nasze przedszkole jest b.ciasne. Salki niewielkie (rzadko wietrzone - o ile w ogóle

) i generalnie jest ścisk. Rano jest jeszcze ok, po południu jak odbieram dziecko jest straszny papierosowy smród. Podejrzewam że panie palą np. w ubikacji (oczywiscie bez okna), więc cały smród wedruje spokojnie po wszystkich pomieszczeniach. Czasem jest tak śmierdząco, że nie da się oddychać.
Nie wiem kto pali, czy to panie wychowawczynie, czy panie kucharki/pomoce....? Nie zmienia to faktu, że nie chcę aby moje dziecko to wdychało.
Prosiłam o częstsze wietrzenie, licząc że panie się domyślą o co chodzi....ale nie, dalej to samo.
Czy są jakies przepisy zabraniające palić w ogóle w takich placówkach?