Dodaj do ulubionych

Dziecko na zebraniu z rodzicami - koszmar!

14.12.07, 12:23
Witam!
Wczoraj miałam w przedszkolu zebranie rodziców o 17-tej. Rodziców
była myślę nieco więcej niż połowa.
Jedna z mam postanowiła na zebranie przyjść z dzieckiem, czyli de
facto przyszła do placówki o 17- tej i została po prostu.
Zebranie było długie, z psycholog i logopedą, czyli omawiane były
sprawy rozwojowe grupy, nie wychowawcze. Spotkanie trudne, długie,
ale sporo wiedzy dające. Trwało 2 godziny. I przez 1,5 godziny
towarzyszyło nam dziecko 3 letnie. 0,5 godziny faktycznie było
grzeczne i ciche, natomiast reszta czasu... szkoda gadać, znudziło
się, hałasowało, śpiewało, gadało. Nie robiło nieczego oczywiście,
czego nie robiłby trzylatek, ale na litość boską - nie w czasie
zebrania. Każdy(niemal) był po pracy, panie wychowawczynie też po
pracy i dziecko - jakby nie patrzeć też po pracy.
Zmęczona z zebrania wróciłam jak diabli, bo próba uwagi kosztowała
mnie sporo.
Czy ja jestem nienormalna, że mi cudze dziecko przeszkadzało? nie
zwróciłam uwagi pani, ani mamie, ale tak zastanawiam się, czy to
norma, przychodzić na zebranie z dzieckiem?
a gdyby każdy z nas zostawił swoje dziecko na zebraniu i nie jedno
by przeszkadzało a 10-cioro, to też byłoby ok?

I tak sobie myślę, czy w przypadku, w jakim mama nie ma z kim
zostawić dziecka(cóż, zdarza się), to w imię dobra ogólego powinna z
zebrania wyjść wówczas, gdy mały naprawdę stał się już uciążliwy?
dodam, że mama niewiele słuchała pań, bo była zajęta uciszaniem
dziecka, chodzeniem za nim do toalety, itd. itp.
Obserwuj wątek
    • dorotamakota1 Re: Dziecko na zebraniu z rodzicami - koszmar! 14.12.07, 12:34
      U nas to norma.
      Ja sama nie mam z kim zostawiać dzieci gdy idę na zebrania. (BTW) W końcu
      dlatego są zapisani do przedszkola by zapewnić im opiekę podczas pracy rodziców.
      Tylko u nas w przedszkolu jest to rozwiązane w ten sposób, że dzieci idą bawić
      się do sali obok gdzie dogląda je któraś z pań ewentualnie woźna.
    • cacharel Re: Dziecko na zebraniu z rodzicami - koszmar! 14.12.07, 14:32
      u nas rodzice wiedzą o wiele wczesniej o zebraniu i powinni zapewnić
      na czas zebrania opieką dla dziecka nie ma możlwiwości zostać z
      dzieckiem
    • babsee Re: Dziecko na zebraniu z rodzicami - koszmar! 14.12.07, 15:12
      Brawo.Co za wyrozumialosc..
      Domyslam sie ze samotne matki nie mogą w związku z tym chodzic na
      zebrania?
      Gdyby mi przedszkole odgornie zabronilo przychodzic na zebranie z
      dzieckiem to bym zlozyla skarge do Kuratorium czy gdzie tam
      trzeba.Oznacza to,ze placowka w d..ipe ma matki.
      • dorotamakota1 Re: Dziecko na zebraniu z rodzicami - koszmar! 14.12.07, 15:47
        babsee napisała:

        > Brawo.Co za wyrozumialosc..
        > Domyslam sie ze samotne matki nie mogą w związku z tym chodzic na
        > zebrania?
        > Gdyby mi przedszkole odgornie zabronilo przychodzic na zebranie z
        > dzieckiem to bym zlozyla skarge do Kuratorium czy gdzie tam
        > trzeba.Oznacza to,ze placowka w d..ipe ma matki.

        A szczególnie dzieci...
      • aniesiak Re: Dziecko na zebraniu z rodzicami - koszmar! 14.12.07, 16:07
        No dobrze, na zebraniu z logopedą, psychologiem i kimkolwiek jeszcze ok . Ale ja
        nie chciałabym, żeby moje dziecko wysłuchiwało uwag o grupie do której chodzi,
        tym bardziej, że nie zawsze są to superlatywy, a czasem są tez rozpatrywane
        przypadki indywidualne. Myślę, że pisanie do kuratorium niewiele tu załatwi.
        Przedszkola gwarantują opiekę do określonej godziny, potem to już sprawa
        rodziców przecież, zebrania ( nie wiem jak u Was) u mnie zazwyczaj przeciągają
        się znacznie dłużej...
    • kanna Re: Dziecko na zebraniu z rodzicami - koszmar! 14.12.07, 17:38
      Nasze przedszkole czynne jest do 18. Wszelkie zebrania, ale tez np.
      występy i inne rzeczy odbywaja sie do godz. 18. Najczęsciej wygląda
      to tak, że rodzice sa na zebraniu, a dzieci bawią sie w drugiej
      sali, pod opieka innej pani.
      To sensowne rozwiązanie.


      pozd. Ania
    • cacharel Re: Dziecko na zebraniu z rodzicami - koszmar! 14.12.07, 17:42
      przepraszam samotne matki nie mają rodziny znajomych przyjaciół
      zebrania są zaledwie raz na 2 miesiące i trwają góra 2-3 godziny
      więc bez przesady jak ktoś nie może znaleźć opieki nad dzieckiem to
      może przyjść na rozmowę indywidualną dzieci na zebraniu to
      nieporozumienie i jakoś nie przyjmuję tu innych tłumaczeń
      • grzalka Re: Dziecko na zebraniu z rodzicami - koszmar! 14.12.07, 18:16
        U nas tak jak u Kanny- przedszkole czynne do 17.30, zebrania do tego
        czasu, dzieci bawią się w innej sali pod opieką innej nauczycielki.
        A co do problemu samotnej matki- na pustyni nie żyjemy, każdy ma
        przyjaciół, rodzinę bliżsża i dalszą, sąsiadkę- moje dzieci ostatnio
        zostały pod opieką mojej koleżanki,właśnie dla celów "zebraniowych".
        Dziecko na zebraniu to bezsens
    • volta2 Re: Dziecko na zebraniu z rodzicami - koszmar! 14.12.07, 19:09
      no, tam gdzie jest zorganizowana opieka innej nauczycielki na czas
      zebrania to dla dyrekcji - czapki z głów!

      niemniej jednak dalej podtrzymuję, i jak widać nie tylko ja, że
      dziecko na zebraniu to nieporozumienie.
      ja zapłaciłam opiekunce za czas zebrania, a samotna mama nie może?
      czemu mnie zmusza do obcowania z nie swoim dzieckiem - tu właśnie
      nie ma z jej strony wyrozumiałośći. nie z mojej.
      • dorotamakota1 Re: Dziecko na zebraniu z rodzicami - koszmar! 14.12.07, 19:17
        Ja myślę jednak, że z twojej strony nie ma wyrozumiałości bo nie jesteś w stanie
        zrozumieć sytuacji innej osoby.
        Ja nie jestem samotną matką, na brak znajomych też nie narzekam a dzieci
        zabieram ze sobą na zebranie (jak pisałam wyżej są w osobnej sali). Mąż
        zazwyczaj akurat pracuje a znajomi albo opiekują się swoimi pociechami albo też
        pracują. Na nianie (w przeciwieństwie do ciebie) mnie nie stać...
        • volta2 Re: Dziecko na zebraniu z rodzicami - koszmar! 14.12.07, 23:27

          Na nianie (w przeciwieństwie do ciebie) mnie nie stać...

          Nie stać cię na nianię, żeby zapłacić za 2 godziny?
          Nie wierzęsmile
          Zresztą, jak widać nie tylko rodzice ale i dyrekcja przedszkola
          rozumie, że dzieci na zebraniach to nieporozumienie i organizuje dla
          nich opiekę(czyli moje zdegustowanie tą sytuacją jest raczej na
          miejscu?)
          • dorotamakota1 Re: Dziecko na zebraniu z rodzicami - koszmar! 17.12.07, 11:39
            volta2 napisała:

            >
            > Na nianie (w przeciwieństwie do ciebie) mnie nie stać...
            >
            > Nie stać cię na nianię, żeby zapłacić za 2 godziny?
            > Nie wierzęsmile

            To uwierz!
            Ot całą twoja wyrozumiałość dla innych daje kolejne znaki swojego nie istnienia.
    • przeciwcialo Re: Dziecko na zebraniu z rodzicami - koszmar! 14.12.07, 20:22
      W przedszkolu syna jesli jest potrzeba to jedna sala jest
      przeznaczona dla dzieci, mają tam opieke a rodzice mogą spokojnie
      posłuchac czego trzeba.
      Jesli ja byłabym z rozrabiajasym maluchem to wyszłabym aby nie
      przeszkadzac innym.
    • krwawakornelia U nas to raczej normalne ze dzieci mozna zabierac 14.12.07, 20:55
      na zebrania, wielu rodzicow nie ma z kim zostawic swoich maluszkow,
      A jest zorganizowana zawsze ekstra opieka w przedszkolu na ten czas.
      Moj syn woli siedziec tak czy siak ze mna a ja go nie wyganiam.
      Ma duzo zabawek maluje etc.
      • barbaram1 Re: U nas to raczej normalne ze dzieci mozna zabi 14.12.07, 22:03
        Ja przeprowadziłam się do Warszawy własnie, gdy corka szla do przedszkola i
        zdarzylo mi sie isc z dzieckiem na zebranie. Wyobraz sobie, ze nie mialam tu
        nikogo! Rodziny, przyjaciół - nikogo! Czy miałam na ulicy obca osobę prosić o
        opiekę?
        Dzieci u nas czasami bywają, mają stolik z boku, gdzie rysują, lepią z
        plasteliny itp. Kiedyś, gdy omawialismy niespodziankę na Mikołaja wychowawczyni
        poprosiła obecną pania dyrektor o opieke przez chwile w drugiej sali, nie bylo
        problemu.
        Bardzo zazdroszcze ludziom, ktorzy maja pomoc przy opiece nad dziecmi.
        Sprobujcie chociaz kilka dni pobyc same (bez meza, tesciowej, mamy,
        przyjaciolki) moze wtedy poczujecie, jak ciezko jest nam wychowywac samotnie
        dzieci przez lata, dodatkowo jeszcze chodzic codziennie do pracy.
        Ja co prawda do konca samotnie nie wychowuje, bo meza mam, ale jedynie w weekendy.
        • barbaram1 Re: U nas to raczej normalne ze dzieci mozna zabi 14.12.07, 22:07
          Aha - jeszcze jedno. Omawianie indywidualnych przypadków na zebraniu? Sorry, ale
          dla mnie to i bez dzieci takich praktych raczej sie nie stosuje.
          • aniesiak Re: U nas to raczej normalne ze dzieci mozna zabi 15.12.07, 10:57
            wiesz, czasem rodzice proszą o pomoc w rozwiązywaniu problemów ze swoimi dziećmi
            innych rodziców
        • mama303 Re: U nas to raczej normalne ze dzieci mozna zabi 14.12.07, 23:15
          barbaram1 napisała:

          > Ja przeprowadziłam się do Warszawy własnie, gdy corka szla do
          przedszkola i
          > zdarzylo mi sie isc z dzieckiem na zebranie. Wyobraz sobie, ze nie
          mialam tu
          > nikogo! Rodziny, przyjaciół - nikogo! Czy miałam na ulicy obca
          osobę prosić o
          > opiekę?
          A musiałas iść na to zebranie????
          • krwawakornelia Ale gdzie tu problem 16.12.07, 23:17
            jak mam spotkanie z wychowawczynia synka ide z nim.
            Na zebranie rodzicow, czy rady przedszkola tez go zabieram.
            Na to pierwsze jest z reguly zorganizowana opieka dla maluszkow, na
            to drugie maly mi siedzi na kolanach i maluje albo pawi sie pod
            stolem i nie ma problemu, to raczej od rodzicow zalezy.
            Naprawde wielu ludzi nie ma z kim zostawic pociech w takich
            godzinach a zebrania sa wazne, bo jezeli chcemy zeby funkcjonowala
            wspolpraca miedzy rodzicami a przedszkolem to rodzice musza brac w
            tym czynny udzial a chodzi o dobro naszych dzieci a nie komfort paru
            zmeczonych mamusiek. ownie dobrze mozna by powiedziec ze mogla sobie
            wziac 2 godzinki zwolnienia z pacy zeby przyjsc wypoczeta i swiezy
            na zebranie.

            Nie bedzie sie dzieciaczkiem denerwowac.
            • volta2 Re: Ale gdzie tu problem 17.12.07, 20:36
              dobrze mozna by powiedziec ze mogla sobie
              > wziac 2 godzinki zwolnienia z pacy zeby przyjsc wypoczeta i swiezy
              > na zebranie.
              >
              > Nie bedzie sie dzieciaczkiem denerwowac.
              w dniu zebrania pracę skończyłam o 13.30 w domu byłam po godzinie i
              poodpoczywałam do 16-tej. potem przywiozłam dzieci z przedszkola i
              na 17 się wybrałam na zebranie. to nie było tak, że styrana, prosto
              do przedszkola gnałam.
              mnie dopiero zmęczyło to dziecko, i to też nie od razu, tyko po
              jakiejś godziniesmile
              i nie tyle zmęczyło co denerwowało - nie wszyscy kochają twoje
              dziecko i mają przyjemność z przebywania z nim, uwierzsmile to nie
              takie trudne

              i ważne jest to, co erin napisała, że info o zebraniu jest podane na
              tyle wcześniej, żeby między innymi można było sobie to porządnie
              zorganizować
              • krwawakornelia Ale nie zawsze mozna sobie zorganizowac 17.12.07, 21:26
                I jak widac sama napisalas to ty masz problem. I przyznaj sie do tego
                a nie najezdzaj na innych.

                Jak mnie denerwuje jakas sytuacja to ja mam problem, a nie doszukuje
                sie niewlasciwego postepowania u innych.
                Tylko Ty jestes odpowiedzialna za to ze ta cala sytuacja Cie
                rozdraznila, wiec nie czepiaj sie innej matki zlosliwie.

                Troche tolerancji nie zaszkodzi.
                • scher Re: Ale nie zawsze mozna sobie zorganizowac 18.12.07, 00:40
                  krwawakornelia napisał:

                  > Tylko Ty jestes odpowiedzialna za to ze ta cala sytuacja Cie
                  > rozdraznila

                  Byłaś ostatnio u jakiegoś psychoanalityka? Ten język rodem z
                  kozetki...
                  • krwawakornelia nie koch 18.12.07, 11:09
            • scher Re: Ale gdzie tu problem 18.12.07, 00:39
              krwawakornelia napisał:

              > jak mam spotkanie z wychowawczynia synka ide z nim.

              Dla mnie to chore.
              • krwawakornelia Widzisz ok dla ciebie to chore rozumiem 18.12.07, 11:11
                ale autorka ma problem i nie moze oczekiwac ze jezeli jakies
                zachowanie innych ludzi ja denerwuje to inni maja automatycznie sie
                zmienic bo ona ma problem.
                • mama303 Re: Widzisz ok dla ciebie to chore rozumiem 19.12.07, 12:27
                  krwawakornelia napisał:

                  > ale autorka ma problem i nie moze oczekiwac ze jezeli jakies
                  > zachowanie innych ludzi ja denerwuje to inni maja automatycznie
                  sie
                  > zmienic bo ona ma problem.

                  To nie autorka ma problem, tylko mama która ciągnie za spotkanie
                  ewidentnie dla dorosłych dziecko, które przeszkadza.
            • mama303 Re: Ale gdzie tu problem 19.12.07, 12:22
              krwawakornelia napisał:

              > siedzi na kolanach i maluje albo pawi sie pod
              > stolem i nie ma problemu,

              Przewaznie mamom sie zdaje że ich dzieci to zaden problem. Mamie
              która u nas była na zebraniu z 2,5 latkiem tez sie tak wydawało do
              czasu aż grzecznie została wyproszona.
              to raczej od rodzicow zalezy.
              > Naprawde wielu ludzi nie ma z kim zostawic pociech w takich
              > godzinach a zebrania sa wazne, bo jezeli chcemy zeby funkcjonowala
              > wspolpraca miedzy rodzicami a przedszkolem to rodzice musza brac w
              > tym czynny udzial a chodzi o dobro naszych dzieci a nie komfort
              paru
              > zmeczonych mamusiek. ownie dobrze mozna by powiedziec ze mogla
              sobie
              > wziac 2 godzinki zwolnienia z pacy zeby przyjsc wypoczeta i swiezy
              > na zebranie.
              >
              > Nie bedzie sie dzieciaczkiem denerwowac.
          • barbaram1 Re: U nas to raczej normalne ze dzieci mozna zabi 22.12.07, 14:35
            Nie musiałam, ale chciałam - pierwsze zebrania wydawały mi się istotne -
            przedstawienie obowiązujacych w przedszkolu reguł, personelu itp.
    • mama303 Re: Dziecko na zebraniu z rodzicami - koszmar! 14.12.07, 21:54
      volta2 napisała:

      > Czy ja jestem nienormalna, że mi cudze dziecko przeszkadzało? nie
      > zwróciłam uwagi pani, ani mamie, ale tak zastanawiam się, czy to
      > norma, przychodzić na zebranie z dzieckiem?

      To ogromne nieporzoumienie - w naszym przedszkolu tez zawsze na
      zebraniu pojawi sie jakaś "kochająca" mamusia z uczepionym
      dziecieciem u piersi. Typowa matka-Polka nigdy sie z dzieckiem nie
      rozstaje. Jakbym nie miała z kim dziecka zostawic to poprostu bym
      nie poszła na zebranie i już.
      • dorotamakota1 Re: Dziecko na zebraniu z rodzicami - koszmar! 14.12.07, 22:05
        Dzięki za określenie kochającabig_grin
        • dorotamakota1 zapomniałam dodać - kobieto wyzwolona:DDD 14.12.07, 22:21

          • mama303 Re: zapomniałam dodać - kobieto wyzwolona:DDD 14.12.07, 23:12
            nie tyle wyzwolona, co normalna
      • krwawakornelia I to dosyc nieodpowiedzialne i antyspoleczne 16.12.07, 23:19
        podejscie. Jezeli chodzi nam o dobro naszych dzieci to powinnismy sie
        w zycie przedszkola angazowac a minimum to branie udzialu w
        zebraniach. Gdyby to byly "matki-polki" to pewnie wcale by do
        przedszkola nie puszzaly, wiec to raczej nie ten argument.
        • mama303 Re: I to dosyc nieodpowiedzialne i antyspoleczne 19.12.07, 12:37
          krwawakornelia napisał:

          > podejscie.

          antyspołeczne to jest przeszkadzanie innym za zebraniu.
          > Jezeli chodzi nam o dobro naszych dzieci to powinnismy sie
          > w zycie przedszkola angazowac a minimum to branie udzialu w
          > zebraniach.

          Ja chodze na zabranie po to aby sie czegos dowiedzieć na temat
          mojego dziecka i tego co sie dzieje w przedszkolu a nie po tego żeby
          sie angazować smile

    • kulka.2 Re: Dziecko na zebraniu z rodzicami - koszmar! 14.12.07, 22:45
      gdybym nie miała z kim zostawić dziecka, a w przedszkolu
      nie byłoby zorganizowanej opieki - nie poszłabym na zebranie,
      poprosiłabym wychowawczynię żeby przekazała mi najważniejsze
      rzeczy następnego dnia przy odbieraniu dziecka z przedszkola,

    • scher Re: Dziecko na zebraniu z rodzicami - koszmar! 15.12.07, 10:10
      Zebranie rodziców jest dla rodziców, dzieci nie powinny słuchać
      wszystkich rozmów dorosłych, szczególnie tych na temat samych dzieci
      i metod ich wychowania. Dziwię się przedszkolu, które na coś takiego
      pozwala.
      • e_r_i_n Re: Dziecko na zebraniu z rodzicami - koszmar! 15.12.07, 10:46
        Sie podpisuje.
        U nas informacja o zebraniu jest na tyle wczesnie, zeby rodzice
        mieli czas na zorganizowanie opieki dziecku.
        I jest tez wyraznia prosba o przyjscie na zebranie bez dzieci.
        Dla mnie to w pełni zrozumiałe.
        --
        POMÓŻ SIATKARCE! ODDAJ KREW!

        (Przy)biegli rewidenci
        • mayessa Re: Dziecko na zebraniu z rodzicami - koszmar! 16.12.07, 21:11
          W mojej grupie na zebranie potrafiła przyjść mama z tatą + dziecko.
      • dorotamakota1 Re: Dziecko na zebraniu z rodzicami - koszmar! 17.12.07, 11:48
        scher napisał:

        > Zebranie rodziców jest dla rodziców, dzieci nie powinny słuchać
        > wszystkich rozmów dorosłych, szczególnie tych na temat samych dzieci
        > i metod ich wychowania. Dziwię się przedszkolu, które na coś takiego
        > pozwala.

        Dlatego u nas w przedszkolu dzieci są w innej sali!
        Poza tym na ogólnych zebraniach nie porusza się tematów dotyczących
        poszczególnych dzieci. Takie sprawy załatwiane są bezposrednio z rodzicami.
        Dlatego nawet gdy znadzie się jakieś dziecko nie chętne do zabawy w drugiej sali
        bawi się w sali w któej odbywa się zebranie i nie zauważyłam aby którekolwiek z
        dzieci obecnych na zebrqaniu przejawiało ciekawość i zainteresowanie tym o czym
        rozmawiają rodzice i nauczyciele. Chyba, że to jakoś podświadomie łapie... ale
        to już nie moja sprawa bo moje dzieci są w sali obok a te które bawią się w sali
        zebraniowej wcale mi nie przeszkadzają. Bawią się cichutko..

        Poza tym u nas zawsze zebrania są organizowane w sprawny sposób i nie wyobrażam
        sobie aby miało trwać 2 godziny...
        • barbaram1 Re: Dziecko na zebraniu z rodzicami - koszmar! 22.12.07, 14:43
          Problemy w wątku sa dwa;
          1. czy dziecko może uczestniczyć w spotkaniu
          2. Czy dziecko, które ewidentnie wszystkim przeszkadza powinno uczestniczyć w
          zebraniu
          Pierwszy przypadek mi nie przeszkadza - cicho bawiace sie dziecko w kaciku nie
          robi na mnie zadnego wrazenia, moze sobie byc
          Gdyby to dziecko nagle zaczelo szalec, krzyczec, wszystkim przeszkadzac, to mama
          powinna wyjsc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka