Dodaj do ulubionych

aż mi się płakać chce

11.04.05, 08:42
Młody chodzi do przedszkola od września. Lubi chodzić. Miał kilkumies.
przerwę, bo chorował, teraz poszedł od 1kwietnia. Nie mógł się już doczekać.
Chodzi chętnie. Tylko... dzieci go biją. Opowiada mi o tym tak zwyczajnie,
bez emocji: Rafał mnie uderzył i płakałem. Mikołaj mnie opluł. On dzieciom
nie oddaje, bo jak sam twierdzi: nkogo nie wolno bić. Dzisiaj poleciał do
chłopaków z radością, a jeden po prostu mu na to pokazał język. Siedzę i
łykam łzy. Wiem, uczy się , że świat nie jest tylko dobry i przyjazny, że
ludzie są różni. Ale on jest taki malutki i kochany... (4 lata).Pocieszcie
mnie.
Obserwuj wątek
    • sweet.joan Re: aż mi się płakać chce 11.04.05, 09:06
      Jejciu, a może naucz go, że bić nie można bez przyczyny, ale bronić się można, a
      nawet trzeba? Ja nie wiem, czy to dobry sposób na wychowanie... Ale tak mi
      przyszło do głowy, szkoda małego. Ja mam niespełna trzylatka, który na razie
      chodzi do żłobka. Jest dzieckim spokojnym i byłam pewna, że nie będzie się
      bronił. Uczyłam go "obrony słownej", czyli, żeby mówił dzieciom (i dorosłym),
      czego nie lubi, żeby próbował bronić swych zabawek itd. Wyrażenia typu: "To
      moje, teraz ja się tym bawię" lub "Zostaw mnie, nie dotykaj" itp. ćwiczyłam z
      nim już przed pójściem do żłobka. Różnica jest taka, że mój syn nie przepada za
      dziećmi tak jak Twój, trzyma się z boku od grupy, więc raczej nie zdarza się,
      żeby go ktoś uderzył, chyba że przypadkowo ktoś go potrąci, to też płacze. Aż
      się boję, co będzie się działo w przedszkolu, gdzie jest mniej pań do
      pilnowania... Może spróbuj wytłumaczyć synkowi, żeby reagował na krzywdę, żeby
      mówił paniom o tym, nie wiem, albo coś podobnego. Nie zachęcam bynajmniej do
      uczenia oddawania przy każdej okazji lub, że przemocą da się rozwiązać konflikt.
      Jednak powinien reagować na krzywdę i bronić się, jeśli trzeba. Niech mówi
      napastnikowi, że nie życzy sobie bicia, że idzie do pani przedszkolanki, że nie
      wiem co jeszcze. Może ktoś jeszcze podsunie lepszy pomysł. Radze również
      zasięgnąć rady u wychowawczyni w przedszkolu, w końcu powinna się znać na tym.
      Pozdrawiam
    • granna Re: aż mi się płakać chce 11.04.05, 09:13
      Anatemka, nie chce Cię pocieszać tylko kopa CI dac (wiem ze bicie jest besmile) A
      gdzie sa przedszkolanki? Rozmawialas o tym, jest tak, czy on moze fantazjuje?
      Bo jak jest to bym sie z letka zdenerwowała na takie opowiesci. Wiadomo, ze
      dzieci mogą się spotkac kiedys z agresją, ale takie zachowanie zaczyna wyglądac
      na dręczenie...Bic sie nie wolno, ale trzeba prostestowac, a jak protesty nie
      pomogą to oddac. Każ mu zaprotestowac ! Trochę wiecej asertywnosci, nie wolno
      sie bic, ale tez trzeba umiec sie bronic.
      A Ty nie mówisz co powiedziałas dziecku, tylko połozyłas uszy po sobie i
      szukasz pocieszenia... Juz - rękawy do góry i działaj smile) Chyba chcesz, zeby
      chodził do przedszkola co smile) Nie pozwól zniszczyc radosci z pójcia do
      przedszkola smile)
      • anatemka Re: aż mi się płakać chce 11.04.05, 09:18
        granna, nie kop mnie, i tak nieszczęśliwa jestem! Ja mu przecież mówię, żeby
        oddawał! Przedszkolanki są, widzą, i niby karzą tych chłopaków wstrętnych.
        Rozmawiałam z nimi. Dzisiaj postanowiłam , że będę codziennie się pytać
        odbierając dziecko, może to ich jakoś zmotywuje.
        • renatas4 Re: aż mi się płakać chce 11.04.05, 09:35
          Mój synek dopiero zacznie być przedszkolakiem, ale też jest b. wrażliwym
          dzieckiem, nie bije dzieci, nie umie oddać (obserwuję jego reakcje na
          podwórku). Też się boję, że może mieć problemy w przedszkolu. Gdybym była na
          twoim miejscu zachowałabym się tak:
          1/ rozmowa z wychowacą, (nawet codziennie) dokładny wywiad, w jakich sytuacjach
          zdarzają się pobicia, jak dziecko reaguje, jakie kary otrzymują chcłopcy,
          którzy biją, jak zachowuje sie wychowca, co radzi zrobić, jakie wychowawca
          podejmie dizałania
          2/ rozmowa z rodzicami tych dzieci
          3/ rozmowa z tymi dziećmi, spokojna, z uśmiechem, ale stanowcza, aby nie bili
          Twojego synka itp.
          4/ rozmowa z własnym dzieckiem, wypytałabym się o te sytuacje, jak on sie z tym
          czuje, co powinien robić w takich sytuacjach itp.
          4/ ostatecznie gdyby sytuacja się nie poprawiła zabrałabym dziecko do innego
          przedszkola, z lepszą atmosferą i opieką. Takie sytuacje moga mieć wpływ na
          życie Towjego dziecka, lepiej nie ryzykować.
          Radzę zdecydowane działania! Codziennie rozmawiać z opiekunem, niech czuje
          Twoją presję.
          • verdana Re: aż mi się płakać chce 11.04.05, 13:31
            Po pierwsze, niech tez bije - tzn. oddaje. A co!
            Po drugie, niestety - nie obraź się tylko, bo absolutnie to nie jest moją
            intencją!!!! zorientuj się, czy jest to tylko paru chłopaczków, co bija i jego
            i innych, czy tez Twój synek został "ofiarą", którego wszyscy biją. Jeśli tak, -
            moze jest to kwestia bycia "nowym" (ja w ogóle nie polecam oddawania dzieci do
            przedszkola w trakcie roku, czesto się to tak kończy), czy też moze robi coś,
            co denerwuje inne dzieci - np. jest zbyt potulny, albo zbyt inteligentny, nie
            zna pewnych utartych zwyczajów, albo - czy ja wiem? Jesli to tylko paru
            chłopców, to naucz małego się bić i zwróć uwage wychowawczyni. Jesli bije go
            większa grupa, to może potrzebna bedzie pomoc psychologa.
            • drzewko_szczescia Re: aż mi się płakać chce 12.04.05, 01:14
              Nie bierzcie tego co napiszę broń Boże do siebie ani nie traktujcie tego jako
              pochwałę agresji, ale Verdana poruszyła bardzo ważną, moim zdaniem, rzecz. Czy
              nasze kochane, idealne, wrażliwe dzieci nie robią w tym przedszkolu czegoś, co
              inne dzieci denerwuje? Przecież kiedy my chodziłyśmy do szkoły też były
              jakieś "ofiary", których nikt nie lubił. I zawsze był powód: skarżypyta,
              samochwała, złośliwa, plotkara itp.
              Ja na przykład zauważyłam, że mój syn właśnie w wieku przedszkolnym wywoływał
              konflikty i czasem od kogoś dostał, bo był pyskaty i inteligentnie złośliwy.
              Tłumaczyłam mu, że nie zawsze można mówić, co nam ślina na język przyniesie, bo
              jak ktoś nie umie ripostować, to daje w zęby. Trochę z tego wyrósł, ale tylko
              trochę. Zawsze miał i ma kolegów, nie należy jednak do osób "lubianych przez
              wszystkich".
    • kundziuk Re: aż mi się płakać chce 11.04.05, 15:20
      Nie martw się. Ja mam to samo-co prawda moja córka nie chodzi jeszcze do
      przedszkola, zacznie we wrześniu, ale też ją inne szturchają itp. Jedna ją
      bije, druga mówi, że jej nie lubi i namawia inne żeby mówiły to samo. I też
      serce mi się kraje, ale tłumaczę sobie, że to, że jest inna od tamtych to tylko
      lepiej. I namawianie do tego, żeby oddawała nic nie zmieni-ona (i Twoj synek
      też nie) nie ma tego w zwyczaju i tyle. I dobrze. Zmienią się, życie je zmieni.
      A my nic na to nie możemy poradzić, poza obserwowaniem i wysyłaniem innym
      jasnego przesłania, żeby się odczepili od naszych dzieci ukochanych. Wybierałam
      teraz przedszkole i głównym kryterium, którym się kierowałam było niestety to,
      że nie szła do przedszkola ze znajmymi dziećmi, które ją źle traktują. I wiem,
      że jej nie uchronię przed światem. Rozmawiaj z wychowawczyniami i z rodzicami
      przede wszystkim-jeżeli będą mądrzy to postarają się jakoś wpłynąć na swoje
      dzieci (co łatwe, trzeba przyznać nie jest, szczególnie w odniesieniu do 3
      latków). bardzo pozdrawiam i trzymam za Was kciuki. za nas też. kinga
    • anatemka Re: aż mi się płakać chce 12.04.05, 17:37
      dziękuję kobiety za wszystkie rady bez wyjątku. Grannie za kopa szczególniesmile
      Wczoraj w przedszkolu było ok, miał warę co prawda rozwaloną, ale to sam ze
      zjeżdżalni spadł. Dzisiaj nie wiem jak było, bo w pracy jestem. Jutro ponowny
      magiel pani wychowawczynismile dobrze będzie.
    • siborki_mi Re: aż mi się płakać chce 12.04.05, 21:26
      Ja napiszę Ci tak.Moja Mała ma prawie 4 lata. Poszła do żłobka jak miała 2 lata
      i 4 miesiące. I też bez przerwy ktoś ją popychał, drapał, gryzł itp. No nie
      codziennie, ale miała takie "koleżanki" które jej dokuczały (bo widziały że
      jest słabsza i się nie broni). Nawet rozmawiałam z panią psycholog, a ona
      spytała mnie, a panią jak ktoś by popchnął, to nie miałaby pani ochoty oddać.
      No i zaczęłam jej tłumaczyć, że bić dzieci nie wolno, bo to brzydko, itp, itd,
      ale jeśli ktoś ci coś zrobi zrób mu to samo, żeby zobaczył, ze to nie miłe!
      Trudno było mi sie pogodzić z takimi "praktykami", ale cóż, pomyślałam sobie,
      albo nauczę ją oddawać (czyli BRONIC SIĘ), albo dzieci będą miały "worek
      treningowy", bo w piaskownicy było to samo: zawsze ktoś jej coś zabrał itp, a
      ona tylko "mama". No i nareszcie po ok. 1,5 roku nauczyła się oddawać i raczej
      nie zdarza się, żeby mówiła, że ktoś ją bije. Ale na szczęście sama nie
      zaczyna, po prostu odda, jak ktoś ją popchnie (też nie zawsze) i nie da tak
      łatwo sobie wyrwać zabawki. Niestety my, mamy wrażliwych i delikatnych dzieci
      oraz nasz maluchy jesteśmy narażeni na "ataki" bezstresowo chowanych,
      agresywnych dzieci. Bo jak wytłumaczyć to, że jakiś gnojek (przepraszam za
      wyrażenie) bez powodu bije, szturcha czy gryzie nasze dziecko! Niech chociaż
      nauczy się bronić! Na pewno są takie mamy, które potępiają moje zdanie, ale to
      pewnie większość z tych, których dzieci biją, a one nie reagują. Zapewne i
      zdarza się inaczej, że mamy tłumaczą swoim maluchom itd, ale sama wiele razy
      byłam świadkiem, jak mamusia siedzi na ławce i czyta i "nie widzi", że jej
      dziecko bije inne, natomiast dziwnym sposobem widzi od razu jak ktoś mu odda i
      robi awanturę na cały plac zabaw! Pozdrawiam i życzę wytrwałości w naukach, bo
      szkoda dziecka, a tym bardziej byłoby szkoda jakby zraziło sie do przedszkola!
    • wicio2004 Re: aż mi się płakać chce 13.04.05, 11:57
      Mnie tata uczył jak byłem mały, że jak ktoś mnie uderzy to mam mu oddać 10 razy więcej, żeby sobie dobrze zapamiętał. Ale mówił mi też, że sam NIGDY pierwszy uderzyć nie mogę no i że słabszych trzeba bronić. Nauka chyba się sprawdziła. W szkole podstawowej kilka razy byłem zaczepiany przez różnych chłopaków (byłem "nowy" po przeniesieniu z innej szkoły). Generalnie nie dałem sobie w kaszę dmuchać. Jednemu rokwasiłem od razu nos, drugiego zrzuciłem ze schodów, trzeciemu zrobiłem maseczką na twarzy z jedzonego właśnie jabłka (metodą wyplucia pod wielkim ciśnieniem). Po tych incydentach miałem spokój i nie musiałem już praktycznie się z nikim bić smile Myślę, że jak nie nauczysz teraz trzylatka, że nie może sobie pozwolić by mu w kaszę dmuchali, to zostanie popychadłem. Odrobina asertywności mu nie zaszkodzi. Ale wiem, że to trudne.
    • matuszek1 Re: aż mi się płakać chce 13.04.05, 14:24
      Mój syn wsród rowiesników jest najdrobniejszy naj..smuklejszy i martwiłam sie o
      to czy da sobie rade , a zatem ...usłyszął sporo wykąłdów na temat ewentualnych
      bijatyk , ze nie wolno , ze tzreba powiedziec Pani itd.. ale okazało sie ze
      kiedy silniejsi dominowali w grupie i uzywali zabków raczek i nózek to moj
      synek kilkakrotnie meldował to paniom az one pzrestały reagowac . Usłyszałam ,
      ze skarzy ...
      O nie !!!! od tej pory nie broniłam mu tzw. oddawania ciosów.
      Któregos dnia mówi- Michał mnie uderzył i co zrobiles - oddałem bo to działa
      mamo ...
      Dzisiaj w grupie bawi sie nawet z "niepokornymi " bez placzków i bez siniaków

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka