Dodaj do ulubionych

położna ze Starynkiewicza

IP: *.* 20.08.02, 21:07
Czy ktoras z mlodych mam miala oplacona polozna ze Starynkiewicza? Prosilam mojego lekarza prowadzacego, ktory jest ze Starynkiewicza o to zeby mi polecil jakas polozna i dowiedzialam sie ze "nie ma tam takiej praktyki", tzn. ze nie oplaca sie dodatkowo poloznych i ze "wszystkie sa jednakowo dobre". Natomiast na "szkole rodzenia", na ktora tam chodze polozna prowadzaca zajecia powiedziala ze "jest mozliwosc oplacenia poloznej", z ktorej chcialabym skorzystac. Prosze poradzcie mi z ktora polozna warto tam rodzic. Dorota
Obserwuj wątek
    • Gość: Anita Re: położna ze Starynkiewicza IP: *.* 22.08.02, 17:18
      Ja tam rodzilam dwa razy, ostatnio swa tygodnie temu. Rodzilam prze cc oba razy i nie oplacalam poloznej. Moim zdaniem tam zadna nie jest za specjalna, tak szczerze mowiac. Na sali pooperacyjnej byly dwie fajne, ale ja oczywiscie nie wiem jak sie nazywaja :(. Ale na pewno mozesz oplacic polozna z innego szpitala - lezalam na sali po porodzie z dziewczyna ktora tak zrobila i byla bardzo zadowolona. Po prostu tamta jest pod telefonem i dojezdza zeby z toba rodzic. Polecam Malgorzate Gierade-Radon z Zelaznej, jak chcesz podam Ci do niej telefon.Ogolnie szpital na Starynkiewicza polecam - bardzo dobra opieka lekarska i pediatryczna, jak rowniez patologia ciazy (mialam okazje sie przekonac). Po porodzie mozesz za pieniadze wziac sobie pokoik jedno lub dwuosobowy (goraco polecam, chociaz koszt jest, ale dla zdrowia psychicznego warto !). "Obsluga" poloznych po porodzie jest taka sobie, tzn. bardzo obojetna, ale tak to jest chyba wszedzie. Powodzenia!
    • Gość: fifka Re: położna ze Starynkiewicza IP: *.* 26.08.02, 16:03
      W moim przypadku lekarka prowadzaca mowila to samo: "kazda polozna jest tak samo mila i dobra". moze jak bedziesz miala szczescie to na taka trafisz. ja wykupilam sobie polozna, bo na szkole rodzenia sie dowiedzialam, ze jest to mozliwe. moj porod trwal tylko 3 godziny, bo przyjechalam do szpitala z 7 cm rozwarciem, ale nie zaluje, ze wydalam 500 pln na polozna. Byla to p. Anna Stachyra, mloda szczupla dziewczyna. na poczatku jakos do konca jej nie dowierzalam, ale polozna, ktora ze szkoly rodzenia wydala mi sie najsensowniejsza, niestety nie swiadczy takich uslug. Dodatkowo moja polozna przyjechala na porod spoźniona, co spotegowalo troche moja zlość. Na poczatku przywitala mnie polozna z dyzuru, starszy babsztyl, ktory na poczatku zaserwowal mi tekst "chyba sie nie polubimy", bo nie chcialam wejsc na lozko do ktg, bo w tej chwili nie dalam rady bo mialam juz bardzo bolesne skurcze (to tak na marginesie tych opinii lekarzy, ze wszystkie polozne sa jednakowo mile). jak przyjechala moja polozna, to juz bylo ok. oczywiscie oprocz okropnego bolu (ze wzgledu na rozwarcie znieczulenie bylo juz bezsensowne). byla caly czas ze mna, masowala mnie, wspierala, mozna bylo sie na niej "uwiesic". zajela sie mna fachowo, a w duecie z super lekarzem p. Markiem Kiljańczykiem (niesamowity dowcipniś), o ile nie przekrecam nazwiska, stanowili super wesoly i fachowy zespól. mimo tak krotkiego porodu, nie wiem , czy bez niej sobie bym poradzila. Oczywiscie pozniejsze pare godzin po porodzie (kroplówka, oczyszczanie macicy) rowniez mna sie zajmowala.Mimo bolu, porod i tak wspominam najlepiej (pomijajac lewatywe w opskurnych warunkach, ale pani salowa mila).po porodzie jest gorzej. lekarze raczej ok., mili. gorzej ze srednim personelem. raczej rutyna, nic od siebie nie pomoga, zero serdecznosci. Warto sobie wykupic pokoj jedno ewentualnie dwuosobowy, ktorych koszt nie jest duzy, a ulatwi ci z cala pewnoscia pobyt w szpitalu. moze sie zdarzyc, ze zabraknie czystej poscieli(podkladow) nawet w wykupionych pokojach. jedzenie raczej marne.reasumujac:jesli bede rodzila drugi raz, to nie wiem, czy na starynkiewicza, mimo, ze moja lekarka twierdzi, ze w tym szpitalu jest naprawde dobra opieka , noworodkowa szczegolnie. moze na zelaznej. Wykupienie polozne polecam, nawet wtedy gdy zamierzasz rodzic z mezem, bo nie masz nigdy pewnosci na jaka polozna trafisz z dyzuru.
    • Gość: fifka Re: położna ze Starynkiewicza IP: *.* 26.08.02, 16:04
      W moim przypadku lekarka prowadzaca mowila to samo: "kazda polozna jest tak samo mila i dobra". moze jak bedziesz miala szczescie to na taka trafisz. ja wykupilam sobie polozna, bo na szkole rodzenia sie dowiedzialam, ze jest to mozliwe. moj porod trwal tylko 3 godziny, bo przyjechalam do szpitala z 7 cm rozwarciem, ale nie zaluje, ze wydalam 500 pln na polozna. Byla to p. Anna Stachyra, mloda szczupla dziewczyna. na poczatku jakos do konca jej nie dowierzalam, ale polozna, ktora ze szkoly rodzenia wydala mi sie najsensowniejsza, niestety nie swiadczy takich uslug. Dodatkowo moja polozna przyjechala na porod spoźniona, co spotegowalo troche moja zlość. Na poczatku przywitala mnie polozna z dyzuru, starszy babsztyl, ktory na poczatku zaserwowal mi tekst "chyba sie nie polubimy", bo nie chcialam wejsc na lozko do ktg, bo w tej chwili nie dalam rady bo mialam juz bardzo bolesne skurcze (to tak na marginesie tych opinii lekarzy, ze wszystkie polozne sa jednakowo mile). jak przyjechala moja polozna, to juz bylo ok. oczywiscie oprocz okropnego bolu (ze wzgledu na rozwarcie znieczulenie bylo juz bezsensowne). byla caly czas ze mna, masowala mnie, wspierala, mozna bylo sie na niej "uwiesic". zajela sie mna fachowo, a w duecie z super lekarzem p. Markiem Kiljańczykiem (niesamowity dowcipniś), o ile nie przekrecam nazwiska, stanowili super wesoly i fachowy zespól. mimo tak krotkiego porodu, nie wiem , czy bez niej sobie bym poradzila. Oczywiscie pozniejsze pare godzin po porodzie (kroplówka, oczyszczanie macicy) rowniez mna sie zajmowala.Mimo bolu, porod i tak wspominam najlepiej (pomijajac lewatywe w opskurnych warunkach, ale pani salowa mila).po porodzie jest gorzej. lekarze raczej ok., mili. gorzej ze srednim personelem. raczej rutyna, nic od siebie nie pomoga, zero serdecznosci. Warto sobie wykupic pokoj jedno ewentualnie dwuosobowy, ktorych koszt nie jest duzy, a ulatwi ci z cala pewnoscia pobyt w szpitalu. moze sie zdarzyc, ze zabraknie czystej poscieli(podkladow) nawet w wykupionych pokojach. jedzenie raczej marne.reasumujac:jesli bede rodzila drugi raz, to nie wiem, czy na starynkiewicza, mimo, ze moja lekarka twierdzi, ze w tym szpitalu jest naprawde dobra opieka , noworodkowa szczegolnie. moze na zelaznej. Wykupienie polozne polecam, nawet wtedy gdy zamierzasz rodzic z mezem, bo nie masz nigdy pewnosci na jaka polozna trafisz z dyzuru.
      • Gość: dta Re: położna ze Starynkiewicza IP: *.* 27.08.02, 10:36
        Bardzo Ci Goniu dziekuje. Niesamowicie mi pomogłas. Dzisiaj ide na kolejne zajecia ze szkoly rodzenia i poszukam tej położnej, o której piszesz i postaram się z nią umówić. Właśnie skończył mi sie 37 tydzień więc rodzić mogę w każdej chwili, choć termin mam na połowę września. Pozdrawiam serdecznie. Dorota
        • Gość: fifka Re: położna ze Starynkiewicza IP: *.* 27.08.02, 12:14
          ciesze sie , ze Ci chociaz troche pomoglam. mam nadzieje, ze Tobie ta osoba równiez jakos pomoze. Zycze powodzenia . z pewnoscia wszystko odbedzie sie pomyslnie.pozdrowieniagonia
          • Gość: dta Re: położna ze Starynkiewicza IP: *.* 29.08.02, 21:15
            Wlasnie wczoraj z nia rozmawialismy i wszystko jest juz ustalone. Okazalo sie ze to polozna, ktora mi sie najbardziej podobala na szkole rodzenia i z ktora mialam najlepszy kontakt, wiec sie bardzo ciesze.Pozdrawiam.Dorotaps. Czy po porodzie tez mozna liczyc na jej pomoc? Czy zainteresowala sie np. czy nie mialas zadnych problemow z karmieniem lub opieka nad dzieckiem?
            • Gość: fifka Re: położna ze Starynkiewicza IP: *.* 30.08.02, 17:51
              bezposrednio po porodzie przyszla do mnie raz w nocy zobaczyc, czy wszystko ok. byc moze gdyby nie dyzur, ktory miala, to by nie przyszla. pozniej byla w pracy w ostatni dzien mojego pobytu w szpitalu i jak sie z nia spotkalam, to podziekowalam za porod i "uiscilam oplate". wowczas porozmawialaysmy dluzsza chwile. opowiedzialm o swoich klopotach z karmieniem ( maly spadl na wadze znacznie przez dwa dni po porodzie). wowczas przyszla do mnie do pokoju i jeszcze na sile dostawialysmy malca do cyca. wydaje mi sie , ze wykupienie poloznej obejmuje tylko opieke w czasie porodu, wiec raczej z ta opieka po , jest nie za bardzo. Ale moze bardziej sie z nia "zaprzyjaźń", nękaj telefonami, wręcz zapytaj, czy mozesz na jej pomoc liczyc po porodzie. chociaz wydaje mi sie, ze jak bedzie miala dyzur w pracy , to do ciebie moze przyjsc, a jak nie bedzie jej to zostaniesz sama. Nie chce cie straszyc, ale na pomoc poloznych po porodzie w tym szpitalu trudno liczyc. tak jak pisalam, rutyna. pojawiaja sie tylko na opchodach, i do mycia dziecka rano. Jezeli jestes zmeczona , to z wielka łaska zabiora maluszka na noc do siebie. Tak jak napisala ksiegowa. same do ciebie nie przyjda. Moj maly jak mapisalam spadl na wadze. Jedna pediatra mowila , ze to nic takiego. w dzień kiedy mielismy wyjsc ze szpitala przyszla nowa pediatra i zatrzymala nas w szpitalu, twierdzac, ze jest za duzy spadek wagi. ale oprocz tego, ze nie chciano nas wypisac, to nikt nam w niczym nie pomogl. uslyszalam tylko, ze trzeba karmic.Ale sie nie martw. Da sie przezyc. teraz juz nie masz co sie denerwowac i zastanawiac sie , czy dobrze wybralas szpital. wszystko bedzie dobrze. moj maz mowi, ze przesadzam z ta zla opinia, on by rodzil w tym szpitalu drugi raz. ocenia go na 4.pozdrawiamgonia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka