Dodaj do ulubionych

a ja myśle że łapówki

11.05.06, 21:52
witam, nie chce nikogo urazic.dowiedzialam sie ze kolezanka zlozyla podanie w
dwoch przedszkolach w tej samej dzielnicy(wygadala sie).i co przyjeli jaj
corke, a mojej niestety nie, ja złozylam w jednym , tak mialo byc.ciekawe ile
trzeba dac w koperte zeby miec pewnosc ze dziecko przyjma, 300, 600, 1000 a
moze wiecej.tak sobie rozmyslam .... pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • przedszkolak2 Re: a ja myśle że łapówki 11.05.06, 22:03
      Kryszaj, myślę, ze nie tylko chcesz kogoś urazić, ale wręcz dopiec.
      Oszczersto to bardzo brzydka rzecz.
      • kryszaj Re: a ja myśle że łapówki 11.05.06, 22:14
        to nie tak,ogolnie zastanawiam sie jak duza jest ta kwota, zeby narazac sie
        (dyrektor),osoba na stanowisku, czy warto tracic twarz za takie grosze. a
        pozniej powstaja takie plotki ze tylko za lapowki.wiem ze nie mozna kazdego
        miezyc ta sama miara, ale
    • wasil_ka Re: a ja myśle że łapówki 12.05.06, 09:37
      Witaj, ja złożyłam podnia w dwóch przedszkolach - w bardzo obleganej dzielnicy
      w Warszawie, gdyż jest to zgodne z prawem, a pomysł składania tylko w jednym
      przedszkolu to ma byc ułatwienie pracy dyrektorkom przedszkoli. Zależało mi na
      przedszkolu blisko szkoły starszego dziecka - tam dyrektorka powiedziała mi, że
      jest bardzo dużo chętnych (no cóż ale szansę mam), złożyłam też wniosek do
      drugiego przedszkola (plan awaryjny, też w miarę blisko domu). Do tego
      pierwszego mnie nie przyjęli za to przyjęli mnie do tego drugiego. W ogóle nie
      rozważałam kwestii łapówki, a składanie kilku podać to jest ryzyko ale jak
      widać na moim przykładzie warto to robić, bo przynajmniej dziecko dostało się
      do przedszkola które wg mnie było ok (dobre i w miarę blisko domu). Jeszcze raz
      podkreślam, że skłądanie kilku podać jest zgodne z prawem i co więcej to jest
      wasze prawo.
      • martinimartini Re: a ja myśle że łapówki 12.05.06, 12:00
        ciekawe jest to co piszesz o składaniu podań do dwóch przedszkoli - zawsze
        myślałam, że jest jakiś przepis, który tego zabrania i byłam bardzo karna.
        możesz napisać jak sprawdzałaś tę zgodność z prawem?
        na Ursynowie straszą, że jesli ktoś złoży podania do 2 przedszkoli to takie
        podanie odrzucają. nie wiem czy rzeczywiście odrzucają bo sama składałam do
        jednego.

        a co do zasad rekrutacji z moich obserwacji wynika, że zasady zasadami a kto
        się ma dostać to się dostanie. nie chcę urazić tych którzy dostali się
        absolutnie uczciwie bo tacy czywiście są, ale znam mnóstwo watpliwych sytuacji.
        niejasne sa dla mnie zasady rekrutacji do przedszkola w przypadkach kiedy
        rodzice i dzieci spełniają dokładnie takie same kryteria a jedno dziecko jest
        przyjęte, inne nie. co decyduje o wyborze tego czy innego dziecka?
        a znam takich sytuacji sporo.
        może jakiś oburzony tymi mailami pracownik przedszkola lub rodzic mi wyjasni?

        W dzielnicach warszawy obleganych przez dzieci powszechna jest zasada, że
        przyjmowane są tylko dzieci, które skończyły 3 lata. Wg mnie jest to grandą,
        bo niby dlaczego dzieci z końca roku z automatu mają lądować w prywatnych
        przedszkolach. W tych 'dzieciatych' rejonach już wiadomo, że w kolejnym roku do
        4-latków tez nie będą miały szansy się dostać, bo nie będzie miejsc.
        Ale panie dyrektorki zarzekaja się że nie skończonych 3-latków nie przyjmą a
        potem okazuje się, że do takiego obleganego przedszkola nie przyjęto dziecka z
        początku roku, a dostaje się dziecko z listopada-grudnia (rodzice obojga dzieci
        spełniają te same warunki).
        dużo rozmawiam ze znajomymi nt przedszkoli bo akurat mam taki etap rozwoju i z
        moich obserwacji wynika, że w dostaniu sie do przedszkola zdecydowanie pomaga
        znajomość z dyrekcją przedszkola lub pracownikiem odpowiedniego wydziału w
        gminie. słyszłam też o sumie 1200, którą ktoś zapłacił.
        wiadomo, że nikt na forum nie napisze, że dał łapówkę, lub załatwiał przez
        kogoś, ale niestety takie wypadki maja miejsce i chyba nie tak znowu rzadko.
        Sporo dzieci z grupy mojego syna to odrzuty z innych przedszkoli. Oboje rodzice
        pracują, dzieci miały skończone 3 lata - nikt nigdy nie wyjaśnił tym rodzicom
        dlaczego nie zostali przyjęci do wybranego przedszkola i czym się kierowano
        przy podejmowaniu decyzji.
        • agnieszka_gk w każdym razie jakaś forma protekcji 12.05.06, 12:56
          W dzielnicach nie obleganych nie ma problemu z przyjęciem dziecka do
          przedszkola i żadna protekcja nie jest potrzebna, bo czasem wręcz przedszkola
          zabiegają o dzieci. W tych obleganych, a zwłaszcza jeszcze w placówkach
          cieszących się dobrą opinią niestety sytucja róznie się wygląda; jestem
          przekonana, że większość tzw. priorytetów (samotna matka, rodziny
          niepełnosprawne, rodziny zastępcze, czy wreszcie rodzeństwa) jest przyjmowana
          bez większych zabiegów, ale cała reszta czyli dzieci obojga pracujacych
          rodziców to już albo loteria, albo protekcja (niekoniecznie łapówki). No i
          zdarza się jak pisała martinimartini, że dostają się także ci, którzy z
          założenia (w tej konkretnej deficytowej dzielnicy) nie mieli szans, czyli np.
          dzieci matek niepracujących czy nieukończone trzylatki; i tutaj na pewno musi
          działać jakaś forma "pleców". Zresztą dwie z moich koleżanek przyznały mi się
          do tego, że wykorzystały znajomości aby ich dzieci dostały się do tego samego
          przedszkola, do którego my startowałyśmy - i dostały się, a my nie (na
          szczęście nam tak bardzo na nim nie zależało, tylko raczej starałm się
          sprawdzić czy mamy szansę).
    • adsa_21 Re: a ja myśle że łapówki 12.05.06, 12:11
      ciekawa teoria: moj synek dostal sie do wszystkich przedszkoli do ktorych
      zlozylam podanie. Lapowek nie dawalam, nawet do glowy mi to nie przyszlo..
      • martinimartini Re: a ja myśle że łapówki 12.05.06, 12:25
        no to masz fajnie. wszystko to kwestia podaży i popytu.
        w warszawie są dzielnice (patrz stary Mokotów, Śródmieście), gdzie zamyka się
        przedszkola z braku chętnych. przedszkola reklamują się jak mogą i przyjmują 2-
        latki, żeby ich nie zamknięto. a np. taki Ursynów, Ursus, Białołęka mają wysyp
        dzieciaków a przedszkoli jak na lekarstwo, stąd czasami nerwowa atmosfera
        i 'wspomaganie' przy rekrutacji.
        • wasil_ka wnioski do kilku przedszkoli 12.05.06, 13:02
          Składanie więcej niż jednego podania jest zgodne z prawem - upewniłam się w
          urzędzie dzielnicy Ursynów. Jest to biurokratyczny wymysł pracowników, którzy
          nie mają innego pomysłu na okiełznanie "masy dzieci" atakujących garstkę
          ursynowskich przedszkoli. Moim zdaniem jest to nawet sprawa do wygrania w
          sądzie przy zaskarżeniu dzielnicy o ograniczanie praw i swobód obywatelkich. JA
          się na to nie zgdzam i jak pisałm złozyłam do dwóch. Oczywiście wnioski
          porównali ale automatycznie przekazali mnie do przedszkola drugiego i takiego
          które mi odpowiadało. W innym przypadku przy odwołaniu pewnie dostałabym
          przedszkole słabe i daleko od domu. Zachęcam wszytkich - korzystajcie ze swoich
          praw.
    • nilgau do kryszaj 12.05.06, 14:42
      1000 zł - kilka lat temu na ursynowie dała moja kumpela i przyjęli dziecko
    • karina_damianek Re: a ja myśle że łapówki 23.05.06, 16:43
      A co innego można pomyśleć? Moje dziecko ur. się 01 stycznia 2003 r. Jest
      dzieckiem żłobkowym, oboje rodziców pracują. Złożyłam uczciwie tylko do jednego
      przedszkola na Ursynowie. Byłam prawie pewna, że się dostanie. Jakież było moje
      zdziwienie gdy zobaczyłam moje dziecko na liście nieprzyjętych. Jeszcze
      bardziej się zdziwiłam gdy na liście dzieci, które się dostały zobaczyłam synka
      mojej koleżanki z bloku, który się urodził w maju 2003 r. I jak tu nie pomyśleć
      że są jeszcze jakieś „inne” kryteria??
      Pozdrawiam
      • pasjanna Re: a ja myśle że łapówki 19.06.06, 00:45
        Tym innym kryterium może być np. kolejność składania podań.
        • anulka_74 Re: a ja myśle że łapówki 19.06.06, 08:55
          Ja złożyłam bardzo wcześnie podanie o przyjęcie do przedszkola aż panie dziwiły
          się że tak wcześnie a dziecko moje i tak nie zostało przyjęte.
          Dlaczego?!?!?
    • mamaolenka Re: a ja myśle że łapówki 19.06.06, 16:31
      W naszym brdzo obleganym przedszkolu w centrum Krakowa bynajmniej nie decyduje
      ani wiek ani kolejność zgłoszeń. Wywieszone są wszystkie kryteria, łącznie z
      "Byciem dobroczyńcą przedszkola". Mozna to rozumieć rozmaicie. Moja córeczka
      dostała się bez łapówek, koneksji itd. Zadecydowała długa, głęboka rozmowa z
      dyrektorką. Tak, sama dyrektorka powiedziała, że zależy jej na przyjmowaniu do
      przedszkola dzieci z fajnych rodzin smile Bynajmniej nie należy tego czytać
      bogatych. Chodzi o stworzenie wokół przedszkola kręgu ludzi wyznających podobne
      wartości, mających mniej więcej podobny światopogląd i co za tym idzie w podobny
      sposób wyhowujących swoje dzieci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka