Dodaj do ulubionych

Poszła do przedszkola i non stop choruje...

12.10.04, 15:39
Czy wasze dzieci też tak często chorują, jak zaczęły przedszkole? Moja córka
poszła od IX do trzylatków i chodziła przez pierwsze 2 tygodnie, potem 2
tygodnie chorowała, chodziła przez ostatni tydzień i od poniedziałku znowu
przeziębiona. Opadają mi już ręce i nogi! A najgorsze jest to ,że na początku
września już się oswoiła, a po tych 2 tygodniach przerwy jest prawdziwa
tragedia z przedszkolem: histeria, płacze itp. Tzn. tylko jak ją zaprowadzam ,
potem już jest dobrze.
Wszystkie trzylatki , które na początku ryczały, już nie płaczą. Problem mam
tylko moja córka.
Poradźcie, wypisać ją czy nie?
Obserwuj wątek
    • linusia_75 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 12.10.04, 18:04
      Nie wypisywać absolutnie. To tylko odwlekanie w czasie tego co nieuniknione. Za
      rok będzie tak samo.
      Prawda jest taka, że dziecko przy kontaktach z grupą choruje, czasem dużo
      częściej niż się spodziewamy. I to chorowanie go uodparnia. Są oczywiście
      przypadki szczególne, ale z tego co piszesz to Twoja panna jest klasycznym
      przypadkiem. Także jeśli o adaptację idzie.
      Po prostu pomyśleć nad awaryjną opieką i czekać cierpliwie. Za rok na pewno
      będzie lepiej.
      linusia
      • africa2 a mój synek poszedł do przedszkola i ...... 13.10.04, 07:28
        ... i przestał chorować. wcześniej co 6-8 tyg. wizyta u lekarza, każdy katar
        kończył się zapaleniem ucha, gardła i trwał 2 tyg. a odkąd poszedł do
        przedszkola to owszem katar łapie, ale z tym katarem chodzi (jak inne dzieci
        zresztą) i po 3-4 dniach nie ma śladu!!! nasz lekarz mówi, że widocznie dobrze
        sobie organizm radzi. adaś poszedł do przedszkola w maju, kiedy było ciepło.
        pozdrawiam mamy przedszkolaków
        africa
        • mama1236 Re: a mój synek poszedł do przedszkola i ...... 09.11.05, 15:04
          witam czy Adaś przypadkiem nie chodzi do przedszkola na okęciu w Warszawie?
          jeśli tak to bardzo serdecznie pozdrawiam mój synek tam chodzi proszę o opinię
          na temat tego przedszkola jeśli tam chodzi dziękuję
        • mwiacek3 Re: a mój synek poszedł do przedszkola i ...... 13.12.05, 08:37
          A ja mam bliźniaki ( dwóch chłopców ). Od września poszli do przedszkola - nota
          bene nardzo chętnie; ale wcześniej byli okazami zdrowia. Chorowali dosłownie
          dwa razy doroku lekkie przeziębienie - początek jesieni i wiosny. Obecnie -
          istny horror. Tydzień chodzą potem zaraz chorzy. Oczywiście dostają antybiotyk
          a potem chodzą [ nasz rekord to 3 tygodnie non stop w przedszkolu ]i znowu.
          Generalnie łapią wszystko co mogą. Z "babcinych" rad mogę się podzielić dwiema -
          podobno jak się wychorują to się uodpornią. Druga zaś dla tych Mam którym
          dzieci po chorobach nie chcą chodzić - normalka moi też przestali chcieć, bo
          zobaczyli że jak są chorzy to albo mama albo tata z nimi zostaje - no to po co
          mają chodzić do przedszkola skoro mogą zostać w domu.
          Na odporność polecam produkt o nazwie BIOARON C - ziołowy naturalny - b. dobry
          i sprawdzony na własnych.
          Trzymajcie się wszystkie Mamy przedszkolaków
      • helga0 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 06.10.05, 17:54
        Mój syn, który oprócz jednego przeziębienia i niestety - zakażenia salmonellą -
        przez trzy lata nie chorował. Od września poszedł do przedszkola i najpierw
        tydzień w przedszkolu, trzy dni w domu, potem dwa dni w przedszkolu - od trzech
        tygodni w domu. Gdy byłam z nim u lekarza, to pediatra powiedział mi, że NORMĄ
        jest 10 infekcji w ciągu pierszego półrocza przedszkola, co oznacza, że dziecko
        dwa razy w miesący choruje. mało to optymistyczne, ale zaleta jest taka, że
        dziecko się uodparnia.
        • jackass_1 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 07.10.05, 16:18
          Nie wiem, czy rzeczywiście się uodparnia, ale my koszmar chorób przeszlismy w
          żłobku. Teraz od poczatku wrzesnia syn nie opuscił ani jednego dnia w
          przedszkolu. Nawet my z mężem się pochorowaliśmy, a on nic. Jednak jak pomyslę
          o tym, co było rok, dwa i trzy lata temu, to w końcu kiedys musiał przyjść
          koniec tego chorowania.
    • edytka73 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 12.10.04, 19:05
      Kuba tez w tym stylu: dwa tygodnie w przedszkolu, tydzień w domu, tydzień w
      przedszkolu, półtora tygodnia w domu. Siedzimy teraz z jakimś strasznym
      przeziębieniem, ale powiem szczerze - była przygotowana na to chorowanie, choć
      miałam nadziję, ze może nas nie dotknie. Mały w grudniu będzie miał 3 lata i do
      tej pory właściwie nie chorował.
      Po takiej dłuższej chorobie przez dwa dni był problem pzred wyjściem, ale
      póxniej juz OK, nie wyspisuję go. Szukam raczej zcegoś na uodpornienie
    • malafm Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 12.10.04, 21:35
      U nas to samo. We wrześniu z 22 dni była tylko 11 a teraz znowu od piatku nie
      chodzi, przeszlismy już zapalenie ucha środkowego, grypę jelitową a teraz
      zapalenie spojówek i stan zapalny zatok. Pewnie że byłam na to przygotowana ale
      fakt zaczyna mnie to lekko przerażać, może nie same choroby ale to, że za
      każdym razem to są choróbska których nie wyleczą zwykłe syropy i bez
      antybiotyku się nie odbywasad.
      No ale jak to radzą wszystkie doświadczone mamy żłobkowiczów i przedszkolaków
      podobno to miniesmile

      Pozdrawiam
      Mała
      • mimarzena Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 12.10.04, 23:01
        Moja córcia w ubiegłym roku zadebiutowała w przedszkolu i przechorowała całą zimę.
        Każda choroba była leczona coraz mocniejszym antybiotykiem a córcia była coraz
        mniej odporna (przez antybiotyki właśnie). Za któryms razem poszliśmy prywatnie
        do pediatry i kazał postawić bańki i poczekać 2 dni. Obyło się bez
        antybiotyk.ów!! Potem była szczepionka uodparniajaca i na szczęścia koniec chorób.
        W wakacje 3 tyg. nad morzem i w tym roku znacznie lepiej. Teraz choruje już
        drugi raz, ale broni się dzielnie, a my nie podajemy od razu antybiotyku tylko
        czekamy 2 dni podając inne leki wspomagające. W tym roku nie brała jeszcze
        antybiotyku, ale raz stawialiśmy bańki.
        Polecam bańki - zdecydowanie pomagają.
        • linusia_75 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 13.10.04, 07:22
          U nas rok temu w żłobku schemat był podobny: tyle samo chorowała co chodziła.
          Wcześniej okaz zdrowia. Też antybiotyki, bo diagnozy brzmiały poważnie.
          Najgorzej było wiosną, więc podejrzenie, że to na tle alergicznym, antybiotyki
          w zasadzie po nic. Eh... Na koniec w maju piękna ropna angina.
          Lipiec przerwy na wakacje, w sierpniu jeszcze miesiąc żłobka, od września
          przedszkole.
          I jestem w szoku, bo moje dziecko jeszcze żadnego dnia nie opuściło. Dwa razy
          zaczynała się smarkać, więc katowałam ją mlekiem z czosnkiem i miodem. Katar
          mijał w góra 2 dni, nic więcej się z tego nie wykluło.
          No, po takim poście, to na bank mi się w końcu rozłozy, tfu tfu tfuwink.
          Co nie zmienia faktu, że postęp jest ogromny.
          linusia
      • risando Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 14.10.04, 11:39
        > ... stan zapalny zatok.

        Moja corka juz od dwoch tygodni nie chodzi do przedszkola z powodu silnego
        przeziebienia i zielonego kataru. Bylismy u lekarza, ale ten kazal tylko
        podawac Eurespal i kropelki Euphorbium. Zastanawiam sie, czy to nie zatoki,
        skoro ten katar tak dlugo trwa i caly czas zielony? Czym leczysz ten zapalny
        stan zatok u swojego dziecka?
        • aniask_mama Do Risando 14.10.04, 11:50
          Risando, katar zielony???? To jest na 100% bakteria, katar bakteryjny jak nic.
          Nie chcę Cię absolutnie straszyć, ale mój pediatra stwierdził, że taki
          zielony, to zaden problem (tu stek przekleństw). Po miesiącu (tyle miał ten
          katar) nagle wysoka goraczka, zajęte zatoki, powiększone węzły i anemia!!!!
          Leczyłam go 3 antybiotykami (pierwszy nie pomógł, więc zastrzyki). Mały długo
          nie mógł do siebie dojśc.
          Zielony katar TRZEBA wyleczyć i to prawie na 100% antybiotyk.
          Nie jestem lekarzem, ale proszę, nie zlekceważ zielonego kataru, po tym co ja
          przeszłam, nikomu tego nie życzę.
          • elise5 Re: Do Risando!!!! 01.11.05, 19:14
            Moj synek nie raz mial zielony katar co wcale nie znaczy ze zawsze dostawal
            antybiotyk. To ostatecznosc!!! Mojemu synkowi podaje wtedy sterimar z miedzia
            do noska duzo wiatminy c w kropelkach, wapno w syropku, smaruje mascia na noc
            plecki i stopki. Owszem leczenioe trwa dluzej niz antybiotykiem, ale efekt jest
            taki ze dziecko jest silniejsze i nabiera odpornosci. jednak zawsze ale to
            zawsze w takich przypadkach kiedy katar jest zielony i pojawia sie kaszel
            chodze do mojego pediatry aby osluchal maluszka (2,5 roku). Mopj lekarz wlasnie
            twierdzi ze antybiotyk to ostatecznosc!
        • antidotumm Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 27.10.05, 13:09
          U nas byl kilka razy zielony katar. Zawsze sam przechodzil: nacieram Wickiem, na
          noc stawiam szklanke z kropelkami Inhalolu i podaje Pyrosal.
          Jeszcze sie nie zdarzylo, zeby nie pomoglo.
          Antybiotykow unikam jak ognia.


          risando napisał:

          > > ... stan zapalny zatok.
          >
          > Moja corka juz od dwoch tygodni nie chodzi do przedszkola z powodu silnego
          > przeziebienia i zielonego kataru. Bylismy u lekarza, ale ten kazal tylko
          > podawac Eurespal i kropelki Euphorbium. Zastanawiam sie, czy to nie zatoki,
          > skoro ten katar tak dlugo trwa i caly czas zielony? Czym leczysz ten zapalny
          > stan zatok u swojego dziecka?
    • justyna1212 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 13.10.04, 09:36
      Moja córka też zaczęła chorować. Przed pójściem do przedszkola chorowała rzadko
      i niezbyt groźnie. Teraz po raz pierwszy miałyśmy gorączkę 40 stopni!!! A
      wczoraj katar z krwi. Syropki bierze od 4. tygodni niemal non stop. Martwią
      mnie te przerwy. Gdy już przestaje płakać i możemy ze spokojnym sercem wyjść z
      przedszkola, to zaraz kaszel, katar. Tydzień w przedszkolu, tydzień w domu.
      • jagasz Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 13.10.04, 11:13
        Moje dziecko choruje już 3 tydzień. W tym czasie przetestowalismy dwa
        antybiotyki, serię syropów, leki na "zbicie gorączki" i nie wiem co dalej bo
        córka jak miała kaszel tak ma.
        Sama nie wiem co robić.
        Przerwa w przedszkolu nie jest dramatem - córka bardzo chce do przedszkola
        iść...
        aga
      • maligrat Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 13.10.04, 11:22
        mój syn również bardzo często miał anginę, po propozycji pediatry
        zastosowalismy u Kacperka kuracje odpoarnosciową - RIBOMUNYL w tabletkach,
        kuracja trwa pół roku, trzeba przestrzegać schematu podawania leku, bo podaje
        się w odstępach trzytygodniowych. Naprawdę pomogło. teraz zdarza się lekki
        katar. A koszt tabletek na jeden miesiąc ok.25 zł.
    • aniask_mama Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 13.10.04, 11:58
      Mój koleś zaczął chodzić do przedszkola w maju, miał anginę, potem paciorkowca
      leczonego 3 antybiotykami, odpuściłam przedszkole od czerwca. Teraz zaczął we
      wrześniu i cały przechodził, ale teraz kolejny tydzień ma katar (zatoki) i choć
      nie leczymy antybiotykami i właściwie póki co oprócz kataru nic się nie dzieje -
      do przedszkola nie chodzi.
      Odwiedziłach chyba z... 8 lekarzy (pediatra, laryngolog, prześwietlenia,
      wymazy). Kilka lekarskich refleksji (nie moich):
      1. należy uważać na dziecko z katarem, sam katar groźny nie jest, ale
      długotrwały często powoduje "nadkażenie", zapalenie zatok itp, podobnie z
      kaszlem...
      2. uodpornienie lekami tak, ale: konkretny specyfik trzeba brać przez dłuższy
      czas, by stwierdzić jego skuteczność i trzeba stosować się do zaleceń
      podawania - na różne dzieci działają różne "uodparniacze", a na niektóre w
      ogóle żaden nie podziała, reguły nie ma
      3. przedszkole wbrew pozorom- uodparnia, bo dziecko styka się z innymi, ale...
      jeśli często zapada na choroby leczone antybiotykami, to warto na jakiś czas
      przedszkole odpuścić, by dziecko wróciło do jakiegoś "normalnego" stanu.

      Ja po "przejściach" wink uznałam, że puszczam do przedszkola, ale jeśli mały
      zaczyna łapać katar (a u niego wrażliwe są zatoki) to odpuszczam. Teraz, mimo,
      że ma TYLKO katar nie chodzi już 2 tydzień.
      • jagasz Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 13.10.04, 12:57
        Czy ten Ribomunyl jest na receptę?
        Dziewczyny a słyszłayście coś o szczepionce Bronchovaxum?

        aga
        • antidotumm Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 27.10.05, 13:19
          Bronchovaxom jest rewelacyjne: dziala na 6 najgrozniejszych bakterii
          chorobotworczych!


          jagasz napisała:

          > Czy ten Ribomunyl jest na receptę?
          > Dziewczyny a słyszłayście coś o szczepionce Bronchovaxum?
          >
          > aga
    • rosemary4 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 13.10.04, 13:45
      Moja Gaba we wrześniu była w przedszkolu 9 dni. Prawdę mówiąc, to nie
      spodziewałam się takiego debiutu. Do tej pory Misia chorowała ze dwa razy i
      nigdy tak długo. Teraz musiałyśmy wyleczyć do końca zapalenie ucha, którego
      najpierw pediatra nie zauważyła. Także sytauacja podobna do twojej.
      Oczywiście córcia z wielką chęcią szła na początku do przedszkola, potem było
      kilka dni przerwy - i o dziwo płacz (mamo nie zostawiaj mnie tutaj itd). Potem
      posiedziała w domu i zaczęła tęsknić za przedszkolem, nawet rysowała kwiatki
      dla ulubionej koleżanki. Od trzech dni znowu jest zadowolonym przedszkolakiem.
      Myślę,że nie wypisuj córci z przedszkola, za rok może być trudniej, a na razie
      uzbrój się w cierpliwość.

      mama Ula
    • iza232 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 13.10.04, 17:16
      Dzięki , dziewczyny! Aktualnie mała ma dość wysoką gorączkę ( ponad 38) i
      dzisiaj pediatra stwierdziła,że może od gardła, bo na oskrzelach cicho. A ja się
      zastanawiam czy to nie reakcja obronna na przedszkole - ucieczka w chorobę.
      Antybiotyków nie używamy. Dlatego ostatnio ciężkie przeziębienie kurowałam przez
      2 tyg. Z antybiotykiem byłoby szybciej , ale nie chcę. Problem w tych ciągłych
      przerwach.
      pzdr.
      • mama25l Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 14.10.04, 14:42
        Jeżeli twoje dziecko chodzi tydzień a następnie choruje to ja osobiście uznaję
        ją za odporną. Mój synek od września ani razu nie zdołał jeszcze pobić rekordu
        chodzenia - 3 dni pod rząd, po czym choroba. W tym tyg po 2 tyg przerwy od
        przedszkola (tydzień choroba drugi tydzień odpoczywał po trudnym wrześniu u
        dziadków) wrócił do przedszkola...na 2 dni i znów katar i kaszel. Nie puszczam
        go z katarem, bo gdy kichnie to wylatuje mu gil aż do ziemi, to kto myślę sobie
        będzie sprzątał podłogi w przedzkolu po tym i nosa mu też raczej tam nie wytrą.
        Na szczęście synek jescze nigdy jak na razie nie musiał brać antybiotyku.
        Dodam, że zanim poszedł do przedszkola NIGDY nie chorował, katar miał raz 2 dni.
        • agnieszka30 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 14.10.04, 14:59
          U nas tez niewesolosad Corcia (3.5) zalicza wlasnie trzecie chorobsko.
          Katar,kaszel,dzisiaj goraczka.Do przedszkola chodzi z przerwami.Teraz nie daje
          antybiotyku bo to bylby juz trzeci z kolei.Mam nadzieje ze jakos damy rade.
          Pozdrawiam .
          • rabkowska_e Re: zaświadczenie lekarskie wymagane w przedszkolu 14.10.04, 15:48
            U mnie to samo może nie jakieś straszne choroby ale ciągłe gluty. Mała poszła
            do przedszkola do 3-latków po raz pierwszy oczywiście po trzech latach
            siedzenia ze mną, z jakimiś tam przerwami na moją prace i opiekunki. Byłam
            wniebowzięta jak poszła we wrześniu, ale euforia trwała dwa tygodnie, bo tyle
            pochodziła. Potem 2 tygodnie choroby i 4(!) dni przedszkola, a teraz znowu
            siedzimy. Nie wiem jak u was, ale moje przedszkole wymaga zaświadczeń
            lekarskich po chorobie dziecka, że jest już zdrowe i się nadaje. Czy to się
            praktykuje w waszych p? Nie to żebym koniecznie chciała posłać chore dziecko do
            przedszkola, ale pytam czy tem wymóg stanowi jakąkolwiek zaporę dla wirusów?
            Moja opinia na razie jest taka, że to nic nie daje dzieci sie i tak zarażają,
            podobno zaraźliwość jest największa gdy nie ma jeszcze objawów. A w praktyce
            wygląda to tak, że potrzebny dodatkowy dzień na zapisanie się do lekarza i
            pójście z dzieckiem po to zaświadczenie. Ostatnio zrobiłam z siebie idiotkę u
            lekarki, bo chciałam zaświadczenia, że małej przeszedł zwykły katar. To jako
            matka tego nie wiem?
        • zuzazuzka Re: a co z praca .. 14.10.04, 15:39
          zastanawiam się jak razicie sobie z nieobecnościami w pracy, wymieniacie sie z
          mężami, czy moze szczęsciary macie ziaków na miejscu?
          • aniask_mama Re: a co z praca .. 14.10.04, 15:49
            Mam opiekunkę, która odbiera dziecko z przedszkola, a kiedy choruje (mniej
            poważnie) jest z nim w domu wink
            "Szczęściara"
    • wiola.brek Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 14.10.04, 16:47
      To jet trudna decyzja. Ja swoje dziecko też najpierw posłałam, a potem
      spasowałam jak zobaczyłam jaki to dla dziecka jest stres i ile z tego wynika
      chorób. Prawda jest taka, że więcej dziecko siedziało z babcią w domu niż
      chodziło do przedzkola. Poza tym rozwój emocjonalny martusi nie był jeszcze
      gotowy na przedszkole. Stres zawsze osłabia odporność, więc zrobiło się błędne
      koło. Ten rok Martusia siedzi z babcią i jest bardzo szczęśliwa ! W przyszłym
      roku pójdzie do predszkola małego, prywtanego, gdzie będzie miała możliwość
      bardziej indywidualnego podejścia. A o odporność staram się dbać cały czas. Rok
      to dużo czasu, żeby się tym zająć. A na uspołecnianie, naukę i pierwsze
      przyjaźnie jest jeszcze czas. Można zresztą to robić zapraszajć dzieci do domu
      czy wychodzac na placyk zabaw. A nauka ? Wystarczy z dzieckiem rozmawiać,
      robić znim dużo rzeczy, czytać książeczki, kupować czasopisma dla 3-4 latków,
      pomysłów jest wiele.

      • bebe3 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 15.10.04, 17:04
        wiola.brek napisała:

        > To jet trudna decyzja. Ja swoje dziecko też najpierw posłałam, a potem
        > spasowałam jak zobaczyłam jaki to dla dziecka jest stres i ile z tego wynika
        > chorób. Prawda jest taka, że więcej dziecko siedziało z babcią w domu niż
        > chodziło do przedzkola. Poza tym rozwój emocjonalny martusi nie był jeszcze
        > gotowy na przedszkole. Stres zawsze osłabia odporność, więc zrobiło się
        błędne
        > koło. Ten rok Martusia siedzi z babcią i jest bardzo szczęśliwa ! W przyszłym
        > roku pójdzie do predszkola małego, prywtanego, gdzie będzie miała możliwość
        > bardziej indywidualnego podejścia. A o odporność staram się dbać cały czas.
        Rok
        >
        > to dużo czasu, żeby się tym zająć. A na uspołecnianie, naukę i pierwsze
        > przyjaźnie jest jeszcze czas. Można zresztą to robić zapraszajć dzieci do
        domu
        > czy wychodzac na placyk zabaw. A nauka ? Wystarczy z dzieckiem rozmawiać,
        > robić znim dużo rzeczy, czytać książeczki, kupować czasopisma dla 3-4
        latków,
        > pomysłów jest wiele.
        >
        >
        Odchoruje swoje w szkole, wtedy gdy będzie musiała większą uwagę poświęcić
        nauce. Obok rozwoju umysłowego dziecko rozwija się społecznie. Musi umieć
        znaleźć się w grupie wiedzieć jak się zachować w kontaktach z panią i
        rówieśnikami. W zerówce "zafundujesz" jej wszystko jednocześnie, problemy
        kontaktów z rówieśnikami,nowe środowisko, naukę i zdobycie odporności.Jak
        myślisz co z tego będzie?
      • antidotumm Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 27.10.05, 13:56
        Dzieci w USA bardzo rzadko chodza do przedszkola. Tam nie ma presji, ze jest to
        cos koniecznego!


        wiola.brek napisała:

        > To jet trudna decyzja. Ja swoje dziecko też najpierw posłałam, a potem
        > spasowałam jak zobaczyłam jaki to dla dziecka jest stres i ile z tego wynika
        > chorób. Prawda jest taka, że więcej dziecko siedziało z babcią w domu niż
        > chodziło do przedzkola. Poza tym rozwój emocjonalny martusi nie był jeszcze
        > gotowy na przedszkole. Stres zawsze osłabia odporność, więc zrobiło się błędne
        > koło. Ten rok Martusia siedzi z babcią i jest bardzo szczęśliwa ! W przyszłym
        > roku pójdzie do predszkola małego, prywtanego, gdzie będzie miała możliwość
        > bardziej indywidualnego podejścia. A o odporność staram się dbać cały czas. Rok
        >
        > to dużo czasu, żeby się tym zająć. A na uspołecnianie, naukę i pierwsze
        > przyjaźnie jest jeszcze czas. Można zresztą to robić zapraszajć dzieci do domu
        > czy wychodzac na placyk zabaw. A nauka ? Wystarczy z dzieckiem rozmawiać,
        > robić znim dużo rzeczy, czytać książeczki, kupować czasopisma dla 3-4 latków,
        > pomysłów jest wiele.
        >
        >
    • bebe3 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 15.10.04, 16:42
      Chorują, bo część rodziców posyła dzieci chore. Jedna z przedmówczyń wyraźnie
      cieszyła się ,że po trzech czterech dniach chodzenia z katarem ten
      sam "przechodzi". Ile dzieci zaraził tym katarem? Tylko ,że ci nie mieli
      tyle "szczęścia" by przeszedł, skończyło się gorączką, zapaleniem ucha, a może
      i gorzej.
    • jelvet Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 15.10.04, 17:19
      o widze,ze nie jestem sama
      Gosia ma 3 lata od września chodzi do przedszkola we wrzesniu byla łacznie 2,5
      tyg w pażdzierniku jak do tej pory tydzień przerobilismy juz katar potworny
      kaszel zap krtani z utrata oddechu wizyta w szpitalu sterydami tlenem itp.
      najgorse w tym wszystkim jest to,ze Gosia ma polroczna siostre Marte ktora
      dzięki niej od poczatku wrzesnia tez jest non stop chora przerobiła juz 2
      antybiotyki teraz znów ma katar
      ale gosia lubi przedszkole i chce ja puszczać dalej moze w końcu sie uodporni
      ktos pytał o Bronchovaxom jesteśmy po drugiej dawce i jak narazie efekty
      mizerne raczej a 100 mnie to kosztowało no nic za 18 dni dawka 3 wiec zobaczymy
      jak bedzie po niej
      • bebe3 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 15.10.04, 17:34
        Witaj Jelvet, niestety takie są początki. Ja stosowałam krople z jeżówki, IRS i
        wszystko co było. Z perspektywy czasu widzę,że zrobiłam kilka błedów
        1.Chodziłam do lekarza prywatnie, a ten pierwszego dnia choroby zapisywał
        zawsze antybiotyk. Podejrzewam,że część tych chorób było wirusówkami, więc nie
        do wyleczenia, a do przechorowania. Antybiotyk powodował niższą odporność, więc
        następne choróbsko. I znów byłam u tego lekarza. Jemu leciały pieniądze, a moje
        dziecko było coraz słabsze.
        2. Zastanowiło mnie dlaczego dzieciak choruje zawsze o tych samych porach roku.
        Okazało się,że część chorób to alergia(też leczona antybiotykiem)
        Obecnie wiosną i jesienią już wiem,że najpierw muszę leczyć alergię. Zrób na
        wszelki wypadek testy Może oszczędzi to wielu "chorób"
        • marianka15 Re: Zielony katar 15.10.04, 22:18
          Dziewczyny - zawsze mam w domu krople do nosa Sulfarinol. Kiedy pojawia sie
          zielony katar, szybko aplikuje 2 razy dziennie po jednej. Przechodzi
          błyskawicznie i obywa się bez antybiotyku.

          I doświadczenie bardzo, badzo świeże. Ostatnio moje dziecko miało anginę. Na
          szczęście lekarz wpadł na pomysł zrobienia badania krwi w celu ustalenia, czy
          to angina bakteryjna, czy wirusowa. Sprawa była poważna, ponieważ dwa tygodnie
          wcześniej juz angina była i to z antybiotykiem. Z badania wyszło, że to wirus -
          na szczęście! Mała więc wyszła z tego sama, dostawała wapno, wit. C i takie tam
          wspomagające preparaty.
          Zastanawiam się tylko, ile razy dostała w czasie swojej przedszkolnej historii
          antybiotyk zupełnie niepotrzebnie? W dniu dziesiejszym jestem w stanie
          stwierdzić, że warto zapłacić nawet z własnej kieszeni za badanie krwi za
          każdym razem, kiedy jest podejrzenie infekcji bakteryjnej. Aby niepotrzebnie
          nie faszerować dzieciaka antybiotykami. Tylko te kłucie.... Niestety, pomysł w
          tym momencie upada sad
          • aniask_mama Re: Zielony katar 16.10.04, 13:27
            Marianko, uważaj jednak z Sulfarinolem, bo to krople dla dzieci POWYŻEJ 12rż,
            tez je stosuję, ale tylko na zalecenie lekarza
    • iza232 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 15.10.04, 23:09
      No , niestety, skonczyło się antybiotykiem sad Dzisiaj pediatra stwierdziła ,że
      gorączka trwa zbyt długo ( od niedzieli) i skoro bioparox nie pomógł na gardło,
      to już nie pomoże. Ale jedna z dziewczyn napisała o kaszlących innych dzieciach,
      które zarażają. Nasz rówieśnik właśnie uczęszcza do przedszkola z olbrzymim
      kaszlem i katarem, aż nawet pani prosiła ,żeby coś z nim zrobić. Ale mama uznaa
      ,że skoro lekarka nic nie stwierdziła , to ona go w domu nie zatrzyma. Ciekawe
      ile dzieci już zaraził, bo moja córka na szczęście dopiero od poniedziałku idzie.
    • kostruszka Do Marianki 16.10.04, 09:07
      Cześć Marianko, skoro mowa o dzięcięcych choróbskach, nie moze mnie zabraknąć
      na tym wątku sad( Jak być może pamiętasz, dwa tygodnie temu pisałam o tym, że
      moja Natalia ma anginę. Zastanowiło mnie to, co napisałaś o badaniu krwi, tym
      bardziej, że córcia obecnie bardzo kaszle i kicha(suchy kaszel, podaję
      Mucosolvan) i nie wiem, jak to się skończy. Czy to badanie krwi ma jakąś
      nazwę?? Poszłabym na badanie prywatnie i wolałabym wiedzieć, co mam robić. Jak
      długo czekałaś na wynik? Pozdrawiam bardzo cieplutko. Co u Ciebie słychać? Kasia
      • marianka15 Re: Do Kostruszki 16.10.04, 12:37
        Hej! Miło Ciebie widzieć/czytać! smile

        Nie pamiętam dokładnie, ale to były badania podstawowe: morfologia, ASO i ...
        no właśnie, tego trzeciego nie pamiętam, wyszło jako "dodatnie". Wszystko w
        ramach ubezpieczenia. Na wynik czekałam 3 godziny, bo tego dnia było niewielu
        pacjentów (więc odtrzymałam nawet wcześniej, niż obiecywano). Nie musiałam
        nawet prowadzić dziecka na czczo, gdyż wg lekarki, nie zmieni to w żaden sposób
        wiarygodności badania.
        Wiesz, gdyby służba zdrowia miała więcej pieniędzy, to wydaje mi się, że tego
        typu badania byłyby na porządku dziennym. W każdym razie ja błogosławię decyzję
        mojej lekarki - bez antybiotyków moja mała zwalczyła anginę wirusową w trzy dni!

        Ale radość trwała krótko... Dzisiaj, po pięciu dniach uczęszczania do
        przedszkola po chorobie - wstała z katarem. Problemem jest to, że jedziemy
        wieczorem do teatru na sztukę dla dzieci - obiecaną od dawna, wyczekaną. To
        nasz jedyny możliwy termin. Jestem więc zrozpaczona. Mała nie chce zrezygnować
        z wyprawy, a ja mam ogromne obawy ciagnąc dzieciaka tak daleko, autobusem, przy
        nieładnej pogodzie i początkach infekcji. Powinna przecież siedzieć w domu...
        Taka wyprawa nie skończy sie dobrze.sad Spróbuję jeszcze popertraktować.
        Pozaraża inne dzieciaki...

        Pozdrawiam, życzę zdrówka smile
        • kostruszka Nie znam odpowiedzi :((( 16.10.04, 20:36
          Posyłać czy nie posyłać? Oto jest pytanie... Mam mieszane uczucia, bo z jednej
          strony do przedszkola powinny chodzić zdrowe dzieci, z drugiej nasi pracodawcy
          bardzo niechętnie patrzą na zwolnienia nawet z powodu powaznej choroby - katar
          (kaszel)byłby dla nich śmiesznym argumentem. Tym bardziej, że doskonale
          wiadomo, iż na jednej infekcji w roku się nie konczy. Odnoszę wrażenie, że
          najgłośniej o tym, by nie posyłać dzieci nawet z niewielkim kaszelkiem krzyczą
          mamy, które z różnych powodów nie pracują i zatrzymanie dziecka w domu nie jest
          żadnym problemem (zazdroszczę im!!!). A jak ktoś nie ma babci na miejscu,
          możliwości odpracowania w domu lub zaufanej opiekunki, to co? Moje dziecko
          walczy z kaszlem, ale wiem, że jeśli nie dostanie temperatury, kaszel nie
          nasili się, a w dodatku nie będzie innych niepokojacych objawów, w poniedziałek
          pomaszeruje do przedszkola. Taki "lajf". A teraz możecie mnie zlinczować smile))
          Pozdrawiam. Kasia
          • lidkamamakuby Re: Nie znam odpowiedzi :((( 18.10.04, 11:41
            Zlinczować???? A niby za co? Zagadzam się z Tobą w 100 %! Ja musiałabym z moim
            dzieckiem siedzieć 3 tyg. na zwolnieniu (na szczęście moja mama mogła z nim
            zostać, ale wiąże się to z oddaniem dziecka na cały tydzień - inne miasto).
            Miał TYLKO kaszel, ale ten typ tak ma,że kaszel wlecze sie tygodniami, raz jest
            lepiej raz gorzej. Dzisiaj poszedł do przedszkola chociaż w nocy znowu zaczął
            kaszleć (ok. 2 godz). Nie mogę "oddać " go babci (bo co to za zycie i po co to
            przedszkole), nie mogę chodzić na zwolnienia tak długie, bo pracodawca źle
            patrzy...
            "Lajf jest brutalne..."
            Pozdrawiam serdecznie i dużo zdrowia i siły życzę
            Lidka
        • kostruszka Re: Do Kostruszki 16.10.04, 20:39
          Marianko, dziękuję za odpowiedź. Jeśli przypomni Ci się nazwa tego badania,
          będę wdzięczna za jej podesłanie.
          Jeszcze jestem ciekawa, czy zauważyłaś jakieś różnice między tą anginą wirusową
          a jej bakteryjna odmianą?
          Co zdecydowałaś ostaecznie w związku z teatrem? Kasia
          • marianka15 Re: Do Kostruszki 17.10.04, 10:02
            Kasiu, intuicyjnie czułam, że to jest angina wirusowa! Przede wszystkim dziecko
            dość szybko poradziło sobie z wysoką gorączką: zaczęło się od 39 stopni,
            zbijanie temperatury przez cały wieczór i noc, następnego dnia już tylko 38
            stopni - na jednym poziomie, ale okresy podawania Ibufenu dłuższe niż 6 godzin.
            Gdyby to była angina bakteryjna, to zwykły Ibufen nie poradziłby tak szybko, a
            temperatura byłaby wciąż wysoka 39-40 stopni z krótkimi, kilkugodzinnymi
            okresami spadku. Widziałam, że dziecko walczy, że jest w coraz lepszej kondycji
            fizycznej i psychcznej, co dla pediatry oglądającego dziecko co jakiś czas (dwa
            tygodnie he, he), jest w zasadzie nie do uchwycenia.
            Przy infekcji bakteryjnej tylko antybiotyk mógłby pomóc, a wszelkie inne
            specyfiki tylko doraźnie. Kondycja dziecka byłaby bez zmian.
            Aha, i jeszcze jedno: zanim pojawiła się gorączka, tego samego dnia
            postanowiłam zacząć podawać córce lek homeopatyczny od infekcji grypowych
            Oscillococcinum, który wg dziewcząt z forum homeopatia jest też dobry - w
            odpowiedniej cotygodniowej dawce - w uodparnianiu dzieci od stanów grypowych.
            Podałam więc pierwszą dawkę (następna miała być po tygodniu). Kiedy córka dosć
            szybko, jak na nią, zaczęła zwalczać gorączkę, miałam wrażenie, że być może to
            właśnie lekarstwo przyczyniło sie do zdrowienia, choć przecież grypę wywołuje
            inny wirus niż anginę. Ale jedno jest pewne: grypa jest także chorobą wirusową
            (więc Oscillococcinum na bakterie nie działa, tylko na wirusy).

            Ta sytuacja podpowiada mi, że chyba zbyt szybko lecę do lekarza, kiedy tylko
            pojawi sie przerażająe 39 stopni! Trzeba niekiedy poczekać, dać dziecku szansę,
            poobserwować. Ale która matka chciałaby tak ryzykować?

            Do teatru pojechałyśmy! Było świetnie! Mała siedziała u mnie na kolanach i
            wyczuwałam na sobie dosłownie każde napięcie mięśni ciała przeżywajacego
            malucha. Niesamowite! Miejsce obok nas było puste, więc raczej nie
            uszczęśliwiła innego malucha katarem. Było dość cieplutko, wiec też nie
            zmarzła. Dzisiaj jednak czuje sie gorzej... Ale nie ma gorączki. Jutro zapewne
            będzie musiała zostać w domu.

            Chyba nie ma szans, abym przypomniała sobie nazwę tego badania. Lekarka nie
            oddała wyników, tylko dołączyła do karty. Ale wydaje mi się, że tutaj
            najważniejsze jest chyba ASO. Może są mamy lekarki, które potrafią powiedzieć,
            co ono oznacza? Wydaje mi się, że w laboratorium kobietki powinny wiedzieć,
            jakie to badanie. Oznacza ono proces zapalny w organizmie.
            Jeżeli w najbliższym czasie trafię z córcią do lekarza, to zapytam, obiecuję!

            Pozsrawiam, życzę zdrówka smile
            • kostruszka Marianko, dziękuję! 17.10.04, 20:34
              Dziękuję Marianko za wyczerpującą odpowiedź. Wydaje mi się, ze ja kiedyś też
              robiłam małej jakieś badanie krwi na oznczenie stopnia infekcji w organizmie
              (tak mi się wydaje, że o to chodziło) - było to białko LRP (czy jakoś tak) (u
              cóci przy infekcji było 10 razy podwyższone niż przewiduje norma). Być może to
              to badanie... W każdym bądź razie będę się domagała jakiegoś badania, w końcu
              powinni wiedzie, o co chodzi.

              Gdy przeczytałam, to, co napisałaś o objawach Twojej córuni, jestem prawie na
              100% przekonana, ze ostanio moje dziecko miało własnie wirusa. Już po jednej
              dawce antybiotyku i podaniu 1/3 czopka Pyralginy (wcześniej 2 dni Ibufen, ale
              gorączka nie przekroczyła 39 stopni) Natalka wstała rano bez gorączki, z
              apetytem i chęcią na zabawę. Wtedy tłunmaczyliśmy to po prostu rewelacyjnym
              działaniem anty. Prawdopodobnie to jednak sam organizm zwalczył choróbsko, a
              powolne gojenie gardła spowodowane było być może własnie tym, ze był on
              osłabiony anty. i nie miał siły walczyć z infekcją. Jestem jednak ciekawa, czy
              Twoja córeczka (a jak ma to Szczęście na imię?) miała czopy ropne w gardle? Bo
              Natalka miała ewidentnie. Acha, pomyślę o tym leku homeopatycznym, też
              słyszałam o nim dobre rzeczy.

              To wspaniale, że udało Wam się pojechać na przedstawienie. Byliśmy tydzień temu
              z Natalką na "Czerwonym Kapturku" w "Grotesce" i Mała aż buzię otwierała z
              wielkiego ukontentowania. Przedszkolne teatrzyki nie zastąpią wizyty w
              prawdziwym teatrze (tylko te ceny, za trzy bilety zapłaciliśmy 45 zł. + słodkie
              przekąski w bufecie podczas przerwy).
              Pozdrawiam i życzę miłego niedzielnego wieczoru (ja - niestety - zabieram się
              do pracy sad(() Kasia
            • zona_wojtka Re: Do Kostruszki 05.11.05, 22:00
              > Chyba nie ma szans, abym przypomniała sobie nazwę tego badania. Lekarka nie
              > oddała wyników, tylko dołączyła do karty. Ale wydaje mi się, że tutaj
              > najważniejsze jest chyba ASO. Może są mamy lekarki, które potrafią
              powiedzieć,
              > co ono oznacza? Wydaje mi się, że w laboratorium kobietki powinny wiedzieć,
              > jakie to badanie. Oznacza ono proces zapalny w organizmie.

              A może chodzi o OB (odczyn Biernackiego)?
              Im wyższy współczynnik, tym większy stan zapalny.
    • ariana1 A z kaszlem posyłacie? 16.10.04, 12:11
      Dziewczyny, nie będę zakładać nowego wątku, bo to w temacie. Sytuacja taka:
      dziecko ma mokry , odrywający się kaszelek, lekarz nic nie słyszy osłuchowo. Czy
      taki delikwent może zarażać inne dzieci? Posyłać z mokrym kaszlem do przedszkola?
      • bebe3 Re: A z kaszlem posyłacie? 16.10.04, 17:03
        Posyłają. Z mokrym, z suchym, z bolącym gardłem, a niektóre dają pani lekarstwa
        ze słowami " lekarz zalecił by dawać po posiłku i bardzo proszę, by do końca
        tygodnia nie wychodziło na dwór"smile
        • bebe3 Re: A z kaszlem posyłacie? 16.10.04, 17:08
          Jedna mama bojąc się,że nauczyciel dziecka chorego nie przyjmie, posłała go z
          kopertą w ręku do pani i szybko uciekła. W kopercie był list mniej więcej
          podobnej treści i lekarstwa. Na telefon z interwencją do pracy mamy i taty
          nauczycielka usłyszała,że dziś są nieobecni, lub niedostępni.
          • rabkowska_e Re: A z kaszlem posyłacie? 16.10.04, 19:34
            ten przykład który przytoczyłaś to zachowanie skrajne i nieodpowiedzialne ze
            strony rodziców, ale z drugiej strony zależy jaki to jest kaszel, bo przecież
            są różne kaszle. Niektóre są objawem zapalenia oskrzeli i wtedy nie ma mowy o
            przedszkolu, ale czasami jest to po prostu spływający do gardła katar. Dziecko
            zwykle jest po infekcji i już nie zaraża, a inna sprawa czy będzie na siłach z
            takim kaszlem sprostać trudom przedszkola bo to ciężka praca. Ale jakiś tu
            problem jest faktycznie skoro padło takie pytanie. Osobiście mam wrażenie, że
            powinien odpowiedzieć ktoś bardziej kompetentny w tej sprawie - może pediatra?
            jak to w końcu jest z tym przedszkolem i drobnymi infekcjami, kiedy można a
            kiedy nie wolno puszczać chorego dziecka, bo zakładając, że tylko super zdrowe
            dzieci mają do przedszkola prawo zaczynamy wkraczać na obszar życzeniowy. efekt
            jest taki, że dziaci realnie do tego przedszkola nie chodzą.
            • bebe3 Re: A z kaszlem posyłacie? 16.10.04, 21:31
              Skoro w kopercie znajdowały się lekarstwa, to pytam po co? Pomijam ,że
              lekarstwa były wyjęte z opakowania i niewiadomo co to za środek.
              Może nauczyciel poda stosując się do polecenia rodzica witaminy, a może coś
              innego?
    • justyna1212 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 18.10.04, 10:03
      W naszym przedszkolu już na pierwszym zebraniu zostaliśmy poiformowani, że
      panie nie dają dzieciom żadnych leków. A moja córka jeszcze kaszle... leki nie
      pomagają.. dziś znów idziemy do doktórki..
    • 83513696b Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 18.10.04, 13:44
      Mój synek też poszedł od września do przedszkola. Był 2 dni, 3 dnia został w
      domu, gdyż miał kaszel. Wrócił w poniedziałek i chodził cały tydzień. W
      kolejnym tygodniu był tylko w poniedziałek i dostał 39 stopni gorączki, która
      skończyła się pobytem tygodniowym w szpitalu, antybiotykiem. Później był
      jeszcze tylko 4 razy bo znów się rozchorował i ma obecnie oskrzela, ponownie
      dostaje antybiotyk. Dodatkowo rano jak ma iść do przedszkola to wpada w
      histerię ale po zostawieniu go płacze 2-3 min. i jest dobrze. Wielu znajomych
      twierdzi, ze ich dzieci duzo chorowały w pierwszym roku uczęszczania do
      przedszkola a później jest już tylko lepiej. Ja na pewno nie zrezygnuję i Tobie
      też tak radzę. Syn był w przedszkolu tylko kilka razy a dużo się nauczył.
      Codziennie wymyśla jakieś rymowanki i zabawy.

      Beata
      • marianka15 Re: Kostruszko, mam! mam! mam!. 18.10.04, 17:01
        Podpytałam na forum eMama, jakie mogło to być badanie (wątek: "Kto się zna na
        wynikach? ASO - co oznacza?). Wsród odpowiadających znalazła sie nieoceniona
        Edzio-grubas. Wklejam:



        "jesli chodzi o morfologie, to z niej mozna sie ogolnie
        dowiedziec, czy infekcja (tutaj angina) byla wirusowa czy bakteryjna. Jesli
        byla bakteryjna, to wzrasta odsetek neutrofili, czyli na badaniu jest to
        oznaczone jako 'NEUT'. Jesli infekcja jest wirusowa, wtedy wzrasta odsetek
        limfocytow czyli na wyniku 'LYMPH'. ASO o odczyn antystreptolizynowy (mniejsza
        z tym od czego nazwa), jesli miano ASO jest powyzej 200 jednostek, to znaczy,
        ze przyczyna anginy byl paciorkowiec hemolityczny. Powiklaniem anginy
        paciorkowcowej jest m. in. choroba reumatyczna (tu Fiszka miala racje) czyli
        zapalenie stawow, ponadto zapalenie nerek i zapalenie miesnia sercowego. Jesli
        ASO jest mniej niz 200 jednostek, to znaczy ze to byla angina wirusowa (a
        dokladniej nie paciorkowcowa). A to trzecie badanie to moglo byc OB (normy sa
        przerozne, srednio do 20/1h), lub CRP (bialko "ostrej fazy" swiadczace o stanie
        zapalnym), gdzie norma jest do 4. Gdy CRP jest dodatnie, to najpewniej infekcja
        byla bakteryjna. Podsumowujac:
        -infekcja wirusowa: wzrost odsetka limfocytow, ujemne ASO, ujemne CRP, moze byc
        wzrost OB
        -infekcja bakteryjna (paciorkowcowa): wzrost odsetka neutrofili, dodatnie ASO,
        dodatnie CRP, wzrost OB. "

        Dziewuchy są nieocenione! Prawda?
        P.S. Moja córka należy do grona miliona polskich Julek smile
        Pozdrawiam i życzę zdrówka dla Córci!



        • kostruszka Marianko, to Ty jesteś nieoceniona! 18.10.04, 19:34
          Dziękuję i pozdrawiam Ciebie i Juleczkę. Kasia
    • oliwija Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 19.10.04, 21:32
      Powiem tak na to niema reguły ale zazwyczaj dzieciaki , które po raz pierwszy w
      życiu mie ważne czy w wieku 2,3, czy 6 lat mają stycznosć z większą grupą
      dzieci corują . w pierwszym roku dwóch a nawet trzech bardzo cześto. moja
      Weronika poszła do żłobka jak miałą 2 latka. pierwszy rok prawie przechorowała
      w cłości ze szpitalem włacznie. w drugim było lepiej a teraz od początku
      września (odpukać) jeszcze nic ją nie wzięłao. radze przeczekać złe czasu. tak
      to już jest. mżesz wzmocnić dziecko szczepoinkami np Tymuliną- polecam godna
      zastosowania. ni i proponuje codzinnie ranno podawać 10-25 kropli propolisu na
      cukier. jest to niedobre w smku dla dziecka bo na spirytusia ale działą.
      pozdrawiam wszystkie mamy przedszkolaków
    • aniaj11 na chroniczne przeziębienia polecam IRS-19!!! 24.10.04, 19:58
      To jest szczepionka-spray do nosa, podawany 2 razy dziennie. Przepisała go nam
      pediatra. Moja córcia też rozpoczęła karierę w przedszkolu i chorowała na
      okrągło. Po każdym katarze powikłania- ucho, oskrzela, zatoki i na to
      antybityki. Mój synek dziś już 6,5-latek tak samo zaczynał, większość czasu
      spędzał w domu, a nie w przedszkolu, co mu też utrudniało adaptację. Nie
      dostawał tej szczepionki, więc chorował okropnie, aż do czerwca. Ale na
      pocieszenie mogę dodać, że uodpornił się tak skutecznie, że przez ostatnie 3
      lata chorował tylko raz!
    • justyna1212 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 29.10.04, 09:28
      Moje Kochanie znów chore. Córcia chodziła 4 dni do przedszkola, wczoraj
      wieczorem ból brzuszka i rosnąca gorączka. A nasza doktórka na urlopie....
    • marzek2 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 02.11.04, 10:13
      Oj dziewczyny cieszę się, że znalazłam ten wątek dla otuchy... Moja prawie 4,5
      latka tego września zadebiutowała w przedszkolu i też choruje. Mój mąż dziwi
      się, jak to możliwe, a ja uparcie powtarzam, że to normalne. Na razie idziemy
      mniej więcej tydzień w domku, tydzień w przedszkolu, ale widzę po poprzednich
      postach, że to wcale nie tak źle..
      Mam pytanie, kiedy zostawiacie dziecko w domu? Z gorączką, okropnym katarem,
      rozumiem, że tak. A co z kaszlem? Jeśli kaszle parę razy na dzień, zostawiacie w
      domku? A jeśli katar dopiero się zaczyna i ma stan "wody" lejącej się z noska? I
      kiedy odwiedzacie w końcu lekarza? Czy od razu na początku choroby, czy wtedy,
      gdy Wasze domowe środku nie pomagają?
      Będę wdzięczna za sugestie.
      • jklk Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 02.11.04, 10:42
        Z cieknącym katarem to trzeba zostawić, bo wtedy kichające dziecko wszystkich
        wkoło zaraża. Więc trzeba mieć trochę litości nad innymi dziećmi!
        Kaszel, który czasem się ciągnie długo po właściwej chorobie, to chyba mozna
        przechodzić w przedszkolu (ale to też wszytsko zależy od konkretnego
        przypadku).
        Generalnie ja myślałam dotąd, że to jest tak, że dziecko jest albo zdrowe, albo
        chore, ale neistety, od kiedy córka chodzi do przedszkola to ciągle mamy jakieś
        takie stany przejściowe, że naprawdę nie wiem, czy jest chora, czy zdrowa, czy
        to początek czegoś, czy może jeszcze pozostałość poprzedniej choroby? Dzisiaj
        tez nie byłam pewna, czy ma iść do przedszkola, bo miała rano zatkany nosek,
        ale potem się odetkał, więc poszła. Może to wina przesuszonego powietrza od
        kaloryferów?
    • lena_zienkiewicz Re: hej dziewczyny 03.11.04, 17:28
      też się dopiszę.Moja córcia skończyła w lipcu 6 lat.Od 4-tego roku życia chodzi
      do przedszkola i uwierzcie mi, że całe dwa lata przechorowała sad Ręce opadają
      normalnie.Tydzień jest w przedszkolu, dwa chora, tydzień w przedszkolu, dwa
      tygodnie chora, i tak w kółko.Kilka razy poddawałam ją kuracjom uodparniającym,
      ale nic nie pomogło.Przy niemalże każdej chorobie bierze antybiotyk-tu na
      pocieszenie-ponoć organizm najszybciej oczyszcza się właśnie z antybiotyku.

      Nie wiem kiedy ten koszmar się skończy, obawiam się-jak to będzie, kiedy Ida
      pójdzie do szkoły.Dalej tak będzie chorować ? sad
      Mało z tego.Z ośrodka dostałam właśnie powiadomienie o zaległym szczepieniu (w
      wieku 6 lat).Powiedzcie mi, jak mam ją zaszczepić, skoro od jednej choroby do
      drugiej jeste tydzień "zdrowia".Tylko tydzień.A do szczepienia musi być co
      najmniej dwa tygodnie po przebytej chorobie sad
    • kasiaj51 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 06.11.04, 14:54
      Cześć. Ja postanowiłam (i sama nie wiem czy dobrze) koniec z przedszkolem.
      Porzedni rok non stop chora, ale nie tak strasznie. Zaś jej brat wówczas 6-
      mies. strasznie chory - non stop zap. oskrzeli + obturacja. Pochodziła
      wrezsień, pół października, parę dni w listopadzie, jeden dzień w grudniu i
      trzy dni w kwietniu. Poszła od września do przedszkola. Po tygodniu katar. 4dni
      przerwy, ale chodzimy. Potem koniec września dłuższa przerwa i ona już tam
      więcej nie pójdzie. Potem leczona homeopatycznie okazało się, że ma rozległe
      zap. płuc, brat w końcu też się zaraził. Już jesteśmy w domu. Wiktoria
      powiedziała - nigdy więcej do przedszkola. I nie wiem co robić. A myślę, że
      jest jej b.potrzebne. A w mojej mieścinie nie ma innego przedszkola.
    • justyna1212 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 15.11.04, 09:40
      Z bólu brzuszka mojej córeczki i 40.st.gorączki rozwinęła się infekcja wirusowa
      i zaliczyłyśmy kilkudniowy pobyt w szpitalu. Po szpitalu męczył ja okropny
      kaszel, potem katar i podwyższona temperatura. Dziś jeszcze nie puściłam córki
      do przedszkola. Może jutro..
    • iwaiwaiwa Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 22.11.04, 11:30
      Nonstopkolor. Jak nie katar, to katar juz z kaszelkiem, jak nie biegunka to
      wysypka. Ale może to uodparnia? Może w szkole będą nasze dzieci mieć deko
      lżej...
      • zuzanna20 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 16.05.05, 12:59
        Widzę, że dość dawno nikt nie piał w temacie, a u nas temat nadal gorący.
        Posłałam córeczkę do przedszkola gdy skończyła 4 lata, a mimo to nie ustrzegło
        ją to od chorowania. Właściwie miesiąc w miesiąc ma choroby układu oddechowego.
        Zapalenie oskrzeli, katar, gardło itp. Jak na razie antybiotyki od września
        brała ,,tylko" trzy razy. Ale dużo w tym winy innych matek, puszczają do
        przedszkola dzieci chore, z gorączką i zaraz potem połowa grupy idzie na
        zwolnienie. Ale najgorsze jest to, że syn mojego kuzyna, ma teraz 7 lat i z
        ciągłego chorowania nie wyrósł. Miał już tysiące badań, alergolog, laryngolog i
        nic nie wykazały. Moja córka jest alergiczką (pokarmowa) i pewnie to się
        przyczynia do częstszego chorowania, ale ile można... nikt nie pyta też ile
        kosztują leki, za każdym razem 100 zł. od września to juz 900 zł jak nic. A juz
        nie wspomnę, ile się dziecko namęczy...
    • brindisi Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 18.05.05, 22:22
      Miałam doje dzieci w przedszkolu. Moje doświadczenie mówi,że dziecko nadaje się do przedszkola jak skończy 5 lat. Dzieci w przedszkolach bardzo choruja ponieważ mamy, które pracują przyprowadzają chore dzieci. Czesto przynoszą antybiotyk i mówią wychowawczyni o której ma być podany lek. Dziecko po chorobie potrzebuje dość dużo czasu na odbudowanie odporności( ok. 2 miesięcy) dlatego łapie szybko nastepną chorobę. Jeśli nie pracujesz nie posyłaj dziecka do przedszkola póki nie skonczy 5 lat. Jest wtedy samodzielne. Potrafi samo dobrze wytrzeć pupę i umyć ręce. Nie bedzie chorowało!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka