juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 08.10.03, 11:59 Emilio, ja codziennie ćwiczę jogę, a dwa razyw tygodniu chodzę na basen. Wiem, że zabronione są ćwiczenia, które uciskają brzuch. Reszta, jak najbardziej wskazana. Im więcej ruchu, tym lepiej. I dla Ciebie i dla Twojego Lokatora. Przeczytałam dzisiaj ciekawy artykuł w "Forum" o przyszłych tatusiach. Okzazuje się, że nie tylko u nas zachodzą zmiany hormonalne, ale i u tatusiów: wzrasta poziom prolaktyny (sterującego laktacją u kobiet) i pojawia się żeński hormon estrogen. Za to spada poziom testosteronu. A to wszystko przez całą ciążę i kilka miesięcy po porodzie. Pokazałam ten artykuł tatusiowi Ludka, a on przytaknął: od kiedy jestem w ciąży przytyłam kilogram, a on kilka i śmiejemy się, że to on donosi tę ciążę... Elizo, imion jeszcze nie mam. Chciałabym, żeby były oryginalne, ale nie dziwaczne. W całym swoim życiu nie poznałam ani jednej Julii i bardzo mi się to podobało, a wiem, że teraz co druga dziewczynka ma tak na imię. Szukam zatem imion niepospolitych, żeby moje dziecko też było jedyne w klasie o tym imieniu. A że nie chcę znać płci, musze szykować zestaw dla chłopca i dziewczynki. A Ty już masz pomysł? Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Imiona 13.10.03, 13:03 Ponieważ mieliśmy z mężem duuuużo wolnego czasu podczas urlopu, dla zabawy zajęliśmy się wymyślaniem imion dla dziecka. Jeśli będzie chłopiec otrzyma imiona: Lesio Józef (po dziadkach), a dziewczynka będzie miała na imię: Joasia Magdalena. Mój mąż cały czas zagaduje do Lesia. Mówi do niego: "no stary, nie wygłupiaj się, wiem, że cos tam ci rośnie...". Ja z kolei wolałabym dziewczynkę. Ale tak naprawdę to bardzo czekam na dzidzię, niezależnie czy będzie to chłopiec czy dziewczynka. Jestem niesamowicie szczęśliwa. Pozdrawiam, MAGDA i krokodylek (15.05.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
martakis Re: MAJ 2004 !!! 08.10.03, 12:53 juliapoludniewska napisała: > Rozpoczynam nowa, piekna historie. Kto ze mną? Cześć Majówki, dopiero wczoraj znalazłam tą stronę i postanowiłam do was dołączyć. Ja też mam termin na maj. To moja pierwsza ciąża. Miło było poczytać te wszystkie listy i wrażenia. Jeśli chodzi o mnie to na razie czuję się dość dobrze a objawy mam chyba podobne jak większość z was: bolące piersi, częste bieganie do toalety, i dla odmiany wieczorne nudności. Poza tym okropnie chce mi się spac. Mam wiele pytań, bo od miesiąca mieszkam w Warszawie i nie znam tu lekarzy. Mam nadzieję że mi pomożecie. A przeprowadziłam się z Wrocławia gdzie zostali wszyscy moi znajomi i przyjaciele dlatego bardzo się cieszę że mogę poznać was wszystkie. Buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
martakis Re: MAJ 2004 !!! 08.10.03, 14:05 Bardzo proszę o namiary do dr Roszkowskiego Odpowiedz Link Zgłoś
martakis Re: MAJ 2004 !!! 08.10.03, 14:07 Bardzo proszę o kontakt do dr Roszkowskiego, telefon, adres, cokolwiek, wielkie dzięki Marta Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004 !!! 08.10.03, 17:03 Witam Cię Marta na naszym forum. Tym cieplej, że ja też jestem Wrocławianką, choc od 10 dnia życia mieszkam w Warszawie Na pewno znajdziesz tutaj wiele osób, które pomogą Ci oswoic się z Warszawą i polubić to miasto. Co do lekarzy, to każda z nas na pewno opowie Co o swoich doświadczeniach. Nie chodzę do dr Roszkowskiego, bo uważam, że jest za drogi. Ale wiem, że na forum ciąża i poród jest post pt Roszkowski i są tam wszelkie namiary na niego. Z tego co wiem na wizytę czeka się kilka tygodni, więc najlepiej dzwoń od razu. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004 !!! 08.10.03, 17:11 Marta,oczywiście pomysliłam się. Info o Roszkowskim są na forum "Szpitale". A Donie zapomniałam napisać, że w skład badania wchodziło jeszcze mierzenie cisnienia i ważenie. Odpowiedz Link Zgłoś
elizjum Re: MAJ 2004 !!! 08.10.03, 17:13 Witaj, Marto. Mam nadzieję, że Ci się tu spodoba i że zostaniesz dłużej. Ja niestety gdzieś zapodziałam tel. do dra Roszkowskiego, ale słyszałam, że do niego warto się wybrać w późniejszej ciąży. Np. usg 3d kolorowe robi podobno od 20-24 tyg. Myślę, że jeśli wejdziesz na Forum do działu "Lekarze", bez problemu znajdziesz do niego namiar. Na wizytę czeka się ok. 1 m-ca i kosztuje ona 200 PLN. Julio, zawsze myślałam, że moja córeczka będzie Julką, ale masz rację - niestety co druga dziewczynka ma tak na imię lub ewentualnie Natalia albo Wiktoria lub ostatnia tendencja - Amelia. Bardzo mi się podobają imiona Letycja, Lea i Tycjan, ale kiedy pytam znajomych, różnie reagują, więc jeszcze nie jestem pewna. nie mam TV, a podobno jest jakiś serial brazylijski czy kolumbijski z Letycją - czarnym charakterem i wiele osób tak to imię kojarzy. Najchętniej znalazłabym jakieś imię z czasów rzymskich (Iulia e Tullia), bo kojarzy mi się też z moimi ukochanymi Włochami (Tiziano Ferro...). zobaczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 08.10.03, 18:23 wiecie dziewczyny, że z używkami to jest tak, że wszystko w nadmiarze szkodzi (i nadmierna abstynencja też )). ja nie mam nic ani przeciwko kieliszkowi wina, ani baileysa (czy innego likieru). upijanie się jest niewskazane (a już regularne to wykluczone!). mi zdażyły się większe grzechy jak zaszłam w ciążę z Poleczką. ponieważ nie wiedziałam o tym stanie, zdażyło mi się nawet dwa razy przypalić (hmmm.... proszę, nie banujcie mnie tu. każdemu się zdaża) ja jestem absolutną przeciwniczką palenia (nie patrz wyżej ))). nie toleruję palaczy obok siebie, i nie rozumiem, jak można palić będąc w ciąży (cóż za przejaw skrajnej hipokryzji ))). Elizo, jeśli chodzi o brak poczucia więzi z zawartością macicy, tu i ja, i mój mąż, przy pierwszej ciąży, bardzo się już ciesząc na nowego człowieka, byliśmy cokolwiek zszokowani, widząc Poleczkę. oboje mieliśmy problem połączyć ją z dzieckiem z tego wielkiego w końcu brzucha, brzucha, który ruszał się i przemieszczał. obojgu wydawało się, że brzuch to jedno, a Poleczka urodzona to zupełnie inna sprawa (Paweł był przy porodzie, więc nic go nie ominęło ))) teraz mam większą świadomość (raczej podświadomość). wiem, że czekam na siostrę lub brata dla Polci. wiem, jak się skończy ta ciąża (oczywiście zakładając wariant optymistyczny), wiem, że ruchy, jakie w końcu poczuję, to ruchy dziecka, jakie już za 7 miesięcy będę tulić w ramionach, które zaśnie na mojej piersi, uspokojone biciem serca mamy. teraz więcej wiem co mogę stracić, jak wiele (tfu! tfu!). w pierwszej ciąży jednak to wszystko było abstrakcją. w pierwszej ciąży chcieliśmy Polę i Miłosza. Polę po Gretkowskiej, której książka zaskakująco potwierdziła nasze sytuacje (m.in. głośne bekanie, zupełnie nie do opanowania. a pomyśleć, że ja nie potrafię głośno beknąć, dla hmmm.... jako takiego...żartu....hmmmmm) Miłosza dlatego, że mimo, że wpadkowe, dziecko było bardzo oczekiwane, i z wielkiej miłości poczęte. Miłku ty mój złocisty.... zabawne, że będąc w tym roku nad polskim morzem, spotkaliśmy dziewczynę, która miała rówieśnika Poleczki, urodzonego dokładnie 30 września 2002, o imieniu - Miłosz! jej zestaw imion był identyczny!!!! teraz Miłosz zostaje, a jeśli dziecko okaże się dziewczynką, nie za bardzo wiemy jak ją nazwać. chodzi nam po głowie analogiczna Miłka. mi podoba się jeszcze Lena, ale Pawłowi już w ogóle. także zależy nam, żeby imię nie było zbyt teraz popularne. jest też tendencja nawrotu do imion tradycyjnych (chcieliśmy Zosia, ale moi klienci dwa miesiące wcześniej zaklepali Zosię, i zostało tylko drugie imię Zofia). Julie, Zuzanny z pewnością odpadają, tak samo jak Kubusie (chociaż lubię to imię). uważajcie jednak z pretensjonalnością, chociaż każdy rzecz jasna robi co chce (tylko dziecka trochę żal). koleżanka mojej bratowej, z wykształcenia anglista po licencjacie, mieszkająca w Polsce,z polskim mężem, o polskim, znajomym nazwisku, nazwała swoją córkę: SARAH SAMANTHA. chore, zważywszy na to, ile się dziecko (dziewczyna) w życiu natłumaczy jak się to pisze, a jak wymawia. złośliwie skłaniam się do wymawiania tego typu waracji fonetycznie, po polsku. Xaviery i Fabienny też uważam za zwichrowane. lecę, bo Polcia w kąpieli z tatą jest. ostatnia faza wymaga trochę pomocy. ps. z Roszkowskim to jest tak, że trzeba koniecznie zadzwonić. wizyta u niego zdaje się w 20-22 tygodniu ciąży daje prawie 100% pewność, że dziecko jest absolutnie zdrowe. po tym czasie, skóra dziecka staje się nieprzezroczysta, i nie widać narządów wewnętrznych. my czekaliśmy na wizytę tydzień, ale to była pora wakacji. pzdr, Odpowiedz Link Zgłoś
martakis Re: MAJ 2004 !!! 08.10.03, 19:21 cześć słoneczka, bardzo dziękuję za wszystkie informacje. W takim układzie poczekam jeszcze z wizytą u Roszkowskiego. Na pewno się tam wybiorę ale póżniej. Na razie chodzę do Mariotu. Nie miałam kogo spytać o jakiegoś dobrego lekarza w Warszawie dlatego poszłam tam gdzie ma ubezpieczenie firmowe mój mąż. Chciałabym jednak iść jeszcze gdzieś prywatnie więc jeśli możecie kogoś polecić będę bardzo wdzięczna. Czytałam co myślicie na temat prywatnych klinik. Ja mogę powiedzieć coś na temat wrocławskich. tam dwa lata temu rodziła moja siostra i była zadowolona. Jeśli chodzi o tą w Marriocie to nic nie wiem wiec będę wdzięczna za każde opinie. Temat imion to temat rzeka, myślę że to jest trochę tak że imię często kojarzy nam się z osobą. Mój mąż mówi że my będziemy mieli Marcina, chociaż ja wolałabym Olę. ale najważniejsze żeby maleństwo było zdrowe. A nasze maleństwo ma już 8 lub 9 tygodni. Dokładny termin jest mi trudno określić bo miałam bardzo nieregularne cykle. Widziałam już jak bije mu serduszko, to było niesamowite. Następną wizytę i USG mam za 4 tygodnie i już nie mogę się doczekać. Kończę bo muszę przygotować się do pracy. A właśnie, jeszcze trochę o mnie. Uczę W Lo angielskiego i nie polecam )))) Pa pa, kolorowych snów Odpowiedz Link Zgłoś
elizjum Re: MAJ 2004 !!! 08.10.03, 20:53 To jeszcze raz ja... Marto, jeśli mogę Ci polecic lekarza, spróbuj iść do dr Hadasa. Przyjmuje w Centrum Damiana na Wałbrzyskiej i na Foksal (ja chodzę na Foksal, bo jest tam milej i intymniej). Byłam u tego lekarza wprawdzie tylko raz, ale jestem zadowolona. Mona, pewnie masz rację, że zawartość brzucha i człowiek, który później się zjawia, to dwie różne rzeczy. Inaczej sobie wszystko wyobrażamy, a przy pierwszej ciąży świadomość tego, że w środku jest człowiek, zupełnie niezależny (w sensie psychicznym, oczywiście od nas, jest abstrakcją, przynajmniej na tym etapie ciąży. Bardzo pragnęłam tego dzidziusia, właściwie od kiedy skończylam 10 lat, marzyłam o tym, by mieć "własne" dziecko i cieszę się, że to się spełnia, ale moje myśli czasem mnie zaskakują, a bywa że i przerażają... Twoja córeczka ma pięknie na imię też czytałam "Polkę" Gretkowskiej, ale dawno. Teraz wróciłam do niej, ale juz mi się tak nie podoba jak kiedyś. Dziewczyny, co czytacie i oglądacie ostatnio? Ja czytam "Życie Pi" Y. Martela - jestem w połowie i polecam. To bardzo fajnie i optymistycznie napisana książka o chłopcu, który chciał być wyznawcą kilku religii i kochał zwierzęta (to w wielkim skrócie, oczywiście). Szukam sobie różnych książek optymistycznych, więc będę wdzięczna, jeśli coś mi polecicie. Cieszę się, że jesteście na tym Forum)) Życzę Wam dobrej nocy i słodkich snów. Ja po wczorajszej zarwanej nocy, jestem nieprzytomna i idę spać z kubkiem herbaty truskawkowej. pa, pa...:-o Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004 !!! 08.10.03, 21:58 Elizo, ciagle mnie zaskakuje jak wiele nas łączy. Ja też nie mam telewizora i nie orientuję się w tych wszystkich serialach. I też właśnie czytam "Życie Pi" i jestem zachwycona. Musimy się koniecznie poznać. Zwłaszcza, że dzisiaj byłam na jodze SAMA!!! Wyobrażasz sobie tą indywidualną indywidualność tych indywidualnych zajęć. Musisz koniecznie do mnie dołączyć. Poza tym ja też uwielbiam starogreckie lub rzymskie imiona Mona, Twoje typy imion trafiają w mój gust: zarówno Miłosz, jak i Pola bardzo mi się podobają. Choć "Polka" Gretkowskiej nie podobała mi się w ogóle i raczej nie lubię tej autorki. Może z tego powodu nie jestem do końca przekonana do tego imienia. Ale jeszcze tyle czasu na pomysły. Na pewno włączą się też znajomi, których zamierzamy od przyszłego tygodnia informować. Bo - moje drogie panie - od przyszłego tygdonia kończę tak zwany pierwszy trymestr. Czułam się w nim cudownie, a podobno drugi jest najlepszy, więc już nie mogę się doczekać jak to będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
elizjum Re: MAJ 2004 !!! 09.10.03, 10:21 Julio, to niesamowite: joga, życie Pi, starorzymskie imiona, wegetarianizm, Hadas itd)) W przyszłym tyg. będzie 10 tydz. mojej ciąży, a pisałaś, że Iyengar zabrania w tym czasie ćwiczyć, więc obiecuję sobie, że w 11 tyg. się pojawię na pewno. Zwłaszcza, że tata Ludka jest zły, że nic nie ćwiczę, a coraz bardziej boli mnie kręgosłup. Przed ciążą ciągle gdzieś chodziłam i ćwiczyłam, a teraz dopadł mnie marazm, dlatego bardzo się cieszę, że możemy coś zrobić razem Ostatnio niestety głównie jem i z niejadka, który jadł np raz dziennie zamieniam się w ciągle głodną łakomczuchę. Trochę mnie to przeraża, chociaż codziennie się ważę i waga pokazuje, że wszystko jest ok. Nie chciałabym z 50 kg osoby zamienić się nagle w hipopotama, a jeśli tak dalej pójdzie, wszystko na to wskazuje. Od kilku dni zauważyłam u siebie mały brzuszek i niewygodnie mi w dotychczasowych spodniach. Najchętniej wbiłabym się w jakieś spodnie od dresu (brrr). Zaczęłam też smarować brzuch i piersi specyfikiem o nazwie Fissan, który był bardzo rekomendowany przez dziewczyny na Forum. czy Wam też już rosną brzuszki?? Trzymajcie się cieplutko, Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
emilia41 Re: MAJ 2004 !!! 09.10.03, 11:02 Elizo Ja niestety juz na biezaco przerabiam problem spodni..Jestem w trakcie 10 tyg. i niestety ale stoje przed widmem kupna kolejnych spodni..Do tej pory nosilam rozmiar 36-38 badz 38 po prostu a wczoraj w sklepie przymierzylam 40 - od jednej strony zamka do drugiej bylo daleko..nawet nie probowalam sie dopinac... coz w tej chwili podkradam spodnie mezaKolezanka w pracy smieje sie ze mnie ze urodze mamuta Powodzenia i pozdrawiam cieplutko wszystkie Grubaski Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: MAJ 2004 !!! 08.10.03, 22:00 witaj Marto, mogę Ci jedynie powiedzieć ,że w MAROTTCIE Ci napewno krzywdy nie zrobią ale na ciążęto chyba niezbyt szczęsliwy pomysł. Ja wyznaję taką regułę (która mi się sprwdziła w poprzedniej ciąży),że lekarz powinien być w miarę blisko domu - i to miedzy innymi uratowlo nas z Jaśkiem przed komplikacjami Bóg wie jakimi. Jest to szczegolnie ważne pod koniec ciąży - bo przebijanie się przez zakorkowane centrum,może być poważnym problemem - ja nie miałam siły,okropnie ciążył mi brzuszek.Ale to oczywiście moje zdanie i mój wybór.Pozdrawiam ciepło - D. Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: MAJ 2004 !!! 09.10.03, 09:24 Dr. Roszkowski przyjmuje na ul. Finlandzkiej 9 (Saska Kępa przy rondzie Waszyngtona)zapisy tel. 616 13 87 po 12-tej. Ja czekałam na wizytę niewiele ponad tydzień ( w październiku 2003 r.) Moją pierwszą ciążę, podobnie jak obecnie, prowadzi dr. Obłocka ze szpitala na ul. Inflandzkiej. Byłam i nadal jestem zadowolona - chodzę prywatnie. Fakt, ważne jest aby lekarz był blisko domu. Kidy byłam w ciąży z Kubusiem okazało się, że dr. Obłocka mieszka obok mnie, a i do szpitala miałam blisko. Teraz przeprowadziłam się do innej dzielnicy ale nadal mam stosunkowo blisko i do gin. i do szpitala. Aż wstyd się przyznać - ostatnio niewiele mam czasu na czytanie - w domu tyle pracy, że nie wiem w co ręce włożyć, dziecko chore, mąż pracuje na kilku etatach i wraca kiedy my już praktycznie śpimy, a wychodzi kiedy jeszcze śpimy - więc same wiecie jako to jest. Z utęsknieniem czekam na sobotę i niedzielę. Pozdrawiam wszystkie mamusie i brzuszki. Małgosia Pozdrawiam Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
martakis Re: MAJ 2004 !!! 09.10.03, 17:33 Cześć dziewczyny, Jejku, jesteście kochane. Elizjum, bardzo dziękuję za namiary do Hadasa. Sprobuję się do niego wybrać w tym tygodniu. Dona, dlaczego z Marriotem to niezbyt szczęśliwy pomysł? Ja mieszkam w Ursusie wiec w zasadzie chyba wszędzie mam daleko. Małgosiu, bardzo dziękuję za informacje o Roszkowskim. Dzwoniłam i umówiłam się na ...... 30.X. Nieżle!!! Ale poczekam i będę dzwonić może wcześniej zwolni się jakiś termin (w co wątpię) A ja od dzisiaj jestem na zwolnieniu. Wczoraj miałam trochę stresujący dzień w pracy i dzisiaj dzidziuś dał mi znać, że przesadziłam. Rano bardzo żle się czułam i po dwóch lekcjach zwolniłam się do lekarza. No i w ten sposób, może nienajlepszy, moja dyrekcja dowiedziała się że jestem w ciąży. Na reakcje nie było czasu, zobaczymy co będzie jak wroce. A teraz siedzę sobie w domku i się relaksuję. A wracając do wątku telewizyjnego JA OD DWOCH LAT NIE MAM TELEWIZORA i to jest bardzo fajne. Jeszcze raz dziewczyny, bardzo dziękuję za wszystkie informacje. Buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: MAJ 2004 !!! 11.10.03, 17:36 Witaj Marto,poprostu wydaje mi się,ze Mariott to szczególne miejsca dla firm i towarzyszących im przeziębień - po kilku doświadczeniach z lekarzami stamtąd - poprostu dałam sobie spokój.Są nastawieni na szybkie i krótkotrwałe chorowanka pracownicze ale już nie na ciążę.Szczerze mówiąc - nie sądzę,żeby w Ursusie nie było dobrego lekarza,czy na Włochach..a wyprawa do Śódmieścia to już naprawdę eskapadaPomyśl też może o Ochocie?pozdrawiam - D. Odpowiedz Link Zgłoś
anna_purna Re: MAJ 2004 !!! 09.10.03, 12:59 Witajcie!!! Zauważyłam dziś coś dziwnego. Ponieważ męczą mnie straszne wprost nudności przed wyjściem rano z domu zawsze zjadam jakieś śniadanko (ale to nie pomaga). Natomiast dziś, musiałam wyjść z domu na czczo bo szłam na badania do laboratorium. Śniadanie zjadłam dopiero w pracy i po nudnościach nie ma śladu (odpukuję w niemalowane). Ciekawa jestem czy to ma jakiś związek, czy może dziesiąty tydzień to czas na unormowanie dolegliwości ciążowych? Pozdrawiam cieplutko. A. Odpowiedz Link Zgłoś
elizjum Re: MAJ 2004 !!! 09.10.03, 15:05 U mnie dokładnie odwrotnie z tymi nudnościami, tzn. na początku ciąży tylko kilka dni, a teraz, w 9 tyg. co chwilę mi niedobrze. Kiedy jestem głodna (a tak się dzieje średnio co ok. godzinę), robi mi się nagle słabo, ciemno przed oczami i niedobrze i po prostu NATYCHMIAST muszę coś zjeść. A jak się najem to znowu mnie mdli. Jakaś paranoja. A czy Was też ciągną brzuszki? Ja mam takie uczucie, kiedy nagle wstaję - tak, jakby się coś naciągało w podbrzuszu. Nie jest to bardzo bolesne, ale dziwne. Buziaczki, E. Odpowiedz Link Zgłoś
martakis Re: MAJ 2004 !!! 09.10.03, 17:44 Ja też mam czasem te brzuszki, najczęsciej jak wstaję w nocy. A nudności wieczorne Pisałyście kiedyś o stronie eDziecko. Ja polecam stronę Pampersa. Tam też jest opisany rozwój dzidziusia tydzień po tygodniu. Są też zdjęcia. Jest też opis rozwoju maluszka w pierwszym roku po urodzeniu, również miesiąc po miesiącu. Polecam: www.pampers.com.pl papa Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 09.10.03, 19:24 uch, jak się Dziewczyny rozpiszecie, to nadążyć nie ma kiedy )) u mnie mniej jedzenia niż zwykle. jeszcze nie zdażyło mi się zwracać, ale wciąż mam mdłości. przed,w trakcie i po jedzeniu. starannie muszę wybrać co jeść, i co kupić (widok zawartości lodówki czasem mnie odrzuca, chociaż nie jest najgorszy, wierzcie mi )) brzuszka przez to niet, i mam wrażenie, że schudłam (w pierwszej ciąży jeszcze zanim zrobiłam test, już miałam bezwiedne 5 kg plus ((( ja czytam teraz "życie seksualne mojej ciotki" wciągnięta jestem po same uszy, bo wciąż nie wiem, czy to romansidło, czy coś ciekawego się z tego rozwinie )) ale czyta się fajnie, a ja jestem nałóg czytaniowy, i bez czytania nie zasnę )) my mamy telewizor, i niestety, często się przydaje przy małej, bo sobie ogląda reklamy (jezu! konsumenta chowam). te bajeczki bardzo jej się podobają, i dają możliwość chwili dla siebie ( z roczniakiem to trudne). o przyszła tu. robi Wam papa (macha i mówi:papa ))muszę już iść, no to: papa! Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: MAJ 2004 !!! 10.10.03, 08:52 Jezy, dziewczyny, wstyd się przyznać, ale dla mnie telewizor to wybawienie. Moje dziecko jest z tych, co to nawet jak robi siusiu to muszę nad nim stać i pilnować. Podobnie - kiedy się bawi, zawsze mówi cyt. "ty tu stój i mnie pilnuj". Więc kanały z bajkami, kiedy mały siedzi urzeczony, "koziołek matołek", "miś uszatek" i "krecik" są na porządku dziennym i nocnym i pozwalają mi zrobić cokolwiek w domu, chociaż i tak mały bez przerwy mnie woła ( o tym, że chce aby mu kupować wszystko co reklamują w telewizji nie muszę chyba pisać). Wiem, że to absolutnie nie pedagogiczne, ale co zrobić. Teraz już chyba za późno. Ja mdłości na szczęście nie mam i nie miałam ale mam straszliwie wyczulony nos i praktycznie wszystko mi śmierdzi, a zapachy z lodówki są najgorsze. Bez przerwy myję lodówkę w środku i tak nic nie pomaga. U mnie w pracy jeszcze nic nie wiedzą, więc nikt nie traktuje mnie ulgowo i nawet wyjazdy służbowe za granicę mnie nie ominjają (pewnie gdyby wiedzieli to przynajmnie ze względu na samolot, którego nienawidzę - podarowaliby). Ja postanowiłam powiedzieć w pracy o swoim stanie dopiero w 13, 14 tygodniu, a więc jeszcze przez 3 tygodnie muszę się kryć. Na zwolnienie lekarskie też się na razie nie wybieram, chyba że będę musiała (oby nie), bo prawde mówiąc mam super pracę i odpoczywam tu po domowym "kieracie". Strasznie się rozpisałam. Pozdrawiam wszystkie mamy i brzuszki Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
elizjum Re: MAJ 2004 !!! 10.10.03, 10:38 Cześć Dziewczyny, oj, co do TV to ja jestem pewna, że nie chcę go mieć w domu. Właśnie mijają 3 lata od kiedy żyjemy bez niego i zawsze, kiedy idziemy do kogoś, kto go ma, dochodzimy do wniosku, że podjęliśmy słuszną decyzję. Przez pierwsze pół godz. wizyty myślimy sobie: "O, wreszcie obejrzymy coś ciekawego i nadrobimy "straty", ale bardzo szybko się okazuje, że mimo 50 kanałów nie ma nic ciekawego ugh. Oglądam filmy na komputerze, może kiedyś kupimy sobie jakiś rzutnik, żeby dzidziuś oglądał bajki jak w kinie, ale - same przyznacie - jest na to jeszcze trochę czasu. Kilka tyg. temu kupiłam gazetę (Chyba "Twoje dziecko"), do której było dołączone CD z najprawdziwszą Pszczółką Mają. Ta bajka zawsze będzie mi się kojarzyła z najpiękniejszymi wspomnieniami z dzieciństwa. Myślę, że jest cudowna - bezpretensjonalna i prosta. Zawsze myślałam, że moje dziecko będzie oglądało tylko to, co mi się podobało, kiedy byłam mała, ale powoli tracę nadzieję (Pokemony są chyba wszechobecne...). A pamiętacie "Zakochanego Kundla"? Wtedy miałam 3-4 lata i byłam w kinie po raz pierwszy i siedziałam w dodatku w 1-szym rzedzie. Ktoś kiedyś powiedział, że macierzyństwo to przeżywanie dzieciństwa od nowa - można kupować mapy dla dzieci, książeczki o "Złotowłosej i trzech niedźwiadkach". Co na to Mama Poli? I inne Mamy? Odpowiedz Link Zgłoś
kiruna1 Re: MAJ 2004 !!! 13.10.03, 16:42 Cześć wszystkim ! Dawno mnie tu nie było, a to z powodu nieustającego zmęczenie. Gdy moja dwuletnia córeczka kładzie się na drzemkę popołudniową to jest jedyny czas wyłącznie dla mnie ( no i dla gotowania, sprzątania....). Przez ostatnie dwa tyg. poprostu spałam razem z nią, codziennie 2 godz. a i tak chodzę zmęczona - to jest okropne, mam w sobie chyba jakiegoś wampira energetycznego.No i w związku z tym, wszystkie domowe obowiązki muszę wykonywać przy moim dziecku co oczywiście nie jest takie proste, ale pomaga mi telewizor. Muszę się przyznać, że już od najmłodszych "miesięcy" zostawiałam dziecko przy programach Discovery (jakieś roślinki, zwierzaczki), myślałam że jeśli ma jej coś z tego zostać w głowie to lepiej żeby to było miłe dla oka i ucha. Ona patrzyła jak zaczarowana, a ja mogłam ugotować jakiś szybki objadek. Około roczku włączyłam jej pierwszą bajeczkę "Teletubisie" - bardzo jej się spodobała, ale prawdziwym hitem jej życia jest SHREK. Pierwszy raz zobaczyła go gdy miała 1 rok i 4 m-ce i nie mogłam jej od tego oderwać. Teraz, po roku zna już cały film na pamięć, ale wolę jej to puścić (ogląda na zmianę 5 kaset: Shrek, Teletubisie, Kubuś Puchatek, i Mysia - oczywiście tylko sporadycznie) niż jakiś program z różnymi bajkami i reklamami, przynajmniej jakoś kontroluję sytuację. Poza tym dużo czytamy i mała mimo szybkiego wprowadzenia telewizorka, często chwyta sama książeczki i je ogląda, wymyśla sobie cudowne zabawy, i dla tego sądzę że jej nie skrzywdziłam tymi bajeczkami. Przy zabawach z nią rzeczywiście przypomina mi się dzieciństwo i bawię się z nią w to, w co sama najbardziej lubiłam się bawić. Co do imienia, to gdy tylko się dowiedziałam, że jestem w ciąży (po raz pierwszy) to przyszło mi do głowy tylko jedno imię - Julia, i tak już zostało (na szczęście to była dziewczynka), a dopiero znacznie później dowiedziałam się jakie to popularne imię. Sama mam na imię Magda i w liceum w mojej klasie było 6 Magd hmmm... Moją córkę czeka chyba to samo. Teraz chciąłabym dać jakieś bardziej oryginalne imię. Czuję, żeto będzie chłopak, a imiona mam tylko dla dziewczynki - Sara lub Marianna. Sarę znam jedną (przecudowną), a marianny żadnej (tylko tę z książki "Rozważna i romantyczna"). Z mojego doświadczenia wynika, że nie ma co się oglądać na znajomych, bo nie ma takiego imienia, które by się wszystkim podobało. Zawsze znajdzie się ktoś kto powie: Sara????!!!! to jak dla psa!!! - a mi się bardziej kojarzy z jakąś królową. Wszystko to kwestia gustu. Noooo ale się rospisałam, idę gotować objadek, pozdrawiam wszystkie brzuszki na liście. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
anna_purna KWAS FOLIOWY - UCZULENIE??? 10.10.03, 10:52 Witajcie, Ja wiem, że to może dziwne, a juz napewno nienormalne, ale chciałam o to zapytać. Od chwili, gdy zaczęłam brać kwas foliowy, jeszcze przed ciążą pojawiła się u mnie wysypka. Na udach, ramionach i brzuchu. To strasznie nieprzyjemne i swędzące. Kiedy byłam u pani dermatolog i powiedziałam jej, że biorę kwas foliowy bo "robiby dzidziusia" powiedziała, że ta wysypka może być spowodowana kwasem foliowym (tymbardziej, że jestem alergikiem pokarmowym). Ze względu na ciążę nie mogę specjalnie poszaleć z maściami i kremami odczulającymi czy gojącymi. Czy któraś z Was kiedyś się z tym spotkała? Pozdrawiam, A. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 10.10.03, 17:49 Ja też chciałabym wychować moje dziecko bez telewizora i tych strasznych gier komputerowych, ale wiem, że czeka mnie ciężkie zadanie. Dzieciaki nawet w przedszkolu wymieniają się informacjami o tych Pokemonach i innych dziwnych stworach. A ja bym wolała, żeby dziecko rozwijało swoją wyobraźnię, a nie dostawało wszystko na talerzu. Znajmowi gorąco polecają mi metody wychowacze Marii Montessori i chyba coś więcej na ten temat poczytam. Aniu, nie spotkałam się z wysypką na kwas foliowy, ale przecież teraz, kiedy już jesteś w ciąży, nie musisz łykać kwasu. Możesz przerzucić się na witaminy. Może wtedy ( w zestawach dla matek są nieduże ilości kwasu) uczulenie przejdzie. Pozdrawiam Was wszystkie i życzę miłego weekendu. Ja wyjeżdżam, więc odezwę się dopiero w poniedziałek Odpowiedz Link Zgłoś
elizjum do Julii 13.10.03, 19:52 Julio!!!! Maria Montessori??? Jeszcze chwila i okaże się, że jesteś moją wirtualną siostrą!)) Jestem w połowie książki M. Montessori "The discovery of the child", którą kupiłam w Indiach - MM spędziła tam kilka lat i wiem, gdzie są w W-wie przedszkola Montessori - przeczytałam na ten temat wszystkie opinie, sprawdziłam ceny i adresy... Po polsku jest dwutomowa książka na temat metod wychowawczych MM, jest ona przeznaczona dla nauczycieli, jest tam dużo różnych gir i zabaw. Można ją kupić w księgarni Matras na rogu Marszałkowskiej i Wilczej,jeśli jesteś zainteresowana. Ja dałam sobie na razie spokój, bo chyba za wcześnie, żeby czytac o tym, jak składać chustę do zabawy E. Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Wróciłam!!! 13.10.03, 13:24 Witam ponownie wszystkie Majóweczki i nie tylko. Wróciłam kilka dni temu z wojaży po Egipcie. Podróż samolotem była jak zwykle rewelacyjna. Pobyt na miejscu też bardzo udany. Cieplutko, codziennie słoneczko i leżenie przy basenie w cieniu, albo skok do wody dla ochłody. Pojechaliśmy na dwie wycieczki - do Luxoru na 1 dzień i do Kairu na 2 dni. Po tej drugiej wycieczce trochę dopadły nas dolegliwości żołądkowe, co jest normą w tym kraju dla nas europejczyków. Pod koniec pobytu nudziłam się już straszliwie i chciałam wracać do moich kotów. Poza tym z niecierpliwością oczekiwałam wizyty u ginki (idę dzisiaj na 17-tą). Właśnie minęło mi 9 tygodni od OM. Mam nadzieję, że nareszcie zrobią mi USG i zobaczę ten maleńki cud. Mdłości chyba całkowicie mnie ominęły, poza bólami piersi nic mi nie dolega i czuję się świetnie. Ostatnio zaczynam odczuwać przypływ sił - też tak macie? Na początku nic mi się nie chciało, byłam ciągle zmęczona. Teraz nawet z chęcią wstaję o świcie i biegnę na 7 rano do pracy. Może po prostu wypoczęłam, a może to dzidzia tak na mnie działa. Na razie raczej nie będę brać zwolnienia, mimo że pracuję 8 godzin przy komputerach. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Pozdrawiam, MAGDA i krokodylek (15.05.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
elizjum Witaminy i inne smakołyki 13.10.03, 20:03 Cześć Dziewczyny, jeśli chodzi o witaminy, to musze przyznać, że po połknięciu ok 20 tabletek Materny, dałam sobie spokój z witaminami. Kupiłam ostatnio gazetę pt "Ciąża", w której jest napisane, że nadmiar witamin może być dla dziecka bardziej szkodliwy niż jego niedobór - w naszym organizmie istnieją mimo wszystko jakies witaminowo-mineralne zapasy i, jeśli nie dostarczamy wystarczającej ilości mikroelementów sobie podczas diety, dziecko czerpie je z naszych zapasów. Może dla nas nic nie zostaje, ale ono sobie z nich korzysta. Spytajcie Swoje Mamy, czy łykały kwas foliowy albo witaminy. Pamiętam kiedyś wielki reportaż chyba w Newsweeku na temat przemysłu witaminowego i tego, że podobno juz dawno udowodniono, że witaminy syntetyczne nie są przyswajane przez nasz organizm. Chociaż się bałam tego na samym początku, teraz odstawiłam syntetyczne witaminy i staram się jeść wszystko, na co mam ochotę (np. słoik ćwikły to źródło żelaza) i jestem dobrej myśli, bo czuję się naprawde nieźle - zwłaszcza kiedy wypiję świeżo wycisnięty sok z 8 grejfrutów (tak jak zrobiłam to pół godz. temu). Pozdrawiam Was ciepluteńko, Wasza nie dopinająca spodni Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
mamakuba Re: Witaminy i inne smakołyki 13.10.03, 23:02 Czesc mamuśki! Ale dawno nie pisałam, ale przynajmniej z czytaniem staram sie nadrabiac na bieżąco. Widze ze przybyło kilka nowych majowych mam, witam serdecznie. Ja ze wzgledu na moje nieustanne zmęczenie wieczorami padam na nos i nie jestem w stanie nic pisac. Moje nudności minęły i tylko czasem rwie mnie na wymioty szczególnie jak otwieram lodówke albo wyrzucam śmieci, ale najgorzej jest jak musze umyc kubusia kiedy zrobi kupę, bo niestety rabi jeszcze w pieluche. Wtedy nachylona nad wanna myję jego szanowne cztery litery i msło nie puszczam pawia do wanny. Ale poza tym jest ok. W czwartek ide drufi raz do ginia to bedzie juz 11 tydzien od OM i mam nadzieje wreszcie zobaczyc mojego dzidziusia. Postanowiłam tez zmienic lekarza na takiego który mowi podczas wizyty wiecej niz ja i nie kasuje połowy mojej pensji. Troche miałam oporów przed pójsciem do nowego lekarza bo to znajomy mojego męza, i po pierwszym porodzie równiez i moj ale wole isc do znajomego niz do lekarza który podczas wizyty prawie nic nie mowi oprócz ceny na koncu. Co do imienia to chciałbym Olę albo Alę ale coś mi sie wydaje że ro by było za piekna miec teraz dziewczynkę i pewnie bedzie drugie chłopaczysko, a imienia dla chłopaka nie mam. Witaminy radze brać, ja rałam całą ciąże i 3 miesiace po urodzeniu Kuby i myśle ze miedzy innymi temu nie mielismy zadnej anemii i innych tam. Pozdrawiam was serdecznie Anka mama Kubusia i jeszcze Kogos. Odpowiedz Link Zgłoś
gandalf21 Re: MAJ 2004 !!! 14.10.03, 10:45 Ja tez trzymam kciuki by mij maluszek przyszedl szczesliwie na swiat - to powinien byc maj 2004. Pozdrawiam Asia B Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: MAJ 2004 !!! 14.10.03, 12:05 Wczoraj po raz pierwszy widziałam swoją dzidzię na USG - ma 3,75 cm, termin porodu wg. USG - 8 maja 2004r., wszystko na swoim miejscu, serduszko bije i nic poza tym nie było widać. No i oczywiście umówiłam się z dr. Roszkowskim na amnipunkcję na 14 listopada. Wizyta była super, dr. wszystko wytłumaczył logicznie i rzeczywiście był bezpośredni, ale ja też nie należę do tych, co to "dadzą sobie w kaszę dmuchać". Ogólnie jestem zadowolona i teraz czekam z niecierpliwością na badanie wód płodowych. Tak właściwie to do wczoraj nie byłam zdecydowana do końca czy wogóle robić to badanie. Lekarz rozwiał moje wszelkie wątpliwości, zachęcił do badania, które zresztą sam będzie wykonywał i tak jakoś bardziej opymistycznie nastawił do życia. W poniedziałek jeszcze tylko wizyta u moje gin. Pozdrawiam i biorę się do pracy Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
elizjum Re: MAJ 2004 !!! 15.10.03, 11:34 Dziewczyny, dlaczego się nie odzywacie??? Jestem taka ciekawa, co u Was słychać, a tu nic... Powstają już wątki czerwcowe, kwietniowy się rozrasta niemiłosiernie, a nasz Maj śpi... Może - wzorem Kwietniówek - założymy "podwątek", w którym będą nasze imiona, wiek, skąd jesteśmy, termin porodu i imiona dzieciaczków, jeśli takie chodzą nam po głowie? Błagam, ruszmy troszeczkę, bo tak bardzo lubię tu zaglądać, a Majóweczek nie ma. A więc zaczynam: Eliza, 27 lat, Piaseczno k/Warszawy, termin: 12.05.2004, imiona: Tycjan lub Letycja )) Odpowiedz Link Zgłoś
emilia41 Re: MAJ 2004 !!! podwątek 15.10.03, 11:43 Emilia, 26 lat Gdynia k/morza hihihihihihihih to zarcik oczywiscie , termin 13 maj 2004, imiona: Olgierd lub.....no wlasnie jeszcze nie wiem Elizo wyglada na to ze jestesmy w "tym samym wieku".. Pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004 !!! 15.10.03, 12:06 No właśnie jakoś pusto i smutno tu się zrobiło, a ja jestem taka szczęśliwa. Wczoraj pierwszy raz zobaczyłam na USG moje maleństwo, które ma już 25,3 mm, rusza się i serduszko bije. Przesunięto mi termin o 2 dni wg USG. A oto ja: MAGDA, 31 lat, Łódź, 13-05-2004, Lesio albo Asia ) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 15.10.03, 12:17 no i jest u nas marazm, to fakt, ale to całkiem naturalne,że są okresy rozwolnienia werbalnego (jak mówi Q.Tarantino )) no i posuchy. u nas nic nowego, w końcu pozegnałyśmy się z Polcią z przeziębieniem jesiennym. moja mała córeczka chodzi po całym mieszkaniu, i nawet nie wiem, kiedy to się stało, że jest już taka samodzielna )) mam klienta, właściciela firmy importującej zabawki, który spotyka się ze mną w swoim showeroomie. wymiękam, nawet nie wiedziałam jakie teraz są świetne zabawki. no i ta niesamowita ilość w jednym miejscu! jak żyję nie widziałam tylu genialnych zabawek. będę składać u nich zamówienie świąteczne, i już się cieszę, bo ceny u nich sięgają 30% cen sklepowych, i wszystko wydaje się niewiarygodnie tanie. jestem już od pół roku na etapie kupowania Polci ubranek unisexownych, bo biorę pod uwagę płeć drugiego dziecka. do niczego to prowadzi, bo dla dziewczynek są najładniejsze, a w chłopięcych wygląda smutno. w rezultacie miksujemy różowe koszulki klubowe z szarymi męskim spodenkami. a teraz wybór kombinezonu zimowego. to mnie przerasta!!! ))) podwątek majowy: Monika, 29 lat, Konstancin-Jeziorna, 2/05/2004, Miłosz i...... nie wiem co z dziewczynką. w a końcu tak się skończy, że będzie druga dziewczynka i nie wiadomo jak ją nazwać )) mi podoba się Melania, ale mężowi już nie ("pies wujka wabi się Mela, fuj!"), ale w ten sposób można wszystko wykasować )) pozdrawiamy słonecznie, Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: MAJ 2004 !!! 15.10.03, 13:48 No to usystematyzujmy (cudne słowo) ELIZA (27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Tycjan, Letycja EMILIA (26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ? MAGDA (31), Łódź, t. 13.05.04 MONIKA mama Polci (29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz, ? MAŁGOSIA (czyli Ja) mama Kubusia (37), t.08.05.04, ?, ? Proszę dziewczyny dopisujcie się śmiało, to u nas również powstanie lista majówek. Nawiązując do postu Moniki , mamy Polci, I Ja również urodziłam się 2 maja, mój synek jest również byczkiem z 17 maja, II muszę przyznać, że wybór imienia dla dziecka to nielada problem, o czym może świadczyć fakt, iż moje 11 tyg. dziecię nie ma jeszcze imienia. Jak znam życie wrócą propozycje męża sprzed 4 lat. No i imię musi koniecznie pasować do nazwiska, no i żaden pies w okolicy nie może tak się nazywać, o dzieciach sąsiadów i znajomych nie wspomnę. Mój Kubuś (podobno potwornie oklepane imię) tylko dlatego tak się nazywa, że przez 9 miesięcy miała być dziewczynka (Zuzia) - każde USG potwierdzało dziewczynkę - no i urodził się chłopczyk, dla którego nie mieliśmy wybranego imienia. Padło na Kubusia, bo takie imie nosi mój super braciszek. Mąż miał oczywiście w zanadrzu kilka ciekawych propozycji np. Nikodem (całkiem niepowiem (mąż jest fanem filmu "Kariera Nikodema Dyzmy"). Tak więc z wyborem imienia jeszcze zaczekamy. Pozdrawiam wszystkie majówki - w miarę wolnego czasu coś jeszcze naskrobię - teraz jestem potwornie zapracowana (piszę z pracy). Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: MAJ 2004 !!! 15.10.03, 13:50 Zapomniała napisać skąd jestem i imiona dzieciaczków Magdy, sorki ELIZA (27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Tycjan, Letycja EMILIA (26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ? MAGDA (31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio, Asia MONIKA mama Polci (29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz, ? MAŁGOSIA (czyli Ja) mama Kubusia (37), Warszawa, t.08.05.04, ?, ? Odpowiedz Link Zgłoś
jaha_mama_magdy Re: MAJ 2004 !!! 15.10.03, 15:31 To i ja sie dolaczam, mam na imie Agnieszka, 28lat, mieszkam w Warszawie od 5 lat ale pochodze z Lublina, mam coreczke Magdusie - 2.5 roku i 12 tyg Dzidziusia w brzuszku, termin na 3.05.2004. Na razie imion jeszcze nie mamy i okaze sie chyba na koncu czy bedzie chlopiec czy dziewczynka, bo nie chcemy znac plci az do urodzenia. Ja obstawiam druga dziewczynke ) i trzeciego chlopca, ale o tym moj maz na razie nie chce slyszec Aga Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasi Re: MAJ 2004 !!! 16.10.03, 09:52 Witam! Renata, lat 27 z Kielc. Ja mam córeczkę w podobnym wieku 2 i 4/12 - Kasia. Maleństwo z terminem również na 3 maja 2004. Nad imionami też nie myśleliśmy, a co do płci: mnie jest obojętne - ale dziewczynkami umiem się opiekować (mam również 11 lat młodszą siostrę) , mężowi jest obojętne, ale z trzema dziewuchami to on nie wytrzyma Pozdrawiam wszystkich Renata Odpowiedz Link Zgłoś
anna_purna Jaha do Ciebie 16.10.03, 11:19 Witaj, Jak miło "spotkać" krajankę. Ja pochodzę spod Lublina a teraz mieszkam w Pruszkowie od jakichś ośmiu lat. Mam czteroletniego synka Julka (też majowy chłopak), a jak dobrze "trafię" to druga dzidzia urodzi się w urodziny Julka. Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
martakis Re: MAJ 2004 !!! 15.10.03, 15:36 no cześć Majóweczki Ja też zastanawiałam się co tu tak cicho się zrobilo. No to troszkę o mnie: Marta -Warszawa (ale myślami ciągle Wrocław) 26 lat, termin 13.05.2004, imiona: Marcin, a dla dziewczynki ciągle negocjujemy. Ja chcę Olę, Alicję lub Olgę ale mąż jakoś nie bardzo. Do brzucha cały czas mówi Marcin )) Buziaki, Odpowiedz Link Zgłoś
kiruna1 Re: MAJ 2004 !!! 15.10.03, 16:19 No to ja też się dołączę do podtematu: Magda, 31 lat, z Poznania, mama Julki (21.05.2001) no i brzucha na 10.05.2004, z imionami to jeszcze nic pewnego ale ostatnio wymyśliliśmy sobie Kajetana (Kajtuś, Kajtek , a dla dziewuszki Sara lub Marianna. Co do pozostałych spraw to jutro idę na trójwymiarowe USG do szpitala na Polną bo moja lekarka (a w zasadzie badała mnie przez przypadek matka mojej lekarki, jakaś profesor) stwierdziła, że mam chyba trochę za dużo wód płodowych, a to może wskazywać na jakieś wady płodu , ale nie musi. A potem z wielkim uśmiechem dodała, że poza tym to wszystko jest dobrze. Badanie może być przeprowadzone dopiero gdy skończy się 10 tydz., więc od 2 tyg. siedzę jak na szpilkach i czekam. Mam dobre przeczucia, a to co ja czuję jest przecież najważniejsze. Trzymajcie za mnie kciuki. Z pozytywnych rzeczy, to muszę powiedzieć, że chyba mi mija straszliwiste zmęczenie, a i wieczorne nudności jakby słabsze, choć lodówka cały czas mi śmierdzi. Do tej pory schudłam 1 kg, a to w moim przypadku jest bardzo pozytywne, bo muszę się przyznać, że jestem strasznym grubasem. I tym pozytywnym akcentem, żegnam was wszystkie panie (a może jakiś majowy tata też nas czyta, jeśli tak to może się odezwie?) Magda Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: MAJ 2004 !!! 15.10.03, 16:20 Uaktualniam więc : ELIZA (27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Tycjan, Letycja EMILIA (26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ? MAGDA (31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio, Asia MONIKA mama Polci (29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz, ? MAŁGOSIA mama Kubusia (37), Warszawa, t.08.05.04, ?, ? AGNIESZKA mama Magdusi (28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ? MARTA (26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga) Strasznie Was dużo z terminem na 13 maja. Dziewczyny napiszcie proszę czy jeżeli pracujecie - powiedziałyście już w pracy, że spodziewacie się dziecka ? Jak przyjęli to Wasi szefowie? Ten problem jeszcze przede mną - decyję odkładam na II trymestr ciązy, tak 13, 14 tydzień (żeby nie zapeszyć). Czy dopadły Was jesienne przeziębienia - mój synek juz dgrugi tydzień nie chodzi do przedszkola bo kaszle i kicha, ja mam taką chrypę, że ledwie mówię, teściowa chora i ogólnie do d... Całuski i trzymajcie się ciepło Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004 !!! 15.10.03, 16:59 Czesc Dziewczyny, dawno mnie nie bylo, ale spedzilam cudowny weekend na Podlasiu. Pojechalismy z Ukochanym na kilka dni do domku obok lasu. Codziennie chodzilismy na grzyby, a wieczory spedzalismy przy kominku. Podlaczylam sie do laptopa i nawet praca szla mi szybciej. A Ukochany rozpieszczal mnie na kazdym kroku: ugotowal zupke grzybowa, wymasowal mi stopy, zrobil goraca kapiel... Moglabym byc w ciazy cale zycie, jesli tak ma wygladac... Elizo, zaczynam wierzyc, ze w poprzednim zyciu bylysmy siostrami!!! Bo jestem buddystka i wierze w reinkarnacje. Tyle nas laczy-koniecznie musimy sie poznac. Ksiazke o metodzie Motessorii na pewno sobie kupie, choc moj Ukochany smieje sie, ze posylam do przedszkola dziecko, ktore jeszcze nie ma 10 cm. Ale ja swoje wiem. I chetnie skorzystam z Twojej listy przedszkoli z ta metoda. Musialam kupic sobie dzisiaj nowy stanik, bo ze starych moje piersi po prostu wyplywaly. Smieje sie, ze ten kologram, ktory przytylam od poczatku ciazy poszedl wlasnie w piersi, bo darmo szukac u mnie brzuszka. Nie wiem jak Wy- Warszawianki, ale ja kupuje staniki u pani z Grochowskiej 93- pewnie o niej slyszalycie. I tym razem dobrala mi idealny stanik i... zaprosila za miesiac, bo powiedziala, ze biust na pewno jeszcze urosnie???!!! Dziewczyny, ktore juz sa mamami, mam pytanie: o ile numerow powiekszyl Wam sie biust? Bo ja juz teraz nosze dwie miski wieszky-czy pod koniec ciazy bede wygladac jak Pamela Anderson??? Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: MAJ 2004 !!! 15.10.03, 17:36 Juliaaaaa - dopisz się koniecznie do listy - termin i imiona dzidziusia. Moje piersi w poprzedniej ciąży wogóle "nie przytyły" - cały "impet" poszedł w brzuch o czym już kiedyś pisałam. Po porodzie prawie wogóle nie miałam pokarmu. Położne ze szpitala zwróciły mi wówczas uwagę, że bardzo ważne jest masowanie brodawek w ciąży ręcznikiem frotte, aby przygotować je (wzmocnić) do karmienia. Może któraś z Was zna inne sposoby na przygotowanie cycuszków do tak doniosłej roli. Moje nie były przygotowane i ostatecznie zawiodły na całej linii - mały był na butelce - pokarmu ZERO pomimo wlewania w siebie litrów napojów wywołujących laktację. Teraz widzę z dumą, że w tym temacie coś drgęło, przynajmniej z pół numeru - super. Odpowiedz Link Zgłoś
anna_purna Re: MAJ 2004 !!! 16.10.03, 11:32 Dopisuję się: ELIZA (27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Tycjan, Letycja EMILIA (26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ? MAGDA (31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio, Asia MONIKA mama Polci (29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz, ? MAŁGOSIA mama Kubusia (37), Warszawa, t.08.05.04, ?, ? AGNIESZKA mama Magdusi (28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ? MARTA (26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga) ANIA (30)mama Juleczka, Pruszków, t. 07-05-2004, a imiona??? nie mam pojęcia, może Filip, Michał, Pozdrawiam, A. Odpowiedz Link Zgłoś
elizjum to mi się podoba:-)) 15.10.03, 19:43 Proszę, jaka mobilizacja! To mi się podoba, tak trzymać Widzę, że nas przybywa i większość z nas spodziewa się dzidziusiów ok. 13.05. Też jestem bardzo ciekawa, jak to jest z tym biustem. Ja przed ciążą miałam miniaturowy, teraz powiększył mi się o ok. 1,5 rozmiaru i zaopatruję się w staniki w sklepie Intimissimi, który podoba mi się przede wszystkim z tego powodu, że można tam po prostu wejść, powiedzieć : "Dzień dobry, chciałabym kupić COŚ ładnego". "Staniczek, majteczki, koszulkę?" - pyta pani ekspedientka, "Nie wiem" - odpowiadam. I wtedy zaczyna się otwieranie drewnianych szufladek wypełnionych feerią barw i materiałów. Polecam Wam ten sklep na jesienne chandry. Obsługa jest bardzo miła, cierpliwa i kompetentna i można zmierzyć 50 staników i wyjść bez kupowania żadnego (w mojej karierze ta opcja nigdy niestety nie miała miejsca...), a i tak jest się potraktowanym miło. Zaczęłam poszukiwania spodni ciążowych, które nie do końca wyglądają jak ciążowe. Ponieważ w pracy nikt nie wie jeszcze, że jestem w ciąży, nie chciałabym paradowac w spodniach, które mają paskudne wstawki z materiału innego niż reszta spodni. Takie spodnie bowiem od razu mówią o odmiennym stanie, nie sądzicie? MAŁGOSIU, masz rację, że zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie krytykował imię, jakie wybraliśmy dla dzidziusia. Zawsze przecież w okolicy może się znaleźć królik lub (nie daj Boże) stary kundel o imieniu, które nam się podoba. ja przestałam się przejmować. zapytałam kiedyś na Forum, co ludzie sądzą o imieniu Tycjan i wszyscy nagle zaczęli pytać, jak będę je zdarbniać - Tycek, Cycek itp, itd. Zupełnie jakby imię Eliza było zdrabnialne. E tam, jakoś to będzie. Wczoraj przeglądałam nie lubiane przeze mnie "W oczekiwaniu na dziecko" i przeraziłam się, że tak źle się odżywiam. czy Wy Dziewczyny jecie prawidłowo i nie opuszczacie posiłków??? Tam było napisane tak: "Nawet jeśli ty nie jesteś głodna, nie oznacza to, że twoje dziecko też nie jest głodne". Ugh, a ja zgrzeszyłam parę dni temu zjadając paczkę chipsów (pierwszy raz od wielu miesięcy) i teraz zastanawiam się jak znajdujące się w chipsach chemikalia wpływają na rozwijającego się Człowieczka. Proszę, napiszcie koniecznie o swoim odżywianiu. Z nowych lektur, jakie zaczęłam, polecam: "Podróż Teo" i "Historia pana Sommera" (P. Suskinda). Do gazety "Dziecko" dołączyli płytę "Relaksacyjna muzyka dla przyszłych mam", co po wysłuchaniu kilku godzin radia Zet i reklamy "Doktorze, jestem zerotomanką" wpływa niezwykle kojąco na znerwicowany umysł i słuch. Gorąco polecam. Trzymajcie się cieplutko i PISZCIE koniecznie. Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Praca 16.10.03, 08:33 Ja w pracy musiałam zakomunikować nowiny ze względu na ciągłe siedzenie przy komputerze. Przyjęte to zostało bardzo dobrze, gdyż wszyscy tego się spodziewali. Na koniec sierpnia brałam ślub i już wcześniej mówiłam, że planujemy dzieci od razu. Poza tym pracuję wśród młodych ludzi - szef mojego wydziału został ojcem po raz drugi rok temu, a mój bezpośredni kierownik (w moim wieku) i jeszcze jeden kolega zostali tatą w czerwcu tego roku. Mój bezpośredni szef był przekonany, że nie wrócę po urlopie wypoczynkowym, tylko od razu skorzystam z L4, tak jak jego żona. Właśnie to coraz poważniej rozważam, gdyż lekarka ciągle mnie straszy szkodliwością siedzenia przed monitorem w pierwszych miesiącach. Szef usiłował znaleźć mi pracę ograniczającą kontakt z komputerem, co w wydziale informatyki jest po prostu nierealne. Napiszcie, czy pracujecie, czy korzystacie z L4? Pozdrawiam, MAGDA i krokodylek (13.05.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
elizjum Re: Praca 16.10.03, 11:11 Ja pracuję, ale tak jak pisałam kiedyś, mam możliwość ustawiania sobie dnia pracy tak, jak chcę. Wcześniej pracowałam na etacie w międzynarodowym molochu. Moim zdaniem czasowe zwolnienia z pracy nie są niczym złym. Wiem natomiast, że źle jest widziane L4 na cała ciążę (sama jestem pracodawcą i mam okazję spojrzeć na to od drugiej strony). Mam również koleżanki, które przez całą ciążę siedziały w domu i teraz nie za bardzo mają do czego wracać. Może mogłabyś przychodzić do pracy tylko na część dnia? Wszystko zależy od tego, jak ważna jest dla Ciebie ta praca i czy nie chcesz "wypaść z obiegu", jak to się mówi nieładnie. Ja bym właśnie tak zrobiła, gdybym musiała zdecydować. Teraz, kiedy się czuję gorzej, jestem w domu i pracuję w domu, a kiedy mogę, wychodzę i pracuję poza nim. Staram się zachowac zdrowy rozsądek. Przestałam być tak senna jak na początku i praktycznie nie mam żadnych objawów ciąży (oprócz brzuszka i biustu). a jak u Was ze zdrówkiem? Pozdrawiam ciepło, Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
martakis Re: Praca 16.10.03, 12:01 A ja już pisałam że od tygodnia jestem na zwolnieniu. nie czułam się najlepiej i w zeszły czwartek zwolniłam się z pracy i w ten sposób dowiedziała się moja dyrekcja. Może nie bylo to do końca tak jak sobie planowalam, bo też chcialam powiedzieć za jakieś dwa tygodnie, ale trudno. Na zwolnieniu jest mi bardzo fajnie. Dawno nie miałam tyle czasu dla siebie. Dzisiaj czuję się już znacznie lepiej, nie jestem senna i mam wyjątkowo dużo energii, od rana zdązyłam posprzątać ślicznie w domku )) Jeśli chodzi o moją pracę to po macierzyńskim wolałabym ją zmienić. Chyba wszystkie wiecie jak to jest dzisiaj w szkole. Przez ostatnie dwa lata prowadziłam kursy i chyba trochę się rozpieściłam. Pozdrawiam wszystkie majówki. Jutro mam USG i już nie mogę się doczekać. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Praca 16.10.03, 13:44 Dziewczyny, daje się zauważyć wątek: każda o sobie pisze, i nie czyta reszty. konkretnie: Malgog, wątek pracy został już przerobiony, ale rozumiem, że nie musisz przechodzić przez pierwszych 200 postów raz jeszcze )) poza tym kobiecie w ciąży wszystko się wybacza. Juliaaa nie dopisała się do podwątku personalnego (nie czyta nas czy co???) o przeziębieniach też już trochę poszło, ale o czym tu pisać, jak na dwór ciężko wyjść. ja u siebie obserwuję niepokojące dwa objawy: po pierwsze jako była mistrzyni szkoły w ortografii walę takie byki, że potem mi wstyd (nie koryguję ich, bo może nikt nie zauważy, zważywszy na wyżej wymienioną obserwację ??? ))), ciągle wrzucam jakieś literówki (oczywiście spotykam się z klientem w SHOWROOM'IE a nie SHOWEROOM'IE OO raczej jem mniej niż zwykle, co mnie wcale nie niepokoi. schudłam jakieś 1,5 kg. odżywiam się racjonalnie, czasem niestety nieregularnie (częsty wypadek: przesunięcie obiadu na ok.18-19). ostatnio wracając w słotny wieczór do Konstancina, mijałam McDonalda, którego personalnie nie cierpię, i poczułam, że jak natychmiast nie zjem loda w waflu z dwiema polewami - truskawkową na górze i czekoladową na dole, to umrę!!!!! spędziłam w tym przybytku dobre 20 minut zajadając się słodkościami, i wcale nie żałuję. na dworze mżyło, było szaro, podwieczornie, a w rozświetlonym McDonaldzie było miło i słodko. jesień to czas przebywania w restauracjach. uwielbiam to, często korzystamy z dobrodziejstw kuchni innych nacji. teraz nie jest tak lekko, bo i Poleczka musi mieć zajęcie, co znacznie ogranicza wybór. chyba jestem głodna ))) u mnie i biust i brzuch w normie, nic się nie dzieje. wciąż karmię Polcię (akcja odstawiania od piersi w toku, ale bez sukcesów na razie), więc biust i tak niczego sobie. brzucha nie wyczuwam wcale (oprócz nadmiaru tłuszczu po pierwszej ciąży), i czasami zastanawiam się czy rzeczywiście jestem w ciąży. gdyby nie mdłości miałabym prawdziwe wątpliwości. w tej ciąży wcale nie byłam senna (a w pierwszej zdarzyło mi się zatrzymać na poboczu i drzemać w samochodzie wracając do domu). nie mam smaków, nic co powodowałoby, że czuję się jak w ciąży. jak już wspominałam nie mogę doczekać się pierwszych ruchów dziecka (liczę maniacko na to, że w drugiej ciąży kobiety szybciej je czują, bo wiedzą czego się spodziewać)))). na razie jest tak normalnie, że mam spore wątpliwości: czy może dziecko sobie samo nie zrezygnowało. wpatrzeni jesteśmy teraz w Polcię, bo zaczął się najfajniejszy okres: chodzi, zaczyna mówić, powtarza wyrazy, jest kontaktowa, a jeszcze nie wyrachowana. jest słodka. naprawdę wyjątkowa. dobra, ta cała reszta to na wątek o rówieśnikach leci. pozdrawiam słonecznie (bo dziś świeciło). Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Praca 16.10.03, 13:53 Pracuję w firmie zatrudniającej ok. 1600 pracowników, gdzie wiele kobiet idzie na zwolnienie od samego początku ciąży (tak zrobiła również żona mojego przełożonego pracująca w tej samej firmie). Potem bez problemu wracają na to samo stanowisko i praca na nie czeka. Moja praca jako jednego z administratorów jest zależna od tego, czy coś się dzieje, czy nie. Są dni, że wszyscy dzwonią i coś chcą, innym razem normalnie się nudzę. Moim obowiązkiem, jak to w takiej firmie jest odsiedzieć swoje 8 godzin, a jak coś się dzieje, to nawet i dłużej. Rozważałam sytuację, że pójdę na zwolnienie i będę zaglądać co jakiś czas popracować trochę. Będę wtedy na bieżąco i w każdej chwili mogę coś zadziałać. Mając rękę w gipsie tak robiłam - musiałam wziąć miesięczne zwolnienie, bo mnie BHP w pracy ścignęło, ale co drugi dzień tu byłam. No i co najgorsze, pracę zaczynam od 7 rano, więc chodzę niedospana. Odczuwam potrzebę odpoczynku, żeby nikt mi nie zawracał głowy, a z drugiej strony nie chcę wypaść z obiegu, jak to się ładnie nazywa. Wiem, że sama muszę podjąć decyzję. Ale jak tylko postanawiam pracować dalej, wszystkie kobiety wokół doradzają mi zwolnienie (zaczynając od mamy i siostry, która od razu skorzystała ze zwolnienia będąc w ciąży). Koleżanki wręcz są zdziwione, że ja jeszcze pracuję, skoro mam możliwość odpocząć. I słyszę tylko, że powinnam dbać o siebie i uważać, żeby nie zaszkodzić maleństwu. Biję się z myślami. Mam czas do poniedziałku, bo wtedy mam wizytę u ginki z wynikami badań, które dzisiaj odbieram. Pozdrawiam, MAGDA i krokodylek (13.05.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
placebo77 Re: MAJ 2004 !!! 16.10.03, 13:11 Czesc, jestesm Kasia i bardzo mi milo, ze moge dolaczyc to tej grupy mamus. Ja rowniez jestem majowka i mam termin na 5. 05. 2004. Pozdrawiam wszystkie nie tylko majowe mamy Odpowiedz Link Zgłoś
monix123 Re: MAJ 2004 !!! 16.10.03, 15:58 A ja też jestem majówką, nazywam się Monika, od wczoraj mam 26 lat. Termin mam na 13 maja, jak wiele z Was Mam mdłosci straszliwe, i kilo w plecy, biust trochę większy, a brzuch mniejszy. No i jakoś żyję. W jednej pracy juz powiedziałam. W drugiej dopiero się zbieram, aby to zrobić. Są dni, ze mam ochotę iść na L4, ale jakoś myślę, że lepiej - jak się oczywiście jako tako ktoś czuje - pracować. W końcu ciąża to nie choroba. Tak wiec planuję - jak tylko będzie wszystko w porządku - pracować jak najdłużej. A zresztą zobaczymy...Pozdrawiam majówki Odpowiedz Link Zgłoś
kiruna1 Re: dobra wiadomość 16.10.03, 16:46 Właśnie wróciłam z USG i WSZYSTKO JEST W PORZĄDKU.))))) Nawet nie wiecie jak się cieszę, buzia mi się sama uśmiecha. Było podejrzenie, że jest za dużo wód płodowych, a dzisiaj na super czułum aparacie, specjalistka powiedziała, że nic niepokojącego nie widać i wszystko co można sprawdzić w tak wczesnej ciąży (11 tydzień)jest OK!!!! Maleństwo mierzy 3,1 cm, serducho mu bije i robiło niesamowite fikołki (ale będzie rozrabiaka). Tak się cieszę! Po 2 tygodniach nerwów wreszcie święty spokój. Teraz już wierzę, że napewno wszystko się uda i dzidziuch urodzi się zdrowy. Jakie życie jest dzisiaj piękne, mimo tej szarówy za oknem. Pozdrowienia dla wszystkich Magda Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 16.10.03, 19:05 Dziewczyny, jak się cieszę, że tyle piszecie. Oczywiście czytam wszysściutko, a nie wpisałam się na wątek personalny, bo po pierwsze już kilkadziesiąt postów dalej szczegółowo się przedstawiłam i zaproponowałam to innym forumowiczkom, po drugie mam termin na kwiecień, a po trzecie nad imionami zacznę się zastanawiać pod koniec ciąży. Ale oczywiście mogę się dopisać z terminem na 17 kwietnia. Mam do Was pytanie: czy Wy też podchodzicie do dzieci, jak do "inwestycji"? chodzi mi o to, że wczoraj siedziałam z dwiema bliskimi koleżankami, które sa w ciąży i jedną, która jeszcze nie i rozmawiałyśmy o dzieciach. Jedna ciężarna powiedziała, że na drugie zdecyduje się dopiero za kilka lat, bo finansowo sobie nie poradzi. A ta bezdzietna powiedziała, że na dziecko ją nie stać. Więc spytałam ile kosztują dzieci??? Bo każda z nas ma mieszkanie, samochód, zarabiającego partnera i pracę, no i zbliża się do 30. A jednak planują raczej wakacje lub kurs nurkowania niż dzieci. Nie żebym to potępiała, ale czy Wy też kalkulowałyście, co bardziej się "opłaca"? Bo mnie ta rozmowa bardzo zastanowiła i pomyślałam, że chyba nie ma odpowiedniego momentu na dziecko. Najpierw szkoła, studia, jakieś kursy, "wyszumienie się", potem praca, strach przed jej utratą, a potem za późno. Magda, cieszę się, że wszystko w porzadku z Twoim Ludkiem. Pamiętam, jak się denerwowałaś. Ja mam w przyszłym tygodniu badanie genetyczne i również mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku. Przez to, że tej ciąży w ogóle nie czuję, czasem zapominam, że jestem ciężarną. Wy też tak macie? Trzymjacie się cieplutko w te zimne dni Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004!!! 17.10.03, 07:42 Ja również nie rozumiem ludzi planujących dzieci z pełną kalkulacją finansową. Na ogół stwierdzają, że nie stać ich na dzieci, albo mając jedno, że nie stać ich na drugie. Przecież to jest chore podejście. Tym sposobem nigdy ich nie będzie stać, bo ważniejsze staje się zwiedzanie świata podczas wakacji za ogromne pieniądze, bądź kupno super sprzętu czy samochodu. Ja odkładałam dzieci z innego względu. Nie znalazłam właściwego partnera wcześniej. Z mężem na długo przed ślubem, zaraz jak się poznaliśmy rozmawialiśmy o tym, że chcemy bardzo mieć dzieci, jednak czekaliśmy z tym do ślubu. Nie miałam żadnego problemu z zajściem w ciąże - pierwszy strzał okazał się celny. ) Wiem już teraz, że na jednym dziecku się nie poprzestaniemy. Moja siostra ma skromny budżet - pracuje tylko jej mąż - bez zastanowienia zdecydowali się na dwoje dzieci, a po jakimś czasie pojawiła się jeszcze jedna - trzecia niespodzianka. Ani przez chwilę nie padło zdanie, że ich nie stać na to. Owszem, wiedzieli, że nie będzie łatwo, ale dzieci są najwspanialsze na świecie i są warte wszystkiego. Owszem, nie jeżdżą po świecie, bo ich na to nie stać, ale czy to jest najważniejsze? Co do odczuć, to często również zapominam, że jestem w ciąży, gdyż czuję się bardzo dobrze. Wszelkie mdłości mnie ominęły, jedynie nadal mam obolałe piersi, które nabrały wielkości. Oprócz tego mój brzuszek zaczął rosnąć i mam problemy z ciuchami. Ledwo mieszczę się w spodnie. Czas najwyższy ruszyć na zakupy. Ogrodniczki ciążowe mam obiecane od kuzynki. Aha, chodzę ostatnio trochę zaspana, ale to pewnie z powodu wczesnego wstawania do pracy. Jak przychodzi godz. 21 robię się potwornie senna i zasypiam w dowolnym miejscu. Pozdrawiam wszystkich gorąco, MAGDA i krokodylek (13.05.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
anna_purna Re: MAJ 2004!!! 17.10.03, 10:37 Witajcie, W sprawie "inwestycji"... Bardzo się cieszę, że są jeszcze ludzie, którzy myślą tak jak ja w sprawie dzieci. Bo coraz częściej słyszę dokoła o tym, że ludzie decydują sie na jedno dziecko (i to w dodatku bardzo późno) bo ich nie stać na dzieci. Naprawdę dziwnie to brzmi, kiedy mówią tak ci, którzy mają dom, samochód i całkiem niezłe dochody. Nie jestem w stanie zrozumieć takich ludzi. Ale każdy ma jakieś priorytety w życiu. Dla niektórych są to dwa razy w roku wakacje za granicą, swoboda (którą dzieci w pewien sposób ograniczają, bo trzeba być odpowiedzialnym już nie tylko za siebie), coraz lepsza praca... To smutne, oczywiście z mojego punktu widzenia. Ja jestem drugi raz w ciąży. Z Julkiem zostałam w domu przez półtora roku, mieszkaliśmy wtedy jeszcze z rodzicami, więc było nam łatwiej. Teraz pewnie będę musiała wrócić do pracy po półroku, bo same nasze "stałe opłaty" wynoszą więcej niż pensja męża - no, ale mamy własne, duże mieszkanie, więc coś za coś. Nigdy nie kalkulowałam, czy opłaca nam się mieć dzieci. Ja chętnie urodziłabym jeszcze jedno, ale zobaczymy, jak to będzie. Byłam wczoraj u ginia i na USG. Troszkę przesunął mi się termin porodu, bo tym razem jestem w 12-tym tygodniu (a nie w dziesiątym jak wyszło na pierwszym USG) i termin wyszedł na 27 kwietnia. Ale podobno bardziej prawdopodobne jest badanie pierwsze, kiedy dzidziuś jest mniejszy. Ważniejsze jest to, że sprawdził przezierność karku (tak to się nazywa???) i wyszło 1,8 co jest normą, więc o jeden niepokój mniej. Dzidzia ma 53 mm, jak ją podglądaliśmy, spała z pupą do góry. Morfologia raczej średnia, ale jeszcze nie tragiczna. Na witaminy jeszcze za wcześnie, bo w większości zestawów jest wit. A która jest według mojego ginia niewskazana we wczesnej ciąży. Dalej biorę kwas foliowy. Dowiedziałam się, że na bóle głowy mogę brać leki z paracetamolem – co mnie bardzo ucieszyło, bo bóle mam uporczywe. W ogóle wizyta trwała ponad 40 minut, pan doktor cały czas coś mówił, wyjaśniał i dziś połowy tych rzeczy nie pamiętam. Ogólnie jestem bardzo zadowolona z wizyty. Następna wizytacja za miesiąc. Pozdrawiam, już-nie-wiem-czy-majowa Ania Odpowiedz Link Zgłoś
elizjum Re: MAJ 2004 !!! 16.10.03, 19:25 Dobry wieczór Przede wszystkim chciałabym powitać nowe Mamy - Monikę, Kasię i Renatę. Mam nadzieję, że niedługo pojawi się Małgosia i uaktualni naszą listę Małgosiuuu!!! MONA, masz rację, że czasem się pisze i zapomina o tym, co już było. Ale wątek się tak elegancko rozrasta, że ja zaczęłam sobie spisywać na kartce Kto jest Kim na naszym wątku i trochę mi teraz łatwiej. Na drugim wątku majowym ktoś napisał, że tu tyle nas jest, że się wszystkie zlewamy w jedno... Hmn, cóż. To Twoja Polcia jest jeszcze Maluszkiem! Ciekawa jestem czy już mówi? Mieszkam na osiedlu, gdzie najbardziej zaraźliwą chorobą jest ciąża i większość dzieci ma do 2-3 lat. Moje dwie najbliższe sąsiadki mają dzieci 1,5-roczne, a w mieszkaniu na górze żyje sobie rodzeństwo dziewczynka 2,5 roku (i gada tak, że wymiękam przy niej: "Proszę tu podejść i obejrzeć mój wózek dla lalki") i chłopczyk ok. 1,5 roczny. Jeśli mieszkasz w Konstancinie, może będziemy miały okazję się kiedyś poznać swoją drogą, w pierwszej chwili zastanawiałam sie nad SHOWERROOMEM - wyobraziłam sobie wielką salę z lustrami i kabinami prysznicowymi i klientów, którzy po niej spacerują w Twoim towarzystwie Ale potem poszłam po rozum do głowy MAGDO, cieszę się, że Twoje usg wypadło pomyślnie i Fasolinka się pięknie rozwija. Nie mogę sie nadziwić jak szybkie jest tempo rośnięcia takiego Ludka. Ja mam usg wyznaczone na 12 tydz. i wyczytałam gdzieś, że dzidziuś powinien mieć wtedy ok 7 cm. Pożegnam się z Wami, bo niestety muszę pojechać jeszcze do pracy, choć dziś czuję się kiepsko. Boli mnie brzuch, który przypomina małą piłkę i marznę w letnich spodniach - jedynych, które mogę normalnie zapiąć. Pozdrowienia cieplutkie, Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: MAJ 2004 !!! 17.10.03, 08:56 Aktualne na 17.10.03 godz. 8.46 ELIZA (27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Tycjan, Letycja EMILIA (26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ? MAGDA (31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio, Asia MONIKA mama Polci (29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz, ? MAŁGOSIA mama Kubusia (37), Warszawa, t.08.05.04, ?, ? AGNIESZKA mama Magdusi (28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ? MARTA (26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga) ANIA (30)mama Juleczka, Pruszków, t. 07-05-2004, Filip -?, Michał ?, Kasia (?), (?), t. 05.05.04 - (?), (?) Monika (26), (?), t. 13.05.04 - (?), (?) Renatko - dopisz się prszę bo nie mogę Cię odnaleźć. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasi Re: MAJ 2004 !!! 17.10.03, 10:40 Z przyjemnością ELIZA (27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Tycjan, Letycja EMILIA (26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ? MAGDA (31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio, Asia MONIKA mama Polci (29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz, ? MAŁGOSIA mama Kubusia (37), Warszawa, t.08.05.04, ?, ? AGNIESZKA mama Magdusi (28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ? MARTA (26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga) ANIA (30)mama Juleczka, Pruszków, t. 07-05-2004, Filip -?, Michał ?, Kasia (?), (?), t. 05.05.04 - (?), (?) Monika (26), (?), t. 13.05.04 - (?), (?) RENATA mama Kasi (27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?) Pozdrawiam cieplutko i trochę ociężale (wczoraj obchodziliśmy z mężem 4 rozcznicę ślubu - w restauracji - pozwoliłam sobie nawet na pół lampki wina, a co!) Renata, Kasia 15.06.2001 i Maleństwo Odpowiedz Link Zgłoś
placebo77 Re: MAJ 2004 !!! 17.10.03, 11:43 witam, widze, ze musze uzuplenic dane, wiec to czynie: Kasia (26) Warszawa, Michał, Natalia, Zuzanka Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 17.10.03, 11:22 Elizo, ja też mieszkam na młodym osiedlu, na którym większość mieszkańców w naszym wieku właśnie intensywnie się rozmnaża. dzieci tu bez liku, i wciąż widać i nowe brzuszki, i nowe wózki )) moja sąsiadka już się cieszy na moją drugą ciążę, bo chce załatwić swoje kłopotliwe sprawy, i robić drugie! wątek braku finansów na dziecko jest jak najbardziej naturalny, bo i czasy takie, że wszyscy jesteśmy już tylko konsumentami (proszę, nie bierzcie tego az tak strasznie personalnie)). nasza Polcia jest dzieckiem wpadkowym, i bardzo się cieszę, że tak się stało. pisałam Wam już, że teraz nie ma czasu NIGDY na dziecko, bo zawsze jest coś ważniejszego - skończenie studiów, praca, kariera, ugruntowanie pozycji na rynku, no i widmo utraty pracy. jest jak jest, bywało gorzej, bywało lepiej. oczywista, wymianienie macierzyństwa na kurs nurkowania jest już tylko egocentryzmem, ale może to lepiej, żeby niedojrzałe matki nie brały się za ciąże, bo więcej z tego nieszczęść. drugie dziecko jest już naszą świadomą decyzją(zresztą, bosko było pierwszy raz w życiu kochać się dla dziecka, bez strachu zajścia w ciążę - bo wprost przeciwnie ))). mimo, że widzę recesję na rynku, mam pewność, że damy sobie radę, szczególnie, że między dziećmi będzie niewielka różnica wieku, i wiele rzeczy da się amortyzować (wózki, łóżeczko, część ubrań )) zawsze chciałam mieć przynajmniej dwoje, bo obserwuję jedynaków od lat, i powiem szczerze, że daje się to zauważyć, czy ktoś jest z wielodzietnej rodziny, czy właśnie jedyny (wybaczcie sens składni, jestem w ciąży )). oczywiście,nie w każdym przypadku. mój chrześniak, jedynak, jest uroczym dzieckiem, bardzo mądrym itd., ale: z małym poczuciem humoru na swój temat (inaczej niż inny bratanek z 3-dzietnej rodziny w tym samym wieku), bardzo poważny wobec życia, no i myjący ręce po pogłaskaniu naszych mopsików właściwie od razu (higiena jest nam bliska, ale dziesięciolatek lecący z rączkami do umywalki, bo brudne! to dla mnie szok!). moja Poleczka jest w najfajniejszym wieku jak już wspominałam. zdążyłam już przyzwyczaić się do tego, że to bobas, który pięknie się uśmiecha, raczkuje, i reaguje na gilskowanie. a teraz, w wieku roku, mała po prostu wskoczyła lawinowo w wiek dziecięcy. właśnie zaczęła chodzić, uczy się mówić : mama, tata, dzi.dzia, ki.cia, pania (panda), powtarza każde nasze słowo, i robi to rozkosznie. szczeka jak piesek, muuuczy jak krówka, bruma jak auto. mówi a.to. jest wdzięczna, rozumna, zupełnie inne dziecko jak jeszcze przed dwoma miesiącami. zawsze myślałam,że dzieci rozwijają się stopniowo, a jest wprost proporcjonalnie: ten rozwój jest skokowy. ni z tego ni z owego Polcia zaczęła raczkować w wieku pół roku (do mopsików )), nagle chodzić, nagle mówić, pokazywać paluszkiem co chce. jedyne co rozwija się u niej stopniowo, to nauka tańca. kiwa główką od 5 miesiąca życia, teraz są już i przytupy, kręcenie główką, i rączkami. a najfajniejsze jest to, że dziecko w tym wieku nie jest wyrachowane, czy złośliwe, i nie wstydzi się.wszystko co robi jest tak naturalne jak oddychanie, co jest słodkie. kończę, lecę na śniadanie. późno dziś wstałam, bo oboje mamy dzień w domu. ślę Wam Poleczkowe buziaczki, papa. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 17.10.03, 11:22 Elizo, ja też mieszkam na młodym osiedlu, na którym większość mieszkańców w naszym wieku właśnie intensywnie się rozmnaża. dzieci tu bez liku, i wciąż widać i nowe brzuszki, i nowe wózki )) moja sąsiadka już się cieszy na moją drugą ciążę, bo chce załatwić swoje kłopotliwe sprawy, i robić drugie! wątek braku finansów na dziecko jest jak najbardziej naturalny, bo i czasy takie, że wszyscy jesteśmy już tylko konsumentami (proszę, nie bierzcie tego az tak strasznie personalnie)). nasza Polcia jest dzieckiem wpadkowym, i bardzo się cieszę, że tak się stało. pisałam Wam już, że teraz nie ma czasu NIGDY na dziecko, bo zawsze jest coś ważniejszego - skończenie studiów, praca, kariera, ugruntowanie pozycji na rynku, no i widmo utraty pracy. jest jak jest, bywało gorzej, bywało lepiej. oczywista, wymianienie macierzyństwa na kurs nurkowania jest już tylko egocentryzmem, ale może to lepiej, żeby niedojrzałe matki nie brały się za ciąże, bo więcej z tego nieszczęść. drugie dziecko jest już naszą świadomą decyzją(zresztą, bosko było pierwszy raz w życiu kochać się dla dziecka, bez strachu zajścia w ciążę - bo wprost przeciwnie ))). mimo, że widzę recesję na rynku, mam pewność, że damy sobie radę, szczególnie, że między dziećmi będzie niewielka różnica wieku, i wiele rzeczy da się amortyzować (wózki, łóżeczko, część ubrań )) zawsze chciałam mieć przynajmniej dwoje, bo obserwuję jedynaków od lat, i powiem szczerze, że daje się to zauważyć, czy ktoś jest z wielodzietnej rodziny, czy właśnie jedyny (wybaczcie sens składni, jestem w ciąży )). oczywiście,nie w każdym przypadku. mój chrześniak, jedynak, jest uroczym dzieckiem, bardzo mądrym itd., ale: z małym poczuciem humoru na swój temat (inaczej niż inny bratanek z 3-dzietnej rodziny w tym samym wieku), bardzo poważny wobec życia, no i myjący ręce po pogłaskaniu naszych mopsików właściwie od razu (higiena jest nam bliska, ale dziesięciolatek lecący z rączkami do umywalki, bo brudne! to dla mnie szok!). moja Poleczka jest w najfajniejszym wieku jak już wspominałam. zdążyłam już przyzwyczaić się do tego, że to bobas, który pięknie się uśmiecha, raczkuje, i reaguje na gilskowanie. a teraz, w wieku roku, mała po prostu wskoczyła lawinowo w wiek dziecięcy. właśnie zaczęła chodzić, uczy się mówić : mama, tata, dzi.dzia, ki.cia, pania (panda), powtarza każde nasze słowo, i robi to rozkosznie. szczeka jak piesek, muuuczy jak krówka, bruma jak auto. mówi a.to. jest wdzięczna, rozumna, zupełnie inne dziecko jak jeszcze przed dwoma miesiącami. zawsze myślałam,że dzieci rozwijają się stopniowo, a jest wprost proporcjonalnie: ten rozwój jest skokowy. ni z tego ni z owego Polcia zaczęła raczkować w wieku pół roku (do mopsików )), nagle chodzić, nagle mówić, pokazywać paluszkiem co chce. jedyne co rozwija się u niej stopniowo, to nauka tańca. kiwa główką od 5 miesiąca życia, teraz są już i przytupy, kręcenie główką, i rączkami. a najfajniejsze jest to, że dziecko w tym wieku nie jest wyrachowane, czy złośliwe, i nie wstydzi się.wszystko co robi jest tak naturalne jak oddychanie, co jest słodkie. kończę, lecę na śniadanie. późno dziś wstałam, bo oboje mamy dzień w domu. ślę Wam Poleczkowe buziaczki, papa. Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004 !!! 17.10.03, 14:51 Dziewczyny, ciesze się, że macie podobne podejście do dzieci. Bo trochę się przestraszyłam, że może rzeczywiście "nie stać" mnie na dziecko. Ale jak sobie przypomne czasy, kiedy moja mama mnie wychowywała, to od razu robi mi się lepiej. Wtedy nie było różnych udogodnień i dobrodziejstw, z których my możemy korzystać. I myśle, że nawet z niedużymi pieniędzmi można zafundować dziecku wspaniałe dzieciństwo. Mona, rozczuliłam się czytając opis zdolności Twojej Poleczki. Już nie mogę się doczekać pierwszego roku mojego dziecka. Ciągle czytam książki i artykuły na ten temat i wiem, że to musi być piękna przygoda, patrzeć jak rozwija się mały człowieczek. U mnie też epidemia ciąż. Moja przyjaciółka rodzi w lutym, druga w kwietniu, a na moim piętrze jestem już trzecią ciężarną na 5 mieszkań!!! Ciąża jest zaraźliwa. Najbardziej cieszę się, że urodzimy na wiosnę i będziemy mogły spędzać dużo czasu na powietrzu. Trzymajcie się ciepło i miłego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: MAJ 2004 !!! 17.10.03, 15:20 ELIZA (27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Tycjan, Letycja EMILIA (26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ? MAGDA (31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio, Asia MONIKA mama Polci (29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz, ? MAŁGOSIA mama Kubusia (37), Warszawa, t.08.05.04, ?, ? AGNIESZKA mama Magdusi (28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ? MARTA (26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga) ANIA (30)mama Juleczka, Pruszków, t. 07-05-2004, Filip -?, Michał ?, KASIA (?), Warszawa, t. 05.05.04 - Michał, Natalia, Zuzanka MONIKA (26), (?), t. 13.05.04 - (?), (?) RENATA mama Kasi (27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?) Tak mi się jakoś przypomniało, na temat "zaraźliwych" ciąż i nie tylko - to fakt, ale słyszałam, że (bez związku) rozwody też są zaraźliwe. Podobno jest taka teoria, jeżeli ktoś wśród naszych znajomych, kogo dobrze znamy z sąsiedztwa, z pracy it. rozwiedzie się (a nasze małżeństwo nie należy do udanych) i my widzimy, że po rozwodzie sobie świetnie radzi - to przychodzi nam do głowy (mam na myśli oczywiście sytuacje kiedy małżeństwo nie należy do udanych), że nam też jakoś wyjdzie i poradzimy sobie, zaczynamy dążyć do rozwodu i dalej z górki. Wiecie o co chodzi ??? To tak absolutnie bez związku - Ja również bardzo się cieszę, że poród nastąpi na wiosnę. Moje pierwsze dziecko też urodziło się w maju, więc wiem jak to jest wspaniale - praktycznie cały dzień na dworze - po prostu super - dodam, że poprzednio wyjechałam na całe lato, aż do października na wieś, na co w przyszłym roku też liczę. Szkoda tylko, że skrócili urlopy macierzyńskie, każdy tydzień pobytu z maluszkiem w domu jest na wagę złota. No chyba, że można zostać w domu bez ograniczeń i nie ma potrzeby powrotu do pracy. Do poniedziałku - pozdrawiam ciepło Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: MAJ 2004 !!! 17.10.03, 15:34 Uaktualniona, stan na dziś ELIZA (elizjum)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Tycjan, Letycja EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ? MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio, Asia MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz, ? MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, ?, ? AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ? MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga) ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip, Michał,?, KASIA (?), Warszawa, t. 05.05.04 - Michał, Natalia, Zuzanka MONIKA (26), (?), t. 13.05.04 - (?), (?) RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?) MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara, Marianna, Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 Re: MAJ 2004 !!! 17.10.03, 20:29 Witajcie... nie było mnie trochę - ze znanych powodów - to ja napisałam,że na tym wątku wszysko zlewa mi się w całość - bo to prawda Ale bardzo podoba mi się pomysł przedtawienia się - i może jest to jakaś szansa na uporządkowanie? Tak więc - Donatella,lat 29,Warszawa - mama Jasia i Dzidzi -termin póki co na 27 maja 2004! Pozdrawiam i wierzę,że uda mi się przezwyciężyć chaos! Dona Odpowiedz Link Zgłoś
mamakuba Re: MAJ 2004 !!! 17.10.03, 22:53 Witam was wszystkie, Elizo piękny post. Popłakałam sie, ale jak to już któras z was mówiła w ciąży to normalne. Najpierw apropos uczuć do męża, co zresztą zaraz sie połaczy z wątkiem " kiedy dziecko?". Nasze pierwsze dziecko było totalna wpadką , w niezbyt dla mnie dobrym okresie : nie byłam pewna czy facet z którym jestem to ten, czy chce miec dziecko i przede wszystkim miałam plany wydawało mi sie oto zdobędę cały świat. A tu trach. Nici z planowanego na stałe wyjazdu za granicę, nici z kariery ( bo jak coś robic to nie na pół gwizdka - to dla tych które zaraz będa mi wpierac ze kariere da sie zrobic zawsze nawet z małym dzieckiem) no i jeszcze ten facet. Zdecydowałam urodzić, pierwsze miesiace płakałam i nic nie mogłam na to poradzić. W piątym miesiącu ciąży dostałam (pewnie przez hormony) takiego przypływu uczuc do mojego przyszłego męża że myślałam że oszaleję . Na szczęście po ciąży mi to zostało. Pobraliśmy sie kiedy nasz Kubus miał 3 miesiące. Jestem szczęśliwa. Mój mąz jest wspaniałym ojcem i całkiem przyzwoitym (hi, hi) mężem.Chcieliśmy drugiego dziecka i będziemy je mieli w maju. Czasem ogarniaja mnie mysli o tym co było i co mogłoby być i bardziej pod tym względem a nie finansowym zastanawiałbym sie czy to był czas na dziecko bo jeśli ktoś chce miec dziecko, najważniejsza jest miłość którą mu ofiarujemy a nie piękne ubranka i super zabawki. Wiadomo, że dziecko jeśc musi i nie mówię że tym sie naje, ale to jest podstawa z całą- materialną resztą ,jesli sie chce czowiek da sobie radę. I tak to ze mna było.Teraz mam 25 lat ( w grudniu skończę 26), nie zrobiłam oszałamiającej planowanej kariery. Obecnie siedze na L4 z moim dzieckiem i zamieniam sie całkowice w kurę domowa. Ale jeste mi dobrze i jak patrze na moje kolezanki, które wciąz sie szamoczą z życiem nie wiedząc co ze soba zrobic to ciesze sie że ktos na górze pomyslał za mnie i tak mi to wszystko pięknie poukładał. A teraz znowu zaczynam kochac mojego męża coraz bardziej i to jest bardzo fajne. Co jeszcze miałam napisac , musze Wam jakos pokazac mojego Kubusia ale nie wiem jak sie tu załącza zdjęcia. Jest taki cudowny, coraz więcej rozumie i tak pieknie sie do mnie usmiecha, a już najpiękniejszy jest rano jak budzi się koło mnie taki z rozczochranym łebkiem i daje mi buzi. Pozdrawiam Was wszystkie bardzo serdecznie, napiszcie jak to z wami było? Czy wasze dzieciaczki są planowane? Ania z Opola mama Kubusia ( ur. 15 maja 2002), 25 lat ( jesze 3 miesiące hi hi) Termin 6 maja imiona ?????? Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 dzidzia planowana! 21.10.03, 08:42 Witam serdecznie w pochmurny poranek,kiedy to siedzę na zwolnieniu a w mojej pracy pewnie aż huczy od plotek - zawiozłam im zwolnienie z literką "B" - i paniusie pewnie pospadały z krzesełek przy porannej kawce! Ale nic to. Czuję się przeróżnie - problem spodni ,spędza mi sen z powiek - już naprawdę nie wiem w co się ubrać.Nie miałam tego problemu,kiedy byłam w ciąży z Jasiem - bo byłam naprawdę szczuplutka,jak na przyszłą mamę. Teraz (odpowiadając na pytanie Mamy Kuby,hi,hi..) - tak,to moje planowane dziecko -ale powiem szczerze,że myślałam,ze od momentu kiedy podjęliśmy taką decyzję do ziszczenia się - upłynie przynajmniej 3,4 miesiące.A tu...pierwsza próba ..i jesteśmy we trójkę))))Pozdrawiam bardzo serdecznie))-Dona Odpowiedz Link Zgłoś
elizjum Re: MAJ 2004 !!! 17.10.03, 16:30 Napisałam super długi post, ale system mnie wylogował i wszystko się skasowało, brr. Na pewno każda z nas zna kogoś, kto po licznych kalkulacjach doszedł do wniosku, że dziecko mu się nie opłaca. Mam koleżankę, którą mąż bardzo namawia (od kilku lat) na dziecko, a ona w tym czasie a) zrobiła kurs pilota b) kurs DJ-a c) drugi kierunek studiów c) nauczyła się pływać na desce d) namówiła męża na to, by kupił jej większy samochód "z myślą o dziecku". I zawsze, kiedy ją pytam "Kiedy" ona mówi: "Zaczynamy się starać we wrześniu", "Zaczynamy się starać po feriach", "Będziemy próbować, kiedy dostanę licencję nurka". Deklaruje, że chce mieć kilkoro dzieci, a ma w tej chwili 34 lata. Nie ukrywam, że ja również czekałam na właściwy moment, ale nie było to związane z sytuacją materialną, a przemyśleniami na temat tego, czy człowiek, z którym jestem będzie dobrym ojcem dla mojego dziecka, ale również chciałam się "wyszumieć", podróżować, skończyć studia i dotrzeć do takiego momentu w karierze zawodowej, kiedy będę mogła zatrzymać się na chwilę, a później spokojnie do niego wrócić. Dwa wydarzenia w moim życiu przekonały mnie do tego, że to jest właśnie ten czas. Na przełomie lutego i marca tego roku byłam w Indiach - obserwowałam kobiety, które mimo ubóstwa, są szczęśliwe - noszą dzieci w chustach owiniętych dookoła bioder, krzątają się z nimi w domu, pracują, zamiatają podwórko. Widziałam bose dzieci biegające ze śmiechem po czerwonej ziemi, które były szczęśliwe. One nie zastanawiają się nad tym, co by tu jeszcze fajnego wymyśleć, gdzie pojechać, jaki kurs skończyć. Po prostu żyją zgodnie z naturą i przeznaczeniem i akceptują je. Mniej więcej w tym czasie dowiedziałam się o tym, że mój dziadek jest śmiertelnie chory (rak) i zanim zaczęłam się przyzwyczajać do tej myśli, a nie minął nawet miesiąc od postawienia diagnozy - dziadek odszedł. Nagle zdałam sobie sprawę, że ktoś, kogo kochałam całym sercem, kto do końca był aktywny zawodowo i umysłowo, przestał być osobą, która obroni mnie przed wielkim psem sąsiadów i zawiezie mnie motorem na jagody. Odszedł ktoś, kto robił klatki dla moich chomików i najlepsze w świecie faworki. Te dni były dla mnie ciężkie również dlatego, że pierwszy raz uświadomiłam sobie, że bieg wydarzeń jest nieodwracalny, że nie da się go zatrzymać. Już nigdy nie będe trzyletnią dziewczynką śpiącą z babcią pod pierzyną, już nigdy babcia nie będzie mi robiła kogla-mogla dziesięć razy dziennie (byłam strasznym niejadkiem). Osoby, które opiekowały się mną, w obliczu upływu czasu stały się kompletnie bezradne i zdane na moją opiekę. Moje cioteczne rodzeństwo, które woziłam nie tak dawno wózkiem, ma już swoje dzieci, a mama zaczyna myślec o emeryturze. I wtedy pomyślałam, że tyle już widziałam krajów, miejsc, dróg. Tyle dziwnych rzeczy jadłam , owoców prosto z drzewa i tajemniczych słodyczy. Przecież nigdy nie ma się dość poznawania, dotykania, doświadczania. Zadałam sobie pytanie, czy jestem już wystarczająco dojrzała, by kogos wychowywać, pokazywac mu świat i uczyć się od niego. I w obliczu wszystkich wydarzeń powiedziałam sobie: tak. I dzisiaj nie żałuję i czuję całym sercem, że tak będzie zawsze. Wiem, że dziecko, które noszę pod sercem czekało na odpowiedni moment, żeby przyjść do mojego życia. I czuję, że ten czas właśnie nadszedł. I wiecie, co? Ogarnęła mnie wielka, niepohamowana miłośc do mojego Mężczyzny. Zawsze go bardzo kochałam, ale teraz nie mogę znieść momentu, kiedy wychodzi do pracy albo gdzieś wyjeżdża. Chciałabym być z nim ciągle. I piekę mu ciasto, które z przyjemnością wiozę mu do pracy, noszę rzeczy do pralni z chęcią. Wszystkie czynności "domowe", których kiedyś nienawidziłam, stały się nagle czymś wspaniałym. To chyba hormony ciążowe poprzewracały mi w głowie... Wreszcie czuję się spelniona i cieszę się nawet tym, że jest jesień i pachnie ogniskami. Trzymajcie się ciepło Odpowiedz Link Zgłoś
kiruna1 Re: MAJ 2004 !!! 17.10.03, 17:21 Elizo napisałaś piękny list, naprawdę wzruszający (zresztą ostatnio co chwilę sie wzruszam). Przed urodzeniem pierwszego dziecka, też się trochę wyszalałam, studia, praca, podróże itd... A jak urodziłam Jukleczkę mając 29 lat, to mnie nachodziło bardzo często pytanie: co ja do tej pory w życiu robiłam, chyba marnowałam czas, jak mogło być cokolwiek ważniejszego, przecież w życiu właśnie o TO chodzi - dziecko, dom, rodzina. Pewnie nie każda tak myśli, włąściwie to nawet znam taką, która się rozczarowała wychowywaniem dzieci, ale w moim przypadku właśnie tak to wygląda. Nie ma nic ważniejszego i piękniejszego. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
elizjum Re: MAJ 2004 !!! 19.10.03, 15:06 Witajcie Wszystkie Kobietki Wychodzi na to, że jest nas już 15 na tym wątku... Cieszę się, że macie podobne odczucia, przypływ miłości do ojców Waaszych maleństw. Cieszy mnie równiez to, że ta miłość zostaje i rozwija się dalej. Potwierdza to regułę, że dziecko nie jest lekarstwem na rozpadający się związek lub taki, który jest w złej kondycji, ale jest prawdziwym dopełnieniem miłości ludzi, którym jest ze sobą naprawdę dobrze. Wczoraj kupiłam sobie spodnie w Cottonfieldzie - czarne, bawełniane, zawiązywane w pasie, ciepłe i nadające się na wyjście do ludzi. Zawsze myślałam, że ten sklep sprzedaje co sezon to samo - wielkie swetry, różowe spodnie i za duże na mnie bluzki w rozmiarze "0". Wczoraj jednak odkryłam, że zaczęli szyć również coś innego. Polecam, jeśli chcecie schować Wasze brzuszki w czymś innym niż spodnie z bawełnianymi wstawkami na biodrach (brrr). Dziś, po kilkunastu tygodniach kompletnego nic-nierobienia z ciałem, poszłam na basen i to było to! Czy któraś w Was (oprócz Julii, która wiem, że dzielnie ćwiczy i pływa) chodzi na basen albo do siłowni? Pozdrawiam Was cieplutko w ten piękny słoneczny dzionek) Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: MAJ 2004 !!! 20.10.03, 10:06 Dopisuję Donatellę. ELIZA (elizjum)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Tycjan, Letycja EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ? MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio, Asia MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz, ? MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, ?, ? AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ? MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga) ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip, Michał,?, KASIA (?), Warszawa, t. 05.05.04 - Michał, Natalia, Zuzanka MONIKA (26), (?), t. 13.05.04 - (?), (?) RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?) MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara, Marianna, DONATELLA mama Jasia (dona29) - (29), Warszawa, t.27.05.04, (?), (?) Eliza to było rzeczywiście przepiękne, ja również się popłakałam. Podobnie jak wszystkie mamy świata uwielbiam swego synka nad życie. Pobyty z synkiem w szpitalu uświadomiły mi jakie to szczęście mieć zdrowe dziecko i jednocześnie ogrom nieszczęścia, które dotyka dzieciaczki chore. To było straszne i nie będę o tym pisała. Dzisiaj moje dziecię po 2 tyg. przerwie wróciło do przedszkola (mam nadzieję, że na dłużej)- rozstanie było bardzo bolesne bo Kubuś należy do dzieci niechętnie chodzących do przedszkola. Tak więc była rozpacz i płacz. Eliza ja również chodzę na basen z synkiem - oboje to uwielbiamy - niestety ostatnio z powodu ciągłych problemów zdrowotnych synka (jak to w przedszkolu) wizyty na basenie są coraz rzadsze. Aniu (anna purna) mam nadzieję, że w związku z przesunięciem terminu narodzin dzidziuszka nie opuścisz nas ? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
elizjum dzień dobry:-) 21.10.03, 11:04 Ja również witam w zimny, mroźny poranek. Nie macie czasem wrażenia, że świat pachnie zimą a nie jesienią? Nie ma w powietrzu zapachu ognisk i palonych w nich liści, pieczonych ziemniaczków z solą. Tego roku nie noszę w kieszeniach świeżych kasztanów, a mam ochotę usmażyć pączki z wiśniami, które nieodłącznie kojarzą mi się ze śniegiem i powrotem z lodowiska. Jak dla mnie to może być tak do stycznia - bezdeszczowo i pachnąco. W zeszłym roku, kiedy zima była mroźna i ciężka, do sadu naprzeciwko mojego osiedla przychodziły zające szukając czegoś do jedzenia. Macierzyństwo cieszy mnie również z tego powodu, że będę mogła karmić z dzieckiem zające, zakładać karmnik dla ptaków i szukać śladów zwierząt w lesie. Pierwszy śnieg to przecież sanki i dzidzia okryta kocykiem. Kolory na zmarzniętej, uśmiechniętej twarzyczce. Święty Mikołaj i choinka wysoka do nieba. Niepozorne, zabrudzone klejem łańcuchy na choinkę zrobione z kolorowego papieru. Oprócz wielkiego obowiązku, który jest w mojej świadomości, jest tak wielka nadzieja i oczekiwanie na robienie tego wszystkiego, za czym sama bardzo tęsknię. Ach, gdyby tak można przyspieszyć nieco bieg wydarzeń... Czasem, kiedy leżę spokojnie i obserwuję swoje ciało, wydaje mi się, że coś rusza mi się w brzuchu. Czy macica się rusza w 11 tyg. ciąży? Wiem, że za wcześnie na ruchy dziecka, ale też czuję, że to nie ruchy jelit (których nie ma chyba w macicy?. I tak bardzo nie mogę się doczekać 31.10 i wizyty u lekarza, który powie, że wszystko ok i pokaże mi mojego dzidziusia. Mam dziwne sny. Ciągle przed kimś uciekam, czegoś się boję. Może to oczyszczanie umysłu z nagromadzonych emocji. A dziś śniłam o tym, że miałam synka i miał na imię Kacperek. Był malutki, nowonarodzony, a rozmawiał ze mną jak dorosły. Przedziwne. Czy Wy też śnicie o swoich dzieciach? Moje pytanie do aktualnych Mam: czy śniły Wam się przyszłe dzieci i czy później były do siebie podobne? Pozdrawiam Was cieplutko - nie dajcie się przeziębieniom. Ja ulegam mojej najnowszej zachciance i każdego dnia wypijam świeżo wyciśnięty sok z 3 kg (sic!) pomarańczy i grejpfrutów. Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: dzień dobry:-) 21.10.03, 11:47 u nas w Konstancinie pachnie jesienią strasznie. w niedzielę pojechaliśmy na spacer do Wilanowa, i dla odmiany poszliśmy na cmentarz (spacery na cmentarz to dla mnie nieodłączna część jesieni). brodziliśmy w liściach, Polci bardzo się podobało. nam tym niemniej )))) pachnie liśćmi, i strasznie mocno pachnie palonym drewnem, ogniskami. mnóstwo tu domków, i m.in.dlatego, że nie mieszkamy w najbogatszej części Konstancina, wszyscy tu palą w kominkach. my też taki mamy, czysto rekreacyjny. w tym roku jeszcze nie paliliśmy, bo Paweł nie przepada, i ciężko ostatnio znaleźć wolny wieczór ((( mam nadzieję, że to wkrótce nadrobimy, bo ja dla odmiany męża UWIELBIAM wprost. i wino. i dobra książka. w poprzedniej ciąży nie śniła mi się córeczka. nic związanego z ciążą mi się nie śniło, oprócz jednego strasznego snu o utracie dziecka pod koniec ( w książce piszą, że to normalne....hmmmmm....) teraz śnią mi się dzieci, ale takie w wieku Poleczki (roczne). brzuch mi nie urósł, ale czuję już nieprzyjemny ucisk przy zakładaniu spodni z gumką (czy pidżamy). w kapphalu jest sporo spodni na szeroki ściągacz, w dziale dla normalnych ))), chociaż jest też strasznie okrojony motherline, a tam oprócz okropnych wielkich ogrodniczek, są też spodnie czarne z szerokim przodem. wciąż nie wiem co z imieniem dla dziewczynki. Paweł mówi o Milenie (myślimy o imieniu na M, bo Polcia jest po Pawle na P))). mi jest to imię obojętne. Miłosz dla chłopca, to pewne. w TVP3 jest prezenterka o nazwisku Miłka Skalska. podejrzewam, że to po Ludmile taka forma, ale mi się Miłka podoba bardzo. co myślicie o Miłce??? czy takie imię istnieje w tej formie??? nie chcę ryzykować gwałtownej zmiany przy urzędniku stanu cywilnego, bo w ogólnikowych przepisach dotyczących imion jest właśnie zapis, że imię nie może być zdrobnieniem. a Ludmiły nie chcę! Melania jest fajna, ale mój wujek nazwał psa Mela (zabić się można, poszaleli ludziska teraz )))) pozdrawiam, lekko przyłamana trudnym klientem, Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: dzień dobry:-) 21.10.03, 12:30 Melania podoba mi się straszliwie, ale my nie rozmawialiśmy jeszcze o imieniu dla dziecka. Liczę po cichu na dziewczynkę, ale będzie co Bóg da. O swoich snach wolę nie pisać bo są straszne - ciągle mi się śnią dzieci z Downem - o swoich obawach pisałam już wcześniej więc nie chcę się teraz powtarzać. W końcu zdecydowałam się na amniopunkcję w połowie listopada. O ile pamiętam Juliaaaa też chce wykonać to badanie - jeżeli są inne dziewczyny zdecydowane na takie badanie - proszę napiszcie czy jesteście już po i wogóle jak było. Wracam już niestety do pracy - wyskrobię coś później Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
elizjum Re: dzień dobry:-) 21.10.03, 13:24 Mona, może już niedługo będziemy sąsiadkami - w tej chwili mieszkamy w Józefosławiu, ale nasze mieszkanie kompletnie nie jest przystosowane dla rodziny - wszystkie ściany wyburzone, otwarta przestrzeń, kot śpiący w sypialni lub siedzący na blacie kuchennym i liczący jajka, które wbijam do ciasta... Trochę nie wyobrażamy sobie przerabiania tego wszystkiego, a ja bardzo nie chciałabym wracac do Warszawy, więc rozglądamy się za czymś w okolicy. Nie chciałabym mieszkać w Konstancinie Snobissimo - wśród wielkich pałaców z tysiącem kolumien. Czy mogę zapytać, czy mieszkasz na osiedlu i w której mniej więcej części Konstancina oraz czy jesteś zadowolona? Nie znam nikogo stamtąd, choć to właściwie 10 min. ode mnie. Bardzo mi się podobają rejony ogrodu PAN w Powsinie, ale kiedy jadę tam w nocy, jest trochę grożnie i ponuro. Milenka jest bardzo ładnym imieniem - znam jedną, która jest przesympatyczną osobą. I imię nie jest zbyt popularne, na szczęście. Znam też Mirandę, kojarzącą mi się z mirabelką. Znam również Miłosza i też przez moment rozważaliśmy to imię. I Melania mi się podoba też! (Melania z "Przeminęło z wiatrem", moja ciocia Mela robiąca najlepsze na świecie ciasta...). Mela po włosku to Jabłko. Jak można nazwać psa imieniem Mela??? Dawno nie było tu Julii, gdzie się podziewa nasza Pani Profesor? Od kiedy zrobiłyśmy sobie listę Majówek, wszystko wydaje mi się tu jasne i przejrzyste i bardzo lubię tu zaglądać (zamiast przygotowywać ofertę dla klienta, klepię co chwila...) Cieplutkie pozdrowienia rogalikowe Odpowiedz Link Zgłoś
kiruna1 Re: dzień dobry:-) 21.10.03, 15:23 Z tą jesienią to u mnie jest tak, że dzisiaj zapachniało mi świętami i choinką. Może to za sprawą bajki, którą na dzisiaj sobie wybrała moja Julka - opowiadanie bożonarodzeniowe Kubusia Puchatka (cieplutka bajeczka), a może jej dzisiaj też się zatęskniło do robienia łańcuchów i dla tego to wybrała. A przecież na dworze jeszcze pełno liści na drzewach (przynajmniej tu w Poznaniu). Eliza - uwielbiam czytać Twoje ciepluchne listy w takie pochmurne dni, i koniecznie podaj przepisik na te pączki z wiśniami bo narobiłaś mi wielkiego apetytu. Co do snów, to w poprzedniej ciąży śniły mi się jakieś paskudztwa, których wolałam nie zapamiętywać, a teraz mi się nic nie śni. W ogóle te początki ciąży mniej przeżywam niż poprzednio, ale nie mogę już się doczekać jak poczuję ruchy dziecka. W 11 tyg. to dziecko robi straszliwiste fikołki, ale nie możliwe jest ażeby to odczuwać, macica dopiero co wyszła spoza łona, a więc jest jeszcze malutka, a dzidzia nawet nie ma tyle sił żeby dotknąć jej ścian od środka - no chyba że ktoś ma jakieś "super czujki wewnętrzne" Co do imion, to miałam ciotkę o imieniu Miła - niestety nie wiem od jakiego to imienia, mogę się dowiedzieć (niestety ona sama nie była zbyt miła). Na studiach miałam koleżankę Milenę - jedyne co o niej pozytywnego mogę powiedzieć to to, że była zawsze przygotowana hmmm. Natomiast Melania bardzo mi się podoba i sama o tym myślałam ale mój mąż nie chce. Niestety nie możesz się kierować odczuciami innych bo zawsze się znajdzie ktoś kto ma niesympatycznego znajomego, albo psa o tym właśnie imieniu. My zaczynamy mieć znowu problem z imieniem dla chłopca, bo chyba nikomu się jeszcze nasz Kajetan nie spodobał, a nie chciałabym unieszczęśliwiać naszego dzieciaczka. A może na liście znajdę kogoś komu Kajtuś się podoba? Żegnam was z nadzieją w sercu Magda Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: dzień dobry:-) 21.10.03, 15:41 Magda - Kajetan, Kajtuś to prześliczne imię dla prześlicznego chłopczyka, ponieważ ja po cichu liczę na dziewczynkę - wogóle (przynajmniej na razie) nie rozważam imion męskich. Mój mąż zakochany jest w imieniu Karolinka - ostatnio nie zauważyłam popytu na to właśnie imię, ale mnie nie specjalnie się podoba. Eliza - ja również czekam na przepis na pączki - Tak właściwie to nie mogę sobie nawet przypomnieć kiedy ostatni raz jadłam pączki robione w domu. Zbliża się sobota więc będzie więcej czasu to może ..... Dziewczyny poratujcie, lub chociaż wspomóżcie mentalnie - wyszedł mi cukier we krwi - 122 - norma jest 70-110. W piątek idę po skierowanie na jakieś dalsze badania w tym kierunku. Moja gin twierdzi, że to niedobrze, że w tak wczesnej ciąży już wychodzi cukier (mówiąc oględnie) - cukrzyce najczęściej pojawiają się w ciążach bardziej zaawansowanych. Trochę mnie to podłamało. Juliaaaa odezwij się jak twoja amnio, czy już jesteś po ? Pozdrawiam ciepło Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: dzień dobry:-) 21.10.03, 16:30 Kajtek to świetne imię, mi też się bardzo podoba. jak już wspominałam, my mamy dodatkowe utrudnienie w postaci powtarzalności pierwszych liter naszych imion (tak to sobie głupcy wymyśliliśmy )))) Elizo, po pierwsze właściwie: i ja na przepis na pączki domowej roboty też się piszę. straszny ze mnie łasuch, chociaż początki ciąży mam nietypowe jak na siebie (w pierwszej ciąży zanim się dowiedziałam, już miałam +5 kilo). teraz jeść mi się nie chce, a najważniejsze, podjadać słodyczy to już wykluczone. no ale zrobienie domowego pączka to już inna bajka. mam przepis na pyszne ciasteczka owsiane (takie amerykańskie ))). zdrowe, straszliwie sycące, no a robi się je banalnie, bo miesza wszystko w jednej misce, i siup! na blachę. jak będziecie chciały - oddam )) jak szukaliśmy mieszkania, to zależało nam przede wszystkim na zieleni, widoku z okna, przestrzeni, dobrej komunikacji, no i cenie. jakbym miała nieograniczony budżet, wybrałabym coś na Ochocie, ale ponieważ nie mam, rozważaliśmy dalsze lokalizacje warszawskie i podwarszawskie (m.in. okolice Traktu Lubelskiego - osiedle Borki, ale strasznie daleko nam tam było, Piaseczno i okolice - fatalny dojazd, częste korki, nie podobało nam się, wszystkie Tarachominy odpadły od razu z tego samego powodu). mieszkam na Bielawskiej w Konstancinie, na nowym osiedlu Arche (nad Jeziorką )). na spacery z psami chodzimy na wał nad Jeziorkę właśnie (to pierwsza ulica na lewo od ronda). mieszka się świetnie, jest cichutko, zielono, jest przestrzeń. dojazd świetny (gorszy wyjazd lub wjazd w godzinach szczytu, bo się strasznie korkuje, ale idzie nowe, ulice się rozbudowują, i jest nadzieja. a poza tym staram się nie wracać w tych godzinach do domu ))) cena też nie była bez znaczenia, bo tylko 2750 płaciliśmy za m2 (w Warszawie nie do znalezienia taka cena). a ponieważ znalazłam mieszkanie, jakie mi się podobało, zaprojektowałam je pod nas (m.in. mamy otwartą więźbę dachową jako jedyne mieszkanie na osiedlu, bo nad wszystkimi są strychy nieużytkowe), to tym bardziej jestem zadowolona. nasze mieszkanie było w Dom&Wnętrze w numerze sierpniowym (raczej forma reklamy naszych usług )). ogólnie mieszka się fajnie. nie obyło się bez stresów z inwestorem (ale gdzie ich teraz nie ma???) Małgosiu, z tym cukrem, to rzeczywiście niedobrze. od razu jest zagrożenie nadciśnienia, no i ryzyko leżenia w szpitalu przez kilka miesięcy. więcej powie Ci lekarz, ja się tylko otarłam o cukrzycę w pierwszej ciąży, ale nadciśnienie mnie nie ominęło. idę odpocząć, bo dzień mam zepsuty i przez pogodę i przez trudnego klienta (( Odpowiedz Link Zgłoś
elizjum zamiast przepisów na pączki - ciasto orzechowe:-) 21.10.03, 16:54 Kochane, tak mi miło Was czytać... Obiecuję, że odszukam przepis na pączki z wiśniami tak, żebyście w weekend mogły zaszaleć, a tymczasem podam Wam bardzo prosty przepis na ciasto orzechowe. Przepis na ciasto pochodzi z Włoch, jest bardzo stary, tradycyjny i podobno żywili się nim górscy pasterze w mroźne, jesienne dni. Robiłam to ciasto dziesiątki razy i gwarantuję, że a) na pewno się uda, b) nikt go nie zna c) wszyscy sąsiedzi będą Wam zazdrościć, gdy poczują ten AROMAT (a pachnie jeszcze będąc w piekarniku), a zatem: 300 g. orzechów laskowych 200 g. mąki 2 łyżeczki proszku do pieczenia 3 b. duże jajka 150 g cukru (najlepiej brązowego trzcinowego) 100 g masła (roztopić w garnuszku i ostudzić do temp. pokojowej) 50 ml zaparzonej kawy espresso (nie rozpuszczalnej, najlepiej włoskiej, ja używam Lavazzy) 50 ml mleka (niekoniecznie) 2 łyżki białego rumu 1 łyżka oliwy 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii lub cukier waniliowy (używam Kotanyi lub po prostu kroję w paseczki kawałek laski wanilii) 8 ciasteczek amaretti (niekoniecznie, ja nie używam, bo zanim doniosę do domu - zjadam w samochodzie) Wykonanie: - Piekarnik nagrzać do temp. 190 st. C. Blaszkę np. tortownicę o średnicy 23 cm lub małą formę keksową wysmarować masłem i wysypać mąką; - Orzechy uprażyć w piekarniku przez 10 min (uważać, żeby nie przypalić!), ostudzić i drobno zemleć; - Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia; - jajka ubić z cukrem, dodać roztopione masło, kawę, mleko, rum, oliwę i wanilię. Na końcu dodać zmielone orzechy, ew. ciasteczka i mąkę. Delikatnie wymieszać. - przełożyć ciasto do blaszki. Piec 40-45 min. Przed podaniem ostudzić. Smacznego Mona, a ja czekam na przepis na ciasteczka owsiane! Co prawda ostatnio przestałam łasuchować, bo zniknął mój apetyt na słodycze, ale może się skuszę na te ciasteczka. Zwykle co dwa dni produkowałam w domu jakieś ciasto, a teraz tylko wyciskam sok z pomarańczy... Muszę się wybrać któregoś dnia w okolice Bielawskiej, zresztą najczęściej jeździmy po okolicy w weekendy. W gazetach są ciągle te same oferty na to samo. Masz fajnie, że mogłaś sobie wszystko sama zaprojektować - mój zmysł "architektoniczny" jest niestety tragiczny, a kiedy wchodzę do mieszkań oferowanych do sprzedaży i na powierzchni 100 m2 są zaprojektowane 3 łazienki + toaleta i do tego 10 pokoi, ręce mi opadają i kompletnie nie potrafię się odnaleźć. Bardzo się cieszę, że nie piszemy tu tylko o tym, że coś nas boli, ciągnie, że mamy mdłości. Fajnie, że oprócz tego, że jesteśmy ciężarnymi kobietami, możemy rozmawiać o innych rzeczach Jak zwykle cieplutko... (ciekawe, ile razy jeszcze tu dziś zajrzę. Napiszcie koniecznie, czy ciasto się udało! Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
mamakuba Re: zamiast przepisów na pączki - ciasto orzechow 21.10.03, 18:38 Nic nie chcecie mi napisać, chyba sie załamie. Nawet mnie malgog nie wciągnęła na listę chociaż juz tak dawno tu jestem. Ale i tak Was pozdrawiam pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
dona29 ;-))))))) 22.10.03, 08:21 Mamo Kuby - przesyłam Ci moc uśmiechów - nie przejmuj się niczym i pamiętaj,że Ranek jest zawsze mądrzejszy od Wieczora Odpowiedz Link Zgłoś
mamakuba Re: ;-))))))) 30.10.03, 16:10 Dzięki, Jakoś ostatnio ciężko u mnie z uśmiechem. Mam straszne sny i pogoda (deszcz) nie pomaga mi poczuć sie lepiej. Wchodze sobie tu na forum poczytać co u was słychać , ale jakos nie mam weny do dłuższego pisania. Pozdrawiam i jeszcze raz dzieki za ciepłae słowo. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: m.in. ciasteczka owsiane 22.10.03, 00:00 Elizo, poruszasz tu ciekawy wątek. wiele lat doświadczenia nauczyło mnie, że moi klienci (bo przeciez o nich tylko mogę pisać, rzecz nie dotyczy całości populacji )) powinni konsultować z architektem już sam zamiar kupna mieszkania. widziałam tyle beznadziejnych planów, nawet zdażyło mi się "stracić" zlecenie, bo spotkałam się z panią, która chciała mnie zapytać, czy coś da się wyciągnąć z jej planu przed zakupem mieszkania. miało ono 120 m2, i tylko 3 okna!!!! powiedziałam jej, że jeśli się zdecyduje, będzie miała nad wyraz oryginalne mieszkanie, ale ciemne (i ja bym się nie zdecydowała na nie). ludzie nie związani z projektowaniem (czy nie mający zmysłu przestrzennego) nie muszą rozumieć rzutów ani tym bardziej przekładać ich na język trójwymiarowy. to smutne, ale w naszej rzeczywistości, gdzie posiadanie własnego m jest luksusem, wciska się takie buble, z wielką ilością pionów (przez co niesamowitą ilością "murków" we wnętrzu), niewielkimi oknami, i niewielkimi możliwościami aranżacyjnymi. dobra, kończę, bo praca to jednocześnie moje hobby, zaraz Wam tu zaprojektuję hipotetyczne genialne mieszkanie dla trojga lub czworga )))) ciasteczka (przepis mam też chyba z tego forum, w każdym razie sprawdzony, udają się bez pudła): Składniki: szklanka płatków owsianych, szklanka otrębów pszennych, szklanka rodzynek, szklanka maki, jajko, szklanka soku jabłkowego, 1/4 szklanki oleju, łyżeczka proszku do pieczenia, 2 łyżeczki cynamonu, czasem pół łyżeczki kakao Tyle przepis, ja zawsze wkładam jeszcze ruszone i podprażone orzechy włoskie. Jak ktoś lubi może dodać trochę cukru. Sposób przygotowania: Wymieszać płatki, mąkę, otręby, rodzynki i proszek do pieczenia oraz cynamon. Jajko rozkłócić (lub zmiksować) z sokiem jabłkowym i olejem. Wlać do suchych produktów i wymieszać. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia, formować łyżka nieduże placuszki. Piec w temp. 200st. ok. 10min !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!w miejsce szklanki soku jabłkowego ma być - szklanka koncentratu soku jabłkowego, raczej u nas niedostępny, dlatego w zamian polecam normalny sok (też szklanka) plus cukier, najlepiej brązowy w ilości 1/4-1/3 szklanki. można piec w niższej temperaturze (175 st.), za to ok. 15 minut (ja czekam aż leciutko się zarumienią ))) można dać imbir i inne korzenne przyprawy piernikowe dla podpikantnienia ciasteczek. można całość zmiksować w jakimś Termomiksie na gładką papkę (zdrowe ciasteczka dla małych dzieci). właściwie możliwości jest wiele. Mamokuby, nie ściemniaj, że Cię nikt nie czyta, bo wątek planowanego czy nie dziecka został poruszony. wciągnąć na listę możesz się zresztą sama ))) rzeczywiście, sa takie momenty, w których wydaje się, że nikt nie czyta postów, tylko pisze swoje. ale łomatko!!!! jesteśmy w ciąży!!!! wiele się nam wybacza ))) uciekam, bo jeszcze siedzę, muszę wysłać pliki do klienta jeszcze dziś ((( pozdrawiam ps. Julio, wracaj cała i zdrowa. zdjęcia na zobaczcie! koniecznie zamieść po powrocie. zresztą, myślę, że w okolicach Świąt może dojrzejemy do tego, żeby się spotkać na kawie, czy herbacie... jeszcze raz sciskam wszystkie Mamy Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: dzień dobry:-) 21.10.03, 16:39 Ponura pogoda się porobiła, w Łodzi trochę z rana popadywało. Ja jednak mam dość wesoły nastrój. Od dzisiaj jestem na L4. Wczoraj całe popołudnie bolało mnie strasznie serce na tle nerwowym jak zwykle. Denerwowałam się, co powiedzą w pracy na zwolnienie. Mój bezpośredni przełożony spytał dzisiaj dowcipnie, czy to już do końca? Tego nie wiem, na razie dostałam 3 tygodnie i mam odpoczywać. Wybrałam się dzisiaj z siostrą na poszukiwanie ubrań. Znalazłam świetne sklepy z odzieżą ciążową i kupiłam kilka ciuszków. Mój mąż tylko spytał, gdzie ja to pomieszczę i czy cały bagażnik ubrań kupiłam... hihihi... W każdym razie nareszcie nie będę się ściskać i będzie mi luźno. Byłam mile zaskoczona, że nawet rajstopy ciążowe produkują. Moja siostra z żalem patrzyła na to wszystko, bo będąc pierwszy raz w ciąży 7 lat temu mogła sobie tylko o takich rzeczach pomarzyć. Ach, chciałabym żeby już był grudzień, święta, powinnyśmy chyba wtedy poczuć pierwsze ruchy naszych maleństw? Już się nie mogę doczekać. Ostatnio miewam dziwne sny i nawet nie staram się ich zapamiętywać. Za to przypominam sobie ciągle sen jaki miałam zaraz po poczęciu naszego maleństwa, kiedy nawet przez myśl mi nie przeszło, że mogę być w ciąży. Śniło mi się, że nosiłam pod sercem chłopca i słuchaliśmy bicia jego serca. To było niesamowite uczucie. Kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży przypomniał mi się ten sen - chyba był proroczy. Jeszcze nie wiem, czy to naprawdę będzie chłopiec, ale mam takie przeczucie. No cóż czas pokaże. A moje zachcianki? Przechodziłam dzisiaj na ryneczku obok stoiska z kiszoną kapustą i ogórkami. Wprost nie mogłam się oprzeć i kupiłam trochę tego i tego. Ogórki zjadłam jeszcze po drodze. ) Pozdrawiam cieplutko, MAGDA i krokodylek (13.05.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004!!! 21.10.03, 19:53 Kochane Dziewczyny!!! Uwielbiam Was!!! Każdą z osobna i wszystkie razem!!! Ciesze się, że jesteście i czuję, że powoli tworzą się między nami niepowtarzalne więzi. Dzięki za każdy list, każde słowo. Nie odzywałam się ostatnio, bo miałam mnóóóóóóstwo pracy. Zresztą nadal mam, bo już w ten weekend wylatujemy do Amryki Południowej. A przed wyjazdem czeka na nas cała mas spraw do załatwienia. Jak wiecie ucze studentów i w związku z tym musiałam prosić koleżankę o zastępstwo. W ramach rewanżu ja mam teraz jej grupy, a to oznacza pracę non-stop. W weekend miałam 7 godzin zajęć z pięciominutowymi przerwami((( Ale za to każdego wieczora chodziłam na festwal Jazz Jamboree. Było bosko. Wiele z Was pisało, że chciało się ajpierw wyszumieć, zobaczyć kawałek świata przed zajściem w ciążę. Ja też tak myślałam, ale coraz częściej przekonuję się, że posiadanie dziecka wcale nie oznacza rezygnacji. Na festiwalu widziałam kobietę z dzieckiem (nie miało więcej niż rok) w nosidełku, które smacznie spało w rytm jazzowych melodii. Ja chodzę na ten festiwal co roku i pomyslałam, że Ludek był teraz na koncercie w brzuszku, a za rok przyjdę z nim w nosidełku. W ogóle chciałabym - tak jak i wy piszecie - pokazać mu cały świat: pierwszy śnieg, kasztany, gorące słońce, zapach ciasta i smak truskawek. Co do snów, to w zeszłym tygodniu miałam pierwszy sen o Ludku. Właściwie był baaardzo dziwny, bo Ludek mieszkał w dużej szafie w przedpokoju, a ja przychodziłam do niego tylko raz dziennie, żeby go nakarmić. Dziwiłam się, że w ogóle nie płacze i nie muszę mu zmieniać pieluch Za każdym razem kiedy go chowałam do szafy, myślałam o tym, żeby sprawdzić płeć, ale ciągle zapominałam. Mam jednak nadzieję, że był to chłopiec... Jeśli chodzi o amnipunkcję to idę jutro rano. Szczerze mówiąc trochę się boję, choć mój Ukochany obiecał trzymać mnie za rączkę i głaskać po główce, a lekarz, który będzie robił badanie to nasz znajomy, więc teoretycznie nie ma się czego bać, ale same wiecie... Co do imion: podoba mi się Miłosz, Miłka i Melania. Jestem za. Skoro jesteście takie pomysłowe, to może podpowiecie jakieś imie dla mojego Ludka. Ja też czuję jesień i mimo wczesnych ciemności i chłodu, staram się ją polubić. Mieszkam na Ochocie, blisko Pól Mokotowskich, gdzie chodzę często na spacery. Jeśli słyszałyście o Wampirze z Rakowca to tak nazywają mojego psa Całkiem niesłusznie. Jeśli zobaczycie czarnego sznaucera olbrzyma hasającego z blondynką w ciąży - to ja! Długie spracery to nasza specjalność. Co do mieszkań, to właśnie targujemy się z sąsiadem, który chce sprzedać swoje mieszkanie, a my chcemy je połączyć z naszym. Będziemy mieć wtedy śliczne miszkanie z tyloma pokojami, że wszyscy się pomieszczą. Już nie mogę się doczekać urządzania wszystkiego na nowo. Bo ja uwielbiam zmiany. Chyba poruszyłam wszystkie wątki, o których pisałyście. Aha, robiłam kolejne badania krwi i są idealne. Cieszę się, bo mam dosyć oburzonych głosów, że nie jem mięsa i głodzę swojego Ludka. Myślę, że miewa się dobrze, bo ja czuję się świetnie. Czy Wy też czasem rozmawiacie telepatycznie z Waszymi fasolkami, krokodylkami, lokatorami (odpowiednie wybrać)? Bo ja czułam, że Ludek słucha jazzu na koncercie. A nie wiem, czy pisałam o tym wcześniej, ale od kiedy jestem w ciąży, chodzę na lekcje gry na pianinie. Zawsze o tym marzyłam, a teraz mam okazję. I czuję (choć to całkowicie irracjonane), że Ludek słucha muzyki ze mną i podoba mu się. No dobra kończę, bo żadnej z Was nie będzie się chciałao tego czytać. Tulę Was mocno i przesyłam ciepłą energię. Śpijcie słodko Julka Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: MAJ 2004!!! 22.10.03, 09:39 Mamokuby przepraszam, ale na przyszłośc, jeżeli któraś z majówek nie jest wpisana na listę proszę uaktualniać samodzielnie, bo miałam takie wyrzuty sumienia, że spać nie mogłam. Biję się w piersi i uaktualniam. ELIZA (elizjum)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Tycjan, Letycja EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ? MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio, Asia MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz, ? MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, ?, ? AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ? MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga) ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip, Michał,?, KASIA (?), Warszawa, t. 05.05.04 - Michał, Natalia, Zuzanka MONIKA (26), (?), t. 13.05.04 - (?), (?) RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?) MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara, Marianna, DONATELLA mama Jasia (dona29) - (29), Warszawa, t.27.05.04, (?), (?) ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?) Dzięki za odzew w sprawie mojego cukru - jutro idę po skierowanie na dalsze badania - zobaczymy co wyjdzie. Co do nadciśnienia to dziwne, ale zarówno w poprzedniej ciąży jak i w aktualnej mam bardzo niskie ciśnienie - często kontroluję w pracy i oczywiście u lekarza. Wogóle jestem niskociśnieniowcem a w ciąży jeszcze mi spadło. Aktualne z wczoraj np. 50/90. Juliaaa - zazdroszczę Ci urlopu - SUPER, tylko podróż trochę długa i musisz na siebie uważać, no i na miejscu też tylko odpoczywaj i używaj słoneczka w umiarze. Napisz koniecznie po powrocie jak najwięcej informacji. Czekam z niecierpliwością. Acha, napisz też jak było na amnio. Mnie to czeka za prawie 3 tyg. (czy 14 tydzień to trochę nie za późno ?) Dziewczyny, dzięki za przepisy na ciasteczka orzechowe i owsiane - na pierwszy ogień pójdą owsiane bo orzechów nie jada mój synek - generalnie on nic nie jada oprócz pomidorowej, kopytek, ryżu z sosikiem i makaronów we wszelkiej postaci. Moje dziecko świetnie nadaje się do Włoch - kiedy byliśmy tam 2 tyg. temu na urlopie, przez 4 kolejne dni jadł wyłącznie na śniadanie, obiad i kolację pierożki torteloni z nadzieniem z sera robiola i szpinaku. Bałam się, że mu zaszkodzi. Przez następne kilka dni nie chciał nic innego tylko pastę czyli makaron ze zwykłym sosem pomidorowym. Obłęd. Ciasteczka orzechowe będą w następnej kolejności - orzechy z kolei uwielbia mój mąż. Monika z Twoich postów zrozumiałam, że projektujesz wnętrza. To super - ja w tym temacie jestem kompletnym dyletantem a moje mieszkanie jest najprawdopodobniej przykładem najgorszych rozwiązań architektonicznych.Mamy co prawda 4 okna, ale rozkład fatalny. Oboje z mężem obiecujemy sobie, że jak tylko spłacimy kredyt mieszkaniowy zaciągnięty na mieszkanie (nieprędko) kupimy coś na peryferiach W-wy, z kawałkiem ładnego widoku za oknem i nie pożałujemy na architekta wnętrz. Dziewczyny jak zapatrujecie się na pomysł ewentualnego spotkania w okolicach Świąt Bożego Narodzenia ??????? Piszcie jak nawięcej o swoich pociechach aktualnych (zauważyłam, że jest nas sporo ) i brzuszkowych Pozdrawiam Was wszystkie ciepło Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
kiruna1 Re: MAJ 2004!!! 22.10.03, 17:08 Małgosiu, zacytuję zaraz coś pocieszającego dot. cukru. Interesuję się tymi sprawami, bo jak już pisałam jestem typowym grubaskiem i mam większe zagrożenie cukrzycą i nadciśnieniem, ale na szczęście ostatnio cukier miałam poniżej normy. Możliwe, że jest to efektem specjalnej dietki (dieta montignac - jestem oczywiście ekspertem od weleaaaakich diet), która sprzyja obniżeniu poziomu cukru, ale nie jestem pewna czy te wyniki są takie dobre bo w końcu wykraczają poza normę. Ale do rzeczy, cyt.: " Obecność cukru nie zawsze oznacza, że kobieta ma cukrzycę ciążową (zmiany w organiżmie ciężarnej powodują, że nerki są "mniej szczelne" i małe ilości cukru mogą dostawać się do moczu). Żeby wykluczyć podejrznie choroby, trzeba jednak sprawdzić, jak przebiega w organiźmie gospodarka cukrami. Służy temu test obciążenia glukozą." Sądzę , że tekst o nieszczelnych nerkach powinien Cię mocno pocieszyć. Teraz muszę już kończyć, mimo że planowałam cosik więcej napisać, ale mój niesforny dzieciak obudził się trochę przed czasem, stoi przy mnie i krzyczy: "No mamaaaa, no kończ, no ja chcę obiadek..." - jest strasznym niejadkiem, a poza tym ma dopiero 2,5 roku i naprawdę nie wiem kiedy to się takie beszczelne i wygadane zrobiło. No to kończę bo teraz jeszcze doszła sprawa: "Mama ja chcę siusiu" hmmm, a dopiero to to się rodziło. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: MAJ 2004!!! 23.10.03, 08:47 Magda - dzięki za słowa pocieszenia - właśnie za pół godzinki idę do gin. po skierowanie na dalsze badania "w sprawie cukru", napomknę o tym teście. Dla mnie jest to naprawdę dziwne, bo w pierwszej ciąży nie miałam absolutnie żadnych problemów z cukrem - była to tzw. ciąża książkowa, a i ciśnienie mam potwornie niskie i to właściwie było i nadal jest najgorszym problemem. Byś może rzeczywiście chodzi o te nieszczęsne nieszczelne nerki, ale ostatnie wyniki moczu miałam w normie. Ale faktycznie, na następną wizytę moja gin. kazała mi wykonać jedynie analizę moczu a krew sobie darować. Magda - narzekasz na wygadanego dzieciaczka - poczekaj jeszcze z rok to dopiero zobaczysz jakie może być wygadane, a jak pójdzie do przedszkola to ... Mój (3,5) to czasami rzuca takimi tekstami, że się słabo robi. Ostatnio np. po potwrocie z przedszkola usłyszałam cyt. " mamo ty jesteś idiotka, wszystkie kobiety to idiotki". Oczywiście wogóle nie rozumie słowa idiotka. Jak sobie przypomnę inne teksty mojego Kubusia to napiszę, teraz gnam do lekarza. Juliaaaa - napisz jak było na wczoraj amnio !!!! Pozdrawiam wszystkie majóweczki Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: MAJ 2004!!! 23.10.03, 08:49 Magda, zapomniałam napisać, że jak z moim cukrem rzeczywiście będzie coś nie tak to bardzo liczę na Twoje diety - poważnie. Na razie pa, pa Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
anieszka76 Re: dzień dobry:-) 25.10.03, 12:28 Witam serdecznie... mam do Ciebie pytanko, ponieważ tesh jestem z Łodzi... czy moglabys powiedziec, gdzie znajduje sie ten sklep o ktorym pisalas... jesli to nie sprawi Ci klopotu to odpisz na maila: anieszka76@gazeta.pl Z gory dziekuje. -=Szczescliwa Przyszla Mama=- Odpowiedz Link Zgłoś
elizjum Spotkanie:-) 22.10.03, 10:31 Małgosiu, jestem jak najbardziej za spotkaniem w okolicach Bożego Narodzenia! Wiecie, co? Nigdy nie pisywałam do żadnego Forum i nie korespondowałam z Wirtualnymi osobami, a tu poczułam się super bardzo szybko. To niesamowite, że wszystkie rozmawiamy tu sobie na różne tematy i jest naprawdę zupełnie inaczej niż na innych wątkach. Super!!! Mona, może zaczniesz projektować domy i mieszkania??? czasem odnoszę wrażenie, że architekci dostają za zadanie np. umieścić w 30 m2 "apartamentu" dwie łazienki, toaletę, pralnię, 3 sypialnie, living room i spiżarnię i robią to tak, jak ja, kiedy bawiłam się w architekta w wieku 8 lat - rysują na planie te pomieszczenia, zestawiając je zupełnie przypadkowo. My wchodzimy do mieszkań i załamujemy się - "Hmn, czy to można wyburzyć? A czy ta pralnia na środku korytarza ma ściany nośne?" "Tak" - pada odpowiedź. "I są już w niej podłączenia". Za każdym razem jest to samo. Ale dzielnie szukamy. Chyba wezmę sobie do serca Twoją radę i przy następnej okazji kupowania czegoś, zabiorę ze sobą architekta. Julio, cieszę się, że wróciłaś Twój Ludek na pewno będzie cierpliwym słuchaczem Jazzu - pamiętam, że kiedyś na aerobik przyszła dziewczyna z dzidziusiem w nosidełku, który przez godzinę zajęć i głośnej muzyki, słodko spał. Ja też żyję nadzieją, że z moim Ludem będzie można wszędzie pójść, ale czasem życie sprawia wiele niespodzianek, hmn. Muszę uciekać na spotkanie z księgową. Zajrzę po powrocie. Miłego dnia, kochane)) Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Amnipunkcja 23.10.03, 11:50 Malgosiu, postaram sie opisac Ci moja amniopunkcje - moze przyda sie tez innym dziewczynom. Otoz cale badanie nie jest takie straszne, choc oczywiscie przejmowalam sie nim. Rano pojechalismy do szpitala Orlowskiego na Czerniakowska. Tam zrobili mi USG i stwierdzili, ze z Ludkiem wszystko w porzadku. Mialam zatem okazje "nadprogramowo" zobaczyc go. Potem pielegniarka (albo tez lekarka) przygotowala zestaw do amnio, czyli igle i strzykawke. Ja lezalam na lezance i patrzylam sie w monitor. Lekarz tak "upchnal" Ludka, ze ten siedzial w jednym "kacie", a on zrobil sobie miejsce w drugim. Caly czas obserwowal na USG Ludka i jego ruchy. Wtedy powiedzial, ze bedzie klul i tak tez zrobil. Boli nawet mniej niz zastrzyk, bo igla jest bardzo cienka. Na monitorze widzialam jak Ludek wyciagal raczke w strone igly i moglam policzyc jego paluszki. Wtedy pielegniarka podczepila sie ze strzykawka i pobrala 250 ml plynu owodniowego. Na tym koniec badania. Potem pojechalam do Instytutu Genetyki na Sobieskiego (chociaz kolejnosc moze byc odwrotna, to chyba nie ma znaczenia) i tam musialam sie zarejestrowac. Chodzi o to, ze wszystkie probki splywaja do tego instytutu i tam sa badane. Niestety, na wynik czeka sie okolo 3 tygodni. A na miejscu musisz wypelnic osmiostornicowa ankiete - baaaardzo wyczerpujaca. Wyjasniaja Ci na czym beda polegac ich analizy (hodowla komorek, sprawdzanie kazdego chromosomu its.) Aha, poniewaz badaja tez chromosomy plciowe, moga Ci powiedziec plec dziecka - i w przeciwienstwie odo USG masz 100 % gwarancji, ze maja racje. Ja i tak nie chce znac plci, wiec to nic dla mnie. ALe moze Ty bys chciala. Zostawiasz im namiary na siebie i to juz koniec. Teraz wystarczy cierpliwie czekac. Aha, i nie wolno Ci tego dnia nic robic - najlepiej przelezec, poniewaz ryzyko poronienia wynosi 0,5 %. Wiec najlepiej wez sobie wolne i niech ktos z Toba pojedzie. To chyba wszystko, jesli masz pytania, pisz. Chociaz jutro ostatni raz sprawdze poczte, bo potem wylatuje. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
m_dmitruk Re: Amnipunkcja 23.10.03, 12:32 Julio, teraz ja mam minus za gapiostwo. powiedz, proszę, dlaczego zdecydowałaś się na to badanie??? wiem, że Twój mąż jest lekarzem, ale czy miałaś jakieś wskazania??? z ciekawości pytam, bo może coś ważnego przegapiamy??? pozdrawiam, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
m_dmitruk Re: Amnipunkcja 23.10.03, 12:33 oczywiście to byłam ja, Mamamona. hmmm....znowu się nie przelogowałam z pracy )) pozdrowienia mocne tym niemniej )) Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Amnipunkcja 23.10.03, 13:26 Juliaaaaa - dziękuuję za szczegółowy opis amnio. Ja mimo, iż jestem już zapisana na 14 listopada cały czas nie jestem do końca przekonana, ale chyba Twój post podziała ... zachęcająco. Boże, nagorsze to czekanie. W związku z Twoim wyjazdem życzę Ci zdrówka bo pogodę z pewnością będziesz miała i odpoczywaj jak najwięcej i dbaj o ludka i szczęśliwego lotu (chyba potwornie długi będzie). Aniu - tak mi przykro, że miałaś takie przeboje z państwową służbą zdrowia. To smutne, ale jak sama piszesz zdarzają się też mili lekarze - trochę optymizmu. Ja jutro startuje z badaniami krwi na cukier z samego rana i potem kolejne pobranie krwi po wypiciu iluś tam ml glukozy. Wszystko to oczywiście w czasie pracy - mamy tu ambulatorium i na szczęcie wszystkie badania (krew i mocz) mogę robić gratis. Trzymajcie się ciepło - nie wiem jak u Was ale dzisiaj w W-wie potwornie zimno. Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
kiruna1 Re: Amnipunkcja 23.10.03, 14:48 Cześć wszystkim. U nas też dzisiaj zima, ale za to ile słońca tu mamy. Małgosia - jak wypijesz tą glukożę to postaraj jak najmniej się ruszać (chodzi mi tu o jakieś spacery). Ja o tym nie wiedziałam, a miałam robiony test podwójnego obciążenia glukozą (tak to się chyba nazywa - 2 razy pod rząd piłam glukozę) i zrobiło mi się strasznie niedobrze bo w przerwie zrobiłam sobie super spacer. Myślałam, że nie dam rady wypić drugiej dawki, a nie byłam wtedy w ciąży. Laborant mi wtedy powiedział, że najlepiej to się po tym położyć i czekać. Julia - bardzo Ci zazdroszczę tego wyjazdu. Z tego co pamiętam jedziesz gdzieś do Ameryki poł. Napisz proszę choć kilka słów gdzie dokładnie jedziesz i czy jest to wyjazd plażowy, czy coś więcej. Oczywiście po przyjeździe proszę o obszerną relację z tej wyprawy. A może już coś wcześniej pisałaś, jeśli tak to przepraszam za natręctwo, ale któreś 2 tygodnie nie czytałam tej listy bo się słaniałam ze zmęczenia. Tak czy inaczej życzę udanego pobytu i szczęśliwego powrotu do domu. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
anna_purna Re: MAJ 2004 !!! 23.10.03, 12:45 Kochane Moje, oczywiście, że was nie opuszczę z powodu lekkiego przesunięcia terminu porodu. Tym bardziej, że ginio powiedział, że pierwsze USG jest bardziej wiążące w sprawie terminu porodu. A pozatym już się przyzwyczaiłam do myśli, że urodzę drugą dzidzię w urodziny Julka. Nie pisałam, bo przez trzy dni byłam na urlopiku. Był to właściwie urlopik zdrowotny, bo dostałam rozstroju żołądkowego. W ciągu weekendu ubyło mnie prawie dwa kilkogramy, co oczywiście mnie nie zmartwiłoby mnie gdyby nie ciąża. W poniedziałek wybrałam się do lekarza ogólnego. Kiedy pani doktor (choć zastanawiam się, czy ona zasługuje na to, zeby ją tak nazywać) dowiedziała się, że jestem w ciąży, zbladła i po prostu ją zamurowało. Odniosłam wrażenie, że ze strachu. Pierwszy raz widziałam, żeby kogoś tak sparaliżowało. Kiedy już wydobyła z siebie głos powiedziała, że ona może mi dać tylko węgiel w moim stanie i tydzień zwolnienia. Ja za zwolnienie podziękowałam, ale tak mnie wkurzyła, że natychmiast wybrałam się do drugiej przychodni, żeby pójść do ginekologa w tej samej sprawie. Okazało się, że jeśli nie mam tam lekarza pierwszego kontakru, to ginekolog nie może mnie przyjąć. Wtedy po raz pierwszy, zamiast się wkurzać i psioczyć na służbę zdrowia... rozpłakałam się, powiedziałam, że jestem w ciąży, i że właśnie wracam od innego lekarza (tu chyba powiedziałam co o tamtej pani myślę). Ciąża i łzy załatwiły wszystko. Szybciutko wypełniłam jakiś kwesionariusz, i po 15-tu minutach byłam byłam u lekarza. A pozatym panie z recepcji okazały się bardzo miłe i pomocne. Potem okazało się, że mimo ciąży mogę coś wziąć na moje dolegliwości, i że to coś całkowicie wyklucza węgiel. Pozatym pan doktor założył mi kartę ciąży, a położna dała swój prywatny numer komórki. Po raz pierwszy wyszłam tak zadowolona od "państwowego" lekarza. Aha, i taką to ma jeszcze zaletę, że będę wszystkie badanie zrobić za darmo, łącznie z USG, które robi (polecany zresztą przez dziewczyny na forum) dr. Czerwoniec. Tak wyglądały moje potyczki ze służbą zdrowia. Jeśli chodzi o uczucia do męża... to jak ja bym go mogła nie uwielbiać, skoro to on teraz robi większość rzeczy w domu, łącznie z gotowaniem i prasowaniem. A ja mogę spokojnie się powylegiwać z książką. Ostatnio sięgnęłam po "czarnosecinnego i wizjonerskiego" Ziemkiewicza. Pozatym, ja za niego wyszłam z miłości wielkiej. Razem zaplanowaliśmy najpierw Julka a teraz drugą dzidzię. A z tymi imionami - konkretnie chodzi o Milenkę - to podsunęłyście mi świetny pomysł. Aż dziwne, że wcześniej nie brałam tego imienia pod uwagę. Kończę, bo pisze z pracy i musze się w końcu wziąć za to, co leży przedemną na biurku. Pozdrawiam słonecznie. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
juliaaaaa Re: MAJ 2004 !!! 23.10.03, 19:33 Magda, lecę Do Ameryki Południowej, a konkretnie do Chile, a potem do Peru. I tylko i wyłącznie w celach urlopowo-rozrywkowych. Oczywiście trochę boję się długiego lotu. Już kilka razy leciałam przez Atlantyk, ale nigdy z pasażerem na gapę Oczywiście wezmę potrzebne leki, które mają pomóc mnie i Ludkowi, ale nic nie wiadomo. Pocieszam się, że będzie koło mnie lekarz położnik... Małgosiu, wiem, że decyzja o zrobieniu badania jest trudna i musisz ją podjąć sama. Nie chcę Cię ani namawiać ani odradzać. Po prostu wiedz, że samo badanie wcale nie jest straszne. A jeśli wynik będzie pomyślny, to do końca ciąży będziesz miała spokój, że Twoje dziecko nie ma żadnej choroby genetycznej. Niby jestem taka wyedukowana, a dopiero w Instytucie Genetyki dowiedziałam się, jak wiele jest chorób genetycznych. Mona, robiłam badanie ze względu na wiek mojego Ukochanego - jest o 20 lat starszy ode mnie. Nawet nie musiałam się gęsto tłumaczyć (choć obok mnie były babeczki pod czterdziestkę), bo do takich badań wskazaniem jest nawet lęk sytuacyjny, czyli np. masz sąsiadkę, która ma dziecko z Downem i Ty to codziennie oglądasz i boisz się całą ciążę, że Cię to spotka. Ale w Polsce bardzo cięzko dostać skierowanie na amniopunkcję, co uważam za skandal. Aniu, współczuję Ci z powodu tych przejść u lekarza. Ja też masz czasem ochotę rozpłakać się z bezsilności i fatalnej służby zdrowia. Teraz, jak robiłam amnio, czekałam na korytarzu na patologii. Już kiedyś spędziłam na takim oddzialę godzinę. Umówiłam się z ordynatorem na wywiad, a on zapomniał, że w tym czasie operuje. I zamisat posadzić mnie w poczekalni lub jego gabinecie, kazał mi siedzieć na oddziale patologii.(( Przeżyłam wtedy szok, a przecież nie byłam w ciąży. Teraz starałam się w ogóle nie rozglądać. Życzę Wam,żebyście nigdy nie musiały wylądawać na takim oddziale. Piszesz o imieniu Julek, czy to zdrobnienie od Juliana? Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie. Trzymajcie się cieplutko w te jesienne chłody i nie dajcie się melancholijnym nastrojom. Piszcie dużo, żebym miała co czytać po powrocie. Ciepłych dni Julia Odpowiedz Link Zgłoś
elizjum Re: Julio! 24.10.03, 16:44 Julio, nie wiem, czy zdążysz to jeszcze przeczytać przed wyjazdem. Czytając Twojego maila, po raz kolejny zdębiałam, bo... Mój ukochany jest rownież tyle ode mnie starszy............. Nie będę już nic więcej pisać, oprócz tego, że po Twoim powrocie, po prostu MUSIMY się spotkać. Ściskam Cię serdecznie i życzę cudownego urlopu, E. Odpowiedz Link Zgłoś
mstopka Re: MAJ 2004 !!! 24.10.03, 01:34 Cześć mamuśki, Dopiero wczoraj znalazłam tą stronę i jeśli nie macie nic przeciwko chciałabym się do Was dołączyć. Mam termin na maj. To już 11 tydzień – jak ten czas leci. Dopiero co pamiętam, jak wyszłam z łazienki i powiedziałam mojemu mężowi, że zostanie tatusiem. To moja pierwsza ciąża. Bardzo tego oboje pragnęliśmy. Dlatego może jestem przewrażliwiona na tym punkcie. Mam chyba typowe dolegliwości jak na ten okres – nudności, zaparcia, bolące piersi, zmiany nastrojów (od euforii do płaczu). Chęć spania mi przeszła, aktualnie cierpię na bezsenność (aktualnie jes godzina 01:20). Mój mąż już dawno śpi, a ja się błąkam po domciu. Przechodzę w tej chwili (niestety) infekcję. – ból gardła, katar, stan podgorączkowy /36,8-37/. Jak by tego było mało to dostałam jakieś wysypki. Byłam już u internisty, jutro idę do mojego gin. Zobaczymy, mam nadzieję, że to mojemu maleństwu nie zaszkodzi. A tak w ogóle mieszkam i pracuję (obecnie na L4) w Łodzi. Pozdrawiam Was serdecznie. Marta Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: MAJ 2004 !!! 24.10.03, 09:12 Witam Martę w klubie majówek i zaraz szybciutko dopisuję ELIZA (elizjum)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Tycjan, Letycja EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ? MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio, Asia MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz, ? MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, ?, ? AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ? MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga) ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip, Michał,?, KASIA (?), Warszawa, t. 05.05.04 - Michał, Natalia, Zuzanka MONIKA (26), (?), t. 13.05.04 - (?), (?) RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?) MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara, Marianna, DONATELLA mama Jasia (dona29) - (29), Warszawa, t.27.05.04, (?), (?) ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?) MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?) Własnie jestem w trakcie Testu obciążenia glukozą - chce mi się spać i ogólnie marnie się czuję. Za oknem przepiękne słoneczko chociaż potwornie zimno - kiedy tuż po siódmej rano ciągnęłam Kubusia do przedszkola było minus 6 stopni. Dziewczyny nie dajcie się przeziębieniom i trzymajcie się ciepło w ten zimny poranek. Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004 !!! 24.10.03, 21:13 Witam majóweczkę Łodziankę! Na kiedy masz termin? U mnie właśnie kończy się 11 tydzień i to również moja pierwsza ciąża. Trzymam kciuki, żeby szybko przeszła infekcja i wysypka. Ja akurat nie mam problemu ze snem i już padam z nóg. Może jutro napiszę więcej. Pozdrawiam, MAGDA i krokodylek, który staje się człowieczkiem (13.05.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
elizjum Zgodnie z obietnicą - przepis na pączki z wiśniami 24.10.03, 16:57 Kochane, nie działał mi wczoraj internet i nie mogłam poczytać co u Was, dzisiaj więc szybciutko nadrabiam zaległości. Przepis na pączki z wiśniami lub różą (ok. 30 pączków) 1/2 kg mąki 3 dag drozdży 6 żółtek 7 łyżek cukru 10 dag masła 2 łyżki rumu lub spirytusu 1 szkl. mleka łyżeczka soli Nadzienie: Konfitura wiśniowa (ja używam tej, którą sama zrobiłam latem) lub konfitura z płatków róży lub płatki róży w cukrze firmy Polska Róża (do kupienia w sklepie) Do smażenia: Tłuszcz (może być smalec, ale ja używam Planty) Do posypania: cukier puder Ciepłe mleko wymieszać z drożdżami, kiedy podrosną, dodać mąke, utarte z cukrem żółtka, stopione masło, alkohol, cukier i sól. Wyrobić gładkie ciasto. Przykryć serwetką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Kiedy podwoi swoją objętość, brać po odrobinie ciasta (wielkości 2 orzechów włoskich) i formować placuszek. Nakładać konfitury, zebrać palcami, zwinąć w kulkę. Układać sklejeniem do dołu na wysypanej mąką ściereczce. Poczekać, aż pączki podrosną i smażyć je w rozgrzanym tłuszczu. Wyjąć, odsączyć, a kiedy ostygną, posypać cukrem pudrem. Smacznego Trzymajcie się cieplutko, zajrzę tu jeszcze później P.S. I witam serdecznie Nową Mamę w naszym przesympatycznym gronie) Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Cisza... 27.10.03, 10:05 Witam w nowym tygodniu! Co taka cisza na forum, czyżby każda tak zajęła się tymi pączkami z wiśniami, że zapomniałyście o wszystkim wokół? Ja za chwilkę biorę się nie za pączki, a za ciasto drożdżowe z rodzynkami i kruszonką. Dawno nie robiłam, a nabrałam chęci czytając te różne przepisy. Siedzę sobie w domku i odpoczywam, więc kuchnia znowu stała się moim królestwem. Mąż szczęśliwy z tego powodu oczywiście. ) Pączki kiedyś dawniej zawsze robiłam na Wigilię, a potem brakowało czasu, kiedy pracowałam. W tym roku pewnie będę miała sporo czasu na przyrządzenie różnych smakołyków... Ach, rozmarzyłam się, wyjątkowo w tym roku nie mogę doczekać się świąt. Pozdrawiam i życzę miłego tygodnia, MAGDA i krokodylek, który staje się człowieczkiem (13.05.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
elizjum Odpowiedź na ciszę:-) 27.10.03, 11:02 Słoneczne dzień dobry Chyba wszystkie Dziewczyny smażą pączki, Magdo! Zjadłabym tego Twojego ciasta drożdżowego z kruszonką, mniam. W tym roku, po raz pierwszy zrobiłam ze 30 słoików konfitur słodzonych fruktozą albo cukrem trzcinowym (żeby było zdrowiej...) Do ciasta pasowałaby konfitura z morelek ze świeżym tymiankiem albo dżem truskawkowy... Ja upiekłam wczoraj sernik, bo mój ukochany wpadł w trans w sklepie ze zdrową żywnością i kupił taką ilość sera, że musiałam coś z niego zrobić. Do spodu sernika dodałam cynamonu i włoskich, chrupiących ciasteczek amaretti i sernik wyszedł naprawdę zawodowy. 31.10 idę na wizytę do ginia. To już 12 tydzień i z przyjemnością czytam w książce, że dzidziuś jest już uformowany, ma powieki i zaczynają mu rosnąć paznokietki. Zaczynają kształtować się mięśnie, dziecko może ssać i waży 18 g. Ciągle w to nie wierzę i zawsze przed wizytą wyobrażam sobie, że pójdę do lekarza, a on mi powie: Nie jest pani w ciąży, dziecko zniknęło. Mam czasem lekką paranoję, może to dlatego, że niewiele obserwuję u siebie typowych objawów ciążowych. Najbardziej marzę o chwili, w której będę z dzieckiem smażyć naleśniki z jabłkami, albo czytać mu na dobranoc. A boję się okresu dojrzewania i uwag w stylu "Ja się na świat nie prosiłam". Cóż, przede mną jeszcze długa droga. Trzymajcie się cieplutko i piszcie KONIECZNIE. Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: Odpowiedź na ciszę:-) 27.10.03, 14:05 Ciasto właśnie gotowe, zapraszam. ) A serniczka też dawno nie jadłam, to będzie kolejna pozycja na liście do zrobienia. Ja do ginki idę dopiero 10 listopada. Nigdy jeszcze z taką przyjemnością nie chodziłam do ginekologa... hihihi... U mnie też właśnie trwa 12 tydzień i czytam na bieżąco jak się rozwija moje maleństwo. Już za tydzień wejdziemy w II trymestr, czyli jak to opisują - najlepszy okres przed nami. Jeszcze kilka tygodni i zaczniemy odczuwać ruchy naszych maleństw. Również często zastanawiam się, czy aby na pewno jestem w ciąży. Mdłości nie miałam, brzuszek już nie pobolewa, piersi odczuwam głównie jak koty zaczynają w nocy po mnie chodzić. ) Jedynie waga idzie ciągle w górę i brzuszek sobie rośnie. Wczoraj z mężem zajęliśmy się problemem, jak przemeblować pokój, żeby zmieściło się łóżeczko, co w małym pokoju w bloku jest nie lada wyzwaniem. Pozdrawiam, MAGDA i krokodylek, który staje się człowieczkiem (13.05.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: Odpowiedź na ciszę:-) 27.10.03, 14:43 I ja się też odzywam. Pączki zrobię z pewnością - ale przepis przeczytałam dopiero dzisiaj w poniedziałek, więc muszą zaczekać do następnej soboty. Świetnie się składa, że będzie święto, bo mąż wyjedzie na groby a ja niestety musze zostać w domu bo .... Kubuś po tygodniowym chodzeniu do przedszkola znowu zachorzał tym razem ma anginę - więc na groby wszyscy razem nie będziemy się wybierać. jak dziecko mi pozwoli to pączusie zrobię po tak jakoś mi się .... Nie wyobrażacie sobie jakiego strachu najedliśmy się z mężem w piątek wieczorem - natychmiast po powrocie z przedszkola mały dostał gorączki 38-39 stopni, żadne leki na zbicie temp. nie działały tak więc ok. 22.30 było już 40,5 stopnia. Mąż miał łzy w oczach - przypomniał mi się sposób wyczytany kiedyś w jakimś czasopismie - kąpiel w wodzie o mniejszej temp. niż temp. ciała. Tak więc oboje z Kubusiem na golaska do wanny - dziecko półprzytomne - polewałam go wodą ok. 20-30 minut. Po wyjściu z wanny miał już 39,3 stopnie. Horror. Ja w tym roku również po raz pierwszy robiłam przetwory tzn. zrobiłam 50 słoików wiśni w syropie. Tak się jakoś rozpędziłam z tymi wiśniami. Teraz rozdaję słoiki koleżankom w pracy, opiecałam teściowej ze 20 słoików, mama nie da sobie wcisnąć bo sama zrobiła 20. Sernik to ulubione ciasto mojego męża - ja nie przepadam. Uwielbiam za to wszelkiej maści ciasteczka z orzechami, ziarnami słonecznika, pleśniak. Tak więc przepis na pączki super- będę miała okazję zużyć trochę wiśni - mówię wam palce lizać. Dziewczyny w pracy są zachwycone. Dzisiaj rano odebrałam wyniki mojej krwi na cukier - wyszło wszystko w porządku, więc dieta mnie ominęła. U mnie rozpoczął się właśnie 13 tydzień - ja już czasami mam wrażenie, że czuję ruchy chociaż mam świadomość, że na to jest jeszcze z pewnością za wcześnie. Czy Wy już tyjecie - u mnie waga bez zmian. Dziewczyny,czy nie sądzicie, że ze względu na fakt rozpoczęcia czwartej setki postów mogłybyśmy przenieśc się na nowy wątek tak samo nazwany ??? Czekam na odzew. Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Odpowiedź na ciszę:-) 28.10.03, 00:13 uuuu, jestem przeciwna! to jest nasz wątek, rozbuchany, ale pomyślcie tylko: jak już się urodzą nasze dzieci, to będzie można skopiować stąd własne posty, i stworzyc coś w rodzaju: jak cało i zdrowo mama dostarczyła mnie na ten świat, czyli pamiętnik malucha. ja dawno nie byłam u lekarza, bo wstyd przyznać, nie mam czasu! uch!, przez to, że świetnie się czuję, ganiam jak opętana, pracuję, bo jest co robić. nie zrobiłam nawet badań krwi i moczu.... ani pączków.... wstydzę się bardzo.... nawet nie wiem jak się lekarzowi usprawiedliwić. też czytam jak wygląda moje dziecko. mimo, ze to druga ciąża, mam te same objawy, i czuję się podobnie. jak Eliza zapominam, że jestem w ciąży, i często myślę: a jak rozeszło się po kościach???? tylko brak okresu przypomina mi o rzeczywistym stanie.. u mnie 14 tydzień. od mniej więcej 20 czuć ruchy dziecka, których jak już wspominałam, nie mogę się doczekać. to bardzo prawdziwy znak, że ktoś jest jednak w środku. a przy drugiej ciąży piszą, że matka potrafi odczuć te ruchy nawet w 16 tygodniu! daję sobie miesiąc, chociaż powiem Wam szczerze, że nawet już teraz wydaje mi się, że czuję te delikatne pierwsze muśnięcia. w pierwszej ciaży najbardziej je czułam w wannie (na początku, bo potem już nie trzeba się tak w siebie wsłuchiwać )))). teraz nawet nie mam czasu wleźć do wanny ((( nie dajcie się i Waszych dzieci jesiennym przeziębieniom. mnie dziś znowu łamało, ale przeszło po krótkiej drzemce. to przemęczenie. nie mogę doczekać się soboty. Dzień Zmarłych to dla mnie jedno z najpiękniejszych polskich świąt. uwielbiam spacer po cmentarzu wieczorem. często jeździmy na Powązki. 2 lata temu pojechaliśmy do Kazimierza, i też było niesamowicie (mimo tłumów). lubię ten klimat, mroku rozjaśnianego zapachem świec. lubię to skupienie. i powrót do domu, do gorącego kubka herbaty i kominka. w zeszłą niedzielę byliśmy na cmentarzu wilanowskim, bo pewnie tam będziemy w sobotę ze względu na Polcię. trochę chaotycznie, ale zmęczona jestem (( kładę się spać, jutro znów od rana. na dodatek nie potrafię być czasem asertywna, i w stosunku do niewielu osób daję się wykorzystywać, co mnie lekko dołuje. w styczniu planuję wernisaż w studiu Recarmiere. wyślę Wam zaproszenia (kto zainteresowany). związane to jest z publikacją projektu w wątku: co może architek w Dobrym Wnętrzu w grudniu. może któraś z Was wie, jaka rozsądna cenowo firma zrobi dobry catering na ten wieczór dla 300 osób. nie chodzi o jakiś wielki raut, ale o drobne przekąski do wina. jeśli znacie takie firmy, z chęcią poproszę Was o kontakt, bo nie chcę i nie mogę się na ten wieczór zrujnować. wernisaż organizuję z koleżanką, z którą często współpracuję (i wobec której nie potrafię załatwić swoich spraw ((( jej zależy na wypasionym przyjęciu, dla mnie szkoda kasy, i chciałabym to załatwić winem i drobnymi przekąskami plus ciasto. ja mówię wystarczy: ona twierdzi, że nie...hmmmmm). wywaliłam to z siebie, od razu mi lepiej. przepraszam, że przynudzam. jestem już zmęczona. oj, kończę, bo nawet się powtarzam )) pozdrawiam Was mocno, i Wasze malutkie dzieci ))) niech Wam rosną bez przeszkód. Odpowiedz Link Zgłoś
elizjum Re: Odpowiedź na ciszę:-) 28.10.03, 11:02 Cześć Mamusie Mona, czy znasz Sadhu Cafe w Warszawie? Możesz zapytać o catering (tel. 0602 478 470, szef kuchni p. Stanisław Nowogródzki). Gorąco polecam, kiedyś powiem, dlaczego Wiem natomiast, że byłybyście na 100% zadowolone. Ja bardzo chętnie wpisuję się na wernisaż w Recamiere. Ze względu na poszukiwania nowego lokum, ostatnio oszalałam na punkcie pewnego domu z ogródkiem i w związku z tym wczoraj kupiłam w EMPIK-u najgrubszą książkę o roślinach, jaką mieli. Waży z 7 kg i ledwo ją doniosłam do samochodu, a później czułam się tak, jakbym przerzuciła tonę ziemniaków. I znów pytanie do Mony - czy znasz jakieś fajne miejsce, które organizuje kursy projektowania ogrodów? Mam jedno w zanadrzu, ale może są jakieś inne możliwości. Ciągle odkładałam kurs, a to ze względu na pracę magisterską, a to na jeszcze coś innego, ale tym razem stwierdziłam, że to ostatni dzwonek. I spełni się wreszcie moje wielkie marzenie i zacznę grzebać w ziemi z sensem. Na razie, na tarasie urządziłam prawdziwy busz, do niedawna rosły tam dzikie róże, liście laurowe, miniaturowa pomarańcza. Kiedy dowiedziałam się, że w ciąży nie powinno się pracować z ziemią, trochę zaniedbałam mój "ogródek" i zajął się nim niestety mój kot... Mój brzuch się powiększa, choć cały czas ważę tyle samo. Jestem dosyć szczupła (50 kg) i mam wąskie biodra, nigdy też nie miałam brzuszka, bo ciągle coś z nim robiłam na siłowni, a teraz wyglądam tak, jakbym się ciągle objadała (a to nieprawda!) Wczoraj przeżywałam chwile grozy, bo założyłam ostatnie, dopinające się na brzuchu jeansy, a wieczorem mój brzuch odmówił posłuszeństwa i wszystko musiałam rozpinać naciągając sweter na brzuch. Czułam się komicznie, mam nadzieję, że moi pracownicy nic sobie o mnie nie pomyśleli. Kusi mnie sklep "Pępek Świata" w Galerii Mokotów - czy któraś z Was tam już była? Na wystawie wszystko wygląda bardzo ładnie i kobieco i nie ma paskudnych bawełnianych wstawek na bokach spodni, hmn. Ja nie jadę w tym roku na groby - te najważniejsze są poza Warszawą i odwiedzę je pewnie trochę później, kiedy znikną tłumy z cmentarzy. Dla mnie, kiedy byłam dzieckiem, to święto też było magiczne. Zapach palonych liści i wosku, łuna nad cmentarzem. Pamiętam też, że brało się gałązkę, maczało ją w różnokolorowym wosku świec i na końcu powstawała taka kulka. Wieczorem wszystkie dzieci miały taką kulkę. Kiedy byłam mała, najbardziej podobały mi się ozdobne kapusty na grobach w kolorach zielonych, fioletowych i białym. Nadal kocham zapach chryzantem - wielkich puszystych kul. Mój niestety nie żyjący już dziadek, zawsze przed tymi świętami kupował zwykłe świece, różnokolorowe słoiki i sam robił znicze, które paliły się potem bardzo długo. Robił ich setki. Kupował pelargonie w donicach, które stały przez kilka dni na zimnym strychu, a ja buszowałam w kwiatach, wdychając cierpki zapach kurzu i zimna kwiatów. Czasem padał śnieg i można było założyć zimowe buty i rękawiczki. A wracając w nocy do domu, wstępowało się po drodze do kogoś znajomego na rosół z kury, z domowym makaronem i marchewką. Teraz, kiedy sama będę mamą, mam zamiar wskrzeszać wszystkie piękne wspomnienia, wprowadzać dzidzię w świat, który mnie tak bardzo zachwycał. Kiedy byłam dzieckiem, wyjeżdżałam na wakacje do dziadków, którzy mieszkali za miastem. Ogród wydawał mi się magicznie wielki - wyprawa po maliny, które rosły na jego końcu, była dlugą wedrówką, podczas której można było zaśpiewać ulubioną piosenkę, wszystko sobie przemyśleć. Jesienią, wykopywało się ziemniaki i paliło suche liście. Kartofelki prosto z ogniska, kiełbaska na patyku, kury spacerujące w te dni swobodnie, uwolnione z kurnika. Zimą kładłam się w wielkich zaspach i machając rękoma i nogami robiłam orła na śniegu. Albo lepiłam bałwana z guzikami z prawdziwego węgla albo koksu, z nosem z marchewki. Najbardziej żałuję tego, że moje dziecko tego nie doświadczy. Dziadka już nie ma, babcia jest bardzo stara, a ci, którzy tam zostali, są zbyt nowocześni na palenie w piecu i uprawianie ziemniaków. Dziś wszystko można kupić. Ciasta nie chce się piec, bo upieczenie kosztuje drożej niż kupienie. Babka ziemniaczana z cebulą odeszła w zapomnienie i umarł rudy kot, którego woziłam w wózku. Ale może jest gdzieś w chmurach inna historia, jeszcze piękniejsza niż tamta? Ściskam Was cieplusieńko. Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
kiruna1 Re: Odpowiedź na ciszę:-) 28.10.03, 19:43 Cześć dziewczyny. Dawno mnie tu nie było, bo mi się moja "sytuacja komputerowa" skomplikowała. Otóż moje dziecko od ok. 9 miesiąca życia zasypiało w dzień tylko i wyłącznie na spacerze w wózku, po czym wciągałam ją do mieszkania (na szczęście na parterze), wystawiałam ją na balkon i tam sobie spała ok 3 godzinek. Te 3 godz. przeznaczałam między innymi na pogaduszki internetowe. Od tygodnia, ze względu na infekcję Julki i brzydką pogodę, zdecydowałam się na naukę normalnego zasypiania w łóżeczku - no i wyszło. Wszystko byłoby świetnie gdyby nie fakt, że w naszym wynajmowanym mieszkanku, mamy tylko 2 pokoje. W sypialni stoją nasze łóżka i ...komputer. No i teraz klops, chyba będę tu rzadziej zaglądała. A teraz do Elizy: Dziewczyno - ty się nam tu na liście normalnie marnujesz. Moim ulubionym zajęciem jest czytanie książek i muszę powiedzieć, że jak bym dostała teraz w swoje ręce książkę pisaną takim językiem jakim ty piszesz, to bym ją połknęła. Nie jestem oczywiście żadnym autorytetem w tej dziedzinie, a w dodatku jestem lekkim dyslektykiem, przez co piszę z błędami i powoli czytam, ale przez to lubię delektować się słowem pisanym. Uważam że powinnaś o tym pomyśleć, a może już masz coś na swoim kącie? A tak co do książek, to może by któraś zaproponowała mi coś lekkiego, zwiewnego, przyjemnego i ciepłego. W ciąży ,tak w poprzedniej jak i tej nie wchodzi mi nic nawet lekko ciężkawe i przygnębiające. Czekam na propozycję, bo dawno nic ciekawego nie miałam w rękach. Pozdrawiam - Magda Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: MAJ 2004 !!! 28.10.03, 11:30 Elizo, powiem szczerze, że nie znam takiego kursu. zawsze korzystam z architekta zieleni, wiem, że na dawnym SGGW są takie zajęcia (bo tam też jest wydział architektury zielen. w ogóle uważam, że takie kursy najbardziej wiarygodne są przy uczelniach (jak kursy projektowania przy wydziale architektury). ale mogę się mylić, bo nie korzystałam, fakt )) zobaczcie moją Poleczkę, najświeższe zdjęcia już niedługo. dopiero się nauczyłam odnośniki załączać. pozdrawiam słonecznie i korkowo Odpowiedz Link Zgłoś
elizjum Re: Poleczka 28.10.03, 13:56 Mona, jaki słodziaczek! A jakie ma spodnie)))) Strasznie kochana. A kiedy moja Fasola będzie taka duża, uaaaa??? Odpowiedz Link Zgłoś
m_dmitruk Re: Poleczka 28.10.03, 18:03 oj, Eliza, nawet się nie obejrzysz. najpierw człowiek czeka na pierwszy uśmiech, na pierwszy radosny śmiech, a potem już lawinowo. tylko w pierwszych dwóch miesiącach, jeśli tylko maluszek nie ma zbyt bolesnych kolek, jest czas na spanie i czuwanie. potem już nie ma czasu na nic, gwałtownie czas przyspiesza, a dziecko robi się takie samodzielne. najciekawsze jest to, że Polcia już chodzi i uczy się mówić, a mama jest jej tak potrzebna, jak nigdy. piszczy ze szczęścia jak wchodzę do domu, i strzela buziakami. ale te spodnie to które??? teraz ubrania dla dzieci są świetne, bo nie za bardzo naiwne. Polcia ma i bojówki, i modne sukienki z koszulką krótko- rękawkową na wierzchu, i buty, jakich zazdrości jej tata. ale spodni nie rozszyfruję jakie Ci się podobały. Dziewczyny, czy będziecie sprawdzały płeć swojego dziecka??? jak już wspominałam, ja się na pewno nie doczekam, i m.in. w tym celu wybiorę się do dr.Roszkowskiego. powiedzcie, jakie są powody sprawdzania lub nie przez Was płci???? pozdrawiamy, Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Poleczka 28.10.03, 18:04 to byłam ja, Mona zalogowana z pracy ))) żaden anonim, o nie Odpowiedz Link Zgłoś
madziki płeć dziecka 28.10.03, 19:11 Jeśli tylko będę miała taką możliwość, bardzo będziemy chcieli poznać płeć naszego maleństwa. Chciałabym móc już mówić do niej lub do niego, a nie tak bezosobowo. To nasze pierwsze dziecko i nie ma takiego znaczenia czy będzie to chłopczyk czy dziewczynka, chociaż tatuś chciałby chłopca, a ja dziewczynkę. ) Nie będziemy długo czekać z decyzją o drugim dziecku. Teraz po prostu jesteśmy ciekawi, kogo udało nam się stworzyć. Poza tym chcemy wcześniej przygotować troszkę kącik dla dzidzi i dałam mężowi temat, żeby namalował na ścianie coś fajnego, no ale malować samochodziki, czy laleczki? Pozdrawiam, MAGDA i krokodylek, który staje się człowieczkiem (13.05.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
kiruna1 Re: płeć dziecka 28.10.03, 19:50 Ze wszystkim co napisałaś, w zupełności się zgadzam, a poza tym sądzę, że w trakcie porodu jest wystarczająco dużo atrakcji i nie potrzeba mi dodatkowych w formie: hmmm chłopiec czy dziewczynka? Od moich koleżanek wie, że nawet jak nie chciały wiedzieć to i tak często przez przypadek ktoś się wygadał na przykład 2 dni przed porodem - a to już byłoby bardzo nieprzyjemne. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
elizjum Bardzo słoneczny poranek i oszronione gałązki:-) 29.10.03, 09:15 Cześć Dziewczyny, u mnie świeci słońce, a przez otwarte okno wpada mroźne powietrze, zupełnie jak w styczniu Właśnie zjadłam na śniadanie zupę z łososiem i za chwilę zabieram się za ciasto, na które przepis ostatnio Wam podałam. Mam chyba mały kryzys, bo od kilku dni ciągle mi słabo i najchętniej nie wstawałabym z łóżka. A ponieważ należę do grupy kobiet uważających, że ciąża to przecież NATURALNY stan i nie należy się nim zbyt przejmować, jakoś głupio mi wylegiwać się w łóżku. Przez kilka ostatnich dni bardzo urósł mi brzuszek i już nie mogę mieć wątpliwości, czy to brzuch ciążowy czy najedzony. Zresztą, ostatnio nic mi nie smakuje i najchętniej piłabym tylko sok grejpfrutowy. Mona, ja bardzo bym chciała znać płeć i to jak najszybciej! Też wybieram się do Roszkowskiego. Czytałam gdzieś na Forum, że do niego najlepiej wybrać się po 20 tyg, bo wtedy robi się jakieś ważne badanie (Ty na pewno wiesz, jakie, bo masz przecież Polcię i na 100% można poznać płeć. Gdzieś czytałam, że zdarza się, że widać już w 16 tyg, ale w to jakoś mi się nie chce wierzyć. Chodziło mi oczywiście o różowe spodnie Poli Domyślam się, że są tam jeszcze jakieś zdjęcia Maleństwa i zaraz tam zajrzę jeszcze raz. Byłam wczoraj w H&M w Jankach, bo słyszałam tyle pozytywnych opinii o tym sklepie i ubraniach ciążowych, ale delikatnie mówiąc, bardzo się rozczarowałam. Jedyne, co mi się tam podobało to ubranka dla dzieci, np. body po 19,80 i skarpetki rozmiar 10 po 5,90. Na szczęście nie mam jeszcze potrzeby kupowania małych ciuszków, za to zaczęłam po 100 latach znowu robić na drutach - dla dziecka, oczywiście. Są teraz takie piękne bawełny, guziczki, fajne książki ze wzorami - jeśli któraś z Was robi na drutach, haftuje lub szyje BARDZO polecam Wam włoską gazetę: SUSANNA SOLO BIMBI, numer wrześniowy (Settembre). Na 100 stronach można znaleźć wzory uroczych sweterków, kocyków, a nawet misiów i ubranek dla nich. Jest projekt łóżeczka i wzór pieska, który można na nim namalować. Projekty są przeznaczone dla dzieci w różnym wieku i nawet jeśli nie zna się włoskiego, można sobie dać radę z wykresami. fajne zajęcie na jesienne wieczory, prawda....? Magdo, nie rozpieszczaj mnie Swoimi wypowiedziami, moja droga I tak staram się jak mogę pisać jak najkrócej, choć jak widać, nie za bardzo mi się to udaje. Mój mężczyzna się śmieje, że z moim pisaniem jest jak z gadaniem - podobno w wieku 9 m-cy całkiem nieźle mówiłam i niestety skłonność do gadulstwa mi została. Zaraz zasypię Was gradem wierszyków i opowiadań i wątek będzie miał milion postów zamiast 400 Wczoraj pojechałam do sklepu ze zdrową żywnością i kupiłam mleko prosto od krowy, który ma 3 cm kożuch i pachnie wsią Od wiosny tego roku właściwie wszystkie zakupy robię na bazarkach i widzę, że po latach pracy, rola kury domowej całkiem mi się podoba (choć nie do końca, bo nadal pracuję). Kończę już te wywody, trzymajcie się cieplutko i piszcie jak najwięcej Odpowiedz Link Zgłoś
ruda73 Re: MAJ 2004 !!! 29.10.03, 09:35 Mogę dołączyć? Jestem w 12 tygodniu, termin 11 maja (Kuba albo Ola), mieszkam w Warszawie, na razie na Mokotowie, ale chyba wkrótce się przeprowadzimy i jestem bardzo szczęśliwa, tylko mam nadciśnienie i towarzystwa mi brak. Będę bardzo się cieszyć,jeśli przyjmiecie mnie do swego grona. Niestety nie mogę bardzo często pisać, bo internet mam na razie tylko w pracy, ale niedługo to się zmieni. Na razie pozdrawiam i mam nadzieję do zobaczenia/usłyszenia Beata Odpowiedz Link Zgłoś
ruda73 Re: MAJ 2004 !!! 29.10.03, 13:50 Ja jestem w podobnej sytuacji co Madziki - mam 30 lat i zaszłam w ciąże 2 tygodnie po ślubie, ale liczy mi się to właściwie od dnia po ślubie (bo 1 dzień OM). I też myśleliśmy, że to dłużej potrwa, a tu proszę, za pierwszym razem!! Ale to pewnie dlatego, że mój mąż jest ode mnie 6 lat młodszy, hi hi. O i wiecie co, ja już długo długo chciałam dziecka, a jak się dowiedziałam, ze to już, to oczywiście się ucieszyłam, ale potem wpadłam w taką panikę i histerię, że chyba 3 tygodnie trwało, zanim doszłam do siebie. teraz jestem bardzo szczęsliwa i już nie mogę się doczekać wielkiego brzucha. Poza tym, tak sobie czytam o Waszych dolegliwościach i zazdroszczę dobrego samopoczucia - ja przez pierwsze 2 miesiące bez torebki foliowej i składanej szczoteczki do zębów nawet się z domu nie ruszałam, a zdarzało mi się też wracać do domu, bo za przeproszeniem nie udało mi się trafić w kosz na śmieci... Na szczęście teraz już dobrze. Pozdrawiam wszystkie Mamy i Dzidziusie Beata + Kuba/Ola Odpowiedz Link Zgłoś
kiruna1 Re: MAJ 2004 !!! 29.10.03, 18:55 Witam Cię serdecznie Beatko w naszej grupie. Trzy lata temu przeżyłam to co Ty. Też miałam termin na 11 maja, a ciąża liczyła mi się od 4 sierpnia, a ślub brałam 5 sierpnia. Też byłam bardzo pozytywnie zaskoczona, że tak szybko nam to poszło. Teraz też nam się udało za pierwszym razem, a termin mam na 10 maja - historia kołem się toczy. Eliza - ja naprawdę pisze się na jakieś cieplutkie opowiadanko, a żeby nie "zaśmiecać" naszego wątku to bardzo proszę na moją pocztę gazetową. Oczywiście pod warunkiem, że masz to już w komputerze, bo przecież nie będę Cię namawiała na jakieś długaśne klepanie w klawiaturę. Dziewczyny uwaga - wczoraj w nocy poszłam do ubikacji i na brzuch zauważyłam 2 PIERWSZE NOWE ROZSTĘPY!!!! Piszę nowe bo po pierwszej ciąży zostało mi ich bardzo dużo. Myślałam, że nie będę ich miała wcale, bo mimo mojego ciągłego tycia i chudnięcia do 28 roku życia nie miałam ani jednego, a tu w 4 miesiącu ciąży ŁUPS - rozstąpił mi się cały brzuch i mimo stosowanie co raz to innych specyfików do końca ciąży zostałam poorana prawie wszędzie (brzuch, biust, pod pachami, uda, pod kolanami). Straszne, ale nie można na to nic poradzić więc się tym nie przejmuję. Teraz znowu miałam nadzieję, że jak już jestem tak "porozstępowana" to już mi nowe nie grożą, a tu wczoraj w nocy... Ratunku co ja mam zrobić, bo może teraz jeszcze coś mogę zrobić. Brzuch mam w rozstępach do wysokości pępka, a te moje dwa nowe (na razie długości 0,5 cm ) umiejscowiły się oczywiście powyżej. A to dopiero 3 miesiąc. Ale muszę powiedzieć, że mój brzuch wielkościowo wygląda tak, jak przy pierwszej ciąży w piątym miesiącu. Cały czas się zastanawiam czy jakiś bliźniak nie schował się gdzieś tam podczas USG. Oczywiście słyszałam, że podczas drugiej ciąży szybciej rośnie brzuszek, ale żeby aż taaak??!! Co na to powiedzą inne mamy w drugiej ciąży??? No dosyć tych pytań, bo chyba się za bardzo rozpisałam. Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
elizjum Re: MAJ 2004 !!! 30.10.03, 10:11 Magdo, co do wielkości brzuszka to w pełni Cię rozumiem. Ja choć jestem w pierwszej ciąży, w porównaniu z brzuchem sprzed ciąży, noszę przed sobą giganta (jak na moje pojęcie o sobie, oczywiście). A propos rozstępów - czytałam gdzieś, że wcieranie oliwy z oliwek jest skuteczniejsze niż różne kremy i maści. Ja od czasu do czas smaruję się Fissanem, ale strasznie mnie po nim swędzi brzuch. Odkryłam natomiast cudowny specyfik "Body butter SOJA" firmy Body Shop. Wprawdzie nie można tego kupić w Polsce, ale może masz możliwość poproszenia kogoś, żeby Ci to przywiózł (Body Shop jest chyba we wszystkich krajach europejskich, a może można zamówić też przez internet?) To jest konsystencji masła, a pod wpływem ciepła pięknie się rozpuszcza i wchłania w skórę, która jest mięciutka i nawilżona nawet 12-14 godz. po posmarowaniu. Myślę, że najważniejsze jest to, żeby skórę regularnie natłuszczać (a nie nawilżać), to łatwiej jej będzie się przygotować do zmian. Podejrzewam, że kosmetyki przeciw rozstępowe mają te same składniki, co inne smarowidła, tyle tylko że na opakowaniu jest inny napis. Ja mam ze cztery rozstępy przy zgięciu nóg, na udach, ale zrobiły mi się kiedy miałam 14 lat i modlę się, żeby teraz ich nie mieć. Robię często peeling i szoruję się taką szczotką z drewnianymi wypustkami, żeby pobudzić skórę do działania. No i staram się przynajmniej raz w tygodniu porządnie poćwiczyć albo popływać. Może Tobie to wszystko też by pomogło? Ściskam serdecznie, Eliza Odpowiedz Link Zgłoś
dara76 Re: MAJ 2004 !!! 03.11.03, 03:00 Witajcie dziewczyny! Zagladam tu i zaglądam i wreszcie postanowiłam do was dołaczyć To moja pierwsza ciąza, termin 05.05.04. Obstawiam dziewczynkę więc na razie imiona Pola, Zuzanna. Ciesze się ze jest Was tutaj tyle...fajnych babek w ciąży jakoś wśród moich znajomych same single nie myślące o dzieciach, zupełnie nie mam z kim pogadać. Ja swojej ciąży tez nie planowałam teraz (jakoś za 2 lata) bo właśnie skończyłam studia i rozkręcam z przyjaciółką firmę, i wydawało mi się to nie do pogodzenia... Teraz straszliwie się cieszę, przyszły tatuś też, i w dodatku nigdy mi tak w pracy szczęśćie nie sprzyjało (to pewnie dzidzia je przyniosła. Wprawdzie jeszcze 2 tyg. temu miałam mdłości(całodniowe) i sennośc (spałam po 14h na dobę) ale teraz już po nich nie ma prawie śladu. Za to wyraźnie brzuszek mi rośnie, i jak widać po godzinie 2.46 zmagam się z bezsennością. Mam do was pytanie: mam nadwage ( 15kg. i wszystko z ostatnich 1,5 roku)a mój gin. twierdzi że w czasie ciąży powinnam raczej powoli chudnąc a nie przybierać na wadze, ew. stać w miejscu z wagą. Jest przekonany że tak będzie absolutnie bezpiecznie dla mnie i dziecka. Ja nie jestem pewna... Co wy o tym sądzicie? Dodam że jak do tej pory jedzac nawet sporo schudłam 3,5 kg. i wyniki badań mam b.dobre. Nie stosuje tez oczywiście zadnych diet choć mój gin. zakazał wszelkiego pieczywa, makaronu i słodyczy. Nie zależy mi absolutnie na odchudzaniu kosztem maleństwa, ale nadwaga w ciąży też nie jest dobra... lekarz jest pewien że powinnam chudnąć a ja się troche boję... Pordźcie! Pozdrawiam wszystkie mamusie i maleństwa Daria Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004 !!! 03.11.03, 15:24 Witam nową Majówkę! Ja też wystartowałam z lekką nadwagą (ok. 10 kg), chociaż nie widać tego po mnie. Moja ginka jeszcze nie zaczęła mnie ważyć, więc nic na ten temat nie mówiła. Za tydzień mam wizytę, więc zobaczymy. Ja niestety nic nie schudłam, wręcz przeciwnie, od samego początku tyję (już 7 kg), chociaż nie obżeram się. Jadam w miarę normalnie, nie stosuję żadnej diety. Staram się jeść sporo owoców i warzyw. Wyniki również miałam bardzo dobre. Nadwaga może nie jest najlepsza w ciąży, ale chudnięcie w tym czasie również nie jest zbyt dobre. Istotne jest, żeby jadać o stałych porach, małe posiłki, ale częściej. Dobre jest ograniczenie białego pieczywa i ziemniaków. Ale co zrobić, jak mnie akurat ostatnio ciągnie do pieczywa? Wcześniej prawie go nie jadałam. Ach, wszystko dla maleństwa. ) Pozdrawiam, MAGDA i krokodylek (13.05.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
kiruna1 Re: MAJ 2004 !!! 03.11.03, 18:28 Moją pierwszą ciążę rozpoczęłam z nadwagą ok 10 kg. Mój ginekolog powiedział, żebym w pierwszym trymestrze postarała się nie przytyć a potem max 9 kg. Z tym pierwszym trymestrem to mi się udało, ale potem przytyłam 14kg, a nie 9 - no ale wiadomo jak to jest z nami kobietami z nadmiernym apetytem. Lekarz mówił mi tak: dziecku to nie przeszkadza tylko pani będzie trudniej to zrzucić po ciąży. I rzeczywiście, teraz 2,5 lata po ciąży jest mnie jeszcze więcej. Przez rok przed drugą ciążą starałam się schudnąć, ale niestety tylko od tych moich prób tyłam i wolałam dłużej nie czekać z następną ciążą, bo setka już coraz bliżej. Teraz powiem co myślę na temat twojego lekarza: ZMIEŃ GO, a przynajmniej idź na konsultację do innego. W rzadnej książce nie przeczytałam do tej pory, żeby ktokolwiek napisał, że kobieta otyła(a tym bardziej z nadwagą) miała chudnąć systematycznie w trakcie całej ciąży!!!!! A wierz mi czytałam na ten temat dużo. Chodzę do lekarzy (specjaliści od otyłości, zmian metabolicznych, nadciśnień), jestem pod stałą kontrolą ale nikt mi nie mówił, że mam chudnąć w trakcie ciąży. Ewentualnie mówili, że dobrze by było gdybym nie przybrała za dużo (w granicach 7-9kg), a w pierwszym trymestrze najlepiej wcale. Ja schudłam 1,5 kg i jestem zadowolona, ale pierwszy trymestr minął, a wraz z nim brak apetytu. Teraz będę musiała się zacząć pilnować. Druga bzdura jaką powiedział Ci ten lekarz dotyczy nie jedzenia mącznych potraw. W zbożach jest taka masa witamin, zboża są u samej podstawy piramid żywieniowych. Fakt,że w ciąży (jak i poza nią) najlepiej zrezygnować z jasnego pieczywa, a jeść żytnie i z pełnego przemiału. Ale to jak powinniśmy się odżywiać to już każda najlepiej wie, a czy się do tego stosuje to już inna sprawa. Ja uważam, że w ciąży nie można rezygnować ze zbóż, można natomiast z ziemniaczków na rzecz kasz - to napewno będzie zdrowsze. Jedyne z czego moim zdaniem można jeszcze zrezygnować to z cukrów, i nadmiernej ilości tłuszczy. Jedyną dietą o jakiej słyszałam, że można ją stosować w trakcie ciąży jest dieta montignac - jest to oczywiście raczej sposób odżywiania, a nie dieta. Chodzi w niej o niełączenie kilku grup produktów i niejedzenie pewnych rzeczy, takich jak np cukier, frytki, ziemniaki, białe pieczywko... Wydaje mi się jednak, że jakiekolwiek racjonalne odżywianie się będzie tu równie na miejscu, bo jeśli nie zmobilizowałyśmy się przed ciążą do schudnięcia, to dlaczego miałybyśmy to robić w trakcie - to na pewno dziecku nie pomoże. Wystarczy tylko, żeby nie przytyć za bardzo, bo każdy kilogram powyżej 7-9 będziemy miały później w zapasie. Kobiety szczupłe zapas ten zużywają w trakcie karmienia, a kobiety grube w trakcie karmmienia hmmm... no cóż najczęściej oczywiście tyją - nie ma się co łudzić, przychodzi straszny apetyt, jeszcze gorszy niż teraz. No dobra rozpisałam się strasznie, ale jest to mój konik i mogłabym rozmawiać na tem temat godzinami. Jeśli masz pytania to się nie krępuj, chętnie odpowiem - oczywiście w miarę mojej wiedzy i możliwości. Powodzenia Magda Odpowiedz Link Zgłoś
kiruna1 Re: MAJ 2004 !!! 03.11.03, 19:22 No i wydało się - przepraszam za ortografię, dzisiaj oczywiście jest ten słabszy dzień Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: MAJ 2004 !!! 30.10.03, 16:52 Witam w gronie Majówek Mój mąż jest moim rówieśnikiem, dojrzał już do roli ojca, ale często dopadają go myśli jak to będzie, czy sobie poradzimy itp. Obydwoje bardzo pragniemy tego dziecka, ale będzie to dla nas kompletnie nowa sytuacja. Ostatnio dopadają mnie jesienne nostalgie, nie chce mi się wychodzić z domu, chodzę smutna - chyba brakuje mi słońca. Wczoraj na rozweselenie pojechałam do sklepu pooglądać łóżeczka. Są prześliczne, to wprawiło mnie w dobry nastrój. Dzisiaj odwiedziłam pracę na chwilę (siedzę na L4), wszyscy miło mnie powitali, a szef wypytywał do jakiego lekarza chodzę, jak się czuję itd... (jego żona rodziła rok temu). To było bardzo miłe. ) Również czekam na ciekawe propozycje lekkich lektur do poczytania Pozdrawiam, MAGDA i krokodylek, który staje się człowieczkiem (13.05.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
elizjum lektury na jesienne smutki część 1 :-) 31.10.03, 10:59 Kochane Dziewczyny, widzę, że jesteście ostatnio jakieś smutne... Oprócz pieczenia ciast, które rozwesela świat podczas jesiennych pluch i napełnia dom zapachem wiecznego świętowania, zapraszam do czytania następujących książeczek. Wszystkie te pozycje są optymistyczne i miłe w czytaniu, a więc: 1. Deborah Moggach "Tulipanowa Gorączka" - wyd. Rebis XVII wiek, Amsterdam. Świat szaleje na punkcie handlu tulipanami. Aby zdobyć najoryginalniejszy i najrzadszy rdzaj cebulki, ludzie sprzedają majątki, tracą fortuny lub stają się bardzo bogaci. Sophia jest młodą, świeżo poślubioną mężatką, ale nie kocha swojego starego męża. ten, aby sprawić jej niespodziankę, zamawia namalowanie jej obrazu u dzikiego, pięknego, młodego malarza. Pomiędzy Julią i malarzem rodzi się namiętność... Jest jeszcze służąca Maria, o pulchnym ciele, zakochana do szaleństwa w Willemie. (Moja mini-recenzja jest strasznie banalna, ale książka jest naprawde warta przeczytania 2. Joanne Harris "Czekolada" - jedna z najpiękniejsza pozycji literatury pięknej. Nie zrażajcie się, jeśli widziałyście film - film jest niczym w porównaniu z książką i jego fabuła została mocno zmieniona i naciągnięta. To prawdziwa podróż do krainy zapachów, smaków, miłości i nostalgii. 3. Frances Mayes "Pod słońcem Toskanii", wyd. Prószyński i S-ka: Moje olśnienie! Autobiograficzna książka Frances Mayes, która na codzień jest wykładowcą na jednym z amerykańskich uniwersytetów. Pewnego dnia postanawia przeznaczyć wszystkie swoje oszczędności na zakup posiadłości w Toskanii. Jest to historia o tym, jak uprawiać winorośl i przycinać oliwki, jak z orzeszków piniowych rosnących w ogrodzie upiec "Tort babci" (Torta della nonna), gdzie wypić w Cortonie najlepszą na świecie cafe ristretto i dlaczego polscy robotnicy są najlepszymi budowniczymi. To piękna historia poznawania Włochów, zaprzyjaźniania się z nimi, wrastania w ziemię Italii. Książka o prawdziwych ludziach i miejscach. Przeczytałam ją jakieś 7 razy (sic!) i właśnie się dowiedziałam, że wkrótce w kinach będzie film na podstawie książki. Niestety Amerykanie jak zwykle spłaszczyli treść wrzucając do filmu pięknego Włocha (niech mi ktoś na tym świecie pokaże przystojnego Toskańczyka!!!), który zakochuje sie w naszej bohaterce. Nie idźcie do kina, przeczytajcie koniecznie tę książkę. 3. Luis Sepulveda "Historia o mewie i kocie, który uczył ją latać. Dla młodzieży od lat 8 do 88", wyd. Noir Sur Blanc. Historia o kocie imieniem Zorbas, który obiecał umierającej mewie, że zajmie się jej pisklęciem)) 4. Noah Gordon "Rabin" lub COKOLWIEK innego tego pisarza. Pięknie napisane, o milości Żyda i katoliczki, która z miłości do niego postanawia zostac Żydówką. wszystko się dzieje w Stanach. 5. Tessa Capponi-Borawska "Moja kuchnia pachnąca bazylią" wyd. Rosner i wspólnicy. Wbrew pozorom to nie jest ksiązka kucharska, chociaz przepisów w niej nie brakuje. To piękna historia włoskiej rodziny Capponich - lata dzieciństwa spędzane w XV-w pałacu we Florencji, wakacje na toskańskiej, tradycyjnie uprawianej wsi. Życie zgodne z rytmem pór roku, zbiorów, winobrania. każda strona pachnie tam czyms uroczym. 6. AA Milne "Chatka Puchatka" między innymi dlatego, że: "Im bardziej /Puchatek/ zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było". Ja mam wydanie w 1983 r., na którym się podpisałam, robiąc uwagę "Klasa I c", a na okładce zapisałam (nie wiem po co) telefon do swojego przedszkola (przepraszam, do "pszeczkola"); 7. Maria Zientarowa (Mira Michałowska) "Wojna domowa" - cudowny lek na wszystkie chandry i bezsenność. Kiedy sąsiadki siadają na "zydelkach" drylujac wiśnie albo Paweł zjada 10 pączków i nie chce iść do fryzjera, czuję się jak w czasach wczesnej młodości, kiedy mogłam pójść z mamą do mięsnego po szynkę i kolejka była tak cudownie długa, że spokojnie mogłam sobie porysować. To tyle. czekam na Wasze propozycje, a zaraz jadę do pana ginia Wasza E. Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: lektury na jesienne smutki część 1 :-) 31.10.03, 13:50 Uaktualniam i dopisuję Beatę ELIZA (elizjum)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Tycjan, Letycja EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ? MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio, Asia MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz, ? MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, ?, ? AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ? MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga) ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip, Michał,?, KASIA (?), Warszawa, t. 05.05.04 - Michał, Natalia, Zuzanka MONIKA (26), (?), t. 13.05.04 - (?), (?) RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?) MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara, Marianna, DONATELLA mama Jasia (dona29) - (29), Warszawa, t.27.05.04, (?), (?) ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?) MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?) Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola Napiszę dużo w poniedziałek - teraz jestem potwornie zajęta Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
malgog Re: lektury na jesienne smutki część 1 :-) 03.11.03, 09:52 Stan na poniedziałek 03.11.03 ELIZA (elizjum)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Tycjan, Letycja EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ? MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio, Asia MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz, ? MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, ?, ? AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ? MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga) ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip, Michał,?, KASIA (?), Warszawa, t. 05.05.04 - Michał, Natalia, Zuzanka MONIKA (26), (?), t. 13.05.04 - (?), (?) RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?) MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara, Marianna, DONATELLA mama Jasia (dona29) - (29), Warszawa, t.27.05.04, (?), (?) ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?) MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?) BEATA (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola DARIA (dara76), (?), (?), - t.05.05.04, imiona Pola, Zuzanna A ja coraz bardziej dojrzewam, do imienia Daria - też obstawiam dziewczynkę - tylko mąż na ten temat jeszcze się nie wypowiedział Pozdrawiam wszystkie majówki Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
solniczka1 Uaktualniona lista obecności 05.11.03, 17:05 To ja pozwolę sobie uaktualnić listę o moją osobę. > ELIZA (elizjum)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Tycjan, Letycja > EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ? > MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio, Asia > MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz, ? > MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, ?, ? > AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ? > MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga) > ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip, Michał,?, > > KASIA (?), Warszawa, t. 05.05.04 - Michał, Natalia, Zuzanka > MONIKA (26), (?), t. 13.05.04 - (?), (?) > RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?) > MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara, Marianna > , > DONATELLA mama Jasia (dona29) - (29), Warszawa, t.27.05.04, (?), (?) > ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?) > MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?) > Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania Pozdrawiam Solniczka Odpowiedz Link Zgłoś
ksel Re: Uaktualniona lista obecności 06.11.03, 11:58 Marianna (ksel) -37 lat, mama Marcina 5 lat, W-wa, T.P.- 02.05.2004 - zaglądam tu często, choć może mało piszę. Pozdrawiam Was. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Uaktualniona lista obecności 08.11.03, 13:20 ELIZA (elizjum)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Tycjan, Letycja > EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ? > MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio, Asia > MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz, ? > MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, ?, ? > AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ? > MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga) > ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip, Michał,?, > > KASIA (?), Warszawa, t. 05.05.04 - Michał, Natalia, Zuzanka > MONIKA (26), (?), t. 13.05.04 - (?), (?) > RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?) > MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara, Marianna > , > DONATELLA mama Jasia (dona29) - (29), Warszawa, t.27.05.04, (?), (?) > ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?) > MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?) > Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania Gosia (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver czyli bycza krew. Odpowiedz Link Zgłoś
kiruna1 Re: lektury na jesienne smutki część 1 :-) 03.11.03, 19:16 Dzięki Eliza - fajna lista, napewno skorzystam. Tulipanową gorączkę czytałam - również polecam. Czekoladę tylko widziałam, ale klimat filmu bardzo mi się podobał i bardzo chętnie przeczytam tę książkę. Klimacik Wojny domowej przywodzi mi na myśl moją ulubioną serię książek bardzo popularnej w latach mojej młodości. Mówię o Jeżycjadzie Małgorzaty Musierowicz. Jest to seria kilkunastu ksiązek opowiadających o dziejach rodziny Borejko mieszkającej w Poznaniu na Jeżycach. Historia zaczyna się we wczesnych latach siedemdziesiątych (ach te kolejki), a ostatnia książka wydana jest w roku 2001 (uratowała mnie od rozpaczy podczas nieprzespanych, przekarmionych nocy w pierwszym miesiącu życia mojej córeczki). Atmosfera panująca w domu Borejków (masa książek, nieprzebrane tłumy gości częstowane jedynie herbatą i paluszkami, i ta cieplutka kuchnia...)jest niepowtarzalna, po przeczytaniu jednej z tych książek, czuję się zawsze lepszym człowiekiem. Czyta się to wyjątkowo prosto, bo książki skierowane są raczej do młodzieży, ale na okres ciąży nic nie jest zbyt lekkie. Moje ulubione tytuły to Kłamczucha, Kwiat kalafiora i Opium w rosole - na prawdę polecam. Cieplutkie, choć już nie takie leciutkie są Smażone zielone pomidory Fannie Flagg - jest to gawędziarstwo najwyższych lotów, pełne humoru, namiętnosci, uczucia, znalazło się tu miejsce nawet na zbrodnię. Jeśli ktoś lubi prawdziwe romansidła to polecam książki Jane Austen, nie zrażajcie się tym kiedy te książki były pisane, język jest cudowny i po paru stronach można się poczuć jak na dworze angielskim, miłostki wzruszają do łez, a pośmiać się też można. Z bardziej współczesnych polecam 2 książki Williama Whartona. Wszyscy go znamy, ale mnie tak na prawdę bardzo podobają sie te dwie książeczki Franky Furbo i Spóźnieni kochankowie - nieznam nikogo ktoby przeczytał to i wypowiedział się negatywnie, a to już coś. Życzę miłej lektury. Magda Odpowiedz Link Zgłoś