Dodaj do ulubionych

totalna załamka...

06.09.07, 11:36
temat rzeka, czyli przedszkole...
Myślałam, że "oddając" dzieciątko do przedszkola będzie w pewnym
sensie poprawa z jedzeniem... ale niestety. Julka NIC nie chce jeść.
A już o samym siadaniu do stoła nie chce nawet słyszeć. Nie krzyczy
i nie wrzeszczy, ale zakrywa rączkami buzię i za cholerę nie chce
tknąć nawet kompotu czy herbatki... Ostatnio przy wyjściu Pani dała
jej "na drogę" drożdżówkę z podwieczorka co nie zjadła. I wiecie co
się stało? Tylko drzwi przedszkola się zamknęły: "mama gdzie moja
bułeczka?" I zjadła CAŁĄ!!! A w przedszkolu nic sad
Już Pani zaproponowała, że będą mi odliczać część jedzenia, mimo, że
jest zapisana na wszystkie posiłki. To znaczy czasem w zależności od
tego jak pracuję przyjdzie na śniadanie, a czasem dopiero po
śniadaniu...
Dobrze, że mam dobry kontakt z Paniami z przedszkola - tak więc wiem
na bierząco co się dzieje z moim dzieckiem.
A jak u Was? Jesteście zadowolone? Dziecko też?

Po pierwszysm dniu w przedszkolu, dowiedziałam się, że Dziewczynka z
grupy miała urodzinki i przyniosła "gumowe cukierki" Jak się okazało
były to jakieś żujki Haribo. Czasem w domu coś tam podśpiewuje i
mówi wierszyki, tak więc ogólnie jest zadowolona ale "drgawek
dostaje" na samą myśl o jedzeniu...
A wczoraj w domu zjadła podwójną porcję makaronu spagetti...
Obserwuj wątek
    • awuka Re: totalna załamka... 06.09.07, 12:28
      a może kupcie razem jakąś fajną skrzyneczkę na śniadanie np. z
      Kubusiem Puchatkiem i przygotujcie " domowe " kanapki. Niech niunia
      zabierze je ze sobą smile
    • hunke Re: totalna załamka... 06.09.07, 12:46
      Moje dziecko od początku bardzo chętnie chodziło do przedszkola, ale
      przez 3 tygodnie nic nie chciała jeść. Prosiłam panie, aby nie
      zwracały na to uwagi i nie namawiały mojego dziecka na jedzenie. Po
      tym czasie córcia patrząc na inne dzieci zaczęła jeść, generalnie
      jest niejadkiem, ale zawsze jest coś co lubi i chętnie zje.
      Proszę się tym nie martwić, być może dziecko w ten sposób właśnie
      przeżywa pierwsze dni w przedszkolu.
      • aprylis1 Re: totalna załamka... 06.09.07, 13:35
        Moim skromnym zdaniem hunke może mieć rację. Co do mojego szkaraba-
        miałam i mam podobnie... Córka zawsze w momencie posiłków, czy to w
        domu czy w przedszkolu MUSI IŚĆ DO TOALETY. Ja już do tego
        przywykłam, ale panie w przedszkolu nie, więc jak już wraca z
        toalety to przeważnie po posiłku nie ma juz śladu-panie już
        sprzątają a mała nie protestuje-nawet jej się to podoba więc robi to
        już nałogowo... Owszem-jak już jest głodna to je,ale to rzadkie
        przypadki.
        W domu jemy wspólnie i też ciężko ją namówić do tej czynności.
        Słodyczy nie je, bo nie lubi, więc też z mężem mamy zagadkę
        pt.: "CZEMU ONA NIE JE".
        Codziennie łudzę się, że kiedyś to się musi skończyć... TYLKO KIEDY
        NADEJDZIE TEN DZIEŃ?!
        Co do samego przedszkola-córka uwielbia tam chodzić i nawet
        ostatnio prosi mnie bym przychodziła po nią później, bo ma swoje
        psiapsółki z którymi nie chce się zbyt wcześnie rozstawać.
        Tak więc nie jesteś jedyną mamą, która przeżywa takie rzeczy.
        Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka