invisiblegirl 28.04.05, 00:11 szukam przedszkola w krakowie, w ktorym pracuje mezczyzna - jako przedszkolanek oczywiscie. w celach naukowych bede wdzieczna za namiary!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
anulla1 Re: pan przedszkolanek? 28.04.05, 14:58 Mam kolegę który teraz kończy studia, pedagogiczne o profilu przedszkolym, może wystarczy??? Odpowiedz Link Zgłoś
invisiblegirl Re: pan przedszkolanek? 29.04.05, 19:17 invisibleboy: czemu taki zdziwiony/oburzony? co zlego w mezczyznie opiekujacym sie dziecmi? anulla1: no niestety potrzebuje przedszkolanka w akcji. zdjecie doprojektu chcialam zrobic... Odpowiedz Link Zgłoś
invisibleboy Re: pan przedszkolanek? 29.04.05, 20:31 Kiedyś czytałem o takim panu, ale to było lat temu z dziesięć (chyba były wtedy jeszcze braki kadrowe) Czemu zdziwiony? Nie stawiajmy życia na głowie, -dziecko w wieku 3 - 6 lat, potrzebuje przede wszystkim kontaktu z kobietą, ponieważ kobieta ma w psychice naturalną opiekuńczość. Oczywiście, -towarzystwo mężczyzny (ojca), jest również niezbędne, ale na pewno nie w takim wymiarze. Nikt mnie nie przekona, że facet "przedszkolanek", to to samo, co kobieta przedszkolanka! Wiem co mówię, bo jestem mężem przedszkolanki, a także ojcem dwójki dzieci! Odpowiedz Link Zgłoś
maak3 Re: pan przedszkolanek? 29.04.05, 21:10 Parę lat temu w ,,dziecku' był artykuł o krakowskim przedszkolu waldorfowskim prowadzonym przez małżeństwo i był tam pan przedszkolanek - nie wiadomo, czy przez te lata dzieci własne mu nie wyrosły (bo one też uczęszczały do przedszkola) i czy szkoły nie stworzył ) może spróbuj przez redakcję ,,dziecka" odszukac pana Odpowiedz Link Zgłoś
emka13 Re: pan przedszkolanek? 29.04.05, 21:11 Znam kilku facetów, pracujacych w przedszkolach. Dwóch młodych pracowalo przez kilka lat (w róznych przedszkolach)ale potem zmienili pracę- jeden wykłada pedagogike na wyzszych studiach, drugi poszedł pracowac do sklepu - tam wiecej zarobił. Jeden pracuje do tej pory w przedszkolu. Z tego co wiem jest rozrywany przez dzieci, luibiany przez rodziców i sam też zadowolony. Rozumiem, że nie wszystkim sie to miesci w głowie,ze facet moze chciec pracowac w przedszkolu i byc jeszcze z tego zadowolony, ale z punktu widzenia dzieci przedszkolnych obecnosc w ich zyciu osób obu płci jest jak najbardziej wskazana. Zwłaszcza, ze sporo ojców pracuje bardzo intensywnie i niewiele spedza czasu z własnymi dziecmi. Tak wiec "przedszkolanek" moze być modelem zachowań 'meskich", czasem jedynym aktywnie wychowujacym mezczyzna w zyciu dziecka. Mysle, że współczesna oswiata wogóle cierpi na brak facetów. Wydaje sie, że zrównowazone pod wzgledem płci środowisko dla dzieci jest najlepsze, bo zblizone do naturalnego. Co do watpliwosci czy facet moze zajmowac sie dziecmi w młodszym wieku, to nie bardzo wiem jakie moga byc. Przeciez jest wielu młodych mezczyzn - tatusiów, którzy świetnie opiekuja sie, wychowuja, bawia i sa z takimi małymi dziecmi, dlaczego wiec profesjonalista (pedagog, wyzsze studia itd) miałby temu nie podołać? Czy nie wchodzi tu w gre lekcewazące myslenie o tym okresie rozwoju człowieka i posrednio o pracy, która jest (lub powinna być)wykonywana z dziećmi przedszkolnymi? Odpowiedz Link Zgłoś
invisiblegirl Re: pan przedszkolanek? 30.04.05, 19:41 wow,nie myslalam,ze moj post rozkreci az dyskusje na ten temat tak czy inaczej milo czytac, ze postawy wobec mezczyzn opiekujacych sie dziecmi (czy tozawodowo w przedszkolu, czy prywatnie wlasnymi w domu) sie zmieniaja. mam nadzieje, ze coraz wiecej panow dostrzeze, ze dziecko nie jest "obowiazkiem" jedynie matki, i ze potrzebuje po prostu milosci, ciepla, niezaleznie od plci rodzica/opiekuna/nki ) emka13:" Jeden pracuje do tej pory w przedszkolu" - Odpowiedz Link Zgłoś
emka13 Re: pan przedszkolanek? 30.04.05, 21:56 czy mogłabys napisac blizej o "celach naukowych" ,do których nauczyciel przedszkolny jest Ci potrzebny? Moze byc na priva. emka13 Odpowiedz Link Zgłoś
oksanka5 Re: pan przedszkolanek? 01.05.05, 11:32 W Gdyni w klubie Przedszkolaka Montessori pracuje jako wychowawca David. David jest anglikiem , nauczycielem języka angielskiego. Uwielbiany przez dzieci , ma do nich bardzo fajne i zdrowe podejście .W opini rodziców i współpracowników ( z tego co słyszałam) jest do tej pracy stworzony. Zapewne obecność mężczyzny daje pewną równowagę i stwarza przyjazne środowisko dzieciom. Odpowiedz Link Zgłoś
agn Re: pan przedszkolanek? 30.04.05, 15:48 Super by było gdyby edukacja przedszkolna i wczesnoszkolna była prowadzona zarówno przez mężczyzn jak i kobiety. Na pewno niektórzy faceci świetnie by się nadawali (mój mąż stwierdził już dawno temu, że taka praca sprawiałaby mu satysfakcję). Niestety pewnie by było trudno ze względu na uprzedzenia i stereotypy. Daleko jeszcze naszemu społeczeństwu do równego traktowania płci. Słyszałam, że na zachodzie jest to powszechniejsze (znam przykład z Wlk. Brytanii). Odpowiedz Link Zgłoś
beatrycze_b1 Re: pan przedszkolanek? 30.04.05, 21:02 Chcialam przypomniec czy tez wspomniec ze w Japonii 50 % obsady kadrowej w przedszkolach stanowia panowie.Dziecko ma wtedy tzw wzorce obojga plci.No i jakie maja wyniki !!!!!Kazdy wie jaki jest standard zycia w Japonii Odpowiedz Link Zgłoś
graz.ka Poza tematem - Japonia 30.04.05, 22:38 Przeczytaj "Bezsenność w Tokio", nieco zmieni Ci się spojrzenie na ten standard I można poczytać tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12466&w=15190409 Odpowiedz Link Zgłoś
wolf7777 hmmm mam takiego meża 01.05.05, 13:28 Mój maz jest przedszkolankiem w Krakowie. ale nie wiem czy chetnym do celów naukowych. napisz na sewerynki@interia.pl Odpowiedz Link Zgłoś
cirrii Re: pan przedszkolanek? 22.05.05, 12:25 Wiecie, a ja mam juz dosc bicia glowa w mur i łtumaczenia, ze nie ma takiego pojecia jak pani czy pan "przedszkolanka", kazdy z nas jest NAUCZYCIELEM ze skonczonymi studiami wyzszymi ze specjalizacja pedagogika przedszkolna i wczesnoszkolna, czyli uczyc mozemy w przedszkolu lub szkole w edukacji elementarnej....skad bierze sie mania dyskredytowania naszej pracy, przez nazewnictwo czy np. pani pracujaca w banku, chcialaby byc nazywana "okienkową" itp... Odpowiedz Link Zgłoś
campalla cirrii 22.05.05, 21:52 Nie nazewnictwo jest istotne, lecz to, co za nim się kryje! Polecam stronę: www.przedszkolanka5.webpark.pl. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
chochlik4 Cirrii 23.05.05, 13:14 "Przedszkolanka" to nie jest pojęcie dyskredytujące. W moim przekonaniu ma ono w sobie opiekuńczość i ciepło, którego nie ma za bardzo "nauczycielka". Dyskredytowani moga być ci, którzy nie nadają się do tej pracy, a swój prestiż chcą podnieśc przez wyszukane nazewnictwo. Mam tłumaczyć mojemu dziecku, że jak będzie w przedszkolu to opiekować się nim będzie "pani magister" czy "pani magister wychowania przedszkolnego"? Bedę postulować, żeby w pracy szef kierował interesantów do "pani magister inżynier technologii żywności", a nie do "pani laborantki" albo co gorzej do "laboratorium". Odpowiedz Link Zgłoś