witam serdecznie
chciałam się zapytać co myślicie na ten temat.Syn w styczniu skończył 4latka(jest wcześniakiem ur,32tc,2007)nie odbiega niczym od rówieśników.w zeszłym roku chodził do innego przedszkola na początku troszkę płakał ale szybko się zaklimatyzował i było ok,ponadto miał swojej grupie kuzynkę więc czuł się "lepiej".udało nam się go zapisać do innego przedszkola w którym cięzko się dostać ale udało się był szczęśliwy że będzie miał nowe ...
okres adaptacyjny zaczął się dwa tyg temu niby wszystko ok od zeszłego poniedziałku były podzielone grupy i mój Bartek trafił do rocznika 2006.+jeszcze jedna dziewczynka (syn i ta dziewczynka rocznik 2007)i tu moje obawy jakie widze trafił do grupy która już była utworzona dzieci się znają razem bawią mój mały raczej jest otwarty ale tutaj raczej się zamknął.wszystko jest ok do czasu aż otwieramy drzwi od sali nie płacze ale widze w nim ten strach i spięcie,idzie i niby się bawi tak twierdzi jego Pani.
tu moje pytanie czy to lepiej że jest w grupie ze starszymi?którzy mają po 5,5lat?
bo gdy Pani zadałam pytanie czy nie lepiej go przepisać do innej grupy powiedziała że zrobie mu krzywdę bo tak on się "podciąga"do tych dzieci,oni za rok idą do szkoły czyli zaczynają się uczyć czytać pisać itd,nie wiem czy dla czterolatka nie za wcześnie,proszę o opinię,bo zwariuję osiwieje szybciej niż myślałam

chciałam żeby był w grupie z dziećmi gdzie jest duże prawdopodobieństwo że będą razem chodzić do szkoły a tutaj tak się nie stanie bo dzieci są starsze mniej więcej o rok.
gdy zpaytałam o zmine grupy powiedziała że absolutnie nie powinnam tego zrobić że to dla niego lepiej i że trzeba przeczekać ten okres bo wiadomo jest beze mnie musi słuchać kogo innego.bardzo proszę o pomoc.
mój mały nie czuje się tam dobrze dzieci się znają kumplują a on jak taki "odrzutek"
będę wdzięczna,pozdrawiam