Dodaj do ulubionych

To przedszkole zaczyna mnie wkurzać

16.09.06, 23:25
Pzepraszam za określenie, ale jestem wściekła. Zacznę od 2 bzdurnych
przepisów o jakich nas poinformowano na zebraniu rodziców. Między innymi o
tym, że panie nie pomagają wycierać pupy dziecku jak zrobi kupkę, bo to
oznacza molestowanie seksualne. Synek chodził więc z pobrudzoną lekko nóżką i
brudnymi cuchnącymi majteczkami. Później powiedziano nam, że dzieciom nie
podaje się żadnych leków nawet p-gorączkowych. Zanim dojadą rodzice dziecko
może dostać drgawek i co wtedy. Kto ustala te przepisy?
W żłobku panie wycierają pupy, podają leki p-gorączkowe i nie jest to
traktowane jako przestepstwo.
Pomijam fakt, że Mały jest alergikiem i ma bardzo restrykcyjną dietę. Nie
zjada większośći posiłków, a i panie z rozpędu dają mu to co innym dzieciom.
Pani dyrektor słowem nie wspomniała o uldze w stawce za żywienie i nie
wyraziła zgody na przynoszenie własnych posiłków, wtedy kiedy dziecko nie
może zjeść czegoś "przedszkolnego". Dużo czytałam dobrego o tym przeszkolu, a
teraz bardzo żałuję.
Obserwuj wątek
    • bogusia1231 Re: To przedszkole zaczyna mnie wkurzać 17.09.06, 11:33
      Problem z wycieraniem pupy popieram, natomiast co cdo leków to całkowicie sie
      zgadzam - zresztą jest taki przepis (słyszałam na szkoleniu bhp, osobiście nie
      czytałam). W sumie nie martwiałbym się co się stanie jak dziecku zacznie rosną
      temperatura, bo panie do ciebie dzwonią - ty akurat wiesz, że nie dasz rady
      przyjechać wcześniej niż za dwie trzy godziny to mówisz o tym i prosisz, że
      jak stan zacznie się jeszcze bardziej pogarszać to prosisz o wezwanie
      pogotowia.Panie w przedfszkolą nie są LEKARZAMI i nie mają prawa żeby leczyć
      towje dziecko (podanie jakigokoliwiek leku to jest leczenie).
    • scher Re: To przedszkole zaczyna mnie wkurzać 17.09.06, 12:09
      bydz napisała:

      > Zacznę od 2 bzdurnych przepisów o jakich nas poinformowano na zebraniu
      > rodziców.

      Przede wszystkim - nie ma takich przepisów. To kuratoryjne wymysły.

      > Między innymi o tym, że panie nie pomagają wycierać pupy dziecku jak zrobi
      > kupkę, bo to oznacza molestowanie seksualne.

      Ja bym pisał oficjalną skargę. Kto jak kto ale nauczycielka przedszkola powinna
      potrafić odróżniać molestowanie seksualne od normalnych czynności
      pielęgnacyjnych przy małym dziecku.

      > Synek chodził więc z pobrudzoną lekko nóżką i brudnymi cuchnącymi
      > majteczkami.

      Dla mnie skandal.

      > Później powiedziano nam, że dzieciom nie podaje się żadnych leków nawet
      > p-gorączkowych.

      Na wyraźne żądanie rodziców nauczycielka w razie konieczności ma OBOWIĄZEK
      podać lekarstwo. Wynika to z obowiązku bieżącej opieki nad małoletnim, z
      obowiązku bieżącego zastępowania rodziców (teoria prawa określa to jako
      działanie "w miejsce rodziców").

      > Pomijam fakt, że Mały jest alergikiem i ma bardzo restrykcyjną dietę. Nie
      > zjada większośći posiłków, a i panie z rozpędu dają mu to co innym dzieciom.

      Skandal.

      > Pani dyrektor słowem nie wspomniała o uldze w stawce za żywienie i nie
      > wyraziła zgody na przynoszenie własnych posiłków

      Dla mnie jej brak zgody jest bez znaczenia. I tak bym dawał, bo dziecko nie
      może chodzić głodne.

      Sz.
      • bogini_nocy Re: To przedszkole zaczyna mnie wkurzać 18.09.06, 14:19
        scher napisał:

        >
        > > Później powiedziano nam, że dzieciom nie podaje się żadnych leków nawet
        > > p-gorączkowych.
        >
        > Na wyraźne żądanie rodziców nauczycielka w razie konieczności ma OBOWIĄZEK
        > podać lekarstwo. Wynika to z obowiązku bieżącej opieki nad małoletnim, z
        > obowiązku bieżącego zastępowania rodziców (teoria prawa określa to jako
        > działanie "w miejsce rodziców").
        >
        > > Pomijam fakt, że Mały jest alergikiem i ma bardzo restrykcyjną dietę. Nie
        >
        > > zjada większośći posiłków, a i panie z rozpędu dają mu to co innym dzieci
        > om.
        >
        > Skandal.
        >
        > > Pani dyrektor słowem nie wspomniała o uldze w stawce za żywienie i nie
        > > wyraziła zgody na przynoszenie własnych posiłków
        >
        > Dla mnie jej brak zgody jest bez znaczenia. I tak bym dawał, bo dziecko nie
        > może chodzić głodne.
        >
        > Sz.

        Bzdury scherku gadasz, bzdury aż miło big_grin
        • scher Re: To przedszkole zaczyna mnie wkurzać 18.09.06, 21:53
          bogini_nocy napisała:

          > Bzdury scherku gadasz, bzdury aż miło big_grin

          Jakąś argumentację posiadasz?

          Sz.
          • bogini_nocy Re: To przedszkole zaczyna mnie wkurzać 19.09.06, 09:36
            scher napisał:

            > bogini_nocy napisała:
            >
            > > Bzdury scherku gadasz, bzdury aż miło big_grin
            >
            > Jakąś argumentację posiadasz?
            >
            > Sz.

            Kodeksową, Scherku big_grin
    • ariana1 Re: To przedszkole zaczyna mnie wkurzać 17.09.06, 13:47
      Ja bym przeniosła dziecko do innego przedszkola, np. takiego gdzie jest więcej
      dzieci alergicznych i kuchnia dostosowuje do nich jadłospis. Wycieranie pupy,
      to moim zdaniem zwykłe lenistwo pań. U nas też nigdy tego nie robiły, bo mają
      za delikatne rączki. A leki w placówce podaje tylko lekarz albo pielęgniarka.
      • scher Re: To przedszkole zaczyna mnie wkurzać 17.09.06, 14:12
        ariana1 napisała:

        > A leki w placówce podaje tylko lekarz albo pielęgniarka.

        Aviomarin jakoś podają bez gadania, jak mają do wyboru: podać albo rzygowiny
        sprzątać.

        Sz.
        • ariana1 Re: To przedszkole zaczyna mnie wkurzać 17.09.06, 21:23
          Pamiętam.że juz kiedyś miałam z tobą spięcie nt. podawania leków w przedszkolu.
          I okazało się,że mamy skrajnie różne zdania. Nie przekonasz mnie do swojego a
          ja nie mam zamiaru przekonywać ciebie do swojego. Więc daruj sobie dalszą
          dyskusję na ten temat, bo jest ona bezcelowa.
          • ayelet Re: To przedszkole zaczyna mnie wkurzać 18.09.06, 12:23
            Co do wycieranie pupy to chyba nie przespisy a lenistwo pań jednak. W naszym
            przedszkolu pupy są wycierane i nikt nie zarzuca paniom molestowania. Nie
            wytarta pupa to ryzyko zakarzenia przewodu moczowego chociażby.
            Co do podawania leków to tez uważam, że nie powinno się ich podawać w
            przedszkolu. Jeżeli jakieś dziecko jest po incydentach drgawkowych to powinno
            się poprosić panie, żeby wzywały pogotowie jeśli jest wysoka temperatura. Moje
            dziecko chodzi do dobrego przedszkola prywatnego, jest tam absolutny zakaz
            podawania leków i rodzice się na to zgadzają.Zresztą jak dziecko ma temperaturę
            są też naturalne sposoby obniżenia przez np. schłodzenie organizmu i o tym
            lepiej porozmawiać z kadrą.
            • ola1006 do ayelet 18.09.06, 14:23
              zgadzam się ztobą całkowicie .ale sama dzisiaj widziałam jak matka dawała jakąś
              buteleczkę nauczycielce.
              i co inic
              dzieci nie są traktowane tak samo
    • marciszonka Re: To przedszkole zaczyna mnie wkurzać 18.09.06, 17:13
      Bydz, nie rozpowszechniaj niepełnego obrazu sytuacji, z całym szacunkiem - w
      przedszkolu podaje się leki, jak najbardziej, w przypadku chorób przewlekłych
      (jak alergia) ale po przyniesieniu zaświadczenia od lekarza prowadzącego z jego
      pieczątką i rozpisanym, uzsadnionym dawkowaniem. I opakowania muszą być
      nierozpieczętowane, kiedy się je przynosi wychowawcom.
      Ten przepis jest bardzo mądry, bo odsiewa automatem wszystkie mamusie chętne
      przyprowadzać do przedszkola dzieci z chorobami ostrymi a nie przewlekłymi. Mam
      na myśli kwestię podawania antybiotyków np.
      I nie przytaczam tu sytuacji z prywatnej placówki tylko przedszkola państwowego
      w Warszawie.
    • terranova1 Re: To przedszkole zaczyna mnie wkurzać 18.09.06, 22:30
      A ja miałam dziecko w przedszkolu gdzie p. dyr. powiedziała, że nawet kropli
      mietowych nie poda dziecku. Nawet wówczas gdzy rodzic zgodzi sie przez telefon.
      Dziecko zawsze może byc na cos uczulone, a oni nie chcą brac na siebie takiej
      odpowiedzialności. Byc może jest to uregulowane jakimiś przepisami, nie wiem.
      Pupa równiez nie była wycierana(tez był problem molestowania - chociaż ja
      osobiście polemizowałabym z tym), na szczęście mój mały miał ponad 3 i pół roku
      jak poszedł do przedszkola i radził sobie sam.
      A awiomarin jak najbardziej podają, widac tak im wygodniej. Nie chcą mieć
      zarzyganego autokaru.
      • scher Re: To przedszkole zaczyna mnie wkurzać 19.09.06, 00:34
        terranova1 napisała:

        > Dziecko zawsze może byc na cos uczulone, a oni nie chcą brac na siebie takiej
        > odpowiedzialności.

        Jak rodzic każe podać, to jest jego odpowiedzialność, więc niech nie
        przesadzają.

        > Byc może jest to uregulowane jakimiś przepisami, nie wiem.

        Nie jest.

        > Pupa równiez nie była wycierana(...)
        > A awiomarin jak najbardziej podają, widac tak im wygodniej. Nie chcą mieć
        > zarzyganego autokaru.

        Sama widzisz, to zwykłe wygodnictwo. Robią tylko to, co im pasuje, a rodzicom
        zatykają gębę nieistniejącymi przepisami.

        Sz.
    • aga_m76 Re: To przedszkole zaczyna mnie wkurzać 19.09.06, 05:44
      witam, fantastyczna sprawa poczytac skoro swit o takich problemach, szkoda
      tylko ze nikt tu nie zastanowił sie skad wzial sie problem molestowania
      seksualnego przy wycieraniu pupy, to Wy kochani rodzice narobiliscie szumu i
      teraz macie za swoje, jestem nauczycielem przedszkola i nigdy nie odmowilam
      dziecku pomocy ale wciaz ze swiadomoscia ze moge trafic na zbyt wrazliwa
      mamusie i miec z tego powodu klopoty. A jezeli chodzi o leki drodzy rodzice to
      przedszkole to nie jest szpital i tu sie leków nie podaje, dziecko chore
      powinno byc w domu. Aviomarinu nie podajemy dziecku zeby uniknac sprzatania
      autokaru ale po to zeby wasze dzieci mogly pamietac inne wycieczkowe atrakcje a
      nie swoje lub kolegi klopoty autokarowe. Jezeli masz problem w swoim
      przedszkolu sprobuj od rozmowy z nauczycielka a jezeli to nie pomoze to zmien
      przedszkole i juz... pozdrawiam
      • scher Re: To przedszkole zaczyna mnie wkurzać 19.09.06, 08:53
        aga_m76 napisała:

        > witam, fantastyczna sprawa poczytac skoro swit o takich problemach, szkoda
        > tylko ze nikt tu nie zastanowił sie skad wzial sie problem molestowania
        > seksualnego przy wycieraniu pupy, to Wy kochani rodzice narobiliscie szumu i
        > teraz macie za swoje

        Rodzica pieniacza trzeba natychmiast postraszyć sprawą o pomówienie, a nie
        cackać się z nim. Stanowcze reakcje przedszkolanek na głupotę niektórych
        rodziców - i się problem wyssanych z palca oskarżeń skończy.

        > A jezeli chodzi o leki drodzy rodzice to przedszkole to nie jest szpital i tu
        > sie leków nie podaje, dziecko chore powinno byc w domu.

        Nie chodzi o takie przypadki, że dziecko powinno zostać w domu. Chodzi o
        choroby przewlekłe albo o nagłą konieczność uśmierzenia bólu.

        > Aviomarinu nie podajemy dziecku zeby uniknac sprzatania autokaru ale po to
        > zeby wasze dzieci mogly pamietac inne wycieczkowe atrakcje a nie swoje lub
        > kolegi klopoty autokarowe.

        Ja nie wątpię w dobre intencje pań. Tylko dziwnym trafem tak się składa, że w
        przypadku aviomarinu oświatowe teorie o bezwzględnym zakazie podawania leków
        przez nauczycieli nie obowiązują.

        Sz.
        • ariana1 Re: To przedszkole zaczyna mnie wkurzać 19.09.06, 15:51
          Boszszsz... no comments.
          U nas aviomarin podaje pielęgniarka i kończy się problem.
          • podrozujacy Re: eeeeee tammmmmmmm 19.09.06, 18:11
            Niechec do podcierania pupy to nie lenistwo pan ale ochrona przed debilizmem
            nawiedzonych rodzicow,ktorzy oskarzaja nauczycielki o takie rzeczy (kilka
            przedszkolnych afer pookazanych w TV).
            • arwena_11 Re: eeeeee tammmmmmmm 19.09.06, 22:36
              Dziewczyny, co do pupy to się zgadzam. Zwykłe lenistwo pań.
              Co do leków, to na zebraniu u nas zostały przeczytane bardzo szczegółowe
              wytyczne ministerstwa w sprawie opieki medycznej nad dziećmi w przedszkolu i
              szkole. Tam jest wyraźny zakaz podawania leków przez nauczycieli. Odnośnie
              leków na choroby przewlekłe, należy napisać podanie do dyr. i rodzic musi
              osobiście dostarczyć leki.

              Jak mi się uda pożyczyć to postaram sie zeskanować i wkleję
              • scher Re: eeeeee tammmmmmmm 20.09.06, 08:51
                arwena_11 napisała:

                > Co do leków, to na zebraniu u nas zostały przeczytane bardzo szczegółowe
                > wytyczne ministerstwa w sprawie opieki medycznej nad dziećmi w przedszkolu i
                > szkole. Tam jest wyraźny zakaz podawania leków przez nauczycieli.

                Czyli nie można aviomarinu?

                Sz.
                • moler1 Re: eeeeee tammmmmmmm 20.09.06, 13:15
                  scher napisał:

                  >
                  > Czyli nie można aviomarinu?
                  >
                  > Sz.

                  nie można. W przedszkolu mojego syna w przyszłym tygodniu będzie wycieczka.
                  Dzieciom, które mają chorobę lokomocyjną odpowiednie leki mają podać rodzice.
                  Wszystko w temacie.
                • moler1 Re: eeeeee tammmmmmmm 20.09.06, 13:21
                  scher napisał:

                  > arwena_11 napisała:
                  >
                  > > Co do leków, to na zebraniu u nas zostały przeczytane bardzo szczegółowe
                  > > wytyczne ministerstwa w sprawie opieki medycznej nad dziećmi w przedszkol
                  > u i
                  > > szkole. Tam jest wyraźny zakaz podawania leków przez nauczycieli.
                  >
                  > Czyli nie można aviomarinu?
                  >
                  > Sz.

                  nie można. W przedszkolu mojego syna w przyszłym tygodniu będzie wycieczka.
                  Dzieciom, które mają chorobę lokomocyjną odpowiednie leki mają podać rodzice.
                  Wszystko w temacie.
                  • scher Re: eeeeee tammmmmmmm 20.09.06, 14:46
                    moler1 napisał:

                    > nie można. W przedszkolu mojego syna w przyszłym tygodniu będzie wycieczka.
                    > Dzieciom, które mają chorobę lokomocyjną odpowiednie leki mają podać rodzice.

                    Paranoja.

                    Sz.
      • terranova1 Re: To przedszkole zaczyna mnie wkurzać 20.09.06, 12:28
        Przeszłam przez 3 przedszkola i jeszcze nie spotkałam się z tym , żeby
        nauczycielka wycierała dziecku pupę. Jeżeli już, to robi to pani do pomocy. Aha
        w moim 1 przedszkolu dzieciom nawet nie pomagano podciągać majteczek, co dla
        mnie jest już chore.
        • bydz Re: Preludium 20.09.06, 12:46
          Od poniedziałku synek idzie do innego przedszkola. Rozmowa z dyrektorką
          obecnego i potwierdzenie, że do tego przedszkola przyjmuje się tylko dzieci
          zdrowe przyspieszyły tę decyzję. Mam przedszkole, gdzie panie bez problemu
          posmarują pękającą skórkę dziecka obojętną maścią (tam nawet krem Nivea nie
          przeszedł), a jak zaistnieje potrzeba to i leki wziewne podadzą (oczywiście na
          podst. zalecenia lekarza). "Nowa" dyr. powiedziała "Jesteśmy po to, aby
          dzieciom pomagać, a nie szkodzić" i to mi się podoba. No i są tam dzieci z
          alergiami pokarmowymi, więc problemu z dietą nie ma. Jestem bardziej spokojna.
          Myślę, że teraz przedszkolanki uważają się przede wszystkim za nauczycielki a
          nie opiekunki naszych dzieci i bardzo bronią przed dodatkowymi obowiązkami.
          Tylko nikt nie myśli,że dla takiego malca stanie sie "dorosłym" samodzielnym
          człowieczkiem z dnia na dzien to ogromny stres.
          • scher Re: Preludium 20.09.06, 12:57
            Czyli jednak można dziecko traktować jak dziecko, a rodzica jak rodzica.

            Sz.
          • cooky1 Re: Preludium 22.09.06, 14:59
            Ciesze się żu udało ci sie znaleźć inną alternatywę.
            Pozdrawiam
        • anies75 Re: To przedszkole zaczyna mnie wkurzać 21.09.06, 20:15
          to ja juz bym wolała by pomagały podcierac niż podciagać
    • magda-lu Re: To przedszkole zaczyna mnie wkurzać 20.09.06, 22:12
      Jak pokazuje też ta dyskusja zawsze warto porozmawać z drugą stroną, o ile
      oczywiście chce się porozumieć. Jako druga strona i jednocześnie też matka
      przedszkolaka chciałabym coś dodać na temat wycierania pupy. Wiadomo, że
      dziecku należy pomóc, gdy ma z tym problem. Naczyciel podobnie jak rodzic jest
      w stanie oróżnić wycieranie tyłka od molestowania. Raczej chodzi o to, że warto
      jak najwcześniej budować w dziecku świadomość intymności, mówiąc wprost - pupa
      jest schowana w majteczkach i nikt obcy jej nie ogląda. To są podstawy
      bezpieczeństwa naszych dzieci, tk jak zasada, że ni rozmawiamy z obcymi.
      Trudniej dziecku wytłumaczyć, że może ją oglądać też pani Zosia i Kasia, a jak
      przyjdzie na zastępstwo pani Jola to też itd. Podkreślam, że dopóki dziecko
      sobie nie radzi trzeba domagać się pomocy, ale w interesie naszych dzieci jest
      to, żeby uczyć je ( w miarę ich możliwości jak najwcześniej)samodzielności w
      łazience. Zresztą każde usamodzielnianie dziecka procentuje przede wszystkim
      dla niego. Zgadzam się jedak, że nie może przebiegać w atmosferze - musisz sam,
      bo i tak nikt Ci nie pomoże.
      • wietka Re: To przedszkole zaczyna mnie wkurzać 21.09.06, 19:29
        A może po prostu nauczyć dzieci wycierac pupę?
        Jeszcze nie tak dawno wmagano, aby do przedszkola przychodziły dzieci z
        umiejętnościa samodzielnego jedzenia, korzystania z wc, mycia rąk. Dzieciom
        njmłodszym, oczywiście pomagały panie.
        Uważam za czyste lenistwo rodziców scedowanie odpowiedzialności za nabywanie
        podstawowych umiejętności samoobsługowych i innych, za wychowanie i nauczanie-
        na przedszkole.

        Co do podawania leków, nie ma w przedszkolach obowiązku podawania ich. Dziecko
        przychodząc do przedszkola powinno być zdrowe. Jeśli rzeczywiscie sytuacja tego
        wymaga, rodzic powinien napisac oświadczenie o jego odpowiedzialności za
        podanie leku przez nauczycielkę.
        Wszystko dobrze, jeśli nic się nie dzieje, ale konsekwencje np, nieprawidłowego
        połknięcia tabletki moga być tragiczne( córka Ewy Błaszczyk). I kto wtedy będzie
        winny? Oczywiscie nauczyciel. Bo po co podawał? Mógł się nie zgodzić...
        • ignora Re: To przedszkole zaczyna mnie wkurzać 21.09.06, 20:33
          Brawo Wietka! Niech wreszcie rodzice wezmą się za wychowywanie swoich dzieci,
          nie zrzucają ten trud na instytucje. Moje córeczki, mając 3 lata doskonale
          radziły sobie z problemem wycierania pupy, więc nie rozumiem, dlaczego inne
          (zdrowe) dzieci nie mogłyby tej umiejętności posiąść - wszystko zależy od
          wychowania. A do tego - jesli dziecko umie dużo samo zrobić to:
          - jest chwalone przez nauczycielki
          - wzrasta mu samoocena
          - nie denerwuje rodziców swoją opieszałością
          - inne dzieci biorą z niego przykład
          - doskonali swoje umiejętności psychoruchowe, co przyczynia się do lepszej nauki
          czytania i pisania (udowodnione przez literaturę fachową)
          Sprawę podawania leków w przedszkolu powinno się klarownie załatwić ustaleniem
          odpowiednich zasad.
          Pozdrawiam
          • ariana1 Re: To przedszkole zaczyna mnie wkurzać 21.09.06, 20:51
            A co jeśli nie wszystkie dzieci są takimi ideałami jak twoje córeczki i dzieci
            wietki zapewne? Nie wszystkie dzieciaki rozpoczynające edukację przedszkolną
            mają skończone 3 lata. Moje dziecko miało 2,9. I w tym wieku dziecko wcale NIE
            MUSI UMIEĆ wycierać sobie pupy. Ani nawet jeszcze jeść samodzielnie łyżką ani
            dokładnie się ubrać czy rozebrać. Tych umiejętności nabywa w przedszkolu z
            wiekiem. A zasmarkanym obowiązkiem pani jest mu w tym pomóc.
          • hanna26 Re: To przedszkole zaczyna mnie wkurzać 22.09.06, 10:28
            ignora napisała:

            > Brawo Wietka! Niech wreszcie rodzice wezmą się za wychowywanie swoich dzieci,
            > nie zrzucają ten trud na instytucje. Moje córeczki, mając 3 lata doskonale
            > radziły sobie z problemem wycierania pupy, więc nie rozumiem, dlaczego inne
            > (zdrowe) dzieci nie mogłyby tej umiejętności posiąść - wszystko zależy od
            > wychowania.

            A moje potrafią w razie czego podjechać samochodem do najbliższej przychodni.
            Co za szkoda, że jeszcze nie maja prawa jazdy.
        • bemola1 Re: To przedszkole zaczyna mnie wkurzać 22.09.06, 21:01
          'Uważam za czyste lenistwo rodziców scedowanie odpowiedzialności za nabywanie
          podstawowych umiejętności samoobsługowych i innych, za wychowanie i nauczanie-
          na przedszkole."
          No jasne. Uhm. Przedszkole ma byc tylko miejscem zabaw?
          W naszym przedszkolu w grupie trzylatkow na szczescie panie nie maja takiego
          podejscia. Moja corka sama sie rozbierze, jesli trzeba, sama zje itd, ale sama
          pupy nie podetrze. Nie chce.
          A co z dziecmi, ktore sie mocza? Mojej tez sie kilka razy zdarzylo. Dziecko samo
          ma sie przebrac? Na marginesie - dziecko do konca czwartego roku zycia "ma
          prawo" sie moczyc, np. w sytuacjach stresowych, albo po prostu, kiedy sie bawi.

          Czy w/g ciebie to rodzice maja nauczyc trzylatki liczyc i poznawac niektore
          literki zanim dzieci pojda do przedszkola?
          I czego - o ile w ogole czegos - maja sie dzieci w przedszkolu uczyc?

          Nie chce sie tu wyklocac, ale chyba troche zbyt ogolnie napisalas. Pewnie masz
          starsze dziecko niz moje (tegoroczny debiut przedszkolny).
          • wietka Re: To przedszkole zaczyna mnie wkurzać 23.09.06, 20:29
            Nie pisałam o nauce,tylko o czynnosciach samoobsługowych.
            A przygotowanie dzieci do podjęcia nauki czytania i pisania jest obowiazkiem
            przedszkola . Z pomocą rodziców, oczywiście smile
    • kaskazuza Re: To przedszkole zaczyna mnie wkurzać 21.09.06, 21:14
      Ze wszystkim sie zgadzam za wyjątkiem leków. Choćby wyobraźmy sobie, że dziecko
      biorac leki się zakrztusi. To nie takie nieprawdopodobne, bo dość często dzieci
      leki biorą niechętnie, a już od obcej osoby... W żłobku jest inaczej
      wykształcona kadra.
      W naszym przedszkolu o ile pamiętam problem leków jest rozwiązany tak, że są
      podawane wyłącznie jeśli zostanie dołączony list od lekarza.
      • graz.ka Re: To przedszkole zaczyna mnie wkurzać 21.09.06, 22:12
        Mili Państwo - a może zróbmy to razem? I jeśli już w przedszkolu uczymy
        wycierania pupy - to wymagajcie też tego od dzieci w domu? Jeśli uczymy
        poprawnie jeść - też na to zwracajcie uwagę?
        Nasze zeszłoroczne maluchy pod koniec roku jako tako radziły sobie w łazience
        ale większość trzymała prawidłowo sztućce. I wszystkie próbowały same jeść -
        pod koniec posiłku trochę pomagałyśmy. Po wakacjach mamy znów pół grupy
        z "małpim chwytem", kilkoro dzieci, które w ogóle nie chcą jeść same - czekają
        aż się je nakarmi.
        Liczę na współpracę, jeśli ma być efekt. Bez niej wykonuję tylko "zasmarkane"
        obowiązki - i wypracowywane umiejętności nie utrwalają się. A w starszych
        grupach państwowych przedszkoli nauczyciel jest w grupie sam. Nie mogę sobie
        pozwolić na to, by zniknąć z klasy na pół minuty z jednym dzieckiem w łazience.
        • amma6 Re: To przedszkole zaczyna mnie wkurzać 22.09.06, 10:16
          Alem my nie mówimy o starszych grupach, tylko o 2- 3 latkach. Moje dziecko je
          samodzielnie, próbuje też się ubierać i podcierać sama, ale nie zawsze jej to
          wychodzi, i dlatego potrzebna jest pomoc pani, by nie chodziła w obsanych
          majtkach cały dzień, czy na spacerze w rozpiętej kórtce w chłodny dzień. Tym
          bardziej, że nawet w publicznych przedszkolach w młodszych grupach są zawsze
          conajmniej dwie panie.
          Co do leków, zgadzam się, że nie powinny być podawane w przedszkolu, chodź nie
          wykluczam wyjątkowych sytuacji np. dzieci asmatycznych.
        • scher Re: To przedszkole zaczyna mnie wkurzać 22.09.06, 20:00
          graz.ka napisała:

          > Mili Państwo - a może zróbmy to razem? I jeśli już w przedszkolu uczymy
          > wycierania pupy - to wymagajcie też tego od dzieci w domu? Jeśli uczymy
          > poprawnie jeść - też na to zwracajcie uwagę?
          > Nasze zeszłoroczne maluchy pod koniec roku jako tako radziły sobie w łazience
          > ale większość trzymała prawidłowo sztućce. I wszystkie próbowały same jeść -
          > pod koniec posiłku trochę pomagałyśmy. Po wakacjach mamy znów pół grupy
          > z "małpim chwytem"

          Grażko, przez całe przedszkole (w miarę dobre) nie spotkałem się ze strony
          nauczycielek z porządną informacją zwrotną typu: oduczamy teraz
          dziecko "małpiego chwytu", robimy to w taki i taki sposób, czy Państwo mogliby
          zwracać też na to uwagę w domu?

          Sz.
          • graz.ka Re: To przedszkole zaczyna mnie wkurzać 22.09.06, 22:53
            scher napisał:

            >Grażko, przez całe przedszkole (w miarę dobre) nie spotkałem się ze strony
            nauczycielek z porządną informacją zwrotną typu: oduczamy teraz
            dziecko "małpiego chwytu", robimy to w taki i taki sposób, czy Państwo mogliby
            zwracać też na to uwagę w domu?

            Żałuję - w mojej placówce staramy się, by było inaczej.
          • costakiego1 Re: To przedszkole zaczyna mnie wkurzać 09.10.06, 18:13
            Coś takiego

            wróciles Romanie???

            Jakze latwo rozpoznac Twój styl...

            A jak tam sprawy? Wyjasnilo się wszystko?
    • cooky1 Re: To przedszkole zaczyna mnie wkurzać 22.09.06, 14:58
      Nie denerwuj się tak, to nie ma sensu, ja też czasmi mam dość tych zakazów i
      nakazów przedszkolonych.
      Jeśli chodzi o nie podawanie dziecu leków, na pewno pani Dyrektor miała na
      myśli ze jesli przyprowadzimy dziecko rano do przedszkola i bedzie troszke
      chore, a my stwierdzimy że to nic strasznego i profilaktycznie przyniesiemy
      lek, który każemu podawać dziecku, ta tak oczywiście NIE WOLNO.

      A jeśli chodzi o wycieranie pupki, to ja też miała w przedszolu taki kłopot,
      chociaż mój synek szybko nauczył się podcierania, co nie oznacza że niekiedy
      przychodził z brudnymi majtusiami
      Ja nie nazwałabym tego jak pani Dyrektor: "molestowanie"
      To raczej lenistwo pań opiekunek .
      Pozdrawiam
    • e_r_i_n Re: To przedszkole zaczyna mnie wkurzać 22.09.06, 15:58
      bydz napisała:

      > Między innymi o tym, że panie nie pomagają wycierać pupy dziecku jak zrobi
      > kupkę, bo to oznacza molestowanie seksualne.

      Naprawd takiego argumentu uzyto?


      > W żłobku panie wycierają pupy, podają leki p-gorączkowe i nie jest to
      > traktowane jako przestepstwo.

      W żłobku pracują pielęgniarki.
      • azoorek Re: To przedszkole zaczyna mnie wkurzać 22.09.06, 16:44
        czasami mam wrazenie, ze przedszkole jest dla pan nie dla dzieci. Rozumiem , ze
        jak jest duzo dzieci w grupie, to panie moga sie nie wyrobic. U mojego synka na
        czas posilkow przychodza wszystkie panie wolne- od dyrektorki po kucharki, zeby
        pomoc przy jedzenie. Do wszystkiego dzieci sa przyuczane- od mycia rak (w tym
        miesiacu), mycie zebow (w przyszlym) po ubieranie sie. Jak sie zdarzy, ze sie
        zasika, to panie sie gesto tlumacza dlaczego. Wiec to chyba bardziej lenistwo
        niz zla wola. Co do jedzenia, to nie ma problemu z przynoszeniem wlasnych
        posilkow. Zreszta nie wyobrazam sobie, zeby alergika ktos karmil niedozwolonymi
        produktami- dla mnie to juz jest glupota (dziwne- troszcza sie o molestowania,
        ale szkodzeniem sie nie przejmuja). Jak jest cos skomplikowanego, to przynasze
        posilek, bo kucharki nie wyrobilyby sie z przyrzadzaniem oddzielnie. Zgodze sie
        jedynie co do lekarst- nie dziewie sie, ze nie biora na siebie
        odpowiedzialnosci.Zreszta dziecko z goraczka powinno siedziec w domu a nie
        zarazac inne dzieci.
        • gyokuro Re: To przedszkole zaczyna mnie wkurzać 24.09.06, 23:29
          To ja z innej beczki - mój syn potrafi sam się ubrać. Ma problem z
          przeciągnięciem ciucha z lewej na prawą, ale jak ma na prawej stronie to jest
          ok. Nie umie wkładac skarpetek i nie chce się tego nauczyć. No i ostatnio
          zapytałam go kto w przedszkolu zakłada mu skarpetki (po leżakowaniu), on na
          to "Pani". "A koszulkę sam zakłądasz?" "Nie, pani mi zakłada." "Przecież sam
          umiesz?!" "Ale pani mi zakłada. Wszystkim zakłada."
          A w temacie jedzenia - mój syn miał w karcie napisane, że nie je słodkiego
          mleka, ale np. jogurt czy serek - tak. I przychodzę po niego pewnego dnia, a on
          właśnie pije truskawkowe mleko z kartonika jak soczek. A widziałam że pani ma
          na stole kartkę i tam ma wypisane, czego dzieci nie mogą i Julek jest tam na
          pierwszym miejscu. Cóż - widać mleko truskawkowe to nie mleko...
        • iwciad Re: To przedszkole zaczyna mnie wkurzać 25.09.06, 12:14
          Siedzieć w domu? To co powiesz na to gdy kilka dni temu posłałam jak zwykle
          rano, synka zdrowego, w świetnym humorze, bez objawów nawet zbliżającej się
          choroby;kiedy go odbierałam po południu miał 39,5 C. I co? ja świadomie
          naraziłam inne dzieci na zarażanie? On złapał wirusa, dostał gorączki w
          predszkolu.
          Jest jeszcze inna kwestia on z taką dużą temperaturą a nikt do mnie nie
          zadzwonił!Dodam że do przedszkola mam 5 min.pracuję w domu i przedszkolanki o
          tym wiedzą.Mogłabym go w każdej chwili odebrać. Ale wiecie co? Pani nie
          zauważyła.Ja mówię że on chyba ma temperaturę a pani na to :"No ja patrzę że on
          jakiś taki lejący i nawet obrazka nie pomalował a siedzi nad nim już pół
          godziny".Brak słów. Mąż jak się o tym dowiedział to gotowy był natychmiast iść
          i wygarnąć co o tym myśli. Uznaliśmy jednak że nie będziemy tego robić bo potem
          będą się odgrywać na dziecku.Przedszkolanka też człowiek ale jak sobie pomyślę
          co mogłoby być gdybym przyszla trochę póżniej to ciarki mnie przechodzą.
          Syn mówił potem w domu że główka bardzo go bolała już od wyjścia na dwór i było
          mu raz zimno raz ciepło. A potem to już nie dał rady śpiewać i chciało mu się
          spać.I że żle się czuł.Tak więc taka gorączka nie urosła nagle w ciągu 10
          min.Pani powinna być czujna na "inne"zachowanie dziecka.
          Ja osobiście jestem za tym aby nie podawać dziecku leków nawet od gorączki ale
          telefon do opiekuna powinien być obowiązkiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka