Dzieci nauczycieli

22.04.08, 13:59
Mam pytanie - czy to prawda, że dzieci nauczycieli mają pierszeństwo w przyjęciu do przedszkola? Kiedyś coś takiego słyszałam, ale nie wiem, czy tak faktycznie jest. Gdzie można się dowiedzieć, jakie są w danym mieście kryteria przyjęcia? Chodzi konkretnie o Poznań. Z góry dziękuję.
    • ib_k Re: Dzieci nauczycieli 22.04.08, 14:05
      Nie ma przepisu prawnego, ale wiele placówek oświatowych jako
      dodatkowy warunek rekrutacji przyjmuje taki zapis.
      Sprawdzić w warunkach rekrutacji w jednostce kierującej przedszkolami
      w mieście, urząd miasta, gminy itp.
      • shirley74 Re: Dzieci nauczycieli 22.04.08, 14:11
        Zawsze zastanawiało mnie dlaczego dzieci pracowników oświaty mają
        mieć t pierwszeństwo? Czy ktoś zna logiczne uzasadnienie?
        pozdrawiam
        • ariana1 Re: Dzieci nauczycieli 22.04.08, 17:57
          shirley74 napisała:

          > Zawsze zastanawiało mnie dlaczego dzieci pracowników oświaty mają
          > mieć t pierwszeństwo? Czy ktoś zna logiczne uzasadnienie

          Proszę uprzejmie: pracuję w przedszkolu X, wolę wozić swoje dziecko
          ze sobą do pracy, niż ja jadę do przedszkola X a dziecko odwożę do
          przedszkola Y. Logiczne?
          • joxanna Re: Dzieci nauczycieli 22.04.08, 18:16
            Logiczne, tyle, że niesprawiedliwe. A w obecnym systemie tylko pozornie logiczne.

            Byłoby logiczne i sprawiedliwe, gdyby WSZYSCY rodzice mogli wybrać przedszkole
            koło domu, albo koło pracy, bo woleliby wozić ze sobą, niż jechać do pracy w
            miejsce X, a dziecko odwozić w miejsce Y.

            Poza tym zachodzi groźba szczególnego traktowania swojego dziecka, albo dziecka
            koleżanki.
            • ariana1 Re: Dzieci nauczycieli 22.04.08, 18:58
              joxanna napisała:

              > Logiczne, tyle, że niesprawiedliwe. A w obecnym systemie tylko
              pozornie logiczn
              > e.
              >
              > Byłoby logiczne i sprawiedliwe, gdyby WSZYSCY rodzice mogli wybrać
              przedszkole
              > koło domu, albo koło pracy, bo woleliby wozić ze sobą, niż jechać
              do pracy w
              > miejsce X, a dziecko odwozić w miejsce Y.

              Nie rozumiem cię. Sprawiedliwość społeczna to temat rzeka i wielu
              polityków się już na nim przejechało. Czy z tego powodu, że ktoś ma
              gorzej ode mnie, mam zrezygnować z miejsca w moim przedszkolu, bo ja
              mam lepiej? Poza tym nie uważam, żeby to było niesprawiedliwe.
              Dyrekcja sama mi powiedziała, że jej nauczycielki muszą mieć jakieś
              przywileje. Ale chętnie z nich zrezygnuję, jeżeli tylko górnicy
              zrezygnują z deputatu węgla, leśnicy z deputatu drewna, kolejarze z
              darmowych biletów PKP a elektrycy z darmowego prądu.
              >
              > Poza tym zachodzi groźba szczególnego traktowania swojego dziecka,
              albo dziecka
              > koleżanki.

              Nie ma takiej groźby. Wszystkie moje koleżanki miały (mają) swoje
              dzieci w swoim przedszkolu i nie było takich przypadków. Tutaj dużo
              zależy od nauczycielki. Poza tym moja starsza córka właśnie kończy
              moje przedszkole i uwierz mi, że jest traktowana tak jak sobie na to
              zasłuży, bez żadnych przywilejów.
              • joxanna Re: Dzieci nauczycieli 22.04.08, 19:26
                Tu się zgadzamy. Należy znieść wszystkie niesłuszne przywileje w firmach i
                instytucjach publicznych. Firmy prywatne mogą sobie robić co chcą, ale w
                publicznych tego nie powinno być.

                Co do deputatów - to jest o tyle inna sytuacja, że jego wartość jest łatwa do
                wyliczenia - tu tylko tyle, że powinno być opodatkowane, ale nie wiem do końca
                jak to działa, może i jest opodatkowane? Albo jest z funduszu socjalnego? I te
                deputaty nie są kosztem klientów, dla wszystkich starczy prądu. A pierwszeństwo
                w dostępie do przedszkola wiąże się z mniejszą ilością miejsc do podziału między
                pozostałych, którzy teoretycznie powinni mieć takie same prawa.

                No i w kolejnym też się zgadzamy - skoro prawo na to zezwala, to oczywiście
                powinnaś z tego skorzystać. Ja postuluję zmianę prawa, bo w mojej opinii jest
                niesprawiedliwe, niesłuszne.

                Ale jeśli nie ma takiego prawa, to dyrektorka dysponuje po uważaniu dobrem,
                które do niej nie należy. Nie proponuję Ci rezygnacji. Jeśli w ogóle byłaby
                kwestia rezygnacji, to nie dlatego, że ktoś ma gorzej, ale dlatego, że to jest
                niesprawiedliwy przywilej.

                Potem wszyscy się dziwimy, że jest korupcja - ale to się właśnie tak zaczyna, od
                przywilejów dla znajomków.

                Poza tym ja nie piszę o sprawiedliwości społecznej tylko o normalnej
                sprawiedliwości.
                • miedzymorze Re: Dzieci nauczycieli 22.04.08, 20:35
                  Nie no pliz, "darmowy" prąd został wyprodukowany np. z węgla i taka produkcja ma swój koszt. I ten koszt zostaje przerzucony na innych klientów.

                  pozdr,
                  mi
                  • joxanna Re: Dzieci nauczycieli 22.04.08, 20:45
                    Tak, dlatego, jak każdy dochód powinien być po prostu opodatkowany, tak, jak
                    pensja. Dostają część wypłaty w pieniądzach, a część w węglu, czy prądzie. Tak
                    to rozumiem, nigdy nie widziałam 'deputatu' na oczysmile
                    W każdym razie tego węgla, czy prądu nie zabraknie dla innych zainteresowanych i
                    uprawnionych.
                • ata_11 Re: Dzieci nauczycieli 23.04.08, 08:26

                  --no to moze nauczyciele nie powinni miec dzieci????????????co za
                  dopatrywanie sie sprawiedliwosci we wszystkim co nas nie dotyczy
                  akurat tzn .chodzi mi o przywilej...ludzie obudzcie sie nie ma
                  idealnych społeczeństw ...a jak sie myle to prosze o przyklady
                  Hubert
                  <a
                  href="www.youngnutrition.net/member/tickers/26163/ticker3.png"
                  >mój suwak</a>
      • majkowamama Re: Dzieci nauczycieli 22.04.08, 14:15
        W Tychach takiego przepisu nie ma. W związku z tym pomimo iż jestem czynnym
        nauczycielem i oboje z mężem pracujemy nasza trzylatka do żadnego z 3 typowanych
        przedszkoli się nie dostała. Jestem wściekła. żeby było zabawniej podostawały
        się tzw rodziny "patologiczne" z kuratorem i pomocą społeczną w tle. Cóż takie
        czasy.
        A, żeby nie było że jestem jednostronna, zwykłe rodziny sześciolatków, dzieci
        kontynuujących też się dostały. w przypadku matek samotnych to już niekoniecznie...
        • reges Re: Dzieci nauczycieli 22.04.08, 14:37
          Dzieci z rodzin objętych pomocą społeczną i te "patologiczne" mają
          pierwszeństwo w przyjęciu. Jest to kryterium odgórne i obowiązujące
          we wszystkich przedszkolach. Kiedy już opadną emocje sama (jako
          pedagog) uznasz, że nie jest to nieuzasadnione. Niby czemu te dzieci
          są winne, że pochodzą z takich a nie innych rodzin? W przedszkolu
          nawiążą kontakty z dziećmi z "normalnych" rodzin, pobawią się nowymi
          zabawkami, nauczą się malować i wycinać, zjedzą ciepły posiłek itp.
          Dla nich to będzie odskocznia od często szarej codzienności. Jest to
          jedyna możliwość nadrobienia braków środowiskowych i szansa na
          lepszy start w szkole.
          A co do sześciolatków...Dzieci 6-letnie są objęte obowiązkiem
          szkolnym co oznacza, że muszą zostać przyjęte do przedszkola (choć
          niekoniecznie do tego konkretnego, wybranego przez rodziców). I to
          czy jest to pełna rodzina czy samotna matka nie ma znaczenia.
          • malgogo Re: Dzieci nauczycieli 23.04.08, 18:30
            jestem za tym, żeby dzieci z patologicznych rodzin pobyły w normalności. Tylko
            nie bardzo to będzie normalność jeśli ich koledzy w przewadze będą pochodzić z
            takich samych rodzin.
    • kedrok1 Re: Dzieci nauczycieli 22.04.08, 14:48
      Swoją drogą mnie to nie dziwi. To całkowicie normlane, że każdy broni swego.
      Dzieci lekarzy zawsze będą miały lepsza opiekę w szpitalu, dzieci policjantów
      rzadziej dostaną mandat, koleżanka pracująca w osiedlowym sklepie mówi mi jakiej
      wędliny nie brać, jaka świeża itp. Tak funkcjonują ludzie. Nie mówię, czy to
      dobrze czy źle, ale tak jest.
    • volta2 Re: Dzieci nauczycieli 22.04.08, 15:02
      w warszawie taki przepis został zniesiony 2 albo 3 lata temu, gdy
      zapisywałam starszaka to ten przywilej funkcjonował, oczywiście jako
      ostatni na liście, czyli za samomamami, wielodzietnością i
      inwalidztwem.
      a dlaczego takie kryterium?
      ja myślę, że skoro państwo nam tak mało płaci, że nawet pensja
      czasem nie wystarcza na pokrycie opłaty w prywatnym przedszkolu, to
      chociaż chciało zagwarantować tańsze rozwiązanie.
      choć przepis ten zapewne wziął się z czasów mocno komunistycznych,
      gdy o prywatnych przedszkolach nikt nie słyszał.
      ale od kiedy przedszkola przeszły do gmin sprawa się
      zdezuakualizowała.
      • joxanna Re: Dzieci nauczycieli 22.04.08, 16:43
        volta - to nie jest dobre usprawiedliwienie. Bo to dyskryminuje nauczycieli bez
        dzieci - dlaczego nie mają jakichś dodatkowych bonusów?
        Zresztą nawet jeśli tak jest - że dzieci lekarzy do szpitala, dzieci nauczycieli
        - do szkoły, policjantów - bez mandatów, to to się nazywa niestety korupcja,
        czyli nieuprawnione i nieusprawiedliwione uprzywilejowanie kogoś i z tym trzeba
        walczyć.
        • katiusza83 Re: Dzieci nauczycieli 22.04.08, 19:24
          Jestem nauczycielką,drogą rekrutacji moje dziecko nie dostało się do
          żadnego przedszkola.
          • aurita Re: Dzieci nauczycieli 22.04.08, 19:37
            W Warszawie nie ma juz tego kryterium,
            • wanilia39 Re: Dzieci nauczycieli 22.04.08, 21:23
              kilka lat temu Karta Nauczyciela gwarantowała pierszeństwo (jako
              ostanie kryterium) dzieciom pracowników oświaty. Od chyba 10 lat
              tego nie ma.
              • ania_kielce Re: Dzieci nauczycieli 22.04.08, 22:05
                Kielce- tez nie ma takich możliwosci
          • malgogo Re: Dzieci nauczycieli 23.04.08, 18:32
            Znam dwie przedszkolanki z Warszawy, których - jednej dziecko, drugiej wnuczka
            nie dostały się do przedszkola. Tylko, że ta przedszkolanka jest zmuszona
            zrezygnować z pracy a przedszkole ma problem, bo to jedna z lepszych wychowawczyń
            • joxanna Re: Dzieci nauczycieli 23.04.08, 18:51
              Tak, pewno da się znaleźć też super lekarkę z przychodni, która musi zrezygnować
              z pracy, bo jej dziecko nie dostało się do przedszkola. Albo super nauczycielkę
              szkolną. Pielęgniarkę, urzędniczkę - ograniczając się tylko do sektora publicznego.
              • malgogo Re: Dzieci nauczycieli 23.04.08, 20:00
                Tyle, że Twoje dziecko nie będzie mieć szans w tym przedszkolu już mieć aż tak
                dobrej wychowawczyni. Świetnie wykształconej i z sercem na dłoni. Wierz mi, że
                to wyjątkowa osoba i matki dzieci już wniosły o ratowanie sprawy. Bo sporo
                dzieci traci na tym. W pozostałych przypadkach, jeśli to pediatra, to też by
                wiele dzieci straciło. Tyle, że lekarz nie przerwie praktyki, bo to się wiąże z
                dodatkowymi problemami. I na dodatek jednak zarabia więcej niż przedszkolanka.
                Ale nie o to tu chodzi. Chodzi o to, że nie ma już przywilejów dla pracowników
                oświaty
        • izabellaz1 Re: Dzieci nauczycieli 23.04.08, 12:13
          Bez przesadysmile Ile masz tych pań przedszkolanek w jednym przedszkolu i ile z
          nich ma dzieci w wieku 3 lat? Chyba niewiele więc dla mnie jakaś dwójka dzieci
          nauczycieli, która dostałaby się nie zbulwersowałaby mnie. Wiem ile zarabiają
          wychowawcy przedszkolni i ten jeden z niewielu przywilejów nie jest dla mnie
          moralnie druzgocący.
      • mariwu Re: Dzieci nauczycieli 23.04.08, 10:46
        > przepis ten zapewne wziął się z czasów mocno komunistycznych,
        > gdy o prywatnych przedszkolach nikt nie słyszał.
        Słyszał, słyszał smile
        Znam prywatne (po wprowadzeniu ustawy w 1991 zwane niepublicznym)
        przedszkole działające w Warszawie od 1967 roku. Sama otworzyłam
        swoje w 1987.
    • kadmtree nie nauczycieli, tylko przedszkolanek 23.04.08, 09:32
      same piszecie, że nie ma takiego przepisu, ale są w przedszkolach tzw miejsca
      dyrektorskie, pewnie nie we wszystkich, niemniej tu nie chodzi o wynagrodzenia
      przedszkolankom tego, że tak mało zarabiają.
      Po prostu jeżeli dziecko przedszkolanki nie dostałoby się do przedszkola, to
      jest mocno prawdopodobne, że zrezygnowałaby ona z pracy, z musu, a to
      pozbawiłoby kilkadziesiąt dzieciaków ich opiekunki, którą znają, do której są
      przywiązane, etc.
      Przecież kadra w przedszkolu nie zmienia się co miesiąc, a przedszkolanki raczej
      nie rodzą po dziesięcioro dzieci, więc nie ma o co kruszyć kopii, bo mówimy
      pewnie o góra kilkunastu dzieciakach w całej Warszawie.
      • nunik Re: nie nauczycieli, tylko przedszkolanek 23.04.08, 10:02
        Takiego przepisu nie ma a miejsca dyrektorskie są dla dzieci nie
        tylko nauczycielkich i pań przedszkolnaek.

        Są były i będą tak już jest.

        Moje dziecko chodzi już 2 lata do przedszkola i te dylematy mam już
        za sobą.

        Współczuję rodzicom, których pociechy nie dostały się do przedszkola.
        • tadorotkata Re: nie nauczycieli, tylko przedszkolanek 23.04.08, 13:23
          Pracownicy i rodziny kolejarzy mają bezpłatne bilety, podobnie z
          komunikacją miejską, pracownicy sklepów firmowych mogą kupować w
          swojej firmie bez marży itd., itd... Dlaczego to Was tak dziwi?
          • joxanna Re: nie nauczycieli, tylko przedszkolanek 23.04.08, 16:12
            A co z urzędnikami, którzy też mało zarabiają? Urodzi urzędniczka dziecko i nie
            ma takich praw, jak przedszkolanka. A też może mieć bardzo ważne kwalifikacje i
            obowiązki.

            Mnie nie chodzi o 2-3 dzieci. Mnie chodzi o zasadę. Bo naprawdę - dziś przyjmują
            moje dziecko po znajomości, a potem się dziwię, że nie mogę po znajomości
            przeskoczyć kolejki w sądzie. Bo akurat mam innych znajomych.

            Powtarzam to, co napisałam wcześniej: górnicy itp - to jest przeliczalne na
            pieniądze, wiadomo ile dostają i nie brakuje potem węgla dla klientów. A sklepy
            firmowe - jako prywatne - mogą sobie w ogóle przecież otworzyć sklep dla
            pracowników, jak tylko im przyjdzie do głowy. To samo z prywatnymi przedszkolami.

            Nie odbieram nikomu dzieci z przedszkolasmile. Skoro jest takie prawo, czy
            regulamin przedszkolny, gminny - jeśli jest - głupotą byłoby z niego nie
            skorzystać. Ale dalej uważam, że to niesprawiedliwe i niesłuszne.
            • joxanna Re: nie nauczycieli, tylko przedszkolanek 23.04.08, 16:13
              Ale czekam też - z niecieprliwością - na przekonujący i trzymający się kupy
              argument za tym przywilejem. Ja bardzo chciałabym dać się przekonać.
              • choinkowa2006 Re: nie nauczycieli, tylko przedszkolanek 23.04.08, 16:16
                Dlaczego dzieci prawnikow zostaja prawnikami?Dlaczego dzieci lekarzy
                zostaja lekarzami?Dlaczego zalatwiacie swoim znajomym prace jak jest
                taka mozliwosc?Dlaczego ...kontynuowac....? To sprawa dla socjologa
                a nie na to forum,kazdy wie jak w naszym kochanym kraju jest i
                smieszą mnie takie dyskusje...
                • joxanna Re: nie nauczycieli, tylko przedszkolanek 23.04.08, 16:22
                  Ale kiedy Religa ustawia swojego syna na stanowisku to trochę to budzi niesmak,
                  prawda?

                  Zresztą nie o tym mowa. To, że ktoś posyła dziecko do przedszkola, to wcale nie
                  znaczy, że dziecko będzie tam pracować.
                  • wanilia39 Re: nie nauczycieli, tylko przedszkolanek 23.04.08, 16:46
                    padł już tu niezły argument - może panie przedszkolanki pozwalniają
                    się z pracy, zaopiekują się swoimi dziećmi. a naszymi kto?
                    myślę, że to jest marginalny "problem".
                    • yoka1 Wrocław 23.04.08, 19:00
                      we Wrocłaiu jest rekrutacja elektroniczna i nie ma rubryki w formularzu do wpisania zawodu mamy i taty, więc nie ma ulgi i pierwszeństwa. Znam kilka nauczycielek, których dzieci na zostały przyjęte do żadnego z 3 wytypowanych przedszkoli. To stereotyp z dawnego PRLu.
                    • dorota.oz Re: nie nauczycieli, tylko przedszkolanek 23.04.08, 19:51

                      Ale co to za argument? Jeśli nie dostało się dziecko pediatry, to
                      ona zajmie się swoim dzieckiem, a naszymi, kto? A jeśli dziecko
                      położnej, to ona zajmie się swoim, a odbieraniem porodów kto? I tak
                      dalej. To nie jest żaden argument. Na miejsce Pani nauczycielki
                      znajdzie się ktoś inny. Nie demonizujcie. Jeżli dziecko nauczycielki
                      nie dostanie się do przedszkola, to maluchy nie zostaną pozostawione
                      bez opieki.
                      Nieważne, czy to jest problem marginalny, czy nie. Zasada nie jest
                      słuszna. Nie widzę racjonalnej przyczyny, dla której dzieci
                      nauczycielek miałyby być uprzywilejowane w naborze do przedszkoli.
                      • przedszkolanka_anka Re: wyolbrzymianie kwestii 23.04.08, 19:58
                        Nie widzę racjonalnej przyczyny, dla której dzieci
                        > nauczycielek miałyby być uprzywilejowane w naborze do przedszkoli.

                        A są????Pierwszy raz slysze,chyba ktos tu posluguje sie
                        stereotypami.Wszystkie nauczycielskie dzieci jakie znam przeszly
                        normalną,elektroniczną procedurę naboru,ja rowniez ostatnia
                        dowiadywalam sie z dyrekcja 1 wrzesnia,ze mam takie dziecko w
                        grupie.Mysle,ze w miastach w ktorych jest problem z miejscami teraz
                        bedzie sie wyszukiwac roznorakie argumenty...Tylko ze takich miast w
                        sumie jest niewiele....
                        anka
                        PS.Nie widze racjonalnej przyczyny dla ktorej dzieci lekarskie sa
                        przyjmowane "po znajomosci" na Akademie Medyczną....hmmm...a są?

                        • grzalka Re: wyolbrzymianie kwestii 23.04.08, 22:23
                          przedszkolanka_anka napisała:

                          > PS.Nie widze racjonalnej przyczyny dla ktorej dzieci lekarskie sa
                          > przyjmowane "po znajomosci" na Akademie Medyczną....hmmm...a są?
                          >
                          nie są

                          ale dzieci lekarskie są przyjmowane poza kolejnością w dogodnym dla
                          obu stron terminie przez kolegów po fachu- tez swego rodzaju
                          przywilej, a czy niesprawiedliwy?

                          nie sądzę, tak ten świat działa po prostu, nie mam nic przeciwko
                          dostawaniu się dzieci nauczycielskich do przedszkoli nawet poza
                          rekrutacją
Pełna wersja