sandrap5
29.04.07, 20:34
Jestem w 27 tyg ciąży. Pierwsze dziecko urodziłam na Polnej sam poród był fantastyczny. Wspominam go wspaniale, ale miałam swoją położną. Potem był syf nikt się nie przejmował mną( moje dziecko trafiło na oddział neonatologi) i wypisano mnie wcześniej od dziecka. Córke odbierałam po 3 dniach. I leżała tam z powodu patologicznej żółtaczki. Myślałam że będę tam rodzić drugie dziecko ale okazuje się że komuś przeszkadzało opłacanie "swoich położnych" i teraz nie ma takiej możliwośći. Jestem z tego powodu spanikowana bo wiem jak się rodzi na Polnej jak nie ma się swojej położnej. Boje się że będę sma przykuta do łóżka( podczas pierwszego porodu mogłam chodzić pić wziąć prysznic). Szukam opini od Dziewczyn z Poznania.
O innych szpitalach tez słyszałam makabryczne historie- np. w św. Rodzina- przyjeżdzasz do porodu a tam brak miejsca na sali do porodu rodzinnego. O raszei nie wspomnę.
Sandra