
                            U mnie sprawdził się scenariusz - ja + synek razem w jednym pokoju - mąż
                            oddzielnie w drugim.
                            Ale dzieci są różne więc może Twoje będzie śpichem i da pospać po karmieniu.
                            Na to chyba nie ma reguły i wszystko zależy jaki egzemplarz dziecka się Wam
                            trafi.

                            4.
                            Pieluszki tetrowe - ja osobiście nie używałam nigdy.
                            Kupiłam 10 sztuk owszem, ale używałam jako podkładka do fotelika-leżaczka
                            samochodego, żeby główka nie dotykała bezpośrednio do materiału, w lecie do
                            przykrywania budki wózka - ochrona dziecka przed słońcem, do przewijaka, aby
                            ciałko nie stykało się z ceratką bezpośrednio i w temu podobnych celach.
                            Moja koleżanka (ta od Urbanka) chciała być super-mamą i od urodzenia
                            postanowiła używać pieluch tetrowych. Efekt - mały dostał takich odparzeń, że
                            przez kilka tygodni nie mogła go z tego wyciagnąć.
                            Fakt, że przecież mnóstwo mam używa tego rodzaju pieluch ale naprawdę trzeba
                            bardzo uważać, szczególnie w lecie.
                            O aspekcie ekonomicznym nie wspomnę, no i te moczenia, prania, wieszania
                            (trzeba mieć gdzie).
                            Rozważ wszystkie za i przeciw.
                            jeśli Twoje maleństwo nie będzie miało problemów z pupą, poradzicie sobie z
                            praniem i suszeniem to przecież nic nie stoi na przeszkodzie ...

                            Ja na tetrę jestem za leniwa.

                            5.
                            Podróż samolotem.
                            Latała ale na przelomie I i II trymestru.
                            Wiem, że niektóre linie (dalekie podróże) mogą stwarzać problemy z wpuszczeniem
                            na pokład ciężarówki z baaaardzo dużym brzuchem.
                            Najlepiej byłoby zadzwonić do linii, którymi będziesz leciała i po prostu
                            zapytać jak oni traktują ciężarówki.
                            Prawdę mówiąc nie sądzę, abyś miała problemy.
                            Gratuluję wakacji

                            Pa, pa
                            • mamamona Re: Ciuszki, wyprawka i takie tam - odp. cardamon 12.01.04, 15:37
                              1/ pieluszki tetrowe: hahahahahah! wspomnisz moje słowa jeszcze Elizo wink)

                              2/ koncepcja wydawania jak najmniej słuszna, ale i tak się zdziwicie, ile
                              wydacie, bo przecież : to tylko jedne spioszki/pajacyk/ koszulka/ sweterek...
                              do dziś to mam, części ubrań wogóle nie wykorzystałam, fakt

                              3/ na początek dla nas idealne było: 5-6 sztuk body rozpinanych po całości
                              (sofija), na maj to z któtkim rękawkiem, 5-6 sztuk pajacyków rozpinanych po
                              całości od przodu. skarpetek nie używaliśmy bardzo długo, ale kupiłam w
                              mothercare takie miękkie kapciuszki, i one byłay na stópkach. do spania TYLKO:
                              prześcieradła 2, kocyk (lub2), ja miałam spiworek za 165zł z mothercare, i nam
                              się bardzo przydał, bo dziecko urodziło się 30 września, i pół roku alurat
                              zimnego było git. nastepnego rozmiaru nie kupowałam, bo już było ciepło, więc
                              wydaje się to teraz niepotrzebnym wydatkiem

                              4/ my mamy łóżeczko turystyczne, składane, na kólkach. też miałam wizję
                              ciągania Polci za sobą, wizję zrealizowaną w wózku głębokim, w którym często na
                              początku spała w domu (mamy gdzie go ciągać, zdjęcia będą na wernisażu wink)),
                              ale turystyczne strasznie nam się przydało, bo je ze sobą wozimy na wakacje i
                              do rodziców. fakt, że Polcia ma kryzysy spaniowe, i czasami śpi z nami
                              (baaardzo często), ale mebel się zwrócił.

                              5/ tetrowe pieluszki przydadzą się z 10 sztuk (wycieranie tego malca, do
                              kapieli i inne), nam bardziej flanelowe się przydały (mamy do dziś jakieś 20
                              sztuk), bo na przewijaku kładziemy, na prześcieradło na początek (bo dziecko
                              ulewa, pluje i inne świństwa)

                              Pola - bardzo piękna z Ciebie kobieta w słowiańskim stylu. muzyka nie mój styl,
                              ale śpiewasz pięknie, i oczywiście trzymam kciuki za sukces smile))

                              spadam mocno pozdrawiając,
                              na szybko jak zawsze, teraz już w ogóle czasu nie mam wink))
                        • jagiellonka4 Re: Ciuszki, wyprawka i takie tam 12.01.04, 16:09
                          Właśnie postanowiłam sobie zrobić przerwę w pracy i poszperać troszkę w necie.
                          I tak trafiłam na to forumsmile Jakiś czas temu przeglądałam już edziecko, ale
                          tylko ciąża i poród - jakoś nie pomyślałam o tym wątku. Widzę, po ilości
                          postow, że dobrze się już znacie i intensywnie udzielacie się z wszelkiego
                          rodzaju poradami i wskazówkami. NIe chciałam by anominowym podglądaczem więc
                          może się przedstawię:

                          Kasia z Warszawy z terminem na 31.05. W brzuszku mam małą dzidzię jeszcze nie
                          ujawnionej płcismile ale może już niedługo się wszystko wyjaśni. Termin usg mam
                          na następny wtorek i jeśli nasz Wstydzioszek pozwoli to zaspokoimy już swoją
                          ciekawość czy jest to on czy ona. Wstydzioszek mówię na moje Maleństwo od
                          niedawna: mój mąż ile razy chce zobaczyć lub wyczuć ruchy i kładzie rękę na
                          brzuszku – Maleństwo przestaje się ruszać, zwyczajnie się wstydzismile

                          Myślałam, że ubranka to jeszcze odległa sprawa, ale teraz patrząc na Wasze
                          wypowiedzi chyba zacznę poważnie się rozglądać po sklepach. Tak swoją drogą to
                          ta lista z potrzebnymi rzeczeczami to super sprawa – na pewno bardzo mi pomoże
                          w zakupach. Do tej pory interesowały mnie jedynie ciuszki dla mnie, bo co
                          prawda mieszczę się jeszcze w swoje stroje sprzed ciąży, ale chyba już niedługo.
                          Ostatnio byłam w Starych Babicach w sklepie z odzieżą dla ciężarnych – gorąco
                          polecam. Jest fo sklep firmowy – na górze mają swój zakład krawiecki a ich
                          ciuszki możecie kupić np. w Smyku tyle, że za odpowiednio wyższą cenę.

                          Zresztą można tam kupić również ładne i niedrogie łóżeczka – na pierwszy rzut
                          oka jakościowo nie odbiegają od niektórych ze świata dziecka. Widziałam też, że
                          mają jakiś katalog z większym asortymentem, można pewnie zamówić.

                          To tyle narazie ode mnie, postaram się częściej zaglądać na forum, chociaż w
                          pracy nie zawsze jest wolniejsza chwila. Tak swoją drogą to myślałam ostatnio o
                          jakimś wypoczynku, może L4? Poradźcie mi proszę czy tak bez problemu i wstydu
                          mogę poprosić o nie mojego gin? A może można też załatwić to przez lekarza
                          rodzinnego?

                          Dobrze, że to już 16.00 i można już iść do domu, poniedziałek to najgorszy dla
                          mnie dzień w pracy, nie wiem jak dla Was a jeszcze ta pogoda, brrr. wszystko
                          zakorkowane.

                          Miłego popołudnia i wieczoru.
                          Kasia
                          • mamakuba Re: Ciuszki, wyprawka i takie tam 13.01.04, 11:47
                            Cześc dziewczyny,

                            Wyprawka- na razie nie kupuję i pewnie kupować nie będę bo mam furę ubranek po
                            Kubusiu, poza tym nawet jak byłam w ciąży z Kubą to nie kupowałam nic do
                            ostatniej chwili. Tak jestem przesądna ! A teraz choruje na piękne sukieneczki
                            chociaż wiem żę noworodkowi na niewiele sie one zdadzą, ale tak bym chciała
                            mieć teraz dziewuszkę.
                            A propos wyprawki to ja przez pierwszy tydzień uzywałam TYLKO kaftaników
                            zapinanych na zatrzaski, pieluch tetrowych i skarpetek. Spowodowane to było po
                            pierwsze tym, że nie potrafiłam ubrać Kubusia w jakies śpiochy i inne
                            wynalazki bo on jeszcze miał wszystko takie malutkie i podkurczone. Polecam
                            ubranka zapinane z przodu bo dzieciątko przeważnie leży na plecach więc żeby go
                            nie gniotło w plecy albo w kark(zapinane na szyi) to polecam tylko te z
                            guzikami z przodu. W miarę jak się Kubuś rozprostowywał zaczęłam mu ubierać
                            śpiochy, a wcześniej jedna tetra złożona na prostokąt miedzy nogi a druga w
                            trójkąt owinieta wokół bioder tak jak mnie nauczyli w szpitalu.Poza tym Kuba
                            duzo kupkował przez pierwsze dni więc tetra była wygodniejsza, ale fakt ledwie
                            nastarczaliśmy z praniem , wieszaniem i składaniem o prasowaniu nie było mowy
                            chociaż zapas pieluch miałam dośc duży. Tak czy inaczej w ruch poszły pampersy
                            juz po tygodniu. Polecam jednak kupić kilka pieluch tetrowych i kilka
                            flanelowych zawsze sie przydają. Polecam szczególnie tetre do kąpieli, tzn.
                            wrzucić do wanienki ze dwie pieluszki żeby dziecko nie leżało bezpośrednio na
                            plastiku i myć również pieluchą a nie jakimiś myjkami z froty czy gąbkami. Na
                            początku używałam tylko flanelowych pieluch zamiast ręcznika, doskonale
                            wyciera i nie drapie maluszka. Może wam sie to wydawać przeżytkiem tak jak dla
                            mnie kiedy po raz pierwszy słuchałam takkich rad, ale sprawdziłam i radze wam
                            jeszcze jedno.
                            NIE UŻYWAJCIE ZA DUŻO KOSMETYKÓW TJ. KREMÓW, OLIWEK, SZAMPONÓW, ZASYPEK ITP. bo
                            choćby były super delikatne. Do kąpieli polecam garść mąki ziemniaczanej a
                            jesli nie macie ochoty kapać dziecka w krochmalu to chociaż zamiast pudru
                            stosujcie mąkę. No i koniecznie kupcie sól fizjologiczną do mycia oczek i
                            noska, spirytus ale nie pamietam jakie stężenie do mycia pępka, trzeba go jakos
                            z woda rozrabiać żeby nie był zbyt mocny. Polecam równiez świetlik, tj. takie
                            zioło które zawsze pomaga jak puchna, ropieją albo łazawią oczka co sie często
                            zdarza u maluszków.
                            Ubrankami na razie sie nie przejmujcie, wystarczy body, kaftanik i skarpetki po
                            kilka sztuk no i kilka czapek.
                            CDN ... wracam do pracy
                            pozdrawiam
                            • marianna18 Re: Ciuszki, wyprawka i takie tam 13.01.04, 12:42
                              U mnie się sprawdziły body zapinane w kroku i na ramionach, bo raz że dobrze
                              trzymały pieluchę, dwa że mały leżał na brzuchu bądź na pleckach, więc go
                              zatrzaski nie uwierały. Ania, minimum kosmetyków i krochmal to prawda, mój syn
                              miał super gładką skórę.
                              Czy uwierzycie, że ja przez 6 m-cy używałam pieluch tetrowych (za wyjatkiem
                              wyjść, wyjazdów itp.)z czego prez trzy m-ce były one dwstronnie prasowane? Na
                              dodatek tego syn nie spał prawie wcale, ciągle przy cycu, nikogo do pomocy
                              tylko pracujący mąż. Nie muszę chyba mówić, że chodząc podpierałam się rzęsami
                              ze zmęczenia. Osobne spanie w ogóle nie wchodziło w grę, bo mały jadł bez
                              przerwy w nocy także przez 1,5 roku.
                              Jak to teraz wszystko analizuję to mówię sobie "Teraz to już tak poświęcać się
                              nie będę" na co mój mąż z powątpiewaniem kiwa głową. Ale tak naprawdę to
                              wszystko zależy od dziecka.
                              Kompletnie nie sprawdził się u mnie kojec, mnie zresztą to urządzenie tak samo
                              nie podobało się jak Marcinowi. Natomiast bardzo zadowolona byłam z nosidełka-
                              fotelika takiego 0-9 kg.
                              Cieszę się, że dzidzia urodzi się na wiosnę, bo długi spacery itd. Dziewczyny
                              pamiętajcie tylko, żeby nie przegrzewać maleństw, u mnie hartowanie dało chyba
                              rezultaty (mimo protestów babci, gdy mały spał na tarasie przy znacząco ujemnej
                              temperaturze itp.),bo do tej pory, jeśli chodzi o infekcje, to najpoważniejszą
                              był katar i syn nie wie jak smakują antybiotyki.
                              Na koniec powiem Wam tylko, że dzisiaj idę na USG i strasznie się boję, bo być
                              może bedzie tak, że moja szyjka skraca się dalej i lekarz zaleci mi bezwzględne
                              leżenie albo nawet szew.
                              Pozdrawiam
                              Marianna
                              • pati_pati Re: Ciuszki, wyprawka i takie tam 13.01.04, 14:11
                                A jak wygląda (wyglądać będzie) u Was kwestia przygotowania takiego przytulnego
                                kącika dla tego małego Człowieczka, który pojawi się na świecie?
                                My z mężem mamy w mieszkaniu tylko dwa pokoje, przy czym w chwili obecnej jeden
                                służy nam za sypialnie, a drugi jest gościnny. Pomyśleliśmy sobie więc, że
                                przed urodzeniem Dzidzi przemeblujemy trochę sypialnie, żeby Mały Człowieczek
                                zamieszkał z nami
                                Ale teraz zastanawiamy się jak ją urządzić, żeby była praktyczna i ładna.
                                To znaczy:
                                • czy malować ściany jakąś kolorową farba czy wybrać może tapetę. Jeśli ma być
                                tapeta, to czy położyć ją tylko w kąciku koło łóżeczka Dzidzi i ewentualnie
                                resztę ściany pomalować jakąś kolorystycznie dobrze dobraną farbką do ścian?
                                • ciuchy męża z naszej wspólnej szafy w sypialni chcemy przenieść do szafy na
                                przedpokój i do jednej szafy w dużym pokoju a te półeczki będą na ciuszki Dzidzi
                                • dwie szafki nocne posłużą nam jak komódki na pampersy
                                • moja toaletka na kosmetyki w sypialni nie będzie już moją toaletką tylko
                                toaletką Maluszka
                                • czy zrezygnować z wykładziny dywanowej, takiej miękkiej z długim włosiem
                                (podobno siedlisko drobnoustroi czy może przesadzam?) i zostawić same panele
                                • czy dawać w sypialni kosz na pampersy czy raczej do kosza w kuchni? (może
                                głupie pytanie, ale zastanawiam się)
                                • przewijak - chce taki co można zakładać na łóżeczko, bo nie mam miejsca na
                                taki na stelażu
                                • czy na początek jeszcze o czymś zapomniałam?
                                Drogie Mamy poradźcie!

                                • pola777 Re: Ciuszki, wyprawka i takie tam 13.01.04, 14:34
                                  u mnie w ogole przygotowania beda genialne. Jako ze bedziemy tu siedziec do
                                  polowy czerwca wynajelam nam własnie miłe dwupokojowe mieszkanko w którym
                                  bedziemy siedziec od momentu gdy miły wróci z zagranicznych wojaży do momentu
                                  powrotu do UK. Jak czytam to wszystko powyżej to sobie tak myśle ze mogłam
                                  poćwiczyć na lalkach jeszcze chwilę i sie nie brac za powazne rzeczy. Nie sądzę
                                  abym miała czas na pieluchy tetrowe,nie mialabym zreszta chyba litosci latem
                                  przy dwojce takich rodziców haha. Łóżeczko-kołyskę ktora bedzie jeszcze
                                  przydatna przez 2 -3 lata wypatrzyłam za ok. 400 zł i jak wyjedziemy wstawie ją
                                  do mamy- będę przecież przyjeżdzac co dwa trzy miesiace. Wózek definitywnie
                                  gondolka na początek, jakaś tania bez przesady. Do tego komoda na pieluchy i
                                  całą resztę i w Polsce nie bede juz niczego potrzebować.. Narazie wiem że za
                                  laktator będe się modlic co niedziele i dziekowac Bogu ze ktos cos takiego
                                  wymyslil. Ale ogólnie to co czytam powyżej mnie przeraża.Krok po kroku mam
                                  jeszcze 3,5 miesiaca zeby sie oswajac z mysla ze bede mama.
                                  • pola777 Re: Ciuszki, wyprawka i takie tam 13.01.04, 14:40
                                    zapomnialam dodac iz dostalam emaila z australii z dumnym oswiadczeniem iz
                                    zostal dla mojego syna zakupiony stroj do windsurfingu dla dwulatka ' bo byla
                                    okazja a sie przyda' smile No i tak u nas wyglada przygotowanie 'wyprawki'.
                                • malgog Re: Ciuszki, wyprawka i takie tam 13.01.04, 14:39
                                  U mnie natomiast kojec sprawdził się w 100, mały siedział może niezbyt chętnie,
                                  ale mieszkanie było małe, wszędzie zabawki i meble, więc kiedy Kuba był w kojcu
                                  miałam gwarancję, że nigdzie się nie poczołga (raczkował od 7 miesiąca a zaczął
                                  chodzić kiedy skończył 12 m-cy).

                                  Co do tapetowania i malowania mieszkania to byłabym ostrożna z tapetą.
                                  Jeżeli pokój ma być w zasadzie wspólny dla rodziców i maluszka to raczej
                                  odświeżyłabym malując na ciekawy kolor. Dla upiększenia można powiesić obrazki
                                  i zdjęcia maluszka - a takowych po urodzeniu będzie mnóstwo - do tego antyramy
                                  i spoko.
                                  Wykładzina -won - zarazki i wszelkie świństwo, chociaż kiedy maluszek zaczyna
                                  raczkować to włazi wszędzie - pewnie byłoby mu wygodniej, ale przy wykładzinie
                                  trzeba bardzo dokładnie odkurzać, co nie bardzo da się zrobić w np. rogach
                                  pokoju.
                                  Jeżeli macie odkurzacz piorący i do tego super-hiper dla alegików to można
                                  rozważyć, ale podłogę drewnianą łatwiej utrzymać w czystości.

                                  Komódki na pampersy - a co to takiego ?
                                  Rozumiem komoda na ciuszki maleństwa, ale pampersy - ja stawiałam obok
                                  przewijaka i wyjmowałam bezpośrednio z opakowania kilka tuż obok przewijaka
                                  (pod ręką ) a resztę trzymałam w opakowaniu.
                                  Przerób pampersów jest taki, że ...
                                  Zużytych pampersów nigdy nie trzymałam w pokoju - lato, zarazki i smród
                                  Wyrzucałam od razu do worków, które szczelnie zawiązywałam i do śmieci w
                                  kuchni - i tak śmieci wyrzuca się codziennie.

                                  Waciki - ja na początku do mycia tyłka po kupce (mnóstwo razy dziennie)
                                  używałam zwykłej waty, a nie chusteczek nasączonych.
                                  Oczywiście kupiłam te mokre chusteczki, ale one są strasznie drogie a do umycia
                                  pupy potrzebowałam kilku przy jednej kupce, więc kupowałam watę, dzieliłam na
                                  takie kulki, które trzymałam w zamykanym od góry słoju i wyciągałam w miarę
                                  potrzeby.
                                  Waciki do uszu i nosa - nie badzo widzę koniecznośc od razu.
                                  Potem, kiedy mały mniej kupkał - chusteczki i oczywiście na spacerze też
                                  chusteczki są niezbędne.

                                  Spirytus - kupiłam tzw. piersiówkę i używałam do pępka, wcześniej gencjana na
                                  spirytusie z apteki.

                                  Sól fizjologiczna do oczu - kupiłam - nieużywałam - myłam przegotowaną wodą.

                                  Jak wspominałam wcześniej nie używałam żadnych kosmetyków oprócz sudokremu.

                                  Acha - ja używałam nożyczek do obcinania i nawet obcinałam oraz maluteńskiej
                                  gruszki gumowej, ale nie do nosa tylko do .... pupy - mały w pewnym momencie
                                  miał problem ze stolcem i trzeba było włożyć czopek - spróbujcie zrobić to
                                  palcem w taki maciupki otworek dupny dzieciaczka - gruszka w tym celu
                                  sprawdziła sie super.

                                  Na początek - podstawa spirytus (gencjana)i woda przegotowana lub sól
                                  fizjologiczna.
                                  Słyszałam, że gencjany ale chyba na wodzie można też używać do kąpieli (obok
                                  mąki ziemniaczanej).
                                  • juliaaaaa Spotkanie 13.01.04, 15:07
                                    Witam wszystkie nowe forumowiczki i liczę na Waszą częstą obecność.

                                    Podwójne mamy - jesteśmy kopalnią wiedzy. Czytam te wszystkie Wasze instrukcje
                                    i staram się jak najwięcej zapamiętać. I kto mówił, że macierzyństwo samo
                                    przychodzi? Trochę mnie przeraża cały ten "asortyment" dla dziecka. Poza
                                    prezentami od znajmowych z okazji studniówki nie mam dla dziecka nic. Ale na
                                    studniówce była koleżanka, kótra rodzi za 3 tygodnie i dopiero zaczynała
                                    kompletować wyprawkę, więc chyba nie jest ze mną najgorzej. Poza tym podobno w
                                    szpitalu dostaje się wyprawkę. Nie wiecie, co wchodzi w jej skład? Nie chce
                                    się dublować.

                                    Jeśli chodzi o pokój dziecięcy, to powolutku nasz remont posuwa się do przodu.
                                    Wczoraj kupiliśmy błękitną farbę, bo po długim namyśle zrezygnowaliśmy z tapet
                                    na rzecz błękitnego pokoju. Zamierzam jeszcze poprosić znajomą o talentkach
                                    malarskich, żeby może jeszcze coś namalowała, aby ożywić ten pokoik.

                                    Czas najwyższy ukonkretyzować nasze spotkanie. Proponuję: 18 stycznia o
                                    godzinie 17 w Słodko-słono na Mokotowskiej, na pięterku. Chciałam wymyślić
                                    znak rozpoznawczy, żebyśmy sie odnalazły, ale chyba wielkie brzuchy wystarczą.
                                    Dawajcie znać, czy będziecie.

                                    Julia

                                    Marianno, podziwiam Cię za Twoją dzielność - biorę sobie Ciebie za wzór, bo ja
                                    tez chcę używać pieluch tetrowych. Trzymaj za mnie kciuki
                                    • malgog Re: Spotkanie 13.01.04, 15:48
                                      Ja na 99% będę chyba, że tfu, tfu coś wypadnie i już bardzo się cieszę.

                                      Wyprawka ze szpitala - chłe, chłe

                                      To jest takie małe pudełeczko, w którym są próbki różnych dziecięcych
                                      kosmetyków, typu:
                                      sudokrem tyci, tyci,
                                      oliwka tycia, tycia,
                                      może być cherbatka na przyspieszenie laktacji i takie tam próbki no i
                                      oczywiście mnóóóóóstwo broszur, ew. książeczka z Nestle no i zapomniałam jak
                                      się trafi to próbka kaszki Nestle i plastikowa łyżeczka.

                                      Chyba, że w ciągu 4 lat coś się zmieniło

                                      3/4 nieużytecznych rzeczy i reklam firmy Nestle, Gerbera bądź innych.

                                      Małgosia


                                      P. S. Wypraszam sobie znak rozpoznawczy w postaci Dużego Brzucha - u mnie
                                      malutki, no chyba, że się najem i wypiję ze 2 litry.
                                      • juliaaaaa Re: Spotkanie 13.01.04, 16:25
                                        Małgosiu,

                                        cieszę się, że będziesz. Oczywiście przepraszam za ten duży brzuch. Sama
                                        wyglądam jak wieloryb (28 tydzień i już 7 kilo do przodu) więc zakładam, że
                                        inni też tak wyglądają. smile W takim razie ja będę znakiem rozpoznawczym, który
                                        będzie gromadził resztę forumowiczek wink

                                        Jeśli chodzi o tą wyprawkę, to podczas jednej z wizyt u ginia, widziałam jak
                                        babeczka opuszczała szpital po porodzie i ona niosła dziecko, a jej partner
                                        wanienkę i dwie siaty pełne jakiś ubranek - i wiem, że to była wyprawka od
                                        szpitala. Dlatego spytałam co tam dokładnie mogło być. Ale może tylko na
                                        wierzchu były ubranka, a pod spodem te wszystkie próbki, o których piszesz
                                        • cardamomo Re: Spotkanie 13.01.04, 22:41
                                          Dziewczyny,

                                          jak czytam o wyprawce, to mi się słabo robi i chyba rzeczywiście wezmę się do
                                          roboty i przynajmniej gencjanę kupię, bo u nas w domu to tylko woda utleniona
                                          i plastry z opatrunkiem.
                                          Widzę, że do wyprawki nie należy podchodzić jak do przyjemnych spacerów w
                                          poszukiwaniu pięknych duperel, a raczej jak do obowiązkowych zakupów przed
                                          przybyciem gości na wigilię.
                                          Oj, chyba załaduję tyłek do samochodu i z listą w ręku zaopatrzę się
                                          w "minimum wyprawkowe"...
                                          Dziś dostałam w dzierżawę od koleżanki pudło ciusszków 0-9 m-cy, leżaczek i
                                          miniaturową wanienkę. Ale widzę po Waszych postach, że ciuszki to małe piwowink
                                          Ugh. Pola, a może z Ciebie wezmę przykład?

                                          Dzisiaj humor mam wisielczy, więc kończę czym prędzej.
                                          Któraś z Was pisała, że chodziła z synkiem na basen od 3 m-ca życia. Bardzo
                                          proszę o więcej informacji, może to rozjaśni moje macierzyńskie czarnowidztwo.

                                          Śpijcie dobrzesmile
                                          • mamamona Re: Spotkanie 13.01.04, 23:03
                                            znów na szybko, padam z nóg. jutro finał wydawania kasy, ufff wink))

                                            1/ ja rodziłam trochę ponad rok temu i dostałam to samo co Malgog. nie wiem co
                                            dają w Damianie, może za te parę tysięcy i wanienkę dorzucą??? wink)))

                                            2/ my zakupy dla dziecka robiliśmy od końca sierpnia, czyli miesiąc przed
                                            porodem. wcześniej nie ma sensu, ze swojej strony polecam tylko przeceny, bo
                                            warto, a przed majem juz nie będzie tak wielkich

                                            3/ polecam też ze swojej strony szkołę rodzenia. zapisaliśmy się na lipiec
                                            (czyli koło 7 miesiąca), i było to:
                                            -oswojenie z ideą i fizjologią porodu i bólem i przeżyciem tegoż (coś jak u
                                            dentysty, jak powie, że będzie teraz bolało to bardziej da się znieść, niż
                                            nagle bez uprzedzenia wink))
                                            -położna prowadząca dała nam dwie lekcje na temat wyprawki, i kosmetyków i
                                            leków i innych medycznych potrzeb. jak znajdę, to przepiszę, bo nie było tego
                                            aż tak dużo
                                            -najwięcej dały nam ćwiczenia oddechów. mi pierwsza i druga faza poszły jak z
                                            płatka, bo świetnie znosiłam ból oddychając, a parcie mi nie szło, bo.... na
                                            zajęciach z parcia bylismy na wakacjach i nie wiedziałam jak przenieść parcie
                                            z oczu (często kobiety mają nawet wytrzeszcz poporodowy), czy hmmmm.... odbytu
                                            na wyparcie dziecka.

                                            generalnie, polecam, mi wiele dała ta szkoła rodzenia. uważam, że warto. nawet
                                            po to, żeby ktoś zaczął w końcu mówić co i jak z dzieckiem (Paweł nawet rzucił
                                            się wykąpać lalkę, bo wierzcie mi, oprócz początkowego przypalania, i nadziei,
                                            że ciąża się sama rozejdzie, byłam dalej niż daleko od podniecania się tym
                                            stanem. całe szczęście, że mąż bardziej normalny niż ja sama, i powoli
                                            doszliśmy do tego co mamy teraz - drugiego dziecka wink))


                                            a na sam koniec dodam, że polecam filozofię niepoświęcania się dla dziecka, bo
                                            w/w nie prowadzi do niczego dobrego (stres, depresje i inne, że nie dość mocno
                                            daję siebie dziecku i inne pierdoły). pomyślcie, że trzeba iść na łatwiznę. i
                                            naprawdę wszystko się ułoży (ta uwaga dotyczy wszystkiego, i ubranek, i
                                            kompletowania wyprawki, i pieluch, i nawet laktatora, bo mimo, że wynalazek
                                            genialny, to jak pomyslę sobie, że znowu będę latać z obolałymi sutkami,
                                            naprzemian ssanymi przez dziecko i laktator, to chce mi się wyć. karmienie
                                            naturalne jest w modzie, ale nikt nie mówi, że, szczególnie w pierwszym
                                            okresie, nie należy do przyjemnych doznań).

                                            pzdr
                                            M

                                            ps. chyba będę w niedzielę o 17 w słodko-słonym na mokotowskiej.
                                            na razie zapraszam na jutro.
                                            • malgog Spotkanie, basen, wyprawka itp... 14.01.04, 09:49
                                              Basen - ja chodziłam z Kubusiem na Potocką do "szkoły pływania" prowadzonej
                                              przez panią Krawczyk. Kiedy zaczęliśmy Kubuś miał rok i 3 m-ce, ale w grupie
                                              (do 13 dzieci) były maluszki 3-6 miesięczne.
                                              Wybraliśmy Potocką bo tam jest ozonowana woda i mieszkanliśmy w pobliżu.
                                              Było super, mały oswoił się z wodą chociaż nie pływa samodzielnie ale w
                                              rękawkach.
                                              teraz czasami chodzimy na Oławską - Bemowo.
                                              Po rocznej zaprawie na Potockiej Kubuś skacze do wody na główkę - nie boi się
                                              wody - mam nadzieję, że wkrótce zacznie pływać samodzielnie.

                                              Do Julii - rzeczywiście, być może w Damianie inaczej wygląda wyprawka - płacisz
                                              taką kasę za poród to i wyprawiają cię z niego w wszelkimi szykanami typu
                                              wanienka itd. Najlepiej chyba zapytać co daje Damian w wyprawce.

                                              Co do oddechów przy porodzie - ja po szkole rodzenia nic nie zapamiętałam,
                                              urodziłam ale nie pamiętam zupełnie czy i jak oddychałam.

                                              Karmienie piersią, laktator itp. - jest mi to absolutnie obce - po kilku
                                              miesięcy męczarni z cycykami, kiedy mały wyglądał jak kościotrup i ledwie
                                              osiągnął wagę urodzeniową - przeszłam na butelkę i od razu wszystko się
                                              poprawiło - spanie w nocy, spanie w dzień - dziecko zaczęło normalnie się
                                              rozwijać i przybywać na wadze..
                                              Wbrew panującej opinii i trendom na karmienie piersią ja nie zamierzam się
                                              zamęczać w karmieniem i jeżeli będzie taka sama sytuacja tzn. brak pokarmu - od
                                              razu chwytam za butlę.

                                              Małgosia
                                              • marianna18 Re: Spotkanie, basen, wyprawka itp... 14.01.04, 11:39
                                                Już się cieszyłam na to spotkanie, a tu wczoraj po wizycie na USG i u mojego
                                                gina okazuje się ze muszę leżeć dwa tyg. plackiem, a jeśli sytuacja się nie
                                                unormuje tzn. szyjka się będzie skracać i będą skurcze to szew i leżenie dalej.
                                                Jestem tym podłamana, bo taki choleryk jak ja nie lubi leżeć. No ale jak trzeba
                                                to trzeba.
                                                pozdrawiam Was ciepło
                                                Marianna
                                                • mamakuba Re: Spotkanie, basen, wyprawka itp... 14.01.04, 13:14
                                                  Oj to gorąco pozdrawiam i zycze powrotu do zdrowia . ja ostatnio leżałm trzy
                                                  dni (troche oszukiwałam jak nie było nikogo w domu) i mało mnie szlag nie
                                                  trafił, bo ja tez jestem ztych co to nie umieja odpocząć.
                                                  trzymaj sie ciepło.
                                                  A propos basenu to zobaczcie mojego Kubusia jak miał 6 m-cy w dzien egzaminu na
                                                  szkole pływania. Było super Kubus w ogóle nie boi sie wody, chociaz teraz
                                                  rzadko chodzimy na basen bo łatwo sie zaziębić to w lecie całkiem dobrze sobie
                                                  radził w pływaczkach.
                                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9086835
                                                  • malgog Re: Spotkanie, basen, wyprawka itp... 14.01.04, 14:39
                                                    Ja również współczuję Mariannie leżenia - ale jak mus to mus.
                                                    Fakt, że dla choleryka to trudny wyczyn, ale czego się nie robi dla zdrowia
                                                    dzidziusia.

                                                    Aniu - jak to zrobiłaś, że Kubus tak ślicznie nurkuje.
                                                    Mój zanurzy głowę pod wodę, ale absolutnie nie umie nurkować , nigdy nie
                                                    otworzyłby oczu pod wodą, a już o takim przeciąganiu go pod wodą wzdłuż basenu
                                                    to nie ma mowy.
                                                    Może trzeba było zacząć wcześniej nurkowanie.
                                                    Dziecko ponad roczne z pewnością bardziej boi się wody niż kilkumiesięczny
                                                    maluszek.
                                                    Ale Twój Kubuś jest super, no i przecudnie pływa pod wodą.
                                                    Jestem pod wrażeniem, tym bardziej jak widzę, że mojemu idzie to z oporami.
                                                    Jeszcze raz gratulacje.
                                                  • pati_pati Malgog - Twoja teoria potwierdziła się!!! 14.01.04, 15:24
                                                    Muszę się z Wami podzielić moim szczęściem smile)
                                                    Dziś odebrałam wyniki amniopunkcji osobiście na Sobieskiego. Co najważniejsze
                                                    wynik jest poprawny, moje maleństwo ma taki układ chromosomów jak należy!!!
                                                    Do tego dowiedzieliśmy się, że nasz Dzidziuś to siusiaczek, czyli Malgog miała
                                                    racje - same chłopaki po amniopunkcji nam wychodzą smile
                                                    Mój mąż jest w siódmym niebie - tak bardzo marzył mu się syn. Zresztą wszyscy
                                                    mówili, że będzie chłopak, sprawdziło się. I do tego przesądy babcine u mnie
                                                    też potwierdziły się - miałam strasznie ciśnienie na kwaśne, jak wchodziliśmy
                                                    na zakupy do marketu to zanim doszłam do kasy, już potrafiłam wciągnąć torebkę
                                                    kapuchy kiszonej, którą sobie nawaliłam prosto z beczki. Słoik ogórków
                                                    pochłaniałam na raz.

                                                    Jestem dziś taka szczęśliwa!!! I dużo spokojniejsza
                                                  • malgog Re: Malgog - Twoja teoria potwierdziła się!!! 14.01.04, 15:48
                                                    No to gratulacje !!!!!!

                                                    Wiecie co - mój mąż i tak nie wierzy w wyniki amnio jeśli chodzi o płeć.
                                                    Po tym kiedy 4 lata temu na każdym USG wychodziła dziewuszka a urodził się
                                                    chłopczyk - nawet do amnio. podchodzi sceptycznie, chociaż durnemu tłumaczę, że
                                                    to pewność na 100%.
                                                    A gdzie tam.
                                                    Wczoraj nie pozwolił mi kupić ciuszków (taaaakie słodkie) w niebieskim kolorze -
                                                    bo a nuż to jednak będzie dziewczynka ????

                                                    A tak na marginesie - dużo nas majówek po amniopunkcji jakoś tak.

                                                    P.S.
                                                    No a co z deklaracjami na spotkanie w niedzielę ?
                                                    Czyżbyśmy tylko we trzy z Julią i Moniką były - Mariannę rozumię - krótka
                                                    szyjka ją bidulkę usprawiedliwia - ale co z resztą ????


                                                  • pati_pati Re: Malgog - Twoja teoria potwierdziła się!!! 14.01.04, 15:57
                                                    Ach racja - zapomniałam z tego wszystkiego dodać, że ja też bardzo chętnie
                                                    spotkam się z Wami w niedziele smile
                                                  • juliaaaaa Niedziela 14.01.04, 16:11
                                                    Aniu, zdjęcia Twojego Kubusia są boskie. Mój Ukochany ma fioła na punkcie
                                                    pływania i żeglowania i już dokładnie się o wszystko wywiedział na naszym
                                                    basenie. Rozmawiał z pania instruktorką i prawie zapisał Ludka na pływanie wink
                                                    mimo że przyjmują dopiero od 3 miesiąca życia. Mam nadzieję, że mój Ludek
                                                    będzie pływał i nurkował równie ślicznie jak Twój Kubuś.

                                                    Pati, gratuluję chłopaka. Teoria Małgosi jest rewelacyjna. W kwietniu powiem
                                                    Wam, czy sprawdziła się i w moim przypadku. Ale czujesz ulgę po dobrych
                                                    wynikach, prawda?

                                                    Marianna, szkoda że nie możesz się z nami spotkać sad(( Ale rozumiem, że
                                                    skracająca się szyjka jest ważniejsza. Oby nie skróciła się za wcześnie.

                                                    A co z innymi dziewczynami??? Rozumiem, że będzie Małgosia, Monika, Pati i ja.
                                                    A reszta??? Odezwijcie się !!!!

                                                    Julia
                                                  • pola777 Re: Niedziela 14.01.04, 19:08
                                                    dziewczyny, ja jestem nienormalna. Dzis dostalam e-mail pelen wyznan milosci i
                                                    ze bawi sie ok i ze kiedy podrywaja go dziewczyny to zawsze konczy na
                                                    opowiadaniu o mnie i o tym ze dziecko rodzi sie w maju, ze juz nie moze
                                                    wytrzymac i ze wraca za cztery tygodnie aj low ju bejbi etc, po czym ja
                                                    dostalam swira ze on w ogole ma czelnosc z kims rozmawiac i kiedy zadzwonil o 2
                                                    w nocy ich czasu po jakiejs imprezie zebym jeszcze mu cos milego na dobranoc
                                                    powiedziala to zaczelam sie na niego drzec ze z jakiej racji on mi o tym
                                                    wszystkim pisze. Zatkalo go i cos przerwalo rozmowe- ja bylam pewna ze sie
                                                    rozlaczyl. W myslach go od najgorszych wyzywam, za 20 minut telefon dzwoni,
                                                    mowi ze skonczyl mu sie kredyt i ze byl kupic nowa karte i przeczytal szybko
                                                    email ktory mi wyslal i przeprasza chociaz nie wie za co. Czy ja jestem
                                                    normalna? Przeciez ten chlop nie wroci jak ja mu takie cyrki bede robic,,,!!!
                                                    Mam nadzieje ze byl tylko troche wciety i ze jutro nie bedzie dokladnie
                                                    pamietal o co zrobilam mu bure bo to juz byla przesada. Nie wiem co sie ze mna
                                                    dzieje, hormony mnie zabijaja...

                                                    Ja bede w warszawie na 80% we wtorek wiec nie zadze na nasze spotkanie, moze
                                                    nastepnym razemsmile Nie moge sie doczekac zeby sie wyrwac z tej dziury...

                                                    Pati, gratulacje!!!! Wiecej cos u nas chlopaczkow jest, nieprawdaz? JUlio, dla
                                                    rownowagi moze jednak dziewczynka?smile Z kim sie mala Elizy bedzie bawila..!

                                                    dziewczyny, mam pytanie: Ktora z was decyduje sie na bank krwi pepowinowej??
                                                    Zastanawiam sie nad tym powaznie i oczywiscie mam nadzieje ze to nigdy nie
                                                    bedzie potrzebne aczkolwiek szkoda byloby nie miec asekuracji dla swietego
                                                    spokoju... Co wy o tym sadzicie??
                                                  • madziki Re: Niedziela 14.01.04, 19:57
                                                    Nareszcie mam sieć i udało mi się dostać na forum. Nadrobiłam zaległości w
                                                    czytaniu i już piszę co u mnie.
                                                    W poniedziałek miałam wizytę u ginki, która po raz kolejny zwróciła mi uwagę,
                                                    że za dużo przytyłam. No ale przecież już tego nie zmienię, każdy organizm
                                                    inaczej reaguje, a mój ma skłonności do tycia. Straszy mnie skutkami, a przede
                                                    wszystkim nadciśnieniem, które mi raczej nie grozi, bo mam skłonności do bardzo
                                                    niskiego ciśnienia (100/60 to u mnie norma). Zdenerwowałam się tylko. Do tego
                                                    niestety pojawiły mi się jakieś bakterie w moczu i szpikuję się lekami. Dobrze,
                                                    że chociaż morfologię mam w porządku. Aha, szyjka też mi się zaczęła skracać
                                                    (obecnie 1,5 cm), ale pani doktor sugerowała leżenie i odpoczywanie, w końcu
                                                    jestem na L4.

                                                    Na spotkaniu BARDZO chciałabym się pojawić, ale nie wiem czy dam radę. Drogi
                                                    ostatnio nie były zbyt ciekawe i ciężko się jeździło. Nie wiem co na to mój
                                                    mąż. Musiałabym wyjechać z Łodzi koło 14-15, a powrót w nocy albo nocleg w
                                                    Warszawie. Zobaczymy jaka będzie pogoda, pewnie zdecyduję w niedzielę dopiero.
                                                    Prawdopodobnie będę w Warszawie za miesiąc 15 lutego na wystawie z kotami.

                                                    Zapisałam się już do szkoły rodzenia i ruszamy z mężem od 31 stycznia.
                                                    Zobaczymy czy nam się przyda. Mój mąż już wymyśla co powie, jak mu każą lalkę
                                                    przewijać... że nie ma siusiaka i nie macha na wszystkie strony rączkami i
                                                    nóżkami. Wesoło z nim mam.

                                                    Pozdrawiam,
                                                    MAGDA i majowy Lesio w brzuszku
                                                  • mstopka Re: Niedziela 15.01.04, 00:15
                                                    Aniu masz cudownego synka i do tego świetnego pływaka. Super. Nawet nie
                                                    przypuszczałam, że już z takim dzieciaczkiem można chodzić na basen, a do tego,
                                                    że tak fantastycznie będzie sobie dawać radę. Muszę poszukać w Łodzi miejsca,
                                                    gdzie będziemy chodzić z naszym malutkiem.
                                                    W poniedziałek byłam u mojego gin. Od początku ciąży przytyłam 5,5 kg. Wyniki
                                                    morfologii w porzo za to mocz - nieliczne bakterie i obecny aceton. Badania do
                                                    powtórzenia + próby wątrobowe, cukier po obciążeniu glukozą, badanie Coombs'a i
                                                    wizyta za dwa tygodnie. Szyjka trochę się skróciła i mam wypoczywać - dalej L4

                                                    Z miłą chęcią chciałabym Was poznać i przyjechać do Warszawy, ale to w chwili
                                                    obecnej raczej niemożliwe. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będzie okazja.

                                                    Magdo, gdzie będziesz chodzić do szkoły rodzenia? I gdzie zamierzasz rodzić
                                                    Ja będę rodzić w CZMP bo tam pracuje mój gin. Zresztą kilka moich koleżanek tam
                                                    rodziło i były zadowolone. A do szkoły rodzenia mam zadzwonić i zapisać się 18
                                                    marca (takiej informacji udzieliła mi pani w szkole rodzenia w CZMP). Po tym co
                                                    Ty napisałaś, zastanawiam się czy to trochę nie za późno.
                                                    Co do wyprawki, to narazie nie mam nic. Narazie zbieram informacje o sklepach,
                                                    hurtowniach, komisach oraz opinie co do zbędnych i niezbędnych rzeczy dla
                                                    dzidziunia. Co do wózków - dostałam zawrotu głowy od ilości modeli, a przede
                                                    wszystkim cen. Zostawię ten temat na później.
                                                    Już mi dokucza kręgosłup i chyba pójdę się położyć. Po za tym to już chyba czas
                                                    najwyższy jest północ.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Marta i malutek
                                                  • mamamona Re: Niedziela 15.01.04, 00:37
                                                    gratulacje Pati Pati, że dziecko zdrowe i że upragniony chłopiec oczywiście. w
                                                    grupie majowej przewaga chłopców jak dotąd, ale powiem Wam, że dziś usłyszałam
                                                    ciekawą teorię, że mniej rodzi się dziewczynek, i stąd nasz zaprzyjaźniony
                                                    fotograf już rezerwował sobie Polcię dla swoich synków wink)) i zaraz po jego
                                                    deklaracji usłyszałam to samo z ust mamy dwóch bliźniaczych chłopców. jest w
                                                    tym ziarnko może prawdopodobieństwa wink))

                                                    no to jeszcze raz gratuluję, pozdrawiam na noc, padam padam, do jutra
                                                  • cardamomo Re: Niedziela 15.01.04, 06:24
                                                    A ja nie śpię od 4 chyba. Wróciłam do domu bardzo późno, bo miałam arcyciekawe
                                                    wielogodzinne spotkanie z księgową. Przewracam się od 4, więc popiszę sobie do
                                                    Was.
                                                    Wszystkie stresy zabiłam wczoraj w sklepie z ubrankami dziecięcymi - kupiłam
                                                    dwie wielkie torby, rozgrzałam do czerwoności kartę kredytową, a potem
                                                    zastanawiałam się nad tym, że połowa rzeczy mi się nie przyda. Ale kiedy
                                                    padałam na nos po powrocie, przeglądałam zakupy i doszłam do wniosku, że
                                                    absolutnie wszystko mi się przyda (zwłaszcza dziewczynkowy sweter z koronką i
                                                    ażurem na wiek 0-3 m-cewink Tylko nie wiem, co zrobię, jak dziewczynka pokaże
                                                    jaja, bo i różowe legginsy i body zostały zakupione. Trzeba będzie chyba
                                                    natychmiast postarać się o drugie dziecko.

                                                    Czuję się coraz bardziej ociężała, chociaż przytyłam "tylko" 5,5 kg. Najgorsze
                                                    jest to, że nie mogę stać. Ostatnio piekłam szarlotkę ugniatając ciasto na
                                                    podłodze. I jak mieszam w garach, to siedzę przy kuchni. Czuję się jak 90-
                                                    letnia babcia i załamuje mnie ta niedołężność.

                                                    Aniu, teraz sobie przypomniałam, że to Ty pisałaś o egzaminie pływackim
                                                    Kubusiasmile Ja (mając nadzieję, że nie będzie przeciwskazań) też bardzo bym
                                                    chciała pójść z Ludkiem na basen tak szybko, jak się da. Cudowne są te
                                                    wszystkie nurkujące bobasy, a i później odchodzi im trauma związana z nauką
                                                    pływania. Napisz, jak to jest teraz - czy jak wkładasz synka do wody, to on
                                                    swobodnie pływa? czy nurkuje? Czy pływa w rękawkach? Ciekawa jestem bardzo,
                                                    jak to jest.

                                                    Dziewczyny, czy wychodzi na to, że wśród Majówek jestem jedyną, której lekarz
                                                    przewidział samiczkę? Pola ma rację - kto się będzie bawił z moją lalkami, jak
                                                    wszystkie urodzicie facecików? Ja oczywiście już jestem nastawiona na to, że
                                                    to dziewczynka na 100%, choć tak naprawdę głównie zajmuje mnie myśl i modły o
                                                    to, żeby Kruszynka była zdrowa. A dziś śniło mi się, że kupiliśmy już wózek.

                                                    Zapisałam się na usg 3d do niejakiego dra Zwolińskiego. Wizyta niestety
                                                    dopiero za miesiącsad Najchętniej biegałabym na usg co tydzień, ale wypada się
                                                    chyba opanować.

                                                    Tak strrrrasznie chodzą za mną chrupki kukurydziane... mniam mniam.
                                                    Teraz to już z całą pewnością nie usnę.

                                                    Pozdrawiam Was z ciemnego rana,

                                                    Eliza
                                                  • cardamomo Re: Niedziela-spotkanie 15.01.04, 06:27
                                                    A i zapomniałam dodać, że ja będę na spotkaniu na 99%.

                                                    I jeszcze słówko do Mony - Kochana, dziwisz się, że wszyscy sobie rezerwują
                                                    dla swoich chłopaków Polcię? Sama jestem w niej zakochana, choć kandydat na
                                                    narzeczonego ze mnie kiepskismile
                                                    Uściski
                                                  • madziki Re: Niedziela 15.01.04, 09:18
                                                    Marto, do jakiego lekarza chodzisz? Zadowolona jesteś? Bo ja w przyszłości będę
                                                    chciała zmienić, teraz już trochę na to późno.
                                                    Szkołę rodzenia znalazłam na Nawrot - jedyna, która ma zajęcia w soboty, dzięki
                                                    czemu mąż będzie mi towarzyszyć. Koszt 230 zł, więc nie jest najgorzej. W CZMP
                                                    jest za darmo, ale w innych miejscach nawet 400 zł. W każdej takiej szkole
                                                    zajęcia różnie się zaczyna. Z tego co wiem w CZMP dosyć późno. W tej na Nawrot
                                                    zaczyna się ok. 25 tygodnia, bo jest to 6 albo 7 spotkań, czyli do 32 tygodnia.
                                                    Czyli na spokojnie można chodzić, zanim brzuszek za bardzo zacznie ciążyć. wink
                                                    Szpitala jeszcze nie wybrałam. Mieszkam obecnie na Bałutach i CZMP jest dla
                                                    mnie na drugim krańcu Łodzi. Być może i tak tam wyląduję, ale jeszcze nie wiem.
                                                    Troszkę myślałam o Rydygierze - świeżo po remoncie i niewielki oddział. Ale jak
                                                    wszędzie są głosy chwalące i odradzające. Dopóki z dzieckiem jest w porządku i
                                                    poród przebiega poprawnie, każdy szpital jest dobry...

                                                    Ciekawa jestem, jakie znalazłaś ciekawe sklepy w Łodzi z wózkami i innymi
                                                    akcesoriami? Ja byłam już nawet na Brukowej w hurtowni i oglądałam łóżeczka, na
                                                    wózki tylko spojrzałam na razie.

                                                    Co do basenu w Łodzi, na pewno jest jeden dedykowany dla dzieci gdzieś koło
                                                    CZMP, ale nie wiem od jakiego wieku dzieci są tam przyjmowane. Szczerze mówiąc
                                                    sama o tym myślałam i pewnie będę się dowiadywać. Gdybyć coś wiedziała, napisz
                                                    proszę.

                                                    A temat wyprawki tak naprawdę ciągle odsuwam, bo mam wrażenie, że jeszcze za
                                                    wcześnie. Lesio będzie miał swój kącik w naszej sypialni, która obecnie jest w
                                                    jasno-chabrowym kolorze - odcień nieba w słonecnzy dzień. smile) Usiłuję namówić
                                                    męża-plastyka, żeby coś namalował na ścianie w kąciku, gdzie będzie łóżeczko. smile
                                                    Wykładzin ani dywanów nie mam żadnych, tylko parkiet, a to głównie ze względu
                                                    na koty. Na dywanie po ich zapasach wczepiały się całe pukle włosów, a tak jest
                                                    spokój, czasem jakiś mały kłębuszek gdzieś w kącie się znajdzie.

                                                    Marto, skoro siedzisz na L4 jak ja, może kiedyś się spotkamy? A może uda nam
                                                    się razem na Warszawę ruszyć kiedyś? wink

                                                    Pozdrawiam,
                                                    MAGDA i majowy Lesio w brzuszku
                                                  • mamakuba Kuba pływak i szkoła rodzenia 15.01.04, 09:45
                                                    Ach jak cudownie być mamą takiego wychwalanego syneczka. Faktycznie Kubuś z
                                                    racji swojego wieku reagował znacznie lepiej niz starsze dzieci, kiedy nasze
                                                    drugie dzieciątko skończy 3 m-ce będziemy chodzić na basen juz w czwórkę.

                                                    A teraz apropos szkoły rodzenia to ja gorąco polecam wszystkim przyszłym
                                                    rodzicom uczęszczanie na zajęcia. Oprócz tego że nauczycie się najważniejszego
                                                    czyli oddychania to wam i waszym facetom uświadomi co was czeka. Mam na mysli
                                                    ból, krew, fizjologię itp. Mój mąz jest lekarzem więc na studiach "przerabiał"
                                                    porody, więc niezabardzo chciał w tym uczestniczyć. Szkoła rodzenia jednak
                                                    uświadomiła mu jednak jak bardzo może mi swoja obecnościa pomóc w tym ważnym
                                                    wydarzeniu. Wiedzieliśmy że bedzie krew, co kiedy po kolei bedzie sie działo ,
                                                    że ja bedę wygladac jak świateczny indyk z rozchylonymi nogami. Wiedział tez
                                                    że nie będzie stał "od frontu" tylko z bogu łóżka i nie do końca bedzie
                                                    widział sczegóły akcji. jednak kiedy przyszło co do czego był dzielny
                                                    trzymał za rekę , pilnował żebym ja zajęła sie tylko rodzeniem, rozmawiał z
                                                    lekarzami, kontrolował sytuację. I z własnej woli patrzył jak rodzi sie jego
                                                    syn chociaz tak sie bał tego widoku. Teraz musze przerwac bo mi łzy w oczach
                                                    staja ale jak Kubus leżał na moim brzuchu, nic juz nie bolało a widok mojego
                                                    mężą, który był najszczęśliwszym facetem pod słońcem , wynagrodził to co
                                                    niemiłe.Odtad stał sie propagatorem "rodzinnych porodów" a ja dla tej jednej
                                                    chwili mogłabym rodzić jeszecze tysiac razy.

                                                    A wracajac do szkoły rodzenia to oprócz oddychania i świadomości co kiedy
                                                    bedzie się działo, nauczono mie jeszcze jednego tj. zachowywania się tak jak ci
                                                    mówi natura, krzyczec kiedy boli, leżec kiedy chce sie leżeć itd. Położne są
                                                    świadome tego co dzieje sie z rodzącą kobieta i dlatego widok takiej wariatki
                                                    jak ja, która przemierzała korytarze szpitala na czworaka nie bardzo je
                                                    zdziwił. A ja w ogóle sie tym nie przejmowałam dzieki czemu szyjka szyubko się
                                                    rozwierała i wszystko było ok.
                                                    A lalke też kąpaliśmy, mojemu męzowi szło to ok a mojej lalce odpadła ręka -
                                                    "no comments".
                                                    pozdrawiam
                                                  • pati_pati Wczoraj byłam.... 15.01.04, 11:29
                                                    Wczoraj byłam na wernisażu Mony i muszę powiedzieć Drogie Mamy, że jestem pod
                                                    wrażeniem jej talentu.
                                                    Mona - masz szalenie kreatywną, twórczą pracę - myślę, że jest czego zazdrościć
                                                    (chociaż zazdrość to chyba nie najtrafniej dobrane słowo).
                                                    Podczas tego wieczoru miałam okazje poznać dwie sympatyczne forumiaczki - Monę
                                                    właśnie i Julie, z którą nie mogłam się nagadać, no i oczywiście zobaczyć na
                                                    własne oczy wspaniałą Polcie. Dziewczyny ona jest jeszcze słodsza niż na
                                                    zdjęciach!
                                                    Mam nadzieję, że w niedzielę będziemy mogły się spotkać jeszcze w szerszym
                                                    gronie.
                                                  • malgog SPOTKANIE 15.01.04, 12:41
                                                    Dziewczyny, wytłumaczcie proszę, w którym to jest miejscu to nasz spotkanie,
                                                    może numer budynku na ul. Mokotowskiej jeśli znacie, bo nie mogę odszukać
                                                    postu z tymi informacjami, a nigdy tam nie byłam.
                                                    Mój mąż urodzony warszawiak z krwi i kości (z Marszałkowskie, żeby było
                                                    śmieszniej) też nie zna tego miejsca, a podobno w kawalerskich czasach bywał tu
                                                    i tam .... (che, che, che)..

                                                    Kolejna sprawa - czy matki przychodzą z pociechami już urodzonymi czy tylko z
                                                    tymi co w brzuchu ????

                                                    śpiąca od rana nad klawiaturą Małgosia

                                                    P.S. Chyba coś nam wszystkim wyniki spadły bo ja też ma coś nie tak z moczem -
                                                    może to jakaś tendencja poświąteczna.
                                                  • ania_wo Re: SPOTKANIE 15.01.04, 13:32
                                                    coś z tymi chłopakami majowymi jednak jest smile
                                                    wczoraj dr Roszkowski powiedział, że będzie właśnie chłopak ...

                                                    ale może najpierw się przedstawię smile
                                                    Ania, termin na 22 maja (wg USG nawet na 13)
                                                    pociechę jedną już mam - Julia, lat prawie 9 (ur kwiecień 1995)
                                                    mieszkam w Wwie, a właściwie na przedmieściach (w kierunku Lublina)

                                                    zajrzałam kilka razy na Forum, i bardzo mi się spodobał wasz wątek smile)
                                                    mam nadzieję, że nie macie nic przeciwko temu, żeby się przyłączyć ? smile
                                                    internet mam niestety tylko w pracy, co znacznie ogranicza komunikację, ale co
                                                    tam ... może i kiedyś do mnie na wieś dojdzie cywilizacja smile

                                                    pozdrowienia dla Wszystkich Majówek smile
                                                    tymczasem muszę troszkę popracować ...


                                                    Ania mama Julii (kwiecień 1995) i ... no właśnie smile powiedzmy - Maluszka płci
                                                    męskiej o imieniu jeszcze nie znanym smile
                                                  • cardamomo Re: SPOTKANIE 15.01.04, 14:13
                                                    No nie, znowu chłopak???wink)) Witam serdecznie nową Forumowiczkę Anięsmile
                                                    Pati, jak ja żałuję, że nie dotarłam na wernisaż Mony, bo też tam miałam być:-
                                                    ((( Zamiast tego miałam super nudne spotkanie z księgową, która zamyka rok
                                                    naszej firmy i absolutnie MUSIAŁA się spotkać ze mną właśnie wczoraj.

                                                    A co do spotkania: Jest to kawiarenka Słodki Słony, na ul. Mokotowskiej, zaraz
                                                    przy ul Pięknej obok kantoru i sklepu Inter Fragrances. Stojąc na ul. Pięknej
                                                    i patrząc w kierunku pl. Konstytucji, trzeba skręcić w lewo, bo to jest na tym
                                                    odcinku Mokotowskiej. Ale się najem znowu szarlotki!

                                                    Tymczasem musze uciekać.
                                                    E
                                                  • malgog Do Mony, również w sprawie spotkania 15.01.04, 14:40
                                                    Dopisuję

                                                    JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć znana ojcu
                                                    ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Letycja?
                                                    EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ?
                                                    MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100%
                                                    MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz
                                                    na100%
                                                    MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100%
                                                    AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ?
                                                    MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga)
                                                    ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip,
                                                    Michał,?,
                                                    RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?)
                                                    MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
                                                    DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?)
                                                    MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.(02.05.04), synek na
                                                    100%
                                                    ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?)
                                                    POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
                                                    MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?)
                                                    Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola
                                                    MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
                                                    GOSIA (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver
                                                    czyli bycza krew.
                                                    PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, chłopiec na 100% o imieniu ?
                                                    ANIA mama Julii (ania_wo), (?) Warszawa, t.13,22.05.04, chyba chłopiec

                                                    Ja również żałuję, że nie mogłam być, ale jak wyżej pisałam - popołudnia w
                                                    tygodniu to straszny wyczyn, abym mogła spędzić poza domem, a na dodatek
                                                    zawitała do W-wy koleżanka z Białegostoku i zapowiedziała się z wizytą własnie
                                                    na wczoraj.
                                                    No ale spotkamy się z pewnością w niedzilę.

                                                    No właśnie - MONA czy będziesz z Polą ???

                                                    Zapraszam również Anię - nową forumowiczkę i pozostałe koleżanki.

                                                    pa, pa

                                                  • ania_wo Re: Do Mony, również w sprawie spotkania 15.01.04, 15:33
                                                    Bardzo dziękuję za zaproszenie smile
                                                    Niestety, nie będę mogła przyjść sad
                                                    W niedzielę właśnie świętuję moje urodziny (34) smile
                                                    ale z pewnoscią będę z Wami duchem smile
                                                    zwłaszcza jedząc coś słodkiego w postaci tortu na przykład (który zamierzam
                                                    ambitnie upiec smile)

                                                    pozdrowienia
                                                    Ania mama Julii
                                                  • juliaaaaa Wernisaz 15.01.04, 15:54
                                                    Dziewczyny,

                                                    byłam wczroaj na wernisażu Mony i z radością poznałam właśnie Monikę i
                                                    Patrycję. Oczywiście od razu sie rozpoznałyśmy wink zgadnijcie po czym. Tematów
                                                    miałyśmy tak dużo, że jako ostatnie odbierałyśmy płaszcze... Już nie mogę się
                                                    doczekać spotkania w większym gronie, bo wczorajsze potwierdza, że Polki nie
                                                    dość, że zdolne, to jeszcze piękne. A Polcia i jej tata cudni!!!

                                                    Aniu, witam Cię na naszym forum i zapraszam do częstszego zaglądania. A resztę
                                                    dzięwczyn mobilizuję - przybywajcie na nasz zlot w niedzielę. Chyba już jasne,
                                                    gdzie się spotykamy i o której?

                                                    Julia z Matrixa, jak to określił mąż Moniki
                                                  • mamamona Re: Wernisaz 15.01.04, 16:09
                                                    Julio, Patrycjo

                                                    dziękuję za Waszą obecność na wernisażu i miłe słowa (tacie Polci oczywiście
                                                    spodobał się komentarz na jego temat). fajnie było się w końcu spotkać, mam
                                                    nadzieję że w niedzielę w końcu sobie porozmawiamy.

                                                    jeśli ma być Polcia to będzie, nie widzę przeciwskazań, ale z nią znowu nie
                                                    będzie można porozmawiać w spokoju, bo dla odmiany będę za nią ganiać, bo
                                                    przecież w tym wieku cały śwaiat jest taki ciekawy smile)

                                                    Dziewczyny,

                                                    kto nie był, niech żałuje wink)) chociaż ja ubawu nie miałam, ani czasu na
                                                    rozmowę nawet, bo witałam i żegnałam Szanownych Gości przez cały wieczór wink))
                                                    na pocieszenie dodam, że prace nasze wiszą przez cały miesiąc do 14 lutego.

                                                    Aniu,

                                                    witam nową uczestniczkę, mam nadzieję, że aktywną od razu smile))

                                                    i na koniec, ja jeszcze proszę o przypomnienie godziny spotkania przede
                                                    wszystkim , bo dziś tak mnie cały dzień boli głowa, że zaraz przez okno
                                                    wyskoczę, a jeszcze o 19 mam spotkanie sad( takie życie.

                                                    pozdrawiam calutki majowy Matrix

                                                    Mona
                                                  • mamamona o zupie z soczewicy 15.01.04, 16:11
                                                    Elizo,

                                                    w końcu z copy-paste robię zupę nr2. Paweł mi jęczy, że jej nie zje, bo on
                                                    szpinaku nie tyka. dam znak jak wyszła smile))
                                                    pzdr
                                                    M
                                                  • aniutek o spotkaniu 15.01.04, 19:50
                                                    ale zazdroszcze Wam tego spotkania i wogole tej hmmm bliskosci geograficznej.
                                                    takie mnie naszly bylejakie nastroje, wczoraj wsadzilam do samaolotu Mame i brata i... sami
                                                    zostalismy. z jedne strony ulga ( w domu luzniej i nago mozna lazic wink ale z drugiej pusto, cicho jak
                                                    od dawna nie bylo.
                                                    Mimo,ze jestem tutaj tyyyle lat nie mam bliskich kolezanek ( takich jak w warszawie ) ot znajomi
                                                    ale wszyscy i tak zajeci praca, mieszkaja daleko i spotkanie to cala wyprawa. ech uroki emigracji...
                                                    Moze uda mi sie latem pojechac do PL, spotkamy sie na Polach Mokotowskich- taki zjazd majowek
                                                    :smile)
                                                    Moja dzicina w brzuchu strasznie mi dokucza, juz druga noc miejsca sobie znalesc nie moge. zle
                                                    sie czuje ale w sumie nie potrafie powiedziec co jest grane. Wczoraj po raz pierwszy lyknelam no-
                                                    spa i chyba pomoglo. Moze wybiore sie do lekarza, ale co mu powiem? nic mi nie dolega ale czuje
                                                    sie hmmm dziwnie.
                                                  • cardamomo Re: o spotkaniu 15.01.04, 20:02
                                                    Aniutku,
                                                    nie przejmuj się, chyba wszystkie z nas czują się trochę dziwnie. Jedne mniej,
                                                    drugie bardziej. Dla mnie jedynym plusem bycia w ciąży są kopniaki dziecka -
                                                    mogłabym godzinami trzymać rękę na brzuchu. a cała reszta jest... hmn,
                                                    beznadziejna. Przytyłam niby 5 kg, a czuję się jak słoń. Dzisiaj wysiadając z
                                                    samochodu przewróciłam się na jezdni, wszystko wypada mi z rąk, mam problemy z
                                                    koncentracją, dyszę jak stary odkurzacz. I kto tu mówi o tym, że bycie w ciąży
                                                    jest super?
                                                    Jeśli mieszkasz w Stanach, masz na pewno możliwość kupienia ubranek Anne
                                                    Geddes - może wybierz się do sklepu i kup pajacyk z uszkami niedźwiadka, a
                                                    jestem pewna, że humor Ci się poprawismile Ja niestety wczoraj odkryłam po raz
                                                    pierwszy przyjemność kupowania dziecięcych rzeczy, ale za to poczułam się
                                                    lepiej i mam co oglądać.
                                                    Zazdroszczę Ci pięknych szkół jogi, które w Stanach samym swoim wyglądem
                                                    zachęcają do ćwiczeń. Prenumeruję sobie Yoga Journal i jestem zła, że w Polsce
                                                    nie ma nic, choćby w 10% podobnego.
                                                    A jak Ci się mieszka w Stanach?

                                                    Ciepłe uściski,
                                                    Eliza
                                                  • aniutek Re: o spotkaniu 16.01.04, 00:09
                                                    :smile)
                                                    dzieki za mile slowa :smile)
                                                    poszukalam Anne Geddes on line i znalazlam cudenka
                                                    o takie na przyklad
                                                    www.amazon.com/exec/obidos/tg/detail/-/B0000C5OT5/sr=1-6/qid=1074207721/ref=sr_1_6/104-5724810-8318337?v=glance&n=4077221&s=merchant&m=A4R0F9J4CUI74

                                                    pszperam jeszcze chce znalesc koniecznie sklep z takimi rzeczami.

                                                    w stanach piekne szkoly Jogi sa, a jakze tyle, ze na suburbiach. tutaj w NYC ceny za lokal sa
                                                    zastraszajace i cwiczy sie joge na przyczepke u kogos w jakiejs wynajmowanej katem sali.
                                                    Chodzilam wiosna i milo wspomiam, przejde sie jutro moze oragnizuja cos dla ciezarowek.
                                                    wielkie uklony za inspiracje smile
                                                  • cardamomo Do Aniutka 16.01.04, 00:58
                                                    Do usług, Aniutkusmile
                                                    Nie wiedziałam, że w NYC cwiczy się jogę w przyczepiewink))))
                                                    Ja chodzę w Warszawie z Julią i zawsze, kiedy błądzimy po mrocznych
                                                    korytarzach w poszukiwaniu łazienki, marzymy o tym, żeby kiedyś znaleźć się w
                                                    pięknej, słonecznej sali z oknami i drewnianą podłogą. Szkoły jogi w Polsce są
                                                    niestety mocno prymitywne (warunki lokalowe, bo poziom zajec czasem bardzo
                                                    OK). I niby wiadomo, że nieistotna jest piękna sala, a to, co się ze sobą
                                                    robi, ale jednak.
                                                    A Anne Geddes jest boska. Polecam Ci jej strony: www.annegeddes.com. Tam też
                                                    można zamówić ciuszki, ale niestety nie dostarczają ich na Dziki Wschód, czyli
                                                    do Polski.
                                                    No to jeszcze zazdroszczę Ci pięknych amerykańskich księgarni z milionami
                                                    książek kucharskichsmile Czy lubisz gotować? Jeśli tak, polecam Ci książki
                                                    autorstwa Ursuli Ferrigno, która chyba jest znana w Stanach, bo mam książki,
                                                    które tam zostały wydane, no i jeszcze niezawodna Joanne Harris
                                                    (autorka "Czekolady"), która wraz z Fran Warde wydała "French kitchen", z
                                                    której to pochodzą przepisy, z których wszystko wychodzi. Julia poznala juz
                                                    Tarte Tatin, ktora pieklysmy razem wlasnie wg receptury Joanne Harris. W US
                                                    mialo rowniez miejsce pierwsze wydanie "Kuchni Neli" (Rubinstein). Jesli
                                                    lubisz polskie smaki, takie staropolskie, dawno zapomniane, to ta ksiazka moze
                                                    dostarczyc Ci wiele przyjemnosci. Oprocz przepisow, sa tam niezwykle anegdoty
                                                    o tym, jak Nela gotowala Rubinsteinowi polskie potrawy w hotelowych pokoikach
                                                    na calym swiecie.
                                                    Pozdrawiam Cie cieplutko,
                                                    Eliza
                                                  • aniutek Re: Do Aniutka 16.01.04, 02:27
                                                    hehehehehe :smile)
                                                    sala w ktorej ostatnio cwiczylam miala wprawdzie drewniana podloge i lustra z poreczami ( sluzyla
                                                    do nauki baletu glownie) ale okno jej wychodzilo na podworze- ciemne i paskudne, kaloryfer
                                                    piszczal kiedy zaczynal grzac i raz bylo na przemian zimno lub goraco. slonce.... wiesz wsrod tych
                                                    wysokich domow tu na dole jest zupelnie ciemno. cale szczescie, ze chociaz mieszkam wysoko,
                                                    niebo zaglada do okien, rzeka skrzy sloncem i pelnomorskie statki przeplywaja zaraz obok.( jeden
                                                    z niewielu plusow )

                                                    aaaa jesli chodzi o gotowanie to :smile)) wlasnie skonczylismy jesc rybe z patelni zawinieta w szynke
                                                    parmenska+ listek szalwi, obok risotto z roznosci morskich i... wypilam szklanke wina .... bialego
                                                    zerszta. ..chyba nic nie zaszkodzi nam?
                                                    Gotowac uwielbiamy wszyscy w domu, kazdy ma inne specjalnosci- moj chlop uwielbia ryby itp (
                                                    dzis mial czas wiec probowalismy cos nowego) jego popisowym daniem jest zupa rybna i pasta z
                                                    muszelkami ( white clam sauce) moja spacjalnosc nieco przyziemna ( hehehhe) mielone kotlety smile
                                                    sztandar ale oprocz tego potrafie duzo i roznych pysznosci, strasznie lubie sie goscic, robic
                                                    przyjecia i w ogole karmic bliskich i przyjaciol. Jeszcze niedawno bylam wspolwascicielka malej
                                                    restauracyjki w dole manhattanu.....
                                                    Kuchni Neli szukalam juz od dawna, jakos na opak musialam tlumaczyc i dopiero dzis wpadlam na
                                                    to ,ze moze by tak " nela's cookbook" sprobowac i bec jest :smile)) juz zamowilam z amazon.
                                                    Skorzystam z Twoich rad - dzieki bardzo smile ksiazki sie przydadza - w deserach, ciastach jestem
                                                    noga.
                                                    pozdrowki
                                                    anka
                                                  • malgog Re: Do Aniutka 16.01.04, 08:54
                                                    Kiedy czytam dyskusje kulinarne Elizy, Julii czy Ani to Wam autentycznie
                                                    zazdroszczę.

                                                    Ja w sprawach kuchni generalnie jestem dyletantem kompletnych.
                                                    Podobno osoby z talentem kulinarnym są też często demonami seksu z olbrzmią
                                                    fantazją (i odwrotnie) - chyba coś w tym jest.
                                                    Zazdroszczę Wam, że interesujecie się sprawami kulinarnymi, a przede wszystkim
                                                    macie czas na to.
                                                    Ja nie wiem - czy tylko ja jestem taka zabiegana, że nie mam czasu absolutnie
                                                    na nic, a już z pewnością na gotowanie - robię rzeczy najprostsze, wymagające
                                                    jak najmniej wysiłku i czasu.

                                                    Boże, kiedy przychodzi sobota lub niedziela to nie wiem w co ręce włożyć bo
                                                    tyle obowiązków na mnie spoczywa.
                                                    Inna sprawa,że mąż niewiele mi pomaga - takie to trochę dziwne nasze małżeństwo.
                                                    Ciągle obiecuję sobie, że muszę to zmienić, ale po południu kiedy mogłabym już
                                                    coś upitrasić - padam na nos.

                                                    NAJWAŻNIEJSZE.
                                                    Ponieważ w sobotę pracuję już wczoraj posprzątałam mieszkanie i po południu w
                                                    sobotę po powrocie z pracy zamierzam ugotować zupę z soczewicy nr 2.

                                                    PYTANIE DO ELIZY - czy w przepisie jest 1 i 1/2 szklanki soczewicy ?????

                                                    Przysięgłam sobie też upiec ciasto - na początek proste - babkę piaskową.

                                                    W niedzielę na spotkaniu najprawdopodobniej będę z Kubusiem - w razie czego
                                                    (czyli zbytnich wariacji dziecka) mąż będzie w okolicy to go zabierze.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • jagiellonka4 Re: Do Mony, również w sprawie spotkania 16.01.04, 17:18
                                                    upss, widzę, że zostałam pominięta w majowym zestawieniu sad((
                                                    kilka dni temu przesłałam swoją wizytówkę, ale nie ma mnie na majowej liście sad
                                                    Kasia (jagiellonka4) - (29) Warszawa, t. 31.05.04 - płeć mam nadzieję poznamy w
                                                    najbliższy wtorek na usg, chociaż mo mąż twierdzi, że to będzie dziewczynka.
                                                    Mnie jst wszystko jedno, tym bardziej, że jest to pierwsze maleństwo w naszej
                                                    rodzince.

                                                    Mam ograniczony, niestety dostęp do sieci, bo głównie w pracy, ale postaram się
                                                    częściej tu zaglądać.

                                                    pozdrawiam,
                                                    Kasia
                                                  • mamamona LISTA, i o spotkaniu 16.01.04, 19:12
                                                    Kasiu, no przeciez sama możesz się dopisać, wszystkie Cię witamy, serio smile))
                                                    z pamięci smaruję, więc termin i dane śmiało uzupełniaj:
                                                    Żabę z kijanką witamy także, czekamy na przedstawienie się, bo imienia
                                                    brak wink))


                                                    JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć znana ojcu
                                                    ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Letycja?
                                                    EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ?
                                                    MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100%
                                                    MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz
                                                    na100%
                                                    MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100%
                                                    AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ?
                                                    MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga)
                                                    ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip,
                                                    Michał,?,
                                                    RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?)
                                                    MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
                                                    DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?)
                                                    MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.(02.05.04), synek na
                                                    100%
                                                    ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?)
                                                    POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
                                                    MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?)
                                                    Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola
                                                    MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
                                                    GOSIA (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver
                                                    czyli bycza krew.
                                                    PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, chłopiec na 100% o imieniu ?
                                                    ANIA mama Julii (ania_wo), (?) Warszawa, t.13,22.05.04, chyba chłopiec
                                                    KASIA (jagiellonka4), (29), Warszawa, t._____, płeć znana niedługo


                                                    Małgog,
                                                    no ja mam być z Polcią na 99%??? proszę mi tu tylko stuprocentowe wiadomości
                                                    podawać, bo jak mam się umęczyć z tą małą jędzą, to proszę o konkretny
                                                    powód wink)) mogę z nią być, nie ma problemu, impreza będzie miała trochę inny
                                                    przebieg (trochę jak na wenisażu,wciąż coś będzie odrywało mnie od rozmowy wink))

                                                    Elizo, zupa pyszna, soczewica jaka - zabij nie wiem, no suszona w woreczku
                                                    kupowana wink)) aż mnie ręka rozbolała od copy-paste dzisiejszych przepisów,
                                                    część na pewno wykonamy, i Wielkie Dzięki za cieciorkową zupkę.

                                                    co to ja chciałam?? - zapomniałam. najwyżej jeszcze coś dopiszę. jutro jedno
                                                    tylko spotkanie, i łykend w końcu.

                                                    to siup, bo ja demonem gotowania i seksu raczej ostatnio nie jestem crying(( padam
                                                    na nos, nie mam siły na harce. dziś z Polcią 2 godziny od 15 do 17
                                                    przekimałam. marzą mi się jakies wakacje, jutro jak się dorwę do turystycznej
                                                    wyborczej, to jak polecimy na last minute, to zobaczycie! wink))

                                                    pozdrawiam mocno,
                                                    M
                                                  • mstopka Re: Niedziela 16.01.04, 02:09
                                                    Magdo, ja jestem zadowolona ze swojego lekarza chodzę do niego prywatnie (ma
                                                    swój gabinet). Zawsze poświęci mi tyle czasu ile potrzebuję, mogę do niego
                                                    dzwonić na komórkę z każdym pytaniem i problemem (to bardzo ważne) i
                                                    delikatnie bada, podaje rękę jak schodzę z fotela (może to błahy argument, ale
                                                    dla mnie istotny), mój mąż od samego początku mógł wchodzić do gabinetu itp.
                                                    Mankamentem jest to, że niestety wszystkie badania robię odpłatnie, ale
                                                    przynajmniej nie muszę o nie prosić tak jak u lekarza na rejonie. On pracuje w
                                                    CZMP w poradni leczenia niepłodności i na oddziale ginekologii i rozrodczości -
                                                    poleciła mi go koleżanka. My z mężem mieliśmy troszkę problemów z zajściem w
                                                    ciążę. Przeszliśmy troszkę badań (wszystkie wyszły ok.) i ja miałam właśnie
                                                    przejść kurację hormonalną – ale zaczynały się wakacje i odłożyliśmy tą sprawę
                                                    na po wakacjach. No i na wakacjach stało się, a dokładnie w długi weekend
                                                    sierpniowy. 14 września zrobiłam test no i czekamy na majowego malutka. Także
                                                    wszystko się udało bez hormonów i całkowicie naturalnie. Urlop, zmiana klimatu,
                                                    luz zrobiły swoje. A Ty do jakiego lekarza chodzisz? I gdzie robiłaś/robisz
                                                    USG? My robiliśmy w Diasonie na Radwańskiej. Ja jestem zadowolona. Miła
                                                    obsługa, rzeczowi lekarze.

                                                    Adresy sklepów, hurtowni, komisów poleciły mi koleżanki, które robiły tam
                                                    zakupy. Jak chcesz to Ci podam namiary (w większości jeszcze nie byłam).
                                                    U mnie w firmie, a właściwie w moim dziale, połowa osób jest w wieku rozrodczym
                                                    i większość to kobietki. Tak mniej więcej od dwóch lat ciągle nam przybywa
                                                    dzieciaczków – znaczna większość to chłopcy (co się dzieje – same chłopaki i tu
                                                    na forum też się tak zapowiada). Ale w tym roku to chyba pobijemy rekord bo
                                                    jest nas już pięć ciężarówek, i porody zaczynamy od marca. Także mamuś u nas
                                                    pod dostatkiem i wymieniamy nasze spostrzeżenia, uwagi, co i gdzie jest warto
                                                    kupić. Aha, a w czwartek mój kolega z pracy został tatusiem – urodziła mu się
                                                    córcia Amelka. Także tatusiów nam też nie brakuje. Strasznie mi brakuje pracy,
                                                    zwłaszcza ludzi. Są naprawdę fantastyczni. Oczywiście są wyjątki, ale większość
                                                    jest super.

                                                    Jeśli chodzi o spotkanie to bardzo chętnie. Możemy się umówić na herbatkę i
                                                    ciacho, żeby nam w bioderka poszło. Może na Pietrynkę na tiramisu.
                                                    Spotkanie w Warszawie – mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będzie i, że się
                                                    wszystkie poznamy.

                                                    Nie mogę dziś spać. Jest już w 2 w nocy, a ja siedzę przed monitorem. Za to
                                                    pewnie będę spać do 12. Boże mój mąż już dawno chrapie, a ja. I do tego zaczęła
                                                    mnie palić zgaga. Super. To za mój grzeszek. Przed chwilą wypiłam całą
                                                    szklanicę coca-coli.
                                                    Czy Wam się zdarzają takie „grzeszki” ? Bo mnie czasami i później się
                                                    zastanawiam, czy to aby nie szkodzi mojemu dzidziusiowi. Może przesadzam, ale
                                                    nic na to nie poradzę.
                                                    W ogóle ostatnio miewam dołki. To zazwyczaj na punkcie mojego wyglądu. Jestem
                                                    taka jakaś duża – słoniczek, mam olbrzymie piersi (małych nigdy nie miałam
                                                    (C), no ale teraz to już lekka przesada), za jakiś czas będę mogła wykarmić
                                                    cały oddział dzieciaków. Pomimo wagi , bo strasznie dużo nie przytyłam (5,5 kg
                                                    od początku ciąży) czuję się mało atrakcyjna. Mam nadzieję, że za jakiś czas to
                                                    wszystko wróci do normy. Chyba muszę się wybrać do fryzjera i kosmetyczki – to
                                                    na pewno poprawi mi humor. Poszłabym na zakupy i kupiłabym sobie jakiś ciuszek
                                                    (teraz tyle fajnych wyprzedaży)– ale to odpada, bo jak przyjdzie mi coś
                                                    przymierzyć to popadnę w depresję.
                                                    Kończę bo już smęcę.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Marta i malutek (dzisiaj zaczynamy 24 tyg.)
                                                  • m_dmitruk jeszcze o zupie 16.01.04, 10:22
                                                    Małgog,

                                                    zrobiłam, i polecam, dokładnie wg przepisu, oprócz czasu gotowania, bo w Elizy
                                                    tekście jest o gotowaniu przez godzinę, ja gotowałam przez 2,5 i jest twardawa
                                                    soczewica. mój Paweł jest najlepszy na swiecie, bo nawet jak przypalę, to
                                                    twierdzi, że pyszne i takie własnie lubi, więc zupa baaardzo mu smakowaławink))
                                                    mi smakowała, ale dziś zamierzam ją jeszcze podgotować. w Bramie dodają
                                                    jeszcze trochę octu winnego, bo jest lekutko kwaśna (i co ciekawe uwagę
                                                    zwrócił Paweł).

                                                    moje gotowanie to bomba! ja nawet lubię, ale czasu nie mam, i zawsze wychodzi
                                                    mi coś nie tak. robiłam pyszny podobno sernik Nelli Rubinstein, i wyszedł
                                                    jakiś taki cieniutki i ciemnobrązowy, ale Paweł się zajadał.

                                                    robiłam na Nowy Rok rogaliki z marmoladką, wybrałam najlepszą jaką mogłam, i
                                                    wyszły mi suche maleństwa, ale Paweł twierdził, że takie właśnie być powinny.

                                                    wspiera mnie jak może, ale bliska jestem kresu. w miarę to zupy mi wychodzą,
                                                    chociaż śmiem twierdzić, że każda smakuje tak samo wink))

                                                    ja piję i wino, i kolę, czasem Bailey's. nie przejmujcie się tak bardzo: co
                                                    można a co nie można, jeśli tylko zachowacie umiar i zdrowy rozsądek, a przede
                                                    wszystkim posłuchacie swoich potrzeb, na pewno nic Wam ani dziecku się nie
                                                    stanie. grunt to zdrowe podejście do wszystkiego.

                                                    teraz to pikuś, ale jak będziecie chciały karmić piersią, to pierwsze 3 do 6
                                                    miesięcy to jest rygor dietetyczny, bo dziecko ma: kolki, wzdęcia i inne
                                                    przygody. z czasem mi udało się przejść na normalne jedzenie, ale jak już
                                                    wspominałam, moja Polcia jest wyjątkowym dzieckiem (nie raz, wiem), i nie
                                                    miała nawet kolek.

                                                    uciekam na budowę, proszę o potwierdzenie jeszcze raz godziny spotkania.

                                                    pzdr mocne, uściski wiosenne

                                                    Mona
                                                  • cardamomo ..specjalnie dla Mony: Marokańska zupa z cieciorki 16.01.04, 11:17
                                                    ho ho ho! Gotujące dziewczyny są demonami seksu!!! (Dzięki, Małgosiusmile))
                                                    Nawet nie wiecie, jak bardzo się cieszę, że ugotowałyście zupę i Wam
                                                    smakowała.
                                                    Mona - zupełnie nie wiem, dlaczego soczewica po 2,5 godz gotowania jest
                                                    twarda??? A zrobiłaś z brązowej czy zielonej? Najłatwiej rozgotowuje się
                                                    żółta, ale z tamtymi też nie powinno być problemu, hmn. Może coś nie tak z tą
                                                    soczewicą. W razie czego można użyć soczewicy w puszce - ta zawsze jest miękka.
                                                    Ja po prostu kocham zupy i nauczyłam się je gotować dopiero wiosną ub roku, bo
                                                    wcześniej wszystkie smakowały tak samo. Były jakieś takie cienkie i bez smaku.
                                                    Czasem gotuję też zupę z czerwonej fasoli i pomidorów pelati, z rozmarynem,
                                                    który cudem nie przemarzł i rośnie jeszcze na balkonie i, muszę przyznać, też
                                                    pożeram jej pół gara, chociaż normalnie na fasolówę trudno mnie namówić.

                                                    Mona, pamiętałam o Tobie i znalazłam przepis na zupę z cieciorki. Jeszcze jej
                                                    nie robiłam, ale jest to przepis z książki, z której wszystko mi wychodzi,
                                                    więc może się przyda.
                                                    A więc:

                                                    MAROKAŃSKA ZUPA Z CIECIORKI

                                                    1 łyżka oliwy z oliwek
                                                    200 g cebuli
                                                    2 ząbki czosnku (posiekane)
                                                    1 łyżka świeżego imbiru, startego na tarce
                                                    1 i 1/2 łyżeczki zmielonego kminku
                                                    1,5 łyżeczki zmielonej kolendry
                                                    1 łyżeczka curry (w przepisie w oryginale jest haldi - to taka indyjska
                                                    przyprawa, która jest podstawą curry)
                                                    1/2 łyżeczki słodkiej papryki
                                                    1/4 łyżeczki cynamonu
                                                    35 g (ok 1 czubata łyżka) mąki
                                                    1 litr wody
                                                    750 ml wywaru warzywnego (ja robię go z marchwi, pietruszki, natki i kawałka
                                                    selera, ale wersja dla leniwych - rozpuścić kostkę rosołową)
                                                    600 g cieciorki w puszce (polecam Bonduelle)
                                                    800 g pomidorów puszkowanych Pelati (najlepiej Valfruta)
                                                    1,5 łyżki soku z cytryny
                                                    1 łyżka posiekanej kolendry (lubnatki pietruszki)

                                                    - Oliwę rozgrzać w rondelku; wrzucić cebulę, czosnek i imbir i dusić tak
                                                    długo, aż cebula zmięknie. Dodać przyprawy, jeszcze chwilę poddusić (aż
                                                    zacznie pachnieć - to zdanie z przepisu!)
                                                    - Dodać mąkę (powoli, żeby się nie zrobiły kluchy), potem wlewać powolutku.
                                                    Zmniejszyć ogień, gotowac 5 min.
                                                    - Dodać cieciorkę, ugniecione widelcem pomidory - zagotować. Zmniejszyć ogień
                                                    i gotować jeszcze 10 min (nie przykrywać garnka pokrywką). Dodać sok z
                                                    cytryny, a przed podaniem ozdobić posiekaną świeżą kolendrą (lub natką).


                                                    /Oni tu piszą, że całą zupę robi się 1/2 godz - taka chętka mnie naszła, że
                                                    zaraz pójdę do sklepu po cieciorkę, bo już wstawiłam warzywa na wywar/

                                                    Któraś z Was pytała mnie o ilość soczewicy w przepisie na zupę II - to jest
                                                    1,5 szklanki.

                                                    Aniutku, a możesz podać przepis na zupę rybną? O jejku, też bym jej chętnie
                                                    spróbowała... W Warszawce jest miejsce, w którym podawali zupę rybną wg
                                                    jakiegoś amerykańskiego przepisu - wyglądało to jak gładki biały krem z
                                                    kartofelkami, posypane słodką papryką, a do tego grzanka czosnkowa. Niestety,
                                                    od dłuższego czasu coś im się chrzani i w zupie pływają skóry, a całość
                                                    smakuje jak krem z mąki, a nie ryby.

                                                    Marto - ja też się czuję jak słoń i u mnie to też początek 24 tyg, może 25
                                                    będzie lepszy?

                                                    Wczoraj z ciekawości zmierzyłam się w pasie, tzn. długo zastanawiałam się nad
                                                    tym, gdzie właściwie jest ten pas i kiedy doszłam do tego, gdzie kiedyś był,
                                                    okazało się, że przytyłam tam 16 cm. Żegnaj, seksowna talio!

                                                    Aha, co do spotkania - czy spotykamy się o 17? Sprawdziłam, że dokładny adres
                                                    to Mokotowska 45.

                                                    Dobra, kończę już przynudzać.
                                                    Uściski,
                                                    Eliza
                                                  • cardamomo Marokańska zupa z cieciorki-aneks 16.01.04, 11:21
                                                    napisałam, że powolutku wlewamy... (oczywiście wodę i wywar)
                                                    smile
                                                  • kmiszka zupy 16.01.04, 12:32
                                                    Witajcie!
                                                    I ja spiesze doniesc ze robilam zupe z soczewicy II i byla pyszna! Zjadalam po
                                                    2-3 talerze za jednym posiedzeniem, no ale taka zupka to przeciez samo zdrowie.
                                                    Ja z gotowania i jedzenia to moglabym sie ograniczyc chyba do samych zup.
                                                    Wprost uwielbiam! Oczywiscie takie 'inne' niz tradycyjne na kosciach itp. Do
                                                    tej pory najbardziej sie zajadalam pomidorowka podpatrzona w warszawskiej
                                                    restauracji Marak (to chyba u nich Elizo jadlas zupe bostonska z jakas tam
                                                    rybka, fakt - duzo w niej maki i nie byla najlepsza, ale maja sporo dobrych
                                                    rzeczy).
                                                    Mam tez zamiar sprobowac zrobic ta z cieciorki, o ile tylko malzonek zdola
                                                    kupic potrzebne puszki bo ja z domu nie wychodze. Ot, zachorowalo mi sie i na
                                                    tydzien mam zwolnienie.
                                                    Pozdrawiam - gotujacy demon (hahaha! z kinolem czerwonym od kataru)
                                                    Ola
    • zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004 !!! 16.01.04, 11:40
      hej od niedawna jestem na forum a dopiero dzis znalazłam wasz temat
      chciała bym sie do was przyłaczyc mieszkam pod warszawa w piastowie
      mam termin na 18 maja jest to moj 22tydzien a płec malenstwa znana jes kartce
      na której jest zapisana juz tydzien zastanawiamy sie z mezem czy zagladac do
      tej koperty czy czekac do maja jest to jest nasze pierwsze dzieciatko wiec
      wazne jest to zeby było zdrowe i to ze nie blizniaki bo była taka ewetualnosc
      pozdrawiam was i wasze brzuszki
      • malgog MONAAAAAAA - litości 16.01.04, 12:06
        No więc - niedziela - Mokotowska 45, godzina 17

        MONA - bądź z Polą koniecznie bo ja na 99% będę z Kubusiem.
        Pozostałe matki-polki też niech się stawią z grzecznymi dziećmi (tylko takie
        posiadamy przecież) to będzie towarzystwo.

        Właśnie drukuję przepisy na zupy - skoro mam te cynamony, kminki, majeranki i
        całą resztę w związku z zupą z soczewicy to jak wyjdzie to spróbuję też zupy z
        cieciorki - czy wydaje mi się, czy połowa składników jest podobna.

        A może przepis na coś np. z białym winem - będę miała pretekst do kupna całej
        butelki - część do zupy a resztę wypiję w samotności, żeby mąż nie widział.

        W niedzielę powiem jak smakowało.
        • cardamomo Do Małgosi 16.01.04, 12:41
          Z białym winem nic na razie nie przychodzi mi do głowy. Może inne demony seksu
          pomogą?? A jeśli nie, to spróbuję coś wyszukać. A na czerwone winko nie masz
          chęci? Byłoby mi łatwiej znaleźć jakiś przepiswink
          No, a jak wino w potrawach, to z całą pewnością będzie to kuchnia francuska,
          hmn...
          smile
          • malgog Re: Do Małgosi 16.01.04, 13:49
            A mnie jest wsio ryba z jakim winem będzie przepis - mam ochotkę na chwileczkę
            zapomnienia w postaci napoju alkoholowego.
            Jak nie zdążę do soboty to może podczas spotkania coś zamówimy ....
            Wiecie jak dawno nie piłam ???!!!!
            Mąż teraz to mi nawet łyka piwka nie pozwala, taki jest ...

            Nie pomyślcie, że taka znowu pijąca jestem, ale wino lub piwo pijam w
            ograniczonych ilościach (ilości ogranicza pęcherz).
            • kmiszka zupy z bialym winem 16.01.04, 14:59
              Oto wyszperalam!
              Przepisy nie sa (jeszcze!) wyprobowane przeze mnie, ale nie wygladaja na
              skomplikowane.

              I Zupa z muli na białym winie(dla dwóch osób)
              1 lub 2 słoiki muli w sosie własnym,
              ząbek czosnku,
              4 cebule,
              oliwa,
              szklanka białego wytrawnego wina,
              szklanka śmietanki,
              10 dkg makaronu rosołowego,
              natka pietruszki,
              pieprz,
              sól.

              Cebulę pokroić, posiekać czosnek i wrzucić na rozgrzaną oliwę. Gdy się
              zeszklą, wlać ze słoików mule z sosem, wino i lekko podgotować. Zaprawić
              śmietanką. Osobno ugotować makaron, włożyć do wazy, przelać zupę z muli.

              II Kremowa zupa cebulowa
              1 kg cebuli (najlepiej czerwonej)
              2 lyzki masla
              2 lyzki maki
              3/4 l rosolu
              125 ml smietanki kremowki
              sol, bialy pieprz, pieprz cayenne, slodka papryka, natka pietruszki, 2 lyzki
              bialego wina (no i prawie cala butelka zostaje...!)

              Cebule pokroic w gruba kostke, poddusic na masle, posypac maka, wymieszac,
              powoli dolac zimny rosol, caly czas mieszajac. Gotowac ok. 30 min, potem dodac
              6 lyzek smietanki i powtornie zagotowac. Doprawic sola, pieprzem, pieprzem
              cayenne i winem. Reszte smietanki ubic. Podawac w filizankach, ozdobic
              smietankowym kleksem i posiekana natka pietruszki i mielona papryka.

              • cardamomo Do Kmiszki 16.01.04, 17:38
                Jesteś wielka!!
                smile)))
              • aniutek gotowanie z winem etc 16.01.04, 18:29
                musze Wam powiedziec, ze winem lub piwem traktuje wlasciwie kazde mieso pieczone w piecu,
                bardzo czesto ( jesli robie dla duzej ilosci osob, pracownikow restauracji mojego meza) kawal
                schabu ( karkowy najbardziej lubia) maceruje czosnkiem sola i marjanem, ukladam w brytfannie,
                obok ukladam cwiartki ziemniakow, cebuli i kawalki marchewki ( albo cale pieczarki) polewam
                butelka piwa mieso przed wlozeniem do pieca smaruje oliwa. piecze sie to z 1.5 godziny -
                banalnie proste, pyszne i jednogarnkowe danie smile
                tak samo mozna zrobic udziec z indora, kawal wolu ( taki na pieczen etc)
                jesli robie ryby ( np calego lososia) to w jego wnetrze wkladam mase zielska - koperek + natke
                uprzednio cala rybe nasmaruje sola z czosnkiem ( b. duzo czosnku) ukladam w blasze naoliwionej i
                pieke czasem jaesli chce mi sie scieram na tarce selera, marchew, siekam pora i na tym klade rybe,
                skrapiam obficie cytryna, polewam bialym winem - zjadaja razem z glowa smile do tego doskonale
                pasuja male ziemniaczki ugotowane w mundurkach z maslem i koprem.
                z winem dokonale sa wszelkie muszle, krewetki, zupy rybne po prostu dolac na pocztku gotowania
                - pycha smile
            • jagiellonka4 Re: Do Małgosi 16.01.04, 17:32
              nie to, że regularnie pijam jakieś alkoholowe trunkismile, ale czasami wieczorem,
              do kolacji można napić się lampkę czerwonego, wytrawnego winka. Ostatnio nawet
              przeczytałam w jakiejś gazetce (chyba mama i ja, a może rodzice?) że od czasu
              do czasu lampka czerwonego wina nie jest nam zabronionasmile
              • mamamona LISTA raz jeszcze, i o spotkaniu cd bo wcięło 16.01.04, 19:28

                Kasiu, no przeciez sama możesz się dopisać, wszystkie Cię witamy, serio smile))
                z pamięci smaruję, więc termin i dane śmiało uzupełniaj:
                Żabę z kijanką witamy także, czekamy na przedstawienie się, bo imienia
                brak wink))


                JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć znana ojcu
                ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Letycja?
                EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ?
                MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100%
                MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz
                na100%
                MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100%
                AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ?
                MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga)
                ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip,
                Michał,?,
                RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?)
                MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
                DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?)
                MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.(02.05.04), synek na
                100%
                ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?)
                POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
                MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?)
                Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola
                MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
                GOSIA (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver
                czyli bycza krew.
                PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, chłopiec na 100% o imieniu ?
                ANIA mama Julii (ania_wo), (?) Warszawa, t.13,22.05.04, chyba chłopiec
                KASIA (jagiellonka4), (29), Warszawa, t.31.05.04,0 płeć znana niedługo


                Małgog,
                no ja mam być z Polcią na 99%??? proszę mi tu tylko stuprocentowe wiadomości
                podawać, bo jak mam się umęczyć z tą małą jędzą, to proszę o konkretny
                powód wink)) mogę z nią być, nie ma problemu, impreza będzie miała trochę inny
                przebieg (trochę jak na wenisażu,wciąż coś będzie odrywało mnie od rozmowy wink))

                Elizo, zupa pyszna, soczewica jaka - zabij nie wiem, no suszona w woreczku
                kupowana wink)) aż mnie ręka rozbolała od copy-paste dzisiejszych przepisów,
                część na pewno wykonamy, i Wielkie Dzięki za cieciorkową zupkę.

                co to ja chciałam?? - zapomniałam. najwyżej jeszcze coś dopiszę. jutro jedno
                tylko spotkanie, i łykend w końcu.

                to siup, bo ja demonem gotowania i seksu raczej ostatnio nie jestem crying(( padam
                na nos, nie mam siły na harce. dziś z Polcią 2 godziny od 15 do 17
                przekimałam. marzą mi się jakies wakacje, jutro jak się dorwę do turystycznej
                wyborczej, to jak polecimy na last minute, to zobaczycie! wink))



                i na koniec (co wcięło) lista uczestniczek spotkania niedzielnego 18 stycznia
                o 17 na Mokotowskiej 45 w Słodko-Słonym (lub Kwaśnym, normalnie nie
                pamiętam smile)):

                1/ Julia
                2/ Eliza
                3/ Patrycja
                4/ Małgosia z Kubusiem
                5/ Monika z Polcią

                kogo pominęłam - przepraszam i dopisujcie się śmiało

                pozdrawiam mocno,
                M
                • aniutek Re: LISTA raz jeszcze, i o spotkaniu cd bo wcięło 16.01.04, 22:30
                  tym razem mnie wcielo sad
                  Anka( aniutek) NYC t5.05.2004 corka Susie
                • aniutek Re: LISTA sie dopisuje :) 16.01.04, 22:33
                  ULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć znana ojcu
                  ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Letycja?
                  EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ?
                  MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100%
                  MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz
                  na100%
                  MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100%
                  AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ?
                  MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga)
                  ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip,
                  Michał,?,
                  RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?)
                  MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
                  DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?)
                  MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.(02.05.04), synek na
                  100%
                  ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?)
                  POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
                  MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?)
                  Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola
                  MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
                  GOSIA (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver
                  czyli bycza krew.
                  PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, chłopiec na 100% o imieniu ?
                  ANIA mama Julii (ania_wo), (?) Warszawa, t.13,22.05.04, chyba chłopiec
                  KASIA (jagiellonka4), (29), Warszawa, t.31.05.04,0 płeć znana niedługo
                  Anka mama Lukasza 12l (aniutek) (35), NYC (orginalnie Wa-wa) t.5.05.03 corka Susie
    • zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004 !!! 16.01.04, 21:25
      o przepraszam ze sie nieprzedstawiłam mam na imie agnieszka w tym roku
      skoncze 27 lat niewiem czy mi wypada byc na tym waszym spotkaniu ale bardzo mi
      zalezy na spotkaniu z osobami które sa na bardzo podobnym etapie ciazy i
      dlatego postaram sie tam byc mam nadzieje ze to miejsce jest dosc widoczne a
      moze któras z was dopisze co tam jest czy to jakas knajpka reustauracja czy
      kawiarnia itp.
      • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 16.01.04, 22:03
        Agnieszko, dopisuję i Ciebie, poprawiając jednocześnie swój wiek, bo w tym
        roku kończę 30 lat (o rany, już za 5 dni)

        JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć znana ojcu
        ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Letycja?
        EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ?
        MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100%
        MONIKA mama Polci (mamamona)-(30) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz
        na100%
        MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100%
        AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ?
        MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga)
        ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip,
        Michał,?,
        RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?)
        MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
        DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?)
        MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.(02.05.04), synek na
        100%
        ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?)
        POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
        MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?)
        Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola
        MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
        GOSIA (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver
        czyli bycza krew.
        PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, chłopiec na 100% o imieniu ?
        ANIA mama Julii (ania_wo), (?) Warszawa, t.13,22.05.04, chyba chłopiec
        KASIA (jagiellonka4), (29), Warszawa, t.31.05.04,0 płeć znana niedługo
        AGNIESZKA (zaba_i_kijanka) (27), Warszawa, t. 18.05.04, płeć znana kartce





        uzupełniona lista uczestniczek spotkania niedzielnego 18 stycznia
        o 17 na Mokotowskiej 45 w Słodko-Słonym (lub Kwaśnym, normalnie nie
        pamiętam smile)):

        1/ Julia
        2/ Eliza
        3/ Patrycja
        4/ Małgosia z Kubusiem
        5/ Monika z Polcią
        6/ Agnieszka (zaba_i_kijanka)

        serdecznie zapraszam, dla większości z nas będzie to pierwsze fizyczne
        spotkanie, więc jesteś tak samo mile widziana jak każda z nas. słodko-słony to
        kawiarnia (niestety), więc różowo po spotkaniu nam nie będzie wink))

        zapytuję o dawno nie widziane na forum, a z listy wynika że mieszkające w
        sąsiedztwie:
        Martakis, Anna_Purna, Ruda73, Jaha mama Magdy,Dona (skąd jesteś>?>)


        nowe: Ania_wo, Jagiellonka4

        rzadko wpadające prawdziwe Matki-Polki: Wieczną Gosię???
        czy Wy nie miałybyscie chęci na ciacho, lody i dodatkowe kilka kilo??]

        o Mariannę nie pytam, tylko ściskam Cię mocno, bo jak czytam leżysz prawie
        plackiem, mocno Cię więc wspieram w tej sytuacji smile))

        u nas choinka porąbana, święta więc już kategorycznie nam się skończyły. jak
        skończę to jeszcze dziś spalimy ją w kominku, uciekam więc, bo troszkę mi
        jeszcze zostało

        pozdrawiam znad projektu

        Monika
        • cardamomo Raport dot. marokańskiej zupy z cieciorki;-) 16.01.04, 22:23
          Wpadłam do domu przed 22 zahaczając o Geanta, wrzuciłam wszystko do gara i
          raportuję do Was znad michy zupy MNNNNNNIAM! Z ręką na sercu mówię Wam, że:
          1. Robi się błyskawicznie
          2. Smakuje wybornie
          Padam na nos, a muszę jeszcze odrobić pracę domową na jutro (koncepcyjny
          projekt ogrodu - Mooona, raaatuuj!!!)
          No dobrze,
          ściskam Was ciepło,
          eliza
          • kmiszka Maj 2004 - dopisuje sie do listy 16.01.04, 23:35
            Witajcie!
            Jako kwietniowa podgladaczka dopisuje sie do waszej listy coby nie pozostawac
            incognito.
            Oto lista:
            JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć znana ojcu
            ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Letycja?
            EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ?
            MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100%
            MONIKA mama Polci (mamamona)-(30) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz
            na100%
            MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100%
            AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ?
            MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga)
            ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip,
            Michał,?,
            RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?)
            MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
            DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?)
            MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.(02.05.04), synek na
            100%
            ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?)
            POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
            MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?)
            Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola
            MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
            GOSIA (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver
            czyli bycza krew.
            PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, chłopiec na 100% o imieniu ?
            ANIA mama Julii (ania_wo), (?) Warszawa, t.13,22.05.04, chyba chłopiec
            KASIA (jagiellonka4), (29), Warszawa, t.31.05.04,0 płeć znana niedługo
            AGNIESZKA (zaba_i_kijanka) (27), Warszawa, t. 18.05.04, płeć znana kartce
            OLA (kmiszka), (23), Szczecin, t. 26.04.04, płeć nieznana

            A cieciorke ugotuje jutro (malz o dziwo zdolal wszystkie skladniki nabyc -
            wymagalo to wizyty w jedynie 3 sklepach!)- dzis byl barszczyk z grzankami.
            papa

            • malgog Re: Maj 2004 - dopisuje sie do listy 17.01.04, 08:27
              Witojcie ...

              Do Mony - powód dla którego MUSISZ być z Polą - ja będę z Kubciem (chociaż to
              może nie najlepszy powód), ale jak znam życie będę musiała odciążyć męża, który
              właśnie w tej chwili zaczyna coś tam dłubać w łazience w mieszkaniu mojej mamy
              i na 100% jutro (po tej robocie, która jeszcze ździebko potrwa), będzie taki
              w....ony, że z tej wściekłości jutro będzie lepiej schodzić mu z oczu.

              Do wszystkich - dzisiaj po południu startuję z zupą z cieciorki (ew. z
              soczewicy - mam wszystkie składniki) + babka piaskowa.
              Przepisy podane przez Anię też brzmią wspaniale ale nie wszystko na raz.

              Coś śmiesznego -
              wczoraj wydrukowałam (w pracy) przepisy na zupę z soczewicy i cieciorki +
              dodatkowo inne pisma kierowane z mojej firmy do Bardzo Ważnych Panów i
              oczywiście te pisma do VIP-ów zaniosłam do podpisu mojemu Ministrowi wraz z
              przepisem na zupy.
              Nie wiem co z tego wyjdzie - zobaczę w poniedziałek - może być wesoło (albo
              nie).

              Cieszę się, że coraz więcej nas i również zapraszam wszystkie czytające i
              aktywnie uczestniczące na spotkanie w niedzielę.

              Na razie lecę do roboty, gdyż jestem niestety dzisiaj w pracy i wypadałoby coś
              zrobić, a nie tylko spędzić 8 godzin w internecie.

              Ciao

              P.S. A co z moją sąsiadką z osiedla Doną ?????? też dawno nic nie pisała.
              • dona29 Re: Maj 2004 - dopisuje sie do listy 17.01.04, 12:15
                Postanowiłam się wyłonić z doła wielkości dziury ozonowej - miło mi,że o mnie
                ktoś jeszcze pamiętawinkNie zachodzę,bo jestem na etapie - "nikt mnie nie
                kocha,nikt mnie nie lubi" albo "jestem do niczego,na nic nie mam siły i
                wszyscy i wszystko jest przeciwko mnie".Stan jest długotrwały i uciążliwy dla
                otoczenia - nie chciałabym Was soba przygnębić.Z reszta rozmawiałam sobie o
                tym troszeczkę z Julią.Nie jest dobrze.Oj nie...;-(((((pa,pa;-((((
                • malgog Re: Maj 2004 - dopisuje sie do listy 17.01.04, 13:21
                  Jak mogłabym o Tobie zapomnieć - przecież jesteśmy "krajankami osiedlowymi".
                  Może w ramach wychodzenia z doła przyjdziesz w niedzielę na spotkanie ???
                  Może i chumor się poprawi chociaż troszkę.
                • cardamomo Do Dony:-)) 17.01.04, 15:22
                  Nareszcie!!! Dona, gdzie Ty się ukrywałaś? Tu nie trzeba się ujawniać tylko
                  wtedy, kiedy jest się happy, ale też, kiedy ma się deprechę. Nie zaniedbuj
                  nassmile))
                  Trzymaj się cieplusieńko, ugotuj którąś z zup, a humorek Ci się poprawi,
                  Uśiski,
                  Eliza
                  • juliaaaaa Siodmy miesiac 17.01.04, 17:50
                    Witam wszystkie "stare" i "Nowe" forumowiczki i ponaglam do przybycia w
                    niedzielę. Zobaczycie jakie pysznosci oferuje Słodki-SŁONY (Mona, na pewno
                    słony). Podążajcie od razu na górę, gdzie postaram się zająć wcześniej wielką
                    kanapę, na której rozsiądziemy się wygodnie i dorzucimy kilka kilogramów do
                    naszych brzuszków. A co, my też musimy mieć coś z życia!

                    Zaczynam dzisiaj siódmy miesiąc!!! Jeszcze tylko trzy miesiące i Ludek
                    wyląduje po publicznej stronie świata!!! A mój szanowny osobisty mąż
                    powiedział: w tym miesiącu Ludek urośnie najbardziej, a co oznacza, że i
                    Ty "się powiększysz". Jeszcze??? Dziewczyny, nie przesadzajmy. To już
                    niemożliwe. Marzę o chwili, kiedy znów bedę mogła ujrzeć, co mam pod brzuchem
                    i bynajmniej nie mam na myśli stóp...

                    Czekam na Was jutro - PRZYBYWAJCIE!!!
                    Julia
                    • mamamona Re: Siodmy miesiac 17.01.04, 18:11
                      słodko-słony, no dobrze. Dona jak Ci źle, musisz koniecznie być w niedzielę,
                      bo może humor poprawi Ci się z nami zobaczysz???

                      a propos powiększania się, to myślę o tym z niepokojem (żeby nie rzec:
                      strachem). niezapomniane dla mnie jest uczucie ulgi, gdy w końcu mogłam
                      sięgnąć stóp po porodzie (chociażby po to by zrobić sobie pedikir wink))

                      czy wpadłyście juz w manię kupowania gazet dzieciowych??? mi do dziś zostało,
                      wciąż kupuję Dziecko Agorowe. dziś jest ciekawa promocja na wózki Quinny XL
                      Fashion (z wszystkim 999), tylko czy one są dobre?? nie wiem. kusi mnie
                      wymiana wózka na nowy, bo to jak zmiana pojazdu. ale najpierw sprzedamy
                      polciowy zanim się zdecydujemy. noszę się też z zamiarem kupna dobrego aparatu
                      cyfrowego, ale najpierw spuścimy lustrzankę. i tak w kółko. decyzję wzmocnił
                      wczorajszy artykuł na temat tego, że Kodak przestaje w ogóle sprzedawać
                      analogowe aparaty.

                      uciekam, bo chcę w końcu odpocząć. będziemy z Polcią jutro o 17, ale Kubuś
                      MUSI być, bo inaczej wieczór mam przechlapany wink))

                      pozdrawiam mocno
    • meg241 Re: MAJ 2004 !!! 18.01.04, 14:27
      witajcie!!!!!
      Chciałabym dołączyc do Waszego grona. Mam na imie Magda i jestem z Torunia.
      Latek mam jeszcze 24 ale do czasu porodu zdążę skończyć 25. Termin mam na 11
      maja. I tak się własnie zastanawiam bo wszystkim wychodzi inny termin z OM i z
      USG a mi sie zgadza co do dnia. Najfajniejsze jest to że wiem dokładnie kiedy
      zaszłam w ciążę i chyba sobie policze sama kiedy minie 280 dni ( tyle trwa
      ciąża czyż nie??). Tylko mam te dnie liczyć od dnia zapłodnienia czy od OM??
      15 stycznia byłam na USG i dowiedziałam się ze będę miała synka ( wyraźnie
      było widac męskie atrybuty).Mąż oczywiście oszalał z radości. Ja też się
      bardzo cieszę choć po cichu marzyłam o dziewczynce. Ale juz wczesniej miałam
      przeczucia ze to będzie chłopak więc nawet nie byłam zaskoczona.Oczywiscie
      zaraz potem był problem z imieniem. Już wcześniej o tym myslelismy ale poki
      nie znalismy płci było to tylko gdybanie. Mamy z tym nie lada problem bo gusta
      nam się w tej kwestii bardzo różnią. Jedyne imię które nam się wpolnie podoba
      to Jakub więc chyba tak zostanie.Choc ostatnio to dość popularne imię ale
      cóz...

      Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie

      Magda i Kubuś ( 24 tydzień)
      • pola777 WITAM!!:) 18.01.04, 15:39
        no dziewczyny, ale wam zazdroszczęsmile)) Pewnie spędzicie świetne popołudnie a ja
        do Warszawy jadę dopiero jutro rano..! Zdecydowałam iz bede odwazna i pójdę
        wreszcie na zakupy- Elizo to Twoja sprawka, jak Ty się łamiesz to ja też!!!!
        Skorzystam z okazji ze jestem w wawce i przelecę sie po paru sklepach. Dziwnie
        mi na samą myśl ale sie skusze przez te przeceny i przez mysl ze skoro wszyscy
        sie juz dobrze bawią robieniem zakupów to dlaczego ja mam nie odkrywać tej
        przyjemności, moze nie bedzie tak zle jak ostatnio gdy poszlam ogladac lozeczka.

        Dona, my wszystkie chyba przez tego dola przechodzimy, wspólczuje ale wez sie
        do kupy, mam nadzieje ze sie skusilas na spotkanie z dziewczynami, ja bym wiele
        dala zeby pogadac 'na zywo' o tym co sie ze mna teraz dzieje-lekarz lekarzem,
        fajnie zawsze pogadac z druga ciezarowka, pewnie zaraz straszne nastroje
        mijajasmile

        Madziu witaj w majowym gronie!smile Jezeli zgadza Ci sie termin z USG i z OM to
        wyglada na to ze poczęlas dokladnie 14 dni po OM jak zakładaja lekarze przy
        okreslaniu wieku ciąży - co sprawdza sie - ale nie zawsze,bo wiekszosc kobiet
        ma owulacje wcześniej lub pozniej niz 14 dnia i dlatego USG nam pokazuje inny
        termin niz wynika z OM. USG jest zdaje sie dokladniejsze bo na nim polegaja
        lekarze w przypadku gdy trzeba wzniecać sztucznie poród przy przenoszonej
        ciązysmileWięc licz 266 dni od poczęcia a 280 od OM.
        No to kolejny raz sprawdza się teoria że przytulanko w dni owulacji to
        chłopiec!! i że w maju bedzie mnostwo chlopcow, Elizo, nie zdziwiłabym sie
        gdybyś jako jedyna już została mamą dziewczynki, beda sie o nią bic nasi
        mezczyzni!!smile
        • cardamomo Re: WITAM!!:) 18.01.04, 21:37
          Pola, byłoby mi niezmiernie miło, gdybym musiała przeganiać kijem od szczotki
          Waszych synów śpiewających pod moim oknem serenady dla mojej Fasoliwink)

          Ja niestety nie dotarłam na dzisiejsze spotkaniesad , ale mam nadzieję, że
          jeszcze będzie okazja, chociaż z drugiej strony, gdybym dzisiaj siadła z
          Dziewczynami w nastroju, w jakim jestem od kilku dni, pewnie nigdy nie
          chciałayby mnie już oglądać.
          Na pocieszenie usmażyłam sobie furę naleśników z serem i dżemem truskawkowym
          własnej produkcji (słodzonym fruktozą, żeby nie spaść się za bardzo) i zaraz
          wskoczę do łóżka z książkami o ogrodnictwie, to na pewno zrobi mi się milej na
          sercu.
          Kupiłam też "Dziecko", ale nie wiedzieć czemu, ta gazeta mnie przygnębiła. Nie
          wiem czemu, ale strasznie niewiarygodne wydają mi się wyznania rozanielonym
          porodem i opieką nad noworodkiem tatusiów. Czy Wy znacie takich z autopsji? Bo
          wszyscy panowie, których ja obserwuję przejawiają nieco inne tendencje. Lubię
          sobie wyglądać przez okno i patrzeć na miny tatusiów pchających samotnie wózek
          w weekendowe przedpołudnia - wyglądają jakby im kazano jeździć tam i z
          powrotem z taczką wypełnioną czyms niemiłym. Ech, może znowu się
          przychrzaniam...

          Pola, a zakupki jak najbardziej wskazane. Jeśli będziesz w Centrum, uderz od
          razu do City Center na Emilii Plater do sklepu Confetti. Nie zapomnij tylko
          doładować karty kredytowej albo zabrać wielkiej walizy z pieniędzmi, bo na
          pewno nie wyjdziesz stamtąd z pustymi rękami. O! To dobry pomysł na chandrę -
          zaraz rozłożę to wszystko na łóżku i sobie pomarzę o wyjątkowo spokojnym,
          zdrowym, pięknym i pogodnym dzieckusmile

          Aha, wracając do "Dziecka" - czy któraś z Was przeglądała "Listę niezbędnych
          rzeczy" dla mamy, taty i dziecka, które trzeba zabrać ze sobą do szpitala?
          Chyba wynajmę małego trucka, który pojedzie z nami w ten piękny, porodowy czas.

          Jak dobrze pójdzie, w lutym pojadę na wakacje do ciepłych krajów. Fobie
          mieszają się z radością i tęsknotą za ciepłym miejscem i palmami, więc
          wszystko jeszcze jest wielką niewiadomą.

          No i na koniec witam serdecznie nową Majówkę Magdę i kolejnego Mężczyznę. Czy
          pojawi się tu jeszcze ktoś z dziewczynką???wink

          Trzymajcie się ciepło i piszcie dużo,
          Eliza
          • pola777 Re: WITAM!!:) 18.01.04, 22:20
            a ja wlasnie zjadlam pizze i teraz jem chipsy. Schudlam znowu..!!! Ja tego nie
            rozumiem, nic a nic nie tyje, wlasciwie jestem teraz bardzo blisko wagi
            wyjsciowej, lekarz mowi ze to ok, ja sie zastanawiam. Elizo, gazety takie jak
            ów 'Dziecko' tak samo przygnębiaja mnie i to niestety głównie przez wypowiedzi
            rozanielonych ciężarnych i świeżo upieczonych matek. Po prostu mam ochote
            krzyczec- "o co wam chodzi samice!! Przeciez od wieki wiekow kobiety zachodza w
            ciaze i rodzą dzieci, wezcie sie za cos pozytecznego!" Zaraz mnie tu zlinczują,
            ale to pewnie te hormony zasmarkane i pewnego rodzaju bunt że wszystko się
            nieodwracalnie zmienia.Zapewne wszystko się zmieni i za pół roku będe stateczną
            rozanieloną mamusią ale narazie jestem wciąż bardzo wystraszona... sad

            Co do supertatuf, to znamy ich! Nasi znajomi mieli synka teraz w listopadzie i
            Becky miala ciecie cesarskie w zwiazku z czym jej luby zajmowal sie malym
            podczas gdy ona dochodzila do siebie. Moj miły opowiadal mi ze Paul smaruje
            dzidzi oliwka przewija kapie i ze jest bardzo szczesliwy. Wydaje mi sie ze moj
            mezczyzna tez bedzie dobrym tatusiem, moze na poczatku bedzie sie bardziej
            nawet sprawdzal ode mnie bo ja panikara pewnie bede sie bala syna wykąpać.

            POstaram się wpaść do Confetti, zwiedze tez hennesa bo sama sie ubieram w
            Hennesie od lat i bardzo mi pasujesmile Zobacze co tam jest dla tych dzieciakow.
            Ide spac bo musze wstac o 7 rano po raz pierwszy od baaaaaaaaaaaaaaaardzo dawna.
            • kmiszka Re: WITAM!!:) 18.01.04, 22:49
              Czesc!
              To ja powiem ze u mnie odczucia podobne jak u Poli i Elizy - te
              wszystkie 'dziecka', 'mamo to ja' i poradniki nt. ciazy wydaja mi sie jakimis
              sekciarskimi publikacjami. Wszyscy sie nakrecaja jak to wspaniale byc w ciazy,
              no a opieka nad noworodkiem to juz sam miod. A wlasnie ze nie! Moim osobistym
              wielkim odkryciem (ha!!) bylo stwierdzenie ze ciaza wcale nie jest jakims
              cudownym stanem, od ktorego sie az promienieje. I od tej pory mi lzej, bo
              wytlumaczytlam sobie ze wcale nie musze pieknie wygladac i cwierkac ze
              szczescia. Ot, czekam sobie spokojnie (albo i niespokojnie - ot, kwestia
              hormonow chyba) az dzidzia podrosnie, przejdzie na ta strone, a ja bede mogla
              wrocic do dawnej formy. I to dopiero bedzie wspanialy stan! Doczekac sie
              wprost nie moge!
              pozdrawiam
              olka
            • mamamona o spotkaniu niedzielnym 18.01.04, 22:52
              no dziewczyny żałujcie że Was nie było wink)) spotkanie na pewno owocne, ploty i
              opinie, spostrzeżenia i diagnozy. no było kobieco, sympatycznie, słodko na
              pewno. moim zdaniem warto spotkac się, szczególnie, że w grupie raźniej,ale w
              końcu raźniej i tu.

              wspominałam o komisie z wózkami. strona internetowa www.bobokomis.com.pl,
              sklep jest na Lipkowskiej 50b, z tego co pamiętam na końcu świata
              (prawobrzeżna Warszawa, coś koło Miedzeszyna czy Falenicy wink))

              część oferty jest w internecie, ale nie całość, i niestety nie zawsze
              aktualna. my kupowaliśmy akurat krzesełko do karmienia (peg perego mama roller
              czy coś w ten deseń, grunt, że tańsze niż nowe, a pasujące do wnętrza wink)), i
              jak już to krzesełko kupowałam, to plułam sobie w brodę że nikt mi o tym
              komisie nie powiedział (chociaż wcale nie wiem czy skorzystałabym, bo
              pamiętam,że chciałam NOWY wózek wink)), i za wózek mega-hiper-ultra-
              wielofunkcyjny, używany przez mega-ultra krótki czas ośmiu miesięcy
              zapłaciliśmy prawie 3000. tam były wózki z aktualnych kolekcji obiciowo-
              tapicerkowych za mniej niż połowę ceny. polecam przejażdżkę, nawet jak nie
              kupicie, to przynajmniej mam czyste sumienie, że wiecie.

              ja też znam supertatę, bo Paweł jest lepszym tatą niż ja matką. przy Polci
              robi FFFszszszystko, kąpie, karmi, ubiera i spacerkuje, jak ja jeżdżę jak
              szalona pokrzywa, ale najważniejsze, że i tak Polcia za mną szaleje (wiem, że
              to się kiedyś skończy, i mam świadomość, że to dlatego,że rzadziej bywam w
              domu wink)). Paweł to siła spokoju. wspominałam dziś też, że zupełnie nie byłam
              przygotowana do roli matki (w szpitalu myślałam, że ma kolkę, jak dziecko wiło
              się z głodu), i przez pierwsze 2 miesiące budziłam się z przerażeniem do
              każdego Polci zawołania (przysięgam, że moje cudowne dziecko nawet nie
              płakało wink)) i gdyby nie jego opanowanie i pomoc, chyba wyskoczyłabym oknem.

              najgorsze,że wszyscy mi wciąż powtarzają, że drugie dziecko przyjdzie i
              wyrówna. juz się boję.

              dzięki za dzisiejsze spotkanie, było naprawdę miło Was poznać. Eliza,
              następnym razem się nie wywiniesz wink))

              pzdr
              M
              • mamamona Re: o spotkaniu niedzielnym 18.01.04, 22:55
                szybko jeszcze dodam, że jak już dzidzia będzie po tej stronie brzucha, to na
                początku jest strasznie wink)) a na pocieszenie dodam, ze potem z każdym dniem
                jest lepiej, a w okolicy roku w końcu trud i znój zostają wynagrodzone smile))
                • aniutek Re: o spotkaniu niedzielnym 18.01.04, 23:47
                  oooo i ja mam podobne odczucia. jasne ,ze ciesze sie z bycia w ciazy (dlugo na to czekalam) ale
                  ten stan doprowadza mnie do.... ech furustracji co najmniej. coraz wiecej mnie, nie wygodnie, cos
                  bulgocze w brzuchu.... geba nakrapiana no i ciuchy jak namioty. dosc tego juz mam, doslownie
                  licze dni. aaaa wie tez jak sie czlek czuje na pocztaku- koszmarnie, ja czulam sie jak krowa
                  karmiaca ( przepraszam za dosadnosc) moj M patrzyl z uwielnieniem na moje wieeeelgachne piersi
                  i marzyl aby takie zostaly, ja ze wstretem.... Ale szybko wszytsko wrocilo do normy, mam nadzieje
                  ,ze i tym razem tak bedzie.
                  Acha, ja rowniez czekam na corke smile))) Eliza nie jestes sama :smile)) czy juz masz imie?
          • dona29 Re: WITAM!!:) 19.01.04, 09:06
            Podłączam się pod Twój post Elizo - może w duecie zyskam lepsze zrozumienie;-
            (Z tych samych powodów,jak Twoje - nie zdecydowałam się na spotkanie.Wszystkim
            Wam jednak serdecznie dziękuję za słowa wsparcia i zrozumienia.Ja przerobiłam
            w swoim życiu sporo dołów i dołków - poważnych i mniej istotnych - dlatego
            łatwiej mi ocenić,czy "dam radę" czy powinnam zostać w domu.Wszystkim jeszcze
            raz baaaaardzo serdecznie podziękować - nie powiem,żeby było mi to obojętne -
            wręcz przeciwnie!
            p.s
            prawdopodobnie idę dziś do szpitala MSWiA na jakieś super usg - opowiem jak
            wrócę i czy pochwalę się chłopcem czy dziewczynką Elizo -całuje WAS WSZYSTKIE
            SERDECZNIEwink))))))))))
            • pati_pati Re: WITAM!!:) 19.01.04, 10:08
              Witam drogie Mamuśki, szczególnie te którym nie udało się dotrzeć na wczorajsze
              spotkanie. Mnie się udało i cieszę się z tego powodu niezmiernie, bo uważam że
              w grupie zawsze raźniej. Chciałabym Was zapewnić, że właśnie po to spotkałyśmy
              się ze sobą, żeby podzielić się nie tylko radościami ale i (nawet przede
              wszystkim) wątpliwościami. W zasadzie każda z nas ma jakieś obawy, tylko
              niektóre z nas mają je za sobą, inne są w trakcie a jeszcze inne być może one
              dopadną dopiero po urodzeniu się Dzidzi. Ale kto jest w stanie nas lepiej
              zrozumieć niż druga "ciężarówka", która przez to samo przechodzi?
              Ściskam Was bardzo gorąco, liczę że przy najbliższej okazji będzie 100%
              frekwencja i życzę wszystkim (Wam i sobie) dużo cierpliwości i optymizmu.
              Trzymajcie się cieplutko smile

            • majowamamuska Witajcie - Chcialabym dolączyc :-) 19.01.04, 10:13
              Witajcie! W koncu zdecydowalam sie na probe dolaczenia do Was, do swietnego,
              duzego, majowego wątku. Nawet sobie nie przypominam czy juz tu bylam smile, ale
              to nieistotne. Jesli pozwolicie to zaczne od początku
              Mam na imie Aska, mam 27 lat i jestem z Gdanska. Termin porodu pierwszego
              ukochanego dzidziulka wg OM 18 maja. Juz wiem ze bedzie synek - Kubuś smile Od
              początku tak czulam smile
              To tyle na poczatek, postaram sie do Was zagladac czesciej, mam nadzieje ze
              dopiszecie mnie do listy smile
              Pozdrawiam serdecznie
              Asio + 23 tyg. Kubus
            • cardamomo Re: WITAM!!:) 19.01.04, 10:15
              Dona, trzymam więc kciuki za dziewczynkęsmile
              Aniu - myśleliśmy o imieniu Letycja, ale nie jestem pewna na 100% (przed
              zajściem w ciążę byłam pewna...), a czy Wy już macie pomysł?

              Kupiłam sobie właśnie dwie sexi bluzki na wyprzedaży w Intimissimi +
              największy stanik, jaki mielismile) Dobrze mi to zrobiło. Wiecie, co? Dochodzę
              do wniosku, że noszenie tych wszystkich workowatych ubrań + notoryczne
              zapuszczanie włosów przez ciężarne, pogłębia tylko deprechę. Trzeba się
              wstrzelić w coś prezentującego biust, fryz na cukier, zrobione oko i można
              szalećwink
              No i namawiam Julię na seans u kosmetyczki, co by sobie humor poprawić jeszcze
              bardziej.
              smile
              • ania_wo Re: WITAM!!:) 19.01.04, 14:54
                Ja też już zaczęłam zapuszczać włosy ... (ku uciesze mojego męża smile ), ale w
                piątek skróciłam ... smile i jest mi z tym dobrze
                I wbrew przyczajonej gdzieś w kącie chandrze i apatii, przygotowałam żarcie dla
                kilkunastu osób, i tort jeszcze upiekłam, a jakże ... i bardzo mi to poprawiło
                humor smile a tort był nieprzyzwoicie wprost słodki ... Jedzonko smakowało (tak
                przynajmniej mówili smile), było gwarno i wesoło, i chociaż całą niedzielę bolał
                mnie brzuch (chyba jednak się trochę sforsowałam...), to trochę
                się “doładowałam” optymizmem i pozytywną energią ... smile
                Zobaczymy na jak długo ...

                A co do macierzyństwa – wydaje mi się czasem, że więcej mam obaw niż przed
                urodzeniem Julii (9 lat temu) ... i mimo, że teraz lat mam troszkę więcej, i
                niby doświadczona powinnam być bardziej (hi hi), to obaw mam mnóstwo. I to
                jeśli chodzi o sam poród (teraz już wiem co mnie czeka smile), i o to co będzie
                potem – jak sobie poradzę z dwojgiem dzieciaczków ? jak się „podzielę” między
                ich dwoje ? bardziej może emocjonalny „podział” mam na myśli, niż ten
                fizyczny... chociaż może nie powinnam się o to obawiać, sama nie wiem ...
                Różnica wieku jest duża, Jula jest już rozumną dziewczynką, czeka na braciszka,
                i deklaruje pomoc, - ale jak to będzie w rzeczywistości ? Moja starsza siostra
                nie była szczęśliwa kiedy pojawiłam się na świecie ... smile chociaż ona jest
                tylko dwa lata starsza...
                Mamy, które macie już pociechy – czy też macie takie obawy ? napiszcie
                proszę ...

                Ufff...
                poza tym jest całkiem fajnie smile, i czekam kiedy będę mogła sobie „pomieszkać”
                trochę w domku, i może z ogrodem coś zrobię ... ale kompletnie nie wiem co ?
                macie jakieś doświadczenia w „grzebaniu” się w ziemi ?

                pozdrowionka dla Wszystkich

                ania mama julii i 23-tygodniowego potomka nr 2 (męskiego)
    • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 19.01.04, 10:30
      w nawiązaniu do wczorajszego spotkania zadzwoniłam do wyłącznego importera
      wózków quinny, i rzecz jest następująca: wózki te są w cenie 999 za prawie
      całość (trzeba tylko dokupić siedzisko-bujaczek-fotelik samochodowy maxi cosi
      taxi za jakieś 600zł), dla odbiorców indywidualnych. w sklepach od przyszłego
      tygodnia, i na pewno będą: Al.Solidarności 95, 78 (tu już dziś można podobno
      obejrzeć jak wygląda), Puławska 2, Górczewska 212.

      czyli rzecz jest dla fszystkich Julio, nie trzeba się zbierać "w kupę:, bo z
      tym u nas różnie.

      Witam nową Asię. ja już nie mam czasu, ale na pewno będziesz na liście. na
      razie kontynuuj akcję wink))

      pzdr
      M
      • jagiellonka4 wózeczki quinny 19.01.04, 14:39
        witam po wczorajszym spotkaniu bardzo serdecznie wyszystkie obecne ciałem i
        duchem smile

        bardzo się cieszę, że z tymi wózeczkami quinny zaczyna się cosik wyjaśniać,
        jeszcze dzisiaj pojadę na Puławską 2 i sprawdzę osobiście. Mona nie wiesz tylko
        czy to jakiś sklep firmowy? a może to centrum Auchan w Piasecznie? Tak czy siak
        zrobię sobie wycieczkę i jutro przedstawię wynikismile

        Jeśli chodzi o tych super tatusiuf to osobiście znam takich dwóch. Wspaniale
        zajmują się pociechami od samego początku, nawet w pierwszych dniach po
        porodzie to brali na siebie całą odpowiedzialność za maluszki, mam nadzieję że
        mój mąż weźmie z nich przykład i dzielnie mi będzie pomagaćsmile

        Jutro jest dla naszej trójki bardzo ważny dzień - idziemy na kolejne usg i może
        się wyjaśni, kto tam sobie pomieszkuje u mnie w brzuszku. Jeśli moje planowanie
        się potwierdzi to będzie kolejna dziewczynka na naszym forum, jeśli nie to
        przybędzie kandydatów do śpiewania serenatsmile

        pzdr
        Kasia

    • meg241 Re: MAJ 2004 !!! 19.01.04, 16:13
      witajcie!!!!!!!!!!
      Bardzo dziekuje za miłe powitanie!!!Policzyłam sobie ten termin porodu tak jak
      mi radziłyście i też wychodzi 11 majasmile Najzabawniej będzie jesli rzeczywiście
      urodze 11 majasmile)))
      Tak sobie własnie czytałam Wasze posty o artkułach w gazetach. Ja sama bardzo
      ciesze się ze jestem w ciąży i jakoś mnie to wszystko nie przygnębia. Wiem że
      to moje pierwsze dziecko i pewnie jeszcze z wielu rzeczy nie zdaje sobie
      sprawy, ale jak patrze na moje szwagierki czy kolezanki to widze ze jakos
      sobie radzą i nie wygladaja na szczególnie przygnebione. No cóz, ale to moje
      zdanie.
      Nie wiedzialam ze w maju ma się urodzić tylu chłopców. Miałam raczej wrażenie
      że ostatnio rodzą się głównie dziewczynki. Ale to dobrze, może sie wyrówna.

      Pozdrawiam Was serdecznie

      Magda i Kubuś ( 25 tydzień)
      • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 19.01.04, 17:19
        Witam Magdę, tu czasem bardzo wesoło, czasem przygnębiająco - jak w życiu wink))
        mam nadzieję, że z nami zostaniesz.

        a propos wózeczków, to napisałam te adresy, które podała mi pani w słuchawce -
        główny importer. nie wiem czy to sklepy firmowe, zresztą, nie sądzę, bo teraz
        większość firm nie nastawia się na jeden produkt.

        uciekam, bo zmęczenie mnie zabija. jeszcze tylko dodam, że czasami mam pewne
        obawy czy polubię drugie dziecko, bo Polcia jest fajna, a drugie
        ma "wyrównać" wink)) ale na ogół przyznam szczerze nie mam czasu nawet o tym
        myśleć. ostatnio wszystko nam się jakoś układa (aż się boję mówić głośno),
        więc wiele pozytywnych myśli mam. w pierwszej ciąży miałam o wiele więcej
        dołów i załamań, bez przerwy suszyłam głowę Pawłowi. teraz nawet na niego się
        nie złoszczę i nie wyżywam wszystkich frustracji, co do mnie mało podobne wink))
        doceniam każdy mały urok tego żmudnego żywota, każdy miły akcent. niemiłe
        szybko wyrzucam z pamięci. moją życiową regułą jest podobna do Scarlett O'Hary
        sentencja we współczesnym wykonaniu: raz się żyje, raz się gnije. o złych
        sprawach staram się nie myśleć.

        wrzucam Polcię wernisażową, bo dostałam dziś 130 zdjęć. Julio i Patrycjo, nie
        z mojej winy Was tam nie ma - osoba z Recamiere robiąca zdjęcia wyszła przed
        Waszym przybyciem. nadrobimy to wink))

        pozdrawiam mocno
        • jagiellonka4 Re: MAJ 2004 !!! 19.01.04, 19:48
          ufff wróciłam właśnie z "przemiłych" wojaży po zaśnieżonej Warszawie. Ten
          sklepik na Puławskiej to nic innego jak świat dziecka w sezamie smile wózek,
          który na stronie www.bebejouquinny.pl/quinny/new/default.htm kosztuje
          999,00 PLN w sklepie jest w cenie 1295(spacerówka) 760 (gondola) i pozostale
          dodatki około 500 PLN. Nie ma mowy o promocjach! Rozbój w bialy dzień!!!
          To tyle o quinny, kończę i zabieram się za coś milszego, np. robienie lasagne:-
          ))
          miłego wieczoru
          Kasia
          • mamamona do Jagiellonki4 19.01.04, 21:05
            Kasiu, czytaj, co napisałam. dziś dzwoniłam do wyłacznego importera. wózki w
            tej promocji będą od przyszłego tygodnia, oferta jest dla klientów
            indywidualnych. dopiero od przyszłego tygodnia można zacząć i szukać, i
            wkurzać się na warszawskich handlowców wink))
            • jagiellonka4 do Mony 20.01.04, 09:58
              oki masz rację, wiesz co ja to chyba w ciąży jestemsmile)) i na takie detale jak
              termin rozpoczęcia promocji nie zwróciłam uwagi, poczekam jeszcze ten tydzieńsmile
              dzięki za info
              pzdr
              Kasia
          • zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004 !!! 19.01.04, 22:50
            hej dzieki za wczorajsze spotkanie, było naprawde miło was poznac,
            postanowiłam zaczac jezdzic po sklepach bo przekonałam sie wczoraj ze pojecia
            nie mam co ja własciwie bede chciała kupic jezeli chodzi o wózek bo jeszcze
            pojecia nie mam o tych urzadzeniach hihi. a tak pozatym dowiedziałam sie ze w
            przyszłym tygodniu jade w góry a nie brałam tego pod uwage i teraz zastanawiam
            sie czy isc za przykładem Juli i zabrac ze sobą narty czy moze jednak spedzic
            czas na spacerach pływalni i innych przyjemnosciach ale to czs pokaze
            pozdrawiam
            • kmiszka Re: MAJ 2004 !!! 20.01.04, 07:44
              Witajcie!
              zazdroszcze wam tego spotkania... ale moze kiedys jeszcze sie z wami zobacze,
              bo czasem bywam a warszawie.. no ale to chyba dopiero jak sie Malenstwo
              wykluje.
              Zabo - ja tez chyba pojade w gory (o ile rychlo wyzdrowieje a moj paretner nie
              zachoruje). Narty zabiore na pewno, a moja intuicja (niesamowicie sie
              rozwinela od kiedy jestem 'brzemienna' - hyhy fajne slowo) juz mi na miejscu
              podpowie czy mam jezdzic czy w tym roku to tylko sanki i spacery. Lepiej
              przytaszczyc te deski i potem nich nie uzyc niz ciezko placic za byle jeki
              sprzet z wypozyczalni.
              gdzie jedziesz? My chyba w Karkonosze...
              Pozdrawiam.
              • juliaaaaa Re: MAJ 2004 !!! 20.01.04, 09:13
                Mona,
                z niecrierpliwością czekam na tę promocję z wózkami. Jak zobaczysz taki wózek
                w "realu" smile koniecznie daj znać, gdzie, a ja pędzę i na pewno go kupuję.
                Myślę, że będzie dużo chętnych, więc chyba najlepiej jechać w poniedziałek,
                prawda?

                Ja też bardzo się cieszę ze spotkania. Mam nadzieję, że je powtórzymy zanim
                się "rozdwoimy". No a potem to już z wózkami i Ludkami...

                Agnieszka i Kmiszka - jeździłam na nartach w 6 miesiącu w Szczyrku. Jeśli
                umiecie dobrze jeździć, nie odczujecie żadnej różnicy. Trzeba tylko uważać na
                szalonych snowbordzistów smile Życzę Wam cudownych urlopów. Ja muszę czekać na
                koniec sesji studentów, a potem zobaczymy. Ale chyba wykorzystam ten czas na
                zakupy i urządzanie pokoju dla Ludka.

                Julia
                • kmiszka Re: MAJ 2004 !!! 20.01.04, 11:35
                  Witajcie!
                  Julio, to ciekawe co mowisz ze nie odczulas roznicy w jezdzie na nartach z
                  Ludkiem w brzuszku, bo w tych wszystkich gazetach i ksiazkach strasza ze
                  srodek ciekosci sie przemieszcza i wprost niemozliwe jest utrzymanie
                  rownowagi. Ale co tam oni wiedza.
                  Ja w kazdym razie na pewno pakuje narty do bagaznika, pukajacej sie w czolo
                  rodzince mowie ze to tylko po to, zeby wjechac orczykiem na gore i tam sie
                  opalac (zreszta tego tez niby nie wolno..), a ze jezdze raczej dobrze, brzuch
                  mi tylko troche przeszkadza (+5,5 kg) i swietnie sie czuje mysle ze sprobuje
                  posmigac. Ale to wszystko okaze sie na miejcu..
                  Pozdrawiam
                  • meg241 Re: MAJ 2004 !!! 20.01.04, 13:25
                    witajcie!!!!!!!!!

                    no, szczerze mówiąc trochę wam zazdroszcze tych nart. Sama bym z chęcia
                    pojeździła. Ale ja nie mam odwagi by z brzuszkiem zjeżdzac. Wprawdzie nie jest
                    on wcale duzy i pewnie nie przeszkadzałby mi za bardzo, ale w zeszłym roku
                    miałam dwa dość nie miłe wypadki. Sama jeżdzę nie najgorzej ale akurat miałam
                    to szczescie ze chyba podobałam się snowbordzistom bo dwóch na mnie wjechało i
                    to z takim impetem ze moj mąz się dziwił ze jestem w jednym kawałku.Niestety
                    nasz umiejętności narciarskie nie zawsze wystarczą, trudno przeciez
                    przewidziec jak inni jeżdżą.
                    ze sportów została mi więc jedynie szkoła rodzenia i cwiczenia w niej
                    prezentowane. Nawet na basen nie moge chodzić choc to uwielbiam bo mam
                    problemy z grzybicą a jak wiadomo basen to świetne dla niej srodowisko.
                    Pozdrawiam Was serdecznie

                    Magda i Kubuś? ( 25 tydzień)
                    • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 20.01.04, 14:02
                      cześć dziewczyny

                      ja mam na pewno środek ciężkości przesunięty, bo śpię w dziwnej pozycji (żeby
                      się zrównoważyć oczywiście), i rano tak mnie boli kręgosłup odcinek krzyżowy,
                      że wstaję wcześniej niż jestem wyspana, bo nie wytrzymuję sad( kaszanka, a
                      jeszcze tyle czasu.

                      wózki quinny, jak sądzę wchodzi nowy model, stąd wyprzedaż do wyczerpania
                      zapasów. dziś byłam w misiu, w którym kupowałam też swój, żeby zobaczyć co
                      ciekawego bebe confort ma, i powiem Wam, że kosmiczne technologie, wykończenia
                      i materiały. totaleks. po prostu odjazd. kasa też niezła, więc te quinny
                      ciekawą propozycją są.

                      pani przedstawiciel importera mówiła o sklepach na Al.Solidarności, że
                      zobaczyć można tam i dziś, ale Kasia widziała w Świecie Dziecka. jakoś nie mam
                      przekonania do tego sklepu.

                      uciekam, bo z pracy klikam. mam dziś wizytę u dr.Raka, i odebrałam wyniki, w
                      ciężkim szoku widząc, że mam idealne prawie (prawie hehe), żadnych anemii,
                      żelazo jednak mi pomaga. w tamtej ciąży i na początku tej zawsze miałam za
                      mało tych cudaków (nie napiszę, bo nie pamiętam czy to płytki, krwinki czy
                      inne drobnoustroje).

                      pozdrawiam mocno, nowa Polcia na zobaczcie jest
                      • juliaaaaa Re: MAJ 2004 !!! 20.01.04, 15:20
                        Kmiszka,
                        ja też się najbardziej obawiałam o ten środek ciężkości. Ale - jak mi
                        uświadomił mój genialny mąż - przecież już chodząc przez ostatnie miesiące
                        przesunął mi się środek ciężkości i na nartach nie było różnicy. Jedynie na
                        krechę nie mogłam jeździć, bo nie mogłam się już tak skulić smile Za to przy
                        wyciągu kazałam się przepuszczać, bo przecież ciężarne mają pierszeństwo. wink A
                        na szaleńców rzeczywiście trzeba uważać. Ja nie wyobrażam sobie roku bez nart,
                        więc podjęłam to ryzyko i ani razu nie leżałam.

                        Jeżeli teoria o kopiących chłopcach jest prawdziwa to noszę w sobie 100
                        procentowego faceta. kopie jak najęty. Dzisiaj podczas seminarium
                        doktoranckiego o mało nie wyrwało mi się: Ludek, uspokój się. Tak mnie
                        zaczepiał. Ciekawe, co by sobie profesor pomyslał?

                        Julia
                        • jagiellonka4 Re: MAJ 2004 !!! 20.01.04, 20:10
                          właśnie wróciliśmy z usgsmile)) powiększa się liczba dziewczynek na naszym
                          forumsmile Alez jestem szczęśliwa!!!
                          • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 20.01.04, 20:21
                            no to gratulacje! dziewczynki są świetne, wiem coś o tym wink))

                            ja tez dziś byłam u lekarza,ale bez usg, za to w 3 tygodnie +3 kilo! w tym
                            tempie skończę na wózku inwalidzkim. przeszłam niniejszym na dietę.

                            a na dodatek mi wyborcza zaczęła odmierzać jak w wojsku termin porodu. dr Rak
                            przesunął go na 1 maja, a to jednocześnie dzień naszej akcesji do Unii, więc
                            wyborcza dziś obwieściła: odmierzamy od dziś 100 dni do Unii!

                            na pewno nic mi się przez to nie pomyli, bo my prenumerujemy wyborczą wink))

                            pozdrawiam mocno, z biciem serca mojego synka.

                            ps. na wózek jestem chętna się przesiąść od poniedziałku. Polciowy zawiozę
                            chyba do tego komisu, co go sama tu reklamowałam wink)) Polcia i tak więcej chce
                            chodzić, no i sanki! a na śnieg krzyczy: pana! (piana).

                            pa
                            • dona29 Re: MAJ 2004 !!! 21.01.04, 08:34
                              Witajcie wink
                              dziś ciut optymistycznej (może nawet więcej niż ciut) - dołączam do mam
                              dziewczynek na 90%!Jesli tak - cieszę sie ogromnie,bo facecika już mam i to
                              dość sporegowink)Moja Kulka za nic nie chciała pokazać swojej płci - i naprawdę
                              długo się z nią przepychaliśmy.Moge Wam jedynie powiedziec ,że jest śliczna -
                              kimkolwiek jestwinkbardzo ekspresywna - powoli mam kłopoty z nocną pozycją.
                              Tak więc wszystko wskazuje na to,że około 27 maja powitam na świecie Polcięwink)
                              Całuski dla wszystkichwink)))))))
                    • mamakuba Re: MAJ 2004 !!! 21.01.04, 08:45
                      No właśnie, ja tez chętnie bym pośmigała na nartach, ale strach mnie oblatuje.
                      Wole sie przemęczyć niz póxniej sobie pluć w brodę. Na basen nie chodze z tych
                      samych powodów co ty, boje sie grzybków i innych niemiłych lokatorów. Jak byłam
                      w ciązy z Kuba to tak sie załatwiłam na basenie że lekarz musiał mnie ratować
                      silnymi lekami żeby nie doszło do "przeżarcia " błony płodowej. Nie wiem czy to
                      możliwe ale tak mi to tłumaczył.

                      W ostatni weekend byliśmy na imprezie z mojej firmy na Słowacji. Były narty,
                      baseny termalne i swietna zabawa. Pojechaliśmy bo to chyba moje ostatnie
                      podrygi przed porodem. Nie za bardzo mogłam korzystać z fundowanych atrakcji,
                      bo narty odpadły, woda w basenach była prawie wrząca ale i tak na chwile
                      wlazłam. Wypiłam pare drinków, słabiutkich i było ok.
                      Dzodzia za to na drugi dzień skopała mnie porządnie za karę.
                      Czy macie jakies zdjęcia z waszego spotkania w słodko-słonym?, chetnie pogladam.
                      Pozdrawiam
                      Ania
                      • juliaaaaa Re: MAJ 2004 !!! 21.01.04, 09:18
                        Mona,
                        jeśli dobrze pamiętam, to masz dzisiaj 18 urodziny, prawda? smile)))) Z tej
                        okazji życzę Ci wielkiego (dietetycznego) tortu, cudnej imprezki, grzecznej
                        Poleczki, a przede wszystkim przystojnego chłopaka w dniu wejścia do Unii. Sto
                        lat piękna Pani!!!

                        Aniu,
                        to jakieś dziwne z tym przeżarciem błony. Normalne baseny muszą spełniać
                        normy, aby być dopuszczone przez sanepid. Wiem, bo chodze na basen, gdzie
                        kierownikiem jest znajomy i ma taką kontrolę dwa razy w tygodniu. I gdyby było
                        coś nie tak, natychmiast zamknęliby mu basen i dłuuuugo nie pozowlili na
                        ponowne otwarcie. Na tym basenie kąpią się i ciężarne i noworodki i jeszcze
                        nie było przypadku żadnych grzybków. Więc chyba lekarz był przewrażliwiony i
                        chciał Cię nastraszyć.

                        Zdjęć ze spotkania nie mamy - jakoś żadna o tym nie pomyślała. Ale może na
                        następnym spotkaniu przed porodem, kiedy będziemy już okazałe smile pstrykniemy
                        pare fotek, z których będziemy się potem smiać jak znów będziemy laskami wink
                        Mój mąż robi co dwa tygodnie zdjęcie mojego brzucha, a na 8 miesiąc
                        zapowiedział mi całą sesję fotograficzną. Hmmm... mam akty, gdy jeszcze
                        nosiłam rozmiar 36, ale czy w tej postaci też bym chciała...

                        Julia
                        • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 21.01.04, 09:34
                          Dona, no nareszcie jakiś progres w Twoim samopoczuciu. najważniejsze że
                          dziecko jędrne i krzepkie, na pewno okaże się w końcu dziewczynką! trzymam
                          kciuki, jeśli tylko postawi Cię to na nogi (samopoczuciowe nogi, rzecz jasna).

                          Julio, dziękuję bardzo za pamięć! nawet mnie ta 30 nie zdołowała jeszcze (bo
                          nie ma kiedy wink)), ale 18 lepiej brzmi, to trzeba przyznać. na razie i tak się
                          czuję na te 18 lat.

                          jadę dziś w okolice świata dziecka na puławską. opowiem Wam czy wózek fajny.
                          cena bardzo atrakcyjna, a nie można dać się zwariować anyway. zresztą, ja już
                          wpadłam w sidła, bo jak wczoraj w sieci oglądałam ich stronę (adres
                          zamieszczony przez Kasię Jagiellonkę4), to się napaliłam na ten model ze
                          skrętnym przednim kołem. a juz model formuła to wypas. na całe szczęście mam
                          już pierwszy wózek za sobą, i wiem, że wcale aż tak długo się go nie
                          eksploatuje. niby tak jak z autem, im więcej bajerów, tym łatwiej go później
                          sprzedacie, ale cena traci na wartości baaardzo.

                          pzdr
                          30-letnia Mona smile)))
                          • cardamomo Re: MAJ 2004 !!! 21.01.04, 10:21
                            Witam wszystkie Majóweczki, a zwłaszcza naszą Drogą Jubilatkę, Monę!

                            Sto lat
                            Sto lat
                            Niech żyje żyje nam,
                            Nieeeech żyyyyje naaaaaam!!!
                            Dużo zdrówka i żeby nigdy nie opuszczał Cię przepiękny optymizm i radość,
                            które nosisz w Sobie.

                            * * *

                            Wózki... Zachorowałam na najnowszy wózek Maxi Taxi, którego jeszcze nie ma w
                            sklepie, bo "będzie, jak sprzedadzą stary model, sztuk 1". Też ma skręcane
                            przednie kółko, ale jest ono umiejscowione jakoś tak pod wózkiem, a nie na
                            zewnątrz. Lekki i bardzo kolorowy. Podobno kompatybilny ze stelarzem i
                            bajerami Quinny.

                            Zapomniałam Wam napisać, że któregoś dnia byłam na "Rzymskich wakacjach"
                            Bertolucciego, widziałyście? Polecam Wam bardzo, chociaż śpiewający "po
                            murzyńsku" pan skutecznie budził moją Ludkową i najwyraźniej działał jej na
                            nerwywink Przy okazji - cieszę się, że nie jestem osamotniona i że jest tu
                            więcej brzuszków z dziewczynkami w środku.

                            Dobrze, uciekam już, bo muszę jeszcze nagotować gar zupy, a potem mam duuuużo
                            roboty.
                            Uściski słoneczno-wiosenne,
                            Eliza
                            • pati_pati Re: MAJ 2004 !!! 21.01.04, 10:38
                              Ja również dołączam się do życzeń i życzę Ci Mona spełnienia najskrytszych
                              marzeń, pociech z dzieciaczków, sukcesów w życiu osobistym i zawodowym smile

                              Wczoraj byłam w Babicach Starych w sklepie firmowym Mama i muszę przyznać, że
                              fajne tam ciuszki mają. Kupiłam sobie eleganckie czarne spodenki - takie w sam
                              raz do pracy, zakrywające cały brzuszek. Poza tym oglądałam śliczne ciuszki dla
                              Maluszków - dziewczyny ceny są rzeczywiście konkurencyjne, widziałam fajne
                              kompleciki i body.
                              W poniedziałek natomiast byliśmy u znajomych, którym 30.11.2003 urodziła się
                              córeczka - moja imienniczka smile Mała jest prześliczna, już zaczęła się
                              uśmiechać. Wiecie co - byłam w szoku, bo przez 1,5 miesiąca wyrosła im z
                              większości ciuszków, tak więc rzeczywiście z tych najmniejszych rozmiarze nie
                              ma sensu brać zbyt dużo, bo dzidzia już podskoczyła 3 cm!

                              Kurcze - ostatnio jestem gościem we własnym domu, w zasadzie tylko tam
                              nocujemy, wciąż nas nie ma. Ale z drugiej strony to dobrze, bo jak Maluszek się
                              pojawi nie będzie na wiele rzeczy czasu.
                              Pozdrawiam
                              Patrycja
                          • jagiellonka4 życzonka dla Mony :-) 21.01.04, 10:39
                            wszystkiego naj, naj, naj, z okazji tych nastychsmile wyprzedziłaś mnie dokładnie
                            o 10 dni. Masz rację nic nie jest w stanie zdołować szczęśliwej ciężarówki i
                            nie powinnaś dzisiaj niczego sobie odmówić, w końcu jest to TWÓJ dzień.

                            Ciekawa jestem Twoich odczuć co do pozostałych wyrobów quinny, Zwłaszcza że już
                            jako doświadczony kierowca wózkowysmilemożesz coś więcej powiedzieć na temat ich
                            funkcjonalności.
                            Szczególnie interesuje mnie porównanie w prowadzeniu: lepszy jest
                            czterokołowiec ze skrętnym przodem (np. bebecar)czy taki promocyjny nieskrętny
                            trójkołowiec (quinny)?

                            pzdr
                            Kasia

                            • malgog Życzenia dla Mony 21.01.04, 11:25
                              Ja również dołączam się do życzeń wszystkiego naj, naj...

                              Życzę Tobie duuuuuużo powodów do uśmiechów, pogody ducha takiej samej jaką
                              nosisz w sobie teraz, satysfakcji z pracy, mnóstwa twórczych pomysłów i przede
                              wszystkim zdrowych dzieci tych po tej i tamtej stronie brzuszka.

                              Małgosia
                              • mamamona Re: Życzenia dla Mony 21.01.04, 14:45
                                dziękujemy Wam bardzo, my z Polcią na kolanach, jak będzie jakaś literówka to
                                Polci wkład do pisania mamy.

                                Kasia Jagiellonka4 jak rozumiem, też Wodnik??? za 10 dni i Tobie złożymy zatem
                                zyczenia.

                                byłam dziś w tych sklepach na Al.Solidarności. nic nie wiedzą o promocji,
                                chociaż oczywiście o niej czytali. czekają na wytyczne z centrali, nie wiem,
                                czy rzeczywiście promocja zacznie się od poniedziałku.

                                wózek jest ok, w tej cenie nawet bardzo. chociaż za większe pieniądze nie
                                kupiłabym go.
                                z zaskoczeń: koła pompowane (nam sprzedawca odradzał jak wybieraliśmy stelaż
                                dla Polci, z powodu kłopotu z utrzymaniem ciśnienia,ale wydaje mi się to aż
                                tak bardzo nie kłopotliwe), za to całkowicie wybił mnie z tropu osobliwy
                                pomysł z pałąkiem, który aby wózek jechał, trzeba trzymać w pozycji
                                dociśniętej do rączki. "wyluzowany" powoduje to, że wózek staje. a do tego
                                wszystkiego jeszcze jest przy samej rączce hamulec (po co jak ta dźwignia nie
                                trzymana hamuje - nie wiem).
                                składa się go łatwo, chociaż złożony jest spory, ale to problem wszystkich
                                wózków dużych. nie jest superfajny (nawet tego samego quinny formula jest
                                ciekawsza), ale jak w końcu będzie ta promocja to stanowczo kupuję.

                                co do skręcanych przednich kół, to w obecnym wózku mamy taki bajer, który ja
                                używałam, bo rzeczywiście ułatwia prowadzenie, ale za to Paweł już wcale tego
                                nie uzywał, bo twierdził, że wózek jedzie gdzie chce. co człowiek to opinia.
                                można bez tego żyć. w quinny kółka są dość duże, co ułatwia prowadzenie go w
                                ogóle po polskich dróżkach wink))

                                skoczyłam też dziś do H&M, gdzie kupiłam synkowi 2 pary śpioszków (a 6
                                odłożyłam, bo ma przeciez starter kit po Polci wink)), i paputki. no i na
                                przecenach kilka rzeczy dla dzieci w wieku Polci, i sukienkę z pandą (pania!
                                pania!), i sweterki.

                                dla siebie nic wink)) ale Paweł jak wróci pewnie coś się znajdzie i dla mniewink))
                                na razie kończę gotować rosół, karmić Polcię i kończyc projekt, wszystko
                                prawie że jednocześnie smile)))

                                dziękuję za wszystkie Wasze dobre życzenia. pozytywne wibracje, to naprawdę
                                dodaje sił smile))

                                pozdrawiamy mocno
                                • dona29 Re: Życzenia dla Mony 21.01.04, 21:27
                                  Moniko - oczywiście życzę ci samych cudownych,wspaniałych chwil a przede
                                  wszystkim szczęścia i dumy z dzieci(prawda,że jeszcze dziwnie brzmi???)ich
                                  zdrowia i wszystkiego landrynkowegowink))
                        • meg241 Re: MAJ 2004 !!! 21.01.04, 19:04
                          Witajcie!!!!!!!!
                          Ja także dołączam się do zyczeń i życzę ci Mona wszystkie naj, naj, naj, duzo
                          usmiechu, mało smutków i wszystkiego co najlepsze!!!!!!!
                          Julio, jeśli chodzi o basen i grzybki to obawiam się że lekarz ani wcale nie
                          był przewrażliwiony.Oczywiście że baseny musza spełniac wszelkie normy
                          sanepidu ale przychodza tam różni ludzie, z róznymi wirusami itp. Ja sama
                          bardzo czesto uczęszczałam na basen od wczesnych lat podstawówki, przez
                          ogólniak i studia. Byly to rózne szkolne baseny. Niestety systematycznie dwa
                          razy do roku łapałam jakies świństwo ( grzybice pochwy). Poprostu kazdy basen
                          sprzyja rozwojowi takich grzybków. Moja lekarka nawet zalecała mi wkładanie na
                          czas wizyty w basenie tampon nasmarowany maścią clotrimazolu a i tak nie
                          zawsze to pomagało. Teraz kiedy jestem w ciąży nie chodze na basen a i tak juz
                          drugi raz mam grzybice ( wierz mi bardzo dbam o higienę osobista a na tle
                          łazienek i toalet i ich czystosci mam poprostu fioła - wiedza o tym wszyscy
                          znajomi). Ciąża podobnie jak basen sprzyja rozwojowi grzybka. Dlatego z
                          basenu na ten czas zrezygnowałam bo po co dokładać dodatkowe zagrozenia (
                          dodam ze obecny stan zapalny lecze już dośc długo i cos nie mogę się go
                          definitywnie pozbyc). A co do basenu to jeszcze dodam ze w mojej szkole
                          rodzenia panie położne jak najbardziej zalecaja chodzenie na basen ale od razu
                          zaznaczyły zeby uważac na grzybicę pochwy i zabezpieczac sie w w/w sposób
                          tamponem.
                          To by było na tyle. Teraz wracam do książek - zaczęła się sesja sad(((((((( Ale
                          mi się nie chce uczyć!!!! Zrobiłam sobie malutka przerwę by tu zajrzeć.

                          Pozdrawiam serdecznie

                          Magda i Kubuś a może Adrian ( 25 tydzień) - ciągle nie mozemy się zdecydowac
                          na imięsmile
                          • zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004 !!! 21.01.04, 20:20
                            hej
                            Mona ja takze dodam swoje trzy grosze dużo radości słońca i różówych okularów
                            Kmiszka jedziemy do Ustronia w poniedziałek narty biore ale niewiem nadal czy
                            skożystam bo jednak przemawia strach o moją małą kijaneczke. Życze Ci udanego
                            wyjazdu potem zdaj relacje. jak sądzicie czy jest różnica czy basen jest
                            chlorowany czy ozonowany ? bo nie mam pojęcia jaki będzie w ustroniu
                            apropo szkoły rodzenia i szpitala pojechałam dzis do szpitala na kasprzeka
                            fakt była gdzieś 18-19 godzina i opkazało sie że o tej porze nic się człowiek
                            nie dowie bo pracują tam do 15 a potem jest dyżur i dostałam tylko nr telefonu
                            miło
                            pozdrowionka
                            • mstopka Re: MAJ 2004 !!! 21.01.04, 22:25
                              Hej
                              Ja również dołączam się do życzeń. Mona dużo zdrówka, radości, miłości,
                              pociechy z dzieciaków (jednego na razie w brzuszku)i spełnienia wszystkich
                              marzeń.
                              Marta i malutek

                              P.S.
                              Dzisiaj nic więcej nie napiszę bo mam wisielczy nastrój i na dokładkę
                              pokłóciłam się z moim mężem, więc nie będę Was dzisiaj zanudzać.
                              Pozdrawiam, Pa
                          • jagiellonka4 Re: MAJ 2004 !!! 22.01.04, 11:36
                            czołem mamuśkismile

                            wczoraj będąc u swojego gina zasypałam go mnóstwem pytań - zawsze powtarza, że
                            on jest od rozwiwania moich wątpliwości to miał co robićsmile, jedno z nich
                            dotyczyło właśnie basenu. Otóż powiedział, że jest to jak najbardziej wspaniała
                            rzecz, najlepiej jak się ma swój własnysmile no cóż jeśli nie to należy wybierać
                            te ozonowane. Poza tym jeśli ktoś ma skłonności do grzybków to jest po prostu
                            bardziej narażony, ale jeśli nie miało się wcześniej z tym problemów to nie
                            koniecznie musi się cosik "przyplątać". Wiem, że na Warszawiance są specjalne
                            zajęcia dla ciężarnych i obiecuję sobie już od początku drugiego trymestru, że
                            się zapiszę. Pewnie jak mój kręgosłup już się poważnie odezwie, pobiegnę tam
                            szybciutko.

                            to tyle w kwestii basenówsmile
                            wracam do pracy, miłego dnia
                            Kasia
    • mamamona wózki quinny 21.01.04, 20:08
      dziewczyny, te wózki z promocji można kupić w sklepie internetowym, w cenie
      999zł.

      www.wozkidzieciece.pl/wozkidzieciece/index.php?d1=9&d2=104&d3=118&d4=-1&id=0&p=0&x=0&p1=0&p2=0&session=uTQDrXat&k=0&dd=0&pp=0

      polecam zobaczenie ich w rzeczywistości (są na pewno na Al.Solidarności 78).

      pa
      • mamamona Re: wózki quinny 22.01.04, 11:55
        na tej stronce jest tez promocja (czy wyprzedaż) innego modelu quinny ze
        skrętnym przednim kołem. tez ciekawa, zważywszy na fakt, że dzieci nasze rodzą
        się w maju, więc te pierwsze miesiące będzie ciepło. wystarczy, żeby
        spacerówka rozkładała się na płasko.

        pzdr
        M
        • kmiszka Re: wózki quinny 22.01.04, 12:35
          Witajcie!
          Mona, czy jestes pewna ze wiosennemu maluchowi wystarczy rozkladana na plasko
          spacerowka? Nie ucierpi na tym jego kregoslup? (bo w gondoli jest chyba lepiej
          amortyzowany..? - tak pytam bo nie wiem) Rozwiazanie pt. spacerowka bardzo by
          mi odpowiadalo (finanse!).
          aaa - jak mozesz to jeszcze napisz czy bardzo ciezki jest ten quinny fashion.
          ja przez jakis czas pomieszkam jeszcze na trzecim pietrze, wiec musze sie z
          tym liczyc...
          pozdrowienia
          • mamamona Re: wózki quinny 22.01.04, 13:11
            No Kmiszka, w końcu i tu zawitałaś wink)) wkleiłam na 'sprzedam' zalety optimy w
            wersji gondolo-spacerówka. o co chodzi można już zobaczyć.

            nie jest bardzo ciężki, łatwo się składa, a na dodatek można zdjąć dość łatwo
            tylne koła, a przednie trochę trudniej, ale też można odczepić, tworząc piękny
            pakuneczek.
            ile dokładanie waży - nie wiem. ja z chęcią wymieniłabym wózek na inny, ale
            jeśli trójkołowiec, to chyba jednak ze skrętnym kołem. próbowałam prowadzić
            quinny nieskrętny i skrętny, i jednak to ruchome koło ułatwia. ale co
            człowiek, to opinia - zaznaczam, że polecam jednak przejechać się do sklepu i
            pojeździć.

            moim zdaniem kręgosłup noworodka nie ma nic do rzeczy, jeśli tylko spacerówka
            rozkłada się na płasko, a są takie modele. zresztą, wozi się też dzieci w
            fotelikach samochodowych 0-13kg (do quinny - maxi cosi w 3 modelach), a
            najważniejsze, że dziecko spędza w wózku maksimum 3-4 godziny dziennie. to
            kwestia spacerów, albo zakupów, a poza tym są leżaczki, a najważniejsze, że
            jednak dziecko chce być z mamą (wyobraźcie sobie ssaka przyczepionego cały
            czas do piersi - i mniej więcej tak to na początku wygląda. dziecko i
            spokojniejsze, i śpi więcej w objęciach wink))

            pzdr
            M
            • mamamona wózek mutsy 22.01.04, 13:15
              www.baby.com.pl/katalog.php?grupa_p=1&pwd[1]=%2F1%2F100792%2F500434%2F500443%2F500470&grupa_rek[1]=&ngrp=&sortuj=kod#500470

              ten to wygląda kosmicznie. poprzedni post jest o quinny, oczywiście wink))
              • madziki wózki 22.01.04, 20:33
                Ach te wózki... Mi też wpadł w oko ten trójkołowiec Quinny. Mam namiary gdzie
                je można w Łodzi obejrzeć i zamierzam tam się wybrać. Ciekawa jestem czy jest
                ciężki, gdyż również czeka mnie wnoszenie na 3 piętro. Szukam lekkiego wózka, a
                jednocześnie niezbyt drogiego. Dziadek (mój tato) chce kupić, ale jak go znam,
                będzie chciał coś znacznie tańszego, niekoniecznie praktycznego - on tylko
                płaci i tego nie będzie używał... Ech... może uda się wynegocjować, że część
                sami dopłacimy, ale za coś lepszego.

                Jestem skonana, właśnie odbyłam wycieczkę do Krakowa i zawiozłam moją kicię do
                narzeczonego. Koło niedzieli mamy ją zabrać spowrotem, ale z tego co wiem już
                się kotki zabawiają, a wyglądała na taką nieśmiałą... Jeśli wszystko dobrze
                pójdzie za 2 miesiące będę miała w domu kociaki... hihihi, a co - ja w ciąży to
                i ona. smile) Tym sposobem zapewniłam sobie rozrywkę na kwiecień, żeby czas
                oczekiwania na poród się nie dłużył - żartuję oczywiście.

                Aha, nareszcie po dłuuugim oczekiwaniu mam znowu stałe łącza i do tego nawet
                dość szybkie - strony mi wprost śmigają. Stąd chyba mój dobry nastrój.
                Brakowało mi kontaktu ze światem.

                Mój Lesio nareszcie daje o sobie znać, nawet tatuś już poczuł pierwsze
                kopniaczki. To naprawdę jest niesamowite, chociaż trochę się naczekałam. Zdarza
                mi się ostatnio codziennie wieczorem lub w nocy, że twardnieje mi brzuch. Moja
                siostra określiła to mianem "stawiania się macicy" i kazała wspomnieć
                lekarzowi. To jest chyba rodzaj skurczów macicy? Nie wiem, czy mam się martwić,
                czy to normalne? Do gina idę dopiero 2 lutego.

                Pozdrawiam wszystkich,
                MAGDA i majowy Lesio w brzuszku
                • mstopka Re: wózki 23.01.04, 00:28
                  Hej.
                  Mnie też podobają się te trójkołowce. Napisz proszę, gdzie w Łodzi można je
                  obejrzeć.
                  Ja miałam w tym tygodniu pojeździć po sklepach, ale narazie jestem uziemiona z
                  powodu przeziębienia. Dzisiaj byłam u mojego internisty - no i na szczęście to
                  nic groźnego. Biorę tylko leki homeopatyczne i leczę się czosneczkiem, sokiem z
                  cebuli itd.

                  Co do kopniaczków to mój malutek jest dość aktywny i tak fantastycznie kręci
                  się w brzuszku i macha nóżkami bądź łapkami, że póki co mogłabym to przeżywać
                  przez cały czas. Zobaczymy jak jeszcze trochę podrośnie, to mi się odechce.

                  Jeśli chodzi o twardnienia brzucha to przypuszczam, że są skurcze Braxtona-
                  Hixa. Jeśli brzuszek nie twardnieje Ci zbyt często to myślę, że nie masz się
                  czym przejmować. A macica ćwiczy sobie do porodu, ponoć to jest normalne, tak
                  przynajmniej zapewniał mnie mój gin.
                  Ja idę na wizytę kontrolną dopiero 9 lutego bo mój gin wyjeżdża na tygodniowy
                  urlop. W razie wystąpienia częstszych skurczy i bóli kazał mi natychmiast
                  jechać do szpitala. Ale mam nadzieję, że mówił mi to tylko na wszelki wypadek.

                  Pozdrawiam
                  Marta i malutek (dzisiaj zaczęliśmy 25 tydzień)
                  • madziki Re: wózki 23.01.04, 13:01
                    W Łodzi wózki Quinny można podobno obejrzeć w dwóch miejscach:
                    Dino, Ul. Piotrkowska 91 (gdzieś w bramie są wózki);
                    KTE, Ul. Zbąszyńska 5
                    Ja wybieram się w przyszłym tygodniu pooglądać i ocenić "na żywo".
                    Powoli też zaczynam myśleć o przygotowaniu pokoju, ale nadal wydaje mi się, że
                    to za wcześnie.

                    Przeziębieniom całe szczęście się nie daję, może dlatego że popijam Actimel...
                    hihihi... Na początku ciąży nie mogłam się doleczyć, ale od tego czasu twardo
                    się trzymam.

                    A te skurcze z tego co zaobserwowałam nasilają mi się, jak się denerwuję za
                    bardzo. Akurat miałam takie dni ciężkie. Wniosek jest jeden - nie denerwować
                    się. wink Ech, jak to łatwo powiedzieć.

                    Pozdrawiam,
                    MAGDA i majowy Lesio w brzuszku
                    • mamamona CO JEST?? 23.01.04, 15:08
                      Dziewczyny,

                      co z Wami?? wydaje mi się że temat wózków zdominował nasz wątek i coś się już
                      całkiem zdołowałyście. straszna cisza tu nastała. mówcie co u Was, rzućcie
                      jakiś przepis.

                      może zrobimy sobie coś na kształ baby shower w polskim wydaniu?? szczególnie,
                      że mam Polciowe sukienusie maleńkie, już byłby dobry prezent dla mam
                      dziewczynek wink) a podobno dobrze mieć chociaż jedno ubranko po zdrowym
                      dziecku, a moja zdrowa aż miło!

                      znowu dziś kupiłam dla synka ubranka. jeszu, muszę z tym skończyć, Paweł się
                      ze mnie śmieje już. jak mu dziś pokazałam "już ostatnie" spodenki, bluzeczkę i
                      czapeczkę to się śmiał, ale jak wieszałam na maleńkim wieszaczku
                      obok "przedostatniej" bluzy z kapturem, to stwierdził że to choroba wink))

                      nie kupuję dla chłopca nic w rozmiarze 56, od razu 62. jak zauważyła Patrycja
                      niemowlęta do mniej więcej pół roku to rosną w oczach, co dzień centymetry i
                      waga. od półrocza do roku już wolniej, a teraz nasza Polcia coś tam rośnie,
                      ale od października nosi 80-86, więc przyspieszenie żadne.

                      moja Polcia jako noworodek miała wszystko za duże, bo maleńka była, nawet 56
                      jej wisiało. tydzień później już jak ulał smile))

                      odezwijcie się, bo coś ten wątek zdominowałam za bardzo. nic już o wózkach nie
                      powiem (tylko tyle, że zakochałam się w tych Mutsy, w przyszłym tygodniu je
                      obejrzę wink))

                      pozdrawiam mocno
                      • cardamomo Re: CO JEST?? 23.01.04, 15:37
                        Mona, marazm jakiś, wszystkie śpimy...
                        A wczoraj inteligentnie zapakowałam w sklepie do wózka gazetę, nie zapłaciłam
                        za nią, wyszłam z wózkiem ze sklepu i odstawiłam go grzecznie do wózkowni (z
                        gazetą!!) Mam chyba demencję ciążowąwink Muszę się pilnować, bo niedługo
                        załaduję kosz zakupów, wyjdę bez płacenia i zamkną mnie w więzieniu!
                        Strasznie mnie wkurza to rozkojarzenie, nie mogę sobie z nim poradzić. Może
                        jakiś trening pamięci by mi się przydał?
                        Podziwiam Julię, bo ona ma wykłady ze studentami i nie może wygadywać głupot.
                        I dopiero musi się pilnować! (Mnie by chyba dziesięć razy wyrzucili z pracy).

                        Jak dobrze pójdzie, pod koniec lutego pofrunę na wakacje do Tajlandii (lekarz
                        pozwolił - hurrraaa!!!), ale jestem lekko podłamana brakiem ubrań - czeka mnie
                        chyba chodzenie non stop w kostiumie kąpielowym albo w zimowych spodniach
                        ciążowychsad A dziś chciałam sprawić sobie przyjemność i wybrałam się do
                        Reserved w poszukiwaniu spodni w rozmiarze L - efekt był opłakany. Spodnie
                        opięte na brzuchu, a przy rozporku marszczyły się jak u lumpa uaaa! ja chcę
                        być znowu szczupła!!!

                        Mona, jak będziesz oglądać wózki Mutsy, rzuć też okiem na Maxi Taxi (moje
                        marzenie nr 1) - są naprawdę fajne. W Sadyba Best Mall, przy Coffee Heaven też
                        jest sklep (nie wiem, czy to się też nie nazywa Świat Dziecka) i mają taki
                        wózek w kolorze trawki.
                        W Quinny opcja z ciągłym trzymaniem pałąka żeby wózek jechał wydaje mi się
                        nieco dziwna...

                        a co do przepisów... Może lepiej nie rzucajmy już nimi, bo ja od paru dni mam
                        taki apetyt, że szkoda gadać. Zwłaszcza Kinder bueno w dużych ilościach i
                        kanapki z żółtym serem i "Pastą kawiorową lekko wędzoną". A wczoraj pół
                        Torcika wedlowskiego na raz... A tak się mądrzyłam, że w ciąży będę jeść
                        normalnie, a nie za dwojewink

                        Ściskam Was ciepło
                        smile
                        • madziki Re: CO JEST?? 23.01.04, 16:26
                          Ja już sama nie wiem co mam ochotę zjeść, kupuję lub robię coś i mi nie
                          wchodzi. Do tego wczoraj znowu po dłuższej przerwie dostałam zgagę i dzisiaj
                          też mnie męczy. Nie mam pojęcia po czym i w jaki sposób się tego pozbyć.

                          A w ogóle to właśnie byłam na zakupach w markecie i spotkała mnie miła
                          niespodzianka. Przy kasach były spore kolejki, to ustawiłam się w jednej z
                          nich, ale przy kasie z pierwszeństwem. Tak z ciekawości głównie. Długo nie
                          stałam, bo kasjerka zauważyła mój wypięty brzuch (a co...) i kazała mi przejść
                          przed całą kolejkę. Ludziom szczęka trochę opadła, ale nie odezwali się ani
                          słowem. Ja czerwona jak burak, ale przeszłam i zostałam obsłużona poza
                          kolejnością. Brawo łódzkie kasjerki, tak trzymać!!!

                          A swoją drogą to ostatnio dostaję strasznych zadyszek. To jak wchodzę po
                          schodach na 3 piętro, jestem w stanie zrozumieć, ale przejdę się po mieszkaniu,
                          czy za dużo gadam i już sapię. Dużo gorzej mi się oddycha, że nie wspomnę o
                          problemach z ziewaniem. Od dziecka jestem nauczona używać przepony (grałam
                          kiedyś na fagocie), a teraz dzidzia mi ją pewnie uciska, a ja nie wiem jak
                          inaczej można oddychać?

                          A w ogóle to humor nadal mam niezły. Mam stałą relację z tego co wyprawia moja
                          kicia (od wczoraj już nie dziewica) z kocurkiem. Jakie amory się odbywają,
                          normalnie zakochane kocie i pewnie nawet nie zauważa, że pani daleko...

                          Pozdrawiam gorąco,
                          MAGDA i majowy Lesio w brzuszku
                          • mamamona Re: CO JEST?? 23.01.04, 17:05
                            no nareszcie wink))

                            mi tam niestety nikt nie ustępuje, dzis na poczcie wystałam swoje, żeby
                            rachunki popłacić crying(( ale nie martwi mnie to, mąż o mnie walczy jak jesteśmy
                            razem.

                            jutro mam spotkanie z mamą internetową, mamą rówieśniczki Polci-Gabi.
                            przyjeżdżają do nas całym swoim kompletem (całe szczęście że ich tylko
                            troje wink))

                            jestem w nastroju spotkaniowym. z chęcią zaproszę i do siebie, i gdzie
                            chcecie wink)) zróbmy sobie ten baby shower. pooglądamy noworodka (mamy chyba z
                            3 taśmy nagrane z kąpielami Polci, bo nie było co nagrywać. wciąż spała wink))
                            dziewczyny gotujące zapraszam do mnie do garów (podobno teraz to modne,
                            gotowanie z gośćmi, nawet zdażyło mi się już pod ten home entertaining
                            projektować kuchnię. na marginesie przepraszam mamy anglistki, ja też jestem w
                            ciąży wink))

                            juz widzę stado grubych babeczek u nas, naprawdę jestem za!

                            wózek quinny trochę mi zelżał, odkąd go obejrzałam (też recenzowałam go
                            powyżej). jedyną jego zaletą jest niewiarygodne wyposażenie za 1000zł, bo to
                            rzeczywiście kusi. nie jest jednak doskonały. powiedziałam sobie, że jak
                            sprzedam Polciowy, to ew. przerzucę się na drugi (mówiąc to sobie miałam na
                            myśli sprzedać za 1000, kupić za 1000 wink)), ale już mi wychodzi, że jeśli to
                            uczynię, to kupię za 2000. niestety, bycie estetką to kara, nie
                            wyróżnienie wink)) mąż mnie wyśmiewa, nie wie jak to jest - być kobietą, hehe.

                            dzisiejsze spotkanie wieczorne odwołane (wcale nie żałuję), więc sprzątamy,
                            żeby jutro wyglądało jako tako. na jutro przewidziałam sałatkę - mozarella,
                            sałata lodowa, cherry pomidorki, oliwki, grillowany kurczak (u nas to smażenie
                            na wielkim ogniu) i parmezan. na to oliwa z czosnkiem i ocet balsamiczny.
                            pycha, mimo nazwy: sałatka zabija wielkością i sytością wink))

                            zostawiam Was z pomysłem BABY shower. mam jeszcze 5 butelek wina z
                            wernisażu smile)) wrócić możecie taksówkami, to jeszcze nie jest koniec
                            świata smile))

                            pozdrawiam mocno,
                            • mamamona Re: CO JEST?? 23.01.04, 17:12
                              Eliza, jeśli się w końcu skusisz na spotkanie, mam dla Ciebie sukienusie z
                              miękkiego dżinsu w rozmiarze 56 i 62wink)) Polcia grzebie w swojej szafie, a do
                              nas w końcu dotarło naocznie, jaka ona już duża. sukienki przykładane do
                              tułowia Polci sięgają jej do pasa smile))
                              • juliaaaaa USG 23.01.04, 18:07
                                Rzeczywiście, wątek wózków zdominował nasze forum. CHyba wszystkie będziemy
                                jeździły tymi samymi wink Ale smieszne będzie spotkanie z naszymi Ludkami, kiedy
                                wszystkie zajedziemy tym samym modelem...

                                Wczoraj robiliśmy kolejne USG. Już kazałam mojemu mężowi wynaleźc takie
                                przenośnie USG, z którym mogłabym chodzić na codzien i podglądać Ludka - to
                                dla mnie taka frajda. Zawsze wychodze z gabinetu jak po narkotykach smile)) Ludek
                                znów dał szoł - godzinne skoki, fikołki, pokazywanie języka !!! mruganie
                                oczkiem !!! i ciągłe kopanie mamusi. Tak, taki moje dziecko to żywe srebro.
                                Ciągle funduje mi kuksańce. Trudno zapomniec, że ktos we mnie mieszka. Badanie
                                wykazało, że Ludek rozwija się idealnie. Waży już 1100 gram - i ja to wszystko
                                muszę nosić??!!!

                                Mona, na spotkanie piszę się zawsze i wszędzie. Nigdy dosyć rozmów z fajnymi
                                babeczkami. Podaj tylko czas i miejsce, a zjawię się jak Zawisza!

                                Julia
                                • kmiszka Re: USG 23.01.04, 22:17
                                  Witajcie!
                                  Co do rozmów nt. wózkow - rzeczywiście, mi się na pewno udzieliło i wpadłam w
                                  lekką panikę. Ale już mi lepiej - quinny z promocji kupować nie będę (ten
                                  pałąk jak w wózkach na lotnisku mnie zniechęcił, bo ja z tych co im wszystko z
                                  rąk leci - po co dzieciaczka stresować niespodziewanymi szarpnięciami),
                                  poczekam jeszcze, rozejrzę się dokładnie i dopiero zdecyduję.
                                  Poza tym - od jakiś 3 dni męczy mnie zgaga. Upierdliwe to strasznie. Zrobiłam
                                  rzecz głupią- jak zwykle przy problemach z żołądkiem (najczęstszy u mnie
                                  problem to przejedzenie...) zaparzyłam sobie mięty. Wypiłam i dopiero się
                                  zaczęło palenie i pieczenie... Podobno rennie jest skuteczny, ale wolę póki co
                                  przejrzeć jadłospis i wprowadzić zmiany.. Chemia będzie ostatnią deska
                                  ratunku..
                                  Aaa, i byliśmy niedawno z małżonkiem na zajęciach w szkole od rodzenia. Takie
                                  sobie pitu-pitu, ćwiczenia na żenująco niskim poziomie bo pani położna jakoś
                                  nie uznawała za stosowne pilnować żeby dziewuchy się nie garbily, itp. Istotne
                                  szczegóły, w których - jak każde dziecko wie - tkwi diabeł, były
                                  niedopilnowane, zatem bez żalu odpuszcze sobie następne zajęcia na korzyść
                                  pobytu w górach... A tak w ogóle to wkurza mnie ten poradnikowo-gazetowy
                                  przymus chodzenia do takiej szkółki, ja mam taką teorię że każda samica, która
                                  jest w stanie donosić ciążę jest też w stanie o własnych siłach urodzić - bo
                                  niby po co instynkt????
                                  Jedziemy jutro z rana. Cieszę sie strasznie, jak wrócę to zdam relację z
                                  narciarskich wyczynów, o ile takowe będą. Aaa, mój ojciec (wzrost 170 cm, waga
                                  okolo 100 kg)się przy okazji dowartościował - moje spodnie ocieplane dopinają
                                  się z trudnościa (bez naciągania siłownikiem od koparki ani rusz, zostaje
                                  ewentualnie spinanie brzegów agrafkami, ale to już dla amatorek
                                  samookaleczania raczej), więc pożyczylam od niego. Stwierdził że to całe
                                  szczęście że on taki gruby, bo gdyby był szczypior to co ja bym biedula
                                  zrobiła.. I jeszcze jeden dowód że wszystko jest przez kogoś sprytnie
                                  obmyślone...

                                  AAa, sory za interpunkcję i ortografię - wzbiłam się na wyżyny i postanowiłam
                                  pisać znakami diakrytycznymi, tylko efekt nie jest zbyt dobry chyba.. Ale
                                  muszę troszkę poćwiczyć bo już zupełnie zapominam się.. Najgorsze są końcówki
                                  czasownikowe.
                                  To będę kończyć..
                                  pozdrowienia
                                  • cardamomo Sobota zimowa:-) 24.01.04, 15:47
                                    Monasmile)))))))))) Sukienki dla Fasolkismile))))))))))))))))))
                                    Wybrałam się dzisiaj do Galerii Mokotów i zakupiłam spodnie w Mothercare, co
                                    uczyniło mnie wesołą i szczęśliwą na co najmniej cały weekendsmile Chciałam
                                    zakupić również kostium kąpielowy, ale wyglądałam w nim jak opasły wieloryb,
                                    więc chyba na plaży będę leżeć w dżinsach. hmn.

                                    Tak więc jestem gotowa do spotkania w babskim gronie i wypicia wina
                                    pozostałego po imprezie wernisażowej. Przez najbliższy tydzień będę słomianą
                                    wdową i takie spotkanie podwójnie dobrze mi zrobi. A więc - kiedy??

                                    smile
                            • jagiellonka4 Re: CO JEST?? 24.01.04, 18:22
                              właśnie, właśnie trzeba by się upomnieć troszką o swoje. Ja tam ostatnio też
                              miałam tą "przyjemność" odstawania w pocztowych kolejkach i mimo wypinania
                              mojej małej kruszynki nikt nie był uprzejmy przepuścić mnie poza kolejnością:-
                              ( I jak tak czekałam, aż te 55 osób przede mną zostanie obsłużonych to
                              zastanawiałam się czy obowiązuje jeszcze obsługiwanie kobiet ciężarnych poza
                              kolejnością?? Kiedyś były takie duuuże kartki z taką informacją, a teraz ??

                              Tym przepisem na tą sałatkę to żeś pobudzuła mój apetyt, który ostatnimi czasy
                              wzmaga się okropnie. Wybieram się właśnie z mężem na zakupy i już dodałam
                              składniki do swojej listysmile Ostatnio robiłam lasagne wg przepisu Kuronia,
                              pychotka.
                              Cielęcina mielona razem z puszką krojonych pomidorów, cebulką, ząbkiem
                              czosnku i sokiem pomidorowym na patelni smażę przez około 20 minut. Sól,
                              pieprz i troszkę rozmarynu do smaku. Ścieram ser żółty, podgrzewam sos
                              beszamelowy (kupuję gotowy, bo nigdy mi nie wychodzi) i zaczynam przekladańca.
                              Na blaszkę kładę placki makaronu, na to mięsko polewam lekko sosem
                              pomidorowym, posypuję serem i polewam beszamelem. Następna warstwa tak samo i
                              jeszcze kolejna a ostatnią warstwę mięsa posypuję świeżo posiekaną bazylią,
                              serem i kładę makaron. Na niego układam plastry sera i polewam grubiej
                              beszamelam. Wkaładam na 20-25 minut do piekarnika i gotowe. Pychotka

                              Jestem jak najbardziej za kolejnym spotkaniem i baardzo chętnie pooglądam
                              piękną Polcięsmile)) O takim wspólnym gotowaniu to słyszałam w Holandii - tam są
                              specjalne restauracje przygotowane na wspólne, firmowe gotowanie. Nawet się
                              zastanawialam czy i kiedy przyjmie się to w Polsce a tu proszę ludzie domy
                              sobie projektują na takie okazje.

                              Jak tak czytam harcach i brykaniach waszych maluszków to zastanawiam się kiedy
                              moja córunia zdecyduje się na mocniejsze szturchnięcia. Jak narazie to jest
                              jeszcze okropną wstydzioszką. Może to dlatego, że jest najmłodsza z całej
                              forumowej brygadki?
                              Byłam kilka dni temu na usg, ale jak czytam o podglądaniu Ludka przez Julię to
                              czuję okropny niedosyt. To chyba próżność przeze mnie przemawia, ale chętnie
                              pójdę na usg, gdzie będę mogła popatrzeć na maleństwo troszkę dłużej no i będę
                              mogła zdobić zdjęcie 3dsmile Wiem że dr Roszkowski ma taką aparaturę, ale może
                              znacie jeszcze jakieś inne dobre miejsce na tego typu wizytę?? Będę wdzięczna
                              za jakieś namiary.

                              Dobra uciekam, bo jeszcze muszę kupić prezencik mojemu mężusmile jutro ma
                              urodzinki ach jak ja uwielbiam te sobotnie wieczorne chodzenie po sklepach! No
                              i może cosik ciekawego będzie dla maleństwa?? Zobaczymysmile))

                              papapa
                              Kasia
                              • cardamomo Re: CO JEST?? 25.01.04, 00:29
                                Ha, ha, ha! Przepuszczanie ciężarnych bez kolejki? Dobre sobie. Mimo tego, że
                                mój brzuch od dosyc długiego czasu naprawdę nie pozostawia wątpliwości co do
                                mojego stanu, to jeszcze ani razu mi się nie zdarzyło, żeby ktoś mnie
                                przepuścił. Ludzie patrzą i widzę po ich minach, że może i trochę im głupio,
                                widać myślenie: "Hmn, powinienem ją przepuścić", ale zaraz za tą myślą, czai
                                sie następna: "chciało jej się przyleźć na zakupy, to i może postać w kolejce
                                z 15 min". a dziś wybrałam się do teatru i po zakończeniu przedstawienia
                                stanęłam w kolejce do łazienki. Przede mną czekało jakieś 30 kobiet (a może i
                                więcej, bo kabiny były tylko 2). Nie stałam w palcie ukrywającym brzuszysko, a
                                w obcisłej bluzeczce. No i co? ano postałam sobie ze 20 minut, przestępując z
                                nogi na nogę.
                                Ludzie w tym kraju sa beznadziejni, niestety. Cieszę się, że nie jestem
                                skazana na podróżowanie środkami komunikacji miejskiej, bo to dopiero musi być
                                sajgon.

                                Kasiu, usg 3d jest też w "Gromada Medica" na Pl. Powstańców 2. Robi je dr
                                Zwoliński. Terminy są niestety odległe - ja zapisywałam się ze 2 tyg temu i
                                wizytę mam dopiero 20.02, ale wolę poczekać, być obsłużona w miłej atmosferze
                                i zapłacić 160 zł, a nie 280, jak u Roszkowskiego, który wg mnie jest mocno
                                przereklamowany.

                                Jeśli chodzi o jedzenie, to ostatnio opycham się makaronem i naleśnikami z
                                jabłkami, które odsmażam sobie na maśle z zaw. tłuszczu 82,5% (a co!), a dziś
                                zakupiłam książkę o najsłynniejszych deserach w kawiarniach Austrii, Niemiec,
                                Węgier i Czech i już się nie mogę doczekać, żeby wypróbować na kimś przepis na
                                Apfelstrudla z super gęstym i kalorycznym sosem waniliowym. Jest tam jakieś
                                150 przepisów, więc cieszę się, że wreszcie urodzę sobie dziecko, które będzie
                                zjadało wszystko, co upiekęwink (a potem będzie ważyło 70 kg w wieku lat 6...).

                                Mona, świetny pomysł z tą kuchnią! Ponieważ nadal przymierzamy się do kupienia
                                domu, marzę o tym, żeby mieć wieeeeelgachną kuchnię z ogromną wyspą na środku
                                i jeszcze większym blatem do ugniatania kruchego ciasta. czy Ty również
                                montujesz ludziom piece w domach, czy to już raczej de mode? ach, jak marzę o
                                najprawdziwszym piecu, w którym ciasto drożdżowe lekko by się przypalało, ale
                                było takie jak w czasach dzieciństwa... Pamiętam, że kiedy byłam mała, babcia
                                sadzała mnie obok pieca, na którym na ściereczkach wyrastały pączki. Boże
                                kochany, czuję ten smak i zapach - zjadłabym takiego pączusia z wisienkami!
                                Dla mnie kuchnia to najważniejsze miejsce w całym mieszkaniu i myślę, że nigdy
                                nie jest za duża. Mona, pewnie znasz bajońsko drogie kuchnie Bulthaupa?
                                Widziałam taką kiedyś w Berlinie, za - bagatelka!!!- 25 tys euro, ale od
                                tamtej pory przestac myśleć o niej nie mogę. Cóż, może w następnym wcieleniu
                                sobie ją kupięwink

                                Kończę już przynudzanie. dzisiaj moje dziecko było pierwszy raz w teatrze
                                Buffo na przedstawieniu cygańskim i wytańczyło się, ach wytańczyło (i cały
                                czas tańczy od godz. 19 uaaa)

                                Dobrej nocy,

                                Wasza Maruda
                                • juliaaaaa Przepis+kultura 25.01.04, 15:18
                                  Mona, narzekałaś, że nasz wątek został zdominowany przez temat wózkowy, więc
                                  wrzucam dzisiaj coś dla duszy i dla ciała. Zaczynam od ciała:
                                  przepis wegetariański!!! na arbehas- potrawę, jaką nauczyłam się robić w
                                  Hiszpanii:

                                  Gotuję soczewicę (solę pod koniec gotowania) aż wygotuje się cała woda.
                                  Gotuję 2 jajka na twardo i 2 marchewki.
                                  Na patelni smażę na oleju cebulę i 2 pomidory. Na koniec dodaję sos
                                  pomidorowy.
                                  Wszystko mieszam w garnku z soczewicą i dodaję oregano. Mieszam i podgrzewam,
                                  aż będzie ciepłe do podania.
                                  Smacznego!

                                  A teraz dla duszy:
                                  ksiązka - właśnie skończyłam czytać przezabawną powieść Allison Pearson "Nie
                                  wiem, jak ona to robi". Coś dla pracujących mamusiek, które mają baaaaardzo
                                  mało czasu dla swoich pociech. Wiele trafnych uwag i obserwacji.

                                  kino- w zeszłym tygodniu widziałam "Miasto Boga". Choc to bardzo pesymistyczny
                                  film, to zarazem piękny. Cudowna muzyka, sepiowe kolory i genialne prowadzenie
                                  kamery robią z tego filmu prawdziwe arcydzieło. Żeby tylko temat był troszkę
                                  weselszy... Dzisiaj idę na "Usmiech Mona Lizy" - recenzja jutro

                                  teatr - wczoraj bylismy w Teatrze Dramatycznym na sztuce według
                                  Hrabala "Obsługiwałem angielskiego króla". Całkiem ciekawie przedstawiona
                                  historia zycia pewnego Czecha - w iście hrabalowskim stylu. Może tylko trochę
                                  za długie części, a za mało przerw. Ale to może subiektywne odczucie
                                  ciężarówki, na którą dziwinie patrzył się sąsiad, kiedy ciągle macałam się po
                                  brzuchu. A to dlatego, że Ludek nie znosi, gdy siedzę i natychmiast daje o
                                  sobie znać. wink

                                  Czekam na wasze propozycje kulinarno-kulturalne smile
                                  Julia

                                  Kmiszka, życzę Ci suuuuuper szusowania na nartach, ech, pojechałoby się
                                  jeszcze w góry...
                                  • cardamomo Re: Przepis+kultura 25.01.04, 16:24
                                    Julio, ale mi narobiłaś smaka ta soczewicą! Właśnie się zastanawiałam nad tym,
                                    co można zrobić dobrego do jedzenia i to jest chyba podpowiedź...
                                    Przez najbliższy tydzień będę słomianą wdową, nie mam dla kogo gotować (kot
                                    nie lubi mojej kuchni), więc takie przepisy są jak najbardziej wskazane.

                                    Ja ukulturalniałam się wczoraj, dziś przejrzałam repertuar kin i wszystko
                                    wydało mi się takie przygnębiające, żadnych filmów o miłościwink
                                    Chyba za chwilę obejrzę sobie "Dzień świra" albo "Ukryte pragnienia" (to po
                                    raz 894), ale najpierw polecę ugotować soczewicę.

                                    Moja Ludkowa nie śpi od wczoraj, okrutnie mnie kopie, czy to kara za koncert,
                                    czy ona nie lubi muzyki Cyganów?

                                    Pozdrawiam Was ciepło
                                    • mamamona Re: Przepis+kultura 25.01.04, 18:38
                                      no strasznie się cieszę, że jesteście chętne na spotkanie, teraz tylko ustalmy
                                      wspólny termin, a to pewnie będzie najtrudniejsze.

                                      z win zniknęła jedna butelka, bo wczoraj gosciliśmy znajomych z forum z Gabą -
                                      rówieśniczką Polci. dziewczynki się bawiły, a my - sałata, ciasta, wino. było
                                      bardzo fajnie i wesoło. spodobał mi się dowcip, że 75% polskiej młodzieży
                                      widzi optymistycznie przyszłość, a pozostałe 25% nie stać na narkotyki wink))
                                      coś w tym jest, wystarczy wyjechać za Warszawę, i od razu człowiek pokornieje.
                                      nawet w mojej rodzinnej Bydgoszczy ludzie narzekają, a jak mój ojciec budował
                                      na Mazurach wysypisko śmieci, zatrudnił mężczyzn ze wsi, którzy rano rozpalali
                                      sobie ognisko, wrzucali ziemniaki, i to były ich śniadania, obiady i kolacje
                                      (nawet do kanapek nie mieli co włożyć). ale nie wiem czemu ja o tym??> pewnie
                                      przez ciążę wink))

                                      w każdym razie win mamy jeszcze jakieś 7 butelek, więc wydaje mi się, że dla
                                      nas nie zabraknie smile))

                                      ja mam kuchnię dość zręczną, ale nie taką do gotowania dla wszystkich - te na
                                      ogół są wyspowe. powiem Wam, że gdyby mnie było stać na dom, to zrobiłabym
                                      sobie starą prawdziwą kuchnię, z drewnianą skrzypiącą podłogę. Bulthaup jest
                                      odjazdowy, ostatnio zakochałam się w kuchniach Minotti (ekspozycja w
                                      Idei+Formie w Millenium na Pl.Piłsudzkiego, z niesamowitym wprost blatem), a
                                      dla klienta robimy kuchnię na poziomie Bulthaupa - PoggenPohl, i mimo, że
                                      większość ich kolekcji to ultranowoczesne kuchnie, to są też dwa modele
                                      pięknych stylizowanych frontów. wprost dla mnie!

                                      ostatnio połknęłam wprost Lolitę Nabokova, i przerażona, i zafascynowana (bo
                                      literatura świetna). nie wiem jak ona to robi czytałam - lektura lekka i
                                      przyjemna. a przed Lolitą - Daleko od Niflheimu. lekko dołujące, ale ciekawe.

                                      do kina wybieram się na Tajemnicę Aleksandry. pewnie sama, albo znów stworzymy
                                      grupę kinową wink))

                                      uciekam na barszczyk, którym zainspirowała mnie Patrycja tydzień temu.

                                      dziecko kopie, czekam na Wasze propozycje - KIEDY widzimy się u mnie??
                                      przypominam, ze to Konstancin. sukienusie oddam bez żalu, podzielimy między
                                      mamy dziewczynek sprawiedliwie smile))

                                      pzdr
                                      M
                                      • mamamona maxi cosi speedy 25.01.04, 19:27
                                        znów trochę o wózkach. kmiszkę pomyliłam z kiruną, która tu u nas była na
                                        forum, a teraz zastanawia się czy wózka polciowego nie kupić od nas wink))
                                        mimo, że nie sprzedałam w/w, a jest to warunek kupna nowego, nie ustaję w
                                        poszukiwaniach - co nowego na rynku???

                                        Elizo, sklep w sadybie to miś, my tam też kupowaliśmy nasz. jeszcze nie
                                        widziałam o którym mówisz, ale w internecie znalazłam takie cudo:
                                        www.maxi-cosi.nl/html/uk/000.html
                                        boski smile)))
                                        • malgog Po trochu o wszystkim 26.01.04, 10:06
                                          Samopoczucie

                                          Pod psem, czuję się fatalnie psychicznie i fizycznie i ciagle bije się z
                                          myślami czy już iść na zwolnienie lekarskie czy nie - jedynym powodem jest
                                          oczywiście - co powiedzą w pracy), na domiar złego wogóle się nie wysypiam bo
                                          śpimy wszyscy razem tzn. Wojtek, Kuba i ja, a Kuba przez sen fika takie
                                          koziołki i krzyczy ciagle, że muszę zakrywać brzuch aby mnie nie kopnął.
                                          Na dodatek ja z małym zatruliśmy się czymś i ... .
                                          Pomóżcie - jak oduczyć prawie 4-latka spania z rodzicami w łóżku - dodam, że
                                          przeniesienie do łóżeczka kiedy zaśnie nic nie daje, bo budzi się po 5 minutach
                                          i wraca do nas

                                          Spotkanie

                                          Ja bardzo chętnie się piszę bo MUUUUUSZĘ się rozerwać i odpocząć od tego
                                          wszystkiego, wydaje mi się, że wcześniej trzeba ustalić:
                                          1) termin, sorry ale ja piszę się wyłącznie na weekend, ew. piątek, no chyba,
                                          że pójdę na L-4 to wszystko mi jedno
                                          2) menu - trzeba podzielić się produktami

                                          Wózki

                                          Wczoraj zrobiliśmy rundę po sklepach i jest oczywiście tak jak myślałam tzn.

                                          Quinny odpada absolutnie, a już trójkołowiec na 1000% odpada.
                                          Wojtek stwierdził (fakt), że trójkołowce są o 10 cm dłuższe od innych a my mamy
                                          samochód jaki mamy i do tego na gaz więc w bagażniku wozimy zapasowe koło więc
                                          jest mniej miejsca.
                                          Wojtek zachorował na Mutsy (ja już dawno odchorowałam ten wózek), ale
                                          oczywiście cena ...
                                          No i jesteśmy w punkcie wyjścia gdyż:
                                          - wózek musi być niewielki(Mutsy taki jest a Quinny nie), aby ładnie zmieścić
                                          się do bagażnika ewentualnie kółka muszą wchodzić do bagażnika na dach
                                          - nie może być drogi
                                          - musi mieć duże pompowane kółka
                                          no i w efekcie chyba zdecydujemy się na spacerówkę taką w której możnaby wozić
                                          również noworodka, czyli coś o czym tu już było na forum.
                                          na szczęście dużo wózków spełnia ww. kryteria

                                          Przepisy

                                          Wasze sobotnio-niedzielne wyglądają smakowicie i jeżeli do jutra mi przejdzie
                                          zatrucie to na początek sałatkę z kapusty lodowej zrobię

                                          Kolejki i ustępowanie miejsca

                                          Kiedy w piątek wracałam po pracy do domu w E-2 pani ustapiła mi miejsca a
                                          faceci odrócili się do okna udając, że jestem niewidzialna
                                          W delikatesach byłam 9 w kolejce, stałam w bluzce koszulowej (kożuch w ręku) i
                                          brzuch był baaaardzo wyraźny - nikt nie mrugnął nawet okiem, żeby mnie
                                          przepuścić.
                                          Ja się przyzwyczaiłam w poprzedniej ciąży, że nikt się nie podrywa z miejsca.
                                          Ale mam sprawdzony sposób - zawsze w autobusie np. podchodziłam do miejsca dla
                                          uprzywilejowanych i jeżeli siedział ktoś młody (szczególnie mężczyzna) to
                                          prosiłam bardzo głośno o ustąpienie miejsca, a w supermarketach waliłam po
                                          prostu od razu prosto do kasy.

                                          Jak znam życie już niedługo ze względu na duże brzuchy będzie wysiadał nam
                                          kręgosłup, więc stanie w autobusach i kolejkach nie będzie należało do
                                          przyjemności - stanie się wręcz niemożliwe

                                          Pozdrawiam ciepło - rozbita wewnętrznie
                                          Małgosia
                                          • cardamomo Re: Po trochu o wszystkim 26.01.04, 11:28
                                            Małgosiu, musisz być wymęczona okrutnie... Na Twoim miejscu skorzystałabym
                                            jednak z L4, po co masz się tak męczyć, zwłaszcza, że i tak jesteś chora?
                                            Pewnie podwójne mamy udzielą Ci lepszej rady niż ja, ale znalazłam kiedyś na
                                            Forum wątek o tym, jak oduczyć dziecko spać w łóżku rodziców. Może uda Ci się
                                            go odnaleźć przez wyszukiwarkę - było tam naprawdę mnóstwo porad i uwag
                                            doświadczonych (i zaprawionych w boju!) rodziców.
                                            Czteroletni chłopczyk to przecież już duże dziecko, na pewno więcej zrozumie
                                            niż nam się wydaje, dlatego życzę Ci sukcesów w zdobywaniu łóżkowej wolnościwink
                                            A problem spania z dzieckiem to coś, czego sama się bardzo boję, więc od
                                            zawsze sobie obiecuję, że moje to będzie spało w łóżeczku od początku. Wszyscy
                                            się śmieją z mojego postanowienia, ale mam zamiar trzymać się dzielnie!

                                            Spotkanie
                                            Mi z kolei bardziej pasuje w tygodniu, chyba że weekend wieczorem, bo do 17
                                            jestem zajęta.

                                            Wózki
                                            Mona, wchodziłam na załączoną przez Ciebie stronkę, ale tam są kurczę blade,
                                            tylko foteliki samochodowe. W sklepach mają jednak katalog z najnowszymi
                                            modelami, tyle że nie chcą dać katalogu, bo mają tylko jeden. Stary model
                                            podstawowy kosztuje 1050 zł + do tego gondola i fotelik, więc jakieś 2 tys
                                            przyjdzie zapłacić lekką rączką. Koleżanka proponowała mi kupno wózka "w
                                            dobrym stanie", ale jak go zobaczyłam, przestałam myśleć o wózkach używanych.
                                            Wg mnie to, co jest w "dobrym stanie" często wygląda strasznie, a i pewnie nie
                                            jest na gwarancji, więc za wszystkie naprawy trzeba płacić ekstra. zawsze
                                            wiedziałam, że dziecko to wydatek, a nie inwestycja... Ale jak się mam szarpać
                                            z jakąś ciężką landarą, którą ledwo wepchnę do samochodu i będę ciągle
                                            narzekać, to wolę przygotować się zawczasu hmn.

                                            Kuchnie Poggenpohl
                                            Oczywiście znam te cuda, zdaje się, że kosztują podobnie do Bulthaupa...
                                            Oglądaliśmy je kiedyś w Berlinie, boskie, ale niestety bosko drogie. Ja mam w
                                            domu Sie Matica przywiezionego z Berlina, bo wychodziło połowę taniej niż
                                            musielibyśmy zapłacić tutaj i jestem zadowolona, tylko blaty mam trochę za
                                            wysoko i jak przyjdzie do ugniatania ciasta, to musze wykonywać gimnastykę na
                                            palcach. Ech, tyle jest pięknych mebli, kolorowych dodatków do domu, tylko
                                            gdzie to wszystko ustawiać?
                                            Nasze mieszkanie jest zupełnie nie przystosowane dla rodziny 2+1, więc
                                            zastanawiam się, czy jak kupię jedną komodę z szufladami, to wystarczy?
                                            Wolałabym nie zagracać sypialni tysiącem dziecięcych regalików.

                                            Życzę Wam wszystkim dużo uśmiechu i miłego bezstresowego dnia,
                                            Eliza
                                            • mamamona Re: Po trochu o wszystkim 26.01.04, 13:15
                                              Małgosiu,
                                              nie dam żadnej dobrej rady na niespanie z dzieckiem, bo sami śpimy z Polcią, a
                                              co gorsza.... uwielbiam to. w dzień jest różna, raz marudna, raz grzeczna, ale
                                              w nocy to prawdziwy aniołek.
                                              jak się urodziła, to przez pierwsze 2 miesiące odkładałam ją do łóżeczka po
                                              karmieniu, ale jak weszłam w rytm, to chciało mi się po prostu spać, więc
                                              spałam z nią przy piersi. potem był moment, gdy Polcia spała w swoim łóżeczki.
                                              teraz znowu z nami. ale rano, puka mnie w plecy, i pierwsze co widzę, to
                                              najpiękniejszy usmiech mojego dziecka. powiem szczerze, że daje mi to kopa na
                                              cały dzień.

                                              Spotkanie
                                              hm.... juz się jawi próba nieobecności Elizy. czy każdy weekend masz tak
                                              zajęty?? (pewnie to projektowanie tak Cię wciągnęło). na pewno większości
                                              chetnej na spotkanie weekend bardziej pasuje, ja zapraszam właściwie na każdy
                                              dzień (oprócz dziś i jutro, które mam już zawalonewink)), bo mogę coś wyklarować
                                              w spotkaniach, poprzesuwać etc.
                                              widzę to tak - spotykamy się, pijemy, gadamy, gotujemy, jemy, oglądamy co się
                                              da etc.etc.etc. na pewno parę godzin minie.

                                              wózki
                                              strona jaką podałam,rzeczywiście dziś się krzaczy. wczoraj jeszcze wchodziłam
                                              tam podziwiać nowy model. weszłam też na stronę maclarena, rzeczywiscie wózki
                                              odjazd. podobno niedługo w Polsce, jak reklamuje www.bobo.pl

                                              Kuchnie i meble
                                              no Elizo, SieMatic to jeden z najlepszych producentów. kuchnie i piękne, i
                                              wyjątkowe jakościowo. dla dziecka nie kupuj za dużo na początek, bo naprawdę
                                              na początku nie ma co z nim robić, i jest czas. część moich znajomych nie
                                              kupowała nawet wanienki, maleństwa myli w zlewie w łazience, a jak dzieci juz
                                              siedziały - to w rodzinnej wannie, czasem z mamą czy tatą. dziecko w ogóle
                                              lubi z kimś ciepłym się wykąpać, nasza Polcia bardzo się na początku bała.
                                              przemyśl Elizo kupno gondoli, bo zobaczysz szybko, że to niepotrzebny mebel. o
                                              tej porze roku wystaczy rozkładana na płasko spacerówka, oczywiście z
                                              daszkiem, i innymi bajerami.

                                              uciekam na megadługie spotkanie.

                                              pozdrawiam mocno
                                              M
                                              • cardamomo Re: Po trochu o wszystkim 26.01.04, 13:53
                                                No nieeee... Ja NAPRAWDĘ chcę poznać Panie Majówy i gotować z Wami!!! No i
                                                naprawdę mam w najbliższy weekend kurs! Kończę go o 16, więc nie ściemniam
                                                MONA!smile Jeśli po 16 będziecie jeszcze balować, to z prawdziwą przyjemnością
                                                do Was dołączę, zwłaszcza, że jak wspominałam wcześniej, nie-mąż mi wyjechał i
                                                mam bardzo dużo czasu i swobody.

                                                Wózki cd: a czy mogę miniaturowe dziecko wozić w spacerówce? Każdy mówi co
                                                innego, a ja oczywiście chciałabym mieć jak najmniej gratów. Zastanowiło mnie
                                                też kąpanie dziecka w zlewie hi hi hi. Nie mam w domu wanny, więc nie będe się
                                                mogła kąpać z bobasemsad(( (Chyba że u sąsiadów), no i najchętniej nie
                                                kupowałabym też komody z przewijakiem, ale czy dam radę przewijać dziecko na
                                                łóżku, czy kręgosłup mi nie pęknie jak co godzinę będę zmieniać pieluchy
                                                (Mając na uwadze mój ambitny cel pieluch tetrowych).

                                                Polecam Wam najnowszy numer "Pani", w którym jest superbrzmiący przepis na
                                                mule duszone w maśle i białym winie mnnnnniam!

                                                Uściski
                                                smile
                                                • pati_pati Re: Po trochu o wszystkim 26.01.04, 14:07
                                                  Witam serdecznie po pełnym wrażeń weekendzie. Ale po kolei:

                                                  Przede wszystkim w piątek udało mi się obejrzeć po raz kolejny mojego syneczka
                                                  na USG, dziewczyny on jest cudowny!! Waży już 504 gr. Badanie wykonywał dr
                                                  Roszkowski, który włączył na chwilę 3D i zrobił przepiękną fotkę naszemu
                                                  maleństwu. Patrzyliśmy też jak ślicznie bije serduszko, widzieliśmy piękne
                                                  stopki - widok od spodu, wyglądały jak odciśnięte ślady na piasku. Dzidziś też
                                                  pokazał nam sisiaczka smile Muszę powiedzieć, że takie badanie uspokaja mnie, bo
                                                  wiem że u mojego Małego Mężczyzny w domku wszystko gra.

                                                  W sobotę mój Maluszek obudził mnie o 3 rano kopniaczkami i szalał sobie tak w
                                                  brzuszku do 5 rano. Kopnaczki i czkawka na przemian. Ale mimo, że mnie
                                                  rozbudził o tak wczesnej godzinie byłam szczęśliwa, że tak dokazuje, lubię jak
                                                  się wierci.
                                                  W sobotę pojechaliśmy z Mężem do Częstochowy pomodlić się za zdrówko naszego
                                                  Skarba. Dużo spacerowaliśmy mimo mrozu. Ostatnio wychodziłam z pracy późno,
                                                  więc brak mi takich spacerków w godzinach popołudniowych. Może teraz będę miała
                                                  okazję to nadrobić, bo dostałam zwolnienie, żeby trochę poleniuchować i przykaz
                                                  od Pani doktor, że mam poprawić wyniki badań krwi. Spadło mi znów trochę
                                                  żelazo. Pani doktor zmieniła mi Hemofar F na Sorifer, przepisała dodatkowo kwas
                                                  foliowy i witaminę B12. Mam nadzieję, że to pomoże. Pytałam czy to żelazo może
                                                  być związane z niewłaściwą dietą (przecież tak staram się urozmaicać posiłki i
                                                  zwracać uwagę na to, które jakie wartości odżywcze dostarczają), ale Pani
                                                  doktor powiedziała mi, że raczej to kwestia przyswajalności (wchłanialności)
                                                  przez organizm.

                                                  W niedziele była u mnie Rodzinka, świętowaliśmy moje rodziny, które wypadają
                                                  dziś. O 12:10 skończyłam ćwierć wieku. Mona i Jagiellonka-Kasia ja też jestem
                                                  Wodniczek! Zatem wczoraj od rana przygotowałam smakołyki i krew mnie zalewała,
                                                  bo o ile uwielbia gotować do pieczenia nie mam w ogóle serca. Ale nie było
                                                  ostatecznie tak źle, sernik na zimno wyszedł mi całkiem dobry smile Ale i tak o
                                                  mały włos nie spaliłam dolnej warstwy, którą się piecze w piekarniku.

                                                  Dziewczyny – ja również (oczywiście, jeśli można i są jeszcze wolne miejsca)
                                                  chętnie dołączę się do grona kucharek. Ponieważ jestem teraz w domu pasuje mi
                                                  każdy termin.

                                                  Obiecałam sobie, że w tym tygodniu polatam trochę po sklepach z akcesoriami dla
                                                  Bobaska, przede wszystkim popatrzeć na wózki w realu. Boje się tylko o jedno –
                                                  że mój Dzidziuś będzie miał wszystko w niebieskim kolorze, bo wprost UWIELBIAM
                                                  ten kolor i zawsze – o dziwo, jak już coś mi się strasznie spodoba jest właśnie
                                                  niebieskie. Cieszy mnie, że blue jest charakterystycznym kolorem dla chłopców,
                                                  bo i ciuszków w tym kolorze nie brakuje.

                                                  Kończę na razie i wracam do czytania literatury do magisterki (buuu). Muszę
                                                  sama się kopać i mobilizować żeby zdążyć z tą obroną przed pojawieniem się
                                                  Małego Człowieka. Potem zapewne nie bardzo znajdę na to czas, zwłaszcza przez
                                                  pierwsze miesiące.

                                                  Trzymajcie się cieplutko mimo mrozu za oknem smile
                                                  Pati
                                                  • jagiellonka4 Re: Po trochu o wszystkim 26.01.04, 16:20
                                                    Patrycja, wszystkiego naj, naj obyś zawsze była w takim dobrym nastroju! tak
                                                    trzymaj
                                                    Jeśli chodzi o żelazo to ja biorę właśnie sorbifer. Mój gin powiedział, że
                                                    najlepiej brać go raniutko (min.30 minut przed śniadaniem) i popijać sokiem z
                                                    duuużą zawartością vit.c Chyba cosik w tym jest, bo w przeciągu miesiąca moje
                                                    badania poprawiły się i to baaardzosmile Polecam popijanie sokiem ze świeżo
                                                    wyciśniętych pomarańczy! Powodzenia

                                                    Wózki
                                                    Uważacie, że zakup samej spacerówki i ewentualne dokupienie/zrobienie jakiegoś
                                                    materacyka w zupełności wystarczy?? Dla mnie to by było super rozwiązanie bo i
                                                    ekonomiczne jeśli chodzi o miejsce i oszczędne.
                                                    Należy napewno pamiętać, żeby w wózek zdążyyć sięzaopatrzyć przed początkiem
                                                    maja, bo pamiętajcie od 01.05 zmienia nam się vat na wózki z 7 na 22!

                                                    taraz to już uciekam do domciu
                                                    papapa
                                                    Kasia
                                                • malgog STO STO LAT dla Patrycji !!!! 26.01.04, 14:29
                                                  I jeszcze więcej z mnóstwem słodkich i grzecznych dzieci.

                                                  Wszystkiego najlepsiejszego raz jeszcze


                                                  Kąpanie
                                                  Brak wanny może stawnowić pewien problem. No ale można spróbować w umywalce.
                                                  Przy Kubusiu miałam kupione kilka wanieniek - po jednej u dziadków i u nas w
                                                  domu(ze stelażem).
                                                  teraz sobie daruję - mam duuużż umywalkę - na początek spoko, potem do wanny z
                                                  tatusiem bo kąpiel do przecież domena tatusiów.

                                                  Wózki raz jeszcze.
                                                  Doszłam do wniosku, że spacerówka jeżeli:
                                                  - rozkłada się do poziomu,
                                                  - ma wysokie boki dookoła,
                                                  - ma budę,
                                                  - ma osłonkę na nóżki
                                                  - ma wystarczająco wysoki stelaż (żeby się zbytnio nie trzeba było schylać)
                                                  to w zupełności wystarczy położyłć coś miękkiego pod spód, na to jasny
                                                  ręczniczek a`la prześcieradełko (ew. dodać dla mam bardziej wrażliwych pieluchę
                                                  tetrową lub flanelową) i .... może służyć za gondolę.


                                                  Przewijanie na łóżku

                                                  fakt, że z kręgosłupem mogą być problemy bo łóżko jest zdecydowanie niżej niż
                                                  przewijak, a maluszka na początku kiedy kupka to przewija się praktycznie
                                                  kilkanaście razy dziennie.

                                                  A może stolik, nawet najmniejszy ??? Wystarczy cokolwiek z blatem na wysokości
                                                  brzucha mamy

                                                  P.S. Coraz bardziej jestem zmęczona a tym samym dojrzewam do decyzji o L-4.


                                                  tymczasem lecę do roboty
                                                  • mamamona Re: STO STO LAT dla Patrycji !!!! 26.01.04, 22:59
                                                    Patrycjo, sto lat, aby Ci się marzenia spełniały, i wciąż pojawiały nowe. i
                                                    dziecko żeby było najzdrowsze, najmniej marudne i pogodne. wszystkiego
                                                    najlepszego!

                                                    ledwo żyję, dziś wyczerpujący dzień. na dodatek zajrzałam do misia w sadybie
                                                    best mall, (niestety, nie mają wózków maxi-cosi), ale zastanowiło mnie, czy my
                                                    czasem nie potrzebujemy stelaża dla dzieci z małą różnicą wieku?? i tu dopadło
                                                    mnie zwątpienie. sama już zgłupiałam.
                                                    moim zdaniem spacerówka rozkładana na płask+ materacyk do wewnątrz jest
                                                    superrozwiązaniem. ja promocyjnego quinny też nie kupię. przez chwilę dziś
                                                    myślałam, że nie kupię nowego wózka, tylko użyję tego popolciowego (tez mi
                                                    fanaberia). teraz szukam stelaży bliźniaczych. zwariować można z tymi humorami
                                                    w ciąży.

                                                    ustalmy zatem fakty spotkaniowe:
                                                    -nie spotykamy się w ten weekend.
                                                    -jeśli to w weekend
                                                    -pewnie koło 17 (ELIZA!)
                                                    -robimy jedzenie dla siebie lub przybosimy gotowe (proponuję aby każda
                                                    zaproponowała jakiś smakołyk, i mały i duży, i zimny i ciepły. a nawet płynny -
                                                    może jakaś bombowa czekolada na gorąco. ze swej strony rzucam: sałata lodowa
                                                    z kurczakiem, mozarellą i parmezanem i kawa z miodem, spienionym mlekiem i
                                                    cynamonem. wiele więcej nie potrafię wink)))
                                                    -mile widziane są wszystkie uczestniczki wątku majowego, i znane ze spotkania
                                                    ostatniego, i nie smile))

                                                    uzupełniajcie listę, i koncert życzeń. może coś z tego wyjdzie.

                                                    znowu w czwartek mamy zdjęcia naszej kuchni. i fajnie, ale sił już mi braknie.
                                                    marzę o wakacjach, i nawet porodzie, bo troszkę się zmachałam.


                                                    pozdrawiam mocno, najmocniej dzisiejszą świąteczną Patrycję

                                                    Mona
                                                  • pati_pati Bardzo, bardzo dziękuję za wszystkie życzenia!!! 27.01.04, 12:04
                                                    Drogie mamusie (kwietniowe, majowe i być może czerwcowe - jak którejś się
                                                    przesunie - może mnie albo Kasi, bo jesteśmy w końcówczce maja) BARDZO, BARDZO
                                                    dziękuje za wszystkie życzenia, nie kryje że strasznie cieszę mnie wszystkie te
                                                    dotyczące mojego maluszka smile
                                                    Przesyłam całuski w podziękowaniach
                                                    Pati
                                            • jagiellonka4 Re: Po trochu o wszystkim 26.01.04, 16:05
                                              ojoj Małgosiu koniecznie weź sobie L4, przecież musisz teraz wypoczywać na
                                              męczenie jeszcze chyba będziesz miała czassmile

                                              Elizo, dziękuję bardzo za namiary do lekarza, już się zapisałam. Fakt terminy
                                              są odległe, ale mam nadzieję, że warto poczekać. Zresztą idziesz jako pierwsza
                                              więc mam nadzieję, że powiesz jak było. Myślę, że nie będzie trwać to tak
                                              krótko jak w Diagmedzie, gdzie po trzech usg mam nagrane AŻ OKOŁO 15 minut! Ja
                                              mam wizytę na 1 marca.

                                              Ostatnio zaczęłam dostarczać troszkę "rozrywki" mojej malutkiej -
                                              postanowiliśmy ją z Pawłem troszeczkę rozruszać. Od dwóch dni puszczam jej na
                                              słuchawkach muzykę - mamy z jakiejś gazety płytę dla "brzuszków" z muzyką
                                              poważną. ale najbardziej jednak nasza dzidzia reaguje na muzykę z radia wtedy
                                              zaczyna dopiero skakać. A może to oznaki że jej to nie pasuje? Nie wiem, tak
                                              czy siak w końcu poczułam co to znaczy ruchy dziecka smile

                                              Monika, w sobotę postanowiłam wypróbować sałatkę. Przez pomyłkę dodałam ser
                                              feta - ciążowe roztargnienie, ale smakowało wyśmienicie! Uwielbiam wszelkiego
                                              rodzaju sałatki więc jestem otwarta na wszystkie sałatkowe przepisy.

                                              W sobotę też postanowiliśmy z Pawłem ostatecznie rozwiać wszelkie wózkowe
                                              wątpliwości quinny odpada abstrachując od funkcjonalności pałąka na rączce
                                              (można go wyłączyć)- promocyjne materiały są fatalne. W dobrej cenie, bo chyba
                                              za okolo 1300PLN jest nowa wersja wózka polskiej firmy Inplast czy Impalst (a i
                                              jakość nie jest jakaś tragiczna). W skład wchodzi gondola i spacerówka. Jest to
                                              trókołowiec z podwójnym przednim kołem.
                                              Warto chyba wziąć go "pod lupę"

                                              Bardzo chętnie piszę się na spotkanie i dla mnie nie ma większego znaczenia
                                              (wdni pracujące późniejsza godzika) jaki dzień byle nie najbliższa sobota i
                                              niedziela, pliiiiissssssmile

                                              Kończę bo chyba już pora do domu, niecierpię poniedziałków ale ten wyjątkowo
                                              szybko mi zleciał.
                                              buziaki
                                              Kasia
                • kasizba Re: wózki 19.02.14, 19:23
                  ja zdecydowanie myślę że bardzo ważną rzeczą jest dopasowanie wózeczka do własnego stylu i trybu życia i otoczenia w którym mieszkamy smile zupełnie co innego jak mamy zamiar spacerować po równiutkich chodniczkach ( to chyba nie w polsce tongue_out ) a zupełnie co innego jak mamy zamiar śmigać po lasach i górach wink myślę że to bardzo indywidualna sprawa smile
    • mamamona maxi cosi speedi sx 27.01.04, 00:14
      może teraz zadziała
      www.maxi-cosi.nl/html/uk/750.html
      podobno lekki, na edziecko zakupy była recenzja
      • cardamomo Re: maxi cosi speedi sx 27.01.04, 00:59
        Po pierwsze: Sto lat dla Patrycji!!!! Grzecznego Dzidziusia, kochanego
        Mężczyzny, duuuużo optymizmu i zdrowia.

        Po drugie: Mona, ten wózek to jest właśnie to!!! Ty jesteś taką specjalistką,
        że po przeczytaniu Twoich recenzji wiem, czy coś chcę kupić czy nie (rzeczony
        Quinny), więc mam cichutką nadzieję, że i o tym się wypowieszsmile

        Jeśli nie spotykamy się w ten weekend, to w przyszły mogę o dowolnej godzinie,
        bo następne zajęcia mam dopiero 14.02.
        Jeśli chodzi o pichcenie, to oczywiście najchętniej zadeklaruję się z
        ciastami. A Ty, Mona nie drażnij mnie, proszę, o 1 w nocy z opisem dań i
        kawy!! Wystarczy, że przed chwilą szukałam w Tesco pączków (niestety były
        tylko pakowane po 6 z terminem przydatności do spożycia: 25.01.04 i choć były
        w promocji po 3,99 pln za komplet, nie zdecydowałam się na nie - mimo
        ciśnienia wielkiego).

        A dziś (tzn już wczoraj) pojechałam z marszu na usg i okazało się, że moja
        dzidzia waży 990 g i lekarz zasugerował, że może urodzić się w kwietniu...
        Kompletnie zwariowałam, ale przynajmniej rozgrzeszyłam siebie z obżarstwa
        ostatnich dni.

        Kolorowych snów Wam życzę i spokojnej nocy
        smile
        • malgog O wózku i spotkaniu 27.01.04, 10:38
          Wózek Implast, o którym pisze Kasia my również oglądaliśmy - cena nawet
          przystępna ciut ponat 1200 PLN-ów -
          ja byłam zachwycona i już bym kupowała - Wojtek mnie ostudził bo: 3 kółka
          (nieprawda z przodu są dwa ale blisko siebie - według niego 2 blisko to jak
          jedno), wózek jest o 10 cm dłuższy od "normalnego 4 kółkowego", więc nie
          zmieści się z pewnościa do bagażnika (do boxu na dachu wg. mojego małżonka też
          nie chociaż nie mierzył).


          Do Mony - tak właściwie to teraz sobie skojarzyłam dlaczego nie chciałam mieć
          wcześniej dzieci
          NIE WIEDZIAŁAM JAK Z DWÓJKĄ MALUCHÓW WYCHODZIĆ NA SPACER -
          Jeżeli Pola nadal korzysta z wózeczka (a z pewnością tak) to rzeczywiście
          musisz się poważnie zastanowić jak wozić 2 dzieci na raz.

          Na naszym rynku wózkowym chyba nie jest zbyt ciekawie jeśli chodzi o wózki dla
          dwojga (przynajmniej te które ja widziałam to jakieś koszmarki).

          Spotkanie:

          Jak się zapatrujecie na przyszły weekend czyli 7 ew. 8 lutego ???
          Wino, kobiety w ciąży i śpiew....



          • mamamona Re: O wózku i spotkaniu 27.01.04, 15:10
            Elizo, aż taką specjalistką nt.wózków nie jestem. tego maxi-cosi nie widziałam
            na oczy, ale jak tylko zobaczę - dam znak. dużo czytam na te tematu na naszym
            edziecku zakupy (wpisz w wyszukiwarce nazwę modelu i siup!), stamtąd też
            przeczytałam od mamy Pinic, rekordzistce w ilości wózków (chyba do 20 doszła,
            a dziecko roku nie skończyło wink)), że Mutsy nie są takie fajne na jakie
            wyglądają. tzn - może wyglądają wciaż odjazdowo, ale są ciężkie w prowadzeniu
            etc.

            dziś byłam w sklepie na Jagiellońskiej 2, obejrzeć to i owo (sklep
            rekomendowany przez emamy), i tam przemiła pani przygotowuje się do odpowiedzi
            na moje pytania: czy do mojego stelaża można dokupić łącznik na dwoje dzieci?
            i inne tego typu. bebe confort ma stelaż twin club (mogę go oczywiście kupić,
            ale to kolejne 1000zł, już wolę sam łącznik wink)), i tym jestem zaintersowana.
            w pierwszej chwili mówiłam sobie, że jak się Miłek urodzi, Polcia będzie już
            20-miesięcznym chodzącym dzieckiem, będzie ciepło, i wózek aż tak się nie
            przyda. no tak, ale w końcu: i zakupy (droga do sklepu), i spacery do parku
            (też nie za blisko), i co z nią?? bawić się na podwórku może i na piechotę,
            ale jakikolwiek wyjazd wykluczony. kategorycznie więc wyleczyłam się z wymiany
            wózka (fajne wózki trochę kosztują, a nasz jest świetnej jakości, wymieniać
            nie ma co), teraz kombinuję jak go na twina przerobić.

            moja Polcia jest tak bezstresowym dzieckiem, że wymyśliliśmy tak szybko drugie
            dziecko nawet dla towarzystwa dla niej wink) i rzeczywiście, dziecięcego jej
            brakuje, chociaż to ona raczej będzie ciekawa dla Miłka. myślę, że noworodek
            może trochę wstrząsnąć jej bytem.

            jak już wspominałam, Polcia nie miała nawet kolek, a ząbki do tej pory
            wychodziły jej w miarę delikatnie. do dziś nocy. położyliśmy się o 1, a Polcia
            o 3 wyrwała nas ze snu rykiem. po godzinie uspokajania (pierwsze spotkanie
            dziś 9.15, więc walczę z nerwami, bo ciężko pamiętać, że ją coś boli), łyknęla
            w końcu Panadol (oczywiście maści na ząbki zabrakłowink)), i śpi. zamknęłam
            oczy, bach! ryczy! znowu luli luli, zamykam oczy... bach! ryczy! wyje! zawodzi!

            matkoświętopanie, normalnie dzis oka nie zmrużyłam. chyba się z nią teraz
            położę.

            czyli: spotykamy się 4 lutego, u mnie (serio zainteresowanym podam adres jak
            napiszecie na mamamonę gazetową), koło 14-15, i : wino, kobiety, śpiew!...
            pogadamy, ponudzimy się. będzie fajnie. taki baby shower istotnie.

            pozdrawiam mocno
            M
            • malgog Re: O wózku i spotkaniu 27.01.04, 15:35
              Ale 4 lutego to środa - więc na pewno Mona środa Tobie pasuje ?????

              P.S. Wojtek manewrując wózkiem Mutsy po sklepie w Al. Solidarności też
              twierdził, że ciężko chodzi a szczególnie przy wchodzeniu na krawężniki, ciężko
              podnosi się przednie koła w porównaniu np. z Impalstem jakimśtam, ale ja te
              uwagi puszczałam mimo uszu
            • juliaaaaa Re: O wózku i spotkaniu 27.01.04, 15:43
              Mona, niestety 4 lutego o 14 nie mogę - dla mnie to dzień powszedni, środek
              dnia i nijak nie mogę sie wykręcić od pracy. Poza tym teraz jest sesja, więc
              roboty dwa razy więcej. Może następnym razem sad((

              Jacy ci mężczyźni spostrzegawczy. Majster, który siedzi u mnie już trzeci
              tydzień i robi remont dopiero dzisiaj zauważył, że jestem w ciąży!!! A myślał,
              że czemu tak sapię przy schylaniu się, jak po nim sprzątam??? W ogóle chyba
              nie wyglądam ciążowo, bo moi studenci też dopiero w tym miesiącu zorientowali
              się, że pani "psor" lekko przytyła...

              Oglądałam wczoraj wózek Quinny i baaaardzo przypadł mi do gustu. Chyba z pół
              godziny wypróbowywaliśmy wszystkie warianty i doczepki. Obejrzeliśmy też wózki
              innych firm, ale sprzedawczyni przekonała nas,że tak dobrego wózka za taką
              cenę nie dostaniemy. No i urzekł mnie błękitny kolor, na punkcie którego mam
              fioła. wink Nawet fotelik samochodowy i leżaczek znalazłam w tym kolorze.
              Podwójne mamy, czy jeś li kupię ten komplet promocyjny + fotelik + leżaczek +
              łóżeczko + przewijak, to jeszcze coś mi potrzeba z akcesoriów??? Zastanawiam
              się po prostu czy powinnam już teraz obrabować bank czy jeszcze z tym
              poczekać wink)))
              Pozdrawiam
              Julia
              • mamamona o spotkaniu 7-8 lutego ;))) 27.01.04, 16:28
                no dobra, mam taki posrany (niestety, taki własnie) sprytny kalendarz na
                biurku, trzymiesięczny (u góry grudzień, w środku styczeń, na dole luty).
                oczywiście przeczytałam pierwszy weekend stycznia, więc spotykamy się
                oczywiście 7-8 lutego wink))

                jak go tylko postawiłam na biurku w tym roku, napisałam sobie przy numerach
                kolejnych tygdoni roku odpowiadające im tygodnie ciąży. wyszło mi, że urodzę
                pod koniec marca crying(( jakbym nie liczyła, tak mi wychodziło, aż zaczęłam się
                martwi - o rany, to już niedługo, co ja zrobię ?????

                w końcu wpadłam: zamiast przewracać strony i pisać wciąz na środkowym
                miesiącu,smarowałam od góry do dołu, czyli: tygodnie grudnia, stycznia i
                lutego, szust! na drugą stronę i znów stycznia, lutego i marca....

                dziś na budowie niestety tłumaczyłam elektrykowi o co mi chodziło pisząc opis
                do projektu wink)) genaralnie wiem, ale wyszłam na zwariowaną kobietę (czyli w
                jego oczach typową wink))


                Julio, masz aż za dużo na początek wink))

                pozdrawiam
                M
                • cardamomo Re: o spotkaniu 7-8 lutego ;))) 27.01.04, 16:55
                  Mona, to widzę, że i Ciebie dopada roztargnienie ciążowe (kalendarz...)wink
                  A elektryk prosty chłop i skomplikowanych opisów nie rozumie.
                  Zawsze, kiedy słyszę hasło "elektryk", przypomina mi się tragikomiczna
                  historia, kiedy po przeprowadzce zaprosiłam takich dwóch do domu, żeby mi
                  zamontowali i uruchomili płytę indukcyjną. Sama w tym czasie poszłam do pracy,
                  bo elektrycy byli "poleceni, zaufani, świetni fachowcy".
                  Po dwóch godzinach ich urzędowania, zaczęły się telefony, że "płyta jest
                  zepsuta, bo jak ją podłączają, to iskrzy i wysiadają korki w całym
                  mieszkaniu".
                  Długo radzili nad tym, co zrobić i wpadli na znakomity pomysł: Trzeba zmienić
                  korki na te o większej mocy! Pojechał jeden z drugim do Leroy Merlin, kupili i
                  wymienili korki na wielkie kolosy i dalej podłączać płytę. Po trzecim
                  telefonie z opisami iskrzącej kuchni (i wizją spalonego mieszkania w głowie),
                  kazałam im zakończyć działanie.
                  I co się potem okazało? Doświadczeni panowie (jeden z nich miał podobno 40
                  (sic!) lat praktyki) zamiast do 180 V podłączali płytę do 360 i spalili mi
                  jeden moduł. A jacy byli oburzeni, kiedy im o tym powiedziałam! Ich zdaniem
                  płyta była już spalona w momencie, kiedy usiłowali ją podłączać. Dodam tylko,
                  że w owym czasie pracowałam w firmie, która wyprodukowała to urządzenie i nikt
                  nie sprzedałby mi czegoś zepsutego.
                  Ech...
                  Mona, a skoro o robotach mowa - czy mogłabyś mi polecić jakąś firmę, która
                  zdjęłaby mi z podłogi wosk i położyła nowy (wosk to czy olej? sama nie wiem),
                  bo jak przyjdzie mi samej eksperymentować z fachowcami, to chyba zeświruję do
                  końca. I z góry moc podziękowań ślęsmile

                  Uściski,
                  smile
                  • marianna18 Re: o spotkaniu 7-8 lutego ;))) 27.01.04, 17:39
                    Witam Was moje kochane, dobrze że chociaż jesteście w dobrych nastrojach, bo ja
                    nie mam powodu do radości. Otóż muszę leżeć, na szczęście w domu. Moja macica
                    się kurczy jakby zwariowała i przez to skraca mi się szyjka.
                    Pozdrawiam serdecznie
                    Marianna
                    • juliaaaaa Spotkanie 28.01.04, 09:50
                      Marianno,
                      bardzo mi przykro, że musisz leżeć. Co ta Twoja macica sobie myśli??? Napisz,
                      ile centymetrów ma szyjka i co mówi Twój ginio. Wykorzystaj ten czas na
                      różne "domowe rozrywki", na które nie bedziesz miała czasu później. Pozdrawiam
                      Cię serdecznie i życzę cierpliwości

                      Mona,
                      spotkanie w weekend jak najbardziej. Mnie pasuje niedziela, bo w sobotę
                      pracuję. Proponuję upichcić coś z ciast Elizy, bo ma naprawdę przepyszne
                      przepisy wink. A ciastem to bym się chętnie objadła smile

                      Mnie również udziela się ciążowe roztargnienie. Na ostatnie zajęcia zadałam
                      studentom lekturę, której nie ma!!! Pomysliłam tytuły. Żeby nie wyjść na
                      skończona wariatkę, powiedziałam, że chciałam tylko sprawdzić, jak długo i
                      dociekliwie szukają tekstów, które im zadaje. smile Jakoś wybrnęłam, ale zajęcia
                      musiałam improwizować...

                      Julia
                    • malgog Akcja na poczcie 28.01.04, 09:50
                      Na początek - pozdrowienia dla leżącej Marianny -
                      może szyjka bliżej wiosny trochę się uspokoi. Trzymam kciuki.

                      Jestem z siebie baaaaaardzo dumna.

                      Wczoraj wieczorem byłam na poczcie odebrać awizo.
                      Szlag mnie trafia na naszego doręczyciela-listonosza, który wogóle nie sprawdza
                      czy adresat poleconego jest w domu tylko od razu sruuuu awizo do skrzynki i
                      prawa załatwiona.
                      U mnie od ponad 2 tyg. Kubuś jest chory i siedzi w domu więc siłą rzeczy przez
                      cały ten czas ktoś z dorosłych jest w domu - w tym czasie w skrzynce znalazłam
                      3 awizo do odbioru na poczcie.Ani razu listonosz nie zadzwonił domofonem do
                      mieszkania aby sprawdzić czy ktoś jest w domu.

                      Na marginesie - dzisiaj piszę skargę na doręczycielabo bo moje ustne zgłaszanie
                      jego lenistwa na poczcie jak widać nie przynosi rezultatu.

                      No więc wczoraj pełna wściekłości o godz. 19 z minutami weszłam na pocztę i
                      ujrzałam dziki tłum.
                      Łudziłam się nadzieją, że wszyscy czekają do okienka wpłaty-wypłaty.
                      Po wydrukowaniu biletu z automatu okazało się, że oczekujących do mojego
                      okienka jest .... 36 osób.
                      No więc od razu podeszłam do okienka i głośno, żeby wszyscy słyszeli zapytałam
                      czy ciężarne obsługują poza kolejnością. Kiedy miła pani stwierdziła, że tak -
                      to ja znowu głośno poprosiłam o wydanie listu poleconego i tak żeby wszystcy na
                      poczcie słyszeli po raz kolejny złożyłam ustną skargę na doręczyciela.

                      Wypróbowałam - poskutkowało.
                      Od dzisiaj w delikatesach rozpinam kożuch i walę prosto do kasy omijając
                      slalomem dguuugą kolejkę.

                      • pati_pati Re: Akcja na poczcie 28.01.04, 12:48
                        Na wstępie pozdrawiam serdecznie Mariannę i przywołuję Twoją niesforną macicę
                        do porządkusmile

                        Malgog - podobała mi się akcja na poczcie, masz racje musimy walczyć o swoje,
                        bo nas zjedzą żywcem. Ale szczerze powiedziawszy - straszna znieczulica i
                        zobojętnienie się wkrada, a niby taki cywilizowany świat.

                        Dziewczyny - mi też pasuje weekend na pitraszenie i leniuchowanie, pomyślałam
                        sobie, ze może macie na kasatach nagrane wasze Dzieciaczki, więc przy okazji
                        gotowania możnaby sobie puścić co jakiś czas któryś z filmików i pochwalić się
                        tym samym osiągnięciami naszych Maluszków. Ale zresztą to nie ja jestem Panią
                        domu tylko Mona, tak więc decyzja należy do niej.

                        Wczoraj byliśmy z moim mężem w sklepie Family Shop na Grójeckiej. My jednak
                        zdecydujemy się raczej na gondole + spacerówka, do tej pory szczególnie w oko
                        wpadły nam dwa modele:
                        Jeden Bebecar, wersja sportowa:
                        www.familyshop.com.pl/TOWARY/Bebecar/MultiplaAT.html
                        Drugi Emmaljunga:
                        www.familyshop.com.pl/TOWARY/Emmaljunga03/BabyEdge.html
                        Wiem, że większość mam zdecyduje się na spacerówkę rozkładaną do poziomu, ale
                        te które to tej pory oglądałam nie przekonują mnie. Przed wszystkim za nisko są
                        dla mnie siedliska od ziemi. Poza tym myślę, że gondolka może posłużyć mi jako
                        łóżeczko podczas podróży, jest lepiej zabudowana, stwarza poczucie
                        bezpieczeństwa. Nie wiem, może jeszcze zmienię zdania – zobaczymy.

                        Ściskam wszystkie Mamuśki i życzę dużo optymizmu smile
                        • pola777 ssssssssssssszyjka. 28.01.04, 15:45
                          Marianno, moja szyjka z poczatkowych 4cm skrocila sie teraz do niecalych 15mm i
                          mam zalozony krazek od wczoraj - dobrze ze pojechalam sprawdzic do szpitala co
                          sie dzieje bo skurczy mialam co nie miara...4 w ciagu godziny i to bolesne. i
                          mam teraz zazywac francuski odpowiednik fenotyrolu od producenta duphastonu na
                          relaxacje macicy + mam ten krazek i mam sobie odpoczywac.Latwo powiedziec
                          odpoczywac jak po lekarstwie rzuca mna po lozku,serce mi wali tak jak w
                          najwiekszym przyplywie adrenaliny przez ponad godzine po zazyciu i chce mi sie
                          rzygac + mam zgage nad zgagami i nie moge nic przelknac. Ja juz chce zeby byl
                          Maj cholery dostane w tej ciazy!!!!!!Najpierw krwiak, szpitale, zastrzole
                          miesiacami, bedrest, a teraz mam korek w d.... i jakies koszmarne leki.
                      • jagiellonka4 Re: Akcja na poczcie 28.01.04, 15:26
                        Marianno trzym sie, poogladaj sobie wozki w neciesmile zdaj nam relacje co jest
                        godne uwagi i przede wszystkim nie stresuj sie. Obejrzyj sobie dobry filmik a
                        jak samopoczucie sie poprawi to dzidzia bedzie spokojniejsza i jej domek moze
                        tezsmile))

                        baaardzo mi sie spodobala Malgosiu Twoja akcja!!! Poniewaz ostatnimi czasy
                        czesto odwiedzam poczte, chyba tez skorzystamsmile
                        Ostatnio jestem okropnie zapracowana codziennie obiecuje sobie, ze od jutra
                        pojde na L4 w ramach odpoczynku, ale jakos mi to nie wychodzi.

                        Suprasnie, ze spotkamy sie w nastepny weekend, bardzo mi pasuje. Co do
                        kalendarzy - Mona mam taki jak Twojsmile wiem cos na temat blednego odczytania
                        daty, gorzej jesli sie juz umawiasz z klientem na dany dzien, a pozniej okazuje
                        sie, ze to np. sobota i wszystko trzeba odkrecacsmile

                        Rozmawialam z kolezanka na temat wozka dla dwojki dzieciaczkow. U niej roznica
                        wieku wynosi rok i 4 miesiace. Kupili jakis uzywany wozek dla ewentualnego
                        przewozu dwojki za jednym razem (po znajomych blizniakach), a tak to starszy
                        chodzi bez wozka - Mona musisz sie powaznie zastanowic nad dokupieniem
                        nakladki, bo podobno:
                        1. bebecar juz takowej nie produkuje - w ubieglym roku tak im powiedzieli w
                        sklepie
                        2. nakladka jest na spacerowke i podobno nie mozna jej wtedy rozlozyc do
                        pozycji lezacej.

                        Wczoraj po kilku dniach chodzenia po sklepach kupilismy zmywarke, ktrej bardzo
                        mi brakowalo w moim kuchniowym krolestwiesmile Wiem juz, ze aby cos kupic trzeba
                        sprawdzic wiele miejsc i chyba nie dotyczy sie to tylko zmywarek, roznica jest
                        kolosalna, bo nawet 600 pln, a w dwoch sklepach Media Markt roznica byla o 100
                        pln!
                        Przed zakupem wozka pewnie tez czeka mnie rundka po Warszawce, ale ja to lubie,
                        gorzej Pawel. Musi to dzielnie znosic, bo przeciez ciezarnej sie nie odmawiasmile
                        Niestety nie wiem jeszce na co sie mamy zdecydowacsad

                        Koniec leniuchowania, wracam do pracy a wszystkim zycze milego wieczoru

                        papapa
                        Kasia



                        • jagiellonka4 Re: Akcja na poczcie 28.01.04, 15:36
                          wow czy widzicie?? to była już tysięczna wiadomość na naszym forum!
                          Ładnie to wyglądasmile
                          • elwira_com Re: Akcja na poczcie 28.01.04, 16:18
                            Cześć dziewczyny. Od niedawna mam stałe łącze i dopiero to znalazłam. Mam na
                            imię Elwira (Warszawa)i jestem w 23tc., termin na 24.05.04. Zaczęłam przeglądać
                            to forum, ale trochę tego jest. Dziś już trochę siedzę przy kompie i wszystko
                            mnie boli, więc pewnie poczytam później więcej. Widzę jednak, że jesteście już
                            zgrana paką i trudno by było się dołączyć, ale cieszę się, że są osoby które
                            mają podobne problemy. Ja od 2 miesiąca jestem na zwolnieniu, siedzę w domu i
                            myśli kłębią się po głowie przeróżne. Miło by było pogadać o odczuciach (tych
                            miłych i mniej miłych). Ja mam mnóstwo pytań, ale wy już pewnie większość
                            przerobiłyście i nie chciałabym zanudzać. Może jak poczytam więcej na tym
                            forum, to mi się obraz rozjaśni. Serdecznie Was pozdrawiam.
                            • mamamona MAJ 2004 28.01.04, 16:54
                              Witam Elwirę. że zgrane jesteśmy to widać! ale tym chętniej powitamy nową
                              członkinię forum! pytaj, my Ci to wszystko wyjaśnimy wink))

                              Marianna i Pola. dajcie sobie w te szyjki wink)) coby Wam się więcej nie
                              skracały. wiem, że to ciężkie być uziemionym, ale całe szczęście szybko o tym
                              zapomnicie. no i życzę wydłużania szyj, trzymam kciuki.

                              Patrycjo, zapraszam, ale z płytami lub kasetami do kamer cyfrowych. mamy tylko
                              DVD i kamerkę, więc nasza Polcia na kasetkach jest (na ogół nuuuda, ale są
                              zabawne kawałki wink)

                              Elizo, spróbuj Piotra Lenarta 0 607 321 327, to sprawdzony parkieciarz. jak
                              nie on sam, to kogoś Ci poleci.

                              ja na pewno kupię stelaż do mojego wózka popolciowego bebe confort twin club.
                              nie ma szans, że będę tą małą jędzę nosić. by the way, już drugą noc nie śpię.

                              nasz watek jest imponujący. wkleiłam wczoraj w nocy najnowsze zdjęcia Polci z
                              niedzieli. jest taka już duża, że aż niewiarygodne to smile)

                              Małgog - BRAWO! ja dziś odstałam karnie jakieś 30minut, mimo, że mało nie
                              padłam, bo paniom zimno, i grzejniki walą na maksa. nie zlitował się nikt,
                              mimo tego, że zdjęłam płaszcz i wachlowałam się ulotką. jestem frajerka,
                              niestety.

                              dziś zaczęliśmy meblowanie pokoju dziecięcego, tzn. daliśmy do wyceny
                              stolarzowi bibliotekę, po której będziemy wchodzić na dach łazienki, gdzie
                              przeniesiemy pracownię. i tak brakuje nam pokoju wink))

                              uciekam do pracy wink))

                              pozdrowienia
                              • cardamomo Re: MAJ 2004 28.01.04, 17:02
                                Mona, b. dziękuję za namiar na parkieciarza - na pewno do niego zadzwonię.
                                Merci, merci, merci.
                                Jeśli będziesz potrzebowała dobrego stolarza (ale pewnie nie...), to służę
                                namiarem w podzięce.
                                smile
    • cardamomo Re: MAJ 2004 !!! 28.01.04, 16:59
      Witam cieplutko,
      Biedne jesteście z tymi szyjkami. Mocno trzymam za Was kciuki, żeby wszystko
      się dobrze ułożyło i żebyście dzielnie dotrwały do końca.
      Ja mam dzisiaj mały kryzys zdrowotny, bo nagle mi się zrobiło ciemno przed
      oczami i słabo, więc wróciłam szybko do domu i zalegnę w nim chyba do jutra. A
      szkoda, bo chciałam pójść z Julią na jogęsad
      Cieszę się bardzo na myśl o naszym spotkaniu - wreszcie będzie można o
      wszystkim pogadać w realu. I poznamy Poleczkę-Bubineczkęsmile))
      Nie wiem jak Wy, ale ja nie nagrałam mojej Malutkiej na VHS, bo i tak nie
      wiele tam widać, ale bardzo chętnie obejrzałabym Wasze dzieciaczki.

      Dzisiaj odwiedziłam dwa dzidziusiowe sklepu - Miś w Sadybie i Vox na
      Puławskiej. Niestety mojego wózka nadal nie ma, bo nie sprzedali starego
      modelu, ale za to zakochałam się w łóżeczku Pali w kolorze kremowym, z
      drewnianymi wstawkami, namalowanym misiem i twardym materacykiem z pianki
      kokosowej. Mieli też przecudną pościel z ochroniaczami na łózeczko, ale bałam
      się zapytać, ile kosztuje.
      Przy okazji zajrzałam nieśmiało przez próg do Carre Blanc w Sadybie -
      wyprzedaż 40-70% w tym dzidziusiowe pajacyki, ręczniczki i pościel (to
      ostatnie to może dla Mam podwójnych?), ale ja mam już pajacyk do spania i
      kołderkę w pszczółki, na które chorowałam od pierwszego dnia ciąży, więc też
      na wszelki wypadek, w trosce o portfel, nie rozejrzałam się porządnie.
      Mam już większość ubranek, więc zostały mi tylko konkretne zakupy. Niestety,
      jak do tej pory, choruję na to, co najdroższe, ale mam cichą nadzieję, że do
      maja mi to przejdzie.
      Dawno nie było tu Madzi, a jestem strasznie ciekawa jak tam jej kotka nie-
      dziewica. Madzia, odwzwij się, kanieszna.
      Trzymajcie się ciepło,
      E
      • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 28.01.04, 17:37
        Elizo, pamiętaj, że dużo jeszcze dostaniesz, szczególnie po porodzie. do nas
        wszyscy przychodzili z ubrankami, aż się sami zdziwiliśmy, bo kupiliśmy Polci
        wszystko oprócz zabawek. a tu - niespodzianka.

        przyjaciółka przyniosła mi szlafroczek z mothercare (Polcia występuje w nim na
        zdjęciach), dla dziecka 0-3 miesiące. poszłam go wymienić na 9-12, i teraz
        wciąż jeszcze nam służy. noworodka naprawdę nie ma po co ubierać w szlafrok,
        ale dziecko chodzące już tak.

        nam bardzo też przydał się spiworek do spania z mothercare. kosztował majątek,
        ale był nieoceniony przez pierwsze pół roku, które przypadły akurat na zimę.
        teraz myślę, że się jednak nie przyda.

        za stolarza na razie dziękuję, mam dwóch sprawdzonych, chociaż dobrych
        kontaktów nigdy za wiele.

        pzdr
        M
      • madziki Re: MAJ 2004 !!! 28.01.04, 20:09
        Jestem, jestem, czytam na bieżąco, ale nie mogłam się zebrać do napisania...
        Martwię się cały czas moją kicią. Zachciało nam się wozić ją do narzeczonego.
        Może i dobrze się bawiła, ale ostatniej nocy musieli ostro szaleć, bo jak po
        nią pojechaliśmy na karku miała ogromny łysy placek bez sierści, lekko
        zakrwawiony - włosy powyrywane, czy wygryzione.... Przeraziłam się jak to
        zobaczyłam, wiedziałam, że może stracić trochę włosów, ale żeby aż tak!!! W
        każdym razie kicia wróciła do domu i dopiero teraz powoli wraca do siebie. Cały
        czas była niespokojna, nerwowa, ciągle śpi i się wylizuje. Rana jej trochę
        przyschnęła, ale ona to drapie. Dobrze, że już przychodzi do mnie na kolana
        spać.
        Nie miała baba problemów i zawiozła kotkę do krycia...
        Już nawet nie martwiłam się taką wyprawę z moją skracającą się szyjką, tylko
        kotem.
        Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze, a za 2 tygodnie dowiem się, czy będą
        koteczki.

        Wózkami też poważnie się interesuję, ale dopóki nie ocenię ich na żywo ciężko
        mi coś powiedzieć. Już wiem, gdzie są w Łodzi sklepy z największym wyborem
        takich pojazdów. Na razie nie ruszałam się z domu ze względu na kicię.

        Tak naprawdę to ja jeszcze nic nie kupiłam dla mojego maleństwa. Ciągle myślę,
        że to za wcześnie. Odkładam ciągle temat, a u siostry już czekają pełne
        reklamówki ubranek.

        W sobotę, czyli już za dni parę, rozpoczynam zajęcia w szkole rodzenia. Ciekawe
        czy będę zadowolona i jak to przeżyje mój mąż. wink)

        Chętnie bym się z Wami spotkała, ale nie wiem czy mi się uda, bo mąż ma
        urodziny w przyszłym tygodniu i trzeba jakiś obiadek albo chociaż podwieczorek
        dla gości naszykować.

        Idę dalej miziać kicię. Fajnie jest jak kładzie się na moim brzuchu i Lesio ją
        kopie - ciekawe, czy kicia to wyczuwa?
        Pozdrawiam gorąco,
        MAGDA i majowy Lesio w brzuszku
        • cardamomo Re: MAJ 2004 !!! 28.01.04, 22:01
          Madzia, nie martw się kicią. Mój kocur też kiedyś gościł u siebie panienkę i
          pamiętam, że się bardzo martwiłam o to w jakim stanie wróci do właścicieli, bo
          była EC i oni mieli poważnego bzika na jej punkcie. A później urodziły się
          cudne kociaki, a ja z czystym (no, może nie do końca...) sumieniem mogłam mu
          obciąć jajka.
          smile
        • mstopka Re: MAJ 2004 !!! 28.01.04, 22:28
          Cześć dziewczyny
          Ja cały zeszły tydzień przeleżałam w domciu. Dopadło mnie jakieś wirusisko i
          uziemiło na dobre. Do tego doszła jeszcze jakaś schiza. Normalnie koszmar.
          Ale na szczęście mam to już za sobą. Wirusisko przepędziłam z pomocą homeopatii
          (na szczęście obeszło się bez poważniejszej kuracji), a dla poprawy nastroju
          wybrałam się do fyzjera. Jutro idę do kosmetyczki. Męża zaciągnęłam do fajnej
          węgierskiej knajpki. Polecam. Jak będziecie kiedyś w Łodzi to koniecznie tam
          zajrzyjcie( Restauracja Varoska na Traugutta 4). Super jedzonko, kameralna
          bardzo miła atmosfera.
          A tak po za tym to nic ciekawego się nie wydarzyło. Nudy. Marzę o wiośnie i
          słoneczku.
          W sobotę wybieramy się z mężem obejrzeć (może kupić), łóżeczka i ciuszki dla
          malutka. Wózki - na razie ten temat zostawiam na później. Szczególnie ze
          względu na ich wysokie ceny. Zastanawiałam się już nad kupnem wózka z komisu
          albo jakiegoś taniego polskiego. Ale nie wiem. Jeszcze pomyślę.
          Może za dwa tygodnie wyrwiemy się z tej Łodzi i pojedziemy nad morze. Mąż
          będzie mieć trochę mniej pracy i chcięlibyśmy to wykorzystać i troszkę odpocząć
          od tego zgiełku miasta. Zobaczymy.
          A propos przywilejów ciężarnych w kolejkach. Ja spotykam się z kompletną
          ignorancją i brakiem rzyczliwości naszego społeczeństwa. Co się porobiło z tymi
          ludźmi? Raz jedyny młoda babeczka ustąpiła mi miejsca w tramwaju, aż byłam w
          szoku z tego wszystkiego. Brak mi słów.
          Teraz uciekam. Pozdrawiam Was serdecznie.
          Marta i malutek
          • juliaaaaa Re: MAJ 2004 !!! 29.01.04, 12:17
            Elwira, witamy Cię w naszym gornie. Jak przeczytasz wszystkie 1000 postów, to
            będziesz dobra. Ja próbowałam je ostatnio wydrukować i poległam sromotnie...

            Magda,ale masz przepraay z tym kotem wink Mój pies jest ostatnio baaardzo
            nieszczęśliwy z powodu remontu. Ciągle przenoszę jego posłanie, a co najgorsze
            zniknęły wszystkie dywany, więc nie ma gdzie rozłożyć swojego
            arystokratycznego ciała...

            Dziewczyny, nie iddźcie wszystkie na L4, bo spełnią się słowa mojego szefa,
            który uważa, że nie nalezy zatrudniać kobiet w wieku 20-35, bo "i tak zaraz
            zajdą w ciążę i będą tak leniwe, że pójdą na zwolnienie". Ughhrrr... Więc ja
            oczywiście staram mu się udowodnić, że wcale tak nie jest. Najpierw w ogóle
            nie mówiłam mu, że jestem w ciąży, a on - stary ramol zobaczył dopiero w 6
            miesiącu (hi, hi). Teraz oczywiście pracuję i nawet mam zamiar przeprowadzić
            zajęcia dwa dni przed porodem, żeby mu udowodnić, że się pajac myli!

            Na kasecie VHS mam juz ponad dwie godziny ludkowych harcy, ale nie są dzę,
            żeby dla kogoś, poza mną, były one ciekawe, więc nie będę przynosić. Mogę za
            to przynieść kolekcję zdjęć z USG. Są takie pocieszne

            Pozdrawiam wszystkie leżące i ciężko pracujące.
            Julia
            • aniutek Re: MAJ 2004 !!! 29.01.04, 22:13
              witajcie,
              wrocilam do pracy wobec czego zadziej moge pisac ale wieczorami Was czytam.
              Moje dziecko w brzuchu rosnie jak szalone,podczas wczorajszej wizyty lekarskiej dowiedzialam
              sie, ze jest wieksza o 2 tygodnie niz moje 25, ciesze sie bo oznacza to,ze gdyby (odpokac) miala
              urodzic sie wczesniej bedzie silniejsza. Czuje sie kwadratowo, w sumie dobrze, ze pracuje bo
              przespalabym cale dnie, jakos tak ciezko i leniwie sie czulam, teraz juz lepiej energia wrocila i
              nawet obiad dzis ugotowalam hehehhe.
              Pisalyscie duzo o wozkach, ja mam troche fiola na tym punkcie, ogladam je juz od jakiegos czasu,
              szukalam tutaj w NYC europejskich wozkow ( np emmaljunga) takich prawdziwych na duzych
              kolkach i z amortyzorami, sa swietne ale wielkie... i tak chyba zdecydowalam sie na maclarena o
              tego wlasnie
              www.maclarenbaby.com/US/pages/globalbuggy.html
              lekki, maly, zwrotny rozkladajacy sie na zupelnie plasko i tworzacy gondole ale niestety prowadzic
              mozna tylko z tylu ( tzn dziecko twarza do ulicy)
              znalazlam jeszcze cos takiego
              cgi.ebay.com/ws/eBayISAPI.dll?ViewItem&item=2371621459&category=2989&sspagename=STRK%3AMEBWA%3AIT&rd=1
              chyba jednak zbyt duzy...
              myslalam tez nad pegperego Venezia - ale w porownaniu z maclarenem kiepsko sie prowadzil,
              znacznie wiekszy i jakby toporniejszy.
              Gdybym mieszkala w PL ( wieksze mieszkanie +mozliwosc przechowywania wozka w garazu) to z
              pewnoscia kupilabym sliczna gondole ze spacerowka.
              A tak.... ech zobacze moze jednak sie skusze smile
              Pola jak sie czujesz? to kolko to nic milego ale na pewno pomoze, glowa do gory :smile)) Trzymam
              kciuki!
              Kobity lezace, dzielne jestescie strasznie, juz niedlugo, czas leci jak wariat ani sie obejrzycie
              dzieciaki beda juz na zewnatrz darly mordki :smile)))
              pozdrawiam Was mocno
              • pola777 Re: MAJ 2004 !!! 30.01.04, 10:50
                czuje sie ok, dzieki.. jeszcze te nastepne 4-6 tygodni przebrne i bede
                spokojniejsza bo nawet gryby puscilo to juz nic tragicznego nie powinno sie
                stac..Boze, ale Wam zazdroszcze operatywnosci. Ja jestem na etapie rozzalania
                sie nad soba, swoimi 22 latami i utracona wolnoscia i nawet juz nie mam ochoty
                zeby moj niemaz wracal z antypodow, chce byc sama..na jakis czas, jeszcze
                chwilke zanim sie zacznie...no i z powodu bedrestu niestety nie wybieram sie na
                zadne zakupy, nic nie przygotowywuje, a o wozkach dla dzieci wiem mniej niz o
                wozkach widlowych. No i leze i mysle co mi dobrze nie robi..
                Moje dziecko rosnie za to rosnie standardowo, ani wieksze ani mniejsze...ale to
                pewnie dlatego ze nie mam apetytu w ogole i moj jadlospis wyglada:
                -jajecznica,brazowy tost z bieluchem ,brokuly na parze (3-4) razy
                dziennie,banany i pomarancze jablka,jakis jogurt, zupa i dwie szklanki mleka z
                czosnkiem + Pregnacare.i tak codziennie..z malymi urozmaiceniami..Zawsze
                myslalam ze w ciazy przytyje jak glupia tymczasem jestem w 6 miesiacu i
                schudlam na twarzy ramionach nogach, biodra jakies mam wezsze..i waga wrocila
                do stanu pierwotnego...60 kilo...tylko brzuch jak u glodnego murzyniatka i te
                wieeeeelkie piersi z rozstepami. Moja kolezanka nie pocieszyla mnie mowiac ze
                tez tak miala i zaczela tyc dopiero karmiac piersia. Super!!! Nie moge sie
                doczekac . Za to lekarz bardzo ze mnie zadowolony i stwierdzil ze wiekszosc
                tych kobiet co tyja 30 kilo to te ktorym sie wydaje ze moga jesc za dwoje..Poza
                tym wyniki mam extra znowu, 26 tydzien a ja wegetarianka sladu anemii nie
                mam..Trzymajcie kciuki za Noasia i wredna szyjke, jeszcze 4-6 tygodni i
                naprawde sie uspokoje.
                Jak moja druga towarzyszka niedoli zwanej krotka szyjka? Tez krazek i
                leniuchowanie?

                -
                • malgog Czarny humor 30.01.04, 11:38
                  Widzę, że czarne nastroje nie opuszczają Poli,
                  ja też dołączam do grona pesymistek posiadających wisielczy nastrój.
                  -całą noc nie spałam bo byłam tak wypoczęta, że ...
                  O 4.03 chciałam już się kąpać i tylko strach, że susząc włosy pobudzę
                  domowników i wprawię męża w furię powstrzymał mnie przed tym.
                  Nic tylko się zastrzelić.
                  W pracy roboty tyle, że nie wiadomo za co się łapać - ciagle łudzę się
                  nadzieją i szukam pretekstu aby iść na to cholerne zwolnienie.

                  Fizycznie czuję się super i absolutnie nic mi nie dolega więc biegam 2xdziennie
                  mierzyć sobie ciśnienie bo może zbyt wysokie albo zbyt niskie i będzie pretekst
                  aby się zwolnić i od nastepnego dnia z czystym sumieniem udać się na L4.
                  A tu niccccccccccccccc

                  Boże, dlaczego potrzebuję pretekstu żeby odpocząć, tak jakby nie można było
                  normalnie iść do lekarza i poprosić o zwolnionko - ale nie ja jestem sumienna i
                  rzetelna aż do przesady i żeby odpocząc muszę mieć powód, tzn. muszę padać na
                  nos, a jeszcze nie padam.
                  Kolejny argument za pracą - w domu będę odcięta od świata czyli od komputera a
                  więc i od Was i umrę z głodu bo kiedy leżę w łóżku to ogarnia mnie takie
                  lenistwo, że nawet mi się nie chce wstać, żeby coś zjeść- no więc do popołudnia
                  kiedy mąż wraca do domu snuję się w koszuli głodna.

                  Matko wiosny ...............
                  Może coś się zmieni.
                  Nic jeszcze nie kupiłam dla synka bo mąż nie pozwala i czekam na pierwsze
                  promyki wiosennego słońca - to będzie znak dla mojego ostrożnego męża, że można
                  zacząc przygotowania do WIELKIEGO DNIA i najwyższa pora kompletować wyprawkę
                  (jak pisałam wcześniej po Kubusiu nie ma praktycznie nic).

                  Teraz coś na poprawę humoru - mnie rozweseliło na krótko.

                  Etapy rodzicielstwa:

                  TWOJE UBRANIA
                  I-sze dziecko - nosisz stroje dla kobiet ciężarnych odkąd lekarz potwierdził,
                  że jesteś w ciąży
                  II-gie dziecko - nosisz swoje zwykłe stroje jak długo się da
                  III-cie dziecko - stroje dla kobiet ciężarnych to już twoje zwykłe stroje

                  IMIĘ DLA DZIECKA
                  I-sze dziecko - przeglądasz kalendarze i dobierasz kombinacje imion sprawdzając
                  jak to brzmi
                  II-gie dziecko - ktoś powinien nadać dziecku imię po ciotecznej babce, więc
                  możesz to być ty
                  III-cie dziecko - otwierasz spis imion, zamykasz oczy i w co trafisz palcem,
                  to będzie.

                  WYPRAWKA
                  I-sze dziecko - pierzesz świeżo kupione ubranka, dobierasz kolorami i starannie
                  układasz w szafce przeznaczonej tylko do tego celu
                  II-gie dziecko - sprawdzasz, czy ubranka są czyste i wyrzucasz tylko te z
                  najciemniejszymi
                  plamami
                  III-cie dziecko - kto powiedział, że chłopcy nie mogą mieć różowych śpioszków?

                  ZMARTWIENIA
                  I-sze dziecko - przy pierwszej oznace niezadowolenia (kwękanie, skrzywienie)
                  bierzesz dziecko na ręce
                  II-gie dziecko - podnosisz je tylko wtedy, gdy krzyki grożą obudzeniem
                  pierworodnego
                  III-cie dziecko - uczysz starsze huśtania kołyską

                  AKTYWNE FORMY SPEDZANIA CZASU
                  I-sze dziecko - zabierasz je na gimnastykę dla niemowląt i terapię grupową dla
                  prawidłowego rozwoju.
                  II-gie dziecko - zabierasz je na gimnastykę dla niemowląt.
                  III-cie dziecko - zabierasz je do supermarketu i pralni chemicznej

                  OPIEKUNKA
                  I-sze dziecko - gdy pierwszy raz zostawiasz dziecko z opiekunką, dzwonisz do
                  domu 5 razy.
                  II-gie dziecko - wracasz się od drzwi bo zapomniałaś zostawić opiekunce numer,
                  pod którym będziesz osiągalna.
                  III-cie dziecko - prosisz opiekunkę by zawiadomiła cię tylko jeżeli zaistnieje
                  konieczność wezwania pogotowia.

                  W DOMU
                  I-sze dziecko - spędzasz większą część dnia wpatrując się w dziecko.
                  II-gie dziecko - spędzasz większą część dnia patrząc czy twoje starsze dziecko
                  nie robi krzywdy młodszemu.
                  III-cie dziecko - spędzasz większą część dnia chowając się przed dziećmi.






                  • cardamomo Re: Czarny humor 30.01.04, 12:01
                    To i ja się dołączę do paranoi...
                    dziś poszłam zrobić badania na poziom glukozy, toxo+morfologię i chcąc umilić
                    sobie czekanie na powtórne pobranie krwi, kupiłam "Przekrój", a tam: "Wbrew
                    powszechnemu przekonaniu około 80% narodzin dzieci z wadami zależnymi od genów
                    występuje u kobiet przed 35 rokiem życia. Dlatego wszystkie kobiety powinny
                    być poddawane przesiewowym badaniom prenatalnym". No i co Wy na to? To chyba
                    jakaś rewolucyjne teoria... I nagle prysł czar cudownych zakupów i ślicznego
                    bobasa w najnowszym modelu wózka. Chyba się powieszę. Czy któraś z Was też ma
                    obsesję chorego dziecka, czy macie to już za sobą?
                    Chyba zamknę się w jakiejś dziupli i przestanę czytać cokolwiek, to może jakoś
                    dotrwam do majasad

                    Smutno mi strasznie.
                    • malgog Re: Czarny humor 30.01.04, 12:27
                      A to jakaś nowa rewolucyjna teoria i wg mnie totalna bzdura.

                      Syndrom urodzenia chorego dziecka ma chyba każda ciążówka, obawy o zdrowie
                      maluszka,
                      chociaż z sercem na ręku musze przyznać, że 4 lata temu w ciąży przez głowę
                      nigdy mi nie przeszła myśl, że mogę urodzić chore dziecko.
                      Starzeję się czy co.

                      Zdecydowałam się właśnie - jutro lub w niedziele idę sama tzn. bez ogona w
                      postaci dziecka i męża na zakupy dla maluszka.
                      Dla poprawy nastroju wyczerpię limit karty kredytowej, raz się żyję (a ja żyję
                      nadzieją na premię i 13-tkę w lutym, więc będę miała czym spłacić kartę).

                      A co, kto się przyłącza ręka do góry
                      • cardamomo Re: Czarny humor 30.01.04, 16:35
                        No mi też się wydaje, że to bzdura, ale myślę o tym cały dzień. A może ten pan
                        dr prowadzi prywatną praktykę lekarską, podczas której wykonuje wszystkim
                        pacjentkom amnipunkcję? Mam taką nadzieję...

                        A ja czekam niecierpliwie na Julię, która dziś mnie odwiedzi.

                        Pozdrawiam Was ciepło,
                        E
                        • kmiszka po nartach.. 30.01.04, 20:26
                          Witajcie!
                          Wróciłam cała, zdrowa i zadowolona..
                          Obyło się bez upadków, ruszyłam zaniedbane mięśnie, dotleniłam się, więc na
                          dobre mi to wyjdzie. Troszkę tylko brzuch mi przeszkadzał - jak sie zginałam
                          to czułam gdzie mam jelita czy inne narządy 'od trawienia', więc za bardzo
                          carvingowo nie pośmigałam, ale cieszę się bo jak na siódmy miesiąc to i tak
                          niezły miałam czas na trasie FIS.. (Ale o tym sza... prowadzącemu lekarzowi
                          się nie przyznam, a i nikogo do podobnych praktyk nie namawiam - wiadomo
                          wszystko wg własnego uznania i na własne ryzyko)
                          Co do pogody - wyszło że znowu 'papa was right' - najlepsze są narty wiosna,
                          chociaż śnieg już wtedy 'powolny', ale przynajmniej opalić się można no i się
                          tak nie marznie. No ale tej wiosny to juz na pewno się nie wybiorę.. Raczej do
                          parku na wyścigi w pchaniu wózków pod górę.

                          Co do apelu Julii aby nie iść masowo na L4 - ja też się dołaczę, bo boli mnie
                          takie stereotypowe podejście, że młoda kobieta to żaden pracownik. Niestety,
                          ma to swoje podstawy, mi ostatnio koleżanka wyznała, że 'ma już umowe na czas
                          nieokreślony, to jak tylko zajdzie idzie na L4 i tak ze 3 latka sobie
                          pobimba'. Każdy zrobi jak zechce, ale warto się przed tym dobrze zastanowić -
                          ja póki co czuję się świetnie, a pracę swoją lubię, i chcę tam jeszcze
                          popracować, więc nie mam zamiaru ulegać namowom mojego prowadzącego ('to co,
                          wypisujemy zwolnienie?' - i tak od pierwszej wizyty..)

                          Aaa, co do wyprawki to planuję kupić w tym tygodniu komodę z przewijakiem -
                          żeby było gdzie upychać te śmiszne fatałaszki. Macie może jakieś mebelki z
                          drewexu? Albo jakieś inne, niewyszukane cenowo, godne polecenia?

                          I jeszcze się na koniec pochwalę, że zżarła mnie ciekawość i zechciałam poznać
                          płeć. Hoduję małą kobietke ponoć. Cieszę sie, bo jestem fanką Poleczki -
                          Bubineczki, a już po poście Mony nt. zalet dziewczynek uznałam, że na pierwsze
                          dziecko to musi być dziewczynka. Że niby grzeczniejsze (tak mówi moja mama),
                          no i takie śliczne, wdzięczne. Potwierdziły się mądrości ludowe - bo u mnie
                          apetyt na słodkie, no i urodę mi zabiera turkuć podjadek mały - od pierwszych
                          tygodni mam coś jakby trądzik młodzieńczy.
                          To na razie
                          pozdrawiam
                          • juliaaaaa Re: po nartach.. 31.01.04, 11:32
                            Kmiszka, ale Ci zazdroszczę tych nart. Znajomi właśnie szusuja w Szczyrku, a
                            ja męczę się ze studentami... Cieszę się, że nie tylko ja jestem zwolenniczką
                            aktywnego spędzania czasu w ciąży. A wierzę, że i po porodzie znajdę sobie
                            mnóstwo sportów i zajęć.

                            Wczoraj wybrałyśmy się z Elizką do sklepów. Pierwotnie miałysmy iść na basen,
                            ale skończyło się na gorącej czekoladzie i ciastkach wink Rzeczy, które
                            oglądałyśmy były przepiękne, ale ceny z kosmou. Łóżeczka, które nam się
                            podobały, za 1800zł, a do tego pościel za 1100zł!!! Kto wymyśla takie ceny???
                            Na razie zadowliłam się wózkiem Quinny, który jest boski. Ciągle jeżdżę nim po
                            mieszkaniu. Gdyby mój pies nie był olbrzymem, to chyba bym go woziła na
                            spacery...

                            Miłego weekendu
                            Julia
    • cardamomo Zmiana lekarza i inne radości 31.01.04, 17:03
      Smutno tu dzisiaj, nikt nie pisze...
      Dziś rano podjęłam wspaniałomyślną decyzję zmiany lekarza i wybór padł na Męża
      Julii, który jest przeuroczym człowiekiem i mam nadzieję, że dzielnie będzie
      znosił moje ciążowe marudzeniewink
      Po raz kolejny się przekonuję, że bardzo reklamowani lekarze często jadą na
      opinii olewając w pewnym momencie "stałe" pacjentki. Wczoraj mianowicie, po
      prawie miesiącu czekania na wizytę, zadzwoniła do mnie panienka z informacją,
      że pan doktor mnie nie przyjmie, bo jedzie na wakacje i w związku z tym
      odwołuje wszystkie wizyty. Proponują, żebym przyszła za miesiąc albo poprosiła
      go żeby przyjął mnie poza godzinami dyżurowania. Super. Poczułam się naprawdę
      znakomicie. Dołożyłam do tego ostatnią "burcząco-warczącą" wizytę z połówkowym
      usg, gdzie jedyną informacją, jakiej mi udzielił była wielkość główki Fasolki
      i niech sobie prowadzi ciążę komu innemu. Pan doktor nagle się zmęczył i
      postanowił, że w przyszłym tygodniu musi odpocząć - brawo, miłego urlopu!
      Fajnie, że przekonałam się o tym dzisiaj, a nie w maju - biorąc pod uwagę
      fakt, że termin wypada mi w okolicach długiego weekendu majowego, miałabym
      dużą szansę na to, że kazałby mi poczekać miesiąc na kolejną wizytę, żeby
      przyjąć poród, bo on odpoczywa.
      Ech, koniec z nim. I koniec marudzenia.
      Na pocieszenie: duża eklerka z kremem kawowym i kawka z mlekiemsmile

      Mona, dzisiaj mi się śniło, że jadę na spotkanie Majóweksmile

      trzymajcie się ciepło,

      • mamamona MAJ 2004 31.01.04, 20:55
        o rany, jak mi to forum działa, no już nie mam cierpliwości i czasu czekać aż
        się otworzy.
        lekkie urwanie głowy mam. dziś spotkanie skończyłam o 17, przyszłam i padłam.
        mimo, że czuję ciążowy przypływ energii, mam dość. jeszcze jutro doradztwo
        rodzinne, i siup! na kajmany. mam dość bycia architektem wink))

        piękny dziś wiosenny był dzień. wyborcza wciąż odmierza czas mojego porodu
        (tylko 91 dni do wejścia do unii), więc świadomość mnie nie opuszcza. dzidźka
        kopie, my szykujemy się do remontu, kupna aparatu, stelaża bliźniaczego i
        bibliotekiwink)) żeby tylko czasu nam starczyło smile))

        za tydzień widzimy się u nas. zapraszam do mamamona@gazeta.pl, wyślę adres i
        namiary. warunek wejścia: pomysł i produkty na coś smacznego. zapewniam sytą
        sałatkę,pyszną kawę i mnóstwo wina. mamy dvd i cyfrówkę, więc z płyt i małych
        kasetek możemy oglądać. jeśli macie video, bierzcie je pod pachę, i nagrania z
        Waszymi dzidziusiami. zapowiada się upojne południe smile))

        wczoraj pojechaliśmy oglądać aparaty cyfrowe, wyszliśmy z mikrofalówką wink))
        sprzęt za duży na podgrzewanie słoiczków z jedzeniem dla dzieci, ale przyznać
        trzeba - nieoceniony.

        u nas nic nowego, ciśnienie mierzę w kratkę, czuję się świetnie.
        pozdrawiam Was mocno

        MY
        • zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004 01.02.04, 00:17
          hej
          jestem już w domciu muszę przyznać że uwielbiam góry zimą ale wytężoną jazdą
          na nartach nie moge sie pochwalić oczywiście spróbowałam ale strach o
          maleństwo mnie paraliżował a wdodatku nogi mi utyły bo buty narciarskie ledwo
          wciskałam a dwóch górnych klamer dopiąc nie mogłam ale nie nudziłam sie bo
          uczyłąm sie do egzaminu który dziś pisałam
          apropo stania w kolejce po egzaminie była straszna koleja do szatni wiec
          poszłam na początek i poprostu zapytałam dziewczyne czy moge bez stania w
          kolejce niewiem czy zaskoczyło ją pytanie bo nie jestem pewna czy zaoważyła
          móją piłeczke ale powiedział że tak
          coraz bardziej wasze posty przekonują mnie żze powinnam zacząć odwiedzac
          skleky dla małych ludków oglądac wózki mebelki itp bo narazie jestem zielona
          cardamomo czy twoja obsesja zaczeła sie od przeczytania artykułu? bo ja
          znowusz popadłąm jak zaczełam czytac ile młodych dziewczyn robi badania
          prenatalne a dobił mnie fak jak tam na wyjeżdzie 2dni moje maleństwo niewiele
          kopało naszczescie już wróciło wszystko do normy ale nadal niewiem czy takie
          zachowania s.ą normalne czekam na wizyte u lekarza
          czy na L4 nie można sie wybrac tak bez powodu żeby tylko odpoczac mam zamiar
          teraz poprosić o takowe bo musze sie uczyc do nastepnego egzaminu i zacząc
          pisać wkońcu swoją prace magisterską do tego zakupy i bieganina po
          sklepach i praca na zmiany to chyba zbyt wyczerpujące wiec troche wolnego by
          sie przydało
          pozdrawiam
      • pati_pati Re: Zmiana lekarza i inne radości 31.01.04, 20:59
        Witam Majóweczki (i oczywiście Kwietnióweczki też)

        Dziś wybrałam się z mężem pooglądać wózki. Zakochaliśmy się jak na razie w
        Emmaljungu, o którym Wam pisałam wcześniej. Szaleliśmy nim po sklepie,
        zdejmowaliśmy koła i sprawdzaliśmy jak to cacko wpakować do bagażnika.
        Chciałabym Wam polecić sklep na Al. Solidarności 95/98, jest tam bardzo miła
        obsługa. Panie chętnie składają wózki, rozkładają, pokazują wszelkie możliwe
        opcje. Poza tym (może ze względu na weekend) w sklepie był straszny tłum. Myślę
        też, że dużo osób rodzących nawet w czerwcu, lipcu, sierpniu ...będzie chciało
        kupić wózek przed majem ze względu na wzrost VAT, tak więć w kwietniu może być
        niezły sajgon w sklepach.
        W każdym razie my planujemy wyrobić się z zakupami do marca. Potem mamy szkołę
        rodzenia i jeszcze mały remoncik gniazdka dla Bobaska.

        Po południu wybraliśmy się na lunchyk do Lolka na Polach Mokotowskich i były
        tam dwa młode małżeństwa, każde z nich z dwójką dzieci. Patrzę a obie mamuśki
        kołyszą swoje Bobaski właśnie w Emmaljungach, więc podeszłam do nich i
        oczywiście wypytałam o to czy są zadowolone. Powiedziały mi, że korzystały z
        nich przy pierwszych dzieciaczkach i teraz też się zdecydowały i bardzo sobie
        chwalą. Poza tym przy spacerówce jest jakaś dostawka dla starszaków, tak więc
        spokojnie można wozić dwójkę, więć już w lato jak ich maluchy będą siedziały,
        skorzystają z tej możliwości.
        Kurcze - zaczął mi dokuczać kręgosłup, chyba będę potrzebowała pomocy jakiegoś
        masażysty. Tylko, że będę musiała przy tym masażyku siedzieć lub leżeć na boku,
        bo na brzuszku się nie da...

        Zmykam na razie i do usłyszenia
        Patrycja
        • madziki już luty 02.02.04, 08:58
          Witam wszystkich!

          Ech te wózki, wiedziałam, że z tym będzie największy problem. Teoretycznie to
          my z mężem mamy wybrać co chcemy, ale skoro mój ojciec zadeklarował się kupić,
          muszę teraz wysłuchwiać jego kiepskich rad o doświadczeniach wózkowych sprzed
          30 lat.... Najchętniej kupiłby pierwszą lepszą gondolę jak najtańszą i finał.
          Wczoraj przekonywał mnie, że raczej mało korzysta się ze spacerówek
          znajdujących się w kompletach, tylko KAŻDY ZAWSZE kupuje później spacerówkę-
          parasolkę... uffff... To będzie BARDZO CIĘŻKI temat. Zdenerwowałam się wczoraj
          trochę... Ja potrzebuję wózek lekki i funkcjonalny, gdyż to ja przede wszystkim
          będę z niego korzystać i wnosić na 3 piętro bez windy. Szkoda słów, ale
          musiałam się gdzieś wyżalić.

          W sobotę byliśmy z mężem na pierwszych zajęciach w szkole rodzenia. Całkiem
          sympatycznie było. Jedna godzina są to zajęcia teoretyczne, które prowadzą
          różne osoby w zależności od tematu, a druga godzina to odprężenie, gimnastyka,
          nauka oddychania przeponą (to mam opanowane wink ). Aha i na koniec każdy słuchał
          tętna swojego dzidziusia. Dostaliśmy też stertę reklamówek i gazetek do
          przejrzenia. Najciekawsza z nich to reklama żarówek Philipsa - jak raz
          wciśniesz to świeci na żółto, jak dwa razy to na biało.. hahaha.......

          Moja kicia już odzyskała apetyt i częściowo humor, ale jednak bez wizyty u
          weterynarza się nie obeszło. Obecnie tylne łapki ma obwiązane bandażem
          samoprzylepnym, żeby się nie drapała po ranie. Efekt jest świetny, kot chodzi
          na dwóch przednich łapach, a tylnimi ciągle potrząsa... hihihi....

          Dzisiaj mam wizytę u ginki. Mam nadzieję, że moja szyjka dalej się nie skraca.

          Pozdrawiam,
          MAGDA i majowy Lesio w brzuszku
          • mamaolenka Re: już luty 02.02.04, 09:47
            dawno mnie tu nie było, ale jak pewnie wszystkie Warszawianki wiedzą, w krakowie
            czas płynie o wiele wolniej...
            Co do wózka, to ostatnio kupiliśmy Quinny, wstyd sie przyznać, ale to już mój 6
            wózek (Inglesina Alice, Inglesina Max, Chicco Pick up, Bebejogger, Bebe
            Confort), ale każdy (oprócz chicco)sprawdził się w pewnym okresie życia naszej
            Suzi. Teraz mam zamiar zacząć je sprzedawać. Zaczynam od gondoli...
            Co do tych badań prenatalnych...Hm, mimo, że rodziłąm Suzi na dwa dni przed
            swoimi 25 urodzinami, miałam obsesję, ze na pewno będzie chora...Nawet tuż po
            porodzie prosiłam lekarza, by dobrze policzył jej wszystkie paluszki, sprawdził,
            czy nie ma Downa, itd. Zuzanka jest boska i zupełnie zdrowa, a ja tak bardzo się
            stresowałam...Te fobie nie wzięły sie z nikąd. przez całą ciażę, gdziekolwiek
            się ruszyłam, czy włączyłąm telewizję, czy poszłam nawet do kawiarni, wszędzie
            akurat widziałam ludzi upośledzonych. Miałam też takie sny itd. Tak naprawdę,
            wiem ze to nie jest zupełnie od nas zalezne, ale trzeba postępować zgodnie z
            wszelkimi zaleceniami lekarza, ale przede wszystkim cieszyć się życiem i
            wyluzować...Pozdrawiam- Alex
            • cardamomo Re: już luty 02.02.04, 10:00
              Madzia, właśnie z podobnego powodu, o którym piszesz, ja zapowiedziłam swoim
              rodzicom i teściom, że wszystko kupujemy sami, a oni- jak chcę- mogą nam kupić
              lekką kołyske wiklinową, żeby Dzidzia mogła spac latem na balkonie.
              Trudno oczekiwać od kogoś, że spełni nasze marzenia, a brać cokolwiek, a potem
              być złym, to też nie jest najlepszy pomysł. A może powiedz ojcu, że dołożycie
              się do wózka, ale to Ty wybierzesz, jaki chcesz?
              Moja mama to nawet nie zabiera głosów w sprawie wózka, bo cóż to za
              doświadczenie - pamiętam wielgachną gondolę, którą woziła mojego brata.
              Mieszkaliśmy na 4 piętrze, więc wyjście na spacer bez pomocy kogoś, kto
              zniósłby tę landarę, było po prostu niemożliwe. A potem te parasolki, które -
              jak się tak dobrze zastanowić, nie są może takie tragiczne, gdy dziecko ma ze
              2 lata i nóżki go bolą, więc trzeba je nieść albo posadzić do właśnie takiego
              wózka. Nie trzeba się wozić ze spacerówką, która nie waży przecież 2 kg.
              Biedna ta Twoja kicia... Ale nie wiesz, jeszcze, czy jest w ciąży czy nie?

              Pozdrawiam ciepło,
              E
              • majowamamuska zakupy 02.02.04, 10:21
                Witam majóweczki!
                Jakos ciagle nie mam czasu zeby poudzielac sie na tym wielkim majowym watkusad
                Jestem aktualnie na L4 (nic powaznego, lekarz zalecil troche
                odpoczynku,pogorszyly sie odrobinke wyniki) ale caly wolny czas pochlania mi
                nauka - wszak to czas "ulubiony" dla studentów czyli sesja...
                Kubus chyba lubi sie uczyc bo jak tylko pochlaniam wiedze, radosnie podskakuje
                w brzuchusmile
                Mam prosbe, z tego co czytalam wiekszosc z Was jest juz zaprawiona w
                dzidziusiowych bojach zakupowych. Ja dopiero mam zamiar zaczac polowaniesmile
                Tylko ze nie wiem od czego zaczac sad tak naprawde to nie mam dla Maluszka
                jeszcze nic. Poradzcie od czego zaczac, co kupic, wlasciwie interesuje mnie
                wszystko... jakie lozeczko, ile i jakie ubranka, jakie zapasy pieluchowe
                (zamierzam uzywac jednorazowych),jaka posciel.... naprawde jestem zielona w
                temacie zakupowym. Mam wiedze ogolna, ale chce zrobic liste i wg niej zaczac
                racjonalnie dzialac. Nie chce kupowac wszystkiego co popadnie i co mi sie
                podoba, bo takim sposobem mialabym juz zapchane cale mieszkanie smile
                z gory dziekuje za wszysktie cenne informacje
                Pozdraiwam
                Asio + fikający wlasnie Kubus
              • madziki Re: już luty 03.02.04, 17:17
                Wózki, wózki... Już sugerowałam ojcu, że się dołożymy, ale na razie jakby tego
                nie słyszał. Zobaczymy co będzie. Ostatnio wpadł mi w oko Driver 3XL firmy
                IMPLAST, również za 999 zł jak Quinny, ale przednie koło jest skrętne i
                bardziej mi się podoba. Nie wiem, czy uda się na taki zakup namówić dziadka,
                ale musimy być twardzi. wink)
                Co do spacerówki-parasolki to ojciec dopiero co kupił mojej siostrze dla wnusi
                i ma nadzieję, że ja z niej potem skorzystam (już pytał siostry, czy za bardzo
                nie zniszczy...). Właśnie dlatego chciałby mi kupić samą gondolę.
                Ech, musiałam sobie pomarudzić, wybaczcie. wink)

                Wczoraj byłam u lekarki i niestety moja szyjka dalej się skraca, bo zamiast
                leżeć ciągle biegam. Teraz muszę przystopować i naprawdę poleżeć. Do tego
                wspomniałam o twardnieniu brzucha i znowu mam brać Duphaston, dziwne...

                A moja kicia prawdopodobnie jest w ciąży - weterynarz próbował już wymacać, jak
                byliśmy u niego, żeby ranę obejrzał. Potwierdzenie będziemy mieli za jakieś dwa
                tygodnie. A wtedy na koniec marca będą małe kociątka. smile) Kicia ma coraz
                większy apetyt, do tego dzisiaj zajadała się biszkoptami (chyba będą
                dziewczynki)... hihihi.

                Pozdrawiam,
                MAGDA i majowy Lesio w brzuszku
            • mamamona Re: już luty 02.02.04, 10:06
              no, Magda, tu Cię trochę zdołuję wink)) ale Szanowny Tata ma trochę racji.
              jeszcze dopóki dziecko nie chodzi, to owszem, ten ciężki stelaż się tacha (u
              nas to będzie z 12-13 miesięcy, bo zima), ale jak już chodzi, to po prostu
              dziecko i nie chce siedzieć, a chodzić, a Tobie nie będzie chciało się kitrać
              takiej wielkiej konstrukcji, tylko lekki wózeczek - parasolkę, co się składa
              do minimum.

              pzdr
              Monika
              • jagiellonka4 Re: już luty 02.02.04, 11:16
                dzieńdoberek,

                Dziewczyny nie dawajcie się tak łatwo podłym deprechom!! Na doły i kryzyse
                jeszcze przyjdzie pewnie czas, jak pozostawione same w ciągu dnia z naszymi
                maleństwami, będziemy musiały sobie radzić i szukać wsparcia u podwójnych mam:-
                ). Teraz trzymajcie się ciepło. Zawsze warto mieć pod ręką jakiś dobry film,
                książkę czy możliwość wyskoczenia na zakupki w celu poprawy humoru - to pomaga!

                Nie wiem Wy, ale ja w domu nie mam cierpliwości do przeglądania forum, chodzi
                mi tak wolno, że właściwie nie chodzisad

                W ubiegłym tygodniu zwiedzając kolejne sklepy z wózkami i poznając nowe ich
                funkcje trafiliśmy do Misia w Sadyba gdzie przemiły Pan pokazał nam nowy wózek
                firmy bebe confort. To coś dla Ciebie Madzia, lekki, składa się bardzo prosto i
                to bez zdejmowania gondoli lub spacerówki. Można go w ten sposób wciągnąć łatwo
                po schodach. Niestety cena nie jest zachęcająca, ale cóż za nowinki się płaci.

                Biedna jest ta Twoja kicia że musi tak się męczyć, ale dobrze, że nie kazali
                jej w kołnierzu chodzić. Moja Numi po zabiegu żeby się nie lizała dostała
                kołnierz i wyglądała jak lewsmile A wcześniej jak miała kubraczek to dopiero było
                hihihi chciała nas wziąć na litość i udawała, że nie potrafi chodzić. Normalnie
                przewracała się na bok i patrzyła błagalnym wzrokiem, żeby jej to zdjąć. I już
                bym się dała nabrać, ale podpatrzyłam jak to świetnie sobie radzi, kiedy myśli,
                że nikt nie patrzysmile))

                Jeśli chodzi o sobotnie spotkanko, to za chwilkę prześlę Ci Moniko maila, z
                prośbą o szczegóły dojazdusmile a moje propozycja jedzeniowa to cosik szybciutko
                na ciepło: penne z pastą pomidorową i cukinią. Szybko łatwo i smaczniesmile

                pozdrawiam,
                Kasia
                • cardamomo w kwestii spotkania... 02.02.04, 11:23
                  Mona, czy przynosimy do Ciebie gotowe dania, czy też roznosimy Twoją kuchnię i
                  gotujemy u Ciebie?
                  Jeśli o mnie chodzi - mogę upiec ciasto, więc jeśli ma sie to odbyć u Ciebie,
                  to będę potrzebowała piekarnik + ew. wagę kuchenną albo miarkę.
                  smile
                  • mamamona Re: w kwestii spotkania... 02.02.04, 13:59
                    Kasiu,
                    jeszcze dziś przygotuję maila z mapką, chociaż jest bardzo łatwo. sprawdzę też
                    każdy transport (bo najwygodniej oczywiście autem, ale najlepiej zgrupowanym,
                    żeby wino móc wypić wink))

                    Miś jest jednym z najdroższych sklepów, ja sama kupowałam tam swój bebe
                    confort crying(( polecam sklep na Jagiellońskiej 2 (nomen omen wink)), i kupowanie w
                    sklepach internetowych (www.bobasek.pl, www.baby.com.pl), naprawdę taniej.a na
                    jagiellońskiej przy płatności gotówką dają 10% rabatu.

                    my szukamy juz stelaża twin club za granicą (oczywiście używanego, bo tu
                    1000zł kosztuje nowy, a ja nie chcę tyle wydać). w google znalazłam oferty
                    sprzedazy uzywanych z Francji, ale nie mam jak przywieść crying((. teraz Niemcy
                    sprawdzamy.

                    Elizo,
                    moim zdaniem roznosimy kuchnię. oczywiście jestem za umówieniem się kto co
                    robi, bo nie ma sensu narobić fuuury jedzenia i tego nie zjeść, albo malutkie
                    porcyjki zaplanować.
                    wagę mam (w termomiksie), piekarnik mam, nawet jakąś blaszkę chlebową, tortową
                    i płaską (ciastowąwink))
                    ciast prawie nie piekę, więc musisz założyć,ze wielu rzeczy nie mam.

                    pytanie: niedziela o 14 u mnie??

                    pzdr
                    M
                    • mamamona allegro 02.02.04, 15:28
                      o rany, ale wpadłam (jak kiedyś na edziecko wink))
                      pogrążyły mnie licytacje na allegro, swoją drogą, ciekawe oferty wózkowe mają:
                      www.allegro.pl/showcat.php?id=132
                      kupiliśmy aparat cyfrowy (odbiór osobisty), a teraz licytuję ostatniego,
                      czwarteho Teletubisia LaaLaa dla Polci (pierwszego dostała na Mikołaja, dwa
                      kupiłam na edziecku i teraz komplet!), a zdradzę Wam tajemnicę, że Polacy nie
                      mają licencji na zabawki w tej serii, a Tubisie to Polci odjazd kompletny
                      (mamy na dvd, zainteresowanym pokażę w niedzielę).
                      licytuję też tygryska z Kubusia Puchatka, zabawkę wys.55cm wink))

                      rany, chyba zwariowałam, lecę trzymać rękę na pulsie, bo do końca licytacji
                      tylko 8 minut!

                      a robota leży crying((

                      pzdr
                      M
                      • mamamona Re: allegro 02.02.04, 15:39
                        o rany, ale ekscytacja! wygrałam licytację, mamy czwartego tubisia! hahahaha!
                        hahahah!za 21 zł jest mój!

                        chyba oszalałam crying((
    • zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004 !!! 04.02.04, 20:06
      hej
      fajne spotkanko wymyśliłyście czy mogła byś mamamona podać wiecej szczegółów ?
      ostatnio pobiegałam po sklepach i przyznam że nadal nie mam pojęcia co mam
      kupic nawet niewiem czy kupowac stelaz i do tego gondole i spacerówke czy moze
      zdecydowac sie na taka osłonieta spacerówke z wkładem cos w rodzaju głebokiego
      moze któras z was ma jakies argumenty które pomoga wybrac którac z opcji
      i jeszcze jedno pytanko co warto kupic z mebelków na co zwracac uwage przy ich
      wybieraniu a moze napiszcie gdzie cos widziałyscie dodam ze mam oddzielny
      pokoik dle dziecka moze nie duzy ale zawsze a w dodatku bedziemy chcieli
      dobrac jakies biurko na komputer wiec piszcie co wiecie prosze i doradzajcie
      • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 04.02.04, 22:46
        jeszcze raz przypominam - w niedzielę, ok.14, u mnie, warunkiem jest
        przygotowanie mikroskopijnej przekąseczki czy jedzenia dla nas samych. z mojej
        strony kawa, sałatka, wino i lokal wink)) zainteresowanym wyślę namiary i mapkę,
        obiecuję, że do jutra wieczorem już będzie.
        bo oddaję projekt i trochę jestem w biegu smile))

        pzdr
        M
        • juliaaaaa Re: MAJ 2004 !!! 05.02.04, 11:42
          Agnieszko, na Twoje pytania chyba najlepiej odpowiedzą podwójne mamy, bo maja
          doświadczenie. Ja na razie kupiłam jedynie wózek (spacerówka+gondola+fotelik
          samochodowy). Zamierzam dokupić jeszcze łóżeczko i leżaczek do karmienia. To
          wszystko. Rzeczy wybieram na czuja, czyli to, co mi się podoba i wydaje
          praktyczne.

          Jak tam leżące? Jak Wasze szyjki? Mnie dzisiaj wystraszył mąż, bo odbierał
          poród dziewczynie, która miała termin na początek kwietnia. A jej macica
          zdecydowła, że to już sad Rozpoczęłam 30 tydzień, więc jakby co, to Ludek
          miałby pewne szanse na przeżycie, ale wolałabym, żeby nie opuszczał jeszcze
          mojego brzuszka. Dzisiaj zafundowałam mu pływanie, więc chyba jest zadowolony.
          I niech tak pozostanie

          Pozdrawiam
          Julia
          • pati_pati Re: MAJ 2004 !!! 05.02.04, 16:57
            Witam,
            Muszę Wam powiedzieć drogie dziewczyny, że czuje się super dzięki masażowi
            leczniczemu kręgosłupa, na który wybrałam się w tym tygodniu. Wreszcie przestał
            mi dokuczać!! Poza tym poprawiły mi się wyniki hemoglobiny zaledwie przez 1,5
            tygodnia stosowania nowych leków. Moja ginekolog jest ze mnie zadowolona, oby
            tak dalej.
            Dziś wybrałam się na miasto pooglądać wózki dla Mojego Robaczka. Powiem Wam
            szczerze - mimo, że wybór jest duży, ciężko się zdecydować, bo zawsze są jakieś
            ale: albo wózek jest za ciężki, albo za mała gondolk, albo się ciężko prowadzi -
            czyli mało zwrotny, źle wyważony albo za wąska spacerówka...Chyba po prostu ten
            Emmaljung zawrócił mi w głowie i już nic nie jest w stanie mnie
            usatysfakcjonować.
            Niedawno też byliśmy z Mężem w H&M w Wola Parku. Jejku, ale tam są boskie
            rzeczy dla dzieciaczków na ok 1 roczek. Świetne bojówki, koszulki polo,
            ogrodniczki z jeansu, kurtki jeansowe i z kapturem, podkoszulki sportowe.
            Uwielbiam tak odbajerze dzieciaczki - taki duży mały człowiek. Najchętniej już
            dziś kupowałabym Synkowi te wszystkie cudeńka. Ale teraz ważniejsze są body,
            śpioszki, kaftaniki. Na wszystko przyjdzie czas.
            Mój bobasek buszuje w brzuszku i najczęściej budzi mnie nad ranem, bo już mu
            się nie chce leżeć smile
            Dziś byłam u okulisty sprawdzić dno oka, mam dość sporą wadę wzroku - Pan
            doktor po bardzo wnikliwym badaniu oznajmił mi: "Ja tu nic nie widzę
            niepokojącego, będzie Pani musiała rodzić naturalnie" Rozbawiło mnie to jego
            stwierdzenie, bo właśnie po to poszłam, żeby upewnić się że mogę rodzić siłami
            natury. Już myślał zapewne, że chce od niego skierowanie na cesarkę.

            Na razie kończę. Do usłyszenia i życzę wszystkim czytającym regularnie forum
            miłego popołudnia.
            Patrycja
            • mamamona ZAPROSZENIE 05.02.04, 18:38
              witam po przerwie,
              wysyłam Julii i Kasi (Jagiellonce) adres.
              czy spotykamy się we trzy??

              dziewczyny, weźcie się w garść.
              zapraszam serdecznie.

              Paweł trochę się obawia takiej ilość kobiet o wzmożonym napięciu ciążowym, i
              zastanawia, czy nas nie opuścić. ja namawiam go na zostanie,bo przecież ktoś
              musi nas obsługiwać, no nie???

              czekam na resztę majówek, adres prześlę po wysłaniu do mnie maila na
              mamamona@gazeta.pl

              a dziecko mało mnie nie przesuwa, taki brykacz! chociaż to wcale nie takie
              łatwe.

              pa
              Mona
              • madziki Re: ZAPROSZENIE 05.02.04, 19:12
                Niestety tym razem również nie dam rady dojechać. Gdybym mieszkała w Warszawie,
                pewnie bez problemu bym się pojawiła.
                Naprawdę powinnam poleżeć, bo ta szyjka już się nie wydłuży, a za bardzo się
                skraca. Poza tym wybieram się z mężem na "Ostatniego samuraja". To taki dodatek
                do prezentu urodzinowego dla niego.
                Może jeszcze kiedyś uda mi się z Wami spotkać.

                Pozdrawiam gorąco,
                MAGDA i majowy Lesio w brzuszku
              • pati_pati do Mony ad spotkania 05.02.04, 21:00
                Mona - ja też wysłałam wczoraj maila na ares mamamona z prośbą o informacje na
                temat spotkania. Czy dostałaś go może?

                Pozdrawiam
                Patrycja
              • mstopka Re: ZAPROSZENIE 05.02.04, 23:48
                Ja niestety również nie będę mogła się z Wami spotkać. Bardzo żałuję.
                W sobotę moja mama robi imprezkę (50 urodziny), a w niedzielę wybieramy się z
                mężusiem do teatru. Ale mam nadzieję, że jescze będzie okazja.
                A propos może następnym razem spotkanie w Łodzi? Co Wy na to?
                Moja szyjka póki co stoi i się nie skraca - jaka ulga. W poniedziałek idę na
                wizytę kontrolną i mam nadzieję, że ten stan nie uległ zmianie. Mój dziubek
                kopie jak szalony. Uwielbiam te jego harce. Mój brzuszek jest już taki duży, że
                trudno mi się schylić np; żeby założć buty. Jeszcze musimy wytrzymać trzy m-ce.
                Niedługo zaczynamy remont kuchni - o zgrozo jak tylko pomyślę o tym to robi mi
                się niedobrze. Nie wiem jak to zniosę. Mam nadzieję, że szybko i bezboleśnie
                (podobnie jak poród). Kończę, bo jestem wyczerpana. Ostatnio wogóle szybko się
                męczę i potrzebuję sporo snu. Ale to chyba normalne w tym stanie. Pozdrawiam
                Was gorąco. Bawcie się dobrze na spotkaniu. Tylko mocno się nie przejedzcie -
                bo będzie Was palić zgaga.
                Pa, pa
                Marta i malutek (właśnie dziś zaczęliśmy 27 tydzień)
            • pola777 Re: MAJ 2004 !!! 05.02.04, 19:19
              helou
              wlasnie wrocilam od lekarza wkurzona jak cholera bo mam podejrzenie cholestazy
              ciazowej czy jak to sie nazywa cos z watroba w kazdym razie i po minie doktora
              i skierowaniu na 'emergency blood tests' widze ze nie jest to nic
              ciekawego.zaczelo sie od swedzenia skory - porozdrapywalam sobie niektore
              miejsca do krwi.Nieciekawie. Moj prowadzacy zalamal rece i powiedzial ze dawno
              nie prowadzil takiej ciazy. ZA CO???????????? za to krazek wydaje sie zadomowil
              na mojej szyjce. Biore pre-par (zagr. wersja fenoterolu) i wyglada na to ze
              bede sie mogla poruszac jak Normalny Czlowiek Lekko Ograniczony. Mam tez
              zalecenie scislej kontroli ruchow dziecka i zaczynam brac jakies tabletki na
              watrobe. Cholera brzuch mi rosnie, punkt grawitacji sie zmienia, czuje sie jak
              banka wstanka, po tym lezeniu ciezko mi jakos...
              mialam usg i Noah wyglada swietnie-rosnie i termin wg. wyliczen usg zgadza sie
              od samiutenkiego poczatku-pokazuje 8 maja od pierwszego usg w 8 tygodniu.. mamy
              koniec 27 tygodnia i nic sie nie zmienia, najpierw CRL a potem BPD ciagle
              pokazuja na ta sama date 8 maja, smieszne no nie? rosnie ksiazkowosmile) ja za to
              coraz chudsza, raczki mam jak patyki i brzuch glodnego murzyniatka.
              Najwazniejsze ze dzidzi ok..aaaaaaaah jak ja juz chce zeby byl maj..

              Co do wczesniactwa..Nie moge miec wczesniaka,nie ma mowy, bo myslimy teraz nad
              slubem cywilnym ktory musimy wziac przed urodzeniem sie dziecka tu w polsce
              zeby noas mial od razu brytyjski paszport a moj luby fruwa gdzies po swiecie,
              dzis dobil do nowej zelandii, jeszcze mu zostal kawalek australii, tokio, hong
              kong i inne tereny, wraca dopiero 18 marca lotem johannesburg-londyn i prosto z
              certyfikatami z londynskiego registry office leci do warszawy do konsulatu po
              zaswiadczenie dla polskiego USC ze moze sie zenic. Powiedzialam mu zeby
              przywiozl papiery - nad slubem dopiero sie zastanawiamy,najwyzej powiemy
              sobie "jeszcze nie" i spalimy dokumenty w umywalce. Ale dobrze bedzie jesli
              bedzie wszystko co potrzebne mial przy sobie. Na mysl o malzenstwie oblewam sie
              zimnym potem ale w koncu dla dobra dziecka. Pani z ambasady nastraszyla mnie
              trwajacymi miesiacami procedurami ktore kosztuja mnostwo czasu i pieniedzy w
              przypadku zazadania brytyjskiego obywatelstwa dla dziecka ktore urodzilo sie w
              Polsce z matki polki w niezalegalizowanym zwiazku. Uzeranie sie z brytyjskim
              home office nie jest czyms o czym marze, a nie oszukujmy sie, dziecko bedzie
              mialo lepiej i z wizami do USA, Australii, wszelkie prawa obywatelskie w WB i
              wszedzie na swiecie go beda traktowac lepiej jezeli bedzie anglikiem a nie
              polakiem.No chyba ze sie w Middle east wypusci w co watpie.. Ale ze mnie
              patriotka .. ale co ja mam meczennika z niemowlaka robic i tak ten kraj niczym
              mi sie nie odwdzieczy. Ja Polka jestem i bede ale jak dziecko moze miec
              lepiej...zobaczymy. Jakos slowo "malzenstwo" gryzie mnie jeszcze wiec moge
              nawiac 5 minut przed ceremoniasmile Shit shit shit...! Ja chce do pracy. Wlasnie
              dzis rano umowilam spotkanie z merchandisingiem klienta w Sztokholmie na
              poczatek sierpnia. W lipcu mam byc w Genewie na prezentacji dla tej samej firmy
              tylko dla szwajcarskiego oddzialu. A w czerwcu juz chce byc w londku w domku i
              na targach.. Bede miala fruwajace dziecko i chyba bede musiala znalesc
              fruwajaca nianke.Zdolowalam sie troche bo jestem w polowie "Jak ona to robi" A.
              Pearson o kobiecie ktora ma dwojke dzieci i probuje to pogodzic z praca doradcy
              inwestycyjnego i slabo jej to idzie.. widze co sie mi szykuje. Ale trudno. Jak
              sie chce to sie moze...prawda..? Julio, jak Twoj maz zapatruje sie na wozenie
              niemowlakow samolotami?????? Tak z ciekawosci? Bo kazdy lekarz ma inne zdanie a
              ja naprawde nie wiem czy bede mogla odczekac nawet dwa miesiace.. sad Najwyzej
              odciagne pokarm i dave zostanie z dzieckiem na dwa dni..ale to jakos dziwnie
              juz brzmi i juz wiem ze byloby to straszne.
    • madzik78 Re: MAJ 2004 !!! 06.02.04, 09:51
      Witajcie,dolaczam do was,mam termin na 31 maj wiec niewiem do konca czy
      powinnam tu dolaczyc czy na czerwiec ale wole maj..Pozdrawiam wszystkie
      przyszle mamy..Magdalena i Mateuszek 25 tydz
    • madzik78 Re: MAJ 2004 !!! 06.02.04, 09:54
      Witam,dolaczam do was,mam termin na 31 maj wiec niewiem czy zmieszcze sie w
      maju czy moze powinnam sie dolaczyc do czerwcowek ale wole maj...Pozdrawiam
      przyszle mamy i brzuszki..Magdalena i Mateuszek 25 tydz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka