Dodaj do ulubionych

szpital na Zaspie

28.11.03, 16:59
Witam
mam wielka prośbe czy jest tu ktoś z "doświadczeniami porodowymi" ze szpitala
na zaspie ?
Z góry dzieki za wszelkie informacje
pozdrawiam Aga
Obserwuj wątek
    • sabina74 Re: szpital na Zaspie 29.11.03, 10:16
      Na Zaspie rodziłam we wrześniu tego roku. Wprawdzie cały czas nastawiałam się
      na wojewódzki, ale jak przyszło co do czego odesłali mnie stamtąd z braku
      miejsc. Pewnie co poród do różne opinie. Z mojego punktu widzenia bardzo gorąco
      polecam. Od początku czuje się tam fachowość i dobrą opiekę. Mój poród był
      ciężki - 5 godzin skurczów pod oksytocyną, a jak pojawiły się parte przy
      rozwarciu na pięć palców nie pozwolono mi przeć, ponieważ mój synek źle
      ustawiał się główką w kanale rodnym i wszystko mogło się zakończyć kleszczami
      lub próżniociągiem, a pewnie wiesz, czemu to może grozić. Przy porodzie
      uczestniczył mój mąż, położna niezwykle sympatyczna towarzyszyła mi cały czas i
      pomimo bólu podczas porodu panowała bardzo wesoła atmosfera (no może dla mnie
      nie było do śmiechu). W najbardziej krytycznym momencie było przy mnie 3
      ginekologów i 2 położne. Jeden z lekarzy (dr Kowalski - ma w tym szpitalu
      bardzo dobrą opinię) podjął szybko decyzję: "to dzieco nie urodzi się normalną
      drogą, czy państwo zgadzają się na operację?" no i potem to już wszystko
      potoczyło się bardzo szybko. Operował mnie dr Szemryk. Mam o nim bardzo dobre
      zdanie. Po cc przychodził do mnie ze trzy razy i pytał się o samopoczucie, a
      jak położna ściągała mi szwy mówiła, że wyjątkowo bardzo dobrze mnie zszyli, a
      blizna ładnie się zrosła. Na położnictwie też rewelacyjna opieka. Mąż mógł
      towarzyszyć mi po porodzie do samego wieczora. Jak przynieśli po około 2
      godzinach małego, razem przystawialiśmy go do piersi. Na drugi dzień jak nie
      mogłam jeszcze dobrze chodzić, pielęgniarka zawiozła mnie na wózku do sali
      odwiedzin. Na Zaspie jest również laktatorka, która radzi jak karmić, jak
      przystawiać do piersi. Jak pojawił mi się nawał pokarmu na trzecią dobę
      pielęgniarka przez całą noc masowała mi piersi, odciągała ręcznie pokarm,
      przynosiła mrożone pieluchy robiąc mi okłady i co dwie godziny przynosiła
      małego by sam odciągał pokarm. Wychodząc w szóstej dobie (tak wychodzi się po
      cc) pozbyłam się bolesności piersi i nauczyłam sie karmić. Generalnie
      dziewczyny na oddziale również były zadowolone z opieki. Ja osobiscie bardzo
      polecam i życzę wszystkiego dobrego. Sabina
      • agga_ma Re: szpital na Zaspie 29.11.03, 13:03
        Dzieki za ta opinie, podniosla mnie na duchu smile
        To moj pierwszy porod i troche sie boje, zupelnie nie wiem jak to bedzie
        ale jak to mowia stare kaszubki "jak weszlo to i wyjdzie"
        pozdrawiam Aga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka