Dodaj do ulubionych

Traumatyczne przedszkole?

03.12.07, 12:18
Witam,
chcialabym sie Was poradzic, bo juz sama nie wiem, co o tym
wszystkim myslec. Wyjechalismy z dzieckiem do Londynu (sorry, tu nie
ma polskich znaków wink. Mala ma 3 lata i zaprowadzilismy ja do
przedszkola, bo, po pierwsze, bardzo ciagnie ja do dzieci, a po
drugie, chcemy, zeby sie nauczyla jezyka w miare szybko, bo to jej
pomoze w integracji tutaj.
Bylismy z mezem w 10 (!) przedszkolach, zeby wybrac to najlepsze
(serio uzaleznialismy lokalizacje mieszkania od przedszkola. Udalo
sie i mala poszla. W tymze przedszkolu jest nawet mila i madra
polska pani, ktora sie nasza mala fajnie zajmuje i
stanowi 'poduszke' jezykowa dla niej. Ale mala nie chce zostawac.
Jest do mnie przywiazana i teraz (odkad chodzi od tygodnia do
przedszkola|)to niemalze w domu do toalety nie pojde sama. Normalnie
boi sie, trzyma sie mnie, wymusza ciagle zajmowanie sie nia tylko
przeze mnie, mimo, ze jest i ulubiony dziadek i oczywiscie tata. Juz
dwa razy wymiotowala ze strachu. Natomiast panie w przedszkolu
jednym chorem pieja, ze powinnam 'trzymac garde' i dalej robic to
samo, ze mala sie przyzwyczai i ze jak bede np. siedziec razem z nia
na sali, to bedzie to jeszcze gorsze. A nawet wlasciwie teraz juz
niemozliwe, bo uznaly, ze te kilka dni, to wystarczajacy czas na
taka aklimatyzacje i ze mala juz musi zostawac sama. No i jestem w
kropce. Czy wlasnie funduje wlasnemu dziecku traume?
Blagam, poradzcie, bo jestem w takim momencie, ze albo zrezygnuje z
przedszkola w ogole (na razie), albo 'pociagne'...
Jakie sa Wasze doswiadczenia? Z premedytacja pisze na to forum, zeby
miec byc moze szerszy wachlarz opinii.
Z pozdrowieniami
Joanna
P.S. A moze znacie kogos (psycholog dzieciecy, pedagog) z ktorym
moglabym porozmawiac o tej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • roksanaa22 Re: Traumatyczne przedszkole? 03.12.07, 12:25
      Uważam,że powinna chodzić nadal.Syn koleżanki tak sie zachowywał
      przez miesiąc a teraz nie chce żeby zbyt szybko po niego przychodzić.
      Mala napewno sie denerwuje,że nie rozumie dzieci no i jest bez
      ciebie.
      Trzymaj sięsmile
    • lucerka Re: Traumatyczne przedszkole? 03.12.07, 12:44
      Moim zdanie wazne sa dwa aspekty calej sprawy:

      1. aklimatyzacja dziecka w przedszolu obcojezycznym trwa dluzej niz w
      "normalnym" przypadku.
      Podam przyklad mojego syna: na aklimatyzacje w przedszkolu (co oznacza rowniez
      siedzenie na sali z dzieckiem) panie daly 3 tygodnie. Moj syn byl po tygodniu
      gotowy ale wiem, ze inne dzieci potrzebuja dluzej.

      2. kontakt z dziecmi i opiekunkami, ktorych nie rozumie. Nie rozumie polecen,
      pochwal, krytyki. Nie rozumie co inne dzieci do niej mowia.
      Jasne, ze czuje sie zagrozona.
      W przedszkolu synka jest maly Rosjanin. Oboje rodzice w domu tylko po rosyjsku
      no i sktek jest taki, ze dziecko siedzi skulone i smutne w kacie. Mimo, ze panie
      probowaly zachecic dziecko do zabawy - nie przynioslo to skutku bo maly Aleksjej
      ich po prostu NIE ROZUMIE.

      Moim zdaniem zabraklo porzadnego przygotowania dziecka to tak ogromnej zmiany w
      jego zyciu. Tak, fundujesz dziecku traume.
      • lucerka Re: Traumatyczne przedszkole? 03.12.07, 12:48
        Moj pomysl na ratowanie sytuacji bylby taki: zostawac z mala po kilka godzin w
        przedszkolu ale nie uczestniczyc w zabawie. Po jakis czasie corka sama zacznie
        bawic sie z dziecmi. Wtedy mozesz wyjsc na godzine a panie beda obserwowac mala.
        Nastepnego dnia dwie godziny itd itd...Ale daj dziecku czas. Panie, jak widac,
        nie maja racji, ze te kilka dni wystarczylo na aklimatyzacje.
        • ju8 Re: Traumatyczne przedszkole? 03.12.07, 13:15
          Witaj,
          Moja poszła mając 3,5 roku (koniec września b.r.Manchester). Początkowo
          zostawała na 2 godz, potem na 4 teraz chodzi już na całe 6 godz. Nie było łatwo,
          też zdarzały się wymioty, bóle brzuszka, dwa razy było nocne moczenie. Dodam, ze
          w przedszkolu mojej córci nie ma żadnej osoby polskojęzycznej.

          Obecnie mała chodzi chętnie, chociaż rano zawsze jest podkówka, jednak jak ja
          znikam z horyzontu córcia świetnie się bawismile

          Największym problemem jest brak komunikacji, chociaż obecnie widzę jak mała
          zaczyna "łapać" język, kleci proste zdania, jest coraz lepiej.

          Myślę że powinnaś dać małej czas na aklimatyzację, która powinna postępować
          stopniowo. Dwie drogo: albo wydłużasz czas dziecka w przedszkolu, albo skracasz
          czas, który Ty spędzasz z dzieckiem w przedszkolu.

          Powodzenia
        • jomamma lucerka... 03.12.07, 15:33
          ...niezupelnie sie z Toba zgadzam, bo po pierwsze, opiekunka jest Polka, i mala
          oczywiscie rozumie i polecenia i to, co akurat robia dzieci, bo pani najpierw
          mowi po angielsku, a potem powtarza to, co powiedziala po polsku (skutkiem czego
          inne dzieci zaczely troche powtarzac po polsku wyrazy, i to jest genialne akurat
          smile, czyli jest tu duze ulatwienie, po drugie, mala nie siedzi w kacie, tylko
          normalnie jest wciagana do zabawy przez inne dzieci, przez panie. Ja ja
          zostawialam na pol godziny i w tym czasie podpatrywalam co robi. Tu jestem
          spokojna, wycofana nie bedzie, jedyny problem to taki, ze oczywiscie nie chce,
          zebym wychodzila i dwa razy zwymiotowala, z emocji ewidentnie.
          Dziékuje za podpowiedzi
          Pozdrawiam
          joanna
      • lineczkaa Re: Traumatyczne przedszkole? 04.12.07, 12:03
        Co do dwujęzyczności dzieci, to ja mam zupełnie inne obserwacje. Na moim weselu
        były dzieci polskie i irlandzkie. Irlandzkie nie mówiły po polsku, polskie po
        angielsku. Przez wszystkie dni od rana do wieczora spędzały ze sobą, nawet jadły
        przy jednym, wspólnym dzieciowym stole, podawały sobie rzeczy i o dziwo gadały
        ze sobą (Irlandczycy w szoku, że się własnymi dzieciakami nie musieli zajmować).
        Ganiały po pensjonacie, rano w piżamach zwiedzały pokoje innych gości. Grały w
        gry planszowe, bierki, pchełki. Każde mówiło w swoim języku i świetnie się
        dogadywały.
    • gemmavera Re: Traumatyczne przedszkole? 03.12.07, 13:27
      Większość trzylatków w ogóle ma problem z aklimatyzacją
      przedszkolną, bo po prostu większośc nie jest jeszcze na tyle
      dojrzała, żeby ten etap przejśc bezboleśnie.
      U Ciebie dochodzi jeszcze zmiana miejsca pobytu, obce środowisko,
      obcy język - moim zdaniem to zdecydowanie za dużo naraz dla jednego,
      małego dziecka...

      Gdybym była na Twoim miejscu, zdecydowanie poczekałabym z
      przedszkolem. Póki co możesz przeciez znaleźć jakieś zajęcia dla
      dzieci, na które będziesz chodzić razem z córką - jakis klubik,
      zajęcia plastyczna, muzyczne, cokolwiek. To jej pozwoli oswoić
      język, poznać dzieci itd. Niekoniecznie trzeba ją od razu rzucać na
      głęboką wodę.
      Gdyby to było w Polsce, pewnie wtórowałabym paniom, że musisz
      "trzymać gardę".
      Ale próbuję sobie woybrazić, jak przerażona i zagubiona musi czuć
      się trzylatka w takiej sytuacji...
    • mathiola Re: Traumatyczne przedszkole? 03.12.07, 13:31
      wiesz co, mój syn poszedł do polskiego przedszkola i przez dobry miesiąc się
      klimatyzował. Daj jej czas.
    • zmianaklimatu Re: Traumatyczne przedszkole? 03.12.07, 14:28
      Jako byla nauczycielka angielskiego, pracujaca rowniez z
      przedszkolakami uwazam, ze jesli w domu rozmawiacie tylko po polsku
      to dla malej jedyna nadzieja na nauczenie sie jak najszybciej jezyka
      w stopniu umozliwiajacym komunikacje jest tylko i wylacznie
      uczeszczanie do przedszkola juz od teraz. Skoro jest tam polska
      wychowawczyni to w sytaucja naprawde ekstermalnych zareaguje i
      pomoze sie Twojej corce porozumiec, pozostala czesc "roboty" mala
      musi wykonac sama. Trzymaj sie i badz konsekwentna! Oczywiscie, ze
      bedzie marudzic, moga tez zadrzyc sie jakies symptomy fizyczne jej
      stresu ale to jest stres a nie jak tutaj niektorzy
      twierdza "trauma". Bez przesady! Czym wczesniej dziecko zacznie sie
      aklimatyzowac tym lepiej bo wczesniej "zapomni" o trudnych
      poczatkach. Skoro zdecydowaliscie sie wychowywac dziecko za granica
      to na turalne, ze bedzie mu troche trudniej niz w kraju. Moze sama
      zacznij z nia tez rozmawiac/bawic sie po angielsku w domu? To by jej
      pokazalo, ze chodzenie do przedszkola, gdzie wszyscy mowia w tym
      dziwnym jezyku ma sens bo moge tez tak sie porozumiewac z mama!
      • dlania Re: Traumatyczne przedszkole? 03.12.07, 15:01
        A czy rto nie jest tak, że to Twój strach przed zostawieniem dziecka samego i
        stres udzielaja sie dziecku? Aklimatyzacja aklimatyzacją (choc są dzieci - np.
        moje - które jej w ogole nie potrzebują), ale może i Ty powinnaś się
        "odklimatyzować" z roli matki 24h, bez której na pewno dziecko sobie nie poradzi
        i stanie mu sie krzywda?wink
      • forata Re: Traumatyczne przedszkole? 03.12.07, 15:01
        Nie zgadzam sie z przedmowczynia...wypowiadasz sie jako
        nauczycielka jezyka..trauma to nie przesadzone stwierdzenei. Sama
        mieszkam za granica i moj syn akurat 2,5letni nie przezywal tak
        bardzo zmiany tzn przez pierwsze 2 tyg zostawal po 1 godzinie 2 i
        tak powoli. Plakal tylko jak wychodilam potem bylam na tel z
        przedszkolankami i przyjezdzalam jak tylko dluzej sie smucil. Nie
        pozwol, aby to panie przedszkolanki decydowaly jak dlugo zostanie
        dziecko w przedszkolu i to bez Ciebie..to bardzo indywidualna sprawa
        i po zachowaniu widac, ze cos jest nie tak. Zostan wiec moze z
        dzieckiem dluzej w przedszkolu albo zostaw na krocej dziecko
        samo..poza tym kwestia jezyka jak matka ma mowic do dziecka w obcym
        jez nie rozumiem tym bardziej, ze sama jestem w wielojez rodzinie i
        naprawde sugestia nauczycielki jez angielskiego jest bezsensowna.
        dziecko w tym wieku bardzo szybko i naturalnie zlapie jezyk w
        przedszkolu - rodzice zawsze komunikowali sie w j polskim, wiec
        teraz dodatkowo nie ma sensu zmieniac tego, 2jezycznosci dzieci ucza
        sie od poczatku zycia a nie od 3go roku!!! Tutaj problemem jest
        zaklimatyzowanie, a nie tylko jezyk. Obserwuj swoje dziecko i moze
        znajdziesz jakies inne przedszkole...
        pozdrawiam
      • jomamma pomoc jezykowa 03.12.07, 15:48
        staramy sie jak mozemy z pomoca jezykowa u malej; najfajniejsze jest to, ze ona
        sie bardzo wciaga, bo jestesmy bardzo kreatywni w dzialaniu (po niestendardowe
        sposoby przyswajania zapraszam do kontaktu; oboje z mezem mamy wiele przemyslen
        na ten temat i skromne sukcesy, dodam nieskromnie wink
        Sytuacje ocenilabym na razie na slodko - gorzko smile
        Natomiast jestem swiadoma wlasnie tego, ze w tym momencie na nauke jezyka jest
        idealny moment, bo dzieciaki w tym wieku miedzy soba tak naprawde jeszcze
        niewiele mowia. W zasadzie, jak czytalam, wykorzystuja w rozmowach ok. 200 slow.
        Natomiast za pol roku, rok, na pewno bedzie jej trudniej zaczac, bo i dystans
        bedzie wiekszy, stad taka nasza troche determinacja z tym przedszkolem.
        Probujemy jednak jakos to wszystko wywazyc, zeby nie stracic z oczu sedna sprawy.
        Wielkie dzieki za podpowiedz!
        Pozdrawiam
        J.
    • zagrasia Re: Traumatyczne przedszkole? 03.12.07, 15:02
      zalezy czy musisz wracac do pracy czy nie, jesli nie - zostan z dzieckiem w domu, jesli tak - to mala musi sie przyzwyczaic
      • myelegans Re: Traumatyczne przedszkole? 03.12.07, 16:37
        Zalezy od dziecka i sytuacji. Czasami nie mozna po prostu zostawic
        na kilka godzin, albo na 2-3 dni w tygodniu, bo warunki nie
        pozwalaja. Mala sie przyzwyczai.
        W otoczeniu mam Rosjanke, ktora przyjechala tu jak syn jej mial 4
        lata i od razu poslala go do przedszkola na caly etat. Maly przez 4
        miesiace nie odezwal sie ani slowem, wlasciwie caly czas trzymal sie
        z boku i obserwowal, po 4 miesicach, zaczal wlaczac sie do zabawy z
        dziecmi i od razu mowic poprawnie i calymi zdaniami jak tubylec.
        Potrzbowal tyle czasu na aklimatyzacje.
        Ja urzadzalam cyrki, z rykami, placzem, wybieganiem za mama,
        wymiotowaniem przez ..... caly pierwszy rok przedszkola, pozniej
        przedszkole uwielbialam, tak samo bylo ze szkola, pozniej ja
        uwielbialam.
        Zostawanie mamy na sali z dzieckiem
        -burzy dynamike w grupie,
        -dziecko sie nie odpepowi, bo mama siedzi z koncie
        - jest nie fair w stosunku do innych dzieci, ktore dzici po prostu
        zostawiaja i wychodza.
        Jak chcesz uczestniczyc z dzieckiem w zajeciach, to zapiszccie sie
        razem na jakies zajecia.
        Powodzenia
    • ewcia1980 Re: Traumatyczne przedszkole? 03.12.07, 19:46
      Ja powiem z własnego doswiadczenia - NIENAWIDZIŁAM przedszkola.
      Do dzis wiele pamietam z tamtego okresu (chociaz moze wydawac sie to
      nierealne) i nie zaklimatyzowałam sie w przedszkolu po miesiacu ,
      dwoch, roku czy nawet dwóch.

      Psychologiem nie jestem wiec nie bede sie rozpisywała - powiem
      tyle - nie kazde dziecko nadaje sie do przedszkola i juz (ja
      ewidentnie nie nadawałam sie)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka