Dodaj do ulubionych

początki w przedszkolu-pocieszcie!

02.09.08, 09:14
Córeczka zaczyna właśnie chodzić do przedszkola...jest nie za
dobrze. Przed chwilą stamtąd wróciłam, mała za chętnie tam nie szła,
a w sali ogólny płacz! Niektóre dzieciaczki już spociły się od
płaczu. Reszta ma też miny nietęgie. Ryczą prawie wszystkie -
dziewczynki, chłopcy oraz pani. Tak, jest nowa i zupełnie zagubiona,
też wpada w histerię i krzyczy na niektóre dzieci " Masz w tej
chwili usiąść na dywanie!".Wiem, że o 11-stej pani się zmieni i
będzie energiczna i doświadczona pani.
Dziewczyny,jak długo ten zbiorowy ryk potrwa, czy to w ogóle
normalne? Mam mieszane odczucia...
Obserwuj wątek
    • mariola1315 Re: początki w przedszkolu-pocieszcie! 02.09.08, 09:19
      Wiesz, to dla dzieci jest nowa sytuacja,w której musza się odnaleźć.
      A że jest ich dużo,to każde patrzy na inne i razem płaczą.
      Za kilka dni oswoją się,poznają zabawki i będzie wszystko dobrze.

      Głowa do góy!!!!!!!!!!!!!!!!

      Mateuszek ma
      i
      Łukaszek ma
      • m.i.n.e.s Re: początki w przedszkolu-pocieszcie! 02.09.08, 09:29
        A mnie bardziej od placzu dzieci, zastanawia histeria pani.
        I nie ma znaczenia czy pani jest mloda czy stara, ale jest nie
        przygotowana do opieki nad dziecimi, bo umiejetnie potrafiaca sie
        zajac placzacym dzieckiem pani, jest polowa sukcesu.

        A z doswiadczenia wiem, ze dzieci latwo sie nakrecaja i jak jedno
        widzi, ze drugie placze, samo tez zaczyna. I do tego placzaca pani,
        no cyrk normalnie.
        Nie liczylabym na szybkie rozwiazanie problemu.
    • beatazet Re: początki w przedszkolu-pocieszcie! 02.09.08, 09:24
      Będzie dobrze, dzieci się trochę potem uspokajają, jak już nie ma zamieszania i
      rodziców. U nas też ryk zbiorowy, aż mi łzy stały w oczach , chociaż moje akurat
      nie płacze.
    • majmajka Re: początki w przedszkolu-pocieszcie! 02.09.08, 09:26
      Przytulam i pocieszam. Powinno byc lepiej z dnia na dzien.
    • margotka28 Re: początki w przedszkolu-pocieszcie! 02.09.08, 09:40
      taki cyrk może potrwać około miesiąca. Później powinno być z górki.

      A co do płaczącej pani - zgłosić do dyrekcji. Takie zachowanie jest
      całkowicie niedopuszczalne.
    • mamamonika Re: początki w przedszkolu-pocieszcie! 02.09.08, 09:56
      Mój najstarszy syn "dojrzałość przedszkolną" osiagnął dopiero w
      starszakach, próby wprowadzenia go do średniaków to był dramat.
      Rzucał sie na ziemię, czepiał płotu przed przedszkolem, mimo
      naprawdę fajnej atmosfery, kadry i prób przychylenia mu nieba.
      Niestety, większość "starszaków" spędził z dziadkami, dopiero w
      drugiej połowie roku się jakos zaadaptował.
      Pozostała dwójka moich przedszkolaków chodzi bardzo chętnie "od
      maluchów", bez płaczu i scen kompletnie. Na pewno pomogła ...
      obecność starszego brata, obecnie dzielnego ucznia wink)
      Płacząca pani też mnie zastanawia
      • mamamonika Re: początki w przedszkolu-pocieszcie! 02.09.08, 09:57
        Dodam - trudności był oczywiście w grupie "średniaków". W wieku 3
        lat był z opiekunką.
    • dirgone Re: początki w przedszkolu-pocieszcie! 02.09.08, 10:18
      Chodziłaś do przedszkola?
      Ja chodziłam i pamiętam, że wyłam potwornie przez pierwszych kilka godzin, potem
      było ok, potem znowu wyłam przed przyjściem mamy. I tak przez półtora tygodnia
      chyba, aż chłopak ze starszaków, który bardzo mi się podobał, powiedział, że to
      wstyd. No i wyć przestałam.
      I większość dzieci wyła, sami się nakręcaliśmy na to.
      Tylko ta pani wyć nie powinna...
    • gamma76 Re: początki w przedszkolu-pocieszcie! 02.09.08, 10:23
      Kurcze, u mnie też niewesoło, tzn. nie płakał, ale panie skarżyły że bił dzieci, pluł (!) nie było mowy o leżakowaniu, chodził po sali i gadał że jest wypoczęty. Domyślam się że w ten spoisób odreagowuje stres, w domu po eidziła, że on nie umie się tam bawić bo dzieci jest tak duzo. Do tej pory był z dziadkami. Martwię się bo na ogół jest grzeczny a tam od początku dał się poznać jak jakiś łobuz i rozrabiaka, którego trzeba pilnowaćsad
      • ywwy Re: początki w przedszkolu-pocieszcie! 02.09.08, 10:28
        No dzięki!!
        Porozmawiam z dyrektorką o tej pani, dowiem się w ogóle co to za
        jednasmile
        Te wszystkie smutne dzieci były straszne, uważam, że tak nie powinno
        być! Przecież np na placu zabaw wszystkie są usmiechnięte.
    • koralik12 Re: początki w przedszkolu-pocieszcie! 02.09.08, 10:39
      Taki zbiorowy ryk nie potrwa długo, już w przyszłym tygodniu będzie dużo lepiej.
      Ja w zeszłym roku zaprowadziłam synka do maluchów w drugim tygodniu września bo
      wtedy się zwolniło miejsce i w jego grupie już tylko dwoje dzieci dużo płakało w
      ciągu dnia, reszta prawie wcale.
      • kubek0802 Re: początki w przedszkolu-pocieszcie! 02.09.08, 11:11
        Zaprowadziłam dziś mego zerówkowicza, a że sala maluchów przy szatni
        widok ukazał się następujący: na ławeczkach siedzą nauczycielka,
        pomoc techniczna, woźna i ze dwie kucharki wszystkie z naręczem
        chlipiących maluchów.
        Obecnie to mi się śmiać zachciało ale kiedyś też nie było mi do
        śmiechu.
        Ta płacząca nauczycielka to nieporozumienie, oprócz dzieci to moga
        chlipać po kątach rodzice.
    • kudlata.pl Pani ryczy??? Złóż skargę do dyrekcji. 02.09.08, 11:29
      Jeśli babsko jest tak nie kompetentne, to ryk dzieci na pewno
      potrwa, a mam spore wątpliwości, czy przedszkole spełni swoją rolę z
      taką kadrą.
      • barakudaa Re: Pani ryczy??? Złóż skargę do dyrekcji. 02.09.08, 21:06
        kudlata.pl napisała:

        Nie rozmawiaj spokojnie z panią tylko posluchaj znerwicowanych
        awanturniczek forumowych ....Po co do dyrekcji??Wal od razu do
        ministra oswiaty,bedziesz miala swietne poczatki w
        przedszkolu..........
        • slomska78 Re: Pani ryczy??? Złóż skargę do dyrekcji. 02.09.08, 22:33
          Moja córcia trochę popłakuje, szczególnie gdy tata się z nią żegna
          (bo on ją odwozi do przedszkola). Ale podpatrzył przez okno, jak
          pani reaguje w takiej syt. a więc bierze na ręce, przytula i
          uspokaja dziecko. Płacz dzieciom się udziela i myślę że dobrze
          dzieciaczki pocieszac. Dużo zależy od wychowawczyń jak dzieci
          adaptują się w przedszkolu. Ja też w pracy się denerwuję i myślę, to
          dla całej rodziny stres.
    • grece1 Re: początki w przedszkolu-pocieszcie! 02.09.08, 11:49
      a ja uważam, że to nie jest normalne
      w przedszkolu mojego dziecka pierwszego dnia nie słyszałam żadnego
      płaczącego dziecka, w sali ruch, gwar, dzieciaki biegają , witają
      się z panią,
      w drugim dniu słyszałam płacz jakiegos dziecka w korytarzu (
      jednego) żeby nie było że przychodze o 7 rano, nie, byłam po 8 wtedy
      gdy najwięcej dzieci jest przyprowadzanych
      być może kluczem do sukcesu jest fakt że to grupy mieszane wiekowo i
      w każdej grupie jest tylko 5-6 nowych dzieci, ale te tez nie płaczą
      • ewka_shang Re: początki w przedszkolu-pocieszcie! 02.09.08, 14:20
        moja tak czy siak by plakala. powodem jest brak mamy ;-( niestety
        taki egzemplarz mi sie trafil, ze wszystko jest fajnie dopoki mama
        jest obok. zanim poszla do przedszkola przerabialam to praktycznie
        co rano - mama nie idz do pracy... a jak wracalam byla zawsze
        usmiechnieta - z niania na pewno bylo jej dobrze. ale i tak co rano
        placz.
        mam nadzieje, ze do przedszkola sie jakos przyzwyczai, jakas
        kolezanke znajdzie i przez to bedzie jej latwiej. jak na razie
        ciagle wyje... troche sie uspakaja i wyje...
        mam tylko nadzieje, ze panie beda mialy dla niej duzo cierpliwosci i
        nie powiedza, ze sie nie nadaje...
        ja pamietam swoj debiut w przedszkolu - chwycilam sie chodnika
        (takiego dywanowego, nie na ulicy wink) i powiedzialam, ze nie dam
        sie rozdzielic z siostra - panie na szczescie poszly po rozum do
        glowy i wyladowalam w czterolatkach wink

        musimy przez to przejsc. mam tylko nadzieje, ze predzej, a nie
        pozniej
    • mathiola Re: początki w przedszkolu-pocieszcie! 02.09.08, 14:36
      Co do pani to rzeczywiście nienajlepiej.... skoro jest
      niedoświadczona nie powinna zostawać z grupą 3-latków sama.
      Co do zbiorowego ryku - normalne. Ja zostawiałm syna, zatykałam uszy
      i uciekałam, rycząc po drodze wink Po tygodniu ryków było połowę
      mniej, po dwóch - pojedyncze przypadki.
      Z tymże panie prowadzące grupę syna były doświadczone i miały jakieś
      takie podejście do tych dzieci... nie zwracały uwagi na płacz, tak
      jakby nie dostrzegały go zupełnie i próbowały zainteresować dziecko
      czymś ciekawym.
      Może warto zwrócić uwagę na problem nowej pani dyrekcji. Ktoś ją
      powinien wspierać na początku, jeśli sobie nie radzi z grupą
      rozhisteryzowanych 3-latków.
      • ywwy przeniesiony wątek 02.09.08, 21:04
        Hej!
        Przeniesiono mi wątek z e-mam ,tak wyszło...
        Cieszę się, że tutaj się znalazłam, pozdrawiam wszystkich,pewnie
        będę tu częściej zaglądać!
        • oliwia244 Re: przeniesiony wątek 02.09.08, 21:14
          przeszłam rok temu ten koszmar! nie wierzyłam nauczycielom, ze dzieci po max
          2tyg z uśmiechem idą do przedszkola. a tak właśnie jest smile
          teraz zaczęłam tą drogę z młodszą córką. dziś płakała. ale wiem, ze będzie
          dobrze smile
          • gusia210 Re: przeniesiony wątek 02.09.08, 21:32
            ja się strasznie stresuję.Mlody dziś wieczorem powiedzial że nie
            chce do przedszkola bo tam nie ma zabawek i mu się nudzi.Przez te
            dwa dni nie płakal ale i nic nie zjadł.Jutro chyba będzie kryzys.O
            raju,jak ja to przeżyję.
            • sylwiabn Re: przeniesiony wątek 03.09.08, 08:31
              A ja czuję się ja wyrodna matka i nie mogę z tym sobie poradzić,
              mała idzie chętnie w szatni ok, a jak ma wejść do sali to histeria
              na całego. Już drugi dzień wzięłam ją na ręcę , wniosławm do sali i
              zostawiłam, ale rodzice tak na mnie patrzyli, że zrobiło mi się
              głupio. Z przedszkola wraca wesoła, chętnie opowiada o nim, śpi
              dobrze, a pani mówi, że byłoby super, gdyby nie to że to straszny
              uparciuch.
              • lewsa Re: przeniesiony wątek 03.09.08, 09:13
                U mnie dzisiaj straszne wycie, miałam ochotę go zabrać i uciec. Mam nadzieję, ze
                za kilka dni będzie lepiej.
    • kaskazuza Re: początki w przedszkolu-pocieszcie! 03.09.08, 09:26
      Mój syn też jest w trakcie adaptacji i bardzo płacze. Na szczęście w jego grupie
      już tylko kilkoro dzieci płacze - sami chłopcy. Z dwóch nauczycielek jedna jest
      młoda - pierwszy rok w przedszkolu, a druga bardziej doświadczona i jak widzę
      ustaliły dyżury tak, że ta bardziej doświadczona przychodzi cały czas rano
      (zwykle jest na zmianę) i bardzo to doceniam. Dodatkowo, oprócz pomocy
      nauczyciela jest chyba jeszcze studentka (pewnie na praktykach). Zawsze to jedna
      osoba więcej do maluchów smile.
      Ja czekam w miarę spokojnie, choć serce mi się kroi w kawałki jak moje spłakane
      dziecko się pyta dlaczego nie przyszłam po niego od razu?
      • fogito Re: początki w przedszkolu-pocieszcie! 03.09.08, 09:42
        jak już któraś z mam napisała najlepszym rozwiązaniem sa grupy
        mieszane wiekowo. U nas też tak jest i dlatego płaczą trochę tylko
        nowe jednostki w liczbie 2-3. Reszta nie wyje, bo to są stare wygi.
        Dlatego nauczycielowi jest łatwiej zając się najmłodszymi a i
        starszaki chętnie w tym pomagają.
      • mimra Re: początki w przedszkolu-pocieszcie! 03.09.08, 09:47
        Fajnie,że znalazłam taki wątek ku pokrzepieniu serc. Moja mała ma
        2,8 lat i histeria w przedszkolu jest straszna. Co najlepsze to
        wczoraj chyba ze sto razy słyszałam: czy nie pójdę jutro do
        przedszkola. Dziś cyrk na kółkach, nawet do samochodu wsiąść nie
        chciała. Mąż ją niósł bez butów do przedszkola i zostawił dosłownie
        ryczącą bo pani przedszkolanka stwierdziła, że inaczej się nie da. A
        tak ogólnie to widzę, że w przedszkolu jej się podoba, ale gdyby tam
        została z nią mama to byłby szczyt radości. Jak to przetrwam to będę
        zadowolona z siebie.
        • lipula Re: początki w przedszkolu-pocieszcie! 03.09.08, 09:55
          Dobrze że nie jestem sama, serce mi pęka..(((
          Moj synek 2,8 3 dzień ryczy i to coraz gorzej, dzis musiałąm
          poprosić o pomoc Pania, bo nawet kapci nie chciał już założyć
          HISTERIA. Zabrała go bez kapci wrzeszcącego w niebogłosy. Mało
          brakowało żebym ryczała razem z nim ale jakoś sie powstrzymałam i
          poryczałam sie jak go zabrała. Dzis kończy mi się urlop a jutro ma
          go zaprowadzić moja siostra bo tatuś tzw mężuś mój kochany raczej by
          pękł, uległ mu i nie zostawił go w przedszkolu tylko zabrał go z
          powrotem (chyba do pracy ze sobą??? bo pracuje...wiem że to śmieszne
          ale ja jestem ta twardsza połówka)
          Mam wyrzuty sumienia że zostawiamy go już na cały dzień od
          początku, ale nie mamy innej możliwości musimy pracować. Nie ma tu
          żadnej babci i dziadka niestety...(((
          Nie widziałam że będzie tak przezywał, przecież ja chodziłam juz do
          pracy od kiedy skończył rok, był po opieką niani, więc był
          przyzwyczajony że mnie czy męża nie ma.
          Dodam że jest bardzo wrażliwym uczuciowym chłopcem i przytulaczkiem
          ( pewnie tam nie mają czasu żeby go tulić???((( )
          CZY NIE ZA TWARDA SZKOŁA DLA TAK MAŁEGO DZIECKA? ale co ja mogę
          zrobić , nie mam innego wyjścia muszę iść do roboty(((

          • lipula Re: początki w przedszkolu-pocieszcie! 03.09.08, 10:01
            A najgorsze jest to że juz wieczorem przed zaśnieciem płacze że on
            nie chciem iść do przedszkola... i nie powie dlaczego.
            Żadne przekupstwa z mojej strony nawet go nie przekonuja, nic!!!!
            Wiem że na dłuższa metę to prezenty, nagrody nie pomogą ale "tonący
            brzytwy sie chwyta..."
          • 555-mmm Re: początki w przedszkolu-pocieszcie! 03.09.08, 16:20
            Witam! Jestem pierwszy raz na forum.Sama mam synka dwa i pol roku i
            dzis byl trzeci dzien w przedszkolu.Poczatki sa zawsze trudne,moj
            synek na widok wejscia do przedszkola ronil lzy i bylo mi go
            strasznie zalsadale musi sie sam odnalezc i nauczyc zyc i byc w
            grupie.Taka kolej rzeczy.Tak sie czasem pocieszam choc przezywam to
            razem z nim.Pozdrawiam!
        • kaskazuza Re: początki w przedszkolu-pocieszcie! 04.09.08, 21:25
          To ja napiszę, że po trzech dniach płaczu syn dziś nie płakał. Wciąż twierdzi,
          że powinnam przychodzić wcześniej, ale już nie płacze, a nawet wchodzi w
          przedszkolne życie smile.
          Zatem głowy do góry!
    • mimra Re: początki w przedszkolu-pocieszcie! 04.09.08, 21:07
      jazda na całego trwa. Dziś córa całe rano mi tłumaczyła, że woli
      zostać w domu z płaczem oczywiście. Zawieżliśmy ją bez butów bo nie
      dała sobie ich założyć. Przed przedszkolem je ubrała i poszła bez
      płaczu do środka. Pani bardzo ją chwaliła, że nic nie płakała. Co z
      tego jeśli po wyjściu z przedszkola od razu mi powiedziała, że jutro
      tu nie wróci i pozabierała wszystko do domu łącznie z
      ręcznikiem.Cały dzień cisza na temat przedszkola, aż do wieczora i
      znów płacz, że ona nie chce tam iść. Już się nawet ze snu
      przebudziła z płaczem. A może jednak nie zmuszać jej do tego
      chodzenia do przedszkola już sama nie wiem.
      • kamilka_sit Re: początki w przedszkolu-pocieszcie! 04.09.08, 22:42
        U nas też jazda nieziemska niestety Płacz, płacz i jeszcze raz płacz. A dziś
        wieczorem mały budzi się ciągle z krzykiem. I jak by tego było mało to chyba
        dostał kataru, juz sama nie wiem jak teraz go wezmę, bo mi zachoruje to już
        całkiem tam chyba nie pójdzie sad
        Czy wasze dzieci też tak szybko łapią infekcje???
        • betty_julcia Kochane:) 04.09.08, 22:55
          Czytam i mi się aż łezka w oku kręci jak ten czas szybko zleciał.
          Moja Julka świeżo upieczona III grupowiczka z uśmiechem i w
          podskokach z segregatorkiem pod pachą goni do przedszkola do
          koleżanek wymieniać sie karteczkami. Tylko kitki za nią fruwają tak
          tam gonismile Też Was to czeka, tylko teraz odrobina samozaparcia i
          cierpliwoścismile JA za rok będę ponownie to przeżywać, ale wiem jedno,
          zacisnąc zęby, oddać jak najszybciej pani żeby nie zdążyło się
          rozhisteryzować, bo później takiemu egzemplarzowi trudno się
          uspokoić i ukoić stresasmile
          Moja koleżanka (mieszkająca przez ulicę z przedszkolem) przez 2-3
          pierwsze miesiące nosiła córeczkę na wpół śpiącą w piżamie,
          zawiniętą w koc i z naręczem ciuchów odstawiała paniom. Bo inaczej
          nie dało się jej zostawić w przedszkolu. Dziś to ulubiona koleżanka
          mojej Julki i obydwie uwielbiają przedszkole.
          • muscular Re: Kochane:) 05.09.08, 09:41
            no no.. Tez jesteśmy w tej sytuacji. Pierwszy dzień zaprowadziła
            naszego Synka Żona. Było ok. Drugi dzień - płacz. Wczoraj razem,
            ponieważ ja będę Go zawoził - płacz. Dziś sam Go zawiozłem. Trzymał
            się futryny uncertain Na korytarzu pożegnanie - a do sali już rodzice nie
            wchodzą. W sali słychać płacz jak na polu walki wink Znajomy tak samo
            miał ze swoim synkiem. Teraz jest w czterolatkach i uwielbia tam
            chodzić. Więc głowa do góry! Stanowczość i systematyczność. Pozdr
        • elamoma Re: początki w przedszkolu-pocieszcie! 04.09.08, 22:56
          Te same klimaty potwornie trudna adaptacja a ty masz babo jeszcze
          katar po 3 dniu to jakiś horror...co robić zabierać i
          uciekać...brakuje mi sił i argumentów na zachętę.O matko i córko!!!!
          jakie to trudne nawet nie przypuszczałam ,ze aż tak bardzo.
          Miłoszek 03.08.07
          Marcelek 08.09.05
          • mimra Re: początki w przedszkolu-pocieszcie! 05.09.08, 08:35
            Dziś od rana znów tylko: jestem smutna, bo nie chcę iśc do
            przedszkola. Dlaczego nie chcesz iść? Czego się boisz? Bo tam dzieci
            płaczą. No to mamy już przyczynę. Do przedszkola poszła bez płaczu.
            Ciekawe co będzie jak ją będę odbierać.
    • ywwy Re: początki w przedszkolu-pocieszcie! 05.09.08, 09:03
      U nas już lepiej !

      Dziewczyny, w środę mieliśmy zebranie w przedszkolu i ustaliliśmy
      razem z panią ( fajna kobitka ! ) ,że RODZICE nie pokazują się
      dzieciaczkom na oczy! Żeby te dzieci, które powoli oswajają się z
      przedszkolkiem nie widziały innych mamuś. bo im się trauma wraca.
      czyli mamusie zegnają się czule na korytarzu, albo przekazują tam
      zapłakane dziecko i na salę już nie wczodzą!
      I w ogóle widzę, ze jest pełna mobilizacja w naszej grupie, zawsze
      jest wuęcej pań, nawet przychodzą z innych grup, może bardziej
      doświadczone, tak na chwilkę, coś mówią wesołego- żeby odwrócić
      uwagę dzieci - i jest coraz lepiej!!!
      • lewsa Re: początki w przedszkolu-pocieszcie! 05.09.08, 09:26
        U nas wczoraj duża poprawa ale niestety mały już złapał jelitówkę:{
        • moni_011 Re: początki w przedszkolu-pocieszcie! 05.09.08, 10:34
          u nas juz dzisiaj w porzadku, nie plakal, sam poszedl do sali,
          wczoraj tez juz bylo lepiej, boje sie tylko poniedzialku po
          weekendzie, no i nie wiem czy juz od pon zostawiac go na dluzej do
          15, nasz syn nie robi siusiu w przedszkolu, nie wiem czy mu sie nie
          chce, czy nie zawola, dzisiaj moj maz zwrocil Pani uwage zeby
          zapytala go czy mu sie chce ale oni maja tam taki sajgon, zwlaszcza
          z lezakowaniem,
    • tysiamama21 Re: początki w przedszkolu-pocieszcie! 05.09.08, 10:54
      Poszlam na tak zwana adaptacje z coreczka. Dzieci wyly (prawie wszystkie), moja
      tez na rekach u mnie. I w koncu stwierdzilam, ze najlepiej jest jak dzieci od
      poczatku sa odbierane przez panie, bez zadnego wchodzenia rodzicow na sale.
      Wtedy te dzieci ktore sa bez rodzicow placza najokropniej.
      Jak wrocilam pierwszego dnia do domu to wylam tak samo jak one - ta ich rozpacz
      sie udziela. Ale w zlobku bylo podobnie. a potem w soboty sie awanturowala ze
      chce do dzieci i do ciociwink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka