Jakaś załamka :(

06.08.09, 10:06
Jestem w 36 tc i nie daję sobie już ze sobą rady sad. Mam takie wahania
nastrojów, że szok. Ryczę i mam czarne myśli, a jak Maleństwo mało się rusza,
to zaczynam panikować sad. I od 3 dni tylko bym spała.
Czy Wy też tak macie/miałyście pod koniec ciąży.
Już mi ręce opadają.
Poradźcie coś
    • blenusia Re: Jakaś załamka :( 06.08.09, 10:37
      Hormonysmile ...wydaje mi sie,że to normalne, też czasami płacze bez
      powodu. Ale dobrze, żebyś miała kogos do rozmów, zeby po porodzie
      nie urosło to w cos większego.
      • aniagrooda Re: Jakaś załamka :( 06.08.09, 11:35
        Pomyśl że to juz końcówka a w 36 tyg to sie już dzidzius urodzi cały
        i zdrowy bo juz jest wystarczająco dojrzały do wszystkiego nawet jak
        sie by z nim coś działo i musiałabyś rodzić wczesniej to będzie
        wszystko OK. Drugie pocieszenie to takie że ja ci gratuluje
        dotrwania do 36 ja urodziłam w 35 i strasznie chciałam do tego 36
        dotrwać...a o 37 to juz nawet nie marzyłamwink tak czy siak jesteś na
        dobrej drodze do lekarstwa które likwiduje: trądzik ciążowy,
        opuchliznę nóg, zylaki także te odbytuwink, skoki cisnienia, spadki
        ciśnienia, spojrzenia na brzuch od przechodniów, dobre rady na temat
        czego nie możesz robić, jeść, czytac oglądać by nie zaszkodzić
        dziecku, tym cudownym lekarstwem jest PORÓDsmile)))))))) ale po
        porodzie.....zaczynają sie problemy związane z trądzikiem
        poporodowym, zalewem hormonów poporodowych, spojrzeń przechodniów
        na pozostałości po brzuszku i falującego biustu, dobrych rad
        znajomych i rodziny na temat karmienia przewijania i zachowan
        poporodowych czyli tego czego nie powinnaś robić jeść, czytać i
        oglądac by nie zaszkodzić dziecku..... JEDYNA RADA URODZIĆ, WYCHOWAĆ
        i WYSŁAĆ NA STUDIA DO INNEGO KRAJUwink)))))) pozdrawiam cie
        serdecznie i trzymaj sie cieplutko i pamiętaj że już niedługo
        będziesz miała swojego cukieraska tylko dla siebie ( przez 24/h )
        hehehhe co może cię nie pocieszyło ale miało choć na chwilke zająć
        Twoje myśli....bo czytania troche jestwink
    • kania_08 Re: Jakaś załamka :( 06.08.09, 12:05
      Chociaż tyle że możesz spacsmileJa też jestem w 36 tygodniu i juz bym chciała
      urodzić ale spać to ja juz nie mogę dlatego jak przychodzi wieczóR to chodzę
      wściekłą jak osa na wszystko i na męża bo mi wszystko przeszkadza i mnie
      denerwuje. Każda zmiana pozycji to ból w kroczu który mnie budzi, a później spać
      juz mi sie nie chce i myślę tylko o porodzie.Każdy mi mówi żebym sie cieszyła
      tymi ostatnimi tygodniami ale tu sie nie dasadTakże nie jesteś sama moze nasz
      epociechy zrobią nam niespodziankę i urodza sie przed terminem oby obysmilesmilesmilea
      narazie życze cierpliwości i śpij jak możesz bo ja niesety nie mogęsad((Powodzenia
      • grala_madrala Re: Jakaś załamka :( 06.08.09, 13:36
        Dziewczyny, ja urodziłam 3 m-ce temu. Nie słuchajcie tych, którzy radzą cieszyć
        się ostatnimi dniami "wolności". T wcale nie cieszy, ciągle się czeka na
        maluszka i ciężar brzucha już bardzo przeszkadza. Żeby chociaż było dokladnie
        wiadomo kiedy się urodzi, a tu nic z tego.
        Ze swej strony od 38-39 tygodnia radzę wyłączyć telefon i na gg być
        "niewidoczną" bo od pytań typu: "to ty jeszcze nie urodziłaś?" albo "kiedy
        rodzisz?" można dostać szału. Ja urodziłam 1 dzień po terminie a już mnie
        rodzina wręcz wypychała do ginekologa, żeby mi dał "coś na wywołanie porodu", bo
        przecież moja mama urodziła oboje dzieci 2 tyg przed terminem. Dostawałam od
        tego szewskiej pasji! Wtedy też skończyły mi się zmiany nastrojów, bo bylam
        tylko ciągle wkurzona, żadnych innych emocji big_grin
        A co do spania, to rzeczywiście ostatnie tygodnie były nieprzespane - ciągle
        pełny pęcherz i stres związany z oczekiwaniem na poród. Za to ostatniej nocy się
        wyspałam! Od 12 do 5 rano, kiedy to dopiero obudziły mnie skurcze porodowe, niby
        bolało, ale jak ja się wtedy cieszyłam! Minął mi zły nastrój i była tylko
        ogromna radość, wiedziałam, że wreszcie się zaczęło...
        Zatem życzę Wam wytrwałości w oczekiwaniu na Wasze pachnące niemowlaki smile
        P.S. W trakcie porodu, jak już wyjdzie główka, dotknijcie jej. Genialne i
        niezapomniane uczucie, na dodatek dodaje nowych sił do parcia smile
        Pozdrawiam, mama 3 miesięcznego Julka.
        • agusia1812 Re: Jakaś załamka :( 06.08.09, 19:16
          ja jestem w 35 tyg i placz mam na zawolanie syn od wrzesnia zaczyna pierwsza
          klase ja na 10 wrzesien termin wszystko mnie przerasta,boje sie porodu i tego ze
          nie poradze pozniej nad obowiazkami z malym dzieckiem i uczniem pierwszej klasy
          ,takze chodze jak bomba ,spac niemoge ciezko mi sie bracac z boku na bok
          ,chodzic tez mi trudno bo brzuch bardzo mi w dol uciska kluje mnie i co
          tylko;/szooooook
    • olalinka Re: Jakaś załamka :( 06.08.09, 22:47
      no cóż, dołączam do Was dziewczyny, jestem w 37tc i od 2 tygodni permanentnie pokłocona z mężem , chodzę wściekła i ryczę, nie mogę spać, siedzieć, leżeć, chodzić , nie chce mi jeść ale za to chce mi się wymiotować jak jestem głodna - masakra. I nic mi nie pomaga fakt że to trzecie dziecko i niby powinnam wiedzieć jak jest - jest beznadziejnie i też marze o porodzie przed terminem...
      Pozdrawiam wszystkie płaczki okołoporodowe - jedyna pociecha ze przed nami najwyżej pare tygodni do porodu... i wtedy dopiero sie zacznie.... hehesmile)
    • monintka Jakaś załamka :( ciąg dalszy 07.08.09, 10:58
      Rzeczywiście czytanie poprawiło mi troszkę humor smile Dzięki dziewczynki. Ale
      teraz to już sama nie wiem, czy przez moje "doły" Maleństwo bardzo mało się
      rusza - nawet jak zjem i się położę. Ogólnie było bardzo ruchliwe, a teraz jakby
      ospałe jakieś. Chyba pojadę dziś na IP sad.
Pełna wersja