Dodaj do ulubionych

Przekupywanie cukierkiem

10.10.05, 14:47
Mój synek zaczął chodzić do przedszkola od października, wszystkie dzieci są
już generalnie po wielkim płaczu i teraz tylko on popłakuje, choć nie jest to
histeria nie do opanowania.
Panie nie ukrywają, że uspokajają go cukierkami i ciasteczkami, nawet się
śmieją, że jest "przekupny". Czy tak uspokaja się tęskniące za mamami
przedszkolaczki? Oczywiście, biorą tez na ręce, zabawiają, ale słodycze
wchodzą raczej zawsze. Nie jestem słodyczowym ortodoksem, choć daję je
dziecku nieczęsto.
Mam jednak wątpliwość - czy nie utrwali się schematu - problem = cukiereczki?
Czy przesadzam?
Doradźcie
Obserwuj wątek
    • aka10 Re: Przekupywanie cukierkiem 10.10.05, 22:04
      Mnie by osobiscie szal ogarnal,gdyby dziecku w przedszkolu cukierki
      kiedykolwiek ktos dal.Makabryczna metoda wychowawcza,z ktora bardzo szybko bym
      owym paniom kazala skonczyc.Pozdrawiam.
      • roman.gawron Re: Przekupywanie cukierkiem 16.10.05, 15:45
        aka10 napisała:

        > Mnie by osobiscie szal ogarnal,gdyby dziecku w przedszkolu cukierki
        > kiedykolwiek ktos dal.Makabryczna metoda wychowawcza

        Jacie! smile

        > z ktora bardzo szybko bym owym paniom kazala skonczyc.

        Rozumiem, że _poprosiłabyś_ panie, aby tej metody nie stosowały, tak?
        • aka10 Re: Przekupywanie cukierkiem 16.10.05, 20:57
          Oczywiscie,po pierwszym cukierku.Ja tego nie uwazam za metode wychowawcza,ale
          skoro Ty uwazasz,to prosze bardzo.Pozdrawiam.
          • roman.gawron Re: Przekupywanie cukierkiem 16.10.05, 22:27
            Wiesz, posłałem młodszego do przedszkola, jak miał 2 latka i cztery miesiące.
            Trzeciego, czwartego dnia był mały kryzys, buzia rano mocno w podkówkę.
            Obiecałem, że po drodze kupimy cukiereczka. Wstąpiliśmy do sklepu, cukierek
            kupiony.
            - Dam, oczywiście, ale jak dojdziemy do przedszkola.
            Potem:
            - Dam, oczywiście, ale butki trzeba zdjąć, kapetki założyć...
            Dałem cukierka, wszedł do sali, płaczu nie było. Oczywiście musiałem się przed
            panią usprawiedliwić:
            - Wiem wprawdzie, że zaraz śniadanko, ale sytuacja wyjątkowa...

            Metodę powtórzyłem następnego dnia, potem jeszcze raz po weekendzie. I koniec.

            Małe dziecko trzeba w razie potrzeby warunkować w ten sposób, bo ono żyje tylko
            teraźniejszością, w chwili smutku nie pociesza go fakt, że "mama zaraz
            przyjdzie". A cukierek pomaga na smutek "tu i teraz".
          • slonecznyraj Re: Przekupywanie cukierkiem 17.10.05, 16:21
            U nas w przedszkolu dzieci nie przeupujemy cukiereczkami, jak któreś popłakuje.Ale jesli zdarzy się,że któreś dziecko przyniesie do przedszkola cukierki to dajemy je dzieciomw nagrodę za to,że były grzecznie i,że bardzo ładnie posprzątały po skończonej zabawie.
    • monika19782 Re: Przekupywanie cukierkiem 11.10.05, 13:51
      Niektórym mamom naprawdę trudno dogodzić. teraz panuje jakaś fobia słodyczowa.
      czy dziecku płaczącemu tęskniacemu naprawde zaszkodzi cukierek lub ciastko
      zwłaszcza jeżeli pomoze i nie przesadzajcie z tym uzależnieniem od słodyczy.
    • aniko16 Re: Przekupywanie cukierkiem 11.10.05, 14:02
      Wiesz, najważniejsze jest to, że panie naprawdę chcą pocieszyć twoje dziecko i
      sprawić aby dobrze się czuło. Mogłabyś delikatnie dać im do zrozumienia, że
      wolałabyś aby cukierki nie były nagrodą czy formą poceszenia jeżeli cie to
      bardzo drażni, natomiast nie przesadzałabym z groźbą us=trwalenia sie
      szkodliwego schematu. Dla mnie "makabryczną metoda wychowawczą" jest ustalanie
      sztywnych zakazów i nakazów oraz "wpadanie w szał" z powodu ich naruszenia. Na
      pewno mniej szkody wyrządzi dziecku dodatkowa dawka słodyczy .
    • alergenzb Re: Przekupywanie cukierkiem 11.10.05, 22:37
      Panie poprostu chciały być miłe dla dziecka, napewno miały dobre zamiary,
      szczególnie że podziałało.
      • verdana Re: Przekupywanie cukierkiem 16.10.05, 23:05
        Makabryczne jest to, że mama woli, aby dziecko ryczało, niz zeby dostalo
        cukierka. Lepsze nieszczęśliwe, niz nieprawidłowo żywione - prawda?
        Ostatnio czytam, czego nie wolno robić, aby się pocieszyć - jeść (szczególnie
        słodyczy), spać, denerwować się, pić alkohol itd. Psychologowie
        radza "aktywność fizyczną". Chyba w życiu nie byli smutni.
        Wczoraj zdechł nam pies. Szlochajaca rodzinę niewiele, ale zawsze pocieszyła
        dobra kolacja. A stypy po co były?
        No, ale zęby sa w wychowaniu najwazniejsze jak wiadomo. Makabryczne.
        • aka10 Re: Przekupywanie cukierkiem 17.10.05, 17:09
          Jest duzo innych metod na to,zeby dziecko nie plakalo,nie musi akurat byc to
          cukierek.Przekupywanie slodyczami uwazam akurat za najgorsza z metod.Bo to
          zazwyczaj nie konczy sie na kilku cukierkach przy zostawianiu dziecka w
          przedszkolu.Jak dziecko nie chce isc potem do domu,to tez moze cukierek;zeby
          posprzatalo zabawki-cukierek;zeby zjadlo caly obiad-batonik;zeby siedzialo
          cicho w wozku,jak mama robi zakupy-lizak.Takie przyklady mozna mnozyc.
          Do tego latwo sie przyzwyczaic i w zasadzie potem codziennie jesc slodycze.
          Nie wspomne juz o dzieciach pijacych soki z butelki po kilka razy
          dziennie,slodzone napoje itp.Nie ma sie potem co dziwic,ze coraz mlodsze dzieci
          siedza w gabinetach dentystycznych leczac prochnice.
          Jeden,czy dwa cukierki w krytycznej sytuacji,to na pewno wiecej pozytku,niz
          szkody;jesli sie na tym poprzestanie.Pozdrawiam.
    • malwa21 Re: Przekupywanie cukierkiem 17.10.05, 22:07
      To jeszcze bardzo małe dziecko, panie chcą mu osłodzić ten trudnty początek,
      który bardzo przeżywa. Ja bym doceniła ich starania, nic mu się nie stanie
      złego jeśli chodzi o stronę wychowawczą, - tak uważam, pozdraiwam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka