Dodaj do ulubionych

poród na Madalińskiego

14.01.06, 18:08
Witam mam pytanie do wszystkich które rodziły w szpitalu na Madalińskiego?Jak
tam jest?Jak sie rodzi(Czy trzeba koniecznie na leżąco)?Jestem przerażona!
Pomóżcie!To moj pierwszy poród chciałabym wiedzieć jak najwięcej na ten temat?
Z góry dziekuje.Aga
Obserwuj wątek
    • mmalicka21 Re: poród na Madalińskiego 14.01.06, 18:10
      ja jeszcze nie rodziłam ale tata mój zrobił wywiad i znalazł 2 rodziny co tam
      rodziły mówiły że wypas......świetny oddział super opieka żadnych problemów
      mozesz dowolnie rodzić na serio chwaliły ja mimo to sie zdecydowałam na św.
      zofiee ale też rozwazałam madalińskiego ale za daleko

      mAGDA
      • kalka13 Re: poród na Madalińskiego 14.01.06, 18:24
        ja rodzilam na madalinskiego w X 2005 i szczerze powiem ze z duga dzidzia juz
        tam nie pojde. szpital jest super jezeli chodzi o porod bez komplikacji tzn
        przychodzisz masz rozwarcie rodzisz.
        w moim przypadku w 39 tc polozyli mni na patologie wysokie cisnienie bylo
        wskazaniem 190/110 trzymal mnie tam trzy tygodnie mialam zatrucie zucawke 5
        indukcji i nic az do dnia gdy o 6 rano nie bylo juz tetna dziecka. zabrali mnie
        biegiem na porodowke rzucali brzuchem na prawo i lewo az w koncu tentno sie
        pojawilo po ich oswiadczeniu ze beda mnie dalej indukowac rodzina wybrala sie
        do dyrekcji i prof kazal pociac mnie natychmiast. w czasie cesarki ja zaczelam
        im schodzic na szczescie skonczylo sie ok ale dziecko moialo przykurcz od
        przyduszenia i mosialam je dlugo rehabilitowac
        takze takie jest moje doswiadczenie i nie wspo9minam tego szpitala najlepiej
        nie bede juz pisala o tym co sie dzialo po operacji zanim wyszlam do domu bo
        nie chce cie dolowac
        pozdrawiam
        • mmalicka21 Re: poród na Madalińskiego 14.01.06, 18:29
          o jezus marIA a ja słyszałam identyczną opinię o św.zofii że właśnie tam tak
          jest że jak jakiś problem to od razu odsyłają i nie chcą mieć nic
          wspólnego......a że na madalińskiego syuper....zobaczcie jak to różnie bywa..
          podejrzewam że pewnie jest róznie w zależności jaki personel ma akurat dyżur i
          to w kazdym szpitalu pewnie tak jest
          • agunia256 Re: poród na Madalińskiego 14.01.06, 18:36
            Opinie jak zawsze są rożne.Powiedzcie mi czy jest jakiś dobry szpital w
            Warszawie??Bo ja już sie boję na samą myśl o porodzie!Dziekuję za wszystkie
            wasze opinie!
            • mmalicka21 Re: poród na Madalińskiego 14.01.06, 18:39
              no mówią że ta św. zofiia to świetny szpital i ja tam będe rodziła ale i mówią
              że madalińskiego i szpital wolski słyszałam że dobry.....sama nie wiem
            • sabana Do Aguni 14.01.06, 19:43
              Polecam Ci szpital bielański, przeczytaj sobeie moją wypowiedź na forum sprzed
              paru dni, tytuł szpitl bielański czy coś takiego.
              • kalka13 co ma byc to bedzie bez wzgledu na szpital 14.01.06, 20:54
                w moim przypadku trudno powiedziec zetrafilam akurat na taka zmiane personelu
                bo lezalam tam ponad trzy tygodnie i dotego urodzilam dwa tygodnie po terminie
                i mialam przez dlugi czas probklemy kardiologiczne dlugo bylam na lekach wiec
                tak naprawde to igdy nie wiesz jak trafisz sad((
                ale glowa do gory bedzie dobrze a jezeli chodzi o sw.zofie to wez pod uwage ze
                nie maja zadnego sprzetu dla dziecka wrazie czego jak i dla ciebie
              • sarabella Re: Do Aguni 15.01.06, 18:26
                a ja goraco polecam szpital na ul. Inflanckiej!!!smile)) Pozdrawiamy. Paulina i
                Marcinek 5l.
    • an_ni Re: poród na Madalińskiego 14.01.06, 21:30
      na forum Szpitale jest dlugi watek o Madalinskiego - zajrzyj sobie
      ja rodzilam tam 2 tyg temu
      mialam szybki i latwy porod, bylam zadowolona z poloznej - nie oplaconej,
      chociaz nie cackala sie ze mna, ale nieudolna lekarka sie nie spisala -
      spie..li mi szycie krocza - stracilam 0,5 litra krwi
      ze mna na sali byla dziewczyna z tym samym problemem, stracila jeszcze wiecej
      krwi i miala koszmarne przygody z rodzeniem na ZZO - wyciskanie dziecka, brak
      czucia - nie umieli chyba dac dobrej dawki znieczulenia .... cos jest na
      rzeczy, skoro na 2 pacjentki na sali powtorzyla sie taka sytuacja
      nie bylam zadowolona z poloznych na poporodowym - oprocz pierwszej doby nie
      zagladaly, nie pomagaly, nie dawaly rad, tylko takie ogolniki na odczepnego
      natomiast opieka pediatryczna bardzo dobra
      • mmalicka21 Re: poród na Madalińskiego 15.01.06, 00:09
        jezu jestem przerażona.....
        • kristoferxxl Re: poród na Madalińskiego 15.01.06, 17:46
          Dziewczyny nie piszcie tak!!
          Chryste takie opinie o znieczuleniu nie pomagają.Nie mozna generalizować.Moja
          koleżanka rodziła ze znieczuleniem i bylo wszystko w porzadku.Mnie też czeka
          niedługo poród i wybrałam własnie ten szpital ( wiele razy byłam tam i
          rozmawiałam z położnymi)zresztą od poczatku ciąży chodzę tam do lekarza.Dajcie
          spokój z takim pisaniem bo przerażacie dziewczyny.Wystarczy napisac ze
          znieczulenie wam sie nie podobalo i nie wdawac sie w dyskusję.
      • agunia256 Re: poród na Madalińskiego 15.01.06, 00:23
        Ja też nie opłacam położnej.Będzie taka jaką trafię na dyżurze.Co do
        znieczulenia to słyszałam różne opinie i stwierdzam po twojej wypowiedzi że
        chyba lepiej go nie brać.Dziekuje ci bardzo za opinie.Pozdrawiam
        • an_ni Re: poród na Madalińskiego 15.01.06, 13:16
          to nie tak; lepiej go nie brac na Madalinskiego, to niestety kolejna opinia o
          zle podanym znieczuleniu wlasnie w tym szpitalu
          po prostu chyba maja kiepskich anestezjologow
          • joxanna Re: poród na Madalińskiego 15.01.06, 15:34
            Ja urodziłam na Madalińskiego prawie 3 tygodnie temu. Z opłaconą położną i zzo.
            I byłam bardzo, bardzo zadowolona. Położna sama proponowała pozycje, ćwiczenia,
            także w fazie parcia, coś się blokowało, przyszła lekarka i też sugerowała, żeby
            może uklęknąć tyłem - nikt nie upierał się, żeby kłaść mnie na plecach, ale i
            tak mnie było najwygodniej na siedząco i najlepiej mi się parło. ZZO - nie
            wyobrażam sobie bez. Anestezjolog - niestety nie pamiętam nazwiska - budził
            ogromne zaufanie samym sobą. Bardzo sprawnie wszystko zrobił, od wkłucia nie
            poczułam już żandego skurczu, chociaż uprzedzał, że mogę jeszcze 3-4 poczuć. Od
            zzo wreszcie zaczął się świadomy mój poród - nie traciłam świadomości, nie
            wymiotowałam, normalnie rozmawiałam, spacerowałam, ćwiczyłam (musiało się
            dziecko jeszcze dobrze główką ułożyć) i szykowałam się na poród. Już na początku
            parcia jeszcze poszłam do łazienki - nikt nie robił problemu. Poszła nas cała
            wycieczka - ja, mąż, położna i kroplówka (już założyli, bo skurcze się stały
            mniej regularne i podali mi oksytocynę).

            Miałam 2 dawki znieczulenia i trzecią na szycie. I nie słyszałam złych opinii o
            anestezjologach na Madalińskiego. Tydzień wcześniej rodziła tam koleżanka i też
            nie miała problemów ze znieczuleniem, bardzo sprawnie. Natomiast sprawa
            anestezjologa odstraszyła mnie od Żelaznej, gdzie znajoma rodziła na Wielkanoc i
            anestezjolog jakoś spóźnił się na dyżur i nie zdążył podać jej znieczulenia.
            Skoro mój poród mógł wypaść w Boże Narodzenie (i wypadł w zasadzie, przynajmniej
            początek), to nie chciałam tam ryzykować.

            Na co można się poskarżyć - na opiekę poporodową. Położne raczej nie pomogą bez
            wyraźnej prośby, same się nie wychylają. I nie ukrywają, że rooming-in to wygoda
            głównie dla nich.

            Ogólnie - ja jestem zadowolona. Sugerowałabym tylko salę z łazienką na
            przynajmniej pierwszą noc po porodzie - dla mnie było to super. Miałam zdaje się
            dość lekki poród, super warunki, zzo, ale i tak byłam wykończona i cieszyłam
            się, że nie musiałam szukać łazienki, wracać kilka razy po szampon, wkładki itp.
            • agunia256 Re: poród na Madalińskiego 15.01.06, 17:13
              Joxanno Bardzo się cieszę że wszystko sie udało i jesteście zdrowi. Mam do
              ciebie ogromną prośbę czy mogłabyś mi podać imię i nazwisko tej położnej. Jeśli
              jest taka dobra jak mowisz to może też uda mi sie z nia umowić na poród.Może
              mnie też pomoże i wszystko pojdzie dobrze.Dziekuje ci bardzo za te opinie bo od
              razu czuje sie pewniej. Pozdrawiam
    • j07222 Re: poród na Madalińskiego 15.01.06, 16:05
      Pierwsze dziecko na Madalińskiego po tygodniowym pobycie na patologii (brak
      rozwiazania po terminie)w spartańskich warunkach i pięcioosobowym pokoju z
      wdrążonym lóżkiem. Wiecie jak się z brzuchem wstaje z takiego "barłogu"...
      Generalnie nie wspominam pobytu mile i długo by opisywać. To, co rzuca się w
      oczy to czołobitność personelu typu położne i pielęgniarki wobec profesorów.
      Przychodzi taki i zarządza: to nie jest krocze przygotowane do porodu (opłacona
      położna w półukłonie goli po całości. Ty leżysz i nie masz odwagi protestować bo
      TO JAKIŚ PROFESOR PRZECIEŻ). Profesor dźga szpikulcem w celu przebicia pęcherza
      płodowego, oczywiście bez słowa a już tym bardziej pytania. I tak dalej i tak
      dalej.
      Drugie dziecko w św. Zofii super. S U P E R!!!
      Ale oczywiscie różne są ciąże, rożne matki i różne wymagania. Nie ma szpitala,
      który podobały się wszystkim.
    • alicez Re: poród na Madalińskiego 15.01.06, 18:08
      Ja leżałam dwa tygodnie na patologii i tak się napatrzyłam, że uciekłam z tego
      szpitala, co z resztą opisuję szczegółowo na forum szpitale. Ja mam jedną
      opinię - horror!
      • sarabella DO AGUNI :-) 15.01.06, 18:35
        Ja sie urodzilam na Madalinskiego, mama wspomina tragicznie porod i jak widze
        nic sie nie zmienilo do teraz. Moje trzy kolezanki rodzily w tym szpitalu i
        wszystkie wspominaja przykro pobyt w szpitalu oraz sam porod sad(( Za to moge z
        reka na sercu polecic pania doktor zajmujaca sie noworodkami. Jest to pani dr
        Ewa Drajczyk. Cudowa kobieta!!! Leczy do dzis mojego synka, ale rodzilam na
        Inflanckiejsmile)) i ten szpital polecam...
        • ewako7 Re: DO AGUNI :-) 15.01.06, 22:10
          Ja też niedługo mam przed soba poród ina 98% jestem zdecydowana na IMId na
          Kasprzaka. Warunki może nie są najlepsze, ale personel za to super i to dla mnie
          jest najważniejsze. Pozdrawiam
          • joxanna Re: DO AGUNI :-) 16.01.06, 11:32
            Aguniu - ja rodziłam z p. Elą Kowal. Dziewczyna z mojego pokoju rodziła z p.
            Soszyńską, a koleżanka tydzień wcześniejz Żakowską - obie bardzo zadowolone. Na
            stronie szpitala są do nich telefony. Lekarka nazywała się Jaroszewska (albo
            Jarosińska, nie pamiętam) - też była super, jakoś miałam do niej bardzo duże
            zaufanie.

            Jeszcze przypomniało mi się co do personelu - jakieś dwa lata temu szefem całego
            szpitala został niejaki Chazan, wcześniej z Kasprzaka, który stopniowo przyciąga
            ze sobą personel stamtąd - na pewno lekarzy, nie wiem, czy też położne. Duży
            eksodus w ciągu ostatnich 1-2 lat i z tego, co wiem, to trwa. Koleżanka rodzi w
            czerwcu i ma swoją lekarkę na Kasprzaka, która poleca jej rodzenie właśnie na
            Madalińskiego, a nie u siebie na kasprzaka.

            Dla mnie to nie była bardzo pozytywna rekomendacja - nie chciałam rodzić w
            szpitalu 'profesorskim' (a tak postrzegałąm Kasprzaka, karową) , tylko takim
            bardziej 'klienckim'. I w zasadzie, jeśli chodzi o sam poród to tak było. Bardzo
            fajnie. Ale opieka poporodowa średnia. Rzeczywiście jest jakieś niesamowite
            podejście do lekarzy - słyszałam pokrzykiwania na oddziale wcześniaków -
            wiadomo, dziewczyny zmęczone po porodzie, dodatkowy stres, czy wszystko dobrze -
            pojawił się lekarz i szukał jakieś pacjentki. Okazało się, że poszła wziąć
            prysznic. WŚród położnych od razu zamieszanie - zawoła ją, pan doktor czeka,
            niech się pospieszy. A pan doktor zażenowany tłumaczył się, że poczeka,
            przyjdzie później... Trochę żenada

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka