jamonka1
10.10.05, 14:47
Mój synek zaczął chodzić do przedszkola od października, wszystkie dzieci są
już generalnie po wielkim płaczu i teraz tylko on popłakuje, choć nie jest to
histeria nie do opanowania.
Panie nie ukrywają, że uspokajają go cukierkami i ciasteczkami, nawet się
śmieją, że jest "przekupny". Czy tak uspokaja się tęskniące za mamami
przedszkolaczki? Oczywiście, biorą tez na ręce, zabawiają, ale słodycze
wchodzą raczej zawsze. Nie jestem słodyczowym ortodoksem, choć daję je
dziecku nieczęsto.
Mam jednak wątpliwość - czy nie utrwali się schematu - problem = cukiereczki?
Czy przesadzam?
Doradźcie