22.01.08, 11:03
Już jakiś czas temu pojawił sie mój wątek o planie działania w
kierunku pojawienia się potomka.Dzisiaj jednak chyba kolejny raz
zapadnie decyzja o kolejnym przesunięciu.Dostałam w pracy lepsze
stanowisko i gdyby nie plan podjęcia starań o malucha w lutym pewnie
bym się cieszyła.W tym momencie jednak nie wiem co zrobić?jeżeli
odrazu by sie udalo to w pracy nie byliby zachwyceni, a z drugiej
strony nie chce już czekać.Do tego dzisiaj moja kolezanka urodziła
maluszka. Chciałam wyrzucić z siebie swoje rozczarowanie.
Obserwuj wątek
    • jowikosi Re: :( 22.01.08, 14:56
      Ale czym właściwie jestes rozczarowana...?
      • karin33 Re: :( 22.01.08, 15:00
        Może nie rozczarowanie a złość na los że wszystko sie
        kaplikuje.Stale coś mi staje na przeszkodzie
        • jowikosi Re: :( 22.01.08, 15:05
          Wiesz, ja zaszlam w ciąże na początku maja. Pod koniec lipca zostałam
          kierownikiem nowego salonu mojej firmy. Dawalam z siebie naprawde wszystko,
          staralam sie jak moglam. Ale kiedy przyszedl juz czas, zeby zaczac sie
          oszczedzac (ok 6 miesiaca) to poszlam na zwolnienie. Nie bylo mi lekko zostawiac
          swoja swieza ekipe i nowa, ciekawa prace. Ale sa rzeczy wazniejsze. Ustal sobie
          priorytety i nie bedziesz miala takich problemow. takie jest moje zdanie.
    • memphis90 Re: :( 22.01.08, 15:50
      Karin, spokojnie. Po pierwsze- podjęcie starań w lutym nie oznacza, ze już w
      lutym zajdziesz w ciążę. Zdrowym parom zajmuje to nawet rok, więc nie jest
      powiedziane, że problem "praca a ciąża" dotknie Cię już teraz. Możesz przecież
      zaciążyć za 3m-ce, albo dopiero za 7- zdążysz już popracować. Po drugie- ciąża
      nie oznacza rezygnacji z pracy i pójścia na L4 jak tylko pokażą się dwie kreski-
      jeśli będziesz dobrze się czuła możesz pracować do samego rozwiązania. Po
      trzecie- kwestia priorytetów. Zastanów się, co jest ważne dla Ciebie, a nie dla
      pracodawcy. Dla szefa każdy moment na ciążę będzie zły i zawsze dobrze byłoby ją
      trochę odsunąć w czasie. A jak Ty widzisz siebie za np. 5 lat? Wciąż zdobywającą
      kolejne szczeble kariery, czy może na trochę gorszym stanowisku, ale z pełną
      rodziną? Decyzja należy do Ciebie, to Twoje życie i Twoja przyszłość.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka