Dodaj do ulubionych

"mallard" masz rację!

13.06.08, 21:40
>>mallard napisał:
>>zamiast "Przedszkola", powinno nazywać się:
"Forum roszczeniowo nastawionych rodziców przedszkolaków, od siebie
niewiele, od przedszkola zaś wszystkiego wymagających, głównie z
Warszawy, a także czasem z okolicznych miasteczek (Poznania,
rocławia, Łodzi, Gdańska itp.) wink


Calkowicie sie z tym zgadzam.Sam wychowuje synów.Jestem bardzo
zaprzyjazniony z przedszkolanką
mych dzieci,zreszta jak i inni rodzice..Jest ona przesympatyczną
osobą i ogromnie kreatwyną osobą w srednim wieku ,reagująca na
najdrobniejsze sugestie rodzicow
a z drugiej strony mogąca liczyc na nasza wszelką pomoc.Mialem
zawodowo pomoc jej zakladac szybszy
internet i wskazac linka do tego forum ale pomyslalem,ze jak poczyta
te wypociny mam,ktorych dzieci
sikaja w pampersa i nie umieją myc zebow wieku 5 lat,przy czym
broniacych siebie nawzajem i usprawiedliwaijących swe zaniedbania i
lenistwo w stosunku do swych pociech i jednoczesnie przy kazdej
sposobnosci wrzucającyh do jednego wspolnego "worka" wszystkie
przedszkolanki w calej Polsce,wytykających im minimalne godziny
pracy-a tak nie jest bo mam oczy i widze i sam jezdzilem w minionym
tygodniu z przedszkolanką po hurtowniach z kilkanascie godzin w
ciagu tygodnia zeby wybrac zabawki i dekoracje na festryn na Dzien
Dziecka (bo jestem w trojce grupowej) i potem bladym switem od 3
rano pomagalem dekorowac ogrod przedszkolny na niespodzianke dla
dzieci i jeszcze odwozilem ją do sadu na rozprawe dwoch kłócacych
sie zawziecie o dziecko rodzicow a to przeciez wszystko tez nie
godziny pracy na przyklad i takich sytuacji jest mnostwo w kazdym
tygodniu-jak widze-to pomyslalem,po co mi to,po co ma sie
stresowac.Niech zostanie taka jak jest i nie czyta tego ,glownie
warszawskiego bagienka
Pozdrawiam mallard.
Piotr
Obserwuj wątek
    • mallard Re: "mallard" masz rację! 14.06.08, 00:15
      Piotrze, dzięki za miły post (zaraz nam zasugerują kółko wzajemnej
      adoracji wink).
      Temat nieźle znam "od środka", jako mąż przedszkolanki/nauczycielki
      przedszkolnej (niepotrzebne skreślić).
      Niejedną godzinę spędziliśmy razem w przedszkolu robiąc dekoracje, a
      i do hurtowni zabawek, też jeździliśmy. Ostatno Żonka kawał miasta
      obleciała kupując farby do dziecięcych buziek (Festyn rodzinny!).
      Nawet teraz, post ten piszę jako "przerywnik", podczas redagowania
      książeczki stworzonej z tekstów układanych przez dzieci na różne
      tematy, skrzętnie spisywanych przez Żonkę i ilustracji przez nie
      wykonanych, przygotowywanej na koniec roku, jako prezent dla każdego
      rodzica.
      Dlatego widząc, jak mi Żonka "niknie w oczach", przez tą swoją
      pracę, kiedy czytam gęgolenie takich różnych, to normalnie gdybym
      stał obok - chyba dałbym w czajnik! wink
      No, ale nie popadajmy w pesymizm, bo wśród rodziców jest wielu,
      wielu wspaniałych ludzi - może nawet większość, ale ci pewnie zwykle
      nie produkują się po forach
      Pozdrawiam
      mallard
      • fogito Re: "mallard" masz rację! 14.06.08, 09:46
        mallard tylko nie "żonka" błagam surprised

        Ja się produkuję na forum i jednocześnie uwielbiam nauczycielkę
        syna, która niestety wyjeżdża z kraju i przyjdzie nowa. Mam
        nadzieję, że też będzie super smile
    • lilka69 Re: warszawskie bagienko 14.06.08, 14:34
      my warzsawka lubimy sie taplac w naszym stolecznym bagienkuwink
      • mallard Re: warszawskie bagienko 15.06.08, 18:31
        lilka69 napisała:

        > my warzsawka lubimy sie taplac w naszym stolecznym bagienkuwink

        Liluś, a t bagienko nie zalało Ci klawiatury przypadkiem? winkwinkwink
    • justi54 Re: "mallard" masz rację! 19.06.08, 09:43
      Nie jestem nauczycielką tylko matką przedszkolaka, kończącego w tym
      roku przedszkolną zerówkę i fakt obaj panowie mają rację w 100%. A
      że należę do tzw aktywnych rodziców to wiem od kuchni ile czasu,
      zapału a przede wszystkim serca nasze panie wkładają w swoją pracę.
      Rozdzice powiedzą płacą im za pracę, za pracę tak, ale nie za serce.
      No i jest to zawód, który nie zna nadgodzin bo te 5 godzin dziennie
      to nie pracuje chyba żadna z nauczycielek. One pracują bez przerwy,
      we wszystkich sytuacjach analizują co z tego będą miały dzieci.
      • mallard Re: "mallard" masz rację! 19.06.08, 09:55
        justi54 napisała:

        > One pracują bez przerwy, we wszystkich sytuacjach analizują co z
        > tego będą miały dzieci.

        Razu pewnego kiedyś tam, leżymy oboje w łóżku i ponieważ jest już
        około północy, -staramy się zasnąć po ciężkim dniu. W pewnym
        mimencie, moja kobietka wstaje, zapala małe światło i coś zapisuje.
        Pytam co jest, a ona: Przyszedł mi do głowy pomysł na fajne zajęcie
        z dziećmi...
        Aaaa!!!

        Pozdro! smile
        • ib_k Nie przesadzaj mallard 20.06.08, 21:10
          uważasz że tylko nauczycielki w przedszkolu przejmują się swoją
          pracą i myślą o niej "w nadgodzinach"?
          Myślę że każdy dobry pracownik myśli o pracy "po pracy", zastanawia
          się co dobrego może zrobić.
          Niestety znam nauczycielki, które ostatni raz o swojej pracy i
          swoich podopiecznych myślały na etapie robienia konspektów lekcji i
          od wielu lat "klepią" to samo z tych samych podręczników i tymi
          samymi metodami.
          W jakim innym wątku o przedszkolankach któraś z nich napisała że
          muszą przygotowywać projekty zajęć, kolorowanki, zabawy itd.
          Bzdura! Coś takiego robi się raz i ma się spokój na kilka lat,
          resztę zrzuca się na rodziców każąc im zakupić "podręczniki" a w
          zasadzie kolorowanki dla 3,4,5-latków i papier do ksero, ich praca
          polega jedynie na znalezieniu w necie stron z rysunkami dla dzieci i
          wydrukowanie tego!
          No więc nie przesadzaj z tym zaangażowaniem przedszkolanek, jeżeli
          Twoja żona jest taka chwała jej za to ale moim zdaniem należy do
          zdecydowanej mniejszości.
          • przedszkolanka_anka Re: ib_k 20.06.08, 22:02
            I znowu wrzucanie do jednego worka,jak ja bylam w urzedzie i jedna
            urzedniczka przez godzine dlubala w nosie i raczyla mnie zalatwic po
            godzinie a druga zalatwila mnie w ciagu minuty to co-wyciągam
            średnią i wychodzi,ze obie byly beee bo zalatwily mnie w ciagu pol
            godziny?
            Tak samo z nauczycielkami,co mnie obchodzi jakas kolezanka po fachu
            co nic nie robi-uzywaj liczby pojedynczej,wiele rzeczy robi sie
            ciagle na biezaco,dzieci są rozne,ja w tym roku mam taką grupe
            jakiej jeszcze nie mialam,takie bystrzaki ze ehhh,zawartosc moich
            teczek z pomocami wystarczyla mi na dwa miesiace.A dzis jeden
            bystrzak opowiadal jak to jego dziadkowi wstawiali wczoraj sztuczne
            oko i oczywiscie wszyscy chcą zobaczyc jak to sztuczne oko sie robi
            i caly wieczor "lazilam" po medycznych portalach i drukowalam
            ilustracje no bo kto wie,moze ktos z nich ma zaczatki na chirurga?
            Zastanawiam sie nad telefonem do znajomego chirurga....może mogłby
            wypozyczyc mi jakis mmmmodel,on mieszka 3 godziny drogi ode mnie i
            pojechalabym do niego jak na skrzydlach ale jak czytam takie
            wypociny jak Twoje to mi sie nie chce,na szczescie ja mam
            wspanialych rodzicow,sa zaangazowani w zycie przedszkola i potrafia
            zwyklym slowem "dziekuje" docenic moja prace..Nasze
            pomoce "zyją",codziennie jest kilkanascie takich sytuacji.....

            ich praca
            > polega jedynie na znalezieniu w necie stron z rysunkami dla dzieci
            i
            > wydrukowanie tego!

            A pomozesz?Plisss ,od trzech dni szukam w necie (na prosbe moich
            dziewczynek) ksiezniczki tylko koniecznie podpisanej (bo ucza sie
            czytac)takiej,zeby miala krecone dlugie wlosy i korone z kulkami i
            duzo naszyjnikow i oczywiscie tren i na reku bransoletke i duzoo
            falbanek.Oczywiscie w koncu narysuje ale-to zajmie tez moj
            czas,ukochany bedzie konsumowal kanapki z kielbaską zamiast
            wypieszczonej lazani,musze w przyszlym tygodniu wezwac go pod jakims
            pretekstem do pracy na kwadransik zeby oblapiły go łapki moich
            łobziaczkow i zeby znow zobaczyl te rozesmiane buziaki to bede miala
            spokoj z gadaniem przez jakis czas,az do nastepnych kanapeczek z
            serem.....Smacznego!
            anka
            • ib_k Anka 21.06.08, 12:28
              wciąż się zastanawiam dlaczego przedszkolanki nie mogą traktować
              swojej pracy po prostu normalnie!
              To praca jak każda inna, nie potrzebna jest jakaś szczególna misja
              do jej wykonywania poza dużą dozą cierpliwości i odporności na
              dziecięce problemy.
              A wciąż spotykam się ze skrajnymi opiniami, dla jednych nauczycielek
              to horror i udręka opiekować się bachorami, dla innych poświęcenie
              siebie i rodziny aby malusińskim z roześmianymi buziakami przychylić
              nieba(stwierdzenia zapożyczone z różnych wątków).
              No litości! Nie wyobrażam sobie żebym prowadziła męża do PRACY aby
              zaprzyjaźniał się z moimi szefami czy klientami. Praca to praca a
              dom to dom. Owszem tak jak pisałam wcześniej człowiek myśli o pracy
              w domu, czasami przenosi swoje problemy ale jeżeli przez to cierpi
              czy ma jakieś niedogodności jedna ze stron (praca-dom) to może warto
              zastanowić się nad sobą?

              > I znowu wrzucanie do jednego worka,jak ja bylam w urzedzie i jedna
              > urzedniczka przez godzine dlubala w nosie i raczyla mnie zalatwic
              po godzinie a druga zalatwila mnie w ciagu minuty to co-wyciągam
              > średnią i wychodzi,ze obie byly beee bo zalatwily mnie w ciagu pol
              > godziny?
              Nie to znaczy że średni czas załatwianie klientów w TYM URZĘDZIE to
              POŁ GODZINY. Oczywiście moje opinie są jakąś średnią, tak właśnie
              Anka postrzegamy świat, znam różne nauczycielki i bardzo dobre i
              BARDZO złe, średnia wychodzi jak wychodzi. Możemy próbować dowodzić
              że ludzie zadowoleni nie pisują na forach, być może tak jest, ale ta
              masa niezadowolonych rodziców z różnych zakątków Polski o czymś
              świadczy.


              I mój apel
              Drodzy Rodzice, Drogie Nauczycielki Przedszkolne
              Traktujmy się z szacunkiem jaki przystoi KAŻDEMU CZŁOWIEKOWI.
              Owszem okazujmy sobie wzajemnie serce (jak napisała justi) mimo że
              nikt nie jest w stanie przeliczyć tego na pieniądze,ale nie
              oczekujcie Drogie Przedszkolanki podziękowań za każdą przygotowaną
              uroczystość (w końcu są one w waszym planie pracy), i Drodzy Rodzice
              nie czepiajcie się brudnych koszulek czy nie zjedzonego obiadu(gdy
              dzieci są z wami zawsze są czyściutkie i zjadły cały posiłek?).

              Ps
              Droga Aniu a z tą księżniczką i okiem dziadka to przyznam że mnie
              rozbawiłaś?
              To żart, prawda?
          • mallard Re: Nie przesadzaj mallard 21.06.08, 13:58
            ib_k napisała:

            > uważasz że tylko nauczycielki w przedszkolu przejmują się swoją
            > pracą i myślą o niej "w nadgodzinach"?

            A gdzieś to napisałem?
    • zocha16 Re: "mallard" masz rację! 19.06.08, 10:46
      Zgadzam się w 100% z Panami. Moja córka zakończyła już jakiś czas
      temu edukację przedszkolną (mój synek dopiero zacznie od wrzesnia),
      ale doskonale pamietam ile pracy we wszystko co robiły wkładały
      Panie i byłam im bardzo za to wdzięczna, biorąc pod uwagę, że wtedy
      nie mogłam sobie pozwolic na bycie aktywna matką ze względu na moja
      pracę. Natomiast zawsze irytuja mnie wieczne pretensje rodziców o
      praktycznie wszystko. O to, że bluzeczka albo spodnie brudne, o to,
      że katar z nosa leci itp. Zastanawia mnie wtedy zawsze czy to są tak
      istotne sprawy w edukacji przedszkolnej naszych dzieci. Brudne to
      się upierze - Panie maja w grupie 20 parę dzieci, my w domu jedno
      czy dwoje, a i tak nie wyobrażam sobie biegać wkółko za nimi i je
      ciagle wycierać i myć. Ale nie chodzi tylko o higienę tylko o
      nieuzasadnioną upierdliwość rodziców. A jeszcze do tego jak sie
      powie cos złego na ich dziecko typu, ze sobie z czyms nie radzi,
      albo że pobiło kolegę, to zawsze jest wina Pań,, nigdy rodziców czy
      ich dziecka.
      Pozdrawiam serdecznie wszystkie Panie i Panów nauczycieli
      przedszkolaków.
    • bri Re: "mallard" masz rację! 19.06.08, 11:06
      No bez przesady. Ja też tu czasem przychodzę, a kiedyś panie ze
      żłobka, a teraz przedszkolanki mojej córki, bardzo szanuję i jestem
      im szczerze wdzięczna za ich pracę.
      • aurita Re: "mallard" masz rację! 20.06.08, 19:58
        Nie przesadzajcie. Walczylam o miejsce w przedszkolu poniewaz uwazam (mam
        nadzieje) ze to fajne miejsce i niezbedny element edukacyjny w zyciu mojego
        prawie juz przedszkolaczka.
    • izabellaz1 Re: "mallard" masz rację! 20.06.08, 21:10
      Coś w tym jest...

      ...Ale z warszawskim bagienkiem się nie zgodzę - no i dziecko mi czasem siusia
      do pampersa ale do ukończenia 3 lat jeszcze Jej trochę zostało...ale za to zęby
      sama myje ;P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka