rouen
04.02.02, 17:34
Nas Ślązaków nierzadko dotykają opinie ludzi z innych regionów Polski, o tym że
jesteśmy volksdeutschami(czy precyzyjniej to ujmując - potomkami
volksdeutschów).
M.zd. opinie takie wynikają z czystej niewiedzy.
Kiedy rozp. Ministra Spraw Wewnętrznych III Rzeszy z dn.04.03.1941 r.
wprowadzono na ziemiach wcielonych do Rzeszy tzw.Volkslistę, osoba która nie
podpisała V-listy, stawiała się właściwie poza nawiasem społeczeństwa.
Taka osoba była jedynie tolerowana jako tzw."polski podopieczny"; podlegała
specjalnemu prawu karnemu, że o konsekwencjach w sferze zatrudnienia czy
zaopatrzenia w żywność nie wspomnę.
Warto w tym momencie zwrócić uwagę na fakt, że na takie "bohaterstwo" stać było
jedynie 30.000 osób w całej powiększonej prowincji górnośląskiej.
Skądinąd warto pamiętać że z uwagi na wspomniane szykany ze strony władz
niemieckich do wpisywania na V-listę zachęcał wiernych biskup katowicki ks.
Stanisław Adamski, jak również władze polskiego państwa podziemnego.
Co myślicie o tym problemie?
I mam przy okazji prośbę, jako historyk- amator(nie mam stosownego papierka),
badający losy swoich przodków, chciałbym się dowiedzieć jaką grupę V-listy
mieli moi dziadkowie (uwaga dla złośliwych: nie interesuje mnie "czerwony
paszport", którego nie chcę i nie mogę przyjąć). Jak mogę dotrzeć do stosownych
dokumentów.
Pozdrawiam, mając nadzieję na ciekawą dyskusję.