Dodaj do ulubionych

MSWiA w Warszawie - prosze o opinię

26.12.03, 20:37
bardzo prosze o opinie na temat tego szpitala, czy któraś z was tam rodziła i
może podzielić się wrażeniami?
Obserwuj wątek
    • gabi04 Re: MSWiA w Warszawie - prosze o opinię 27.12.03, 18:33
      podciągam wątek do góry mam nadzieję, że znajdzie się ktoś kto może coś
      powiedzieć na temat tego szpitala
      • celeste Re: MSWiA w Warszawie - prosze o opinię 28.12.03, 18:39
        Wiesz, było ostatnio trochę postów na temat tego szpitala, nie wiem czy teraz
        każdy tu zajrzy, może nie wszyscy chcą pisać kolejny raz to samo, więc najlepiej
        poszukaj tych starych wypowiedzi. Ja rodziłam tam ponad rok temu i byłam bardzo
        zadowolona. Urodziłam z położną z dyżuru, nieopłaconą, na sali pojedyńczej,
        która akurat była wolna, więc też nie płaciłam. Dzieckiem zajęto się wspaniale,
        informacje na temat jego zdrowia dostawalam dwa razy dziennie, położne miłe, ja
        źle trafiłam tylko z poradą laktacyjną. Po prostu nie znalazłam osoby, ktora
        pokazała mi jak prawidłowo przystawiać dziecko. Co jeszcze chciałabyś wiedzieć?
        Oddział jest czyty, łazienki bardzo OK. Jedzenie takie sobie.
        • irhel Moja historia z MSWiA 13.01.04, 22:44
          Ja mam nieco inne wspomnienia z tego szpitala. Co do opieki nad maleństwem,
          przyznaję lepszej trzeba ze świecą szukać. Panie doktor z oddziału
          noworodkowego były naprawdę super- czuć, że kochają swoją pracę i bardzo dobrze
          ją wykonują. Ale z porodem źle trafiłam. Jak się później przez przypadek
          dowiedziałam –położna dyżurująca nie lubiła pracować w nocy i to dało się
          odczuć. Poza tym w 15 min po porodzie zostałam wystawiona z sali porodowej na
          korytarz. Choć sala pojedyncza była wolna, nie umieszczono na niej kolejnej
          pacjentki. Ja dwie godziny spędziłam na korytarzu, przez co nie mogłam mieć od
          razu przystawionego do piersi synka. Potem cały dzień umierałam ze strachu, bo
          dziecko nie chciało jeść. Ale nie to było najgorsze, że sala była wolna kiedy
          ja byłam na korytarzu, ale to co usłyszałam w między czasie. Pielęgniarka z
          oddziału noworodkowego zapytana w przelocie kiedy przystawimy dziecko
          odpowiedziała na odczepnego „Później!” co nie spodobało się mojemu mężowi i
          zwrócił jej uwagę. Po 10 min przyszła do nas. Najpierw stwierdziła, że mój mąż
          ją źle potraktował. A wyjaśniając nam wreszcie co będzie dalej, powiedziała, że
          jeżeli coś będzie nie tak z dzieckiem to będzie tylko i wyłącznie moja wina, bo
          źle parłam. Tuż po porodzie nie miała prawa tak powiedzieć, nawet gdyby to była
          prawda- a ona powiedziała to ze złośliwości i głupoty.
          A wracając jeszcze na moment do położnej. Nie zleciła pewnego badania o którym
          jej przypominaliśmy kilkukrotnie.
          Nie była to krótka historyjka ale chciałam żebyście wiedziały, że nie zawsze
          jest miło.
          Ps.
          Urodziłam synka w połowie września.
          Pozdrawiam
    • gdula Re: MSWiA w Warszawie - prosze o opinię 29.12.03, 10:23
      Rodziłam tam ponad rok temu. Nie mam porównania, ale generalnie było OK i jeśli
      jeszcze raz nam się przytrafi, to napewno również tam będę rodzić. Oddział jest
      kameralny, przyjemne sale porodowe, nieco gorsze poporodowe (chyba, że się
      zmieniło). Opieka medyczna świetna (ja też trafiłam na bardzo fajną położną i
      wcale za jej miłe zachowanie i kompetencję nie musiałam płacić). Polecam
      • gabi04 Re: MSWiA w Warszawie - prosze o opinię 30.12.03, 19:21
        Bardzo dziękuję za te opinię, każde są bardzo cenne.
        Cały wątek o szpitalach juz przejrzałam i właśnie nie ma nic aktualnego a nawet
        archiwalne są bardzo ogólnikowe.
        Wybieram się po nowym roku do tego szpitala aby uzyskać w miare aktualne
        informacje.
        A jak jest ze sprzętem i OIOM dla noworodków czy jak coś się dzieję to nie
        wysyłają do innych szpitali typu starynkiewicza czy IMIDZ?
        • dona29 prośba do gabi 08.01.04, 15:28
          jeśli bedziesz miała jakies informacje na temat szpitala,czy mogłabys sie
          podzielić nimi na forum>Tez jestem zainteresowana tym szpitalem i aktualnymi
          informacjami.Pozdrawiam
    • selin77 Re: MSWiA w Warszawie - prosze o opinię 31.12.03, 12:06
      Ja byłam niedawno oglągać ten oddział i bardzo mi sie spodobał smile)
      za 3 dni mam termin porodu, więc pewnie za jakiś tydzień dwa będe mogła coś
      więcej powiedziećsmile)
      Pozdrawiam Grazyna
      • pepcio Re: MSWiA w Warszawie - prosze o opinię 01.01.04, 18:01
        Ja rodziłam 14 grudnia. Potwierdzam, że oddział jest mały, ale przytulny,
        personel bardzo kompetentny. Przy moim porodzie była miła i bardzo stanowcza
        połozna, która bardzo mi pomogła i skróciła poród (nazwiska nie mapietam). Był
        równiez lekarz. Ja nie płaciłam za obecnośc położnej i lekarza. Polecam
        korzystanie z indywidualnej sali porodowej - kosztuje 300zł oraz ze
        znieczulenia zewnątrzoponowego - 650zł. W ciągu godziny od otrzymania
        znieczulania nasza córeczka była juz z nami. My płaciliśmy jeszcze za poród
        rodzinny 100zł. Sa podobno znizki dla osób, które kończyły szkołę rodzenia przy
        tym szpitalu, ale je nia miałam. Po porodzia ja i moje dziecko mielismy bardzo
        dobra opieke lekarską, jedyne co mogę zarzucic to mało kompetentne i nie miłe
        pielęgniarki opiekujące sie noworodkami. Ogólnie bardzo polecam ten szpital,
        choc sama miałam zamiar rodzic na Żelaznej, ale los sprawił, że znalazłam się
        na Wołoskiej i jestem bardzo zadowolona. Pozdrawiam. Mama Kingi
    • ndowson Re: MSWiA w Warszawie - prosze o opinię 02.01.04, 13:07
      rodzilam tam miesiac temu, serdecznie polecam, przesympatyczne pielegniarki,
      lekarze moze nie wszyscy ale raczej fachowi, ja polecam dr. durczynskiego.
    • selin77 Re: MSWiA w Warszawie - prosze o opinię 09.01.04, 19:51
      6 stycznia urodziłam synka na Wołoskiej smile)))))
      Jeżeli macie jakies pytania to czekam,
      Ja jestem bardzo zadowolona z tego szpitala.
      Pozdrawiam Grazyna
      • ika_25 Re: MSWiA w Warszawie - prosze o opinię 09.01.04, 21:58
        Ja mam kilka pytan:
        Czy trzeba wczesniej "zaklepac" sobie mozliwosc rodzenia wlasnie w tym szpitalu
        czy po prostu przyjechac jak przyjdzie czas?
        Jakie sa ceny zzo, pojedynczej sali porodowej i poporodowej, porodu rodzinnego.
        Czy mialas swoja, oplacona polozna i czy uwazasz ze jest to potrzebne.
        Czy chodzilas do ich szkoly rodzenia, co ci dala, za ile.
        No i takie Twoje ogolne wrazenia smile

        z gory dziekuje za odpowiedzi i pozdrawiam
        • celeste Re: MSWiA w Warszawie - prosze o opinię 10.01.04, 11:10
          Jeśli chodzi o znieczulenie do porodu - UWAGA! od stycznia na życzenie jest ono
          za darmo. Płaci za nie NFZ (kto by pomyślał?). Nie wiem czy tak jest w każdym
          szpitalu (powino tak być!), ale na Wołoskiej na pewno. Ogłosił to w tym tygodniu
          ordynator, dodatkowo na porodówce wisi kartka z tą informacją.
          Pozdrawiam.
        • selin77 Re: MSWiA w Warszawie - prosze o opinię 11.01.04, 17:30
          hej smile)
          Przyjmują że tak powiem z ulicy, nie trzeba się wcześniej zapisywać,
          pojedyncza sala porodowa kosztuje 300 zł,
          poporodowa 280 zł za dobę,
          położna indywidualna kosztuje 600 zł i wtedy sala do porodów rodzinnych jest
          tańsza,
          Ja trafiłam na wspaniałą położną p. Magda Piotrowska z dyżuru i jestem bardzo
          zadowolona smile)
          nie chodziliśmy do szkoły rodzenia,
          miałam poród rodzinny, ale na zwykłej sali, są tam dwa łóżka, oddzielone
          ścianą, za obecność męża na tej sali zapłaciłam 100 zł,
          Zwykłe salki potem są 2,3 i 4 osobowe,
          Oddział bardzo czysty i zadbany, a zarazem bardzo malutki smile)
          Pozdrawiam Grazyna i 5 dniowy Krzyś smile))
          • ainer1 Re: MSWiA w Warszawie - prosze o opinię 12.02.04, 18:07
            mieszkam najblizej wlasnie MSWiA, widziala go wzcesniej i jesli zaczne pzred
            terminem rodzic to wlansie tam , ciesze sie ze zzo za darmo.
            Jak dlugo trzeba o nie prosic, jesli poczuje ze nie dma bez tego rady?
            Moja alternatywa byla wanna, ale o ile wiem w MSWiA nie ma prawda?
            A mzoe ktos ma do nich telefon?

            Renia
            PS: pzryjma mnie "z ulicy"? nie bede wybrzydzac? czy mzoe warto sie jakos
            wczesniej przypomniec?
            • celeste Re: MSWiA w Warszawie - prosze o opinię 12.02.04, 18:42
              Przyjmą.
              Wanny w MSWiA nie ma. Można tylko skorzystać z prysznica - jest tuż przy
              pojedyńczej porodówce (tej płatnej). Znieczulenie możesz dostać od 4 cm
              rozwarcia. Zasadniczo jest ono za darmo (tzn. NFZ płaci), ale.... jest problem
              - i to duży - z obsadą anestezjologiczną. Jest tak skandalicznie mało lekarzy,
              że z trudem obstawiaja oni operacje na chirurgii, neurologii, ginekologii.
              Wysłanie anestezjologa do ZZO na życzenie jest tu na szarym końcu. Tak więc nie
              jest powiedziane, że będzie miał Ci, w razie czego, KTO to znieczulenie podac.
              Telefonu niestety nie mam.
              pozdrowienia.
              • aleksandra.baginska Re: MSWiA w Warszawie - prosze o opinię 12.02.04, 22:20
                Ja znam telefon 602 11 22 - czasem trudno się dodzwonić, ale jak mi się udało
                to trafiłam na miłego lekarza, który odpowiedział na wszystkie moje pytania.
                Ola
    • 1paula Re: MSWiA w Warszawie - prosze o opinię 13.02.04, 01:17
      Rodzilam 3 lata temusmile)) (przedwczoraj minelo) - porod z mezem, osobna sala -
      mialam za darmo. Jak czytam teraz to się zmieniło.
      Trafilam na paskudna polozna, ordynarna, niedelikatna, brrr
      Skonczylo sie dla mnie cesarka - dr Szafranko i dr Kowalski (chyba tak to
      drugie nazwisko)- wspaniale wspominam: maz na sali operacyjnej kolo mnie,
      spokojna atmosfera, jakies zarty lekarzy, pytajacych meza, czy chce zobaczyc
      jak mnie zszyli i czy przyjmie robote, jaka wykonalismile) (tyle pamietam).
      Po porodzie cudowne polozne od maluszkow, super polozne od kobiet.
      Odzielna sala przez dobe po porodzie po cc. Potem salki 3- 4 osobowe- tu
      koszmar - fatalne lozka, stare, zapadniete materace, ciezko sie bylo ruszyc na
      takim starociu.
      Aha - z ta opieka anestezjologicza to juz "za moich czasow" byl problem - do
      mnie gnal jak do pozaru, ale dziewczyna przede mna na planowa cesarke czekala
      od godz. 13 do 22, bo byly inne operacje wazniejsze na innych odzialach.
      Kolejne dziecko tez tam urodze, oprocz tego babsztyla - supersmile)
      Pozdrawiam
      CZESC!
    • grea01 Re: MSWiA w Warszawie - prosze o opinię 13.02.04, 12:20
      na drzwiach oddziału patologii ciąży i położniczego - jedno wejście - wisi
      kartka z informacją,że dzieci do 12 roku życia nie mogą wchodzić na oddział.
      To chyba jakaś pozostałość po minionej epoce. Rodziłam tam ponad 3 lata temu,
      przedtem leżałam 7 tygodni, poznałam ten szpital od najgorszej strony.Zaledwie
      kilka osób było pomocnych i życzliwych, reszcie "pacjentki i ich histerie" po
      prostu przeszkadzały. Jedzenie było straszne, od odkształconych materacy bolały
      plecy - po zgłoszeniu tego pod materac została włożona drewniana deska. Karty
      pacjentek wisiały na łóżkach - informacje która ciąża, ile poronień, kiedy
      stolec, jaka waga itp. były powszechnie dostepne dla każdego przychodzacego w
      odwiedzny (z wyjakiem dzieci do lat 12).Jakby takie informacje nie mogły być
      tylko w dokumentacji lekarskiej. Na poranne zmierzenie temp. pacjentki były
      budzone ok. 5. 30 rano - jakby nie można było tego zrobić nieco później i
      większość z nas już nie mogła zasnać, do sniadanie było daleko i mdlilo z
      głodu.Po prostu samopoczucie pacjentek sie nie liczylo. Za filmowanie własnego
      dziecka na pojedyńczej sali lekarka na nas nakrzyczała - bo bez jej zgody, mamy
      to nagrane jak krzyczy "kto państwu pozwolił filmować bez zgody?!!!!" Dziecko
      bylo nieco dłużej w oddziale, ja donosiłam swój ściągany pokarm. Bezpodstawnie
      lekarka stawiała mi zarzuty,że chyba coś zjadłam, bo dziecko ma kolkę. Była to
      oczywiście nieprawda - bo bardzo uważałam. Bez mojej wiedzy i zgody dokarmiano
      dziecko mieszaną o tym dowiedziałam sie dopiero po wyjściu. Kobiece mleko
      podgrzewano w mikrofalówce !!! - gdy powiedziałam paniom, że to niewłaściwe, to
      były bardzo zdziwione - "przecież po to kupiono kuchenkę" Po opinie lekarza
      pediatry trzeba było swoje odstać pod gabinetem.Wcześiakowi z anemią nie podano
      wit. E - choć to norma. Za to zaproponowano mi konsultacje okulistyczną
      komercyją na odziale. Wieczorem przyszedł pan doktor z CZDz. na odział, zbadał
      oczka i zainkasował gotówkę.Co z rzeczy dobrych - były dobre elektryczne
      laktatory,było czysto i mała część persolelu była ok.
      Co sie od tamtego czasu zmieniło - nie wiem. Na pewno wisi tak cholerna kartka
      o zakazie wstępu dzieci.
      • koracz7 Re: MSWiA w Warszawie - prosze o opinię 13.02.04, 17:03
        grea01 może na drzwiach wisi ta kartka, ale czy ktokolwiek odmawia wstępu
        dzieciom. Małym może i tak, ale nie w wieku 8 i wyżej. poza tym w każdym
        szpitalu na łóżku pacjentek wiszą karty gorączkowe, na których są podstawowe
        inf. dotyczące pacjentek i niestety w każdym innym szpitalu położniczym i nie
        tylko temperatura jest mierzona o tak zwariowanych godzinach, nie wspominając o
        tym, że posiłki też w KAżDYM szpitalu są o wczesnych porach- np. kolacja o 17
        lub 18-tej.Niestety także w innych szpitalach podgrzewa się mleko w
        mikrofalówce, nie w każdym ale znam przynajmniej jeszcze jeden w Warszawie.
        jeśli chodzi natomiast o anemię u noworodków to nie zawsze podaje się wit.E.
        Podaje się ją wówczas gdy dziecko ma niedokrwistość spowodowaną brakiem tej
        witaminy, w innych przypadkach się jej nie stosuje. Jeśli Twoje dziecko jej nie
        dostało to znaczy , że przyczyną niedokrwistości było co innego. A ta
        konsultacja okulistyczna przecież była propozycją i nie musiałaś się wcale na
        nią godzić. Rozumiem Twoje rozżalenie, ale nie wszystko co napisałaś jest
        uzasadnione. To prawda, że nikt nie miał prawa się na was wściekać gdy
        filmowaliście dziecko, ani nikt nie miał tego prawa gdy dziecko miało kolkę.
        Trzymajcie się
        ciepło.
        P.S. 3 lata to dużo i myślę , że przez ten czas wiele się zmieniło.
        Pozdrawiam.
    • gryzelda5 Re: MSWiA w Warszawie - prosze o opinię 04.04.04, 19:16
      Czy ktoś mogłby sie wpisać, kto ostatnio rodził i jakie są wrażenia??? Bo to co
      było jakis czas temu, być może sie zmieniło. Proszę o opinię.......
      • agata1112 Re: MSWiA w Warszawie - prosze o opinię 04.04.04, 22:31
        Ja niedługo (mam nadzieję) bedę tam rodziła, to postaram sie coś napisać po
        powrocie do domu. Termin mam na 18, ale jakoś czuję, ze może byc wcześniej. Na
        chwilę obecna moge udzielić Ci informacji o tym co dowiedziałam sie od połoznej
        przy okazji ogladania oddziału. Jesli jestes zainteresowana to pisz na priva:
        agata.sadowska@gazeta.pl
        Pozdrawiam,
        Agata
      • selin77 Re: MSWiA w Warszawie - prosze o opinię 05.04.04, 12:14
        Zobacz moje wypowiedzi wyżej, rodziłam tam 6 stycznia smile)
        Grazyna
    • galunia1 Re: MSWiA w Warszawie - prosze o opinię 05.04.04, 10:59
      ja rodziłam dwa lata temu w tym szpitalu i byłam z niego bardzo zadowolona.Ja
      trafiłam na dyżur dr. Zakrzewskiego. Zajebisty facet -delikatny,
      przesympatyczny i dośc konkretny.Z połozną było gorzej bo była rurowata
      niezwykle, do tego niesympatyczna i miała kamienny wyraz twarzy.Choc potem
      okazała sie oki, bardzo mi pomogła.O znieczuleniu mogłam zapomnieć bo akurat
      anestezjolog miał operacje(o 12 w nocy).Rodziłam siłami natury całkiem
      sprawnie , bo mój porod trwał tylko 4 godziny.
      Pediatrzy bardzo fajni udzielali wszelkich informacji szczególnie dr. Lipska,
      dr. Frączek.Można powiedzeic ze sie z nimi zaprzyjażniłam, bo leżeliśmy tam 10
      dni/syn urodził sie infekcją ukl. moczowego a potem pojawiła sie żółtaczka).
      Jeśli chodzi o pielęgniarki od dzieci też fajne kobitki.Bez problemu brały
      dzieciatka na noc do siebie ,przyzbiegały dgy tylko dziecko zapłakało,a co
      najważniejsze nauczyły mnie karmić piersią , bo niestety miałam z tym problem
      (wklęsłe brodawki).
      Ogólnie moge powiedzieć ze było tam dośc sympatycznie patrząć przez pryzmat
      czasu.A co najważniejsze nie wydałam tam ani grosza za nic.
      Wiem napewno ze jeśli zdecyduje sie na drugie dziecko to urodze je napewno na
      Wołoskiej
      Pozdr.
      Monika
      • erinaceus Re: MSWiA w Warszawie - prosze o opinię 14.04.04, 22:42
        No nie wiem, nie wiem...Niby skończyło się wszystko dobrze, ale lekko nie było.
        Córcia urodziła się po 12 godz., lekko podduszona. Znieczulenie nie działało,
        anestezjolog rozkładał ręce, położna, kiedy już mozna było przeć, gzieś się
        zawieruszyła, po zeszyciu ogromny krwiak - tylko neonatolodzy super. Miła młoda
        lekarka na stażu, ordynator. Mieszane uczucia - przy drugim dziecku przetestuję
        inny szpital.
    • amadra Re: MSWiA w Warszawie - prosze o opinię 22.04.04, 17:01
      W czercu urodziłam córeczkę na Kasprzaka - i mając mnóstwo obaw co do szpitala
      opiek, lekarz itd. mile się rozczarowałam. pozwoliło mi to sądzić, że tak jak
      jest na Kaprzaka jest wszędzie. tydzień temu moja szwagierka urodziła córeczkę
      w MSWiA więc jako dumna ciotka pobiegłam odiedzić maleństwo i mamę. i szczerze
      mówiąc to co zobaczyłam z lekka mnie przeraziło. pomijam fakt że maleńka miała
      przy porodzie złamany obojczyk, które to złamanie zauważono dopiero 3 dnia
      (podobno wcześniej się nie da)i fakt, że trzeciego dnia wdało się jakieś
      zakażenie i maleństwo dostawało przez pięć dni antybiotyk - ale to może się
      zdażyć również w innych szpitalach, a ja nie mam kompetencji żeby stwierdzić
      czy i w jakim stopniu jet to wina czyjegoś zaniedbania czy niewiedzy ale
      zszokowały mnie inne rzeczy.
      1. panie zabieraja dzieci do kapania - niezależenie od tego czy dziecko właśnie
      je, czy zaczyna czy kończy, czy właśnie zasnęło; panie pielęgniarki mają akurat
      wolną chwilę i nic innego je nie interesuje. biorą do kąpieli wszystkie dzieci
      razem więc te oderwane od cyca czy wybudzone czekające na swoją kąpiel
      noworodki, przestraszone drą się w niebogłosy. kiedy mój szwagier poprosił
      pielegniarkę czy może pójść zobaczyć jak mała jest kąpana - świzo upieczony
      tatuś chciał coś podpatrzeć, czegoś się nauczyć, dowiedział się, że jeżeli chce
      się nauczyć to może sobie zamówić prywatną pielęgniarkę do domu, i generalnie
      nie może pójść z dzieckiem. przywiezione z powrotem do mam maluchy były tak
      wystraszone, że przez następne pół godziny otrząsały się z doznanego szoku.
      2. badania dzieci. patrz punkt powyżej. dokladnie to samo. poza tym krew do
      badania pobierana z główki a na główce siniak (dodam że w IMID pobierano mojej
      córce krew z rączki i nie było po tym ani śladu, a pani potrafiła to zrobić na
      tyle sprawnie żeby mała zdążyła tylko zakwilić).
      3. widziałam również jak pani pielęgniarka zostawiła jakiegoś malca na środku
      korytarza bo przypomniało jej się że jeszcze coś z dyżurki miała zabrać.
      4. większości dzieci które tam widziałam (a mała z mamą leżały przez tydzień w
      trzy osobowym pokoju więc trochę pooglądałam) jedno z zakażonymi oczkami, jedno
      jakiś kłopot z nóżką, chyba ze troje dzieci z wenflonami w główkach (więc chyba
      jakieś antybiotyki)- jak na ilość dzieci na oddziale, to zastraszająca
      statystyka.
      gdyby nie to że już urodziłam córeczkę i wiem że w szpitalu może być inaczej (W
      IMID mała była kąpana i badana w mojej obecności, traktowana przez wszystkich
      bardzo delikatnie i z miłością) to pewnie zastanawiałabym się czy jetem już
      gotowa na dziecko a już na pewno rozważałabym jakiś prywany szpital.
      ogólnie - MSWIA koszmar i odradzam.
      ANIA

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka