Dodaj do ulubionych

Rekord Ruchu nie do pobicia!

IP: 109.255.16.* 25.03.10, 09:48

wydaje mi sie, ze nalezalo by wspomniec, ze Chojnacki z LKS tez
troche wystepow ma

cos okolo 450


KS Ruch Chorzow
1920

GoRny Slask!
Obserwuj wątek
    • Gość: sk64 Re: Rekord Ruchu nie do pobicia! IP: 82.132.248.* 25.03.10, 11:10
      Jestem kibicem Gieksy ale gdy czytam artykuly o takich postaciach
      jak pan Nieroba to rodzi sie we mnie szacunek. Jak bardzo rozni sie
      jego postac od naszych pseudo gwiazdeczek z obecnej polskiej ligi.

      Sto lat panie Nieroba.
    • Gość: bioly Rekord Ruchu nie do pobicia! IP: 78.144.80.* 25.03.10, 12:02
      i właśnie takim ludziom zawdzieczam dziś Niebieskie Zycie!!jest dla
      czego ZYC!!!!!AVE RUCH!!!!!
    • Gość: Żabożer Re: Rekord Ruchu nie do pobicia! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 14:57
      "Tyle że gdy inne drużyny były już w pełni zawodowe, nas traktowano
      jak amatorów".
      Najlepszy to był niewinny państowy sztandarowy kombinat górnictwa z
      zabrza. Lubański nawet kopalni nie widział a i tak towarzysz Mitręga
      chronił go przed powołaniem do armii jako górnika... hahahaha
    • Gość: KSGliwice wódko pozwól żyć nieRobom (1960,1968)sukcesy? IP: *.eimperium.pl 25.03.10, 15:43
      1959 , 1961 , 1963 , 1964 , 1965 , 1966,1967,1971,1972 TO SĄ MAJSTRY ps ja
      panu prwde powiem z pana i całego ruch w owym czasie Górnik se jaja robił i w
      dziada poGrywał.ruch zdobył 2 majstry a Górnik 9 wtym rekoe 5 pod rząd.Jak pan
      patrzy na jupitery misi pan mysleć o cieniu.
      • Gość: Żabożer Re: wódko pozwól żyć nieRobom (1960,1968)sukcesy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 16:16
        Buahaha. A na Roosvelta przez te lata zawsze mniejsza publika.
        Spójrz w statystyki tajojku z Glywic.
      • Gość: Żabożer Re: wódko pozwól żyć nieRobom (1960,1968)sukcesy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 16:18
        Nie ma większego pośmiewiska niż centralny towarzysz Górnik w
        sezonach 1960 i 1961/62 kiedy przegrywał z biednymi Ruchem i Polonią.
        • Gość: KSGliwice Re: wódko pozwól żyć nieRobom (1960,1968)sukcesy? IP: *.eimperium.pl 25.03.10, 16:29
          jedyna prawda w twim poscie to ze ruch był biedny.W LATACH 60-tych Górnik nie
          miał sobie równych w Polsce i Europie.Gornik zawsze miał wiecej kibiców (stadion
          większy)a 120 000 z Romą to jest rekord nie do pobicia!!w 1951 pzpen dał wam
          majstra z a 5 miejsce a Górnik dał wam majstra w 1968 zeby go Warszawa nie miała
          potem odusciliscie puchar dla Zabrza.Górnik rzadził,dzielił i rozdawał co chciał
          jak chcial i komu chciał...zawsze w naszym cieniu.wszystko w temacie.
          • Gość: niebiesko m Re: sukcesy? IP: *.dip.t-dialin.net 25.03.10, 18:59
            kaj som te dziady,bo nie widza
            ekstraklasa.net/tabela.html
          • Gość: ale dowcip! Re: doucz się monGole IP: 89.107.158.* 25.03.10, 20:32
            Doprawdy kończ monGoł, stepu oszczędź, bo ci na jurtę nie starczy.

            Rozdawał komu chciał? To był bardzo hojny:
            1960 - rozdał Ruchowi majstra
            1961 - rozdał Tottenhamom 8 goli, ponosząc w swej hojności najwyższą
            klęskę polskiego klubu w pucharze/lidze mistrzów
            1962 - rozdał Polonii majstra, po czym o mało nie upadł z pozycji
            sztandarowego klubu górnictwa, który miał być przeniesiony do
            Sosnowca, bo władze uznały, że zabrze takimi wynikami -
            niewspółmiernymi do nakładów finansowych - hańbi resort...
            A tak poza tym monGole, pojemności stadionów w PRL-u:
            Roosvelta - 35 000
            Cicha - 41 000
            Zapisz się do szkoły. Rozumiem, że w monGolii takiego przymusu nie
            ma, ale wiedza poszerza horyzonty - zobaczysz większy kawałek stepu
            niż tylko ten skrawek wokół własnego koczowiska.
            • Gość: niebiesko mi Re: Ruch jak ...MU i Bayern IP: *.dip.t-dialin.net 25.03.10, 20:53
              lej na niego,koczkodan zyje kompleksami
              www.sports.pl/Pilka-nozna/Ruch-Chorzow-jak-Manchester-i-Bayern,artykul,72145,1,725.html
            • Gość: KSGliwice ale umyj dowCIPE i uszy bedzie "hiszpan" IP: *.eimperium.pl 25.03.10, 21:08
              co ty mi tu myszko wyskakujesz z 1 majstrem dla ruchu i jednym dla polonii
              buhaha lata 60- Górnik zdobył 6 majstrów wtym 5 z rzędu.Na boiskach Europy i
              Angli jak schodził zegnały go gromkie brawa i szpaler.(FINAŁ UEFA),Giere nie
              chciła przenosić Górnika tylko w Sosnowcu zrobić drugiego Górnik Sosnowie
              cipko.!!A ztą cichą i 41 000 to tyle było an WDŚ 2008 i gdzie by to sie
              pomiesciło na uwas w tym nie-bieskim byRdelu.CO do pucharów na mamy ich 6
              cześć,cześć,cześć Górnik zegna WIEŚ.!!
              • Gość: ale monGoł! Re: hahahahaha, wystaw fałdę na słońce IP: 89.107.158.* 25.03.10, 21:34
                Hahahahahahahahahaha gromkie brawa hahahahahahahahahaha
                Zająca też żegnały w Warszawie gromkie brawa monGGGGole

                Ponawiam apel - wyjdź z jurty, odkryj ten zakuty monGolski łeb,
                wystaw fałd monGolski na żar wiedzy i dowiedz się, że Gównik nigdy
                nie grał w finale pucharu UEFA. Towarzysz grał w pucharze UEFA 5 razy
                i najwyżej dotarł do 1/16 - to jego wielkie osiągnięcia...
                Swego czasu przy zielonym stoliku - po rzucie monetą - znalałzł się w
                finałku najsłabszego z pucharów (coś jak intertoto), dawno już
                zlikwidowanego z powodu braku zainteresowania, czyli PZP.

                Reszta twojej monGolskiego bulgotu jest tak bezsensowna i
                niezrozumiała, że nie nadaje się do komentowania.
                • Gość: Olo Re: hahahahaha, wystaw fałdę na słońce IP: *.dip.t-dialin.net 26.03.10, 00:33
                  mylisz sie synek,grol w finale PZP z MC przegrol 2:1 w Wiedniu
                  a tyn puchar to odpowiednik dzisiejszej Europa Ligi
                  • Gość: KSGliwice Re: hahahahaha, wystaw fałdę na słońce IP: *.eimperium.pl 26.03.10, 17:34
                    ale co bedziesz mokrej CIPIE tłumaczyć trzeba rznąć.zlewać i polewać
        • Gość: dss Niebieskie bajki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:26
          Ruch z Chorzowa nigdy nie mogl ekonomicznie rownac sie z sila zabrzanskich
          kopalni w czasach prosperity na wegiel, wiec wygrywal tylko wtedy gdy mial silne
          polityczne plecy: w latach stalinizmu, potem era Gierka!! Ale na dole Ruch
          zawsze kombinowal ile wlezie, za te przekrety was do A klasy powinni
          zdegradowac. W latach ogromnej prosperity na wegiel na swiecie 1945-1985,
          gorniczy klub z Zabrza ze slowem Gornik w nazwie, Gornik Zabrze, z miasta gdzie
          byl przede wszystkim wegiel i przemysl wydobywczy, Gornik Zabrze dzieki tym
          okolicznosciom i zabrzanskim kopalniom byl tak silny ekonomicznie, ze bylo go
          stac na kupienie calego tego waszego Ruchu Chorzow -razem z ta wasza cala
          niebieska rodzina, pilkarzami,trenerami,i ta wasza rozlatujaca sie Omega na
          Cichej. I jeszcze by masa kasy zostala w Zabrzu. I taka jest prawda. Ale trzeba
          bylo z tych srodkow glownie wspomagac beznadziejny budzet socjalistycznego
          panstwa, za ten wegiel inne rejony kraju wogole nie placily, do ZSRR wegiel
          szedl za bezcen. Takze w tamtych czasach przewaga Gornika nad tym waszym Ruchem
          byla przeogromna. Gornik i tak za malo zdobyl a Ruch za duzo.
          • Gość: g Re: Niebieskie bajki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:31
            Był mecz w roku 1978, kiedy to "Ruch", zagrozony degradacją, wygrał w Łodzi z
            silnym "Widzewem" 4:2. Tego roku spadł do II ligi bydgoski "Zawisza",
            macierzysty klub Bańka. Utrzymanie "Zawiszy" w I lidze zależało od wyniku meczu
            w Łodzi. Cała prasa sportowa rozpisywała sie o tym, jak to ni stąd, ni zowąd,
            Baniek nie potrafił grać w piłkę w meczu z "Ruchem". W Bydgoszczy zaś
            plotkowano, że działacze "Zawiszy" interweniowali nawet u ojca Bańka,
            mieszkajacego w Bydgoszczy, zresztą równiez dawnego piłkarza pierwszoligowego.
            Podobno Baniek powiedział ojcu, że owszem kocha swoje miasto rodzinne, ale
            jeszcze bardziej pieniądze. A te otrzymał z Chorzowa, a nie z Bydgoszczy.
            • Gość: fg Re: Niebieskie bajki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:32
              Rownie ciekawie bylo w 1982 roku gdzie w ostatniej kolejce tego sezonu gral Ruch
              z Widzewem w Chorzowie. Ruch dramatycznie bronil sie przed spadkiem a Widzew
              walczyl o mistrzostwo. I druga polowa tego meczu w Chorzowie zaczela sie az o 8
              minut pozniej niz mecze na wszystkich innych stadionach, to jest przeciez
              skandal. Slaby Ruch mial 23 punkty przed ostatnia 30 kolejka rozgrywek, Arka
              mial 22 punkty. Ruch mial w perspektywie w ostatniej kolejce mecz z bardzo
              silnym Widzewem chcacym zdobyc mistrzostwo ( to byla druzyna, ktora wygrywala w
              pucharach w 1979,80,81 roku ), Arka miala mecz u siebie ze slabiutkim i nie
              walczacym o nic juz w tym sezonie Gornikiem, ktory od 1973 roku nic nie ugral w
              ekstraklasie i dwa sezony wczesniej wrocil do ekstraklasy po spadku w 1978.
              Dodatkowo w przypadku tej samej ilosci punktow o miejscu Arki i Ruchu decydowal
              bilans bezposrednich spotkan, ktory lepszy miala Arka ( Ruch-Arka 0-1, Arka -
              Ruch 2-2 ). Pilkarski Poker jak nic. I to rzeczywisty a nie wirtualny na tasmie
              filmowej. Widzew i Ruch kombinatorow dwoch.
              Gdzie te polonezy?
              www.sport.pl/pilka/1,65050,6663077,Gdzie_te_polonezy_.html
              • Gość: tr Re: Niebieskie bajki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:32
                Era Gierka gdy politycznie blokowano Gornika promujac Ruch i Sosnowiec,
                politycznie sterowano polska pilka. W latach 70 tych do wladzy dochodzi Edward
                Gierek i los Gornika jest przesadzony. W latach 70tych za Gierka w komitecie
                partyjnym w Katowicach gdy wojewoda katowickim byl czlonek Rady Panstwa i wielki
                kibic niebieskich Jerzy Zietek caly komitet partyjny w Katowicach az skakal z
                radosci gdy Gornik przegrywal a Ruch wygrywal. W Ruchu prezesem zostaje Ryszard
                Trzcionka: sekretarz Wojewódzkiego Komitetu PZPR i wszchwladny wiceminister
                hutnictwa - fanatyk "niebieskich". Odchodzi w 1976 roku. Gornik i zabrzanskie
                kopalnie nie byly wstanie przebic Gierka, Zietka i Trzcionki pomimo tego, ze
                dysponowaly poteznym zapleczem ekonomicznym. Skonczylo sie to wszystko
                degradacja Górnika w roku 1978. Spoldzielnia zalozona przeciwko Gornikowi.
                Pamietacie 1978 rok gdy to kilka kolejek przed koncem Ruch byl praktycznie
                zatopiony ale wystarczyly niedziele cudow i go uratowano. Glosno bylo o tym na
                slasku - zdegradowano wtedy wlasnie Gornika zeby uratowac ten chwiejacy sie w
                posadach strach na wroble czyli wizerunek " wiecznego pierwszoligowca z
                Chorzowa. W 1978 gdy uratowano Ruch przed degradacja kosztem Gornika Zabrze
                mialy tez miejsce takie fakty , ze bardzo wazny mecz w Bytomiu Gornika z
                Szombierkami sedziowal pan K ( pan z Chorzowa ). Ta nominacja byla juz wielkim
                skandalem przed meczem . Pisala o tym prasa. Sedzia ten nie uznal Gornikowi
                dwoch bramek w meczu z Szombierkami i mecz zakonczyl sie przegrana Gornika . Sa
                kibice w Zabrzu, ktorzy pamietaja ten rok i tamte wydarzenia. A dodatkowego
                skandalicznego smaczku calej sytuacji dodaje fakt, ze pol roku pozniej gdy
                Gornik spadl do drugiej ligi pan sedzia K wchodzi do wladz Ruchu . Po
                zakończeniu sezonu 1977/78 prasa formułowała pod adresem Ruchu Chorzow
                oskarżenia o nieuczciwość, które stały się powodem rezygnacji z funkcji trenera
                Ruchu przez Teodora Wieczorka, zaraz po tych wydarzeniach. Zrelacjonuje jak te
                skandaliczne wydarzenia sa przedstawione w historii Ruchu Chorzow. Wiosna 1978
                roku Ruch rozegral siedem spotkan bez zwyciestwa. Na poczatku marca przedostatni
                w tabeli Ruch przegral w Szczecinie z trzecia od konca Pogonia. Wydawalo sie, ze
                nie ma juz szans na uratowanie Ruchu. Wtedy stal sie cud! Przed czwartym od
                konca meczem z Arka w Chorzowie trener Ruchu, Teodor Wieczorek byl juz tak pewny
                siebie, ze wprost mowil- "Na pewno wygraja, moge sie zalozyc". I rzeczywiscie
                niebiescy wygrali, potem trzy dni pozniej wygrali ze Stala w Mielcu (pierwsze
                zwyciestwo na wyjezdzie od poczatku rozgrywek ),potem wygrali z mistrzem Polski
                czyli zaprzyjazniona Wisla Krakow ( Wisla nawet karnego nie chciala strzelic ),
                a na koncu pojechali do Lodzi gdzie rowniez z zaprzyjaznionym Widzewem bedacym w
                srodku tabeli wygrali 4-2 ("Widzew sie zbytnio nie staral...."). Gdy w 1970 roku
                niebiesko - sosnowiecki Gierek zostaje I sekretarzem los Gornika jest
                przesadzony. Zaczynaja sie teksty typu: " wiecie towarzysze, wystarczy już,
                wiemy ze powinniście dalej wygrywac, macie najbogatsze kopalnie, ale sa tez inne
                kluby, macie tych sukcesow dosc, sa tez inne regiony, inne kluby z tradycjami,
                moze troche biedniejsze, one tez chca wygrywac, rozumiecie towarzysze, kazdemu
                po rowno, nie mozna tak " - i zaczyna sie reczne sterowanie pilka, promowanie
                Ruchu, Sosnowca i blokowanie Gornika. Teodor Wieczorek człowiek związany z
                Ruchem Chorzow i Zagłębiem Sosnowiec tak charakteryzowal Gierka w jednym z
                wywiadow: ` to nie był fanatyk piłki nożnej, ale autentycznie mu zależało na
                dobrych wynikach. Brał mnie czasami pod rękę, zniżał głos i mówił: "Musimy
                zdobyć to mistrzostwo...". Problem był tylko jeden, a nazywał się Górnik Zabrze.
                W tamtych czasach ograć Górnika to było jak trafić szóstkę w totka. ". Dopiero
                po upadku Gierka zabrzanskie kopalnie znow zaczynaja wspierac Gornika co
                wczesniej blokowano politycznie.
                • Gość: gh Re: Niebieskie bajki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:33
                  Wy sie cieszcie w Chorzowie, ze sztandarowy klub gorniczy nie powstal w
                  Radlinie, bo Ruch z Wisla juz wtedy nie zdobyliby tych tytulow z lat 40tych i
                  50tych. Najsilniejszy klub gorniczy juz wtedy by was lal ile popadnie i
                  zdobywalby tytuly mistrza kraju. Calkiem zasluzenie, bo miał takie zaplecze
                  pilkarsko-ekonomiczne! A tak zostalo wam te pare sezonow chorzowscy i wislacy na
                  zdobycie tytulow MP, gdy Gornik Zabrze musial przebijac sie do ekstraklasy z
                  nizszych lig. Sztandarowy klub gorniczy mial poczatkowo powstac w Radlinie
                  pomimo tego, ze przeciez Radlin byl gorniczo nieporownywalnie slabszy od Zabrza.
                  Ale Radlin mial tez jeden atut! A mianowicie gral w wyzszych ligach niz kluby z
                  Zabrza!!!! Byl juz w 1950 roku w ekstraklasie. Srodowiska z Radlina jednak
                  buntowaly sie przeciwko budowie silnego klubu i wzmacnianiu skladu lepszymi
                  zawodnikami i trenerami: miejscowi pilkarze tracili miejsce w skladzie. Dlatego
                  postawiono na Zabrze, gdzie byly kopalnie i tysiace kibicow. Mniemam naiwnie, ze
                  gdyby powstal silny klub gorniczy w Radlinie to taki chorzowski pisarz i inni
                  krakowscy pisarze nie pociskali by tu dyrdymalow o komunistycznym klubie, bo
                  Gornik Radlin powstal w 1923 roku. Co? Pomimo tego tacy chorzowsko-krakowscy
                  bajkopisarze pociskaliby nam tutaj kawalki o tym, ze ten gorniczy klub wygrywal
                  ( kupowal ) wszystko dzieki ukladom i weglowi. Wszystko bylo prawidlowo, Gornik
                  Zabrze powstal w oparciu o kopalnie Zabrzanskiego Zjednoczenia Weglowego a jego
                  prezesem zostal prezes tego zjednoczenia F.Sieron.Ruch z Chorzowa nigdy nie mogl
                  ekonomicznie rownac sie z sila zabrzanskich kopalni w czasach prosperity na
                  wegiel, wiec wygrywal tylko wtedy gdy mial silne polityczne plecy: w latach
                  stalinizmu, potem era Gierka!! Ale na dole Ruch zawsze kombinowal ile wlezie, za
                  te przekrety was do A klasy powinni zdegradowac.Gornik gral zawsze za swoje
                  kompleksiarze z Chorzowa za wegiel zabrzanski glory glory Wielki Legendarny
                  Gornik Zabrze!!!!!!!!!! To kombinatorzy z Chorzowa ciagneli kase z hut chociaz
                  mieli tylko jedna w Chorzowie!
                  • Gość: g Re: Niebieskie bajki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:34
                    Swietni gracze Ruchu Chorzow:
                    Wilimowski - ktory gral w przedwojennym Ruchu Wielkie Hajduki sciagniety byl z
                    FC Katowice. A Wilimowski strzelal bramki na zawolanie.

                    Jan Benigier - ktory gral w Ruchu Chorzow zdobywajacym mistrzostwo w latach 74,
                    75 i 78 byl z Radomska, potem gral w Lodzi, Bydgoszczy i zostal sciagniety do
                    Ruchu. A mowilo sie o nim , ze byl mozgiem zespolu i dogrywal pilki doslownie na
                    centymetry.

                    Edward Szymkowiak - swietny bramkarz niebieskich, ktory zdobyl z Ruchem dwa razy
                    mistrzostwo byl z Szopienic a zostal sciagniety do Ruchu z KS Mała Dąbrówka.

                    Bernard Bem - byl z Szopienic a do Ruchu zostal sciagniety z Kolejarza Katowice.
                    W Ruchu gral w latach 1958-71. Swietny zawodnik grajacy jako napastnik, pomocnik
                    i obronca.

                    Ewald Cebula - zdobyl mistrzostwo z Ruchem w 1951 i 52 roku. Byl z Swietochlowic
                    i grał w Śląsku Świętochłowice skad nakazano mu przejsc do Ruchu Chorzow. Ewald
                    Cebula byl w Ruchu jednoczesnie trenerem i zawodnikiem. Zacytuje encyklopedia
                    pilkarska FUJI- liga polska : " Po wojnie Ewalda Cebule skaperowal do Ruchu
                    Chorzow sam Wiktor Markiefka, wowczas najwazniejszy po Pstrowskim przodownik
                    pracy, cichy sympatyk niebieskich ". A jaka role odgrywal Cebula w druzynie
                    Ruchu: " urodzony strateg, wykorzystujacy rutyne, przebieglosc i doswiadczenie."

                    Przyklad Cebuli dobrze pokazuje preferencje klubowe nowych wladcow Polski po
                    1945 roku.
                    • Gość: gj Re: Niebieskie bajki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:35
                      W Chorzowie maja wybiorcza pamiec.Oni sa wielkimi zwolennikami ciaglosci,ale
                      takiej ktora tylko im pasuje.Chetnie przyznaja sie do przedwojennego Ruchu
                      Wielkie Hajduki:jego pilkarzy,tradycji i miejsca gdzie gral.Ale juz o fuzji z
                      niemieckim BBC (Bismarckhütter Ballspiel Club) w 1922 juz mniej chca pamietac.O
                      tym, ze w czasie okupacji hitlerowcy przemianowali Ruch Wielkie Hajduki w
                      niemiecki(fuzja z 1922 sie klania) Bismarckhütter Ballspiel Club.Pelna
                      ciaglosc-ci sami pilkarze,to samo miejsce i ci sami kibice.Ten klub gral na tym
                      samym stadionie, grali w nim praktycznie wszyscy ci sami pilkarze( Wilimowski,
                      Wodorz, Peterek,Czempisz, Brom, Cieslik tez tam zaczynal grac-do Wermachtu
                      zostali dopiero wcieleni gdy Hitler zaczal miec problemy na wschodzie,gdy
                      walczyl na dwa fronty-inaczej by sobie tam spokojnie grali cala wojne) co w
                      Ruchu Wielkie Hajduki, na ktorego mecze przychodzili i kibicowali mu ci sami
                      kibice co przed wojna Ruchowi Wielkie Hajduki a po wojnie Unii - Ruchowi Chorzow
                      .To juz nie. Do tego juz sie nie przyznaja.
                      • Gość: gh Re: Niebieskie bajki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:36
                        Kiedy w 1989 roku piłkarze Ruchu sięgali po ostatni tytuł mistrza Polski,
                        Krystian Rogala właśnie obejmował stanowisko pierwszego sekretarza partii w
                        Chorzowie. Brawo, to wasi ludzie. 13 sierpnia na Cichej powialo skandalem.
                        Piłkarze Ruchu oskarżają Rogalę. Kolejna afera na Cichej. Byli piłkarze klubu
                        czują się oszukani przez byłego prezesa Ruchu. Ten wszystkiemu
                        zaprzecza.Dwudziestu piłkarzy klubu za namową prezesa Krystiana Rogali dwa lata
                        temu wzięło 10-tysięczne kredyty, które później miał za nich spłacić klub.
                        Według jednej z gazet pieniądze wpłynęły do kasy Ruchu, aby pomóc w ratowaniu
                        zadłużonego i zagrożonego degradacją z ekstraklasy klubu. Niestety, skończyło
                        się na obietnicach i teraz, w większości byli, piłkarze "niebieskich" muszą
                        spłacać z nawiązką dług zaciągnięty przez Ruch. Były prezes klubu Krystian
                        Rogala nie chce komentować całej sprawy.
                        - Nie odniosę się do tego, co mówią piłkarze. Nie chcę być pożywką dla prasy -
                        denerwuje się Rogala. - Ale czy to prawda, że namawiał Pan piłkarzy do
                        zaciągnięcia kredytów, które później miał spłacać klub? - nalegam. - To
                        nieprawda i nie skomentuję niczego więcej. Ruchowi potrzebny jest teraz spokój i
                        punkty, a nie polemizowanie z byłymi piłkarzami klubu - ucina Rogala.
                        Innego zdania są piłkarze. - To dla mnie bardzo nieprzyjemny temat. Zaufałem
                        ludziom w Ruchu i zrobiłem to dla klubu. Nie podpisałem żadnej umowy, więc nie
                        mam podstaw, żeby kogokolwiek sądzić. Dla mnie to sprawa honoru. Wszystko
                        zostało teraz mocno nadszarpnięte - mówi Marek Wleciałowski, były zawodnik Ruchu.
                        • Gość: ojoj bieda w ruchu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:37
                          Mirosław Szewczyk, podstawowy zawodnik z druzyny Ruchu z 1989 roku:
                          Miał Pan szczęście współpracować z prezesem Zbigniewem Norasem. Większość
                          piłkarzy stawia go za wzór działacza.
                          - Też się do nich zaliczam. Bardzo oddany klubowi, szczery do bólu człowiek.
                          Można było iść do niego z każdym problemem. Żona piłkarza nie miała w czym prać
                          pieluch? Nie ma problemu. Proszę jechać do tego i tego sklepu, tam będzie czekać
                          pralka. Razem z Krzyśkiem Warzychą dostaliśmy od niego talony na duze fiaty 125p .
                          • Gość: gf pupilek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:38
                            No ale przyznac trzeba , ze za towarzyszy radzieckich Ruchowi powodzilo sie
                            znakomicie!!!!!! Wlasnie w latach 1951-53 prezesem GKKF byl general radziecki i
                            polski Jerzy Bordzilowski ( kariera tego pana: od 1919 roku w Armii Radzieckiej,
                            w 1920 roku walczy po stronie ZSRR w wojnie polsko-bolszewickiej, od 1944 roku w
                            Ludowym Wojsku Polskim, od 1954 roku szef Sztabu Generalnego LWP, w czerwcu 1956
                            podczas Wydarzen Poznanskich wydal rozkaz krwawego stlumienia protestu
                            robotnikow- bylo 58 ofiar smiertelnych ). No no, chorzowscy. Zdobyliscie
                            mistrzostwo wlasnie w 51, 52, 53!!! Lata najwiekszego stalinizmu 1949-56
                            byliscie non stop w pierwszej trojce. Trzeba przyznac, ze odbierac medale za
                            mistrzostwo i vice kraju z rak takich ludzi to niezly pasztet na tym waszym
                            nieskazitelnym wizerunku. Smiejecie sie z Gornika zarzucajac mu komunizm ale
                            trzeba obiektywnie przyznac, ze jestescie gigantyczny krok przed Gornikiem.
                            Gornik takich pseudozaszczytow nie dostapil. Dopiero w 1956 roku nastepuje
                            odwilz a towarzysze radzieccy zostaja odsunieci i wyjezdzaja z Polski. Tak sa
                            znienawidzeni.
                            • Gość: smiech niebieska bieda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:39
                              Ale Ruch byl bogatym klubem. Chociaz niebiescy tworza zafalszowana propagande,
                              ze Ruch byl zawsze biedniutenki. Napisze wam troszke o tej wielkiej biedzie
                              Ruchu na przestrzeni lat. Sila Ruchu Wielkie Hajduki i Ruchu Chorzow nie była
                              przypadkowa. To był klub wspierany zarówno w II RP, jak i w PRL przez komunistow.
                              Pierwszy cytat odnosi sie do biednej gminy Hajduki Wielkie , ktora bylo stac na
                              wybudowanie stadionu o pojemnosci 40 tysiecy widzow z pierwsza kryta trybuna w
                              Europie ( przypomne tylko , ze II RP byla panstwem mimo wszystko biedy i
                              strajkow ) :
                              "Pierwsze historyczne mecze Ruch rozgrywał na targowisku między dzisiejszymi
                              ulicami Farną i Wrocławską. Tam też rozegrany został pierwszy historyczny mecz w
                              3. edycji Mistrzostw Polski z Cracovią, a obejrzało go 800 widzów. Czasem
                              piłkarze dostawali zezwolenie na granie "Na Kalinie", boisku należącym do
                              niemieckiego BBC. "Niebiescy" formalnie weszli w posiadanie tego obiektu wraz z
                              fuzją z niemieckim BBC w 1923 roku. Boisko to miało powierzchnię żużlową, a
                              także pokryte było popiołem (tzw. "hasie" - popiół, stąd obiekt był nazywany
                              "Hasiokiem"). Z powodu niewymiarowości boisko "Na Kalinie" nie zostało
                              dopuszczone do inauguracyjnych rozgrywek I ligi w 1927, dlatego przez najbliższe
                              3 lata swoje mecze jako gospodarz Ruch rozgrywał na boiskach 1. FC Katowice i na
                              "Górze Wyzwolenia" należacej do AKS Królewska Huta. Na przełomie lat 1929/30
                              boisko "Na Kalinie" zostało przebudowane i przyznane zostało prawo do
                              rozgrywania na nim meczów ligowych przez Ruch. Tuż po zdobyciu pierwszego
                              mistrzostwa Polski w 1933 rada gminy Wielkie Hajduki przeznaczyła teren pod
                              budowę nowego stadionu na ulicy Królewskohuckiej (dziś Cichej) niedaleko dworca
                              kolejowego. Prace trwały od 1 lipca 1934 do lata 1935 ( dzis nawet tak szybko
                              się stadionow nie buduje ) na podstawie projektu inż. Nowaka, a uroczyste
                              otwarcie nastąpiło 29 września tego samego roku. Ukończony obiekt cechował się
                              pojemnością 20 tysięcy widzów i nowoczesnością, a oddaną półtora roku później do
                              użytku zadaszoną, bez użycia słupków podtrzymujących, trybuną główną mogło
                              pochwalić się tylko kilka stadionów na świecie."!!!!!
                              Huta Batory, która sponsorowala Ruch Wielkie Hajduki była bardzo bogatym
                              zakładem jak na owe czasy. W Hucie Batory w ` 1928 r. - oddanie do eksploatacji
                              zespolu Mannesmann III produkującego rury bez szwu. 1933 r. - Polonizacja Huty.
                              Zmiana nazwy na Huta Batory. Zainstalowanie najnowszego w Polsce mlota
                              spadowego. 1936 r. - Zmodernizowanie stalowni i uruchomienie nowej stalowni
                              martenowsko - elektrycznej. `. Na takie inwestycje stac było tylko bogate
                              zakłady, które mialy silne poparcie wladz.
                              Drugi cytat odnosi sie do druzyny Ruchu Wielkie Hajduki, w ktorej rzekomo, jak
                              twierdza kibice niebieskich, zawodnicy sami doplacali do tego zeby w niej grac (
                              bzdura !!!), kupowali sprzet, pracowali ( wszedzie moj drogi wtedy pracowano, a
                              z kazdym rokiem nastepowala coraz wieksza profesjonalizacja uzalezniona
                              oczywiscie od mozliwosci sponsora !!! ).
                              " W 1933 roku "Niebiescy" zdobywają Mistrzostwo Polski i nie rozstają się z nim
                              przez następne trzy sezony (1934, 1935, 1936). Pod opieką Huty Batory klub z
                              Hajduk Wielkich wzmacnia się coraz bardziej, a zimą 1933 roku pozyskuje Ernesta
                              Wilimowskiego z 1.FC Katowice za 1000 zł (kilkukrotny Król strzelców), pod
                              koniec sezonu 1934 zatrudnia pierwszego w historii polskiej ligi trenera -
                              Gustava Wiesera. "
                              Także slowem mówiąc, Ruch byl pod opieka super sponsora jak na owe czasy ( super
                              prosperujacej Huty Batory i Zakładów Azotowych w Chorzowie, którym dyrektorowal
                              tez wielki kibic Ruchu inz. chemik Egeniusz Kwiatkowski, pozniej w latach
                              trzydziestych minister przemyslu i handlu, przyjaciel prezydenta II RP Ignacego
                              Mościckiego, jego kolega ze studiow, dzieki czemu miał ogromne możliwości
                              dzialania na korzysc niebieskich ) !! Miedzy innymi dzieki temu Ruch mogl sobie
                              pozwolic na sprowadzenie wlasnie zimą 1933 roku Ernesta Wilimowskiego z 1.FC
                              Katowice za 1000 zł ( kilkukrotny Król strzelców , chyba najwybitnijszy zawodnik
                              polski przedwojennej) a pod koniec sezonu 1934 Ruch zatrudnia pierwszego w
                              historii trenera - Gustava Wiesera.
                              Trzeci cytat pochodzi z Encyklopedii Pilkarskiej Fuji - Liga Polska i dotyczy
                              Ruchu Wielkie Hajduki z 1934 roku:
                              " Do klubu, ktory wygrywal i dobrze placil - chcieli dostac sie najzdolniejsi
                              gracze innych druzyn...."
                              Ruch Wielkie Hajduki był silny dzieki temu, ze stoja za druzyna z tej wiochy
                              silne zaklady przemyslowe rozpędzającego się Slaska ( ` prezes Ruchu Wielkie
                              Hajduki, Wilhelm Blacha miał w swoich kompetencjach ogromny atut - dobra prace w
                              Hucie Batory i innych zakładach aglomeracji `)!!!!!!!
                              Zaraz po wojnie, od 1946 roku pilkarze Ruchu jezdzili na mecze wyjazdowe
                              ciezarowka!!! Co bylo przeciez gigantycznym super luksusem.
                              W 1946 roku wraca z Anglii przedwojenny gracz Ruchu Gerard Wodorz i jako nowy
                              gracz niebieskich dostaje natychmiast robote w Hucie Batory. Opieka nad Ruchem w
                              owym czasie sprawuja Chorzowskie Zaklady Chemiczne.
                              W 1962 roku Ruch pojechal na tournee po Turcji. Pod koniec 1963 roku Ruch
                              polecial na tornee po ZSRR, przebywajac 10 tys kilometrow w powietrzu. W
                              Odessie, Kutaisi, Krasnodarze, Tkibuli przyjmowano niebieskich jako gosci z
                              Polszy. W lutym 1970 roku znow niebiescy polecieli tym szlakiem zaliczajac
                              dodatkowo: Dusznbe, Karagande, Aszchabadze. W 1965 roku prezesem Ruchu zostaje
                              wiceminister hutnictwa inz. Ryszard Trzcionka. W 1969 roku do Ruchu trafił
                              Joachim Marx - uznawany za jednego z najlepszych polskich napastników. Transfer
                              udało się sfinalizować dzięki zaangażowaniu prezesa Ryszarda Trzcionki i
                              pozyskaniu przez niego dodatkowych środków finansowych ze Zjednoczenia Hutnictwa
                              Żelaza i Stali. W roku 1969 w Ruchu powstala sekcja Związku Młodzieży
                              Socjalistycznej a w zarządzie tej organizacji znalazlo się trzech
                              przedstawicieli pilkarzy: Antoni Piechniczek, Piotr Branczyk i Jan Rudnow. W
                              Polowie 1970 roku niebiescy polecieli za ocean. W lutym 1971 roku polecieli na
                              tournee po Syrii. W czerwcu tego samego roku Ruch polecial do Francji gdzie gral
                              miedzy innymi z Lille, Valenncies, Lens. Pod koniec 1972 roku Ruch wyjezdza na
                              tournee po Ameryce Południowej. W 1974 roku tez non stop wyjazdy do RFN i
                              sparingi z zachodnimi druzynami - non stop zagraniczne wojaże biednego Ruchu.
                              Komuchy was wspieraly non stop. Czerpaliście od PRL, jak od najlepszej matki.
                              W 1970 roku Ruch Chorzow złożył oferte kupna Kazimierza Deyny z Legii Warszawa.
                              Praktycznie najlepszego polskiego zawodnika tamtych czasow. Zawodnika super
                              druzyny Legii Warszawa, ktora w tym samym roku grala w polfinale Pucharu Europy.
                              Na taka rzecz mogl pozwolic sobie tylko bogaty klub i z silnymi plecami we
                              władzy ludowej. Tym klubem , ktory zlozyl taka propozycje Legii byl Ruch
                              Chorzow. Hutniczy pupilek towarzysza Gierka. I ta propozycja zostala przez
                              dzialaczy Legii praktycznie zaakceptowana. Tylko wzburzenie warszawskich kibicow
                              spowodowalo, ze do tego transferu nie doszlo.
                              • Gość: uffff Re: niebieska bieda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:40
                                No ale przeciez to w 1945 roku na stadionie Ruchu stacjonowalo sowieckie wojsko.
                                Dokladniej sowiecka artyleria. Rosjanie korzystali z niebieskiej goscinnosci,
                                ktora trwala do 30 listopada 1945 roku. Juz w tamtych czasach pilkarze Ruchu
                                jezdzili na mecze wyjazdowe ciezarowka co bylo super luksusem. Jak odbywal sie
                                zaciag pilkarzy do Ruchu po 1945 roku. Pilkarz Ruchu z tamtych czasow Alojzy
                                Dzielag, ktory pracowal w strazy przemyslowej mial kontakt z wieloma
                                robotnikami, ktorzy uprawiali futbol przed wojna i dobrze grali w pilke. Dzielag
                                chodzil, wylapywal najlepszych i podsuwal im deklaracje wstapienia do Ruchu. W
                                tamtych czasach pilkarze Ruchu lubili sobie chlapnac, o czym mowil sedzia meczu
                                w Swietochlowicach gdzie gral Ruch, przed meczem kapitan niebieskich Brom obalil
                                raz dwa przed meczem flaszeczke z kolegami, a w czasie meczu gracze
                                niebieskich:Alfred Gruszka i Karol Dziwisz pare razy przylozyli sedziemu w twarz
                                i po kostkach. W 1946 roku wraca z Anglii przedwojenny gracz Ruchu Gerard Wodorz
                                i jako nowy gracz niebieskich dostaje robote w Hucie Batory. Opieka nad Ruchem w
                                owym czasie sprawuja Chorzowskie Zaklady Chemiczne. W 1948 roku prasa publikuje
                                ogrmne artykuly na pierwszych stronach o komuszym pupilku z Chorzowa: Sport - "
                                W Hajdukach powstaje pierwszy w Polsce klub na skale swiatowa ", Przglad
                                Sportowy - " Wielkie plany inwestycyjne Ruchu "! W 1948 roku Ruch rozegral mecz
                                z AKS Chorzow - " na konto budowy wspolnego Domu Partyjnego "! W 1948 roku
                                utalentowany mlody bramkarz Edward Szymkowiak trafia do reprezentacji Slaska
                                juniorow. Dwa lata poaniej po lini resortowej za przykazem partyjnych wladz
                                trafia do Unii czyli Ruchu Chorzow. Jak sam mowil byly momenty, ze nie chcial
                                grac w Ruchu ale nie mial wyjscia. Po powolaniu do wojska do Legii, po odbyciu
                                sluzby nie wraca juz do Ruchu tylko do Polonii Bytom. W 1951 roku lige wygrala
                                Wisla ale tytul niesłusznie przyznano zdobywcy Pucharu Polski czyli Ruchowi
                                Chorzow. No ale czego sie nie robi dla swojego pupilka. Trzeba przyznac, ze za
                                towarzyszy radzieckich Ruchowi i Wisle powodzilo sie znakomicie!! Wlasnie w
                                latach 1951-53 prezesem GKKF byl general radziecki i polski Jerzy Bordzilowski (
                                kariera tego pana: od 1919 roku w Armii Radzieckiej, w 1920 roku walczy po
                                stronie ZSRR w wojnie polsko-bolszewickiej, od 1944 roku w Ludowym Wojsku
                                Polskim, od 1954 roku szef Sztabu Generalnego LWP, w czerwcu 1956 podczas
                                Wydarzen Poznanskich wydal rozkaz krwawego stlumienia protestu robotnikow- bylo
                                58 ofiar smiertelnych ). No no, chorzowscy i wislacy. Trzeba przyznac, ze
                                odbierac medale za mistrzostwo i vice kraju z rak takich ludzi to niezly pasztet
                                na tym waszym nieskazitelnym wizerunku. Smiejecie sie z Gornika zarzucajac mu
                                komunizm ale trzeba obiektywnie przyznac, ze jestescie gigantyczny krok przed
                                Gornikiem. Gornik takich pseudozaszczytow nie dostapil. Dopiero w 1956 roku
                                nastepuje odwilz a towarzysze radzieccy zostaja odsunieci i wyjezdzaja z Polski.
                                Nie mozna zapominac o Wiktorze Markiewce, ktory byl osobistym przyjacielem
                                towarzysza Bieruta, byl wielkim kibicem niebieskich z tamtych czasow, wielkim
                                przodownikiem pracy, ktory bil rekordy pracy. To on skaperowal do Ruchu
                                swietnego pilkarza Ewalda Cebule. Ewald Cebula byl w Ruchu jednoczesnie trenerem
                                i zawodnikiem. Zacytuje encyklopedia pilkarska FUJI- liga polska : " Po wojnie
                                Ewalda Cebule skaperowal do Ruchu Chorzow sam Wiktor Markiefka, wowczas
                                najwazniejszy po Pstrowskim przodownik pracy, cichy sympatyk niebieskich ". A
                                jaka role odgrywal Cebula w druzynie Ruchu: " urodzony strateg, wykorzystujacy
                                rutyne, przebieglosc i doswiadczenie.". Przyklad Cebuli dobrze pokazuje
                                preferencje klubowe nowych wladcow Polski po 1945 roku. To ten sam Markiefka
                                osobiscie interweniowal u towarzysza Bieruta i marszalka ZSRR Konstantego
                                Rokossowskiego, aby Cieslik nie zostal powolany do odbycia sluzby wojskowej w
                                Legii co bylo ogromnym ewenementem i precedensem w kraju. W 1951 roku niebiescy
                                grali " na czesc II swiatowego kongresu obroncow pokoju " , podpisali oczywiscie
                                Apel Sztokholmski, z AKS stoczyli pojedynek o Puchar Towarzystwa Przyjazni
                                Polsko Radzieckiej, ligowy mecz z Garbarnia zagrali w ramach " soldarnosci z
                                Korea wspanialego przywodce Kim Ir Sena ". W tym samym czasie wielka niebieska
                                robotnicza rodzina Ruchu poparla apel swojego protektora, przodownika pracy
                                Wiktora Markiefki " o wzmozenie wysilkow dls realizacji planu szescioletniego ".
                                A ikona Ruchu z tamtych czasow Teodor Peterk, zobowiazal sie : " jako instruktor
                                Ruchu do trenowania jednej z druzyn wiejskich przez conajmniej 8 godzin
                                tygodniowo ". 1 Maja 1950 roku Glowny Komitet Kultury Fizycznej nagrodzil
                                Gerarda Cieslika premia pieniezna. W tym samym roku Ruch wzmocniony dwoma
                                pilkarzami Wisly rozegral we Wroclawiu mecz z Dynamem Tibilisi w ramach
                                umocnienia przyjazni polsko - radzieckiej. Taki sam mecz rozegral Ruch w 1954
                                roku w Chorzowie z Dynamem Kijow. W 1963 roku miala miejsce tzw. fuzja Ruchu ze
                                Startem Chorzow. Polegala ona na tym, ze Start wniosl do Ruchu 63 pilkarzy i
                                przestal istniec. W 1962 roku Ruch pojechal na tournee po Turcji.A pod koniec
                                1963 roku Ruch polecial na tornee po ZSRR, przebywajac 10 tys kilometrow w
                                powietrzu, w Odessie, Kutaisi, Krasnodarze, Tkibuli przymowano niebieskich jako
                                gosci z Polszy. W lutym 1970 roku znow niebiescy polecieli tym szlakiem
                                zaliczajac dodtakowo: Dusznbe, Karagande, Aszchabadze. W 1965 roku prezesem
                                Ruchu zostaje wiceminister hutnictwa inz. Ryszard Trzcionka. W 1969 roku do
                                Ruchu trafił Joachim Marx - uznawany za jednego z najlepszych polskich
                                napastników. Transfer udało się sfinalizować dzięki zaangażowaniu prezesa
                                Ryszarda Trzcionki i pozyskaniu przez niego dodatkowych środków finansowych ze
                                Zjednoczenia Hutnictwa Żelaza i Stali. Sezon 1977/78 był niezwykle trudny dla
                                wszystkich górnośląskich klubów. Po zakończeniu sezonu 1977/78 prasa formułowała
                                pod adresem klubu oskarżenia o nieuczciwość, które stały się powodem rezygnacji
                                z funkcji trenera przez Teodora Wieczorka. W roku 1969 w Ruchu powstala sekcja
                                Związku Młodzieży Socjalistycznej a w zarządzie tej organizacji znalazlo się
                                trzech przedstawicieli pilkarzy: Antoni Piechniczek, Piotr Branczyk i Jan
                                Rudnow. W Polowie 1970 roku niebiescy polecieli za ocean. W lutym 1971 roku
                                polecieli na tournee po Syrii. W czerwcu tego samego roku Ruch polecial do
                                Francji gdzie gral miedzy innymi z Lille, Valenncies, Lens. Pod koniec 1972 roku
                                Ruch wyjezdza na tournee po Ameryce Południowej. W 1974 roku tez non stop
                                wyjazdy do RFN i sparingi z zachodnimi druzynami.
                                • Gość: bd Re: niebieska bieda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:42
                                  Jezeli chodzi o Ruch to bardzo dobrym przykladem niszczenia mniejszych klubow
                                  przez te wieksze kluby wybrane przez komunistow jest tez przyklad z 1963 roku. W
                                  1963 roku w Chorzowie miala miejsce tzw. fuzja Ruchu ze Startem Chorzow.
                                  Polegala ona na tym, ze Start wniosl do Ruchu 63 pilkarzy i przestal istniec. A
                                  oczywiscie Ruch mial dzieki temu tzw. "swoich wychowankow " w skladzie. Takim
                                  samym ich wychowankiem byl Cieslik. Ktory zaczynal kariere w hitlerowskim BBC.
                                  Nie przypominam sobie, zeby istniejacy Gornik wchlanial Walke Zabrze, Sparte
                                  Zabrze...
                                  • Gość: uhaha Re: niebieska bieda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:43
                                    Gornik nie ma nic wspolnego z zaglada przedwojennych klubow. Sa natomiast bardzo
                                    dobre przyklady niszczenia przez komuchow wielkich przedwojennych klubow i
                                    promowania kosztem ich innych. W Chorzowie zniszczono AKS Chorzow a komuchy
                                    promowaly ponad wszystko stworzony przez siebie czerwony Ruch Chorzow. Przed
                                    wojna najpopularniejszym klubem w Polsce byl wlasnie Ruch Wielkie Hajduki. Po
                                    wojnie nowy i sztuczny twor komuchow Unia-Ruch Chorzow nawet w samym Chorzowie
                                    byl juz duzo mniej
                                    popularny niz chorzowski - AKS Chorzow.
                                    AKS Chorzow:"Po wojnie klub przez kilka lat utrzymywał się w czołówce polskich
                                    drużyn piłkarskich. "Zielone Koniczynki" dwukrotnie zajęły trzecie miejsce w
                                    Polsce (1946 i 1947), a później
                                    grały siedem sezonów w reaktywowanej po wojnie I lidze (1948-1954) pod nazwą
                                    Budowlani Chorzów.
                                    W pierwszych latach powojennych drużyna należała do najlepszych w Polsce.
                                    Zdobycie mistrzostwa uniemożliwili jednak arbitrzy i działacze, którzy
                                    faworyzowali rywali, wiedząc, że w meczach z AKS-em obiektywizm i neutralność
                                    nie były najważniejsze. Powodem tego było "pochodzenie" i sukcesy klubu w
                                    niemieckich rozgrywkach w latach 1940-1944.
                                    Przykładem takiego traktowania był mecz z Wartą w Poznaniu (1946), gdzie rywale
                                    i "nieznani sprawcy" brutalnie skopali siedmiu zawodników AKS-u. Innym razem,
                                    przed spotkaniem z Polonią Bytom agenci Ubecji porwali bramkarza Mrugałę, aby
                                    później wypuścić go kilkadziesiąt kilometrów dalej, tak aby nie zdążył już na
                                    mecz. Także legendarne zamieszki w czasie i po pojedynku z RKU Sosnowiec są tego
                                    dowodem. Dwukrotne spłonięcie drewnianej trybuny stadionu na Górze Redena wydaje
                                    się również nieprzypadkowe tym bardziej, iż nigdy nie zostały
                                    wyjaśnione przyczyny jej podpalenia. Jeszcze innym, znamiennym przejawem
                                    dyskryminacji była tzw. afera włoska. Dotyczyła ona dwóch talentów piłkarskich,
                                    Henryka Janeckiego i Wincentego Franiela (Fox´a), którzy w czasie służby
                                    wojskowej w niemieckim Wehrmachcie dostali się we Włoszech do alianckiej niewoli
                                    i występowali tam w profesjonalnej AC Legnano jako amatorzy, otrzymując pomoc
                                    startową i diety za mecze. Po powrocie na Górny Śląsk w roku 1947 i wyrażeniu
                                    chęci gry w AKS-ie zostali zawieszeni przez PZPN za domniemane "zawodostwo"[19].
                                    Do najbardziej znanych zawodników tego okresu należeli tacy piłkarze jak
                                    Maksymilian Barański, Roman Durniok, Henryk Gajdzik, Henryk Janduda, Werner
                                    Antoni Janik, Józef Muskała, Henryk Spodzieja i Teodor Wieczorek.W tych latach
                                    rozgrywano też derby Chorzowa między Ruchem, a drużyną "Koniczynek", które były
                                    tym bardziej ważne dla kibiców AKS-u, ponieważ "Niebiescy" przed wojną nie grali
                                    dla Chorzowa lecz dla gminy Hajduki Wielkie[20], na meczach tych śpiewane więc
                                    było:
                                    "Stać będzie kraj nasz cały,
                                    stać będzie Piastów gród,
                                    zwycięży nasz AKS,
                                    bo to chorzowski klub".
                                    Dalsza dyskryminacja klubu przez komunistyczne władze PRL-u za sukcesy
                                    piłkarskie podczas niemieckiej administracji za czasów II wojny światowej
                                    (władze PRL-u nie uznawały nawet daty
                                    powstania klubu[21]), doprowadziła do spadku do drugiej (1954), a później do
                                    trzeciej ligi
                                    (1958)."
                                    • Gość: sed Re: niebieska bieda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:43
                                      To chyba z tych czasow:
                                      Kraków: 22.05.1950r. mecz Unia Ruch Chorzow - Ogniwo Cracovia Krakow 2:1.
                                      Przed meczem zawodnicy obu zespołów wraz z sędziami i kierownictwem klubow
                                      podpisali uroczyscie apel pokoju. Uroczystość podpisania poprzedziło odczytanie
                                      rezolucji przez Parpana i Kubalanke. Parpan powiedział m.in.: `Solidaryzujemy
                                      się z uchwałami kongresu sztokholmskiego i żądamy bezwarunkowego zakazu użycia
                                      energii atomowej. Odpowiedzią na to, na zakusy anglo-amerykańskich podżegaczy
                                      wojennych będzie wzmożona praca nad szybszym i lepszym wykonaniem planu
                                      6-letniego, nad uzyskaniem coraz to lepszych wyników sportowych''
                                      • Gość: fd Re: niebieska bieda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:46
                                        komuchyWywiad Czado z Eugeniuszem Lerchem, super pilkarzem Unii Ruchu Chorzow.
                                        Pracowałem w tokarni przy gwintowaniu rur. Na szczęście majster patrzył na mnie
                                        ulgowo - jeśli zaczynałem o godz. 7, to kończyłem o godz. 11 i mogłem iść na
                                        trening - wspomina Eugeniusz Lerch. Jeden z najwybitniejszych śląskich
                                        snajperów, legenda Ruchu Chorzów kończy w niedzielę 70 lat. Już jako dziecko był
                                        uważany za wielki talent. Pierwsza wzmianka o nim w gazecie
                                        ukazała się, kiedy miał 11 lat. Było to w 1950 roku.
                                        `Pamiętasz zobowiązanie piłkarzy chorzowskiej Unii [tak w czasach stalinowskich
                                        musiał nazywać się Ruch - przyp. red.] gremialnego zdobycia odznaki Sprawny do
                                        Pracy i Obrony ? Zawodnicy tego klubu wykonali zobowiązanie i zdobyli
                                        dotychczas 161 odznak sprawności fizycznej. Najmłodszym ze zdobywców odznaki
                                        jest Lerch, który liczy 11 lat'. W prasie ukazywały się zdjęcia chłopca z
                                        podpisami `Lerch Eugeniusz żongluje już 115 razy prawa nogą' albo `14-letni
                                        Gienek Lerch ćwiczy pilnie sztukę główkowania'...
                                        • Gość: ds Re: niebieska bieda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:46
                                          W 1948 roku utalentowany mlody bramkarz Edward Szymkowiak trafia do
                                          reprezentacji Slaska juniorow. Dwa lata poaniej po lini resortowej za przykazem
                                          partyjnych wladz trafia do Unii czyli Ruchu Chorzow. Jak sam mowil byly momenty,
                                          ze nie chcial grac w Ruchu ale nie mial wyjscia. Po powolaniu do wojska do
                                          Legii, po odbyciu sluzby nie wraca juz do Ruchu tylko do Polonii Bytom.
                                          • Gość: dsd Re: niebieska bieda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:49
                                            W 1946 roku wraca z Anglii przedwojenny gracz Ruchu Gerard Wodorz i jako nowy
                                            gracz niebieskich dostaje robote w Hucie Batory. W 1945 roku na stadionie Ruchu
                                            stacjonowalo sowieckie wojsko. Dokladniej sowiecka artyleria. Rosjanie
                                            korzystali z niebieskiej goscinnosci, ktora trwala do 30 listopada 1945 roku.
                                            Juz w tamtych czasach pilkarze Ruchu jezdzili na mecze wyjazdowe ciezarowka co
                                            bylo super luksusem. Jak odbywal sie zaciag pilkarzy do Ruchu po 1945 roku.
                                            Pilkarz Ruchu z tamtych czasow Alojzy Dzielag, ktory pracowal w strazy
                                            przemyslowej mial kontakt z wieloma robotnikami, ktorzy uprawiali futbol przed
                                            wojna i dobrze grali w pilke. Dzielag chodzil, wylapywal najlepszych i podsuwal
                                            im deklaracje wstapienia do Ruchu.
                                            • Gość: f Re: niebieska bieda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:50
                                              Gornik gral zawsze za swoje kompleksiarzu z Chorzowa za wegiel zabrzanski glory
                                              glory Wielki Legendarny Gornik Zabrze!!!!!!!!!! To kombinatorzy z Chorzowa
                                              ciagneli kase z hut chociaz mieli tylko jedna w Chorzowie!!Gornik
                                              przedewszystkim zdobywal tytuly , gdy na mecze ligowe i Pucharu Polski
                                              przychodzilo regularnie po 40- 80 tysiecy kibicow. To byly czasy, gdy nasz
                                              futbol swiecil sukcesy miedzynarodowe zarowno w pilce klubowej , jak i
                                              reprezentacyjnej. To byly wartosciowe i najlepsze czasy naszego pilkarstwa.
                                              • Gość: er Re: niebieska bieda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:50
                                                W 1965 roku prezesem Ruchu zostaje wiceminister hutnictwa inz. Ryszard
                                                Trzcionka. W 1969 roku do Ruchu trafił Joachim Marx - uznawany za jednego z
                                                najlepszych polskich napastników. Transfer udało się sfinalizować dzięki
                                                zaangażowaniu prezesa Ryszarda Trzcionki i pozyskaniu przez niego dodatkowych
                                                środków finansowych ze Zjednoczenia Hutnictwa Żelaza i Stali.
                                                • Gość: as Re: niebieska bieda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:51
                                                  Oczywiscie. W Zabrzu byly bardzo silne kopalnie, ktore lozyly na Gornika. A w
                                                  takim Chorzowie byla Huta Batory. Nie ma zadnej roznicy miedzy ministrem
                                                  gornictwa panem Szlachta a wszechwladnym ministrem hutnictwa panem Trzcionka,
                                                  ktory prezesowal Ruchowi. Pieniadze na utrzymanie Ruchu dawal zarzad glowny
                                                  federacji Hutnik - Zjednoczenie Hutnictwa Zelaza i Stali a takze kilka
                                                  dziesiatek roznej wielkosci zakladow z rejonu Chorzowa. Jest tylko gigantyczna
                                                  dysproporacja: bardzo silne gorniczo Zabrze i hutniczo slabiutki stosunkowo
                                                  Chorzow. Ale mimo wszystko huty na Ruch kase ladowaly.
                                                  • Gość: f Biedacy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:52
                                                    W 1970 roku Ruch Chorzow chcial kupic Kazimierza Deyne z Legii Warszawa.
                                                    Praktycznie najlepszego polskiego zawodnika tamtych czasow. Zawodnika super
                                                    druzyny Legii Warszawa, ktora w tym samym roku grala w polfinale Pucharu Europy.
                                                    Tym klubem , ktory zlozyl taka propozycje Legii byl Ruch Chorzow. Hutniczy
                                                    pupilek towarzysza Gierka. I ta propozycja zostala przez dzialaczy Legii
                                                    zaakceptowana. Tylko wzburzenie warszawskich kibicow spowodowalo, ze do tego
                                                    transferu nie doszlo.
                                                  • Gość: wstyd wstyd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:53
                                                    Ruch Chorzow-Histria klubow FUJI podaje, ze w czasie eliminacji do Mistrzostw
                                                    Swiata w RFN w 1974 roku, żaden zawodnik Ruchu Chorzow czyli najlepszej druzyny
                                                    w kraju nie bral udzialu w meczach eliminacyjnych z Walia i Anglia. Najlepsi
                                                    zawodnicy Ruchu Chorzow ( Marx i Maszczyk obydwaj przewidywani do kadry )
                                                    odniesli kontuzje w meczu z Gwardia??? Kierownictwo Ruchu bylo oskarzane o
                                                    namowienie obu pilkarzy do sfingowania tych urazow, aby ci nie musieli grac w
                                                    ramach eliminacji do mundialu z bardzo ostro grajacymi Anglikami. Ruch zdobywa w
                                                    tym okresie dwa mistrzostwa kraju i Puchar Polski. Gornik ( tez walczacy o
                                                    mistrzostwo ) i inne kluby w odroznieniu od Ruchu wystawia bez wahania swoich
                                                    najlepszych zawodnikow na potrzeby reprezentacji, Lubanski odnosi w meczu z
                                                    Anglikami bardzo ciezka kontuzje. Gornik traci na dlugi czas swojego najlepszego
                                                    napastnika. Tylko dlatego przegrywa walke o tytul z Ruchem. Tak to bylo.
                                                  • Gość: bv Re: wstyd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:53
                                                    A wiesz jak Ruch postepowal w PRL? Jozef Wandzik ( ur. w Tarnowskich Gorach, od
                                                    malego kibicowal Gornikowi ) chcial przejsc koniecznie w 1985 roku na sile do
                                                    Gornika z Ruchu to go tam probowano zatrzymac wszelkimi sposobami utracajac
                                                    mlodego super zdolnego bramkarza mlodego pokolenia. Nie dano mu grac w pierwszym
                                                    skladzie ( w momencie gdy niebiescy dowiedzieli sie, ze chce przejsc do Gornika
                                                    przestal grac w druzynie choc byl mlody i perspektywiczny ). Na stadionie Ruchu
                                                    odczytano wtedy przez megafony komunikat, ze Wandzik bedzie zdyskwalifikowany na
                                                    trzy lata ( wyobrazcie sobie co to znaczy dla mlodego chlopaka ). Ale pomimo
                                                    tych szykan tego dopial swego i przeszedl do Gornika.
                                                  • Gość: ds Re: wstyd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:54
                                                    Zajmij sie Ruchem. Unia Chorzow - wielki pupilek nowych wladcow Polski po 1945 roku.
                                                    Ewald Cebula - zdobyl mistrzostwo z Unia Chorzow w 1951 i 52 roku. Byl z
                                                    Swietochlowic i grał w Śląsku Świętochłowice skad nakazano mu przejsc do Unii
                                                    Chorzow. Ewald Cebula byl w Unii jednoczesnie trenerem i zawodnikiem. Zacytuje
                                                    encyklopedia pilkarska FUJI- liga polska : " Po wojnie Ewalda Cebule skaperowal
                                                    do Unii Chorzow sam Wiktor Markiefka, wowczas najwazniejszy po Pstrowskim (
                                                    umarl 18 kwietnia 1948 ) przodownik pracy, wielki sympatyk niebieskich ". A jaka
                                                    role odgrywal Cebula w druzynie Ruchu: " urodzony strateg, wykorzystujacy
                                                    rutyne, przebieglosc i doswiadczenie."

                                                    Przyklad Cebuli dobrze pokazuje preferencje klubowe nowych wladcow Polski po
                                                    1945 roku.

                                                    Ten sam wielki przodownik pracy i wielki sympatyk niebieskich - Wiktor Markiefka
                                                    interweniowal u samego Boleslawa Bieruta jakis czas potem w sprawie zablokowania
                                                    powolania do wojska Gerarda Cieslika z Ruchu do Legii Warszawa. Oczywiscie
                                                    Cieslik pozostal w Ruchu co bylo ewenementem nieslychanym na owe czasy. To sa
                                                    tez fakty opisane w historii polskiej pilki.
        • Gość: dss Niebieskie bajki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:28
          Era Gierka gdy politycznie blokowano Gornika promujac Ruch i Sosnowiec,
          politycznie sterowano polska pilka. W latach 70 tych do wladzy dochodzi Edward
          Gierek i los Gornika jest przesadzony. W latach 70tych za Gierka w komitecie
          partyjnym w Katowicach gdy wojewoda katowickim byl czlonek Rady Panstwa i wielki
          kibic niebieskich Jerzy Zietek caly komitet partyjny w Katowicach az skakal z
          radosci gdy Gornik przegrywal a Ruch wygrywal. W Ruchu prezesem zostaje Ryszard
          Trzcionka: sekretarz Wojewódzkiego Komitetu PZPR i wszchwladny wiceminister
          hutnictwa - fanatyk "niebieskich". Odchodzi w 1976 roku. Gornik i zabrzanskie
          kopalnie nie byly wstanie przebic Gierka, Zietka i Trzcionki pomimo tego, ze
          dysponowaly poteznym zapleczem ekonomicznym. Skonczylo sie to wszystko
          degradacja Górnika w roku 1978. Spoldzielnia zalozona przeciwko Gornikowi.
          Pamietacie 1978 rok gdy to kilka kolejek przed koncem Ruch byl praktycznie
          zatopiony ale wystarczyly niedziele cudow i go uratowano. Glosno bylo o tym na
          slasku - zdegradowano wtedy wlasnie Gornika zeby uratowac ten chwiejacy sie w
          posadach strach na wroble czyli wizerunek " wiecznego pierwszoligowca z
          Chorzowa. W 1978 gdy uratowano Ruch przed degradacja kosztem Gornika Zabrze
          mialy tez miejsce takie fakty , ze bardzo wazny mecz w Bytomiu Gornika z
          Szombierkami sedziowal pan K ( pan z Chorzowa ). Ta nominacja byla juz wielkim
          skandalem przed meczem . Pisala o tym prasa. Sedzia ten nie uznal Gornikowi
          dwoch bramek w meczu z Szombierkami i mecz zakonczyl sie przegrana Gornika . Sa
          kibice w Zabrzu, ktorzy pamietaja ten rok i tamte wydarzenia. A dodatkowego
          skandalicznego smaczku calej sytuacji dodaje fakt, ze pol roku pozniej gdy
          Gornik spadl do drugiej ligi pan sedzia K wchodzi do wladz Ruchu . Po
          zakończeniu sezonu 1977/78 prasa formułowała pod adresem Ruchu Chorzow
          oskarżenia o nieuczciwość, które stały się powodem rezygnacji z funkcji trenera
          Ruchu przez Teodora Wieczorka, zaraz po tych wydarzeniach. Zrelacjonuje jak te
          skandaliczne wydarzenia sa przedstawione w historii Ruchu Chorzow. Wiosna 1978
          roku Ruch rozegral siedem spotkan bez zwyciestwa. Na poczatku marca przedostatni
          w tabeli Ruch przegral w Szczecinie z trzecia od konca Pogonia. Wydawalo sie, ze
          nie ma juz szans na uratowanie Ruchu. Wtedy stal sie cud! Przed czwartym od
          konca meczem z Arka w Chorzowie trener Ruchu, Teodor Wieczorek byl juz tak pewny
          siebie, ze wprost mowil- "Na pewno wygraja, moge sie zalozyc". I rzeczywiscie
          niebiescy wygrali, potem trzy dni pozniej wygrali ze Stala w Mielcu (pierwsze
          zwyciestwo na wyjezdzie od poczatku rozgrywek ),potem wygrali z mistrzem Polski
          czyli zaprzyjazniona Wisla Krakow ( Wisla nawet karnego nie chciala strzelic ),
          a na koncu pojechali do Lodzi gdzie rowniez z zaprzyjaznionym Widzewem bedacym w
          srodku tabeli wygrali 4-2 ("Widzew sie zbytnio nie staral...."). Gdy w 1970 roku
          niebiesko - sosnowiecki Gierek zostaje I sekretarzem los Gornika jest
          przesadzony. Zaczynaja sie teksty typu: " wiecie towarzysze, wystarczy już,
          wiemy ze powinniście dalej wygrywac, macie najbogatsze kopalnie, ale sa tez inne
          kluby, macie tych sukcesow dosc, sa tez inne regiony, inne kluby z tradycjami,
          moze troche biedniejsze, one tez chca wygrywac, rozumiecie towarzysze, kazdemu
          po rowno, nie mozna tak " - i zaczyna sie reczne sterowanie pilka, promowanie
          Ruchu, Sosnowca i blokowanie Gornika. Teodor Wieczorek człowiek związany z
          Ruchem Chorzow i Zagłębiem Sosnowiec tak charakteryzowal Gierka w jednym z
          wywiadow: ` to nie był fanatyk piłki nożnej, ale autentycznie mu zależało na
          dobrych wynikach. Brał mnie czasami pod rękę, zniżał głos i mówił: "Musimy
          zdobyć to mistrzostwo...". Problem był tylko jeden, a nazywał się Górnik Zabrze.
          W tamtych czasach ograć Górnika to było jak trafić szóstkę w totka. ". Dopiero
          po upadku Gierka zabrzanskie kopalnie znow zaczynaja wspierac Gornika co
          wczesniej blokowano politycznie.
          • Gość: niebiesko mi Re: Niebieskie granie IP: *.dip.t-dialin.net 28.03.10, 22:56
            sie zas zaczyno,spece historyczno-frekfencyjne od 7 bolesci z
            Gorolowic,hahahahaha
    • Gość: zabol no i mamy całą prwadę i tradycję smRodu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.10, 09:59
      jakis "kopacz" inaczej go nie nazwę zdobył 2 majstry zagrał w
      reprezentacji 17!!razy buhaha podczas jego kariery dzida Górnicy
      ogrywali go jak chcieli zdobywając 9 majstrów!!Przed Górnikiem cała
      Europa klekała i Anglią na czele a tu tekst o jakims starziku który
      teraz patrzy na jupitery z okien fasmiloka a chorzoskie oj,ła,jeruny
      ale tradycja buahaha zawszwe bedziecie w naszym cieniu i bedziecie
      na KOLANACH !!
      • Gość: Żabożer Re: no i mamy całą prwadę i tradycję smRodu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.10, 10:46
        Ponawiam apel - wyjdź z jurty, odkryj ten zakuty monGolski łeb,
        wystaw fałd monGolski na żar wiedzy - hehehe, dobre!
        Dalej się chwalcie monGołki tym intertoto-PZP pucharkiem dla
        cieniasy dawno zlikwidowanym. Liga Europa jest kontynuatorem pucharu
        UEFA - doczytajcie zabugolskie matołki. A W UEFA gównik się
        kompromitował zawsze.
        • Gość: hihi Re: siuski ,zanim... IP: *.dip.t-dialin.net 26.03.10, 11:03
          gupoty napiszecie uczyc sie wypado
          portalwiedzy.onet.pl/63164,,,,puchar_zdobywcow_pucharow,haslo.html
          • Gość: ale moGoły! Re: siuski ,zanim... IP: 89.107.158.* 26.03.10, 18:25
            Niezłe monGoły...
            Zanim zaczniecie świecić dalej swą "wiedzą" poczytajcie poważne
            opracowania, bo jako mitomanom towarzysza Górnika wypadałoby wam
            jednak wiedzieć, iż PZP nie ma z Ligą Europa nic wspólnego. Został
            definitywnie zlikwidowany w 1999 roku, ze względu na słaby poziom
            rozgrywek i nikłe zainteresowanie. Właśnie w finałku tego słomianego
            pucharku przegrał kiedyś Górnik... Komusza władza omal się wtedy z
            żalu nie popłakała.
            na szczęście pucharku już nie ma. komuny już nie ma i Górnika już nie
            ma w ekstraklasie - czyli wszystko wróciło do normy
            • pit-zeolit Re: siuski ,zanim... 26.03.10, 19:55
              www.zgapa.pl/zgapedia/Manfred_Gorywoda.html
              U was we Ruchu to genosów nie było co ? "Dziewice orleańskie"
              qR...wa wasza mać.
              • Gość: ale moGoły! Re: siuski ,zanim... IP: 89.107.158.* 26.03.10, 21:00
                Bu-ha-ha-ha
                Wrzesień 1985? A w czerwcu 1987 spadł już do II ligi. Bardzo wpływowy
                patronat jak widać.
                PS Taka ciekawostka:
                Jego szef - towarzysz premier PRL Messner był patronem Górniczka...
                Ciekawe, nie? Zawsze szczebelek wyżej w komuszej drabince. To by
                wyjaśniało dlaczego nie uratował klubu, którego był honorowym
                prezesem. Towarzysz Messner i jego bezpośredni mocodawca Jaruzelski
                zabronili.
                Partii już nie ma, kołchozów już nie ma, CWKS-ów już nie ma, tylko
                Górnik pozostał. Dinozaur PRL-u. Podaj jakąkolwiek inną instytucję
                utworzoną w staliniźmie jaka istnieje do dzisiaj?
                • Gość: KSGliwice uwoelbiał rżnac nie-bieskie dow-CIPY IP: *.eimperium.pl 26.03.10, 23:18
                  Messner był z GLIWIC cipo i dzieki niemu chwast grał w finale PP .ten twój smRód
                  zdobywał majstry jak było w 1-lidze 6 gór 8 zespołow(brak pana Górnika)potem mu
                  przydzilano z mocy ustawu SB 1951(Fakt)...a dalej to już na kolanch obciaGanko w
                  koncoe o cieniu.
                  • Gość: ale monGoł Re: uwoelbiał rżnac nie-bieskie dow-CIPY IP: 89.107.158.* 27.03.10, 16:19
                    Messner monGole był wielkim fanem towarzysza Górnika (nie pana - pan
                    to określenie szlachcica, a Górniczek jest komunistą od urodzenia). Z
                    jego rozkazu ściągnięto do Zabrza Roberta Warzychę i Leśniaka - obu
                    ze złamaniem prawa, za co towarzysz nie poniósł żadnych konsekwencji
                    mimo oburzenia całego środowiska sportowego. To jednak nie było nic
                    nowego - towarzysz Górnik zawsze stał ponad prawem.
                    Jak zawsze braki w wiedzy - co z tą monGolską edukacją?
                    A bajki o tym, że Messner czuwał nad potęgą Piasta, który ani razu
                    nie zagrał w ekstraklasie i rzeczony finał przegrał oraz zauralskie
                    mity o tym co działo się na Śląsku w 1951 roku - jak twoi przodkowie
                    myśleli, że żarówka to wcielenie esencji nadprzyrodzonej mocy
                    wielkiego mongolskiego chana - zachowaj dla swoich ziomków,
                    zabugolskich tajojków.
                    • Gość: ale monGoł! Re: ostatni stalinowiec IP: 89.107.158.* 27.03.10, 16:21
                      Partii już nie ma, kołchozów już nie ma, CWKS-ów już nie ma, tylko
                      Górnik pozostał. Dinozaur PRL-u. Podaj jakąkolwiek inną instytucję
                      utworzoną w staliniźmie jaka istnieje do dzisiaj?
    • adam81w Rekord Ruchu nie do pobicia! 02.04.10, 22:24
      Dziś już niestety coraz rzadziej spotyka się graczy, którzy są wierni swojemu
      klubowi choćby i 8 sezonów a nie aż 17.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka