Dodaj do ulubionych

Porzucona...samotne oczekiwanie

20.11.08, 01:20
Hmmm, moze zaczne od tego, ze mam wspaniala 7,5 letnia coreczke z
pierwszego malzenstwa. Termin prawdopodobnego rozwiazania mam na 5
grudnia. Problem w tym, ze jestem sama. Moj drugi mezczyzna(nie na
cale zycie, jak sie okazalo) byl zwyklym draniem. Odeszlam.
Odwazylam sie i odeszlam. Boje sie wszystkiego...samotnosci. Nie ma
mi kto pomasowac plecow, kiedy przychodzi bol i taakie tam. Na porod
wybieram sie z siostra i trzema moimi wspanialymi kolezankami. Tatus
Amandy zapomnial o niej, ale dzisiaj pamiec mu powrocila i
stwierdzil, ze ze mna jest cos nie tak, skoro nie chce mu
powiedziec, kiedy dokladnie urodze dziecko (od poczatku znal termin,
tylko wylecialo mu z glowy:/).
I co ja mam poczac? Czy mam mu powiedziec o narodzinach dziecka? Czy
mam mu pozwolic na odwiedziny, skoro chcial je usunac?? Pomocy, bo
sama to ja na pewno nie bede wiedziala, co zrobic.....sadsadsadsad
Obserwuj wątek
    • monika7895 Re: Porzucona...samotne oczekiwanie 20.11.08, 06:20
      Mhhh...nigdy nie bylam w takiej sytuacji jak Ty,ale jestem w stanie
      sobie wyobrazic co przezywasz,sama mam dziecko z pierwszego
      zwiazku,ktory nie przetrwal proby czasu i mozna powiedziec,ze corke
      wychowywalam sama,mysle ze przede wszytkim powinnas skupic sie na
      sobie i na nowym zyciu,ktore rosnie w Tobiesmileoprzec sie na calej
      Twojej rodzinie,siostrze i przyjaciolkach,o ktorych piszeszwinkciesz
      sie z tego co maszwinkz wspanialej corci z pierwszego malzenstwasmilez
      przyjaciol,wierze, ze jest Ci strasznie ciezko przechodzic samej
      ciaze,ale po kazdej burzy przychodzi sloncewinki choc teraz jest Ci
      tak smutno i zle to mysle ,ze napewno przyjdzie piekny i dobry okres
      w Twoim zyciusmilepoki co masz dla kogo zycsmilecorcia no i nowa
      dzidzia,musisz byc silna dla nich...a napewno wszytko sie ulozywink
      Szczerze Ci tego zycze,jesli faktycznie nie bylo szansy dla waszego
      zwiazku to... tak swoja droga chrzanic faceta,napewno spotkasz
      jeszcze takiego,ktory pokocha Twoje dzieci jak swojesmile
      • lukrecja34 Re: Porzucona...samotne oczekiwanie 20.11.08, 08:10
        przykro mi,ze tak się stało ale ja bym jednak pozwoliła facetowi na zobaczenie
        dziecka i danie mu szansy na bycie ojcem.kobiety mają instynkt macierzyński,u
        mężczyzn trochę to trwa.zabrzmi banalnie ale może jak zobaczy swoje dziecko i
        weźmie na ręce to mu się odmieni? jeśli zaś nie chce być ojcem to bez skrupułów
        ciągnij z niego alimenty ile się da.
        życzę pomyślnego rozwiązania problemusmile
      • klarci Re: Porzucona...samotne oczekiwanie 20.11.08, 20:19
        Widzisz, tylko tu nie chodzi o matkę, tylko dziecko.
        Współczuję matce, ale podejmowała świadomą decyzję wiążąc się z
        facetem, nawet jeżeli nie wyszło. Dziecko jakby mogło podjąć decyzję
        na pewno chciałoby znać swojego ojca. To ważne dla jego poczucia
        tożsamości i takich decyzji nie można podejmować kierując się swoimi
        emocjami. Co innego gdyby dziecku coś groziło.
        Żaden facet nie zastąpi ojca biologicznego, nawet takiego od święta.
      • olgakg Re: Porzucona...samotne oczekiwanie 20.11.08, 22:22
        Ja mysle ze poprostu nie byl jeszcze dojrzaly na dziecko,czasem tak
        sie facetom zdarza im sie wydaje ze sa ciagle dziecmi a dziecko dla
        nich to brzmi jak klopot.Ale mysle ze jak juz sie oswoja z ta mysla
        to bedzie ok.Byc moze tak bylo w przypadku twojego faceta,poprostu
        sie wystraszyl i pierwsza mysl byla usunac bo sie pozbyc
        klopotu.Moze teraz sie opamietal?Nie znam szczegółow waszego
        roztania,dlatego wysnulam swoja teorie na ten temat.Mysle ze pozwol
        mu sie widywac z dzieckiem jezeli on sie upiera przy tym bo jednak
        kazde dziecko potrzebuje ojca nawet jezeli jest najgorszy na
        swiecie.Przemysl, a moze sie poprawi?Zycze Ci z calego serca by sie
        ulozylo jak najlepiej.
    • pacynka27 Re: Porzucona...samotne oczekiwanie 20.11.08, 08:50
      To, że ojciec dziecka chciał usunięcia ciąży to nie znaczy, że nie pokocha
      maleństwa gdy to już będzie na świecie. Daj mu szanse na bycie ojcem. Twoje
      dziecko zasługuje na to by mieć tatę. Nawet jeśli miałby to być tata weekendowy.
    • edyta-26 Re: Porzucona...samotne oczekiwanie 20.11.08, 09:36
      Ja unikałabym kontaktu z człowiekiem który chciał żebym usunęła
      ciąże.Zabiła dziecko-bo nazywajmy rzeczy po imieniu.Najważniejsze że
      nie jesteś sama-masz kochającą siostrę i przyjaciółki. Życie jeszcze
      ci się ułoży, napewno.Każdy ma pisaną drugą połówkę, tylko czasem
      jej odnalezienie trwa dłużej.Także głowa do góry,Masz wspaniałe
      dzieci, grono przyjaciół i to się liczy. Nie ktoś kto b edzie tobą i
      twoimi dziećmi pomiatał.A tatuś jak musię przypomniało to niech
      alimenty płaci.
      • anick5791 Re: Porzucona...samotne oczekiwanie 20.11.08, 13:08
        Zgodziłabym się na kontakty. Tu chodzi o dziecko, o Ciebie mniej - lepszy
        ojciec, z którym widuje się czasami, niż taki, którego nie widuje w ogóle. Jeśli
        teraz uniemożliwisz mu kontakt, z czasem będzie coraz trudniej. A alimenty swoją
        drogą.
    • adzia2780 wiem co czujesz ja to samo przeszlam :(( 20.11.08, 13:22
      czesc ja ta sama sytuacje przeszlam w swoim 11 tyg ciazy kiedy po 5 letnim
      zwiazku po roku staran o dziecko moj facet zostawil mnie dla innej obecnie
      jestem w 25 tyg .niejest mi latwo ale daje rade niechce go znac i nieodpisuje mu
      jak pisze do mnie i nawet niemam takiego zamiaru mu powiedziec kiedy urodze a
      porod bedzie wczesniej bo bede miec cc planowe ze wzgledu na miednice powypadku
      mialam ja polamana i zle sie zrosla wiem ze moze sie to wydac samolubne ze mu
      niepowiem ale sory on niepomyslal jak ja sie czulam jak mnie zostawil rowniez
      samolubnie sie zachowal niestresuj sie napeno niejest tobie latwo ale masz nas i
      zawsze mozesz pisac trzymaj sie pozdrawiam aga
      • klarci Re: wiem co czujesz ja to samo przeszlam :(( 20.11.08, 20:25
        Wiesz, tylko tu nie chodzi o Ciebie. Ty możesz olać faceta, ale
        dziecko potrzebuje ojca. I możesz być pewna, że jak teraz nie
        pozwolisz na kontakty, to sprawisz, że Twoje dziecko będzie miało do
        Ciebie ogromny żal. To nie jest egoizm w stosunku do ojca, tylko do
        dziecka. Przemyśl to jeszcze. To, że Ciebie nie umiał kochać, to nie
        znaczy, że Wasze dziecko nie zasługuje na jego miłość.
    • anechca Re: Porzucona...samotne oczekiwanie 20.11.08, 15:53
      Dzieki wielkie dziewczyny. Ja wiem, powinnam dac mu jakas szanse na
      to, by pokazal, ze moze byc dobrym ojcem. Tylko boli i zastanawia
      mnie fakt. Srednio raz na miesiac otrzymuje od niego
      propozycje....da mi 5 tysiecy funtow za to, ze nigdy nie powiem jego
      przyszlej dziewczynie o istnieniu moim i dziecka.
      Dodam, ze on jest Hindusem i w jego religii zadna Hinduska nie
      wyszlaby za niego za maz, gdyby to wieedziala. Czy w takim przypadku
      tez mam dac mu szanse??
      • monika7895 Re: Porzucona...samotne oczekiwanie 20.11.08, 16:08
        czas pokaze co masz zrobic,moze sie zmieni,roznie to bywa w
        zyciu,ale narazie dalabym sobie spokoj z nim i wystrzegala sie
        kontaktow jakich kolwiek,jesli bedzie mu choc troche zalezec na
        Tobie czy dziecku to sie odezwie i wtedy bedziesz wiedziec co Ci
        serce dyktuje i jak masz lajlepiej postapic ,trzymaj sie smilei pisz
        jak bedzie Ci tylko zle i smutno,goraco sciskamwinkglowa do gory
      • klarci Re: Porzucona...samotne oczekiwanie 20.11.08, 20:32
        Wiesz co, zaczekaj.
        Zadbaj teraz o siebie, a życie samo pokaże. Szczerze powiedziawszy
        to już stawia sprawę w innym świetle, skoro facet nie chce, żeby
        ktoś wiedział o dziecku. Myślę, że ja bym nie chciała tych
        pieniędzy, ale życie jest brutalne i gdybyś miała problemy
        finansowe, to może skorzystaj, ale na swoich warunkach. Jeżeli on
        nie ma skrupułów dawać takie propozycje, to Ty zarządaj alimentów.
        Co do szansy dla faceta, to nie wiem, ale ja nie widzę go jako ojca
        z takim podejściem. Więc na razie chyba nie ma o czym mówić. Chyba
        nie chciałabym mieć ojca, który by się mnie wstydził. Więc zaczekaj,
        jak zmądrzeje, to daj mu szansę, jak nie to chyba sobie odpuść. A
        kasa itak Ci się należy.
        Powodzenia i trzymaj się.
      • osa551 Re: Porzucona...samotne oczekiwanie 20.11.08, 22:13
        Tylko boli i zastanawia
        > mnie fakt. Srednio raz na miesiac otrzymuje od niego
        > propozycje....da mi 5 tysiecy funtow za to, ze nigdy nie powiem jego
        > przyszlej dziewczynie o istnieniu moim i dziecka.

        Wiesz co nigdy nikomu nie napisałam takiej rady, ale Tobie napiszę: facet
        chciał, żebyś usunęła ciążę - teraz drży przed tym, że jego hinduska rodzina się
        dowie, że bzyknął coś na boku. Jest totalnym nieodpowiedzialnym dupkiem, który
        nie chce ponosić w życiu żadnych konsekwencji - ciągnij z niego ile się
        da!!!!!!!!!!!!
    • klarci Re: Porzucona...samotne oczekiwanie 20.11.08, 20:12
      Myślę, że to jest Twoja decyzja. Z psychologicznego punktu widzenia
      powinnaś mu pozwolić. Nie dla siebie, tylko dla dziecka. Ono
      potrzebuje znać ojca, nawet jeżeli nie nadawał się na partnera.
      Przecież nie powiesz kiedyś dziecku, że nie zna ojca, bo jej nie
      chciał. To musi zostać między Wami. Ustal po prostu twarde zasady,
      na jakich będzie pełnił rolę ojca. Może dla Ciebie to też będzie
      pomoc, chocby finansowa. A jak sie juz dziecko urodzi, to moze facet
      zmieknie i okaze się niezlym tatą. Różnie bywa. Nie byłam w takiej
      sytuacji, więc się nie chce madrzyć, ale chyba powinnaś to zrobic
      dla swojego dziecka.
      A tak wogole trzymaj się. Podziwiam Cię, że się nie poddajesz. Życzę
      dużo siły smile
    • apsik87 Re: Porzucona...samotne oczekiwanie 20.11.08, 23:26
      powiem zwięźle:ale sku...el...
    • emigrantka34 Re: Porzucona...samotne oczekiwanie 21.11.08, 00:39
      Mpja Droga, z Twoich postow wynika, ze ten facet, to najwyrazniej
      jakies nieporozumienie. Jestem jeszcze w stanie zrozumiec, ze
      pierwszym jego impulsem byla chec usuniecia ciazy (choc to i wersja
      mocno naciagana). Ale jezeli on proponuje Ci kase za milczenie, to
      jest skonczonym dupkiem masz dwa (albo trzy, tylko musze sie
      zastanowic) wyjscia:
      1. uniesc sie honorem, cierpiec nie tylko brak wsparcia, ale i kasy
      (no chyba zes bogata z domu);
      2. nie wziac 5 tysiecy funtow, urodzic, wystapic na droge sadowa o
      ustalenie ojcoswta (gdyz mniemam, ze pan nie uzna dziecka) i
      alimenty;
      3. wziac 5 tysiecy funtow (tylko nie dawaj mu zadnych potwierdzen),
      wystapic na droge sadowa (zawsze mozesz sie ubiegasc o zwolnienie z
      kosztow - za granica pewnie tez) o ustalenie ojcostwa i alimenty.

      Nie wybieraj opcji pierwszej, jezeli nie masz wystarczajacego
      wsparcia finansowego w rodzinie.

      Tak na marginesie dodam, ze wiazac sie z czlowiekiem pochodzacym z
      innej cywilizacji (a wg Huntingtona Indie stanowia swoista
      cywilizacje) mozemy napotkac na przeszkody, o ktorych nam sie nie
      snilo, mimo ze na poczatku wydawalo sie, ze jest tak zajebiscie
      super.

      Powodzenia.

    • dailies Re: Porzucona...samotne oczekiwanie 21.11.08, 13:40
      wykorzystaj wszystkie mozliwosci. ja bym honor schowala do kieszeni spodenek
      dzieciecych zainkasowala te sume bez pokwitowania oczywiscie. Znam najmniej dwa
      przypadki gdzie ojczym okazal sie lepszy niz weekendowy tatus ktory porzucil mame.

      Uwaga tez na alimenty. jesli sciagalne i duze to warto zawalczyc jesli nie to
      dac sobie spokoj. Tatus po latach za swoja marna pomoc moze zarzadac od
      doroslego dziecka alimentow jesli kiedykolwiek bedzie w zlej sytuacji.
      Tatus moze sie obudzi ale dopoki nie masz konkretow to dzialaj racjonalnie bo
      tylko tak mozesz zadbac o dobro dziecka.
      • klarci Re: Porzucona...samotne oczekiwanie 21.11.08, 19:32
        Z tego co słyszałam, to rodzic może upominać się o alimenty od
        dziecka, którego nie wychowywał i nie łożył na jego utrzymanie. Więc
        tu raczej chodzi o uznanie, czy też wskazanie ojcostwa. No, ale
        myślę, że to sytuacje marginalne. Inna rzecz, że taki "tatuś",
        jeżeli nie ma ograniczonych praw rodzicielskich, to ma taki sam głos
        w sprawie decyzji prawnych dotyczących dziecka, jak matka. I tu może
        się kiedyś "odwdzięczyć".
    • 18_lipcowa1 siostra i trzy kolezanki? 21.11.08, 20:16
      wiecej was na porod nie bylo?
      • 19_sierpniowa Re: siostra i trzy kolezanki? 22.11.08, 08:42
        jasne, najlepiej samemu, i bez wedawania odglosow, szkoda tylko ze bachora w
        domu nie mozna tez zostawic!
    • an52 Re: Porzucona...samotne oczekiwanie 22.11.08, 15:50
      Jeżeli uważasz że on ci pomoże po urodzeniu powiedz mu ale jak uważasz
      że to drań i tak nie będziesz miała pomocy a tylko udrękę, nie mów nic
      i wychowuj dzieci sama. Powiedzieć zawsze zdązysz. A może kiedyś
      poznasz kogoś kto was pokocha?.
      Ja nie mówiłam ojcu dziecka o fakcie urodzenia przez 13 lat, ale
      musiałam odkręcić sprawę przy wyrabianiu dziecku paszportu.
      Przemyśl to.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka