Dodaj do ulubionych

MAJ 2004 !!!

    • belen Re: MAJ 2004 !!! 10.09.03, 22:01
      Ja też, ale to nie jest wyprawa w nieznane. Za pierwszym razem tylko się
      cieszyłam, a teraz mam jakieś obawy, czy wszystko bedzie dobrze.
      • mamakasi Re: MAJ 2004 !!! 11.09.03, 13:15
        belen napisała:

        > Ja też, ale to nie jest wyprawa w nieznane. Za pierwszym razem tylko się
        > cieszyłam, a teraz mam jakieś obawy, czy wszystko bedzie dobrze.

        U mnie to samo, z Kasią sama radość, teraz boję się mówić ludziom dookoła, że
        spodziewamy się nastepnej pociechy. Może to widmo utraty pracy i niwielkie
        szanse na zmianę kawalerki na większe mieszkanie?
        Planowaliśmy drugie dziecko choć może jeszcze nie teraz. Ws umie bardzo się
        cieszymy, szczególnie, że na Kasię czekaliśmy rok.
        Mam nadzieję, że moje i Twoje obawy zaraz sobie przejdąsmile
        Pozdrowienia
    • belen Re: MAJ 2004 !!! 10.09.03, 22:01
      Ja też, ale to nie jest wyprawa w niezanae. Boję się i cieszę jednocześnie.
    • mamakuba Lecimy na wakacje, 11.09.03, 11:19
    • mamakuba Lecimy na wakacje, 11.09.03, 11:25
      Wybieramy sie do tunezji 2 października . Ja , mój mąz i moje dzieci
      póltoraroczny Kubus i dzidzia w brzuchu. Czekam z niecierpliwoscia na
      słoneczkii pozdrawiam wszystkie "latające" mamy. Napiszcie po powrocie jak
      było. Ja będąc w pierwszej ciazy tez wybrałam sie samolotem na wakacje. Było
      ok. Podobno latanie nie szkodzi w tak wczesnym stadium gorzej jest później bo
      wiadomo zmiany ciśnień. na wszelki wypadek polecam jednak ubezpieczcie sie
      dodatkowo gdyz zwykłe ubezpieczenie bie gwarantuje wam opieki za granica w
      razie jakis sensacji ciążowych. Pozdrawiam wszystkie mamuski
      Ania
      • madziki Re: Lecimy na wakacje, 11.09.03, 13:48
        My lecimy 25 wrzesnia do Egiptu, to moja pierwsza ciaza. Czuje sie swietnie i
        mam nadzieje, ze tak bedzie podczas calego pobytu. smile) Mezowi powtarzam, ze
        jestem silna kobieta. wink
        Jedynie teraz dopadlo mnie jakies przeziebienie - smarkam troche, mam zatkane
        uszy i nos... Nie bardzo wiem jak sie leczyc. Stosuje domowe metody: miodzik z
        cytrynka i duzo sokow owocowych (czarna porzeczka, pomarancza). Moze macie
        jeszcze jakies sprawdzone metody?
        Pozdrawiam,
        MAGDA i krokodylek (15.05.2004)
        • jaha_mama_magdy Re: Lecimy na wakacje, 11.09.03, 15:59
          U mnie srodek siodmego tygodnia i w spodnie przestalam sie miescie - jakos
          wczesnie?! Mdlosci od poludnia do wieczora, popoludniu totalna bezsilnosc.
          Dobrze, ze maz jakos "wydoroslal", bo bez szemrania zaczal mnie wyreczac przy
          Magdusi i wieczorem zalegam na kanapie. Jeszcze nie bylam u lekarza ale badalam
          bHCG i podobno ciaza rozwija sie prawidlowo. Na razie nie wiele osob wie, ze
          znowu powiekszamy rodzine, bo boje sie zapeszyc.
          Na pewno inaczej przezywam te ciaze niz pierwsza. Na pewno z braku czasu
          (coreczka ma 2.5 roku) na wsluchanie sie w siebie. Wczesniej chodzilam tylko z
          reka na brzuchu i myslalam o dzidziusiu, teraz najczesciej przed zasnieciem
          jest moment kiedy gladzac brzuch cos do niego zagadam, moze jestem wariatka?
          Kocham moje dziecko i juz zastanawiam sie jak to bedzie, gdy bedzie na swiecie.

          Dziewczyny, ktore martwia sie, ze nic nie czuja poczekajcie az uslyszycie
          serduszko - zapewniam, ze lza sie kreci, i poczujecie pierwsze delikatne ruchy
          Malenstwa w brzuchu, wtedy tak naprawde poczujecie ze jestescie w ciazy, a pod
          sercem zyje Maly Czlowiek i moze wtedy poczujecie "to cos"?


          pozdrawiam wszystkie Mamusie
          Aga
          • juliapoludniewska Re: Lecimy na wakacje, 12.09.03, 15:22
            Czesc Dziewczyny,

            witam nowe mamusie - ale nas tu sporo. Sprawdza sie powiedzenie, ze na wiosne
            jest wysyp dzieci wink Ja to juz bym chciala wiosny, bo nie znosze jesieni,
            zwlaszcza gdy pada.
            Jak sie czujecie? U mnie bez zmian. Brzuszka nadal nie widac. Ogladalam
            zdjecia z brzuszkami (pare postow nizej) i widzialam dziewczyny w naszym wieku
            zaawansowania z brzuchami jak pilki. Ale potem znalazlam tez dziewczyny w 13
            tygodniu z malenkimi zaokragleniami, wiec sie pocieszylam. Zapraszam na tamta
            strone - fajnie popatrzec.
            • monix123 Re: Lecimy na wakacje, 12.09.03, 17:03
              Witam majówki!!!!Ja póki co leczę katarsad, leczę wszystkimi domowymi sposobami
              i wyleczyć nie umiem. Do lekarza wybieram się we wtorek. Czuję się nawet
              całkiem dobrze, póki co nie narzekam. Zobaczymy co będzie dalej. Pzodr.
              • juliapoludniewska Re: Lecimy na wakacje, 12.09.03, 18:40
                Czesc Monix,
                na katarek radze mleko z miodem i duze ilosci czosnku - najlepiej namowic tez
                Ukochanego, zeby potem nie cierpial od smrodu wink A tak posmierdzicie razem wink
                Dobry jest tez sok z cebuli, ale to dla odwaznych, bo smakuje jak...
                Szybkiego poworotu do zdrowia i milego weekendu
                • malgog Re: Lecimy na wakacje, 13.09.03, 08:44

                  Dziewczyny, widziałyście te brzuchy ?
                  Nawet nie myślę, że ja będę też tak wyglądać, a jak napisała mamakuba podobno w
                  drugiej ciąży szybciej widać i brzuch jest większy - nie napawa to optymizmem.
                  Niestety w 39 tygodniu poprzedniej ciąży wyglądałam jakbym połknęła piłkę
                  lekarską.
                  Ja też lecę na wakacje, więc życzę wszystkim "majówkom" zdrowia i jak najmniej
                  przykrych dolegliwości związanych z ciążą - pozdrawiam i do października
                  malgog
                  • mamakuba Re: Lecimy na wakacje, 16.09.03, 22:19
                    Cześc dziewczyny,
                    Ale mnie zmogło! Miałam nic na razie w pracy nie mowic o ciąży ale po
                    wczorajszym dniu, kiedy to mało nie zwymiotowałm na biurko, dzisiaj wziełam
                    wolne. Jutro ide na pierwsza wizyte do Ginia. Czuje sie fatalnie, w pierwszej
                    ciazy tylko rano mnie mdliło a teraz jakis koszmar , cały dzien mi niedobrze(ba
                    a nawet w nocy mnie mdli i nie moge spać) , boli mnie głowa i jestem taka
                    rozbita i słaba. Wezme zwolnienie co najmniej do końca tygodnia. Ale martwie
                    sie naszym wylotem za 2 tygodnie, wszystko juz załatwione a ja tu tak zdycham.
                    Nie wiem dlaczego ale boje sie o dzidzie, chociaz sama pare postów wczesniej
                    pisałam ze latanie w tak wczesnym stadium nie szkodzi to zaczynam miec
                    pietra.Zazdroszcze ze wszystkie dobrze sie czujecie i zycze zebyscie nie
                    przechodziły tego co ja - choc nie moge aż tak narzekać bo są kobiety które
                    maja jeszcze gorzej brrrrrr!.Dobrze ze juz jutro ide do ginia pewnie niewiele
                    zobacze na USG bo to dopiero 5tydzien od OM ale mam nadzieje ze mnie uspokoi.
                    Najgorsze jest to ze ostatnio byłam u niego ponad rok temu tj. dokładnie 6tyg.
                    po ostatnim porodzie tak jak pisza w ksiazkach. Jak sobie pomysle ze teraz
                    znow przez 9 miesiecy - co 3-4 tyg wizja lokalna to mi sie znów podnosi.
                    Trzymajcie za mnie kciuki . Napisze wieczorem po wizycie co ijak. Acha jeszcze
                    najwazniejsze w takich dniach jak dzis szczegolnie sie ciesze ze jest forum i
                    ze wy tu jestescie. Pozdrawiam was i wasze na razie płaskie brzuchy.
                    Anka
                    • madziki Re: Lecimy na wakacje, 17.09.03, 07:53
                      Trzymaj sie dzielnie mamakuba!
                      Ja nie mam mdlosci i mam nadzieje, ze sie nie pojawia, bo wylot na wakacje juz
                      za tydzien. Zaczelam 6 tydzien i odmienny stan odczuwam glownie przez bole
                      piersi. Nigdy nie mialam malych, a teraz robia sie jeszcze wieksze i ciezkie.
                      Musze sie zaopatrzyc w nowe, wieksze staniki...
                      A tak z ciekawosci, ile moga urosnac maksymalnie piersi? Doswiadczone mamy z
                      jakiego do jakiego rozmiaru doszlyscie?
                      A w ogole to nie moge sobie poradzic z przeziebieniem, juz mialam nadzieje ze
                      przeszlo jak katarek sie skonczyl, a tu zaczyna mi coraz bardziej kaszel
                      dokuczac. Chyba w koncu wybiore sie do jakiegos lekarza.
                      Pozdrawiam mamy i brzuszki,
                      MAGDA + krokodylek (15.05.2004)
                      • kiruna1 Re: Lecimy na wakacje, 17.09.03, 14:26
                        Cześć mamakuba - ja cię trochę postraszę. Z moją pierwszą ciążą to było tak, że
                        ok 10 tygodnia zafundowałam sobie podróż pociągiem (żeby było bezstresowo) z
                        Poznania do Szczecina i z powrotem. W powrotnej drodze poczułam takie jakieś
                        bóle jak na okres, które jakoś dziwnie nie mijały, następnego dniaposzłam do
                        lekarza i od tego momentu leżałam jak betka do 37 tyg. - O K R O P I E Ń S T W
                        O . Teraz jestem w 7 tyg. (termin na 10 maja), mieliśmy w planach jeszcze
                        wrześniowy pobyt nad morzem ale stanowczo zrezygnowałam z tego i modle się,żeby
                        tym razem było wszystko ok. To wszystko jest sprawa bardzo osobista, ale mój
                        lekarz mówił mi, że lepiej podróżować w drugim trymestrze. A jeśli chodzi o
                        mdłości to tym razem też mi jase niedobrze na okrągło. Trzymaj się.
                        Magda
    • elizjum Re: MAJ 2004 !!! 13.09.03, 11:46
      Ja też!
      gratuluję wszystkim przyszłym Mamom i nie ukrywam, że mam nadzieję podnosić się
      tu trochę na duchu.
      Ja jestem prwadopodobnie w 5 tyg. i strasznie mnie lekarz robiacy usg
      zdenerwował, bo powiedział, że to ciąża na 85%, bo ma dopiero 5 mm. czy można
      mieć cokolwiek innego w macicy, co jest w pobliżu ciałka żółtego, wydziela HCG?
      Powiedzcie, bo chyba zwariuję.
      Oglądam wszystkie możliwe książki, wchodzę na strony w internecie, żeby
      zobaczyć jak wygląda dziecko w 4-5 tyg i nie mogę się doczekać, żeby miało 5 cm
      i NA PEWNO było dzidziusiem.
      zapisałam się na USG trojwmiarowe za miesiąc - czy to na tym etapie ciąży ma w
      ogóle sens, czy coś zobaczę, czy potwierdzi mi to na 100% ciążę?
      • juliapoludniewska Re: MAJ 2004 !!! 15.09.03, 14:34
        Elizjum,

        gratuluje! Lekarzem sie nie przejmuj. Mój też powiedział, że poniżej 1 cm to w
        ogóle się nie mówi o ciąży i żeby się nie cieszyć. No bo potem może być
        przykro, a w tak wczesnym okresie wszystko może się zdarzyć. O trójwymiarowym
        USG nic nie wiem - robię tylko zwyczajne. Nie wiem, czy będzie na nim widać
        coś więcej. Spytaj doświadczne, podwójne mamusie.

        Dziewczynom, które wybierają sie teraz na urlopy życzę udanych wyjazdów, a dla
        tych któe zostają mam propozycję. Napiszcie co robicie dla swoich maleństw. Ja
        chodzę na jogę i na basen. Doradzicie, co jeszcze można robić? Pomymieniajmy
        sie poglądami
        • gdakor Re: MAJ 2004 !!! 15.09.03, 15:08
          Witam wszystkie majowe Mamy!
          Pierwszy raz tu piszę, ale śledzę forum już od jakiegoś czas- a konkretnie od
          momentu gdy nie dostałam okresu. W sobotę zrobiłam test i wyszły dwie piękne
          ksiażkowe krechy!!!!!!! Oszalałam ze szczęścia bo to moja pierwsza, wymarzona
          dzidzia. Według moich obliczeń jestem pomiedzy 3 a 4 tygoniem. Dzis wybieram
          się do lekarza, a tu Wy piszecie że lekarze mogą nie stwierdzić ciąży (bo za
          wcześnie) a co więcej tak bardzo wystraszyć i rozczarować przyszłe Mamy, że to
          ciąża na 85%........okropieństwo!!! Wiem, że raczej na USG nie zobaczę mojej
          dzidzi, ale chyba lekarz przy badaniu potrafi stwierdzić ciążę !!!No i czego ja
          się mam dziś spodziewać!!!???
          Pozdrawiam, też przyszłoroczna "majówka"
          • juliapoludniewska Re: MAJ 2004 !!! 15.09.03, 16:20
            Gdakor,

            to nie tak, że lekarz nie umie stwierdzić ciąży. Ja swojego Ludka widziałam na
            USG w 38 dniu cyklu i ewidentnie to było To! Chodzi o to, że lekarze nie każą
            się cieszyć, bo na tak wczesnym etapie dochodzi do wielu samoistnych poronień.
            Mnie to lekarz tłumaczył tak: kiedyś kobiety orientowały się, że są w ciązy
            później, a poza tym sprzęt nie był na tyle dobry, by wykryć tak mały zarode.
            Dlatego lekarz stwierdzał ciążę w 8-10 tygodniu. A kobieta mogła wcześniej
            poronić i nawet o tym nie wiedziała, bo myślała, że to tylko opóźniona
            miesiączka. Dlatego lekarz nie chce robić nadziei i tak się asekuruje. Mnie
            powiedział, żebym przyszła za tydzień i jeśli urośnie, to znaczy, że jest
            silny i pięknie się rozwija. I tak się stało. Czego i Tobie życzę.
        • elizjum Re: MAJ 2004 !!! 15.09.03, 17:31
          Julio,
          bardzo dziękuję za pocieszenie!
          dziś znowu byłam u lekarza (tym razem bez usg, tylko na pierwszym
          badaniu "ciążowym"). Bardzo mi się podoba Twoje rozsądne nastawienie i
          spokójsmile Wiem, że trzeba się trochę opanować z tymi emocjami... Potem doszłam
          do wniosku, że co właściwie miał mi powiedzieć lekarz, że mój dzidziuś ma
          rączki, nóżki i niebieskie oczy?
          Następne usg za 2 tyg, wtedy ma być wiadomo na 100%.
          Jedyną rzeczą związaną z ciążą, jaką teraz robię, jest czytanie literatury na
          temat ciąży i wychowywania dzieci. Od 9 lat jestem "wegetarianką" (jem od
          czasu do czasu ryby), więc mam dodatkowe pytania i wątpliwości.
          Jesli chodzi o jogę, to ćwiczę ją od kilku lat, ale z przerwami, podczas
          których chodziłam na aerobik i do siłowni. Czy możesz polecić jakąś szkołę
          jogi prowadzącą zajęcia dla kobiet w ciąży? Prenumeruję Yoga journal,
          znalazłam artykuł na temat odpowiednich cwiczeń, ale z drugiej strony nie
          wiem, czy to nie za wcześnie na zajęcia dla ciężarnych...
          Pozdrawiam Cię gorąco, mam nadzieję, że wkrótce zacznę pisać mniej
          rozemocjonowanym tonem.
          E.
          • juliapoludniewska Re: MAJ 2004 !!! 16.09.03, 08:25
            Elizjum,

            uwazam, ze opanowanie w ciazy jest bardzo wazne, co mi ciagle powtarza lekarz.
            Wczoraj przeczytalam, ze na USG zobaczono jak w 15 tygodniu smieje sie
            dziecko. Niezla nadinterpretacja!

            A zatem łączy nas wiele wspólnego. Ja też jestem wegetarianką (jedzącą ryby) i
            ćwiczę jogę. Jeśli jesteś z Warszawy, mogę Ci podać przynajmniej dwa ośrodki,
            gdzie jest joga dla ciężarnych. To naprawdę niesamowite zajęcia. A ostatnio
            jak robiłam świecę na krześle, jogin powiedział, że maluszki bardzo lubią
            pozycje odwrócone i jakoś tak zrobiło mi się ciepło. Na jogę dla ciężarówek
            możesz chodzić od początku ciąży. Ważne, żebyś się dowiedziała z których
            pozycji musisz w I trymestrze zrezygnować.

            Ja staram się za dużo nie czytać, bo wszędzie piszą co innego. Kupiłam
            nawet "W oczekiwaniu" i strasznie się denerwowałam czytając ją. Po pierwsze
            jest taka amerykańska, a po drugie najpierw opisują jakąś straszną sytuacje,
            która może się pojawić i straszą jakie to może mieć konsekwencje dla dziecka.
            A kiedy już umieram ze strachu, że mnie się to przytrafi, piszą, że przecież
            miliony kobiet tak miały i rodziły zdrowe dzieci, więc nie ma czym się
            przejmować. Tak się zezłościłam, że rzuciłam książke w kąt.

            Ale się rozpisałam. Dziewczyny, Wy też piszcie!
            • madziki Re: MAJ 2004 !!! 16.09.03, 08:43
              Teraz liczy sie przede wszystkim cierpliwosc, chociaz to trudne w tych chwilach.
              Ja wczoraj bylam u ginki (5 tyg. od OM), gdyz za tydzien wyjezdzam na wakacje.
              Stwierdzila, ze tak wczesnie niewiele moze powiedziec. Jedynie, ze wszystko
              jest ok i nie widac sladow poronien (mialam brazowe uplawy przez 2 dni i troche
              sie wystraszylam.
              Zainteresowala sie gdzie pracuje (jestem informatykiem) i od razu spytala czy
              chce zwolnienie (nie na cala ciaze, ale teraz). Stwierdzilam, ze na razie nie,
              bo za tydzien i tak wyjezdzam. Zastanawiam sie jednak jak to rozegrac w pracy.
              Nie chce sie za wczesnie ujawniac, ale wizyty w serwerowni (skupisko ogromnego,
              promieniujacego sprzetu) raczej nie dzialaja dobrze... Nie wiem co mi da
              rozmowa z szefem, bo co może robić informatyk w Wydziale Informatyki bez
              komputera??? Dostalam od lekarki tabletki z hormonami zapobiegajace poronieniom
              ewentualnym. Wiem, ze I trymestr jest najwazniejszy i powinno sie uwazac.
              Moze napiszcie jak to u Was wyglada?
              Pozdrawiam goraco,
              MAGDA
              • jenny755 Re: MAJ 2004 !!! 16.09.03, 12:36
                cześć dziewczyny

                popieram!!! rzeczywiscie najważniejszy jest dla nas spokój, chcę uspokoić
                wszystkie mamy, ja przerażona bólami po jednej stronie brzuszka pobiegłam w 5
                tyg od OM na USG i okazuje się że mam takie 3 mm maleństwo (cały pecherzyk ma
                już 1 cm), dobrze zagnieżdzony i jak tak dalej pójdzie to powinna być śliczna
                ciąża. Od lekarza dostałam lek duphaston na podtrzymanie (profilaktycznie, bo z
                ulotki wynika że dawka przepisana przez lekarza nie osiąga nawet minimalnych
                progów dawek leczniczych) a moje bóle okazały się rozciągającymi zrostami po
                wycinanym wyrostku. na następną wizytę za 1,5 tyg. (obecnie mija 6 tydz. od
                OM). nie martwcie się niepotrzebnie choć nie ukrywam że wizyta bardzo mi
                pomogła.

                pozdrawiam mamusie i brzusie. asia
                • pola777 Re: MAJ 2004 !!! 16.09.03, 15:15
                  Jenny to super..! Ja tez mialam pecherzyk 1cm i 3mm zarodek w piatym tygodniu.
                  Dzis przylecialam do warszawy i gnam do ginekologa na USG zobaczyc co dzieje
                  sie w moim brzuchu.. dzis zaczal sie osmy tydziensmile ciekawe jaki duzy jest
                  teraz... smile??????????????????????????????????????
                  wreszcie zaczelam sie cieszyc i wierzyc ze to sie dzieje naprawde. Duzo pomogly
                  rozmowy z bliskimi i z kolezanka ktora ma termin za 3 tygodnie..wszyscy sie
                  juz ciesza, planuja. probuje ich przekonac ze 8 tydzien to jeszcze za wczesnie
                  na euforie,ale sama zaczynam sie w to wciagac. Moj mezczyzna wreszcie zaczal
                  zachowywac sie jak mezczyzna i wiem ze nie jestem i nie bede sama. Juz po
                  rozmowie z szefem, narazie wszystko gra, trzymajcie za mnie panikare kciuki
                  dzis o 20.00- jutro ciag dalszy... smile
                  • jenny755 Re: MAJ 2004 !!! 16.09.03, 15:31
                    polasmile))
                    wspaniała wiadomość, napisz koniecznie co widziałaś na USG, ja za 1,5 tyg mam
                    następną wizytę na USG i tez będę wtedy zaczynala 8 tydz. Tym bardziej jestem
                    ciekawa co zobaczysz. mocno trzymam za Ciebie i maluszka kciuki. co do mężczyzn
                    mój mąż tak się przejął, że już do szkoły rodzenia chciał iść. musiałam mu to
                    na razie wyperswadować z oczywistego względu, jest jeszcze dużo!!! za wcześnie.
                    Tak samo był rozczarowany jak nie pozwoliłam mu nic mówić zaraz po teście a był
                    to dopiero 4 tydz. i tłumaczyłam że jeszcze za wcześnie, że wizyta u lekarza,
                    potwierdzenie i itd. Jak małe dziecko strasznie się niecierpliwił bo chciał
                    wszystkim zakomunikować o niespodziance. Prosił, że może choć mojej mamie
                    powiemy, ale ja twardo, żeby się za wcześnie nie wychylić, mówiłam nie. A teraz
                    już wszystkim opowiadał.
                    Odezwij się koniecznie
                    pozdrawiam. asia
                    • pola777 Re: MAJ 2004 !!! 16.09.03, 15:59
                      odezwe sie napewno...ciekawe czy juz duzy i czy juz zobacze jak bije serducho.
                      Dziwnie mi teraz jak zaczelo mi juz zalezec na tym dzieciaku to zaczelam
                      panikowac. Ale skoro wciaz mam napady sennosci zawroty glowy i moje piersi
                      przypominaja implanty Pameli to chyba wszystko w porzadku. Dam znac tak czy
                      siak..
                      • jenny755 Re: MAJ 2004 !!! 16.09.03, 16:15
                        pola
                        ja właśnie się zastanawiam co z tymi objawami, bo mi sie tylko powiększyły
                        piersi i nawet te bóle powoli ustają. To ostatnie obiecał mi lekarz, powiedział
                        że wkrótce przejdą. Poza tym nic nie czuję, może to za wcześnie. Na peno nie
                        mogę narzekać.
                        Jestem bardzo ciekawa czy już widać bicie serduszka. Mój mąz się ze mną
                        wybiera, na pierwszym usg nie był, bo robiłam w godz. pracy, ale chciałabym
                        żeby juz coś więcej było widać i zawsze to potwierdzenie że jest ok. Mojej
                        koleżance rósł sam pęcherzyk (nie wiem do którego tygodnia) ale w srodku nic
                        się nie rozwijało i później poroniła. Przykra sprawa.

                        Trzymam kciuki. asia
                        • pola777 Re: MAJ 2004 !!! 17.09.03, 16:21
                          Hej!
                          Bije mu serduszko! Jakie to bylo niesamowite,,,ma juz prawie 1cm a cala torebka
                          2,5cm. Nie moglam spac z wrazenia smile Dziwnie sie teraz czuje kiedy juz wiem ze
                          to na 100 i 200 % , zaczynam sie cieszyc mam tylko nadzieje ze wszytsko pojdzie
                          dobrze! Dzis mija 5 tygodni i 1 dzien od zaplodnieniasmile Niezle sobie rade daje
                          moje malenstwo , juz sobie wyobrazam jakie jest zajetesmile)))
                        • pola777 Re: MAJ 2004 !!! 17.09.03, 16:24
                          Jenny a kiedy masz USG? Nic sie nie martw o brak objawow.... ja w sumie raz
                          wymiotowalam i to chyba nawet bylo zatrucie pokarmowe a nie 'poranne
                          mdlosci'..smile Milo ze dobrze znosisz ta ciaze...

                          DZIEWCZYNY
                          gdzie jest jakas mila prywatna klinika blisko centrum z dobrym sprzetem USG i
                          milym prowadzacym...? Wczorajsze badanie mnie zalamalo....musze kogos dobrego
                          znalesc..koles byl ok, ale niesamowicie roztrzepany.
                          • jenny755 Re: MAJ 2004 !!! 18.09.03, 10:35
                            Pola

                            strasznie się cieszę!!! gartulacje, twój dzidziuś jest naprawdę duży, fajnie,
                            nie spodziewałam się że w 8 tyg. już tak dużo widać i bije serducho.
                            Sama nie mogę się doczekać, idę dopiero 30 IX i nie wiem jak wytrzymam tak
                            długo.
                            Pytałaś się o dobre USG blisko centrum, ja chodzę ale tylko na USG do dr Osóbki
                            Morawskiego na Narbutta. To jest w miarę blisko a mój lekarz wypowiadał sie o
                            nim bardzo pozytywnie. On robi w 3D i ja na następną wizytę biore kasetę. Będę
                            kolekcjonowała zdjęcia i nagrania.
                            Trzymaj się cieplutko i dbaj o maluszka.
                            Pozdrawiam Asia
            • elizjum Re: MAJ 2004 !!! 16.09.03, 09:45
              Julio,

              dziękuję za mądre słowasmile
              mam podobne odczucia co do książki "W oczekiwaniu". Pierwszy raz przeczytałam
              ją jeszcze w liceum, a teraz tylko przejrzałam pobieżnie, bo zgadzam się z
              tym, że prezentuje ona najczarniejsze scenariusze.
              Czytam za to "wegetariańskie dzieci" Sharon Yntema. Jest też książka tej samej
              autorki "Wegetariańskie niemowlę", ale niestety nakład został wyczerpany.
              Widziałaś te książki? Ona dużo pisze o odżywianiu w ciąży, chodzi głównie o
              to, żeby nie przesadzać z niektórymi pokarmami (np. szpinakiem, "bo ma dużo
              żelaza") i zachować rozsądek. Zanim dowiedziałam się, że jestem w ciąży, moje
              zachcianki koncentrowały się wokół pasty z cieciorki, którą jadłam niemalże
              kilogramami (to mi powinno dać do zastanowienia!), ale może warto po prostu
              zdać się na instynkt?
              Czy bierzesz jakieś witaminy w związku z "wegetariańską ciążą"?
              Będę wdzięczna za namiar na jogę dla ciężarnych.
              Serdecznie pozdrawiam,
              Eliza
    • marzenka_sb Re: MAJ 2004 !!! 16.09.03, 15:44
      Cześć Mamuski!

      Byłam wczoraj na kolejnym USG i moja Fasoleczka ma już 21mm !!! - 9
      tydz.wg.lekarki. Termin dostalam na 18.04.04.... (co ja tu robie?)ale tak się
      przywiązalam...

      Pozdrawiam Was wszystkie!

      Trzymajcie się "brzuszków"

      PAPATKI
      • monix123 Re: MAJ 2004 !!! 16.09.03, 23:47
        Witam majówki!!! Dużo nas i dobrze!!!!
        Byłam dziś u lekarza !!! Póki co wczesna ciąża i wszystko jest ok!!!
        Jest pęcherzyk, no i mam przyjść za dwa tygodnie wink
        Wg USG mam termin na 23 maja, a wg mnie na 13 maja.Zobaczymy - mam nadzieję,
        kto ma rację !!!!!
        Jakoś przeżyję chyba te 2 tygodnie i może wtedy bardziej uwierzę, że będzie
        dobrze. Póki co obaw ciągle masa.papa
        • jenny755 Re: MAJ 2004 !!! 17.09.03, 10:33
          witamy nowe mamy!!!
          gratulacje !!!
          według moich wyliczeń też mam termin na 12-13 maja, napisz w którym tygodniu
          jesteś obecnie.
          Pozdrawiam asia
    • lka26 Re: MAJ 2004 !!! 17.09.03, 09:55
      Witam wszystkich!
      Mam 26 lat, 10 miesięcznego cudnego dzidzia (synka) - prawda Mona że bywa
      zabawnie? oraz 6 tyg. brzuszek. Na pierwsze USG pójdę dopiero gdzieś w 8-9 tyg,
      aby nie przeżywać stresów związanych z za małym pęcherzykiem lub nie bijącym
      sercem. Co ma być to będzie. Na zabieg zawsze jest czas , gdyby coś było nie
      tak.
      W ciąży jestem po raz trzeci, bo pierwsza skończyła się wcześnie, ale druga za
      to przeszła bez żadnych problemów. Ta obecna jest jak najbardziej chciana i
      planowana. I tak panuje jedno wielkie zamieszanie w naszym domku związane z
      naszym synkiem, więc jeden stworek więcej niewiele zmieni (tak się podnosimy na
      duchu smile ) - a tak już rosnąć będą dwa.
      Chyba nic więcej nie zdążę napisać bo budzi się dzidzia i muszę do niego iść.
      Pozdrawiam wszystkie mamusie!
      • juliapoludniewska Re: MAJ 2004 !!! 17.09.03, 10:28
        Witam wszystkie nowo przybyle i mam nadzieje, ze sie tu zadomowicie!

        Marzenka, ja tez mam podobny termin do Ciebie, ale juz sie stad nie ruszam.
        Takie doborowe towarzystwo, prawda? Napisz, co u Ciebie - dawno sie nie
        odzywalas.

        Eliza (a propos, mam tak na drugie),
        nie stosuje jakiejs specjalnej diety wegetarianskiej w ciazy, ale troche sie
        martwie, bo zupelnie stracilam apetyt na ryby. Powinnam zrobic sobie badania
        krwi, ale obawiam sie zlych wynikow. Teraz wyjezdzam na kilka dni i wiem, ze
        moj Ukochany mnie "dokarmi", wiec moze sie poprawi. A czy swoje dziecko
        zamierzasz wychowywac na diecie wegetrianskiej? Czy Twoj partner jest
        wegetarianieniem? Bo moj czasem jada mies0 - jak nie patrze wink
        Polecam Ci OmŚrodek Hatha Jogi przy ul. Grzybowskiej 37A. Ja tam wlasnie
        chodze od lat i jestem zadowolona. W tym miesiacu "ciagne" grupe normalna i
        grupe dla ciezarnych, ale od przyszlego bede chodzic tylko na ciężarówkową.
        Zajęcia są we środy - mogłabyś zacząc już dzisiaj. O 18.30. Mozesz zadzwonic
        624 93 71. Tę szkołę Ci polecam, bo wtedy mogłybyśmy sie poznać wink
        Poza tym wiem, że zajęcia dla ciężarnych prowadzi Sławek Bubicz w Akademii
        Hatha Jogi na Andersena, Adam Bielewicz na Żurawiej i Bartek Niedaszkowski w
        Ursusie na Drzymały. Wszyscy mają strony internetowe,wiec wpisz haslo joga i
        wyrzuci ci ich adresy i telefony. Polecam Ci szczegolnie strone
        Niedaszkowskiego. Sa tam zdjecia jego zony, ktora rodzila w czerwcu. Na
        zdjeciach jest chyba w trzydziestym ktoryms tygodni i cwiczy joge. Mowie Ci,
        bomba.
        Zyczę trafnego wyboru.
        • elizjum Re: MAJ 2004 !!! 17.09.03, 11:04
          Witam wszystkie Mamysmile
          Na początku muszę przyznać, że wątek MAJ 2004 wydaje się być jednym z
          najrozsądniejszych i bardzo miłych. Dziewczyny, cieszę się, że jestem z Wamismile

          Julio, dziękuję za namiary. Chodzę na jogę do Bubicza, ale on niestety na
          razie zamknął grupę dla kobiet, więc będę musiała poszukać sobie czegoś
          innego. Znam oczywiście pozostałych nauczycieli (obrócz B. Niedaszkowskiego,
          ale to dla mnie i tak za daleko, bo mieszkam w Piasecznie). sprawa jest u mnie
          o tyle skomplikowana, że prawie nikt nie wie o tym,że jestem w ciąży (dopiero
          5 tydz...), a ponieważ znam dobrze nauczycieli, nie chcę się jeszcze ujawniać.
          Poczekam może ze 3-4 tygodnie i wtedy się tam wybiorę. Super byłoby Cię
          poznaćsmile
          Jeśli chodzi o wegetarianizm - nie jem mięsa od ponad 9 lat, mój mężczyzna
          ponad 20 i, szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie siebie przygotowującej dania
          mięsne dla dziecka. Jedynym mięsożercą w naszym domu jest kot i karmienie go
          ugotowaną piersią z kurczaka przyprawia mnie zawsze o mdłości...
          Ostatnio przeczytałam gdzieś w gazecie o dzieciach, że "rozsądny wegetarianin
          to taki, który zjada od czasu do czasu kawałek ryby lub kurczaka...". wygląda
          na to, że ja jestem wegetarianinem nierozsądnym. Podobnie jak Ty, nie mogę w
          tej chwili nawet patrzeć na ryby. Oczywiście wmawiam sobie, że powinnam je
          jeść, mam pół lodówki łososia, pstrąga, wędzonych śledzi, ale tylko na nie
          patrzę. Staram się za to jeść dużo strączkowych, które zupełnie nagle zaczęły
          mi smakować.
          Co do wegetariańskich dzieci: czytałam przeróżne opinie przeciwników i
          zwolenników i oczywiście trochę się boję, ale zakładam, że do 4 m-ca życia
          dziecka wymyślę racjonalny program odżywiania go. Niestety polskie strony i
          literatura są bardzo ubogie, polecam Ci anglojęzyczne, jeśli masz taką
          możliwość. Kilka miesięcy temu zainteresowałam się dietą makrobiotyczną i tam
          znalazłam wiele informacji na temat odżywiania niemowląt i dzieci
          wegetariańskich.
          Bardzo się cieszę, że zajrzałam na to forum i znalazłam wegetariankę ćwiczącą
          jogęsmile

          według moich wyliczeń jestem dopiero w 5 tyg. ciąży, po latach brania pigułek
          i bardzo długich cyklach. 11.09 byłam na usg i oczywiście niewiele bylo widać.
          Teraz idę 3.10, bo pójście po 2 tyg, tak jak zalecal lekarz, wydaje mi się bez
          sensu. Znowu będę się zastanawiać dlaczego dzidziuś jest taki malutki.

          Czuję się super, oprocz tego, że bardzo mnie bolą piersi, najbardziej rano i
          wieczorem. Żadnych mdłości i plamień. Czasem tylko lekkie szarpanie brzucha,
          bardziej po bokach.

          Dziewczyny, czy wiecie już, gdzie chcecie rodzić??

          Pozdrawiam was ciepło,
          Eliza
          • juliapoludniewska Re: MAJ 2004 !!! 17.09.03, 12:51
            Eliza,

            ja tez kiedys chodzilam do Sławka, ale odeszłam, kiedy własną szkołę założył
            Leszek i Grzegorz, bo byli moimi ulubionymi nauczycielami. Zresztą wszyscy,
            których Ci przedstawiłam są uczniami Sławka, więc to ta sama szkoła. Ja
            zaczęłam ćwiczyć jogę dla ciężarnych od 5 tygodnia. Moi jogini powiedzieli, że
            już niektórych ćwiczeń nie wolno mi robić, więc na grupie ogólnej już na mnie
            uważają i mówią z czego zrezygnować. Dlatego od następnego miesiąca będę
            chodzić tylko na ciężarną - serdecznie zapraszam - i ćwiczyć w domku.
            Mój Ukochany je mięso, choć od kiedy jesteśmy razem, to w małych dawkach, ale
            nie wymagam od Niego całkowitej rezygnacji. Mam też psa, któremu gotuję mięso,
            co jest dla mnie wielkim wyzwaniem. Ale jakoś nie udało mi się pzrestawić go
            na wegetarianizm wink. Mój Ukochany jest lekarzem, więc trochę krzywo zapatruje
            się na dziecko wegetariańskie, ale liczę, że jeszcze Mu to przetłumaczę. Masz
            rację, że w Polsce jest trudno o wychowanie dziecka-wegetarianina. Mam wielu
            znajomych, którzy nie jedzą mięsa i mieli problem z przedszkolem dla dziecka.
            Bo jak powiedzieli, że nie je mięsa, to pani po prostu odejmowała z posiłku
            mięso i zostawały np. ziemniaki i surówka. A na prywatne przedszkole nie było
            ich stać. Więc sama nie wiem jak to będzie.
            Aha, zamierzam rodzić w Damianie. 1.10. idę na USG i myślę, że będzie już dużo
            widać, bo prawdopodobnie jestem już w 9 tygodniu. Do tej pory robiłam dwa USG
            i więcej było pęcherzyka niż samego Ludka. Ale czytałam, że od dzisiaj jest
            już płodem, a nie zarodkiem i wygląda "jak człowiek". hi, hi. Najbardziej mi
            się podoba zanik ogonka. Spytałam Ukochanego: a jak mu nie zaniknie? - hmm. no
            to będzie jaszczurka. - To ja już wolę chłopca...z ogonkiem z przodu...
            • madziki Re: USG 17.09.03, 13:34
              Tak się zastanawiam nad tym USG. Wszystkie piszecie, że miałyście robione tak
              wcześnie, ale to było na własne życzenie, czy lekarz kazał? Chodzicie prywatnie
              czy państwowo do giniów?
              Ja byłam u mojej ginki w 5 tyg. i nawet nie wspomniała o ewentualnym USG.
              Jedynie mówiła, że jest to dość wcześnie, żeby coś więcej powiedzieć. Mam do
              niej iść po powrocie z wakacji, a wtedy to będzie już 9 tydzień od OM. Mam
              nadzieję, że wyśle mnie wtedy na USG.
              To moje pierwsze doświadczenia i jestem lekko zagubiona. Też bym chciała już
              zobaczyć mojego krokodylka, ale muszę jeszcze kilka tygodni poczekać. sad

              Pozdrawiam,
              MAGDA i krokodylek (15.05.2004)
              • juliapoludniewska Re: USG 17.09.03, 14:00
                Magda,

                ja miałam robione pierwsze USG w 38 d.c. a drugie 2 tygodnie później. Czy było
                to na moje życzenie? Po prostu chciałam wiedzieć, czy jestem w ciąży, a USG
                najlepiej może to pokazać. "Zwykłe" badanie nie jest tak dokładne. Do lekarza
                chodzę prywatnie. Mogą być dwa wytłumacznia dlaczego nie miałaś jeszcze USG.
                Po pierwsze są lekarze, którzy uważają, że pierwsze USG powinno się robić
                dopiero około 10 tygodnia. Po drugie w państwowych placówkach oszczędza się na
                czym można i USG robi się bardzo rzadko. To wytłumaczenia, które przychodzą mi
                do głowy. Ale jeżeli Twoja lekarka nie widziała potrzeby USG, to znaczy, że
                wszystko jest ok i niczym się nie przejmuj. Po prostu zobaczysz swojego
                krokodylka później. Ja cieszę się na każde USG, bo kolekcjonuję zdjęcia do
                albumu i mam już dwa! Uwielbiam ten postęp techniki!
              • marzenka_sb Re: USG 17.09.03, 14:20
                Hej,
                ja mialam juz 3 USG dopochwowe,pierwsze w 5 tyg. (3 tyg.od zapl.)i teraz w 9.A
                to dlatego,ze zaczelam krwawic i lekarka musiala obadac co bylo powodem.
                Zdjecia kolekcjonuje rowniez(niesamowite jest to jak z kazda wizyta
                czlowieczek we mnie jest wiekszy!)Kolejna wizyte mam na 21.10.03 ale nie
                usg...a taka bede pewnie ciekawa jak tam moje malenstwo podroslosmile
                Chodze do nowego osrodka polsko-wloskiego,ktory ma podpisana umowe z NFZ,wiec
                za nic nie place a warunki sa komfortowe i dobry sprzet.
                Odrzucilo mnie od wedlin i ciagle jestem zmeczona i przewrazliwiona...a tak
                ogolnie mam sie dobrze.Mdlosci mnie nie meczyly i nie mecza i mam nadzieje ze
                mnie omina...
                Pozdrawiam inne Mamuski
                Marzenka i 10 tydz.Fasolka (ek)
            • kiruna1 Re: MAJ 2004 !!! 17.09.03, 15:08
              Cześć wegetarianki tu mięsożerca.
              Ze względu na różne zaburzenia układu pokarmowego mojej pierworodnej, kiedyś
              szukałam ciekawych przepisów dla takich co różnych rzeczy jeść nie mogą i
              trafiłam na fajną stronę z przepisami dla wegetarian i wegan. Są tam
              wyodrębnione przepisy dla dzieci (nawet dla takich maluszków), i można tam
              znaleźć zwolenników wegetarianizmu dla maluszków. Podobno są nawet pediatrzy,
              którzy nie mają nic przeciwko takiemu żywieniu i ze spokojem prowadzą takie
              maluszki. A oto adresik : puszkkka.spinacz.pl/szukaj_d.php3#. Ja mimo
              typowych obiawów iepochamowanego mięsożerstwa naprawdę lubię tam nieraz
              zaglądać bo te przepisiki wydają się takie zdrowe i smaczne.
              Powodzenia w dokonywaniu wyboru.
              Magda
              • kiruna1 Re: MAJ 2004 !!! 17.09.03, 15:12
                iepochamowanego = niepohamowanego

                hmmm... sory
                • juliapoludniewska Re: MAJ 2004 !!! 17.09.03, 15:18
                  Mięsożerna Magdo,

                  dzięki Ci za namiary na stronę - już z niej korzystałam i rzeczywiście mają
                  całkiem ciekawe przepisy. Może i ja znajdę mądrego pediatrę, który pomoże mi w
                  wychowaniu wegetariańskiego dziecka?
                  Pozdrawiam mięso- i trawożerców wink
    • elizjum Re: MAJ 2004 !!! 17.09.03, 17:35
      Cześć dziewczyny!

      Magdo: Ja miałam pierwsze USG w 60 d.c, ale miałam ostatnio cykle 45 dniowe,
      więc szłam na USG z myślą, że moja ciąża ma z 7 tyg. Lekarz ocenił ją na 4-5
      tyg, pęcherzyk ciążowy 5 mm i stwierdzenie: "Ciąża na 85%". Kazał przyjść za 2
      tyg, ale ponieważ wyliczyłam sobie, że ta ciąża miała wtedy raczej 4 (teraz 5
      tyg) i postanowiłam pójść na następne USG za 3 tyg, tzn. 03.10. Chciałabym
      uniknąć dodatkowych stresów pt. "Ciąża na 85%" i "Chyba to pęcherzyk ciążowy".
      Zgadzam się z Julią, że lekarze państwowi oszczędzają na usg, zresztą
      wszystkie poradniki, które czytałam mówią o tym, żeby pierwsze usg zrobić
      m.dz. 8-12 tyg. ciąży. I zgadzam się chyba z tym, bo przy pierwszej ciąży
      idzie się na takie badanie z nastawieniem, że na pewno będzie widać coś
      ciekawego, coś PEWNEGO, gdy tymczasem amatorskie oko (przynajmniej moje) nie
      widzi nic.
      Radziłabym ci poczekać, bo radośc będzie większa.

      Dzięki serdeczne za przepisy wegetariańskiesmile))

      Julio,
      oczywiście znam i Adama i Grześka, a także Leszka, bo jestem jeszcze
      ze "starego" naboru, gdy zajęcia odbywały się w szkole na Nowym Świecie.
      Przekonałaś mnie - nie powinnam się specjalnie przejmować tym, kto sobie o
      mnie co pomyśli i po prostu pójść w środę na zajęcia. Postaram się tak zrobić.

      Po wczorajszej ekscytacji ciążą, dzisiaj mam znowu lekki dól, a to dlatego, że
      powiedzieliśmy o ciąży zaprzyjaźnionemu małżeństwu i ona się rozpłakała ze
      wszruszenia... Czy wy też mówicie o swojej ciąży, a potem żałujecie, że
      powiedziałyście? Myślę o tym, co może się stać, jeśli pójdę na nast. USG, a
      lekarz powie, że nie ma serduszka, że jest to jakieś "puste jajo" (znalazłam
      gdzieś takie "piękne" określenie) i wszystko trzeba będzie odkręcać.
      Jestem taka niecierpliwa. Liczę dni i chcę, żeby mijały szybciej i szybciej.
      Tymczasem czas dłuży się niemiłosiernie. Czy Wy mówicie czy czekacie
      cierpliwie?

      Ściskam serdecznie,
      Eliza
    • elizjum Re: MAJ 2004 !!! 17.09.03, 17:39
      Jeszcze jedno Julio: ja też chcę rodzić w damianie. a do jakiego lekarza
      chodzisz? Ja zaliczyłam tam już dr Załucką (wiele lat 3 min. wizyt), dr
      Melaniuk, która nie odpowiadała na moje pytania tylko kręciła i potakiwała
      głową każąc mi zgadywać, a teraz zapisałam się do dr Hadasa, który jest mocno
      rekomendowany przez wiele dziewczyn.
      E
      • juliapoludniewska Re: MAJ 2004 !!! 18.09.03, 13:22
        Eliza,

        no to łączy nas kolejna rzecz: klinika Damiana i dr Hadas. Idę do niego 1.10.
        więc będę mogła się podzielić wrażeniami ze swojej wizyty. Jutro wybieram się
        na badania krwi, bo boję się, że nie sa najlepsze. sad Przed chwilą zjadłam
        biały serek z rzodkiewką i szczypiorkiem i pocieszam się, że takie jedzenie na
        pewno poprawi wyniki. No i jeszcze wieczorem zmuszę się do rybki.

        Koniecznie przyjdź do Leszka - wczoraj oprócz mnie była tylko jedna dziewczyna,
        więc sesja wybitnie indywidualna. Niestety, w przyszłym tygodniu mnie nie
        będzie, bo wg. Leszka, a właściwie Yengara nie wolno w ogóle ćwiczyć i
        przemęczać się w 10 tygodniu. Więc zobaczymy się za 2 tygodnie. W końcu i tak
        pedzej czy później się poznamy - tyle nas łączy.

        My na razie powiedzieliśmy tylko naszym rodzicom. Też baliśmy się, że jak coś
        pójdzie nie tak, to będzie strasznie przykro wszystko odkręcać. O "pustych
        pęcherzach" i innych paskunych określeniach nie musisz mi mówić - mój Ukochany
        jest lekarzem i często opowiada takie rzeczy... Teraz czekamy do14 tyogdnia po
        którym już raczej nic złego nie powinno się zdarzyć i ogłaszamy światu. To
        znaczy bez przesady, nie jestem osobą, która chciałaby trąbić na ten temat
        wszem i w obec. Uważam to raczej za intymną sprawę. A zresztą pewnie niedługo
        będzie już widać. wink
        • pola777 Re: MAJ 2004 !!! 18.09.03, 14:36
          dziewczyny, ja teraz naprawde zaluje ze powiedzialam paru osobom za duzo..niby
          wszystko jest dobrze i mam duzo ufnosci w to ze wszystko pojdzie ok..ale gdyby
          cos..to chyba ucieklabym z kraju.
          Niepokoją mnie tylko te bole w dolnej czesci brzucha, nie dosc ze sa naprawde
          ostre (jak w pierwszym dniu miesiaczki) to w dodatku irytujace bo bol trwa
          praktycznie caly czas - to dopiero osmy tydzien wiec moze przejda. Lekarz
          powiedzial ze to normalne, ze rozciagaja sie wiazadla, ale zadna z moich
          kolezanek nie miala ich przez tak dlugi czas.. jak jest z wami? dalej was boli?
          • elizjum Re: MAJ 2004 !!! 18.09.03, 14:47
            Pola,
            bólami bym się nie przejmowała. Ja mam to samo i szczerze mówiąc to cieszę
            się, kiedy boli, bo mam przynajmniej świadomość, że to małe COŚ się rozwija.
            Ja powiedziałam wprawdzie dosłownie kilku osobom, a potem się zadręczałam, że
            niepotrzebnie, ale znam dziewczyny, które informowały wszystkich o ciąży w
            dniu zrobienia testu i wszystko było ok.
            Wczoraj przeczytałam w poradniku "Ciąża" takie zdanie, że "większość ciąży
            kończy się dobrze". Zakładam więc, że jestem w "większości" i Tobie radzę to
            samo. Głowa do góry, nie przejmuj się i ciesz się, że brzuszek rośnie!
            Pozdrowienia,
            Eliza
          • madziki Re: MAJ 2004 !!! 19.09.03, 09:36
            Mnie również czasem pobolewa podbrzusze i lekarka słysząc to kazała mi brać
            duphaston 2 razy. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze, bo znowu miałam
            jakieś plamienia. sad( Sądzę, że na to miał wpływ bardzo stresujący dzień w
            pracy - ponad 13 godzin przed komputerem... Do tego moje przeziębienie
            rozwinęło się w męczący kaszel, z którym nie mogę sobie poradzić. Tym razem nie
            zastanawiałam się i wzięłam od wczoraj L-4, a za tydzień wyjazd w cieplejsze
            kraje. Tak więc mam trochę odpoczynku od pracy... no częściowo, bo dzwonią
            codziennie. sad
            Aha, no i musiałam w pracy powiedzieć szefowi o ciąży. A oprócz tego wiedzą
            jeszcze moi rodzice i siostra.

            Pozdrawiam mamy i brzuszki,
            MAGDA i krokodylek (15.05.2004)
        • elizjum Re: MAJ 2004 !!! 18.09.03, 14:44
          Julio,
          też chodzisz do dr Hadasa?? Twoja wizyta jest dwa dni przed moją, więc bardzo
          jestem ciekawa wrażeń z niejsmile Ja właściwie liczę niecierpliwie dni do 3.10 i
          kusi mnie, żeby pójść na usg wcześniej, ale robię wszystko, żeby działać
          racjonalnie (przynajmniej w miarę...)
          Przekonałaś mnie i na pewno zapiszę się do Leszka, zatem prędzej czy później
          się spotkamy.

          Ja zrobiłam badania kilka dni temu i wyniki (oprócz toksoplazmozy) dopiero w
          piątek i też się trochę boję, bo z moim odżywianiem to różnie bywało. Na pewno
          serek i ryba dzień przed badaniami sprawi, że będziesz miała doskonałe
          wyniki!wink)

          Pozdrawiam serdecznie,
          Eliza
          • monix123 Re: MAJ 2004 !!! 18.09.03, 15:30
            Hej majówki!
            Ja od wczoraj jestem nie do życia, czyli zaczęły się tzw mdłosci - a już się
            cieszyłam, ze mnie nie dopadną..ehh...
            My nie powiedzieliśmy jeszcze nikomu. Odwlekamy to w czasie, no bo to jednak
            jeszcze bardzo wczesna ciąża jak powiedział lekarz. Chyba poczekamy aż
            zobaczymy serducho! Pozdr.
            • pola777 Re: MAJ 2004 !!! 18.09.03, 16:11
              a w którym jestes tygodniu Moni? Ja w osmym i tez nie mam mdlosci, mam nadzieje
              ze juz mnie omina...
              Eliza, masz racje, najwazniejsze to myslec pozytywnie.. wiem ze cos sie dzieje
              i dlatego boli ale caly czas mam wrazenie ze zaraz dostane okres- Irytujace...
              Wszyscy sie ze mnie smieja ze powiekszylam sobie piersi, niektorym powiedzialam
              prawde a niektorym powiedzialam ze slono zaplacilam. Haha, z miseczki B mam juz
              D i to dopiero 8 tydzien- przesada...! Nie to ze mi sie to nie podoba, faceci w
              biurze maja nowy temat do rozmowysmile
              • juliapoludniewska Re: MAJ 2004 !!! 18.09.03, 16:50
                Mnie też urosły piersi - ze sporotwego B na pełne C wink Najbardziej cieszy sie
                mój Ukochany, choć twierdził, że zawsze Mu się moje piersi podobały... Śmieję
                się, że zmieniam się w mleczarnię. Ale duże cycuchy to jedyny objaw ciąży, więc
                cieszę się i z tego. Mnie na szczęście mdłości ominęły i chyba już się nie
                pojawią. Ale kto wie? Pytałam moją mamę: powiedziała, ze znosiła ciążę jak,
                cytuję "młody bóg", więc może to dziedziczne. wink
                • monix123 Re: MAJ 2004 !!! 18.09.03, 17:05
                  Wg mnie zaczęłam 7 tydzień, wg lekarza kończę - czy jakoś tak wink. Zaczynam się
                  w tym gubić winkOM była 6 sierpnia w każdym razie - i to jedno jest pewne..hihi.
                  I pewne jest, ze są mdłości i nie jest pewne kiedy się skończą sad I tym
                  optymistyczny akcentem kończę i włażę pod kocyk.papa
                  • monix123 Re: MAJ 2004 !!! 18.09.03, 17:07
                    wg lwkarza kończę 6 - miało tam być.sorry.
                    • kiruna1 Re: MAJ 2004 !!! 18.09.03, 17:45
                      Pola - ja jestem w 7 tyg. i bóle mi już przeszły, ale dopadło mnie
                      straszliwiste zmęczenie, rano się budzę i czuję się jakbym pół nocy była na
                      niezłej imprezie. A co do bóli to ja się też niepokoiłam bo to moja druga
                      ciąża, a w pierwszej nic takiego nie miałam i od razu pobiegłam do lekarza.
                      Lekarz powiedział, że to normalne, a moja siostra i inna koleżanka mówiły,że
                      miały coś takiego do końca 3 m-ca - więc to jest chyba bardzo indywidualne,
                      jak zresztą bardzo dużo spraw w ciąży. smile
                      Magda
                  • mamakuba MAJ 2004 !!! - do monix i nie tylko 19.09.03, 10:11
                    Cześc Monix,
                    Ja tez leżę. Leże juz od wtorku, a w środę byłam pierwszy raz u lekarza. Jestem
                    wg. niego w 7 tygodniu. W związku z tym,że dostałam L4 na którym juz wiadomo ze
                    jestem w ciązy , musiałam powiedzieć szefowi i w ogóle w pracy . Staram sie nie
                    być przesądna i mam nadzieje ze wszystko bedzie ok jak za pierwszym razem. Mój
                    pęczerzyk ma 2 cm ale jeszcze nic wiecej nie wiem pytałam czy jest ktoś w
                    środku i czu bije serce ale lekarz powiedział ze to za wcześnie. Wiec niewiele
                    wiem, w każdym bądz razie dzidzia rozwija sie tam gdzie trzeba czyli w macicy,
                    a juz sie bałam bo ciągle mnie pobolewa lewy jajnik. Na moje uciązliwe mdłości
                    lekarz przepisał mi czopki Torecan, które pomagały mi jak byłam w ciązy z Kubą
                    i dziś w sumie tez czuje sie nieco lepiej. Pozdrawiam wszystkie dziewczyny i
                    brzuchy, goraco polecam Torecan dla tych które cierpia tak jak ja i monix.
                    A i jeszcze mam pytanie czy któraś z was wróciła juz z wakacji , bo wiem ze
                    niektore miały leciec do Egiptu inne jeszcze gdzieś. Jeśli juz wróciłyście
                    napiszczie jak podróż samolotem?
                    Pozdrawiam
                    Ania
                    • madziki Re: MAJ 2004 !!! - do monix i nie tylko 19.09.03, 10:22
                      Do Egiptu ja się wybieram, ale dopiero w przyszły czwartek 25 września. Po
                      powrocie oczywiście się odezwę - 2 tygodnie bez forum... ciężko będzie. smile
                      Na razie walczę z męczącym kaszlem. Mówię sobie - zaraz mi przejdzie, będzie
                      dobrze... Ale wczoraj znowu miałam jakieś upławy. sad
                      W poniedziałek byłam u ginki i było ok, dostałam duphaston do łykania.
                      Zastanawiam się czy nie iść jeszcze raz, ale czy to ma sens?

                      Pozdrawiam,
                      MAGDA i krokodylek (15.05.2004)
                      • clioska Re: MAJ 2004 !!! - do monix i nie tylko 19.09.03, 12:29
                        Hej Magda (i nie tylko smile)

                        Znamy się z grupy pl.soc.dzieci - pisałam tam jako Pigi. Niestety nie mam już
                        dostępu do grupy, więc zostało mi forum.
                        Wówczas pytałam kiedy iść do lekarza i tak się złożyło, że akurat moja lekarka
                        ma dwutygodniowy urlop, więc ją odwiedzę dopiero we wtorek, ale moja
                        niecierpliwość sięga zenitu smile
                        Widzę, że Ty byłaś i wyznaczono Ci termin na 15.05, więc powinnam mieć podobny
                        (w końcu obie miałysmy OM 10.08 smile).
                        Na razie, póki nie potwierdzę wyników, nie dołączę oficjalnie do Majówek, ale
                        mam nadzieję, że wszystko jest na dobrej drodze.

                        Do wczoraj nie miałam prawie żadnych objawów, poza lekko zwiększonymi piersiami
                        i sennością. Ale dopadły mnie mdłości i wstręt do np. jedzenia z knajpy
                        znajdującej się w mojej pracy smile Mdłości ustają po zjedzeniu czegokolwiek, dziś
                        tą potrawą jest bułka z masłem i makrelą - pychotka.

                        Pozdrowienia dla Wszystkich Majówek i innych Brzuchatek.
                        Clioska
                        • madziki Re: MAJ 2004 !!! - do clioska 19.09.03, 15:00
                          A ja już powitam Ciebie nieoficjalnie w gronie Majówek. smile)
                          Tutaj faktycznie swobodniej będziemy mogły wymieniać przeżycia niż na grupie.
                          Do lekarki poszłam tak wcześnie ze względu na wyjazd, jak również z powodu
                          leczenia nadżerki (miałam usuwaną w maju i do tej pory nie miałam kiedy iść na
                          kontrolę). Wszystko ładnie mi się zagoiło, a co do ciąży lekarka powiedziała,
                          że to trochę wcześnie, ale koniecznie muszę przyjść po powrocie z wakacji,
                          czyli dopiero 13 października.
                          Termin wyliczyłam sobie sama z kalkulatorów na różnych stronach. Nie mam
                          doświadczeń jeszcze w tej dziedzinie - to moja pierwsza ciąża. Ale oprócz
                          terminu ostatniej miesiączki znam swój prawdopodobny dzień owulacji (skok
                          temperatury) przypadający u mnie 23 sierpnia i stąd wychodzi termin 15 maj 2004.
                          Co do lekarza, to też nie mogłam się doczekać, kiedy pójdę i teraz znowu czekam
                          z niecierpliwością na kolejną wizytę.

                          Pozdrawiam mamy i brzuszki,
                          MAGDA i krokodylek (15.05.2004)
                      • anna_purna Re: MAJ 2004 !!! - do Madziki 19.09.03, 14:42
                        W jakim celu dostałaś duphaston? Ja to brałam przed ciążą na obniżenie
                        prolaktyny i przywrócenie jajeczkowania, bo bardzo długo nie miałam
                        miesiączki... Ania
                        • madziki Re: MAJ 2004 !!! - do Madziki 19.09.03, 14:51
                          Duphaston często podaje się w pierwszych tygodniach ciąży, aby wszystko
                          prawidłowo się rozwijało (zwiększona dawka hormonów) i głównie, żeby uniknąć
                          ewentualnych poronień. Powiedziałam lekarce, że wyjeżdżam do Egiptu, więc
                          profilaktycznie kazała mi to brać. Ale jak wspomniałam jeszcze o pobolewaniu
                          podbrzusza, kazała brać 2 razy dziennie.
                          Myślę, że dostałam to głównie profilaktycznie - lepiej zapobiegać wszelkim
                          ewentualnościom. A to nie zaszkodzi.

                          Pozdrawiam mamy i brzuszki,
                          MAGDA i krokodylek (15.05.2004)
                          • anna_purna Re: MAJ 2004 !!! - do Madziki 19.09.03, 15:36
                            Madziu, Od pewnego czasu zastanawiałam się nad podawaniem hormonów "na wszelki
                            wypadek". Czy to nie jest nadużywanie leków. Bo skoro kobieta jest zdrowa, i
                            nic nie zapowiada kłopotów z ciążą, to po co ją faszerować? Jeśli na przykład
                            płód jest słaby (i być może chory), a kobieta dostanie dawkę hormonów na
                            podtrzymanie ciąży, to dziecko które się urodzi też może być słabe. Ja pół roku
                            temu, kiedy "zaczęliśmy robić dzidziusia" od razu po odstawieniu pigułek
                            zaszłam w ciążę. Miałam wszelkie objawy w okolicach czwartego tygodnia. A po
                            tygodniu dostałam krwawienia, i moja ciąża gdzieś zniknęła. Tak sobie myślę, że
                            skoro organizm zadecydował, że pozbędzie się płodu, to znaczy, że tak miało
                            być. A hormony, które ewentualnie bym przyjmowała mogły tą ciąże podtrzymać...
                            Jak widać, moje przemyślenia są bardzo chaotyczne. Ale chyba wiadomo, o co mi
                            chodzi. Rozmawiałam o tym z moim mężem... on jest tego samego zdania. Czy
                            bardzo się mylę? Pozdrowionka dla Ciebie i Krokodylka. Ania
                            • madziki Re: MAJ 2004 !!! - do Madziki 19.09.03, 18:42
                              Uważam się za zdrową i silną osobę. Mam nadzieję, że moje dzieci też takie
                              będą. Jednak wpływ środowiska jakie nas otacza, moja ciągła praca przy
                              komputerach i innym sprzęcie, do tego wyjazd w kompletnie inny klimat, to
                              wszystko mogłoby niekorzystnie wpłynąć na mojego krokodylka, pomimo silnego
                              organizmu. Moje zdanie jest takie, żeby lepiej zabezpieczyć się przed tym
                              wszystkim, poprzez wspomaganie hormonami. Zresztą to nie był mój pomysł, tylko
                              lekarki. Nie miałam robionego USG, więc nawet nie wiem czy wszystko rozwija się
                              prawidłowo. Mam już 31 lat, a to moja pierwsza ciąża i bardzo mi zależy, żeby
                              wszystko było w porządku.
                              Moja ciocia prawie calusieńką ciążę leżała z nogami do góry, bo było spore
                              zagrożenie utraty dziecka. Udało się to przetrwać, urodziła syna, który obecnie
                              ma 25 lat i jest okazem zdrowia. Czy było warto pomóc organizmowi?
                              Z kolei pierwsza ciąża mojej siostry przebiegała dość dobrze, chociaż ona nie
                              była wtedy przygotowana na dziecko i bardzo lubiła się bawić. Po jednej z
                              tanecznych imprez urodziła chłopca w 8 miesiącu, który nie przeżył 2 dni.
                              Patrząc na te dwa przypadki, a jest cała masa podobnych przykładów, uważam, że
                              zawsze warto wspomóc organizm, żeby tylko pojawiło się na świecie nowe życie.

                              Pozdrawiam mamy i brzuszki,
                              MAGDA i krokodylek (15.05.2004)
    • jani28 Re: MAJ 2004 !!! 18.09.03, 22:38
      No to i ja się dołączam. Jestem w szóstym tygodniu !!! Bylam dzisiaj u gina,
      który z lekka mnie obśmial, że tak wcześnie przylecialam i moja ciąża została
      ochrzczona mianem ciąży biochemicznej. Następna wizyta za miesiąc i za miesiąc
      USG. Termin wyliczony zostal na 13 maja. Jest mi straszliwie niedobrze, ale to
      ponoć zdrowo. A tak w ogóle to jakoś nie przeżywam tego tak jak za pierwszym
      razem, bo moje dwuletnie dziecię jest dość absorbujące.
      Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
      Pozdrawiam
      • jaha_mama_magdy Re: MAJ 2004 !!! 18.09.03, 23:28
        Jest mi wciaz niedobrze, jestem potwornie zmeczona i nerwowa (pan dr
        stwierdzil - meliska, albo maz pod reka (zeby sie wyzyc wink)) Najgorsze, ze pod
        reka najczesciej jest coreczka. Termin sie pokryl z moimi wyliczeniami, chociaz
        dostalam skierowanie na USG w celu "weryfikacji" czy wszystko dobrze. Ide jutro
        albo pojutrze (nie wiem czy moja 2.5 latka to zniesie sama i chyba poczekamy na
        tatusia) i mozemy sie zaczac naprawde cieszyc. Dostalam no-spe i wieksza dawke
        kwasu foliowego.
        Pozdrawiam cieplo wszystkie Mamusie,

        Aga
        • madziki Re: MAJ 2004 !!! 19.09.03, 10:00
          Mnie mdłości jak na razie ominęły i bardzo się z tego cieszę. Z kolei
          towarzystwa w domu dotrzymują mi dwie kotki (9-miesięcy i 6 miesięcy). Ta
          starsza cały czas ładuje mi się na kolana i chce robić masaże brzuszka i
          piersi, na co niestety jej nie pozwalam, bo mnie bolą. Teraz też ułatwiają mi
          pisanie - jedna zasłania monitor i poluje na kursor myszki na ekranie, a druga
          siedzi na kolanach i nie pozwala pisać... smile)

          Pozdrawiam,
          MAGDA i krokodylek (15.05.2004)
          • elizjum Re: MAJ 2004 !!! 19.09.03, 10:22
            Magdo,
            ja też mam kocura, który postanowił mi masować brzuch i piersi! Poza tym
            zrobił się trochę smutny, więc zastanawiam się czy wyczuwa "intruza"?wink

            Jeśli chodzi o moje samopoczucie - czuję się właściwie normalnie,czasem tylko
            chce mi się spać, a wczoraj zauważyłam u siebie nowy objaw - mdłości na widok
            słodyczy.
            Skuszona widokiem rodzynek w czekoladzie, postanowiłam je zjeść, ale po pięciu
            zrobiło mi się tak niedobrze, że czym prędzej wyrzuciłam je do śmieci.
            Najdziwniejsze dla mnie jest to, że do tej pory uwielbiałam słodycze i ciasta
            i potrafiłam jeść naprawdę duże ich ilości, a teraz nawet nie słodzę herbaty.
            Nadal pobolewa mnie brzuch i piersi i czekam niecierpliwie na kolejne usg.
            Trzymajcie się ciepło, Mamusiesmile
            • madziki Re: MAJ 2004 !!! 19.09.03, 10:31
              Moja starsza kotka od jakiegoś czasu stała się wielką przylepą. Wykorzystuje
              każdą chwilę, żeby wskoczyć mi na kolana i się przytulić, do tego jak tylko się
              kładę i zasypiam, ona śpi na mnie... drugi kociak gdzieś obok zawsze.
              Też się zastanawiałam, czy koty są w stanie coś wyczuć? A to są kotki i kleją
              się do mnie. smile)
              A co do słodyczy mam to samo. Może nie mdli mnie na ich widok, ale zdecydownaie
              nie mam ochoty na nic słodkiego. Mój mąż się śmieje ze mnie, bo wie jaki byłam
              łasuch na słodkie i nie przepuściłam nigdy cukiereczka, którymi moja mama
              częstuje... A tak korzysta sam. smile)
              Do ciężkich piersi już się przyzwyczaiłam. W nocy obudził mnie dzisiaj ostry
              ból podbrzusza, ale przeszło całe szczęście.

              Pozdrawiam,
              MAGDA i krokodylek (15.05.2004)
    • anna_purna Re: MAJ 2004 !!! 19.09.03, 14:31
      Witaj Julio, witajcie Dziewczyny,
      Ja dopiero wczoraj odkryłam to forum. Ale tak sie składa, że na początku maja
      też urodzę. Ja jestem właściwie podwójna majówka, bo mój synek 6 maja skończył
      cztery lata, a termin następnego porodu mam na 7 maja (teraz to jest sześć
      tygodni). Obiecuję zaglądać tu często i dzielić się z wami swoimi przeżyciami i
      uwagami. Mój dzidziuś ma pięć milimetrów. A ja przez cały dzień mam nudności i
      jestem senna. Narazie tę ciążę przechodzę dokładnie tak, jak pierwszą, z tą
      może różnicą, że mąż jest bardziej wyrozumiały. Duże buziaki dla wszystkich.
      Ania
      • monix123 Re: MAJ 2004 !!! 19.09.03, 15:28
        Witam majówki !!!
        Dziś u mnie duż lepiej. Uczę się pomału "oswajać" te moje mdłościwinkSłodycze nie
        wchodzą w gre..na samą myśl..brrr...Już wiem o co chodzi z tymi ogórkami w
        ciąży.Jak dla mnie teraz ogórki są BOMBA!! Po prostu musi być coś kwaśnego -
        jabłka, śliwki, ogórki itd. Mam nadzieję, że jakoś wytrzymamy te okropne
        mdłości i je pokonamy!!papa
        • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 20.09.03, 00:13
          dziewczyny!!!!
          ale się wątek rozrósł, a tylko tydzień byłam na wakacjach!!! hamujcie moje
          Miłe, to dopiero początek ciąży, a tu już 3 strona się pisze wink)))
          spędziliśmy piękny tydzień nad polskim morzem. pogoda dopisała, Polcia ma
          katar crying(( ale warto było!
          Ika!
          czasem jest zabawnie. częściej już teraz jest męcząco,bo moja córka uczy się
          chodzić, chce być tylko z mamą, no i wciąż ssać!!! a karmię ją tylko jedną
          piersią, i to po prostu boli!zaraz po powrocie do Warszawy odstawiam ją od
          piersi (jak przeziębienie minie). mam dość karmienia, a tu już niedługo kroi
          się drugiewink))

          ja chodziłam kiedyś do dr Góździa z Damiana. na razie jeszcze w tej ciąży nie
          byłam, więc nie wiem na kogo się zdecydować. może poszukam kogoś bliżej, w
          Konstancinie. po powrocie czas na pierwszą wizytę.
          pierwszą ciążę prowadził dr Leonowicz - jest świetny! tylko przyjmuje za
          daleko crying(( bo aż na Żoliborzu. co prawda pracuję, dużo jeżdżę, ale po
          pierwsze: zima, a po drugie: jakby co, jak trzeba będzie się oszczędzać, to z
          dojazdu nici, no i po trzecie: Polcia.

          ta ciąża na razie nie przynosi żadnych rewolucyjnych objawów - tak jak w
          pierwszej mam tylko delikatne mdłości, bez wymiotów. co prawda mam mdłości z
          głodu, a zaraz potem z najedzenia, ale to i tak lepiej niż "strzelać" na
          kilometr zawartością żołądka, albo musieć jeść tylko jajka czy inny tolerowalny
          produkt.

          Julio, ja gdzieś czytałam, że i wieloletnie wegetarianki w ciąży nagle rzucają
          się na mięso - to długie 9 miesięcy, nie wiadomo jak się potoczą wink)))

          brzuch mi nie rośnie wbrew zasadzie, że w drugiej ciąży szybciej, może dlatego,
          że i tak na razie gruba jestem po pierwszej ciąży wink))))
          nawet nie jestem senna tak bardzo jak w p.c. kiedy padałam po powrocie do domu,
          i zasypiałam po prostu wszędzie - nawet w samochodzie w drodze.

          pozdrawiam Mamy i Ich Brzuszki,
          • marzenka_sb Re: MAJ 2004 !!! 26.09.03, 11:22
            Witamy nowe mamy!

            Ja tez mysle,ze z checia bede wracala do pracy...(gdy w grudniu po wypadku
            bylam caly miesiac na zwolnieniu, pod koniec myslalam ze juz zwariuje!)Dziecko
            zostawie pod opieka babci(mloda wiekiem i duchem moja mama, do ktorej mam
            ogromne zaufanie)

            Wszystkim Wam, ktore udaja sie w podroz zycze udanego wypoczynku i wspanialych
            wrazen! W dodatku, takie tereny! smile

            Musze sie z Wami podzielic wczorajszymi wrazeniami: mialam fatalny
            dzien.Spowodowany byl niewyspaniem (musze chodzic najpozniej o 21.30,bo
            inaczej dzien z glowy)...w dodatku odstawilam kawe (nawet juz ta z mlekiem
            rozpuszczalna mi nie smakuje)...
            Totez po powrocie do domu,pod reka byl moj maz...i mu sie oberwalo...bo nie
            zjadl ciasta ktore upieklam tylko skonsumowal paczke piernikow!(co za powod?!)
            Tak sie na niego wydarlam,ze w koncu nie wytrzymal.Klotnia
            nieunikniona...poplakalam, poszlochalam i przeprosilam...
            musi zrozumiec,ze ja ostatnio nie jestem w zupelnosci soba...Humorow to mi nie
            brakuje...

            Mysle ze dzisiaj to nadrobie...

            Rano mam tez problem co na siebie wlozyc,chociaz nie mam jeszcze brzucha. Ale
            nie znosze wrecz obcislych bluzek...chyba najlepsze beda koszule...(az sobie
            nie wyobrazam jak bede sie zachowywac gdy bede w zaawansowanej ciazy?!)Maz
            jest przerazony...

            ale sie rozpisalam...mam nadieje ze Was nie zanudzilam?
    • elizjum Re: MAJ 2004 !!! 19.09.03, 15:53
      Cześć Dziewczyny, Cześć Julio,

      odebrałam wyniki badań, są super. Zero anemii czy jakichkolwiek problemów.
      poziom betaHCG w poniedziałek wynosił 4814 czyli to podobno 6-7 tydz.
      Dziewczyny, już sama nie wiem, myślałam, że jestem w 4 tyg, a tymczasem
      wychodzi ten 6-7. Czy któraś z Was też zaszła w ciążę w długich cyklach
      spowodowanych braniem pigułek i potem nie mogła się kompletnie połapać w tych
      tygodniach?
      zabawne jest to, że kiedyś myślałam, że dokładnie wszystko będę wiedziała od
      początku, a tymczasem - guzik z pętelką.
      Julio, mam nadzieję, że twoje badania też wyjdą super (że serek pomógłsmile)
      Co do kotów - jestem pewna, że one coś wyczuwają. Mój np. kładł mi się zawsze
      na głowie, kiedy miałam migrenę i nie dał się stamtąd zdjąć. Może mają dla nas
      dużo współczucia, wysłannicy Czarownicwink
      Moje samopoczucie dzisiaj nie najlepsze, tzn boli mnie brzuch i jest mi
      niedobrze, ale cały czas się pocieszam, że to normalka.
      Pomyślcie - za jakiś czas będziemy tu pisały o czym innym niż nudności, tzn. o
      ruchach, płci naszych Fasolek i wielkich brzuchach. Nie mogę się doczekać,
      pewnie podobnie jak Wy.
      Czy któraś z Was jest z okolic Piaseczna albo Konstancina - Jez?
      Ściskam Was serdecznie,
      E
      • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 20.09.03, 00:51
        my jesteśmy z Konstancina smile)))my z Polcią rzecz jasna. idę spać. dobranoc
    • jaha_mama_magdy Re: MAJ 2004 !!! 21.09.03, 12:10
      Wczoraj bylismy na USG. Dzidzius ma juz 8 tygodni, 12 mm "wzrostu" i widzialam
      piekne bijace serduszko. Jestesmy bardzo szczesliwi.
      Niestety zle samopoczucie mnie nie opuszcza, tzn. przede wszystkim mdlosci i
      zmeczenie, ale mam nadzieje ze juz niedlugo.

      Pozdrawiamy inne Mamy i Tatusiow
      Aga
      • mamakuba Re: MAJ 2004 !!! 21.09.03, 18:48
        Cześc dziewczyny,
        Czy wy naprawde widziałyscie na własne oczy serce u tak maleńkich istot.
        Przeciez dziecko w 8 tyg ma około 7mm. Wiec jak to możliwe?Czytałam na forum
        juz nie raz że widzicie serduszka, a ja ledwo widziałam pęcherzyk.
        Ponawiam moje pytanie czy któras z Was odbyła ostatnio podróz samolotem ? Jak
        ja zniosłyście?

        Mamamona fajnie ze juz jestes z powrotem, muslałam ze juz ci sie nie podoba na
        forum. Mój Kubus tez ma katar.
        Ania
        • jaha_mama_magdy Re: MAJ 2004 !!! 21.09.03, 19:22
          Nasz Maluszek w 8 tyg ma 12 mm, bylo widac migajaca plamke i slychac miarowe
          bicie, ktore zreszta wyrysowalo sie na ekranie.
          I pomyslec, ze pare lat temu cos takiego bylo niemozliwe...

          Aga
        • madziki Re: MAJ 2004 !!! - do mamakuba 22.09.03, 09:37
          Ja wylatuję na wakacje w najbliższy czwartek. Więc na temat podróży samolotem
          będę mogła napisać za 2 tygodnie po powrocie dopiero.

          Magda i krokodylek (15.05.2004)
          • juliapoludniewska Re: MAJ 2004 !!! 22.09.03, 20:07
            Czesc Dziewczyny,

            strasznie się cieszę, że nasz wątek tak się rozrasta. I że nie ani nie wpadamy
            w przesadną euforię, ani nie marudzimy - tylko piszemy o coedziennym życiu. Za
            to Was lubię wink))))))))))
            Ja miewam się świetnie. Wyniki badań są rewelacyjne - sama jestem zaskoczona,
            że aż tak dobre. I jakoś tak mam ochote na coraz więcej rzeczy. A przez
            weekend dałam się rozpiesczać "teściom" - a to zupka z porów, a to z brokół, a
            to kotleciki z soji. Mniam, mniam...
            Mamo Kuby, mój Ludek w 9 tygodniu miał ponad 2 cm i serducho jak się patrzy!
            Oczywiście nie wygląda jak prawdziwe serce, to raczej plamka, która migocze na
            ekranie. Zresztą pójdziesz na USG, to sama zobaczysz.
            Mona, zazdroszczę Ci tego wyjazdu. Przy takiej pogodzie też marzy mi się
            wyjazd, choćby poza miasto. I w weekend wybraliśmy się na grzyby. W niecałą
            godzinkę zebraliśmy wiaderko podgrzybków i maślaków. A teraz konsumpcja...
            Moja Mama była w weekend na targach książki i kupiła mi "Jogę na czas ciąży"
            Wendy Teasdill. Polecam wszystkim mamom, nie tylko joginkom. Są dobre rysunki
            i szczegółowe opisy. Warto!
    • elizjum :))) 22.09.03, 21:35
      Cześć Dziewczynysmile

      Ja też się cieszę, że tu jest normalnie, można o wszystkim spokojnie
      porozmawiać i życie toczy się powolutku i przyjemnie.

      Byłam dziś na USG. Lekarz dokładnie określił wiek ciąży: 6 tygodni i 2 dni i
      wreszcie nie muszę się zastanawiać jak to jest po braniu pigułek. Pecherzyk 18
      mm, a dzidziuś 4 mm i widziałam malutkie serduszkosmile)) Tak bardzo się
      ucieszyłam, nie muszę już buszować w internecie i książkach w poszukiwaniu
      opisów "pustych jaj" itp rzeczy.
      Termin między 14 i 17.05.2004.

      Julio - gratuluję Ci świetnych wyników. To pokazuje, że nie ma sensu
      zastanawiać się nad tym, czy nie robimy czasem krzywdy naszym dzidziusiom nie
      jedząc mięsa. Odpowiedź znajduje się sama.

      Pozdrawiam Was i Wasze brzuszki cieplutko. Jak to miło, że jest wciąż piękna
      pogoda i cieplutko, a nasze dzieci urodzą się w najpiękniejszym czasie w
      rokusmile))
      Eliza
      • anna_purna Re: :))) 23.09.03, 11:53
        Witajcie,
        Dziwnie jakoś ce lekarze wyliczają terminy. Ja teraz jestem w tygodniu siódmym
        i pół i termin mam na około 7 maja. W porównaniu do Elizy mam lekki poślizg...
        Ale może to dlatego, że ciążę ginio oglądał w piątym tygodniu, i jeszcze było
        za wcześnie. Dopiero za jakieś trzy tygodnie następna wizyta i USG. Sama
        niestety nie mam żadnych podejrzeń co do terminu, bo OM miałam 22 maja, a potem
        susza. Bo dzidzia miała być na marzec, myślałam, że drugie dziecko uda się
        zrobić szybciutko, tak jak pierwsze. Za pierwszym razem po trzech tygodniach od
        OM byłam juz w ciąży. Tym razem musiałam czekać... Ale najważniejsze, że się
        udało.
        Ja wciąż jestem bardziej senna niż zazwyczaj, i troszkę mnie mdli. Wchłaniam
        nabiał we wszelkiej postaci. I znalazłam lekarstwo na moje mdłości, świeże
        włoskie orzechy. Gdyby nie kaloryczność tych orzeszków mogłabym je jeść na
        okrągło.
        Lubicie, jak mówi się na was "Ciężaróweczki", bo ja bardzo lubię. Pozdrawiam
        Mamusie i Brzusie. Ania
      • emilia41 Re: :))) 23.09.03, 12:25
        Witam cie Elizo
        Mam do ciebie prośbę. Czy moglabys mi napisać kiedy mialaś pierwszy dzien
        ostatniego cyklu?Znaczy od kiedy liczona jest twoja ciąża? Przepraszam za
        takie pytanie ale strasznie zzera mnie ciekawość poniewaz podłóg moich
        obliczeń termin przypada mi tak samo jak tobie a do ginekologa idę pod koniec
        tygodnia a tak bardzo chciałabym wiedzieć czy dobrze policzyłam. Czy moge
        liczyc juz na USG i czy moge juz uslyszec tak jak ty serduszko mojego dziecka..
        Pozdrawiam
        Emilia
        • anna_purna Data porodu 23.09.03, 13:30
          Emilio, wiem, że pytanie nie było skierowane do mnie, ale chciałam Ci coś
          podpowiedzieć. Na eDziecko jest coś takiego, jak kalkulator, który oblicza datę
          porodu i poczęcia. Moja spodziewana data porodu różni się tylko jeden dzień z
          tym, który wyliczył ginio. Pzdr. Ania
          • emilia41 Re: Data porodu 23.09.03, 14:16
            Bardzo dziekuje za rade. Wiele sie nie pomylilam bo z moich obliczeń wynika
            dokładnie to samo!
            Pozdrawiam
        • elizjum Re: :))) 23.09.03, 19:14
          Emilio,
          bardzo chętnie Ci odpowiem, z tym że u mnie sprawa jest o tyle skomplikowana,
          że przez ponad 8 lat brałam pigułki anty i odstawiłam je w marcu. Po nich
          miałam bardzo długie cykle (ok. 45 dniowe). Ostatni okres miałam 12.07, więc
          kiedy szłam do lekarza 11.09 byłam pewna, że ciąża będzie większa. Okazało się
          jednak, że owulację miałam ok. 15.08 i to właśnie wtedy zaszłam w ciążę. Pani
          ginekolog powiedziała mi, że owulacja następuje nie 14 dni po miesiączce (jak
          myślałam), a 14 dni przed miesiączką, więc przy cyklach 45 dniowych wszystko
          się zgadza.
          Podczas pierwszego usg lekarz nie potrafił powiedziec mi nic ponad to, że to
          jest prawdopodobnie ciąża (na 85%) i jej wiek określa na 4-5 tyg. wtedy nie
          powiedział mi przewidywanego terminu porodu, bo było za wcześnie. Podobnie
          lekarka, która badała mnie później bez usg stwierdziła tylko, że "macica
          ładnie powiększona", ale ona nic nie może więcej powiedzieć.
          Dopiero wczoraj lekarz sprecyzował dokładnie, że wg usg i rozwoju dzidziusia
          to 6 tydz, 2 dzień i podał mi datę porodu wg rozwoju zarodka. I kiedy zaczęłam
          sobie wszystko później liczyć, wszystko się zgodziło.
          Radzę Ci zrobić badanie poziomu Beta HCG - to badanie (tak myślę) jest bardzo
          precyzyjnie i u mnie tydzień temu pokazało chyba 4814 (początek 6 tygodnia).
          Te dwa badania: USG i beta HCG potwierdziły w zasadzie moje przypuszczenia.
          Wczoraj zobaczyłam też serduszko i główkę, która wg tysięcy książek jakie
          czytam na ten temat, wskazuje na 6 tydz.
          Mam nadzieję, że jakoś Ci tym pomogę.
          Jeśli chodzi o USG, to dziś mogę powiedzieć, że robienie go za wcześnie
          powoduje tylko niepotrzebny stres, bo serduszko pokazuje się podobno pod
          koniec 5 tyg, ale to nie jest regułą. Niektóre książki mówią, że można je
          zobaczyć dopiero w 7 tyg.
          Ponieważ wczorajsze badanie bardzo mnie uspokoiło, postanowiłam iść teraz w 12
          tyg - tak zalecił lekarz. podobno nie jest zbyt zdrowo robić usg co chwilę.

          Pozdrawiam Cię ciepło. Bądź cierpliwasmile))
          Eliza
          • emilia41 Re: :))) 24.09.03, 08:21
            Elizo
            Bardzo na prawde bardzo ci dziekuje za tą tak wyczerpującą odpowiedź smile Wiem
            juz wszystko co chciałam wiedzieć. Okazuje się ze różnica pomiedzy nami wynosi
            jakieś 3-4 dni jesli chodzi o owulację. Stad moje pytanie ponieważ mogę
            niejako przyrównać się do ciebie jesli chodzi o wiek ciąży. Jeszcze raz bardzo
            ci dziekuję. Ja również byłam juz u lekarza ale po badaniu nie chciał mi nic
            pewnego powiedzieć bo stwierdził ze to za wcześnie i kazał przyjść za dwa
            tygodnie. Termin wizyty wypada juz jutro i wiesz, nie sądziłam ze kiedyś to
            powiem na temat wizyty u ginekologa, ale juz nie mogę się doczekać.
            Elizo skąd jesteś jesli mogę zapytać? Wychodziłoby na to ze będziemy rodzić
            nasze maleństwa w jednym czasie smile
            Podrawiam bardzo serdecznie.
            Emilia
            • elizjum Re: :))) 24.09.03, 09:23
              Cześć Emilio,
              jestem z Piaseczna, a mam zamiar rodzić w Damianie.
              pozdrawiam,
              Elizasmile

              P>S> Jestem bardzo ciekawa Twojej dzisiejszej wizyty u gin. Napisz koniecznie!
              • emilia41 Re: :))) 24.09.03, 10:37
                uuuuuuuu......troszku daleko smile
                Ja mieszkam w Gdyni. A na badanie ide jutro smile ale na pewno napisze co słychać
                w moim brzuszku.
                Pozdrawiam
              • mamamona Re: :))) 24.09.03, 21:45
                cześć dziewczyny,

                umówiłam się na piątek na wizytę do dr Góździa. nie wiem czy wybrać go na
                prowadzącego, może któraś z Was ma doświadczenie?? na studiach biegałam do
                niego po pigułki, ale prowadzenie ciąży to cięższy kaliberwink)) w końcu
                będziemy wiedzieli, na czym stoimy wink)) no i pierwsze zdjęcia mam nadzieję
                dostać.

                nie odważyłabym się rodzić w prywatnej klinice. niestety, nie mam dobrej
                opinii o prywatnych klinikach w tej kwestii (po obejrzeniu reportażu o
                skomplikowanym porodzie, w wyniku którego były pewne problemy z noworodkiemsad(
                położna ze szkoły rodzenia też odradzała nam poród w takim miejscu, właśnie ze
                względu na ryzyko powikłań. słyszałam jakkolwiek o kilku przypadkach
                szczęśliwych rozwiązań, rzecz jasna.
                nie macie dziewczyny żadnych obaw?? nie chcę zasiać w Waszych sercach
                niepokoju. pytam tylko, czy jesteście przekonane do tej decyzji??

                Polcię urodziłam w szpitalu na Solcu. mimo świetnego samopoczucia w ciąży (do
                szpitala pojechałam swoim samochodem), żadnych objawów jakichkolwiek
                niepokojących zmian wewnętrznych u dziecka i u mnie, okazało się, że po
                pierwsze: miałam poród zabiegowy - kleszcze, bo mała utkwiła w kanale rodnym,
                i trza ją było ściągać na ziemię wink)), po drugie zielone wody płodowe (ryzyko
                niedotlenienia dziecka -kolejna bezpośrednia przyczyna kleszczy), no i na sam
                koniec okazało się, że mam łożysko przyrośnięte do macicy i konieczne było
                łyżeczkowanie (w znieczuleniu, bez obawwink)). i tak ja chodzący objaw zdrowia,
                rozsądku i świetnego samopoczucia, rodziłam w asyście 3 lekarzy (ginekolog,
                lekarz z patologii ciąży i anastezjolog)i kilku położnych. całe szczęście z
                Polcią wszystko było oki. ufffff
                opieka błyskawiczna (w jednej chwili zaroiło się od fartuchów, a rodziłam na
                początku z dwiema położnymi i lekarką w pobliżu), cierpliwa, zainteresowana
                moim stanem. opieka nad noworodkiem świetna. nie reklamuję tego szpitala
                (podobno ma być zlikwidowany sad(, bo teraz standard usług (płatnych) w
                szpitalach znacznie wzrósł, i kobiety chwalą szpital na czerniakowskiej,
                madalińskiego czy żelaznej.
                nie zdecydowałabym się ani na rodzenie w domu, ani na prywatną klinikę.
                powiedzcie, co zdecydowało o Waszym wyborze? polecam wizytę w kilku
                szpitalach, ale raczej nie teraz, za szybko jeszcze wink))nawet dla porównania.

                trochę chaosu, ale jeszcze stukam projekcikiwink))
                w mojej pracy nie wie nikt (pracuję w wolnym zawodzie, nie wie nikt z
                kontaktów w tej sferze). za szybko, no i na razie nie ma potrzeby mówić.
                biznes to biznes, a nie ciąże wink)) jak się pokaże, to się okaże.

                pozdrawiam
    • emilia41 Re: MAJ 2004 !!! 23.09.03, 12:20
      Dołączam do was moje miłe przyszłe mamy!
      W czwartek ide do lekarza i mam nadzieje na USG..podlóg moich obliczeń termin
      bylby na około połowe maja. Zobaczymy...
      Pozdrawiam serdecznie
      Emilia
      • ewela15 Re: MAJ 2004 !!! 23.09.03, 16:32
        Ja ide juto do lekarza , nie robiam testu okres spóżnia mi się 12 dni.
        Jak wszystko będzie ok będę z Wami na tym majowym forum.Według moich obliczeń
        termin przypadłby mi na 19-20 maja.
        Już jutro bedziemy wiedzieć czy nasza Kornelcia (19 miesiecy) bedzie miała
        rodzeństwo.
        Trzymajcie kciuki
        Pa
        • ola11 Re: MAJ 2004 !!! 24.09.03, 12:24
          Hi wszystkim majówkom!

          Szczególnie witam Gdyniankę Emilię.

          Ja jestem obecnie w 9 tygodniu (od daty ostatniej miesiączki - 20.07.2003), USG
          miałam robione dwa tygodnie temu, male mialo wtedy 11 mm, biło serduszko majace
          3,5 mm, a pęcherz płodowy 27 mm.

          Obecnie czuje się nieźle, najgorszy był poprzedni tydzień, każdego dnia obiad
          ladował wieczorem w klozecie.
          Trochę mi juz ciasno w spodniach, siedzę w pracy i sobie je odpinam.

          Trochę sie martwie, bo w zeszlym tygodniu dopadla mnie okropna opryszczka,
          zaatakowala pól polika. I boję sie czy to nie miało wpływu na dziecko. podobno
          akurat ten typ wirusa, który uaktywnił się któryś raz nie jest szkodliwy, ale
          obawy pozostają.

          Poza tym miałam juz problem z bakteriami w moczu, ale sama sobie zaszkodziłam,
          bp nivc nie piłam a dużo wymiotowałam.. ale dzisiaj odebralam kolejne wyniki i
          jest ok.
          Emilko, do którego lekarza chodzisz?

          Aha termin mam na 27 kwietnia, ale ja myśle, ze urodzę w maju.

          pozdrawiam
          ola
          • emilia41 Re: MAJ 2004 !!! 24.09.03, 13:13
            Witaj na liście Ola smile
            Rozumiem z twojego listu ze tez jestes Gdynianką? Jesli tak to super. W tej
            chwili chodzę do dr. Szczapa do Spółdzielni.
            Ja poki co czuje sie calkiem nieźle-bez wymiotów za to mdli mnie całymi
            dniami..
            Jutro ide na wizytę lekarską i mam nadzieję na USG. Nie wiem niestety jak to
            jest z tym USG w Spółdzielni.
            Pozdrawiam serdecznie i nna pewno jutro wieczorkiem cos napisze jak juz wrócę
            od doktora..
    • anna_purna MAJ 2004 !!! A JAK W PRACY??? 24.09.03, 13:38
      Witajcie Mamusie,
      Mam pytanie. Czy już oznajmiłyście w pracy, że spodziewacie się dzidziusia? Jak
      zostało to przyjęte? Ja już powiedziałam, postanowiłam nie czekać do trzeciego
      miesiąca. Wszyscy mi gratulowali. Dowiedziałam się, że to fajnie, że wreszcie
      będzie jakaś ciężarówka, bo dawno nie było nikogo z brzuszkiem. No ta,
      najmłodszy firmowy bobas ma już prawie rok. Pozdrawiam, Ania.
      • ewela15 Re: MAJ 2004 !!! A JAK W PRACY??? 24.09.03, 13:54
        Witam

        Byłam dzisiaj u lekarza 6 tydzień bardza bardzo sie cieszymy.
        W pracy koleżanki podejrzewały i już w sumie wiedzą gratulowały bardzo.

        Pozdrawiam
        Mama Kornelki i fasolki
      • dona29 Re: MAJ 2004 !!! A JAK W PRACY??? 24.09.03, 21:50
        Witaj - nie uwierzysz ale właśnie się nad tym zastanawiałam - kiedy powiedzieć
        w pracy??Dlatego zazdroszczę,ze masz to za sobą - niestety wiem,że ze mną
        przełożeni świętować nie będą - co innego koleżanki.Zaczekam więc do wizyty u
        lekarza (3 tydz.)- czyli już za niedługo...a potem - raz kozie...Pozdrawiam
        WSZYSTKIE MAJÓWKI!!!!!!
        • juliapoludniewska Re: MAJ 2004 !!! 24.09.03, 23:09
          Cześć Dziewczyny,
          ja nie będę mówić w pracy, bo i tak zamierzam pracować najdłużej jak będę
          mogła. Jestem nauczycielem akademickim i studenci sami zobaczą, że pani psor
          jakoś grubieje wink)) Ale inni nauczyciele, coż, będą musieli się przyzwyczaić.
          Jakoś to będzie.
          Witam nowe majówki i gratuluję! Dzielcie się pierwszymi radościami!
          Dziewczyny, jak liczycie tygdnie ciąży? Bo widzę, że wiele od OM, a mój ginio
          od zapłodnienia. Już sama nie wiem???
          Mona, piszesz, że nie odważyłabyś się rodzić w prywatnej klinice i znów (nie
          wiem po raz który) muszę wystąpić w obronie takich klinik. Bo ja nie
          odważyłabym się rodzić w państwowym szpitalu. Sprzęt w prywatnej klinice jest
          lepszy, bo nowszy niż w państwowych, a wyposażenie (w sensie sztuk i rodzajów)
          takie samo. Piszesz, że bałabyś się powikłań przy porodzie. Powikłania mogą
          zdarzyć się w KAŻDYM szpitalu. Ale każdy jest na to przygotowany. A jeśli
          chodzi o opiekę nad noworodkami z jakimiś bardzo poważnymi zaburzeniami, to
          nawet z Solca zabraliby Ci dziecko i zawieźli albo na Kasprzaka albo na
          Karową, bo tylko te dwa szpitale mają tak wysoce specjalistyczny sprzęt. I
          wiesz co? To dobrze, że ani prywatna klinika, ani Solec nie zgrywałyby
          namądrzejszych, tylko w razie komplikacji zawieźliby dziecko tam, gdzie można
          mu udzielić najlepszej pomocy.
          • emilia41 Re: MAJ 2004 !!! 25.09.03, 10:41
            Witaj Julio
            Z tym liczeniem to szczerze mówiąc ja się pogubiłam już jakiś czas temu. Jedni
            mówią tak a inni inaczej..Pogrzebałam poczytałam lekko zakombinowałam i
            okazuje się że wszyscy mają poniekąd rację. Policzyłam sobie datę porodu - na
            kalkulatorze w eDziecku. I od tej daty obliczyłam tygodnie w tył. Wszystko
            wskazywałoby na to, że trzeba hihihihih troszkę wypośrodkować i nie liczyć od
            OM ani od zapłodnienia tylko od tego tygodnia dzielącego te dwie daty (w
            większości wypadków różnica to przecież 14 dni prawda?)hihihihih w taki sposób
            ja sie nie głowię a i wilk jest syty i owca cała wink
            Pozdrawiam cieplutko
      • emilia41 Re: MAJ 2004 !!! A JAK W PRACY??? 25.09.03, 10:26
        No niestety u mnie w pracy też nie za rożowo jesli chodzi o szefow...Kolezanka
        bardzo gratulowala juz wie...ale z szefem to sie wstrzymam az nie bede miala
        zaswiadczenia od lekarza..troszke sie boję szczerze mówiąc reakcji. No ale
        może nie taki diabeł straszny jak go malują prawda?
        Pozdrowienia dla wszystkich
        • dona29 Re: MAJ 2004 !!! A JAK W PRACY??? 25.09.03, 20:56
          Witajcie ,
          ja dziś w pracy powiedziałam tylko najbliższej koleżane...popłakała sięwink)))ze
          szczęścia i wzruszenia - oczywiście.Jesli chodzi o liczenie,to opowiadam się za
          datą poczecia i tak też liczę - a ponieważ tego akurat terminu jestem pewna i
          pokrywa się to ze wszelakimi wyliczeniami OM.Senna jestm okropnie..więc
          odpływam w ramiona Orfeusza (i nie tylko!),życząc Wam tegoż samego.Uśmiechu i
          radości.Dbajcie o siebie!
    • elizjum Re: MAJ 2004 !!! 25.09.03, 09:40
      Cześć Dziewczyny,

      Podzielam opinię Julii co do prywatnych szpitali.
      Niestety szpitale państwowe, dla mnie przynajmniej, mają wiele wad. Wszyscy
      zachwycają się Żelazną. Rok temu, w marcu, moja koleżanka urodziła tam synka.
      Była w "prywatnej", jednoosobowej salce i zarwał się nad nią sufit spadając
      na nią i na dziecko. Dziecko później było na obserwacji, a ją przeniesiono na
      salę zbiorową, państwową jak sądzę. O tym nikt nie mówi, bo to jest tajemnica
      poliszynela. Ona jest ponownie w ciąży i nie wyobraża sobie rodzenia ponownie
      w szpitalu państwowym.
      Nie wyobrażam sobie, by taka sytuacja zdarzyła się w prywatnym, nowym
      szpitalu, ponieważ wieści bardzo szybko się rozchodzą.
      Za szpitalem prywatnym przemawia moim zdaniem również to, że pracują w nim
      doświadczeni lekarze, często z wieloletnią praktyką na Zachodzie. Dr Hadas np.
      był ordynatorem kliniki położniczej w Niemczech (można to wyczytać m.in na
      jego stronach internetowych), uczestniczył w wielu szkoleniach i sympozjach, a
      i odebrał wiele szczęśliwych porodów. Nie twierdzę, że w szpitalach
      państwowych są kiepscy lekarze, ale przynajmniej w klinice prywatnej mam
      WYBÓR, kto będzie się mną zajmował.
      Inna moja koleżanka rodziła na Kasprzaka, ponieważ zależało jej na całej
      aparaturze do ratowania noworodków. I tak: została przyjęta do szpitala o 3 w
      nocy, zaprowadzona do sali i do 7 rano NIKT nawet nie zajrzał, czy wszystko
      jest w porządku. Sorry, nie wyobrażam sobie takiego traktowania. Być może
      dziecko, które urodzę, będzie jedynym w moim zyciu i zależy mi bardzo na tym,
      by dać mu wszystko, co z mojego punktu widzenia jest najlepsze.
      Jeszcze jeden szpital: szpital Dzieciątka Jezus: poród i 15 studentów
      patrzących się między nogi rodzącej kobiety i robiących notatki. Czy to jest
      luksus? Przepraszam, nie dla mnie.
      Każdy ma wybór, nie zamierzam polemizować z decyzjami innych kobiet. Wyrażam
      tylko swoją opinię. Od kilku lat, od kiedy zaczęłam zastanawiać się nad ciążą
      i porodem, zbieram różne opinie. I centrum Damiana było jedynym miejscem, o
      którym wszyscy się dobrze wypowiadali. Oczywiście wszystko się może zdarzyć,
      ale czy zawsze się zdarza? dlaczego mam myśleć, że na pewno to ja będę tą
      osobą, której się coś przytrafi?
      Jest jeszcze bardzo dużo czasu do przemyśleń i decyzji. Moja na dzisiaj jest
      właśnie taka.
      Pozdrawiam was ciepło,
      Eliza
      • gdakor Re: MAJ 2004 !!! 25.09.03, 10:14
        Witam wszystkie Majóweczki!!!
        Melduje się kolejna "ciężarówka"- krakowianka z terminem majowym...smile. Jestem
        po wczorajszej wizycie u lekarza, widziałam pęcherzyk, który powoli zaczyna
        przypominać fasolkę! Muszę przyznać, ze od wczoraj mam uczucie że uczestniczę w
        jakiejs wielkiej tajemnicy powstania nowego życia, że noszę w sobie małego
        człowieczka, który kiedyś zmieni świat.....Może to głupie, ale tak się właśnie
        czuję i mam nadzieję że mnie rozumiecie....Póki co łykam witaminki, smaruję się
        Mustelą (droga, ale mam nadzieję że skuteczna) i czekam z niecierpliwością na
        kolejne wizyty u gina (kurcze nigdy nie myślałam, że nie bedę się mogła
        doczekać wizyty właśnie u TEGO lekarza...smile)).
        Obiecuję, że bedę stałym bywalcem "naszego" forum.
        Pozdrawiam wszystkie przyszłe Mamy i brzuszki
        Magda
        • marzenka_sb Re: MAJ 2004 !!! 25.09.03, 11:55
          Witam wszystie Mamuski!

          wlasnie wczoraj chcialam podzielic sie swoimi wrazeniami na temat
          powiadomienia Szefa o ciazy...gdyz wczoraj dokonalam tego czynu....
          tez troszke sie obawialam...

          Chociaz pracuje w czteroosobowej firmie,gdzie atmosfera jest rodzinna.Szef
          jest 6 lat starszy(ja mam 25)no i 6 lat mam juz przepracowane...znamy sie jak
          te lyse konie i sie lubimy, dodam ze jestem jedyna kobieta smile

          Dodatkowo Szef ma 4-letniego synka i 3-miesiaczna coreczke...
          Nie widac jeszcze po mnie odmiennego stanu(licze wg. gin.11 tydz. od ostatniej
          miesiaczki)no i nie chcialam zeby wspolpracownicy wiedzieli od razu.

          Wczoraj wec korzystajac z okazji zakomunikowalam: ze chcialabym Ci cos
          powiedziec...(przerazenie w oczach-jak sie okazalo myslal,ze sie chce zwolnic!)
          a ja na to,ze zapatrzylam sie na Twoja coreczke i teraz ja jestem w ciazy!

          Jakaz byla moja radosc,jak sie usmiechnal,pogratulowal no i wypytywal o
          szczegoly itp. Bardzo milo bylo...(zycze wszystkim takiego przelozonego i
          takich reakcji!)Oczywiscie zaczelam zapewniac,ze po macierzynskim jak
          najszybciej wroce do obowiazkow (wie,ze moja mamcia jest dyspozycyjna i bedzie
          mi bawic pocieche)-a on na to,ze nie ma sprawy.On wszystko rozumie i zebym sie
          niczym nie martwila...Za miesiac wyjezdzamy w delegacje do siedzby firmy i tam
          zakomunikuje Szefowi niemieckiemu...tez fajny gosc...

          Kamien spadl mi z serca,bo czulam sie jakbym go oklamywala...a przeciez chce
          sie cieszyc!

          Co do klinik prywatnych,ja tez caly czas przy nich obstaje.Jestem z
          Krakowa,wiec mysle o Ujastku (dodatkowo ma podpisana umowe z NFZ,wiec nawet
          porod rodzinny jest za darmo!) mam nadzieje ze wszystko bedzie przebiegac
          prawidlowo i bedzie ok.O panstwowych tyle sie naczytalam,ze nie wiem czy bym
          sie odwazyla.

          W tym tygodniu nie mam sie najlepiej...moglabym spac caly dzien...

          Pozdrawiam i czekam na dalsze wrazenia "ciezaroweczek!"

          marzena
      • anna_purna Re: MAJ 2004 !!! 25.09.03, 12:23
        Witajcie Ciężaróweczki,
        Kilka słów w sprawie szpitali. Ja już rodziłam w szpitalu państwowym w
        Pruszkowie, cztery lata temu. Oprócz mnie w tym samym dniu rodziło siedem
        innych kobiet. I muszę wam powiedzieć, że jedyną rzeczą, jaką źle wspominam,
        był kapuśniaczek na obiad dla młodych mamusiek. Reszta była super. Właściwie
        przez większość czasu ktoś przy mnie był (a nie miałam łatwego porodu, bo
        rodziłam 16 godzin). Nikt się na mnie nie wyżywał za swoje prywatne
        niepowodzenia, nie widać było, że personel robi łaskę zajmując się nami.
        Mówicie o tym, że nie słyszałyście złego słowa o prywatnych szpitalach. Pewnie
        tak jest, ale zastanówcie się, jaki procent kobiet rodzi w tychże, a ile w
        szpitalach państwowych. Gdyby w prywatnych było tak dużo pacjentów, pewnie nie
        mogliby się tak szczegółowo każdym zajmować. Dlatego uważam, że nie można ani
        gloryfikować jednych szpitali, ani pognębiać innych. Bo bardzo dużo zależy od
        personelu, na który trafimy, od naszego przygotowania (fizycznego i
        psychicznego), od wsparcia tatusiów naszych dzieci... i pewnie od kilku innych
        rzeczy.
        A studentów zawsze można wyprosić, wierzcie mi, to nie jest przymus.
        Pozdrawiam, A.
        PS
        Ja znam jedną dziewczynę, która po pierwszym porodzie w Damianie, powiedziała,
        że nigdy w życiu nie przekroczy więcej progu tej placówki. Drugie dziecko z
        powodzeniem i z dużo większym komfortem psychicznym urodziła w szpitalu
        państwowym.
        • juliapoludniewska Re: MAJ 2004 !!! 25.09.03, 13:00
          Magda,
          witaj na naszym forum. Serdeczne gratulacje i zostań z nami jak najdłużej!
          Marzenka,
          to super, że Tówj szef zareagował tak pozytywnie. Zazdroszczę ci tak młodego i
          nowczoesnego przełożonego. Mój to stary "dziadek", którego wnuk jest już na
          studiach. I jak tu z takim rozmawiać o macierzyństwie? wink
          Albo jestem przerważliwiona, albo miałam pecha. Jechałam dzisiaj tramwajem,
          który przypominał szpital. Wszyscy albo kasłali albo prychali i kichali. Dwa
          razy zmieniałam miejsce, żeby być z dala od tych latających bakterii. A teraz
          przeczytałam w GW, że w tym roku epidemia grypy ma być wyjątkowo uciążliwa i
          namawiają jak najwięcej osób na szczepienia. A to będzie pierwszy rok, kiedy
          sie nie zaszczepię. Strasznie się boję, że złapię jakiegoś wirusa. Korzystam z
          komunikacji miejskiej i mam kontakt z tyloma studentami...
          • marzenka_sb Re: MAJ 2004 !!! 25.09.03, 15:23
            Julka,
            chyba jestes za bardzo przwrazliwiona...nie zlapiesz zadnego wirusa...!

            A co Ty ciekawego wykladasz na uczelni ?

            Pozdrawiam
        • dona29 Re: MAJ 2004 !!! 25.09.03, 21:05
          Witajcie ,witajcie
          nie moge się oderwac od forum - chociaz już ledwo patrzę na oczy...ale - z
          tymi szpitalami -jak słusznie zauważasz jest różnie.Postanowiłam na razie o tym
          nie myśleć - bo taką decyzję zdążę zmienić pięć razy.Z drugiej strony nie mam
          złych doświadczń ze szpitala Bielańskiego - chociaż to było prawie 12 lat temu!
          Dużo chyba zależy od naszego nastawienia.Pozdrawiam i kolorowych snów
    • elizjum Re: MAJ 2004 !!! 25.09.03, 15:19
      Cześć Dziewczyny,
      ja mam dzisiaj wyjątkowo wkurzający i stresujący dzień i wpadłam tu na
      chwilkę, żeby się trochę odstresować...
      Ja się wstrzymuję z mówieniem w pracy o dzidziusiu, zresztą mam taką pracę, że
      będę miała możliwość wrócenia do niej w każdej chwili i podzielenia sobie
      zadań tak, by nie kolidowało to z dzidziusiem. Po latach pracowania w wielkich
      międzynarodowych molochach, pracuję w małej firmie i powoli szykuję sobie
      zastępstwo na czas mojej nieobecności.
      Ale wiem, jak to jest, kiedy trzeba powiedzieć i nie wiemy jaka będzie reakcja
      szefa. Tyle reakcji co ludzi, tak naprawdę. Najważniejsze to to, żeby się za
      bardzo nie przejmować, bo i tak Wasze zdrowie i dzidziuś są najważniejsze na
      świecie.
      Ja raczej zastanawiam się nad tym jak to jest z powrotem po urlopie. Widzę,
      jak bardzo kobiety to stresuje i jak im ciężko zostawić dzidziusia i pójść do
      pracy. Tego się trochę boję, że jakikolwiek czas spędzany poza domem, z dala
      od maleństwa będzie mnie przyprawiał o zawrót głowy.
      Kiedy do mojego domu trafiało jakieś małe zwierzątko, pamiętam, że brałam w
      pracy urlop, żeby z nim być, a kiedy byłam w pracy, ciągle myślałam, czy
      wszystko w porządku. To, delikatnie mówiąc, jest chore, ale mam nadzieję, że
      uda mi się trochę znormalnieć i spoważnieć.

      Fajnie, że większość z nas ma termin porodu w podobnym czasie - czasem lubię
      zaglądać na stare fora i śledzić maile dziewczyn począwszy od czekania na
      serduszko, poprzez szukanie u siebie przedziwnych chorób, poprzez ruchy i
      porody. Ach, dlaczego czas tak wolno leci? Czasem chciałabym usnąć na ten czas
      i obudzić się wiosną.

      Planuję w grudniu ostatnie "wolne" wakacje. Ponieważ chcielibyśmy polecieć
      gdzieś, gdzie jest ciepło, czeka mnie kilkunastogodzinna podróż. Czy myślicie,
      że to niezbyt rozsądny pomysł, czy też nie powinnam się za bardzo przejmować?
      Proszę, poradźcie.

      Przepraszam za mój rozhisteryzowany ton od samego rana, ale musiałam się Wam
      trochę wypłakać. Mam nadzieję, że mi wybaczyciesmile)))
      Ściskam Was serdecznie i przesyłam ciepłe pozdrowienia Waszym Fasoleczkom.
      E.
      • juliapoludniewska Re: MAJ 2004 !!! 25.09.03, 16:01
        Marzenka,
        wykładam etykę. Może kiedyś społeczeństwo będzie postępować bardziej moralnie,
        hi, hi??? I jestem najmłodsza w naszej katedrze - czasem nawet mylą mnie ze
        studentkami...
        Masz pewnie rację, że jestem przewrażliwiona z tymi wirusami. Po prostu nie
        chcę, żeby Ludkowi coś się stało
        Eliza,
        wyluzuj się. Ja od kiedy jestem w ciąży, jestem wyjątkowo spokojna i czuję
        się ... tak błogo. Mało kto lub co jest w stanie wytrącić mnie z równowagi.
        Mnie też czeka długa podróż - 16 godzin lotem w 15 tygodniu ciąży. Ale mój
        lekarz twierdzi, że jeśli ciąża przebiega bez zakłoceń, to nie ma
        przeciwwskazań. Poza tym będzie ze mną mój Ukochany-lekarz położnik, hi, hi -
        więc będę pod dobrą opieką. A dokąd się wybierasz?
        • elizjum Re: MAJ 2004 !!! 25.09.03, 16:18
          Julio! Lekarz-położnik??? Ty Szczęściarosmile)
          My wybieramy się do Tajlandii albo na Bali, a Ty? Pewnie podobne rejony,
          sądząc po długości trwania Waszego lotu?
          E.
          • juliapoludniewska Re: MAJ 2004 !!! 25.09.03, 20:32
            Tak, tak, ma się to szczęście. Nie dość, że najukochańszy mężczyzna świata, to
            jeszcze lekarz. My lecimy do Ameryki Południowej. Podróż zaplanowana juz rok
            temu i dłuuuugo wyczekiwana.
            • dona29 Re: MAJ 2004 !!! 25.09.03, 20:59
              Julio!Masz szczęście nie lada!jeden podstawowy problem,nad którym rozmyślam co
              chwilę - masz z głowy!Mam wybór i nie potrafię zdecydować..Dziewczyny - bawcie
              się dobrze!Pozdrawiam!
              • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 25.09.03, 21:17
                Dziewczyny,

                wszędzie zdażają się komplikacje przy porodzie (tfu! tfu!), rzecz jasna.
                jakieś 2 lata temu, jeszcze przed Polcią, widziałam reportaż właśnie o
                Damianie. sama tam biegam do ginekologa, byłam też raz u ortopedy z Polcią,
                ale nie podobało mi się (być może trafiłam na kiepską lekarkę). inna w tej
                klinice poleciła mi przychodnię dla dzieci na Przyczółkowskiej, z której usług
                korzystaliśmy jakiś czas.
                ten reportaż (trochę zmęczona jestem, a jeszcze kukam w klawisze, na jutro
                projekt crying(, niestety, był bardziej niż tragiczny. generalnie chodziło o
                komplikacje z dzieckiem przy i po porodzie (celowo nie opisuję dramatu, bo
                niepotrzebne Wam takie opisy, wierzcie mi). w każdym razie nabrałam niestety
                złej opinii o szpitalu prywatnym jako takim, co nie jest zupełnie związane z
                prywatną opieką lekarską (mając na myśli wszystkie specjalizacje).
                wybór należy do każdej z nas, i każda będzie miała dowody na obie strony, to
                jasne. i całe szczęście wink)))

                a propos kremów na rozstępy, to mi, niestety mimo starannych masowań całą
                ciążę, w ostatnich DMIACH pojawiły się rozstępy na brzuchu sad(( ale rozstępy
                związane są z genami - jędrnością skóry, więc czy się zdażą czy nie?? dbać o
                siebie warto.

                wróciłam do pracy w 5 miesiącu życia Polci. wróciłam do niej z ulgą, bo mimo
                wielkiej miłości do córki, wykończona byłam siedzeniem w domu z niemowlęciem,
                i zajmowaniem się tylko nią. ja akurat potrzebuję wielu wrażeń, biegnę po
                pracy, po spotkaniach w ciągu dnia do domu jak na skrzydłach, ale wciąż cenię
                sobie wychodzenie z domu. praca to jednocześnie moja pasja, hobby. tęskniłam
                za nią bardzo. tak jak teraz tęsknię w ciągu dnia za Polcią, ale przyznam
                szczerze, że nie zmieniłabym swojej sytuacji za nic. odnoszę sukcesy, mam
                publikacje, mam piękną, coraz bardziej mądrą córeczkę. zarabiam, jest akurat.
                niewątpliwą zaletą jest tryb pracy - w wolnym zawodzie sama sobie aranżuję
                układ dnia. i jesli naprawdę jest taka potrzeba (a całe szczęście na razie nie
                było, mówię o chorobach), jestem w stanie spędzić z dzieckiem całe dnie.

                pozdrawiam,
                • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 25.09.03, 21:19
                  oby Wam się te rozstępy nie ZDARZYŁY, rzecz jasna. sory, ja miałam 5 z
                  ortografii wink))
                • mamakuba Re: MAJ 2004 !!! 25.09.03, 22:15
                  Jak ja ci zazdroszcze mamamona. Nie pracy, córki ( bo mój synek jest cudowny)
                  ani kasy ale tego że czujesz sie taka spełniona. Ja wciąz za czyms gnam i
                  ciagle nie moge powiedziec dość.
                  Zrezygnowałam z wyjazdu do tunezji z ewzględu na moje nieustjące mdłości, a tak
                  chciałam pojechac zanim kuba skończy 2 lata , a tu klapa na wiosne poród i
                  znowu siedzenie w domu. Nie żebym sie nie cieszyła ale mam wrazenie że ja juz
                  nie zyje dla siebie.
                  pozdrawiam
                  Anka
                  • juliapoludniewska Re: MAJ 2004 !!! 26.09.03, 07:42
                    Dona,
                    nie za bardzo zrozumiałam przed jakim wyborem stoisz i jakiej decyzji nie
                    możesz podjąć. Napisz coś więcej.
                    Mona,
                    ja też się cały czas zastanawiam, jak to będzie po porodzie. Ludek będzie miał
                    prawie pół roku, kiedy zacznie się następny rok akademicki i coś czuję, że
                    będzie mnie ciągnęło do pracy. Z drugiej strony nie chciałabym, żeby
                    czegokoliwke brakowało mojemu dziecku i nie wiem, co mogłabym z nim wtedy
                    zrobić. Pewnie i tak wszystko wyjaśni się, jak juz będę po.
                    • dona29 Re: MAJ 2004 !!! 26.09.03, 17:50
                      witajcie,
                      Julio - wybór to kwestia lekarza - mam poprosto zbyt wiele podszeptów 9i
                      własnych i zewsząd)..dlatego tkwię jak w amoku czekając,Bóg wie na co;-((
                      Nalgle z jakiegoś niezrozumiąłego powodu,nie potrafię podjąć podstawowej
                      decyzji...to okropne;-(((ja - zawsze taka samodzielna i nalalezna...brrrr...-
                      pozdrawiamwink
    • emilia41 Re: ważna wizyta (dla mnie :) ) 26.09.03, 08:41
      Witajcie w kolejnym pieknym dniu!
      Musze sie z wami podzielic radoscia no bo jak nie z wami to z kim?
      Bylam wczoraj u gina. To byla druga wizyta. Przy pierwszej zapisal swoje
      spostrzezenia i kazal przyjsc za dwa tygodnie bo bylo jeszcze za wczesnie. A
      wczoraj zbadal mnie znowu i sam bardzo szeroko sie usmiechnal i mowi jest!
      jest piekna ciaza. 6-7 tyg.Wszystko w pieknej normie czysciutko. USG mowi zeby
      za tydzien bo bede juz wtedy mogla zostawic sobie zdjecie do albumu smile a w tym
      tygodniu to jeszcze bedzie slabiutko widac.
      Jestem bardzo szczesliwa troszke sie balam ze cos mogloby byc nie tak..
      Pozdrawiam was wszystkie bardzo cieplutko
      Emilia i Fasolka
      • dona29 Re: ważna wizyta (dla mnie :) ) 26.09.03, 17:56
        witajcie,
        własnie dlatego nie chciałam zbyt szybko udac się do lekarza - ogromnie to
        przeżywam i nie chce się narażać na niepotrzebne wizyty - z drugiej strony ,to
        niesamowite,ze takie fotki sa wykonywane - ja w ciąży byłam widocznie wieki
        temu (hi hi - 12 lat -ściślej mówiąc) a wtedy nie było mowy o takich cudach
        techniki.Znów się pogubiłam w liczeniu waszych tygodni...-((((może ustlimy
        jedną formę - albo OM albo tę drugą???wink)))
        Cieszę się Emilio razem z TOBĄ - pozdrawim WAS WSZYSTKIEwink))))))
    • elizjum Re: MAJ 2004 !!! 26.09.03, 11:53
      Cześć Dziewczyny,

      Emilio gratuluję Fasolinki - widzę, że Twoja i moja są w bardzo zbliżonym
      wieku, bo u mnie też był to 6-7 tydz w zeszłym tygodniusmile

      Wiecie, co? Myślę, że nie ma sensu roztrząsać tematu szpital prywatny czy
      państwowy, bo - nie ukrywajmy - nie jesteśmy na Zachodzie, tylko w Polsce i
      prawda jest taka, że ani jedna ani druga opcja nie jest idealna.
      Sama byłam pacjentką dr Załuckiej z Centrum Damiana, gdzie wizyta kosztuje 95
      PLN i pomimo, że uważam że dr Z. jest dobrym specjalistą, to niezbyt
      komunikatywnym człowiekiem i znudziło mi się płacenie za 3 min (sic!!! z
      zegarkiem w ręku) wizyty. Podobne doświadczenia miałam też z dermatologiem
      stamtąd, który spieszył siędo kina i przez pół wizyty rozmawiał przez komórkę.
      Tak więc, naprawdę nie chcę sprawiać wrażenia kogoś, kto się Damianem
      zachwyca. Ale drażnią mnie również zachwyty nad szpitalami państwowymi, bo
      sama leżałam kiedyś w takim i pomimo jako takiej opieki, wiele rzeczy mnie po
      prostu wkurzało - np. jedzenie, które dla kogoś, kto od 9 lat nie je mięsa,
      nie nadawało się do jedzenia. Mama przynosiła mi w termosie marchewkę z
      groszkiem i kanapki i to było żenujące, bo po prostu nie było innej rady.
      Spotkałam również cudownych, bezinteresownych lekarzy, którzy leczyli za darmo
      i z oddaniem, więc wybór jest po prostu wypadkową.
      Dziś traktuję ciążę jako normalny stan, a nie chorobę, ponieważ normalnie się
      czuję. A o porodzie myślę jako o odwiedzinach Kogoś Nowego, a nie operacji i
      bólu. Może to jeszcze do mnie nie dociera...

      trzymajcie się ciepłosmile
      • juliapoludniewska Re: MAJ 2004 !!! 26.09.03, 12:11
        Emilia,
        cieszę się, że z Twoją Fasolką wsyztsko w porządku. Ja też juz mam albumik,
        gdzie wklejam wszystkie zdjęcia z USG. To taka cudowna pamiątka.
        Nareszcie kupiłam sobie krem mustela zapobiegający rozstępom. Strasznie drogi,
        ale podobno najlepszy. więc zaczynam smarowanie i liczę, że się uda. Moja mama
        nie miała rozstępów, więc może i mnie ominą?
        Jestem dzisiaj strasznie wkurzona, bo spędziłam dwie godziny w kolejce w
        telekomunikacji. Ale najgorsze było zachowanie się ludzi. Przyszła młoda
        dziewczyna z 1,5 rocznymi bliźniakami. Jak to dzieci darły sie na przemian i
        rzucały zabawkami. Zrobiło mi się jej szkoda, że będzie się z nimi męczyć
        ponad dwie godziny(kolejka wydłużała się). Więc jak była moja kolej,
        przepuściłam ją. Nie macie pojęcia jaki wrzask się podniósł. Mało mnie nie
        zlinczowali. Jeden facet zaczął się drzeć, że jak kogoś przepuszczam, to teraz
        mnie nie wpuszczą do kolejki. Strasznie się zdenerwowałam i tylko ze względu
        na Ludka spokojnym tonem powiedziałam, że jak spróbuje mnie dotknąć, to wezwę
        policję i oskarżę o napaść na ciężarną. Poskutkowało. Jak ludzie mogą być tka
        nieżyczliwi???
        • marzenka_sb Re: MAJ 2004 !!! 26.09.03, 12:31
          Witamy nowa Mamusie!

          Julka,dokladnie to samo zauwazylam i juz nieraz uswiadczylam,np. w kolejkach w
          supermarketach...jak kogos przepuscisz, to od razu podnosi sie
          rumor...podobnie jak stojac w korkach,gdy wpuszczasz kogos do ruchu-inni robia
          laske...

          Ja przedtem napisalam posta ale mi sie nie przyjal...a sie rozpisalam.

          Zycze mamom udajacym sie w podroze milych wrazen, pieknych widokow itp.!!!
          Wracajcie predko na forum!

          A ja mialam wcozraj ciezki dizen,wydarlam sie na meza z byle powodu,ze nie
          zjadl ciasta upieczonego przeze mnie tylko kupne pierniki! Zal mi go, ale
          znosi jakos te moje humory...czasem jestem nie do zniesienia!

          Pozdrawiam

          Marzenka
    • elizjum Re: MAJ 2004 !!! 26.09.03, 16:02
      Dziewczyny, kochane Matki Polki,
      nie przejmujcie się chamstwem - było i będzie, niestety. Ja kiedyś podobnie
      się wkurzałam tylko że na poczcie, a teraz bawią mnie te awantury o to, że
      listonoszowi się nie chciało wejść z poleconym na 1 piętro i że paczka z
      Ameryki powinna dotrzeć już w zeszłym tygodniu. Bawi mnie też to, że kiedy
      kolega przysyła mi z Anglii pocztą 10 dag herbaty, poczta zawsze musi zajrzeć
      do środka i zobaczyć, czy to nie jakiś zakazany towarsmile wszystko jest potem
      otwarte, wrzucone w jakąś folię i ostemplowane. A dwa dni temu prawie
      rozwaliłam skrzynkę pocztową, do której listonosz włożył mi grubą książkę tak,
      że wygięła się przegródka sąsiada.
      Wyluzujcie, Kochanesmile Jesteście najważniejsze, tak jak Wasze Fasolkismile))
      • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 27.09.03, 00:32
        no i w końcu i ja byłam u gina. mam 21 mm ludka, bije mu serce (a jakże). w
        wieku 8 tygodni i 6 dni (po prostu świetny ze mnie księgowy, jak się okazuje,
        wiek bez skuchy). a ciąża z lewego jajnika (mimo, że w pierwszą ciążę zaszłam
        1,5 roku temu nawet nie słyszałam o czymś takim! ciekawe czy to jakiś
        znak?? wink)))
        mam zdjęcie, nowy album drugiego dziecka rozpoczęty.

        wiek ciąży powinnyśmy liczyć zawsze od daty ostatniej miesiączki. chyba żaden
        z lekarzy nie liczy już inaczej. ja dostaję głupka jak oglądam książki o ciąży
        z opisami jak wygląda zarodek, płód, dziecko. mam przewodnik pascala po ciąży
        (tak, tak, jak zajść i być w ciąży w jeden weekend!wink)))), i tamtejsze zdjęcia
        muszą być wiekiem właściwym zarodka - płodu. bo moje drugie dziecko na
        zdjęciach usg nie wygląda jak zarodek 8 tygodniowy, a właśnie jak 6 tygodniowy.

        idę spać. wpadłam tu na mopie, bo jutro zaczynamy obchody 1 rocznicy Poleczki
        (a pani pomagająca na wakacjach w Rosji sad((. kupiliśmy jej 20 letnie Porto
        (mieliśmy pomysł na wino, ale nie dość, że cena wina, które dobrze się
        zestarzeje zaczyna się od 1000, to jeszcze warunki przechowywania są dla nas
        niemożliwe do spełnienia. nie tylko chłodno i ciemno, ale jeszcze wilgotno!!!!)

        padam wyczerpana na nos.
        jeszcze tylko dodam, że jestem zaskoczona zupełnie innym samopoczuciem w
        drugiej ciąży. nie dość, że wcale nie mam humorów (a w pierwszej ciąży jazdy
        miałam takie, że zdarzyło mi się ryczeć w łazience, jaka to ja jestem
        podła!!!), nie chce mi się ciągle spać (czuję się jak enerdowska biegaczka,
        stymulowana "sztucznym" zapłodnieniem), no i ta chuć! (narzucam załonę
        milczenia na ten temat wink))

        wiesz Elizo, ja też leżałam w państwowym szpitalu niespodziewanie z kłopotami
        trzustkowymi. i wspominam to jako koszmar, 3 dni przepłakałam, zanim ktoś
        rzeczywiście się mną zajął, i pomógł zwalczyć ból. a kwestia jedzenia, to
        fakt, i na Solcu był szit (jak leżałam na tą trzustkę, to miałam ponad tydzień
        kroplówy. mówię Wam jak mi te ścierowskie zupy pachniały!!! a te ohydne
        paróweczki kolacyjne! ślina mi ciekła po brodzie strasznie! wink))

        a propos chamstwa, to mi przychodzą na myśl genialne riposty.... kilkanaście
        minut po takiej akcji. w trakcie albo się kulę w sobie, albo się burzę aż
        ryczeć mi się chce! ćwiczę w domu celne odzywki, ale to na nic. jestem taka
        zmęczona, że nie pamiętam, jak miałam ten wątek pociągnąć.

        oficjalnie w gronie, pozdrawiająca wszystkie Brzuszki i Ich Właścicielki,
      • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 27.09.03, 00:34
        a wiem, co miałam jeszcze. ku swemu zdumieniu, po przeprowadzce do Konstancina
        1,5 roku temu, pokochałam wręcz naszego listonosza, który nie dość, że bez
        skazy jest, ale jeszcze kłania się jak go mijam w "centrum"!!!!! szok to dla
        mnie, bo anonimowości Ursynowa (nawet chyba nie widziałam listonosza na oczy
        przez cztery lata).

        to pa!
        • elizjum Re: MAJ 2004 !!! 28.09.03, 01:02
          Mona,
          w Piasecznie też mam takiego listonosza! Przesyłki rozwozi rowerem i poznaje
          na ulicy. Odnoszę wrażenie, że rejony podwarszawskie, mimo że w sumie tak
          niedalekie napuszonej "warszawki" są sielskie i wiejskie. My mamy nowy
          sklepik, w którym sprzedają ruskie pierogi i ciasta pieczone przez gospodynię
          mieszkającą nieopodal i można brać rzeczy na "krechę", co jest nie do
          pomyślenia 20 km dalej.

          Powiedzcie, czy to normalne, że w ciąży nie można utrzymać emocji na wodzy??
          Właśnie wróciłam zapłakana z imprezy, gdzie zrobiłam mojemu ukochanemu
          (pierwszy raz od 6 lat!!) scenę zazdrości i wybiegłam z płaczem. Nie mogę
          czytać gazet, bo ryczę. Nie mogę ogladać filmów, pozytywnych, sielankowych
          zdjęć. Nie mogę patrzeć na dzieci ubrane w ubranka a la zajączek (czapka z
          uszami) albo niedźwiadek. Zastanawiam się, czy po prostu nie wariuję... Chce
          mi się ciągle ryczeć, spać i od czasu do czasu rzygać. Straciłam
          zainteresowanie pracą, nauką, zwierzętami, gotowaniem. Co się ze mną dzieje?
          Zawsze myślałam, że ciąża to fizjologiczny stan, podczas którego panuje się
          nad wszystkim tak, jak zwykle. Tymczasem nagle, z zamkniętej i nieśmiałej
          osoby przeradzam się w kogoś kto potrafi dyskutować z obcymi ludźmi i znajduje
          w tym przyjemność.
          Ja się chyba wykończę. czy Wy miałyście / macie coś podobnego?
          • malgog Re: MAJ 2004 !!! 30.09.03, 10:50
            Cześć dziewczyny,
            właśnie wróciłam z urlopu i było ..... fatalnie.
            Nawet nie chce mi się o tym pisać. Pogoda super - reszta do d..y, w tym również
            moje samopoczucie.Ciągle jestem zmęczona, nie mam ochoty na nic, a na pracę w
            szczególności.
            Moja kruszynka właśnie rozpoczęła 9 tydzień - USG jeszcze żadnego nie robiłam,
            do lekarza idę pewnie w przyszłym tyg.
            Jak czytam wasze posty, ile to już USG wykonałyście to mi się robi jakoś
            dziwnie bo ja to pewnie z USG zaczekam do 10,11 tygodnia i jakoś tak nic mnie
            nie ciągnie specjalnie do lekarza.
            Wogóle pogoda pod psem, samopoczucie tez, tylko siąść i płakać.
            małgosia
            • marzenka_sb Re: MAJ 2004 !!! 30.09.03, 13:13
              Malgosiu,

              Nic sie nie martw, za tydzien powinien Ci minac ten nastroj...Ja jestem w 12
              tyg.(od ostatniej miesiaczki) i 3 tyg. temu czulam sie dokladnie tak
              samo...nic mi sie nie chcialo, tylko bym spala i spala.Rano rozpaczalam,bo nie
              wiedzialam co na siebie wlozyc...a teraz,chociaz brzuszek sie zaokragla i na
              prawde ciezej ze spodniami, to samopoczucie dopisuje...juz nie jestem taka
              placzliwa...

              Przetrzymaj to... wybierz sie do lekarza a jak zobaczysz na ekranie to COS ,
              ten CUD, to dostaniesz skrzydel!!

              Pozdrawiam

              Marzenka i 12 tyg.kruszynka
              • juliapoludniewska Re: MAJ 2004 !!! 30.09.03, 15:24
                Dziewczyny,
                nie poddawajcie się złym nastrojom. To pewnie hormony tak u Was szaleją, że
                albo nic się Wam nie chce albo zachowujecie się jak nie Wy. Ja zauważyłam, że
                od kiedy jestem w ciąży czuję taką błogość i spokój - to pewnie też zasługa
                hormonów. U każdej z nas wywołują co innego. Ale podobno to mija w drugim
                trymestrze.
                Małgosiu,
                nie martw się tym USG. Przecież nie ma obowiązku robić go co tydzień i jeśli
                nie czujesz jeszcze potrzeby, to nic się nie przejmuj. Ja jestem strasznie
                ciekawa, co dzieje się w moim brzuchu i robię USG kiedy tylko można. Nie mam
                żadnych objawów ciąży, więc te zdjęcia są dla mnie jedynym potwierdzeniem, że
                mam jednak Lokatora...
              • martakis Re: MAJ 2004 !!! 07.10.03, 19:04
                cześć Dziewczynki,
                Właśnie dzisiaj odkryłam tę stronę i
                poczytałam większośc listów od samego początku. Ja też jestem majowa. To będzie
                mój pierwszy dzidziuś. Według USG to dziewiąty tydzień. Trudno jest mi
                dokładnie wyliczyć, bo miałam bardzo nieregularne cykle (początek maja). JaK NA
                RAZIE CZUJĘ SIĘ DOBRZE. oBJAWY MAM CHYBA PODOBNE DO WIĘKSZOŚCI Z WAS: BOLĄCE
                PIERSI, senność, CHĘTNIE SPAŁABYM CAŁY DZIEŃ.
                A tak poza tym to od miesiąca mieszkam w Warszawie. Przeprowadziliśmy się z
                męzem z Wrocł\awia. Tam zostali wszyscy moi znajomi i perzyjaciele i dlatego
                bardzo się cieszę że trtafiłam na waszą stronkę i będę mogła sobie z kimś
                porozmawiać. Z tego co poczytałam jest tu sporo Warszawi8anek więc liczę na
                Wasza pomoc i wsparcie. Na początek tyle o mnie. Pozdrawiam
                Buziaczki
                Marta i Dzidziuś
    • anna_purna W SPRAWIE USG!!! 01.10.03, 09:33
      Dziewczyny, oto, co znalazłam w sieci: "Badanie to wykonuje się standardowo
      około 14. tygodnia (najlepiej na przełomie 4. i 5. miesiąca), by obejrzeć, a
      także zmierzyć dziecko (pomiar ciemiączkowo-siedzeniowy). Badanie to pozwala
      określić termin porodu z dokładnością do jednego tygodnia, a także wykluczyć
      poważne wady rozwojowe dziecka. Ponowne USG zalecane jest w ostatnim miesiącu
      ciąży dla sprawdzenia ułożenia dziecka i położenia łożyska.
      Światowa literatura medyczna dostarcza coraz więcej dowodów na nieobojętny
      charakter długotrwałego oddziaływania fal dźwiękowych o bardzo wysokiej
      częstotliwości. Ich wpływ na organizm nienarodzonego dziecka - ze względu na
      bardzo intensywne tempo rozwoju komórek wszystkich narządów - jest znacznie
      większy. Dlatego rutynowe wykonywanie więcej niż trzech USG w czasie prawidłowo
      przebiegającej ciąży nie wydaje się niczym uzasadnione. Jest to opinia
      konsultanta krajowego ds. ginekologii i położnictwa. Trzeba też pamiętać, że
      decydująca jest nie ilość ale jakość badań. A do tego potrzeba naprawdę
      wykwalifikowanego specjalisty i dobrego sprzętu."

      Coraz częściej spotykam się z taką opinią, że robienie USG zbyt często jest
      niewskazane. Chociaż lekarz, u którego byłam (a którego raczej zmienię) robi
      USG na każdej wizycie, bo wg niego to nie szkodzi. Tak naprawdę to już sama nie
      wiem, kto ma rację. Macie jakieś doświadczenia w tej sprawie. Pozdrowiam
      Mamusie i Brzusie. A.

      • marzenka_sb Re: W SPRAWIE USG!!! 01.10.03, 09:53
        Nawet mnie nie strasz...Ja przeszłam przez 3 usg. dopochwowe w 6 tyg.OM, 2 usg
        w tyg. 7 i 3 usg. w tyg.9,bo mialam wczesniej krwawienie i istniala obawa o
        dziecko...ale na tym na razie koniec...

        Juz wczesniej dzielilam sie z Wami wiadomoscia jak to optymistycznie moj Szef
        zareagowal na dziecko...na tym nie koniec...do tego jego zona,ktora 3 miesiace
        temu urodzila ich drugie dzieciatko przyniosla mi mase swoich rzeczy z
        ciazy...piekne i eleganckie spodnie z mozliwoscia regulacji w pasie i miejscem
        na brzuch, sukienki, tuniki, ogrodniczki...Wszystko jak nowe,dzieki temu
        zaoszczedze troche na nowosciach dla siebie. Wyprawke na brzuszek juz mam i od
        razu humor mi sie poprawil.Czuje ze bede pieknie wygladac...eh

        Pozdrawiam Was!
        • anna_purna Re: W SPRAWIE USG!!! 01.10.03, 09:55
          Nie chciałam straszyć, naprawdę. Dzielę się tylko swoimi wiadomościami i
          wątpliwościami. A.
          • mamamona Re: W SPRAWIE USG!!! 01.10.03, 11:49
            w pierwszej ciąży miałam usg robione kilka razy ponad normę (mi wydaje się, że
            w Polsce wykonuje się 3 badania usg - koło 8=9 tyg., 20 tydz., i ostatnie w 36-
            40 tygodniu w celu ustalenia pozycji dziecka do porodu). Polcia urodziła się
            zdrowa, bez powikłań (u dziecka, bo ja miałam kłopoty z porodem wink))). mój
            lekarz nie widział w tym żadnego problemu.

            teraz miałam jedno, pierwsze w 8 tygodniu.

            pozdrawiam
            • malgog Re: W SPRAWIE USG!!! 01.10.03, 15:00
              Ja w pierwszej ciąży miałam 3 x USG (prawie 4 lata temu), głównie ze względu na
              bardzo szybko rosnący mięśniak w ścianie macicy. W drugim trymestrze Kubuś
              zaczął rosnąć szybciej niż mięśniak (który się zatrzymał) i nie było już
              potrzeby wykonywania USG - ostatnie w 36 tyg. ciąży.
              Dla spokoju sumienia w przyszłym tygodniu pójdę do lekarki,
              ale dziewczyny ...... tak mi się nie chce....
              Wogóle nic mi się nie chce, wczoraj przez tych chol ... nych taksówkarzy
              wracałam do domu 2 godziny i nie powiem głośno co o nich myślałam.
              Anna -purna - ja też mam termin na 7 maja.
              Pozdrawiam wszystkie mamy aktualne i przyszłe
              małgosia
              • juliaaaaa Re: W SPRAWIE USG!!! 01.10.03, 17:44
                To nadal ja tylko pod zmienionym nickiem, bo na tamtem ostatnio w ogole nie
                mogłam się zalogować i bywałam tu rzadko.
                Co do USG, to jestem zdziwiona tym, co przytoczyłaś. Chyba, że napisał to były
                konsultant ds. ginekologii - dr Chazan. Wtedy niczemu się nie dziwię. Tak się
                składa, że dużo się interesuje tymi sprawami (mąż lekarz) i wiele czytam i
                jeszcze nigdzie nie spotkałam się z badaniami, które potwierdziłyby negatywny
                wpływ USG na ciąże. Stąd moje zdziwienie dotyczące tego tekstu. Pomyślcie o
                zagrożonych ciążach, gdzie USG wykonuje się raz na tydzień lub dwa. Poza tym
                wiele zależy również od sprzętu - te nowoczesne są na pewno bezpieczne.
                Przecież lekarz nie narażałby dziecka. A w Polsce stara się na wszystkim
                oszczędzać, nawet na USG. Moja koleżanka przeszła ciąże u
                lekarza "przyszpitalnego", który zrobił jej przez całą ciążę jedno badanie,
                tuż przed porodem. Niestety wykazało wadę serca i nie muszę mówić, że było już
                za późno...
                • anna_purna Re: W SPRAWIE USG!!! 02.10.03, 09:55
                  Witam, nie wiem, czyja to była opinia, nie było to napisane. Ten tekst
                  znalazłam na stronie "Rodzić po ludzku". Oczywiście inna sytuacja jest w
                  przypadku ciąży zagrożonej, wtedy każda metoda prowadząca do jej podtrzymania i
                  urodzenia zdrowego dziecka jest dozwolona. A swoja drogą jedno USG w czasie
                  całej ciąży to znowu przegięcie w drugą stronę. Pzdr. A.
      • dona29 maj 2003 01.10.03, 21:43
        ..witajcie,
        powiem Wam tylko tyle,że nic mi się nie chce i przechodzę pierwsze,jeszcze
        łagodne i mniej łagodne fale złego nastroju....warczę,fukam,dogaduję - jestem
        okropna;-(
        mam wrażenie,że cały świat sprzysięgł się przeciwko mnie...a wczorajszych
        taksówkarzy ztłukłabym - gdybym tylko mogła...wariacje nastrojów - przeistaczam
        się z Baby - Tyrana w Słodką Dziewuszkę z predkością światła...samą mnie to
        męczy...a co dopiero moich bliskich?....chandrę czuję - czuję chandrę;-(((czego
        Wam Wszystkim nie życzę....
        • emilia41 Re: nastroje... 02.10.03, 08:24
          Witaj ponownie
          Nic sie nie martw Dona to wreszcie przechodzi...Po czym wraca..i tak w kolko smile
          Wszystkim nam sie to przytrafia a moze i nie mi w kazdym razie na
          pewno..Jeszcze dodatkowo przytlacza mnie fakt ze jestem sama - moj maz pracuje
          obecnie za granica. W zeszlym tygodniu w piatek hihihih przeryczalam w pracy
          caly dzien po poludniu w domu dalej wylewalam lzy - bo tak po prostu..
          Z kolei ogladalam jakas glupawa komedie i poplakalam sie ..ze smiechu a
          komnedia byla na prawde glupawa. Tak wiec ciesz sie Dona z tego co ci los
          serwuje bo chandra przejdzie i wroci czym predzej dobry nastroj - zobaczysz.
          Dzis ide na pierwsze USG..zobaczymy ale lekko sie denerwuje..
          Pozdrawiam cieplutko
          Emilia i Fasolka
          • malgog Re: nastroje... 02.10.03, 10:48
            Widzę, że złe nastoje dopadły nie tylko mnie.
            Oby jak najszybciej minęły.

            Dziewczyny, czy macie już "smaki" ????
            Ja np. wczoraj miałam typowy-ciążowy na kiszoną kapustę - zjadłam na czczo
            prawie 1 kg i było OK.
            W pierwszej ciąży jadłam tylko kiwi, chleb ze smalcem i skwarkami obowiązkowo
            na zmianę z chlebem z nutellą.Nic innego mi nie smakowało.
            Żołądek miałam ze stali.
            Pozdrawiam
            małgosia
            • malgog Re: nastroje... 02.10.03, 14:02
              Dziewczyny zapisałam się do dr. Roszkowskiego na USG na 13 października.
              Tyle się naczytałam o pustych pęcherzykach i temu podobnych, że .....
              To będzie 11 tydzień. Odliczam czas do wizyty i potwornie się boję.
              CZY JUŻ TYJECIE ??????
              W poprzedniej ciąży zaczęłam tyć dopiero po 11 tygodniu (między 11 a 16 tyg.
              przytyłam 3 kg), a teraz już powoli zaczynam się nie dopinać.
              Piszcie jak najwięcej co słychać u Waszych fasolek.
              Małgosia
            • dona29 Re: nastroje... 02.10.03, 21:19
              Wiataj Małgosiu,wiesz...tak sobie myślę ...ale chyba nie widzę specjalnej
              ochoty czy "smaków" na cos konkretnego...ja poprostu pochłaniam lodówkę
              żywcem !!!Tyle co teraz - nie jadłam w życiu..nawet przy pierwszej
              ciąży...no.może na słodkości wszelkiego rodzaju...ale nie wiem,czy to u mnie
              nie jest kwestia "odpuszczenia" sobie... - pozdrawiam ciepłowink
          • dona29 Re: nastroje... 02.10.03, 21:16
            Witaj Emilio...
            zastanawiałam się własnie - gdzie się podziewasz..ale jesteś i cieszę się (o
            ile w ogole to można nazwać w ten sposob - bo ja się w ogole nie cieszę od
            kilku dni)że z Tobą wszystko w porządkuwink))
            Dziś znów pogyzłabym ścianę..albo kabelek od komputerka,gdybym tylko mogła;-
            )))) ..pobijam wszelakie rekordy złości i wybuchów - jeżeli mówisz,że to na
            przemienne - to i tak jest dla mnie pocieszenie,bo jeszcze chwila a oszaleję
            sama ze sobąwink))Biedny MóJ Lokatorek Prześliczny - matka zołza,to chyba nic
            dobregowink))))))Opowiedz o USG - koniecznie - całuski - Dona i LP
    • elizjum Re: MAJ 2004 !!! 02.10.03, 14:43
      cześć Dziewczyny,
      przez kilka dni nie działał mi internet i dopiero dziś mogę sobie poczytać, co
      u Was.
      Co do USG to słyszałam, że są zastrzeżenia co do usg przezpochwowego, ponieważ
      fale mogą powodować przegrzewanie komórek ciała, w tym również ciała
      dzidziusia. Z tego powodu byłam dwa razy (dla mnie - tylko!) na usg. I drugi
      raz pewnie nie odbyłby się tak szybko, gdyby nie odwiedziła mnie koleżanka,
      która zaszła w ciążę w tym samym czasie, ale zaczęły się u niej kłopoty, o
      których nie będę tu pisać, żeby nie denerwować Was i siebie.
      Mam koleżanki, które robiły usg dosłownie co chwilę i dzieciaczki są zdrowe.
      wydaje mi się, że usg na początku ciąży robi się właściwie po to, by się
      uspokoić, że wszystko jest OK. Najpierw wyczekuje się serduszka, a później
      kolejnych cech wskazujących na to, że w naszym brzuszku jest Ludzik.
      Ja też mam kłopot ze spodniami - mimo że ciągle ważę 50 kg to czuję, że mam
      brzuch. czy to jest w ogóle możliwe? przecież na tym etapie (8 tydz.)
      powiększa się tylko trochę macica.
      Mam awersję do słodyczy i chęć na szynkę (Julio!), co mnie przeraża, bo od
      ponad 9 lat nie miałam mięsa w ustach.
      Dobrze, kończę już, żeby Was nie zanudzać.
      Trzymajcie się ciepło i uważajcie na przeziębienia!
      eliza
      • mamamona Re: MAJ 2004 !!! 02.10.03, 15:50
        Dziewczyny,

        mimo huśtawek nastrojów, niesmaku w ustach (mi nie pasuje prawie nic, ale może
        to i dobrze, bo i tak po pierwszej ciąży jeszcze jestem grubawink))), wciąż
        uważam, że ciąża jest jednym z najpiękniejszych doświadczeń mojego życia. i
        jak Polcia skończyła 9 miesiąc zaczęłam tęsknić za tym magicznym stanem, w
        którym wszyscy Wam bliscy dbają o Was, traktują wyjątkowo. no i to maleńkie
        dziecko, zdane tylko na nas. nie mogę się już doczekać.

        zamierzam i w tej ciąży sprawdzać płeć dziecka. nie ma to dla mnie znaczenia
        czy urodzi się druga dziewczynka, czy też chłopiec, ale ja po prostu z natury
        jestem taka ciekawska, że nie wytrzymałabym 9 miesięcy. mój mąż zastanawiał
        się, czy chce wiedzieć w pierwszej ciaży, kiedy wylądowaliśmy u Roszkowskiego
        na leżance, i ten zapytał: chcecie Państwo wiedzieć??? natychmiast wrzasnęłam:
        TAK!!! a mój mąż nawet nie zdążył zaprotestować wink))))

        znam za to z autopsji męża, który bardzo ciesząc się ze stanu żony, na wieść o
        córeczce, nie odzywał się do niej przez tydzień. w chwili obecnej zajmuje się
        przede wszystkim pracą, zaś zajęcia z córką są traktowane jak dopust boży. i
        wszystko to w XXI wieku, w Warszawie, w rodzinie wykształconej, teoretycznie
        otwartej (oboje architekci). męskie ego jest dla mnie czasem ciężkie do
        zrozumienia.

        kończę, bo znów zaczynam pracę wink))

        pozdrawiamy mocno, z roczną już Poleczką smile)))
        • malgog Re: MAJ 2004 !!! 02.10.03, 16:04
          Kiedy ja byłam w ciąży z pierwszym dzieckiem, kiedy mój dowiedział się z USG,
          że będzie dziewczynka (miał już jedną z poprzedniego związku) bardzo udawał (a
          może nie), że się cieszy.
          Trzy razy robiłam USG - trzy razy wychodziło, że będzie dziewczynka - a urodził
          się prześliczny i zdrowy chłopczyk.

      • dona29 Re: MAJ 2004 !!! 02.10.03, 21:24
        Jeju,jejkuwink)) - a myślałam,że to moja super-wyobraźnia...mój brzuch jest
        zdecydowanie większy!Nie dopinam się w żadne spodnie..a przecież, za kilka dni
        zacznę 8 tydzień - to wydaje się wręcz niemożliwe..a jednak...Przy Jaśku w
        całej ciąży przytyłam 6(sic!)kg..a tu klaruje się okazały brzuch - jak tak
        dalej pójdzie...i nie wiem,czy mam się martwić,czy cieszyć..-pozdr.wink)))))))))
    • aga0208 Re: MAJ 2004 !!! 02.10.03, 16:20
      ja się też dopisuję to tej całkiem nie małej gromadki majowych mamusiek.
      Termin na 7 maja - tak ze jestem z wami smile

      pozdrawiam
      aga i majowa kruszynka
      • dona29 Witamy Cie 02.10.03, 21:25
        • dona29 baaaaaaaaaaaardzo serdecznie 02.10.03, 21:26
          • dona29 I Twojego Małego Człowieczka;-)))))) 02.10.03, 21:27
            • juliaaaaa MAJ 2004!!! 07.10.03, 09:54
              Dziewczyny,
              co tak przygasl nasz wątek??? Czyżby zły humor i senność zupełnie Was
              osłabiły??? Odezwijcie się!!! Ja już mam potwierdzony termin: 17 kwietnia.
              Zatem to już nie mój wątek i czas się wypisać. Ale Wy? Do piór i klawiatur i
              pisać co u Was słychać
              Witam serdecznie Agę. Myślałam, że już nikt nowy nie dojdzie, bo widzę, że
              całkiem prężnie rozwija się wątek czerwiec 2004.
              • marzenka_sb Re: MAJ 2004!!! 07.10.03, 14:06
                A ja mam termin na 20.04.04 lub 18.04.04....
                a kiedy miałaś ostatnia miesiączkę, jeśli można zapytać....
              • malgog Re: MAJ 2004!!! 07.10.03, 15:30
                A może dziewczyny przeniosły się na nowy, majowy wątek ?
                A może to ta paskudna pogoda i zimno ?
                Zauważyłam już kilka dziewczyn z terminem jak ja na 7 maja.
                W poniedziałek idę do dr. Roszkowskiego na pierwsze USG - to będzie 11 tydzień
                Pewnie Was zdziwię ale nie robiłam jeszcze żadnych badań krwi i moczu - planuję
                w przyszłym tygodniu.
                Jakoś tak schodzi, czuję się coraz lepiej psychicznie a i fizycznie nic mi nie
                dolega.
                We wcześniejszym poście pytałam czy już macie "smaki" - ja od tygodnia zajadam
                się kapustą kiszoną a w poprzedniej ciąży jadłam w strasznych ilościach kiwi i
                chleb ze smalcem na zmianę z chlebem z nutellą.
                Piszcie jak najwięcej inf. o Waszych pociechach.
                Małgosia
                • juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 07.10.03, 15:54
                  Marzenka,
                  ostatnia miesiaczke mialam 7 lipca, ale owulacje chyba troche pozniej, bo to
                  byl pierwszy cykl po odstawieniu pigulek. Termin na 17 kwietnia wyznaczyło
                  USG - i to juz po raz drugi, więc to chyba raczej pewniak
                  Małgosiu,
                  ja nie mam żadnych smaków- jem raczej to, co do tej pory. Ale pamiętam, że na
                  początku ciazy poszłam na zakupy i kupiłam to, na co miałam ochotę. I zjadłam:
                  kanapkę z miodem, kapustę kiszoną i pomarańczę. Aż dziwię się, że się po tym
                  nie porzygałam. wink Teraz jem raczej normalnie, choć cześciej i w większych
                  ilościach.
                  W zeszłym tygodniu byłam na USG, które potwierdziło, ze Ludek miewa się
                  świetnie. To był mój 11 tydzień - tak jak będzie u Ciebie, jak będziesz u
                  Roszkowskiego. To cudne widzieć Ludka, który ciągle podkurcza nóżki, a potem
                  wsadził łapke do buzi. Życzę Ci samych pięknych wrażeń z tej wizyty. I
                  pamiątkowych zdjęć.
                  • mamamona Re: MAJ 2004!!! 07.10.03, 17:23
                    Julio,

                    nie żaruj sobie. założycielka wątku NIE MOŻE go opuścić.
                    ja się nie odzywam, bo ostatnio mnóstwo pracy, urodziny Poleczki, no i teraz
                    chora jestem (przeziębienie, ale z powodu ciąży prawie wszystko jest
                    zabronione, tak, że nie mam się czym kurować).

                    poza wszystkim, u mnie nic nowego. nie miałam kiedy badań krwi i moczu zrobić.
                    nie byłam na jeszcze jednej kontrolnej wizycie z tymi wynikami.
                    czuję się świetnie (oprócz tej choroby, bo na razie zdechła jestem). mdłości
                    mam okrutne, i jak w pierwszej ciąży raczej nie jem niż jem. w sklepie mam
                    smaki, ale jak już widzę to w swojej lodówce, to mi mija.

                    u mnie też 11 tydzień (licząc od daty ostatniej miesiączki 25 lipca), u Ciebie
                    Julio to już 14 tydzień. wciąż widzę, że liczycie wiek dziecka, a i tak
                    przeważająca większość lekarzy liczy od daty OM. ale jestem taka chora, że z
                    powodzeniem możecie mnie zmylić wink))) cholera, teraz liczyłam Twój termin i
                    wychodzi mi na 42 tydzień ciąży, co jest fizycznie niemożliwe wink)) wymiękam z
                    tym tematem. w tej kwestii dodam tylko, że z Poleczką liczono mi od daty OM, i
                    urodziłam w 41 tygodniu ciąży.

                    pozdrawiam Was mocno, nie chorujcie. do dupy się czuję i nikomu tego nie
                    życzę. nie mogę doczekać się już ruchów, i wciąż liczę na to, że w drugiej
                    ciąży wcześniej je rozpoznam. niezapomniane uczucie, mówię Wam wink)))
                    • dona29 Re: MAJ 2004!!! 07.10.03, 20:41
                      ..rozsmieszylas mnie prawie do łezwink)))ja też już jestem pogubiona w tych
                      WASZYCH-NASZYCH datach - moja lekarka liczy zdecydowanie od prawdopodobnej
                      daty poczęcia (hi,hi - tę datę to ja akurat doskonale znam)i udało się jej
                      trafić.W takim razie moja ciąża jest bardzo młodziutka i Dzieciątko
                      maleńkie,bo ma 6 tygodni.
                      Julio - a Ty mnie zdumiałaś najbardziej..chyba nie chcesz nas opuscic?
                • dona29 Re: MAJ 2004!!! 07.10.03, 20:32
                  Witaj Małgosiu,
                  jestem na swiezo po wizycie u lekarza i oczywiście dzierżę w dłoni skierowanie
                  na usg - czy mozesz mi powiedziec na czym polega renoma i slawa dr
                  Roszkowskiego?Pozdrawiam -Dona
                  • malgog Re: MAJ 2004!!! 08.10.03, 10:18
                    Do Dona 29 -
                    Na portalu "dziecko" jest mnóstwo inf. na temat dr. Roszkowskiego - wszystkie
                    pochlebne, podobno to sława i ogólnie jest najlepszy w Warszawie jeśli chodzi o
                    USG i rozpoznanie wszelkich wad u dzidzi, jak On powie, że dziecko jest zdrowe
                    to na 100 % jest zdrowe.
                    Ja przynajmniej na razie chciałabym zrobić super dokładne USG i poziom AFP -
                    jeśli wszystko będzie OK nie robię amniopunkcji.

                    Fajnie, że znowu się odezwałyście.
                    Co do liczenia tygodni to ja sama sobie liczę od daty ostatniej miesiączki
                    (datę zapłodnienia też znam) ale od niej nie liczę.
                    W poprzedniej ciąży miałam termin na 21 maja a urodziłam 17 maja - ale już od
                    13, 14 maja dostałam świra i tak miałam dosyć i chciałam już urodzić (zresztą
                    same zobaczycie, że najgorsze są ostatnie dni), że aby przyspieszyć poród:
                    - wieszałam firanki - nie wolno,
                    - myłam podłogę malutką ściereczką na kolanach - nie wolno,
                    - częsty seks - podobno pomaga przyspieszyć,
                    - po każdej wizycie u mojej gin. - masaż szyjki macicy - odlot z bólu.
                    Zawzięłam się żeby urodzić przez 20 maja bo moja gin. szła na urlop no i się
                    udało.
                    Na razie - Małgosia
                    • dona29 Re: MAJ 2004!!! 08.10.03, 21:50
                      witaj Małgosiu - okazuje się,że powinnam bliżej się przyjżeć temu lekarzowi
                      (moja mama chadzala do jego ojca,jak się dzis okazało),poniewaz mam w rodzinie
                      taty Dzidzi jeden poważny problem - którym nie ukrywam,bardzo się
                      martwię.Dziekuję i pozdrawiam serdecznie-Dona
    • elizjum Re: MAJ 2004 !!! 07.10.03, 18:07
      Cześć Dziewczyny!

      To prawda, że wątek trochę zamarł - zaglądałam tu kilka razy, ale nikt nie
      pisał, więc i ja nie pisałam.
      W piątek byłam u lekarza (pierwszy raz Hadas, którym jestem JULIO zachwycona)
      i Ludek miał wtedy 2 cm, waliło mu serducho i miał jakieś obrzmienie na głowie
      (a ja myslałam, że to oko!), które podobno na tym etapie ciąży jest normalne.
      Ja też mam różne smaki - np. plasterek szynki po 9 latach niejedzenia jej, a
      ostatnio opycham się ćwikłą i krówkami z Milanówka.
      Kilka dni temu zjadłam na raz cały słoik grzybków marynowanych i ubolewam, że
      smakują mi tylko te domowej roboty (których sama nie umiem robić!).
      Na myśl o słodyczach robi mi się niedobrze i chyba tylko z głupoty jem krówki,
      bo potem jestem pół żywa.
      A dziś poszłam do fryzjera i zrobiłam sobie balejaż po przeczytaniu wszystkich
      za i przeciw dot. farbowania włosów w ciąży.
      Co myślicie na temat picia alkoholu w ciąży? Zawsze piłam go bardzo malo i po
      kieliszku wina najchętniej szlam spać, a ostatnio mam wielką ochotę właśnie na
      czerwone wino i Baileys'a - czy wolno??
      Dziś oglądałam też wózki i łóżeczka dla dzieci... Najbardziej podobają mi się
      takie na 3 kołach Maxi Taxi w kolorze zielonymsmile
      Obiecałam sobie, że nie będę kupować ubranek dziecięcych (pomimo pokusy), ale
      za to kupiłam kilka rodzajów bawełnianej włóczki i kończę sweterek na
      drutachsmile Ostatni raz robiłam na drutach chyba w liceum, a teraz tak mnie
      naszło, że z przyjemnością zasiadam do robótki podczas jesiennych dłuugich
      wieczorów.
      Dziewczyny, czy Wam też chce się ciągle spać? Ja o 20.00 najchętniej leżałabym
      już w łóżku.
      z nowych smaków, uwielbiam ostatnio herbatę truskawkową. Jeśli któraś z Was
      również miałaby taki nastrój, polecam herbatę o nazwie Mieszanka Królewska ze
      sklepu Demmer's Teahouse. To delikatna herbata Darjeeling z kawałkami
      truskawek i aromatem.
      Pozdrawiam Was cieplutko. I proszę - piszmy tu, choć kilka zdań każdego dnia.
      Eliza
      • dona29 Re: MAJ 2004 !!! 07.10.03, 20:47
        Cześć,cześć Matki,Żony i Kochankiwink))
        jestem dziś w nawet niezłym nastroju..jednak po po wczorajszej wizycie u
        lekarza,czuję głównie niedosyt.Nie mam pojęcia dlaczego ale mam wrażenie,że to
        była chaotyczna i krótka wizyta,ograniczająca się do minimum.
        Czy możecie mi oowiedzieć o swoich pierwszych wizytach i rzeczach,które
        uznałbyście jako standard podczas takiej wizyty?
        Mam wiele wątpliwości.Chętnie posłucham Waszych doświadczeń.
      • dona29 Re: MAJ 2004 !!! 07.10.03, 20:48
        acha Emilio - zapomniałabym - jestem absolutna przeciwniczką alkoholu w ciąży
        i poza nią -więc moje zdanie w tej kwesti jest jasnewink)))pozdrawiam D.
        • juliaaaaa Re: MAJ 2004 !!! 07.10.03, 21:07
          Dziewczyny-jesteście wspaniałe!!! Długo nie musiałam czekac na Was odzew -
          super. Dziękuję za przemiłe słowa i takich fajnych dziewczyn nie opuszczę.
          Będę zatem wiodła prym w terminie porodu, a kto wie, moze któraś mnie
          wyprzedzi?
          Co do liczenia długości ciąży i tygodni, to wiem, że jest co najmniej kilka
          sposobów i przestałam się tym przejmować. Nie liczę, czy to ostatnia
          miesiączka czy zapłodnienie. Po prostu sugeruję się USG, które podobno jest
          najdokładniejsze. A na przedostatnim i ostatnim USG wyszedł przewidywany
          termin porodu 17 kwietnia. A obok było napisane 11 tydzień, a trzy tygodnie
          wcześniej 8 tydzień. Więc tego się trzymam, a także mój lekarz, który tak
          wpisał w karcie ciąży. Eliza, ja też jestem zachwycona dr Hadasem i mam
          nadzieję, że poprowadzi moją ciążę do końca, a potem będzie przy porodzie. Na
          razie strasznie sobie ze mna żartował: że Ludek uparty i wiercipięta. wink
          Mona, buziaczki dla Twojej córeczki, bardzo mi się podoba jej imię. Chyba
          niedługo przyjdzie czas nad wyborem jakiegoś zestawu dla mojego Ludka. Nie daj
          się przeziĘbieniu i przygnębieniu. Z domowych sposobów polecam: gorące mleko z
          miodem gryczanym, kanapki z czosnkiem, sok wyciśnięty z cebuli i inhalacje
          nosa, jeśli masz katar. Przesyłam ci dużo ciepłej energii.
          Eliza, czy dobrze zrozumiałam, że skusiłaś się na szynkę??? Czy tylko miałaś
          ochotę? Co do alkoholu, to ja - tak jak Małgosia - jestem przeciwniczką w
          ogóle. Sama nie piję tak długo jak nie jem mięsa (jejku, zabrzmiało jak
          wyznanie alkoholika po odwyku wink. Ale z tego co wiem, to kieliszek czerwonego
          wina od czasu do czasu nie jest szkodliwy dla ciąży, jeśli o to Ci chodzi.
          Więc myślę, że nic się nie stanie, jak skosztujesz tego napoju bogów...
          Dona, moja pierwsza wizyta "ciężarna" u lekarza wyglądała mniej więcej tak:
          najpierw szczegółowy wywiad, typu przebyte choroby, szpital, alergie, data
          pierwszej w życiu miesiączki, ostatniej, ostatnia cytologia, objawy ciąży i
          takie różne. Potem założenie karty i wpisanie wyników badań, które już
          wcześniej zrobiłam. Obejrzenie ich i skierowanie na kolejne badania.
          Przepisanie witamin i ewentualnie innych leków. Czas na pytania i wątpliwości.
          A na koniec USG ze szczegółowym opisem, co "w trawie piszczy". Potem zapis na
          następną wizytę i objaśnienie co będzie się działo przez najbliższe 4
          tygodnie. Pewnie o czymś zapomniałam, ale to z grubsza wszystko. Dodam, że
          siedziałam przynajmniej pół godziny. Ale dr Hadas jest niezwykle skrupulatny.
          A dlaczego masz wrażenie, że Twoja wizyta była niepełna?
          Piszcie, piszcie i nie dajcie umrzeć temu wątkowi
          • dona29 Re: MAJ 2004 !!! 08.10.03, 21:37
            Witajcie Kobietki,faktycznie forum ruszyło z kopyta -az się boję,że pogubię
            się i pominę coś bardzo istotnego-)
            Wiecie co ja dla NAS zrobiłam?Ponieważ mój domowy komputer odmówił
            posłuszeństwa,każę niemężowi(hi,hi)cowieczór instalować swojego laptopawink)))
            Ale wracając do ginekologa Julio - po tym,co piszesz - moje oczekiwanie nie
            były niczym nadzwyczajnym - bo dokładnie opisujesz coś,co chciałabym przeżyć w
            gabinecie w miniony poniedziałek.Miast tego - Pani doktor ograniczyła się do
            kilkuminutowego badania ...nazwijmy je "rękawiczkowego",wypytała o poprzednią
            ciążę,przepisała skierowania na badania i usg,stwierdziła że wszystko w
            porządku ale to "młoda ciąża" i...zmilkła z zastygłym usmiechem na twarzy.
            O kwas foliowy musialam dopytać - o całej reszcie moich wątpliwości - z tego
            napięcia poprostu zapomnialam.
            Nie mogę powioedzieć,że jest niesympatyczna -wręcz przeciwnie,ale zdaje się
            wykazywać małą aktywność.Powiem tylko,że już jedną ciążę prowadziła mi (Jasiu
            siedzi obok i ma to wszystko w nosiewinki byłam zadowolona -ale to było 12 lat
            temu - i ja duuuużo młodsza i niewiele z tamtego okresu pamiętam.Pewnie nie za
            wiele wymagałam.Z resztą - nie ukrywam,ze fakt iż się juź znamy,zaważył na
            tym,że w ogóle się do tej a nie innej lekarki udałam.Wiem,że do dziś jest w
            tym gronie ceniona.
            Ufff...to tyle ...życzę wszystkim uśmiechu i dobrej nockiwink)))
      • emilia41 Re: MAJ 2004 !!! 08.10.03, 08:40
        Witajcie wszystkie po krotkiej przerwie..
        Patrzcie jak to jest..jedna pogoni i zaraz znow wszystkie jestesmy przy broni
        i klawiaturce smile Super. Nie bylo mnie cala chwilke a tu juz Dona nasza kochana
        mowi do mnie ze jest przeciwniczka alkoholu i mi go rowniez odradza kiedy to
        Eliza chce rozbawic swoja Kruszynke Baylejsem..(czy jak to sie tam piszesmile )
        W temacie liczenia to wlasciwie dawno sie juz poddalam i rowniez przychylam
        sie do daty z USG czyli moja dzidzia zaczyna jutro 10 tydzien a termin mam
        wyznaczony na 12 maj 2004 smile
        Niestety mdlosci sie nasilaja z dnia na dzie i coraz czesciej trudniej wstaje
        mi sie z lozka rano..a do tego dochodzi jeszcze obrzydliwa migrena ktora
        mialam zawsze ale teraz to jakies trzykrotne zwwiekszenie dawki
        bolowej..Weekendu po prostu nie pamietam a najgorsze jest to ze jestem teraz
        sama (maz w pracy za granica) i nawet nie ma mi kto pomoc..sadzalamalam sie po
        prostu buszujac po forum i szukajac jakiegos skutecznego sposobu ulzenia sobie
        w bolu..i okazuje sie niestety ze to praktycznie niemozliwe..Mam nadzieje ze
        teraz przez jakis czas juz mnie to nie spotka bo do tej pory jeszcze jak o tym
        pomysle to przechodza mnie dreszcze..
        Dona opowiedz cos wiecej na temat wizyty u lekarza? Moja pierwsza wizyta na
        ktorej lekarz potwierdzil ciaze wygladala tak ze po badaniu dostalam wszelakie
        skierowania na badania pouczenie co do stylu bycia i zycia no i seria moich
        pytan i bardzo dokladnych i cierpliwych odpowiedzi doktora. Skierowanie na USG
        (on niestety u siebie nie ma)no i ide znowu z wynikami teraz w czwartek. A
        potem juz powiedzial ze co miesiac bede przychodzic.Dal numer telefonu
        komorkowego ze gdyby sie cokolwiek niepokojacego dzialo to mam zadzwonic. No
        tak to wygladalo. Nie wiem czy to dobrze czy nie ale karte ciazy bedzie
        zakladal wlasnie w tym tygodniu jak przyniose wyniki badan.
        No ale tak w ogole to jestem w swietnym nastroju pozdrawiam was wszystkie
        bardzo cieplutko smile
        Emilia+Kruszynka (12.05.04)
        • elizjum Re: MAJ 2004 !!! 08.10.03, 10:53
          Cześć Dziewczyny,
          Emilio - ja też mam termin na 12.05! Mój lekarz się cieszył, że to w jego
          urodziny i że to bardzo fajny termin, bo on już żyje tyle lat i jest
          zadowolony z siebiesmile
          Ja miałam dwie "pierwsze" wizyty u lekarza. Zaczęłam od usg, bo wydawało mi
          się, że tak będzie lepiej. I wtedy lekarz powiedział: "Eee, to prawdopodobnie
          ciąża. Na 85%". A mojej koleżance, która poszła wtedy ze mną w identycznej
          ciąży, napisał w opisie Usg "ciężarna" i było mi tak smutno i Julia mnie wtedy
          bardzo podnosiła na duchu, kochanasmile Później byłam na normalnej wizycie, kilku
          minutowej, gdzie się dowiedziałam tylko "macica ładnie powiększona" i dostałam
          plik skierowań na badania i tel. na komórkę pani doktor. Byłam bardzo
          rozczarowana takim traktowaniem, bo p. dr nie odpowiadała na moje pytania.
          Kazała mi przyjść za 2 tyg z badaniami i wtedy trafiłam do innego lekarza, dr
          Hadasa, który poświęcił mi 45 min., dokładnie oglądał Ludka na usg pokazując
          mi go i opisując wszystko co widzi - a, że ładny pęcherzyk żółtkowy, ładny
          cień, z którego będzie łożysko, serduszko. Robił zbliżenia usg i mówił, mówił,
          mówił. Potrafił odpowiedzieć na każde pytanie, a na hasło: jestem
          wegetarianką, nie załąmał rąk, a powiedział, czego powinnam jeść więcej.
          Dona, jeśli jesteś niezadowolona z lekarza, szukaj szukaj szukaj, bo będziesz
          się tylko denerwowała, że nie wiesz wszystkiego, co Cię interesuje.

          Ja czuję się dzisiaj niezbyt dobrze. Wczoraj wróciłam z pracy o 2 w nocy i
          dziś wydaje mi się, że mam okrutnego kaca i czuję się strasznie. Do tego
          doszły wątpliwości czy sobie poradzę z dzidziusiem, czy tego naprawdę chcę,
          itp, itd. To straszne. I jeszcze myśl, że dziecko, które noszę jest kimś tak
          naprawdę kompletnie niezależnym od mojego ciała, ode mnie. Przycupnął we mnie
          na chwilę, by przeczekać jesień i zimę, by wiosną wyjść na świat i żyć jako
          samodzielny Człowiek. dziwne to uczucie, nie wiem, czy Wy miewacie coś
          podobnego? Nie mam poczucia, tak jak na początku, że dziecko jest częścią
          mnie. czuję, że nie jest. To bardzo nowe uczucie, bo kiedy dowiedziałam się o
          ciąży, szalałam z radości.
          Kończę już, zajrzę jeszcze później.
          Trzymajcie się cieplutko,
          Eliza
        • dona29 Re: MAJ 2004 !!! 08.10.03, 21:45
          Emilio - czy mowiłam Ci,że jesteś niezwykle dzielną "samotną" mamusią -
          wiem,ze to musi Ci dokuczac - w pierwszej ciąży też byłam samiusieńka jakieś 4
          miesiące.Naprawdę wiem,jak możesz się czuć.
          A propos dziewczyny - opowiedzcie o reakcjach swoich partnerów (celowo tak to
          nazwe,ok?)-czy jesteście zadowolone,macie w nich wsparcie i czujecie sie jak w
          7niebie?Czy może to wszystko nie jest takie różowe?
          Szczerze mówiąc,ja czuję czasami że nasza Dzidzia jest kompletnie
          nierzeczywista dla swojego tatusia.Poza tym - zdaje mi się,że wymaga ode mnie
          zbyt wielkiego racjonalizmu - podczas gdy od pewnego czasu jestem absolutnie
          zaskakująca dla samej siebie....
          Ja na szczescie przeżyłam najgorsze mdłości i od tygodnia ,nawet dłużej czuje
          sie zupełnie dobrze - tak więc przetrzymaj to godnie,moja kochanawink))
          Cieplutkie całuski - D.
      • emilia41 Re: MAJ 2004 !!! 08.10.03, 10:41
        Przy okazji mam male pytanko..Dziewczyny doradzcie. Cwiczenia w ciazy czy
        basen to odpowiednia porcja cwiczen? Jesli tak to w jakim wymiarze i
        intensywnosci?Jesli nie to co?
        Pozdrawiam jeszcze raz
        • elizjum Re: MAJ 2004 !!! 08.10.03, 10:57
          Emilio, podobno jedno i drugie. Jeśli ćwiczyłaś przed ciążą, nie ma
          przeciwskazań, byś robiła to nadal w ciąży. Ważne, żeby zapytać instruktora,
          czego nie wolno robić w czasie ciąży. Myślę, że niewskazane jest np tbc z
          obciążeniem. A basen jest wskazany w 100%, tylko uważaj na to, by był czysty,
          bo w ciąży łatwo złapać infekcje.
          pozdrawiam cieplutko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka