nervusmama
18.10.05, 11:49
drogie mamy pisalam wczesniej posty ze moja corka przechodzi kryzys po 1,5
miesiacu ...ale to co dzieje sie teraz zastanawiam sie czy to kryzys...
cora chodzila do przedszkola od tamtego roku od kwietnia bylo super zero
problemow od wrzesnia musiala zmienic grupe bo tamta grupa byla starsza
tez od wrzesnia nie bylo problemow chodzi z kolezanka z bloku... ale od 3
tygodni okazuje niechec do przedszkola ... przerazaly ja obiady , zupa ! ok
porozmawialam z paniami ze maja jej nie zmuszac
ale sytuacja nasilala sie az w koncu wydobylam z niej ze pani straszy ja jak
nie zje ze mama nie przyjdzie... szok
potwierdzaja ta wersje placze blagania zeby nie musiala jesc zupy ze boi sie
przedszkola panie na nia krzycza ... tylko mama i mama
blagala zeby nie isc do przedszkola ... od tygodnia budzoi sie w nocy krzyczy
czasem wymiotuje od czwartku ma pienista biegunke ... przed przedszkolem
teraz byl weekend wczoraj bylismy u lekarza (w innej sprawie)wiec nie byla w
przedszkolu kupa byla juz normalna kiedy powiedzialam jej ze idzie jutro do
przedszkola czyli dzis ... w nocy budzila sie z placzem a rano wodna biegunka
placz panika...
udalam ze zadzwonila pani z przedszkola i powiedziala ze przedszkole bedzie
zamkniete na jakis czas bo panie sa chore ... zeby nie ulec jej histerii
nie poszla jest spokojna ale nie odstepuje mnie na krok
od tego czasu nie lubi byc sama np u babci w bawialniach ...
stala sie smutna apatyczna jakby nie obecna
zabralam ja w niedziele na teatrzyk dla dzieci ... nawet sie nie smiala
siedziala i patrzyla...
poradzcie mi co mam robic ... na bank juz nie pojdzie do tego przedszkola ale
czy za jakis czas nie poslac ja do innego ? sprawdzonego ?
chodzi mi o to ze zawsze tak chetnie bawila sie z dziecmi cieszyla sie a po
za tym widze ze przedszkole ma dobry wplyw na jej rozwoj wszechstronny ...
acha corka jest czterolatkiem (w grudniu skonczy)