Dodaj do ulubionych

Biedne maluchy...

14.09.05, 19:01
Pracuję w przedszkolu w grupie obok trzylatków. Płaczą raczej wszystkie, jedne
rzadziej inne częściej, co doprowadza moją koleżankę do furii, choć sama
chciała mieć maluchy. Szarpie je i wrzeszczy, jęczy, że nie umieją zakładać
butów czy skorzystać z toalety, bez przerwy ma do nich jakieś pretensje,
zwłaszcza o to, że płaczą... brak mi słów. Pracuję tam od września, prawie jej
nie znam, ale nie mogę na to patrzeć. Jeden problem - nie wiem jak
zareagować, czy reagować... Żal mi tych dzieci okropnie, dyrekcja to widzi i
nie reaguje, więc chyba moja jakakolwiek reakcja nie miałaby sensu? Ale gdybym
była mamą jednego z tych dzieci - chyba bym zamordowała tę panią.
Obserwuj wątek
    • marsvolta Re: Biedne maluchy... 14.09.05, 20:18
      Nie wierzę w to co czytam...to chyba jakieś jaja...czy tak?.
      • kaja2002 Re: Biedne maluchy... 14.09.05, 20:39
        Niestety nie
        • przedszkolak2 Re: Biedne maluchy... 14.09.05, 20:42
          Jeżeli to nie żart, mam rozumieć,że wątek założyłaś po to, żeby mamy maluchów
          nie mogły spac dzisiaj w nocy?! Takie sprawy załatwia się inaczej.
          • madzia.k1 Re: Biedne maluchy... 14.09.05, 20:50
            prosze napisz z jakiego miasta taki przypadek...
            jezu
    • sandvika Re: Biedne maluchy... 14.09.05, 20:58
      Zbierz odwagę i zwróć jej uwagę. Powiedz jej, że nie życzyz sobie takiego
      postepowaia w Twojej obecności. Że przesadza.
      Jeśli dyrekcja to widzi i nie reaguje, to znaczy, że przedszkole jest do d... i
      sytuacje w których prawa dziecka będa łamane będą w przyszłości nagminne. Jeśli
      więc Cię to rusza, powoli zacznij szukać innej pracy - w tej będziesz męczyła
      się coraz bardziej.
    • monisiek12 Re: Biedne maluchy... 14.09.05, 21:05
      Droga Pani,

      Dobrze że zdobyła się Pani na odwagę, żeby o tym napisać. Powinna tu Pani
      zdobyć ogromne poparcie - działać !!!!!!!
      Nie wiem czemu do tej pory nie - czy z obawy o utratę pracy ? Proszę nam to
      napisać - będzie nam łatwiej zrozumieć problem, podpowiemy jak dalej, nie
      będziemy pouczać.
      Nie można na to pozwolić !!!!!! Czy Pani pracuje w państwowym przedszkolu w
      Warszawie ?

      Pozdrawiam i wierzę w Panią
    • dorotka1610 Re: Biedne maluchy... 14.09.05, 21:21
      Czy koleżanka zawsze opiekowała się tylko grupą maluchów ?
    • marsvolta Re: Biedne maluchy... 14.09.05, 21:22
      Czy takie zachowania nie są karalne? Za każdym razem kiedy coś chcę tu napisać
      tracę sens. Takie rzeczy, droga pani, to się chyba powinno zgłaszać do jakiegoś
      kuratorium czy czegoś takiego. A jak pani niechce to niech Pani przynajmniej
      poinformuje rodziców tych dzieci co się dzieje. Potem rodzice sie dziwią:
      dziecko wymiotuje, wpada w spazmy, jest apatyczne, zmieniło się. Basta! Jeżeli
      Pani nie chce nic z tym zrobić może ktoreś z nas (rodziców) powinno to gdzieś
      zgłosić. Zresztą, czuje Pani dyskomfort? tylko tyle?radzi się Pani?a co na to
      wszystko Pani własne sumienie?To jakiś horror co pani pisze i współczuję
      Pani,że jest Pani świadkiem czegoś takiego.
      • beatrycze_b1 Re: Biedne maluchy... 14.09.05, 21:56
        Kaja czemu mial sluzyc Twoj post? Chcesz sobie uciszyc sumienie nie robiąc nic
        w realu ? Jestem pedagogiem ale TY jako pedagog jestes u mnie
        spalona,zwiadomilas obce osoby na forum o "brudach" w swoim miejscu pracy
        jednoczesnie nic nie robiac,jestes tchorzem a jednoczesnie donosicielem
        umywającym ręce i wcale nie żal sie,bo tak naprawde nie obchodzi Cie los tych
        dzieci,gdyby obchodzil -nie pisalabys na forum probujac w ten sposob uciszyc
        sumienie ale zwiadomila odpowiednie czynniki nie bojac sie konsekwencji a w
        najmniejszym przypadku reakcji kolezanki...
        • dorotka1610 Re: Biedne maluchy...- do baetrycze 14.09.05, 22:08
          Nie tak ostro. Myślisz, że swoim tonem pomożesz ???? Pomyśl tylko - dziewczyna
          ma problem który ją gryzie, trzeba coś z nim zrobić - gdyby nie chciała to by
          siedziała cicho. Szuka podpowiedzi, zapewne postawienie przez Kaję sprawy na
          ostrzu noża może się wiązać nie tyle co z krzywym spojrzeniem koleżanki z pracy
          co z utratą pracy - a sytuacji materialnej jej nie znasz.

          Kaja musisz działać ewidentnie, natychmiast, stanowczo i myślę, że nie możesz
          dyskutować z Panią dyrektor, skoro widzi i nic nie robi gotowa jest Ciebie
          posądzić o niesubordynację. Może Cię usunąć zanim porozumiesz się z jakim
          kolwiek rodzicem. Kaja działaj z Rodzicami - natychmiast. Bierzesz na siebie
          ogromną odpowiedzialność, te maluchy zapewne nie płaczą tylko w przedszkolu ale
          i w domu - mają stres ich rodzice. W sumie jeśli grupa liczy 25dzieci - to
          sumie masz za sobą 75 osób (rodzice i dzieci - nie wspomnę o dziadkach), którzy
          staną za tobą murem. Będą Ci na pewno bardzo wdzięczni i myślę, że będziesz
          mogła liczyć na ich wsparcie wtedy kiedy sama przy najczarniejszym scenariuszu
          będziesz go potrzebowała (utrata pracy). Nie da się opisać wdzięczności każdego
          rodzica.
          Nie daj się !!!!!
          • beatrycze_b1 Re: Biedne maluchy...- do baetrycze 15.09.05, 08:12
            dorotka1610 napisała:

            > Nie tak ostro. Myślisz, że swoim tonem pomożesz ???? Pomyśl tylko -
            dziewczyna
            >
            > ma problem który ją gryzie, trzeba coś z nim zrobić - gdyby nie chciała to by
            > siedziała cicho. Szuka podpowiedzi, zapewne postawienie przez Kaję sprawy na
            > ostrzu noża może się wiązać nie tyle co z krzywym spojrzeniem koleżanki z
            pracy
            >
            > co z utratą pracy - a sytuacji materialnej jej nie znasz.
            >
            > Kaja musisz działać ewidentnie, natychmiast, stanowczo i myślę, że nie możesz
            > dyskutować z Panią dyrektor, skoro widzi i nic nie robi gotowa jest Ciebie
            > posądzić o niesubordynację. Może Cię usunąć zanim porozumiesz się z jakim
            > kolwiek rodzicem. Kaja działaj z Rodzicami - natychmiast. Bierzesz na siebie

            Napisalam co myslalam,nie ostro nie cieplo,tak samo jak inni.Ja tez nie mam
            wesolej sytuacji materialnej ale pracuje z powolania i musze sie liczycy z
            roznymi sytuacjami.Jesli uwazasz,z e ma dzialac tylko z rodzicami to jest to
            maslo maslane,jak wyobrazasz sobie dzialanie z rodzicami bez powiadomienia
            dyrekcji i wladz nadrzednych?Przeciez pierwszy lepszy rodzic zaraz"poleci" z
            tym do dyrekcji?Znasz realia pracy w przedszkolu?Nie chce nikogo tu pouczac ale
            zapewne kolezanka bardziej obawia sie dyrekcji i kolezanek niz rodzicow dzieci
            a w takim wypadku sprawe nalezy zalatwiac wlasnie z pzrelozonymi ,dopiero w
            nastepnej kolejnosci z rodzicami.Zreszta co tu mamy dyskutowac i dawac
            rady,masz rade,dziewczyna boi sie utraty pracy i nic nie zrobi,nic co ludzkie
            nie jest nam obce....
            Pozdrawiam
        • 2julka do pięknej Beatrycze 14.09.05, 23:14
          Witam
          Ciekawe czy Pani jak widzi na ulicy rodzica wyżywającego się na "bogu ducha
          winnym" dziecku - też jest taka odważna i interweniuje. To nie złośliwość,
          mówię poważnie, bo łatwo o gadanie, gorzej jak jesteśmy w sytuacji akcji.
          pozdrawiam
          • beatrycze_b1 Re: do pięknej Beatrycze 15.09.05, 08:04
            2julka napisał:

            > Witam
            > Ciekawe czy Pani jak widzi na ulicy rodzica wyżywającego się na "bogu ducha
            > winnym" dziecku - też jest taka odważna i interweniuje. To nie złośliwość,
            > mówię poważnie, bo łatwo o gadanie, gorzej jak jesteśmy w sytuacji akcji.
            > pozdrawiam
            Po pierwsze nie dyskutujemy o dzieciach na ulicy,bo drugie,bylam w takiej
            sytuacji jak kolezanka nauczycielka ,tylko ze ja nie żalilam sie publicznie na
            forum dla obcych ludzi ale działałam...
            • 2julka Re: do pięknej Beatrycze 15.09.05, 11:08
              Witam
              Gwoli formalności - jestem płci męskiej.
              Nawet jeśli Pani poradziła sobie z taką sytuacją, to nie powód by Innych
              wyzywać od tchórzy, to raczej na Pani doświadczenie w tej sprawie możnaby
              liczyć...
    • 2julka Re: Biedne maluchy... 14.09.05, 23:05
      Niech Pani morduje, mam dobrego prawnika - wyjdzie Pani z tego bez uszczerbku.
      Dyrekcję też.
      Jeśli bierze Pani pod uwagę możliwość, że za swoje działania "wyrzucą" Panią
      stamtąd - to nie ma problemu, niech Pani działa i zrobi tyle dobrego ile się da.
      Najpierw zwróci uwagę koleżance, potem spróbuje dostać się do tego dlaczego
      właściwie jest sfrustrowana (może ta Pani się zmieni), obsmaruje dyrekcję,
      powiadomi rodziców dzieci co się tam wyrabia, stworzy z nimi front do walki ze
      złymi nawykami przedszkola itd.
      Jeśli Pani chce lub musi tam dalej pracować, a nie chce pokrajać sobie serca
      skutecznie - może Pani podjąć działania mniej zaczepne : zwracać uwagę, ale
      zawsze wtedy pokazywać jak to można zrobić inaczej (zakładam, że ma Pani
      wielkie serce), może zamienić się z tą Panią na grupy (Pani do maluchów, Ona do
      starszych. Może to się nawet spodobać tej Pani co wrzeszczy i dyrekcji
      zaproponować takie coś na próbę. Jak zobaczy wyniki może już tak zostanie. Oby).
      Powiadomił bym rodziców dyskretnie z zaznaczeniem, żeby wymyślili taki rodzaj
      interwencji, aby nie doszło do tego, że Pani im cokolwiek "donosi" np.: niech
      zaczną składać nieoczekiwane wizyty w przedszkolu i wchodzą do tej sali "bez
      uprzedzenia", albo przyjadą i dyskretnie poobserwują to przez ogrodzenie (o ile
      takie nadużycia mają miejsce na dworzu), niech mówią, że ich dzieci się skarżą,
      że Pani krzyczy.
      W obu opisanych tu sytuacjach, niech Pani nie działa sama, w pojedynkę, bo
      tylko Pani "oberwie", a dzieciom nie zmniejszy cierpienia.
      Proszę też ujawnić na forum ( może incognito, pod innym nickiem, albo - ktoś tu
      zamierzał stworzyć bazę dobrych i złych przedszkoli - wpisać tam ) - co to za
      przedszkole.
      Pozdrawiam, to ciężka praca...
    • gojel Re: Biedne maluchy... 15.09.05, 08:20
      z jakiego miasta jesteś?
      Pasuje mi to do jednego przedszkola w Białymstoku z którym miałam krótko
      styczność, ale może to przypadek.
      • herr2 Ech mądrale! 15.09.05, 09:34
        A największy to Beatrycze! Przecież dziewczyna pracuje tam od września! To
        wszystkiego dwa tygodnie! I co? Już ma szumieć? Nie kazdy ma Twój tupet
        Beatrycze! Po co zaraz takie dęte słowa: "dla mnie jako pedagog jesteś
        spalona", -znasz dokładnie sytuację? Bo dla mnie na przykład śmieszny jest
        ktoś, kto na odległosć i to "wirtualną", feruje takie wyroki!

        Kaja! (chyba dobrze zapamiętałem nick autorki) Jest problem i dobrze, że go
        widzisz! Działać trzeba szybko i mądrze. Myślę, że powinnaś napisać do pani
        dyrektor Przedszkole2 (moze nawet na priva?). Sądząc po powodzeniu jej wątka,
        to na prawdę doświadczona osoba, -powinna coś
        wymyślić.

        Kochane mamy maluchów! Nie martwcie się i śpijcie spokojnie! Nie wszystkie
        panie są takie! U mojej żonki wszystkie maluszki zawsze są "dopieszczane" na
        maxa! Podczas leżakowania sprawdza nawet, czy rączki i stópki im nie zmarzły! A
        śpią wszystkie jak aniołki! Niestety, teraz ma sześciolatki... wink

        Pozdrawiam.
        • wenecja9 Re: Ech mądrale! 15.09.05, 10:25
          Kaja! Bardo dobrze że napisalaś, a nie siedzisz cicho sama ze sobą. Ja jako mama
          przedszkolaka chciałabym żeby ktoś mi powiedział dlaczego moje dziecko ciągle
          płacze.Proszę cię, powiedz o tym rodzicom tych dziaciaków, niech wpadną
          niespodziewanie do grupy i zobaczą jak to wygląda- wtedy długo nie musisz czekać
          na efekty! Ja również planuję niespodziewane wizyty ( bo coś mi wypadło),
          chociaż mam nadzieję że u nas jest ok. Powodzenia!
        • 2julka Herr... 15.09.05, 11:16
          Witam
          Hej, hej - nie można pisać takich "wyśmienitych kawałków" bez podania adresu
          tej placówki w której pracuje Żona. Tym bardziej, że pozostałe wychowawczynie
          na pewno nie są zupełnie inne od Żony ( na zasadzie wzajemnego wpływu ).
          Tata poszukujący przedszkola - pozdrawiam
          • herr2 2Julka (trochę mylący nick!) 15.09.05, 13:47
            Nie za bardzo chcę się "ujawniać" wink, bo wychwalam żonkę bez jej wiedzy, ale
            podaj miasto, a powim Ci czy masz daleko. smile

            Pozdrawiam!
            • 2julka Re: 2Julka (trochę mylący nick!) 16.09.05, 00:52
              Witam
              Taki nick piszę od kiedy mam internet, na wszystkich forach, tu też wpisałem
              (Julka to moja najnowsza 3 letnia Córka), a potem zdałem sobie sprawę, że tu
              będą same kobiety...
              Chodzi o to "ukochane" miasto stołeczne
              pozdrawiam
              • mama403 Re: 2Julka (trochę mylący nick!) 16.09.05, 00:57
                Tatusiowie też się znajdują (j.w.) ale nie zawsze się przyznają jak Ty.
                B.często udają e-mamy, ale można ich wyłapać smile
                • 2julka Re: 2Julka (trochę mylący nick!) 16.09.05, 03:20
                  Bardzo miły pościk...
                  Gdybym chciał się "ukryć" nie używałbym męskich końcówek, gratuluję zmysłu
                  detektywistycznego.
                  pozdrawiam
                  (wyjaśnienie nicku-2julka - u Pana "Herr")
                  • mama403 Re: 2Julka (trochę mylący nick!) 16.09.05, 09:06
                    Wiem, czytałam. tata - druga córka Julka
              • herr2 No niestety :( 16.09.05, 10:33
                Masz dobre 350 km, w kierunku zgrubsza północno - zachodnim smile.
                Pozdrawiam również.
        • beatrycze_b1 Re: Ech mądrale! 15.09.05, 19:06
          herr2 napisał:

          > A największy to Beatrycze!

          Dlaczego nazywasz mnie mądralą a sam poniżej sie "mądrzysz?" Zreszta t jest
          nieadekwatne slowo,nikt sie tutaj nie madrzy a tylko wyraża swoje opinie ...

          >Nie kazdy ma Twój tupet
          Sugerowanie natychmiastowego dzialania nazywasz tupetem??????????Hmmm a jesliby
          chodzilo o Twoje dziecko nazwałbyś to też inaczej jak sądze...????

          • herr2 Beatrycze! 15.09.05, 19:22
            1. Wybacz, ale mdławo mi się robi, jak czytam słowa w rodzaju: "Jako pedagog
            jesteś u mnie spalona". Jesteś wyrocznią?

            2. Nie mądrzę się, -odsyłam do - moim zdaniem - autorytetów!

            3. O żonce napisałem z potrzeby serca smilesmilesmile.

            Pozdrawiam.

            herr2
      • wujek_ali Re: Biedne maluchy... 18.09.05, 13:54
        gojel napisała:
        > z jakiego miasta jesteś?
        Z innych postów pani Kaji2002-Marty wynika ,ze jest z Poznania, przedszkole nr
        70 .
        Pozdrawiam
    • tata_ziomal_corci Re: Biedne maluchy... 15.09.05, 11:14
      No dobra. Pokrzyczały sobie niektóre Panie. Ponazywały... Ale teraz do rzeczy.

      Kaju bardzo dobrze, że napisałaś o sprawie. Nie rozumiem dlaczego niektórzy z
      forumowiczów rzucili się na to. To oczywiście straszne i nie wiem co teraz mam
      myśleć (mam córeczkę w maluszkach) - ale z tego co widzimy z żoną to chyba jest
      zupełnie OK.

      Kaju podaj proszę chociaż telefon do przedszkola. Myślę, że kilka telefonów
      chociażby od forumowiczów - a sam obiecuję jeden wykonać - odpowiednio wpłynie
      na dyrekcję albo niesforną wychowawczynię. Wtedy nie pozostawimy sprawy bez
      echa. Jeżeli chcesz to możesz na priv'a. Dla informacji dodam, że ja jestem z
      Bielska-Białej.

      Kaju, masz też dostęp chociażby do adresów rodziców. Albo telefonów. To też
      jest okazja do anonimowego alarmu. Wiadomo, że przecież jako młody pracownik
      przedszkola nie będziesz brała "na klatę" ciężaru walki z winną tej sytuacji i
      systemem przedszkola, jeżeli na to pozwala.

      Swoją drogą to co robi ta opisywana osoba wśród maluszków - przecież to jakaś
      pi... - ooops, Panie wybaczą, wyrwie się czasem człowiekowi jak czyta o takich
      rzeczach.

      • synergie Pouczająca historia 15.09.05, 12:37
        Mój kolega pracował w gimnazjum, w którym dyrektorka nagminnie łamała prawa
        uczniów i nauczycieli i miała ich wszystkich za tępaków. Mój kolega (wspierany
        przez innych nauczycieli) zadecydował, że trzeba coś z tym zrobić -
        poinformował kuratorium i organ prowadzący - gminę. Kuratorium powiedziało, że
        to sprawa gminy, gmina nabrała wody w usta, rodzice nie zrobili nic, a koledzy
        się na niego dupą wypięli (jeden z nich nawet nakablował o wszystkim
        dyrektorce).

        Czy muszę dodać, że kolega już tam nie pracuje? A jak mówił, ubiegając się o
        pracę w innej szkole, że w poprzednim miejscu pracy rozwiązał umowę za
        porozumieniem stron, myślicie że ktoś chciał go przyjąć?

        Bezkompromisowość piękna rzecz, zwłaszcza jak nie ma co jeść...
        • tata_ziomal_corci Re: Pouczająca historia 15.09.05, 13:18
          > Bezkompromisowość piękna rzecz, zwłaszcza jak nie ma co jeść...

          Oczywiście, ale to nie znaczy, że trzeba siedzieć cicho i milczeć gdy dzieje
          się coś złego. Chyba dlatego zresztą Kaja napisała na forum o incydencie. A
          anonimowy bojkot na pewno da niektórym ludziom do myślenia i może zrewidują
          swoje postępowanie.
    • amb25 Re: Biedne maluchy... 15.09.05, 14:09
      wiem jaka jest sytuacja na rynku pracy a skoro dyrekcja toleruje takie
      zachowanie - to prawdę mówiąc niewiele możesz zrobić poza rozmową z tą
      nauczycielką i ew. dyrektorką.
      Chyba, że masz jakiegoś "zaprzyjaźnioenego " rodzica w tej grupie i on zacznie
      sprawę prowadzić dalej.
      Szkoda, że nie podałaś w którym to przedszkolu tak się dzieje, ale rozumiem, że
      moglabyś stracić pracę.
      • kaja2002 Re: Biedne maluchy... 15.09.05, 16:59
        Pracuję tam od 1 września!!! Co mam robić? Zacząć od kablowania? Nie znam
        układów, może ta pani ma super układ z dyrekcją? Nie mam ochoty znowu szukać
        pracy, bardzo mi zależy, żeby wreszcie zostać w jednym miejscu. Bez pracy
        zdechnę z głodu. Więc?...
        To było do "Pani Pedagog".
        Dziękuję za zrozumienie. Tyle, co robię teraz, to pocieszam, przytulem i myję
        usmarkane, zaskorupione buzie kiedy tylko spotykam te maluchy. Czepiają się
        moich nóg bez przerwy...
        Napisałam nie dlatego, żeby obsmarować. Chciałam się wygadać, może wpaść na
        jakiś pomysł dzięki Wam. I tyle. Napiszę, czy odważyłam się powiedzieć coś tej
        nauczycielce, bardzo bym chciała...
        • dyrektor000 Re: Biedne maluchy... 15.09.05, 17:52
          Kotku tu nie chodzi o kablowanie ale o dobro dzieci ale przyjęłaś zły sposób
          intrwencji . Czytając odniosłam wrażenie że nie chodzi Tobie o dobro dzieci ale
          o załatwienie swoich spraw . Po co denerwujesz wszystkie młode mamy które
          bardzo przeżywają pierwsze dni w przedszkolu swych dzieci . Dla tych Pań to są
          ciężkie dni a Ty je jeszcze nakręcasz . Ty je i każdy nauczyciel ma pomagać
          Rodzicom , dawać dobre rady i wspierać ich a tymczasem co Ty robisz ??????????
          Powinnaś interweniować w swoim gronie . A dlaczego szukałaś pracy ? A może to
          TY musisz się zmienić ? a może to o sobie piszesz ? Ja tylko wymyślam wszystkie
          możliwe obcje . Zyczę Tobie mloda koleżanko po fachu by o Tobie też kiedyś
          jakaś koleżanka tak napisała . A Rodzicom życzę miłych pań i bezproblemowej
          adaptacji ich dzieci oraz proszę nie wierzyć we wszystko bo naprawdę nie jest
          tak źle . Większość nauczycielek to osoby z powołania i takie nakręcanie nic
          nie daje lepiej przespać przemyśleć a potem działać . ............ Na koniec
          mała dygresja poszczęciło mi się w tym roku sama wybrałam nowe nauczycielki i
          jestem z nich bardzo zadowolona byle tak dalej . Maluchy jeszcze płaczą ale
          tylko 3 reszta ma się dobrze , . A tak na marginesie dyrektorki najwięcej czasu
          spędzają we wrześniu u maluchów i nie jest prawdą że nauczycielki są zostawione
          same sobie . ...... Mówię do Pinia połóż się synuś bo jesteś zmęczony a on na
          to nie mogę bo nie widzę dzieci . to z dzisiaj
          • herr2 Przepraszam drugą forumową "dyrekcję"! 15.09.05, 19:09
            Zupełnie zapomniałem... sorry smile
            Pozdrawiam.
            • dyrektor000 Re: Przepraszam drugą forumową "dyrekcję"! 15.09.05, 19:34
              Przyjmuję przeprosiny choć całego wątku nie przeczytałam bo moje ciśnienie
              bardzo się podniosło . Nie ukrywam że coś mi się nie zgadza w wypowiedzi
              załozycielki wątku . Maluchy są najmilszą grupą właśnie taką przymilną lekką do
              prowadzenia plastyczną ale trzeba się się tam fizycznie napracować . Najwięcej
              efektów pracy widać włśnie u maluszków . I nie jest prawdą że trzeba tam
              krzyczeć tylko okazać trochę ciepła , przytulić pogłąskać wycałować
              pokołysać ............................................ A jednak jestem wściekła
              i nie chcę mieć pecha i dostać takich pracownic jak te dwie Panie ta która
              pisze i ta od maluchów . U tych samych maluchów Wikcia dzisiaj dała mi
              nogę do pocałowania - bo mama tak całuje przed snem - noga nie była świeża bo
              już stąpała pół dnia po ziemi ale pocałowałam i właścicielka nogi zasnęłą
              liczy się cel do którego doszłyśmy . Pa
              • herr2 W kwestii formalnej... :) 15.09.05, 19:45
                1. Przeprosiłem (troszkę dla żartu rzecz jasna), bo autorkę wątku odesłałem do
                dyr. Przedszkole2, zupełnie zapominając o Pani smile.
                2. Lepiej czytać cały wątek, -raz już były przez to problemy wink.
                3. Pa pa!
                • livejournal_wuzetka Re: W kwestii formalnej... :) 15.09.05, 22:22
                  Kiedy moje dziecko poszło do przedszkola , pani dyrektor nie była razem z
                  nimi. Były młode dziewuchy , które robiły z mojego dziecka małego żołnierzyka .
                  Gdzie pokaże palcem ma zanieść zabawkę, kiedy byłam z nim w okresie
                  adaptacyjnym krzywo na mnie patrzyły ( ja to olewałam).W czasie jedzenia
                  siedziały za swoim biurkiem i patrzyły jak oni jędzą. A obok mojego syna
                  siedział chłopiec który miał strasznie zasmarkany nos, z nosa mu kapało do
                  zupy i żadna z tych piękności nie podniosła tyłka i nie wytarła mu nosa.
                  Wiadomo manikiur. Już nie mowie o pomocy która jest do mycia pupy i nosków.
                  Ona chyba ich brzydziła się . I dziwiło mnie to że moje dziecko nikt nie
                  przytulił do siebie, kiedy płakało za mamą, On siedział przy drzwiach i
                  strasznie płakał . A panie rozmawiały sobie i pile herbatkę. Kiedy poprosiłam
                  pani dyrektor aby zbroczyła ich uwagę by zauważyły jego w końcu , zostałam
                  strasznym wrogiem pan wychowawczyń. Zabrałam moje dziecko z tego przedszkola,
                  długo nie mogłam uwierzyć, że będzie normalnie traktowane. I nie wiem co można
                  się spodziewać po takim przedszkolu. Po jakimś czasie znalazłam inne
                  przedszkole. Dyrektor tego przedszkola faktycznie była z maluchami + fajne
                  młode dziewczyny wychowawczynie. Niestety jedna musiała odejść. Zawsze brały
                  jego na ręce, przytulały . Jestem bardzo im za to wdzięczna. Chyba potrzebna
                  jest złota i czarna lista przedszkoli.
    • 2julka Re: Biedne maluchy... 16.09.05, 01:54
      Szokujące !!!
      Przeczytałem posty P. dyrektor.
      Pierwszy : Wiadomość założycielki wątku jest wg mnie szczerą, bezpośrednią
      reakcją młodej Osoby, która dopiero co zaczęła pracę, na zaobserwowaną
      sytuację. Wszyscy tu Jej "radzą" jakby miała 10 lat więcej - przecież Ona nie
      ma żadnego doświadczenia. Założę się, że w Jej sytuacji tak samo trudno byłoby
      Wam wybrać między sprzeciwem, a obawą utraty pracy ( dlaczego wśród tych co
      nawołują Ją do działania, nikt nie napisał - "załatwię Ci pracę jak tę
      stracisz"). Ja tu nie widzę sprzeczności - którą P. dyrektor zarzuca - tej
      dziewczynie chodzi i o dzieci i o swoje sprawy. Ale zdanie : "po co denerwujesz
      wszystkie młode mamy..." - to nawet trudno skomentować. Że niby te mamy spały
      dotychczas spokojnie śniąc o wspaniałej kadrze wychowawczyń, której bohaterskie
      czyny pełne największego serca, poświęcenia i czułości są przedmiotem
      pochwalnych hymnów na łamach tego forum ?
      Jakby tego było mało doświadczony, wielki pedagog, służący zawsze pomocą zwraca
      się głębokimi słowami do młodszej koleżanki :" życzę Ci by o tobie też kiedyś
      koleżanka tak napisała"...no comments
      Bo - Drodzy Rodzice :"naprawdę nie jest tak żle" (tu polecam przeczytać
      ponownie pierwszą relację z przedszkola)
      W jedności siła, więc klepmy się po plecach...
      Drugi post zrobił na mnie wrażenie występu "miłej cioci", a końcówka zasługuje
      na natychmiastową beatyfikację...
      LEPKO tak, że już dłużej nie chcę pisać.
      Jak to dobrze, że są jeszcze ludzie co czują i piszą normalnie, jakoś tak
      życiowo - polecam post "livejournal_wuzetka".
      A dla Autorki postu jest to coraz lepsza lekcja życia.
      Pozdrawiam Wszystkich z wyjątkiem Tych, co tu mają jakiś niezrozumiale
      bałwochwalczy stosunek do P. dyrektorek.
      Dobranoc
      • nutka_walca Re: Biedne maluchy... 16.09.05, 06:41
        2julka napisał:


        > Pierwszy : Wiadomość założycielki wątku jest wg mnie szczerą, bezpośrednią
        > reakcją młodej Osoby, która dopiero co zaczęła pracę, na zaobserwowaną

        Gwoli scislosci,autorka pierwszego postu nie jest początkującą
        nauczycielką,pisze "WRESZCIE chce zostac w jednym miejscu..." a to znaczy ,ze w
        paru placowkach nie udalo sie jej zostac i nie jest to jej pierwsza praca....
        • a-passionata Re: Biedne maluchy... 16.09.05, 16:06
          nutka_walca napisała:
          > nie jest to jej pierwsza praca...


          I co to ma do meritum sprawy?

          • nutka_walca Re: Biedne maluchy... 16.09.05, 17:40

            > I co to ma do meritum sprawy?

            To bylo do 2julka,bo troche sie zagalopował i wysnuł falszywe wnioski
            • a-passionata Re: Biedne maluchy... 16.09.05, 17:56
              Tak, zorientowałam się, że komentujesz jego wypowiedź, ale nie rozumiem, co ma
              do rzeczy to, czy ktoś podjął pierwszą pracę w życiu, czy pracę w nowym miejscu.
              Moim zdaniem problemy są podobne. Uważasz inaczej?
              • nutka_walca Re: Biedne maluchy... 16.09.05, 18:20

                > Moim zdaniem problemy są podobne. Uważasz inaczej?

                Problemy sa podobne ale dośwadczenie inne i na pewno inaczej
                zareaguje "żółtodziób" a inaczej osoba z pewnym doswiadczeniem.Takie jest moje
                zdanie .
                • a-passionata Re: Biedne maluchy... 16.09.05, 18:26
                  A jak, twoim zdaniem, powinna zareagować "osoba z pewnym doświadczeniem"?
                  • nutka_walca Re: Biedne maluchy... 16.09.05, 18:41
                    a-passionata napisała:

                    > A jak, twoim zdaniem, powinna zareagować "osoba z pewnym doświadczeniem"?

                    Powinna zareagowac wedle swego doswiadczenia i uznania.
                    • a-passionata chyba trochę się wykręcasz 16.09.05, 18:53
                      nutka_walca napisała:
                      > Powinna zareagowac wedle swego doswiadczenia i uznania.

                      Podobnie można poradzić osobie początkującej, więc w dalszym ciągu nie
                      rozumiem, w jakim celu dokonałaś tego uściślenia w pierwszym swoim poście.
                      • nutka_walca Re: chyba trochę się wykręcasz 16.09.05, 19:00

                        > Podobnie można poradzić osobie początkującej, więc w dalszym ciągu nie
                        > rozumiem, w jakim celu dokonałaś tego uściślenia w pierwszym swoim poście.

                        Dokonałam uscislenia zeby 2julka tez byl obiektywny i "ścisły "nie ferował
                        wyroków podając błędne interpretacje czyichś wypowiedzi ,napisał,cytuje:

                        <ciach> .....założycielki wątku jest wg mnie szczerą, bezpośrednią
                        reakcją młodej Osoby, która dopiero co zaczęła pracę..<ciach>

                        A tymczasem nie jest to pierwsza praca tej osoby.

                        Tylko tyle mialam na mysli -ścisłość faktów .
                        • 2julka Re: chyba trochę się wykręcasz 16.09.05, 23:06
                          Witam
                          Cytuję siebie :"...dopiero co zaczęła pracę." ( tego nie było :
                          1. " w pierwszym przedszkolu"
                          2. " w kolejnej placówce"
                          Nie bawimy się tu w łapanie za słowa - w kwestii ustalania "ścisłości faktów"
                          wiele przed Panią.
                          pozdrawiam
                      • herr2 Hej pasjonaci nutek walca! (może drogowego?) 16.09.05, 19:02
                        Umówcie się na gadulcu! smile))
                        • a-passionata Yes Herr! ;-) 16.09.05, 19:39
                          Żeby nie było, że pasjonuję się wyłącznie nutką_walca:
                          Uważam, że 2julka nie popełnił wielkiego błędu pisząc "Założę się, że w Jej
                          sytuacji tak samo trudno byłoby Wam wybrać między sprzeciwem, a obawą utraty
                          pracy " bez względu na nutkowe_uściślenia.

                          Dziewczyna jest w kłopotliwej sytuacji i ma prawo na forum oczekiwać porady a
                          nie mało konstruktywnej krytyki. Ja myślę, że powinna jednak w pierwszej
                          kolejności dyplomatycznie i delikatnie porozmawiać z "nerwową" koleżanką a
                          dopiero w przypadku niepowodzenia próbować rozmowy z dyrekcją.
        • 2julka Re: Biedne maluchy... 16.09.05, 22:58
          To "niewiele" zmienia
          Załóżmy że - nie jest początkująca, pracuje od ~5 lat i notorycznie wywalają
          Ją za to, że nie potrafi dostosować się do "średniej krajowej" : serce Jej się
          kraje jak ktoś krzyczy na dzieci, chaotycznie interweniuje i zostaje zwolniona.
          Może powinna zmienić zawód ??? A może właśnie takich ludzi potrzeba w
          przedszkolach, tylko "wsparcie" za małe...
          pozdrawiam
    • mama403 Re: Biedne maluchy... A czy w końcu coś z tego ... 16.09.05, 09:13
      Czy w końcu coś z tego będzie. Piszecie, piszecie. Panie dyrektorki wg mnie nie
      mogły inaczej napisać. Tym bardziej, że i inne p. Nauczycielki też się tu
      wypowiadały. Dziewczyno, weź byka za rogi, chcesz działać, to to zrób. Nie
      musisz przy tym udawać nie wiadomo, kogo, zawsze można zwrócić uwagę poprzez
      plotkę i podsyłanie info do rodziców przez dzieci. Ja poprzez pocztę pantoflową
      też się o czymś dowiedziałąm i zaczęłam działać. Jakoś bez poparcia pań i
      innych mam udało mi sie. Powodzenia
    • przedszkolinka Dwie uwagi do beatrycze_b1 i nutki_walca 17.09.05, 16:20
      Beatrycze,jak właściwie ma pani na imię,tak :
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20901&w=22610667
      czy może tak:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=19744975&a=19898440
      Nutko_walca, z uwagi na to,że jeszcze na początku roku była pani osobą
      bezdzietną:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20515&w=20846309&a=20849896
      cieszy, że od tego czasu udało się już czwartego skarbka posłać do przedszkola:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=587&w=27387574&a=27950065
      ...Pozdrawiam cieplutko... panią Beatkę ze średniaków.
      ------------------------------------------------------
      Po tej krótkiej dygresji wróćmy do tematu.
      Pani Kaja wydaje się być osobą wrażliwą i myślącą. Ufam,że dzięki tym cechom
      znajdzie najlepsze wyjście z tej sytuacji.
      Osobiście dla moich dzieci wybrałabym pełną wahań,ale nieobojętną na krzywdę
      dziecka panią Kaję, bo skłonna do agresji i konfabulacji pani Beata "jako
      pedagog jest u mnie spalona".
      • beatrycze_b1 Re: Dwie uwagi do beatrycze_b1 i nutki_walca 17.09.05, 16:51
        Nie bede sie wypowiadac za inna kobiete ale uwazam za wielkie swinstwo
        wyciaganie osobistych watkow z innych forum,kazdy ma rozne problemy i po jest
        forum aby sobie o nich podyskutowac,to,ze nie ukrywam sie za czasowym nikiem
        ale posluguje sie zawsze tzw stałką swiadczy ze jestem soba a na imie moge miec
        jak chce bo nie powie mi pani chyba ze Herr ma na imie herr a przedszkolinka
        ma na imie przedszkolinka w papierach ,wiekszosc z nas posluguje sie nikami,nie
        zauwazyla pani?To ze szukalam pracy wiosną,nie swiadczy o tym,ze jej nie
        mialam,pracowalam w miedzynarodowym przedszzkolu we Francji a poniewac moj
        narzeczony dostal konrakt w Wielkiej Brytanii ja rowniez chcialam sie tam
        pzreprowadzic ale w efekcie wrocilam do Polski gdzie mialam urlop bezplatny w
        mojej macierzystej placowce.Zreszta nie musz e sie przed pania tlumaczyc.

        Zycze Ci duzo powodzenia w nowej pracy Kaju alias przedszkolinko.... i jesli
        bedziesz reagowala zlosliwosciami na ludzi,ktorzy osmielaja sie myslec inaczej
        niz TY (jak ja tutaj) to mniemam ,ze dlugo sie w niej nie utrzymasz ...
        • przedszkolinka Re: Dwie uwagi do beatrycze_b1 i nutki_walca 17.09.05, 17:54
          beatrycze_b1 napisała:
          > posluguje sie zawsze tzw stałką

          Sprostowanie:wieloma stałkami!
          Nietrudno zauważyć, że w przytoczonych wątkach obydwie panie podpisują się
          dziwnym zbiegiem okoliczności tak samo "pozdrawiam cieplutko, Asia".Telepatia
          czy pomyłka przy logowaniu?
          Z życiorysu nie musi się pani tłumaczyć, nie interesuje mnie.

          Żegnam chłodno.
          • beatrycze_b1 Re: Dwie uwagi do beatrycze_b1 i nutki_walca 17.09.05, 18:02

            > Nietrudno zauważyć, że w przytoczonych wątkach obydwie panie podpisują się
            > dziwnym zbiegiem okoliczności tak samo "pozdrawiam cieplutko, Asia".Telepatia
            > czy pomyłka przy logowaniu?
            > Z życiorysu nie musi się pani tłumaczyć, nie interesuje mnie.

            Moze zrobimy statystyki ile pan noszacych piekne imie Joanna =Asia pisze na
            calym forum GW?Chcoiaz nie,nie chce mi sie i nie mam czasu na takie
            glupotki ...prosze zrobic samej ,musze dla moich przedszkolakow zrobic kukiełki
            do przedstawienia...
            • przedszkolinka szczerze podziwiam tupet 17.09.05, 19:40
              beatrycze_b1 napisała:
              > Moze zrobimy statystyki

              Chętnie, do statystyki sugeruję dorzucić jeszcze te punkty:

              - miasto zamieszkania
              - uprawianie haftu krzyżykowego
              - zainteresowanie forum "światowa niania" i Au pair
              - podróże do Strasbourga
              - sympatia dla wodników z zagranicy
              - o problemy zdrowotne z wrodzonej delikatności nie zapytam.

              Powyższe powinno radykalnie zmniejszyć grono poszukiwanych chyba jednak Beat a
              nie Aś, nieprawdaż?

              Żeby nie zanudzać kolejnymi linkami,zainteresowanych odsyłam do wyszukiwarki i
              naprawdę temat uważam za wyczerpany.
              • beatrycze_b1 Re: pozdrawiam cieplutko 17.09.05, 19:58

                > naprawdę temat uważam za wyczerpany.

                Ja rowniez Kaju i z wrodzonej delikatnosci i nie zacytuje Twoich
                postow .....klamczuszko ( bo powyzej napisalas ,ze nie interesuje Cie moje
                zycie a jednak dalej grzebalas w moich postach)
        • tata_ziomal_corci Re: Dwie uwagi do beatrycze_b1 i nutki_walca 18.09.05, 14:57
          Dlaczego "świństwo"? Używa Pani terminu "forum" ale jest on chyba Pani obcy?
          • beatrycze_b1 Re: Zycze milego popoludnia 18.09.05, 15:23

            > Dlaczego "świństwo"? Używa Pani terminu "forum" ale jest on chyba Pani obcy?

            Czy ja sie grzebie w panskich postach?Czy wytykam panu ,ze przykladowo ma pan
            problemy ze zdrowiem,z pracą ,z dziecmi , z zoną,ze swoim psem itp,itd i
            dyskutuje pan o tym na innych forach?Jesli jestesmy na forum "Przedszkola" to
            swinstwem jest sugerowac wszystkim podając linka z innego forum,ze cierpie na
            jakąs chorobe,bo osmielilam sie pod swoim wlasnym nikiem podyskutowac o
            roznych,znanych mi problemach z otoczenia z dziewczynami z forum
            zdrowotnego.Skonczylam kursy medyczne i pierwszej pomocy i moge dyskutowac o
            czym chce.Na pewno 99 procent ludzi uzywa falszywych nikow i tyld aby
            podyskutowac o drazliwych tematach.Ja jestem znana z imienia.Jesli szanowna
            pani przedszkolinka (ktorej pierwszy post pojawil sie wczoraj a wiec jak
            mniemam i wspomnialam jest to przebieraniec)nie zgadza sie ze mna wystarczylo
            napisac a nie grzebac sie w hipotetycznych moich "problemach" dyskredytujących
            moją osobe.To uwazam za swinstwo.
            Zycze milego popoludnia
            • przedszkolinka myślałam, że temat skończony, ale... 20.09.05, 08:46
              ...skoro beatrycze zarzuca mi wciąż "świństwo", kilka słów wyjaśnienia.
              Kaju, przepraszam za ataki beatrycze, spowodowane moją wypowiedzią.Chciałam
              zauważyć, że mojego pierwszego posta na tym forum wysłałam na kilka dni przed
              założeniem wątku "biedne maluchy"a po tym,jak spostrzegłam, że nutka_walca
              wysłała tasiemcową pochwałę na swój własny temat. Beatrycze,chyba teraz jest
              oczywiste,że nie jestem Kają?

              Ordynarny atak beatrycze na Kaję i występowanie w jednym wątku pod dwoma
              nickami dla potwierdzenia własnych zarzutów wobec Niej, sprowokowały mnie do
              ujawnienia faktu "pacynkowania" dyskutującym. Zaznaczam, że szczegóły z życia
              osobistego Beaty zostały przytoczone wyłącznie w celu udowodnienia, że używa
              ona kilku ników i w odpowiedzi na jej wykręty, próby odwrócenia uwagi od tematu
              oraz oskarżenie mnie o nieuzasadnione pomówienie.Poza tym są one zamieszczone
              przez beatrycze na ogólnie dostępnych forach.
              Oczywiście w internecie każdy ma prawo do anonimowości, ale jeżeli nadużywa jej
              w mało etyczny sposób,to prawo innych do obrony przed takim działaniem uważam
              za uzasadnione.
              • beatrycze_b1 Zycze powodzenia w pracy zawodowej ! 20.09.05, 14:23
                przedszkolinka napisała:

                > ...skoro beatrycze zarzuca mi wciąż "świństwo", kilka słów wyjaśnienia.
                > Kaju, przepraszam za ataki beatrycze, spowodowane moją wypowiedzią.Chciałam

                Po pierwsze nie jest oczywiste,kazdy moze tak napisac,ze jest Kaja lub nie jest
                Kają...nic nie udowodnilas.Po drugie nikogo nie atakowalam,tylko osmielilam sie
                miec odmienne i rozne zdanie jak wiele osob na tym forum.Nigdy nie wysylalam
                pochwaly na swoj temat,nie musze.Moje przedszkole jest oblegane i cieszy sie
                bardzo dobrą renoma,jest rowniez na ogromnym,rozwojowym odiedlu i w tym roku
                odrzucilismy ponad 100 podan o przyjecie,jeszcze obecnie trwaja pzrygotowania
                do otwarcia dwoch nowych odziałow od pazdziernika i jest to inicjatywą rodziców
                a nie nauczycieli,niepotrzebne w sumie sa nam zadne reklamy ani netowe ani inne
                bo szeptana"reklama" na osiedlu robi swoje i o frekwencje sie nie
                obawiamy,chodza do nas juz nasi wychowankowei,ktorzy kilkanascie lta temu byli
                tu pzredszkolakami a teraz nie wahaja sie powierzyc nam swoich
                pociech ,mimo ,ze w okolicy przedszkoli "zatrzęsienie" i jest w czym
                wybierac.Pokusilam sie rowniez o zadzwonienie do przedszkola o ktorego reklame
                mnie posadzasz i wyobraz sobie nie pracuje tam zadna pani Beata ani Joasia.Jest
                tam stala zaloga od lat i tylko jedna pani na zastepstwie za rodząca lada dzien
                nauczycielke.Znajdz sobie w necie strone firmowa tego przedszkola i zobacz
                panie na zdjeciach.No chyba ze znowu naklamiesz.Moze odezwie sie pani
                wychowawczyni z tego przedszkola,co rowniez pisze tu posty,no ale jak mniemam z
                Twoja podejrzliwościa nie uwierzysz jej ani mnie i dalej bedziesz prowadzila
                sledztwa.
                Jest mi obojetne Twoje zdanie co do mnie.Nie znasz mnie wiec nie oceniaj tylko
                przez pryzmat odmiennych pogladow ,ktore nie wziely sie z sufitu a z
                doswiadczenia zawodowego..Cenią mnie rodzice moich krasnali,z wieloma mamami
                jestem na stopie kolezenskiej,jestem gosciem w ich domach a oni w
                moim ,traktuja mnie jak czlonka rodziny a ja kocham swoje maluchy calym
                sercem,wybralam swoj zawod swiadomie i Twoje ordynarne ataki na moja osobe
                odkladam niniejszym do lamusa i dalej robie swoje i zycze powodzenia w pracy z
                maluchami smile

                • przedszkolinka [...] 20.09.05, 15:50
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • przedszkolinka W porządku... 21.09.05, 08:30
                  > Pokusilam sie rowniez o zadzwonienie do przedszkola o ktorego reklame
                  > mnie posadzasz i wyobraz sobie nie pracuje tam zadna pani Beata ani Joasia.

                  Wiadomość została usunięta, jak przypuszczam za umieszczenie nazwiska (do
                  którego zresztą sama beatrycze umieściła linka między innymi w sygnaturce),ale
                  uważam, że mam prawo do ustosunkowania się do postu z zarzutami wobec
                  mnie,który usunięty nie został.

                  Dzwoniłam do wspomnianego przedszkola i uzyskałam informację, że pani Beata JUŻ
                  tam nie pracuje. A to jest zasadnicza różnica, moim zdaniem.
      • mama403 Re: Dwie uwagi do beatrycze_b1 i nutki_walca 17.09.05, 17:52
        Brawo
    • beatrycze_b1 Re: Biedne maluchy... 17.09.05, 16:56
      PS.Wyrecze Cie w swinstwach i podrzuce nazwy forum gdzie sie rownież
      wypowiadalam :
      Haft krzyzykowy,
      Ozdoby wlasnoreczne
      TV
      forum francuskie
      Przedszkolanki
      Niebo do wynajecia
      Praca W Europie
      Psychologia
      Dziewczyny lekarzy
      Nuuczyciele
      Związki na odległośc i pare innych
      Milego grzebania sie w moich postach !!
      • mama403 Re: Biedne maluchy... 17.09.05, 17:54
        A co to ma wspólnego z Biednymi maluchami. Każdy używa nicka ale powinien umieć
        trzymać się jednego zdania.
        • 2julka Re: Biedne maluchy... 17.09.05, 18:47
          B I E D N E M A L U C H Y . . .
    • przedszkolak2 Re: Biedne maluchy... 17.09.05, 21:21
      A co się dzieje z Kają?
      • kaja2002 Re: Biedne maluchy... 18.09.05, 11:48
        Nie jestem przedszkolinką, tyle chciałam napisać. Na więcej straciłam ochotę
        czytając posty o spalonych pedagogach. Chyba znowu przestanę udzielać się
        czynnie na forum, gdzie każdy w końcu zostaje opieprzony z góry na dół przez
        osoby, które chyba nie mają innych ujść frustracji niż anonimowe forum.
        • 2julka Re: Biedne maluchy... 18.09.05, 11:53
          Niech Pani "chrzani" takie posty, co w przedszkolu ?
          pozdrawiam
        • wujek_ali Re: Biedne maluchy... 18.09.05, 12:07
          .<ciach> które chyba nie mają innych ujść frustracji niż anonimowe forum.

          Nie jestem stroną w sporze ale to chyba pani kaja2002 zapoczątkowala tym swoim
          postem ujście swojej frustracji na anonimowym forum .Jak Kali ukraść krowe to
          ok a jak Kalemu ukraść krowe to nie ok?
          • kropka55 Re: Biedne maluchy... 18.09.05, 12:41
            Jesli w tej grupie maluchów nie ma pomocy, a jest 25 szkrabów, to należy tej
            nauczycielce współczuć.Jest to stresująca praca wymagająca nie tylko odporności
            psychicznej ale i dużo wysiłku fizycznego.każdemu nerwy czasem wysiadają.Myślę,
            że jesli pani Kajce tak bardzo żal tych dzieci , to zamiast robić w pracy aferę
            i mnożyć sobie wrogów( niereagująca pani dyrektor )może dobrze byłoby
            porozmawiać z tą nauczycielką, zaproponować jej pomoc, i w wolnej chwili
            wchodzić do jej klasy, by pomóc a nie krytykowac.Jak świat światem, maluchy
            oderwane od mamy przeważnie płaczą, mniej lub więcej i trzeba im pomóc, ale w
            mądry sposób.W przedszkolu moich dzieci przez pierwsze miesiące do grupy
            maluchów wchodzi kto może by pomagać nauczycielce w nakarmieniu czy przebraniu
            w piżamki, rodzice tych najbardziej płaczących często też.pozdrawiam i życzę
            mądrych decyzji.
            • 2julka Re: Biedne maluchy... 18.09.05, 12:59
              Proszę Pani - niezależnie od tego jak P.Kaja sobie nie radzi - jest tu mowa nie
              o "ciężkiej pracy z maluchami", ale o nadużyciu polegającym na krzyczeniu i
              szarpaniu płaczących dzieci. Rady typu "postąp mądrze" to w takiej sytuacji
              można sobie schować do szuflady.
              pozdrawiam
              • kropka55 Re: Biedne maluchy... 18.09.05, 13:09
                jasne,że można od razu polecieć na skarge do kuratorium. Tylko co to da, jesli
                dyrektorka nie widzi problemu, a najpierw ją będą pytać co się dzieje.
                • 2julka Re: Biedne maluchy... 18.09.05, 14:40
                  W kwestii konkretnych rozwiązań wypowiedziałem się nieco wyżej.
                  Pani - widzę bardzo mnie lubi...
                  z wzajemnością
                  pozdrawiam
        • tata_ziomal_corci Re: Biedne maluchy... 18.09.05, 14:30
          Kaja, daj spokój... Głupotą ludzi nie należy się przejmować. Wrażliwość to
          cnota, o której niektórzy nie mają pojęcia, są jej po prostu nieświadomi. To
          takie kaleki, bez tego typu wyobraźni. Nie przejmuj się nimi.

          No ale do rzeczy. Jak tam w przedszkolu. Coś się zmieniło?

          No albo dawaj ten nr. telefonu. smile
        • monisiek12 Re: Biedne maluchy... 19.09.05, 21:39
          Cześć Kaju,

          Ja "ugryzłam" podobny problem do Twojego - ale od strony rodziców (mój post:
          czy jestem przewrażliwiona czy normalna .....)
          Rozmowa Rady Rodziców gr I z Dyrektorką nie przyniosła skutku, jest jeszcze
          gorzej - idziemy dalej.
          Proponuję, żebyś skontaktowała się z Biurem Rzecznika Praw Dziecka - strona
          www.brpd.gov.pl - znajdziesz tu przede wszystkim namiary i wiele cennych
          informacji.
          Pozdrawiam i trzymam kciuki
          p.s. w jakim mieście jest twoje przedszkole ?
    • bea.bea Re: Biedne maluchy... 20.09.05, 14:29
      a moze zamiast wieszać na niej psy....porozmawiaj z nia ...
      powiedz, ze widzisz , ze jest trochę ostatnio zestresowana...i zapytaj , czy
      moze jakos jej nie pomóc....
      ...najłatwiej pomstowac ...a moze zaproponuj , ze na jakiś czas zamienisz sie z
      nia....ona odpocznie w twojej grupie a ty dopieścisz maluszki...dyrekca na pewno
      wyrazi zgodę...
    • beatrycze_b1 Re:mam wielbicielke hahaha ! 20.09.05, 17:02
      PS.Zapraszam do dykusji na priva,jesli czuje pani taką niepohamowana "mięte" co
      do mojej osoby.Mam poczte gazetowa taką jak nick.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka