pomocy-jak do tego podejść

22.04.04, 10:38
Witajcie
Wczoraj byłam w przedszkolu po mojego synka w najmłodszej grupie. Zaopatruję
przedszkole w kolorowanki i kartki do rysowania. I przeżyłam szok, moje
dziecko siedzi samo przy stoliczku. Mieliśmy z synkiem problemy adaptacyjne,
nie chciał zaakceptować grupy (dzieci), min. dlatego, że mało i słabo mówi.
Dodam, że bardzo dużo pracy i wysiłku wkładam ja jak i moje dziecko, aby
dorównywał innym dzieciom. I od kilku m-cy (2-3 m-cy), ponoć zrobił bardzo
duże postępy, zgłasza się podczas wyczytywania obecności, bierze udział w
zabawach z dziećmi itp. Jak byłam miesiąc temu na sali, synek siedział przy
stoliczku z innymi dziećmi, a wczoraj krzesełka podpisane imionami i mój mały
sam przy tym stoliczku. Nie wiedziałam co mam robić, było mi bardzo przykro.
Staram się aby synek przebywał w grupie, aby nauczył się bawić z innymi
dziećmi i świetnie mu idzie to na placu zabaw. I co ja mam myśleć, co ja mam
zrobić. Może synek np. nie chce się dzielić kredkami nie wiem. Z drugiej
strony jak coś rysują, lepią, czy malują on nawet nie gdzie podpatrzeć jak
robi się coś czego nie umie. Postanowiłam, że dzisiaj zapytam panie dlaczego
powstała taka sytuacja i może zrozumię dlaczego siedzi sam, mimo, że
wcześniej tak nie było.
Pozdrawiam
    • dentystka2 Re: pomocy-jak do tego podejść 22.04.04, 10:59
      A może Twoje dziecko jest indywidualistą i takich samotnych zajęć nie odbiera
      jako karę? Może gorzej by się czuło wciągane na siłę do zajęć grupowych i
      teatrzyków, jeśli nie lubi np. występów publicznych? Porozmawiaj z
      nauczycielką, spróbuj wysondować, czy te "zajęcia stolikowe" to tworzenie dla
      nauczycielek świętego spokoju, czy panie jednak rozumieją Twoje dziecko,
      odczytują jego potrzeby i zainteresowania? Mojego syna wypisałam z wszystkich
      zajęć dodatkowych właśnie na wniosek pani przedszkolanki, która przyuważyła, że
      on nie ma ochoty podporządkować się grupie (bez łaski o tym wiem! wink ) i
      nie uczestniczy np. w rytmice, woli siedzieć na ławce, albo rysować, bawić się
      klockami w tym czasie. To nie przeszkadza mu w nawiązywaniu autentycznych
      przyjaźni przedszkolnych i nie upośledza jego rozwoju społecznego.
      • domafi Re: pomocy-jak do tego podejść 22.04.04, 11:09
        Dziękuję za odpowiedź.
        Ta sama myśl nasunęła mi się wczoraj, tym bardziej, że wg oceny psychologów
        synek jest typowym indywidualistą. Zachowanie, które opisujesz u swojego
        dziecka psuje jak ulał też i do mojego. Bo mimo, tego wszystkiego co ma miejsce
        w przedszkolu mój synek bardzo ciągnie do dzieci, jest jedynakiem i nie ma
        rówieśników w rodzinie. Jego najmłodsze kózynowstwo ma po 15 lat. Staram się
        zapraszać dzieci znajomych, aby synek miał towarzystwo i muszę przyznać, że
        świetnie się bawią,tym bardziej, że wszystkie dzieci moich znajomych, sąsiadów
        są też jedynakami. Twoja odpowiedź uspokoiła mnie.
        Dziękuję
        • dentystka2 Re: pomocy-jak do tego podejść 22.04.04, 11:33
          domafi napisała:

          > jest jedynakiem i nie ma
          > rówieśników w rodzinie.

          Możecie się postarać to zmienić wink
          A tak na poważnie, mój syn jest wielkim indywidualistą, niemal niemożliwością
          jest sprowokowanie go (bo o zmuszeniu już w ogóle nie ma mowy) do zajęć w
          grupie wbrew jego woli. Też się obawiam, że za kilkanaście lat (i w dorosłym
          życiu) może mu być z tego powodu trudno, ale szanuję jego indywidualizm,
          zwłaszcza, że nie jesteśmy w stanie zmienić jego temperamentu ani charakteru,
          co najwyżej dawać mu jak najwięcej okazji do przebywania w grupie
          rówieśników,żeby się uczył zachowań prospołecznych i funkcjonowania w
          społeczeństwie. Co do problemów adaptacyjnych - do dziś zdarza się płacz i
          problemy z pożegnaniami w przedszkolu, choć ma niemal 6 lat i od jesieni
          powinien pójść do zerówki sad
          • monika_lwo Re: pomocy-jak do tego podejść 22.04.04, 11:55
            Wiesz co, może masz rację. Być może i mój synek ma problemy z kolegami z tego
            powodu. Uświadomiłaś mi, że on zawsze chodzi własnymi drogami i bawi się
            inaczej niż inne dzieci. Do tego też długo był jedynakiem, więc nauczył się
            bawić sam. Ja nic z tym nie robię. Poczekamy zobaczymy. Może to nam jest
            bardziej przykro z powodu że nasze dzieci bawią się same niż im.
    • monika_lwo Re: pomocy-jak do tego podejść 22.04.04, 11:05
      A może trafiłaś akurat na taki moment, że sam się bawił.
      Jak mój Kamil chodził do 1 grupy też nie chciał się z nikim bawić, bo ktoś mu
      coś zrobił i bał się dzieci. Po przeniesieniu go do innego przedszkola jakby
      100% inne dziecko. Wesoły, wygadany, chętnie chodził do przedszkola. Niedawno
      się przeprowadziliśmy. Na dworze są dzieci, które się już znają i nie chcą się
      z nim bawić. Też jest mi bardzo przykro i niewiem co zrobić(on teraz ma 6 lat).
      Widzę jak bardzo brakuje mu zabawy z dziećmi. Mam nadzieję, że od września jak
      będzie chodził do zerówki sytuacja się odwróci.
      Wątpie czy odpowiedziałam ci na pytanie, ale Twoja sytuacja wydała mi się
      podobna(pomimo różnicy wieku naszych dzieci) i dlatego napisałam.
      Mam nadzieję, że Twój synek niedługo znajdzie towarzysza do zabaw.
      • domafi Re: pomocy-jak do tego podejść 22.04.04, 11:13
        Wiesz, zastanawia mnie jednak to, że synek na placu zabaw świetnie bawi się z
        dziećmi ze swojej grupy. Zbulwersowały mnie w przedszkolu, te podpisane
        krzesełka przy stoliczkach, bo jak synek będzie się chciał obok jakiegoś
        dziecka pobawić to będzie chyba musiał przeprowadzić się tam z krzesełkiem, ale
        czy inne dzieci go tam do tego stoliczka dopuszczą, czy będzie przy nim jeszcze
        miejsce. Muszę przyznać, że pierwszy raz spotkałm się z takim przypadkiem.
        Pozdrawiam
        • monika_lwo Re: pomocy-jak do tego podejść 22.04.04, 11:18
          A myślisz że nauczycielki karzą tego przestrzegać? Jeśli tak, to musisz z nimi
          pogadać, bo to bez sensu. Każde dziecko powinno mieć prawo wyboru.
          • domafi Re: pomocy-jak do tego podejść 22.04.04, 12:11
            Tak sobie myślę, że wychowawczyni synka jednak będzie tego przestrzegać. Na
            początku roku przedszkolnego, jak mój synek prawie nic nie mówił prosiłam ją o
            indywidualne podejście do synka min. z tej przyczyny, to odpowiedziała, że nie
            może podejść indywidualnie do mojego dziecka, bo nie utrzymałaby w grupie
            dyscypliny. Od wczoraj maluszki mają książeczki-podręczniki i codziennie
            rozwiązują jedno w niej zawarte zadanie. Moim zdaniem to dobrze, bo wychowawca
            stawia dziecku duże wymagania, ale trochę mnie przeraża, że nie wszystkie
            dzieci są takie zdolne aby sobie z tym poradzić. I właśnie z tej przyczyny
            trochę mnie martwi to, że mój maluszek siedzi sam i od nikogo nie będzie miał
            pomocy.
            Dorota
            • monika_lwo Re: pomocy-jak do tego podejść 22.04.04, 16:04
              Możesz spróbować pogadać z wychowawczynią. Myślę że ona po to jest żeby
              rozwiązywać takie problemy. Może razem coś wymyślicie.
        • jokrru Re: pomocy-jak do tego podejść 22.04.04, 12:45
          podpisane krzesełka prawdopodobnie są z powodu nauki czytania
          wprowadzonej metodą Ireny Majchrzak
          polecam lekturę:
          www.republika.pl/irena_majchrzak/charakterystyka.htmKasia
Pełna wersja