osmula
18.10.06, 10:47
Witam serdecznie,
Chiciałam podzielić się swoją refleksją ot tak żeby było mi lżej..
Wczoraj zrezygnowałam z przedszkola mojej 3,5 letniej córci.
Powód ..tygodniowa histeria, lęki, temperatura, bóle brzucha itd.
A zapowiadało się idealnie. POszła bez problemu, bardzo jej się podobało,
codziennie szykowała sobie ubranie, opowiadała o grupie, przedszkolu.
W poprzedni poniedziałek też uroczo: "Mamusiu biegnij już do pracy". Ale już
w w ciągu dnia był płacz w przedszkolu, potem temp. 37,5-38,00 przez 2 dni ,
poszła w czwartek - bez entuzjazmu..a w piątek - mega histeria. Wyszłam z nią
z przedszkola ( mam świadomosc że to najgorsza rzezcz jaką mogłam zrobić).
POnieważ mamy babcię. która opiekuję się moją córką od 3 lat ( to jest naszą
furtka) nie ma problemu z tym kto się nią zajmie. W ten poniedziałek ponowna
próba ( już odprowadała ją babcia) i to samo. Nie było szans żeby ją
zostawić. Dodam że córcia jest wesołym, bardzo otwartym dzieckiem ( i zdaniem
osób postronnych mądrym i inteligentnym)ale ostatni tydzień przyćmił jej
radość całkowicie.Nigdy nei robiła żadnych scen, nie wpadała też w taki
lament i szloch, nie płakała jak mama wychodziła, a teraz cały czas boi się
zeby jej nei zostawić. Zatem wyszłam z założenia ( mająć świadomosć że ona
wie jak to wywalczyła - co mnie gryzie najbardziej)że wolę mieć dziecko
radosne ( przynajmniej przez ten rok) niz uspołecznione.
To tyle...Obecnie chodzimy na różne zajęcia ale ktos jest zawsze w zasiegu
jej wzroku.
POzdrawiam
Osmula