cesarka na Solcu

23.06.03, 15:15
Dziewczyny
Czy ktoras z was miala cesarke na Solcu ?
Najprawdopodobniej bede miala cc i chcialabym dowiedziec sie jak to wyglada
wlasnie na Solcu.
Bede wdzieczna za odpowiedz.
Aga i 38 tygodniowa dzidzia
    • a-slusar Re: cesarka na Solcu 23.06.03, 17:21
      Ja co prawda rodziłam naturalnie, ale jedno co mogę Ci powiedzieć, to że na
      Solcu są lekarze z prawdziwego zdarzenia. Możesz im zaufać w 100%. Pani
      anestezjolog jest jak mama.

      Ala i Marta, która przyszła na świat 13.06.03 (na Solcu)
      • agusiek1 Re: cesarka na Solcu 24.06.03, 14:33
        dziekuje za pocieszenie
        Moja dzidzia teraz jest ułożona pośladkowo ale może jeszcze się przekręcić,
        wiec do samego końca nie będę wiedziała czy cesarka czy naturalny poród
        (przewrotne jest to moje maleństwo).
        Słyszałam dużo dobrych opinii o Solcu, wiec mam zamiar tam rodzić.
        A ty zadowolona byłaś np. z polożnej odbierajacej porod (ja zastanawialam sie
        nad oplaceniem poloznej i nad znieczuleniem zoo ale w moim przypadku nie wiem
        czy warto umawiac sie z polozna i jej placic bo moze sie okazac po przyjezdzie
        do szpitala, ze bede miala cc), opieki po porodzie nad toba i dzidzia ?
        Pozdrawiam
        Aga i dzidziuś
        • a-slusar Re: cesarka na Solcu 24.06.03, 15:16
          Agusia,
          myślę, że nie warto płacić położnej. W tym szpitalu możesz zaufać każdej z
          nich. I jeszcze nie zrażaj się salą ogólną. Wiem, że nie wygląda najlepiej,
          ale ma swoje wielki plusy. Są tam bardzo wygodne łóżka (co jest bardzo ważne
          jak bóle są już konkretne). Możesz sama regulować tak, żeby ci było wygodnie.
          Na sali porodów rodzinnych jest zwykłe niskie łóżko, które nie daje komfortu...
          A uwierz mi, jak bóle są silne, jest ci wszystko jedno. Poza tym na sali
          ogólnej kręcą się i położne i lekarze. Zawsze możesz krzyknąc, a ktoś od razu
          do ciebie zajrzy. Saale rodzinne są daleko i masz tylko położną (aż do bóli
          partych)
          zyczę ci szczęśliwego rozwiązania.
          Ala

          ps jak masz jeszcze jakies pytania, watpliwosci - pytaj
    • katarka Re: cesarka na Solcu 26.06.03, 16:21
      Ja mialam 2 cesarki na Solcu. Coz moglabym ci napisac - przed porodem musisz
      byc "podgolona", bo ciecie jest na linii wloskow (mozesz przyniesc swoja
      maszynke i pomoze ci polozna, bo trudno samemu jak brzuch przeszkadza). Przed
      cesarka planowana na nastepny dzien nie jesz kolacji poprzedniego, przed sama
      cesarka daja ci kroplowke nawilzajaca, znieczulenie i zakladaja cewnik. Sama
      operacja trwa ok. 10 min do wyjecia dzidziusia, potem 30-40 min zszywanie.
      Lezysz potem przed dobe na sali pooperacyjnej i w pelni obsluguje cie salowa
      (mycie, zmiana poscieli) i pielegniarka (zmaczanie ust, worek z lodem na rane,
      przemywanie rany, srodki przeciwbolowe). Po dobie idziesz na sale "ogolna" ale
      dla matek po cesarce (4 lozka na sali) - siostry tam wiedza ze nie kazda ma
      sile udzwignac czy przewinac dziecko nie mowiac juz o kapieli. Drugiego dnia
      suchary i kasza manna, potem dieta lekkostrawna. Po ok. 5 dniach zdejmuja ci
      szwy zewnetrzne (wewnetrzne rozpuszczaja sie same) i wychodzisz do domu.
      No i potwierdzam opinie o lekarzach tam pracujacych - nie ma ich duzo (to
      szpital z rodzaju kameralnych) ale wiekszosc jest prawdziwymi specjalistami w
      swoich fachu. Chetnie zaprezentowalabym tu moja blizne (ta po pierwszej cesarce
      zostala wycieta i na jej miejscu jest druga) o ile bys ja zobaczyla bo jest
      prawie niewidoczna.
      Pozdrawiam, weteranka cesarek (he he)
      Katarka
      • pysia-aga Re: cesarka na Solcu 26.06.03, 20:06
        Pozostaje mi się obiema rękami podpisac pod postem katarki smile ja jestem także
        po cesarce na Solcu (nieplanowanej wprawdzie). Jak chcesz poczytać o mojej
        cesarce od strony humorystycznej, to jakieś pół roku temu zamieściłam posta na
        forum "Szpitale" pt. "Urodziłam na Solcu - uwaga długie". To naprawdę był
        kabaret, z doktorem Rakiem i mną w rolach głównych smile))))))
        • katarka Re: cesarka na Solcu 28.06.03, 16:11
          Czy w tym kabarecie szanowny dr Rak pytal asystenta: Ktora to juz godzina? A
          ten na to odpowiadal: zaraz zaraz, a gdzie jest moj zegarek, przed operacja go
          mialem, skonczylismy juz zszywac?
          Dodam jeszcze ze szwy zdejmowal mi pan dr osobiscie, bo byl akurat strajk
          pielegniarek i on nie chcial zebym musiala czekac az skoncza.
          • agusiek1 Re: cesarka na Solcu 30.06.03, 18:19
            dziekuje dziewczyny podnioslyscie mnie na duchu.
            Bylam w piatek na USG i dzidzia jest dalej posladkowo, wiec raczej bedzie cc
            (chyba , ze zrobi salto w ostatniej chwili smile )
            Jutro odstawiam fenoterol i będę czekac na rozwoj akcji wink (na szczescie nie
            będę musiala liczyc minut miedzy skurczami i zastanawiac się czy to już czy
            jeszcze nie – jakiekolwiek skurcze i mam zglosic się do szpitala )
            Mam do was jeszcze jedno pytanie – jak jest na Solcu z pomoca siostr przy
            karmieniu piersia ? Bardzo chcialabym karmic a z poradami laktacyjnymi w
            szpitalach zaraz po porodzie roznie bywa sad
            Pozdrawiam
            Aga i najprawdopodobniej Ola smile
            • monique76 Re: cesarka na Solcu 30.06.03, 22:40
              Nie wiem jak jest po cesarce, bo cesarki nie miałam... Ale na temat karmienia
              mogę napisać, że trzeba się pytać, prosić o pomoc itp. Ja na początku kilka
              razy prosiłam siostrę żeby zobaczyła czy dobrze przystawiam małą, pytałam
              lekarza, czy ubytek wagi nie jest zbyt dużo (u nas był i w związku z tym przez
              jedną noc mała była dokarmiana - co spowodowało, że ja się nie martwiłam, że
              dziecko jest głodne i na spokojnie czekałam na pokarm) itp.
              Same z siebie siostry raczej się nie wyrywały z pomocąsad Być może po cesarce
              jest inaczej - oby było inaczejsmile
              Niestety ilości rodzących na Solcu pogorszyły chyba ciutkę opiekę itp... Ja
              urodziłam dość szybko, poród był naprawdę lekki więc nie mam jakiś
              traumatycznych przeżyć... Ale nie wiem czy w przyszłoścu przy drugim dziecku
              zdecyduję się na Solec raz jeszcze... No chyba, że ciążę prowadziłby jakiś
              lekarz z Solca - zupełnie inaczej do takich pacjentek się odnoszą niestety...
              Ale długasny post mi wyszedłsmile
              Trzymam kciuki za ciężarówki na wylociesmile
          • brendastar Re: cesarka na Solcu 01.07.03, 11:57
            katarka napisała:

            > Czy w tym kabarecie szanowny dr Rak pytal asystenta: Ktora to juz godzina? A
            > ten na to odpowiadal: zaraz zaraz, a gdzie jest moj zegarek, przed operacja
            go
            > mialem, skonczylismy juz zszywac?
            > Dodam jeszcze ze szwy zdejmowal mi pan dr osobiscie, bo byl akurat strajk
            > pielegniarek i on nie chcial zebym musiala czekac az skoncza.

            Katarka, to pisałam ja (o tym zegarku). Kabaret był że hej. Mój synek też był
            ułożony pośladkowo i lekarze na Solcu stwierdzili, że nie będą ryzykować porodu
            naturalnego. Tym bardziej, że to chłopak i mógłby sobie "uszkodzić klejnoty"
            jak to stwierdził Dr Rak.
            Nie bój się cesarki - na Solcu będziesz w dobrych rękach.

            Brenda
            • kasia_mm Re: cesarka na Solcu 01.07.03, 12:56
              mam do Ciebie pytanie - bo mój chłopaczek też pośladkowo ułożony - jak był
              szacowany wagowo twój na usg przed porodem? bo mi jeszcze jasno nie określili
              czy naturalnie (a jest duży w 35 tyg. na usg 3300) czy cesarka???

              pozdarawiam
              • agusiek1 Re: cesarka na Solcu 01.07.03, 13:05
                Czy na Solcu zastanawiaja sie nad porodem naturalnym przy tak duzym w 35
                tygodniu dziecku ?
                Dziwne bo ja w szkole rodzenia pytalam sie poloznej i powiedziala, ze pierwsze
                dziecko i ulozenie posladkowe jest wskazaniem do cc.
                Aga i 39 tygodniowa Ola
              • brendastar Re: cesarka na Solcu - do Kasi 01.07.03, 15:12
                kasia_mm napisała:

                > mam do Ciebie pytanie - bo mój chłopaczek też pośladkowo ułożony - jak był
                > szacowany wagowo twój na usg przed porodem? bo mi jeszcze jasno nie określili
                > czy naturalnie (a jest duży w 35 tyg. na usg 3300) czy cesarka???
                >
                > pozdarawiam

                Kasiu, żadnych szacunków nie było. Urodziłam w 37 tygodniu. 3 dni przed porodem
                byłam na USG i okazało się, że ułożony jest pośladkowo i ma dużą główkę (37cm).
                Ale liczyłam, że przez trzy tygodnie jeszcze się obróci. Kiedy odeszły mi wody
                i znalazłam się na Solcu od razu poinformowałam lekarzy o nieprawidłowym
                ułożeniu. Zrobili mi jeszcze raz kontrolne USD, żeby to potwierdzić i też synka
                nie mierzyli. Zdecydowali się na cięcie. Urodził się nie za duży: 3330g i 51 cm.
                Ale gdyby chcieli żebym rodziła naturalnie, napierałabym na cesarkę. Taką
                miałam schizę, że urodzę nóżki a główka utknie gdzieś "po drodze"...
                Będzie dobrze, zobaczyszsmile)
Pełna wersja