Dodaj do ulubionych

Ja też w sprawie ciuchów

24.09.05, 15:49
Moje córki za 2 miesiące ida do przedszkola.Nie jestem bogata, nie mam kasy
na firmowe ubrania.Czy teraz w przedszkolach wszystkie dzieci są jakoś tak
nadzwyczajnie poubierane? Nie moge spać po nocach skąd ja wezmę pieniadze na
takie wystrzałowe kreacje.Koleżanki mnie przestrzegają, ze moje dzieci szybko
zostaną uświadomione przez inne dziewczynki co to jest firmowa lalka czy inna
zabawka.Moje dzieci mają lalki zwyczajne, tanie.Boje się , jak to będzie.Czy
przedszkole to rewia mody?Starszy syn chodził do przedszkola 10 lat temu.Inne
czasy.Wtedy hitem było to co upolowało się u RUSKICH na bazarach.
Obserwuj wątek
    • agam33 Re: Ja też w sprawie ciuchów 24.09.05, 16:38
      No wlaśnie o to chodzi, że dzieci są bezwzględne i bardzo szybko wyłapują takie
      rzeczy. Jestem takiego samego zdania co aniask.mama z postu "firmowe ciuchy" i
      nalezy nie dać się zwariować, bo to w jakiej bluzie chodzi moje dziecko - nie
      jest tak ważne, ale musi być czysta.

      Pozdrowionka
    • jackass_1 Re: Ja też w sprawie ciuchów 24.09.05, 16:38
      A w jakim wieku są córki? Mój syn ma dopiero 3,5 roku, więc ani on szczególnie
      nie zwraca uwagi na to, co nosi, ani dzieci w jego grupie nic na ten temat nie
      mówią. Nie przyglądałam się zanadto starszym grupom, ale jakoś nie widziałam
      dzieciaków, które byłyby ubrane w tylko markowe rzeczy i nosiły na sobie nie
      setki, a wręcz tysiące złotych. Przeciwnie - dzieci wyglądają raczej normalnie,
      a "szpan" polega raczej na tym, że jedno z nich ma jakąś gierkę elektroniczną,
      do której np. mój syn strasznie lgnie.

      Z drugiej strony to niestety wyłącznie kwestia rodziców. Pamiętam panią, która
      nie bała sie mnie zaczepić na poczcie i dopytywać się szczegółowo, gdzie
      kupiłam spodenki Esprit, które tego dnia miał na sobie synek: "Bo ja szukałam
      wszędzie w Warszawie i nigdzie nie ma sklepu firmowego, a przecież Esprit to
      jest coś" - tłumaczyła mi. Wtedy po raz pierwszy dowiedziałam się, że moje
      dziecko ma markowy ciuch, że Esprit to powód do dumy i że bywają szurnięte na
      tym punkcie mamusie. Byłam tak zaskoczona jej pytaniem, że odpowiedziałam, że
      kupiłam chyba w Smyku. Potem zdałam sobie sprawę, że syn dostał spodenki od
      znajomej, która wypatrzyła je na jakichś ciuchach. Ot, i markowa odzież...

      Serce aż boli, gdy widzę matki niemające innych problemów w życiu jak polowanie
      na markowe ciuchy. Aż wieje pustką i materializmem. Dlatego Anik35 nie przejmuj
      się - zawsze trafisz na dzieci, którym rodzice powtarzają, że o ich wartości
      świadczy to, co na sobie noszą i rzeczywiście od takich trzymaj się z daleka.
      Pocieszę Cie, że narazie większość dzieci (i rodziców) do takich nie należy.
      Schody zaczynają się dopiero w podstawówce.

      PS Ja kupuję ubranka: a) na które mnie stać (nie włączam się w pogoń za
      drożyzną), b) byle były ładne, metka nieważna, c) zgodnie z rachunkiem
      ekonomicznym - nie kupię dziecku butów za kilkaset złotych wiedząc, że sa tylko
      na jeden sezon i że albo z nich wyrośnie, albo je po prostu zniszczy, d) omijam
      ewidentną taniochę i tandetę - wszystko to, co dziecku może narobić więcej
      krzywdy niż pożytku i co rozleci się za miesiąc (nie stać mnie na kupowanie
      tego samego dwa razy). Taką mam - być może błędną w oczach niektórych -
      strategię.
      • kasiula.m Re: Ja też w sprawie ciuchów 24.09.05, 16:52
        Jeżeli trendy w przedszkolu znaczy miec markowe ciuchy, to przedszkolaki są "do
        tyłu" jeśli chodzi o modę wink)))
        Teraz "trendy" czy "si", czyli najmodniejsze są ubrania "no name" czyli -
        żadnej marki. Lub nieznanej firmy. Ale z gustem i ładnie.
        Może niech nasze dzieci wprowadzą ten trend smile)))

        Oczywiście to żarty. Moje dziecko ma kilka firmowych, nowiutkich ciuszków
        (przeważnie prezentów: dresik, buty, kurtki) ale, na szczęście w naszym
        przedszkolu, także w zerówce to bez znaczenia. Nawet żadna dziewczynka nie
        chwali sie Barbie czy Chouchou. A chłopcy Bionicle itp. To wzystko dla nich nie
        istnieje. Wazniejsza niż przedmioty jest dobra zabawa. ALEŻ MAMY SZCZĘŚCIE!


        Nie boję sie podstawówki. Moje dzieci mają wpajane inne wartości niż typowo
        konsumenckie. Wierzę, że będą narzucać raczej swój styl, niż kopiować sposób
        ubierania się innych. Nie dadzą sobie (mam nadzieję również) wmówić, że PLN czy
        USD jakie dziecko ma na sobie, czy w plecaku - świadczą o człowieku sad

        • kasiula.m Re: Ja też w sprawie ciuchów 24.09.05, 16:56
          Jeszcze chciałam dodać że dla mnie i dla moich znajomych, czyli rodziców tychże
          dzieci, marka nic nie znaczy.
          Nie mamy czasu i ochoty myśleć o takich bzdurach.
    • dorota621 Re: Ja też w sprawie ciuchów 24.09.05, 16:47
      Przesadzasz. Dziecko ma być czysto,wygodnie i schludnie ubrane. Musi mieć
      czyste ręce i paznokcie - na to dzieciaki zwracają uwagę, nie chcą podawać ręki
      tym, które mają brudne. To wszystko. Dorośli nakręcają spiralę . To oni
      podkreślają "markowość" rzeczy, dzieciaki mają ważniejsze sprawy. Często wolą
      prostotę. Zestaw jednorazowych naczyń i sztućców może być lepszy niż drogi
      zestaw ze sklepu z zabawkami. Daje pole dla wyobraźni i nie trzeba się martwić
      gdy coś się złamie.To samo tyczy ubrań.
      Twoje koleżanki pewnie mają kupę kasy, albo fiu-bździu w głowie i lubią bawić
      się cichami i gadżetami i w swoje zabawy wciągają dzieci. Jeśli TY masz
      poukładane w głowie to Twoje dzieci dadzą sobie radę, nawet mając gorsze ciuchy
      i zabawki. Pozdrawiam serdecznie.
    • emi28 Re: Ja też w sprawie ciuchów 24.09.05, 18:10
      (Moje dziecko wogóle nie zwraca uwagi na to, co mają na sobie inne dzieci. No
      chyba, ze to np. bluzka z ukochanym Spidermanem wink, wtedy słysze stwierdzenie"
      chłopczyk ma bluzkę ze spidernmenem" i tyle. W grupie mojego syna jest podobnie
      (zerówka + kilkoro pięciolatków). Nie istnieje problem markowych ubrań czy
      zabawek. Nie przejmuj się, wg mnie akurat te obawy są bezpodstawne.
      • a.g9910 Re: Ja też w sprawie ciuchów 24.09.05, 19:26
        Mój syn chodzi do przedszkola przede wszystkim schludnie ubrany,czysty.Jak się
        okazało mam kilka fajnych markowych ciuchów,które kupiłam w ciucholandzie,nawet
        nie wiedząc że to jakaś specjalna super firma.
        Dobrze jest ze dzieci nie zwracają na to uwagi,taka mam nadzieje,tak jest u nas
        w przedszkolu,no bo biorąc taki fakt pod uwagę to co zrobiłybyśmy za kilka lat???
        Mój syn ostatnio mi powiedział że mam po niego przyjeżdzać samochodem do
        przedszkola,na ogół tak robię bo wracam z pracy,więc zapytałam dlaczego? okazało
        się że rozmawiali o tym kto i jaki ma samochód,szybko musiałam uświadamiać
        syna,co do słuszności posiasdania pojazdu,by nie urazić tych kolegów,których
        rodzice nie posiadają pojazdu.
        Zobaczymy co bedzie dalej?? czym mnie zaskoczy.
    • grzalka Re: Ja też w sprawie ciuchów 24.09.05, 19:20
      U nas w przedszkolu dzieci są ubierane przede wszystkim wygodnie. Córka chodzi
      do przedszkola już drugi rok i jakoś dotąd nikt jej nie uświadomił co to Barbie
      oraz jakie ubrania sa markowe. Myślę, ze to nie ten etap, to o czym piszesz to
      raczej wczesna podstawówka. Uświadomiono ją za to, że najpiękniejszy jest kolor
      różowy- wrrrr, nie cierpię go!
    • arbuzek2 Re: Ja też w sprawie ciuchów 24.09.05, 20:28
      anik nie przejmuj się absolutnie, śpij dobrze. mój synek chodzi do
      niepublicznego przedszkola, gdzie są dzieci z różnych rodzin(niekiedy b.
      zamożnych), a takiego problemu nie ma. oczywiście widać, że niektóre są
      bardziej wystrojone, ale większość przychodzi w wygodnych, spranych ubrankach,
      którym nic już nie zaszkodzi, bo w przedszkolu liczy się swoboda i wygoda
      dziecka (a nie rewia mody). tak więc nie martw się na zapas smile
      • anik35 Do Wszystkich Mam 24.09.05, 23:09
        Dziękuje , że napisałyście.Troche mi się rozjaśniło w głowie, pomyśle nad tym
        wszystkim co przeczytałam.Trudno jest mi być znowu mamą przedszkolaka.Syn ma 13
        lat a córki 3,5.Bardzo się boję , jak to będzie i stąd może wyolbrzymiam
        problemy.Syn jest już samodzielny a tu znowu trzeba wejść w okres wycinanek,
        lepienia z plasteliny, szykowania strojów na zabawę choinkową itp.Ale mam
        nadzieje, że jakoś będzie.Pozdrawiam serdecznie.DZIĘKUJĘ.
        • marta76 Re: Do Wszystkich Mam 24.09.05, 23:17

          U nas w przedszkolu podobnie jak większośc dziewczyn już wspomniała liczy się
          wygoda.3 latki noszą spodnie dresowe ,t-shirt i cienkie bluzki.Moj mały ma
          troche firmowych ubranek ,ale głownie są to rzeczy kupione w lumpeksie albo w HM
          (nie sadze zeby to byla jakas specjalnie luksusowa marka).Teraz biegam po
          lumpekasach i szukam spodenek w gumke.Z droższych rzeczy ma buty Bartka ,ale to
          akurat zalecenie ortopedy.
    • domil Re: Ja też w sprawie ciuchów 25.09.05, 14:59
      U nas w maluchach liczyło się przede wszystkim, żeby ubranie było wygodne oraz
      łatwe do założenia. Drogimi ciuchami nikt by sobie głowy nie zawracał, tym
      bardziej, że zawsze po południu na bluzie był skrót z całodziennego menu.

      W średniakach zaczął się inny problem - wszystko koniecznie musi
      być "dziewczynkowe", tzn. najlepiej różowe, świecące albo z księżniczkami.
      Dlatego np. odpada granatowy dresik. Nie powiem, żeby mi się to specjalnie
      podobało, ale w takich ciuszkach Asia jest po prostu szczęśliwa. Uznałam to za
      etap identyfikacji płciowej i kupuję takie właśnie rzeczy - w szmateksach, więc
      się nie wykosztowuję. Proponuję, żebyś też spróbowała, można znaleźć różne
      cudeńka, bardzo tanie i firmowe na dodatek.
      • anik35 do Domil 25.09.05, 15:05
        Przerabiałam Szmateksy.Ale ja mam dwie bliżniaczki i one "wariatki" wrzaszczą,
        jak przyniose tylko jedną fajną bluze lub spódniczkę.Odtatnio znalazłam super
        bluze z TELETUBISIAMI.Biły się cały wieczór.Ale stał się cud.Za tydzień w tym
        samym sklepie znalazłam identyczną, co zdarza sie sporadycznie.Teraz robie tak,
        ze jak kupie np niebieskie spodenki to nie pokazuje zanim nie znajde kiedyś
        tam, też niebieskich podobnych.Dziękuje za rady.Pozdrawiam.
    • pacynka27 Re: Ja też w sprawie ciuchów 25.09.05, 16:56
      Głupota dorosłych nie zna granic. Mam w rodzinie dziewczynkę która już w wieku trzech lat dyktowała mamie w co ma ja ubrać. Ale co sie dziwić dziecku jak jej mamusia od pierwszych dni życia małej tylko ja stroiła, dobierała dodatki, włuczyła po krawcowych. A jej tatuś nie włoży bluzki jeśli nie ma metki adidas, nike. To teraz dziecko chodzi i powtarza "mam adidasa", mam sukienkę jak Anna Luiza (z filmu Barbie), mam karetę (z Barbie), mam......, tautsiu kupisz mi..... To już jest w 100% wyszkolona konsumentka.
      Biedne dziecko

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka