Dodaj do ulubionych

Poród: Wrocław-Chałubińskiego

26.04.03, 16:01
Witam,

Jestem w 24 tyg. ciąży i zastanawiam się nad porodem na w Klinice
Chałubińskiego. Interesuje mnie szczególnie poród do wody.
Mamy "wodnych dzieci", które przyszły na świat właśnie w Klinice, odezwijcie
się, proszę, i podzielcie się swoim dośwadczeniem. Będe wdzięczna za każdą
informację. To moje pierwsze Maleństwo, więc doświadczeń tego typu nie mam
żadnych (i jeszcze się nie boję wink.

Pozdrawiam serdecznie
Paula
Obserwuj wątek
    • jazwina Re: Poród: Wrocław-Chałubińskiego 26.04.03, 20:07
      Hej Paulina,
      Ja jestem w 28tyg. i tak jak ty chcialabym rodzic w wannie.Slyszlalam wiele
      sprzecznych opini. Wanna jest jeszcze na Kamienskiego-widzialam i zrobila na
      mnie sala z nia pozytywne wrazenie i podobno lekarze i polozne sa fachowe (za
      to mowia, ze odddzial nie nalezy do super czystych). Polozna bardzo zachecala,
      ze mniej boli i mozna czasami uniknac naciecia krocza, bo miesnie sie
      rozciagaja pod wplywem wody (no i bedzie przyjemniej, bo to lato).Z kolei
      ludzie z Brochowa krytykuja porod w wannie, ze to tylko moda, krocze i tak
      trzeba naciac i jest wieksza szansa na podlapanie jakiegos syfka. Ma
      Chalubinskiego, za bardzo nie wiem jak jest. Wypytywalam w przychodni jedna
      dziewczyne w ciazy i powiedziala mi, ze ponuro jak w prosektorium, ale lekarze
      sa dobrzy. Nic wiecej nie wiem. Napisz co postanowilas. Acha, wymagaja badan na
      HIVa, czystosc pochwy i kile, podobno trzeba je zrobic w ostatnich tygodniach
      przed terminem.
      To czekam na odzew.
      Pozdrawiam
      Jazwina
      • paulina.p-m Re: Poród: Wrocław-Chałubińskiego 28.04.03, 10:44
        Hej Jazwina!!

        Kamienskiego jakoś mnie nie ciągnie (chociaż z domu miałabym tzw. "rzut
        beretem"). Może dlatego, ze nasłuchałam się o tym szpitalu (a właściwie o
        pracujacych tam ludziach) tyle dobrego co i złego, więc mam mieszane uczucia...
        Brochów dla mnie też odpada. Kapryśna baba jestem wink

        Z tego, co słyszałam i czytałam (m.in. w "rodzić po ludzku"), Chałubińskiego ma
        bardzo fachowy personel, co mnie zachęca do "współpracy". Poza tym rodziła tam
        w styczniu moja koleżanka i była bardzo zadowolona z opieki. Sale faktycznie
        mogłyby być ładniejsze, ale dla mnie najważniejsze jest bezpieczeństo własne i
        Bajbusa, chili dobrzy lekarze. Pokój do porodów wodnych podobno ładny i super
        wyposażony (jeszcze nie widziałam, wkrótce się wybieram - ale znam z relacji
        kumpla, który ogladał, niestety "rodził" na lądzie). I jeszcze jedno - w lutym
        wyladowałam z plamieniem właśnie tam i byłam naprawdę zachwycona sposobem, w
        jaki mnie potraktowano. Zarówno położne, jak i Pani Doktor były przemiłe.
        Otrzymałam konkretne, wyczerpujące informacje na temat swojego stanu oraz...
        sporo słów pocieszenia (byłam trochę spanikowana), które bardzo podniosły mnie
        na duchu. No i, oczywiście, skuteczną pomoc!

        Myślę, że ostateczną decyzją podejmę po wizycie, którą zamierzam złożyć na
        tamtejszej porodówce ( i oczywiście pogadać z personelem). W grę wchodzi też
        Oława. Uparłam się na wannę - badania mnie nie przerażają, a woda, to "mój
        żywioł" - zawsze leczę w wannie bóle ciała i ducha wink. A przeciwnicy - pewnie
        mają swoje racje, ale jeszcze parę lat temu poród w innej pozycji, niż leżąca
        był traktowany jako niebezpieczny kaprys... Niemniej jednak każda opinia -
        zarówno "za" jak i "przeciw" jest dla mnie cennym materiałem.

        Odezwij się jak Twoje "poszukiwania". Ostatecznie, wybór szpitala ma w sobie
        coś z loterii.... niestety.

        POzdrawiam serdecznie Ciebie i Potomka / Potomkę?

        Paula
        • jazwina Re: Poród: Wrocław-Chałubińskiego 28.04.03, 17:43
          Czesc Paulina,
          Super,ze sie odezwalas, bo juz kwitlam przy komputerze w nadzieji, ze
          odpowiesz. Specjalnie dla nas dwoch wybralam sie dzisiaj na Chalubinskiego i:
          FAKT! Chyba wybiore ten szpital. Zaczepialam na korytarzu wszystkie rodzace i
          polozne i zwiedzilam cala porodowke.
          Szpital oprocz lazienek (sa paskudne, obrzydliwe; estetka ze mnie, hehe) ma
          nawet znosne sale, pomalowane na zolto; z reguly po cztery mamusie sa ulokowane
          w kazdym z pokoi. Zarelko srednie, ale da sie cztery dni przezyc. Polozne
          bardzo sympatyczne i chetnie odpowiadaly na moje liczne pytania. Mamy
          zadowolone z "obslugi".
          A teraz do rzeczy: sala do prodow wodnych jest przestronna, w lososiowym
          kolorze. Znajduje sie w niej biala wanna z zainstalowanymi w srodku podporkami
          na nogi. Oprocz tego jest w tym pokoju jeszcze lozko do rodzenia, skorzana
          kanapa i worek sako. Przy pokoju znajduje sie lazienka z kabina prysznicowa i
          kibelkiem. Wszystko jest nowiutkie. Do tego pokoju wchodzi sie z malego
          przedpokoju, gdzie stoi radio, tez chyba worek sako i fotele ze stolikiem.
          Od tej strony faktycznie rodzi sie komfortowo. Taki porod niestety nie jest
          tani: 500zl i jezeli okaze sie w trakcie, ze jednak musisz rodzic na ladzie, to
          i tak trzeba zaplacic cala sume (bo to koszty dezynfekcji). W ramach oplaty
          masz przydzielona polozna, ktora caly czas jest z toba i tylko dla ciebie.
          Mozna uniknac naciecia krocza, ale na ogol u pierworodek i tak nacinaja. Boli
          troche mniej, choc polozna powiedziala, ze niektore panie sa rozczarowane, ze
          tylko TROCHE mniej. Porod dzieki wodzie moze ulec przyspieszeniu, ale nie jest
          to regula. Tyci widac, ze nie maja jeszcze zbytniego doswiadczenia w odbieraniu
          takich porodow, ale krzywdy na pewno nie zrobia.
          Babka mowila, zeby wziac ze soba do szpitala (juz po) gatki jednorazowe i
          podpaski bella night maxi (jakos tak-sa najlepsze rozmiarowo).
          Za sale przy porodach rodzinnych w daleszej czesci porodowki placi sie chyba
          150zl. Z daleka widzialam, ze wyglada przytulnie (jakas laska byla badana).
          Ogolna porodowka to boksy, ktore tez nie wygladaja najgorzej. Za udzial meza w
          tej czesci (ogolnej) trzeba zaplacic 50zl.
          Pytalam sie czy mozna oplacic polozna, gdy rodzi sie samej w czesci ogolnej.
          Takiego zwyczaju nie ma. Mozna oplacic lekarza, ale nie powiedziano mi za ile.
          Zreszta nie mam pojecia kto tam pracuje.
          Dziecko mozna miec caly czas przy sobie, ale jezeli mama czuje sie zmeczona
          moze oddac bebe do pokoju dla maluszkow. Polozne kapia brzdace codziennie o
          siodmej. Na twoje zyczenie dziecka sie nie dokarmia. Odwiedziny sa od 13h do
          19h. Na korytarzu zaraz jest aparat na karty magnetyczne (te stare). Dostaje
          sie koszule szpitalne, jezeli nie masz wielu swoich ubranek, twoje malenstwo ma
          ubranka szpitalne.
          Ale tam lezaly maluszki. Nawet nie sadzilam, ze noworodek jest az tak maly. smile
          Sliczne!
          Na parterze w szpitalu organizowana jest szkola rodzenia. Moglybysmy na nia juz
          chodzic. Kosztuje 100zl-w jej ramach sa pogadanki z lekarzami szpitalnymi
          (egzystuje przychodnia przyszpitalna, gdzie mozna zorientowac sie jaki lekarz
          jest dobry), poloznymi, wyswietlane filmy, a pozniej sa cwiczenia ruchowe.
          Salka jest mala. W zajeciach uczestniczy od 4 do 6 kobiet, nie wszystkie
          przychodza z mezami, bo faceci sie wykrecaja. Ja, jezeli sie zapisze, bede sama
          chodzic. Najblizszy kurs startuje 5maja. Zajecia odbywaja sie 2x w tyg. po dwie
          godziny i trwaja 7tyg. Sa dwie grupy: poranna i popoludniowa. Miejsca sa juz
          tylko w te dni: Pon. i czwart.-godz. 11:00-13:00; wt. i piat.- 16-18 lub wt. i
          piat. od 11h do 13h. Ja chyba zdecyduje sie na poranna grupe wtorkowo-piatkowa.
          Telefon do szkoly: 784 23 72.
          Chodzisz gdzies na basen? Bardzo bym chciala sie zapisac tylko nie bardzo wiem
          gdzie,a boje sie podlapania syfka w jakiejs zupce.
          Ja mam malego faceta. Jeszcze nie zdecydowalismy sie na imie, wiec na razie
          wolam na niego Klusek, Klusiatko. Wdal sie w tatusia i daje mi niezle
          popalicsmile. Kopie tak mocno i czesto, ze pewnie temperamencik bedzie mial
          niezly. A wtedy bron mnie Panie Boze! Z takimi dwoma gagatkami chyba wylysieje!
          Calusy (a ty masz potomka czy potomke?)smile
          • paulina.p-m Re: Poród: Wrocław-Chałubińskiego 29.04.03, 17:49
            Hej, hej!!!

            No to jestem pod wrażeniem!!!!!!!!!!!!!!! Konkretna z Ciebie kobitka!!
            Baaaardzo wielkie dzięki za informacje - sama wiesz, ile to znaczy. O szkole
            rodzenia wiem, zapisuję się od teraz (chili od 5.05). Żonek będzie chodził,
            chociaż ze względu na nielimitowany i ciężko przewidywalny czas pracy może mu
            się czasami zdarzać nieobecność. Niestety, mamy inne zajęcia w piątki, więc
            celujemy na poniedziałek, czwartek (również po południu). Może się
            zdecydujesz? Jeszcze tylko zezwolenie od Gina na ćwiczenia - planuję wizytę na
            wtorek, 6.05., więc już po pierwszych zajęciach. Mam nadzieję, że da...

            Ja też mam Kluska - nie Kluskę (te wywrotki w brzuchu, to rzeczywiście jakby
            kluska śląska się kręciła wink, zwanego Brunem. Otoczenie bliższe i dalsze chce
            nas za to imię wyegzorcyzmować, ale sie nie poddajemy wink. Facet jest
            generalnie spokojny (po kim on to ma?!?!?!) i czasami nawet się o niego
            martwię, ale czytałam na "ciąży i porodzie", że niektóre Bajbusy takie po
            prostu są i już. Mój na szczęście z reguły reaguje na prośby w stylu "synu,
            daj znak życia" i kopie wtedy leniwie, jakby chciał powiedzieć "uspokój się
            mama, ja tylko śpię". Lubię gościa! I mam nadzieję, ze jeszcze się bardziej
            rozrusza - to dopiero 24 tydzień.

            Basen... kusi, oj kusi, ale też się boję "zupek". Podobno Olimpijski jest nowy
            i w miarę czysty, ale... ja trochę dmucham na zimne, bo przez pierwsze 3
            miesiące mieliśmy problemy (plamienia) i odruch paniki mi został. Tak więc
            niejako z konieczności zwierzę lądowe jestem i mam nadzieję odbić to sobie
            przy porodzie (tanie to rzeczywiście nie jest, ale na Brochowie wynajęcie
            położnej kosztuje podobnie...).

            Daj znać, co postanowiłaś ze szkołą. Jeżeli nie możesz pon. - czw., to może
            spotkamy się w mieście na piwku... bezalkoholowym wink. Pisz na
            paulap@interia.pl - staram się odbierać codziennie.

            Pozdrówka serdeczne dla ciebie i Klusiątka
            Paula z Brunem
          • paulina.p-m Re: Poród: Wrocław-Chałubińskiego - PS 29.04.03, 17:56
            No to chała!! Doczytałam właśnie dokładnie Twojego posta o tym, ze na pon.
            czw. po południu nie ma miejsc i jestem w kropce... pracuję 8-16, więc chyba
            będziemy musieli wt-pt po południu. A Ty rano... Jak coś postanowię, dam znać.

            POzdrówka!!
            P&B
            • fra_mauro Re: Poród: Wrocław-Chałubińskiego - PS 01.05.03, 22:37
              Wlasnie opuscilam ten "przybytek" i zaprawde powiadam: trzymajcie sie od niego
              z daleka jesli naprawde nie musicie z jakichs wzgledow tam wlasnie rodzic.
              Tzw. "zaplecze" uraga wszelkim standardom, w kiblach brakuje papieru i mydla,
              zarcie gorzej niz podle, w salach panuje prawdziwy kolchoz ze wzgledu na
              wszechobecnych odwiedzajacych od rana do wieczora (nie przestrzegane sa godziny
              odwiedzin). Trudno mi naprawde sprawiedliwie ocenic poziom opieki lekarskiej i
              pielegniarskiej-rozumiem,ze doswiadczenia moga byc skrajnie rozne w zaleznosci
              od tego, na kogo sie trafi.
      • paulina.p-m Re: Poród: Wrocław-Chałubińskiego 07.05.03, 13:32
        Hej,

        Jestem "na świeżo" po 1 zajęciach w "Bocianku" (wtorki i piątki po południu) i
        oglądaniu oddziału oraz porodówek. Wrażenia jak najbardziej pozytywne.

        POzdrówka!
        Paula
    • jazwina Ave Mater Paula! Klusek te salutant! :) 07.05.03, 19:58
      Hej Paula,
      Tydzien temu wyslalam do Ciebie maila, ale chyba nie trafil do Twojej skrzynki.
      Coz, albo moj kompiuter jest do diupy albo i moja biedna mozgownica tez jest
      ciezarna. smile
      Ja takze bylam wczoraj na zajeciach, ale rano. Och szkoda, ze nie mozemy sie
      zgrac... sad
      Za to licze na to piwko... bezalkoholowe, hehe wink.
      Powiadasz, ze groza Wam egzorcyzmy... Bruno? Na czesc Schulza czy dr
      Walickiego? wink Moj Klusek mial byc Maksem, dopoki nie uslyszalam, ze to imie
      dla psa. smile Na razie stanelo na Adasiu (mamy sentyment do Adasia Niezgodki
      z "Pana Kleksa"). wink
      Dzisiaj w ramach poprawy wizazu "Matki Polki" fundnelam sobie fryzjera. Skoro
      juz mam wygladac jak ciasteczko to niech to bedzie apetyczne ciasteczko. smile
      Caluski dla Ciebie i Bruna smile
      Jazwina z Kluskiem
      Ps. A czy nie wystepowalas kiedys jako Wodnica? Czytalam jednego posta i
      dalabym sobie pol malego palca u lewej nogi uciac, ze po stylu wypowiedzi,
      moglas byc to tylko Ty. smile (za to ja teraz iscie gramatycznie sie
      wyrazilam... smile
      • paulina.p-m Re: Ave Mater Paula! Klusek te salutant! :) 08.05.03, 13:37
        Ave Ave!!!

        Cieszę się, że macie się dobrze! Rzeczywiście szkoda, że nie jesteśmy w "jednej
        klasie" w Bocianku...
        Szkoda,że się z pocztą nie udało... Spróbuję napisać do Ciebie na "Gazetowy"
        adres. Mam nadzieję, ze dojdzie...
        Bruno, to z "Ruszaj się Bruno, idziemy na piwo!", Schulz i Walicki nie miaszali
        w tym palców wink A propos piffka: w weekend jestem poza miastem, ale może
        przyszły tydzień... Mam nadzieję, ze uda się nam "zmailować"...
        Maks jest OK, ale Adaś fajniej!!!
        Wodnica... smile))))))) Rzeczywiście jestem Wodnica, ale tylko zodiakalna, więc
        poniekąd trafiłas wink. Na e-dziecku występowałam jako Maleństwa (produkcja
        mojego Mensza).

        Buziaki dla Was obojga. Spróbuję zamailować, więc sprawdź wieczorkiem pocztę!
        Paula z Tym od Piwa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka