Dodaj do ulubionych

Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa)

15.06.08, 13:17
Mam dwa pytania:
1. za ok. dwa tygodnie będę miała planową cesarkę, robioną przez
lekarza, który prowadzi moją ciążę. Mam wskazania do cc, jednak nie
są może idealnie oczywiste dla każdego, więc liczę się z tym, że
część tej decyzji jest po prostu kwestią umowy z moim lekarzem. Jest
dla mnie idealnie oczywiste, że trzeba się będzie panu
doktorowi "odwdzięczyć". Pytałam go konkretnie, ale na razie
stwierdził, że jest przesądny i porozmawiamy po fakcie. Mam
nadzieję, że określi się co do sumy, ale jeśli nie... o jakiej
kwocie mam Waszym zdaniem myśleć?
2. Jak to jest teraz w szpitalach jeśli chodzi o pielęgniarki?
Zbieram drobne (pięciozłotówki) ale nie wiem, czy wsuwanie monet do
kieszeni nadal się uskutecznia, czy raczej przy wyjściu kupić
zespołowi pielęgniarek np. jakąś super kawę plus ciastka czy jeszcze
coś innego?
Podpowiedzcie coś proszę, bo ja ciapa jestem w takich kwestiach i
nie chcę ani nikogo urazić zbyt niskim prezentem ani przesadzić, bo
żaden ze mnie krezus. Będę wdzięczna za rady. Z góry dziękuję.
Obserwuj wątek
    • mama_frania Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 15.06.08, 14:22
      Co do punktu 1 się nie wypowiem, bo nie wiem. Co do 2 to ja nie "wsuwalam" 5 zł
      do kieszeni pielęgniarkom. Po prostu przy wyjściu kupiłam czekoladki dla
      pielęgniarek na noworodkach oraz dla położnych z oddziału. Ani razu nie dano mi
      odczuć, że oczekuje się ode mnie jakiejś gratyfikacji w zamian za pomoc.
      Aha, szpital był z tych mało polecanych na forach (akurat ja nie mialam zbytnich
      zastrzeżeń).
      • anita_zu Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 15.06.08, 16:06
        Nikt nie wpadl jeszcze na pomysl napisania i wydania w naszym
        pieknym kraju poradnika dla lapowkarzy? Ja bym spytala w ksiegarni,
        bo to az dziw ze w kraju o tak skomplikowanej sieci wzajemnych
        powiazan lapowkarskich nikt nie wydal jeszcze przewodnika co komu i
        za ile. Nie krytykuje autorki, wszyscy daja to ja tez dam, ale zal
        mi osob ktorych nie stac na dawanie. Przez takie cos sa one na z
        gory na straconej pozycji- jak nikt by w lape nie dawal to
        pielegniarki nie roznicowalyby pacjentow na tych ktorzy daja i do
        ktorych trzeba sie usmiechac a na tych ktorzy nie daja i ktorych
        mozna olac a wrecz zycie utrudnic- no bo przeciez to takie
        nieelganckie nie dac w lape. Czy jestes swiadoma ze Twoj ginekolog
        jak i szpital otrzyma za Twoja cesarke zwrot z NFZ- bo jestem pewna
        ze lekarz napisze Ci takie wskazania ze NFZ to zrefunduje- a Ty dasz
        mu niejako druga wyplate za ta sama usluge- niby w imie czego- mi
        nikt podwojnie za moja prace nie placi. I to samo jest np. ze
        znieczuleniem- szpitale pobieraja oplaty, ale NFZ i tak refunduje,
        wiec "zarabiaja" dwa razy na tym samym. Ja tam pielegniarka nic bym
        nie dawala- na serio. Ewentualnie jak beda mile to na koniec kupila
        bym czekolade czy cos w tym stylu. A jak beda wredne to tym bardziej
        bylabym dumna ze nie dalam takim babsztyla zadnej kasy po to by sie
        sztucznie do mnie usmiechaly. wiecie co sie mojej kolezance
        przytrafilo? Zemdlala po porodzie na wozku inwalidzkim jak ja
        pielegniarka przewozila z sali do sali- kolezanka w reku trzymala
        telefon komorkowy i 100 zl. Jak po kilku sekundach sie ocknela-
        telefon lezal na jej kolanach ale o 100 zl mogla zapomiec. Normalnie
        cholera bierze jak sie cos takiego slyszl.
        • nisar Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 15.06.08, 20:35
          Słońce, łapówka jest wtedy, gdy lekarz wymusza na mnie zapłatę za
          swoją pracę. Natomiast jeśli ja PROSZĘ o szczególną opiekę lekarza,
          o zapewnienie komfortu psychicznego, że to on, jako osoba której
          ufam, wykona moją operację, to ja CHCĘ mu się za to odwdzięczyć. I
          to jest sprawa wyłącznie moja, niestety. Zwłaszcza, że na pewno nikt
          nie zostanie odesłany ani przesunięty z terminem operacji, bo ja
          jako "planowana cesarka" mogę być operowana zarówno w środę o 10 jak
          i w piątek o 14, rozumiesz?

          I przykro mi bardzo, ale nie wzbudzisz we mnie poczucia winy, że
          pracuję i zarabiam tyle, że stać mnie na ten komfort. Nikomu nie
          bronię, każdy może pracować i dobrze zarabiać, ja nie dostałam
          niczego fuksem ani fartem ani po znajomości. Jeśli mogłam to sobie
          wypracować ja, może każdy. Tylko wtedy nie siedzi się całą ciążę na
          zwolnieniu bez absolutnej konieczności, nie idzie na trzy lata na
          wychowawczy, pracuje się z domu w sobotę i okazuje szefostwu, że mi
          na tej pracy zależy. To bywa trudne, ale ten wybór ma większość
          (poza tymi, które faktycznie powinny leżeć).
          • marti_de Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 16.06.08, 12:07
            Nesamowite...ja chyba w innym świecie żyję...Myślę, że każdy porządny człowiek,
            który wykonuje uczciwie swoją pracę i stara się nie z chęci zysku, ale z troski
            o pacjenta byłby zniesmaczony wycenianiem jego dobrej woli. Miło jest dostać
            prezent "po"- coś sympatycznego, drobnego, ot nawet smaczne czekoladki...ale
            żeby uważać za normalne to, że lekarzowi trzeba płacić za to, że się stara??? Ja
            bym takiego zmieniła od razu. A poza tym byłabym strasznie zażenowana mając
            wręczyć komuś pieniądze "w dowód wdzięczności"...widać jak się różnimy... Mam
            jednak cichą nadzieję, że jest w naszym pięknym kraju coraz więcej osób
            myślących w ten sposób.
          • janana Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 17.06.08, 11:43
            > I przykro mi bardzo, ale nie wzbudzisz we mnie poczucia winy, że
            > pracuję i zarabiam tyle, że stać mnie na ten komfort.


            Stać Cię na komfort dawania lapówek. Tylko pogratulować!
          • moniam_1 Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 18.06.08, 13:36
            nisar napisała:

            > Słońce, łapówka jest wtedy, gdy lekarz wymusza na mnie zapłatę za
            > swoją pracę. Natomiast jeśli ja PROSZĘ o szczególną opiekę lekarza,
            > o zapewnienie komfortu psychicznego, że to on, jako osoba której
            > ufam, wykona moją operację, to ja CHCĘ mu się za to odwdzięczyć.

            I tu się mylisz to też jest łapówka jeśli wręczasz ją przed.Tu zresztą masz
            definicje łapówki:
            Łapówka (pot.) – korzyść, najczęściej finansowa, wręczana osobie lub grupie
            osób, w celu osiągnięcia określonego celu, z pominięciem standardowych procedur.
            Lekarz niczego nie musi wymuszać moja droga.Nasz kodeks karny nie rozróżnia
            pojęcia datku dziękczynnego.Większość takich zachowań jest potem kwalifikowana
            jako łapówkarstwo i tyle!
            Pozdrawiam
            Monika
    • 987ania Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 15.06.08, 17:08
      Jestem pielęgniarką i czułabym się bardzo obrażona i urażona, jeżeli ktoś
      wsuwałby mi 5zł w kieszeń. Na kawę, ciastka i czekoladę też mnie stać.
      P.S. A jaka to jest wg Ciebie super kawa?
      • nisar Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 15.06.08, 20:25
        Toteż ostatnią rzeczą jakiej bym chciała, to kogokolwiek obrazić.
        Super kawa - mam na myśli dużą, dobrej jakości kawę rozpuszczalną,
        lub - jeśli podejrzę, że pielęgniarki piją "po turecku" to wówczas
        najlepsza jaką znam mieloną. Do tego myślałam o jakimś torcie?
        dobrych ciastkach? tak, by po prostu podziękować w taki sposób, żeby
        było im przez chwilę miło, żeby poczuły że naprawdę jestem wdzięczna
        za pomoc i opiekę. Ja wiem, że to ich praca i za to otrzymują
        pensję, ale... To tak trochę jak z małżeństwem, wiem że w podziale
        obowiązków mnie przypadło gotowanie, bardzo to lubię i cieszę się,
        że akurat to w domu robię, ale mimo to jest mi bardzo miło, jeśli
        mój mąż pochwali obiad i podziękuje za jego ugotowanie.
        Mam nadzieję, że rozumiesz teraz, o co mi chodzi?
        • 987ania Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 16.06.08, 07:10
          A może jakiś kosz upominkowy? Będą mogły się dziewczyny podzielić.
    • b.wierzbowska1 Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 15.06.08, 21:53
      ale jeśli nie... o jakiej
      > kwocie mam Waszym zdaniem myśleć?


      O żadnej. Skoro masz wskazania do cesarki, to lekarz wpisze Cie na
      swój dużur i wykona operację za pieniadze z NFZ.

      > 2. Jak to jest teraz w szpitalach jeśli chodzi o pielęgniarki?
      > Zbieram drobne (pięciozłotówki) ale nie wiem, czy wsuwanie monet
      do
      > kieszeni nadal się uskutecznia,

      Nawet tego nie próbuj!!! Ja na miejscu połoznych bym sie obraziłasad
      I nie chodzi mi o wysokość kwoty, tylko o sam fakt wciskania do
      kieszeni łapówki...

      czy raczej przy wyjściu kupić
      > zespołowi pielęgniarek np. jakąś super kawę plus ciastka czy
      jeszcze
      > coś innego?


      Jeśli będziesz uwazała, że personel dobrze sie Tobą opiekował, to na
      odchodnym możesz dać 'ogółowi' kwiaty bądź czekoladki. To zawsze
      jest miłesmile

      Żeby nie było wątpliwości - rodziłam dwa razy i nie przyszło mi do
      głowy wciskać komuś pieniądze! Jeśli chciałam mieć ponadstandardową
      usługę, to LEGALNIE płaciłam za nią do kasy szpitala. Tak jest teraz
      na szczęście w Warszawie, choc nie wątpie, że proceder łapówkarski
      nadal istnieje, niestetysad((
    • kachape Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 15.06.08, 22:29
      z jednej strony rozumiem, każdy chciałby mieć super opiekę, mile
      zapisać się w pamięci personelu, wyrazić podziękowanie itp. Tylko
      takie zbieranie pięciozłotówek to jak już resztą zaznaczyły
      poprzedniczki - chyba bardziej urągające godnosci pielęgniarek, i to
      wsuwanie im cichaczem do kieszeni...
      poza tym, skoro wciąż skarżymy się na to, że wszystko w tym kraju
      załatwia się za pieniądze, dlaczego z drugiej strony sami zaczynamy
      od takiego nastawienia "komu i ile"?
      ja nic nie dawałam. Nikomu. Mam tylko plan, by do lekarza
      prowadzącego całą ciążę wybrać sie z jakimś fikuśny prezentem typu
      śmieszny kubek czy coś takiego, drobiazg w podziękowaniu za opiekę w
      ciąży
      • filmonrob3 Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 16.06.08, 07:26
        W wiekszosci szpitali w warszawie mozna na "legalu " wykupic sobie
        slae o podwyszonym standardzie koszt okolo 250 zł doba i opieke
        połoznej koszt około 150-300 doba . Ceny sa rózne i zalerza od
        szpitala ale mozna sie o tym dowiedziec albo na izbie albo dzwoniac
        do dyzurki pielegniarek .
        Zadne tam 5 zł do kieszwni to nie fryziej i na pewno bys kogos takim
        zachowanie obraziła i to bardzo .Pomysl sobie jak bys sie ty poczuła
        jak by kobieta zalerzna do twojej dobrej woli wsuwała Ci 5 zł do
        kieszeni obciach .
        Co do CC to nie znam sie ale słyszłam o takim praktykach nie moja
        spraw wypowiadac sie czy to uczciwe czy nie ale koszty sa rózen od
        2000-5000 tys. to zalerzy od lekarza i jego zespołu bo cc robi
        przeciek nie jeden lekarz.
        Ale ta info mam z drugiej reki czyli od dziewczyn robiły lub tez
        szłyszału od innych wiec za niom nie recze .
        Na pewno to troche kosztuje bo mozna w szpitalu " na legalu" wykupic
        sobie pakiet lekarz z którym sie chce rodzic i to kosztuje od 1500-
        2500 oczywiscie poród sn.
        Poszukjak informaji ousługach ponadstandart w szpitalu w którym
        zamierzasz rodzic to da Ci pewien obraz. A te monety to schowaj na
        inna okazje .
        Pozdr.
        • survvivve Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 16.06.08, 09:47
          monety sie przydadza........na kapcie i okrycia jednorazowe dla taty
          dziecka...no i na "smakołyki" z automatu wink))))))))
    • variuss Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 16.06.08, 10:20
      > jeśli ja PROSZĘ o szczególną opiekę lekarza <

      W niektórych szpitalach jest to legalne, oficjalne i cennik jest na
      www. Podpisuje sie umowę o indywidualnę opiekę z lekarzem, położną
      czy pielegniarka noworodkową i płaci się do kasy szpitala. Tyko taka
      sytuację uważam za normalną i godną polecenia jak ktoś chce mieć
      szczególną opiekę i za nią płacić.
    • laminja Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 16.06.08, 10:23
      wszystko zależy od lekarza i szpitala. Są szpitale, które oferują "indywidualną
      opiekę lekarza" w praktyce oznacza to możliwość wynajęcia wybranego lekarza do
      porodu sn lub przez cc. Nie wszyscy lekarze prowadzący tego oczekują nawet przy
      mniej przekonujących wskazaniach do cc. Nie dawaj lekarzowi żadnych pieniędzy!
      • 987ania Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 16.06.08, 11:13
        W Centrum Zdrowia Matki Polki lekarz przy porodzie bierze na lewo 1000-2000zł.
        Potem indukuje poród na swoim dyżurze i częściej się to kończy cc lub od razu
        robi cc ze wskazań naginanych, bo brak postępu porodu albo spadek tętna zawsze
        można wpisać we współpracy ze znajomą położną. Jeżeli jednak poród rozkręci się
        na oxy i zakończy sn, to lekarza pacjentka najczęściej widzi przy szyciu, a tak
        zajmuje się nią położna. Po takiej łapówkarskiej akcji do położna dostaje od
        lekarza podziękowania (też nie zawsze) lub jakiś drobiazg, typu herbata lub kawa
        za 15zł. Może gdzieś indziej lekarze dzielą się z innym personelem ale szczerze
        w to wątpię. Położnej czasami daje kasę zadowolona mama, tj. od 100 do 300zł. I
        tak w Matce Polce nie ma cennika na indywidualną opiekę ale jak trzeba to swoją
        pacjentkę rozrodzą i lekarz i położna. To tak w kwestii łapówkarstwa i dzielenia
        się lekarza z pielęgniarkami i położnymi kasą za poród.
    • tygrysiatko1 Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 16.06.08, 11:14
      wybacz ale potarktowałabym jak obrazę wrzucenie do kieszeni fartuch
      5 zł..
      jak będziesz wychodziła powiedz DZIĘKUJĘ... to słowo bardzo
      sporadycznie używane przez pacjentów... jeżeli będziesz chciała to
      kup kwiaty... albo jakiś zestaw dyżurowy 0 kawa, herbata, jakieś
      czekoladki...

      ale ile razy mi ktoś usiłuje wepchać łapy do kieszeni fartucha z
      pieniędzmi tyle razy robię koszmarną awanturę...
    • lillaj Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 16.06.08, 11:14
      Nisar ręce opadają - żenada. Myślałam, że takie praktyki jak 5 zł do kieszeni
      fartucha i wciskanie kawy to już przeszłość, ale co jakiś czas na tym forum
      przekonuję się, że niestety nie. Nie uważasz,że opieka w szpitalu na godnym
      poziomie i zabiegi operacyjne należą Ci się bez wciskania w łapę? Bardzo to
      smutne. Narzekamy na korupcję w szpitalach, a same jesteśmy sobie winne.
      • nisar Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 16.06.08, 13:10
        Och, och, och...
        To ja nie wiem, na jakim świecie Wy żyjecie, kochane moje.
        Moje doświadczenia z pieniędzmi za "lepszą" opiekę są niestety
        bardzo konkretne, parę lat temu miałam w szpitalu babcię i gdyby nie
        monety wsuwane do fartucha pielęgniarki, to od mojego wyjścia
        wieczorem do przyjścia mojej mamy następnego ranka babcia nie byłaby
        przewijana na pewno (wiem, bo odkryłam tę smutną prawdę po trzech
        nieopłaconych nocach). Toteż codziennie wieczorem przed wyjściem
        szłam do pielęgniarki, wsuwałam kasę do kieszeni i prosiłam o
        przewinięcie babci ok. północy. Niemal bez chwili przerwy po śmierci
        babci u mojej mamy zdiagnozowano zaawansowany nowotwór. Tu akurat
        nie miałam do czynienia z pielęgniarkami, tylko lekarzami (mama na
        naświetlania i chemię była wożona codziennie, nie leżała w
        szpitalu), ale oczekiwanie na "wdzięczność" było widoczne nader
        wyraźnie.

        Tak że śmieszą mnie (gorzki to śmiech) Wasze oburzenia na ten temat,
        oznaczają bowiem, jak bardzo niewiele wiecie o faktycznym życiu.
        • marti_de Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 16.06.08, 16:26
          Mam nadzieję ( odpukać ), że jeżeli miałby zachorować ktoś mi bliski nigdy nie
          trafię na takich lekarzy i pielęgniarki przyzwyczajonych i oczekujących dawania
          im pieniędzy za to co powinno być ich pracą. Sorry, ale dla mnie są pewne
          granice, których się nie przekracza. Widocznie dla Ciebie nie.
    • emanierka Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 16.06.08, 14:48
      A myślałaś w ogóle o jakiejś konkretnej sumie? Lub chociaż
      przedziale cenowym?
      Ja bym liczyła tak: np. w W-wie cc w prywtnej klinice kosztuje 4600
      dla kliniki i 3000 dla lekarza. Biorąc pod uwagę, że nie płacisz
      4600, bo to nie prywatna klinika (możesz tylko wykupić pojedyńczą
      salę i to będzie jakiś tam dodatkowy koszt), to ja podzieliłabym
      3000 na dwa i wyszłoby mi, że dam lekarzowi 1000-1500 zł.
      Chyba, że miałabym bezwarunkowe wskazania do cc, to wtedy kupiłabym
      lekarzowi dobrą whisky- w podziękowaniu za dobrze wykonane cięcie i
      właściwą opiekę.
      Pielęgniarkom dałabym na koniec kosz upominkowy- kawa, owoce, dobra
      herbata, orzeszki itp. (jeżeli nie miałabym zastrzeżeń do opieki).
      Na pewno nie wsadzałabym do kieszeni 5zł. Pielęgniarki to nie
      fryzjerki.wink
      • margo_kozak Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 16.06.08, 17:06
        jak ten kraj ma byc normalny skoro taka w nim mentalnosc.
        dziewczyno to jego obowiazek zatroszczyc sie toba.
        nie musisz mu placic, jesli chcesz sie odwdzieczyc to kup dobry
        alkohol.

        i te pielegniarki.
        prawie jak automaty.
        wrzuc 5 zl a ja ci podam cos tam
        wrzuc 5 zl a przewine ci dziecko
        itd.
        • nupik Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 16.06.08, 20:26
          a dlaczego masz płacic lekarzowi za cięcie w panstwowym szpitalu? a wsuwanie
          pięciozłotówek..pzrepraszam ale własnie przez takich jak ty ten kraj jest
          taki... nie dawaj to nie będą brać. ludzie wyrwijcie się z tego obłędu. Całą
          ciąże chodzisz do tego gina, płacisz pewnie minimum 100 za wizyte i jeszcze
          chcesz mu płacic? a za co? ja chodziłam do mojej lekarki całą ciąże i było
          oczywiste ze to ona mnie będzie cięła. przyjechałam do szpitala, zadzwoniłam, o
          7 rano była na miejscu, bo po prostu byłam jej pacjentką. kupiłam jej piękne
          kwaity na pierwszą wizyte po wyjsciu ze szpitala. i tyle. a pielęgniarki??? za
          pięc złotych w twarz ci naplują. w szpitalu w ktorym byłam (brodnowski warszawa)
          rodizna dziewczyny z pokoju obok zabuliła 300 stówki dziennie za opiekę w nocy.
          I co??? NIC! nawet babon wstrętny do niej nie zajrzał. do mnie zresztą tez nie,
          więc po co było placic krowie te 300??? dziewczyna tak płakała, ze ja do niej
          poszłam, a w dyżurce...powtó¶ka serialu leciała....
          • magda_bemowwo_park Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 16.06.08, 22:34
            załamałam się...
            dlaczego? a zatem:
            1. 5 zł byłoby dla mnie obraźliwe (3 lata temu w szpitalu na
            Barskiej pielęgniarka oficjalnie powiedziała mojej matce zaraz po
            operacji, ze za mniej niz 20 zł nie pomoze jej sie podniesc...)
            2. wkurza nas służba zdrowia a sami ją przyzwyczajamy do lewej kasy
            3. pracownicy szpitala są w nim po to żeby pomagać pacjentom. za to
            otrzymują pensje... a przynajmniej tak mi sie wydaje
            4. jesli ma sie za duzo kasy i che sie koniecznie podziekowac
            lekarzowi zawsze mozna wybrac opcje podwyzszonego standardu i
            wlasnej poloznej
            5. lub urodzić w prywatnym szpitalu... wtedy mozna tam calkiem sporo
            zostawic
            6. co do pielegnbiarek pijacych kawe po turecku... moze lupic im
            dobry ekspres?

            wiem, ze to bylo złośliwe ale rece mi opadaja kiedy czytam takie
            bzdury.
            to ich praca.
            czy dziekujesz kierowcy autobusu czekoaldka za to ze cie wysadzil na
            przystanku? ja nie... dlaczego? bo to jego praca!!!
          • asbu Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 17.06.08, 01:24
            A u której pani doktor prowadziłaś ciążę? Chodziłaś prywatnie (gdzie?) czy w szpitalu? Właśnie zastanawiam się nad wyborem lekarza, a do Bródnowskiego mam blisko. Dziękuję za odpowiedź.
            • kasiapro1 Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 17.06.08, 09:09
              Nie ma sie co stawiac,taka jest niestety prawda.Masz kase=dobra
              obsluga i tyle nawet w panstwowych szpitalach,choc powinno byc to w
              cenie.Frustrujace jest to niestety,ze lekarz bral za prowadzenie
              ciazy a teraz ze spolecznego koszyka kogos potnie i jeszcze
              zainkasuje,niestety tak to dziala w Pl.
              Rodzulam prywatnie i mimo wszystko za pierwszym razem,maz kupil
              slodycze,kawy,herbaty za ponad 500 zl dla pielegniarek teraz dawalam
              w kieszen w ramach wdziecznosci(nieprzymuszonej,moja wola).Stawka
              jednorazowa byla ponad 1oo zl
    • lilith76 Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 17.06.08, 10:12
      nisar, napisz ile ty bierzesz pod stołem żeby rzetelnie wykonać swoją pracę i wywiązać się wobec klientów/kontahentów/petentów/odbiorców usług twojej firmy (co tam robisz). Bo jak widać za gołą pensję to nie wypada.
      • bei Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 17.06.08, 10:31
        dla pielęgniarek na koniec dobre ciasto lub lodowy tort- bo ciepło i
        kwiaty na recepcję..
        • margo_kozak Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 17.06.08, 12:37
          ja rodzilam w styczniu 2007 na starynkiewicza w warszawie.
          za porod nie zaplacilam NIC!!!!!
          zostalam potraktowana z kultura jak czlowiek.
          lezalam na oddz. porodowym i zakaznym i wszedzie w duzej wiekszosci
          spotkalam sie z ludzkim traktowaniem.
          no moze do paru osob mialabym uwagi, ale ogolnie nie dalam nikomu
          nic w lape. wychodzac ze szpitala nie pofatygowalam sie nawet zx
          kwaitami i czekolada. po co?
          one wykonywaly swoja prace
          • emanierka Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 17.06.08, 13:24
            Jasne, że nisar może nic nie płacić i ten lekarz też zrobi jej cc.
            Może też nie dać pielęgniarkom "w łapę" i też zostanie obsłużona.
            Może się nawet okazać, że pomimo niedania "w łapę" wyjdzie ze
            szpitala zadowolona.
            Jednak, przynajmniej ja tak uważam, jest różnica pomiędzy
            bezwarunkowym wskazaniem do cięcia, a umową z lekarzem, że nagnie te
            wskazania i wykona cięcie pacjentce, ktora mogłaby urodzić s.n.
            Jeżeli kobieta przychodzi do lekarza i przez całą ciążę rozmawia z
            nim o cc, bo się boi, bo tak chce, bo coś tam i deklaruje, że woli
            zapłacić za cięcie byleby nie rodzić normalnie, to potem jakoś
            głupawo jest stwierdzić, że nic płacić nie muszę, bo to państwowy
            szpital, a wskazenie do cc miałam (zapominając, że te wskazania są
            naciągane ;p)
            Przecież można od razu zdecydować się na Damiana i problemu nie
            będzie, czyż nie? wink
            • weronika_fi Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 17.06.08, 14:02
              Co do wdzięczności pielęgniarkom to uważam,ze po prostu jeśli były miłe,
              zajmowały się dobrze mną i dzieckiem to wypadałoby powiedzieć im chociaż
              dziękuję. Ale tez myślę,że jesli chcemy się im odwdzięczyć dając coś miłego
              (słodycze, kawa) to nie jest to urągające paniom pielęgniarkom. To nie łapówka
              przecież tylko miły akcent na zakończenie miłego pobytu w szpitalu jeśli był
              faktycznie miły i z fachową obsługą. Nie widzę w tym nic złego ani też
              łapówkarskiego. Dziś kawa czy słodycze to nie są jakieś ciężko zdobyczne
              przedmioty, każdy moze je sobie kupić. Ale dlaczego nie dac takiego drobiazgu i
              nie umilić choć trochę im ich niełatwej pracy? Co w tym złego? Poczują się
              docenione i będą wiedziały że pacjentka wyszła zadowolona. Nie jestem
              pielęgniarką, ale tak mi się wydaje i jeślibym coś dawała to właśnie na wyjście
              i z takich pobudek. jak wychodziłam ze szpitala po operacji to mój mąż dał
              właśnie paniom pielęgniarkom słodycze w podziękowaniu za dobrą i miła opiekę.
              Myślę,ze było im miło i poczuły się zauważone i docenione przez pacjenta. Słowo
              dziękuję też by wystarczyło, ale chciałam im troszkę umilić dzień pracy.
              Szanowne panie pielęgniarki czy takie zachowanie odbieracie negatywnie,
              uważacie,że to żałosne albo urągające wam? Bardzo proszę o wypowiedzi żebym na
              przyszłość wiedziała -nie chce nikogo urazić. Chciałam tylko wyrazić swoją
              wdzięczność i zadowolenie z opieki.
              • eandrys Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 17.06.08, 14:25
                a ja Cie nisar popieram zwlaszcza w przypadku kasy dla lekarza.
                dlaczego? bo wkurza mnie panstwowa sluzba zdrowia. jak komus pasuje
                jechanie do szpitala i liczenie na wygrana na ruletce (ze bedzie
                mily i kompetentny lekarz, polozna, pielegniarki, pani na izbie
                przyjec) to jego wybor. Personel POWINIEN byc mily i kompetentny,
                ale wcale nie musi i taka jest rzeczywistosc. moze trafisz na
                konowala? zdrowie dziecka ceny nie ma. w sytuacji tak ogromnego
                stresu, jakim jest porod, to niewyobrazalne dla mnie, ze nie mozna
                po ludzku, do kasy szpitala zaplacic za to, zeby byl ze mna lekarz
                ktorego znam i polozna ktorej ufam (a nie ludzie ktorych widze
                pierwszy raz w zyciu) i znieczulenie na zyczenie. nie wszedzie jest
                to mozliwe. czy Wy nie rozumiecie, ze niektorzy po prostu CHCA za to
                zaplacic? a nie moga. i nie kazdy chce rodzic w klinice prywatnej,
                bynajmniej nie ze wzgledow finansowych.
                za darmo powinien byc standard, ktorego w Polsce i tak nie ma (porod
                rodzinny w osobnej sali, darmowe znieczulenie, 2-3 os. sala po
                porodzie i pomocny personel pielegniarsko/lekarski). za reszte, jak
                ktos chce powinien moc zaplacic. ale u nas wciaz jest busz i prawa
                buszu obowiazuja.
                • kammik Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 17.06.08, 16:49
                  eandrys napisała:

                  > to niewyobrazalne dla mnie, ze nie mozna
                  > po ludzku, do kasy szpitala zaplacic za to, zeby byl ze mna lekarz
                  > ktorego znam i polozna ktorej ufam (a nie ludzie ktorych widze
                  > pierwszy raz w zyciu)

                  Nisar jest z Warszawy, nie wiem, czy uchował się w tym mieście
                  szpital, który takich "usług", jak napisałaś powyżej, nie świadczy.
                  Widocznie wyliczyła sobie, że danie paru łapówek wyjdzie taniej niż
                  oficjalne i legalne opłaty. Jak widać skutki uboczne w postaci
                  minimalnych chocby wyrzutów sumienia nie występują, zatem
                  rzeczywiście znakomity interes.
                  • nisar Chryste, a z jakiegoż to powodu miałabym mieć 17.06.08, 21:43
                    wyrzuty sumienia????
                    Komu, pytam grzecznie, dzieje się krzywda z powodu mojego
                    postępowania?
                    Tak, wiem że w szpitalu w którym będę rodziła można poprosić o
                    prywatną opiekę pielęgniarki np. przez pierwszą noc po cc, zwraca
                    się o to do przełożonej, cennik jest stały, nie płacę pielęgniarce
                    tylko "szefowej" - też nie do kasy szpitala bynajmniej.
                    Jeśli jednak chodzi o lekarza - jest to ordynator oddziału
                    położnictwa, on tak ustalił i nic mi do tego. Sorry kochane, ale
                    pierwsze dziecko urodziłam przez cc wykonane zbyt późno, było
                    podduszone i rehabilitowane Vojtą 10 miesięcy. Teraz mam na dodatek
                    prawie czterdziestkę i NIE BĘDĘ ryzykowała zdrowia ani życia dziecka
                    ani swojego dla zasad, które w tym kraju nie mają racji bytu. Nieco
                    zbyt wysoka stawka jak dla mnie. Jasne, że powinno być inaczej
                    (czekam na sprywatyzowanie szpitali), jasne że przy moich zarobkach
                    (kilkakrotna średnia krajowa) i odprowadzanych od nich składkach
                    zdrowotnych POWINNAM mieć zapewnioną super opiekę, ale NIE MAM. I
                    nie jest to dla mnie moment na zbawianie świata. Zbawiajcie sobie
                    Wy, szanowne koleżanki, nie płaćcie dodatkowo za nic - Wasza sprawa.
                    I Wasze - duże niestety w naszych realiach - ryzyko. Ja chcę się
                    zabezpieczyć na tyle, na ile mogę. Wszystkich ryzyk i tak nie
                    uniknę, ale tam gdzie mogę... Nie mam ochoty, jak moja koleżanka,
                    wytaczać procesu szpitalowi PO tym, jak doprowadzono do śmierci jej
                    dziecka. Chcę mieć całe i zdrowe dziecko i siebie. Przy takiej
                    stawce, sorry, ale pier. lę zasady.
                    A ocenę mojej moralności zostawcie dla siebie. Fajnie, że jesteście
                    idealne. Ja nie jestem i nie będę. Czasy umierania dla idei minęły,
                    a ja nigdy się do tego nie nadawałam. Być może jestem zepsuta - anim
                    Wam brat ani swat, przyjaźnić się ze mną też nie musicie. Zadałam
                    konkretne pytanie oczekując konkretnej odpowiedzi a nie
                    moralizowania.
                    Swoją drogą - nie życzę nikomu absolutnie - ale ciekawe jak
                    będziecie śpiewać jak to Wam albo Waszym najbliższym zmarnują
                    dzieciaka przez niedopatrzenie. Coś mi się widzi, że przy kolejnej
                    ciąży idealizm odbiegnie Was kurcgalopkiem.
                    • nisar I jeszcze jedno, gwoli wyjaśnienia 17.06.08, 21:48
                      dlaczegóż to w takim razie nie decydowałam się na poród w prywatnej
                      klinice.
                      Popytajcie Miłe Najmądrzejsze, jak wygląda procedura w przypadku
                      komplikacji przy cc. Dowiecie się, że mają umowy z państwowymi
                      szpitalami i karetki do przewozu do tychże szpitali. Ryzyko
                      transportu np. noworodka w stanie krytycznym jest starannie
                      przemilczane. Wszystko jest ślicznie, słodko i kolorowo, pod
                      warunkiem, że idzie bezproblemowo. W razie problemów... j.w. Tego
                      ryzyka też nie chciałam. I też mi wolno.
                    • emanierka Re: Chryste, a z jakiegoż to powodu miałabym mieć 17.06.08, 21:48
                      Ja Ci napisałam jak bym to policzyła, więc do mnie nie możesz mieć
                      zastrzeżeń.smile
                      Myślę jednak, że najlepiej pogadać o kwocie z lekarzem po cc. Tak
                      zresztą Ci zaproponował.
                      Powodzenia!smile
                    • b.wierzbowska1 Re: Chryste, a z jakiegoż to powodu miałabym mieć 17.06.08, 22:01
                      Nie wiem, czemu tak sie obruszasz. Dajesz łapówkę, czyli okradasz
                      własne państwo. To chyba jasne. Skoro uwazasz, że jesteś w porządku,
                      to czemu sie burzysz? Skoro sumieni nie kwili, to chyba wszytsko gra?

                      BTW, nie mieszkasz na jakims pipidówku z jednym szpitalem w
                      promieniu 100 km, tylko w Warszawie, w której porodówek do wyboru do
                      koloru. I gdyby Ci się chciało choc trochę poszukac, to znalazłabyc
                      szpital, w którym z cc i opieke zaplaciłabyś LEGALNIE tym samym nie
                      narażając dziecka na śmierć, jak obrazowo to ujmujesz. Nie wyjezdżaj
                      mi prosze tylko ze swoim wiekiem i doświadczeniem, bo wiem co piszę -
                      rodziłam dwa razy za ponadstanadrowa usługe płacąc LEGALNIE. Trzeci
                      raz zrobię tak samo. Wystarczy tylko chcieć, ale Tobie się nie chcesmile

                      Jeśli chcesz sie ośmieszyc i narazic na słuszne oburzenie położnych,
                      to wsuwaj im do kieszeni te swoje żałosne 5 zł. W końcu to Ty
                      będziesz świecic oczami za samą siebiesmile
                      • nisar Re: Chryste, a z jakiegoż to powodu miałabym mieć 17.06.08, 22:34
                        Nie mam poczucia okradania swojego państwa, bowiem moje państwo nic
                        innego mi nie zaproponowało. Nie mam możliwości pójść i wpłacić do
                        kasy szpitala X, w któym pracuje doktor Y, do którego mam zaufanie,
                        kwoty Z za cc robione przez doktora Y. A na nim mi zależy, nie
                        ukrywam. '
                        I błagam, nie pisz mi o okradaniu państwa - płacę kilkaset złotych
                        miesięcznie składki zdrowotnej (jestem kadrowcem i płacowcem,
                        dokładnie wiem ile tego jest) i nie mam za to prawie nic, więc na
                        pewno państwo dostało ode mnie za nic (powiedzmy że za potencjalną
                        opiekę zdrowotną) grubą kasę przez prawie dwadzieścia lat mojej
                        pracy. Starczyłoby tego na kilka cesarek, ja chcę jedną, za to
                        wykonaną przez konkretnego lekarza, za którą na dodatek będę
                        się "odwdzięczać" jemu bezpośrednio kolejną niemałą kasą. Gdyby była
                        możliwość załatwienia tej sprawy formalnie, gwarantuję że bym to
                        zrobiła, ale o takiej możliwości nie słyszałam.
                        Co do pielęgniarek, przyjęłam sugestie dziewczyn i sporo postów
                        wcześniej uznałam pomysł z monetami za kiepski, wyjaśniłam skąd mi
                        się wziął i opisałam jak zamierzam zrobić, więc trochę jesteś
                        opóźniona z komentarzem na ten temat, najmilsza.
                        • b.wierzbowska1 Re: Chryste, a z jakiegoż to powodu miałabym mieć 17.06.08, 23:03
                          Hm, nie spałam z żadna kobietą, nie wiem zatem, skąd ta 'najmilsza'.
                          Może Ci się z kims pomyliłam?

                          Nieststy z autopsji wiem, ile płaci się składek, bo prowadze własna
                          działalność. Mimo tego Twoje argumenty o słuszności dawania w łapę
                          do mnie nie przemawiaja. Widac jestem juz z innego pokolenia, które
                          łapówkarstwo uznaje za chorobe społeczna. Powtarzam, jakbys chciała,
                          to dostałabyś co chcesz w uczciwy sposób. Ale Tobie (już?) sie nie
                          chce, dlatego uznaje tę dyskusje za zbędnąsmile
                          • emanierka Re: Chryste, a z jakiegoż to powodu miałabym mieć 17.06.08, 23:31
                            Hm... jeżeli prowadzisz własną działalnośc, to prwdopodobnie płacisz
                            za siebie najmniejszą składkę. Jeżeli zatrudniasz ludzi, to również
                            prawdopodobnie wiesz ile powinnaś odprowadzać składki od ich pensji
                            brutto... np. od kwoty 5000?
                            Zresztą nieważne. Co to kogo obchodzi w jaki sposób nisar czy ktoś
                            inny rozliczy się z umówionym prywatnie lekarzem? Po co od razu
                            strzelać z grubej rury o nieuczciwości i niepłaceniu podatków?
                            Rozumiem, że ty odprowadzasz wszystkie podatki uczciwie?smile

                            I co nisar cyt: "mogłaby dostać w uczciwy sposób"? Jeżeli ma
                            wskazanie do cc, to rzeczywiście nie musi nic lekarzowi płacić
                            (chyba, że ma taką chęć- podziękować w ten sposób). Jeżeli nie ma
                            wskazań, to w żadnym państwowym szpitalu w W-wie nie ma cc na
                            życzenie.
                            • b.wierzbowska1 Re: Chryste, a z jakiegoż to powodu miałabym mieć 18.06.08, 15:50
                              > Rozumiem, że ty odprowadzasz wszystkie podatki uczciwie?smile
                              >
                              Wyobraź sobie, że taksmile Ciekawe, jaka masz mentalność, skoro Ci
                              się wydaję, że wszyscy dookoła kłamia i kradną. Współczuję
                              znajomych...
                              • emanierka Re: Chryste, a z jakiegoż to powodu miałabym mieć 18.06.08, 19:58
                                b.wierzbowska1 napisała:


                                Ciekawe, jaka masz mentalność, skoro Ci
                                > się wydaję, że wszyscy dookoła kłamia i kradną. Współczuję
                                > znajomych...

                                Oj!Oj! Od (retorycznego nota bene) pytania do tak daleko posuniętych
                                wniosków?smile Logika nie jest chyba Twoją najmocniejszą stroną?wink
                                Rozumiem, że chciałaś błysnąć złośliwą ripostą? Nie udało się.smile

                                A w internecie nietrudno udawać świętą, bo internet jak papier-
                                wszystko przyjmie i jest cierpliwy (to tak na marginesie ;p).

                                To tyle. Powodzenia.smile
                                • b.wierzbowska1 Re: Chryste, a z jakiegoż to powodu miałabym mieć 18.06.08, 21:14
                                  Nie ma to jak mierzyc innych swoja miarkąsmile Skory Ty kłamiesz i
                                  kradniesz, to pewnie inni tak robią? Rozczaruję się - NIE WSZYSCY.
                    • patik110 Re: Chryste, a z jakiegoż to powodu miałabym mieć 17.06.08, 22:34
                      Zarabiasz kilkakrotną średnią krajową i chcesz tylko 5 złotych w kieszeń pielęgniarce wkładać?! "Papierek" choćby o najmniejszym nominale lepiej by wyglądał...
                      A tak na poważnie, w szpitalu po cesarce jest się jeszcze 3-4 doby (ja byłam trzy). Na twoim miejscu (zostawiam na boku kwestie moralne, czy to etycznie czy nie) odwiedziłabym szpital szybciej i zorganizowała sobie (zamówiła) opiekę jednej lub dwóch (np. na zmianę) pielęgniarek na okres całego połogu. I tyle. Z tego co piszesz, będzie ciebie na to stać. Bo tak w ogóle to jestem tym pomysłem z 5 złotówkami bardzo zdumiona. Jak ty sobie to wyobrażałaś od strony praktycznej, cc to tak naprawdę operacja, a ty chciałaś po cc latać po korytarzu za pielęgniarkami aby im pieniądze za każdą drobną usługę dawać (bo chyba nie zamierzałaś tych monet dawać przy innych pacjentach)? Padłabyś dziewczyno szybko. Ja miałam cc i choć byłam potem na tabletkach przeciwbólowych to pod koniec dnia i tak było ciężko pod prysznic się zawlec, dzieckiem zająć a co dopiero nadprogramowe biegi za pielęgniarkami. Poza tym na dyżurze jest zawsze kilka pielęgniarek, różnie się one dzielą obowiązkami, chciałaś płacić przed czy po pomocy - naprawdę lepiej mieć jedną umówioną pielęgniarkę.
                      A tak w ogóle to uważam, że nie trzeba takiej pomocy w ogóle. Masz już jedno dziecko, znasz się na pielęgnacji niemowlęcia. I nie bój się, że już zapomniałaś, jak sie takie małe przewija - to jak jazda na rowerze... Twoje ręce od razu będą wiedziały co robić.
                      Poza tym jest jeszcze jedna ważna sprawa o której się często zapomina przy okazji cc - zrosty. Już kilkanaście godzin po cc (jak przestanie działać znieczulenie) powinno się pod opieką rehabilitantki zacząć ruszać, ćwiczyć i tak dalej... Na początku boli, ciągnie ale to jest nieuniknione. Czym szybciej zaczniesz się ruszać, tym mniej będzie bolało, mniej zrostów. Oczywiście bez wariactw - tak więc biegi za pielęgniarkami są nie na miejscu . Dlatego często po cc świadomie ogranicza się młodej matce pomoc w opiece nad dzieckiem aby sie zwyczajnie ruszyła z łóżka (może to i drastyczne ale to dla jej własnego dobra). Jak będziesz miała "służącą" to dłużej będziesz wracać do zdrowia i mogą być komplikacje. Ja na sali byłam z dziewczyną, u której non stop przesiadywała rodzina (wolno było). Wszystko za nią robili przy dziecku, do piersi jej przestawiali, karmili dziewczynę, jakby mogli to by za nią sikali. I co - ja wychodziłam ze szpitala o własnych siłach bez większych bóli, a ona ciągle nie była w stanie wstać sama z łóżka! No ale ja przez trzy dni w szpitalu zaciskałam zęby i sama opiekowałam sie córeczką, nawet jak był u mnie mąż, bo wiedziałam że muszę się ruszać.
                      No, ale się rozpisałam. Trzymaj się dziewczyno, będzie dobrze.
                    • tygrysiatko1 Re: Chryste, a z jakiegoż to powodu miałabym mieć 17.06.08, 23:57
                      to skoro masz zarobki tak wysokie to idź do prywatnej kliniki...
                      tam cc na życzenie to normalka... i opłata też normalka... w
                      szpitalu panstwowym jest to łapówka... chyba, że będziesz płaciła
                      zgodnie z ustalonym cennikiem...
                      poza tym na tle Twojej wypowiedzi chęc wrzucania 5 zł do kieszeni
                      fartucha jest poniżające dla położnych...
                      a pacjenci tacy jak Ty deprawują personel... mi kiedyś facet włożył
                      do kieszenia fartucha pieniądze, 2 tys... jak się zorirentowałam
                      zrobiłam awanturę i poinformowałam lekarza dyżurnego o zaistniałej
                      sytuacji... facet się tłumaczył, że chciał abym dobrze się zajęła
                      jego żoną... mimo, że się zajmowałam to chciał mnie zachęcić (jak
                      sam stwerdził) aby sytuacja się nie zmieniła... kategorycznie
                      kazałam zabrać pieniądze, które on jeszcze ostentacyjnie przeliczył
                      i zapytał czy jestem pewna... i jak się schodzi z dyżuru po czymś
                      takim, ze świadomością, że i tak nic więcej by się nie zrobiło niż
                      normalnie, a wpdały by dodatkowe pieniądze to uwierzcie, Że są
                      momenty kiedy człowieka krew zalewa za uczciwość...
                      • emanierka O matko! 2000 ci włożył 18.06.08, 00:13
                        do kieszeni, a Ty zrobiłaś awanturę?smile) W którym szpitalu pracujesz?
                        Na pewno jest to głośna historia.smile

                        BTW lekarz może wystawić nisar rachunek za opiekę okołoporodową. Czy
                        wtedy będzie ok?

                        Dobranoc. he, he
                        • tygrysiatko1 Re: O matko! 2000 ci włożył 18.06.08, 21:58
                          w szpitalu państwowym jeżeli nie będzie to uregulowane prawnie i
                          oficjalnie nie może...

                          to było na Karowej jeszcze w czasie praktyk studenckich...
                          wyleciałabym ze studiów na bank jakby ktoś się dowiedział... a ja to
                          zauważyłam tylko dlatego, że akurat wkładałam równocześnie rękę do
                          kieszeni rozmawiając z żoną tego faceta, bo chciałam wyjąć stazę...
                          • emanierka Wiesz, tygrysku, 20.06.08, 22:09
                            tak Bogiem, a prawdą, to prywatnie ściągnieta do porodu położna, to
                            też łapówka. Jakby się dobrze przyjrzeć przepisom, to taka położna
                            może być tylko osobą towarzyszącą przy porodzie. Czyli jej działanie
                            może polegać na wszystkim co nie jest związane z przyjmowaniem
                            porodu- może pacjentce czytać bajki, czesać włosy, trzymać za rękę.
                            Natomiast odbieranie porodu przez taką prywatnie zamówioną położną
                            jest działanie wbrew przepisom- szpital nie ma bowiem prawa
                            przyzwalać na świadczenie usług prywatnych w zakresie usług
                            medycznych oferowanych przez NFZ (czyli jeżeli szpital ma podpisaną
                            umowę z NFZ na porody, to prywatnie zamówiona położna nie może
                            takich usług świadczyć w tym szpitalu- czyli w każdym szpitalu
                            państwowym).
                            Szkoły rodzenia, to zupełnie inna bajka, a prywatny przyjazd
                            położnej inna. Szpitale przymykają na to oko, ale tak naprawdę to
                            jeden diabeł- położna prywatnie czy lekarz- oba przyjazdy są
                            niezgodne z przepisami.
                            Ja jednak uważam, że pacjentka powinna mieć prawo wyboru i jeżeli
                            chce konkretną położną czy lekarza, to powinna mieć to tego prawo.
                            No, ale ja (jak napisała tu jedna pani ze szklaną kulą) na pewno
                            kradnę, daję łapówki i na pewno moi znajomi także.wink))
                    • anita_zu Re: Chryste, a z jakiegoż to powodu miałabym mieć 18.06.08, 07:18
                      nisar napisała:

                      > wyrzuty sumienia????
                      > Komu, pytam grzecznie, dzieje się krzywda z powodu mojego
                      > postępowania?
                      Moim skromnym zdaniem krzywda dzieje sie kobieta ktore nie maja
                      kasy na lapowki (nie stac ich na to). Wiem, wiem, zycie jest
                      brutalne i to nie Twoja sprawa, nie bedziesz przeciez zbawiac
                      swiata, ale ja mysle ze gdybysmy Wszystkie solidarnie jak
                      na "zawolanie" skonczyly z lapowkami to cos by sie zmienilo, na
                      serio tak mysle. Ja jestem nauczycielka, moze tez zaczne mowic
                      rodzica ze jak mi nie zaczna do kieszeni kasy wsuwac to bede ich
                      dzieci traktowala z wielka ignorancja (zapewne ku ich uciesze) i nic
                      sie ode mnie nie naucza. Tez musze zyc z panstwowej pensji,tez mam
                      odpowiedzialna prace i tez chce aby rodzice wyrazali w sposob
                      szczegolny (szczegolnie finansowy) swoja wdziecznosc ze racze sie
                      zajac ich dziecmi. Jak szalec to szalec, czemu nie??? O, wlasnie
                      wpadl mi super pomysl do glowy- zaczne stawiac piatki za kase,
                      fajnie prawda?
                      A propos Twojego postu wyzej- w sprawie Twojej chorej babci i
                      mamy...wiem ze w takiej sytuacji trudno jest nie dac w lape, ale ja
                      bym tak tego nie zostawila, bynajmniej sprobowalabym to gdzies
                      zglosic (zglosic fakt ze pielegniarki wypelniaja swoje obowiazki
                      dopiero jak da im sie lapowke), serio, to nie jest normalne i takie
                      osoby nie powinny czuc sie bezkarnie- ale niestety tak jest i cos mi
                      mowi ze tak juz zostanie.
                    • kammik Re: Chryste, a z jakiegoż to powodu miałabym mieć 18.06.08, 08:14
                      Ach jej, jej, na jakiż to zdemoralizowany świat przychodzi nam te dzieci rodzić,
                      ach jeju, jeju, dobrze, że jest nisar, co wszystko ładnie wyklaruje malutkim
                      żuczkom.
                      Ty jeszcze nie doczytałaś, że łapownictwo jest przestępstwem?
                      I zapewniam cię, nie jesteś jedyną kobietą, która rodzi kolejne dziecko, tym
                      bardziej nie jedyną, która spodziewa się komplikacji. Jakoś nie wszystkie
                      gromadzą bilon przed porodem, żeby wymusić uprzejmość pielęgniarki. Ale spoko,
                      spoko, postawa typu "zarabiam, płacę składki, więc gó.. wam do tego" jest
                      jednak trochę rozpowszechniona wsrod spoleczenstwa, wiec nie musisz sie czuc
                      osamotniona.
                      A komu się dzieje krzywda? Ano na przykład tym, których nawet na drobne kwoty
                      dla pielęgniarek nie stać. Ano tym, ktore będą miały wskazania do cięcia, ale
                      pan doktor za darmo nie podpisze.
                      I Sorewicz Wacław, ale postawa typu "kochające matki dają łapówki, jak nie dają,
                      to nie dbają", jest nieco obraźliwa.
                      Piszesz o swoim lekarzu, do którego masz zaufanie. Jest w Wawie Iatros, w ktorym
                      mozna wynając salę operacyjną, mozna legalnie za wszystko zapłacić.
                      Ale widzę, że więcej emocji wywołuje u ciebie fakt niezalożenia czapki przez
                      czternastolatkę. Jej tez wkładasz w głowę, że za wszystko w życiu trzeba
                      podwójnie płacić?
                      • nisar Re: Chryste, a z jakiegoż to powodu miałabym mieć 18.06.08, 11:08
                        Coś mi się widzi, Kammik, że jesteś jedną z tych których na to nie
                        stać i żal Cię ściska, że inni mają (kasę i wybór) a Ty nie. Cóż,
                        nie umrę z żalu z tego powodu ani niczego nie zmienię.
                        Istnieje różnica między łapówką a odwdzięczeniem się, przede
                        wszystkim ze względu na moment wręczania korzyści. Warto czasem
                        pomyśleć, zanim się coś nazwie tak a nie inaczej.
                        To, czy "mój" pan doktor wykonuje cc tylko na życzenie i za kasę
                        (skądinąd wiem, że nie, ale pewnie wygodniej będzie Ci w to nie
                        uwierzyć), to jego sprawa. Nie urodziłam go ani wychowałam, żebym
                        miała czuć się za to odpowiedzialna. Ja odwdzięczam się za komfort
                        psychiczny, który da mi pewność, że przyjdę dnia x o godzinie y i
                        mój lekarz będzie w szpitalu, gotowy do tego, by mnie zoperować.
                        Nie wiem skąd wzięłaś moją (?) postawę, że kochające matki to tylko
                        te, co dają w łapę? Ja za pierwszym razem też nie dawałam w łapę,
                        mentalność mi się zmieniła po 10 miesiącach rehabilitacji dziecka i
                        obawy czy się uda by była sprawna. Taki rodzaj wybierania mniejszego
                        zła. Cień empatii, kochana.
                        Na temat prywatnych klinik (w których poród rozważałam bardzo
                        poważnie) napisałam wyżej. Może przeczytaj zanim napiszesz kolejną
                        bzdurę.

                        Co ma do tego czapka mojej czternastolatki nie wiem, ale pewnie
                        jestem zbyt zajęta szukaniem możliwości wręczania łapówek na prawo i
                        lewo, żeby to zrozumiećsmile
                        • kammik Re: Chryste, a z jakiegoż to powodu miałabym mieć 18.06.08, 12:56
                          Miałam o Tobie nieco lepsze mniemanie i nie spodziewałam się, że sięgniesz po
                          argument "nie stać cię, to innym załujesz". Przykro mi, że cię rozczaruję - stać
                          nie tylko na dodatkowe opłaty w państwowych szpitalach, ale i na prywatną
                          klinikę. Wychodzę jednak z założenia, że jeśli ktoś decyduje się na państwowy
                          szpital, to albo bierze go "z dobrodziejstwem inwentarza", albo oficjalnie płaci
                          za wyższy komfort, ale na pewno nie próbuje dokonać lekkiego tuningu przy
                          pomocy łapówek (nazywaj je sobie jak chcesz, zmiany leksykalne niewiele wniosą
                          do rzeczy)

                          > Nie wiem skąd wzięłaś moją (?) postawę, że kochające matki to tylko
                          > te, co dają w łapę?

                          Ano z twoich postów, przestrzegających przed "zmarnowaniem dzieciaka" w
                          przypadku niedawania łapówek za lepszą obsługę.
                          Swoją drogą, jeśli ja się na coś decyduję i uważam to za słuszne, to nie
                          tłumaczę na lewo i prawo dlaczego i po co to robię. Ale spoko, potłumacz sobie
                          jeszcze, że to nic złego, wszyscy tak robią i bla bla bla. Typowa
                          racjonalizacja, Ameryki nie odkrywasz.

                          > Co ma do tego czapka mojej czternastolatki nie wiem, ale pewnie
                          > jestem zbyt zajęta szukaniem możliwości wręczania łapówek na prawo i
                          > lewo, żeby to zrozumiećsmile

                          Nie sądzę, żebyś była tym zajęta - z twoich postów wynika, że łapownictwo to dla
                          ciebie chleb powszedni, a jedyne nierozstrzygnięte kwestie nie dotyczą tego
                          "czy?", tylko "ile?" i "jak".
                          EOT z mojej strony, żadnej misji nie mam, ale luzik, możesz tu jeszcze stworzyć
                          parę elaboratów na temat tego, jak to okropny świat zmusza cię do popełniania
                          niecnych czynów. Jeśli cię to uszczęśliwia - świetnie, lubię jak ludzie są
                          szczęśliwi.
                          • magda_bemowwo_park Re: Chryste, a z jakiegoż to powodu miałabym mieć 18.06.08, 13:03
                            czy to warto tak się kłócićsmile?
                            nisar jak chce to i tak będzie wrzucać te piątaki jak do świnki
                            pielęgniarkom w kieszenie. może zbierała na to od bardzo dawnasmile
                            może lepiej z dreszczykiem emocji dawać łapówkę niż iśc do Iatrosa?
                            (cc 5900 zł - cena z końca maja)

                            nisar - wyluzuj - bardziej dziecku zaszkodzą twoje emocje teraz, niż
                            zrobisz sobie dobrze dyskutując na tym forum.
                            pomyśl teraz o maluchu i idź na spacer może jakiś?
                            i naprawde nie rozumiem skad te emocje? jesli uwazasz ze robisz
                            dobrze to po cholere tyle "afer" na forum?

                            wink)
                        • m-jak-magi droga nisar 18.06.08, 21:46
                          jesli miara twojego "posiadania" sa skrzetnie zbierane 5 zlotowki to
                          zazdroszcze wysokiego mniemania o swoim bogactwie.
                          gdyby ktos wlozyl mi do kieszeni monete 5 cio zlotowa to chybabym go
                          smiechem zabila.
                          miej toroche szacunku dla kobiet ktore ciezko pracuja w szpitalu i
                          nie ponizaj ich prostackimi gestami wsuwania do kieszeni monet.
                          to nie dyspenser do kawy czy batonikow bo tam z reguly powinny
                          ladowac 5cio zlotowki.
                          zenada to delikatne okreslenie na tej iscie lapowkarski pomysl.

                          ja akurat rodzilam w prywatnej klinice - rodzilam z kim chcialam i
                          jak chcialam. dostalam za to fakture i naleznosc uiscilam przelewem
                          bankowym. mialam komfort za jaki zpalacilam - uczciwie - nie do
                          kieszonki 5cio zlotowka.

                          odwdzieczyc sie mozna bukietem kwiatow bo jest neutralny i elegancki
                          sposob wyrazenia swojej wdziecznosci za dobrze wykonana prace.
                          no tak ale bukiet kosztuje nieco wiecej niz 5 zlotych .......
                    • moniam_1 Re: Chryste, a z jakiegoż to powodu miałabym mieć 18.06.08, 13:53
                      nisar napisała:

                      > wyrzuty sumienia????
                      > Komu, pytam grzecznie, dzieje się krzywda z powodu mojego
                      > postępowania?
                      A no dzieje się tym których na płacenie nie stać.Czy oni są gorsi od ciebie?A
                      personel medyczny szybko się przyzwyczaja do łapówek...
                      >
                      >
                      • aga_sama Re: Chryste, a z jakiegoż to powodu miałabym mieć 18.06.08, 17:30
                        A mnie przeraża nie Twoja postawa, tylko lekarza. Nie wiem, czy dobrze
                        doczytałam, ale chodzisz do ordynatora, który w państwowym szpitalu robi tylko
                        cc na życzenie. Jeżeli tak jest faktycznie, to doktor nadaje się do CBA. Zrobił
                        sobie w państwowym szpitalu, wyposażonym z kasy państwa i Fundacji WOŚP prywatny
                        folwark. Jak chce robić cesarki za kasę to niech wybuduje klinikę, za własne
                        pieniądze ją wyposaży i jeszcze dobrze płaci personelowi ozusowane
                        wynagrodzenia. On jednak chyba woli całą tą kasą z nikim się nie dzielić, w
                        szczególności z Urzędem Skarbowym...

                        A co się dzieje, kiedy na dyżur pana ordynatora trafia kobieta ze względnymi
                        wskazaniami do cc, ale bez pieniędzy?
                        • 987ania Re: Chryste, a z jakiegoż to powodu miałabym mieć 18.06.08, 18:04
                          nisar chce rodzić w praskim. To co zgłaszamy pana dr do CBA?
                          • margo_kozak Re: Chryste, a z jakiegoż to powodu miałabym mieć 18.06.08, 18:18
                            skad wiesz ze w praskim?
                            bo tez sie zastanawialam coz to za szpital i co to za ordynator
                            • 987ania Re: Chryste, a z jakiegoż to powodu miałabym mieć 18.06.08, 20:24
                              bo wcześniej pytała czy zmówić sobie pielęgniarkę po cc i pisała, że ma tam
                              lekarza, który jest zastępcą ordynatora.
    • gonia28b Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 20.06.08, 14:25
      tak czytam czytam ten wątek i ręce mnie opadają...
      kiedy sama byłam pierwszy raz w ciaży to też byłam taka mądra i
      twardo obstawałam przy swoim, że nikomu żadnych pieniędzy nie dam za
      opiekę w szpitalu podczas porodu.
      Dałam się jednak najbliższym moim przekonać, że "nie ma co ryzykować
      i o swój własny poród trzeba zadbać"

      nie chcę tu nikomu żadnych morałów prawić ani przeciwniczkom, ani
      zwolenniczkom jakiegokolwiek zadośćuczynienia za miłą i fachową
      opiekę, ale fakt jest faktem:
      na forum wszyscy są mądrzy, ale w rzeczywistości każdy po cichu
      działa jak sam uważa...

      z mojego własnego doświadczenia: w szpitalu w którym rodziłam było
      coś w rodzaju usługi wynajęcia położnej i normalnie była to pozycja
      w cenniku oddziału - czy to jest łapówka???
      może tak, może nie... ale w praktyce wyglądało to tak, że
      delikwentka "umawiała się" z położną.
      • b.wierzbowska1 Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 20.06.08, 15:00
        > na forum wszyscy są mądrzy, ale w rzeczywistości każdy po cichu
        > działa jak sam uważa...

        Jeśli ma to oznaczać, że każdy daje w łapę, to ja sobie wypraszam.
        NIGDY nie dałam nikomu łapówki. Przykro mi się robi, jak Cie czytam:
        (
        Powtarzam, ja za dodatkową usługe płaciłam oficjalnie karta na
        konto szpitala w momencie wyjścia do domu. I tylko taką sytuacje
        uważam za normalną! Autorka wątku nie mieszka na jakims zadupiu,
        tylko w Warszawie i jakby jej się chciało, to opłaciłaby cc
        legalnie. Ale jej się nie chce i w tym problem.

        Gwoli wyjaśnienia - nie jestem naiwna pierworódką, rodziłam dwa
        razy, niedługo będzie trzeci i jestem dowodem na to, że jak się
        chce, to można za dodatkowe usługi płacić oficjalnie. Właśnie,
        trzeba tylko chcieć...
        • gonia28b Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 20.06.08, 16:54
          a ja napisałam po prostu jakie są realia
          i niestety, ale kijem Wisły zawrócić się nie da...
          • maga785 Re: Państwowy szpital a pieniądze (Warszawa) 22.06.08, 19:24
            Realia są takie, bo sami lekarzy do tego przyzwyczailiśmy!!
            Ja też wybrałam szpital, w którym mogę za wszystko legalnie zapłacić.Dostałam
            fakturę.Szpital od usługi dodatkowej odprowadził podatek.Nikt nie dostał w
            łapę.Personelowi wystarczyło przy wyjściu osobiście podziękować.Jakakolwiek inna
            forma podziękowania była po prostu źle widziana.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka