madziki Re: MAJ 2004 !!! 16.12.03, 21:49 Ja również miałam problemy z zalogowaniem się na forum. Usiłowałam nawet założyć nowe konto z nowym loginem, też nie dało rady. Dzisiaj nie wytrzymałam i napisałam dłuuugi list do admina i chyba jak widać poskutkowało, bo teraz loguję się bez problemu. Pewnie to były kłopoty przejściowe, ale chcieli wprowadzić udoskonalenia. Sama jestem informatykiem i nadzoruję pracę różnych systemów, więc jestem w stanie ich zrozumieć. W sobotę byłam z mężem na USG. U mnie było to równe 18 tygodni. Bardzo denerwowałam się przed, czy wszystko w porządku, bo ja nadal nie czuję ruchów bobaska. Ale okazało się, że serduszko ma 4 komory i równiutko bije, pozostałe narządy również na miejscu. Co do określenia płci, powiedziano mi, że trochę jeszcze za wcześnie. Poza tym maleństwo ułożone było na lewym boczku, pupką do dołu. Pani doktor próbowała podejrzeć i stwierdziła, że prawdopodobnie będzie to chłopak, no chyba że to przerośniętą łechtaczkę ujrzała... hihihi Mój mąż oczywiście jest zachwycony i już mówi do niego po imieniu. Tak więc moje przeczucia chyba się sprawdzą, a dziewczynkę będziemy "tworzyć" następnym razem. Aha, stopka mojego maleństwa ma 21 mm - też mnie to rozczuliło ogromnie. Na pierwszym USG cała dzidzia miała 25 mm. Rośnie jak na drożdżach. U mnie w domu od aranżacji wnętrz jest mój mąż. Zajmował się tym przez kilka lat, ale ostatnio zaczął pracować zgodnie z wykształceniem jako plastyk w biurze reklamy. Piszecie o pierniczkach, a mnie na słodkie w ogóle nie ciągnie i nawet nie chce mi się myśleć o świątecznych wypiekach. A cała rodzinka mnie mobilizuje, żeby upiec keks - moja specjalność. Chyba nie będę miała wyjścia... A chlebek z kolei bardzo mnie ciągnie, aż mi zapachniało czytając o domowym pieczeniu. Może przepis nie jest zbyt skomplikowany? Jeśli mogłabym prosić o niego. Pozdrawiam wszystkie mamusie i pogłaskajcie brzuszki, Magda i maleństwo Odpowiedz Link Zgłoś
pola777 rozmowy z brZuchem 16.12.03, 22:19 Julio, ja oczywiscie chetnie bym dolaczyla, mam tylko nadzieje iz macie ubezpieczenie bo jesli chodzi o gotowanie/pieczenie to im bardziej sie staram to tym gorzej wychodzi moglabym wam kuchnie spalic i zabawe zepsuc Bejbe moje wlasnie dzwonilo ze dopiero dotarl do domu..metro londynskie to naprawde koszmar, zwlaszcza linia czerwona ok.17...! Teraz dopiero zdalam sobie sprawe ze znow wracamy na 'telefon' na jakies pare miesiecy-frustrujace... - juz nie bedzie gadania do brzucha..Powiedzcie czy wasi mezczyzni tez odczuwaja potrzebe gadania do brzucha? Nie moglam go odgonic, smialam sie do rozpuku jak widzialam powaznego na codzien faceta z dziwnym usmieszkiem na twarzy gadajacego do mojego pepka jak do megafonu rzeczy w stylu: ' Hi Noah, it is me, daddy!!- I am English..Do you understand me?' Naprawde rozczulajace ))))))))))) Ja jakos nie potrafie mowic do brzucha na glos, wydaje mi sie to troche krepujace nawet kiedy jestem sama wiec po prostu gram mu cos albo cos podspiewuje, lub po prostu puszczam muzyke.. ale nie wyobrazam sobie gaworzenia do niego tak jak to robi Dave.. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: rozmowy z brZuchem 17.12.03, 08:47 Pola, świetnie Cię rozumiem. Mój Ukochany - położnik z wieloletnim doświadczeniem, który wykonał już milion USG i odbierał tysiące porodów - wzrusza się na każdą wiadomość związaną z Ludkiem. Codziennie wieczorem kładzie rękę na brzuchu i czeka na kopnięcia. Ma tak wrażliwą rękę, że czuje je prawie od momentu, kiedy ja je poczułam. Gada wtedy do brzucha i wymyśla różne historie. Dlatego wyobrażam sobie Twojego Dave'a i rozczulenie jakie czujesz. Ciąża jest cudownym stanem! ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: zmieniłam lekarza 17.12.03, 08:58 Mona, wczoraj byłam u dr. Raka i zdaje się że pożegnam naszego starego znajomego doktorka, który tak w ogóle jest kumplem tego pierwszego, ale ja o tym wiedziałam i nic nie wspominałam. Zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie, poświęcił mi duuuużo czasu. Tylko co będzie ze szpitalem na Solcu? Jeszcze przed świętami mam zrobić morfologię (słaba) a po świętach USG. Wyników amnio jeszcze nie mam, ciekawa jestem czy Malgog już dostała, moje przyjdą dopiero pewnie po świętach. Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Buongiorno Ragazze + przepis na ratatouille:-))))) 17.12.03, 10:32 Magda, to Ty jesteś mistrzynią keksu i jeszcze się nie podzieliłaś przepisem, paskudo jedna?? Proszę o mobilizację w trybie natychmiastowym i umieszczenie jej w naszym ukochanym wątku!! Uwielbiam tu zaglądać, kiedy tyle piszecie. Niestety z całego garnka ratatouille, który zrobiłam wczoraj, po moim powrocie zostały dwie miniaturowe kosteczki bakłażana, więc tak do końca nie wiem, jak smakowało... Hmn, podobno pyszne, a ja pożywiłam się jakimś świństwem, bo uwielbiam gotować, ale żeby inni to zjadali. Niezła jestem, prawda? Ten przepis jest super prosty, cała filozofia polega na długim gotowaniu, przy czym trzeba pamiętać, żeby uzupełniać parującą wodę, bo wtedy spalenizna murowana (Pola!), a więc, podaję dla chętnych: Ratatouille wg Joanne Harris (autorki "Czekolady", a jakże!) dla 3 osób (choć u mnie zjadła to wczoraj 1...) 1 bakłażan 1 duża cukinia puszka pomidorów bez skóry (ja lubię firmy Valfrutta) 1 czerwona papryka (ja nie lubię, więc nie dodaję, ale w oryginale jest) świeże oregano świeża bazylia swieża natka pietruszki (jeśli nie macie świeżych ziół, sypiecie suszone, ale dużo) pieprz sól estragon czarnuszka (w przepisie nie ma, ale dla mnie ta przyprawa jest magiczna) 4 łyżki oliwy z oliwek ząbek czosnku duża cebula (najlepiej czerwona) A więc: W dużym garnku rozgrzewamy oliwę, wrzucamy pokrojoną w kostkę cebulę i rozgnieciony ząbek czosnku, podsmażamy 3 min. Następnie dodajemy pokrojoną paprykę, cukinię i bakłażana i podsmażamy kolejne 5 min. Później wrzucamy puszkę pomidorów, wlewamy dużą szklankę wody, wsypujemy zioła świeże lub suszone, sól i pieprz, przykrywamy pokrywką i gotujemy na małym (!) ogniu przez 1 godz. Trzeba od czasu do czasu zajrzeć do gara, żeby zamieszać potrawę i sprawdzić, czy woda się nie wygotowała. I już! Ciekawa jestem, czy któraś z Was lubi takie wynalazki? Mój Ukochany gotuje rzadko, ale za to jest mistrzem w potrawach indyjskich (zupa z czerwonej soczewicy mnnnn) i sosie balsamicznym, a także w supersłodkich deserach indyjskich, których potrafię pożreć dwie duże miski na raz (normalnie nie potrafię zjeść małej miski płatków owsianych na śniadanie...) A ja wczoraj zakupiłam jak zwykle wielgachną księgę o ogrodach napisaną przez "rock'n - rollowego" projektanta ogrodów i są tam taaakie cuda, że już w myślach zaczęłam budować letnią altankę z kominkiem w ogrodzie naszego potencjalnego domu. W tym celu wybrałam się równiez na budowę i połaziłam sobie po błocie. Pola, zazdroszczę Ci Dave'a, bo możesz go wykorzystywać do przywożenia z Anglii różnych pism o ogrodach, np. English Garden Ja mam słabość do Amazona i ostatnio moja karta odmówiła posłuszeństwa... ale więcej mam tych słabości. Pozdrawiam Was cieplusieńko w ten słoneczny dzionek, Eliza + posiadacz miniaturowych paznokietków Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Szosty miesiac 17.12.03, 14:07 Dziewczyny, zaczęłam dziś szósty miesiąc!!! Jak dobrze pójdzie, za 4 miesiące powitam nowego obywatela po publicznej stronie!!! Bardzo się cieszę, bo do tej pory czuję się świetnie, a zaszłam już tak daleko. Do tego dzisiaj podpisaliśmy akt kupna mieszkania. Jesteśmy teraz posiadaczami 100 m!!! Od Nowego Roku zaczynamy remont i urządzanie. Mona - przydadzą się Twoje porady. Już nie mogę się doczekać jak zaczniemy przygotowywać pokój dla dziecka. JEstem bardzo szczęśliwa!!! Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Szosty miesiac 17.12.03, 15:14 Julaa jak to? 17 grudnia plus 4 miesiaceto 17 kwietnia wychodzi Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Dużo o wszystkim 17.12.03, 14:14 No więc: 1) co do urzędników i petentów to nie obserwuję tych ostatnich, bo jak napisałam jestem urzędniczką poniekąd - moje pomysły nie wynikały z własnych doświadczeń - raczej były zasłyszane i naocznie widziane (jak ktoś nie rozumie o czym piszę to piszę właśnie o załatwianiu spraw w naszych urzędach przez cudzoziemskich mężów i niemężów) ja to jestem taka "niby urzędniczka" bo pracuję w czymś co jest urzędem z pewnością ale moja praca jest nieurzędnicza. 2. paznokietki, nóżki, rączki 20 tyg. bobaska (u mnie właśnie połowinki) widuję tylko w książce bo na USG wybieram się dopiero na początku stycznia. Brzuch mam przeolbrzymi więc zakładam, że wszystkie członki mojego dzieciątka będą super widoczne. Wyników amnio nie dostałam do dzisiaj - cierpliwie czekam. 3. Monika - również kupiłam "Dobre Wnętrze" z Twoimi zdjęciami - widziałam i także podziwiałam zdjęcia (ale maaaało) - super ciekawa praca z ludźmi, w ruchu, rozwijająca i najważniejsze - sama jesteś dla siebie sterem, żeglarzem i okrętem - dobrze zrozumiałam, że pracujesz w domu, a mąż też architekt ??? 4. Julia - czy Twój Ukochany to ten który wykonuje USG w Damianie na Foksal? Pomimo zapisania się na 8 stycznia na USG do Roszkowskiego nadal nie jestem zdecydowana na wizytę i wybulenie takiej kasy. Dziewczyny doradźcie - warto iśc do dr. Raka, o którym piszecie - rozumiem, że jest taniej. Mi chodzi wyłącznie o USG i obejrzenie dzieciątka - z lekarza prowadzącego jestem zadowolona. Czy USG u dr. Raka można nagrać na VHS ? 5. Zainteresowane Solcem - czy oglądałyście wczoraj telewizję - Solec ma jakieś problemy finansowe i nie wiadomo co będzie z porodami w tym szpitalu. 6. Ratatouille nie robiłam nigdy ale brzmi zachęcając, no i szybko się robi, u mnie w domu niestety odpada bo mój mąż nie znosi żadnych ziół więc...(chyba, że zrobię i zjem wszystko sama) Z ciekawych pomysłów kulinarnych- ja jadłam we Włoszech i bardzo mi smakowało takie danie (jedne z niewielu, które robie w domu - bo szybko ) - przeróżne warzywa - bakłażan (ale trzeba uważać bo miękki), marchewka, ziemniak, papryka, cukinia (ja daję dużo), cebula (też lubię duuużo), (można ew. dodać inne warzywa wg. uznania)- wszystko surowe oczywiście -podsmażam na oleju z oliwek kilka sekund, potem wlewam do tego dużo piwa - na początek 2 szklanki - jasnego - potem wszysto duszę krótko pod przykryciem, aż warzywa będą miękkie, ale nie za bardzo - najlepiej wychodzi na wiosnę bo marchewka i ziemniak szybciutko kruszeją - trzeba zaglągać pod przykrywkę i co jakiś czas dolewam trochę piwa. UWAGA nie dusić zbyt długo bo wyjdzie papa - wszystko ma być kruchutkie. Palce lizać - na końcu oczywiście doprawić wszystkim co kto ma w domu, łącznie z ziołami - ja daję bazylię, oregano i estragon. 7. chleba w życiu nie piekłam - a ostatnio to nie mam czasu nawet ugotować obiadu - wracam po pracy do domu i padam na nos - najchętniej bym tylko spała - czy Wy też tak macie - nie mam siły na nic - może to przesilenie świąteczne. Mogłabym pisać jeszcze dużo - ale kto to zechce czytać Pozdrowionka dla wszystkich mam i brzuszków - P.S. Mnie również najlepiej smakuje to, co ktoś inny przyrządzi - dosłownie zjem wszystko abym tylko nie musiała sama tego przygotowywać. Małgosia i brzuszkowy fikutek (z nadzieją na fikutkę) Odpowiedz Link Zgłoś
pola777 jak sie liczy miesiace? 17.12.03, 15:00 Julio, jak wlasciwie liczy sie miesiace? Mowisz ze wlasnie rozpoczelas miesiac nr.6,,, na kiedy masz wyznaczony termin? Ja na 4 maja i wedlug tego lekarz mowi mi ze jestem w piatym i bede w szostym gdy zaczne 23 tydzien. Troche to gubiace.. Co na to Twoj maz poloznik? Ludzie sie mnie pytaja w ktorym jestem miesiacu a ja: eee w czwartym, nie, w piatym,,eee w 21 tygodniu. Jak to liczysz powiedz mi kochana? Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Dużo o wszystkim 17.12.03, 16:08 Dzień dobry, odpowiadam w punktach: 1/ Malgog, świetnie w punktach Ci poszło )) ad.3 tak, mój mąż też jest architektem )) 2/ dr Rak to nie wiem czy ma usg, ale jest świetny, lezałam u niego na Solcu na patologii ciąży 5 dni przed porodem na nadciśnienie. też wesoły, ale bardzo ludzki. chciałam się zwolnić, wyjść na własne życzenie (powiedziałam wprost: albo rodzę, albo wychodzę )), bo ile można czekać, aż się małe urodzi??? jak przyjechali moi rodzice w odwiedziny, powiedział im: bierzcie ją stąd, takiej marudy to ja jeszcze nie spotkałem. w takim razie Marianno przesądzone, dzwonię, umawiam się, opowiem jak mi było. 3/ Julia oczywiście że powinna być w wątku kwietniowym, zauważyłam to już tu na początku. mam nadzieję jednak, że nas nie opuścisz, sama ten wątek założyłaś, to i do maja poczekasz ))) zresztą, najważniejsze towarzystwo. pozdrawiam mocno, dzwonię do Raka, niech mnie weźmie ))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 17.12.03, 16:54 aha, Marianna, powiedz jeszcze kiedy się do dr Raka dodzwonić??? bo on albo w szpitalu, albo własnie bada jedną z nas )) w każdym razie nie odbiera telefonu Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004 !!! 17.12.03, 21:02 Gosiu, rzeczywiście grudzień plus 4 miesiące to kwiecień i własnie wtedy mam termin. Jako żona ginekologa w euforii z powodu dwóch kreseczek źle obliczyłam termin porodu i wyszedł mi maj Dlatego ałożyłam ten wątek. A jak się już połapałam, to szkoda mi było opuszczać tak dobrowe towrzystwo. I teraz już się mnie nie pozbędziecie. A że Was "wyprzedzam" będę Wam mówić, co u mnie, to będziecie miały przedsmak. Pola, miesiące liczę tak: skoro masz termin na 4 maja, to 4 stycznia rozpoczniesz 6 miesiąc. A teraz jesteś w 5 miesiącu. Oczywiście lekarzom i osobom znającym się na ciąży mów tydzień ciąży, bo jest on precyzyjniejszy. Całe zamieszanie bierze się stąd, że ciąża trwa 9 miesięcy księżycowych, a 10 "normalnych". Dlatego zazwyczaj przyjmuje się, że miesiąc trwa 4 tygodnie, a zatem u Ciebie 4 stycznia-początek 6 miesiąca, 4 lutego - poczatek 7, 4 marca - początek 8, 4 kwietnia - początek 9, a 4 maja - koniec 9 miesiąca, czyli rozwiązanie. Małgosiu, tak mój Ukochany pracuje w Damianie na Foksal. Nie tylko wykonuje USG, ale też prowadzi ciąże, przyjmuje porody, operuje laparoskopowo, robi plastykę krocza i tak mogłabym jeszcze długo, ale chyba nie wypada się tak chwalić Jeśli masz ochotę pójśc do Niego na USG, daj znać - powiem Mu, żeby dał Ci zniżkę jako znajomej z forum Magda, podaję przepis na chleb. Składniki: 1 cebula pół opakowania świeżych drożdży 3 ząbki czosnku (chyba że ktoś lubi więcej) mąka sól Pokroić cebulę w plasterki i rozdzielić na kółeczka. Usmażyć cebulę na oliwie z oliwek aż się zarumieni. Do garnka lub miski nalać szklankę ciepłej wody. Dodać tam drożdże, 2 łyżki soli, posiekany czosnek i usmażoną cebulę. Wymieszać. Dodawać mąkę aż zrobi się stała konsystencja. Wyjąć z miski na blat i ugnieść na ciasto. Następnie nadać kształt chleba. Wyłożyć do formy - blachy w kształcie chleba (ja robię podłużny). Piec w piekarniku w temperaturze 250 stopni. Około 45 minut. Najlepiej patrzec jak rośnie i zapałką sprawdzać, czy nie ma już zakalca. Jeść cieplutki z masełkiem. Smacznego! Śpijcie słodko Julia Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Przepis na keks 17.12.03, 22:57 Ach nabrałam smaku na ten chlebek, muszę go wypróbować. Może podam mój przepis na keks. Sama znalazłam go dawno temu w jednej z książek kucharskich, ale minimalnie zmodyfikowałam, głównie sposób wykonania. Przepis na jedną większą formę keksową lub dwie mniejsze. Składniki: 25 dag mąki 25 dag cukru pudru 25 dag margaryny lub masła 6 jaj 1 łyżeczka proszku do pieczenia 1 łyżka spirytusu ok. 25 dag bakalii (morele suszone, śliwka kalifornijska, suszone ananasy, rodzynki, orzechy, suszone banany itp. - na co macie ochotę) Margaryna powinna być miękka, ucieramy ją (najszybciej ręcznym robotem lub w malakserze), dodajemy stopniowo cukier puder i żółtka. Ucieramy dość długo, żeby powstał rodzaj kremu. Wlewamy spirytus i ja na ogół już w tym momencie się zajadam (łasuch jestem). Do powstałej masy dodajemy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Z białek ubijamy pianę i dodajemy do przygotowanej masy razem z bakaliami drobno posiekanymi. Bardzo delikatnie mieszamy. Pieczemy w średnio nagrzanym piekarniku (150-170 stopni) około 1 godziny. Sprawdzać najlepiej na koniec patyczkiem, czy środek dopieczony. Na wierzch można przygotować szybki lukier (cukier puder wymieszany z sokiem z cytryny) lub rozpuścić czekoladę. Aha, najważniejsze, ja chyba wkładam do tego serce i zawsze mi wychodzi. Polecam gorąco w imieniu wszystkich, którzy próbowali. Ostatnio zaczynam po nocach pisać na forum. Dnie zabiegane, a podobno na zwolnieniu jestem i miałam odpoczywać. Po południu byłam pośpiewać kolędy z moim chórem na corocznej Wigilii u Rektora PŁ. Wszyscy znajomi już rozważają, jakim głosem będzie śpiewać dzidzia (ja jestem sopranem). W styczniu prawdopodobnie będziemy śpiewać jakiś koncert kolęd, ale w Łodzi. Kupiłam nareszcie prezenty wszystkim. Nawet nie wiecie, że mój mąż napisał list do Mikołaja, ozdobił go rysuneczkami i zapakował do koperty. Zastanawiałam się czy wyśle... hihihi... jak dziecko. Jutro czeka mnie nie lada wyzwanie - idę na przedstawienie świąteczne do przedszkola moich siostrzeńców. Szczerze mówiąc nigdy nie byłam na takim odkąd urosłam. Dzisiaj z zapałem opisywali mi stroje jakie będą mieć. Bardzo to przeżywają. Zmykam spać znowu sama (mąż w pracy), chociaż nie do końca sama, z dzidzią w brzuszku i dwoma kotami, ale one właśnie w najlepsze harcują. Pozdrawiam gorąco, MAGDA i maleństwo Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: MAJ 2004 !!! 18.12.03, 09:20 1.dr.Rak - Gabinet prywatny na Kopernika - wtorki od 16.00 - 20.00 kom.0601 30 80 30. ja umówiłam się na komórkę, akurat dzwoniłam we wtorek do gabinetu. dr robi USG w szpitalu. szpital: 625 42 79 lub 625 22 31 w .346 2.Ja być może tak jak Julia urodzę w kwietniu - może 30.04 (moje urodziny), choć termin wg OM mam na 2.05 (męża urodziny). Termin wg USG to 26.04. Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: MAJ 2004 !!! 18.12.03, 12:52 Marianna18 vel Ksel - no to urodziliśmy się z Twoim mężem w tym samym dniu, bo ja też jestem z 2 maja i po cichu liczę, że moja dzidzia może się zdźebko pospieszy i będzie razem z mamą obchodzić urodzinki (termin jest na 7-8 maja). Juliaaa Ty szczęściaro, rozumiem, że Twój własny mąż prowadzi ciąże i będzie fachowo odbierać poród, doczytałam się także wcześniej, że idąc za przykładem wiecznej-gosi rozważałaś możliwość porodu w domu. Będąc w takiej komfortowej sytuacji pewnie też bym się zastanowiła nad taką możliwością. Co do USG - dziękuję za propozycję zniżki, ale sama jeszcze nie wiem gdzie iść - decyzję podejmę po nowym roku, więc gdybym się zdecydowała to dam znać. Nie mam zielonego pojęcia ile kosztuje USG w Damianie, ale z pewnością mniej niż 200 PLN. Dziewczyny widziałyście te zdjęcia na "ciąża i poród" dzidziusiów w 3D i 4D, które podobno można zrobić w klinice na Domaniewskiej - dla mnie super - szczególnie bliźniaki i dziecko ssające kciuk. No i cena super -280 PLN. Monika - zazdroszczę Ci bardzo - może dlatego, że ja nie mam absolutnie zmysłu przestrzennego i za grosz wyobraźni i nigdy nie mogę sobie wyobrazić jak będzie coś wyglądać po zrobieniu, np. ostatnio szafa w naszej sypialni - dzieło mojego męża - jak już stała to stwierdziłam, że jest do d...y - jak mi tłumaczył to myślałam, że będzie super (chyba, że jemu też się w trakcie roboty zmieniła koncepcja). Widać, że Pola rośnie jak na drożdżach, szczególnie porównując pierwsze zamieszczone zdjęcie i te bardziej aktualne. Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
pola777 Re: MAJ 2004 !!! 18.12.03, 14:09 Marianno, a moj mily tez z 30 kwietnia...! Uwielbiam Byki, wiekszosc moich znajomych to Byki. Wedlug tabeli Junga najlepiej wlasnie uklada mi sie z Bykami, Rybami i Pannami- ja jestem Rak z 7. 07. z siodmej rano Nie wierzylam za bardzo w takie rzeczy ale w zeszle lato moja znajoma , ktora w ogole ma lekkiego fizia na punkcie astrologii zrobila mi astrologic chart na podstawie miejsca urodzenia dokladnej godziny i daty oraz imienia. I to mnie troche przekonalo bo duzo rzeczy sie zgadzalo...Pozniej na urodziny (7/07) postawila mi horoskop indywidualny ktory zajal 20 stron A4 na nastepny rok zycia. Byla tam mowa o koncu imprez i wielu obowiazkach,powaznym partnerstwie od polowy 2003 ( w pracy takie sie zawiazalo , jak i z Davem wtedy wlasnie zblizylismy sie bardzo do siebie) zmianie sposobu myslenia z beztroskiego na rozsadny, potrzebie planowania, oszczedzania itepe- wszystko to zwiazane z odejsciem z mego znaku Jowisza ktory byl jakoby dobrym wujkiem, a wkroczeniem Saturna, ktory jest dosc surowy i nagradza kiedy sobie zasluzysz itepe...bardzo skomplikowane i trudne do streszczenia ale sie sprawdza Co nie znaczy ze oddaje sie w rece gwiazd calkowicie. Wydaje mi sie ze moga pokazywac mozliwosci/okazje a wybor ostateczny nalezy do mnie tak czy siak no bo nie robiac nic nowego napewno nic nowego bym nie miala. Na przyklad gdybym w sierpniu dbala o antykoncepcje....to watek o dzidziusiu z horoskopu nie sprawdzilby sie, LMAO Dzis zadzwonil ukochany ze smutna wiadomoscia ze dzidzius znajomych ktory ma 5 tygodni i jest wczesniakiem jest znow w szpitalu - ma problemy z oddychaniem. Wczoraj bylo bardzo zle, dzis poprawa. Trzymajmy kciuki. Ide dzis na wizyte...ciekawe czy juz wyleczylam infekcje drog moczowych. O 16 jade po wyniki a o 17 obejrzec sobie Noasia i upewnic sie ze wszystko w porzadku. Aaaaah jak mi leniwie, ratunkuuuuu... Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 18.12.03, 16:47 Marianno, w końcu mi się też udało, na 30 grudnia się umówiłam. powiedziałam tylko, że szukam dobrego lekarza prowadzącego. mi termin też wypada na 2 maja (mi, bo oczywiście nasz poprzedni niestety mi tego nie potwierdził, ani nie stwierdził co na podstawie usg za termin wychodzi )). mój mąż urodził się 6 maja, więc też jest Bykiem, ja mam zaś nadzieję, że nam się dziecko do 6 nie urodzi (Polcia też 5 dni po terminie wyszła na ten świat). no a mój Paweł jest takim człowiekiem, że chciałabym żeby dziecko choć trochę miało jego charakteru. ja jestem porywcza, złośliwa, spontaniczna, nieopanowana (żeby wymienić wady, bo zalety też posiadam ), mój Paweł to siła spokoju, nerwy go nie ponoszą, no i jest czuły, kochający, sprzatający w domu dokładnie w takim samym stopniu co ja, dbający i zajmujący się dzieckiem nawet bardziej, tak, że problemy z emamy zupełnie mnie nie dotyczą )) no i Paweł jest tak rodzinny, że to miłe. przyjaźnimy się 10 lat, zaś od 1,5 roku jesteśmy małżeństwem, i wciąż myślę, że czekałam na niego przez całe życie. dobra, koniec z pochwałą małżeństwa. same słodkości mi tu na nasz temat wychodzą ))) ja jestem z 21 stycznia 1974, zaś mój tata 21 stycznia 1947, magia liczb i układów książyca totalna, rozumiemy się bez słów, chociaż z mamą więcej gadam )) no i oczywiście jestem jego ukochaną córeczką, to chyba widać ))) Polcia oczywiście rośnie, cieszę się, że ją oglądacie, bo dumna z niej jestem jak każda mama ze swojego dziecka. lecę, bo dziś kocioł, sajgon i chaos. pozdrowienia mocne )) Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004 !!! 18.12.03, 17:02 Monika, jak cieplutko zrobiło mi się po przeczytaniu Twoich czułości na temat Pawła. Ciesze się, że darzycie się takimi uczuciami. Ja też jestem tą szczęściarą rozpieszczaną przez Ukochanego. Z przykrością czytam problemy emam i cieszę się, że mnie nie dotyczą. Małgosiu, moją ciężę prowadzi Hadas - też z Damiana, ale główną "kontrolę" sprawuje mój Ukochany. Ciągle chce wiedzieć, co u Ludka i nie chce, żebym u niego robiła USG, tylko sam robi. USG 3D robiliśmy w 20 tygodniu, a teraz zamierzamy przed Wigilią w 24 tygodniu. Podobno w tych terminach najwięcej widać. I choć jest to niesamowite przeżycie, to uważam, że 260 zł to stanowczo za dużo, nawet za takie radości. Jakoś dawno nie odzywała się Ania - mama Kuby. Jeśli nadal nas czytasz, daj znać, co u Ciebie. Julia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 19.12.03, 00:40 ha ha ha ha ha! albo cha! cha! cha! cha! cha! (w tym temacie jestem za uproszczeniem ortografii, do dziś się nie nauczyłam jakie ha, a w hi hi???), śmieję się triumfalnie, a my mamy wszystkie prezenty zapakowane!!! stoczyliśmy bój z papierem, nożyczkami i nalepkami z mikołajową Polcią (wrzucam ją na zobaczcie!), i po dwóch godzinach wyczerpującej walki mamy dwa worki - do Bydgoszczy i do Lublina ))) no to pa! całuski spodkołderne. Polcia w końcu padła też. juz widać, że w nas się wdała, i nie chce zasnąć przed 23.30 ((( pa! Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004 !!! 19.12.03, 10:04 A ja też dzisiaj zamierzam zapakować już wszystkie prezenty, o ile uda mi się to przy rozbrykanych kotach, które uwielbiają mi pomagać i podkradać kokardki... Jeszcze niedawno tak słodko spały całe dnie, a teraz coś im się zmieniło i mam totalne szaleństwo, ciągle się ganiają i kotłują. No i przymierzam się do wielkiego sprzątania mieszkania. Ostatnio ciągle mnie nie było w domu i miałam totalnego lenia. Dzisiaj twarda jestem, zobaczymy co z tego wyjdzie. Jak tam keksik, dobry wyszedł? Na niedzielę robię sernik na zimno. Pozdrowionka, MAGDA i maleństwo Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004 !!! 19.12.03, 17:50 Ja też już zapakowałam prezenty. Byłam też dzisiaj u kosmetyczki na wszystkich możliwych zabiegach, na jakie ciężarna może sobie pozwolić. A potem poszłam do fryzjera i zrobiłam sobie balejaż. I nzów wyglądam jak człowiek. O ile ciężarna może w ogóle wyglądać Zostało mi tylko ubranie choinki i święta mogą nadchodzić. I żeby jeszcze trochę więcej śniegu spadło. Odpowiedz Link Zgłoś
pola777 Re: MAJ 2004 !!! 19.12.03, 19:49 a dla mnie swiat mogloby w ogole w tym roku nie byc. Dopiero kiedy ma sie prawdziwy problem widac na kogo mozna liczyc i niestety wiekszosc rodziny nie pokazala ze w ogole ja obchodzil fakt iz lezalam w szpitalu i przez co przechodzilam. Ukochany jest w UK, ja nie mam pieniedzy na prezenty - a rodzinke mam spora, ktora wyglada ladnie razem ale niestety tylko na obrazku wiec nie chce mi sie na nich energii marnowac i sie produkowac i opowiadac jak to milo byc w ciazy i zdradzac swoich planow. Poza tym to wielcy katolicy, ktorzy nie sa zachwyceni tym ze jestesmy na kocia lape i fakt ze bylabym tam sama bez niego bylby tylko powodem glupich cichych 'miedzy soba' sugestii ze moze on uciekl albo cos. Wigilie wiec nie wiem czy z nimi spedze-zobacze,, a Sylwestra pewnie przed telewizorem bo znajomych niestety mam tylko w Warszawie i Londku a podrozowac nie moge. I dobrze, w tym roku nie chce nawet pamietac o tym ze sa swieta i sylwester-za rok bedzie lepiej. Przynajmniej poogladam sobie troche dobrej telewizji- moze w czasie swiat przestana nadawac reality shows i telenowele non stop. Na tym zadupiu czeka sie rok na kablowke wiec nawet mi sie nie chce fatygowac. Juz dosc nerwow natracilam czekajac na neostrade. Serwis jak w ruskim kasynie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 19.12.03, 20:08 Pola jak widzę wpadła w ciemny marazm ciężarny )) na pewno będzie lepiej niż myslisz, bo skoro masz aż tak czarne myśli, to może być juz tylko lepiej )) powiem Wam, że mam już tak wielki brzuch jak w 6 miesiącu, i uważam, że gorzej znoszę tą ciążę od Polciowej. pracuję, chodzę po budowach, spotykam się z ludźmi i jest git, ale wieczorami już mnie coś w tym wielkim brzuchu ciągnie. ja wyglądam już przynajmniej jak ta dziewczyna z okładki agorowego dodatku o ciążach, jaką widać przy wchodzeniu na forum (oczywiście nie jak szczupła laska z piłką, tylko jak ja z wielkim brzuchem )). czekam na 30 na wizytę u dr Raka jak na ścięcie bo mam wielkie obawy, że każe mi się oszczędzać. no zobaczcie ostatnią linijkę Polcikowych zdjęć jak pięknie się przedstawia jako Mikołaj nalepkowy. no zobaczcie no.... mocno Was ściskam, ociężała, ciężarna, wielka Mona Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Do Poli 23.12.03, 08:50 Kochanie, pomyśl, że już w przyszłym roku będziesz na Święta ze swoim maluszkiem i tylko On będzie najważniejszy. Wszystkie przygotowania będą z myślą o Nim. Czasami dochodzę do wniosku, że nie doceniamy wagi Świąt i ich klimatu, dopóki nie mamy dzieci. Mnie zawsze się wydawało, że Święta Bożego N. są nudne, choinka, wigilia, a potem siedzenie przed telewizorem, spacery i jedzenie, jedzenie, jedzenie ... NUUUUUUDY !!!!! Pierwsze raz zmieniłam zdanie, kiedy kilka lat temu wyjechałam na święta i sylwestra do koleżanki do Genui - tam ubiera się co prawda choinkę ale nie ma np. Wigilii i generalnie święta to taki sam okres jak każdy inny tylko wszyscy obdarowują się prezentami na potęgę i oczywiścei przystrajają przeokrutnie mieszkania - oprócz tego nie zaobserwowałam żadnego klimatu świątecznego. Był śnieg i 5 stopniowy mróz (dla nich szok i oczywiście kataklizm stulecia) ja przepłakałam cały wieczór - nie było wigilii i dla mnie - żadnej świątecznej atmosfery, wszyscy zajęci swoimi sprawami. Wtego doceniłam ten szał porządków w domu moich rodziców i to wariatkowo, którer panuje w nim przed świętami. Po raz drugi doceniłam Święta, kiedy mój synek był już na świecie - miał 6 miesięcy i zachwycał się choinką, konikiem na biegunach (prezent od dziadków), gugał na wszystko co widział i to było cudowne. Co rok jest lepiej, cała ta krzątanina z ubieraniem choinki - teraz już rutuał - prezenty, podniecenie świąteczne dziecka, które widać we wszystkim. Boże z jakim utęsknieniem teraz czeka na śnieg, snuje plany jak będzie zjeżdżał z górki na sankach, rysuje tylko bałwanka ze wszystkimi szczegółami i oczywiście "Mikojała" - inny świat. Dla nas też. Polu - zaczekaj chwilkę, roczek a inaczej spojrzysz na wszystko. Tak jakoś się zrobiło .... Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004 !!! 22.12.03, 20:27 Coś cicho się zrobiło na forum. Wszystkie tak zajęłyście się przygotowaniami świątecznymi? My od soboty mamy choinkę i właśnie przymierzam się do jej ubierania. No ale jakoś nie mogę się zebrać. Za pieczenie zabiorę się jutro albo dopiero w środę. Coś ogarnia mnie znowu lenistwo. Byłam dzisiaj u mojej ginki. Wszystkie wyniki mam w porządku. Po badaniu stwierdziła, że dzidzia chyba jest większa niż wymierzyli to tydzień temu na USG. A niech rośnie sobie zdrowo. Brzuszek mam już całkiem pokaźny. Nawet nie spytała mnie o wagę, a ciśnienie zmierzyła, ale i tak nie wpisała do karty ciąży... Jest prawie pusta... ech... Pozdrowienia, MAGDA i maleństwo Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 23.12.03, 00:27 my już w Bydgoszczy. całą sobotę sprzątaliśmy a na sam koniec ubraliśmy choinkę. zrobiło się od razu świątecznie. całe szczęście że jakoś się wyluzowało z pracą przed wyjazdem, bo nie jestem padnięta )) jak zawsze siedzę po nocach. jutro kontynuacja przygotowań kulinarnych u mamy. za rok pewnie wszyscy będziemy u nas)) najgorsze jest to, że mnie brzuch ciągnie jak chodzę. we wtorek mam wizytę u lekarza, mam nadzieję, że powie, że to skutek otyłości, a nic poważnego (i pewnie tak jest). 8 stycznia idę do drRoszkowskiego, by w końcu poznać tajemnicę płci. jutro odezwę się jeszcze z życzeniami. pewnie każda z nas, widząc że nic się na tym wątku nie dzieje, traciła cały entuzjazm )) pozdrawiam mocno, przepraszając za chaos ale dziś i podróż, i powitania, i białe wino,i śpiew! idę spać, pa Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: Życzenia 23.12.03, 10:40 Dziewczyny, życzę Wam radosnej i pełnej uśmiechu Wigilii, śnieżnych świąt, rubasznego Mikołaja z wielkim workiem prezentów, wesołego karpia w wannie, gadajaych zwierząt i pukajacych Ludków. A także szalonej zabawy Sylwestrowej, urozmaiconej tańcami brzucha . a przede wszystkim, żeby Rok 2004 przyniósł Wam zdrowe i silne dzieci, z których bedziecie czerpały mnóstwo radości. do siego Roku! Julia Ps. Na Gwiazdke "funduję" sobie USG 3D - zaraz biegne na świąteczne podgladanie i nagrywanie Ludka. Do usłyszenia w Nowym Roku! Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Nareszcie zima 23.12.03, 10:45 Nareszcie można wejść na nasz wątek - od kilku dni próbowałam - i nic. U mnie brzuch jak balon, dzidziuś kopie i zastanawiam się, co to będzie za kilka miesięcy. Żadne tam bąbelki i trzepotanie skrzydłami, a najzwyklejsze w świecie łomotanie. Brzuch mnie swędzi jak cholera - wsmarowuję w niego tony Fissana, a po nocach śnię o wielkiej, pokrytej rozstępami i bruzdami torbie zamiast gładkiego brzunia. Upiekłam pierniczki z 5 tyg. ciasta, nikt się nie otruł, wszystkim smakowały - polecam Jest dziś tak błogo i pięknie, wieczorem wybierzemy się po choinkę, a jutro od rana będę leniuchować i nic nie robić. Pozdrawiam Was ciepło, Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: Na święta... 23.12.03, 12:41 życzę Wam dużo radości, spokoju, odpoczynku w ulubionym towarzystwie. Życzę Wam zdrowia na Nowy Rok, który w maju przyniesie nam to co najlepsze i najpiękniejsze czyli nasze dzieci. Pozdrawiam i odezwę się po świętach. Marianna PS. 1.Wyników amnio jeszcze nie mam, dzwoniłam ale nic się nie dowiedziałam,specjalnie się nie upierałam, jestem dobrej myśli. 2.Ludek kotłuje się w brzuchu, najczęściej po nocach, mam nadzieję, że Mu się to przestawi po wyjściu na świat, 3.Jutro wyjeżdżam już w rodzinne strony moje i męża (świętokrzyskie) i wracam 4 stycznia. Mam nadzieję trochę odpocząć. Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Na święta... 23.12.03, 13:26 Ja też się przyłączam do życzeń - Wesołych Świąt w miłej atmosferze i z duuużą ilością śniegu, też jutro wyjeżdżam w moje rodzinne strony (ale w lubelskie) i wrócę dopiero 4 stycznia, też nie mam wyników amnio, też dzwoniłam ale się nie upierałam, tez się odezwę po Świętach, Małgosia P.S. Czy spotkanie 18 stycznia jest nadal aktualne ?????? Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: Na święta... 23.12.03, 13:54 To i ja się dołączam do życzeń: Puszystych i mięciutkich świąt pachnących cynamonem i wanilią, miłości przy stole i głęboko w serduszku, spokoju, radości i słońca duuuużo zdrowia dla Was, Waszych Rodzin i Maluszków, aby wszystkie były zdrowe, grzeczne, piękne i mądre i żeby kochały Was tak, jak jeszcze nikt nikogo nie kochał na świecie. Ucałowania Mikołajowe, Eliza))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
pola777 Re: Na święta... 23.12.03, 20:42 Dołącza się Pola z Noasiem!!!!!zdrowych kochających maluszków w terminie i mnóstwo szczęścia rodzinnego...! Nie czułam się najlepiej przez ostatnie parę dni ale już mi lepiej..Hormony szaleją i czuję się zawieszona w przestrzeni, gdzieś między domem a niedomem, jest ok, ale to nie moje miejsce.. Dave wraca już w lutym - powiedział ze nie wytrzyma i zebym znalazla nam juz mieszkanie od lutego do lipca. Jakoś mi się morda śmieje, z drugiej strony odczuwam przeogromne pragnienie aby zabrać go na najlepsze wakacje w jego życiu w następne święta. Już się bałam że całą ciążę spędze w domu z mama jak zaciążona nastolatka ale jednak sie zreflektował Im krotsza smycz tym bardziej szarpie, im dłuższa tym bardziej się boi ze sie zgubi)))) Sorki za porównianie, ale tak to rozumiem i jak widać działa Caluski!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Na święta... 24.12.03, 12:35 i my Wam życzymy najpiękniejszych każdych Świąt, i tych, i każdych następnych z dziećmi. żeby i Mamy i Dzieci były zdrowe, szczęśliwe i spełnione. żeby nie dopadły Was problemy ani materialne, ani duchowe, i depresje poporodowe )) żeby każdy dzień był dla Was wszystkich nową przygodą, niespodzianką i spełnieniem. żeby wszystkie wasze pragnienia i marzenia się spełniły i żeby od razu pojawiły się nowe. i żeby nic Wam za to nie było )))) ściskamy Was mocno już od Rodziców, znad bigosu z prawdziwkami i śledzia w śmietanie. Wszystkiego Najlepszego od Mony Pawła Polci i dziecka na M. Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Po świętach 28.12.03, 17:07 Witam serdecznie wszystkie Majóweczki, widzę, że równo świętujecie! My mieliśmy wyjechać do Krakowa, ale na razie leniuchujemy w domu. Może jutro? Kochane, napiszcie, jak tam ruchy Waszych maleństw. Moje kręci się dosyć intensywnie, zwłaszcza wieczorem i rano. Lubi wleźć mi w prawy bok i kiedy przyłożę tam rękę, mogę wyczuć głowę!! Od wczoraj znów chodzę na siłownię. Jednym słowem - wzięłam się za siebie, bo nie mogłam znieść bólu krzyża i wizji niedołężności za miesiąc. Ludzie (zwłaszcza panie ok. 40-tki) patrzą na mnie jak na stukniętą, bo przecież miejsce ciężarnej jest w domu, w łóżku przed TV. Ostatnia noc była koszmarna, bo okazało się, że nie mogę jeść jak przed ciążą. Byłam na tyle mądra, że zjadłam kolację składającą się z gotowanych warzyw z czerwonym winem, ziemniaków zapiekanych ze śmietaną, masłem i czosnkiem, surowych warzyw w sosie balsamicznym, a na deser kawał bezy z kremem i do tego gorąca czekolada na mleku od rolnika. W międzyczasie popijałam soki i wodę i w nocy się zaczęło... uaaaa. Bobas skakał niezadowolony, a ja umierałam. Noworoczne postanowienie: Będę rozsądna. Na wadze + 4,5 kg. Pozdrawiam Was ciepło i piszcie koniecznie, E. Odpowiedz Link Zgłoś
pola777 Re: Po świętach 29.12.03, 11:10 Witam po Świętach..! Tak jak się spodziewałam spędziłam Wigilie z krewnymi,a swieta w domu czytając książkę, śpiąc i nawet dużo nie jedząc...tiaaaa (dużo pojęciem względnym) Elizo, zazdroszcze siłowni..!!! Strasznie chciałabym coś więcej porobić ale nie mogę nic wiecej oprócz krótkich spacerków.. waga + 6 I chciałabym poczuć dzidzię w środku , ale mam zalecenie nie dotykania i nie naciskania i nie masowania brzucha w związku z moją hrabiną macicą która kurczy się dość często bez powodu.Zaczęły mi sie skurcze Braxtona Hicksa- wam już też? Niezbyt regularnie ale mam dziennie przynajmniej kilka. Dzidzi ma już patern kiedy śpi a kiedy szaleje,w ciągu doby wyczuwam trzy takie cykle. Kiedy chodzę najczęściej kołysanie go usypia, kiedy leże na plechach zaczyna wariować.Przedwczoraj zobaczyłam jak moj brzuch podskoczyl- smieszne..! Wszyscy chca dotykać mojego brzucha a ja mam jakąś fobię- strasznie denerwujące- też sie z tym spotykacie??Jakoś nie chcę żeby nikt go dotykał, mam obsesje na punkcie bezpieczeństwa swojego brzucha...Nikomu zreszta nie pozwalam czuc ruchow Noasia oprocz mnie (od czasu kiedy dave poczul slabe pukniecie).Zreszta taki mocny kop rzadko sie zdarza. Jutro zaczynam 23 tydzien, wedlug mojego lekarza to szósty miesiąc. WOW! Jeszcze 4 tygodnie i ostatni trymestr przed nami! Dzwonilam do Urzędu Stanu Cywilnego i najwygodniej bedzie jak stawimy sie tam jak najszybciej obydwoje, on z paszportem ja z dowodem i z osobą trzecią tłumaczącą oraz z zaświadczeniem od ginekologa że spodziewamy sie dziecka i kiedy. Nie brzmi wcale skomplikowanie, zobaczymy jak to wyglada w praktyce Ale dobrze ze uzna dziecko jeszcze przed porodem- Szpital bedzie mogl wpisac od razu imie i nazwisko dzidziusia Mam po raz drugi infekcję pęcherza!!! Brzuch mnie boli i cholery dostaje. Lekarz zapisal mi na wszelki wypadek Kaprogest ale ja juz nie mam sumienia szpikowac mojego dziecka hormonami itepe...zwlaszcza w 23 tygodniu nie wiem czy Kaprogest jest konieczny. Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Po świętach 29.12.03, 12:10 U mnie święta minęły dość spokojnie. Nareszcie miałam w domu przepracowanego męża. Wigilię spędziliśmy u moich rodziców z rodzinką mojej siostry, pierwszy dzień leniuchowaliśmy sami w domu, a drugiego dnia znowu do moich rodziców na obiad tym razem. Bardzo miło spędziliśmy czas. Teraz znowu męża nie ma, bo praca, ale zaraz Sylwester i Nowy Rok, więc nacieszę się nim choć trochę. Ja niestety nadal nie czuję ruchów mojego maleństwa. Właśnie zaczęłam 21 tydzień. Już się trochę niepokoję, chociaż wiem, że przy pierwszej ciąży i niezbyt drobej posturze później się czuje. Ale tak już bym chciała poczuć cokolwiek. Mój mąż też często przykłada rękę do brzucha i czeka na jakiś znak od dzidzi, a maleństwo leniwe i już. A z jedzeniem to też zauważyłam, że już nie mogę jadać jak przed ciążą. Przede wszystkim nie mogę za dużo jeść, a po drugie nadal nie wchodzą mi słodkości - czasem mały kawałek i koniec. Do tego ostatnio zaczęła mi się pojawiać potwornie paląca zgaga - nie wiem od czego i nie wiem czym ją zniwelować. Na wadze sporo za dużo (+ 11 kg), ale jak może kiedyś pisałam bardzo przytyłam na początku nie wiem czemu, teraz się uspokoiło. Chyba muszę więcej biegać za kotami... hihihi... Dzisiaj w nocy jak tylko mąż wyszedł do pracy obie na mnie się rozłożyły i zasnęły. Mam do Was prośbę. Pisałyście o USG 3D, warto się na takie wybrać? W Łodzi chyba nie ma, więc zaczynam czasem myśleć, czy nie podjechać do Warszawy, ale gdzie tam z kolei tego szukać? Trzeba się umawiać dużo wcześniej? Możecie mi coś poradzić? Tak mi coś ostatnio zaczęło chodzić po głowie. Pozdrawiam gorąco, MAGDA i maleństwo Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: Po świętach 29.12.03, 18:02 Pola, możesz cos więcej napisać o tych skurczach Braxtona-? ? Ja mam w ciągu dnia coś takiego, że czuję jakby brzuch zamieniał się w twardą piłkę do koszykówki, jak pancerz chroniący dziecko. Czy to jest to?? Madzia, też mam zgagę - pierwszy raz w życiu i chyba nic na to nie można poradzić Zauważyłam, że najchętniej spałabym w pozycji półsiedzącej, bo wtedy jest jakoś wygodniej. Co do ruchów, to mój uaktywnia się najczęściej wieczorami, ale ostatnio głównie rano. Zaczyna tak ok 7 i kopie ze 2 godz. A w ciągu dnia wpycha mi głowę w bok i mogę go po niej głaskać) W święta zaliczyłam wszystkie możliwe filmy na DVD: "Iris", "Francuski Pocałunek" + masę idiotycznych filmów sensacyjnych, które lubi mój ukochany, a których ja nie trawię. Ponieważ nie mamy TV, wszystko oglądamy na ekranie komputera i naoglądałam się chyba za wszystkie czasy. A za chwilę wyruszamy (wreszcie!) do Krakowa na dwa dni. "Po co ty właściwie chcesz tam jechać" pytał notorycznie mój nie-mąż, bo chyba za bardzo mu się nie chce. Po co chcę jechać? Sama nie wiem. Madziunia, nie przejmuj się brakiem ruchów maleństwa. Na pewno niedługo mały się uaktywni. Ja poczułam bardzo szybko, ale to chyba głównie dlatego, że jestem dosyć szczupła, a poza tym dziecko jest jak na mój gust mocno aktywne. Nie przypominam sobie żadnych "bąbelków" i "trzepotania skrzydłami motyla". Od razu poczułam walnięcie i tak już zostało. Co do usg 3d to słyszałam tyyyle opinii. I raz się wybieram, by po chwili stwierdzić, że chyba nie. Zaraz po Sylwestrze, 5.01 idę na usg standardowe, a na 3d pewnie się wybiorę ok. 30 tyg, kiedy dziecko przestanie przypominać ufoludka, a zacznie dzidziusia. Tymczasem oglądam sobie fotki w internecie i ok. 20 tyg. dzieci są niesamowicie chude i długonogie, więc chyba chwilę zaczekam, chociaż jestem cholernie niekonsekwentna i niecierpliwa hmn... Podobno w Warszawie w hotelu Gromada jest takie usg z bardzo cierpliwą obsługą i badanie trwa ok. godziny, a nie jak u osławionego p. Roszkowskiego 5 min, więc może tam wyskoczę. Madzia, mój kocur też mi się wdrapuje na brzuch, a kiedy zaczyna mruczeć, dzidzia zaczyna się ruszać, więc chyba go słyszy staram się nie sfiksować kompletnie, ale bardzo podoba mi się ta ciąża. Szkoda tylko, że wszystkie ubrania poszły w odstawkę i mam dwie pary spodni (w tym jedne beznadziejne). Ściskam Was ciepło. Trzymajcie się zdrowo, Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Po świętach 29.12.03, 20:19 Ach z tym USG 3D to też nie wiem, czy się zdecydować czy nie. Czasem w chwilach szaleństwa myślę sobie "tak, chcę", po czym za chwilę stwierdzam "nie, poczekam do maja". Sto myśli na minutę przebiega przez moją głowę. Dzisiaj zaczęłam się zastanawiać czy nie iść na USG genetyczne (sprawdzane są wszystkie możliwe szczegóły mogące wykryć wady wrodzone), chociaż to ostatnia chwila, bo zaraz koniec 21 tygodnia. Wiem, że wszystko jest w porządku, tak to czuję wewnętrznie, ale ktoś mi dał namiar na doktora w Łodzi, który robi podobno dobrze USG. Chyba miałam za dużo wolnego czasu i stąd te setki myśli. A może to właśnie przez to, że nie czuję maleństwa koniecznie chcę się upewnić, że wszystko ok (byłam na zwykłym USG w połowie grudnia). Dzisiaj zadzwoniłam do jednej z łódzkich szkół rodzenia i wstępnie się zapisałam. Również z tym tematem nie do końca się zdecydowałam, z jednej strony chcę, a z drugiej nie wiem, czy warto? A w święta też obejrzałam trochę filmów. Punktem zasadniczym był prezent męża, czyli rozszerzone wydanie "Dwóch Wież", dla odmiany już sama obejrzałam "Francuski Pocałunek", a potem mąż skądś wydobył Indiana Jones. Już nie mogłam patrzeć na te węże i inne robactwa. Moje ubrania już dawno poszły w odstawkę. Z nowych rzeczy mam tylko dwie sukienki (mini i maxi) i oczywiście ogromne ciążowe ogrodniczki, które bardzo lubię, chociaż jeszcze są trochę za duże (kupiłam rozmiar, który mi chyba do maja wystarczy). Dzisiaj rano ubierając się przy mojej kuzynce usłyszałam: "ale masz ładny brzuszek...". Po raz pierwszy ktoś mi to powiedział (męża nie liczę, który mówi do mnie grubasku) i poczułam się tak jakoś inaczej, ale to było miłe. Chyba też lubię być w ciąży. Świetnie się czuję, jestem wyjątkowo spokojna i jakąś ogromną radość odczuwam w środku. Też się dołączam do pytania o te skurcze - jak je można rozpoznać? Czy one coś oznaczają? Dla mnie to wszystko nowe tematy. Wczorajszą noc jakoś wyjątkowo miałam obolały cały brzuch nie wiem czemu. Często w nocy się budzę i kręcę na łóżku. A z moimi kociakami to może pojawię się w Warszawie na wystawie w lutym. Jeszcze się nie zdecydowałam, ale gdyby coś dam znać. Od dawna przymierzałam się do łódzkiej wystawy kotów, ale odbędzie się w maju, a dokładnie w połowie, kiedy mam termin. Ach te zbiegi okoliczności. Pozdrawiam gorąco, MAGDA i maleństwo Odpowiedz Link Zgłoś
pola777 Braxton Hicks 29.12.03, 21:05 Elizo, wlasnie tak sie te skurcze odczuwa...ok 20 tygodnia ciazy sie zaczynaja- ale nie u kazdej kobiety. O ile nie zaczynaja byc regularne& coraz czestsze albo bolesne to jest ok. Z czasem beda silniejsze i częstsze, czasem nawet niewygodne ale to wlasnie w ten sposob macica 'trenuje' sobie przed porodem. Wlasciwie w ostatnich tygodniach trudno rozroznic czy to juz porod czy dalej tylko BH- ale prawdą jest ze skurcze porodowe nie przechodzą tylko rosną w siłę, a jeżeli czujesz ze skurcze się uspokajają to najprawdopodobniej jest to BH. No i oczywiscie jezeli widzisz ze cos z ciebie cieknie, albo masz zbyt duzo tych skurczow naraz (wiecej niz 5 w ciagu godziny w regularnych odstepach czasu czy cos takiego)to lepiej zadzwonic i sie upewnic bo to moze ale nie musi byc znak przedwczesnego porodu. Kazda ciaza jest inna- zycie to nie encyklopedia...ale ja sie tymi skurczami nie martwie, moje sa czasem bolesne, ostatnio mialam po badaniu gin. przez pol godziny co 5 minut (cos w tym stylu) ale mi przeszlo.. W ogóle mam coraz rzadziej ten a la menstrualny ból-teraz ok 2 razy w tygodniu i wtedy spie z butelka cieplej wody na brzuchu- pomaga, ale coraz częściej zaczynam czuć ciężar i ciągniecie brzucha taki rodZaj bolu jakbym naciągnęła ścięgno albo mięsien..kiedy wiecej chodzę też mam obolały brzuch, dzis przynioslam pierwszy raz leciutka siatke ze sklepu i siedze na łóżku teraz i trudno mi sie podniesc- jakbym zrobila 200 brzuszkow . Ale to wszystko ok, nikt mi wczesniej pilki w brzuchu nie pompowal a do tego to mozna chyba porownac.. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 30.12.03, 15:52 Witam PoŚwiątecznie, i od razu zauważam, że już widać po Was wir Noworoczny. my wróciliśmy do Warszawy w sobotę, od razu do pracy. w Sylwestra mamy gości - moich teściów, przefajnych, tak, że jedną nogą projektuję, drugą jadę dziś do drRaka, a trzecią mieszam bigos z grzybami )) mnie też brzuch ciągnie i pobolewa, nawet w święta się śmiałam, że chyba skonstruuję podtrzymywacz brzuszka na kółeczkach - coś w rodzaju babciowego balkonika )) a za tydzień w końcu zdradzi się przed nami mam nadzieję tajemnica płci dziecka, ja nie doczekam się na pewno rozwiązania. właśnie odsłuchujemy prezenty - Paweł dostał najnowsze podpicowane wydanie Dark Side of the Moon Pink Floydów, i powiem Wam, że nawet najnowsza Erykah Badu się nie umywa. stare ale jare. z nowości oszalelismy też za dwupłytem Berlin Lounge (wersję paryską też mamy, ale słabsza, zdecydowanie nie polecam). na Święta w Bydgoszczy u moich rodziców byliśmy, i było ok. Polcia wszystkich uwiodła swoim charakterem, bo rzeczywiście jest pogodna i wesoła, prawie wcale nie płacze (jeden z podstawowych warunków zajścia w drugą ciążę to właśnie nasza Polcia, która jest dzieckiem tak ugodowym i pogodnym, że wcale nie uciążliwym). mam wreszcie zaproszenia na wernisaż (hłe hłe, raczej spotkanie towarzyskie) naszych prac. zapraszam na 14 stycznia do Recarmiere na Wilczą, z chęcią wyślę Wam zaproszenia, piszcie swe adresy na: m_dmitruk@gazeta.pl (jesli chcecie, rzecz jasna). impreza zaczyna się chyba od 19, i będziemy wszyscy z komplecie. naprawdę zapraszam, będzie miło, niezobowiązująco no i wino też będzie (i przekąseczki )) mnie nikt całe szczęście po brzuchu nie maca, oprócz męża. oboje bardzo lubimy stan ciążowy, bo nie dość, że nie ma ciśnienia z brzuszkiem, wszystko ładnie się układa (a nie te znienawidzone moje oponki )), no i seks jest bez ryzyka wpadki, spontanicznie i czysto )) no i skaczące dziecko, to takie fajne. ktoś tam jednak jest, wielka tajemnica życia. już załuję, że być może to moja ostatnia okazja żeby to poczuć, chociaż nie podpiszę intercyzy że to ostatnie )) jak zawsze szybko, mocno Was pozdrawiam przedNoworocznie Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Nareszcie Nowy Rok:-) 01.01.04, 16:14 Witam Was cieplusieńko i życzę, żeby spełniły się wszystkie Wasze marzenia. Żeby w Waszych domach zawsze kwitła miłość, a Wasze dzieciaczki były niewyczerpanym źródłem radości i satysfakcji. Sylwestra spędziłam w domu. Wczoraj wieczorem wróciliśmy z Krakowa i nie mieliśmy ochoty nigdzie wychodzić. To pierwszy od dawna sylwester, kiedy nie musiałam godzinami wisieć przed lustrem. I tak mi było z tym błogo... Dziś wlazłam na wagę - 5,5 kg do przodu. Tyję w zastraszającym tempie, co kilka dni przybywa mi kolejne pół kg!! Patrzę na siebie w lustrze i jestem jakaś taka okrągła na twarzy, zupełnie, jakbym nie była sobą. Jakoś nagle nie mogę się do siebie przyzwyczaić. Cera tragiczna, włosy też lepiej nie mówić. Brzuch wystaje mi do przodu i wszyscy mówią, że to na pewno chłopak, hmn, to się dopiero okaże. Dziwny to stan - z jednej strony fajny, z drugiej czuję się jak inkubator. Czy wiecie, że ciężarna kobieta nie wydziela feromonów? Przeczytałam o tym ostatnio i jakoś mnie to zasmuciło. Dzidziuś kopie i się przewraca, a dziś rano miał najprawdziwszą w świecie czkawkę! W poniedziałek idę na usg i najchętniej przespałabym ten weekend budząc się w poniedziałek na fotelu lekarza. Trochę robię na drutach (sweterek miniaturowy, a jakże!) i już sama nie wiem, czy mi wesoło, czy smutno. Mam taką huśtawkę emocjonalną - najchętniej usiadłabym w kącie i sobie popłakała... Wydaje mi się, że nikt mnie nie kocha i świat stanie na głowie, jak dzidziuś się urodzi (no i w związku z tym na pewno sobie nie poradzę). Przeczytałam gdzieś, że to podobno normalne w 6 m-cu ciąży, ale ciekawa jestem, czy któraś z Was też się tak czuje??? Proszę, napiszcie koniecznie. Ściskam was ciepło i pozdrawiam w ten śliczny zimowy wieczór Odpowiedz Link Zgłoś
pola777 Re: Nareszcie Nowy Rok:-) 01.01.04, 16:45 A jakże, cały czas mam doła, z któego się pozniej smieje. Mam straszne hustawki emocjonalne. Ja też tyję ok pół kilo na tydzień i jestem bez swojego faceta, Sylwestra spedzilam ogladajac krwawy film 'Desperatki' na TVN i rozmawiając z Sydney przez 40 minut.Po dwunastej dziesięć byłam już w łóżku i spałam. Co do 'czucia sie jak inkubator' doskonale Cię rozumiem. Styl Zycia jaki poswięciłam dla ratowania tej ciąży, a sytuacja w jakiej teraz się znajduję są ogólnie nieporównywalne- czuję się jak warzywo, a byłam panią swojego losu. Nie żałuję nic a nic- najważniejsze czyste sumienie ale boję się że świat faktycznie stanie na głowie kiedy dziecko sie urodzi, a ja nawet nie będę miała pojęcia dlaczego płacze, jak go nosić i przewijać. W ogóle gdzieś zniknęły samicze odczucia zwiazane z posiadaniem potomstwa a zastąpiło je planowanie co i jak zrobic zeby być 'back on the track' JAK NAJSZYBCIEJ. Ogólnie czuję się obojętna, czasem się śmieję a czasem płaczę- normalka. Jak mi żle to staram sie patrzec na to z dystansem. Kobiety maja dzieci od zawsze i swiat na glowie nie staje a wrecz dzieki temu idziemy do przodu. Widzę ze mam szczescie w gruncie rzeczy bo jestem z mężczyzną którego kocham i wiem że moj syn bedzie mial dobre dziecinstwo i wychowam go pewnie na obronce praw zwierzat jak znam zycie. Ale nie mam zadnego syndromu wicia gniazda, nie mam ochoty kupowac lóżeczek, wózków i ubranek i tak dalej. W ogóle mnie to nie kręci a powinnam zacząć już coś planowac bo pozniej bede zbyt zmeczona i zbyt ciężka by biegać po sklepach. Czekam aż Dave przyjedzie i będziemy myslec.Narazie mysle tylko o tym zeby lekarz pozwolil mi jechac do Warszawy w drugiej polowie miesiaca bo przylatuje mój klient z UK i MUSZĘ tam być. Czuje sie troche jakbym miała rozdwojenie jazni- inkubator bizneswoman coreczka u mamusi. Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo do Poli 01.01.04, 22:00 No właśnie. Moje uczucia pt wicie gniazda i dzidziusiowe ubranka gdzieś odfrunęły. BACK ON THE TRACK to jest to! Cały czas myślę, że dobrze by było byc już "po" i znowu stać się sobą. Zaganianą, chudą, w dżinsach i na obcasach. A tu głowa dziecka wciskająca się z impetem w pęcherz - uaaa, znowu siku!!! Ktoś mi kiedyś powiedział - "Zobaczysz, pierwszy rok życia dziecka jest najpiękniejszy, tyle się wtedy dzieje". Przed chwilą oglądałam "Stealing Beauty" po raz 856-y i myślałam "Hmn, Liv Tyler nie ma dzieci. I Miranda też nie. Chodzą na imprezy, podrywają facetów. Co zrobię z małym dzieckiem, kiedy będe chciała pójść na imprezę? O, a może pójdę z nim i położę go w drugim pokoju, żeby sobie smacznie spał?" z jednej strony wiem, że to głupie myślenie. Prawda jest taka, że od początku tego roku myślę o tym, że już się wyszumiałam, wyganiałam za wszystkie czasy. Byłam w tylu miejscach, próbowałam owoców Indii, wymieniałam spojrzenia z ludźmi o mlecznoczekoladowym kolorze skóry. Wąchałam przyprawy na arabskim targu, piłam najmocniejszą kawę świata siedząc gdzieś na drewnianym zydelku na środku obcego placu. A przecież czas się nie zatrzymał. Nie będę mieć ciągle dwudziestu kilku lat. Nie będę wiecznie młoda, ciągle podekscytowana tym, co za kotarą świata. Może jestem ciągle niedojrzała. Jak owoc z hipermarketu - na zewnątrz kolorowy, wygląda jak z atlasu, a kiedy rozkrawa się go na pół, jest twardy i surowy. Może tak jest ze mną? Siedzę nad książką. Albo wyszywam. I znowu myślę: Kurczę, co będzie za rok? Przecież nie usiądę sobie tak po prostu, albo nie położę się na dwie godzinki "żeby się zregenerować". Czy czasem nie czeka mnie wielki szalony pęd macierzyństwa? Kilka dni temu odwiedziliśmy pewną rodzinę z trójką dzieci (5, 10 i 11 lat). Podczas wizyty zrozumiałam, że nigdy nie będę miała tak dużej rodziny. Chryste, po prostu bym się wykończyła! Mama, ona mi zabrała moją czekoladę! Gówniarzu, oddaj mi toooo!!! Mama, mama, ładną wieżę zbudowałem z klocków? Mama, a mogę ciasta. Tak. Muszę to przyznać otwarcie. Jestem po prostu LENIWA. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: do Poli 01.01.04, 22:26 u nas na szybko, dziś po usg widziałam wyraźnie mojego chłopca. więc jednak diagnoza w 15 tygodniu wcale nie była błędna ) pozdrawiam noworocznie ps. moim zdaniem najpiękniejszy jest jednak ten czas tuż przy i po pierwszym roku życia dziecka, wtedy naprawdę wiele się dzieje. przez prawie pierwszy rok nie dzieje się wiele, bo dziecko uzyskuje tylko umiejętność usmiechania się, obracania na boczki, siadania i raczkowania (pewnie jeszcze łapanie i inne ważne sprawy, ale generalizuję). teraz jest wszystko: mówienie, chodzenie, przymilanie się, sztuczki, dmuchanie, balony i różne ważne ) siup! Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona teraz naprawdę do Poli i Elizy 01.01.04, 22:33 jeszcze tylko dodam, że nastroje jeszcze sto razy Wam się zmienią, i teraz w ciąży i po porodzie. jak piszą moje mądre poradniki ciążowe w kwestii kolejnych trymestrów, co załamuje mojego męża: huśtawka nastrojów jeszcze się może pogłębić. nic dodać nic ująć. pa Odpowiedz Link Zgłoś
mamakuba Noworoczne dzień dobry! 02.01.04, 18:34 Długo mnie tu nie było, w sensie niepisania. Miałam dół i nic mi sie nie chciała pisać, potem świeta i ograniczony dostęp do internetu, ale teraz jestem. Z tego co wyczytałam święta u Was wszystkich minęły spokojnie, tak samo jak u mnie i mojej rodzinki. Wyjazd do teściowej nie był taki zły no spacery w świeta po plaży tez maja swój urok. Poza tym Kubus w swoim sztruksowym granatowym garniturku był w centrum światecznej uwagi więc miałam troche luzu. U mnie i mojej małej dzidzi wszystko ok, rośnie prawidłowo choc przytyłam dopiero kilogram mimo skończonych 22 tygodni. Przed Nowym Rokiem poszliśmy na USG aby poznać płeć ale dzidzia tak sie ułozyła że nie sposób było zajrzeć jej między nogi, że sie tak obrazowo wyrażę. Mimo mojego niewielkiego acz juz wystajacego brzucha, najbardziej tesknie za mozliwościa spania znów na brzuchu, co w normalnych warunkach jest jedyna pozycja w jakiej sypiam. Poza tym mam ciągłe zgagi, zaparcia i sikam co 5 min. Zupełnie inaczej niż w pierwszej ciąży. Co do USg 3D to powiem szczerze że bardzo chciałam iśc ale jak sobie pogladałam galerie zdjęcd w internecie to mi przeszło, poczekam do maja bo obawiam sie ze ujrzenie mojego dziecka ,że sie tak wyraże ze ścięta czaszka ( a fachowo z niezrośnietym ciemiączkiem) nie wpłynie na mnie dobrze. Zatem z zobaczeniem mojej dzidzi poczekam do maja, niech chociaz to będzie niespodzianka jesli juz bedziemy znali płeć. Gratuluje Monice, chłopaka teraz bedzie juz miała parkę , ja bardzo chciałabym teraz dla odmiany dzieczynke,ale zobaczymy. Póki co zyjemy w niewiedzy. Na koniec drogie ciężarówki, składam życzenia noworoczne. Zycze Wam wielu pięknych chwil z waszymi dzieciaczkami, duzo miłości i ciepła na cały rok! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pola777 Re: teraz naprawdę do Poli i Elizy 02.01.04, 21:37 ja już sama z siebie się smiac zaczynam szczerze mowiac Mam dola caly ranek, wieczorem chce spiewac i tanczyc a w nocy nie moge spac bo mam jakas paranoje ze mnie ukochany zostawi i ze w ogole jestem do d... i nie ma mozliwosci ze dam sobie rade. Zbyt duzo mysle, analizuję jak ja sobie dam rade z tym wszystkim,, zawsze silna babka bylam ale tak jak mi te hormony w glowie mieszaja to przysiegam.. nigdy nie mialam takich schizofrenicznych i paranoicznych zachowan/mysli/podejrzen. I najchetniej po tych czterech miesiacach w lozku wsiadłabym w samolot, udałabym na impreze ze starymi znajomymi w Amsterdamie jak jeszcze rok temu robiłam co pare tygodni i wypila butelke wina oglądając Comedy show- tak na przekor wszystkim i wszystkiemu.I chociaz oczywiscie tego nie zrobie to chce mi sie wyc wlasnie dlatego ze juz tego nie zrobie bo juz nie ja soba rzadze tylko ten maluszek i najbardziej mnie wkurza jak wszyscy mówią: 'ooo, teraz to musisz sie duzo usmiechac, musisz byc zadowolona, dbaj o siebie, nie rob tego, nie rob tamtego'- no po prostu mna szarpie i mam ochote na przekor wszystkiemu być zła , wściekła ,zalatana w pracy i krzyczeć na wszystkich. Czuje sie jak w klatce i wiem ze juz NIGDY przenigdy nie bedzie tak samo: chce wyjsc to wychodze, chce leciec na wakacje i drzec sie na karaoke to lece na grecka wyspe i baluje do rana na plazy..wymagania ktore stawiaja przede mna jako przed przyszla matka ludzie i przede wszystkim moj syn, oczekiwania ze strony rodziny dave'a, juz nigdy nie bede mogla byc tak naprawde sobą i niczym oprocz siebie sie nie przejmować. Wiem, przejdzie, jak sie urodzi bedzie pieknie. Ale ja mam dopiero 23 lata i boje sie jak cholera.I mimo iz mam 23 lata widze jak rzeczy przemijaja, ta ciaza uswiadomila mi ze to co wydawalo sie byc wiecznoscia konczy sie i zaczyna sie nowy etap i tych etapow bedzie jeszcze wiele wiele..I nikt nie wie co sie stanie w przyszłosci a ja nie jestem w stanie zaplanowac wszystkich szczegółów. To co kiedys bylo oczywiste jest w tej chwili nierealne.Koniec ze slodkim egoizmem- chociaz watpie zebysmy chociaz przez chwile w zyciu przestali byc egoistami..Ale coz. OK- jutro musze wyjsc z domu bo mnie rozniesie.. Dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: teraz naprawdę do Poli i Elizy 03.01.04, 00:00 uuuu, to Cię Pola zmartwię bo świetnie rozumiem Twoje rozterki. Polcię mam w wieku 29, a teraz chyba Miłosza w wieku 30 lat (ten rok, za 2.5 tygodnia )) Polcia nam się sama na ten świat wprosiła, i miałam czarne myśli - wciąż nie byłam gotowa na macierzyństwo. jedynym pocieszeniem jest fakt, że w naszych czasach nigdy nie ma dobrego czasu na dziecko. nigdy pozdrawiam, na pewno będzie dobrze. jak nie od razu, to z czasem, ale jestem o Ciebie (Was) spokojna )) Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo zima, zimaaa, śnieg, śnieg, śnieeeeggggg 03.01.04, 13:44 ooo, widzę, Pola, że rączki możemy sobie podać!!! Mi też się wydaje, że zostanę porzucona, będę samiuśka jak palec, a dziecko będzie miało rozszczepienie górnej wargi i będzie paskudne (to moja ostatnia schiza). Mój tryb życia był bardzo podobny - spontaniczne wyjazdy na weekend do ukochanych Włoch albo do Berlina. "No to, co? Jedziemy?" "Taaak!", "No to pakuj się szybko i w drogę!". "Co by tu porobić? Poleżę sobie 2 godz z książką, potem poczytam o ogrodach, a później wyszyję kwiatek na najnowszej serwetce. O, albo nie. Jadę do Ikei po szklane pojemniki na cukier". I siup! jadę sobie w siną dal. Ale Mona ma rację na 100% - NIGDY nie jest odpowiedni czas na baby. Najpierw jest się za młodym, trzeba się wyszumieć. Jak się człowiek trochę wyszumi i ma wciąż więcej i więcej, to się rozleniwia. Podróżuje, łazi bez celu. Leniuchuje. A potem dzieci zaczynają mu działać na nerwy (ach dwóch dzikusów u sąsiadów mieszkających nad nami doprowadza mnie do szaleństwa!). No a wreszcie jest się za starym i ma się fioła na punkcie bezpieczeństwa dziecka, bo a to się spoci, a to wpadnie pod samochód, albo je ktoś porwie. Tak to już jest. Mona nas nie pociesza, że pierwszy rok jest odjazdowo fantastyczny, ciekawy i barwny jak kalejdoskop Brr, Mona, powiedz, że jest ciekawiej niż na filmie SF... ale, pomyślcie - czas tak szybko biegnie. Za chwilę będziemy babciami. dziewczęta, spod jakiego jesteście znaku zodiaku? Ja jestem Raczysko (24.06). Wpiszcie koniecznie swoje daty urodzin, to będziemy sobie składały życzenia!!!!!!! Magda - zapomniałam zapytać, jakiej rasy są Twoje koty? Wspominałaś, że wybierasz się na wystawę. Mój kocur też był na dwóch, ale później spłodził czworaczki i dałam mu spokój z dalszym męczeniem go w klatce. Zresztą, niedługo potem zgubił jajka, a teraz jest aportującym kociakiem, który siedzi mi na głowie. Uściski + głowy do góry (chyba tylko Mona ma szczęscie i nie ma deprechy. Proszę o rady, jak nie dać się zwariować Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: zima, zimaaa, śnieg, śnieg, śnieeeeggggg 03.01.04, 14:58 no nie mam tej deprechy, bo czasu na nią nie mam,ale chwile zwątpienia oczywiście! poza tym, drugie dziecko juz planowane jest, i patrząc na Polcię widzę w tym wszystkim sens. rodzina bez dzieci nie jest prawidziwą rodziną, wierzcie mi (tak jak u Was, wszystko się działo spontanicznie, nie musielismy tworzyć domu w prawdziwym tego słowa znaczeniu. jak widzę posty Elizy - Ty świetnie sobie radzisz "w kuchni", i dajesz domowi te prawdziwe zapachy. u nas dopiero z Polcią pojawiła się stabilizacja, obiady - też nie codziennie, stały rytm dnia i syndrom wicia gniazda). a zwątpienie mnie ogarnęło, że ten drugi to chłopiec. niby fajnie, ale kurcze, ja znam małe dziewczynki (przed Polcią marzyłam o synku jedynaku), a to jest mi obce. jakby Polcia była chłopcem miała nazywać się Miłosz (wymyśliliśmy sobie, że to dziecko z wielkiej zrodzone miłości )), a teraz zastanawiam się, czy to nie odealne imię dla ....homoseksualisty. już przed urodzeniem wsadzać go na określoną orientację - to za duzo. pierwszy rok jest żmudny, nużący i bardzo długi. ale wierzcie mi, że większość kobiet jak weźmie swoje malutkie, zdane tylko na matkę dziecko w ramiona, cała hierarchia się zmienia od początku do końca. maleńkie, przytulone, wsłuchane w głos bicia serca matki, no ja się za tym już stęskniłam! ja jestem Wodnik, 21 stycznia kończę 30lat. ponawiam zaproszenie na wernisaż 14stycznia w środę o 19 w Recarmiere na Wilczej 23. zaproszenia wyślę Wam pocztą, jak dacie swoje namiary na skrzynkę m_dmitruk@gazeta.pl. nie ma obaw, że będzie zbyt prywatnie, bo sporo będzie ludzi, i czasu niewiele na indywidualne rozmowy, myślę więc, że jak na pierwsze spotkanie - idealnie. pozdrawiam Mona Odpowiedz Link Zgłoś
pola777 Re: zima, zimaaa, śnieg, śnieg, śnieeeeggggg 03.01.04, 18:27 Elizo, no to podajmy sobie rączki, ja jestem rak z 07.07. Co do tej utraty wolności to dobrze, ja to przeboleje, tylko nie rozumiem jednego - dlaczego wszyscy sie tak do cholery ciesza kiedy to ja bede udupiona za przeproszeniem w pieluchach i calej reszcie. To mnie najbardziej irytuje ze wszyscy traktuja mnie jakbym byla w jakims specjalnym stanie, jak kosmite i inkubator, a ja do cholery sie czuje normalnie..Bo dzidziusia poglaskac i powiedziec: a budzi bzdzi kici to latwo i przyjemnie Chociaz tez nawet tego nie lubilam. Wczoraj w nocy mialam koszmar ze dziecko mi podmienili w szpitalu a ja nie moglam go znalesc i dostalam jakiegos innego chlopczyka i ze dave krzyczal ze nie bedzie wychowywal cudzego bachora i tak dalej, po prostu brazylijski serial. Co do tego czy bedzie zdrowy to mam obawy jak kazda- a bo nie bralam kwasu foliowego przed poczeciem, a te hormony ktorych we mnie nawstrzykiwali i dziesiatki Nospy itepe... Ale tym sie narazie tak bardzo nie przejmuje. Pewnie w ostatnim miesiacu bede dostawala bzika. Mam prezent dla narzeczonego na Walentynki Nude pregnancy photos hahaha-znajomy szkot przylatuje bo chce do portfolio ciezarna a zadna z jego znajomych sie nie zgadza. A czemu nie. Oryginalny prezencik Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: zima, zimaaa, śnieg, śnieg, śnieeeeggggg 03.01.04, 18:40 Tak naprawdę nigdy nie wiadomo, kiedy jest najlepszy czas na dzieci. Ja marzyłam o nich odkąd byłam nastolatką, ale ciągle nie była na to pora, a to studia, a to praca, a to niewłaściwy facet. W końcu nieco ustabilizowałam się w życiu, poznałam tego właściwego mężczyznę i nagle wiedziałam, że to jest ten czas, że chcemy mieć potomka, małego cudnego kochanego. Ale obydwoje mamy już rocznikiem 32 lata (ja dopiero skończyłam w grudniu 31), więc to chyba dobry czas na taką decyzję. A co do znaku zodiaku, to jestem z ostatniego dnia Strzelec (21.12), tak zwany "kopnięty Strzelec" według opisów. Przedstawiam w skrócie moje kociaki. Roczna Atila to kotka rasy Maine Coon - czarny szylkret tabby, a młodsza już prawie 10-miesięczna Asteria to kotka rasy Norweski Leśny - czarna pręgowana z białym (ma przeuroczy biały nosek i brzuszek). To bardzo pokrewne rasy półdługowłose, chociaż charakterem i wyglądem nieco się różnią. Starsza to typowy kolankowiec, a młodsza to rozrabiara i całuśnik uwielbiający głaskanie. Koty w klatce na wystawie męczą się ogromnie, więc nie zamierzamy jeździć zbyt dużo. Chciałam tylko zdobyć licencję hodowlaną - starsza już ma po ostatniej wystawie. O kotach mogę pisać w nieskończoność, wystarczy na dzisiaj. ) Właśnie niedawno wróciłam z kina z "Powrotu Króla". Niesamowite efekty, ale na koniec już mnie bolały kości od siedzenia - wiadomo które... hihihi... Aha, byłam wczoraj na USG genetycznym - jednak zdecydowałam się na takie dokładniejsze. Wszystko z maleństwem jest w porządku, nie ma wad rozwojowych i rośnie jak na drożdżach. Waży już prawie 0,5 kg!!! Nie chciało za bardzo pokazać swojej buzi, za to w całej okazałości prezentowało co ma między nogami. Mam nawet fotkę z siusiakiem, ku ogromnej radości mojego męża. Uspokoiłam patrząc się jak rozrabia na ekranie - jak pisałam nadal nie czuję jego kopniaczków, ale jestem cierpliwa. Pozdrawiam i więcej optymizmu dziewczyny, nie wpadajcie w depresje, jak coś to dzwońcie do mnie - podobno każdego podnoszę na duchu. A mój mały chłopczyk chyba będzie bardzo wesoły, jak mówi mój mąż, bo podobno prawie cały czas się śmieję. ) MAGDA i majowy Lesio w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Koty i usg genetyczne 04.01.04, 15:07 Magda, napisz mi koniecznie, gdzie mogę zrobić takie usg genetyczne PLEASE. Oczywiście wiem, jak wyglądają maine coony i norweskie leśne - są cudne! Ja też chorowałam na maine coone'a, ale mój ukochany stwierdził, że mają za długą sierść, więc ostatecznie zdecydowaliśmy się na abisyńskiego, na którego i tak musiałam czekać 2 lata, bo chodziłam na jakieś lokane, małe wystawy i nie mogłam nawiązać kontaktu z żadnym hodowcą. Teraz mam 3-letniego kocura, który jest cudownym masażystą i pieszczochem. Oj, jakoś weny mi dziś brakuje... Napiszę jeszcze później. Uściski Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa W Nowym Roku 04.01.04, 17:54 Cześć Dziewczyny, witam Was serdecznie w Nowym Roku i życzę, żeby był dla Was najpiekniejszy, ze wszystkich. ))) My wróciliśmy z licznych rozjazdów. Na święta byliśmy u teściów i rodziców. To ostatnia taka Wigilia, bo od przyszłego roku chcemy spęczać ten czas w naszym domku z Ludkiem. Oczywiście goście mile widziani. Potem byliśmy w górach W Szczyrku. Na początku było niewesoło, bo pogoda iście wiosenna, ale potem jak sypnęło śniegiem, to z trudem odśnieżaliśmy samochód. W ciągu zaledwie jednego dnia spadło 30 cm śniegu. Oczywiście nie mogłam sobie darować i codziennie jeździłam na nartach. Nawet wcisnęłam się w moje spodnie narciarskie, a na stoku nie miałam żadnych problemów. Ludek tez się chyba dobrze bawił . W Szczyrku spotkałam się z Elizą, ale pewnie o tym Wam pisała. Sylwestra spędziliśmy w góralskiej chacie przy kominku. Nawet znaleźli się chętni do tańczenia z taką grubaską jak ja Aż szkoda było wracać do Warszawki i szarej codzienności. Moniko, jak najbardziej proszę o zaproszenie. Tylko czy można przyjśc dopiero po 20, bo wcześniej mam jogę? A co z naszym spacerem po Polach Mokotowskich? Czy nadal jesteście chętne na spotkanie 18 stycznia? Kto jest za, ręka do góry! Julia Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Koty i usg genetyczne 04.01.04, 20:21 USG genetyczne robiłam w Łodzi u polecanego tutaj doktora Dudarewicza (www.genetyka.hg.pl). Takie USG można zrobić między 15 a 21 tygodniem ciąży. Ja byłam na ostatnią chwilę, bo właśnie zaczynam 22 tydzień. Co do kociaków, to każda rasa ma w sobie coś niezwykłego, chociaż są takie których osobiście nie lubię - syjamskie i sfinksy. Na Maine Coona zdecydowaliśmy się razem z mężem, to nawet on bardziej na takiego namawiał. Przeanalizowaliśmy książki opisujące wszystkie rasy i wyszukiwaliśmy kota głównie ze względu na charakter. Maine Coony bardzo przywiązują się do ludzi, jak psy i bardzo potrzebuja towarzystwa człowieka. Są bardzo rodzinne - lubią dzieci i to ogromne gadatliwe pieszczochy. Teraz też oczywiście podchodzi do mnie i "mówi miau", co oznacza: "chcę wejść na kolana". Czy w dzień czy w nocy przychodzi i mnie masuje, a jednocześnie domaga się głaskania. Każdego gościa wita w drzwiach i na dzień dobry dokładnie wącha. Kiedy pracowałam, bardzo płakała jak za późno wracałam, kilka razy nawet mi "nagadała" po powrocie swoim miauczeniem. Właśnie dlatego zdecydowaliśmy się na drugiego kota do towarzystwa. W oko wpadł mi w internecie mały Norweg z białymi łapkami. Podesłałam mężowi fotkę, a on natychmiast zadzwonił do hodowców i uzgodnił cenę. Obecnie wygląda mniej więcej tak members.chello.pl/k.zaleski/asteria.html - na ostatniej wystawie zrobili jej fotkę hodowcy od których ją mamy. Ach jaki to jest łobuz. Odkąd trafiła do naszego domu ustawiła wszystkich pod siebie, nawet starszą zadomowioną już kotkę. Podobnie jak starszy towarzyszy mi prawie na każdym kroku, a szczególnie jak robię coś w kuchni - bardzo lubi bawić się wodą w zlewie. Zastanawiam się czasem, jak pojawi się dziecko, kto kogo będzie ganiał - koty Lesia, czy Lesio koty? Pozdrawiam, MAGDA i majowy Lesio w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Koty i usg genetyczne 04.01.04, 22:39 no, i te koty jak zobaczy mój mąż, to przechlapane mamy )) on jeszcze chce kota do całego tego towarzystwa, a ja wciąż mówię: kto nas zechce z takim majdanem?? i tak jeździmy już zawsze we troje+2 mopsy, a jeszcze kot, a dzieci będą chciały rybki.... mnie też koty kręcą, ale na razie musimy się wstrzymać )) mimo, że mam sporo ubranek po Polci już mnie kręci żeby kupić coś synkowi, szczególnie, że sezon na przeceny się zaczął, i w H&M są piękne ubranka (a po Polci większość niemowlęcych to różowe jednak - tego cięzko uniknąć, dla najmłodszych zdecydowanie królują dwie kolorystyki). mam chrześniaka Lesia, Leszek to jego pełna wersja, wymyślony z Lesia Chmielewskiej. dobrze mi się kojarzy to imię, i możesz być pewna, że dziecko będzie za kotami darło. u nas Polcia zaczęła raczkować za mopsiami, a teraz legowisko psie to jej ulubiona miejscówka. zaproszenia wysyłam jutro rano, impreza potrwa do ok.22, i można cały wieczór przybywać )) pozdrawiam wieczornie M Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Chyba dziewczynka:-) 05.01.04, 15:53 No, byłam dziś u lekarza i wygląda na to, że będę mamą samiczki Nastawiałam się na chłopca i brzuch wygląda na chłopca, ale widać to prawda ze starym zabobonem, że hektolitry soku pomarańczowego świadczą o dziewczynce. W każdym razie moje maleństwo nie ma jeszcze jajek... Mona, zapomniałam Ci napisać, że przesadzasz z tym, że Miłosz to imię dla homoseksualisty. Strasznie mnie rozbawił Twój post)) Muszę Ci koniecznie napisać, że znam Miłosza, który jest jak najbardziej hetero, a w dodatku kobiety za nim szaleją i jest naprawdę super facetem. Kochana, nazwij facecika Miłosz! To naprawdę super imię. Oj widzę, że za późno u mnie na usg genetyczne, bo ja mam skończony 22 tydzień. Diś mój dr polecił mi iść na usg 3d do Roszkowskiego (teraz cena wynosi 280 zł...). Już sama nie wiem. Czy któraś z was już była albo się wybiera, bo zupełnie zapomniałam. Madzia, piękna jest Twoja kocurzyca. Chętnie wcisnęłabym na Forum zdjęcie mojego chuligana, ale nie umiem załączać zdjęć. U mnie deprecha jak się patrzy. Wszystkie fobie świata, a u lekarza opieprz za chodzenie na siłownię. No cóż. Kończę już mój wywód. Ściskam Was ciepło. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: Za cztery miesiące 05.01.04, 16:03 Witam Was w Nowym Roku! Dzisiaj sobie właśnie uświadomiłam, że to już za cztery m-ce powitamy nasze maleństwa!!! Zleci pewnie bardzo szybko, z tego co pamiętam z poprzedniej ciąży to najbardziej dłużył mi się 8 m-c, a to ze względu na to, że brzuch uciskał przeponę i ciężko było mi oddychać. Natomiast poprzednio nie męczyła mnie zgaga, która teraz mi dokucza. Przybrałam na wadze 5 kilo. Chodzę w tych spodniach ciążowych na gumce, spódnice sobie odpuściłam. USG mam za tydzień, wyników amnio jeszcze nie mam (po 6 tyg.). 18-tego chętnie spotkam się z Wami na Polach Mokotowskich. Pozdrawiam Marianna Odpowiedz Link Zgłoś
pola777 Re: Za cztery miesiące 05.01.04, 18:22 Elizo, gratulacje! To pewnie tym większa niespodzianka? Jak w 23 tyg. nie ma jeszcze jajek to raczej napewno dziewczynka..Ja tak myslalam sobie ze bylabym zszokowana gdyby moje dziecko bylo female... Ja z moim od razu wiedziałam że chłopak- a niedawno gdzies przeczytałam że chlopcy sie rodza wtedy kiedy stosunek ma miejsce w dniu owulacji lub dzien po..no i sie sprawdziło. Pamiętam ze w sierpniu mialam w tych dniach niesamowitą chetke zeby go po prostu ZJEŚĆ- nie majac pojecia iz wlasnie mam dni najbardziej plodne bo przez te podroze i szaleństwa mi sie wszystko opoznilo ..- calutki cykl.. zylismy sobie jak wariaci w dniach najbardziej plodnych i dawaliśmy czadu do konca - a jaki byl moj luby zdziwiony gdy test wyszedł pozytywny hahaha,tak jakby dzieci rodzily sie tylko wtedy kiedy sie zmierzy temperaturke i powie sie sobie: 'Ok, teraz sie staramy,nie musimy sobie przerywać'. Ale serio, byłam zszkokowana swoim zachowaniem w tamte dni ale cos musialo wisiec w powietrzu, nstynkt wziął górę nad wszystkim innym.To dziwne bo nigdy wczesniej w życiu cos takiego mi sie nie zdarzylo. Zebym czula sie az tak 'sexy' pewnego dnia i olała wszelkie konsekwencje. Mais je ne regrette rien Ja dziś wyszlam na spacer i zobaczylam swoje odbicie w lustrze poza domem i OH MY GOD- mam twarz jak ksiezyc. Musze sie pospieszyc z tymi zdjeciami bo inaczej wyjde jak dinozaur. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Ginekolog 05.01.04, 21:53 Ja - tak jak Eliza - również byłam dzisiaj u ginia. Rozpoczęłam 26 tydzień z 7 kilo do przodu. Strach spojrzeć w lustro. Czuję się jak wieloryb. I pewnie tak wyglądam. Pocieszające jest to, że znów zostałam pochwalona za wyniki krwi. Inne pacjentki mają anemię, a ja - wegetarianka mam wysoki poziom hemoglobiny. Nareszcie odebraliśmy dzisiaj akt małżeństwa z USC. A więc jednak nie jestem juz panną... Mogę sobie nareszcie wyrobić nowy dowód i prawo jazdy. Dona, czy Twoja oferta pomocy jest nadal aktualna? A co z polisą ubezpieczeniową dla dziecka - dowiedziałaś się czegoś ciekawego? Pola, rozumiem w pełni Twój "atak na samca w dni płodne". My co prawda zaplanowaliśmy, że od tego miesiąca staramy się o potomka, ale umówiliśmy się, że kochamy się kiedy chcemy, a nie kiedy trzeba. I akurat w urodziny mojego Ukochanego poczuliśmy taką chętkę, że kochaliśmy się kilka razy dziennie. Potem obliczyłam, że były to najpłodniejsze dni. Dlatego liczę, że będzie chłopak. A imię Miłosz bardzo mi się podoba i sama się nad nim zastanawiam. Elizo, nie przejmuj się ochrzanem za chodzenie na siłownię. Ja nawet nie wspomniałam Hadasowi, że przez tydzień jeździłam na nartach. Co ci ginekolodzy wiedzą... - powiedziała żona ginekologa Julia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Ginekolog 05.01.04, 23:28 no to gratuluję Elizo, dziewczynki są świetne, wierz mi. nawet jeśli na niej tylko skończycie, nie będziesz żałowała. są delikatne, czułe (te buziaki poranne i jak wracam do domu, dawane przez Polcię samą z siebie )), i bardzo...kobiece. na Wigilię założyłam Polci sukienkę do samej ziemi, balową (zdjęcia wkrótce), i Polcia zacząła od razu kręcić się w kółko, trzymając rączką rąbek sukienki. ma rok i 3 miesiące, jej nauką jest powtarzanie wszystkiego co my robimy, ale wierzcie mi, że ja nie chodzę w sukienkach a tym bardziej się w nich nie kręcę ) to było tak bardzo kobiece, że aż usiadłam. synkowie mojej znajomej, którą poznałam w szpitalu (razem rodziłyśmy), są zupełnie inni: chłopaczyska skaczą z łóżka, wspinają się na półki i nie płaczą jak spadną. Polcia jest delikatna, ostrożna, prawdziwa dziewczynka. dlatego jak już potwierdziłam, że synek, to nawet nie wiem czy się cieszę... niby sami planowaliśmy (też bzykanko w dni płodne, ale my perfidnie zaplanowaliśmy akurat w te dni, a nie wcześniej, co było ciężkie do czekania, fakt )), więc szoku nie ma, ale chłopiec??? Polcia miała być Miłoszem, gdyby okazała się chłopcem, więc prawdopodobnie nie zmienimy tego konceptu, szczególnie, że i Wy, i dziewczyny z rówieśników mocno mnie poparły przy trwaniu przy pierwotnej koncepcji. ja mam wizytę u Roszkowskiego na 8 stycznia, ale odwołuję ją, odkąd drRak nieoceniony skrupulatnie obejrzał moje dziecko na usg 1 stycznia Nowego Roku. to badanie było długie i sumienne, doktora znam ze szpitala, więc mam do niego zaufanie, a u Roszkowskiego, mimo, że ufam także jego wiedzy, fakt faktem, że badanie za 280zł trwa jakieś 30 minut (maksimum). tak więc, uspokojona, nie widzę potrzeby powtarzania. nie ciągnie mnie do 3D, swoją ciekawość już zaspokoiłam )) trochę jestem zakręcona, bo dziś cały dzień pracowałam przy organizacji wernisażu, i muszę Was zachęcić tym, że oprócz wina i przekąsek będą jednak zdjęcia, bo udało mi się je wyrwać z redakcji Dom&Wnętrze. jestem wniebowzięta, bo równie dobrze mogliby odmówić, bo materiały nie były jeszcze publikowane. całe szczęście, że nie musiałam ich terroryzować stwierdzeniem, że ciężarnej się nie odmawia )) a ja ponieważ i tak mam znaczną nadwagę, uważam, że w ciąży wyglądam pięknie, brzuszek jest okrągły i usprawiedliwony, co nie zmienia faktu, że zaraz po porodzie zamierzam zmienić się w boginię seksu i smukłości )) pozdrawiam nocnie i mocnie ) Mona mama Polci i Miłka, hłe hłe Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: Ginekolog 06.01.04, 01:10 oj, Mona, już się nie mogę doczekać, kiedy poznam na żywo to Twoje urocze poczucie humoru, naprawdę))) "Chłopaczyska wspinają się na półki i nie płaczą jak spadną" ))) Wiesz, co? Powinnaś zobaczyć dzieci mojego brata. Pomijam to, że mój brat naprawdę zawsze był niezłym aparatem i ancymonem. Dziecko nr 1 jest chłopcem w wieku 6 lat: książeczki, opanowanie - to istny anioł. Dziecko nr 2 jest dziewczynką, lat 4 - "uaaaaa, uaaaaa, booli!", "Co się stało, Kinguniu?", "Babciu, wpadłam do wanny i się uderzyłam", "Jak to, wpadłaś do wanny, pustej?" "Taak". Mała np ścięła pewnej nocy starszemu wszystkie rzęsy nożyczkami do papieru (wersja soft, dla najmłodszych), a rano stanęła przy nim z niewinną miną mówiąc: "To nie jaaa". Mona, a dr Rak gdzie przyjmuje? Jestem tak cholernie niedopieszczona po dzisiejszym usg - mój ginio założył, że pytając o usg 3d, na pewno na nie się wybiorę i pobieżnie obejrzał bobasa. Jak czytam o 3 cm stópkach Waszych Fasolek, to mnie zazdrość zżera Ja wiem tylko, że moja waży 400 g, jej mózg, pęcherz i wątroba są ok, a rozmiar buta jest tajemnicą. Dziewczęta, największą chęć na seks to ja mam teraz, choć przyznam, że latem też nie było najgorzej. Zaszłam w ciążę w 30 dniu cyklu, więc kompletnie nie wiem, czy na chłopca czy na babeczkę, bo poczęcie było naprawdę niezłym zaskoczeniem. Pamiętam tylko, że to było 15 sierpnia, super leniwy dzień i pomyślałam wtedy "Ale było fajnie. Niezłe dziecko by się mogło z tego urodzić". Pierwszy raz w życiu po seksie myślałam o poczęciu, ale chyba je po prostu sobie wykrakałam. Znowu nadeszła święta noc, a ja z pełnym pęcherzem stukam w klawiaturę. Co robicie ze zgagą? Ja pierwszy raz mam to cholerstwo i czuję się jak stary dziad z wrzodami żołądka, śpiący w pozycji półsiedzącej, chlający litry płynów przed snem. Ratuuunku, macie na to jakiś sposób? jeszcze jedno pytanie z cyklu ciążowych - biust urósł mi o 2 numery, czy jeszcze urośnie? Mam ochotę zakupić sobie jakiś stanik, ale "dobre rady" szepczą, żeby jeszcze poczekać, bo "biust to się DOPIERO powiększy". Kolorowych snów. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Ginekolog 06.01.04, 01:49 ooooh, powiększy Ci się jeszcze, bardzo. na pocieszenie dodam,że najbardziej jednak rośnie w pierwszych 3 miesiącach. po pojawieniu się pokarmu trochę jeszcze spuchłam, ale rozmiaru już nie zmieniłam. w ciąży Poleczkowej w 3 miesiącu kupowałam całą górną bieliznę od nowa. teraz już nie, bo po niej i tak mam duże przydatki, a na golasa lepiej nie mówić jak toto wygląda (jak mawia moja znajoma, matka dwóch synków: jak suszące się skarpety. to jeszcze przede mną, bo teraz moje suszące się skarpety są lekutko napchane). drRak nie ma usg w swoim gabinecie, oglądał mojego w szpitalu na Solcu, gdzie zaprosił mnie na swój dyżur 1 stycznia. usg jest takie sobie (widziałam już lepsze zdjęcia) i nie 3D, ale w trakcie widać było wszystko. m.in. to, że dziecko jest większe o tydzień od swojego wieku od ostatniej miesiączki. no i że jest skakun, że cały czas tańcuje, ale lekarz policzył paluszki, sprawdził buźkę i usteczka, "w głowie ma równo poukładane, czyli obie pólkule symetrcznie rozmieszczone", nosek ładny, pęcherz moczowy, kręgosłup, serce i jego przgrody, narządy (insygnia władzy jak ta lala, własnie na rówieśnikach dziewczyny poruszyły wątek jak wielkie są "worki" noworodka płci męskiej, i coś w tym jest )) płciowe, wewnętrzne i wszystkie elementy. widziałam, jak ssie paluszek, jak macha mi rączką. ile ma w stopie też nie wiem, ale zachęcał mnie lekarz do nagrania na video, ale my mamy dvd, a poza tym.... nie chcemy takiej pamiątki. wydaje nam się niepotrzebna. Roszkowski też nagrywa jak się chce. podam Ci numer do Raka, przyjmuje na Kopernika 28/25, 0601 308 030, trzeba mieć cierpliowść, bo pracuje w wielu miejscach, jak wszyscy lekarze, no i od razu umawiaj się na usg. kosztuje to wszystko 100zł, trwało koło godziny. spokojna jestem o moje dziecko w chwili obecnej jak rzadko kiedy. ja zgagi nie mam )) ufff, chociaż tyle Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Ginekolog 06.01.04, 13:18 Ja zawsze chciałam dziewczynkę i może jeszcze kiedyś się doczekam. Na razie będzie chłopiec, którego z kolei mąż bardzo chciał. A wiecie dlaczego? Bo jego koledzy mają córki... hihihi... Faktem jest, że od początku czułam, że to będzie synek, ale drażniłam się z mężem mówiąc, że córeczka. My również mieliśmy szalony weekend w łóżku po naszych wieczorach panieńsko-kawalerskich na tydzień przed ślubem. Wiedziałam, że wtedy akurat mam owulację (mierzyłam temperaturę - skutek kursu przedmałżeńskiego), ale nie sądziłam, że tak od razu zajdę w ciążę. To była niespodzianka i ogromna radość. Co ciekawe mój biust powiększył się już troszeczkę tydzień po tym - zauważyłam zakładając ślubny stanik, ale nie pomyślałam nawet, że to już to. Obecnie też już mam kilka numerów do przodu i musiałam zaopatrzyć się w nowe staniki. A z rozmiarów maleństwa znam jeszcze obwód brzuszka - 169 mm i obwód główki 191 mm, a długość kości nosowej 7 mm, a uszko 20 mm... Rozbrajają mnie te wymiary. No i waży już jakieś 480 g. Imię Lesio dla naszego synka wybraliśmy właśnie pod wpływem książki Chmielewskiej. A dodatkowo będzie to imię po dziadku. Moja starsza kotka to taki chodzący misiek, tu są jej fotki jak była mała: pawel_czochra.webpark.pl/page3.html - od dawna mąż nie aktualizował tego. Chcemy zrobić stronę dedykowaną kotom. A w przyszłości jak już będziemy mieć własny dom, marzę jeszcze o psie. Ja zgagę mam i pojęcia nie mam co z nią robić. W poniedziałek spytam lekarki. Gdybym wiedziała po czym ją mam, mogłabym zmienić coś w jedzeniu, ale nie wiem. Pozdrawiam, MAGDA i majowy Lesio w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
pola777 Re: Ginekolog 06.01.04, 14:35 30 dzień cyklu to faktycznie dziwna sprawa)) Ja byłam sama ogromnie zdziwiona że owulacje miałam ok 19 dnia cyklu mając cykle wydaje mi się 27-28 dniowe...!- tak mi wykazał pomiar usg w dziewiątym i dziesiątym tygodniu.Ale zdaje się że USG może mieć do 5 dni poślizgu w pierwszym trymestrze...potem juz rosną jak chca.. skoro trzy osoby na trzech różnych software i maszynach w trzech różnych miejscach powiedziały tę samą datę to pewnie lepiej wiedzą niż ja,i juz nie będę tego kwestionować bo prowadząc taki tryb zycia nawet sobie nigdy nic nie zapisywałam. Lipiec i sierpień były piękne!!!!Razem jeżdziliśmy po różnych ciekawych miejscach, nocowalismy w Hyde Parku, spacery po Portobello w sobotnie przedpołudnie i szaleństwa na Soho trzy raz w tygodniu + weekendy w Szwecji,we Francji-było bosko, tak jakbyśmy przeczuwali że niedługo sie zabawa skonczy i chcieli wykorzystac wszystko maksymalnie..no i oczywiscie partying partying. DObrze że sie wybawiłam i wyjezdziłam na zapas ale nic dziwnego ze nie mozna nic powiedziec na podstawie moich informacji.Mój lekarz czasami na mnie patrzy jak na nienormalną- ani nie wiem dokładnie co ile okres miałam,niby dorosła a gówniara, histeryczka, ani nie zabzpieczaliśmy się a jaka zdziwiona cały czas jestem że to ciąża, dobrze ze mam tą datę ostatniej miesiączki przynajmniej. jak widać życie to nie książka a kalendarzykiem małżenskim można sobie nos wytrzeć + znam cztery kobiety które zaszły w czasie stosowania pigułek (w zeszlym roku) a jedna podczas okresu.BABYBOOM.Nigdy nie brałam żadnych tabletek ale zastanawiam się czy aby nie wypadało by nam teraz czegoś skuteczniejszego niż stosunek przerywany stosować- chociaż ten nigdy nas nie zawiódł lepiej teraz na zimno dmuchać, nie dałabym rady psychicznie z następną ciążą-nie po tych cyrkach-no way...Spiralka odpada, tabletki błeeee, prezerwatywy nie lubię,termometr nie dla mnie, stosunek przerywany nie zawodził, ale teraz pewnie oboje będziemy mieli lekką paranoję- ze skrajności w skrajność. Więc zobaczymy.. Dlaczego dzieci nie biorą się z czegoś mniej przyjemnego...hee hee Biust też powiekszył mi sie dwa numery i mam nadzieje ze to juz koniec. Piersi były zawsze jedyną czescia mojego ciala z ktorej bylam bezkrytycznie zadowolona..wlasciwie wyglądały za dobrze na prawdziwe ha ha. TEraz za to z B do D, i jeszcze cale są w rozstępach no i kształt.. też się zmienił i wątpię zęby jeszcze kiedys wygladaly tak samo Ja idę do lekarza w Czwartek i nie widziałam juz Noasia na USG miesiąc i tak z ciekawości rzuciłabym okiem czy wszystko ok i czy tak rośnie jak Mamymony smyk. A dziś byłam w sklepie obejrzec lozeczka i szczerze mowiac po pieciu minutach wyszlam bo słabo mi się zrobiło że to jednak naprawde, ja, dziecko, dave, że bedziemy rodziną i przeraziłam się- musiałam zaczerpnąc swieżego powietrza. Nastepnie powiedzialam mamie ze jest jeszcze czas i ze chce do domu. Stopniowo ludzie, pliz, dlaczego wszyscy tak doskonale wiedzą ze jestem w ciazy tylko ja wciaż smiem powątpiewać i w ogóle to do mnie jeszcze nie dociera. Matko Boska, przecież to już szósty miesiąc, mały kopie jak tralala a ja nic. Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: Ginekolog 06.01.04, 15:16 Madzia, będę miała niezłą lekturę, jak wrócę) Cudna ta Twoja kicia. Uwielbiam w maine coonach to, że mają oczy tak blisko osadzone, co nadaje ich mordkom wyraz zdziwienia, no i przede wszystkim pędzelki na uszach, których nie mają inne rasy. Pola, jak Ty masz zagranicznego nie-męża to zainteresuj się urządzeniem o nazwie Persona, które można kupić a Anglii (w Polsce podobno też, ale jak pytałam w aptece, to babki wytrzeszczały oczy z pytaniem "A co to?") i ostatecznie kupiłam takie ustrojstwo w Kanadzie, ale pod inną nazwą. Niestety nie zdążyłam go użyć, bo jak zaczęłam czytać instrukcję obsługi, okazało się, że już jestem zaciążona. To taki komputerek, który mierzy płodność i zapamiętuje dni płodne. Oczywiście sprawdza się w przypadku regularnych okresów (mam nadzieję takie mieć po ciąży...). Ja przez 9 lat łykałam pigułki i teraz mam o nich bardzo złe zdanie, bo rozregulowały mi organizm (pomijam cykle 45-60 dniowe, miałam koszmarną deprechę, niechęć do seksu itp itd). Spirali się jakoś boję, więc myślę o tej Personie. Próbowałam mierzyć temperaturę, ale kompletnie nic się nie zgadzało z tabelkami, więc to chyba nie dla mnie. A może biusty trzeba czymś nacierać w ciąży, hę? Ja zawsze miałam miniaturowy, ale teraz boję się, co będzie później... Pewnego razu z ciekawości weszłam na Forum Mama cud (chyba) i tam było o "pustych piersiach", "papierowych piersiach" brrrrr i muszę przyznać, że nieźle się przeraziłam. Nie chcę być potem jak murzynka po wykarmieniu tuzina brzdąców. Chętnie bym się wpisała na spotkanie 18.01, ale jestem wtedy na kursie, który kończy się o 16 na Pradze, więc niestety nie dam rady (chyba że gdzieś się później wybierzecie np. na grzane wino, grzane piwo albo setkę - na odpędzenie ciążowej depresji Mona, dzięki za namiar na Raka. Właśnie się wybieram na usg do takiego innego kolesia i jeśli znowu dowiem się tylko, że mózg i nerki ok, to chyba zwątpię. U mnie brzuszysko jak się patrzy, a maleństwo stuka i puka ze wszystkich stron. Wczoraj mój ginio powiedział, że dziecko jest już w jednej pozycji, tzn głowa z lewej strony mojego brzucha, reszta z prawej i że już się nie obróci, a Julia stwierdziła, że to bzdury i miała 100% rację. Czasem lekarze wygadują takie głupoty, widać, że sami nigdy nie byli w ciąży Mówię do niego, że czuję jak dziecko wciska mi głowę z prawej strony, a on - to niemożliwe, to noga. Jak noga może być kulista i twarda? Proszę, oświećcie mnie, bo może to ja gadam głupoty. Doświadczone Mamy proszę o poradę! Pola, ja też nie dowierzam, że jestem w ciąży. Oglądanie czegokolwiek dla dziecka jest abstrakcją. Wchodzę do sklepu, oglądam, myślę, żeby coś kupić, ale potem odkładam i wychodzę. A już meble dziecięce to dopiero kosmos. Najchętniej kupowałabym za to książki dla dzieci: "Brzechwa dzieciom", Baśnie Andersena itp. To mnie bardzo kręci, a ubranka? Hmn, jakoś nie bardzo. Mona, mówiłaś kiedyś, że jeden z Twoich klientów ma hurtownię ciuszków dla bobasów, czy tam można pójść i sobie coś kupić? Kończę już. Lecę podejrzeć moją Córeczkę (ciągle nie wierzę w to, że to jednak dziewczynka) Ciepłe uściski dla Waszych brzuszków Odpowiedz Link Zgłoś
malgog po świętach 06.01.04, 15:37 Dzisiaj rano odebrałam osobiście wyniki amnio - nawet nie chce mi się pisać co przeszłam wcześniej ze służbą zdrowia - wyniki dostałam po 7 tyg., nikt do mnie nie zadzwonił z Sobieskiego, że dostarczyłam złe skierowanie (dlatego nie wysyłali wyników), szkoda pisać. W ankiecie, którą wypełniłam w Instytucie Neurologii było tyle informacji, że bez trudu mogli mnie zlokalizować i dać znać, że dostarczyłam złe skierowanie. Dopiero kiedy po tylu tygodniach oczekiwania zadzwoniłam z awanturą, że nie mam tych cholernych wyników to panienka mi powiedziała o tym nieszczęsnym skierowaniu. Oczywiście mieli mój numer telefonu, wszystkie inf. ale to tak ciężko podnieść słuchawkę. W tej chwili mogłabym kogoś zabić (mam tak od wczoraj). Napiszę więcej jak ochłonę - będę miała drugiego synka - muszę się do tego przyzwyczaić, bo wiecie jak liczyłam na dziewczynkę.Najważniejsze ze drowe. Ubranka już mam po Kubusiu, mogą spać w jednym pokoju, no i będzie kompan do zabawy - nie to co dziewczynka. Chyba jednak za bardzo się nastawiłam na córeczkę Pa, pa Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: po świętach 06.01.04, 17:16 dobrze, synki dwa są super. ja w sumie chciałam i synka, i drugą dziewczynkę, chociaż wczoraj powiedziała mi klientka, że dwie laski to jak się za włosy złapią.... no a mój klient ma hurtownię, ale zabawek. ubranka kupujemy w H&M (teraz sezon przecen, właśnie nie mam kiedy synkowi kupic czegoś ładnego, czego nie nosiłby po starszej siostrze), w Kaphallu i Mothercare (tu uwaga na jakość, bo coś się firma posypała z tkaninami. wszyscy teraz w chinach szyją, ale mothercare dziadostwo sprzedaje, nie to co kiedyś. jakieś 10 lat temu mieszkałam przez rok w Londynie, i wtedy obkupiłam mojego chrześniaka w ubranka, które jeszcze dla Polci się ostały). spadam bo wyczerpana jestem całkiem. mam komplet zdjęć, dziś ustawiamy kompozycję na planszach i do druku. czekam na Was w środę. pzdr M Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: Płeć 06.01.04, 18:25 Mona, serdeczne dzięki za zaproszenie na wernisaż - właśnie wyjęłam ze skrzynki. Będę napewno choć mocno spóźniona Cieszę się, że będę mogła poznać drugą forumowiczkę z naszego wątku. Bo z Elizą spotykamy się już regularnie Piszecie dużo o płci. Jednym sprawdziły się oczekiwania, innym nie. Ja w d niu porodu dowiem się, czy mieszka we mnie mój wymarzony chłopiec, ale tak sobie myślę, że ktokolwiek sie urodzi, i tak pokochamy go/ją jak najwspanialsze dziecko na świecie. Chociaż rozumiem Wasze marzenia, bo chyba każda z nas zachodząc w ciąże myślała sobie kogo chciałaby mieć. To chyba tkwi w naszej podświadomości. Małgosiu, nie napisałaś nic o wynikach amnio. Wszystko w porządku, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
pola777 Re: Płeć 06.01.04, 19:33 Julio, podziwiam Cie za cierpliwość i to ze twoj maz wie a ty nie i jakos jeszcze sie nie wygadał)) Ja nie wytrzymałabym!! ja też nie jem mięsa czerwonego ani drobiu bo staram sie nie jesc nic co pochodzi z hodowli i tak samo mam świetną morfologię i ciśnienie. W ogóle czerwonego mięsa nie jem już od 5 lat i od tamtej pory nie chorowałam ani razu. Trochę dłużej zajęło mi odstawienie kurczaka i indyka ale w tej chwili to choćby mi płacili to nie zjem, po prostu nie moge i już- uważam że jesteśmy juz na takim etapie cywilizacji ze to juz nie to samo co kiedys- kiedyś człowiek był głodny to szedl/jechal na polowanie i wracał ze sztuką mięsa, najadł się, takie zwierze żyło godnie,biegało po lasach,rozmnażało się naturalnie i widziało trochę świata zanim mu przyszło umrzeć a teraz to wszystko to przemysł się zrobił dla wygodnictwa ludzkiego i to jest po prostu odbieranie godności żywemu stworzeniu to co sie w hodowlach i rzezniech dzieje. Uwielbiam za to swieze ryby, steki z łososia i tuńczyka ze świeżymi warzywami- trudno o dobre sea food niestety w Polsce czy w Anglii,więc raczej nie jem nawet ryb i rekompensuję sobie jajkami chociaż też nie lubie, ale musze jedno/dwa dziennie (tak jak w chwili obecnej- po prostu nie smakują mi ryby w Polsce) ale zawsze jak jestem w Szwecji to obżeram się małymi raczkami i krabami i krewetami, bierze mnie głód proteinowy..i w krajach śródziemnomorskich...mniaaam wlasnie dzis po poludniu dzwonilam do klienta do Anglii i przylatuje na spotkanie do wawy w drugiej polowie stycznia wiec mozliwe ze 18 bede na miejscu, miło by było... Wszystko zalezy od tego co lekarz zaleci i na jak wiele pozwoli. Zwroce uwage na ta Persone, zobaczymy jak bedzie z moimi cyklami po porodzie, zanim jakiekolwiek się zaczna to tez trzeba by bylo cos uzywac..chyba bym sie przekrecila jakbym zaszla w ciaze od razu po jednym dziecku... )) A Dave uciekl by do australii na stałe. Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Usg i kawior 07.01.04, 08:31 Kochane, jak Wam wcześniej pisałam, wybrałam się wczoraj na jeszcze jedno usg. Po pierwszym, kiedy na ekranie widziałam tylko jedną plamę, wczoraj widziałam tylee!! A przede wszystkim malutkie stópeczki, które kopały, rączki, które machały, nosek, miałam ktg (czy ekg?) serduszka Malutkiej, które biło 150 u/min. W pewnym momencie podniosła stópkę do buzi i ssała paluszek stópkowy, mała joginka Ten lekarz powiedział, że na 70% dziewczynka, więc myślę, że już się nie zmieni. Jestem zaskoczona, że tak szybko zaczęłam się cieszyć, że to jednak dziewczynka, chociaż chciałam zawsze chłopaka! Mona, często jak jadę sobie samochodem, przypominają mi się Twoje słowa o Polci dającej buziaki i kręcącej się w sukience do ziemi)) (No i nie zapominam o chłopaczyskach, które jak spadają z łóżek to nie płaczą)) Po usg wróciłam w skowronkach. Lekarz przewiduje, że przy pododzie dzidzia będzie ważyła 3400 g - ciekawe czy to się sprawdzi. A dziś przeżyłam pierwszą noc, w której budziły mnie kopniaki. Mona, ja też dostałam już zaproszenie i pojawię się dziś razem z Julią, bardzo się cieszę, że się wreszcie poznamy. Dziewczynki, jestem taka happy)) Pola, chciałam Cię powitać w gronie niby-wegetarianek (ja też zajadam się rybami). Mój lekarz medycyny chińskiej, do którego chodziłam przed ciążą, bardzo zalecał jedzenie kawioru w przypadku niejedzenia mięsa. Lubisz? To podobno stężenie najlepszej energii. Mój ukochany dostał w koszu świątecznym kawior z jesiotra i przez całe święta obżerałam się tylko tym. Polecam Wam wszystkim gorąco - stostowany chlebek, na tym jajko na twardo i łyżeczka kawioru mniam mniam. Uściski, Eliza+Maleństwo Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: w podłym nastroju 07.01.04, 09:58 Właśnie w takim jestem, bo byłam u swojego gina wczoraj i mnie nastraszył, że mam za krótką szyjkę (1 cm), we wtorek bedzie USG i bedzie oglądana szyjka. Być może trzeba będzie ją zaszyć albo polegiwać do końca ciąży. Oczywiście zrobię wszystko co trzeba, ale jakbym miała leżeć do końca to sobie nie wyobrażam przy moim temperamencie. Szczególnie, że w poprzedniej ciąży nic się nie działo i żyłam sobie jakby nigdy nic. Wyników amnio oczywiście jeszcze nie mam, więc się mój lekarz dzisiaj wkurzył i obiecał, że zadzwoni. Malgog, szczególnie mój mąż jest nastawiony na córkę i ja początkowo też, a teraz jest mi wszystko jedno, bo chyba się przyzwyczaiłam do swojego urwisa, który wszędzie wchodzi, potem skacze, obija się i udaje przede mną twardziela, a łezka się mu w oku kręci bo boli i za chwilę jest to samo. Z moich obserwacji wynika (siostra ma córkę w tym samym wieku co mój syn), że dziewczynki wymagają zupełnie innego podejścia no i wyadaje mi się, że są spokojniejsze przynajmniej w pierwszym etapie życia. Ja jak dostanę wyniki amnio też będę wiedzieć. Pozdrawiam Marianna Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka do wegetarianek i niby-wegetarianek 07.01.04, 13:28 Witajcie! Ja co prawda termin mam na kwiecien (26.04), ale czasem do was zagladam. Zainterseowalam sie bardzo tym co pisalyscie o wegetarianizmie - ja kilkakrotnie rzucalam miecho aby po okolo 1-2 latach wracac, bo jakos nie bardzo potrafilam sie tak odzywiac, zeby moje zdrowie nie szwankowalo. Przypuszczeam ze zazywalam zbyt duzo nabialu (jogurty i jaja na okraglo, no i slodycze) i stad tendencje do przeziebien i angin. Napiszcie prosze co jecie, zwlaszcza teraz. Soja jest podstawa waszych menu? Czy wasi mezowie i niemezowie tez sa jaroszami/ wegetarianami? Pozdrawiam i zycze duzo zdrowka tudziez dobrego nastroju (u mnie z tym ostatnio kiepsko, chyba jaks mala zimowa depresja, ale pieke wlasnie bulki drozdzowe, wiec jak sie udadza to mi sie poprawi). Ola Odpowiedz Link Zgłoś
pola777 Re: do wegetarianek i niby-wegetarianek 07.01.04, 14:22 Elizo- kawior, owszem ale nie za często.. Jakoś nie mam ochoty ani nikt tu u mnie w domu tego nie je.. Zanim zaszlam w ciaze to raz na miesiac bylam w Sztokholmie w interesach i tam mieszka moja ciotka wiec zawsze sie zatrzymywalam na 3-4 dni, laczylam pozyteczne z weekendem. I wtedy wlasciwie jadlam wszystkie te różności właczajac kawior i krewety. Kmiszko- nie wiem dlaczego bez mięsa zdrowie Ci szwankuje, ja w sumie nie przykładam uwagi do tego co jem, tylko jem to na co akurat mam ochote i myślę ze to jest najlepszy sposob na to aby byc zdrowym. Chociaż musiałam z paru rzeczy zrezygnować. Przeczytalam kiedys taka książkę ciekawą, dieta kalifornijska, czy cos takiego- mówi ona o tym ze od złego jedzenia, zlych weglowodanow, cukrów, człowiek sie uzaleznia w podobnym stopniu co od papierosów lub kokainy. Jesli raz wrzucisz taka trującą baterię, to po pewnym czasie znów chcesz porcji energii- tej fałszywej energii, która daje Ci zaspokojenie głodu ale na małą chwilę. U siebie zauważyłam następujący patern: Jeżeli nie jem białego pieczywa, makaronu,cukru i ryżu- nie mam ochoty na wielkie porcje wręcz niczego. Jeżeli pijesz kawę z mlekiem i cukrem i do tego jesz ciastko to daje to kopa ale dosłownie na sekundkę i zaraz musisz znów władować w siebie jakieś smieci. Ogólnie rzecz biorąc od jakiegoś roku czy dwóch zawsze staram się codziennie jeść chociaż 3 spośród tych produktów (poniżej) które są najzdrowszymi rzeczami na świecie: pomidory (świeże lub sok), łosoś, czosnek (ząbek czosnku na noc,mleko z czosnkiem, czasem chleb z czosnkiem-ząbek dziennie), brokuły, ziarna zbóż (mogą być w muesli), orzechy, szpinak, czarne jagody są bombowe- jeśli dostępne.. I cytruski.I jakis komplex witamin typu centrum nigdy nie zaszkodzi. Kiedy nie byłam w ciąży codziennie piłam też kieliszek czerwonego wina do kolacji i bynajmniej nie byłam alkoholiczką..No i przede wszystkim WODA- 2 l dziennie niegazowanej wody..To dopiero od paru miesiecy ale widze jak nawet cera mi sie zmienia i cellulit wypłukuje Aha, no i kawy i herbaty nie pije tez od dawna.Bardzo sporadycznie- do towarzystwa. Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: do wegetarianek i niby-wegetarianek 07.01.04, 14:52 Jak czytam co piszecie o odżywianiu to dochodzę do wniosku, że ja odżywiam się fatalnie. Jem wszystko na co mam aktualnie ochotę. Piję kawę, wody mineralnej niewiele - mam czasami kopa na picie wody(szczególnie jak lekarz powiedział, że mam za mało wód płodowych). Na słodycze też mam napady i zdarza się, że pożeram tabliczkę czekolady, najgorsze, że mam okresy niejedzenia - po prostu cały dzień chodzę głodna. Najgorzej było na zwolnieniu lekarskim, kiedy siedziałam w domu - wtedy wogóle nic nie jadłam bo z lenistwa nie chciało mi się wstać z łóżka i iść na drugi koniec mieszkania do kuchni, żeby zrobić sobie coś do jedzenia. Musiałam wrócić do pracy, aby móc normalnie funkcjonować, chociaż w ferworze roboty też często zapominam o jedzeniu. Kiedy wracam po pracy do domu to padam na nos i nic mi się nie chce, a już na pewno gotować. Smacznego Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: do wegetarianek i niby-wegetarianek 08.01.04, 10:31 Co do wegetariańskiego jedzenia, to muszę przyznać, że do wiosny ub roku jadłam wszystko, co mi wpadło w ręce. Również dużo słodyczy, hektolitry mleka i przypadkowe jedzenia na mieście. Wiosną zainteresowałam się kuchnią Pięciu Przemian, a to z powodu lekarza medycyny chińskiej, do którego trafiłam. Powód był taki, że kompletnie nie miałam energii, ciągle mi się chciało spać. Mogłam spać 12-14 godz. dziennie, a i tak byłam niewyspana. I podstawą mojej terapii stała się dieta, którą on mi zalecił. Przez 3 m-ce nie jadłam żadnego nabiału, żadnego sera, zero słodyczy, gazowanych napojów. Nabiał podobno wpływa na "zamulenie psychiki" i dlatego chce nam się spać. Na śniadanie kasza jaglana z bakaliami i jabłkiem albo owsianka na wodzie, na obiad gęste warzywne zupy i ryba. 80% wszystkiego, co jadłam musiało być gotowane. Muszę przyznać, że pozbyłam się większości swoich kłopotów zdrowotnych (zwłaszcza z tą sennością, bo generalnie właściwie nie choruję), no i zaszłam w ciążę "za pierwszym strzałem". Zgadzam się z Polą, że trzeba jeść to, na co ma się ochotę. Zgadzam się również z tym, że jedzenie pewnych produktów (kawa z mlekiem i cukrem + ciastko)pociąga za sobą chęć na rzeczy o podobnej "wartości". Staram się pamiętać o zasadach Pięciu Przemian, choć przyznam, że dla mnie są zbyt radykalne, żeby przestrzegać ich w całości. Szaleję za mlekiem i uwielbiam ciasta z białej mąki, więc nie mogłabym nagle przerzucić się na jedzenie w kolorze szarym. Moim zdaniem ważne jest to, żeby jeść dużo warzyw (zamiast węglowodanów), no i nie zapominać o strączkowych - ja nie lubię soi, bo smakuje dla mnie jak pasza dla zwierząt (oprócz tofu wędzonego, które jem z sałatkami), ale uwielbiam soczewicę, z której robię gęste zupy i czasem pasztety. A może podasz nam przepis na bułki drożdżowe?))) Ja wczoraj spędziłam dzień z Julią i dochodzę do wniosku, że to najlepsza terapia antystresowa. Polecam Wam gorąco spotkania z drugą ciężarówką, z którą można się wygadać. Dodam, że Julia jest super inteligentna i urocza i muszę przyznać, że od wczorajszego wieczora czuję się lepiej Byłyśmy na jodze, z nami ćwiczyło jeszcze pięć ciężarnych - też Wam bardzo polecam, bo chociaż na sali było zimno jak na Syberii, to samopoczucie po zajęciach znacznie się poprawiło. Madziki, a może w wolnej chwili uaktualnisz listę Majówek z wpisaniem do niej płci bobasków? Przesyłam Wam cieplutkie uściski, Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 do Julii 08.01.04, 11:11 napisałam do Ciebie maila w tej sprawie - mam nadzieję,że dotarł?Pozdrawiam ciepło Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: bedę miała drugiego synka 08.01.04, 08:58 Wczoraj dostałam wyniki amnio - są OK. Tylko zamiast oczekiwanej głównie przez mojego męża córki będzie synek. Myślałam, że zależy jemu po prostu na tym a on powiedział, że chciałaby dla mnie, bo jego mama ma trzech synów i on to widzi jak bardzo brak jej jednak córki i nie chciałby aby ze mną kiedyś tak było... Hm...chyba rzeczywiście tak jest z moją teściową. A ja już się zastanawiam jak on będzie wygladał, czy będzie taki sam jak starszy czy zupełnie inny? Tak więc Małgosiu, będziemy matkami synów i jak ktoś mi to powiedział lata temu kobiety o twardym, zdecydowanym charakterze to właśnie kandydatki na matki synów. Może coś w tym jest... Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004 !!! 08.01.04, 12:19 Chwilowo nie mam łączy stałych, więc nie mogę za często zaglądać. Jak tylko doczekam się na modem do Neostrady od TPSA uaktualnię listę i umieszczę na grupie. W Łodzi brakło tych modemów w Wigilię i do tej pory nie dotarły z Warszawy... ot przeliczyli się z promocjami. A z końcem grudnia zrezygnowałam z poprzedniej sieci lokalnej... na co mi to było. ) Pozdrawiam, MAGDA i majowy Lesio w brzuszku P.S. Mam teraz wesoło z kotami - obie mają rujki (młodsza po raz pierwszy). Może potraficie sobie wyobrazić dwa pełzające koty z pupą uniesioną do góry i mruczące do tego... hihihi... Już się z nich nie śmieję. Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Lista majówek 08.01.04, 14:16 Dziewczyny, wklejam listę - obawiam się, że jest mało aktualna - proszę kopiujcie i dopisujcie płcie dzidziusiów, bo ja wpisuję tylko te, które pamiętam. Aktywnych mam (piszących) jest znacznie mniej niż na liście, ale może wkrótce reszta też się odezwie. Wniosek z amnio - sugestia dla Julii - po amnio są same chłopaki. Co ze spotkaniem 18 stycznia ??? Kto jest chętny ręka w górę - najwyższa pora zacząć coś ustalać. JULIA (juliaaa) - (?), Warszawa, t. Kwiecień 04 - (?), (?) ELIZA (cardamono)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Tycjan, Letycja ? EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ? MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100% MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz na 100% MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100% AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ? MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga) ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip, Michał,?, RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?) MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara, DONA mama Jasia (dona29, marianna18) - (29), Warszawa, t.27.05.04, synek na 100% ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?) POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?) Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania Gosia (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver czyli bycza krew. UAKTUALNIAJCIE i do szybkiego bo lecę coś oszamać w tutejszej "chlewiku" (jak mawiają moi koledzy z pracy) Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: Lista majówek 08.01.04, 15:10 Małgosia przypisała mi synka w maju i to na 100% ,hi,hi)))ale gnam sprostować - pojęcia nie mam czy to będzie tak,jak mi wróżysz.W tej sprawie - napewno się pojawię i zawiadomię.Rozbawione pozdrawiuchy Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Lista majówek 08.01.04, 15:26 Sorki, pisałam, żeby uaktualniać JULIA (juliaaa) - (?), Warszawa, t. Kwiecień 04 - (?), (?) ELIZA (cardamono)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Tycjan, Letycja ? EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ? MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100% MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz na 100% MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100% AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ? MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga) ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip, Michał,?, RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?) MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara, DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?) MARIANNA (marianna18) mama Jasia, Warszawa, t. (?), synek na 100% ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?) POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?) Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania Gosia (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver czyli bycza krew. Z pewnością jeszcze się pomyliłam, więc będźcie wyrozumiałe dla ciężarnej i prostujcie. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: Lista majówek 08.01.04, 15:52 a więc prostuję - bo termin jest jak najbardziej aktualny - i jestem wyrozumiała jak najbardziej)) JULIA (juliaaa) - (?), Warszawa, t. Kwiecień 04 - (?), (?) ELIZA (cardamono)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Tycjan, Letycja ? EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ? MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100% MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz na 100% MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100% AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ? MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga) ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip, Michał,?, RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?) MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara, DONA (dona29) - Warszawa,t.27.05.2003 płeć -(?) MARIANNA (marianna18) mama Jasia, Warszawa, t. (?), synek na 100% ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?) POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?) Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania Gosia (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver czyli bycza krew. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: Lista majówek 08.01.04, 16:19 Prostuję MARIANNA (marianna 18)-mama Marcina(37l.),Warszawa t.02.05.2004, synek na 100% JULIA (juliaaa) - (?), Warszawa, t. Kwiecień 04 - (?), (?) > ELIZA (cardamono)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Tycjan, Letycja ? > EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ? > MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100% > MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz na > 100% > MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100% > AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ? > MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga) > ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip, > Michał,?, > RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?) > MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara, > DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?) > MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.(02.05.04), synek na 100% > ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?) > POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek > MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?) > Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola > MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania > Gosia (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver czyli > bycza krew. Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka bułki drożdżowe 08.01.04, 15:44 Witajcie! Dziękuję Wam za wskazówki - nie omieszkam ich zastosować, bo to wszystko brzmi bardzo rozsądnie, pytanie tylko kiedy, bo nastrój u mnie nie sprzyjajacy wysiłkom. Eh, to chyba wina zimy - gdyby bylo ciepło moznaby wyjść a to na spacer, a to na rower, tymczasem obecna plucha i panujace po 16 mroki zniechecają mnie do wyściubienia choćby nosa z domu. Poza tym przekonuje sie na własnej skórze że to prawda co piszą o niezdarności w ostatnich miesiacach. Kwestia dodatkowych kilogramow chyba. Dzisiaj np. upuściłam służbowa lornetke, która oczywiście pękła na dwie części. Buuu. A w zapietej kurtce puchówce wygladam jak przybysz z matplanety (Pi lub Sigma, nie pamietam który byl grubszy). No ale do rzeczy. Podaje dwa przepisy: I. Bułki drożdżowe 30 dag mąki pszennej, 20 dag razowej mąki pszennej, 5 dag drożdży, szklanka mleka, 5 dag masła, jajo, łyżeczka cukru, pęczek szczypiorku, pęczek natki pietruszki, 1,5 łyżeczki soli Drożdże, mleko i cukier wymieszać w misce i odstawić w ciepłe miejsce. Gdy rozczyn podrośnie, dodać mąkę, jajo, sól i stopione masło. Wyrabiać ciasto do czasu, aż zacznie odstawać od miski, po czym postawić w ciepłym miejscu. Gdy podwoi swoją objętość, wsypać posiekaną zieleninę i połączyć ją z ciastem. Uformować okrągłe bułeczki, ułożyć je na posypanej mąką blasze i odstawić do wyrośnięcia. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st. i piec około 25 min. Przepis pochodzi z serii "Biblioteczka poradnika domowego: ABC polskiej kuchni". Mozna te bułki wzbogacic w dowolny sposób, dosypując np. pestek słonecznika czy dyni, albo płatków owsianych. II. Cynamonki (przepis mojej kuzynki, dobre na chandrę - już sam zapach podnosi na duchu) 0,5 kg mąki, 5 dag drożdży, 3/4 szklanki cukru, 3 łyż. oleju, 2 jaja, szklanka mleka, szczypta soli, torebka cynamonu Drożdże rozrobić z łyżką cukru i łyżka mąki, mała ilościa mleka. Zostawić w ciepłym aż podrośnie. 1/4 szkl. cukru i jaja zmiksować. Mleko podgrzac (ale nie gotowac, jakis 60st. wystarczy). Z rozczynu, mąki, jaj, mleka zagnieść ciasto, dodając olej i sól. Postawic w cieple do wyrośnięcia. Ciasto powinno podwoić lub nawet potroić swoją objętość. Do miseczki wlać trochę oleju, w drugiej wymieszać 1/2 szkl. cukru z płaska łyżką cynamonu. Z ciasta formować podłużne ruloniki, wspomagając sie nurzaniem ich w oleju obtaczać w cukrze i cynamonie. Zwijać w ślimaczki. Wyłożyć na blaszy wyściełanej papierem do pieczenia, piec okolo 30 minut w piekarniku nagrzanym do 180 st. To na razie na tyle, udanych eksperymentów i smacznego! Ola & 25-tygodniowy Ktoś Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Studniówka 08.01.04, 16:55 Dziewczyny, obchodzę dzisiaj studniówkę!!! Za sto dni ujrzę mojego Ludka po publicznej stronie świata!!! Zaczynam wielkie odliczanie!!! W domu sajgon - przeróbka dwóch mieszkań w jedno duże. Mam sto dni na urządzenie wszystkiego od nowa. Chyba czas najwyższy kompletować wyprawkę i inne akcesoria. Mamy podwójne, doradźcie co trzeba kupić Dziewczyny po amnio, mam nadzieję, że wszystkie kobitki po amnio mają chłopców Właśnie oglądam zdjęcia mojego Ukochanego z czasów dzieciństwa i marzy mi się taki mały urwis Cieszę się, że Wasze wyniki są OK. Zatem urodzimy zdrowe i śliczne dzieciaczki. Dopisuję się do listy obecności: Julia, lat 26, płeć dziecka znana tylko tacie, Warszawa, termin porodu 17 kwietnia 2004 Dona, dziękuję za maila i załącznik - już odpisuję. Ola, super przepisy, na pewno skorzystam. Pola, witaj w gronie wegetarian - może tak jak już będziesz "na chodzie" mała kolacyjka w gornie wegetarianek? Co do spotkania 18, to czas najwyższy się ustosunkować. Ponieważ na razie jest straszny mróz może zmienimy Pola Mokotowskie na jakieś przytulne i ciepłe miejsce? I spotkajmy się popołudniu, żeby Eliza mogła dotrzeć po swoich zajęciach. Czy dziewczyny spoza Warszawy moga dojechać na powiedzmy 17? Wieczna Gosiu, dawno się nie odzywałaś, czy będziesz na spotkaniu? Ja w każdym razie podnoszę obie ręce i będę na pewno. Pozdrawiam Was z zasypanego pyłem i gruzem mieszkanka Julia Odpowiedz Link Zgłoś
pola777 Re: Studniówka 08.01.04, 17:30 Julio, kolacyjka owszem ale wiecie ze ja gotować nie umiem) Wlasnie wrocilam do lekarza, Noaś jest 5-6 dni mniejszy niż to wynika z daty ostatniej miesiączki ale to pewnie w związku z tym że owulacje mialam ok. 19-20 dnia cyklu. Dobrze ze mialam tyle tych skanow na poczatku to wiem przynajmniej orientacyjnie kiedy był poczęty, lekarz powiedział ze moga byc 4 dni poślizgu +/-. Tak poza tym to dość aktywny, chcieliśmy zrobić zdjęcie jego williama żeby wyslac ojcu za ocean, niestety mignął nam tylko przed oczami na dwie sekundy i schował się. Purytańskie to moje dziecko od maleńkości, wstydził się!! Udało się zrobić kolejne zdjecie profilu jak ssie palec- to juz drugie do kolekcji. Siusiaka nie chcial pokazac,figa z makiem- troche sie na niego obrazilam. Tak czy siak jezeli nastepny tydzien bedzie bezbolesny to moge jechac do Warszawy na pare dni. Uffffffff...No ale mam uwazac bo mam szyjke 2,5cm - nie najdluzsza. Pocieszajace ze przez ostatnie 3,5 tygodnia nic sie nie skróciła. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Studniówka 08.01.04, 19:47 ufff, a ja na chwilę, boście mnie trochę załamały pani Elizo, że ten nabiał i sery tak zamulają, bo moja dieta głównie na tym oparta jest. mam często takie stany, że naprawdę nie wiem już co zjeść, a białe zawsze mi wchodzi. może jednak dieta grupy krwi mi podpasowuje?? jestem na ostatnich rzęsach. nerwy z diapozytywami (dziecko skacze), nerwy z formatami (dziecko puka), w końcu wszystko dobrze się kończy, tylko mały nie pozwala dojechać do domu, bo skakun straszny z niego.w wątki ludyzmów w przewidywaniu płci był moment o tym, że dziewczynki mniej się ruszają, i u mnie coś w tym jest. przez całą Polciową ciążę nie dostałam takiego wycisku jak teraz do 25 tygodnia ciąży! uff, czarno widzę koniec. nie mam kiedy, ale kusi mnie wizyta w H&M na zakupach czegoś dla synka. na początek mi najbardziej przydały się zestawy śpioszkowe z mothercare (zatrzaski od szyi do stópek), i body też na zatrzaski aż do krocza. przez pierwsze dobre 2 miesiące nie było sensu przebierać Polci ze snu do czuwania, bo i tak nie wiadomo kiedy jedno się kończy, a drugie zaczyna, sto kup na dobę leci, i tak dopiero od 3 miesiąca zaczęliśmy ją "stroić". na początku to cały czas się to małe rozbiera i ubiera, nic innego nie robiąc (w przerwach non stop leci karmienie )) jeszcze na pewno ten wątek pociągniemy, ale nie mogę już dziś więcej, pozdrawiam Mona mama Polci i Miłka Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Studniówka 09.01.04, 09:04 Uaktualniam JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć znana ojcu ELIZA (cardamono)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Tycjan, Letycja ? EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ? MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100% MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz na 100% MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100% AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ? MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga) ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip, Michał,?, RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?) MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara, DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?) MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.(02.05.04), synek na 100% ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?) POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?) Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania Gosia (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver czyli bycza krew. Do Julii - co kupować dla dzidziusia - powoli wszystko, oprócz mebli dzidziusiowych (normalka) - przewijak, wanienkę, ubranka (najfajniesze zakupy), trochę kosmetyków ale bez przesady (wg. mnie ważne są nożyczki do maciupkich pazurków bo wszystkie ludziki rodzą się ze straszliwymi "szponami"), trochę tetrowych pieluch też się przyda o wózku i nosidełku (samochód) nie muszę wspominać. Dużo tego, więc lepiej zacząć wcześniej i powolutku kompletować. Mamamona - ja też od kilku dni rozważam zakupy dla dzidziusia w H&M, mają cudne ciuszki dla bobasków - kupujemy niebieskie ma się rozumieć. Nie wiem czy pracują w niedzielę (to jedyny dzień kiedy mogę się wybrać na zakupy, tym bardziej, że w najbliższe dwie soboty pracuję. Kiedy rodziłam Kubusia kupiłam trochę ciuszków w Mothercare, głównie śpiszki na zatrzaski z długimi rękawami były pakowane po 3 szt. każda w nieco innym rozmiarze ale super gatunkowo i body z krótkimi rękawkami - też OK. Wogóle uważam, że zakupy ubranek dziecinnych w Mothercare to strzał w 10-tkę bo jeśli chodzi o walory estetyczne i praktyczne - są rewelacyjne. Po wielu praniach ubranka są jak nowe. Rzeczywiście "strojenie" zaczyna się ok. 2,3 miesiąca ale co tam, można kupić też śliczności na 56 cm. W tym sklepie mają też ubranka na 48 cm (to dla ewentualnych wcześniaków). Rzeczywiście coś wieczna-gosia dawno nie dawała znaku życia - czyżby dowiedziała się, że będzie chłopczyk i nie może ochłonąć ???!!!! To tyle. Na razie Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: Studniówka 09.01.04, 10:07 Ja chętnie się z Wami spotkam 18-tego, jeśli po wtorkowym Usg nie okaże się że moja szyjka ma 0 cm, bo teraz lekarz twierdzi że ma 1 cm. Być może trzeba bedzie założyć szew, a w najlepszym razie leżeć plackiem. Tak więc Pola - są jeszcze krótsze szyjki niz Twoja. Wczoraj zaczęłam robić listę imion dla chłopca, natomiast mój mąż nie może jeszcze ochłonąć po tym jak się dowiedział, że to nie córka. Rozumiem to bo ja z kolei za pierwszym razem byłam nastawiona na córkę, z perspektywy oceniam to jako śmiesznie głupie, ale tak to jest. Pozdrawiam Marianna Odpowiedz Link Zgłoś
mstopka Re: Studniówka 09.01.04, 18:51 Witam wszystkie majówki! Podobnie jak Patrycja dosyć często zaglądałam na ten wątek (nawet raz napisałam) i z zaciekawieniem śledziłam Wasze losy. Chyba list Patrycji w końcu zmobilizował mnie do napisania tego postu. W celu przypomnienia – nazywam się Marta i jestem z Łodzi. Termin porodu mam na 9-13 maja (9 to z daty OM, a 13 z USG). Mam 26 lat (a właściwie już niedługo 27). Dzisiaj zaczęliśmy 23 tydzień. W 21 tygodniu byliśmy na USG. Pan doktor obejrzał malutka. Wówczas nasz dzidziuś ważył 400 g i mierzył około 23 cm. Pan doktor powiedział, że z dzieciątkiem wszystko Ok. Sprawdził główkę, mózg, oczki (pokazywał nam siatkówkę), całą buźkę, serduszko (biło 140/min), żołądek, nerki, pęcherz moczowy, kręgosłupie i żeberka. W chwili, gdy podglądaliśmy dzidziusia ten ssał paluszek, albo miział się po buzi. Jakie to słodkie!! Mamy to nagrane na kasecie VHS. Pan doktor sprawdził również łożysko, jak przepływa krew przez pępowinę. Na szczęście wszystko jest w porządku, i oby tak dalej. Co do płci to są już pewne sugestie, ale z odsłoną wolałabym poczekać przynajmniej do wyników następnego USG w około 30 tyg. Jeżeli będzie dziewuszka to na imię będzie miała Wiktoria, a chłopczyk - Filip. W poniedziałek idę na kontrolę do mojego gin. Ciekawa jestem ile przytyłam? Do 19 tygodnia przytyłam 3,5 kg. Może pozwoli mi wrócić na troszkę do pracy, bo obecnie odpoczywam na L4. Jakiś czas temu zaczęliśmy myśleć z mężem o zakupach dla malutka. Myślę, że w przyszłym tygodniu pojeździmy troszkę po mieście w poszukiwaniu akcesoriów dla malutka. Na razie w pokoiku dziecinnym stoją rowery i pudła z mało potrzebnymi rzeczami. Musimy się za to wziąć. Aha, przed narodzinami dzidzi mamy jeszcze zaplanowany generalny remont kuchni. Nie wiem jak to przeżyjemy. Jak już wspomniałam jestem na L4 i mam sporo czasu wolnego. Sporo tego czasu już przeleniuchowałam, ale nie tylko, min. chodziliśmy z malutkiem do teatru, do kina i udzielaliśmy się towarzysko. Mój mąż jest bardzo zadowolony z faktu, iż siedzę w domciu – rozumiecie obiadki, kolacyjki itp. Właśnie dzisiaj upiekłam szarlotkę. Zrobiłam również ratatouille, korzystając min. z waszych przepisów - Super. Na razie czujemy się z dzidziusiem dobrze. Bulgocze w brzuszku, czasami kopnie i właśnie martwią mnie te sporadyczne kopniaczki (niewyczuwalne na zewnątrz). Czy to normalne? Owszem mam kilka kilo nadwagi z przed ciąży, no ale bez przesady. Czytałam, że w tym okresie ciąży powinno się już solidnie odczuwać te kopniaki. A może moje dziecko to leniuszek? A może coś mu się dzieje? Nie wiem. W poniedziałek skonsultuję to moim gin. Kończę, bo troszkę się rozpisałam. Serdecznie pozdrawiam Was i Wasze brzuszki, trzymajcie się cieplutko. Marta i 23 tyg. Malutek P.S Zapomniałam Was zapytać, czy zamierzacie chodzić do szkoły rodzenia? Aha i jeszcze jedno, czy będziecie rodzić naturalnie czy macie jakieś wskazania do CC? Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakuba Re: to ja matka po przejściach 09.01.04, 10:30 znowu mnie wywala to forum, dół doła dołem pogania i nawet komputer nie chce ze mną gadać. Ostatnimi czasy znowu sie nie ozywałam z przyczyn jw. ale za to czytam wasze posty codziennie, wiec dzisiaj zebrałam sie w sobie i piszę. W ubiegły poniedziałek po dwóch tygodniach tzw. laby miała iśc do pracy, az tu wieczorkiem w niedziele zaczął mnie bolec brzuch i pojechaliśmy do szpitala , co prawda ból nie był nie do wytrzymania ale przypominał mi sie początkowy etap porodu Kubusia więc wolałam upewnic sie czy wszystko ok. Na szczęście w szpitalu dyzur miał mój lekarz prowadzący i jednocześnie nasz znajomy więc dobrze się złozyło, przebadał mnie i zrobił usg i choć wszystko po badaniu było ok to na wszelki wypadek chciał położyc mnie w szpitalu ale obiecałam że będę leżec w domu. Pojechaliśmy więc do domku, zażyłam leki i sie zaczęło. Co prawda lekarz uprzedził mnie że moge dostać lekkiej trzesiawki po tych tabletkach, ale słuchajcie to było jak delirium trzepało mna jakbym była na jakimś głodzie tak przez 3 dni. W końcu byłam we wtorek i w sriode wieczorem na badaniu i okazało sie że wszystko ok, szyjka pod wpływem skurczy sie nie skruciła, wody płodowe ok , łozysko na swoim miejscu. Więc teoretycznie wszystko ok, wróciłam nawet do pracy bo w domu wariowałam, ale teraz każdy ból , każde ukłucie przeraża mnie. płci dzidziusia nadal nie znam bo jakoś tak sie układa że nie można zobaczyć, ale wiem że waży juz 590 gram i ma kość udową o długości 4 cm.Dzidzia kopie jak młody źrebak , zupełnie inaczej niz Kubuś i troche sie boje jak to bedzie jak juz urośnie do tych swoich 3 kilogramów to dopiero będzie. pozdrawiam was serdecznie i do usłyszenia. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Studniówka 09.01.04, 10:19 z obicinaniem pazurków jest problem. te zaaokrąglone nożyczki dla bobasów może i obcinają czyjeś pazurki, ale małych dzieci nie. moja bardziej doświadczona siostra cioteczna w ogóle się zdziwiła, że my wojujemy z polciowymi paznokciami. ona do 5-6 miesiąca nie obcinała swoim dzieciom pazurków, bo są one po urodzeniu bardzo miękkie, i odchodzą jak czasem skórki, same się skracając. oczywiście można pomóc im odejść przez obrywanie wiszących pasemek. obcinanie pazurków powoduje ich wzmacnianie (trochę jak z włosami). no a im dziecko większe, tym mniej lubi tą czynność (u nas kłopot ze stópkami, rączki obcinamy bawiąc się w lekarza i rozmawiając z każdym paluszkiem). śpioszki z mothercare nie mają już tak świetnej jakości jak kiedyś, i u nas część z wykorzystanych zestawów nie nadaje się do ponownego użycia (porozciągały się okrutnie). body zaś kupowaliśmy w smyku, mają taką polską chyba markę sofija (czy coś w ten deseń), i tam występują rozpinane na całej długości (ja nie jestem urodzoną matką, i przy drugim dzicku także nie odważę się wkładać body przez głowę, nie ze mną taki numer, że nie wspomnę, że Polcię do dziś kąpie Paweł )) pozdrawiam mocno, Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: Studniówka 09.01.04, 10:19 JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć znana ojcu > ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Letycja? > EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ? > MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100% > MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz na > 100% > MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100% > AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ? > MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga) > ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip, > Michał,?, > RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?) > MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara, > DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?) > MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.(02.05.04), synek na > 100% > ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?) > POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek > MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?) > Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola > MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania > Gosia (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver czyli > bycza krew. > Cześć Dziewczyny, jak tak czytam, co trzeba kupić, to powoli się załamuję, bo ja kompletnie nie mam nastroju na dzidziusiowe zakupy ugh. Myślę sobie, że powinno się je robić, kiedy nie jest się jeszcze w ciąży, bo - nie wiem jak Wy - ja miałam największą chętkę na zakupy własnie wtedy. Wiem tylko jaki wózek chcę (zielony, ale reszta... Przewijak? A jakiej firmy? Mona, jeśli dieta nabiałowa Ci pasuje, to czemu nie? Ja też kiedy otwieram lodówkę i widzę coś białego, to właśnie na to mam najczęściej ochotę+wielkie butle mleka prosto od krowy. Kiedy nie jadłam białego, czułam się lepiej, ale nie mogę się powstrzymać. Podobnie jak wczoraj, kiedy pochłonęłam w McDonald's FishMac Menu+cola, a na deser pączek u Bliklego. Zaczynam leniuchować. Daję sobie czas na rękodzieło w postaci wyszywania poduszek, snucia się po domu w piżamie i obserwowania przez okno padającego śniegu. a co tam. A!!! I chciałam Wam napisać, że w Intimissimi jest przecena bielizny i można kupić bardzo ładne koszulki (niestety staniki na mnie nie wchodziły). Jeśli lubicie - gorąco polecam. Moja Ludkowa wierci się i puka i nie jestem pewna, czy teoria z mało ruszającymi się dziewczynami jest prawdziwa... (no chyba, że Ludkowa pokaże w pewnym momencie ogonek, ale mam już cichutką nadzieję, że tak się nie stanie). Mona, widziałam, że pytałaś o zupę z cieciorki? Napisz mi mniej więcej, jak ona smakowała, a postaram się wyszukać dla Ciebie przepis. Wiem, że teściowie już zjedli co innego, ale może chcesz na przyszłość. Ostatnio odkryłam przepisy na dwie zupy z soczewicy i zajadałam się nimi jak marcepanem, więc też mogę Ci podać. To tyle, uściski, Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona zupy z soczewicy 09.01.04, 12:00 też poproszę, bo w bramie jest druga zupka z soczewicy własnie. pzdr M Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Studniówka 09.01.04, 10:23 jeszcze tylko dodam, że na Woli i w Promenadzie H&M na pewno otwarte jest w niedzielę, jak całe centrum handlowe, co do tego przy Domach Towarowych na ścianie wschodniej - nie wiem. my też mieliśmy ubranka dla Polci noworodka śliczne sukienusie, ale po dwóch razach dla gości, zniechęciłam się, bo sporo jest na początku tego biegania z dzidziusiem. na serio zaczęłam ją ubierać dopiero jak się zaczęła uśmiechać, a więć koło 6-8 tygodnia (zresztą te pierwsze były dla mnie najgorsze, człowiek obolały,dziecko wciąż chce być z matką, najlepiej ssać, a tu nawet nie ma jednego uśmiechu w podziękowaniu )) dla mnie to był dość trudny i nużący okres. potem juz z górki). pzdr pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Studniówka 09.01.04, 10:52 Eliza - widzę, że jednak obstawiasz Letycję bo Tycjan wyleciał z listy. Zupę z cieciorki (czy to jest taki groch żółty ???) to jadłam we Włoszech (moi znajomi mieli fioła na punkcie dań z tego właśnie, warzyw w różnej postaci i soczewicy) i bardzo mi smakowało. Fakt, zakupy w Mothercare robiłam 4 lata temu w sklepie na marszałkowskiej. Ja też wolałabym spotkanie 18 stycznia po południu. pa, pa Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Studniówka 09.01.04, 11:53 no muszę sprawdzić, czy ktoś mi ten przepis podsunął, bo ostatnio sprawdzałam przed świętami )) taką zupkę dają w cafe brama wszędzie w wawce, smakuje ciecierzycą, czosnkiem, są w tej brunatnej brei jakies zmieniaczki i coś na kształt marchewki, no i feta, oliwa z oliwek, i czuszka (bo pikantna jest, ale nie wypala oczu). generalnie prawie krem (bo ciecierzyca się rozgotowała, to jasne). na spotkanie 18 stycznia prawdopodobnie się piszę obiecać nie mogę, chociaż jest jeszcze troszkę czasu zaplanować sobie. jutro mam 3 spotkania, i tak to jest u mnie z planowaniem spokojnego weekendu (chociaż niedziela dla mnie jest święta, nie spotykam się z klientami w niedzielę, więc prawdopodobnie tak). może jakaś pachnąca kawiarnia?? może Blikle właśnie na Nowym Świecie?? drogi, ale te zapachy.... chociaż tam może być problem ze znalezieniem miejsca. pozdrawiam, M Odpowiedz Link Zgłoś
pati_pati Re: Studniówka 09.01.04, 12:48 Dziewczyny, Podglądam Was od dłuższego czasu i uznałam że to trochę chyba nieładnie czytać tak z "ukrycia" cudze listy i najwyższy czas się ujawnić. Na początek może kilka słów o mnie, bo chyba powinnam zacząć od przedstawienia się. Mam na imię Patrycja, 25 lat, mieszkam w Warszawie na Jelonkach, termin porodu - 29.05. tak więc też jestem majóweczką. Jeszcze nie wiem, jakiej płci będzie moje Maleństwo, ale już niedługo będę to wiedziała, bo czekam na wyniki amniopunkcji (chociaż nie wiem ile to jeszcze potrwa, bo z tego co pisały dziewczyny niezły mają poślizg na Sobieskiego). Mój mąż liczy w duchu na synalka, a ja marzę tylko o tym, żeby było zdrowe. Na razie cały czas pracuję i czuje się naprawdę dobrze. Teraz tylko muszę zmobilizować się, żeby przed urodzeniem Brzdąca dokończyć moją pracę magisterską, bo absolutorium mam już od czerwca a przez moje lenistwo nie obroniłam się jeszcze. U nas w rodzinie wszyscy z niecierpliwością czekają na Dziecie, bo zarówno dla moich rodziców, jak i dla rodziców męża będzie to pierwszy wnuczek. Dziadkowie zaczęli nas już nawet podstępnie podchodzić, żebyśmy się tylko zdecydowali, bo już jesteśmy trzeci rok po ślubie. Śmieliśmy się z mężem, bo zaczęli się prześcigać w deklaracjach, kto co kupi jak tylko WRESZCIE doczekają się maluszka. Zresztą ja mam jeszcze dziadka, który ma 83 lata i dla którego będzie to pierwszy prawnuczek! Dziewczyny – ja słucham o tym ile przytyłyście, zastanawiam się ile ja będę miała „do przodu” tuż przed porodem, bo jak na razie chyba prowadzę w rankingu. U mnie skończył się 20 tydzień i już 9 kg! Pocieszam się tylko tym, że waga wyjściowa była 54 kg, chociaż buźkę mam już jak pyza. Wczoraj mąż mi zrobił prezent i kupił mi gatki gigantycznych rozmiarów. Po przyjściu do domu stanął na łóżku i podniósł gacie do góry i skoczył jak ze spadochronem. Myślałam, że się posikam ze śmiechu. Ale są świetne, zakrywają cały brzuszek. To tej firmy Italia Fashon, nie były wcale drogie, kosztowały 25 zł, myślę że warto, bo Dzidzi jest w nich ciepło Też zaczęłam myśleć już o zakupkach dla Maluszka, rozglądam się po sklepach, na razie podobają mi się bardzo wózki BEBECAR takie trójfunkcyjne (gondola, spacerówka i fotelik), gdzie jest łącznik ze stelażem, ze można nawet w stelażu zamocować nosidełko-fotelik samochodowy. Wygodne w podróży a ja planuje z Dzidziulkiem dużo podróżować, a co tam niech się przyzwyczaja od małego. Pozdrawiam gorąco i liczę że mi wypaczycie to potajemne czytanie Patrycja Odpowiedz Link Zgłoś
pola777 Re: Studniówka 09.01.04, 13:25 No Aniu, to jestes kobieta po przejsciach Dobrze ze wszystko ok. Ja mam byc czujna na bole itepe ale nie mam pojecia jaki jest bol porodowy, pewnie jak mnie zlapie to sie dowiem. Bedzie dobrze tylko uwazajmy na siebie. Patrycja, witaj! Tez sie zasmialam na widok faceta skaczacego z wielkimi gaciami jak ze spadochronem Ma poczucie humoru ten Twój luby hahahaha.. Waga sie nie przejmuj, kiedys kobiety tyly i po 50 kilo bo sie im mowilo ze maja jesc jesc i jesc. Ja wczoraj bylam zwazona i schudlam kilogram czyli znow 64. I dobrze, jak znam zycie to za miesiac zaczne nabierac cialka. Ale widze ze moje ladne miesnie zniknely a za to zamieniam sie w 64 kilo tluszczu= 4 miesiace w lozku robia swoje. Co do kolorów to nie wiem po jakiego świat kupuje rózowe i niebieskie, ja swojego dziecka nie ubiore w baby blue i juz! Z czystej przekory hi hi. Podobają mi sie kolory khaki, szaro-zielony, beże, zgniło zielony Wózek też pod to kupuje bo mam większość ubran w tym kolorze.. dobrze wiedziec ze pierwsze 2 miesiace to sie nie stroi dzidziusia- mam wiecej czasu, narazie nie wiem z czego to wynika- nie chce mi sie!!! Po prostu nie i juz- moze ja faktycznie mam leki przed tym co nadchodzi. Okazalo sie ze w polowie czerwca musze byc juz w Londynie na targach, mam nadzieje ze trafimy w ten 8 maja i na 14 dolecimy do Londka)) Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Studniówka 09.01.04, 13:46 Witamy w naszym gronie! Wcale dużo nie przytyłaś, to ja wszystkich przebijam przez zbyt duży poczatkowy start do przodu. Obecnie 22 tydzień i 13 kg do przodu, a w pasie mam już 105 cm. No cóż drobna nigdy nie byłam. ) Na pocieszenie w ubraniach męża i tak "pływam", więc nawet nie mogę sobie czegokolwiek pożyczyć. Wózki na razie oglądałam z internecie i z takich rozsądnych cenowo są fajne Deltima. Ale wózek będzie prawdopodobnie ostatnią rzeczą jaką kupię, a w zasadzie dziadek kupi. Na wiosnę chcę kupić łóżeczko - oglądałam już całkiem fajne, naszykować komodę na ubranka i wreszcie zabrać od siostry pełne reklamówki. ) Na razie pogoda nie nastraja mnie na zakupy, za zimno dla mnie, a w kurtkach zimowych się nie dopinam... dobrze, że jeżdżę wszędzie samochodem. Ach, wygodna jestem. A co do fotelików samochodowych to mam pytanko do bardziej doświadczonych w temacie. Czy kupujecie fotelik-nosidełko 0-13 kg, czy typowy fotelik samochodowy 0-18 kg. Mam dylemat co wybrać. Zarówno jedno jak i drugie ma swoje zalety. Dodam, że będę miała od siostry leżaczek. A majteczki-ciążówki kupowałam Łodzi po 15 zł. Bardzo fajne z mięciutkiej bawełny na duuuuży brzuszek. Nie mogę się doczekać wiosny, nigdy nie lubiłam zimy, a w tym roku wyjątkowo już bym chciała przesunąć czas do przodu. Też tak macie? Pozdrawiam, MAGDA i majowy Lesio w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Studniówka 09.01.04, 15:16 Chlerka system mnie wylogował z taaaaakim postem, więc od początku Dopisuję Patrycję - kolejną majówkę po amniopunkcji - uwaga na moją teorię - po amnio rodzą się chłopaki. JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć znana ojcu ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Letycja? EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ? MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100% MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz na100% MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100% AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ? MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga) ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip, Michał,?, RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?) MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara, DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?) MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.(02.05.04), synek na 100% ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?) POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?) Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania GOSIA (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver czyli bycza krew. PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, (?) Co do kolorów ubranek to mamy synków wiedzą, że kupić coś fajnego kolorystycznie dla 3-5 latka to wyczyn - jedyna okazja ubrać synka w coś cukierkowego i odjazdowego to okres noworodkowy i niemowlęcy. Ponieważ mój pierwszy synek miał być dziewczynką dostałam kilka cudnych sukieneczek - a jakże ubierałam go w nie i paradowaliśmy - ja dumna mama i synek w sukieneczce błękitnej w białe kaczuszki. A kto wiedział, że niemowlak w wózeczku to chłopak a nie dziewczynka. Majtasy dobrze jest kupić takie luźniejsze na "po porodzie" - ja miałam takie w szpitalu, kiedy jeszcze straszliwie się krwawi, szwy ciągną jak cholera (przynajmniej ja tak miałam) i luźne gatki + coś w środku to super rozwiązanie bo nie obciska. Fotelik-nosidełko 0-9 kg w moim przypadku się sprawdziło bo i do samochodu dobre i ja używałam jako kołyska, leżaczek do karmienia w domu, do momentu kiedy małemu nogi wyłaziły na zewnątrz i nadawał się do takiego normalnego krzesełka do karmienienia. Nie wiem ile przytyłam bo popsuła mi się waga (autentycznie) i zamierzam się dopiero zważyć w poniedziałek na wizycie u mojej gin. Marianna - w jakim wieku jest Twój Marcinek - zauważyłam, że jesteśmy w tym samym wieku - NAJSTARSZE !!!!!!! w gronie majówek - to i może nasze synki też. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: Studniówka 09.01.04, 15:38 Malgog - mój Marcin w lipcu skończy 6 lat, też zauważyłam, że jesteśmy najstarsze w gronie majówek. Ja wszystkie akcesoria i torby ubranek mam więc po starszym synku, ale pewne rzeczy trzeba będzie dokupić. Zaczyna mi się dłużyć czas odkąd lekarz mi powiedział, że nie jest najlepiej z długością mojej szyjki. Poprzednio bardzo dłużył mi się 8 m-c. Przytyłam 6 kg i ważę 59, ale myślę, że tak jak poprzednio wszystko wróci do normy. Dziewczyny czy zastanawiałyście się już nad wyborem szpitala? Ja poprzednio rodziłam na Madalińskiego, a teraz chyba to będzie na Solcu. pozdrawiam Marianna Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Zupy z soczewicy 09.01.04, 15:36 A więc zgodnie z życzeniem podaje przepisy na zupy: ZUPA Z SOCZEWICY I (żółta) 200 g czerwonej soczewicy 2 łyżki posiekanej kolendry 1 łyżka mielonej kolendry 1 łyżka kminku 1 łyżeczka kurkumy 50 g świeżego korzenia imbiru 1 świeża papryczka chili 2 łyżki oleju sól Soczewicę umyć, włożyć do garnka i wlać 2,5 litra wody. Imbir obrać, ytrzeć na tarce i dodać do soczewicy. Chili pokroić na ćwiartki i usunąć gniazdo nasienne. Dodać do soczewicy wraz z mieloną kolendrą i kurkumą. Doprowadzić do wrzenia i często mieszając gotować ok. 20 minut, aż soczewica będzie miękka. Pod koniec gotowania posolić. Ununąć chili, a zupę zmiksować na jednolitą masę i podgrzać na wolnym ogniu. Kminek włożyć na patelnię i prażyć 1 minutę (uważać, żeby nie spalić!). wlać oliwę i smażyć jeszcze kilka minut, cały czas mieszając. Ziarna kminku dodać do zupy. Przybrać kolendrą. FRANCUSKA ZUPA Z SOCZEWICY II (brązowa) 6 łyżek oliwy z oliwek 1 duża cebula pokrojona 2 roztarte ząbki czosnku 1 1/2 szklanki soczewicy zielonej lub brązowej 3 litry wody szpinak świeży lub mrożony (ja daję "na oko", ok. 30 dag) 1 liść laurowy 1 marchew, drobno pokrojona 1 ziemniak, pokrojony w kostkę 1 szkl. przecieru pomidorowego sól i pieprz do smaku Wlać oliwę do garnka i delikatnie podsmażac cebulę z czosnkiem przez 2 min. Soczewicę opłukać i dodać do zupy. Dodać wodę, pokrojone warzywa i resztę składników oprócz soli i pieprzu. Doprowadzić do wrzenia. Następnie zmniejszyć płomień i wolno gotować zupę przez godzinę. Dodać sól i pieprz, wyjąć liść laurowy, gotowac jeszcze przez 2 min. Przeszukam książki pod kątem zupy z cieciorki i jak znajdę, na pewno napiszę. Witam gorąco Patrycję Mam nadzieję, że teraz będziesz często zaglądać i pisać. Ja jestem dziś w transie i piekę 3 (sic!) ciasta. Odbiło mi kompletnie, ale co tam. Wychodząc dzisiaj z Auchan spotkałam przyjaciela M. Gretkowskiej (Pietucha on się chyba zwie) z córeczką Polą! Ale dziecko-cud, mówię Wam. Długie jasne włoski, pyzate policzki i długa sukienka. Aż zaczęłam zastanawiać się nad tym imieniem (Mona)) No dobra. Idę poleżeć przed załadowaniem kolejnego ciasta do piekarnika. Uściski ciepłe, Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Zupy z soczewicy 09.01.04, 16:00 O Boże dziewczyno - a kiedy Ty masz czas na pieczenie tylu ciast. Mnie mąż nie może namówić na upieczenie jednego. Inna sprawa, że pracuję i praktycznie sama zajmuję się dzieckiem, które do spokojnych nie należy, więc czasu na gotowanie, pieczenie itp. mam niewiele. Ale zupę z soczewicy pewnie ugotuję, bo baaardzo lubię soczewicę. Do Marianny - jeśli przytyję 6 kg. w ciąży (może już właśnie tyle przytyłam) to też będę ważyć około 59 kg - więc i wagę wyjściową mamy tą samą. Ja mam niewiele rzeczy po synku bo jak tylko wyrastał to dawałam koleżance, która ma synka 6 m-cy młodszego. Po tym synku koleżanki ubranka przeszły już przez córeczkę mojego kuzyna (rok różnicy) i aktualnie większość (po trójce dzieciaków )nadaje się do wyrzucenia. Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: Zupy z soczewicy 09.01.04, 16:14 Małgosiu, piec to ja mogę do upadłego, tylko żeby ktoś za mnie pozmywał te wszystkie gary i wyrzucił skorupki od jajek grrr (niestety nie ma chętnego) Ja też pracuję, ale potrafię wziąć się za ciasto o 12 w nocy. Co do dzieciaczkowych zakupów - czy jest sens kupowania wiklinowej kołyski? Wyobrażam sobie, że w maju będzie na tyle ciepło, że mogłabym ją wystawiać z dzieckiem na balkon. Odpowiedz Link Zgłoś
pati_pati Re: Zupy z soczewicy 09.01.04, 16:28 Dziewczyny – dziękuję za ciepłe przywitanie. Cieszę się, bo nareszcie zbliża się weekend. Mam nadzieję, że wszystkie miło go spędzimy. Już się nie mogę doczekać, bo jutro wybieramy się z mężem w gości do naszych dobrych znajomych, którzy mają dwie córeczki: Rozalie zwaną Różą 7 lat i Milenkę 3 latka. Druga dziewczynka robi w domu za chłopaka, daje nieźle popalić swoim rodzicom. Wczoraj kupiliśmy dla nich w markecie dwie lalki Barbie, chociaż zastanawiałam się czy dla tej drugiej przypadkiem nie lepszy byłby samochód, mała z niej chłopczyca. Matko – jakie jest wybór zabawek a jakie ceny! Jak sobie pomyśle myślę, że za jakiś czas nasze pociechy będą między półkami wyciągały ręce i krzyczały mamo-kup…Chyba trzeba takie alejki omijać z daleka. W ogóle większość naszych znajomych ma już dzieci, wszyscy czekali teraz na nas. Może dlatego że są to głównie znajomi ze strony mojego męża który jest ode mnie starszy. W niedziele idziemy do kina z mężem, moją siostrą i jej facetem na „Władcę Pierścieni – Powrót Króla”. Jak dotąd oglądaliśmy wszystkie części, ciekawa jestem jakie będą wrażenia po obejrzeniu ostatniej. A Wy oglądałyście/ zamierzacie obejrzeć? W kinie w ciąży to czasem są niezłe jazdy, bo Dzidziuś już słyszy głosy i ostatnio jak byliśmy na „Gdzie jest Nemo”, Maluch kotłował się w brzuszku jak była głośniejsza muzyka. Ja uwielbiam oglądać miniaturowe śpioszki i skarpeteczki. Na razie tylko oglądam. Z rzeczy które mam w domu to tylko jedna maluśka para skarpetek od siostry na szczęście, miniaturowe butki z polara (dodatek do jakiejś gazetki Rodzice czy Dziecko). Mniam – nabrałam ochotę na zupę z soczewicy, szczególnie na nr 2, bo uwielbiam czosnek i cebulkę. Dziś po powrocie do domu z pracy biorę się do roboty…Opowiem jakie były wrażenia. Pozdrawiam serdecznie Patrycja Odpowiedz Link Zgłoś
pati_pati Do Elizy...i nie tylko 09.01.04, 16:33 A... Zapomniałam dodać, że z Twojego przepisu robiłam ratatouille i było WSPANIAŁE. Za drugim razem zamiast bakłażana dałam kabaczka i też było bardzo smaczne Dziewczyny, które jeszcze nie próbowały - polecam!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Do Elizy...i nie tylko 09.01.04, 21:20 o rany, ale mi dzis nie działa to forum, ledwo się doczekałam. dziś jak zawsze siup! na chwilkę, bo dziubię jutrzejsze spotkania własnie )) witam Patrycję, my zdaje się już się miałyśmy okazję poznać internetowo )) mam nadzieję, że będziesz także na wernisażu 14 stycznia o 19 (Wilcza 23 Recarmiere), i wszystkie niezdecydowane też zapraszam - ja z Agnieszką "wpuszczamy", tzn witamy Szanownych Gości, i nie ma obowiązku posiadania tych zaproszeń, to tylko formalność )) gacie spadochronowe (mój też tak je nazywa) najlepsze jakie mi służą to triumphy, bo mają taką sztuczkę, szykan jak mawiał mój profesor z politechniki, który elegancko trzyma brzuch jak mu to najbardziej potrzebne. nietanie, ale nie do zdarcia. mam jeszcze kilka po Polciowej ciąży. Gretkowską z rodziną tez widziałam w Auchanie, oni chyba gdzieś w okolicy mieszkają, i Polcię ichnią też podziwiałam )) nasza Polcia po Gretkowskiej książce jest, bo opisy stanów ciążowych tak nam podpasowały, a na dodatek dwusylabowe imię, że nie było wyjścia (najbardziej wątek z bekaniem nie doopanowania, jak Gretkowska elegancka damulka w futrze robiła zakupy w matkecie, i głośno beknęła, czym rozbawiła menela, który poczuł w niej przyjacielską duszę, to coś jak u nas. moja znajoma w ciąży widząc biednego niepachnącego żebraka na ulicy, dramatycznie wymiotowała, kłopocząc bardziej siebie niż jego. taki już ten urok ciąży )) fotelik do auta zdecydowanie do 13kg max. coś takiego jak uniwersalny rozmiar na zapas nie istnieje, te pierwsze foteliki są w pozycji półleżącej, pamiętajcie że noworodek ma kręgosłup jak z gliny (moim zdaniem jakieś 2 miesiące za szybko na ten świat przychodzą, to widać wyraźnie) że było na szybko, kończę, dziękując Elizie za przepis, który tradycyjnie już copy-paste do pliku jedzonko przeniosłam )) mam nadzieję, że kiedyś uczynię pzdr<M Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Imie Pola 09.01.04, 22:29 Witam. Ja z pytaniem do Mony - czy twoje dziecie ma zapisane w papierzyskach Pola czy Apolonia? Imie jest sliczne, i sama sie nad nim zastanawiam, ale wczesniej upatrzylam sobie Gabryske i przekabacilam juz wspolautora dzieciecia, wiec Pola raczej zostanie na ewentualna druga corcie. pozdrawiam ola Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Aktualna lista forumowiczek 10.01.04, 08:30 JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć znana ojcu ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Letycja? EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ? MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100% MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz na100% MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100% AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ? MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga) ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip, Michał,?, RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?) MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara, DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?) MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.(02.05.04), synek na 100% ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?) POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek MARTA (mstopka), - (26),Łódź, t. 09-13.05.04, imiona Wiktoria, Filip BEATA (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania GOSIA (wieczna-gosia) (28) W-wa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver czyli bycza krew. PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, (?) No właśnie Pola to od Apolonii czy od czegoś innego ? Odpowiedz Link Zgłoś
pati_pati Re: Aktualna lista forumowiczek 10.01.04, 12:33 Ja tylko na chwilkę, bo dłubie dziś tą swoją pracę magisterkską (blee), a wieczorem wychodzimy do znajomych. Wczoraj po pracy ugotowałam zupkę z soczewicy nr 2 (z przepisu Elizy) i wyszła superrr. Świadczy o tym chociażby fakt, że o 22:00 w nocy zjadłam 2 talerze. Dziś na obiadek też wzięłam dokładkę Jeśli chodzi o imiona,które preferujemy z mężem dla Dzidzi to jeśli będzie dziewczynka to nazwiemy ją Oliwia, a chłopak - jedna z trzech propozycji: Oliwier, Patryk lub Alex - nie możemy się zdecydować. Pozdrawiam Pati Odpowiedz Link Zgłoś
pola777 Re: Aktualna lista forumowiczek 10.01.04, 13:05 Moja Pola wzięła się z Pauliny, jedni mówią na mnie tak, drudzy tak,trzeci Paula, w Anglii znajomi nazywaja mnie Pola Bear i z tego wzięło sie nasze haslo 'cool as a polar bear' Pola jakoś przylgnęło parę lat temu i tak już zostało Z kolei kiedy nagrywałam w Londynie Paulina brzmiało jak Pauline - strrrrasznie okropne imię starszych pań, w związku z czym jeden z producentów przekwalifikował mnie na PA ULY NA, (brzmi jak stadionowa gwara) z czego na początku się smialam ale teraz sie przyzwyczaiłam i już się tak podpisuję nawet czasem nieświadomie. Z tym ze Anglicy wymawiają to jak Polly-anna. A Pollyanna to moje ukochana książka z dzieciństwa tak a propos Pola czy Apolonia? Mnie szczerze mówiąc obie możliwości przypadają do gustu. Łatwiej zresztą nazwać chłopca chyba niż dziewczynkę, ja miałabym kłopot z imieniem dla dziewczynki. Letycja piękne imię. Z zagranicznych Zoe albo Chloe albo Madeleine są śliczne ale bardzo popularne. Tak w ogóle to skoro już wszystkie się poznajemy osobiście to może wpadniecie na moją polską stronkę MP3 na WP: mp3.wp.pl/p/strefa/artysta/3566.html Tam jest parę fotek i parę piosenek, sprawdzcie More Than I can Say- to moja ulubiona i najstarsza. Kdub też lubie Więcej piosenek jest w trakcie składania, a ja jestem a trakcie kompletowania domowego studia i się poddałam ostatnio- robienie muzyki na PC jest po prostu straszną torturą. Za wolny...! Poza tym mam płyty z drogimi programami które będą działały tylko na Macu.. więc składam na Mackintosha i mam nadzieję że kupię go jeszcze przed majem i ostatnie ciążowe nastroje i rozterki wykorzystam w twórczości artystycznej hahaha. Zapomniałam że dzisiaj sobota, zamówiłam sobie parę książek przez internet i czekałam całe rano na kuriera stolicy który oczywiście sie nie pojawil. No cóz- tak to jest kiedy dzien zlewa się jeden z drugim.. Pewnie spedze caly dzien pisząc emaile do wszystkich znajomych,Ja chcę wiosny.... maju, maaaajjuu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Aktualna lista forumowiczek 10.01.04, 13:37 moja Polcia jest oficjalnie Pola Zofia (po babci). ksiądz ją chrzcił per: Paula, mimo, że stary ten ksiądz już się wkurzyłam jak po raz 8 powiedział Paulo sraty taty... w paierach ma Pola, i tak rejestrują. wkleję Wam jak znajdę link do Rady Języka Polskiego, czy podobnie brzmiącej organizacji, która dla USC opiniowała imiona wymyślone przez rodziców. ja dla córki chciałam Miłka, Polę oficjalnie pchnęli. z ciekawych był: Tupak dla chłopca. boski! ja też kocham wiosnę, i lato może mniej, ale byle dalej od tej wiosny, bo roboty mam masę, i zarabiam (hahaha!) na maksa, więc oby do maja było jeszcze z 12 miesięcy. spadam, bo w biurze siedzę zaprzyjaźnionym, pa Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Aktualna lista forumowiczek 10.01.04, 13:45 Tupak jest po prostu suuuuper i bardzo pasuje do mojego nazwiska. A mnie ostatnio podoba się Hipolit, ale jak znam mojego męża to .. Czy Wy też tak macie, że wasze propozycje są torpedowane przez mężów lub nibymężów. My z moim mamy odmienne poglądy na WSZYSTKO i cała rodzina ze znajomymi zawsze się dziwią jak wogóle funkcjonuje nasze małżęństwo, bo jesteśmy stadem dwóch choleryków, mających odmienne zdanie na każdy temat. Sama się dziwię, że tyle z nim wytrzymałam. (Mam nadzeję, że tego nie będzie czytał) Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Do Paulyny 10.01.04, 13:38 Dlaczego tak późno się ujawniłaś, ślicznie wyglądasz na zdjęciach, więc w rzeczywistości Noah będzie miał muzykującą, blond-śliczną mamę. Wśród naszych tzn. moich i męża znajomych jest małżeństwo, które również działa muzycznie - są zespołem, który startuje nawet z piosenką do Eurowizjii. Madzia ślicznie śpiewa, a Grzesio gra na gitarze i prowadzi w W-wie takie studyjko, w którym nagrywają muzykę do reklam telewizyjnych i radiowych. Ich dziełem jest m.in. śliczna muzyka do reklamy Prince polo (ta gdzie dziewczyna i chłopak idą po przeciwnych stronach rzeki i drzewo się przewraca itd. (w tle głos śpiewającej Madzi) i reklama Domestosa z dziećmi pijącymi w kinie i potem stojącymi w kolejce do WC i siu, siu, siu w tle. Oboje są przesympatyczni i niezmanierowani. Nie specjalnie się tym interesuję, ale wiem, że w tej chwili w telewizji puszczają ich teledysk. To tyle chwalenia znajomymi z branży muzycznej. Do Mamamony - też chętnie bym się wybrała 14 stycznia ale u mnie wszystko na ostatni moment, więc może z nienacka przybędę. Pozdrawiam wszystkie mamy przed weekendem, który właśnie się rozpoczął. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona nietypowe imiona 10.01.04, 13:48 www.kki.net.pl/~mirnal/RJPoiczer.htm jest i o Aleksie (nie: Alex), o Poziomce i Opieńku. jest o Poli i Miłce (tak miała mieć moja córeczka druga). przeczytajcie sobie uzasadnienia, bo czasami są zwalające z nóg. naprawdę ciekawe. znajoma klientka, z mężem Anglikiem mają 2 synków: Aleksa i Hugo. oba imiona brzmią dobrze po angielsku i polsku. za to znajoma znajomej Polka zona Polaka bez pretensji emigracji nazwała dziecko Sarah Samantha, i nie wiem w jaki sposób przekonali urzędnika,ale w moim mniemaniu skrzywdzili maleństwo. przez czystą złośliwość mówiłabym do małej per: Sarah. no to pa serio Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: nietypowe imiona 10.01.04, 14:24 Kiedyś uczestniczyłam w chrzcie, gdzie nadawano dziecku imiona Oliwier, Oskar. Tu pasuje jeszcze Olaf. Moja koleżanka nadała swojemu synkowi na imię Urban. Na początku, kiedy mówiła, że nada takie właśnie imię - myślałam, że żartuje, teraz Urbanek ma już 3 latka i imię pasuje do niego "jak ulał". Jakoś tak z papieżami mi się kojarzy i wiecie z kim. Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo O Pola la!!! 11.01.04, 00:57 Pola, nasza gwiazdo przepiękna)) Szkoda, że noc święta i ukochany mruczy, że chce spać i komputer za głośno śpiewa, ale jutro jak się dorwę do tej strony, to przesłucham wszystko! I po raz kolejny potwierdza się teoria, że Polki są najpiękniejsze na świecie. Na któryms forum znalazłam adres: www.filip.axi.pl - proszę, wejdźcie tam i zobaczcie te zdjęcia! Można umówić się z nimi i sfotografować brzuszysko albo Maleństwo. Teraz to może brzuszysko jeszcze za mało wyrośnięte, ale niedługo będzie w sam raz! Cieszę się, że niektóre z Was nie próżnują i dzielnie pitraszą według moich przepisów Przyznam szczerze, że nie mogę robić zbyt często zupy z soczewicy II, bo również pożeram ją w nadmiarze. Ja chyba nie mogłabym nazwać dziecka Urbanek... Hmn, Małgosiu, mi też to imię kojarzy się z pewnym kłapouchym panem. Dobrze, spadam stąd już, bo pora najwyższa. Kolorowych snów. Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: O Pola la!!! 11.01.04, 03:50 Witam Majowki, Czytam was od jakiegos juz czasu jakos nie mialam odwagi sie odezwac?. Ale w koncu ? przedstawiam sie aniutek ? czyli Anka, mam <oooo rany> 35 lat, 11 letniego syna Lukasza, jestem w 22 tygodniu ciazy z data na 5 maja, czekamy na CORKE :)))))) Bedzie miala na ime Susie czyli Zuzia ( M sie uparl I ani rusz?. ) Od wielu lat mieszkam w NYC ale nadal bardzo tesknie za Polska ( jestem od pokolen warszawianka, zauwazylam ,ze z kilkoma dziweczynami byla sasiadka, ostatnio mieszkalam na Ludwinowskiej rog Pulawskiej) I jezdze jak tylko moge, mam mase znajomych I przyjaciol w PL tutaj niestety z tym krucho : ( Wlasnie dzisiaj ( pomimo trzaskajacego mrozu w NYC ?10 C brrrrr) wybralam sie po pierwsze zakupy dla malutka, dostalam oczoplasu??te rzeczy sa takie sliczne. kupilam mase koszulek, portek, spiochow absorby, jakies takie bluzki/sukienki z gumka u dolu , miska I ( moja slabosc ) 2 kocyki. Mase ciuchow kupilana e-bay wiec wlasciwie mam z glowy. jakas dobra dusza przypomniala niedawno,ze u niej w garazu stoi jescze lozeczko Lukasza wiec do kupienia pozostaje wozek- a to uwielbiam ? waham sie miedzy maclarenem techno a peg perego Venezia- moze mozecie cos poradzic? Mieszkamy w 2 sypialniowym apartamencie wiec troche ciasno jest, wazne aby wozek byl wygodny I dla dziecka ( plasko wygodnie ) I dla nas ( maly I zwrotny). W najblizszych dniach bede malowac nasza sypialnie, ktora bedziemy dzielili z Zuzia, nie wiem jaki kolor wybrac? Myslalam aby jedna sciane maznac na hmmm ciemna cegle, reszte na prawie bialy jednak z odcieniem bezu? nie wiem moze Wy cos poradzicie? Uwielbiam cieple ,sloneczne kolory, meble mamy ciemne, stare ( wlasnorecznie odrestaurowywane) masa ksiazek, drewniana podloga? sama nie wiem pewniekiem bede malowala, mkieszla kolory I przemalowywala az bedzie OK. Pozdrawiam Was wszystkie, aniutek PS Pola ten kawalek "more than I can say" bardzo ladny jest, wlasnie slucham :))) Odpowiedz Link Zgłoś
pola777 Re: O Pola la!!! 11.01.04, 17:33 Wowwwwwww, coraz nas więcej wychodzi z ukrycia, jakiś babyboom majowy ha ha Dzięki dziewczęta za komplementy-miło bardzo czytać aczkolwiek w takim makijażu i światłach i z super fotografami to sie wszystko da wyczarować..zdjecia w sepii byly robione przez genialna pania fotograf częstochowską i te są najstarsze, a ja wygladam troche inaczej U nas zimowo niesamowicie, właśnie próbuję moją mame przekonać aby tak namiętnie nie wietrzyła bo mimo iz nie choruje w ogole to 4 miesiace w lozku mogly mnie troche oslabic. Weekend zleciał ogromnie szybko, właściwie to cały czas spałam. Nie moge sie doczekac wiosny, boje sie strasznie ale to czekanie jest gorsze, mam lęki pierwszorazowej mamy az sie zastanawiam czy sie nadaje w ogole. Aniutek, Susie bardzo ładne imie, za to 'Sarah Samanthy' matka naoglądała się pewnie zbyt dużo 'Mody na Sukces' lub Dynastii, wtedy to był boom na te straszne imiona. Tak samo czytałam gdzieś po emisji serialu 'Esmeralda'i wizycie odtwórczyni głównej roli w polsce, wzrosła popularność tego imienia na polskich wsiach. Co do Anglii i Anglików obsesji na punkcie 'celebrities' sie nie wypowiadam bo mi sie wymiotować chce, ale jak widzę rodziny całe oglądające EASTENDERS i płaczących przed telewizorami ( imie Chloe zostało najbardziej popularnym w calej anglii po tym jak jednemu z bohaterow urodzila sie corka Chloe) lub ludzi podniecających się kolorami bielizny Robbiego Williamsa lub tym kto piernął na ostatnim gigu to mi z lekka niedobrze. Na początku kiedy jeszcze nie wiedziałam co to za gazety 'Hello' lub 'OK' to kupiłam pare razy i zwątpiłam. Laska (jakas reporterka ) opowiada o tym jak bzykała się z trenerem reprezentacji Anglii, ekshibicjonizm do bólu,łzy na tapecie, pozy dla fotografa oczy pełne łez a pod zdjęciem. URLIKA IS WEARING: Gucci leather trousers 900GBP, Tom Ford sleeveless top 200GBP, Louis Vuitton Eye Love you handbag 700 GBP. Po czym dwie strony dalej: THIS SEASON MUST HAVE: i torebka LV (oczywiscie ta sama co w reportazu o Urlice) za ponad 4 tys zł. Za pare tygodni monogram Eye Love you bije hity sprzedaży, babki które nie maja gotówki składają do skarpety na torebkę Louis Vuitton,a te co nie mają na oryginał noszą podróbki z chinskich fabryk ktore mozna kupic na Ebayu za niecały 1000zl. I tak po trzech miesiącach Eye Love You kojarzy mi się juz tylko z tandetą i szpanem, mimo że bardzo ładny wzorek. Victoria Beckham jest postacią kultową i wzorem dla wszystkich patriotek bo sie ubiera w Dolce & Gabbana i waży 27 kilo przy czym obnosi się z bogactwem jak może. Tragedia w pełnym wymiarze. W pewnym momencie juz o mało co nie pobiłam kolegi Anglika, z którym rozmawiałam ostatnio na messengerze. On sie pyta dlaczego nie chce wziac slubu, ja mu na to ze za duzo jest małżenstw na chybcika i ze nie bede wychodzic za mąz tylko dlatego ze zaszłam w ciążę bo nie wydaje mi sie aby mój synek był wybrakowaną wersją tylko dlatego ze mama i tata nie noszą obrączek' a on mi na to morały zaczyna prawic że Beckhamowie też młodzi byli jak sie pobrali a sa tacy szczesliwi. Zwatpilam gdy po 5 minutach mojego zwierzania sie ze mi zle tu w Polsce samej i że boję sie ze wroce do szpitala ( to bylo zaraz bo historii z krwiakiem) on mi na to:' A myslalas moze zeby tak jak Dido przelac ból na pisanie tekstów i muzyke?'- no i gadaj z Anglikiem. Celebrities i designer clothes to sens codziennego życia dla większości Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: O Pola la!!! 12.01.04, 03:56 NO czeeeeesc )) Spiesze donesc ze egri bikaver rosnie i kopie. Dla znajomych mamy dwa imiona Hiob i Kasandra swietnie reaguja ))) Ale co do imion kolezanke mam co mieszka w okolicach Liverpoolu i tam gdy byl booom na polskiego bramkarza nastapil wysyp dzieci o jakze swojsko brzmiacym imieniu.... Dudek )) Bo jerzy to za trudne )) Umarlam ze smiechu ) Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: O Pola la!!! 12.01.04, 09:38 Witam po dłuższej nieobecności wieczną-gosię. Oba imiona są mocno trafione. Rozumiem, że na temat płci dalej nic nie wiadomo. My z mężem odbyliśmy wczoraj miłą pogawędkę (omal nie doszło do rękoczynów) dotyczącą imienia dla drugiego synka. Typ synka - Patryk - bo ulubiony kolega z przedszkola tak się nazywa (a co będzie jak za rok inny kolega będzie ulubiony?)- opinia męża na ten temat - nie przyzwoita, więc nie przytoczę. Typ męża - Szymon, Adam - mnie się podobają tak sobie Mój typ - Maciuś - opinia syna i męża NIEEEEEEE W ostateczności - starszy synek nosi imiona Kubuś Filip, więc moja propozycja dla drugiego synka Filip, Kubuś (ciekawe co na to USC). Zwariować przyjdzie. Dopisuję nową majówkę Ankę JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć znana ojcu ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Letycja? EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ? MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100% MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz na100% MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100% AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ? MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga) ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip, Michał,?, RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?) MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara, DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?) MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.(02.05.04), synek na 100% ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?) POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek MARTA (mstopka), - (26),Łódź, t. 09-13.05.04, imiona Wiktoria, Filip BEATA (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania GOSIA (wieczna-gosia) (28) W-wa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver czyli bycza krew. PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, (?) ANKA (aniutek), NYC, (35), t.05.05.04 - Zuzia (Susie) Co do wózków to już dawno stwierdziłam, że najlepsze zarówno z gondolą jak i spacerówki są duże, masywne wózki z pompowanymi kołami - łatwe w prowadzeniu, stabilne, idealne na wertepy i warszawskie chodniki, o parkach nie wspomnę. Victoria Beckham i cała jej familia niech nam służy za przykład - nie mogę na nią wprost patrzeć - jest takim patyczakiem - bez komentarzy.Mam wrażenie, że nawet w ciąży była suchą szkapą. Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Wyprawka i inne 12.01.04, 11:11 Cześć Dziewczyny, mam nadzieję, że weekend minął Wam spokojnie, bo zaglądałam tu od czasu do czasu, a ruch był niewielki. Mam pytanie do aktualnych Mam: jakie MINIMUM wyprawkowe powinnam mieć? Wiem, że na Forum i w książkach funkcjonują listy wyprawkowe, na których jest sto pozycji, a ja chciałabym ograniczyć się do najpotrzebniejszych rzeczy. Ile np. body potrzebuję na początek i w jakim rozmiarze? Pomóżcie! W sobotę odbyłam z nie-mężem tour po sklepach i bardzo spodobał mi się wózek MAXI-TAXI - czy któraś z Was zna i ma jakieś doświadczenia? No i kolejna rzecz - łóżeczko. Myślałam o takim na kółkach, żeby jeździć z nim po całym domu, żeby Ludek był blisko i nie trzeba było biegać z pokoju do pokoju, ale łóżeczko z kółkami kosztuje dużo więcej niż takie bez kółek, więc zastanawiam się nad jakąś najprostszą kołyską. Pisałyście dużo o ciuszkach Mothercare - ja znalazłam ubranka polskiej firmy Sofija i, muszę przyznać, że byłam zaskoczona jakością i "designem". Wszystko prościutkie, kolorowe, z ładnej bawełenki i w rozsądnych cenach - kaftaniki po 14 zł, body po 22. Czy dziecko majowe potrzebuje ciepłych rzeczy? Kurcze, sama nie wiem, co kupować. Małgosiu, myślę że Victoria B w ciąży wyglądała jak Barbie i chodziła na 20 cm obcasach Pola, nie musisz szukać ciekawych opisów w Hello. Wystarczy, że otworzysz Elle, a znajdziesz pod zdjęciem podpis: "Stylista Sławek Blaszewski i sandały Miu Miu" ("Sandały" to imię, a "Miu Miu" nazwisko stojącej obok niego panienki). Jednym z moich postanowień noworocznych jest kupowanie miesięcznie tylko jednego kolorowego pisemka. Wcześniej zdarzało się, że z nudów kupowałam ich kilka i czytałam bzdety o pani prezydentowej i towarzystwie wzajemnej adoracji. Kiedy jestem u fryzjera, wprost kocham przeglądać Galę, gdzie króluje najlepsza światowa projektantka Eva Minge, której stroje przypominają to, co widywałam na bazarach w Tunezji. Brawo dla Polski! Załamuje mnie czasem polska pewność siebie i prezentowanie na łamach gazet niby-mody, jakichś żałosnych póz i dziwnych ciuchów. Zastanawiam się, czemu redaktorzy tych gazet nie wezmą np. włoskiej Elle i nie zerżną pomysłów na coś ciekawego. Byłoby milej dla oka. No dobra, to tyle złośliwości. Jestem ciekawa, jak Wasze nastroje. Moja deprecha jakby odleciała i zwolniłam trochę obroty, chociaż muszę przyznać, że nagle opętał mnie szał sprzątania mieszkania i gotowania (czyżbym zamieniała się w kurę domową?). Gosiu, imię Hiob jest naprawdę niezłe)) Wyobrażam sobie miny moich znajomych, kiedy oznajmiłabym im, że nasz syn będzie Hiobem "Hmn, bardzo ładne imię. A to już na 100% postanowione?" "Noooo tak!". Trzymajcie się ciepło, Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
pati_pati Re: Wyprawka i inne 12.01.04, 11:40 Witam po weekendzie.U mnie minął on bardzo przyjemnie. Wizyta u znajomych i kino (zresztą o tym pisałam, ze się wybieram). Wczoraj na "Władcy pierścieni" dupsko mnie już bolało od siedzenia, że nie wspomnę o tym jak to mało komfortowo jest jeśli chodzi o krzyż. Poza tym Dzidziuś wiercił się w brzuszku jak tylko dawali trochę głośniejszą muzykę, aż bidulka zakryłam szczelnie kurtką. Dziewczyny - czy znacie coś naprawdę skutecznego na rozstępy? Ja smaruje się od początku ciąży Mustelą i dotąd było ok, nawet takie drobne co miałam przed ciążą na udach się wygładziły, ale wczoraj podczas wieczornego prysznica zauważyłam jakieś paskudztwo na cycuchach. Może macie wypróbowane jakieś specyfiki godne polecenia. Zaczęłam też solidnie robić masaż - nie wiem czy to coś pomoże bo przecież jedni mają tendencje do rozstępów inni nie, może po prostu powinnam je pokochać Kurcze - znów dzwoniłam do Zakładu Genetyki na Sobieskiego i otrzymałam informację, że nie ma jeszcze wyników amniopunkcji. Ale tym razem nie dałam się spóścić na drzewo i poprosiłam o przełączenie do pracowni. Powiedziałam tam, że idę na ważne USG pod koniec tygodnia i że lekarz, który będzie mi je wykonywał MUSI mieć do tego czasu wynik. Pani obiecała mi, że będzie gotowy na środę. Ciekawe czy dotrzyma słowa. Mam nadzieje, że wszystko będzie ok, bo trochę się denerwuje, a do tego to jeszcze tyle trwa. Mój Dzidziuś upodobał sobie szczególnie jedną stronę, kopie mnie zawsze po lewej. Czy Wasze bobaski wiercą się po całym brzuszku? Wczoraj byliśmy z Mężem w Galerii Mokotów i weszłam sobie do Mothercare. Strasznie podobały mi się takie komplety dla Bobasków różowe i niebieskie wieloczęściowe, ale na nich było napisane od 3 miesięcy do 6 czy 9. Ale i tak chyba skuszę się na taki oczywiście jak już będę znała płeć Maluszka. Komplecik składał się chyba z 8 części. Do Mam Doświadczonych: czy któraś z Was kupowała kiedyś ciuszki dla maluszka w marketach, mam na myśli konkretnie Tesco. Widziałam tam śliczne śpioszki w cenach 10-30 zł, ładna kolorystyka i przyjemne materiały. Myślałam o tym, że na początek jak dzidziuś będzie robił kupkę parę razy dziennie może warto mieć kilka par takich zwykłych śpioszków. A co w ogóle sądzicie o materiale, który wyglada jak frotte, ale jest cieniutki? Na razie tyle, pozdrawiam serdecznie i do usłyszenia Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Ciuszki, wyprawka i takie tam 12.01.04, 12:37 Wariuję już od roboty, więc coś napiszę dla rozerwania się ... Ciuszki - moje pierwsze dziecko jak wiecie pochodzi również z maja, a więc.. Kupowałam bodu rozpinane w kroku z krótkim rękawkiem na 56 cm.(i z Mothercare i Sofija czy jakoś tak - rzeczywiście są dobre) - one nie wszystkie trzymają rozmiar, więc nie martwcie się zbytnio, że od razu dziecko wyrośnie. Oczywiście kupować bez przesady, licząc, że coś się dostanie - w kolejnych rozmiarach tak po 2 szt maksymalnie. Body z krótkim rękawkiem (bez nogawek) i z długim i nogawkami (są ze stopami i bez), ale niezbyt grube. Jeżli kupujecie trochę ubranek bez stópek to pamiętajcie o skarpetkach - cienkie wystarczą w zupełności - moje kiedy miało 2, 3 m-ce, a więc w lipcu i sierpniu to leżakowało w ogródku bez skarpetek. Kupować po jednej, dwie sztuki w rozm. 56, 58, 64 cm. nie więcej. Wszystkie pajacyki najlepiej jeśli będą rozpinane na brzuszku i w kroku na całej długości albo na plecach, fajne są takie wzdłuż, mniej takie zapinena na krzyżu - nie polecam śpiochów rozpinanych na ramionach i kaftaników wiązanych przy szyi na troczki - ciężko ubierać dziecko, tył się skręca, dziurki się rozłażą Można kupić trochę cieplejszych ubranek z delikatnego frotte na wieczory, najlepiej rozpinane jak dla dorosłych czyli z przodu (dobrze np. jeśli jest zapięcie na zatrzaski), czapeczki cienkie - ja używałam takich typu "kondonik" (jak mawia mój mąż), nie wiązanych pod szyją- moje dziecko wyglądało w nich jak krasnoludek - na szczęście nie kręcił zbyt głową i czapeczka się nie sciągała. Miałam też jedną lub dwie czapeczki batystowe, wiązane pod szyjką, na wieczory. Ogólnie z ubieraniem w czapki (szczególnie jak jest ciepło i maluch leży w łóżeczku) to bym nie przesadzała. Podobno lepiej dziecko lekko schłodzić niż przegrzać. Kocyki jednej grubszy, jeden lżejszy i pledzik wdo wózka w zupełności wystarczą. Nie używałam rożka tylko miałam coś takiego typu becik (kupione w Smyku) z błękitnego, przepikowanego, delikatnego materiału - na główkę był rożek a cała reszta na suwak dookoła - u mnie sprawdziło się to super - używałam jako wkład do wózka - wyjmowałam synka razem z tym czymś, nosiłam w tym i karmiłam bo mały nie wyleciał na zewnątrz - mógł się tylko wsunąć do środka (suwak chronił). Nie używałam żadnych poduszeczek - dziecko spało na płasko - broń Boże coś co ma pierze - uczula i w lecie będzie za gorąco - lepiej już ze sztucznym wypełnieniem. Nie używałam żadnych kołderek - nie polecam kupować już teraz pościeli czyli kołderki z poduszeczką - na razie zupełnie nie potrzebne. Co do łóżeczka na kółkach - widziałam takie cudeńka, cholernie drogie. Nie wiem czy to najlepszy pomysł aby dziecko jeździło za Tobą po całym domu. I tak na początku jesteścierazem na okragło a potem to lepiej jak leży sobie w łóżeczku czy kołysce w swoim pokoju, nic mu się nie stanie. Tutaj drobna uwaga - moja koleżanka, która wychowywała synka właśnie w ten sposób tzn. byli ciagle razem, gdzie ona tam i on, w leżaczku, nosidełku, potem na kocyku itd - ona była w zasięgu widzenia dziecka non stop - doprowadziła do tego, że kiedy mały miał 8, 9 m-cy z toalety korzystała przy otwartych drzwiach bo mały musiał ją widzieć, nie mogła odejść na sekundę bo od razu rozpoczynał się ryk .... Zasięgała rady u lekarzy i psychologów jak nauczyć dziecko, że w zasięgu jego wzroku przez kilka chwil może nie być mamy. Nawet w tej chwili, kiedy synek ma prawie 2 lata nie jest z tym najlepiej. To na razie tyle - jak sobie coś przypomnę to napiszę Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: Ciuszki, wyprawka i takie tam 12.01.04, 14:08 Niech Cię niebiosa pobłogosławią Małgosiu! Zaraz wydrukuję sobie Twój post i z nim będę robić zakupy. Nareszcie konkrety. A czy używałaś gondoli? Jeśli tak, to jak długo? Czytałam gdzieś, że wózki trzyfunkcyjne, czy jakos tak sie nazywające, są niezbyt dobre dla kręgosłupa malca. Ja mieszkam na I p. i w razie czego wózek mogę zostawić na dole, więc jestem za gondolą. Czyli, powtórzmy - z ciuchów: najlepiej body i skarpetki. Odpuścić sobie małe kaftaniki? W sobotę kupiłam taki worek do spania dziecka (nie wiem, jak to coś nazwać) - wkłada się dziecko jak do śpiochów, a może swobodnie w tym przebierać nogami, jak w śpiworze. Czy coś takiego miał Twój synek? Mam to na 65 cm. wzrostu, więc widzę, że długo w tym nie pośpi, ale pomyślałam, że mogę wkładać w tym i do wózka i do łóżeczka. Uśmiałam się właściwie sama z siebie (ale Ty mi to dopiero uświadomiłaś!), że chcę żeby dziecko jeździło ze mną po całym domu. Jestem chyba chora Może rzeczywiście jak zapłacze przez minutę, to nic mu/jej się nie stanie... Wyobraziłam sobie siebie siedzącą na sedesie, a w drzwiach łazienki łóżko na kółkach z obserwującym mnie Ludkiem! Pomysł był stąd, że zastanawiamy się, jak rozwiązać sytuację, kiedy okaże się, że dzidzia jest wyjątkowo płaczliwa i mój nie-mąż nie będzie mógł spać razem ze mną. Zastanawialiśmy się nad opcją, że wtedy któreś z nas wyprowadzi się na pewnien czas do drugiego pokoju, bo ja zakładam, że od początku dziecko będzie spało samo (mam nadzieję, że tu będę bardziej konsekwentna niż w przypadku mojego kota...) Małgosiu, napisz jeszcze coś o tym wózku, please. Aha, jeszcze jedno - mam ambitny plan używania pieluszek tetrowych, a na noc i na spacer Pampersy. Czy Ty używałaś tetrowych? dziewczyny, za miesiąc wybieram się na wakacje. Znajomi jadą do Tajlandii, a my chcemy jechać z nimi. Mam już bilet, ale nagle (brawo za refleks!) uświadomiłam sobie, że są przypadki, że ciężarówy nie są wpuszczane na pokład. Czy wiecie coś na ten temat? Lekarz nie miał przeciwskazań, będę brac tylko jakieś leki na rozrzedznie krwi, ale nie wiem, jak zareagują na odprawie paszportowej, gdy w okienku pojawi się moje brzuszysko. Proszę, napiszcie co myślicie. To chyba tyle. dziś czuję się jak by mnie czołg przejechał i wyleguję się w łóżku. Pozdrawiam Was ciepło w ten śnieżny dzionek. Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Ciuszki, wyprawka i takie tam - odp. cardamono 12.01.04, 14:35 1. Gondola sprawdziła się u mnie w 100%. Do października, listopada używałam i było OK. Właściwie do momentu, kiedy mały zaczął dobrze siadać i wyglądać z wózka i na gwałt potrzebował obserwować świat podczas spaceru - wtedy przesiadł się do spacerówki Peg Perego z ochraniaczem na nogi - cała zimą spacerował i również było spoko. jeśli chodzi o kręgosłup to przecież leży na płasko (mój leżakował na brzuchu). Fotelik-nosidełko do samochodu używałam również w domu jako bujaczek i do karmienia bo dziecko miało w nim taką pozycję półleżącą (na początku pod tyłek podkładałam ręcznik). 2. Moje "coś do spania to pikowane z suwakiem" nie miało konkretnego rozmiaru ale było spore i używałam właściwie do jesieni, więc do ok. 4,5 m-cy, może trochę mniej, ale ogólnie to jest dosyć małe tylko mój Kubuś urodził się z normalna wagą ale potem niewiele przybywał (katowałam go piersią). Kiedy w ok. 3 m-cu życia przestałam karmić piersią i w ruch poszła butelka - zaczął rosnąć i szybko wyrósł z tego "becika". 3. Co do spania dziecka oddzielnie - też miałam takie plany - my z mężem razem Kubuś w swoim pokoju. Nic z tego. Mąż egzystował normalnie czyli pracował, więc musiał się wysypiać a dziecko praktycznie cały czas przy cycu i spało ze mną czyli z nami i było bardzo płaczące bo ciągle na cycu głodne. U mnie sprawdził się scenariusz - ja + synek razem w jednym pokoju - mąż oddzielnie w drugim. Ale dzieci są różne więc może Twoje będzie śpichem i da pospać po karmieniu. Na to chyba nie ma reguły i wszystko zależy jaki egzemplarz dziecka się Wam trafi. 4. Pieluszki tetrowe - ja osobiście nie używałam nigdy. Kupiłam 10 sztuk owszem, ale używałam jako podkładka do fotelika-leżaczka samochodego, żeby główka nie dotykała bezpośrednio do materiału, w lecie do przykrywania budki wózka - ochrona dziecka przed słońcem, do przewijaka, aby ciałko nie stykało się z ceratką bezpośrednio i w temu podobnych celach. Moja koleżanka (ta od Urbanka) chciała być super-mamą i od urodzenia postanowiła używać pieluch tetrowych. Efekt - mały dostał takich odparzeń, że przez kilka tygodni nie mogła go z tego wyciagnąć. Fakt, że przecież mnóstwo mam używa tego rodzaju pieluch ale naprawdę trzeba bardzo uważać, szczególnie w lecie. O aspekcie ekonomicznym nie wspomnę, no i te moczenia, prania, wieszania (trzeba mieć gdzie). Rozważ wszystkie za i przeciw. jeśli Twoje maleństwo nie będzie miało problemów z pupą, poradzicie sobie z praniem i suszeniem to przecież nic nie stoi na przeszkodzie ... Ja na tetrę jestem za leniwa. 5. Podróż samolotem. Latała ale na przelomie I i II trymestru. Wiem, że niektóre linie (dalekie podróże) mogą stwarzać problemy z wpuszczeniem na pokład ciężarówki z baaaardzo dużym brzuchem. Najlepiej byłoby zadzwonić do linii, którymi będziesz leciała i po prostu zapytać jak oni traktują ciężarówki. Prawdę mówiąc nie sądzę, abyś miała problemy. Gratuluję wakacji Pa, pa Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Ciuszki, wyprawka i takie tam - odp. cardamon 12.01.04, 15:37 1/ pieluszki tetrowe: hahahahahah! wspomnisz moje słowa jeszcze Elizo ) 2/ koncepcja wydawania jak najmniej słuszna, ale i tak się zdziwicie, ile wydacie, bo przecież : to tylko jedne spioszki/pajacyk/ koszulka/ sweterek... do dziś to mam, części ubrań wogóle nie wykorzystałam, fakt 3/ na początek dla nas idealne było: 5-6 sztuk body rozpinanych po całości (sofija), na maj to z któtkim rękawkiem, 5-6 sztuk pajacyków rozpinanych po całości od przodu. skarpetek nie używaliśmy bardzo długo, ale kupiłam w mothercare takie miękkie kapciuszki, i one byłay na stópkach. do spania TYLKO: prześcieradła 2, kocyk (lub2), ja miałam spiworek za 165zł z mothercare, i nam się bardzo przydał, bo dziecko urodziło się 30 września, i pół roku alurat zimnego było git. nastepnego rozmiaru nie kupowałam, bo już było ciepło, więc wydaje się to teraz niepotrzebnym wydatkiem 4/ my mamy łóżeczko turystyczne, składane, na kólkach. też miałam wizję ciągania Polci za sobą, wizję zrealizowaną w wózku głębokim, w którym często na początku spała w domu (mamy gdzie go ciągać, zdjęcia będą na wernisażu )), ale turystyczne strasznie nam się przydało, bo je ze sobą wozimy na wakacje i do rodziców. fakt, że Polcia ma kryzysy spaniowe, i czasami śpi z nami (baaardzo często), ale mebel się zwrócił. 5/ tetrowe pieluszki przydadzą się z 10 sztuk (wycieranie tego malca, do kapieli i inne), nam bardziej flanelowe się przydały (mamy do dziś jakieś 20 sztuk), bo na przewijaku kładziemy, na prześcieradło na początek (bo dziecko ulewa, pluje i inne świństwa) Pola - bardzo piękna z Ciebie kobieta w słowiańskim stylu. muzyka nie mój styl, ale śpiewasz pięknie, i oczywiście trzymam kciuki za sukces )) spadam mocno pozdrawiając, na szybko jak zawsze, teraz już w ogóle czasu nie mam )) Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: Ciuszki, wyprawka i takie tam 12.01.04, 16:09 Właśnie postanowiłam sobie zrobić przerwę w pracy i poszperać troszkę w necie. I tak trafiłam na to forum Jakiś czas temu przeglądałam już edziecko, ale tylko ciąża i poród - jakoś nie pomyślałam o tym wątku. Widzę, po ilości postow, że dobrze się już znacie i intensywnie udzielacie się z wszelkiego rodzaju poradami i wskazówkami. NIe chciałam by anominowym podglądaczem więc może się przedstawię: Kasia z Warszawy z terminem na 31.05. W brzuszku mam małą dzidzię jeszcze nie ujawnionej płci ale może już niedługo się wszystko wyjaśni. Termin usg mam na następny wtorek i jeśli nasz Wstydzioszek pozwoli to zaspokoimy już swoją ciekawość czy jest to on czy ona. Wstydzioszek mówię na moje Maleństwo od niedawna: mój mąż ile razy chce zobaczyć lub wyczuć ruchy i kładzie rękę na brzuszku – Maleństwo przestaje się ruszać, zwyczajnie się wstydzi Myślałam, że ubranka to jeszcze odległa sprawa, ale teraz patrząc na Wasze wypowiedzi chyba zacznę poważnie się rozglądać po sklepach. Tak swoją drogą to ta lista z potrzebnymi rzeczeczami to super sprawa – na pewno bardzo mi pomoże w zakupach. Do tej pory interesowały mnie jedynie ciuszki dla mnie, bo co prawda mieszczę się jeszcze w swoje stroje sprzed ciąży, ale chyba już niedługo. Ostatnio byłam w Starych Babicach w sklepie z odzieżą dla ciężarnych – gorąco polecam. Jest fo sklep firmowy – na górze mają swój zakład krawiecki a ich ciuszki możecie kupić np. w Smyku tyle, że za odpowiednio wyższą cenę. Zresztą można tam kupić również ładne i niedrogie łóżeczka – na pierwszy rzut oka jakościowo nie odbiegają od niektórych ze świata dziecka. Widziałam też, że mają jakiś katalog z większym asortymentem, można pewnie zamówić. To tyle narazie ode mnie, postaram się częściej zaglądać na forum, chociaż w pracy nie zawsze jest wolniejsza chwila. Tak swoją drogą to myślałam ostatnio o jakimś wypoczynku, może L4? Poradźcie mi proszę czy tak bez problemu i wstydu mogę poprosić o nie mojego gin? A może można też załatwić to przez lekarza rodzinnego? Dobrze, że to już 16.00 i można już iść do domu, poniedziałek to najgorszy dla mnie dzień w pracy, nie wiem jak dla Was a jeszcze ta pogoda, brrr. wszystko zakorkowane. Miłego popołudnia i wieczoru. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
mamakuba Re: Ciuszki, wyprawka i takie tam 13.01.04, 11:47 Cześc dziewczyny, Wyprawka- na razie nie kupuję i pewnie kupować nie będę bo mam furę ubranek po Kubusiu, poza tym nawet jak byłam w ciąży z Kubą to nie kupowałam nic do ostatniej chwili. Tak jestem przesądna ! A teraz choruje na piękne sukieneczki chociaż wiem żę noworodkowi na niewiele sie one zdadzą, ale tak bym chciała mieć teraz dziewuszkę. A propos wyprawki to ja przez pierwszy tydzień uzywałam TYLKO kaftaników zapinanych na zatrzaski, pieluch tetrowych i skarpetek. Spowodowane to było po pierwsze tym, że nie potrafiłam ubrać Kubusia w jakies śpiochy i inne wynalazki bo on jeszcze miał wszystko takie malutkie i podkurczone. Polecam ubranka zapinane z przodu bo dzieciątko przeważnie leży na plecach więc żeby go nie gniotło w plecy albo w kark(zapinane na szyi) to polecam tylko te z guzikami z przodu. W miarę jak się Kubuś rozprostowywał zaczęłam mu ubierać śpiochy, a wcześniej jedna tetra złożona na prostokąt miedzy nogi a druga w trójkąt owinieta wokół bioder tak jak mnie nauczyli w szpitalu.Poza tym Kuba duzo kupkował przez pierwsze dni więc tetra była wygodniejsza, ale fakt ledwie nastarczaliśmy z praniem , wieszaniem i składaniem o prasowaniu nie było mowy chociaż zapas pieluch miałam dośc duży. Tak czy inaczej w ruch poszły pampersy juz po tygodniu. Polecam jednak kupić kilka pieluch tetrowych i kilka flanelowych zawsze sie przydają. Polecam szczególnie tetre do kąpieli, tzn. wrzucić do wanienki ze dwie pieluszki żeby dziecko nie leżało bezpośrednio na plastiku i myć również pieluchą a nie jakimiś myjkami z froty czy gąbkami. Na początku używałam tylko flanelowych pieluch zamiast ręcznika, doskonale wyciera i nie drapie maluszka. Może wam sie to wydawać przeżytkiem tak jak dla mnie kiedy po raz pierwszy słuchałam takkich rad, ale sprawdziłam i radze wam jeszcze jedno. NIE UŻYWAJCIE ZA DUŻO KOSMETYKÓW TJ. KREMÓW, OLIWEK, SZAMPONÓW, ZASYPEK ITP. bo choćby były super delikatne. Do kąpieli polecam garść mąki ziemniaczanej a jesli nie macie ochoty kapać dziecka w krochmalu to chociaż zamiast pudru stosujcie mąkę. No i koniecznie kupcie sól fizjologiczną do mycia oczek i noska, spirytus ale nie pamietam jakie stężenie do mycia pępka, trzeba go jakos z woda rozrabiać żeby nie był zbyt mocny. Polecam równiez świetlik, tj. takie zioło które zawsze pomaga jak puchna, ropieją albo łazawią oczka co sie często zdarza u maluszków. Ubrankami na razie sie nie przejmujcie, wystarczy body, kaftanik i skarpetki po kilka sztuk no i kilka czapek. CDN ... wracam do pracy pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: Ciuszki, wyprawka i takie tam 13.01.04, 12:42 U mnie się sprawdziły body zapinane w kroku i na ramionach, bo raz że dobrze trzymały pieluchę, dwa że mały leżał na brzuchu bądź na pleckach, więc go zatrzaski nie uwierały. Ania, minimum kosmetyków i krochmal to prawda, mój syn miał super gładką skórę. Czy uwierzycie, że ja przez 6 m-cy używałam pieluch tetrowych (za wyjatkiem wyjść, wyjazdów itp.)z czego prez trzy m-ce były one dwstronnie prasowane? Na dodatek tego syn nie spał prawie wcale, ciągle przy cycu, nikogo do pomocy tylko pracujący mąż. Nie muszę chyba mówić, że chodząc podpierałam się rzęsami ze zmęczenia. Osobne spanie w ogóle nie wchodziło w grę, bo mały jadł bez przerwy w nocy także przez 1,5 roku. Jak to teraz wszystko analizuję to mówię sobie "Teraz to już tak poświęcać się nie będę" na co mój mąż z powątpiewaniem kiwa głową. Ale tak naprawdę to wszystko zależy od dziecka. Kompletnie nie sprawdził się u mnie kojec, mnie zresztą to urządzenie tak samo nie podobało się jak Marcinowi. Natomiast bardzo zadowolona byłam z nosidełka- fotelika takiego 0-9 kg. Cieszę się, że dzidzia urodzi się na wiosnę, bo długi spacery itd. Dziewczyny pamiętajcie tylko, żeby nie przegrzewać maleństw, u mnie hartowanie dało chyba rezultaty (mimo protestów babci, gdy mały spał na tarasie przy znacząco ujemnej temperaturze itp.),bo do tej pory, jeśli chodzi o infekcje, to najpoważniejszą był katar i syn nie wie jak smakują antybiotyki. Na koniec powiem Wam tylko, że dzisiaj idę na USG i strasznie się boję, bo być może bedzie tak, że moja szyjka skraca się dalej i lekarz zaleci mi bezwzględne leżenie albo nawet szew. Pozdrawiam Marianna Odpowiedz Link Zgłoś
pati_pati Re: Ciuszki, wyprawka i takie tam 13.01.04, 14:11 A jak wygląda (wyglądać będzie) u Was kwestia przygotowania takiego przytulnego kącika dla tego małego Człowieczka, który pojawi się na świecie? My z mężem mamy w mieszkaniu tylko dwa pokoje, przy czym w chwili obecnej jeden służy nam za sypialnie, a drugi jest gościnny. Pomyśleliśmy sobie więc, że przed urodzeniem Dzidzi przemeblujemy trochę sypialnie, żeby Mały Człowieczek zamieszkał z nami Ale teraz zastanawiamy się jak ją urządzić, żeby była praktyczna i ładna. To znaczy: • czy malować ściany jakąś kolorową farba czy wybrać może tapetę. Jeśli ma być tapeta, to czy położyć ją tylko w kąciku koło łóżeczka Dzidzi i ewentualnie resztę ściany pomalować jakąś kolorystycznie dobrze dobraną farbką do ścian? • ciuchy męża z naszej wspólnej szafy w sypialni chcemy przenieść do szafy na przedpokój i do jednej szafy w dużym pokoju a te półeczki będą na ciuszki Dzidzi • dwie szafki nocne posłużą nam jak komódki na pampersy • moja toaletka na kosmetyki w sypialni nie będzie już moją toaletką tylko toaletką Maluszka • czy zrezygnować z wykładziny dywanowej, takiej miękkiej z długim włosiem (podobno siedlisko drobnoustroi czy może przesadzam?) i zostawić same panele • czy dawać w sypialni kosz na pampersy czy raczej do kosza w kuchni? (może głupie pytanie, ale zastanawiam się) • przewijak - chce taki co można zakładać na łóżeczko, bo nie mam miejsca na taki na stelażu • czy na początek jeszcze o czymś zapomniałam? Drogie Mamy poradźcie! Odpowiedz Link Zgłoś
pola777 Re: Ciuszki, wyprawka i takie tam 13.01.04, 14:34 u mnie w ogole przygotowania beda genialne. Jako ze bedziemy tu siedziec do polowy czerwca wynajelam nam własnie miłe dwupokojowe mieszkanko w którym bedziemy siedziec od momentu gdy miły wróci z zagranicznych wojaży do momentu powrotu do UK. Jak czytam to wszystko powyżej to sobie tak myśle ze mogłam poćwiczyć na lalkach jeszcze chwilę i sie nie brac za powazne rzeczy. Nie sądzę abym miała czas na pieluchy tetrowe,nie mialabym zreszta chyba litosci latem przy dwojce takich rodziców haha. Łóżeczko-kołyskę ktora bedzie jeszcze przydatna przez 2 -3 lata wypatrzyłam za ok. 400 zł i jak wyjedziemy wstawie ją do mamy- będę przecież przyjeżdzac co dwa trzy miesiace. Wózek definitywnie gondolka na początek, jakaś tania bez przesady. Do tego komoda na pieluchy i całą resztę i w Polsce nie bede juz niczego potrzebować.. Narazie wiem że za laktator będe się modlic co niedziele i dziekowac Bogu ze ktos cos takiego wymyslil. Ale ogólnie to co czytam powyżej mnie przeraża.Krok po kroku mam jeszcze 3,5 miesiaca zeby sie oswajac z mysla ze bede mama. Odpowiedz Link Zgłoś
pola777 Re: Ciuszki, wyprawka i takie tam 13.01.04, 14:40 zapomnialam dodac iz dostalam emaila z australii z dumnym oswiadczeniem iz zostal dla mojego syna zakupiony stroj do windsurfingu dla dwulatka ' bo byla okazja a sie przyda' No i tak u nas wyglada przygotowanie 'wyprawki'. Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Ciuszki, wyprawka i takie tam 13.01.04, 14:39 U mnie natomiast kojec sprawdził się w 100, mały siedział może niezbyt chętnie, ale mieszkanie było małe, wszędzie zabawki i meble, więc kiedy Kuba był w kojcu miałam gwarancję, że nigdzie się nie poczołga (raczkował od 7 miesiąca a zaczął chodzić kiedy skończył 12 m-cy). Co do tapetowania i malowania mieszkania to byłabym ostrożna z tapetą. Jeżeli pokój ma być w zasadzie wspólny dla rodziców i maluszka to raczej odświeżyłabym malując na ciekawy kolor. Dla upiększenia można powiesić obrazki i zdjęcia maluszka - a takowych po urodzeniu będzie mnóstwo - do tego antyramy i spoko. Wykładzina -won - zarazki i wszelkie świństwo, chociaż kiedy maluszek zaczyna raczkować to włazi wszędzie - pewnie byłoby mu wygodniej, ale przy wykładzinie trzeba bardzo dokładnie odkurzać, co nie bardzo da się zrobić w np. rogach pokoju. Jeżeli macie odkurzacz piorący i do tego super-hiper dla alegików to można rozważyć, ale podłogę drewnianą łatwiej utrzymać w czystości. Komódki na pampersy - a co to takiego ? Rozumiem komoda na ciuszki maleństwa, ale pampersy - ja stawiałam obok przewijaka i wyjmowałam bezpośrednio z opakowania kilka tuż obok przewijaka (pod ręką ) a resztę trzymałam w opakowaniu. Przerób pampersów jest taki, że ... Zużytych pampersów nigdy nie trzymałam w pokoju - lato, zarazki i smród Wyrzucałam od razu do worków, które szczelnie zawiązywałam i do śmieci w kuchni - i tak śmieci wyrzuca się codziennie. Waciki - ja na początku do mycia tyłka po kupce (mnóstwo razy dziennie) używałam zwykłej waty, a nie chusteczek nasączonych. Oczywiście kupiłam te mokre chusteczki, ale one są strasznie drogie a do umycia pupy potrzebowałam kilku przy jednej kupce, więc kupowałam watę, dzieliłam na takie kulki, które trzymałam w zamykanym od góry słoju i wyciągałam w miarę potrzeby. Waciki do uszu i nosa - nie badzo widzę koniecznośc od razu. Potem, kiedy mały mniej kupkał - chusteczki i oczywiście na spacerze też chusteczki są niezbędne. Spirytus - kupiłam tzw. piersiówkę i używałam do pępka, wcześniej gencjana na spirytusie z apteki. Sól fizjologiczna do oczu - kupiłam - nieużywałam - myłam przegotowaną wodą. Jak wspominałam wcześniej nie używałam żadnych kosmetyków oprócz sudokremu. Acha - ja używałam nożyczek do obcinania i nawet obcinałam oraz maluteńskiej gruszki gumowej, ale nie do nosa tylko do .... pupy - mały w pewnym momencie miał problem ze stolcem i trzeba było włożyć czopek - spróbujcie zrobić to palcem w taki maciupki otworek dupny dzieciaczka - gruszka w tym celu sprawdziła sie super. Na początek - podstawa spirytus (gencjana)i woda przegotowana lub sól fizjologiczna. Słyszałam, że gencjany ale chyba na wodzie można też używać do kąpieli (obok mąki ziemniaczanej). Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Spotkanie 13.01.04, 15:07 Witam wszystkie nowe forumowiczki i liczę na Waszą częstą obecność. Podwójne mamy - jesteśmy kopalnią wiedzy. Czytam te wszystkie Wasze instrukcje i staram się jak najwięcej zapamiętać. I kto mówił, że macierzyństwo samo przychodzi? Trochę mnie przeraża cały ten "asortyment" dla dziecka. Poza prezentami od znajmowych z okazji studniówki nie mam dla dziecka nic. Ale na studniówce była koleżanka, kótra rodzi za 3 tygodnie i dopiero zaczynała kompletować wyprawkę, więc chyba nie jest ze mną najgorzej. Poza tym podobno w szpitalu dostaje się wyprawkę. Nie wiecie, co wchodzi w jej skład? Nie chce się dublować. Jeśli chodzi o pokój dziecięcy, to powolutku nasz remont posuwa się do przodu. Wczoraj kupiliśmy błękitną farbę, bo po długim namyśle zrezygnowaliśmy z tapet na rzecz błękitnego pokoju. Zamierzam jeszcze poprosić znajomą o talentkach malarskich, żeby może jeszcze coś namalowała, aby ożywić ten pokoik. Czas najwyższy ukonkretyzować nasze spotkanie. Proponuję: 18 stycznia o godzinie 17 w Słodko-słono na Mokotowskiej, na pięterku. Chciałam wymyślić znak rozpoznawczy, żebyśmy sie odnalazły, ale chyba wielkie brzuchy wystarczą. Dawajcie znać, czy będziecie. Julia Marianno, podziwiam Cię za Twoją dzielność - biorę sobie Ciebie za wzór, bo ja tez chcę używać pieluch tetrowych. Trzymaj za mnie kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Spotkanie 13.01.04, 15:48 Ja na 99% będę chyba, że tfu, tfu coś wypadnie i już bardzo się cieszę. Wyprawka ze szpitala - chłe, chłe To jest takie małe pudełeczko, w którym są próbki różnych dziecięcych kosmetyków, typu: sudokrem tyci, tyci, oliwka tycia, tycia, może być cherbatka na przyspieszenie laktacji i takie tam próbki no i oczywiście mnóóóóóstwo broszur, ew. książeczka z Nestle no i zapomniałam jak się trafi to próbka kaszki Nestle i plastikowa łyżeczka. Chyba, że w ciągu 4 lat coś się zmieniło 3/4 nieużytecznych rzeczy i reklam firmy Nestle, Gerbera bądź innych. Małgosia P. S. Wypraszam sobie znak rozpoznawczy w postaci Dużego Brzucha - u mnie malutki, no chyba, że się najem i wypiję ze 2 litry. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: Spotkanie 13.01.04, 16:25 Małgosiu, cieszę się, że będziesz. Oczywiście przepraszam za ten duży brzuch. Sama wyglądam jak wieloryb (28 tydzień i już 7 kilo do przodu) więc zakładam, że inni też tak wyglądają. W takim razie ja będę znakiem rozpoznawczym, który będzie gromadził resztę forumowiczek Jeśli chodzi o tą wyprawkę, to podczas jednej z wizyt u ginia, widziałam jak babeczka opuszczała szpital po porodzie i ona niosła dziecko, a jej partner wanienkę i dwie siaty pełne jakiś ubranek - i wiem, że to była wyprawka od szpitala. Dlatego spytałam co tam dokładnie mogło być. Ale może tylko na wierzchu były ubranka, a pod spodem te wszystkie próbki, o których piszesz Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: Spotkanie 13.01.04, 22:41 Dziewczyny, jak czytam o wyprawce, to mi się słabo robi i chyba rzeczywiście wezmę się do roboty i przynajmniej gencjanę kupię, bo u nas w domu to tylko woda utleniona i plastry z opatrunkiem. Widzę, że do wyprawki nie należy podchodzić jak do przyjemnych spacerów w poszukiwaniu pięknych duperel, a raczej jak do obowiązkowych zakupów przed przybyciem gości na wigilię. Oj, chyba załaduję tyłek do samochodu i z listą w ręku zaopatrzę się w "minimum wyprawkowe"... Dziś dostałam w dzierżawę od koleżanki pudło ciusszków 0-9 m-cy, leżaczek i miniaturową wanienkę. Ale widzę po Waszych postach, że ciuszki to małe piwo Ugh. Pola, a może z Ciebie wezmę przykład? Dzisiaj humor mam wisielczy, więc kończę czym prędzej. Któraś z Was pisała, że chodziła z synkiem na basen od 3 m-ca życia. Bardzo proszę o więcej informacji, może to rozjaśni moje macierzyńskie czarnowidztwo. Śpijcie dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Spotkanie 13.01.04, 23:03 znów na szybko, padam z nóg. jutro finał wydawania kasy, ufff )) 1/ ja rodziłam trochę ponad rok temu i dostałam to samo co Malgog. nie wiem co dają w Damianie, może za te parę tysięcy i wanienkę dorzucą??? ))) 2/ my zakupy dla dziecka robiliśmy od końca sierpnia, czyli miesiąc przed porodem. wcześniej nie ma sensu, ze swojej strony polecam tylko przeceny, bo warto, a przed majem juz nie będzie tak wielkich 3/ polecam też ze swojej strony szkołę rodzenia. zapisaliśmy się na lipiec (czyli koło 7 miesiąca), i było to: -oswojenie z ideą i fizjologią porodu i bólem i przeżyciem tegoż (coś jak u dentysty, jak powie, że będzie teraz bolało to bardziej da się znieść, niż nagle bez uprzedzenia )) -położna prowadząca dała nam dwie lekcje na temat wyprawki, i kosmetyków i leków i innych medycznych potrzeb. jak znajdę, to przepiszę, bo nie było tego aż tak dużo -najwięcej dały nam ćwiczenia oddechów. mi pierwsza i druga faza poszły jak z płatka, bo świetnie znosiłam ból oddychając, a parcie mi nie szło, bo.... na zajęciach z parcia bylismy na wakacjach i nie wiedziałam jak przenieść parcie z oczu (często kobiety mają nawet wytrzeszcz poporodowy), czy hmmmm.... odbytu na wyparcie dziecka. generalnie, polecam, mi wiele dała ta szkoła rodzenia. uważam, że warto. nawet po to, żeby ktoś zaczął w końcu mówić co i jak z dzieckiem (Paweł nawet rzucił się wykąpać lalkę, bo wierzcie mi, oprócz początkowego przypalania, i nadziei, że ciąża się sama rozejdzie, byłam dalej niż daleko od podniecania się tym stanem. całe szczęście, że mąż bardziej normalny niż ja sama, i powoli doszliśmy do tego co mamy teraz - drugiego dziecka )) a na sam koniec dodam, że polecam filozofię niepoświęcania się dla dziecka, bo w/w nie prowadzi do niczego dobrego (stres, depresje i inne, że nie dość mocno daję siebie dziecku i inne pierdoły). pomyślcie, że trzeba iść na łatwiznę. i naprawdę wszystko się ułoży (ta uwaga dotyczy wszystkiego, i ubranek, i kompletowania wyprawki, i pieluch, i nawet laktatora, bo mimo, że wynalazek genialny, to jak pomyslę sobie, że znowu będę latać z obolałymi sutkami, naprzemian ssanymi przez dziecko i laktator, to chce mi się wyć. karmienie naturalne jest w modzie, ale nikt nie mówi, że, szczególnie w pierwszym okresie, nie należy do przyjemnych doznań). pzdr M ps. chyba będę w niedzielę o 17 w słodko-słonym na mokotowskiej. na razie zapraszam na jutro. Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Spotkanie, basen, wyprawka itp... 14.01.04, 09:49 Basen - ja chodziłam z Kubusiem na Potocką do "szkoły pływania" prowadzonej przez panią Krawczyk. Kiedy zaczęliśmy Kubuś miał rok i 3 m-ce, ale w grupie (do 13 dzieci) były maluszki 3-6 miesięczne. Wybraliśmy Potocką bo tam jest ozonowana woda i mieszkanliśmy w pobliżu. Było super, mały oswoił się z wodą chociaż nie pływa samodzielnie ale w rękawkach. teraz czasami chodzimy na Oławską - Bemowo. Po rocznej zaprawie na Potockiej Kubuś skacze do wody na główkę - nie boi się wody - mam nadzieję, że wkrótce zacznie pływać samodzielnie. Do Julii - rzeczywiście, być może w Damianie inaczej wygląda wyprawka - płacisz taką kasę za poród to i wyprawiają cię z niego w wszelkimi szykanami typu wanienka itd. Najlepiej chyba zapytać co daje Damian w wyprawce. Co do oddechów przy porodzie - ja po szkole rodzenia nic nie zapamiętałam, urodziłam ale nie pamiętam zupełnie czy i jak oddychałam. Karmienie piersią, laktator itp. - jest mi to absolutnie obce - po kilku miesięcy męczarni z cycykami, kiedy mały wyglądał jak kościotrup i ledwie osiągnął wagę urodzeniową - przeszłam na butelkę i od razu wszystko się poprawiło - spanie w nocy, spanie w dzień - dziecko zaczęło normalnie się rozwijać i przybywać na wadze.. Wbrew panującej opinii i trendom na karmienie piersią ja nie zamierzam się zamęczać w karmieniem i jeżeli będzie taka sama sytuacja tzn. brak pokarmu - od razu chwytam za butlę. Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: Spotkanie, basen, wyprawka itp... 14.01.04, 11:39 Już się cieszyłam na to spotkanie, a tu wczoraj po wizycie na USG i u mojego gina okazuje się ze muszę leżeć dwa tyg. plackiem, a jeśli sytuacja się nie unormuje tzn. szyjka się będzie skracać i będą skurcze to szew i leżenie dalej. Jestem tym podłamana, bo taki choleryk jak ja nie lubi leżeć. No ale jak trzeba to trzeba. pozdrawiam Was ciepło Marianna Odpowiedz Link Zgłoś
mamakuba Re: Spotkanie, basen, wyprawka itp... 14.01.04, 13:14 Oj to gorąco pozdrawiam i zycze powrotu do zdrowia . ja ostatnio leżałm trzy dni (troche oszukiwałam jak nie było nikogo w domu) i mało mnie szlag nie trafił, bo ja tez jestem ztych co to nie umieja odpocząć. trzymaj sie ciepło. A propos basenu to zobaczcie mojego Kubusia jak miał 6 m-cy w dzien egzaminu na szkole pływania. Było super Kubus w ogóle nie boi sie wody, chociaz teraz rzadko chodzimy na basen bo łatwo sie zaziębić to w lecie całkiem dobrze sobie radził w pływaczkach. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9086835 Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Spotkanie, basen, wyprawka itp... 14.01.04, 14:39 Ja również współczuję Mariannie leżenia - ale jak mus to mus. Fakt, że dla choleryka to trudny wyczyn, ale czego się nie robi dla zdrowia dzidziusia. Aniu - jak to zrobiłaś, że Kubus tak ślicznie nurkuje. Mój zanurzy głowę pod wodę, ale absolutnie nie umie nurkować , nigdy nie otworzyłby oczu pod wodą, a już o takim przeciąganiu go pod wodą wzdłuż basenu to nie ma mowy. Może trzeba było zacząć wcześniej nurkowanie. Dziecko ponad roczne z pewnością bardziej boi się wody niż kilkumiesięczny maluszek. Ale Twój Kubuś jest super, no i przecudnie pływa pod wodą. Jestem pod wrażeniem, tym bardziej jak widzę, że mojemu idzie to z oporami. Jeszcze raz gratulacje. Odpowiedz Link Zgłoś
pati_pati Malgog - Twoja teoria potwierdziła się!!! 14.01.04, 15:24 Muszę się z Wami podzielić moim szczęściem ) Dziś odebrałam wyniki amniopunkcji osobiście na Sobieskiego. Co najważniejsze wynik jest poprawny, moje maleństwo ma taki układ chromosomów jak należy!!! Do tego dowiedzieliśmy się, że nasz Dzidziuś to siusiaczek, czyli Malgog miała racje - same chłopaki po amniopunkcji nam wychodzą Mój mąż jest w siódmym niebie - tak bardzo marzył mu się syn. Zresztą wszyscy mówili, że będzie chłopak, sprawdziło się. I do tego przesądy babcine u mnie też potwierdziły się - miałam strasznie ciśnienie na kwaśne, jak wchodziliśmy na zakupy do marketu to zanim doszłam do kasy, już potrafiłam wciągnąć torebkę kapuchy kiszonej, którą sobie nawaliłam prosto z beczki. Słoik ogórków pochłaniałam na raz. Jestem dziś taka szczęśliwa!!! I dużo spokojniejsza Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Malgog - Twoja teoria potwierdziła się!!! 14.01.04, 15:48 No to gratulacje !!!!!! Wiecie co - mój mąż i tak nie wierzy w wyniki amnio jeśli chodzi o płeć. Po tym kiedy 4 lata temu na każdym USG wychodziła dziewuszka a urodził się chłopczyk - nawet do amnio. podchodzi sceptycznie, chociaż durnemu tłumaczę, że to pewność na 100%. A gdzie tam. Wczoraj nie pozwolił mi kupić ciuszków (taaaakie słodkie) w niebieskim kolorze - bo a nuż to jednak będzie dziewczynka ???? A tak na marginesie - dużo nas majówek po amniopunkcji jakoś tak. P.S. No a co z deklaracjami na spotkanie w niedzielę ? Czyżbyśmy tylko we trzy z Julią i Moniką były - Mariannę rozumię - krótka szyjka ją bidulkę usprawiedliwia - ale co z resztą ???? Odpowiedz Link Zgłoś
pati_pati Re: Malgog - Twoja teoria potwierdziła się!!! 14.01.04, 15:57 Ach racja - zapomniałam z tego wszystkiego dodać, że ja też bardzo chętnie spotkam się z Wami w niedziele Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Niedziela 14.01.04, 16:11 Aniu, zdjęcia Twojego Kubusia są boskie. Mój Ukochany ma fioła na punkcie pływania i żeglowania i już dokładnie się o wszystko wywiedział na naszym basenie. Rozmawiał z pania instruktorką i prawie zapisał Ludka na pływanie mimo że przyjmują dopiero od 3 miesiąca życia. Mam nadzieję, że mój Ludek będzie pływał i nurkował równie ślicznie jak Twój Kubuś. Pati, gratuluję chłopaka. Teoria Małgosi jest rewelacyjna. W kwietniu powiem Wam, czy sprawdziła się i w moim przypadku. Ale czujesz ulgę po dobrych wynikach, prawda? Marianna, szkoda że nie możesz się z nami spotkać (( Ale rozumiem, że skracająca się szyjka jest ważniejsza. Oby nie skróciła się za wcześnie. A co z innymi dziewczynami??? Rozumiem, że będzie Małgosia, Monika, Pati i ja. A reszta??? Odezwijcie się !!!! Julia Odpowiedz Link Zgłoś
pola777 Re: Niedziela 14.01.04, 19:08 dziewczyny, ja jestem nienormalna. Dzis dostalam e-mail pelen wyznan milosci i ze bawi sie ok i ze kiedy podrywaja go dziewczyny to zawsze konczy na opowiadaniu o mnie i o tym ze dziecko rodzi sie w maju, ze juz nie moze wytrzymac i ze wraca za cztery tygodnie aj low ju bejbi etc, po czym ja dostalam swira ze on w ogole ma czelnosc z kims rozmawiac i kiedy zadzwonil o 2 w nocy ich czasu po jakiejs imprezie zebym jeszcze mu cos milego na dobranoc powiedziala to zaczelam sie na niego drzec ze z jakiej racji on mi o tym wszystkim pisze. Zatkalo go i cos przerwalo rozmowe- ja bylam pewna ze sie rozlaczyl. W myslach go od najgorszych wyzywam, za 20 minut telefon dzwoni, mowi ze skonczyl mu sie kredyt i ze byl kupic nowa karte i przeczytal szybko email ktory mi wyslal i przeprasza chociaz nie wie za co. Czy ja jestem normalna? Przeciez ten chlop nie wroci jak ja mu takie cyrki bede robic,,,!!! Mam nadzieje ze byl tylko troche wciety i ze jutro nie bedzie dokladnie pamietal o co zrobilam mu bure bo to juz byla przesada. Nie wiem co sie ze mna dzieje, hormony mnie zabijaja... Ja bede w warszawie na 80% we wtorek wiec nie zadze na nasze spotkanie, moze nastepnym razem Nie moge sie doczekac zeby sie wyrwac z tej dziury... Pati, gratulacje!!!! Wiecej cos u nas chlopaczkow jest, nieprawdaz? JUlio, dla rownowagi moze jednak dziewczynka? Z kim sie mala Elizy bedzie bawila..! dziewczyny, mam pytanie: Ktora z was decyduje sie na bank krwi pepowinowej?? Zastanawiam sie nad tym powaznie i oczywiscie mam nadzieje ze to nigdy nie bedzie potrzebne aczkolwiek szkoda byloby nie miec asekuracji dla swietego spokoju... Co wy o tym sadzicie?? Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Niedziela 14.01.04, 19:57 Nareszcie mam sieć i udało mi się dostać na forum. Nadrobiłam zaległości w czytaniu i już piszę co u mnie. W poniedziałek miałam wizytę u ginki, która po raz kolejny zwróciła mi uwagę, że za dużo przytyłam. No ale przecież już tego nie zmienię, każdy organizm inaczej reaguje, a mój ma skłonności do tycia. Straszy mnie skutkami, a przede wszystkim nadciśnieniem, które mi raczej nie grozi, bo mam skłonności do bardzo niskiego ciśnienia (100/60 to u mnie norma). Zdenerwowałam się tylko. Do tego niestety pojawiły mi się jakieś bakterie w moczu i szpikuję się lekami. Dobrze, że chociaż morfologię mam w porządku. Aha, szyjka też mi się zaczęła skracać (obecnie 1,5 cm), ale pani doktor sugerowała leżenie i odpoczywanie, w końcu jestem na L4. Na spotkaniu BARDZO chciałabym się pojawić, ale nie wiem czy dam radę. Drogi ostatnio nie były zbyt ciekawe i ciężko się jeździło. Nie wiem co na to mój mąż. Musiałabym wyjechać z Łodzi koło 14-15, a powrót w nocy albo nocleg w Warszawie. Zobaczymy jaka będzie pogoda, pewnie zdecyduję w niedzielę dopiero. Prawdopodobnie będę w Warszawie za miesiąc 15 lutego na wystawie z kotami. Zapisałam się już do szkoły rodzenia i ruszamy z mężem od 31 stycznia. Zobaczymy czy nam się przyda. Mój mąż już wymyśla co powie, jak mu każą lalkę przewijać... że nie ma siusiaka i nie macha na wszystkie strony rączkami i nóżkami. Wesoło z nim mam. Pozdrawiam, MAGDA i majowy Lesio w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
mstopka Re: Niedziela 15.01.04, 00:15 Aniu masz cudownego synka i do tego świetnego pływaka. Super. Nawet nie przypuszczałam, że już z takim dzieciaczkiem można chodzić na basen, a do tego, że tak fantastycznie będzie sobie dawać radę. Muszę poszukać w Łodzi miejsca, gdzie będziemy chodzić z naszym malutkiem. W poniedziałek byłam u mojego gin. Od początku ciąży przytyłam 5,5 kg. Wyniki morfologii w porzo za to mocz - nieliczne bakterie i obecny aceton. Badania do powtórzenia + próby wątrobowe, cukier po obciążeniu glukozą, badanie Coombs'a i wizyta za dwa tygodnie. Szyjka trochę się skróciła i mam wypoczywać - dalej L4 Z miłą chęcią chciałabym Was poznać i przyjechać do Warszawy, ale to w chwili obecnej raczej niemożliwe. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będzie okazja. Magdo, gdzie będziesz chodzić do szkoły rodzenia? I gdzie zamierzasz rodzić Ja będę rodzić w CZMP bo tam pracuje mój gin. Zresztą kilka moich koleżanek tam rodziło i były zadowolone. A do szkoły rodzenia mam zadzwonić i zapisać się 18 marca (takiej informacji udzieliła mi pani w szkole rodzenia w CZMP). Po tym co Ty napisałaś, zastanawiam się czy to trochę nie za późno. Co do wyprawki, to narazie nie mam nic. Narazie zbieram informacje o sklepach, hurtowniach, komisach oraz opinie co do zbędnych i niezbędnych rzeczy dla dzidziunia. Co do wózków - dostałam zawrotu głowy od ilości modeli, a przede wszystkim cen. Zostawię ten temat na później. Już mi dokucza kręgosłup i chyba pójdę się położyć. Po za tym to już chyba czas najwyższy jest północ. Pozdrawiam Marta i malutek Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Niedziela 15.01.04, 00:37 gratulacje Pati Pati, że dziecko zdrowe i że upragniony chłopiec oczywiście. w grupie majowej przewaga chłopców jak dotąd, ale powiem Wam, że dziś usłyszałam ciekawą teorię, że mniej rodzi się dziewczynek, i stąd nasz zaprzyjaźniony fotograf już rezerwował sobie Polcię dla swoich synków )) i zaraz po jego deklaracji usłyszałam to samo z ust mamy dwóch bliźniaczych chłopców. jest w tym ziarnko może prawdopodobieństwa )) no to jeszcze raz gratuluję, pozdrawiam na noc, padam padam, do jutra Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: Niedziela 15.01.04, 06:24 A ja nie śpię od 4 chyba. Wróciłam do domu bardzo późno, bo miałam arcyciekawe wielogodzinne spotkanie z księgową. Przewracam się od 4, więc popiszę sobie do Was. Wszystkie stresy zabiłam wczoraj w sklepie z ubrankami dziecięcymi - kupiłam dwie wielkie torby, rozgrzałam do czerwoności kartę kredytową, a potem zastanawiałam się nad tym, że połowa rzeczy mi się nie przyda. Ale kiedy padałam na nos po powrocie, przeglądałam zakupy i doszłam do wniosku, że absolutnie wszystko mi się przyda (zwłaszcza dziewczynkowy sweter z koronką i ażurem na wiek 0-3 m-ce Tylko nie wiem, co zrobię, jak dziewczynka pokaże jaja, bo i różowe legginsy i body zostały zakupione. Trzeba będzie chyba natychmiast postarać się o drugie dziecko. Czuję się coraz bardziej ociężała, chociaż przytyłam "tylko" 5,5 kg. Najgorsze jest to, że nie mogę stać. Ostatnio piekłam szarlotkę ugniatając ciasto na podłodze. I jak mieszam w garach, to siedzę przy kuchni. Czuję się jak 90- letnia babcia i załamuje mnie ta niedołężność. Aniu, teraz sobie przypomniałam, że to Ty pisałaś o egzaminie pływackim Kubusia Ja (mając nadzieję, że nie będzie przeciwskazań) też bardzo bym chciała pójść z Ludkiem na basen tak szybko, jak się da. Cudowne są te wszystkie nurkujące bobasy, a i później odchodzi im trauma związana z nauką pływania. Napisz, jak to jest teraz - czy jak wkładasz synka do wody, to on swobodnie pływa? czy nurkuje? Czy pływa w rękawkach? Ciekawa jestem bardzo, jak to jest. Dziewczyny, czy wychodzi na to, że wśród Majówek jestem jedyną, której lekarz przewidział samiczkę? Pola ma rację - kto się będzie bawił z moją lalkami, jak wszystkie urodzicie facecików? Ja oczywiście już jestem nastawiona na to, że to dziewczynka na 100%, choć tak naprawdę głównie zajmuje mnie myśl i modły o to, żeby Kruszynka była zdrowa. A dziś śniło mi się, że kupiliśmy już wózek. Zapisałam się na usg 3d do niejakiego dra Zwolińskiego. Wizyta niestety dopiero za miesiąc Najchętniej biegałabym na usg co tydzień, ale wypada się chyba opanować. Tak strrrrasznie chodzą za mną chrupki kukurydziane... mniam mniam. Teraz to już z całą pewnością nie usnę. Pozdrawiam Was z ciemnego rana, Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: Niedziela-spotkanie 15.01.04, 06:27 A i zapomniałam dodać, że ja będę na spotkaniu na 99%. I jeszcze słówko do Mony - Kochana, dziwisz się, że wszyscy sobie rezerwują dla swoich chłopaków Polcię? Sama jestem w niej zakochana, choć kandydat na narzeczonego ze mnie kiepski Uściski Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Niedziela 15.01.04, 09:18 Marto, do jakiego lekarza chodzisz? Zadowolona jesteś? Bo ja w przyszłości będę chciała zmienić, teraz już trochę na to późno. Szkołę rodzenia znalazłam na Nawrot - jedyna, która ma zajęcia w soboty, dzięki czemu mąż będzie mi towarzyszyć. Koszt 230 zł, więc nie jest najgorzej. W CZMP jest za darmo, ale w innych miejscach nawet 400 zł. W każdej takiej szkole zajęcia różnie się zaczyna. Z tego co wiem w CZMP dosyć późno. W tej na Nawrot zaczyna się ok. 25 tygodnia, bo jest to 6 albo 7 spotkań, czyli do 32 tygodnia. Czyli na spokojnie można chodzić, zanim brzuszek za bardzo zacznie ciążyć. Szpitala jeszcze nie wybrałam. Mieszkam obecnie na Bałutach i CZMP jest dla mnie na drugim krańcu Łodzi. Być może i tak tam wyląduję, ale jeszcze nie wiem. Troszkę myślałam o Rydygierze - świeżo po remoncie i niewielki oddział. Ale jak wszędzie są głosy chwalące i odradzające. Dopóki z dzieckiem jest w porządku i poród przebiega poprawnie, każdy szpital jest dobry... Ciekawa jestem, jakie znalazłaś ciekawe sklepy w Łodzi z wózkami i innymi akcesoriami? Ja byłam już nawet na Brukowej w hurtowni i oglądałam łóżeczka, na wózki tylko spojrzałam na razie. Co do basenu w Łodzi, na pewno jest jeden dedykowany dla dzieci gdzieś koło CZMP, ale nie wiem od jakiego wieku dzieci są tam przyjmowane. Szczerze mówiąc sama o tym myślałam i pewnie będę się dowiadywać. Gdybyć coś wiedziała, napisz proszę. A temat wyprawki tak naprawdę ciągle odsuwam, bo mam wrażenie, że jeszcze za wcześnie. Lesio będzie miał swój kącik w naszej sypialni, która obecnie jest w jasno-chabrowym kolorze - odcień nieba w słonecnzy dzień. ) Usiłuję namówić męża-plastyka, żeby coś namalował na ścianie w kąciku, gdzie będzie łóżeczko. Wykładzin ani dywanów nie mam żadnych, tylko parkiet, a to głównie ze względu na koty. Na dywanie po ich zapasach wczepiały się całe pukle włosów, a tak jest spokój, czasem jakiś mały kłębuszek gdzieś w kącie się znajdzie. Marto, skoro siedzisz na L4 jak ja, może kiedyś się spotkamy? A może uda nam się razem na Warszawę ruszyć kiedyś? Pozdrawiam, MAGDA i majowy Lesio w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
mamakuba Kuba pływak i szkoła rodzenia 15.01.04, 09:45 Ach jak cudownie być mamą takiego wychwalanego syneczka. Faktycznie Kubuś z racji swojego wieku reagował znacznie lepiej niz starsze dzieci, kiedy nasze drugie dzieciątko skończy 3 m-ce będziemy chodzić na basen juz w czwórkę. A teraz apropos szkoły rodzenia to ja gorąco polecam wszystkim przyszłym rodzicom uczęszczanie na zajęcia. Oprócz tego że nauczycie się najważniejszego czyli oddychania to wam i waszym facetom uświadomi co was czeka. Mam na mysli ból, krew, fizjologię itp. Mój mąz jest lekarzem więc na studiach "przerabiał" porody, więc niezabardzo chciał w tym uczestniczyć. Szkoła rodzenia jednak uświadomiła mu jednak jak bardzo może mi swoja obecnościa pomóc w tym ważnym wydarzeniu. Wiedzieliśmy że bedzie krew, co kiedy po kolei bedzie sie działo , że ja bedę wygladac jak świateczny indyk z rozchylonymi nogami. Wiedział tez że nie będzie stał "od frontu" tylko z bogu łóżka i nie do końca bedzie widział sczegóły akcji. jednak kiedy przyszło co do czego był dzielny trzymał za rekę , pilnował żebym ja zajęła sie tylko rodzeniem, rozmawiał z lekarzami, kontrolował sytuację. I z własnej woli patrzył jak rodzi sie jego syn chociaz tak sie bał tego widoku. Teraz musze przerwac bo mi łzy w oczach staja ale jak Kubus leżał na moim brzuchu, nic juz nie bolało a widok mojego mężą, który był najszczęśliwszym facetem pod słońcem , wynagrodził to co niemiłe.Odtad stał sie propagatorem "rodzinnych porodów" a ja dla tej jednej chwili mogłabym rodzić jeszecze tysiac razy. A wracajac do szkoły rodzenia to oprócz oddychania i świadomości co kiedy bedzie się działo, nauczono mie jeszcze jednego tj. zachowywania się tak jak ci mówi natura, krzyczec kiedy boli, leżec kiedy chce sie leżeć itd. Położne są świadome tego co dzieje sie z rodzącą kobieta i dlatego widok takiej wariatki jak ja, która przemierzała korytarze szpitala na czworaka nie bardzo je zdziwił. A ja w ogóle sie tym nie przejmowałam dzieki czemu szyjka szyubko się rozwierała i wszystko było ok. A lalke też kąpaliśmy, mojemu męzowi szło to ok a mojej lalce odpadła ręka - "no comments". pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pati_pati Wczoraj byłam.... 15.01.04, 11:29 Wczoraj byłam na wernisażu Mony i muszę powiedzieć Drogie Mamy, że jestem pod wrażeniem jej talentu. Mona - masz szalenie kreatywną, twórczą pracę - myślę, że jest czego zazdrościć (chociaż zazdrość to chyba nie najtrafniej dobrane słowo). Podczas tego wieczoru miałam okazje poznać dwie sympatyczne forumiaczki - Monę właśnie i Julie, z którą nie mogłam się nagadać, no i oczywiście zobaczyć na własne oczy wspaniałą Polcie. Dziewczyny ona jest jeszcze słodsza niż na zdjęciach! Mam nadzieję, że w niedzielę będziemy mogły się spotkać jeszcze w szerszym gronie. Odpowiedz Link Zgłoś
malgog SPOTKANIE 15.01.04, 12:41 Dziewczyny, wytłumaczcie proszę, w którym to jest miejscu to nasz spotkanie, może numer budynku na ul. Mokotowskiej jeśli znacie, bo nie mogę odszukać postu z tymi informacjami, a nigdy tam nie byłam. Mój mąż urodzony warszawiak z krwi i kości (z Marszałkowskie, żeby było śmieszniej) też nie zna tego miejsca, a podobno w kawalerskich czasach bywał tu i tam .... (che, che, che).. Kolejna sprawa - czy matki przychodzą z pociechami już urodzonymi czy tylko z tymi co w brzuchu ???? śpiąca od rana nad klawiaturą Małgosia P.S. Chyba coś nam wszystkim wyniki spadły bo ja też ma coś nie tak z moczem - może to jakaś tendencja poświąteczna. Odpowiedz Link Zgłoś
ania_wo Re: SPOTKANIE 15.01.04, 13:32 coś z tymi chłopakami majowymi jednak jest wczoraj dr Roszkowski powiedział, że będzie właśnie chłopak ... ale może najpierw się przedstawię Ania, termin na 22 maja (wg USG nawet na 13) pociechę jedną już mam - Julia, lat prawie 9 (ur kwiecień 1995) mieszkam w Wwie, a właściwie na przedmieściach (w kierunku Lublina) zajrzałam kilka razy na Forum, i bardzo mi się spodobał wasz wątek ) mam nadzieję, że nie macie nic przeciwko temu, żeby się przyłączyć ? internet mam niestety tylko w pracy, co znacznie ogranicza komunikację, ale co tam ... może i kiedyś do mnie na wieś dojdzie cywilizacja pozdrowienia dla Wszystkich Majówek tymczasem muszę troszkę popracować ... Ania mama Julii (kwiecień 1995) i ... no właśnie powiedzmy - Maluszka płci męskiej o imieniu jeszcze nie znanym Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: SPOTKANIE 15.01.04, 14:13 No nie, znowu chłopak???)) Witam serdecznie nową Forumowiczkę Anię Pati, jak ja żałuję, że nie dotarłam na wernisaż Mony, bo też tam miałam być:- ((( Zamiast tego miałam super nudne spotkanie z księgową, która zamyka rok naszej firmy i absolutnie MUSIAŁA się spotkać ze mną właśnie wczoraj. A co do spotkania: Jest to kawiarenka Słodki Słony, na ul. Mokotowskiej, zaraz przy ul Pięknej obok kantoru i sklepu Inter Fragrances. Stojąc na ul. Pięknej i patrząc w kierunku pl. Konstytucji, trzeba skręcić w lewo, bo to jest na tym odcinku Mokotowskiej. Ale się najem znowu szarlotki! Tymczasem musze uciekać. E Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Do Mony, również w sprawie spotkania 15.01.04, 14:40 Dopisuję JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć znana ojcu ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Letycja? EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ? MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100% MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz na100% MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100% AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ? MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga) ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip, Michał,?, RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?) MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara, DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?) MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.(02.05.04), synek na 100% ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?) POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?) Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania GOSIA (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver czyli bycza krew. PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, chłopiec na 100% o imieniu ? ANIA mama Julii (ania_wo), (?) Warszawa, t.13,22.05.04, chyba chłopiec Ja również żałuję, że nie mogłam być, ale jak wyżej pisałam - popołudnia w tygodniu to straszny wyczyn, abym mogła spędzić poza domem, a na dodatek zawitała do W-wy koleżanka z Białegostoku i zapowiedziała się z wizytą własnie na wczoraj. No ale spotkamy się z pewnością w niedzilę. No właśnie - MONA czy będziesz z Polą ??? Zapraszam również Anię - nową forumowiczkę i pozostałe koleżanki. pa, pa Odpowiedz Link Zgłoś
ania_wo Re: Do Mony, również w sprawie spotkania 15.01.04, 15:33 Bardzo dziękuję za zaproszenie Niestety, nie będę mogła przyjść W niedzielę właśnie świętuję moje urodziny (34) ale z pewnoscią będę z Wami duchem zwłaszcza jedząc coś słodkiego w postaci tortu na przykład (który zamierzam ambitnie upiec ) pozdrowienia Ania mama Julii Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Wernisaz 15.01.04, 15:54 Dziewczyny, byłam wczroaj na wernisażu Mony i z radością poznałam właśnie Monikę i Patrycję. Oczywiście od razu sie rozpoznałyśmy zgadnijcie po czym. Tematów miałyśmy tak dużo, że jako ostatnie odbierałyśmy płaszcze... Już nie mogę się doczekać spotkania w większym gronie, bo wczorajsze potwierdza, że Polki nie dość, że zdolne, to jeszcze piękne. A Polcia i jej tata cudni!!! Aniu, witam Cię na naszym forum i zapraszam do częstszego zaglądania. A resztę dzięwczyn mobilizuję - przybywajcie na nasz zlot w niedzielę. Chyba już jasne, gdzie się spotykamy i o której? Julia z Matrixa, jak to określił mąż Moniki Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Wernisaz 15.01.04, 16:09 Julio, Patrycjo dziękuję za Waszą obecność na wernisażu i miłe słowa (tacie Polci oczywiście spodobał się komentarz na jego temat). fajnie było się w końcu spotkać, mam nadzieję że w niedzielę w końcu sobie porozmawiamy. jeśli ma być Polcia to będzie, nie widzę przeciwskazań, ale z nią znowu nie będzie można porozmawiać w spokoju, bo dla odmiany będę za nią ganiać, bo przecież w tym wieku cały śwaiat jest taki ciekawy ) Dziewczyny, kto nie był, niech żałuje )) chociaż ja ubawu nie miałam, ani czasu na rozmowę nawet, bo witałam i żegnałam Szanownych Gości przez cały wieczór )) na pocieszenie dodam, że prace nasze wiszą przez cały miesiąc do 14 lutego. Aniu, witam nową uczestniczkę, mam nadzieję, że aktywną od razu )) i na koniec, ja jeszcze proszę o przypomnienie godziny spotkania przede wszystkim , bo dziś tak mnie cały dzień boli głowa, że zaraz przez okno wyskoczę, a jeszcze o 19 mam spotkanie ( takie życie. pozdrawiam calutki majowy Matrix Mona Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona o zupie z soczewicy 15.01.04, 16:11 Elizo, w końcu z copy-paste robię zupę nr2. Paweł mi jęczy, że jej nie zje, bo on szpinaku nie tyka. dam znak jak wyszła )) pzdr M Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek o spotkaniu 15.01.04, 19:50 ale zazdroszcze Wam tego spotkania i wogole tej hmmm bliskosci geograficznej. takie mnie naszly bylejakie nastroje, wczoraj wsadzilam do samaolotu Mame i brata i... sami zostalismy. z jedne strony ulga ( w domu luzniej i nago mozna lazic ale z drugiej pusto, cicho jak od dawna nie bylo. Mimo,ze jestem tutaj tyyyle lat nie mam bliskich kolezanek ( takich jak w warszawie ) ot znajomi ale wszyscy i tak zajeci praca, mieszkaja daleko i spotkanie to cala wyprawa. ech uroki emigracji... Moze uda mi sie latem pojechac do PL, spotkamy sie na Polach Mokotowskich- taki zjazd majowek :) Moja dzicina w brzuchu strasznie mi dokucza, juz druga noc miejsca sobie znalesc nie moge. zle sie czuje ale w sumie nie potrafie powiedziec co jest grane. Wczoraj po raz pierwszy lyknelam no- spa i chyba pomoglo. Moze wybiore sie do lekarza, ale co mu powiem? nic mi nie dolega ale czuje sie hmmm dziwnie. Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: o spotkaniu 15.01.04, 20:02 Aniutku, nie przejmuj się, chyba wszystkie z nas czują się trochę dziwnie. Jedne mniej, drugie bardziej. Dla mnie jedynym plusem bycia w ciąży są kopniaki dziecka - mogłabym godzinami trzymać rękę na brzuchu. a cała reszta jest... hmn, beznadziejna. Przytyłam niby 5 kg, a czuję się jak słoń. Dzisiaj wysiadając z samochodu przewróciłam się na jezdni, wszystko wypada mi z rąk, mam problemy z koncentracją, dyszę jak stary odkurzacz. I kto tu mówi o tym, że bycie w ciąży jest super? Jeśli mieszkasz w Stanach, masz na pewno możliwość kupienia ubranek Anne Geddes - może wybierz się do sklepu i kup pajacyk z uszkami niedźwiadka, a jestem pewna, że humor Ci się poprawi Ja niestety wczoraj odkryłam po raz pierwszy przyjemność kupowania dziecięcych rzeczy, ale za to poczułam się lepiej i mam co oglądać. Zazdroszczę Ci pięknych szkół jogi, które w Stanach samym swoim wyglądem zachęcają do ćwiczeń. Prenumeruję sobie Yoga Journal i jestem zła, że w Polsce nie ma nic, choćby w 10% podobnego. A jak Ci się mieszka w Stanach? Ciepłe uściski, Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: o spotkaniu 16.01.04, 00:09 :) dzieki za mile slowa :) poszukalam Anne Geddes on line i znalazlam cudenka o takie na przyklad www.amazon.com/exec/obidos/tg/detail/-/B0000C5OT5/sr=1-6/qid=1074207721/ref=sr_1_6/104-5724810-8318337?v=glance&n=4077221&s=merchant&m=A4R0F9J4CUI74 pszperam jeszcze chce znalesc koniecznie sklep z takimi rzeczami. w stanach piekne szkoly Jogi sa, a jakze tyle, ze na suburbiach. tutaj w NYC ceny za lokal sa zastraszajace i cwiczy sie joge na przyczepke u kogos w jakiejs wynajmowanej katem sali. Chodzilam wiosna i milo wspomiam, przejde sie jutro moze oragnizuja cos dla ciezarowek. wielkie uklony za inspiracje Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Do Aniutka 16.01.04, 00:58 Do usług, Aniutku Nie wiedziałam, że w NYC cwiczy się jogę w przyczepie)))) Ja chodzę w Warszawie z Julią i zawsze, kiedy błądzimy po mrocznych korytarzach w poszukiwaniu łazienki, marzymy o tym, żeby kiedyś znaleźć się w pięknej, słonecznej sali z oknami i drewnianą podłogą. Szkoły jogi w Polsce są niestety mocno prymitywne (warunki lokalowe, bo poziom zajec czasem bardzo OK). I niby wiadomo, że nieistotna jest piękna sala, a to, co się ze sobą robi, ale jednak. A Anne Geddes jest boska. Polecam Ci jej strony: www.annegeddes.com. Tam też można zamówić ciuszki, ale niestety nie dostarczają ich na Dziki Wschód, czyli do Polski. No to jeszcze zazdroszczę Ci pięknych amerykańskich księgarni z milionami książek kucharskich Czy lubisz gotować? Jeśli tak, polecam Ci książki autorstwa Ursuli Ferrigno, która chyba jest znana w Stanach, bo mam książki, które tam zostały wydane, no i jeszcze niezawodna Joanne Harris (autorka "Czekolady"), która wraz z Fran Warde wydała "French kitchen", z której to pochodzą przepisy, z których wszystko wychodzi. Julia poznala juz Tarte Tatin, ktora pieklysmy razem wlasnie wg receptury Joanne Harris. W US mialo rowniez miejsce pierwsze wydanie "Kuchni Neli" (Rubinstein). Jesli lubisz polskie smaki, takie staropolskie, dawno zapomniane, to ta ksiazka moze dostarczyc Ci wiele przyjemnosci. Oprocz przepisow, sa tam niezwykle anegdoty o tym, jak Nela gotowala Rubinsteinowi polskie potrawy w hotelowych pokoikach na calym swiecie. Pozdrawiam Cie cieplutko, Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: Do Aniutka 16.01.04, 02:27 hehehehehe :) sala w ktorej ostatnio cwiczylam miala wprawdzie drewniana podloge i lustra z poreczami ( sluzyla do nauki baletu glownie) ale okno jej wychodzilo na podworze- ciemne i paskudne, kaloryfer piszczal kiedy zaczynal grzac i raz bylo na przemian zimno lub goraco. slonce.... wiesz wsrod tych wysokich domow tu na dole jest zupelnie ciemno. cale szczescie, ze chociaz mieszkam wysoko, niebo zaglada do okien, rzeka skrzy sloncem i pelnomorskie statki przeplywaja zaraz obok.( jeden z niewielu plusow ) aaaa jesli chodzi o gotowanie to :)) wlasnie skonczylismy jesc rybe z patelni zawinieta w szynke parmenska+ listek szalwi, obok risotto z roznosci morskich i... wypilam szklanke wina .... bialego zerszta. ..chyba nic nie zaszkodzi nam? Gotowac uwielbiamy wszyscy w domu, kazdy ma inne specjalnosci- moj chlop uwielbia ryby itp ( dzis mial czas wiec probowalismy cos nowego) jego popisowym daniem jest zupa rybna i pasta z muszelkami ( white clam sauce) moja spacjalnosc nieco przyziemna ( hehehhe) mielone kotlety sztandar ale oprocz tego potrafie duzo i roznych pysznosci, strasznie lubie sie goscic, robic przyjecia i w ogole karmic bliskich i przyjaciol. Jeszcze niedawno bylam wspolwascicielka malej restauracyjki w dole manhattanu..... Kuchni Neli szukalam juz od dawna, jakos na opak musialam tlumaczyc i dopiero dzis wpadlam na to ,ze moze by tak " nela's cookbook" sprobowac i bec jest :)) juz zamowilam z amazon. Skorzystam z Twoich rad - dzieki bardzo ksiazki sie przydadza - w deserach, ciastach jestem noga. pozdrowki anka Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Do Aniutka 16.01.04, 08:54 Kiedy czytam dyskusje kulinarne Elizy, Julii czy Ani to Wam autentycznie zazdroszczę. Ja w sprawach kuchni generalnie jestem dyletantem kompletnych. Podobno osoby z talentem kulinarnym są też często demonami seksu z olbrzmią fantazją (i odwrotnie) - chyba coś w tym jest. Zazdroszczę Wam, że interesujecie się sprawami kulinarnymi, a przede wszystkim macie czas na to. Ja nie wiem - czy tylko ja jestem taka zabiegana, że nie mam czasu absolutnie na nic, a już z pewnością na gotowanie - robię rzeczy najprostsze, wymagające jak najmniej wysiłku i czasu. Boże, kiedy przychodzi sobota lub niedziela to nie wiem w co ręce włożyć bo tyle obowiązków na mnie spoczywa. Inna sprawa,że mąż niewiele mi pomaga - takie to trochę dziwne nasze małżeństwo. Ciągle obiecuję sobie, że muszę to zmienić, ale po południu kiedy mogłabym już coś upitrasić - padam na nos. NAJWAŻNIEJSZE. Ponieważ w sobotę pracuję już wczoraj posprzątałam mieszkanie i po południu w sobotę po powrocie z pracy zamierzam ugotować zupę z soczewicy nr 2. PYTANIE DO ELIZY - czy w przepisie jest 1 i 1/2 szklanki soczewicy ????? Przysięgłam sobie też upiec ciasto - na początek proste - babkę piaskową. W niedzielę na spotkaniu najprawdopodobniej będę z Kubusiem - w razie czego (czyli zbytnich wariacji dziecka) mąż będzie w okolicy to go zabierze. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: Do Mony, również w sprawie spotkania 16.01.04, 17:18 upss, widzę, że zostałam pominięta w majowym zestawieniu (( kilka dni temu przesłałam swoją wizytówkę, ale nie ma mnie na majowej liście Kasia (jagiellonka4) - (29) Warszawa, t. 31.05.04 - płeć mam nadzieję poznamy w najbliższy wtorek na usg, chociaż mo mąż twierdzi, że to będzie dziewczynka. Mnie jst wszystko jedno, tym bardziej, że jest to pierwsze maleństwo w naszej rodzince. Mam ograniczony, niestety dostęp do sieci, bo głównie w pracy, ale postaram się częściej tu zaglądać. pozdrawiam, Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona LISTA, i o spotkaniu 16.01.04, 19:12 Kasiu, no przeciez sama możesz się dopisać, wszystkie Cię witamy, serio )) z pamięci smaruję, więc termin i dane śmiało uzupełniaj: Żabę z kijanką witamy także, czekamy na przedstawienie się, bo imienia brak )) JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć znana ojcu ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Letycja? EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ? MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100% MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz na100% MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100% AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ? MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga) ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip, Michał,?, RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?) MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara, DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?) MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.(02.05.04), synek na 100% ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?) POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?) Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania GOSIA (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver czyli bycza krew. PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, chłopiec na 100% o imieniu ? ANIA mama Julii (ania_wo), (?) Warszawa, t.13,22.05.04, chyba chłopiec KASIA (jagiellonka4), (29), Warszawa, t._____, płeć znana niedługo Małgog, no ja mam być z Polcią na 99%??? proszę mi tu tylko stuprocentowe wiadomości podawać, bo jak mam się umęczyć z tą małą jędzą, to proszę o konkretny powód )) mogę z nią być, nie ma problemu, impreza będzie miała trochę inny przebieg (trochę jak na wenisażu,wciąż coś będzie odrywało mnie od rozmowy )) Elizo, zupa pyszna, soczewica jaka - zabij nie wiem, no suszona w woreczku kupowana )) aż mnie ręka rozbolała od copy-paste dzisiejszych przepisów, część na pewno wykonamy, i Wielkie Dzięki za cieciorkową zupkę. co to ja chciałam?? - zapomniałam. najwyżej jeszcze coś dopiszę. jutro jedno tylko spotkanie, i łykend w końcu. to siup, bo ja demonem gotowania i seksu raczej ostatnio nie jestem (( padam na nos, nie mam siły na harce. dziś z Polcią 2 godziny od 15 do 17 przekimałam. marzą mi się jakies wakacje, jutro jak się dorwę do turystycznej wyborczej, to jak polecimy na last minute, to zobaczycie! )) pozdrawiam mocno, M Odpowiedz Link Zgłoś
mstopka Re: Niedziela 16.01.04, 02:09 Magdo, ja jestem zadowolona ze swojego lekarza chodzę do niego prywatnie (ma swój gabinet). Zawsze poświęci mi tyle czasu ile potrzebuję, mogę do niego dzwonić na komórkę z każdym pytaniem i problemem (to bardzo ważne) i delikatnie bada, podaje rękę jak schodzę z fotela (może to błahy argument, ale dla mnie istotny), mój mąż od samego początku mógł wchodzić do gabinetu itp. Mankamentem jest to, że niestety wszystkie badania robię odpłatnie, ale przynajmniej nie muszę o nie prosić tak jak u lekarza na rejonie. On pracuje w CZMP w poradni leczenia niepłodności i na oddziale ginekologii i rozrodczości - poleciła mi go koleżanka. My z mężem mieliśmy troszkę problemów z zajściem w ciążę. Przeszliśmy troszkę badań (wszystkie wyszły ok.) i ja miałam właśnie przejść kurację hormonalną – ale zaczynały się wakacje i odłożyliśmy tą sprawę na po wakacjach. No i na wakacjach stało się, a dokładnie w długi weekend sierpniowy. 14 września zrobiłam test no i czekamy na majowego malutka. Także wszystko się udało bez hormonów i całkowicie naturalnie. Urlop, zmiana klimatu, luz zrobiły swoje. A Ty do jakiego lekarza chodzisz? I gdzie robiłaś/robisz USG? My robiliśmy w Diasonie na Radwańskiej. Ja jestem zadowolona. Miła obsługa, rzeczowi lekarze. Adresy sklepów, hurtowni, komisów poleciły mi koleżanki, które robiły tam zakupy. Jak chcesz to Ci podam namiary (w większości jeszcze nie byłam). U mnie w firmie, a właściwie w moim dziale, połowa osób jest w wieku rozrodczym i większość to kobietki. Tak mniej więcej od dwóch lat ciągle nam przybywa dzieciaczków – znaczna większość to chłopcy (co się dzieje – same chłopaki i tu na forum też się tak zapowiada). Ale w tym roku to chyba pobijemy rekord bo jest nas już pięć ciężarówek, i porody zaczynamy od marca. Także mamuś u nas pod dostatkiem i wymieniamy nasze spostrzeżenia, uwagi, co i gdzie jest warto kupić. Aha, a w czwartek mój kolega z pracy został tatusiem – urodziła mu się córcia Amelka. Także tatusiów nam też nie brakuje. Strasznie mi brakuje pracy, zwłaszcza ludzi. Są naprawdę fantastyczni. Oczywiście są wyjątki, ale większość jest super. Jeśli chodzi o spotkanie to bardzo chętnie. Możemy się umówić na herbatkę i ciacho, żeby nam w bioderka poszło. Może na Pietrynkę na tiramisu. Spotkanie w Warszawie – mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będzie i, że się wszystkie poznamy. Nie mogę dziś spać. Jest już w 2 w nocy, a ja siedzę przed monitorem. Za to pewnie będę spać do 12. Boże mój mąż już dawno chrapie, a ja. I do tego zaczęła mnie palić zgaga. Super. To za mój grzeszek. Przed chwilą wypiłam całą szklanicę coca-coli. Czy Wam się zdarzają takie „grzeszki” ? Bo mnie czasami i później się zastanawiam, czy to aby nie szkodzi mojemu dzidziusiowi. Może przesadzam, ale nic na to nie poradzę. W ogóle ostatnio miewam dołki. To zazwyczaj na punkcie mojego wyglądu. Jestem taka jakaś duża – słoniczek, mam olbrzymie piersi (małych nigdy nie miałam (C), no ale teraz to już lekka przesada), za jakiś czas będę mogła wykarmić cały oddział dzieciaków. Pomimo wagi , bo strasznie dużo nie przytyłam (5,5 kg od początku ciąży) czuję się mało atrakcyjna. Mam nadzieję, że za jakiś czas to wszystko wróci do normy. Chyba muszę się wybrać do fryzjera i kosmetyczki – to na pewno poprawi mi humor. Poszłabym na zakupy i kupiłabym sobie jakiś ciuszek (teraz tyle fajnych wyprzedaży)– ale to odpada, bo jak przyjdzie mi coś przymierzyć to popadnę w depresję. Kończę bo już smęcę. Pozdrawiam Marta i malutek (dzisiaj zaczynamy 24 tyg.) Odpowiedz Link Zgłoś
m_dmitruk jeszcze o zupie 16.01.04, 10:22 Małgog, zrobiłam, i polecam, dokładnie wg przepisu, oprócz czasu gotowania, bo w Elizy tekście jest o gotowaniu przez godzinę, ja gotowałam przez 2,5 i jest twardawa soczewica. mój Paweł jest najlepszy na swiecie, bo nawet jak przypalę, to twierdzi, że pyszne i takie własnie lubi, więc zupa baaardzo mu smakowała)) mi smakowała, ale dziś zamierzam ją jeszcze podgotować. w Bramie dodają jeszcze trochę octu winnego, bo jest lekutko kwaśna (i co ciekawe uwagę zwrócił Paweł). moje gotowanie to bomba! ja nawet lubię, ale czasu nie mam, i zawsze wychodzi mi coś nie tak. robiłam pyszny podobno sernik Nelli Rubinstein, i wyszedł jakiś taki cieniutki i ciemnobrązowy, ale Paweł się zajadał. robiłam na Nowy Rok rogaliki z marmoladką, wybrałam najlepszą jaką mogłam, i wyszły mi suche maleństwa, ale Paweł twierdził, że takie właśnie być powinny. wspiera mnie jak może, ale bliska jestem kresu. w miarę to zupy mi wychodzą, chociaż śmiem twierdzić, że każda smakuje tak samo )) ja piję i wino, i kolę, czasem Bailey's. nie przejmujcie się tak bardzo: co można a co nie można, jeśli tylko zachowacie umiar i zdrowy rozsądek, a przede wszystkim posłuchacie swoich potrzeb, na pewno nic Wam ani dziecku się nie stanie. grunt to zdrowe podejście do wszystkiego. teraz to pikuś, ale jak będziecie chciały karmić piersią, to pierwsze 3 do 6 miesięcy to jest rygor dietetyczny, bo dziecko ma: kolki, wzdęcia i inne przygody. z czasem mi udało się przejść na normalne jedzenie, ale jak już wspominałam, moja Polcia jest wyjątkowym dzieckiem (nie raz, wiem), i nie miała nawet kolek. uciekam na budowę, proszę o potwierdzenie jeszcze raz godziny spotkania. pzdr mocne, uściski wiosenne Mona Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo ..specjalnie dla Mony: Marokańska zupa z cieciorki 16.01.04, 11:17 ho ho ho! Gotujące dziewczyny są demonami seksu!!! (Dzięki, Małgosiu)) Nawet nie wiecie, jak bardzo się cieszę, że ugotowałyście zupę i Wam smakowała. Mona - zupełnie nie wiem, dlaczego soczewica po 2,5 godz gotowania jest twarda??? A zrobiłaś z brązowej czy zielonej? Najłatwiej rozgotowuje się żółta, ale z tamtymi też nie powinno być problemu, hmn. Może coś nie tak z tą soczewicą. W razie czego można użyć soczewicy w puszce - ta zawsze jest miękka. Ja po prostu kocham zupy i nauczyłam się je gotować dopiero wiosną ub roku, bo wcześniej wszystkie smakowały tak samo. Były jakieś takie cienkie i bez smaku. Czasem gotuję też zupę z czerwonej fasoli i pomidorów pelati, z rozmarynem, który cudem nie przemarzł i rośnie jeszcze na balkonie i, muszę przyznać, też pożeram jej pół gara, chociaż normalnie na fasolówę trudno mnie namówić. Mona, pamiętałam o Tobie i znalazłam przepis na zupę z cieciorki. Jeszcze jej nie robiłam, ale jest to przepis z książki, z której wszystko mi wychodzi, więc może się przyda. A więc: MAROKAŃSKA ZUPA Z CIECIORKI 1 łyżka oliwy z oliwek 200 g cebuli 2 ząbki czosnku (posiekane) 1 łyżka świeżego imbiru, startego na tarce 1 i 1/2 łyżeczki zmielonego kminku 1,5 łyżeczki zmielonej kolendry 1 łyżeczka curry (w przepisie w oryginale jest haldi - to taka indyjska przyprawa, która jest podstawą curry) 1/2 łyżeczki słodkiej papryki 1/4 łyżeczki cynamonu 35 g (ok 1 czubata łyżka) mąki 1 litr wody 750 ml wywaru warzywnego (ja robię go z marchwi, pietruszki, natki i kawałka selera, ale wersja dla leniwych - rozpuścić kostkę rosołową) 600 g cieciorki w puszce (polecam Bonduelle) 800 g pomidorów puszkowanych Pelati (najlepiej Valfruta) 1,5 łyżki soku z cytryny 1 łyżka posiekanej kolendry (lubnatki pietruszki) - Oliwę rozgrzać w rondelku; wrzucić cebulę, czosnek i imbir i dusić tak długo, aż cebula zmięknie. Dodać przyprawy, jeszcze chwilę poddusić (aż zacznie pachnieć - to zdanie z przepisu!) - Dodać mąkę (powoli, żeby się nie zrobiły kluchy), potem wlewać powolutku. Zmniejszyć ogień, gotowac 5 min. - Dodać cieciorkę, ugniecione widelcem pomidory - zagotować. Zmniejszyć ogień i gotować jeszcze 10 min (nie przykrywać garnka pokrywką). Dodać sok z cytryny, a przed podaniem ozdobić posiekaną świeżą kolendrą (lub natką). /Oni tu piszą, że całą zupę robi się 1/2 godz - taka chętka mnie naszła, że zaraz pójdę do sklepu po cieciorkę, bo już wstawiłam warzywa na wywar/ Któraś z Was pytała mnie o ilość soczewicy w przepisie na zupę II - to jest 1,5 szklanki. Aniutku, a możesz podać przepis na zupę rybną? O jejku, też bym jej chętnie spróbowała... W Warszawce jest miejsce, w którym podawali zupę rybną wg jakiegoś amerykańskiego przepisu - wyglądało to jak gładki biały krem z kartofelkami, posypane słodką papryką, a do tego grzanka czosnkowa. Niestety, od dłuższego czasu coś im się chrzani i w zupie pływają skóry, a całość smakuje jak krem z mąki, a nie ryby. Marto - ja też się czuję jak słoń i u mnie to też początek 24 tyg, może 25 będzie lepszy? Wczoraj z ciekawości zmierzyłam się w pasie, tzn. długo zastanawiałam się nad tym, gdzie właściwie jest ten pas i kiedy doszłam do tego, gdzie kiedyś był, okazało się, że przytyłam tam 16 cm. Żegnaj, seksowna talio! Aha, co do spotkania - czy spotykamy się o 17? Sprawdziłam, że dokładny adres to Mokotowska 45. Dobra, kończę już przynudzać. Uściski, Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Marokańska zupa z cieciorki-aneks 16.01.04, 11:21 napisałam, że powolutku wlewamy... (oczywiście wodę i wywar) Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka zupy 16.01.04, 12:32 Witajcie! I ja spiesze doniesc ze robilam zupe z soczewicy II i byla pyszna! Zjadalam po 2-3 talerze za jednym posiedzeniem, no ale taka zupka to przeciez samo zdrowie. Ja z gotowania i jedzenia to moglabym sie ograniczyc chyba do samych zup. Wprost uwielbiam! Oczywiscie takie 'inne' niz tradycyjne na kosciach itp. Do tej pory najbardziej sie zajadalam pomidorowka podpatrzona w warszawskiej restauracji Marak (to chyba u nich Elizo jadlas zupe bostonska z jakas tam rybka, fakt - duzo w niej maki i nie byla najlepsza, ale maja sporo dobrych rzeczy). Mam tez zamiar sprobowac zrobic ta z cieciorki, o ile tylko malzonek zdola kupic potrzebne puszki bo ja z domu nie wychodze. Ot, zachorowalo mi sie i na tydzien mam zwolnienie. Pozdrawiam - gotujacy demon (hahaha! z kinolem czerwonym od kataru) Ola Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004 !!! 16.01.04, 11:40 hej od niedawna jestem na forum a dopiero dzis znalazłam wasz temat chciała bym sie do was przyłaczyc mieszkam pod warszawa w piastowie mam termin na 18 maja jest to moj 22tydzien a płec malenstwa znana jes kartce na której jest zapisana juz tydzien zastanawiamy sie z mezem czy zagladac do tej koperty czy czekac do maja jest to jest nasze pierwsze dzieciatko wiec wazne jest to zeby było zdrowe i to ze nie blizniaki bo była taka ewetualnosc pozdrawiam was i wasze brzuszki Odpowiedz Link Zgłoś
malgog MONAAAAAAA - litości 16.01.04, 12:06 No więc - niedziela - Mokotowska 45, godzina 17 MONA - bądź z Polą koniecznie bo ja na 99% będę z Kubusiem. Pozostałe matki-polki też niech się stawią z grzecznymi dziećmi (tylko takie posiadamy przecież) to będzie towarzystwo. Właśnie drukuję przepisy na zupy - skoro mam te cynamony, kminki, majeranki i całą resztę w związku z zupą z soczewicy to jak wyjdzie to spróbuję też zupy z cieciorki - czy wydaje mi się, czy połowa składników jest podobna. A może przepis na coś np. z białym winem - będę miała pretekst do kupna całej butelki - część do zupy a resztę wypiję w samotności, żeby mąż nie widział. W niedzielę powiem jak smakowało. Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Do Małgosi 16.01.04, 12:41 Z białym winem nic na razie nie przychodzi mi do głowy. Może inne demony seksu pomogą?? A jeśli nie, to spróbuję coś wyszukać. A na czerwone winko nie masz chęci? Byłoby mi łatwiej znaleźć jakiś przepis No, a jak wino w potrawach, to z całą pewnością będzie to kuchnia francuska, hmn... Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Do Małgosi 16.01.04, 13:49 A mnie jest wsio ryba z jakim winem będzie przepis - mam ochotkę na chwileczkę zapomnienia w postaci napoju alkoholowego. Jak nie zdążę do soboty to może podczas spotkania coś zamówimy .... Wiecie jak dawno nie piłam ???!!!! Mąż teraz to mi nawet łyka piwka nie pozwala, taki jest ... Nie pomyślcie, że taka znowu pijąca jestem, ale wino lub piwo pijam w ograniczonych ilościach (ilości ogranicza pęcherz). Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka zupy z bialym winem 16.01.04, 14:59 Oto wyszperalam! Przepisy nie sa (jeszcze!) wyprobowane przeze mnie, ale nie wygladaja na skomplikowane. I Zupa z muli na białym winie(dla dwóch osób) 1 lub 2 słoiki muli w sosie własnym, ząbek czosnku, 4 cebule, oliwa, szklanka białego wytrawnego wina, szklanka śmietanki, 10 dkg makaronu rosołowego, natka pietruszki, pieprz, sól. Cebulę pokroić, posiekać czosnek i wrzucić na rozgrzaną oliwę. Gdy się zeszklą, wlać ze słoików mule z sosem, wino i lekko podgotować. Zaprawić śmietanką. Osobno ugotować makaron, włożyć do wazy, przelać zupę z muli. II Kremowa zupa cebulowa 1 kg cebuli (najlepiej czerwonej) 2 lyzki masla 2 lyzki maki 3/4 l rosolu 125 ml smietanki kremowki sol, bialy pieprz, pieprz cayenne, slodka papryka, natka pietruszki, 2 lyzki bialego wina (no i prawie cala butelka zostaje...!) Cebule pokroic w gruba kostke, poddusic na masle, posypac maka, wymieszac, powoli dolac zimny rosol, caly czas mieszajac. Gotowac ok. 30 min, potem dodac 6 lyzek smietanki i powtornie zagotowac. Doprawic sola, pieprzem, pieprzem cayenne i winem. Reszte smietanki ubic. Podawac w filizankach, ozdobic smietankowym kleksem i posiekana natka pietruszki i mielona papryka. Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek gotowanie z winem etc 16.01.04, 18:29 musze Wam powiedziec, ze winem lub piwem traktuje wlasciwie kazde mieso pieczone w piecu, bardzo czesto ( jesli robie dla duzej ilosci osob, pracownikow restauracji mojego meza) kawal schabu ( karkowy najbardziej lubia) maceruje czosnkiem sola i marjanem, ukladam w brytfannie, obok ukladam cwiartki ziemniakow, cebuli i kawalki marchewki ( albo cale pieczarki) polewam butelka piwa mieso przed wlozeniem do pieca smaruje oliwa. piecze sie to z 1.5 godziny - banalnie proste, pyszne i jednogarnkowe danie tak samo mozna zrobic udziec z indora, kawal wolu ( taki na pieczen etc) jesli robie ryby ( np calego lososia) to w jego wnetrze wkladam mase zielska - koperek + natke uprzednio cala rybe nasmaruje sola z czosnkiem ( b. duzo czosnku) ukladam w blasze naoliwionej i pieke czasem jaesli chce mi sie scieram na tarce selera, marchew, siekam pora i na tym klade rybe, skrapiam obficie cytryna, polewam bialym winem - zjadaja razem z glowa do tego doskonale pasuja male ziemniaczki ugotowane w mundurkach z maslem i koprem. z winem dokonale sa wszelkie muszle, krewetki, zupy rybne po prostu dolac na pocztku gotowania - pycha Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: Do Małgosi 16.01.04, 17:32 nie to, że regularnie pijam jakieś alkoholowe trunki, ale czasami wieczorem, do kolacji można napić się lampkę czerwonego, wytrawnego winka. Ostatnio nawet przeczytałam w jakiejś gazetce (chyba mama i ja, a może rodzice?) że od czasu do czasu lampka czerwonego wina nie jest nam zabroniona Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona LISTA raz jeszcze, i o spotkaniu cd bo wcięło 16.01.04, 19:28 Kasiu, no przeciez sama możesz się dopisać, wszystkie Cię witamy, serio )) z pamięci smaruję, więc termin i dane śmiało uzupełniaj: Żabę z kijanką witamy także, czekamy na przedstawienie się, bo imienia brak )) JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć znana ojcu ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Letycja? EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ? MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100% MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz na100% MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100% AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ? MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga) ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip, Michał,?, RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?) MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara, DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?) MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.(02.05.04), synek na 100% ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?) POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?) Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania GOSIA (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver czyli bycza krew. PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, chłopiec na 100% o imieniu ? ANIA mama Julii (ania_wo), (?) Warszawa, t.13,22.05.04, chyba chłopiec KASIA (jagiellonka4), (29), Warszawa, t.31.05.04,0 płeć znana niedługo Małgog, no ja mam być z Polcią na 99%??? proszę mi tu tylko stuprocentowe wiadomości podawać, bo jak mam się umęczyć z tą małą jędzą, to proszę o konkretny powód )) mogę z nią być, nie ma problemu, impreza będzie miała trochę inny przebieg (trochę jak na wenisażu,wciąż coś będzie odrywało mnie od rozmowy )) Elizo, zupa pyszna, soczewica jaka - zabij nie wiem, no suszona w woreczku kupowana )) aż mnie ręka rozbolała od copy-paste dzisiejszych przepisów, część na pewno wykonamy, i Wielkie Dzięki za cieciorkową zupkę. co to ja chciałam?? - zapomniałam. najwyżej jeszcze coś dopiszę. jutro jedno tylko spotkanie, i łykend w końcu. to siup, bo ja demonem gotowania i seksu raczej ostatnio nie jestem (( padam na nos, nie mam siły na harce. dziś z Polcią 2 godziny od 15 do 17 przekimałam. marzą mi się jakies wakacje, jutro jak się dorwę do turystycznej wyborczej, to jak polecimy na last minute, to zobaczycie! )) i na koniec (co wcięło) lista uczestniczek spotkania niedzielnego 18 stycznia o 17 na Mokotowskiej 45 w Słodko-Słonym (lub Kwaśnym, normalnie nie pamiętam )): 1/ Julia 2/ Eliza 3/ Patrycja 4/ Małgosia z Kubusiem 5/ Monika z Polcią kogo pominęłam - przepraszam i dopisujcie się śmiało pozdrawiam mocno, M Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: LISTA raz jeszcze, i o spotkaniu cd bo wcięło 16.01.04, 22:30 tym razem mnie wcielo Anka( aniutek) NYC t5.05.2004 corka Susie Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: LISTA sie dopisuje :) 16.01.04, 22:33 ULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć znana ojcu ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Letycja? EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ? MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100% MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz na100% MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100% AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ? MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga) ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip, Michał,?, RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?) MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara, DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?) MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.(02.05.04), synek na 100% ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?) POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?) Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania GOSIA (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver czyli bycza krew. PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, chłopiec na 100% o imieniu ? ANIA mama Julii (ania_wo), (?) Warszawa, t.13,22.05.04, chyba chłopiec KASIA (jagiellonka4), (29), Warszawa, t.31.05.04,0 płeć znana niedługo Anka mama Lukasza 12l (aniutek) (35), NYC (orginalnie Wa-wa) t.5.05.03 corka Susie Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004 !!! 16.01.04, 21:25 o przepraszam ze sie nieprzedstawiłam mam na imie agnieszka w tym roku skoncze 27 lat niewiem czy mi wypada byc na tym waszym spotkaniu ale bardzo mi zalezy na spotkaniu z osobami które sa na bardzo podobnym etapie ciazy i dlatego postaram sie tam byc mam nadzieje ze to miejsce jest dosc widoczne a moze któras z was dopisze co tam jest czy to jakas knajpka reustauracja czy kawiarnia itp. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 16.01.04, 22:03 Agnieszko, dopisuję i Ciebie, poprawiając jednocześnie swój wiek, bo w tym roku kończę 30 lat (o rany, już za 5 dni) JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć znana ojcu ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Letycja? EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ? MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100% MONIKA mama Polci (mamamona)-(30) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz na100% MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100% AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ? MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga) ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip, Michał,?, RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?) MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara, DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?) MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.(02.05.04), synek na 100% ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?) POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?) Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania GOSIA (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver czyli bycza krew. PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, chłopiec na 100% o imieniu ? ANIA mama Julii (ania_wo), (?) Warszawa, t.13,22.05.04, chyba chłopiec KASIA (jagiellonka4), (29), Warszawa, t.31.05.04,0 płeć znana niedługo AGNIESZKA (zaba_i_kijanka) (27), Warszawa, t. 18.05.04, płeć znana kartce uzupełniona lista uczestniczek spotkania niedzielnego 18 stycznia o 17 na Mokotowskiej 45 w Słodko-Słonym (lub Kwaśnym, normalnie nie pamiętam )): 1/ Julia 2/ Eliza 3/ Patrycja 4/ Małgosia z Kubusiem 5/ Monika z Polcią 6/ Agnieszka (zaba_i_kijanka) serdecznie zapraszam, dla większości z nas będzie to pierwsze fizyczne spotkanie, więc jesteś tak samo mile widziana jak każda z nas. słodko-słony to kawiarnia (niestety), więc różowo po spotkaniu nam nie będzie )) zapytuję o dawno nie widziane na forum, a z listy wynika że mieszkające w sąsiedztwie: Martakis, Anna_Purna, Ruda73, Jaha mama Magdy,Dona (skąd jesteś>?>) nowe: Ania_wo, Jagiellonka4 rzadko wpadające prawdziwe Matki-Polki: Wieczną Gosię??? czy Wy nie miałybyscie chęci na ciacho, lody i dodatkowe kilka kilo??] o Mariannę nie pytam, tylko ściskam Cię mocno, bo jak czytam leżysz prawie plackiem, mocno Cię więc wspieram w tej sytuacji )) u nas choinka porąbana, święta więc już kategorycznie nam się skończyły. jak skończę to jeszcze dziś spalimy ją w kominku, uciekam więc, bo troszkę mi jeszcze zostało pozdrawiam znad projektu Monika Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Raport dot. marokańskiej zupy z cieciorki;-) 16.01.04, 22:23 Wpadłam do domu przed 22 zahaczając o Geanta, wrzuciłam wszystko do gara i raportuję do Was znad michy zupy MNNNNNNIAM! Z ręką na sercu mówię Wam, że: 1. Robi się błyskawicznie 2. Smakuje wybornie Padam na nos, a muszę jeszcze odrobić pracę domową na jutro (koncepcyjny projekt ogrodu - Mooona, raaatuuj!!!) No dobrze, ściskam Was ciepło, eliza Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Maj 2004 - dopisuje sie do listy 16.01.04, 23:35 Witajcie! Jako kwietniowa podgladaczka dopisuje sie do waszej listy coby nie pozostawac incognito. Oto lista: JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć znana ojcu ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Letycja? EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ? MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100% MONIKA mama Polci (mamamona)-(30) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz na100% MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100% AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ? MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga) ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip, Michał,?, RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?) MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara, DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?) MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.(02.05.04), synek na 100% ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?) POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?) Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania GOSIA (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver czyli bycza krew. PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, chłopiec na 100% o imieniu ? ANIA mama Julii (ania_wo), (?) Warszawa, t.13,22.05.04, chyba chłopiec KASIA (jagiellonka4), (29), Warszawa, t.31.05.04,0 płeć znana niedługo AGNIESZKA (zaba_i_kijanka) (27), Warszawa, t. 18.05.04, płeć znana kartce OLA (kmiszka), (23), Szczecin, t. 26.04.04, płeć nieznana A cieciorke ugotuje jutro (malz o dziwo zdolal wszystkie skladniki nabyc - wymagalo to wizyty w jedynie 3 sklepach!)- dzis byl barszczyk z grzankami. papa Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Maj 2004 - dopisuje sie do listy 17.01.04, 08:27 Witojcie ... Do Mony - powód dla którego MUSISZ być z Polą - ja będę z Kubciem (chociaż to może nie najlepszy powód), ale jak znam życie będę musiała odciążyć męża, który właśnie w tej chwili zaczyna coś tam dłubać w łazience w mieszkaniu mojej mamy i na 100% jutro (po tej robocie, która jeszcze ździebko potrwa), będzie taki w....ony, że z tej wściekłości jutro będzie lepiej schodzić mu z oczu. Do wszystkich - dzisiaj po południu startuję z zupą z cieciorki (ew. z soczewicy - mam wszystkie składniki) + babka piaskowa. Przepisy podane przez Anię też brzmią wspaniale ale nie wszystko na raz. Coś śmiesznego - wczoraj wydrukowałam (w pracy) przepisy na zupę z soczewicy i cieciorki + dodatkowo inne pisma kierowane z mojej firmy do Bardzo Ważnych Panów i oczywiście te pisma do VIP-ów zaniosłam do podpisu mojemu Ministrowi wraz z przepisem na zupy. Nie wiem co z tego wyjdzie - zobaczę w poniedziałek - może być wesoło (albo nie). Cieszę się, że coraz więcej nas i również zapraszam wszystkie czytające i aktywnie uczestniczące na spotkanie w niedzielę. Na razie lecę do roboty, gdyż jestem niestety dzisiaj w pracy i wypadałoby coś zrobić, a nie tylko spędzić 8 godzin w internecie. Ciao P.S. A co z moją sąsiadką z osiedla Doną ?????? też dawno nic nie pisała. Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: Maj 2004 - dopisuje sie do listy 17.01.04, 12:15 Postanowiłam się wyłonić z doła wielkości dziury ozonowej - miło mi,że o mnie ktoś jeszcze pamiętaNie zachodzę,bo jestem na etapie - "nikt mnie nie kocha,nikt mnie nie lubi" albo "jestem do niczego,na nic nie mam siły i wszyscy i wszystko jest przeciwko mnie".Stan jest długotrwały i uciążliwy dla otoczenia - nie chciałabym Was soba przygnębić.Z reszta rozmawiałam sobie o tym troszeczkę z Julią.Nie jest dobrze.Oj nie...;-(((((pa,pa;-(((( Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Maj 2004 - dopisuje sie do listy 17.01.04, 13:21 Jak mogłabym o Tobie zapomnieć - przecież jesteśmy "krajankami osiedlowymi". Może w ramach wychodzenia z doła przyjdziesz w niedzielę na spotkanie ??? Może i chumor się poprawi chociaż troszkę. Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Do Dony:-)) 17.01.04, 15:22 Nareszcie!!! Dona, gdzie Ty się ukrywałaś? Tu nie trzeba się ujawniać tylko wtedy, kiedy jest się happy, ale też, kiedy ma się deprechę. Nie zaniedbuj nas)) Trzymaj się cieplusieńko, ugotuj którąś z zup, a humorek Ci się poprawi, Uśiski, Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Siodmy miesiac 17.01.04, 17:50 Witam wszystkie "stare" i "Nowe" forumowiczki i ponaglam do przybycia w niedzielę. Zobaczycie jakie pysznosci oferuje Słodki-SŁONY (Mona, na pewno słony). Podążajcie od razu na górę, gdzie postaram się zająć wcześniej wielką kanapę, na której rozsiądziemy się wygodnie i dorzucimy kilka kilogramów do naszych brzuszków. A co, my też musimy mieć coś z życia! Zaczynam dzisiaj siódmy miesiąc!!! Jeszcze tylko trzy miesiące i Ludek wyląduje po publicznej stronie świata!!! A mój szanowny osobisty mąż powiedział: w tym miesiącu Ludek urośnie najbardziej, a co oznacza, że i Ty "się powiększysz". Jeszcze??? Dziewczyny, nie przesadzajmy. To już niemożliwe. Marzę o chwili, kiedy znów bedę mogła ujrzeć, co mam pod brzuchem i bynajmniej nie mam na myśli stóp... Czekam na Was jutro - PRZYBYWAJCIE!!! Julia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Siodmy miesiac 17.01.04, 18:11 słodko-słony, no dobrze. Dona jak Ci źle, musisz koniecznie być w niedzielę, bo może humor poprawi Ci się z nami zobaczysz??? a propos powiększania się, to myślę o tym z niepokojem (żeby nie rzec: strachem). niezapomniane dla mnie jest uczucie ulgi, gdy w końcu mogłam sięgnąć stóp po porodzie (chociażby po to by zrobić sobie pedikir )) czy wpadłyście juz w manię kupowania gazet dzieciowych??? mi do dziś zostało, wciąż kupuję Dziecko Agorowe. dziś jest ciekawa promocja na wózki Quinny XL Fashion (z wszystkim 999), tylko czy one są dobre?? nie wiem. kusi mnie wymiana wózka na nowy, bo to jak zmiana pojazdu. ale najpierw sprzedamy polciowy zanim się zdecydujemy. noszę się też z zamiarem kupna dobrego aparatu cyfrowego, ale najpierw spuścimy lustrzankę. i tak w kółko. decyzję wzmocnił wczorajszy artykuł na temat tego, że Kodak przestaje w ogóle sprzedawać analogowe aparaty. uciekam, bo chcę w końcu odpocząć. będziemy z Polcią jutro o 17, ale Kubuś MUSI być, bo inaczej wieczór mam przechlapany )) pozdrawiam mocno Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: MAJ 2004 !!! 18.01.04, 14:27 witajcie!!!!! Chciałabym dołączyc do Waszego grona. Mam na imie Magda i jestem z Torunia. Latek mam jeszcze 24 ale do czasu porodu zdążę skończyć 25. Termin mam na 11 maja. I tak się własnie zastanawiam bo wszystkim wychodzi inny termin z OM i z USG a mi sie zgadza co do dnia. Najfajniejsze jest to że wiem dokładnie kiedy zaszłam w ciążę i chyba sobie policze sama kiedy minie 280 dni ( tyle trwa ciąża czyż nie??). Tylko mam te dnie liczyć od dnia zapłodnienia czy od OM?? 15 stycznia byłam na USG i dowiedziałam się ze będę miała synka ( wyraźnie było widac męskie atrybuty).Mąż oczywiście oszalał z radości. Ja też się bardzo cieszę choć po cichu marzyłam o dziewczynce. Ale juz wczesniej miałam przeczucia ze to będzie chłopak więc nawet nie byłam zaskoczona.Oczywiscie zaraz potem był problem z imieniem. Już wcześniej o tym myslelismy ale poki nie znalismy płci było to tylko gdybanie. Mamy z tym nie lada problem bo gusta nam się w tej kwestii bardzo różnią. Jedyne imię które nam się wpolnie podoba to Jakub więc chyba tak zostanie.Choc ostatnio to dość popularne imię ale cóz... Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie Magda i Kubuś ( 24 tydzień) Odpowiedz Link Zgłoś
pola777 WITAM!!:) 18.01.04, 15:39 no dziewczyny, ale wam zazdroszczę)) Pewnie spędzicie świetne popołudnie a ja do Warszawy jadę dopiero jutro rano..! Zdecydowałam iz bede odwazna i pójdę wreszcie na zakupy- Elizo to Twoja sprawka, jak Ty się łamiesz to ja też!!!! Skorzystam z okazji ze jestem w wawce i przelecę sie po paru sklepach. Dziwnie mi na samą myśl ale sie skusze przez te przeceny i przez mysl ze skoro wszyscy sie juz dobrze bawią robieniem zakupów to dlaczego ja mam nie odkrywać tej przyjemności, moze nie bedzie tak zle jak ostatnio gdy poszlam ogladac lozeczka. Dona, my wszystkie chyba przez tego dola przechodzimy, wspólczuje ale wez sie do kupy, mam nadzieje ze sie skusilas na spotkanie z dziewczynami, ja bym wiele dala zeby pogadac 'na zywo' o tym co sie ze mna teraz dzieje-lekarz lekarzem, fajnie zawsze pogadac z druga ciezarowka, pewnie zaraz straszne nastroje mijaja Madziu witaj w majowym gronie! Jezeli zgadza Ci sie termin z USG i z OM to wyglada na to ze poczęlas dokladnie 14 dni po OM jak zakładaja lekarze przy okreslaniu wieku ciąży - co sprawdza sie - ale nie zawsze,bo wiekszosc kobiet ma owulacje wcześniej lub pozniej niz 14 dnia i dlatego USG nam pokazuje inny termin niz wynika z OM. USG jest zdaje sie dokladniejsze bo na nim polegaja lekarze w przypadku gdy trzeba wzniecać sztucznie poród przy przenoszonej ciązyWięc licz 266 dni od poczęcia a 280 od OM. No to kolejny raz sprawdza się teoria że przytulanko w dni owulacji to chłopiec!! i że w maju bedzie mnostwo chlopcow, Elizo, nie zdziwiłabym sie gdybyś jako jedyna już została mamą dziewczynki, beda sie o nią bic nasi mezczyzni!! Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: WITAM!!:) 18.01.04, 21:37 Pola, byłoby mi niezmiernie miło, gdybym musiała przeganiać kijem od szczotki Waszych synów śpiewających pod moim oknem serenady dla mojej Fasoli) Ja niestety nie dotarłam na dzisiejsze spotkanie , ale mam nadzieję, że jeszcze będzie okazja, chociaż z drugiej strony, gdybym dzisiaj siadła z Dziewczynami w nastroju, w jakim jestem od kilku dni, pewnie nigdy nie chciałayby mnie już oglądać. Na pocieszenie usmażyłam sobie furę naleśników z serem i dżemem truskawkowym własnej produkcji (słodzonym fruktozą, żeby nie spaść się za bardzo) i zaraz wskoczę do łóżka z książkami o ogrodnictwie, to na pewno zrobi mi się milej na sercu. Kupiłam też "Dziecko", ale nie wiedzieć czemu, ta gazeta mnie przygnębiła. Nie wiem czemu, ale strasznie niewiarygodne wydają mi się wyznania rozanielonym porodem i opieką nad noworodkiem tatusiów. Czy Wy znacie takich z autopsji? Bo wszyscy panowie, których ja obserwuję przejawiają nieco inne tendencje. Lubię sobie wyglądać przez okno i patrzeć na miny tatusiów pchających samotnie wózek w weekendowe przedpołudnia - wyglądają jakby im kazano jeździć tam i z powrotem z taczką wypełnioną czyms niemiłym. Ech, może znowu się przychrzaniam... Pola, a zakupki jak najbardziej wskazane. Jeśli będziesz w Centrum, uderz od razu do City Center na Emilii Plater do sklepu Confetti. Nie zapomnij tylko doładować karty kredytowej albo zabrać wielkiej walizy z pieniędzmi, bo na pewno nie wyjdziesz stamtąd z pustymi rękami. O! To dobry pomysł na chandrę - zaraz rozłożę to wszystko na łóżku i sobie pomarzę o wyjątkowo spokojnym, zdrowym, pięknym i pogodnym dziecku Aha, wracając do "Dziecka" - czy któraś z Was przeglądała "Listę niezbędnych rzeczy" dla mamy, taty i dziecka, które trzeba zabrać ze sobą do szpitala? Chyba wynajmę małego trucka, który pojedzie z nami w ten piękny, porodowy czas. Jak dobrze pójdzie, w lutym pojadę na wakacje do ciepłych krajów. Fobie mieszają się z radością i tęsknotą za ciepłym miejscem i palmami, więc wszystko jeszcze jest wielką niewiadomą. No i na koniec witam serdecznie nową Majówkę Magdę i kolejnego Mężczyznę. Czy pojawi się tu jeszcze ktoś z dziewczynką??? Trzymajcie się ciepło i piszcie dużo, Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
pola777 Re: WITAM!!:) 18.01.04, 22:20 a ja wlasnie zjadlam pizze i teraz jem chipsy. Schudlam znowu..!!! Ja tego nie rozumiem, nic a nic nie tyje, wlasciwie jestem teraz bardzo blisko wagi wyjsciowej, lekarz mowi ze to ok, ja sie zastanawiam. Elizo, gazety takie jak ów 'Dziecko' tak samo przygnębiaja mnie i to niestety głównie przez wypowiedzi rozanielonych ciężarnych i świeżo upieczonych matek. Po prostu mam ochote krzyczec- "o co wam chodzi samice!! Przeciez od wieki wiekow kobiety zachodza w ciaze i rodzą dzieci, wezcie sie za cos pozytecznego!" Zaraz mnie tu zlinczują, ale to pewnie te hormony zasmarkane i pewnego rodzaju bunt że wszystko się nieodwracalnie zmienia.Zapewne wszystko się zmieni i za pół roku będe stateczną rozanieloną mamusią ale narazie jestem wciąż bardzo wystraszona... Co do supertatuf, to znamy ich! Nasi znajomi mieli synka teraz w listopadzie i Becky miala ciecie cesarskie w zwiazku z czym jej luby zajmowal sie malym podczas gdy ona dochodzila do siebie. Moj miły opowiadal mi ze Paul smaruje dzidzi oliwka przewija kapie i ze jest bardzo szczesliwy. Wydaje mi sie ze moj mezczyzna tez bedzie dobrym tatusiem, moze na poczatku bedzie sie bardziej nawet sprawdzal ode mnie bo ja panikara pewnie bede sie bala syna wykąpać. POstaram się wpaść do Confetti, zwiedze tez hennesa bo sama sie ubieram w Hennesie od lat i bardzo mi pasuje Zobacze co tam jest dla tych dzieciakow. Ide spac bo musze wstac o 7 rano po raz pierwszy od baaaaaaaaaaaaaaaardzo dawna. Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: WITAM!!:) 18.01.04, 22:49 Czesc! To ja powiem ze u mnie odczucia podobne jak u Poli i Elizy - te wszystkie 'dziecka', 'mamo to ja' i poradniki nt. ciazy wydaja mi sie jakimis sekciarskimi publikacjami. Wszyscy sie nakrecaja jak to wspaniale byc w ciazy, no a opieka nad noworodkiem to juz sam miod. A wlasnie ze nie! Moim osobistym wielkim odkryciem (ha!!) bylo stwierdzenie ze ciaza wcale nie jest jakims cudownym stanem, od ktorego sie az promienieje. I od tej pory mi lzej, bo wytlumaczytlam sobie ze wcale nie musze pieknie wygladac i cwierkac ze szczescia. Ot, czekam sobie spokojnie (albo i niespokojnie - ot, kwestia hormonow chyba) az dzidzia podrosnie, przejdzie na ta strone, a ja bede mogla wrocic do dawnej formy. I to dopiero bedzie wspanialy stan! Doczekac sie wprost nie moge! pozdrawiam olka Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona o spotkaniu niedzielnym 18.01.04, 22:52 no dziewczyny żałujcie że Was nie było )) spotkanie na pewno owocne, ploty i opinie, spostrzeżenia i diagnozy. no było kobieco, sympatycznie, słodko na pewno. moim zdaniem warto spotkac się, szczególnie, że w grupie raźniej,ale w końcu raźniej i tu. wspominałam o komisie z wózkami. strona internetowa www.bobokomis.com.pl, sklep jest na Lipkowskiej 50b, z tego co pamiętam na końcu świata (prawobrzeżna Warszawa, coś koło Miedzeszyna czy Falenicy )) część oferty jest w internecie, ale nie całość, i niestety nie zawsze aktualna. my kupowaliśmy akurat krzesełko do karmienia (peg perego mama roller czy coś w ten deseń, grunt, że tańsze niż nowe, a pasujące do wnętrza )), i jak już to krzesełko kupowałam, to plułam sobie w brodę że nikt mi o tym komisie nie powiedział (chociaż wcale nie wiem czy skorzystałabym, bo pamiętam,że chciałam NOWY wózek )), i za wózek mega-hiper-ultra- wielofunkcyjny, używany przez mega-ultra krótki czas ośmiu miesięcy zapłaciliśmy prawie 3000. tam były wózki z aktualnych kolekcji obiciowo- tapicerkowych za mniej niż połowę ceny. polecam przejażdżkę, nawet jak nie kupicie, to przynajmniej mam czyste sumienie, że wiecie. ja też znam supertatę, bo Paweł jest lepszym tatą niż ja matką. przy Polci robi FFFszszszystko, kąpie, karmi, ubiera i spacerkuje, jak ja jeżdżę jak szalona pokrzywa, ale najważniejsze, że i tak Polcia za mną szaleje (wiem, że to się kiedyś skończy, i mam świadomość, że to dlatego,że rzadziej bywam w domu )). Paweł to siła spokoju. wspominałam dziś też, że zupełnie nie byłam przygotowana do roli matki (w szpitalu myślałam, że ma kolkę, jak dziecko wiło się z głodu), i przez pierwsze 2 miesiące budziłam się z przerażeniem do każdego Polci zawołania (przysięgam, że moje cudowne dziecko nawet nie płakało )) i gdyby nie jego opanowanie i pomoc, chyba wyskoczyłabym oknem. najgorsze,że wszyscy mi wciąż powtarzają, że drugie dziecko przyjdzie i wyrówna. juz się boję. dzięki za dzisiejsze spotkanie, było naprawdę miło Was poznać. Eliza, następnym razem się nie wywiniesz )) pzdr M Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: o spotkaniu niedzielnym 18.01.04, 22:55 szybko jeszcze dodam, że jak już dzidzia będzie po tej stronie brzucha, to na początku jest strasznie )) a na pocieszenie dodam, ze potem z każdym dniem jest lepiej, a w okolicy roku w końcu trud i znój zostają wynagrodzone )) Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: o spotkaniu niedzielnym 18.01.04, 23:47 oooo i ja mam podobne odczucia. jasne ,ze ciesze sie z bycia w ciazy (dlugo na to czekalam) ale ten stan doprowadza mnie do.... ech furustracji co najmniej. coraz wiecej mnie, nie wygodnie, cos bulgocze w brzuchu.... geba nakrapiana no i ciuchy jak namioty. dosc tego juz mam, doslownie licze dni. aaaa wie tez jak sie czlek czuje na pocztaku- koszmarnie, ja czulam sie jak krowa karmiaca ( przepraszam za dosadnosc) moj M patrzyl z uwielnieniem na moje wieeeelgachne piersi i marzyl aby takie zostaly, ja ze wstretem.... Ale szybko wszytsko wrocilo do normy, mam nadzieje ,ze i tym razem tak bedzie. Acha, ja rowniez czekam na corke ))) Eliza nie jestes sama :)) czy juz masz imie? Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: WITAM!!:) 19.01.04, 09:06 Podłączam się pod Twój post Elizo - może w duecie zyskam lepsze zrozumienie;- (Z tych samych powodów,jak Twoje - nie zdecydowałam się na spotkanie.Wszystkim Wam jednak serdecznie dziękuję za słowa wsparcia i zrozumienia.Ja przerobiłam w swoim życiu sporo dołów i dołków - poważnych i mniej istotnych - dlatego łatwiej mi ocenić,czy "dam radę" czy powinnam zostać w domu.Wszystkim jeszcze raz baaaaardzo serdecznie podziękować - nie powiem,żeby było mi to obojętne - wręcz przeciwnie! p.s prawdopodobnie idę dziś do szpitala MSWiA na jakieś super usg - opowiem jak wrócę i czy pochwalę się chłopcem czy dziewczynką Elizo -całuje WAS WSZYSTKIE SERDECZNIE)))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
pati_pati Re: WITAM!!:) 19.01.04, 10:08 Witam drogie Mamuśki, szczególnie te którym nie udało się dotrzeć na wczorajsze spotkanie. Mnie się udało i cieszę się z tego powodu niezmiernie, bo uważam że w grupie zawsze raźniej. Chciałabym Was zapewnić, że właśnie po to spotkałyśmy się ze sobą, żeby podzielić się nie tylko radościami ale i (nawet przede wszystkim) wątpliwościami. W zasadzie każda z nas ma jakieś obawy, tylko niektóre z nas mają je za sobą, inne są w trakcie a jeszcze inne być może one dopadną dopiero po urodzeniu się Dzidzi. Ale kto jest w stanie nas lepiej zrozumieć niż druga "ciężarówka", która przez to samo przechodzi? Ściskam Was bardzo gorąco, liczę że przy najbliższej okazji będzie 100% frekwencja i życzę wszystkim (Wam i sobie) dużo cierpliwości i optymizmu. Trzymajcie się cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska Witajcie - Chcialabym dolączyc :-) 19.01.04, 10:13 Witajcie! W koncu zdecydowalam sie na probe dolaczenia do Was, do swietnego, duzego, majowego wątku. Nawet sobie nie przypominam czy juz tu bylam , ale to nieistotne. Jesli pozwolicie to zaczne od początku Mam na imie Aska, mam 27 lat i jestem z Gdanska. Termin porodu pierwszego ukochanego dzidziulka wg OM 18 maja. Juz wiem ze bedzie synek - Kubuś Od początku tak czulam To tyle na poczatek, postaram sie do Was zagladac czesciej, mam nadzieje ze dopiszecie mnie do listy Pozdrawiam serdecznie Asio + 23 tyg. Kubus Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: WITAM!!:) 19.01.04, 10:15 Dona, trzymam więc kciuki za dziewczynkę Aniu - myśleliśmy o imieniu Letycja, ale nie jestem pewna na 100% (przed zajściem w ciążę byłam pewna...), a czy Wy już macie pomysł? Kupiłam sobie właśnie dwie sexi bluzki na wyprzedaży w Intimissimi + największy stanik, jaki mieli) Dobrze mi to zrobiło. Wiecie, co? Dochodzę do wniosku, że noszenie tych wszystkich workowatych ubrań + notoryczne zapuszczanie włosów przez ciężarne, pogłębia tylko deprechę. Trzeba się wstrzelić w coś prezentującego biust, fryz na cukier, zrobione oko i można szaleć No i namawiam Julię na seans u kosmetyczki, co by sobie humor poprawić jeszcze bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
ania_wo Re: WITAM!!:) 19.01.04, 14:54 Ja też już zaczęłam zapuszczać włosy ... (ku uciesze mojego męża ), ale w piątek skróciłam ... i jest mi z tym dobrze I wbrew przyczajonej gdzieś w kącie chandrze i apatii, przygotowałam żarcie dla kilkunastu osób, i tort jeszcze upiekłam, a jakże ... i bardzo mi to poprawiło humor a tort był nieprzyzwoicie wprost słodki ... Jedzonko smakowało (tak przynajmniej mówili ), było gwarno i wesoło, i chociaż całą niedzielę bolał mnie brzuch (chyba jednak się trochę sforsowałam...), to trochę się “doładowałam” optymizmem i pozytywną energią ... Zobaczymy na jak długo ... A co do macierzyństwa – wydaje mi się czasem, że więcej mam obaw niż przed urodzeniem Julii (9 lat temu) ... i mimo, że teraz lat mam troszkę więcej, i niby doświadczona powinnam być bardziej (hi hi), to obaw mam mnóstwo. I to jeśli chodzi o sam poród (teraz już wiem co mnie czeka ), i o to co będzie potem – jak sobie poradzę z dwojgiem dzieciaczków ? jak się „podzielę” między ich dwoje ? bardziej może emocjonalny „podział” mam na myśli, niż ten fizyczny... chociaż może nie powinnam się o to obawiać, sama nie wiem ... Różnica wieku jest duża, Jula jest już rozumną dziewczynką, czeka na braciszka, i deklaruje pomoc, - ale jak to będzie w rzeczywistości ? Moja starsza siostra nie była szczęśliwa kiedy pojawiłam się na świecie ... chociaż ona jest tylko dwa lata starsza... Mamy, które macie już pociechy – czy też macie takie obawy ? napiszcie proszę ... Ufff... poza tym jest całkiem fajnie , i czekam kiedy będę mogła sobie „pomieszkać” trochę w domku, i może z ogrodem coś zrobię ... ale kompletnie nie wiem co ? macie jakieś doświadczenia w „grzebaniu” się w ziemi ? pozdrowionka dla Wszystkich ania mama julii i 23-tygodniowego potomka nr 2 (męskiego) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 19.01.04, 10:30 w nawiązaniu do wczorajszego spotkania zadzwoniłam do wyłącznego importera wózków quinny, i rzecz jest następująca: wózki te są w cenie 999 za prawie całość (trzeba tylko dokupić siedzisko-bujaczek-fotelik samochodowy maxi cosi taxi za jakieś 600zł), dla odbiorców indywidualnych. w sklepach od przyszłego tygodnia, i na pewno będą: Al.Solidarności 95, 78 (tu już dziś można podobno obejrzeć jak wygląda), Puławska 2, Górczewska 212. czyli rzecz jest dla fszystkich Julio, nie trzeba się zbierać "w kupę:, bo z tym u nas różnie. Witam nową Asię. ja już nie mam czasu, ale na pewno będziesz na liście. na razie kontynuuj akcję )) pzdr M Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 wózeczki quinny 19.01.04, 14:39 witam po wczorajszym spotkaniu bardzo serdecznie wyszystkie obecne ciałem i duchem bardzo się cieszę, że z tymi wózeczkami quinny zaczyna się cosik wyjaśniać, jeszcze dzisiaj pojadę na Puławską 2 i sprawdzę osobiście. Mona nie wiesz tylko czy to jakiś sklep firmowy? a może to centrum Auchan w Piasecznie? Tak czy siak zrobię sobie wycieczkę i jutro przedstawię wyniki Jeśli chodzi o tych super tatusiuf to osobiście znam takich dwóch. Wspaniale zajmują się pociechami od samego początku, nawet w pierwszych dniach po porodzie to brali na siebie całą odpowiedzialność za maluszki, mam nadzieję że mój mąż weźmie z nich przykład i dzielnie mi będzie pomagać Jutro jest dla naszej trójki bardzo ważny dzień - idziemy na kolejne usg i może się wyjaśni, kto tam sobie pomieszkuje u mnie w brzuszku. Jeśli moje planowanie się potwierdzi to będzie kolejna dziewczynka na naszym forum, jeśli nie to przybędzie kandydatów do śpiewania serenat pzdr Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: MAJ 2004 !!! 19.01.04, 16:13 witajcie!!!!!!!!!! Bardzo dziekuje za miłe powitanie!!!Policzyłam sobie ten termin porodu tak jak mi radziłyście i też wychodzi 11 maja Najzabawniej będzie jesli rzeczywiście urodze 11 maja))) Tak sobie własnie czytałam Wasze posty o artkułach w gazetach. Ja sama bardzo ciesze się ze jestem w ciąży i jakoś mnie to wszystko nie przygnębia. Wiem że to moje pierwsze dziecko i pewnie jeszcze z wielu rzeczy nie zdaje sobie sprawy, ale jak patrze na moje szwagierki czy kolezanki to widze ze jakos sobie radzą i nie wygladaja na szczególnie przygnebione. No cóz, ale to moje zdanie. Nie wiedzialam ze w maju ma się urodzić tylu chłopców. Miałam raczej wrażenie że ostatnio rodzą się głównie dziewczynki. Ale to dobrze, może sie wyrówna. Pozdrawiam Was serdecznie Magda i Kubuś ( 25 tydzień) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 19.01.04, 17:19 Witam Magdę, tu czasem bardzo wesoło, czasem przygnębiająco - jak w życiu )) mam nadzieję, że z nami zostaniesz. a propos wózeczków, to napisałam te adresy, które podała mi pani w słuchawce - główny importer. nie wiem czy to sklepy firmowe, zresztą, nie sądzę, bo teraz większość firm nie nastawia się na jeden produkt. uciekam, bo zmęczenie mnie zabija. jeszcze tylko dodam, że czasami mam pewne obawy czy polubię drugie dziecko, bo Polcia jest fajna, a drugie ma "wyrównać" )) ale na ogół przyznam szczerze nie mam czasu nawet o tym myśleć. ostatnio wszystko nam się jakoś układa (aż się boję mówić głośno), więc wiele pozytywnych myśli mam. w pierwszej ciąży miałam o wiele więcej dołów i załamań, bez przerwy suszyłam głowę Pawłowi. teraz nawet na niego się nie złoszczę i nie wyżywam wszystkich frustracji, co do mnie mało podobne )) doceniam każdy mały urok tego żmudnego żywota, każdy miły akcent. niemiłe szybko wyrzucam z pamięci. moją życiową regułą jest podobna do Scarlett O'Hary sentencja we współczesnym wykonaniu: raz się żyje, raz się gnije. o złych sprawach staram się nie myśleć. wrzucam Polcię wernisażową, bo dostałam dziś 130 zdjęć. Julio i Patrycjo, nie z mojej winy Was tam nie ma - osoba z Recamiere robiąca zdjęcia wyszła przed Waszym przybyciem. nadrobimy to )) pozdrawiam mocno Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: MAJ 2004 !!! 19.01.04, 19:48 ufff wróciłam właśnie z "przemiłych" wojaży po zaśnieżonej Warszawie. Ten sklepik na Puławskiej to nic innego jak świat dziecka w sezamie wózek, który na stronie www.bebejouquinny.pl/quinny/new/default.htm kosztuje 999,00 PLN w sklepie jest w cenie 1295(spacerówka) 760 (gondola) i pozostale dodatki około 500 PLN. Nie ma mowy o promocjach! Rozbój w bialy dzień!!! To tyle o quinny, kończę i zabieram się za coś milszego, np. robienie lasagne:- )) miłego wieczoru Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona do Jagiellonki4 19.01.04, 21:05 Kasiu, czytaj, co napisałam. dziś dzwoniłam do wyłacznego importera. wózki w tej promocji będą od przyszłego tygodnia, oferta jest dla klientów indywidualnych. dopiero od przyszłego tygodnia można zacząć i szukać, i wkurzać się na warszawskich handlowców )) Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 do Mony 20.01.04, 09:58 oki masz rację, wiesz co ja to chyba w ciąży jestem)) i na takie detale jak termin rozpoczęcia promocji nie zwróciłam uwagi, poczekam jeszcze ten tydzień dzięki za info pzdr Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004 !!! 19.01.04, 22:50 hej dzieki za wczorajsze spotkanie, było naprawde miło was poznac, postanowiłam zaczac jezdzic po sklepach bo przekonałam sie wczoraj ze pojecia nie mam co ja własciwie bede chciała kupic jezeli chodzi o wózek bo jeszcze pojecia nie mam o tych urzadzeniach hihi. a tak pozatym dowiedziałam sie ze w przyszłym tygodniu jade w góry a nie brałam tego pod uwage i teraz zastanawiam sie czy isc za przykładem Juli i zabrac ze sobą narty czy moze jednak spedzic czas na spacerach pływalni i innych przyjemnosciach ale to czs pokaze pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: MAJ 2004 !!! 20.01.04, 07:44 Witajcie! zazdroszcze wam tego spotkania... ale moze kiedys jeszcze sie z wami zobacze, bo czasem bywam a warszawie.. no ale to chyba dopiero jak sie Malenstwo wykluje. Zabo - ja tez chyba pojade w gory (o ile rychlo wyzdrowieje a moj paretner nie zachoruje). Narty zabiore na pewno, a moja intuicja (niesamowicie sie rozwinela od kiedy jestem 'brzemienna' - hyhy fajne slowo) juz mi na miejscu podpowie czy mam jezdzic czy w tym roku to tylko sanki i spacery. Lepiej przytaszczyc te deski i potem nich nie uzyc niz ciezko placic za byle jeki sprzet z wypozyczalni. gdzie jedziesz? My chyba w Karkonosze... Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004 !!! 20.01.04, 09:13 Mona, z niecrierpliwością czekam na tę promocję z wózkami. Jak zobaczysz taki wózek w "realu" koniecznie daj znać, gdzie, a ja pędzę i na pewno go kupuję. Myślę, że będzie dużo chętnych, więc chyba najlepiej jechać w poniedziałek, prawda? Ja też bardzo się cieszę ze spotkania. Mam nadzieję, że je powtórzymy zanim się "rozdwoimy". No a potem to już z wózkami i Ludkami... Agnieszka i Kmiszka - jeździłam na nartach w 6 miesiącu w Szczyrku. Jeśli umiecie dobrze jeździć, nie odczujecie żadnej różnicy. Trzeba tylko uważać na szalonych snowbordzistów Życzę Wam cudownych urlopów. Ja muszę czekać na koniec sesji studentów, a potem zobaczymy. Ale chyba wykorzystam ten czas na zakupy i urządzanie pokoju dla Ludka. Julia Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: MAJ 2004 !!! 20.01.04, 11:35 Witajcie! Julio, to ciekawe co mowisz ze nie odczulas roznicy w jezdzie na nartach z Ludkiem w brzuszku, bo w tych wszystkich gazetach i ksiazkach strasza ze srodek ciekosci sie przemieszcza i wprost niemozliwe jest utrzymanie rownowagi. Ale co tam oni wiedza. Ja w kazdym razie na pewno pakuje narty do bagaznika, pukajacej sie w czolo rodzince mowie ze to tylko po to, zeby wjechac orczykiem na gore i tam sie opalac (zreszta tego tez niby nie wolno..), a ze jezdze raczej dobrze, brzuch mi tylko troche przeszkadza (+5,5 kg) i swietnie sie czuje mysle ze sprobuje posmigac. Ale to wszystko okaze sie na miejcu.. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: MAJ 2004 !!! 20.01.04, 13:25 witajcie!!!!!!!!! no, szczerze mówiąc trochę wam zazdroszcze tych nart. Sama bym z chęcia pojeździła. Ale ja nie mam odwagi by z brzuszkiem zjeżdzac. Wprawdzie nie jest on wcale duzy i pewnie nie przeszkadzałby mi za bardzo, ale w zeszłym roku miałam dwa dość nie miłe wypadki. Sama jeżdzę nie najgorzej ale akurat miałam to szczescie ze chyba podobałam się snowbordzistom bo dwóch na mnie wjechało i to z takim impetem ze moj mąz się dziwił ze jestem w jednym kawałku.Niestety nasz umiejętności narciarskie nie zawsze wystarczą, trudno przeciez przewidziec jak inni jeżdżą. ze sportów została mi więc jedynie szkoła rodzenia i cwiczenia w niej prezentowane. Nawet na basen nie moge chodzić choc to uwielbiam bo mam problemy z grzybicą a jak wiadomo basen to świetne dla niej srodowisko. Pozdrawiam Was serdecznie Magda i Kubuś? ( 25 tydzień) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 20.01.04, 14:02 cześć dziewczyny ja mam na pewno środek ciężkości przesunięty, bo śpię w dziwnej pozycji (żeby się zrównoważyć oczywiście), i rano tak mnie boli kręgosłup odcinek krzyżowy, że wstaję wcześniej niż jestem wyspana, bo nie wytrzymuję ( kaszanka, a jeszcze tyle czasu. wózki quinny, jak sądzę wchodzi nowy model, stąd wyprzedaż do wyczerpania zapasów. dziś byłam w misiu, w którym kupowałam też swój, żeby zobaczyć co ciekawego bebe confort ma, i powiem Wam, że kosmiczne technologie, wykończenia i materiały. totaleks. po prostu odjazd. kasa też niezła, więc te quinny ciekawą propozycją są. pani przedstawiciel importera mówiła o sklepach na Al.Solidarności, że zobaczyć można tam i dziś, ale Kasia widziała w Świecie Dziecka. jakoś nie mam przekonania do tego sklepu. uciekam, bo z pracy klikam. mam dziś wizytę u dr.Raka, i odebrałam wyniki, w ciężkim szoku widząc, że mam idealne prawie (prawie hehe), żadnych anemii, żelazo jednak mi pomaga. w tamtej ciąży i na początku tej zawsze miałam za mało tych cudaków (nie napiszę, bo nie pamiętam czy to płytki, krwinki czy inne drobnoustroje). pozdrawiam mocno, nowa Polcia na zobaczcie jest Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004 !!! 20.01.04, 15:20 Kmiszka, ja też się najbardziej obawiałam o ten środek ciężkości. Ale - jak mi uświadomił mój genialny mąż - przecież już chodząc przez ostatnie miesiące przesunął mi się środek ciężkości i na nartach nie było różnicy. Jedynie na krechę nie mogłam jeździć, bo nie mogłam się już tak skulić Za to przy wyciągu kazałam się przepuszczać, bo przecież ciężarne mają pierszeństwo. A na szaleńców rzeczywiście trzeba uważać. Ja nie wyobrażam sobie roku bez nart, więc podjęłam to ryzyko i ani razu nie leżałam. Jeżeli teoria o kopiących chłopcach jest prawdziwa to noszę w sobie 100 procentowego faceta. kopie jak najęty. Dzisiaj podczas seminarium doktoranckiego o mało nie wyrwało mi się: Ludek, uspokój się. Tak mnie zaczepiał. Ciekawe, co by sobie profesor pomyslał? Julia Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: MAJ 2004 !!! 20.01.04, 20:10 właśnie wróciliśmy z usg)) powiększa się liczba dziewczynek na naszym forum Alez jestem szczęśliwa!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 20.01.04, 20:21 no to gratulacje! dziewczynki są świetne, wiem coś o tym )) ja tez dziś byłam u lekarza,ale bez usg, za to w 3 tygodnie +3 kilo! w tym tempie skończę na wózku inwalidzkim. przeszłam niniejszym na dietę. a na dodatek mi wyborcza zaczęła odmierzać jak w wojsku termin porodu. dr Rak przesunął go na 1 maja, a to jednocześnie dzień naszej akcesji do Unii, więc wyborcza dziś obwieściła: odmierzamy od dziś 100 dni do Unii! na pewno nic mi się przez to nie pomyli, bo my prenumerujemy wyborczą )) pozdrawiam mocno, z biciem serca mojego synka. ps. na wózek jestem chętna się przesiąść od poniedziałku. Polciowy zawiozę chyba do tego komisu, co go sama tu reklamowałam )) Polcia i tak więcej chce chodzić, no i sanki! a na śnieg krzyczy: pana! (piana). pa Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: MAJ 2004 !!! 21.01.04, 08:34 Witajcie dziś ciut optymistycznej (może nawet więcej niż ciut) - dołączam do mam dziewczynek na 90%!Jesli tak - cieszę sie ogromnie,bo facecika już mam i to dość sporego)Moja Kulka za nic nie chciała pokazać swojej płci - i naprawdę długo się z nią przepychaliśmy.Moge Wam jedynie powiedziec ,że jest śliczna - kimkolwiek jestbardzo ekspresywna - powoli mam kłopoty z nocną pozycją. Tak więc wszystko wskazuje na to,że około 27 maja powitam na świecie Polcię) Całuski dla wszystkich))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamakuba Re: MAJ 2004 !!! 21.01.04, 08:45 No właśnie, ja tez chętnie bym pośmigała na nartach, ale strach mnie oblatuje. Wole sie przemęczyć niz póxniej sobie pluć w brodę. Na basen nie chodze z tych samych powodów co ty, boje sie grzybków i innych niemiłych lokatorów. Jak byłam w ciązy z Kuba to tak sie załatwiłam na basenie że lekarz musiał mnie ratować silnymi lekami żeby nie doszło do "przeżarcia " błony płodowej. Nie wiem czy to możliwe ale tak mi to tłumaczył. W ostatni weekend byliśmy na imprezie z mojej firmy na Słowacji. Były narty, baseny termalne i swietna zabawa. Pojechaliśmy bo to chyba moje ostatnie podrygi przed porodem. Nie za bardzo mogłam korzystać z fundowanych atrakcji, bo narty odpadły, woda w basenach była prawie wrząca ale i tak na chwile wlazłam. Wypiłam pare drinków, słabiutkich i było ok. Dzodzia za to na drugi dzień skopała mnie porządnie za karę. Czy macie jakies zdjęcia z waszego spotkania w słodko-słonym?, chetnie pogladam. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004 !!! 21.01.04, 09:18 Mona, jeśli dobrze pamiętam, to masz dzisiaj 18 urodziny, prawda? )))) Z tej okazji życzę Ci wielkiego (dietetycznego) tortu, cudnej imprezki, grzecznej Poleczki, a przede wszystkim przystojnego chłopaka w dniu wejścia do Unii. Sto lat piękna Pani!!! Aniu, to jakieś dziwne z tym przeżarciem błony. Normalne baseny muszą spełniać normy, aby być dopuszczone przez sanepid. Wiem, bo chodze na basen, gdzie kierownikiem jest znajomy i ma taką kontrolę dwa razy w tygodniu. I gdyby było coś nie tak, natychmiast zamknęliby mu basen i dłuuuugo nie pozowlili na ponowne otwarcie. Na tym basenie kąpią się i ciężarne i noworodki i jeszcze nie było przypadku żadnych grzybków. Więc chyba lekarz był przewrażliwiony i chciał Cię nastraszyć. Zdjęć ze spotkania nie mamy - jakoś żadna o tym nie pomyślała. Ale może na następnym spotkaniu przed porodem, kiedy będziemy już okazałe pstrykniemy pare fotek, z których będziemy się potem smiać jak znów będziemy laskami Mój mąż robi co dwa tygodnie zdjęcie mojego brzucha, a na 8 miesiąc zapowiedział mi całą sesję fotograficzną. Hmmm... mam akty, gdy jeszcze nosiłam rozmiar 36, ale czy w tej postaci też bym chciała... Julia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 21.01.04, 09:34 Dona, no nareszcie jakiś progres w Twoim samopoczuciu. najważniejsze że dziecko jędrne i krzepkie, na pewno okaże się w końcu dziewczynką! trzymam kciuki, jeśli tylko postawi Cię to na nogi (samopoczuciowe nogi, rzecz jasna). Julio, dziękuję bardzo za pamięć! nawet mnie ta 30 nie zdołowała jeszcze (bo nie ma kiedy )), ale 18 lepiej brzmi, to trzeba przyznać. na razie i tak się czuję na te 18 lat. jadę dziś w okolice świata dziecka na puławską. opowiem Wam czy wózek fajny. cena bardzo atrakcyjna, a nie można dać się zwariować anyway. zresztą, ja już wpadłam w sidła, bo jak wczoraj w sieci oglądałam ich stronę (adres zamieszczony przez Kasię Jagiellonkę4), to się napaliłam na ten model ze skrętnym przednim kołem. a juz model formuła to wypas. na całe szczęście mam już pierwszy wózek za sobą, i wiem, że wcale aż tak długo się go nie eksploatuje. niby tak jak z autem, im więcej bajerów, tym łatwiej go później sprzedacie, ale cena traci na wartości baaardzo. pzdr 30-letnia Mona ))) Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: MAJ 2004 !!! 21.01.04, 10:21 Witam wszystkie Majóweczki, a zwłaszcza naszą Drogą Jubilatkę, Monę! Sto lat Sto lat Niech żyje żyje nam, Nieeeech żyyyyje naaaaaam!!! Dużo zdrówka i żeby nigdy nie opuszczał Cię przepiękny optymizm i radość, które nosisz w Sobie. * * * Wózki... Zachorowałam na najnowszy wózek Maxi Taxi, którego jeszcze nie ma w sklepie, bo "będzie, jak sprzedadzą stary model, sztuk 1". Też ma skręcane przednie kółko, ale jest ono umiejscowione jakoś tak pod wózkiem, a nie na zewnątrz. Lekki i bardzo kolorowy. Podobno kompatybilny ze stelarzem i bajerami Quinny. Zapomniałam Wam napisać, że któregoś dnia byłam na "Rzymskich wakacjach" Bertolucciego, widziałyście? Polecam Wam bardzo, chociaż śpiewający "po murzyńsku" pan skutecznie budził moją Ludkową i najwyraźniej działał jej na nerwy Przy okazji - cieszę się, że nie jestem osamotniona i że jest tu więcej brzuszków z dziewczynkami w środku. Dobrze, uciekam już, bo muszę jeszcze nagotować gar zupy, a potem mam duuuużo roboty. Uściski słoneczno-wiosenne, Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
pati_pati Re: MAJ 2004 !!! 21.01.04, 10:38 Ja również dołączam się do życzeń i życzę Ci Mona spełnienia najskrytszych marzeń, pociech z dzieciaczków, sukcesów w życiu osobistym i zawodowym Wczoraj byłam w Babicach Starych w sklepie firmowym Mama i muszę przyznać, że fajne tam ciuszki mają. Kupiłam sobie eleganckie czarne spodenki - takie w sam raz do pracy, zakrywające cały brzuszek. Poza tym oglądałam śliczne ciuszki dla Maluszków - dziewczyny ceny są rzeczywiście konkurencyjne, widziałam fajne kompleciki i body. W poniedziałek natomiast byliśmy u znajomych, którym 30.11.2003 urodziła się córeczka - moja imienniczka Mała jest prześliczna, już zaczęła się uśmiechać. Wiecie co - byłam w szoku, bo przez 1,5 miesiąca wyrosła im z większości ciuszków, tak więc rzeczywiście z tych najmniejszych rozmiarze nie ma sensu brać zbyt dużo, bo dzidzia już podskoczyła 3 cm! Kurcze - ostatnio jestem gościem we własnym domu, w zasadzie tylko tam nocujemy, wciąż nas nie ma. Ale z drugiej strony to dobrze, bo jak Maluszek się pojawi nie będzie na wiele rzeczy czasu. Pozdrawiam Patrycja Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 życzonka dla Mony :-) 21.01.04, 10:39 wszystkiego naj, naj, naj, z okazji tych nastych wyprzedziłaś mnie dokładnie o 10 dni. Masz rację nic nie jest w stanie zdołować szczęśliwej ciężarówki i nie powinnaś dzisiaj niczego sobie odmówić, w końcu jest to TWÓJ dzień. Ciekawa jestem Twoich odczuć co do pozostałych wyrobów quinny, Zwłaszcza że już jako doświadczony kierowca wózkowymożesz coś więcej powiedzieć na temat ich funkcjonalności. Szczególnie interesuje mnie porównanie w prowadzeniu: lepszy jest czterokołowiec ze skrętnym przodem (np. bebecar)czy taki promocyjny nieskrętny trójkołowiec (quinny)? pzdr Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Życzenia dla Mony 21.01.04, 11:25 Ja również dołączam się do życzeń wszystkiego naj, naj... Życzę Tobie duuuuuużo powodów do uśmiechów, pogody ducha takiej samej jaką nosisz w sobie teraz, satysfakcji z pracy, mnóstwa twórczych pomysłów i przede wszystkim zdrowych dzieci tych po tej i tamtej stronie brzuszka. Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Życzenia dla Mony 21.01.04, 14:45 dziękujemy Wam bardzo, my z Polcią na kolanach, jak będzie jakaś literówka to Polci wkład do pisania mamy. Kasia Jagiellonka4 jak rozumiem, też Wodnik??? za 10 dni i Tobie złożymy zatem zyczenia. byłam dziś w tych sklepach na Al.Solidarności. nic nie wiedzą o promocji, chociaż oczywiście o niej czytali. czekają na wytyczne z centrali, nie wiem, czy rzeczywiście promocja zacznie się od poniedziałku. wózek jest ok, w tej cenie nawet bardzo. chociaż za większe pieniądze nie kupiłabym go. z zaskoczeń: koła pompowane (nam sprzedawca odradzał jak wybieraliśmy stelaż dla Polci, z powodu kłopotu z utrzymaniem ciśnienia,ale wydaje mi się to aż tak bardzo nie kłopotliwe), za to całkowicie wybił mnie z tropu osobliwy pomysł z pałąkiem, który aby wózek jechał, trzeba trzymać w pozycji dociśniętej do rączki. "wyluzowany" powoduje to, że wózek staje. a do tego wszystkiego jeszcze jest przy samej rączce hamulec (po co jak ta dźwignia nie trzymana hamuje - nie wiem). składa się go łatwo, chociaż złożony jest spory, ale to problem wszystkich wózków dużych. nie jest superfajny (nawet tego samego quinny formula jest ciekawsza), ale jak w końcu będzie ta promocja to stanowczo kupuję. co do skręcanych przednich kół, to w obecnym wózku mamy taki bajer, który ja używałam, bo rzeczywiście ułatwia prowadzenie, ale za to Paweł już wcale tego nie uzywał, bo twierdził, że wózek jedzie gdzie chce. co człowiek to opinia. można bez tego żyć. w quinny kółka są dość duże, co ułatwia prowadzenie go w ogóle po polskich dróżkach )) skoczyłam też dziś do H&M, gdzie kupiłam synkowi 2 pary śpioszków (a 6 odłożyłam, bo ma przeciez starter kit po Polci )), i paputki. no i na przecenach kilka rzeczy dla dzieci w wieku Polci, i sukienkę z pandą (pania! pania!), i sweterki. dla siebie nic )) ale Paweł jak wróci pewnie coś się znajdzie i dla mnie)) na razie kończę gotować rosół, karmić Polcię i kończyc projekt, wszystko prawie że jednocześnie ))) dziękuję za wszystkie Wasze dobre życzenia. pozytywne wibracje, to naprawdę dodaje sił )) pozdrawiamy mocno Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: Życzenia dla Mony 21.01.04, 21:27 Moniko - oczywiście życzę ci samych cudownych,wspaniałych chwil a przede wszystkim szczęścia i dumy z dzieci(prawda,że jeszcze dziwnie brzmi???)ich zdrowia i wszystkiego landrynkowego)) Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: MAJ 2004 !!! 21.01.04, 19:04 Witajcie!!!!!!!! Ja także dołączam się do zyczeń i życzę ci Mona wszystkie naj, naj, naj, duzo usmiechu, mało smutków i wszystkiego co najlepsze!!!!!!! Julio, jeśli chodzi o basen i grzybki to obawiam się że lekarz ani wcale nie był przewrażliwiony.Oczywiście że baseny musza spełniac wszelkie normy sanepidu ale przychodza tam różni ludzie, z róznymi wirusami itp. Ja sama bardzo czesto uczęszczałam na basen od wczesnych lat podstawówki, przez ogólniak i studia. Byly to rózne szkolne baseny. Niestety systematycznie dwa razy do roku łapałam jakies świństwo ( grzybice pochwy). Poprostu kazdy basen sprzyja rozwojowi takich grzybków. Moja lekarka nawet zalecała mi wkładanie na czas wizyty w basenie tampon nasmarowany maścią clotrimazolu a i tak nie zawsze to pomagało. Teraz kiedy jestem w ciąży nie chodze na basen a i tak juz drugi raz mam grzybice ( wierz mi bardzo dbam o higienę osobista a na tle łazienek i toalet i ich czystosci mam poprostu fioła - wiedza o tym wszyscy znajomi). Ciąża podobnie jak basen sprzyja rozwojowi grzybka. Dlatego z basenu na ten czas zrezygnowałam bo po co dokładać dodatkowe zagrozenia ( dodam ze obecny stan zapalny lecze już dośc długo i cos nie mogę się go definitywnie pozbyc). A co do basenu to jeszcze dodam ze w mojej szkole rodzenia panie położne jak najbardziej zalecaja chodzenie na basen ale od razu zaznaczyły zeby uważac na grzybicę pochwy i zabezpieczac sie w w/w sposób tamponem. To by było na tyle. Teraz wracam do książek - zaczęła się sesja (((((((( Ale mi się nie chce uczyć!!!! Zrobiłam sobie malutka przerwę by tu zajrzeć. Pozdrawiam serdecznie Magda i Kubuś a może Adrian ( 25 tydzień) - ciągle nie mozemy się zdecydowac na imię Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004 !!! 21.01.04, 20:20 hej Mona ja takze dodam swoje trzy grosze dużo radości słońca i różówych okularów Kmiszka jedziemy do Ustronia w poniedziałek narty biore ale niewiem nadal czy skożystam bo jednak przemawia strach o moją małą kijaneczke. Życze Ci udanego wyjazdu potem zdaj relacje. jak sądzicie czy jest różnica czy basen jest chlorowany czy ozonowany ? bo nie mam pojęcia jaki będzie w ustroniu apropo szkoły rodzenia i szpitala pojechałam dzis do szpitala na kasprzeka fakt była gdzieś 18-19 godzina i opkazało sie że o tej porze nic się człowiek nie dowie bo pracują tam do 15 a potem jest dyżur i dostałam tylko nr telefonu miło pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
mstopka Re: MAJ 2004 !!! 21.01.04, 22:25 Hej Ja również dołączam się do życzeń. Mona dużo zdrówka, radości, miłości, pociechy z dzieciaków (jednego na razie w brzuszku)i spełnienia wszystkich marzeń. Marta i malutek P.S. Dzisiaj nic więcej nie napiszę bo mam wisielczy nastrój i na dokładkę pokłóciłam się z moim mężem, więc nie będę Was dzisiaj zanudzać. Pozdrawiam, Pa Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: MAJ 2004 !!! 22.01.04, 11:36 czołem mamuśki wczoraj będąc u swojego gina zasypałam go mnóstwem pytań - zawsze powtarza, że on jest od rozwiwania moich wątpliwości to miał co robić, jedno z nich dotyczyło właśnie basenu. Otóż powiedział, że jest to jak najbardziej wspaniała rzecz, najlepiej jak się ma swój własny no cóż jeśli nie to należy wybierać te ozonowane. Poza tym jeśli ktoś ma skłonności do grzybków to jest po prostu bardziej narażony, ale jeśli nie miało się wcześniej z tym problemów to nie koniecznie musi się cosik "przyplątać". Wiem, że na Warszawiance są specjalne zajęcia dla ciężarnych i obiecuję sobie już od początku drugiego trymestru, że się zapiszę. Pewnie jak mój kręgosłup już się poważnie odezwie, pobiegnę tam szybciutko. to tyle w kwestii basenów wracam do pracy, miłego dnia Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona wózki quinny 21.01.04, 20:08 dziewczyny, te wózki z promocji można kupić w sklepie internetowym, w cenie 999zł. www.wozkidzieciece.pl/wozkidzieciece/index.php?d1=9&d2=104&d3=118&d4=-1&id=0&p=0&x=0&p1=0&p2=0&session=uTQDrXat&k=0&dd=0&pp=0 polecam zobaczenie ich w rzeczywistości (są na pewno na Al.Solidarności 78). pa Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: wózki quinny 22.01.04, 11:55 na tej stronce jest tez promocja (czy wyprzedaż) innego modelu quinny ze skrętnym przednim kołem. tez ciekawa, zważywszy na fakt, że dzieci nasze rodzą się w maju, więc te pierwsze miesiące będzie ciepło. wystarczy, żeby spacerówka rozkładała się na płasko. pzdr M Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: wózki quinny 22.01.04, 12:35 Witajcie! Mona, czy jestes pewna ze wiosennemu maluchowi wystarczy rozkladana na plasko spacerowka? Nie ucierpi na tym jego kregoslup? (bo w gondoli jest chyba lepiej amortyzowany..? - tak pytam bo nie wiem) Rozwiazanie pt. spacerowka bardzo by mi odpowiadalo (finanse!). aaa - jak mozesz to jeszcze napisz czy bardzo ciezki jest ten quinny fashion. ja przez jakis czas pomieszkam jeszcze na trzecim pietrze, wiec musze sie z tym liczyc... pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: wózki quinny 22.01.04, 13:11 No Kmiszka, w końcu i tu zawitałaś )) wkleiłam na 'sprzedam' zalety optimy w wersji gondolo-spacerówka. o co chodzi można już zobaczyć. nie jest bardzo ciężki, łatwo się składa, a na dodatek można zdjąć dość łatwo tylne koła, a przednie trochę trudniej, ale też można odczepić, tworząc piękny pakuneczek. ile dokładanie waży - nie wiem. ja z chęcią wymieniłabym wózek na inny, ale jeśli trójkołowiec, to chyba jednak ze skrętnym kołem. próbowałam prowadzić quinny nieskrętny i skrętny, i jednak to ruchome koło ułatwia. ale co człowiek, to opinia - zaznaczam, że polecam jednak przejechać się do sklepu i pojeździć. moim zdaniem kręgosłup noworodka nie ma nic do rzeczy, jeśli tylko spacerówka rozkłada się na płasko, a są takie modele. zresztą, wozi się też dzieci w fotelikach samochodowych 0-13kg (do quinny - maxi cosi w 3 modelach), a najważniejsze, że dziecko spędza w wózku maksimum 3-4 godziny dziennie. to kwestia spacerów, albo zakupów, a poza tym są leżaczki, a najważniejsze, że jednak dziecko chce być z mamą (wyobraźcie sobie ssaka przyczepionego cały czas do piersi - i mniej więcej tak to na początku wygląda. dziecko i spokojniejsze, i śpi więcej w objęciach )) pzdr M Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona wózek mutsy 22.01.04, 13:15 www.baby.com.pl/katalog.php?grupa_p=1&pwd[1]=%2F1%2F100792%2F500434%2F500443%2F500470&grupa_rek[1]=&ngrp=&sortuj=kod#500470 ten to wygląda kosmicznie. poprzedni post jest o quinny, oczywiście )) Odpowiedz Link Zgłoś
madziki wózki 22.01.04, 20:33 Ach te wózki... Mi też wpadł w oko ten trójkołowiec Quinny. Mam namiary gdzie je można w Łodzi obejrzeć i zamierzam tam się wybrać. Ciekawa jestem czy jest ciężki, gdyż również czeka mnie wnoszenie na 3 piętro. Szukam lekkiego wózka, a jednocześnie niezbyt drogiego. Dziadek (mój tato) chce kupić, ale jak go znam, będzie chciał coś znacznie tańszego, niekoniecznie praktycznego - on tylko płaci i tego nie będzie używał... Ech... może uda się wynegocjować, że część sami dopłacimy, ale za coś lepszego. Jestem skonana, właśnie odbyłam wycieczkę do Krakowa i zawiozłam moją kicię do narzeczonego. Koło niedzieli mamy ją zabrać spowrotem, ale z tego co wiem już się kotki zabawiają, a wyglądała na taką nieśmiałą... Jeśli wszystko dobrze pójdzie za 2 miesiące będę miała w domu kociaki... hihihi, a co - ja w ciąży to i ona. ) Tym sposobem zapewniłam sobie rozrywkę na kwiecień, żeby czas oczekiwania na poród się nie dłużył - żartuję oczywiście. Aha, nareszcie po dłuuugim oczekiwaniu mam znowu stałe łącza i do tego nawet dość szybkie - strony mi wprost śmigają. Stąd chyba mój dobry nastrój. Brakowało mi kontaktu ze światem. Mój Lesio nareszcie daje o sobie znać, nawet tatuś już poczuł pierwsze kopniaczki. To naprawdę jest niesamowite, chociaż trochę się naczekałam. Zdarza mi się ostatnio codziennie wieczorem lub w nocy, że twardnieje mi brzuch. Moja siostra określiła to mianem "stawiania się macicy" i kazała wspomnieć lekarzowi. To jest chyba rodzaj skurczów macicy? Nie wiem, czy mam się martwić, czy to normalne? Do gina idę dopiero 2 lutego. Pozdrawiam wszystkich, MAGDA i majowy Lesio w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
mstopka Re: wózki 23.01.04, 00:28 Hej. Mnie też podobają się te trójkołowce. Napisz proszę, gdzie w Łodzi można je obejrzeć. Ja miałam w tym tygodniu pojeździć po sklepach, ale narazie jestem uziemiona z powodu przeziębienia. Dzisiaj byłam u mojego internisty - no i na szczęście to nic groźnego. Biorę tylko leki homeopatyczne i leczę się czosneczkiem, sokiem z cebuli itd. Co do kopniaczków to mój malutek jest dość aktywny i tak fantastycznie kręci się w brzuszku i macha nóżkami bądź łapkami, że póki co mogłabym to przeżywać przez cały czas. Zobaczymy jak jeszcze trochę podrośnie, to mi się odechce. Jeśli chodzi o twardnienia brzucha to przypuszczam, że są skurcze Braxtona- Hixa. Jeśli brzuszek nie twardnieje Ci zbyt często to myślę, że nie masz się czym przejmować. A macica ćwiczy sobie do porodu, ponoć to jest normalne, tak przynajmniej zapewniał mnie mój gin. Ja idę na wizytę kontrolną dopiero 9 lutego bo mój gin wyjeżdża na tygodniowy urlop. W razie wystąpienia częstszych skurczy i bóli kazał mi natychmiast jechać do szpitala. Ale mam nadzieję, że mówił mi to tylko na wszelki wypadek. Pozdrawiam Marta i malutek (dzisiaj zaczęliśmy 25 tydzień) Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: wózki 23.01.04, 13:01 W Łodzi wózki Quinny można podobno obejrzeć w dwóch miejscach: Dino, Ul. Piotrkowska 91 (gdzieś w bramie są wózki); KTE, Ul. Zbąszyńska 5 Ja wybieram się w przyszłym tygodniu pooglądać i ocenić "na żywo". Powoli też zaczynam myśleć o przygotowaniu pokoju, ale nadal wydaje mi się, że to za wcześnie. Przeziębieniom całe szczęście się nie daję, może dlatego że popijam Actimel... hihihi... Na początku ciąży nie mogłam się doleczyć, ale od tego czasu twardo się trzymam. A te skurcze z tego co zaobserwowałam nasilają mi się, jak się denerwuję za bardzo. Akurat miałam takie dni ciężkie. Wniosek jest jeden - nie denerwować się. Ech, jak to łatwo powiedzieć. Pozdrawiam, MAGDA i majowy Lesio w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona CO JEST?? 23.01.04, 15:08 Dziewczyny, co z Wami?? wydaje mi się że temat wózków zdominował nasz wątek i coś się już całkiem zdołowałyście. straszna cisza tu nastała. mówcie co u Was, rzućcie jakiś przepis. może zrobimy sobie coś na kształ baby shower w polskim wydaniu?? szczególnie, że mam Polciowe sukienusie maleńkie, już byłby dobry prezent dla mam dziewczynek ) a podobno dobrze mieć chociaż jedno ubranko po zdrowym dziecku, a moja zdrowa aż miło! znowu dziś kupiłam dla synka ubranka. jeszu, muszę z tym skończyć, Paweł się ze mnie śmieje już. jak mu dziś pokazałam "już ostatnie" spodenki, bluzeczkę i czapeczkę to się śmiał, ale jak wieszałam na maleńkim wieszaczku obok "przedostatniej" bluzy z kapturem, to stwierdził że to choroba )) nie kupuję dla chłopca nic w rozmiarze 56, od razu 62. jak zauważyła Patrycja niemowlęta do mniej więcej pół roku to rosną w oczach, co dzień centymetry i waga. od półrocza do roku już wolniej, a teraz nasza Polcia coś tam rośnie, ale od października nosi 80-86, więc przyspieszenie żadne. moja Polcia jako noworodek miała wszystko za duże, bo maleńka była, nawet 56 jej wisiało. tydzień później już jak ulał )) odezwijcie się, bo coś ten wątek zdominowałam za bardzo. nic już o wózkach nie powiem (tylko tyle, że zakochałam się w tych Mutsy, w przyszłym tygodniu je obejrzę )) pozdrawiam mocno Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: CO JEST?? 23.01.04, 15:37 Mona, marazm jakiś, wszystkie śpimy... A wczoraj inteligentnie zapakowałam w sklepie do wózka gazetę, nie zapłaciłam za nią, wyszłam z wózkiem ze sklepu i odstawiłam go grzecznie do wózkowni (z gazetą!!) Mam chyba demencję ciążową Muszę się pilnować, bo niedługo załaduję kosz zakupów, wyjdę bez płacenia i zamkną mnie w więzieniu! Strasznie mnie wkurza to rozkojarzenie, nie mogę sobie z nim poradzić. Może jakiś trening pamięci by mi się przydał? Podziwiam Julię, bo ona ma wykłady ze studentami i nie może wygadywać głupot. I dopiero musi się pilnować! (Mnie by chyba dziesięć razy wyrzucili z pracy). Jak dobrze pójdzie, pod koniec lutego pofrunę na wakacje do Tajlandii (lekarz pozwolił - hurrraaa!!!), ale jestem lekko podłamana brakiem ubrań - czeka mnie chyba chodzenie non stop w kostiumie kąpielowym albo w zimowych spodniach ciążowych A dziś chciałam sprawić sobie przyjemność i wybrałam się do Reserved w poszukiwaniu spodni w rozmiarze L - efekt był opłakany. Spodnie opięte na brzuchu, a przy rozporku marszczyły się jak u lumpa uaaa! ja chcę być znowu szczupła!!! Mona, jak będziesz oglądać wózki Mutsy, rzuć też okiem na Maxi Taxi (moje marzenie nr 1) - są naprawdę fajne. W Sadyba Best Mall, przy Coffee Heaven też jest sklep (nie wiem, czy to się też nie nazywa Świat Dziecka) i mają taki wózek w kolorze trawki. W Quinny opcja z ciągłym trzymaniem pałąka żeby wózek jechał wydaje mi się nieco dziwna... a co do przepisów... Może lepiej nie rzucajmy już nimi, bo ja od paru dni mam taki apetyt, że szkoda gadać. Zwłaszcza Kinder bueno w dużych ilościach i kanapki z żółtym serem i "Pastą kawiorową lekko wędzoną". A wczoraj pół Torcika wedlowskiego na raz... A tak się mądrzyłam, że w ciąży będę jeść normalnie, a nie za dwoje Ściskam Was ciepło Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: CO JEST?? 23.01.04, 16:26 Ja już sama nie wiem co mam ochotę zjeść, kupuję lub robię coś i mi nie wchodzi. Do tego wczoraj znowu po dłuższej przerwie dostałam zgagę i dzisiaj też mnie męczy. Nie mam pojęcia po czym i w jaki sposób się tego pozbyć. A w ogóle to właśnie byłam na zakupach w markecie i spotkała mnie miła niespodzianka. Przy kasach były spore kolejki, to ustawiłam się w jednej z nich, ale przy kasie z pierwszeństwem. Tak z ciekawości głównie. Długo nie stałam, bo kasjerka zauważyła mój wypięty brzuch (a co...) i kazała mi przejść przed całą kolejkę. Ludziom szczęka trochę opadła, ale nie odezwali się ani słowem. Ja czerwona jak burak, ale przeszłam i zostałam obsłużona poza kolejnością. Brawo łódzkie kasjerki, tak trzymać!!! A swoją drogą to ostatnio dostaję strasznych zadyszek. To jak wchodzę po schodach na 3 piętro, jestem w stanie zrozumieć, ale przejdę się po mieszkaniu, czy za dużo gadam i już sapię. Dużo gorzej mi się oddycha, że nie wspomnę o problemach z ziewaniem. Od dziecka jestem nauczona używać przepony (grałam kiedyś na fagocie), a teraz dzidzia mi ją pewnie uciska, a ja nie wiem jak inaczej można oddychać? A w ogóle to humor nadal mam niezły. Mam stałą relację z tego co wyprawia moja kicia (od wczoraj już nie dziewica) z kocurkiem. Jakie amory się odbywają, normalnie zakochane kocie i pewnie nawet nie zauważa, że pani daleko... Pozdrawiam gorąco, MAGDA i majowy Lesio w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: CO JEST?? 23.01.04, 17:05 no nareszcie )) mi tam niestety nikt nie ustępuje, dzis na poczcie wystałam swoje, żeby rachunki popłacić (( ale nie martwi mnie to, mąż o mnie walczy jak jesteśmy razem. jutro mam spotkanie z mamą internetową, mamą rówieśniczki Polci-Gabi. przyjeżdżają do nas całym swoim kompletem (całe szczęście że ich tylko troje )) jestem w nastroju spotkaniowym. z chęcią zaproszę i do siebie, i gdzie chcecie )) zróbmy sobie ten baby shower. pooglądamy noworodka (mamy chyba z 3 taśmy nagrane z kąpielami Polci, bo nie było co nagrywać. wciąż spała )) dziewczyny gotujące zapraszam do mnie do garów (podobno teraz to modne, gotowanie z gośćmi, nawet zdażyło mi się już pod ten home entertaining projektować kuchnię. na marginesie przepraszam mamy anglistki, ja też jestem w ciąży )) juz widzę stado grubych babeczek u nas, naprawdę jestem za! wózek quinny trochę mi zelżał, odkąd go obejrzałam (też recenzowałam go powyżej). jedyną jego zaletą jest niewiarygodne wyposażenie za 1000zł, bo to rzeczywiście kusi. nie jest jednak doskonały. powiedziałam sobie, że jak sprzedam Polciowy, to ew. przerzucę się na drugi (mówiąc to sobie miałam na myśli sprzedać za 1000, kupić za 1000 )), ale już mi wychodzi, że jeśli to uczynię, to kupię za 2000. niestety, bycie estetką to kara, nie wyróżnienie )) mąż mnie wyśmiewa, nie wie jak to jest - być kobietą, hehe. dzisiejsze spotkanie wieczorne odwołane (wcale nie żałuję), więc sprzątamy, żeby jutro wyglądało jako tako. na jutro przewidziałam sałatkę - mozarella, sałata lodowa, cherry pomidorki, oliwki, grillowany kurczak (u nas to smażenie na wielkim ogniu) i parmezan. na to oliwa z czosnkiem i ocet balsamiczny. pycha, mimo nazwy: sałatka zabija wielkością i sytością )) zostawiam Was z pomysłem BABY shower. mam jeszcze 5 butelek wina z wernisażu )) wrócić możecie taksówkami, to jeszcze nie jest koniec świata )) pozdrawiam mocno, Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: CO JEST?? 23.01.04, 17:12 Eliza, jeśli się w końcu skusisz na spotkanie, mam dla Ciebie sukienusie z miękkiego dżinsu w rozmiarze 56 i 62)) Polcia grzebie w swojej szafie, a do nas w końcu dotarło naocznie, jaka ona już duża. sukienki przykładane do tułowia Polci sięgają jej do pasa )) Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa USG 23.01.04, 18:07 Rzeczywiście, wątek wózków zdominował nasze forum. CHyba wszystkie będziemy jeździły tymi samymi Ale smieszne będzie spotkanie z naszymi Ludkami, kiedy wszystkie zajedziemy tym samym modelem... Wczoraj robiliśmy kolejne USG. Już kazałam mojemu mężowi wynaleźc takie przenośnie USG, z którym mogłabym chodzić na codzien i podglądać Ludka - to dla mnie taka frajda. Zawsze wychodze z gabinetu jak po narkotykach )) Ludek znów dał szoł - godzinne skoki, fikołki, pokazywanie języka !!! mruganie oczkiem !!! i ciągłe kopanie mamusi. Tak, taki moje dziecko to żywe srebro. Ciągle funduje mi kuksańce. Trudno zapomniec, że ktos we mnie mieszka. Badanie wykazało, że Ludek rozwija się idealnie. Waży już 1100 gram - i ja to wszystko muszę nosić??!!! Mona, na spotkanie piszę się zawsze i wszędzie. Nigdy dosyć rozmów z fajnymi babeczkami. Podaj tylko czas i miejsce, a zjawię się jak Zawisza! Julia Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka Re: USG 23.01.04, 22:17 Witajcie! Co do rozmów nt. wózkow - rzeczywiście, mi się na pewno udzieliło i wpadłam w lekką panikę. Ale już mi lepiej - quinny z promocji kupować nie będę (ten pałąk jak w wózkach na lotnisku mnie zniechęcił, bo ja z tych co im wszystko z rąk leci - po co dzieciaczka stresować niespodziewanymi szarpnięciami), poczekam jeszcze, rozejrzę się dokładnie i dopiero zdecyduję. Poza tym - od jakiś 3 dni męczy mnie zgaga. Upierdliwe to strasznie. Zrobiłam rzecz głupią- jak zwykle przy problemach z żołądkiem (najczęstszy u mnie problem to przejedzenie...) zaparzyłam sobie mięty. Wypiłam i dopiero się zaczęło palenie i pieczenie... Podobno rennie jest skuteczny, ale wolę póki co przejrzeć jadłospis i wprowadzić zmiany.. Chemia będzie ostatnią deska ratunku.. Aaa, i byliśmy niedawno z małżonkiem na zajęciach w szkole od rodzenia. Takie sobie pitu-pitu, ćwiczenia na żenująco niskim poziomie bo pani położna jakoś nie uznawała za stosowne pilnować żeby dziewuchy się nie garbily, itp. Istotne szczegóły, w których - jak każde dziecko wie - tkwi diabeł, były niedopilnowane, zatem bez żalu odpuszcze sobie następne zajęcia na korzyść pobytu w górach... A tak w ogóle to wkurza mnie ten poradnikowo-gazetowy przymus chodzenia do takiej szkółki, ja mam taką teorię że każda samica, która jest w stanie donosić ciążę jest też w stanie o własnych siłach urodzić - bo niby po co instynkt???? Jedziemy jutro z rana. Cieszę sie strasznie, jak wrócę to zdam relację z narciarskich wyczynów, o ile takowe będą. Aaa, mój ojciec (wzrost 170 cm, waga okolo 100 kg)się przy okazji dowartościował - moje spodnie ocieplane dopinają się z trudnościa (bez naciągania siłownikiem od koparki ani rusz, zostaje ewentualnie spinanie brzegów agrafkami, ale to już dla amatorek samookaleczania raczej), więc pożyczylam od niego. Stwierdził że to całe szczęście że on taki gruby, bo gdyby był szczypior to co ja bym biedula zrobiła.. I jeszcze jeden dowód że wszystko jest przez kogoś sprytnie obmyślone... AAa, sory za interpunkcję i ortografię - wzbiłam się na wyżyny i postanowiłam pisać znakami diakrytycznymi, tylko efekt nie jest zbyt dobry chyba.. Ale muszę troszkę poćwiczyć bo już zupełnie zapominam się.. Najgorsze są końcówki czasownikowe. To będę kończyć.. pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Sobota zimowa:-) 24.01.04, 15:47 Mona)))))))))) Sukienki dla Fasolki)))))))))))))))))) Wybrałam się dzisiaj do Galerii Mokotów i zakupiłam spodnie w Mothercare, co uczyniło mnie wesołą i szczęśliwą na co najmniej cały weekend Chciałam zakupić również kostium kąpielowy, ale wyglądałam w nim jak opasły wieloryb, więc chyba na plaży będę leżeć w dżinsach. hmn. Tak więc jestem gotowa do spotkania w babskim gronie i wypicia wina pozostałego po imprezie wernisażowej. Przez najbliższy tydzień będę słomianą wdową i takie spotkanie podwójnie dobrze mi zrobi. A więc - kiedy?? Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: CO JEST?? 24.01.04, 18:22 właśnie, właśnie trzeba by się upomnieć troszką o swoje. Ja tam ostatnio też miałam tą "przyjemność" odstawania w pocztowych kolejkach i mimo wypinania mojej małej kruszynki nikt nie był uprzejmy przepuścić mnie poza kolejnością:- ( I jak tak czekałam, aż te 55 osób przede mną zostanie obsłużonych to zastanawiałam się czy obowiązuje jeszcze obsługiwanie kobiet ciężarnych poza kolejnością?? Kiedyś były takie duuuże kartki z taką informacją, a teraz ?? Tym przepisem na tą sałatkę to żeś pobudzuła mój apetyt, który ostatnimi czasy wzmaga się okropnie. Wybieram się właśnie z mężem na zakupy i już dodałam składniki do swojej listy Ostatnio robiłam lasagne wg przepisu Kuronia, pychotka. Cielęcina mielona razem z puszką krojonych pomidorów, cebulką, ząbkiem czosnku i sokiem pomidorowym na patelni smażę przez około 20 minut. Sól, pieprz i troszkę rozmarynu do smaku. Ścieram ser żółty, podgrzewam sos beszamelowy (kupuję gotowy, bo nigdy mi nie wychodzi) i zaczynam przekladańca. Na blaszkę kładę placki makaronu, na to mięsko polewam lekko sosem pomidorowym, posypuję serem i polewam beszamelem. Następna warstwa tak samo i jeszcze kolejna a ostatnią warstwę mięsa posypuję świeżo posiekaną bazylią, serem i kładę makaron. Na niego układam plastry sera i polewam grubiej beszamelam. Wkaładam na 20-25 minut do piekarnika i gotowe. Pychotka Jestem jak najbardziej za kolejnym spotkaniem i baardzo chętnie pooglądam piękną Polcię)) O takim wspólnym gotowaniu to słyszałam w Holandii - tam są specjalne restauracje przygotowane na wspólne, firmowe gotowanie. Nawet się zastanawialam czy i kiedy przyjmie się to w Polsce a tu proszę ludzie domy sobie projektują na takie okazje. Jak tak czytam harcach i brykaniach waszych maluszków to zastanawiam się kiedy moja córunia zdecyduje się na mocniejsze szturchnięcia. Jak narazie to jest jeszcze okropną wstydzioszką. Może to dlatego, że jest najmłodsza z całej forumowej brygadki? Byłam kilka dni temu na usg, ale jak czytam o podglądaniu Ludka przez Julię to czuję okropny niedosyt. To chyba próżność przeze mnie przemawia, ale chętnie pójdę na usg, gdzie będę mogła popatrzeć na maleństwo troszkę dłużej no i będę mogła zdobić zdjęcie 3d Wiem że dr Roszkowski ma taką aparaturę, ale może znacie jeszcze jakieś inne dobre miejsce na tego typu wizytę?? Będę wdzięczna za jakieś namiary. Dobra uciekam, bo jeszcze muszę kupić prezencik mojemu mężu jutro ma urodzinki ach jak ja uwielbiam te sobotnie wieczorne chodzenie po sklepach! No i może cosik ciekawego będzie dla maleństwa?? Zobaczymy)) papapa Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: CO JEST?? 25.01.04, 00:29 Ha, ha, ha! Przepuszczanie ciężarnych bez kolejki? Dobre sobie. Mimo tego, że mój brzuch od dosyc długiego czasu naprawdę nie pozostawia wątpliwości co do mojego stanu, to jeszcze ani razu mi się nie zdarzyło, żeby ktoś mnie przepuścił. Ludzie patrzą i widzę po ich minach, że może i trochę im głupio, widać myślenie: "Hmn, powinienem ją przepuścić", ale zaraz za tą myślą, czai sie następna: "chciało jej się przyleźć na zakupy, to i może postać w kolejce z 15 min". a dziś wybrałam się do teatru i po zakończeniu przedstawienia stanęłam w kolejce do łazienki. Przede mną czekało jakieś 30 kobiet (a może i więcej, bo kabiny były tylko 2). Nie stałam w palcie ukrywającym brzuszysko, a w obcisłej bluzeczce. No i co? ano postałam sobie ze 20 minut, przestępując z nogi na nogę. Ludzie w tym kraju sa beznadziejni, niestety. Cieszę się, że nie jestem skazana na podróżowanie środkami komunikacji miejskiej, bo to dopiero musi być sajgon. Kasiu, usg 3d jest też w "Gromada Medica" na Pl. Powstańców 2. Robi je dr Zwoliński. Terminy są niestety odległe - ja zapisywałam się ze 2 tyg temu i wizytę mam dopiero 20.02, ale wolę poczekać, być obsłużona w miłej atmosferze i zapłacić 160 zł, a nie 280, jak u Roszkowskiego, który wg mnie jest mocno przereklamowany. Jeśli chodzi o jedzenie, to ostatnio opycham się makaronem i naleśnikami z jabłkami, które odsmażam sobie na maśle z zaw. tłuszczu 82,5% (a co!), a dziś zakupiłam książkę o najsłynniejszych deserach w kawiarniach Austrii, Niemiec, Węgier i Czech i już się nie mogę doczekać, żeby wypróbować na kimś przepis na Apfelstrudla z super gęstym i kalorycznym sosem waniliowym. Jest tam jakieś 150 przepisów, więc cieszę się, że wreszcie urodzę sobie dziecko, które będzie zjadało wszystko, co upiekę (a potem będzie ważyło 70 kg w wieku lat 6...). Mona, świetny pomysł z tą kuchnią! Ponieważ nadal przymierzamy się do kupienia domu, marzę o tym, żeby mieć wieeeeelgachną kuchnię z ogromną wyspą na środku i jeszcze większym blatem do ugniatania kruchego ciasta. czy Ty również montujesz ludziom piece w domach, czy to już raczej de mode? ach, jak marzę o najprawdziwszym piecu, w którym ciasto drożdżowe lekko by się przypalało, ale było takie jak w czasach dzieciństwa... Pamiętam, że kiedy byłam mała, babcia sadzała mnie obok pieca, na którym na ściereczkach wyrastały pączki. Boże kochany, czuję ten smak i zapach - zjadłabym takiego pączusia z wisienkami! Dla mnie kuchnia to najważniejsze miejsce w całym mieszkaniu i myślę, że nigdy nie jest za duża. Mona, pewnie znasz bajońsko drogie kuchnie Bulthaupa? Widziałam taką kiedyś w Berlinie, za - bagatelka!!!- 25 tys euro, ale od tamtej pory przestac myśleć o niej nie mogę. Cóż, może w następnym wcieleniu sobie ją kupię Kończę już przynudzanie. dzisiaj moje dziecko było pierwszy raz w teatrze Buffo na przedstawieniu cygańskim i wytańczyło się, ach wytańczyło (i cały czas tańczy od godz. 19 uaaa) Dobrej nocy, Wasza Maruda Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Przepis+kultura 25.01.04, 15:18 Mona, narzekałaś, że nasz wątek został zdominowany przez temat wózkowy, więc wrzucam dzisiaj coś dla duszy i dla ciała. Zaczynam od ciała: przepis wegetariański!!! na arbehas- potrawę, jaką nauczyłam się robić w Hiszpanii: Gotuję soczewicę (solę pod koniec gotowania) aż wygotuje się cała woda. Gotuję 2 jajka na twardo i 2 marchewki. Na patelni smażę na oleju cebulę i 2 pomidory. Na koniec dodaję sos pomidorowy. Wszystko mieszam w garnku z soczewicą i dodaję oregano. Mieszam i podgrzewam, aż będzie ciepłe do podania. Smacznego! A teraz dla duszy: ksiązka - właśnie skończyłam czytać przezabawną powieść Allison Pearson "Nie wiem, jak ona to robi". Coś dla pracujących mamusiek, które mają baaaaardzo mało czasu dla swoich pociech. Wiele trafnych uwag i obserwacji. kino- w zeszłym tygodniu widziałam "Miasto Boga". Choc to bardzo pesymistyczny film, to zarazem piękny. Cudowna muzyka, sepiowe kolory i genialne prowadzenie kamery robią z tego filmu prawdziwe arcydzieło. Żeby tylko temat był troszkę weselszy... Dzisiaj idę na "Usmiech Mona Lizy" - recenzja jutro teatr - wczoraj bylismy w Teatrze Dramatycznym na sztuce według Hrabala "Obsługiwałem angielskiego króla". Całkiem ciekawie przedstawiona historia zycia pewnego Czecha - w iście hrabalowskim stylu. Może tylko trochę za długie części, a za mało przerw. Ale to może subiektywne odczucie ciężarówki, na którą dziwinie patrzył się sąsiad, kiedy ciągle macałam się po brzuchu. A to dlatego, że Ludek nie znosi, gdy siedzę i natychmiast daje o sobie znać. Czekam na wasze propozycje kulinarno-kulturalne Julia Kmiszka, życzę Ci suuuuuper szusowania na nartach, ech, pojechałoby się jeszcze w góry... Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: Przepis+kultura 25.01.04, 16:24 Julio, ale mi narobiłaś smaka ta soczewicą! Właśnie się zastanawiałam nad tym, co można zrobić dobrego do jedzenia i to jest chyba podpowiedź... Przez najbliższy tydzień będę słomianą wdową, nie mam dla kogo gotować (kot nie lubi mojej kuchni), więc takie przepisy są jak najbardziej wskazane. Ja ukulturalniałam się wczoraj, dziś przejrzałam repertuar kin i wszystko wydało mi się takie przygnębiające, żadnych filmów o miłości Chyba za chwilę obejrzę sobie "Dzień świra" albo "Ukryte pragnienia" (to po raz 894), ale najpierw polecę ugotować soczewicę. Moja Ludkowa nie śpi od wczoraj, okrutnie mnie kopie, czy to kara za koncert, czy ona nie lubi muzyki Cyganów? Pozdrawiam Was ciepło Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Przepis+kultura 25.01.04, 18:38 no strasznie się cieszę, że jesteście chętne na spotkanie, teraz tylko ustalmy wspólny termin, a to pewnie będzie najtrudniejsze. z win zniknęła jedna butelka, bo wczoraj gosciliśmy znajomych z forum z Gabą - rówieśniczką Polci. dziewczynki się bawiły, a my - sałata, ciasta, wino. było bardzo fajnie i wesoło. spodobał mi się dowcip, że 75% polskiej młodzieży widzi optymistycznie przyszłość, a pozostałe 25% nie stać na narkotyki )) coś w tym jest, wystarczy wyjechać za Warszawę, i od razu człowiek pokornieje. nawet w mojej rodzinnej Bydgoszczy ludzie narzekają, a jak mój ojciec budował na Mazurach wysypisko śmieci, zatrudnił mężczyzn ze wsi, którzy rano rozpalali sobie ognisko, wrzucali ziemniaki, i to były ich śniadania, obiady i kolacje (nawet do kanapek nie mieli co włożyć). ale nie wiem czemu ja o tym??> pewnie przez ciążę )) w każdym razie win mamy jeszcze jakieś 7 butelek, więc wydaje mi się, że dla nas nie zabraknie )) ja mam kuchnię dość zręczną, ale nie taką do gotowania dla wszystkich - te na ogół są wyspowe. powiem Wam, że gdyby mnie było stać na dom, to zrobiłabym sobie starą prawdziwą kuchnię, z drewnianą skrzypiącą podłogę. Bulthaup jest odjazdowy, ostatnio zakochałam się w kuchniach Minotti (ekspozycja w Idei+Formie w Millenium na Pl.Piłsudzkiego, z niesamowitym wprost blatem), a dla klienta robimy kuchnię na poziomie Bulthaupa - PoggenPohl, i mimo, że większość ich kolekcji to ultranowoczesne kuchnie, to są też dwa modele pięknych stylizowanych frontów. wprost dla mnie! ostatnio połknęłam wprost Lolitę Nabokova, i przerażona, i zafascynowana (bo literatura świetna). nie wiem jak ona to robi czytałam - lektura lekka i przyjemna. a przed Lolitą - Daleko od Niflheimu. lekko dołujące, ale ciekawe. do kina wybieram się na Tajemnicę Aleksandry. pewnie sama, albo znów stworzymy grupę kinową )) uciekam na barszczyk, którym zainspirowała mnie Patrycja tydzień temu. dziecko kopie, czekam na Wasze propozycje - KIEDY widzimy się u mnie?? przypominam, ze to Konstancin. sukienusie oddam bez żalu, podzielimy między mamy dziewczynek sprawiedliwie )) pzdr M Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona maxi cosi speedy 25.01.04, 19:27 znów trochę o wózkach. kmiszkę pomyliłam z kiruną, która tu u nas była na forum, a teraz zastanawia się czy wózka polciowego nie kupić od nas )) mimo, że nie sprzedałam w/w, a jest to warunek kupna nowego, nie ustaję w poszukiwaniach - co nowego na rynku??? Elizo, sklep w sadybie to miś, my tam też kupowaliśmy nasz. jeszcze nie widziałam o którym mówisz, ale w internecie znalazłam takie cudo: www.maxi-cosi.nl/html/uk/000.html boski ))) Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Po trochu o wszystkim 26.01.04, 10:06 Samopoczucie Pod psem, czuję się fatalnie psychicznie i fizycznie i ciagle bije się z myślami czy już iść na zwolnienie lekarskie czy nie - jedynym powodem jest oczywiście - co powiedzą w pracy), na domiar złego wogóle się nie wysypiam bo śpimy wszyscy razem tzn. Wojtek, Kuba i ja, a Kuba przez sen fika takie koziołki i krzyczy ciagle, że muszę zakrywać brzuch aby mnie nie kopnął. Na dodatek ja z małym zatruliśmy się czymś i ... . Pomóżcie - jak oduczyć prawie 4-latka spania z rodzicami w łóżku - dodam, że przeniesienie do łóżeczka kiedy zaśnie nic nie daje, bo budzi się po 5 minutach i wraca do nas Spotkanie Ja bardzo chętnie się piszę bo MUUUUUSZĘ się rozerwać i odpocząć od tego wszystkiego, wydaje mi się, że wcześniej trzeba ustalić: 1) termin, sorry ale ja piszę się wyłącznie na weekend, ew. piątek, no chyba, że pójdę na L-4 to wszystko mi jedno 2) menu - trzeba podzielić się produktami Wózki Wczoraj zrobiliśmy rundę po sklepach i jest oczywiście tak jak myślałam tzn. Quinny odpada absolutnie, a już trójkołowiec na 1000% odpada. Wojtek stwierdził (fakt), że trójkołowce są o 10 cm dłuższe od innych a my mamy samochód jaki mamy i do tego na gaz więc w bagażniku wozimy zapasowe koło więc jest mniej miejsca. Wojtek zachorował na Mutsy (ja już dawno odchorowałam ten wózek), ale oczywiście cena ... No i jesteśmy w punkcie wyjścia gdyż: - wózek musi być niewielki(Mutsy taki jest a Quinny nie), aby ładnie zmieścić się do bagażnika ewentualnie kółka muszą wchodzić do bagażnika na dach - nie może być drogi - musi mieć duże pompowane kółka no i w efekcie chyba zdecydujemy się na spacerówkę taką w której możnaby wozić również noworodka, czyli coś o czym tu już było na forum. na szczęście dużo wózków spełnia ww. kryteria Przepisy Wasze sobotnio-niedzielne wyglądają smakowicie i jeżeli do jutra mi przejdzie zatrucie to na początek sałatkę z kapusty lodowej zrobię Kolejki i ustępowanie miejsca Kiedy w piątek wracałam po pracy do domu w E-2 pani ustapiła mi miejsca a faceci odrócili się do okna udając, że jestem niewidzialna W delikatesach byłam 9 w kolejce, stałam w bluzce koszulowej (kożuch w ręku) i brzuch był baaaardzo wyraźny - nikt nie mrugnął nawet okiem, żeby mnie przepuścić. Ja się przyzwyczaiłam w poprzedniej ciąży, że nikt się nie podrywa z miejsca. Ale mam sprawdzony sposób - zawsze w autobusie np. podchodziłam do miejsca dla uprzywilejowanych i jeżeli siedział ktoś młody (szczególnie mężczyzna) to prosiłam bardzo głośno o ustąpienie miejsca, a w supermarketach waliłam po prostu od razu prosto do kasy. Jak znam życie już niedługo ze względu na duże brzuchy będzie wysiadał nam kręgosłup, więc stanie w autobusach i kolejkach nie będzie należało do przyjemności - stanie się wręcz niemożliwe Pozdrawiam ciepło - rozbita wewnętrznie Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: Po trochu o wszystkim 26.01.04, 11:28 Małgosiu, musisz być wymęczona okrutnie... Na Twoim miejscu skorzystałabym jednak z L4, po co masz się tak męczyć, zwłaszcza, że i tak jesteś chora? Pewnie podwójne mamy udzielą Ci lepszej rady niż ja, ale znalazłam kiedyś na Forum wątek o tym, jak oduczyć dziecko spać w łóżku rodziców. Może uda Ci się go odnaleźć przez wyszukiwarkę - było tam naprawdę mnóstwo porad i uwag doświadczonych (i zaprawionych w boju!) rodziców. Czteroletni chłopczyk to przecież już duże dziecko, na pewno więcej zrozumie niż nam się wydaje, dlatego życzę Ci sukcesów w zdobywaniu łóżkowej wolności A problem spania z dzieckiem to coś, czego sama się bardzo boję, więc od zawsze sobie obiecuję, że moje to będzie spało w łóżeczku od początku. Wszyscy się śmieją z mojego postanowienia, ale mam zamiar trzymać się dzielnie! Spotkanie Mi z kolei bardziej pasuje w tygodniu, chyba że weekend wieczorem, bo do 17 jestem zajęta. Wózki Mona, wchodziłam na załączoną przez Ciebie stronkę, ale tam są kurczę blade, tylko foteliki samochodowe. W sklepach mają jednak katalog z najnowszymi modelami, tyle że nie chcą dać katalogu, bo mają tylko jeden. Stary model podstawowy kosztuje 1050 zł + do tego gondola i fotelik, więc jakieś 2 tys przyjdzie zapłacić lekką rączką. Koleżanka proponowała mi kupno wózka "w dobrym stanie", ale jak go zobaczyłam, przestałam myśleć o wózkach używanych. Wg mnie to, co jest w "dobrym stanie" często wygląda strasznie, a i pewnie nie jest na gwarancji, więc za wszystkie naprawy trzeba płacić ekstra. zawsze wiedziałam, że dziecko to wydatek, a nie inwestycja... Ale jak się mam szarpać z jakąś ciężką landarą, którą ledwo wepchnę do samochodu i będę ciągle narzekać, to wolę przygotować się zawczasu hmn. Kuchnie Poggenpohl Oczywiście znam te cuda, zdaje się, że kosztują podobnie do Bulthaupa... Oglądaliśmy je kiedyś w Berlinie, boskie, ale niestety bosko drogie. Ja mam w domu Sie Matica przywiezionego z Berlina, bo wychodziło połowę taniej niż musielibyśmy zapłacić tutaj i jestem zadowolona, tylko blaty mam trochę za wysoko i jak przyjdzie do ugniatania ciasta, to musze wykonywać gimnastykę na palcach. Ech, tyle jest pięknych mebli, kolorowych dodatków do domu, tylko gdzie to wszystko ustawiać? Nasze mieszkanie jest zupełnie nie przystosowane dla rodziny 2+1, więc zastanawiam się, czy jak kupię jedną komodę z szufladami, to wystarczy? Wolałabym nie zagracać sypialni tysiącem dziecięcych regalików. Życzę Wam wszystkim dużo uśmiechu i miłego bezstresowego dnia, Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Po trochu o wszystkim 26.01.04, 13:15 Małgosiu, nie dam żadnej dobrej rady na niespanie z dzieckiem, bo sami śpimy z Polcią, a co gorsza.... uwielbiam to. w dzień jest różna, raz marudna, raz grzeczna, ale w nocy to prawdziwy aniołek. jak się urodziła, to przez pierwsze 2 miesiące odkładałam ją do łóżeczka po karmieniu, ale jak weszłam w rytm, to chciało mi się po prostu spać, więc spałam z nią przy piersi. potem był moment, gdy Polcia spała w swoim łóżeczki. teraz znowu z nami. ale rano, puka mnie w plecy, i pierwsze co widzę, to najpiękniejszy usmiech mojego dziecka. powiem szczerze, że daje mi to kopa na cały dzień. Spotkanie hm.... juz się jawi próba nieobecności Elizy. czy każdy weekend masz tak zajęty?? (pewnie to projektowanie tak Cię wciągnęło). na pewno większości chetnej na spotkanie weekend bardziej pasuje, ja zapraszam właściwie na każdy dzień (oprócz dziś i jutro, które mam już zawalone)), bo mogę coś wyklarować w spotkaniach, poprzesuwać etc. widzę to tak - spotykamy się, pijemy, gadamy, gotujemy, jemy, oglądamy co się da etc.etc.etc. na pewno parę godzin minie. wózki strona jaką podałam,rzeczywiście dziś się krzaczy. wczoraj jeszcze wchodziłam tam podziwiać nowy model. weszłam też na stronę maclarena, rzeczywiscie wózki odjazd. podobno niedługo w Polsce, jak reklamuje www.bobo.pl Kuchnie i meble no Elizo, SieMatic to jeden z najlepszych producentów. kuchnie i piękne, i wyjątkowe jakościowo. dla dziecka nie kupuj za dużo na początek, bo naprawdę na początku nie ma co z nim robić, i jest czas. część moich znajomych nie kupowała nawet wanienki, maleństwa myli w zlewie w łazience, a jak dzieci juz siedziały - to w rodzinnej wannie, czasem z mamą czy tatą. dziecko w ogóle lubi z kimś ciepłym się wykąpać, nasza Polcia bardzo się na początku bała. przemyśl Elizo kupno gondoli, bo zobaczysz szybko, że to niepotrzebny mebel. o tej porze roku wystaczy rozkładana na płasko spacerówka, oczywiście z daszkiem, i innymi bajerami. uciekam na megadługie spotkanie. pozdrawiam mocno M Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: Po trochu o wszystkim 26.01.04, 13:53 No nieeee... Ja NAPRAWDĘ chcę poznać Panie Majówy i gotować z Wami!!! No i naprawdę mam w najbliższy weekend kurs! Kończę go o 16, więc nie ściemniam MONA! Jeśli po 16 będziecie jeszcze balować, to z prawdziwą przyjemnością do Was dołączę, zwłaszcza, że jak wspominałam wcześniej, nie-mąż mi wyjechał i mam bardzo dużo czasu i swobody. Wózki cd: a czy mogę miniaturowe dziecko wozić w spacerówce? Każdy mówi co innego, a ja oczywiście chciałabym mieć jak najmniej gratów. Zastanowiło mnie też kąpanie dziecka w zlewie hi hi hi. Nie mam w domu wanny, więc nie będe się mogła kąpać z bobasem(( (Chyba że u sąsiadów), no i najchętniej nie kupowałabym też komody z przewijakiem, ale czy dam radę przewijać dziecko na łóżku, czy kręgosłup mi nie pęknie jak co godzinę będę zmieniać pieluchy (Mając na uwadze mój ambitny cel pieluch tetrowych). Polecam Wam najnowszy numer "Pani", w którym jest superbrzmiący przepis na mule duszone w maśle i białym winie mnnnnniam! Uściski Odpowiedz Link Zgłoś
pati_pati Re: Po trochu o wszystkim 26.01.04, 14:07 Witam serdecznie po pełnym wrażeń weekendzie. Ale po kolei: Przede wszystkim w piątek udało mi się obejrzeć po raz kolejny mojego syneczka na USG, dziewczyny on jest cudowny!! Waży już 504 gr. Badanie wykonywał dr Roszkowski, który włączył na chwilę 3D i zrobił przepiękną fotkę naszemu maleństwu. Patrzyliśmy też jak ślicznie bije serduszko, widzieliśmy piękne stopki - widok od spodu, wyglądały jak odciśnięte ślady na piasku. Dzidziś też pokazał nam sisiaczka Muszę powiedzieć, że takie badanie uspokaja mnie, bo wiem że u mojego Małego Mężczyzny w domku wszystko gra. W sobotę mój Maluszek obudził mnie o 3 rano kopniaczkami i szalał sobie tak w brzuszku do 5 rano. Kopnaczki i czkawka na przemian. Ale mimo, że mnie rozbudził o tak wczesnej godzinie byłam szczęśliwa, że tak dokazuje, lubię jak się wierci. W sobotę pojechaliśmy z Mężem do Częstochowy pomodlić się za zdrówko naszego Skarba. Dużo spacerowaliśmy mimo mrozu. Ostatnio wychodziłam z pracy późno, więc brak mi takich spacerków w godzinach popołudniowych. Może teraz będę miała okazję to nadrobić, bo dostałam zwolnienie, żeby trochę poleniuchować i przykaz od Pani doktor, że mam poprawić wyniki badań krwi. Spadło mi znów trochę żelazo. Pani doktor zmieniła mi Hemofar F na Sorifer, przepisała dodatkowo kwas foliowy i witaminę B12. Mam nadzieję, że to pomoże. Pytałam czy to żelazo może być związane z niewłaściwą dietą (przecież tak staram się urozmaicać posiłki i zwracać uwagę na to, które jakie wartości odżywcze dostarczają), ale Pani doktor powiedziała mi, że raczej to kwestia przyswajalności (wchłanialności) przez organizm. W niedziele była u mnie Rodzinka, świętowaliśmy moje rodziny, które wypadają dziś. O 12:10 skończyłam ćwierć wieku. Mona i Jagiellonka-Kasia ja też jestem Wodniczek! Zatem wczoraj od rana przygotowałam smakołyki i krew mnie zalewała, bo o ile uwielbia gotować do pieczenia nie mam w ogóle serca. Ale nie było ostatecznie tak źle, sernik na zimno wyszedł mi całkiem dobry Ale i tak o mały włos nie spaliłam dolnej warstwy, którą się piecze w piekarniku. Dziewczyny – ja również (oczywiście, jeśli można i są jeszcze wolne miejsca) chętnie dołączę się do grona kucharek. Ponieważ jestem teraz w domu pasuje mi każdy termin. Obiecałam sobie, że w tym tygodniu polatam trochę po sklepach z akcesoriami dla Bobaska, przede wszystkim popatrzeć na wózki w realu. Boje się tylko o jedno – że mój Dzidziuś będzie miał wszystko w niebieskim kolorze, bo wprost UWIELBIAM ten kolor i zawsze – o dziwo, jak już coś mi się strasznie spodoba jest właśnie niebieskie. Cieszy mnie, że blue jest charakterystycznym kolorem dla chłopców, bo i ciuszków w tym kolorze nie brakuje. Kończę na razie i wracam do czytania literatury do magisterki (buuu). Muszę sama się kopać i mobilizować żeby zdążyć z tą obroną przed pojawieniem się Małego Człowieka. Potem zapewne nie bardzo znajdę na to czas, zwłaszcza przez pierwsze miesiące. Trzymajcie się cieplutko mimo mrozu za oknem Pati Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: Po trochu o wszystkim 26.01.04, 16:20 Patrycja, wszystkiego naj, naj obyś zawsze była w takim dobrym nastroju! tak trzymaj Jeśli chodzi o żelazo to ja biorę właśnie sorbifer. Mój gin powiedział, że najlepiej brać go raniutko (min.30 minut przed śniadaniem) i popijać sokiem z duuużą zawartością vit.c Chyba cosik w tym jest, bo w przeciągu miesiąca moje badania poprawiły się i to baaardzo Polecam popijanie sokiem ze świeżo wyciśniętych pomarańczy! Powodzenia Wózki Uważacie, że zakup samej spacerówki i ewentualne dokupienie/zrobienie jakiegoś materacyka w zupełności wystarczy?? Dla mnie to by było super rozwiązanie bo i ekonomiczne jeśli chodzi o miejsce i oszczędne. Należy napewno pamiętać, żeby w wózek zdążyyć sięzaopatrzyć przed początkiem maja, bo pamiętajcie od 01.05 zmienia nam się vat na wózki z 7 na 22! taraz to już uciekam do domciu papapa Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
malgog STO STO LAT dla Patrycji !!!! 26.01.04, 14:29 I jeszcze więcej z mnóstwem słodkich i grzecznych dzieci. Wszystkiego najlepsiejszego raz jeszcze Kąpanie Brak wanny może stawnowić pewien problem. No ale można spróbować w umywalce. Przy Kubusiu miałam kupione kilka wanieniek - po jednej u dziadków i u nas w domu(ze stelażem). teraz sobie daruję - mam duuużż umywalkę - na początek spoko, potem do wanny z tatusiem bo kąpiel do przecież domena tatusiów. Wózki raz jeszcze. Doszłam do wniosku, że spacerówka jeżeli: - rozkłada się do poziomu, - ma wysokie boki dookoła, - ma budę, - ma osłonkę na nóżki - ma wystarczająco wysoki stelaż (żeby się zbytnio nie trzeba było schylać) to w zupełności wystarczy położyłć coś miękkiego pod spód, na to jasny ręczniczek a`la prześcieradełko (ew. dodać dla mam bardziej wrażliwych pieluchę tetrową lub flanelową) i .... może służyć za gondolę. Przewijanie na łóżku fakt, że z kręgosłupem mogą być problemy bo łóżko jest zdecydowanie niżej niż przewijak, a maluszka na początku kiedy kupka to przewija się praktycznie kilkanaście razy dziennie. A może stolik, nawet najmniejszy ??? Wystarczy cokolwiek z blatem na wysokości brzucha mamy P.S. Coraz bardziej jestem zmęczona a tym samym dojrzewam do decyzji o L-4. tymczasem lecę do roboty Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: STO STO LAT dla Patrycji !!!! 26.01.04, 22:59 Patrycjo, sto lat, aby Ci się marzenia spełniały, i wciąż pojawiały nowe. i dziecko żeby było najzdrowsze, najmniej marudne i pogodne. wszystkiego najlepszego! ledwo żyję, dziś wyczerpujący dzień. na dodatek zajrzałam do misia w sadybie best mall, (niestety, nie mają wózków maxi-cosi), ale zastanowiło mnie, czy my czasem nie potrzebujemy stelaża dla dzieci z małą różnicą wieku?? i tu dopadło mnie zwątpienie. sama już zgłupiałam. moim zdaniem spacerówka rozkładana na płask+ materacyk do wewnątrz jest superrozwiązaniem. ja promocyjnego quinny też nie kupię. przez chwilę dziś myślałam, że nie kupię nowego wózka, tylko użyję tego popolciowego (tez mi fanaberia). teraz szukam stelaży bliźniaczych. zwariować można z tymi humorami w ciąży. ustalmy zatem fakty spotkaniowe: -nie spotykamy się w ten weekend. -jeśli to w weekend -pewnie koło 17 (ELIZA!) -robimy jedzenie dla siebie lub przybosimy gotowe (proponuję aby każda zaproponowała jakiś smakołyk, i mały i duży, i zimny i ciepły. a nawet płynny - może jakaś bombowa czekolada na gorąco. ze swej strony rzucam: sałata lodowa z kurczakiem, mozarellą i parmezanem i kawa z miodem, spienionym mlekiem i cynamonem. wiele więcej nie potrafię ))) -mile widziane są wszystkie uczestniczki wątku majowego, i znane ze spotkania ostatniego, i nie )) uzupełniajcie listę, i koncert życzeń. może coś z tego wyjdzie. znowu w czwartek mamy zdjęcia naszej kuchni. i fajnie, ale sił już mi braknie. marzę o wakacjach, i nawet porodzie, bo troszkę się zmachałam. pozdrawiam mocno, najmocniej dzisiejszą świąteczną Patrycję Mona Odpowiedz Link Zgłoś
pati_pati Bardzo, bardzo dziękuję za wszystkie życzenia!!! 27.01.04, 12:04 Drogie mamusie (kwietniowe, majowe i być może czerwcowe - jak którejś się przesunie - może mnie albo Kasi, bo jesteśmy w końcówczce maja) BARDZO, BARDZO dziękuje za wszystkie życzenia, nie kryje że strasznie cieszę mnie wszystkie te dotyczące mojego maluszka Przesyłam całuski w podziękowaniach Pati Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: Po trochu o wszystkim 26.01.04, 16:05 ojoj Małgosiu koniecznie weź sobie L4, przecież musisz teraz wypoczywać na męczenie jeszcze chyba będziesz miała czas Elizo, dziękuję bardzo za namiary do lekarza, już się zapisałam. Fakt terminy są odległe, ale mam nadzieję, że warto poczekać. Zresztą idziesz jako pierwsza więc mam nadzieję, że powiesz jak było. Myślę, że nie będzie trwać to tak krótko jak w Diagmedzie, gdzie po trzech usg mam nagrane AŻ OKOŁO 15 minut! Ja mam wizytę na 1 marca. Ostatnio zaczęłam dostarczać troszkę "rozrywki" mojej malutkiej - postanowiliśmy ją z Pawłem troszeczkę rozruszać. Od dwóch dni puszczam jej na słuchawkach muzykę - mamy z jakiejś gazety płytę dla "brzuszków" z muzyką poważną. ale najbardziej jednak nasza dzidzia reaguje na muzykę z radia wtedy zaczyna dopiero skakać. A może to oznaki że jej to nie pasuje? Nie wiem, tak czy siak w końcu poczułam co to znaczy ruchy dziecka Monika, w sobotę postanowiłam wypróbować sałatkę. Przez pomyłkę dodałam ser feta - ciążowe roztargnienie, ale smakowało wyśmienicie! Uwielbiam wszelkiego rodzaju sałatki więc jestem otwarta na wszystkie sałatkowe przepisy. W sobotę też postanowiliśmy z Pawłem ostatecznie rozwiać wszelkie wózkowe wątpliwości quinny odpada abstrachując od funkcjonalności pałąka na rączce (można go wyłączyć)- promocyjne materiały są fatalne. W dobrej cenie, bo chyba za okolo 1300PLN jest nowa wersja wózka polskiej firmy Inplast czy Impalst (a i jakość nie jest jakaś tragiczna). W skład wchodzi gondola i spacerówka. Jest to trókołowiec z podwójnym przednim kołem. Warto chyba wziąć go "pod lupę" Bardzo chętnie piszę się na spotkanie i dla mnie nie ma większego znaczenia (wdni pracujące późniejsza godzika) jaki dzień byle nie najbliższa sobota i niedziela, pliiiiisssss Kończę bo chyba już pora do domu, niecierpię poniedziałków ale ten wyjątkowo szybko mi zleciał. buziaki Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
kasizba Re: wózki 19.02.14, 19:23 ja zdecydowanie myślę że bardzo ważną rzeczą jest dopasowanie wózeczka do własnego stylu i trybu życia i otoczenia w którym mieszkamy zupełnie co innego jak mamy zamiar spacerować po równiutkich chodniczkach ( to chyba nie w polsce ) a zupełnie co innego jak mamy zamiar śmigać po lasach i górach myślę że to bardzo indywidualna sprawa Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona maxi cosi speedi sx 27.01.04, 00:14 może teraz zadziała www.maxi-cosi.nl/html/uk/750.html podobno lekki, na edziecko zakupy była recenzja Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: maxi cosi speedi sx 27.01.04, 00:59 Po pierwsze: Sto lat dla Patrycji!!!! Grzecznego Dzidziusia, kochanego Mężczyzny, duuuużo optymizmu i zdrowia. Po drugie: Mona, ten wózek to jest właśnie to!!! Ty jesteś taką specjalistką, że po przeczytaniu Twoich recenzji wiem, czy coś chcę kupić czy nie (rzeczony Quinny), więc mam cichutką nadzieję, że i o tym się wypowiesz Jeśli nie spotykamy się w ten weekend, to w przyszły mogę o dowolnej godzinie, bo następne zajęcia mam dopiero 14.02. Jeśli chodzi o pichcenie, to oczywiście najchętniej zadeklaruję się z ciastami. A Ty, Mona nie drażnij mnie, proszę, o 1 w nocy z opisem dań i kawy!! Wystarczy, że przed chwilą szukałam w Tesco pączków (niestety były tylko pakowane po 6 z terminem przydatności do spożycia: 25.01.04 i choć były w promocji po 3,99 pln za komplet, nie zdecydowałam się na nie - mimo ciśnienia wielkiego). A dziś (tzn już wczoraj) pojechałam z marszu na usg i okazało się, że moja dzidzia waży 990 g i lekarz zasugerował, że może urodzić się w kwietniu... Kompletnie zwariowałam, ale przynajmniej rozgrzeszyłam siebie z obżarstwa ostatnich dni. Kolorowych snów Wam życzę i spokojnej nocy Odpowiedz Link Zgłoś
malgog O wózku i spotkaniu 27.01.04, 10:38 Wózek Implast, o którym pisze Kasia my również oglądaliśmy - cena nawet przystępna ciut ponat 1200 PLN-ów - ja byłam zachwycona i już bym kupowała - Wojtek mnie ostudził bo: 3 kółka (nieprawda z przodu są dwa ale blisko siebie - według niego 2 blisko to jak jedno), wózek jest o 10 cm dłuższy od "normalnego 4 kółkowego", więc nie zmieści się z pewnościa do bagażnika (do boxu na dachu wg. mojego małżonka też nie chociaż nie mierzył). Do Mony - tak właściwie to teraz sobie skojarzyłam dlaczego nie chciałam mieć wcześniej dzieci NIE WIEDZIAŁAM JAK Z DWÓJKĄ MALUCHÓW WYCHODZIĆ NA SPACER - Jeżeli Pola nadal korzysta z wózeczka (a z pewnością tak) to rzeczywiście musisz się poważnie zastanowić jak wozić 2 dzieci na raz. Na naszym rynku wózkowym chyba nie jest zbyt ciekawie jeśli chodzi o wózki dla dwojga (przynajmniej te które ja widziałam to jakieś koszmarki). Spotkanie: Jak się zapatrujecie na przyszły weekend czyli 7 ew. 8 lutego ??? Wino, kobiety w ciąży i śpiew.... Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: O wózku i spotkaniu 27.01.04, 15:10 Elizo, aż taką specjalistką nt.wózków nie jestem. tego maxi-cosi nie widziałam na oczy, ale jak tylko zobaczę - dam znak. dużo czytam na te tematu na naszym edziecku zakupy (wpisz w wyszukiwarce nazwę modelu i siup!), stamtąd też przeczytałam od mamy Pinic, rekordzistce w ilości wózków (chyba do 20 doszła, a dziecko roku nie skończyło )), że Mutsy nie są takie fajne na jakie wyglądają. tzn - może wyglądają wciaż odjazdowo, ale są ciężkie w prowadzeniu etc. dziś byłam w sklepie na Jagiellońskiej 2, obejrzeć to i owo (sklep rekomendowany przez emamy), i tam przemiła pani przygotowuje się do odpowiedzi na moje pytania: czy do mojego stelaża można dokupić łącznik na dwoje dzieci? i inne tego typu. bebe confort ma stelaż twin club (mogę go oczywiście kupić, ale to kolejne 1000zł, już wolę sam łącznik )), i tym jestem zaintersowana. w pierwszej chwili mówiłam sobie, że jak się Miłek urodzi, Polcia będzie już 20-miesięcznym chodzącym dzieckiem, będzie ciepło, i wózek aż tak się nie przyda. no tak, ale w końcu: i zakupy (droga do sklepu), i spacery do parku (też nie za blisko), i co z nią?? bawić się na podwórku może i na piechotę, ale jakikolwiek wyjazd wykluczony. kategorycznie więc wyleczyłam się z wymiany wózka (fajne wózki trochę kosztują, a nasz jest świetnej jakości, wymieniać nie ma co), teraz kombinuję jak go na twina przerobić. moja Polcia jest tak bezstresowym dzieckiem, że wymyśliliśmy tak szybko drugie dziecko nawet dla towarzystwa dla niej ) i rzeczywiście, dziecięcego jej brakuje, chociaż to ona raczej będzie ciekawa dla Miłka. myślę, że noworodek może trochę wstrząsnąć jej bytem. jak już wspominałam, Polcia nie miała nawet kolek, a ząbki do tej pory wychodziły jej w miarę delikatnie. do dziś nocy. położyliśmy się o 1, a Polcia o 3 wyrwała nas ze snu rykiem. po godzinie uspokajania (pierwsze spotkanie dziś 9.15, więc walczę z nerwami, bo ciężko pamiętać, że ją coś boli), łyknęla w końcu Panadol (oczywiście maści na ząbki zabrakło)), i śpi. zamknęłam oczy, bach! ryczy! znowu luli luli, zamykam oczy... bach! ryczy! wyje! zawodzi! matkoświętopanie, normalnie dzis oka nie zmrużyłam. chyba się z nią teraz położę. czyli: spotykamy się 4 lutego, u mnie (serio zainteresowanym podam adres jak napiszecie na mamamonę gazetową), koło 14-15, i : wino, kobiety, śpiew!... pogadamy, ponudzimy się. będzie fajnie. taki baby shower istotnie. pozdrawiam mocno M Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: O wózku i spotkaniu 27.01.04, 15:35 Ale 4 lutego to środa - więc na pewno Mona środa Tobie pasuje ????? P.S. Wojtek manewrując wózkiem Mutsy po sklepie w Al. Solidarności też twierdził, że ciężko chodzi a szczególnie przy wchodzeniu na krawężniki, ciężko podnosi się przednie koła w porównaniu np. z Impalstem jakimśtam, ale ja te uwagi puszczałam mimo uszu Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: O wózku i spotkaniu 27.01.04, 15:43 Mona, niestety 4 lutego o 14 nie mogę - dla mnie to dzień powszedni, środek dnia i nijak nie mogę sie wykręcić od pracy. Poza tym teraz jest sesja, więc roboty dwa razy więcej. Może następnym razem (( Jacy ci mężczyźni spostrzegawczy. Majster, który siedzi u mnie już trzeci tydzień i robi remont dopiero dzisiaj zauważył, że jestem w ciąży!!! A myślał, że czemu tak sapię przy schylaniu się, jak po nim sprzątam??? W ogóle chyba nie wyglądam ciążowo, bo moi studenci też dopiero w tym miesiącu zorientowali się, że pani "psor" lekko przytyła... Oglądałam wczoraj wózek Quinny i baaaardzo przypadł mi do gustu. Chyba z pół godziny wypróbowywaliśmy wszystkie warianty i doczepki. Obejrzeliśmy też wózki innych firm, ale sprzedawczyni przekonała nas,że tak dobrego wózka za taką cenę nie dostaniemy. No i urzekł mnie błękitny kolor, na punkcie którego mam fioła. Nawet fotelik samochodowy i leżaczek znalazłam w tym kolorze. Podwójne mamy, czy jeś li kupię ten komplet promocyjny + fotelik + leżaczek + łóżeczko + przewijak, to jeszcze coś mi potrzeba z akcesoriów??? Zastanawiam się po prostu czy powinnam już teraz obrabować bank czy jeszcze z tym poczekać ))) Pozdrawiam Julia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona o spotkaniu 7-8 lutego ;))) 27.01.04, 16:28 no dobra, mam taki posrany (niestety, taki własnie) sprytny kalendarz na biurku, trzymiesięczny (u góry grudzień, w środku styczeń, na dole luty). oczywiście przeczytałam pierwszy weekend stycznia, więc spotykamy się oczywiście 7-8 lutego )) jak go tylko postawiłam na biurku w tym roku, napisałam sobie przy numerach kolejnych tygdoni roku odpowiadające im tygodnie ciąży. wyszło mi, że urodzę pod koniec marca (( jakbym nie liczyła, tak mi wychodziło, aż zaczęłam się martwi - o rany, to już niedługo, co ja zrobię ????? w końcu wpadłam: zamiast przewracać strony i pisać wciąz na środkowym miesiącu,smarowałam od góry do dołu, czyli: tygodnie grudnia, stycznia i lutego, szust! na drugą stronę i znów stycznia, lutego i marca.... dziś na budowie niestety tłumaczyłam elektrykowi o co mi chodziło pisząc opis do projektu )) genaralnie wiem, ale wyszłam na zwariowaną kobietę (czyli w jego oczach typową )) Julio, masz aż za dużo na początek )) pozdrawiam M Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: o spotkaniu 7-8 lutego ;))) 27.01.04, 16:55 Mona, to widzę, że i Ciebie dopada roztargnienie ciążowe (kalendarz...) A elektryk prosty chłop i skomplikowanych opisów nie rozumie. Zawsze, kiedy słyszę hasło "elektryk", przypomina mi się tragikomiczna historia, kiedy po przeprowadzce zaprosiłam takich dwóch do domu, żeby mi zamontowali i uruchomili płytę indukcyjną. Sama w tym czasie poszłam do pracy, bo elektrycy byli "poleceni, zaufani, świetni fachowcy". Po dwóch godzinach ich urzędowania, zaczęły się telefony, że "płyta jest zepsuta, bo jak ją podłączają, to iskrzy i wysiadają korki w całym mieszkaniu". Długo radzili nad tym, co zrobić i wpadli na znakomity pomysł: Trzeba zmienić korki na te o większej mocy! Pojechał jeden z drugim do Leroy Merlin, kupili i wymienili korki na wielkie kolosy i dalej podłączać płytę. Po trzecim telefonie z opisami iskrzącej kuchni (i wizją spalonego mieszkania w głowie), kazałam im zakończyć działanie. I co się potem okazało? Doświadczeni panowie (jeden z nich miał podobno 40 (sic!) lat praktyki) zamiast do 180 V podłączali płytę do 360 i spalili mi jeden moduł. A jacy byli oburzeni, kiedy im o tym powiedziałam! Ich zdaniem płyta była już spalona w momencie, kiedy usiłowali ją podłączać. Dodam tylko, że w owym czasie pracowałam w firmie, która wyprodukowała to urządzenie i nikt nie sprzedałby mi czegoś zepsutego. Ech... Mona, a skoro o robotach mowa - czy mogłabyś mi polecić jakąś firmę, która zdjęłaby mi z podłogi wosk i położyła nowy (wosk to czy olej? sama nie wiem), bo jak przyjdzie mi samej eksperymentować z fachowcami, to chyba zeświruję do końca. I z góry moc podziękowań ślę Uściski, Odpowiedz Link Zgłoś
marianna18 Re: o spotkaniu 7-8 lutego ;))) 27.01.04, 17:39 Witam Was moje kochane, dobrze że chociaż jesteście w dobrych nastrojach, bo ja nie mam powodu do radości. Otóż muszę leżeć, na szczęście w domu. Moja macica się kurczy jakby zwariowała i przez to skraca mi się szyjka. Pozdrawiam serdecznie Marianna Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Spotkanie 28.01.04, 09:50 Marianno, bardzo mi przykro, że musisz leżeć. Co ta Twoja macica sobie myśli??? Napisz, ile centymetrów ma szyjka i co mówi Twój ginio. Wykorzystaj ten czas na różne "domowe rozrywki", na które nie bedziesz miała czasu później. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę cierpliwości Mona, spotkanie w weekend jak najbardziej. Mnie pasuje niedziela, bo w sobotę pracuję. Proponuję upichcić coś z ciast Elizy, bo ma naprawdę przepyszne przepisy . A ciastem to bym się chętnie objadła Mnie również udziela się ciążowe roztargnienie. Na ostatnie zajęcia zadałam studentom lekturę, której nie ma!!! Pomysliłam tytuły. Żeby nie wyjść na skończona wariatkę, powiedziałam, że chciałam tylko sprawdzić, jak długo i dociekliwie szukają tekstów, które im zadaje. Jakoś wybrnęłam, ale zajęcia musiałam improwizować... Julia Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Akcja na poczcie 28.01.04, 09:50 Na początek - pozdrowienia dla leżącej Marianny - może szyjka bliżej wiosny trochę się uspokoi. Trzymam kciuki. Jestem z siebie baaaaaardzo dumna. Wczoraj wieczorem byłam na poczcie odebrać awizo. Szlag mnie trafia na naszego doręczyciela-listonosza, który wogóle nie sprawdza czy adresat poleconego jest w domu tylko od razu sruuuu awizo do skrzynki i prawa załatwiona. U mnie od ponad 2 tyg. Kubuś jest chory i siedzi w domu więc siłą rzeczy przez cały ten czas ktoś z dorosłych jest w domu - w tym czasie w skrzynce znalazłam 3 awizo do odbioru na poczcie.Ani razu listonosz nie zadzwonił domofonem do mieszkania aby sprawdzić czy ktoś jest w domu. Na marginesie - dzisiaj piszę skargę na doręczycielabo bo moje ustne zgłaszanie jego lenistwa na poczcie jak widać nie przynosi rezultatu. No więc wczoraj pełna wściekłości o godz. 19 z minutami weszłam na pocztę i ujrzałam dziki tłum. Łudziłam się nadzieją, że wszyscy czekają do okienka wpłaty-wypłaty. Po wydrukowaniu biletu z automatu okazało się, że oczekujących do mojego okienka jest .... 36 osób. No więc od razu podeszłam do okienka i głośno, żeby wszyscy słyszeli zapytałam czy ciężarne obsługują poza kolejnością. Kiedy miła pani stwierdziła, że tak - to ja znowu głośno poprosiłam o wydanie listu poleconego i tak żeby wszystcy na poczcie słyszeli po raz kolejny złożyłam ustną skargę na doręczyciela. Wypróbowałam - poskutkowało. Od dzisiaj w delikatesach rozpinam kożuch i walę prosto do kasy omijając slalomem dguuugą kolejkę. Odpowiedz Link Zgłoś
pati_pati Re: Akcja na poczcie 28.01.04, 12:48 Na wstępie pozdrawiam serdecznie Mariannę i przywołuję Twoją niesforną macicę do porządku Malgog - podobała mi się akcja na poczcie, masz racje musimy walczyć o swoje, bo nas zjedzą żywcem. Ale szczerze powiedziawszy - straszna znieczulica i zobojętnienie się wkrada, a niby taki cywilizowany świat. Dziewczyny - mi też pasuje weekend na pitraszenie i leniuchowanie, pomyślałam sobie, ze może macie na kasatach nagrane wasze Dzieciaczki, więc przy okazji gotowania możnaby sobie puścić co jakiś czas któryś z filmików i pochwalić się tym samym osiągnięciami naszych Maluszków. Ale zresztą to nie ja jestem Panią domu tylko Mona, tak więc decyzja należy do niej. Wczoraj byliśmy z moim mężem w sklepie Family Shop na Grójeckiej. My jednak zdecydujemy się raczej na gondole + spacerówka, do tej pory szczególnie w oko wpadły nam dwa modele: Jeden Bebecar, wersja sportowa: www.familyshop.com.pl/TOWARY/Bebecar/MultiplaAT.html Drugi Emmaljunga: www.familyshop.com.pl/TOWARY/Emmaljunga03/BabyEdge.html Wiem, że większość mam zdecyduje się na spacerówkę rozkładaną do poziomu, ale te które to tej pory oglądałam nie przekonują mnie. Przed wszystkim za nisko są dla mnie siedliska od ziemi. Poza tym myślę, że gondolka może posłużyć mi jako łóżeczko podczas podróży, jest lepiej zabudowana, stwarza poczucie bezpieczeństwa. Nie wiem, może jeszcze zmienię zdania – zobaczymy. Ściskam wszystkie Mamuśki i życzę dużo optymizmu Odpowiedz Link Zgłoś
pola777 ssssssssssssszyjka. 28.01.04, 15:45 Marianno, moja szyjka z poczatkowych 4cm skrocila sie teraz do niecalych 15mm i mam zalozony krazek od wczoraj - dobrze ze pojechalam sprawdzic do szpitala co sie dzieje bo skurczy mialam co nie miara...4 w ciagu godziny i to bolesne. i mam teraz zazywac francuski odpowiednik fenotyrolu od producenta duphastonu na relaxacje macicy + mam ten krazek i mam sobie odpoczywac.Latwo powiedziec odpoczywac jak po lekarstwie rzuca mna po lozku,serce mi wali tak jak w najwiekszym przyplywie adrenaliny przez ponad godzine po zazyciu i chce mi sie rzygac + mam zgage nad zgagami i nie moge nic przelknac. Ja juz chce zeby byl Maj cholery dostane w tej ciazy!!!!!!Najpierw krwiak, szpitale, zastrzole miesiacami, bedrest, a teraz mam korek w d.... i jakies koszmarne leki. Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: Akcja na poczcie 28.01.04, 15:26 Marianno trzym sie, poogladaj sobie wozki w necie zdaj nam relacje co jest godne uwagi i przede wszystkim nie stresuj sie. Obejrzyj sobie dobry filmik a jak samopoczucie sie poprawi to dzidzia bedzie spokojniejsza i jej domek moze tez)) baaardzo mi sie spodobala Malgosiu Twoja akcja!!! Poniewaz ostatnimi czasy czesto odwiedzam poczte, chyba tez skorzystam Ostatnio jestem okropnie zapracowana codziennie obiecuje sobie, ze od jutra pojde na L4 w ramach odpoczynku, ale jakos mi to nie wychodzi. Suprasnie, ze spotkamy sie w nastepny weekend, bardzo mi pasuje. Co do kalendarzy - Mona mam taki jak Twoj wiem cos na temat blednego odczytania daty, gorzej jesli sie juz umawiasz z klientem na dany dzien, a pozniej okazuje sie, ze to np. sobota i wszystko trzeba odkrecac Rozmawialam z kolezanka na temat wozka dla dwojki dzieciaczkow. U niej roznica wieku wynosi rok i 4 miesiace. Kupili jakis uzywany wozek dla ewentualnego przewozu dwojki za jednym razem (po znajomych blizniakach), a tak to starszy chodzi bez wozka - Mona musisz sie powaznie zastanowic nad dokupieniem nakladki, bo podobno: 1. bebecar juz takowej nie produkuje - w ubieglym roku tak im powiedzieli w sklepie 2. nakladka jest na spacerowke i podobno nie mozna jej wtedy rozlozyc do pozycji lezacej. Wczoraj po kilku dniach chodzenia po sklepach kupilismy zmywarke, ktrej bardzo mi brakowalo w moim kuchniowym krolestwie Wiem juz, ze aby cos kupic trzeba sprawdzic wiele miejsc i chyba nie dotyczy sie to tylko zmywarek, roznica jest kolosalna, bo nawet 600 pln, a w dwoch sklepach Media Markt roznica byla o 100 pln! Przed zakupem wozka pewnie tez czeka mnie rundka po Warszawce, ale ja to lubie, gorzej Pawel. Musi to dzielnie znosic, bo przeciez ciezarnej sie nie odmawia Niestety nie wiem jeszce na co sie mamy zdecydowac Koniec leniuchowania, wracam do pracy a wszystkim zycze milego wieczoru papapa Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: Akcja na poczcie 28.01.04, 15:36 wow czy widzicie?? to była już tysięczna wiadomość na naszym forum! Ładnie to wygląda Odpowiedz Link Zgłoś
elwira_com Re: Akcja na poczcie 28.01.04, 16:18 Cześć dziewczyny. Od niedawna mam stałe łącze i dopiero to znalazłam. Mam na imię Elwira (Warszawa)i jestem w 23tc., termin na 24.05.04. Zaczęłam przeglądać to forum, ale trochę tego jest. Dziś już trochę siedzę przy kompie i wszystko mnie boli, więc pewnie poczytam później więcej. Widzę jednak, że jesteście już zgrana paką i trudno by było się dołączyć, ale cieszę się, że są osoby które mają podobne problemy. Ja od 2 miesiąca jestem na zwolnieniu, siedzę w domu i myśli kłębią się po głowie przeróżne. Miło by było pogadać o odczuciach (tych miłych i mniej miłych). Ja mam mnóstwo pytań, ale wy już pewnie większość przerobiłyście i nie chciałabym zanudzać. Może jak poczytam więcej na tym forum, to mi się obraz rozjaśni. Serdecznie Was pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona MAJ 2004 28.01.04, 16:54 Witam Elwirę. że zgrane jesteśmy to widać! ale tym chętniej powitamy nową członkinię forum! pytaj, my Ci to wszystko wyjaśnimy )) Marianna i Pola. dajcie sobie w te szyjki )) coby Wam się więcej nie skracały. wiem, że to ciężkie być uziemionym, ale całe szczęście szybko o tym zapomnicie. no i życzę wydłużania szyj, trzymam kciuki. Patrycjo, zapraszam, ale z płytami lub kasetami do kamer cyfrowych. mamy tylko DVD i kamerkę, więc nasza Polcia na kasetkach jest (na ogół nuuuda, ale są zabawne kawałki ) Elizo, spróbuj Piotra Lenarta 0 607 321 327, to sprawdzony parkieciarz. jak nie on sam, to kogoś Ci poleci. ja na pewno kupię stelaż do mojego wózka popolciowego bebe confort twin club. nie ma szans, że będę tą małą jędzę nosić. by the way, już drugą noc nie śpię. nasz watek jest imponujący. wkleiłam wczoraj w nocy najnowsze zdjęcia Polci z niedzieli. jest taka już duża, że aż niewiarygodne to ) Małgog - BRAWO! ja dziś odstałam karnie jakieś 30minut, mimo, że mało nie padłam, bo paniom zimno, i grzejniki walą na maksa. nie zlitował się nikt, mimo tego, że zdjęłam płaszcz i wachlowałam się ulotką. jestem frajerka, niestety. dziś zaczęliśmy meblowanie pokoju dziecięcego, tzn. daliśmy do wyceny stolarzowi bibliotekę, po której będziemy wchodzić na dach łazienki, gdzie przeniesiemy pracownię. i tak brakuje nam pokoju )) uciekam do pracy )) pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: MAJ 2004 28.01.04, 17:02 Mona, b. dziękuję za namiar na parkieciarza - na pewno do niego zadzwonię. Merci, merci, merci. Jeśli będziesz potrzebowała dobrego stolarza (ale pewnie nie...), to służę namiarem w podzięce. Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: MAJ 2004 !!! 28.01.04, 16:59 Witam cieplutko, Biedne jesteście z tymi szyjkami. Mocno trzymam za Was kciuki, żeby wszystko się dobrze ułożyło i żebyście dzielnie dotrwały do końca. Ja mam dzisiaj mały kryzys zdrowotny, bo nagle mi się zrobiło ciemno przed oczami i słabo, więc wróciłam szybko do domu i zalegnę w nim chyba do jutra. A szkoda, bo chciałam pójść z Julią na jogę Cieszę się bardzo na myśl o naszym spotkaniu - wreszcie będzie można o wszystkim pogadać w realu. I poznamy Poleczkę-Bubineczkę)) Nie wiem jak Wy, ale ja nie nagrałam mojej Malutkiej na VHS, bo i tak nie wiele tam widać, ale bardzo chętnie obejrzałabym Wasze dzieciaczki. Dzisiaj odwiedziłam dwa dzidziusiowe sklepu - Miś w Sadybie i Vox na Puławskiej. Niestety mojego wózka nadal nie ma, bo nie sprzedali starego modelu, ale za to zakochałam się w łóżeczku Pali w kolorze kremowym, z drewnianymi wstawkami, namalowanym misiem i twardym materacykiem z pianki kokosowej. Mieli też przecudną pościel z ochroniaczami na łózeczko, ale bałam się zapytać, ile kosztuje. Przy okazji zajrzałam nieśmiało przez próg do Carre Blanc w Sadybie - wyprzedaż 40-70% w tym dzidziusiowe pajacyki, ręczniczki i pościel (to ostatnie to może dla Mam podwójnych?), ale ja mam już pajacyk do spania i kołderkę w pszczółki, na które chorowałam od pierwszego dnia ciąży, więc też na wszelki wypadek, w trosce o portfel, nie rozejrzałam się porządnie. Mam już większość ubranek, więc zostały mi tylko konkretne zakupy. Niestety, jak do tej pory, choruję na to, co najdroższe, ale mam cichą nadzieję, że do maja mi to przejdzie. Dawno nie było tu Madzi, a jestem strasznie ciekawa jak tam jej kotka nie- dziewica. Madzia, odwzwij się, kanieszna. Trzymajcie się ciepło, E Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 28.01.04, 17:37 Elizo, pamiętaj, że dużo jeszcze dostaniesz, szczególnie po porodzie. do nas wszyscy przychodzili z ubrankami, aż się sami zdziwiliśmy, bo kupiliśmy Polci wszystko oprócz zabawek. a tu - niespodzianka. przyjaciółka przyniosła mi szlafroczek z mothercare (Polcia występuje w nim na zdjęciach), dla dziecka 0-3 miesiące. poszłam go wymienić na 9-12, i teraz wciąż jeszcze nam służy. noworodka naprawdę nie ma po co ubierać w szlafrok, ale dziecko chodzące już tak. nam bardzo też przydał się spiworek do spania z mothercare. kosztował majątek, ale był nieoceniony przez pierwsze pół roku, które przypadły akurat na zimę. teraz myślę, że się jednak nie przyda. za stolarza na razie dziękuję, mam dwóch sprawdzonych, chociaż dobrych kontaktów nigdy za wiele. pzdr M Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004 !!! 28.01.04, 20:09 Jestem, jestem, czytam na bieżąco, ale nie mogłam się zebrać do napisania... Martwię się cały czas moją kicią. Zachciało nam się wozić ją do narzeczonego. Może i dobrze się bawiła, ale ostatniej nocy musieli ostro szaleć, bo jak po nią pojechaliśmy na karku miała ogromny łysy placek bez sierści, lekko zakrwawiony - włosy powyrywane, czy wygryzione.... Przeraziłam się jak to zobaczyłam, wiedziałam, że może stracić trochę włosów, ale żeby aż tak!!! W każdym razie kicia wróciła do domu i dopiero teraz powoli wraca do siebie. Cały czas była niespokojna, nerwowa, ciągle śpi i się wylizuje. Rana jej trochę przyschnęła, ale ona to drapie. Dobrze, że już przychodzi do mnie na kolana spać. Nie miała baba problemów i zawiozła kotkę do krycia... Już nawet nie martwiłam się taką wyprawę z moją skracającą się szyjką, tylko kotem. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze, a za 2 tygodnie dowiem się, czy będą koteczki. Wózkami też poważnie się interesuję, ale dopóki nie ocenię ich na żywo ciężko mi coś powiedzieć. Już wiem, gdzie są w Łodzi sklepy z największym wyborem takich pojazdów. Na razie nie ruszałam się z domu ze względu na kicię. Tak naprawdę to ja jeszcze nic nie kupiłam dla mojego maleństwa. Ciągle myślę, że to za wcześnie. Odkładam ciągle temat, a u siostry już czekają pełne reklamówki ubranek. W sobotę, czyli już za dni parę, rozpoczynam zajęcia w szkole rodzenia. Ciekawe czy będę zadowolona i jak to przeżyje mój mąż. ) Chętnie bym się z Wami spotkała, ale nie wiem czy mi się uda, bo mąż ma urodziny w przyszłym tygodniu i trzeba jakiś obiadek albo chociaż podwieczorek dla gości naszykować. Idę dalej miziać kicię. Fajnie jest jak kładzie się na moim brzuchu i Lesio ją kopie - ciekawe, czy kicia to wyczuwa? Pozdrawiam gorąco, MAGDA i majowy Lesio w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: MAJ 2004 !!! 28.01.04, 22:01 Madzia, nie martw się kicią. Mój kocur też kiedyś gościł u siebie panienkę i pamiętam, że się bardzo martwiłam o to w jakim stanie wróci do właścicieli, bo była EC i oni mieli poważnego bzika na jej punkcie. A później urodziły się cudne kociaki, a ja z czystym (no, może nie do końca...) sumieniem mogłam mu obciąć jajka. Odpowiedz Link Zgłoś
mstopka Re: MAJ 2004 !!! 28.01.04, 22:28 Cześć dziewczyny Ja cały zeszły tydzień przeleżałam w domciu. Dopadło mnie jakieś wirusisko i uziemiło na dobre. Do tego doszła jeszcze jakaś schiza. Normalnie koszmar. Ale na szczęście mam to już za sobą. Wirusisko przepędziłam z pomocą homeopatii (na szczęście obeszło się bez poważniejszej kuracji), a dla poprawy nastroju wybrałam się do fyzjera. Jutro idę do kosmetyczki. Męża zaciągnęłam do fajnej węgierskiej knajpki. Polecam. Jak będziecie kiedyś w Łodzi to koniecznie tam zajrzyjcie( Restauracja Varoska na Traugutta 4). Super jedzonko, kameralna bardzo miła atmosfera. A tak po za tym to nic ciekawego się nie wydarzyło. Nudy. Marzę o wiośnie i słoneczku. W sobotę wybieramy się z mężem obejrzeć (może kupić), łóżeczka i ciuszki dla malutka. Wózki - na razie ten temat zostawiam na później. Szczególnie ze względu na ich wysokie ceny. Zastanawiałam się już nad kupnem wózka z komisu albo jakiegoś taniego polskiego. Ale nie wiem. Jeszcze pomyślę. Może za dwa tygodnie wyrwiemy się z tej Łodzi i pojedziemy nad morze. Mąż będzie mieć trochę mniej pracy i chcięlibyśmy to wykorzystać i troszkę odpocząć od tego zgiełku miasta. Zobaczymy. A propos przywilejów ciężarnych w kolejkach. Ja spotykam się z kompletną ignorancją i brakiem rzyczliwości naszego społeczeństwa. Co się porobiło z tymi ludźmi? Raz jedyny młoda babeczka ustąpiła mi miejsca w tramwaju, aż byłam w szoku z tego wszystkiego. Brak mi słów. Teraz uciekam. Pozdrawiam Was serdecznie. Marta i malutek Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004 !!! 29.01.04, 12:17 Elwira, witamy Cię w naszym gornie. Jak przeczytasz wszystkie 1000 postów, to będziesz dobra. Ja próbowałam je ostatnio wydrukować i poległam sromotnie... Magda,ale masz przepraay z tym kotem Mój pies jest ostatnio baaardzo nieszczęśliwy z powodu remontu. Ciągle przenoszę jego posłanie, a co najgorsze zniknęły wszystkie dywany, więc nie ma gdzie rozłożyć swojego arystokratycznego ciała... Dziewczyny, nie iddźcie wszystkie na L4, bo spełnią się słowa mojego szefa, który uważa, że nie nalezy zatrudniać kobiet w wieku 20-35, bo "i tak zaraz zajdą w ciążę i będą tak leniwe, że pójdą na zwolnienie". Ughhrrr... Więc ja oczywiście staram mu się udowodnić, że wcale tak nie jest. Najpierw w ogóle nie mówiłam mu, że jestem w ciąży, a on - stary ramol zobaczył dopiero w 6 miesiącu (hi, hi). Teraz oczywiście pracuję i nawet mam zamiar przeprowadzić zajęcia dwa dni przed porodem, żeby mu udowodnić, że się pajac myli! Na kasecie VHS mam juz ponad dwie godziny ludkowych harcy, ale nie są dzę, żeby dla kogoś, poza mną, były one ciekawe, więc nie będę przynosić. Mogę za to przynieść kolekcję zdjęć z USG. Są takie pocieszne Pozdrawiam wszystkie leżące i ciężko pracujące. Julia Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: MAJ 2004 !!! 29.01.04, 22:13 witajcie, wrocilam do pracy wobec czego zadziej moge pisac ale wieczorami Was czytam. Moje dziecko w brzuchu rosnie jak szalone,podczas wczorajszej wizyty lekarskiej dowiedzialam sie, ze jest wieksza o 2 tygodnie niz moje 25, ciesze sie bo oznacza to,ze gdyby (odpokac) miala urodzic sie wczesniej bedzie silniejsza. Czuje sie kwadratowo, w sumie dobrze, ze pracuje bo przespalabym cale dnie, jakos tak ciezko i leniwie sie czulam, teraz juz lepiej energia wrocila i nawet obiad dzis ugotowalam hehehhe. Pisalyscie duzo o wozkach, ja mam troche fiola na tym punkcie, ogladam je juz od jakiegos czasu, szukalam tutaj w NYC europejskich wozkow ( np emmaljunga) takich prawdziwych na duzych kolkach i z amortyzorami, sa swietne ale wielkie... i tak chyba zdecydowalam sie na maclarena o tego wlasnie www.maclarenbaby.com/US/pages/globalbuggy.html lekki, maly, zwrotny rozkladajacy sie na zupelnie plasko i tworzacy gondole ale niestety prowadzic mozna tylko z tylu ( tzn dziecko twarza do ulicy) znalazlam jeszcze cos takiego cgi.ebay.com/ws/eBayISAPI.dll?ViewItem&item=2371621459&category=2989&sspagename=STRK%3AMEBWA%3AIT&rd=1 chyba jednak zbyt duzy... myslalam tez nad pegperego Venezia - ale w porownaniu z maclarenem kiepsko sie prowadzil, znacznie wiekszy i jakby toporniejszy. Gdybym mieszkala w PL ( wieksze mieszkanie +mozliwosc przechowywania wozka w garazu) to z pewnoscia kupilabym sliczna gondole ze spacerowka. A tak.... ech zobacze moze jednak sie skusze Pola jak sie czujesz? to kolko to nic milego ale na pewno pomoze, glowa do gory :)) Trzymam kciuki! Kobity lezace, dzielne jestescie strasznie, juz niedlugo, czas leci jak wariat ani sie obejrzycie dzieciaki beda juz na zewnatrz darly mordki :))) pozdrawiam Was mocno Odpowiedz Link Zgłoś
pola777 Re: MAJ 2004 !!! 30.01.04, 10:50 czuje sie ok, dzieki.. jeszcze te nastepne 4-6 tygodni przebrne i bede spokojniejsza bo nawet gryby puscilo to juz nic tragicznego nie powinno sie stac..Boze, ale Wam zazdroszcze operatywnosci. Ja jestem na etapie rozzalania sie nad soba, swoimi 22 latami i utracona wolnoscia i nawet juz nie mam ochoty zeby moj niemaz wracal z antypodow, chce byc sama..na jakis czas, jeszcze chwilke zanim sie zacznie...no i z powodu bedrestu niestety nie wybieram sie na zadne zakupy, nic nie przygotowywuje, a o wozkach dla dzieci wiem mniej niz o wozkach widlowych. No i leze i mysle co mi dobrze nie robi.. Moje dziecko rosnie za to rosnie standardowo, ani wieksze ani mniejsze...ale to pewnie dlatego ze nie mam apetytu w ogole i moj jadlospis wyglada: -jajecznica,brazowy tost z bieluchem ,brokuly na parze (3-4) razy dziennie,banany i pomarancze jablka,jakis jogurt, zupa i dwie szklanki mleka z czosnkiem + Pregnacare.i tak codziennie..z malymi urozmaiceniami..Zawsze myslalam ze w ciazy przytyje jak glupia tymczasem jestem w 6 miesiacu i schudlam na twarzy ramionach nogach, biodra jakies mam wezsze..i waga wrocila do stanu pierwotnego...60 kilo...tylko brzuch jak u glodnego murzyniatka i te wieeeeelkie piersi z rozstepami. Moja kolezanka nie pocieszyla mnie mowiac ze tez tak miala i zaczela tyc dopiero karmiac piersia. Super!!! Nie moge sie doczekac . Za to lekarz bardzo ze mnie zadowolony i stwierdzil ze wiekszosc tych kobiet co tyja 30 kilo to te ktorym sie wydaje ze moga jesc za dwoje..Poza tym wyniki mam extra znowu, 26 tydzien a ja wegetarianka sladu anemii nie mam..Trzymajcie kciuki za Noasia i wredna szyjke, jeszcze 4-6 tygodni i naprawde sie uspokoje. Jak moja druga towarzyszka niedoli zwanej krotka szyjka? Tez krazek i leniuchowanie? - Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Czarny humor 30.01.04, 11:38 Widzę, że czarne nastroje nie opuszczają Poli, ja też dołączam do grona pesymistek posiadających wisielczy nastrój. -całą noc nie spałam bo byłam tak wypoczęta, że ... O 4.03 chciałam już się kąpać i tylko strach, że susząc włosy pobudzę domowników i wprawię męża w furię powstrzymał mnie przed tym. Nic tylko się zastrzelić. W pracy roboty tyle, że nie wiadomo za co się łapać - ciagle łudzę się nadzieją i szukam pretekstu aby iść na to cholerne zwolnienie. Fizycznie czuję się super i absolutnie nic mi nie dolega więc biegam 2xdziennie mierzyć sobie ciśnienie bo może zbyt wysokie albo zbyt niskie i będzie pretekst aby się zwolnić i od nastepnego dnia z czystym sumieniem udać się na L4. A tu niccccccccccccccc Boże, dlaczego potrzebuję pretekstu żeby odpocząć, tak jakby nie można było normalnie iść do lekarza i poprosić o zwolnionko - ale nie ja jestem sumienna i rzetelna aż do przesady i żeby odpocząc muszę mieć powód, tzn. muszę padać na nos, a jeszcze nie padam. Kolejny argument za pracą - w domu będę odcięta od świata czyli od komputera a więc i od Was i umrę z głodu bo kiedy leżę w łóżku to ogarnia mnie takie lenistwo, że nawet mi się nie chce wstać, żeby coś zjeść- no więc do popołudnia kiedy mąż wraca do domu snuję się w koszuli głodna. Matko wiosny ............... Może coś się zmieni. Nic jeszcze nie kupiłam dla synka bo mąż nie pozwala i czekam na pierwsze promyki wiosennego słońca - to będzie znak dla mojego ostrożnego męża, że można zacząc przygotowania do WIELKIEGO DNIA i najwyższa pora kompletować wyprawkę (jak pisałam wcześniej po Kubusiu nie ma praktycznie nic). Teraz coś na poprawę humoru - mnie rozweseliło na krótko. Etapy rodzicielstwa: TWOJE UBRANIA I-sze dziecko - nosisz stroje dla kobiet ciężarnych odkąd lekarz potwierdził, że jesteś w ciąży II-gie dziecko - nosisz swoje zwykłe stroje jak długo się da III-cie dziecko - stroje dla kobiet ciężarnych to już twoje zwykłe stroje IMIĘ DLA DZIECKA I-sze dziecko - przeglądasz kalendarze i dobierasz kombinacje imion sprawdzając jak to brzmi II-gie dziecko - ktoś powinien nadać dziecku imię po ciotecznej babce, więc możesz to być ty III-cie dziecko - otwierasz spis imion, zamykasz oczy i w co trafisz palcem, to będzie. WYPRAWKA I-sze dziecko - pierzesz świeżo kupione ubranka, dobierasz kolorami i starannie układasz w szafce przeznaczonej tylko do tego celu II-gie dziecko - sprawdzasz, czy ubranka są czyste i wyrzucasz tylko te z najciemniejszymi plamami III-cie dziecko - kto powiedział, że chłopcy nie mogą mieć różowych śpioszków? ZMARTWIENIA I-sze dziecko - przy pierwszej oznace niezadowolenia (kwękanie, skrzywienie) bierzesz dziecko na ręce II-gie dziecko - podnosisz je tylko wtedy, gdy krzyki grożą obudzeniem pierworodnego III-cie dziecko - uczysz starsze huśtania kołyską AKTYWNE FORMY SPEDZANIA CZASU I-sze dziecko - zabierasz je na gimnastykę dla niemowląt i terapię grupową dla prawidłowego rozwoju. II-gie dziecko - zabierasz je na gimnastykę dla niemowląt. III-cie dziecko - zabierasz je do supermarketu i pralni chemicznej OPIEKUNKA I-sze dziecko - gdy pierwszy raz zostawiasz dziecko z opiekunką, dzwonisz do domu 5 razy. II-gie dziecko - wracasz się od drzwi bo zapomniałaś zostawić opiekunce numer, pod którym będziesz osiągalna. III-cie dziecko - prosisz opiekunkę by zawiadomiła cię tylko jeżeli zaistnieje konieczność wezwania pogotowia. W DOMU I-sze dziecko - spędzasz większą część dnia wpatrując się w dziecko. II-gie dziecko - spędzasz większą część dnia patrząc czy twoje starsze dziecko nie robi krzywdy młodszemu. III-cie dziecko - spędzasz większą część dnia chowając się przed dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: Czarny humor 30.01.04, 12:01 To i ja się dołączę do paranoi... dziś poszłam zrobić badania na poziom glukozy, toxo+morfologię i chcąc umilić sobie czekanie na powtórne pobranie krwi, kupiłam "Przekrój", a tam: "Wbrew powszechnemu przekonaniu około 80% narodzin dzieci z wadami zależnymi od genów występuje u kobiet przed 35 rokiem życia. Dlatego wszystkie kobiety powinny być poddawane przesiewowym badaniom prenatalnym". No i co Wy na to? To chyba jakaś rewolucyjne teoria... I nagle prysł czar cudownych zakupów i ślicznego bobasa w najnowszym modelu wózka. Chyba się powieszę. Czy któraś z Was też ma obsesję chorego dziecka, czy macie to już za sobą? Chyba zamknę się w jakiejś dziupli i przestanę czytać cokolwiek, to może jakoś dotrwam do maja Smutno mi strasznie. Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Czarny humor 30.01.04, 12:27 A to jakaś nowa rewolucyjna teoria i wg mnie totalna bzdura. Syndrom urodzenia chorego dziecka ma chyba każda ciążówka, obawy o zdrowie maluszka, chociaż z sercem na ręku musze przyznać, że 4 lata temu w ciąży przez głowę nigdy mi nie przeszła myśl, że mogę urodzić chore dziecko. Starzeję się czy co. Zdecydowałam się właśnie - jutro lub w niedziele idę sama tzn. bez ogona w postaci dziecka i męża na zakupy dla maluszka. Dla poprawy nastroju wyczerpię limit karty kredytowej, raz się żyję (a ja żyję nadzieją na premię i 13-tkę w lutym, więc będę miała czym spłacić kartę). A co, kto się przyłącza ręka do góry Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: Czarny humor 30.01.04, 16:35 No mi też się wydaje, że to bzdura, ale myślę o tym cały dzień. A może ten pan dr prowadzi prywatną praktykę lekarską, podczas której wykonuje wszystkim pacjentkom amnipunkcję? Mam taką nadzieję... A ja czekam niecierpliwie na Julię, która dziś mnie odwiedzi. Pozdrawiam Was ciepło, E Odpowiedz Link Zgłoś
kmiszka po nartach.. 30.01.04, 20:26 Witajcie! Wróciłam cała, zdrowa i zadowolona.. Obyło się bez upadków, ruszyłam zaniedbane mięśnie, dotleniłam się, więc na dobre mi to wyjdzie. Troszkę tylko brzuch mi przeszkadzał - jak sie zginałam to czułam gdzie mam jelita czy inne narządy 'od trawienia', więc za bardzo carvingowo nie pośmigałam, ale cieszę się bo jak na siódmy miesiąc to i tak niezły miałam czas na trasie FIS.. (Ale o tym sza... prowadzącemu lekarzowi się nie przyznam, a i nikogo do podobnych praktyk nie namawiam - wiadomo wszystko wg własnego uznania i na własne ryzyko) Co do pogody - wyszło że znowu 'papa was right' - najlepsze są narty wiosna, chociaż śnieg już wtedy 'powolny', ale przynajmniej opalić się można no i się tak nie marznie. No ale tej wiosny to juz na pewno się nie wybiorę.. Raczej do parku na wyścigi w pchaniu wózków pod górę. Co do apelu Julii aby nie iść masowo na L4 - ja też się dołaczę, bo boli mnie takie stereotypowe podejście, że młoda kobieta to żaden pracownik. Niestety, ma to swoje podstawy, mi ostatnio koleżanka wyznała, że 'ma już umowe na czas nieokreślony, to jak tylko zajdzie idzie na L4 i tak ze 3 latka sobie pobimba'. Każdy zrobi jak zechce, ale warto się przed tym dobrze zastanowić - ja póki co czuję się świetnie, a pracę swoją lubię, i chcę tam jeszcze popracować, więc nie mam zamiaru ulegać namowom mojego prowadzącego ('to co, wypisujemy zwolnienie?' - i tak od pierwszej wizyty..) Aaa, co do wyprawki to planuję kupić w tym tygodniu komodę z przewijakiem - żeby było gdzie upychać te śmiszne fatałaszki. Macie może jakieś mebelki z drewexu? Albo jakieś inne, niewyszukane cenowo, godne polecenia? I jeszcze się na koniec pochwalę, że zżarła mnie ciekawość i zechciałam poznać płeć. Hoduję małą kobietke ponoć. Cieszę sie, bo jestem fanką Poleczki - Bubineczki, a już po poście Mony nt. zalet dziewczynek uznałam, że na pierwsze dziecko to musi być dziewczynka. Że niby grzeczniejsze (tak mówi moja mama), no i takie śliczne, wdzięczne. Potwierdziły się mądrości ludowe - bo u mnie apetyt na słodkie, no i urodę mi zabiera turkuć podjadek mały - od pierwszych tygodni mam coś jakby trądzik młodzieńczy. To na razie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: po nartach.. 31.01.04, 11:32 Kmiszka, ale Ci zazdroszczę tych nart. Znajomi właśnie szusuja w Szczyrku, a ja męczę się ze studentami... Cieszę się, że nie tylko ja jestem zwolenniczką aktywnego spędzania czasu w ciąży. A wierzę, że i po porodzie znajdę sobie mnóstwo sportów i zajęć. Wczoraj wybrałyśmy się z Elizką do sklepów. Pierwotnie miałysmy iść na basen, ale skończyło się na gorącej czekoladzie i ciastkach Rzeczy, które oglądałyśmy były przepiękne, ale ceny z kosmou. Łóżeczka, które nam się podobały, za 1800zł, a do tego pościel za 1100zł!!! Kto wymyśla takie ceny??? Na razie zadowliłam się wózkiem Quinny, który jest boski. Ciągle jeżdżę nim po mieszkaniu. Gdyby mój pies nie był olbrzymem, to chyba bym go woziła na spacery... Miłego weekendu Julia Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Zmiana lekarza i inne radości 31.01.04, 17:03 Smutno tu dzisiaj, nikt nie pisze... Dziś rano podjęłam wspaniałomyślną decyzję zmiany lekarza i wybór padł na Męża Julii, który jest przeuroczym człowiekiem i mam nadzieję, że dzielnie będzie znosił moje ciążowe marudzenie Po raz kolejny się przekonuję, że bardzo reklamowani lekarze często jadą na opinii olewając w pewnym momencie "stałe" pacjentki. Wczoraj mianowicie, po prawie miesiącu czekania na wizytę, zadzwoniła do mnie panienka z informacją, że pan doktor mnie nie przyjmie, bo jedzie na wakacje i w związku z tym odwołuje wszystkie wizyty. Proponują, żebym przyszła za miesiąc albo poprosiła go żeby przyjął mnie poza godzinami dyżurowania. Super. Poczułam się naprawdę znakomicie. Dołożyłam do tego ostatnią "burcząco-warczącą" wizytę z połówkowym usg, gdzie jedyną informacją, jakiej mi udzielił była wielkość główki Fasolki i niech sobie prowadzi ciążę komu innemu. Pan doktor nagle się zmęczył i postanowił, że w przyszłym tygodniu musi odpocząć - brawo, miłego urlopu! Fajnie, że przekonałam się o tym dzisiaj, a nie w maju - biorąc pod uwagę fakt, że termin wypada mi w okolicach długiego weekendu majowego, miałabym dużą szansę na to, że kazałby mi poczekać miesiąc na kolejną wizytę, żeby przyjąć poród, bo on odpoczywa. Ech, koniec z nim. I koniec marudzenia. Na pocieszenie: duża eklerka z kremem kawowym i kawka z mlekiem Mona, dzisiaj mi się śniło, że jadę na spotkanie Majówek trzymajcie się ciepło, Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona MAJ 2004 31.01.04, 20:55 o rany, jak mi to forum działa, no już nie mam cierpliwości i czasu czekać aż się otworzy. lekkie urwanie głowy mam. dziś spotkanie skończyłam o 17, przyszłam i padłam. mimo, że czuję ciążowy przypływ energii, mam dość. jeszcze jutro doradztwo rodzinne, i siup! na kajmany. mam dość bycia architektem )) piękny dziś wiosenny był dzień. wyborcza wciąż odmierza czas mojego porodu (tylko 91 dni do wejścia do unii), więc świadomość mnie nie opuszcza. dzidźka kopie, my szykujemy się do remontu, kupna aparatu, stelaża bliźniaczego i biblioteki)) żeby tylko czasu nam starczyło )) za tydzień widzimy się u nas. zapraszam do mamamona@gazeta.pl, wyślę adres i namiary. warunek wejścia: pomysł i produkty na coś smacznego. zapewniam sytą sałatkę,pyszną kawę i mnóstwo wina. mamy dvd i cyfrówkę, więc z płyt i małych kasetek możemy oglądać. jeśli macie video, bierzcie je pod pachę, i nagrania z Waszymi dzidziusiami. zapowiada się upojne południe )) wczoraj pojechaliśmy oglądać aparaty cyfrowe, wyszliśmy z mikrofalówką )) sprzęt za duży na podgrzewanie słoiczków z jedzeniem dla dzieci, ale przyznać trzeba - nieoceniony. u nas nic nowego, ciśnienie mierzę w kratkę, czuję się świetnie. pozdrawiam Was mocno MY Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004 01.02.04, 00:17 hej jestem już w domciu muszę przyznać że uwielbiam góry zimą ale wytężoną jazdą na nartach nie moge sie pochwalić oczywiście spróbowałam ale strach o maleństwo mnie paraliżował a wdodatku nogi mi utyły bo buty narciarskie ledwo wciskałam a dwóch górnych klamer dopiąc nie mogłam ale nie nudziłam sie bo uczyłąm sie do egzaminu który dziś pisałam apropo stania w kolejce po egzaminie była straszna koleja do szatni wiec poszłam na początek i poprostu zapytałam dziewczyne czy moge bez stania w kolejce niewiem czy zaskoczyło ją pytanie bo nie jestem pewna czy zaoważyła móją piłeczke ale powiedział że tak coraz bardziej wasze posty przekonują mnie żze powinnam zacząć odwiedzac skleky dla małych ludków oglądac wózki mebelki itp bo narazie jestem zielona cardamomo czy twoja obsesja zaczeła sie od przeczytania artykułu? bo ja znowusz popadłąm jak zaczełam czytac ile młodych dziewczyn robi badania prenatalne a dobił mnie fak jak tam na wyjeżdzie 2dni moje maleństwo niewiele kopało naszczescie już wróciło wszystko do normy ale nadal niewiem czy takie zachowania s.ą normalne czekam na wizyte u lekarza czy na L4 nie można sie wybrac tak bez powodu żeby tylko odpoczac mam zamiar teraz poprosić o takowe bo musze sie uczyc do nastepnego egzaminu i zacząc pisać wkońcu swoją prace magisterską do tego zakupy i bieganina po sklepach i praca na zmiany to chyba zbyt wyczerpujące wiec troche wolnego by sie przydało pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pati_pati Re: Zmiana lekarza i inne radości 31.01.04, 20:59 Witam Majóweczki (i oczywiście Kwietnióweczki też) Dziś wybrałam się z mężem pooglądać wózki. Zakochaliśmy się jak na razie w Emmaljungu, o którym Wam pisałam wcześniej. Szaleliśmy nim po sklepie, zdejmowaliśmy koła i sprawdzaliśmy jak to cacko wpakować do bagażnika. Chciałabym Wam polecić sklep na Al. Solidarności 95/98, jest tam bardzo miła obsługa. Panie chętnie składają wózki, rozkładają, pokazują wszelkie możliwe opcje. Poza tym (może ze względu na weekend) w sklepie był straszny tłum. Myślę też, że dużo osób rodzących nawet w czerwcu, lipcu, sierpniu ...będzie chciało kupić wózek przed majem ze względu na wzrost VAT, tak więć w kwietniu może być niezły sajgon w sklepach. W każdym razie my planujemy wyrobić się z zakupami do marca. Potem mamy szkołę rodzenia i jeszcze mały remoncik gniazdka dla Bobaska. Po południu wybraliśmy się na lunchyk do Lolka na Polach Mokotowskich i były tam dwa młode małżeństwa, każde z nich z dwójką dzieci. Patrzę a obie mamuśki kołyszą swoje Bobaski właśnie w Emmaljungach, więc podeszłam do nich i oczywiście wypytałam o to czy są zadowolone. Powiedziały mi, że korzystały z nich przy pierwszych dzieciaczkach i teraz też się zdecydowały i bardzo sobie chwalą. Poza tym przy spacerówce jest jakaś dostawka dla starszaków, tak więc spokojnie można wozić dwójkę, więć już w lato jak ich maluchy będą siedziały, skorzystają z tej możliwości. Kurcze - zaczął mi dokuczać kręgosłup, chyba będę potrzebowała pomocy jakiegoś masażysty. Tylko, że będę musiała przy tym masażyku siedzieć lub leżeć na boku, bo na brzuszku się nie da... Zmykam na razie i do usłyszenia Patrycja Odpowiedz Link Zgłoś
madziki już luty 02.02.04, 08:58 Witam wszystkich! Ech te wózki, wiedziałam, że z tym będzie największy problem. Teoretycznie to my z mężem mamy wybrać co chcemy, ale skoro mój ojciec zadeklarował się kupić, muszę teraz wysłuchwiać jego kiepskich rad o doświadczeniach wózkowych sprzed 30 lat.... Najchętniej kupiłby pierwszą lepszą gondolę jak najtańszą i finał. Wczoraj przekonywał mnie, że raczej mało korzysta się ze spacerówek znajdujących się w kompletach, tylko KAŻDY ZAWSZE kupuje później spacerówkę- parasolkę... uffff... To będzie BARDZO CIĘŻKI temat. Zdenerwowałam się wczoraj trochę... Ja potrzebuję wózek lekki i funkcjonalny, gdyż to ja przede wszystkim będę z niego korzystać i wnosić na 3 piętro bez windy. Szkoda słów, ale musiałam się gdzieś wyżalić. W sobotę byliśmy z mężem na pierwszych zajęciach w szkole rodzenia. Całkiem sympatycznie było. Jedna godzina są to zajęcia teoretyczne, które prowadzą różne osoby w zależności od tematu, a druga godzina to odprężenie, gimnastyka, nauka oddychania przeponą (to mam opanowane ). Aha i na koniec każdy słuchał tętna swojego dzidziusia. Dostaliśmy też stertę reklamówek i gazetek do przejrzenia. Najciekawsza z nich to reklama żarówek Philipsa - jak raz wciśniesz to świeci na żółto, jak dwa razy to na biało.. hahaha....... Moja kicia już odzyskała apetyt i częściowo humor, ale jednak bez wizyty u weterynarza się nie obeszło. Obecnie tylne łapki ma obwiązane bandażem samoprzylepnym, żeby się nie drapała po ranie. Efekt jest świetny, kot chodzi na dwóch przednich łapach, a tylnimi ciągle potrząsa... hihihi.... Dzisiaj mam wizytę u ginki. Mam nadzieję, że moja szyjka dalej się nie skraca. Pozdrawiam, MAGDA i majowy Lesio w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
mamaolenka Re: już luty 02.02.04, 09:47 dawno mnie tu nie było, ale jak pewnie wszystkie Warszawianki wiedzą, w krakowie czas płynie o wiele wolniej... Co do wózka, to ostatnio kupiliśmy Quinny, wstyd sie przyznać, ale to już mój 6 wózek (Inglesina Alice, Inglesina Max, Chicco Pick up, Bebejogger, Bebe Confort), ale każdy (oprócz chicco)sprawdził się w pewnym okresie życia naszej Suzi. Teraz mam zamiar zacząć je sprzedawać. Zaczynam od gondoli... Co do tych badań prenatalnych...Hm, mimo, że rodziłąm Suzi na dwa dni przed swoimi 25 urodzinami, miałam obsesję, ze na pewno będzie chora...Nawet tuż po porodzie prosiłam lekarza, by dobrze policzył jej wszystkie paluszki, sprawdził, czy nie ma Downa, itd. Zuzanka jest boska i zupełnie zdrowa, a ja tak bardzo się stresowałam...Te fobie nie wzięły sie z nikąd. przez całą ciażę, gdziekolwiek się ruszyłam, czy włączyłąm telewizję, czy poszłam nawet do kawiarni, wszędzie akurat widziałam ludzi upośledzonych. Miałam też takie sny itd. Tak naprawdę, wiem ze to nie jest zupełnie od nas zalezne, ale trzeba postępować zgodnie z wszelkimi zaleceniami lekarza, ale przede wszystkim cieszyć się życiem i wyluzować...Pozdrawiam- Alex Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo Re: już luty 02.02.04, 10:00 Madzia, właśnie z podobnego powodu, o którym piszesz, ja zapowiedziłam swoim rodzicom i teściom, że wszystko kupujemy sami, a oni- jak chcę- mogą nam kupić lekką kołyske wiklinową, żeby Dzidzia mogła spac latem na balkonie. Trudno oczekiwać od kogoś, że spełni nasze marzenia, a brać cokolwiek, a potem być złym, to też nie jest najlepszy pomysł. A może powiedz ojcu, że dołożycie się do wózka, ale to Ty wybierzesz, jaki chcesz? Moja mama to nawet nie zabiera głosów w sprawie wózka, bo cóż to za doświadczenie - pamiętam wielgachną gondolę, którą woziła mojego brata. Mieszkaliśmy na 4 piętrze, więc wyjście na spacer bez pomocy kogoś, kto zniósłby tę landarę, było po prostu niemożliwe. A potem te parasolki, które - jak się tak dobrze zastanowić, nie są może takie tragiczne, gdy dziecko ma ze 2 lata i nóżki go bolą, więc trzeba je nieść albo posadzić do właśnie takiego wózka. Nie trzeba się wozić ze spacerówką, która nie waży przecież 2 kg. Biedna ta Twoja kicia... Ale nie wiesz, jeszcze, czy jest w ciąży czy nie? Pozdrawiam ciepło, E Odpowiedz Link Zgłoś
majowamamuska zakupy 02.02.04, 10:21 Witam majóweczki! Jakos ciagle nie mam czasu zeby poudzielac sie na tym wielkim majowym watku Jestem aktualnie na L4 (nic powaznego, lekarz zalecil troche odpoczynku,pogorszyly sie odrobinke wyniki) ale caly wolny czas pochlania mi nauka - wszak to czas "ulubiony" dla studentów czyli sesja... Kubus chyba lubi sie uczyc bo jak tylko pochlaniam wiedze, radosnie podskakuje w brzuchu Mam prosbe, z tego co czytalam wiekszosc z Was jest juz zaprawiona w dzidziusiowych bojach zakupowych. Ja dopiero mam zamiar zaczac polowanie Tylko ze nie wiem od czego zaczac tak naprawde to nie mam dla Maluszka jeszcze nic. Poradzcie od czego zaczac, co kupic, wlasciwie interesuje mnie wszystko... jakie lozeczko, ile i jakie ubranka, jakie zapasy pieluchowe (zamierzam uzywac jednorazowych),jaka posciel.... naprawde jestem zielona w temacie zakupowym. Mam wiedze ogolna, ale chce zrobic liste i wg niej zaczac racjonalnie dzialac. Nie chce kupowac wszystkiego co popadnie i co mi sie podoba, bo takim sposobem mialabym juz zapchane cale mieszkanie z gory dziekuje za wszysktie cenne informacje Pozdraiwam Asio + fikający wlasnie Kubus Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: już luty 03.02.04, 17:17 Wózki, wózki... Już sugerowałam ojcu, że się dołożymy, ale na razie jakby tego nie słyszał. Zobaczymy co będzie. Ostatnio wpadł mi w oko Driver 3XL firmy IMPLAST, również za 999 zł jak Quinny, ale przednie koło jest skrętne i bardziej mi się podoba. Nie wiem, czy uda się na taki zakup namówić dziadka, ale musimy być twardzi. ) Co do spacerówki-parasolki to ojciec dopiero co kupił mojej siostrze dla wnusi i ma nadzieję, że ja z niej potem skorzystam (już pytał siostry, czy za bardzo nie zniszczy...). Właśnie dlatego chciałby mi kupić samą gondolę. Ech, musiałam sobie pomarudzić, wybaczcie. ) Wczoraj byłam u lekarki i niestety moja szyjka dalej się skraca, bo zamiast leżeć ciągle biegam. Teraz muszę przystopować i naprawdę poleżeć. Do tego wspomniałam o twardnieniu brzucha i znowu mam brać Duphaston, dziwne... A moja kicia prawdopodobnie jest w ciąży - weterynarz próbował już wymacać, jak byliśmy u niego, żeby ranę obejrzał. Potwierdzenie będziemy mieli za jakieś dwa tygodnie. A wtedy na koniec marca będą małe kociątka. ) Kicia ma coraz większy apetyt, do tego dzisiaj zajadała się biszkoptami (chyba będą dziewczynki)... hihihi. Pozdrawiam, MAGDA i majowy Lesio w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: już luty 02.02.04, 10:06 no, Magda, tu Cię trochę zdołuję )) ale Szanowny Tata ma trochę racji. jeszcze dopóki dziecko nie chodzi, to owszem, ten ciężki stelaż się tacha (u nas to będzie z 12-13 miesięcy, bo zima), ale jak już chodzi, to po prostu dziecko i nie chce siedzieć, a chodzić, a Tobie nie będzie chciało się kitrać takiej wielkiej konstrukcji, tylko lekki wózeczek - parasolkę, co się składa do minimum. pzdr Monika Odpowiedz Link Zgłoś
jagiellonka4 Re: już luty 02.02.04, 11:16 dzieńdoberek, Dziewczyny nie dawajcie się tak łatwo podłym deprechom!! Na doły i kryzyse jeszcze przyjdzie pewnie czas, jak pozostawione same w ciągu dnia z naszymi maleństwami, będziemy musiały sobie radzić i szukać wsparcia u podwójnych mam:- ). Teraz trzymajcie się ciepło. Zawsze warto mieć pod ręką jakiś dobry film, książkę czy możliwość wyskoczenia na zakupki w celu poprawy humoru - to pomaga! Nie wiem Wy, ale ja w domu nie mam cierpliwości do przeglądania forum, chodzi mi tak wolno, że właściwie nie chodzi W ubiegłym tygodniu zwiedzając kolejne sklepy z wózkami i poznając nowe ich funkcje trafiliśmy do Misia w Sadyba gdzie przemiły Pan pokazał nam nowy wózek firmy bebe confort. To coś dla Ciebie Madzia, lekki, składa się bardzo prosto i to bez zdejmowania gondoli lub spacerówki. Można go w ten sposób wciągnąć łatwo po schodach. Niestety cena nie jest zachęcająca, ale cóż za nowinki się płaci. Biedna jest ta Twoja kicia że musi tak się męczyć, ale dobrze, że nie kazali jej w kołnierzu chodzić. Moja Numi po zabiegu żeby się nie lizała dostała kołnierz i wyglądała jak lew A wcześniej jak miała kubraczek to dopiero było hihihi chciała nas wziąć na litość i udawała, że nie potrafi chodzić. Normalnie przewracała się na bok i patrzyła błagalnym wzrokiem, żeby jej to zdjąć. I już bym się dała nabrać, ale podpatrzyłam jak to świetnie sobie radzi, kiedy myśli, że nikt nie patrzy)) Jeśli chodzi o sobotnie spotkanko, to za chwilkę prześlę Ci Moniko maila, z prośbą o szczegóły dojazdu a moje propozycja jedzeniowa to cosik szybciutko na ciepło: penne z pastą pomidorową i cukinią. Szybko łatwo i smacznie pozdrawiam, Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
cardamomo w kwestii spotkania... 02.02.04, 11:23 Mona, czy przynosimy do Ciebie gotowe dania, czy też roznosimy Twoją kuchnię i gotujemy u Ciebie? Jeśli o mnie chodzi - mogę upiec ciasto, więc jeśli ma sie to odbyć u Ciebie, to będę potrzebowała piekarnik + ew. wagę kuchenną albo miarkę. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: w kwestii spotkania... 02.02.04, 13:59 Kasiu, jeszcze dziś przygotuję maila z mapką, chociaż jest bardzo łatwo. sprawdzę też każdy transport (bo najwygodniej oczywiście autem, ale najlepiej zgrupowanym, żeby wino móc wypić )) Miś jest jednym z najdroższych sklepów, ja sama kupowałam tam swój bebe confort (( polecam sklep na Jagiellońskiej 2 (nomen omen )), i kupowanie w sklepach internetowych (www.bobasek.pl, www.baby.com.pl), naprawdę taniej.a na jagiellońskiej przy płatności gotówką dają 10% rabatu. my szukamy juz stelaża twin club za granicą (oczywiście używanego, bo tu 1000zł kosztuje nowy, a ja nie chcę tyle wydać). w google znalazłam oferty sprzedazy uzywanych z Francji, ale nie mam jak przywieść ((. teraz Niemcy sprawdzamy. Elizo, moim zdaniem roznosimy kuchnię. oczywiście jestem za umówieniem się kto co robi, bo nie ma sensu narobić fuuury jedzenia i tego nie zjeść, albo malutkie porcyjki zaplanować. wagę mam (w termomiksie), piekarnik mam, nawet jakąś blaszkę chlebową, tortową i płaską (ciastową)) ciast prawie nie piekę, więc musisz założyć,ze wielu rzeczy nie mam. pytanie: niedziela o 14 u mnie?? pzdr M Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona allegro 02.02.04, 15:28 o rany, ale wpadłam (jak kiedyś na edziecko )) pogrążyły mnie licytacje na allegro, swoją drogą, ciekawe oferty wózkowe mają: www.allegro.pl/showcat.php?id=132 kupiliśmy aparat cyfrowy (odbiór osobisty), a teraz licytuję ostatniego, czwarteho Teletubisia LaaLaa dla Polci (pierwszego dostała na Mikołaja, dwa kupiłam na edziecku i teraz komplet!), a zdradzę Wam tajemnicę, że Polacy nie mają licencji na zabawki w tej serii, a Tubisie to Polci odjazd kompletny (mamy na dvd, zainteresowanym pokażę w niedzielę). licytuję też tygryska z Kubusia Puchatka, zabawkę wys.55cm )) rany, chyba zwariowałam, lecę trzymać rękę na pulsie, bo do końca licytacji tylko 8 minut! a robota leży (( pzdr M Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: allegro 02.02.04, 15:39 o rany, ale ekscytacja! wygrałam licytację, mamy czwartego tubisia! hahahaha! hahahah!za 21 zł jest mój! chyba oszalałam (( Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_i_kijanka Re: MAJ 2004 !!! 04.02.04, 20:06 hej fajne spotkanko wymyśliłyście czy mogła byś mamamona podać wiecej szczegółów ? ostatnio pobiegałam po sklepach i przyznam że nadal nie mam pojęcia co mam kupic nawet niewiem czy kupowac stelaz i do tego gondole i spacerówke czy moze zdecydowac sie na taka osłonieta spacerówke z wkładem cos w rodzaju głebokiego moze któras z was ma jakies argumenty które pomoga wybrac którac z opcji i jeszcze jedno pytanko co warto kupic z mebelków na co zwracac uwage przy ich wybieraniu a moze napiszcie gdzie cos widziałyscie dodam ze mam oddzielny pokoik dle dziecka moze nie duzy ale zawsze a w dodatku bedziemy chcieli dobrac jakies biurko na komputer wiec piszcie co wiecie prosze i doradzajcie Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 04.02.04, 22:46 jeszcze raz przypominam - w niedzielę, ok.14, u mnie, warunkiem jest przygotowanie mikroskopijnej przekąseczki czy jedzenia dla nas samych. z mojej strony kawa, sałatka, wino i lokal )) zainteresowanym wyślę namiary i mapkę, obiecuję, że do jutra wieczorem już będzie. bo oddaję projekt i trochę jestem w biegu )) pzdr M Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004 !!! 05.02.04, 11:42 Agnieszko, na Twoje pytania chyba najlepiej odpowiedzą podwójne mamy, bo maja doświadczenie. Ja na razie kupiłam jedynie wózek (spacerówka+gondola+fotelik samochodowy). Zamierzam dokupić jeszcze łóżeczko i leżaczek do karmienia. To wszystko. Rzeczy wybieram na czuja, czyli to, co mi się podoba i wydaje praktyczne. Jak tam leżące? Jak Wasze szyjki? Mnie dzisiaj wystraszył mąż, bo odbierał poród dziewczynie, która miała termin na początek kwietnia. A jej macica zdecydowła, że to już Rozpoczęłam 30 tydzień, więc jakby co, to Ludek miałby pewne szanse na przeżycie, ale wolałabym, żeby nie opuszczał jeszcze mojego brzuszka. Dzisiaj zafundowałam mu pływanie, więc chyba jest zadowolony. I niech tak pozostanie Pozdrawiam Julia Odpowiedz Link Zgłoś
pati_pati Re: MAJ 2004 !!! 05.02.04, 16:57 Witam, Muszę Wam powiedzieć drogie dziewczyny, że czuje się super dzięki masażowi leczniczemu kręgosłupa, na który wybrałam się w tym tygodniu. Wreszcie przestał mi dokuczać!! Poza tym poprawiły mi się wyniki hemoglobiny zaledwie przez 1,5 tygodnia stosowania nowych leków. Moja ginekolog jest ze mnie zadowolona, oby tak dalej. Dziś wybrałam się na miasto pooglądać wózki dla Mojego Robaczka. Powiem Wam szczerze - mimo, że wybór jest duży, ciężko się zdecydować, bo zawsze są jakieś ale: albo wózek jest za ciężki, albo za mała gondolk, albo się ciężko prowadzi - czyli mało zwrotny, źle wyważony albo za wąska spacerówka...Chyba po prostu ten Emmaljung zawrócił mi w głowie i już nic nie jest w stanie mnie usatysfakcjonować. Niedawno też byliśmy z Mężem w H&M w Wola Parku. Jejku, ale tam są boskie rzeczy dla dzieciaczków na ok 1 roczek. Świetne bojówki, koszulki polo, ogrodniczki z jeansu, kurtki jeansowe i z kapturem, podkoszulki sportowe. Uwielbiam tak odbajerze dzieciaczki - taki duży mały człowiek. Najchętniej już dziś kupowałabym Synkowi te wszystkie cudeńka. Ale teraz ważniejsze są body, śpioszki, kaftaniki. Na wszystko przyjdzie czas. Mój bobasek buszuje w brzuszku i najczęściej budzi mnie nad ranem, bo już mu się nie chce leżeć Dziś byłam u okulisty sprawdzić dno oka, mam dość sporą wadę wzroku - Pan doktor po bardzo wnikliwym badaniu oznajmił mi: "Ja tu nic nie widzę niepokojącego, będzie Pani musiała rodzić naturalnie" Rozbawiło mnie to jego stwierdzenie, bo właśnie po to poszłam, żeby upewnić się że mogę rodzić siłami natury. Już myślał zapewne, że chce od niego skierowanie na cesarkę. Na razie kończę. Do usłyszenia i życzę wszystkim czytającym regularnie forum miłego popołudnia. Patrycja Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona ZAPROSZENIE 05.02.04, 18:38 witam po przerwie, wysyłam Julii i Kasi (Jagiellonce) adres. czy spotykamy się we trzy?? dziewczyny, weźcie się w garść. zapraszam serdecznie. Paweł trochę się obawia takiej ilość kobiet o wzmożonym napięciu ciążowym, i zastanawia, czy nas nie opuścić. ja namawiam go na zostanie,bo przecież ktoś musi nas obsługiwać, no nie??? czekam na resztę majówek, adres prześlę po wysłaniu do mnie maila na mamamona@gazeta.pl a dziecko mało mnie nie przesuwa, taki brykacz! chociaż to wcale nie takie łatwe. pa Mona Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: ZAPROSZENIE 05.02.04, 19:12 Niestety tym razem również nie dam rady dojechać. Gdybym mieszkała w Warszawie, pewnie bez problemu bym się pojawiła. Naprawdę powinnam poleżeć, bo ta szyjka już się nie wydłuży, a za bardzo się skraca. Poza tym wybieram się z mężem na "Ostatniego samuraja". To taki dodatek do prezentu urodzinowego dla niego. Może jeszcze kiedyś uda mi się z Wami spotkać. Pozdrawiam gorąco, MAGDA i majowy Lesio w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
pati_pati do Mony ad spotkania 05.02.04, 21:00 Mona - ja też wysłałam wczoraj maila na ares mamamona z prośbą o informacje na temat spotkania. Czy dostałaś go może? Pozdrawiam Patrycja Odpowiedz Link Zgłoś
mstopka Re: ZAPROSZENIE 05.02.04, 23:48 Ja niestety również nie będę mogła się z Wami spotkać. Bardzo żałuję. W sobotę moja mama robi imprezkę (50 urodziny), a w niedzielę wybieramy się z mężusiem do teatru. Ale mam nadzieję, że jescze będzie okazja. A propos może następnym razem spotkanie w Łodzi? Co Wy na to? Moja szyjka póki co stoi i się nie skraca - jaka ulga. W poniedziałek idę na wizytę kontrolną i mam nadzieję, że ten stan nie uległ zmianie. Mój dziubek kopie jak szalony. Uwielbiam te jego harce. Mój brzuszek jest już taki duży, że trudno mi się schylić np; żeby założć buty. Jeszcze musimy wytrzymać trzy m-ce. Niedługo zaczynamy remont kuchni - o zgrozo jak tylko pomyślę o tym to robi mi się niedobrze. Nie wiem jak to zniosę. Mam nadzieję, że szybko i bezboleśnie (podobnie jak poród). Kończę, bo jestem wyczerpana. Ostatnio wogóle szybko się męczę i potrzebuję sporo snu. Ale to chyba normalne w tym stanie. Pozdrawiam Was gorąco. Bawcie się dobrze na spotkaniu. Tylko mocno się nie przejedzcie - bo będzie Was palić zgaga. Pa, pa Marta i malutek (właśnie dziś zaczęliśmy 27 tydzień) Odpowiedz Link Zgłoś
pola777 Re: MAJ 2004 !!! 05.02.04, 19:19 helou wlasnie wrocilam od lekarza wkurzona jak cholera bo mam podejrzenie cholestazy ciazowej czy jak to sie nazywa cos z watroba w kazdym razie i po minie doktora i skierowaniu na 'emergency blood tests' widze ze nie jest to nic ciekawego.zaczelo sie od swedzenia skory - porozdrapywalam sobie niektore miejsca do krwi.Nieciekawie. Moj prowadzacy zalamal rece i powiedzial ze dawno nie prowadzil takiej ciazy. ZA CO???????????? za to krazek wydaje sie zadomowil na mojej szyjce. Biore pre-par (zagr. wersja fenoterolu) i wyglada na to ze bede sie mogla poruszac jak Normalny Czlowiek Lekko Ograniczony. Mam tez zalecenie scislej kontroli ruchow dziecka i zaczynam brac jakies tabletki na watrobe. Cholera brzuch mi rosnie, punkt grawitacji sie zmienia, czuje sie jak banka wstanka, po tym lezeniu ciezko mi jakos... mialam usg i Noah wyglada swietnie-rosnie i termin wg. wyliczen usg zgadza sie od samiutenkiego poczatku-pokazuje 8 maja od pierwszego usg w 8 tygodniu.. mamy koniec 27 tygodnia i nic sie nie zmienia, najpierw CRL a potem BPD ciagle pokazuja na ta sama date 8 maja, smieszne no nie? rosnie ksiazkowo) ja za to coraz chudsza, raczki mam jak patyki i brzuch glodnego murzyniatka. Najwazniejsze ze dzidzi ok..aaaaaaaah jak ja juz chce zeby byl maj.. Co do wczesniactwa..Nie moge miec wczesniaka,nie ma mowy, bo myslimy teraz nad slubem cywilnym ktory musimy wziac przed urodzeniem sie dziecka tu w polsce zeby noas mial od razu brytyjski paszport a moj luby fruwa gdzies po swiecie, dzis dobil do nowej zelandii, jeszcze mu zostal kawalek australii, tokio, hong kong i inne tereny, wraca dopiero 18 marca lotem johannesburg-londyn i prosto z certyfikatami z londynskiego registry office leci do warszawy do konsulatu po zaswiadczenie dla polskiego USC ze moze sie zenic. Powiedzialam mu zeby przywiozl papiery - nad slubem dopiero sie zastanawiamy,najwyzej powiemy sobie "jeszcze nie" i spalimy dokumenty w umywalce. Ale dobrze bedzie jesli bedzie wszystko co potrzebne mial przy sobie. Na mysl o malzenstwie oblewam sie zimnym potem ale w koncu dla dobra dziecka. Pani z ambasady nastraszyla mnie trwajacymi miesiacami procedurami ktore kosztuja mnostwo czasu i pieniedzy w przypadku zazadania brytyjskiego obywatelstwa dla dziecka ktore urodzilo sie w Polsce z matki polki w niezalegalizowanym zwiazku. Uzeranie sie z brytyjskim home office nie jest czyms o czym marze, a nie oszukujmy sie, dziecko bedzie mialo lepiej i z wizami do USA, Australii, wszelkie prawa obywatelskie w WB i wszedzie na swiecie go beda traktowac lepiej jezeli bedzie anglikiem a nie polakiem.No chyba ze sie w Middle east wypusci w co watpie.. Ale ze mnie patriotka .. ale co ja mam meczennika z niemowlaka robic i tak ten kraj niczym mi sie nie odwdzieczy. Ja Polka jestem i bede ale jak dziecko moze miec lepiej...zobaczymy. Jakos slowo "malzenstwo" gryzie mnie jeszcze wiec moge nawiac 5 minut przed ceremonia Shit shit shit...! Ja chce do pracy. Wlasnie dzis rano umowilam spotkanie z merchandisingiem klienta w Sztokholmie na poczatek sierpnia. W lipcu mam byc w Genewie na prezentacji dla tej samej firmy tylko dla szwajcarskiego oddzialu. A w czerwcu juz chce byc w londku w domku i na targach.. Bede miala fruwajace dziecko i chyba bede musiala znalesc fruwajaca nianke.Zdolowalam sie troche bo jestem w polowie "Jak ona to robi" A. Pearson o kobiecie ktora ma dwojke dzieci i probuje to pogodzic z praca doradcy inwestycyjnego i slabo jej to idzie.. widze co sie mi szykuje. Ale trudno. Jak sie chce to sie moze...prawda..? Julio, jak Twoj maz zapatruje sie na wozenie niemowlakow samolotami?????? Tak z ciekawosci? Bo kazdy lekarz ma inne zdanie a ja naprawde nie wiem czy bede mogla odczekac nawet dwa miesiace.. Najwyzej odciagne pokarm i dave zostanie z dzieckiem na dwa dni..ale to jakos dziwnie juz brzmi i juz wiem ze byloby to straszne. Odpowiedz Link Zgłoś
madzik78 Re: MAJ 2004 !!! 06.02.04, 09:51 Witajcie,dolaczam do was,mam termin na 31 maj wiec niewiem do konca czy powinnam tu dolaczyc czy na czerwiec ale wole maj..Pozdrawiam wszystkie przyszle mamy..Magdalena i Mateuszek 25 tydz Odpowiedz Link Zgłoś
madzik78 Re: MAJ 2004 !!! 06.02.04, 09:54 Witam,dolaczam do was,mam termin na 31 maj wiec niewiem czy zmieszcze sie w maju czy moze powinnam sie dolaczyc do czerwcowek ale wole maj...Pozdrawiam przyszle mamy i brzuszki..Magdalena i Mateuszek 25 tydz Odpowiedz Link Zgłoś