Dodaj do ulubionych

Przedszkole na Bernardyńskej

18.09.07, 11:17
Moja corka poszła w tym roku do przedszkola nr.326 przy ul
Bernardyńskiej, debiut był w tamtym roku ale chorowała nazbyt czesto
i od tego roku zaczeła po raz drugi.
To co zastałam w przedszkolu w tym roku napawa mnie istnym
przerazeniem...
Przedszkole miesci sie w tz. kanadyjczyku budowanym dawno temy na 5
lat a tymczasem stoi juz 30.
Warunki wiec bardzo skromne, choc w tamtym roku zrobiło na mnie
nawet przyzwoite wrazenie, kolorowe przyjazne sale etc. choc dosc
ciasno.
A w tym roku P.Dyrektor wpadła na super pomysł przyjmujac dodatkowe
25 dzieci i likwidujac w zwiazku z tym sale gimnastyczna,
przeznaczajac ja na dodatkowa sale, o zgrozo!
Ponoc, bo tak argumentowały to przedszkolanki ( dyrektor na
zwolnieniu) gmina zmusiła przedszkole do przyjecia dodatkowych
dzieci z innych dzielnic, jak dla mnie to poprostu klamstwo, jest
wiele duzych, murowanych przedszkoli dla których przyjecie wiekszej
liczby dzieci nie byłoby takim dramatem jak tutaj.
Finalnie nie ma sali gimnastycznej, dzieci maja zajecia poprostu na
korytarzu którym rano wchodzi sie do przedszkola, dodatkowa sala
naturalnie nie ma lazienki wiec jest jedna toaleta w sali 4 latków
do ktorej przybywaja dzieci z drugiej grupy z braku innej mozliwosci.
Zabawki dzieci z grupy mojej corki maja tylko takie jakie przyniosa
rodzice a i tak zostały podzielone na 2 grupy.
Plac zabaw, istny horror, jedyne co jest to piaskownica o głebokosci
ponad metra do piasku co dla dzieci o wzroscie troszke ponad metr
jest nie lada wyczynem aby sie z niej wydostac.
Ach jest jeszcze zjezdzalnia ale popsuta.
A tymczasem oczekuje sie od rodziców ze oprocz tego co płaci sie w
kazdym przedszkolu beda przynosci ryzy papieru, zabawki, placici po
5 pln na paste do zebow co miesiac etc jednym słowem jak chcecie to
sobie przyniescie.
Nie płacze nad oplatami, przyniose, zapłace ale chciałbym widziec
jakies tego efekty.
Sciagaja co miesiac po 40 pln na komitet rodzicielski i wraz nie
mozna było z tych pieniedzy naprawic niczego na placu zabaw, sale
dopiero beda remontowac w trakcie trwania roku, widac nie było czasu
w wakacje, ponoc pan stolarz nie miał czasu jakby jeden był w
Warszawie.
Sale wolaja o pomste do nieba, szare przygnebiajace i srednio czyste
i jak dzieci maja tam chetnie chodzic.....
Czy rodzice innych dzieci z przedszkola przy Bernardynskiej maja
podobne wrazenia czy ja mam za duze wymagania?
Ktos nadzoruje przedszkola i dopuszcza do takiego absurdu!!!





Obserwuj wątek
    • monikadulny Re: Przedszkole na Bernardyńskej 18.09.07, 16:14
      moja córeczko poszła właśnie do tego przedszkola od września.
      POdpisuję się pod wszystkimi uwagami. NIe wspomnę już, że zostałam
      wprowadzona w błąd przez Panią dyrektor, która twierdziła, że
      przyjmuje moje dziecko do grupy 4 latków, podczas gdzy grupa składa
      się w większości z trzy latków i wszystkie zajęcia są prowadzone w
      kierunku maluszków - a ja oczekuję czegoś więcej bo moja córka
      chodziła cały poprzedni rok do przedszkola.
      Warunki są tragiczne ale zajęcia dodatkowe jeszcze gorsze. Moim
      zdaniem to wyrzucone pieniądze. Miałam "przyjemność" uczestniczyć w
      zajęciach rytmiki i proszę mi wierzyć nie widziałam uśmiechu na
      buziach dzieci i nie dziwię im się...
      • pyzinek Re: Przedszkole na Bernardyńskej 18.09.07, 18:15
        Moje dziecko jest w grupie wyzej czyli w III ej choc tez jest 4
        latka ale zapewne zostały podzielone na daty urodzenia czyli
        urodzone do pierwszej polowy 2003 do 3 a młodsze do 2.
        Wierz mi, ze zajecia w grupie 3 wcale nie sa rozwojowe, nie roznia
        sie niczym od zajec w roku poprzednim o ile wogole o jakichs
        zajeciach mozna mowic......
        heh Twoje dziecko wychodzi na plac zabaw od strony swojej sali nie
        byłam tam w tym roku i nie wiem jak wyglada ale od strony sali mojej
        corki to poprostu dramat.
        Po pierwszym dniu dziecko wraca i co słysze?
        Mamusia tam nic nie ma, nie ma zabawek, nie ma hustawki, karuzeli,
        zjezdzalni a pani tylko w koleczko chce sie bawic a mi sie juz od
        tego w głowie kreci... smiac sie czy plakac, chyba plakac!
        Do pasji mnie doprowadza przymus lezakowania.
        I wcale nie uwazam ze dzieciom 4,5 - 5 letnim jest to jeszcze
        potrzebne, raczej paniom jest potrzebne na kawke, bo dzieciom w tym
        czasie wlacza sie bajke z magnetofonu.
        Dla dzieci w zdecydowanej wiekszosci to poprostu kara.
        Obecna P.Dyrektor wygrała konkurs w ubiegłym roku na to stanowisko
        ale jak dla mnie to nie był dobry wybor patrzac na to co sie tam
        dzieje, doprowadza to przedszkole poprostu do ruiny.
        Wszystkie publiczne przedszkola w dzielnicy maja takie same
        dofinansowanie na dziecko od gminy i podobne oplaty i czemu tamte
        moga byc kolorowe i przyjazne a to staje się szara przechowalnia a
        nie placówka edukacyjna.
        Teraz rodzice z z grupy mojej corki szukaja sponsora zeby zrobił
        plac zabaw a P. Dyrektor moze w przysżłym roku upchnie kolejna grupe
        adaptujac korytarz?!




        • aga-1979 Re: Przedszkole na Bernardyńskej 18.09.07, 19:35
          Nie znam Waszego przedszkola, ale dwie rzeczy mnie zaskoczyły.
          Organizacja jest chyba niezbyt niedoskonała.
          Po pierwsze 40 zł na komitet co miesiąc...Po co i na co? U nas jest
          to opłata semestralna i powiedziane mamy, że dobrowolna- na paczkę
          na Mikołaja i w drugim semestrze na Dzień Dziecka.Co pozostanie z
          tych 80 zł łącznie-idzie na poczet przedszkola.
          Co do ryz papieru, to w ogóle nas rodziców takie rzeczy nie obchodzą-
          składamy się po 30 zł na wyprawkę-raz i za to kupowana jest
          plastelina, farby, bloki itp.
          Co do zajęć- czy rozwojowe, czy nie- nie mogę nic powiedzieć, bo nie
          przebywam z małym, ale została nam na zebraniu dokładnie
          przedstawiona podstawa programowa dla czterolatków, cele wyznaczone
          przez panie na ten rok i wszelkie dodatkowe zajęcia (gimnastyka
          korekcyjna, rytmika, angielski, szachy- płatne dodatkowo).
          Przymus leżakowania owszem jest u nas w czterolatkach (do końca
          semestru zimowego), ale ja akurat jestem zadowolona, bo mój synek
          nawet jak nie będzie spał tej godzinki, to poleży w ciszy, odpocznie-
          zero sprzeciwu z mojej strony,dzieci mają w przedszkolu mnóstwo
          wrażeń. W niemalże każdym publicznym przedszkolu jest leżakowanie.
          Co do placu zabaw i wyposażenia, współczuję.

        • monikadulny Re: Przedszkole na Bernardyńskej 18.09.07, 22:05
          w sumie to dziękuję Ci za tą opinię bo miałam nadzieję, że jeżeli
          znalazło by się miejsce w grupie 3 to część moich problemów byłaby
          rozwiązana. Okazuje się, że nie. Muszę więć szukać innego
          rozwiązania. Nie zamierzam ekspeymentować na moim dziecku i czekać,
          że coś się zmieni - szybciej ja zmienię przedszkole...
          • martolka_1 Re: Przedszkole na Bernardyńskej 09.10.07, 23:43
            Drogie Kochane Panie!!Widac że nie macie co robić w domu skoro
            wyolbrzymiacie problemy!również jestem rodzicem i moje dziecko
            zostało przeniesione z innego przedszkola do wyzej wymienionej
            placówki, moj synek nareszcie jest uśmiechniety i nie może się
            doczekać kolejnego dnia w przedszkolu!!Bo najważniejsza jest
            przecież atmosfera,który tworzy personel a nie huśtawki które i tak
            zima sa bezuzyteczne!!no i coz takiego stanie sie Waszym dzieciom
            jak beda cwiczyc na korytarzu, a do przedszkola wchodzi sie bocznymi
            drzwiami nie przechodząc przez korytarz!! no bez przesady moje
            Panie!!co to oboz koncentracyjny że kawy sie nie mozna napic??
            Nauczyciel tez czlowiek!!A Jak dla Państwa dzieci karą jest
            puszczanie bajek z magnetofonu to moze niech zostana lepiej w domu i
            obejrzą drastyczną bajkę w telewizji!!Drogie Panie bo do wszystkiego
            mozna sie przyczepic.Szukamy winy w innych a nie patrzymy na siebie!
            Zwalamy winę na Pania Dyrektor zapominając ze zyjemy w realniach
            polskich.
            A Paniom z problemami radzę poszukać innego przedszkola...
            • anna-szczech Re: Przedszkole na Bernardyńskej 14.10.07, 11:24
              Taka jest formuła forum, że ludzie mogą tu wymieniać opinie a każdy
              ma prawo do własnej najbardziej nawet subiektywnej.
              Świat mały bo moja córka też chodzi do grupy trzeciejsmile
              I również debiutowała w roku ubiegłym ale była w sumie może z 10 dni.
              Z częscią zarzutów zapewne zgodzić się mogę ale co do kadry nie mogę
              powiedzieć złego słowa, moja córka raptem po kilku dniach pobytu w
              roku ubiegłym z uśmiechem wspominała swoje Panie przedszkolanki
              przez cały roksmile)))
              Każdego dnia po swoim dziecku widzę, że zajęcia są rozwojowe, że
              dzieci nie tylko sie bawią klockami ale też edukują.
              Może mamy szczeście do takich Pań ale myślę, że w pozostałych
              grupach jest podobnie.
              I tu zgadzam się z Martolką, że atmosfera jest bardzo ważna i taka
              na Bernardyńskiej jest.
              Co do kawki i leżakowania dzieci zdanie mam podobne, przedszkole ma
              swoją praktykę i posyłając tam dziecko pewne reguły trzeba
              zaakceptować, nie oczekiwać, że dla jednego będzie rewolucja.
              Najlepsze na koniec.
              Nie zgodzę się, że nic takiego się nie dzieje, że plac zabaw wygląda
              jak wyglada, że nie ma sali gimanstycznej tylko upchnięto kolejną
              grupę......
              Coś dzieje się nie tak.......
              a realiami tego nie tłumaczmy bo nie to jedno przedszkole w nich
              funkcjonuje.
              Tłumaczenie a bo to realia są z serii "bo tak żyje 40 mln ludzi w
              tym kraju" więc nic nie róbmy i pochwalajmy.
              O ile wychwalać mogę kadrę, to całej reszty nie akceptuję i nie
              pochwalam, nie trafiają do mie argumenty i co sie stanie etc, ze
              czegos tam nie ma.
              Nie oczekuję Hulakula ale widzę jak wygladają inne place zabaw,
              dodam w tych samych realiach.
              I nie należy biernie akceptować tylko pukać do wszystkich drzwi, to,
              że siedzimy cicho gminie jest na rękę, że nic nie chcemy a może
              trzeba zacząć chcieć!
              I to nie tylko Dyrekcja przedszkola ale również my rodzice bo
              postawą " i co sie stanie..." upchną nam dzieci w baraku ciesząc się
              ze wspaniałej atmosfery.
              Ja osobiście zamierzam zalewać obecnych i przyszłych radnych
              Sadyba/Stegny mailami i listami o zainteresowanie!













              • monikadulny Re: Przedszkole na Bernardyńskej 15.10.07, 15:00
                Podjęłam decyzję o wypisaniu mojej córeczki z tego przedszkola i
                proszę mi wierzyć wcale nie jestem wyjątkowo czepialska. Nie
                krytykuję kadry - z tego wszystkiego Panie były bardzo miłe, ciepłe
                wręcz tylko ze względu na nie zastanawiałam się nad tą decyzją. Nie
                wiem czy wypowiadające mamy zwróciły uwagę na grzyb we wszystkich
                salach od podłogi do okna. Wiem, że teraz został on skrupulatnie
                zasłonięty ładnymi szafeczkami ale moje dziecko po wrześniowym
                pobycie w sali dostało takiego kaszlu, że nie jesteśmy w stanie jej
                z tego wyleczyć i na chwilę obecną już wiem, że jest uczulona na
                grzyby....Ale to nie wszystko. Czy Państwo wiedzą jak odbywają się
                zajęcia dodatkowe za które płacicie? W II grupie do której chodziła
                moja córeczka zajęć nie było przez pół miesiąca a wszyscy za nie
                zapłacili. Na moją prośbę o zwrot tych pieniążków Pani inkasentka
                była bardzo zaskoczona tą informacją. Owszem w sumie, zgodnie z
                decyzją Pani Dyrektor dostałam zwrot ale co z innymi rodzicami to
                nie tylko ja zapłaciłam a moje dziecko nie chodziło na
                zajęcia.....Nie wspomnę, że zajęcia trwają po 15 minut - rozumiem
                angielski, ale gimnastyka korekcyjna? rytmika? Sprawdziłam - w
                innych przedszkolach zajęcia te trwają po pół godziny za te same
                pieniądze. Nie wspomnę już o tym placu zabaw... Z przykrością to
                piszę bo lokalizacja tego przedszkola była dla mnie super i nawet
                zastanawiałam się dlaczego ja widzę tyle minusów a inni nie? i
                proszę nie pisać, że z takim zdaniem powinnam zostawić swoje dziecko
                w domu - powinniśmy właśnie robić coś w tym kierunku aby placówki
                gdzie przebywają nasze dzieci zmieniały się na lepsze...Interesujmy
                się tym co dzieje się tam i w jakich warunkach przebywają nasze
                dzieci - przecież to NASZE DZIECI

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka