asmi7 02.06.05, 17:25 Drogie przyszłe mamy, czy macie orientację w których warszawskich szpitalach cesarskie cięcie może być przeprowadzane w obecności męża? Słyszałam, że chyba na Żelaznej, ale nie mam pewności. Czy jeszcze gdzieś jest to możliwe? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
julka72 Re: CC z mężem 02.06.05, 17:39 Tez slyszałam o Żelaznej - 200 zł. A uważasz, że to dobry pomysł? W koncu to operacja? Ja nie mam jeszcze zdania na ten temat, dlatego pytam.. Odpowiedz Link Zgłoś
asmi7 Re: CC z mężem 02.06.05, 18:06 Na razie rozważam taką mozliwość. Gdybym rodziła naturalnie, to bez wątpienia - z mężem. Myślę, ze przy cc obecność kogoś bliskiego też bardzo by mi się przydała... Poza tym, jeśli ja (z jakichś względów) nie będę w stanie przytulić Małego zaraz po wyjęciu go, to wpadnie w ramiona taty. Jestem przekonana, że te pierwsze chwile życia dziecka i pierwszy kontakt są bardzo ważne, zarówno dla dziecka, jak i dla rodziców. "Technicznie" też chyba jest to możliwe - operowany brzuch jest chyba zasłonięty więc mąż nie musi obserwować przebiegu cc w szczegółach. Tak myślę, ale może powinnyśmy zapytać o zdanie dziewczyn, które mają już za sobą cc z męzem. Julka, a Ty jak myślisz? Na kiedy masz termin? Wybrałaś już szpital? Odpowiedz Link Zgłoś
martyna122 Re: CC z mężem 02.06.05, 18:11 Ja nie wyobrażałam sobie przejścia tego bez męża. Podtrzymywał mnie na duchu, co naprawdę jest ważne. Miałam cc na Żelaznej- obecność męża 200zł Odpowiedz Link Zgłoś
julka72 Re: CC z mężem 02.06.05, 18:24 Asmi, mam termin na 6 lipca. Moja dzidzia byla uprzejma odwrocic się pośladkowo i teraz rozważam w trybie przyspieszonym wszystkie opcje. Porod siłami natury mial się odbyć z mężem, a co do cesarki... sama nie wiem. Nie wiem np. jak duzo widac, czy to nie jest jakiś drastyczny widok. Sama kiepsko bym zniosla widok bliskiej mi osoby, ktorą wlasnie kroją lekarze. Takie oto dylematy... Odpowiedz Link Zgłoś
asmi7 do JULKA72 18.07.05, 10:08 Domyślam się, że już tulisz w ramionach swoje dzieciątko. Mam nadzieję, jest zdrowe i ładnie się rozwija, czego serdecznie Wam życzę. Julka, a jak w końcu wyszło z Twoim porodem? Naturalny? CC? Z mężem czy bez? W którym szpitralu rodziłaś? Jeśli znajdziesz wolną chwilę, to napisz mi proszę. Ja wciąż jestem "przed" i odczuwam coraz większy niepokój... Odpowiedz Link Zgłoś