Dodaj do ulubionych

Międzylesie – pytania szczegółowe

04.05.05, 10:07
poczytałam sobie opienie tutaj nt tego szpitala i wyłania się obraz szpitala
przyjaznego aczkolwiek nieco „z poprzedniej epoki” tzn zabieranie dzieci od
mam, dokarmianie itd. mam pytania
1) jak jest w przypadku nacięcia, to mój 2 poród i bardzo go nie chcę,
czy jeśli zażądam nienacinania to będzie respektowane.
2) czy respektują prośbę o niedokarmianie dziecka.
3) czy ktoś korzystał z płatnej sali pojedynczej i czy warto. jak
rozumiem nie ma ona łazienki?
Obserwuj wątek
    • amra1 Re: Międzylesie – pytania szczegółowe 04.05.05, 15:37
      Witam,
      rodziłam w Międzylesiu pod koniec listopada 2004. Jeśli chodzi o nacinanie,
      tutaj Ci nie powiem, ja byłam nacinana i zresztą nie żałuję, wszystko się
      pięknie zagoiło. Jeśli chodzi o dokarmianie dzieci, to owszem pielęgniarki
      dokarmiają, niekoniecznie pytając o zdanie matkę, z tym, że moim zdaniem robią
      to tylko wtedy, gdy jest taka konieczność, dziecko ewidentnie głodne,
      odwodnione, itd. Wiadomo, że różnie kobiety po porodzie dostają pokarm, jedne
      szybciej, drugie później. Ja dostałam dopiero w piątej dobie (a rodziłam
      naturalnie). Inaczej mówiąc, szpital jest za naturalnym karmieniem, ale w
      granicach rozsądku i nie za cenę głodnego, cierpiącego dziecka. Moim zdaniem
      słusznie... Miałam salę dwuosobową, z tym że byłam w niej sama, ale przez
      przypadek, nie na życzenie. Sala miała umywalkę i lustro. Prysznice są wspólne
      na korytarzu, ale w miarę czyste. Płaciłam 50 zł za dobę. Jest jeszcze jedna
      sala jednoosobowa - 100 zł za dobę. Moim zdaniem warto skorzystać z takiej
      możliwości. Choć z drugiej strony, ponieważ leżałam z córką w sumie tydzień
      (żółtaczka)to po trzech dniach samotności miałam troszkę dość...
      Dodam jeszcze, że lekarze (szczególnie dr. Matuszewicz i dr. Nowak) są
      wspaniali, położne też. Pielęgniarki noworodkowe i lekarze pediatrzy budzili
      moje wątpliwości, a na dodatek wyszłyśmy ze szpitala z gronkowcem złocistym w
      prezencie u mojego dziecka... Dzięki czemu kolejny mało sympatyczny tydzień
      spędziłyśmy na chirurgii na Niekłańskiej.
      Pozdrawiam
      Asia
      • chopa1 Re: Międzylesie – pytania szczegółowe 04.05.05, 21:54
        Hej,jak możesz to napisz coś dokładniej o pediatrach i pielęgniarkach
        noworodkowych budzących Twoje wątpliwości i dlaczego?
        A w ogóle jak to możliwe że wypisali Cię z dzieckiem mającym gronkowca
        złocistego, przecież to niebezpieczne dla dziecka?!
        O dr Matuszewiczu też słyszałam wiele dobrego.Pozdrawiam cię serdecznie.
      • bazylea1 Re: Międzylesie – pytania szczegółowe 05.05.05, 10:54
        dzięki za odpowiedź, choć mocno mnie zaniepokoił ten gronkowiec. czy zgłosiłaś
        to szpitalowi i co oni na to?
    • amra1 Re: Międzylesie – pytania szczegółowe 05.05.05, 12:28
      Wątpliwości moje wzbudziła dr. Feder, która usiłowała mnie wypisać do domu z
      dzieckiem, któremu rosła w zastraszający sposób bilirubina. Przez przypadek nie
      wyszłam tego dnia (mąż wyjechał na cały dzień i nie mial mnie kto odebrać), a
      następnego dnia mała już kwalifikowała się na naświetlarkę i kroplówki... Po
      drugie w mało sympatyczny sposób, w drugiej dobie, poinformowała mnie, że nie
      mam pokarmu i głodzę dziecko... Być może zareagowałam wtedy przesadnie, ale
      kobieta po porodzie jest w kiepskim stanie psychicznym i ja nie byłam tu
      wyjątkiem. Cały dzień ryczałam jak bóbr, czując się wyrodną matką, która nie
      potrafi wykarmić własnego dziecka. Argumenty racjonalne nie miały do mnie
      dostępu...
      Co do pielęgniarek noworodkowych pretensje mam o to, że nie otrzymałam
      wystarczających porad co do karmienia piersią, właściwie w ogóle nie
      otrzymałam... Wszystkie moje prośby o pomoc były zbywane stwierdzeniem, że samo
      się dziecko nauczy... Nie nauczyło się...
      Jeśli chodzi o gronkowca to dwa dni po powrocie do domu zaczął jej się robić
      ropień w pachwinie (jeszcze nie wiedziałam, że to ropień, taka malutka gulka
      pod skórą nawet nie zaczerwieniona). Po kolejnych dwóch dniach podszedł ropą i
      wylądowałyśmy w szpitalu. Zabieg oczyszczania pod narkozą i tydzień silnych
      antybiotyków dożylnie. Nawet nie chcę tego pamiętać... W szpitalu tego nie
      zgłosiłam, bo byłam tak wykończona, że już nie miałam siły. Być może źle
      zrobiłam. Obawiam się jednak, że mogli by tego nie uznać, skoro problem pojawił
      się dopiero w domu. Moim zdaniem nie było innej możliwości jak zarażenie w
      szpitalu, tym bardziej, że umówmy się, nie ma szpitala w którym nie byłoby
      gronkowca. Problem w tym, że do zakażenia może dojść np. poprzez uszkodzenie
      minimalne naskórka, choćby paznokciem przy przewijaniu. Zwracam uwagę, że moje
      dziecko dwa dni spędziło w naświetlarce, gdzie dotykały się do niej właściwie
      tylko pielęgniarki, a mała się strasznie rzucała... A może niesłusznie oskarżam
      szpital. Sama już nie wiem... Ale na wszelki wypadek uważajcie i obserwujcie
      dziecko po powrocie do domu. U nas nie było żadnych dodatkowych objawów, żadnej
      gorączki, marudzenia czy płaczu, tylko ta gulka w pachwinie...
      Pozdrawiam
      Asia
      • chopa1 Re: Międzylesie – pytania szczegółowe 06.05.05, 21:21
        Hej,to co piszesz o opiece noworodkowej nie jest pocieszające.Ja np bałabym się
        wyjść ze szpitala z dzieckiem ,któremu w szybkim tepi rosnie bilirubina.Szkoda
        ,że nie zapytałaś innej pediatry o stan Twojego dziecka(z tego co któraś z
        dziewczyn pisała już na forum to była zachwycona jakąś inną pediatrą -może
        kojarzysz o którą chodziło?).
        Co do pielegniarek to nie rozumiem takiego podejścia,powinny Ci pomóc,pokazać
        przecież po porodzie kobieta się zle czuje i fizycznie i psychicznie a
        szczrgólnie wtedy gdy nie ma pokarmu nie może karmić choć tak bardzo tego chce.
        Współczuję ci tego co przeszłaś w szpitalu a potem w drugim szpitalu z chorym
        dzieckiem.
        pozdrawiam Was ,trzymajcie się!
    • malwina18 Re: Międzylesie – pytania szczegółowe 08.05.05, 12:18
      Moja koleżanka urodziła w Międzylesiu (co prawda 4 lata temu) ale z duzymi
      komplikacjami dla niej i dziecka (krwotok i pęknięcie macicy u niej,
      niedotlenienie dziecka plus inne. Skończyło sie postepowaniem w prokuraturze.
      Z innej beczki- miałam sama kontakt z tym szpitalem z oddziałem neurologicznym
      (leżała tam bliska mi osoba) i jedno moge powiedzieć, że omijałabym ten szpital
      jak najszerszym łukiem.
      • kamcia2 Re: Międzylesie – pytania szczegółowe 08.05.05, 19:45
        No proszę, to pierwsza niepochlebna opinia, jaką słyszę o tym szpitalu. Ja
        zamierzam rodzić właśnie w Międzylesiu, a szerokim łukiem omijam szpital na
        Solcu, gdzie rodziłam 7 lat temu (a obecnie o Solcu jest bardzo dużo
        pozytywnych opinii - ale mnie nikt i nic nie przekona do tego szpitala. Myślę,
        że nawet w najlepszym szpitalu są sytuacje, których nie da się przewidzieć.
    • amra1 Re: Międzylesie – pytania szczegółowe 08.05.05, 21:07
      Nie chciałabym zostawiać wrażenia, że mam złe zdanie o tym szpitalu. To co się
      stało było nie do przewidzenia - jeszcze raz powtarzam, że nie ma szpitala, w
      którym nie byłoby gronkowca. Ale akurat na nas padł pech. Natomiast wyraźnie
      chciałabym podkreślić moją bardzo pochlebną opinię o lekarzach i położnych.
      Gdybym miała rodzić drugi raz to jak najbardziej w Międzylesiu i z tym samym
      zestawem ludzi wokół - dr. Matuszewicz i Nowak, położna Jola Zielińska i
      anestezjolog dr. Mąkosa.
      Pozdrawiam
      A.
    • bruno31 Re: Międzylesie – pytania szczegółowe 10.05.05, 16:30
      A czy jest jakaś mamusia, która całkiem niedawno rodziła i może podzielić się
      opiniami na temat tego szpitala???. Mam termin na początek sierpnia i muszę
      podjąć decyzję w którym szpitalu urodzę, więc Wasza pomoc jest na wagę złota-
      bo opinie są z życia wzięte.
      Pozdrawiam wszystkie mamusie i tatusiów również.
      • hyris Re: Międzylesie – pytania szczegółowe 10.05.05, 17:34
        ja mam termin na 6 sierpnia i tez poważnie rozważam rodzenie w Międzylesiu,
        więc może się spotkamy smile
      • m78 Re: Międzylesie – pytania szczegółowe 11.05.05, 13:27
        Myślę, że ja mogę się z Wami podzielić moją opinią nt. szpitala w Międzylesiu,
        ponieważ 15 marca urodziłam tam synka. Jeśli chodzi o sam szpital, to jest
        naprawdę nieciekawy. Sala porodowa, na której rodziłam była wyposażona w łóżko
        do porodów z lat 60-tych, wygląd też nie lepszy... Jeśli chodzi o personel przy
        porodzie, to byłam bardzo zadowolona. Jeśli chodzi o pediatrów, to niestety nie
        mam dobrego zdania. Mój synek akurat był zdrowy, miał bardzo małą żółtaczkę i
        po dwóch dobach zostaliśmy wypisani. Jeśli chodzi o opiekę nad dzieckiem, to
        nikt tak naprawdę się tobą nie interesuje, czy potrafisz przewijać dziecko, czy
        karmić, pielęgnować, itp. Trzeba bardzo uważać na pielęgniarki od noworodków,
        ponieważ w pokojach szpitalnych jest strasznie duszno, a na korytarzu
        przeciągi, aż można powiedzieć chłodno, a one biegały z dopiero co wykąpanymi
        dziećmi po tym korytarzu. Dzieci są ubierane w ubrania szpitalne, tzn. zawijane
        w pieluchy jak kokon. Mój synek bardzo się denerwował, że nie może sobie
        rączkami swobodnie ruszać. Akurat jak ja rodziłam, to był pełny oddział, na
        obchodzie bardziej ich interesowało gdzie mieszkasz, aby szybciej posłać cię do
        domu niż twoje zdrowie. Mogłaby tak myślę wymieniać jeszcze długo. Ja wiem, że
        jeśli się kiedyś zdecyduję na drugie dziecko, na pewno nie będę rodziła w tym
        szpitalu!
        Pozdraiwam,
        Marta i Kubuś
      • marcik78 Re: Międzylesie – pytania szczegółowe 13.05.05, 10:51
        Ja rodziłam w Międzylesiu 4.04. i jestem bardzo zadowolona. Fakt, łóżko
        porodowe i sala do porodów rodzinnych może nie były nowoczesne i piękne, ale mi
        to różnicy nie robiło. Nie patrzyłam na czym rodzę. Marzyłam tylko, żebym mogła
        przytulić moje maleństwo. Położna (Pani Celinka Grycan) bardzo mi pomogła i
        dzięki niej urodziłam w 3,5 h. Z pozostałych lekarzy również jestem zadowolona.
        Moje wątpliwości również wzbudzała pani pediatra i jedna z pielęgniarek
        noworodkowych a dlatego, że...
        Pediatra nie przyszła do mnie po urodzeniu i nie poinformowała mnie nawet o
        stanie zdrowia córeczki. Wiedziałam to tylko dzięki Pani Celinki. Ona pokazała
        mi kartę dziecka i powiedziala że wszystko jest jak w najlepszym porządku. Jak
        Pani pediatra w końcu się pojawiła w drugiej dobie i powiedziałam jej, że nie
        przyszła do mnie to była zdziwiona i powiedziała że to nie możliwe (tak jakby
        chciała mi wmówić, że napewno u nmie była, tylko ja nie pamiętam). Co do
        pielęgniarki, to w tym szpitalu na noc można zostawić dziecko w "żłobku". Drugą
        noc również chciałam córcię zostawić w żlobku (bo wiedziałam, że przy niej nie
        usnę a byłam naprawdę bardzo zmęczona). Jak poszłam do salki dziecięcej i
        powiedziałam, że chcę ją zostawić, to pielęgniarka do mnie (z pretensją) tu są
        tylko dzieci w pierwszej dobie i matek po cesarce. Ja się uparłam i zostawiłam
        Niunię a potem żałowałam bardzo. Ale przynajmniej pospałam trochę.
        Ta pielęgniarka, to był wyjątek. Pozostałe i pielegniarki noworodkowe i na
        położnictwie są naprawdę super.
        Jak będę rodziła drugie dziecko to też w Międzylesiu.
        Acha i lezałam na sali trzyosobowej z dwiema dziewczynami po cesarce. Jets tam
        jeszcze jedna sala sześcioosobowa, ale były tam tylko dwie dziewczyny i sala
        jewdnoosobowa - płatna (100 jak leżysz sama i 50 jak z kimś).

        Pozdrawiam
        Marta&Ala
        • hyris Re: Międzylesie – pytania szczegółowe 13.05.05, 11:15
          Mam trzy pytanka:
          1. Czy na p.Celinę trafiłas tak z dyżuru czy specjalnie się z nią umawiałaś?
          2. Czy po porodzie dziecko zostało z Tobą czy od razu zabrali je do badania i
          dopiero potem przynieśli? Można w tej kwestii coś wnegocjować?
          3. Jak z karmieniem? Pomagają przystawiać dziecko? Trzeba walczyć, żeby nie
          było dokarmiane? No bo jesli można je zostawić na całą noc, to chyba je w tym
          złobku dokarmiają?
          A tak w ogóle, to bardzo Ci dziękuje za te pozytywne słowa o Międzylesiu. Może
          ułatwią mi przekonanie męża - bo on mysli, że tylko na Żelaznej da się urodzic
          w normalnych warunkach wink
          Pozdrowienia dla Ciebie i Maleństwa.
        • chopa1 Re: Międzylesie – pytania szczegółowe 13.05.05, 12:38
          Hej,jesteś już nie pierwszą osobą, która nie najlepiej wspomina opiekę
          noworodkową.Szkoda ,że nie trafiłaś na tą pediatrę która była jak ja rodziłam.
          Informowała o dziecku(od razu po porodzie powiedziała mi że wszystko jest w
          porządku a potem następnego dnia też informowała mnie o dziecku.(Dla wyjaśnienia
          to nie ta ze wschodnim akcentem ,ani nie ta "krótko" ubierająca się).Była wspaniała.
          Jeśli chodzi o pielęgniarki to miło wspominam panią Bożenkę(chyba tak się nazywa)
          Rozumiem Twoje rozżalenie ,bo przecież dla matki najważniejsze jest zdrowie i
          stan dziecka.Cale szczęście że pani Celinka Ci pokazała kartę dziecka.
          Ja też zostawiałam dziecko w salce dla dzieci bo chciałam odpocząć w nocy.
          Pozdrawiam
        • chopa1 do:marcik78 13.05.05, 12:40
          Hej jesteś już nie pierwszą osobą, która nie najlepiej wspomina opiekę
          noworodkową.Szkoda ,że nie trafiłaś na tą pediatrę która była jak ja rodziłam.
          Informowała o dziecku(od razu po porodzie powiedziała mi że wszystko jest w
          porządku a potem następnego dnia też informowała mnie o dziecku.(Dla wyjaśnienia
          to nie ta ze wschodnim akcentem ,ani nie ta "krótko" ubierająca się).Była wspaniała.
          Jeśli chodzi o pielęgniarki to miło wspominam panią Bożenkę(chyba tak się nazywa)
          Rozumiem Twoje rozżalenie ,bo przecież dla matki najważniejsze jest zdrowie i
          stan dziecka.Cale szczęście że pani Celinka Ci pokazała kartę dziecka.
          Ja też zostawiałam dziecko w salce dla dzieci bo chciałam odpocząć w nocy.
          Pozdrawiam
        • m78 Re: Międzylesie – pytania szczegółowe 14.05.05, 12:33
          Hej, to super, że udało ci się urodzić w 3,5 h. Ja niestety miałam bardzo długi
          i ciężki poród (mój synek nie mógł się długo urodzić, był już przygotowany
          sprzęt do proóżniowego wyciągania), więć uwierz mi dla mnie było istotne na
          jakim łóżku rodzę, gdyż podczas parcia nie miała nawet za co się trzymać, aby
          sobie pomóć. Jeśli chodzi o sam poród, to nie przeczę, że zarówno położne, jak
          i lekarze są naprawdę cudowni, tylko dzięki Pani Małgosi mój poród nie trwał
          jeszcze dłużej i urodziłam o własnych siłach. Całe szczęście moim dzieckiem
          opiekowała się ta pani doktor ukrainka, a nie ta w krótkiej spódnicy. Ja
          leżałam na tej sali sześcioosobowej, gdzie były chore dzieci, oprócz mojego
          Kubusia. Reasumując, ja po prostu nie miałam szczęścia, akurat jak tam
          rodziłam, dlatego drugi raz nie poszłabym tam rodzić z nieprzymuszonej woli. Za
          dużo było przykrych rzeczy. Leżałam tam 3 doby licząc razem z porodem, a miałam
          wrażenie jakbym była tam 2 tygodnie. Pozdrawiam Was serdecznie,
          Marta i Kubuś
    • pimykas.1 Re: Międzylesie – pytania szczegółowe 26.06.05, 23:34
      Mam dwa pytania:1.czy często robi się znieczulenie i jakie(ogólne czy
      zewnątrzoponowe)2.jaka jest opieka lekarska.Dzięki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka