edwo
25.04.05, 14:06
Droga Pani przedszkole2. Zakładam nowy wątek z pytaniem do pani, ale moje
pytanie odbiega nieco od tych zadawanych w Pani wątku. Otóż w przedszkolu
mojego syna zdarzył się wypadek - mój syn został zepchnięty ze zjeżdżalni
przez kolegę z grupy podczas pobytu na terenie ogrodu przedszkolnego. Na
skutek tego upadku doznał bardzo skomplikowanego złamania ręki, zakończyło
się to operacją i tygodniowym pobytem w szpitalu. Chciałabym poznać Pani
opinię jakie w takiej sytuacji powinno być zachowanie przedszkola, opiekunki
dzieci, dyrektorki przedszkola. Zaznaczam, że opiekunki mnie przepraszały, a
ja nie mam do nich wielkiej pretensji, bo wiadomo wypadki się zdarzają,
chociaż zdarzenie podobne nie powinno mieć miejsca. Jakie konsekwencje dla
przedszkola wynikają w takiej sytuacji. A gdyby to nie była tylko złamana
ręka? Najbardziej dziwi mnie to, że dyrektorka przedszkola nie zaprosiła mnie
na rozmowę w tej sprawie, ale może źle myślę. Nie wspomnę również o tym, że
matka chłopca, który był sprawcą wypadku również nie odezwała się do mnie
jednym nawet słowem, nie wykazała żadnego zainteresowanie stanem zdrowia
mojego syna. Ale może ja zbyt wiele wymagam od ludzi? W każdym razie, gdyby
to moje dziecko zrobiło komuś krzywdę (nie ważne czy specjalnie, czy
przypadkowo), po prostu skontaktowałabym się z matką pokrzywdzonego dziecka,
chociażby, że dowiedzieć się o zdrowie. Pozdrawiam i z niecierpliwością
czekam na odpowiedź.