Gość: fuhr IP: 109.255.16.* 25.03.10, 09:48 wydaje mi sie, ze nalezalo by wspomniec, ze Chojnacki z LKS tez troche wystepow ma cos okolo 450 KS Ruch Chorzow 1920 GoRny Slask! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: sk64 Re: Rekord Ruchu nie do pobicia! IP: 82.132.248.* 25.03.10, 11:10 Jestem kibicem Gieksy ale gdy czytam artykuly o takich postaciach jak pan Nieroba to rodzi sie we mnie szacunek. Jak bardzo rozni sie jego postac od naszych pseudo gwiazdeczek z obecnej polskiej ligi. Sto lat panie Nieroba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bioly Rekord Ruchu nie do pobicia! IP: 78.144.80.* 25.03.10, 12:02 i właśnie takim ludziom zawdzieczam dziś Niebieskie Zycie!!jest dla czego ZYC!!!!!AVE RUCH!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Żabożer Re: Rekord Ruchu nie do pobicia! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 14:57 "Tyle że gdy inne drużyny były już w pełni zawodowe, nas traktowano jak amatorów". Najlepszy to był niewinny państowy sztandarowy kombinat górnictwa z zabrza. Lubański nawet kopalni nie widział a i tak towarzysz Mitręga chronił go przed powołaniem do armii jako górnika... hahahaha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KSGliwice wódko pozwól żyć nieRobom (1960,1968)sukcesy? IP: *.eimperium.pl 25.03.10, 15:43 1959 , 1961 , 1963 , 1964 , 1965 , 1966,1967,1971,1972 TO SĄ MAJSTRY ps ja panu prwde powiem z pana i całego ruch w owym czasie Górnik se jaja robił i w dziada poGrywał.ruch zdobył 2 majstry a Górnik 9 wtym rekoe 5 pod rząd.Jak pan patrzy na jupitery misi pan mysleć o cieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Żabożer Re: wódko pozwól żyć nieRobom (1960,1968)sukcesy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 16:16 Buahaha. A na Roosvelta przez te lata zawsze mniejsza publika. Spójrz w statystyki tajojku z Glywic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Żabożer Re: wódko pozwól żyć nieRobom (1960,1968)sukcesy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 16:18 Nie ma większego pośmiewiska niż centralny towarzysz Górnik w sezonach 1960 i 1961/62 kiedy przegrywał z biednymi Ruchem i Polonią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KSGliwice Re: wódko pozwól żyć nieRobom (1960,1968)sukcesy? IP: *.eimperium.pl 25.03.10, 16:29 jedyna prawda w twim poscie to ze ruch był biedny.W LATACH 60-tych Górnik nie miał sobie równych w Polsce i Europie.Gornik zawsze miał wiecej kibiców (stadion większy)a 120 000 z Romą to jest rekord nie do pobicia!!w 1951 pzpen dał wam majstra z a 5 miejsce a Górnik dał wam majstra w 1968 zeby go Warszawa nie miała potem odusciliscie puchar dla Zabrza.Górnik rzadził,dzielił i rozdawał co chciał jak chcial i komu chciał...zawsze w naszym cieniu.wszystko w temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niebiesko m Re: sukcesy? IP: *.dip.t-dialin.net 25.03.10, 18:59 kaj som te dziady,bo nie widza ekstraklasa.net/tabela.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ale dowcip! Re: doucz się monGole IP: 89.107.158.* 25.03.10, 20:32 Doprawdy kończ monGoł, stepu oszczędź, bo ci na jurtę nie starczy. Rozdawał komu chciał? To był bardzo hojny: 1960 - rozdał Ruchowi majstra 1961 - rozdał Tottenhamom 8 goli, ponosząc w swej hojności najwyższą klęskę polskiego klubu w pucharze/lidze mistrzów 1962 - rozdał Polonii majstra, po czym o mało nie upadł z pozycji sztandarowego klubu górnictwa, który miał być przeniesiony do Sosnowca, bo władze uznały, że zabrze takimi wynikami - niewspółmiernymi do nakładów finansowych - hańbi resort... A tak poza tym monGole, pojemności stadionów w PRL-u: Roosvelta - 35 000 Cicha - 41 000 Zapisz się do szkoły. Rozumiem, że w monGolii takiego przymusu nie ma, ale wiedza poszerza horyzonty - zobaczysz większy kawałek stepu niż tylko ten skrawek wokół własnego koczowiska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niebiesko mi Re: Ruch jak ...MU i Bayern IP: *.dip.t-dialin.net 25.03.10, 20:53 lej na niego,koczkodan zyje kompleksami www.sports.pl/Pilka-nozna/Ruch-Chorzow-jak-Manchester-i-Bayern,artykul,72145,1,725.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KSGliwice ale umyj dowCIPE i uszy bedzie "hiszpan" IP: *.eimperium.pl 25.03.10, 21:08 co ty mi tu myszko wyskakujesz z 1 majstrem dla ruchu i jednym dla polonii buhaha lata 60- Górnik zdobył 6 majstrów wtym 5 z rzędu.Na boiskach Europy i Angli jak schodził zegnały go gromkie brawa i szpaler.(FINAŁ UEFA),Giere nie chciła przenosić Górnika tylko w Sosnowcu zrobić drugiego Górnik Sosnowie cipko.!!A ztą cichą i 41 000 to tyle było an WDŚ 2008 i gdzie by to sie pomiesciło na uwas w tym nie-bieskim byRdelu.CO do pucharów na mamy ich 6 cześć,cześć,cześć Górnik zegna WIEŚ.!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ale monGoł! Re: hahahahaha, wystaw fałdę na słońce IP: 89.107.158.* 25.03.10, 21:34 Hahahahahahahahahaha gromkie brawa hahahahahahahahahaha Zająca też żegnały w Warszawie gromkie brawa monGGGGole Ponawiam apel - wyjdź z jurty, odkryj ten zakuty monGolski łeb, wystaw fałd monGolski na żar wiedzy i dowiedz się, że Gównik nigdy nie grał w finale pucharu UEFA. Towarzysz grał w pucharze UEFA 5 razy i najwyżej dotarł do 1/16 - to jego wielkie osiągnięcia... Swego czasu przy zielonym stoliku - po rzucie monetą - znalałzł się w finałku najsłabszego z pucharów (coś jak intertoto), dawno już zlikwidowanego z powodu braku zainteresowania, czyli PZP. Reszta twojej monGolskiego bulgotu jest tak bezsensowna i niezrozumiała, że nie nadaje się do komentowania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Olo Re: hahahahaha, wystaw fałdę na słońce IP: *.dip.t-dialin.net 26.03.10, 00:33 mylisz sie synek,grol w finale PZP z MC przegrol 2:1 w Wiedniu a tyn puchar to odpowiednik dzisiejszej Europa Ligi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KSGliwice Re: hahahahaha, wystaw fałdę na słońce IP: *.eimperium.pl 26.03.10, 17:34 ale co bedziesz mokrej CIPIE tłumaczyć trzeba rznąć.zlewać i polewać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dss Niebieskie bajki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:26 Ruch z Chorzowa nigdy nie mogl ekonomicznie rownac sie z sila zabrzanskich kopalni w czasach prosperity na wegiel, wiec wygrywal tylko wtedy gdy mial silne polityczne plecy: w latach stalinizmu, potem era Gierka!! Ale na dole Ruch zawsze kombinowal ile wlezie, za te przekrety was do A klasy powinni zdegradowac. W latach ogromnej prosperity na wegiel na swiecie 1945-1985, gorniczy klub z Zabrza ze slowem Gornik w nazwie, Gornik Zabrze, z miasta gdzie byl przede wszystkim wegiel i przemysl wydobywczy, Gornik Zabrze dzieki tym okolicznosciom i zabrzanskim kopalniom byl tak silny ekonomicznie, ze bylo go stac na kupienie calego tego waszego Ruchu Chorzow -razem z ta wasza cala niebieska rodzina, pilkarzami,trenerami,i ta wasza rozlatujaca sie Omega na Cichej. I jeszcze by masa kasy zostala w Zabrzu. I taka jest prawda. Ale trzeba bylo z tych srodkow glownie wspomagac beznadziejny budzet socjalistycznego panstwa, za ten wegiel inne rejony kraju wogole nie placily, do ZSRR wegiel szedl za bezcen. Takze w tamtych czasach przewaga Gornika nad tym waszym Ruchem byla przeogromna. Gornik i tak za malo zdobyl a Ruch za duzo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: g Re: Niebieskie bajki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:31 Był mecz w roku 1978, kiedy to "Ruch", zagrozony degradacją, wygrał w Łodzi z silnym "Widzewem" 4:2. Tego roku spadł do II ligi bydgoski "Zawisza", macierzysty klub Bańka. Utrzymanie "Zawiszy" w I lidze zależało od wyniku meczu w Łodzi. Cała prasa sportowa rozpisywała sie o tym, jak to ni stąd, ni zowąd, Baniek nie potrafił grać w piłkę w meczu z "Ruchem". W Bydgoszczy zaś plotkowano, że działacze "Zawiszy" interweniowali nawet u ojca Bańka, mieszkajacego w Bydgoszczy, zresztą równiez dawnego piłkarza pierwszoligowego. Podobno Baniek powiedział ojcu, że owszem kocha swoje miasto rodzinne, ale jeszcze bardziej pieniądze. A te otrzymał z Chorzowa, a nie z Bydgoszczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fg Re: Niebieskie bajki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:32 Rownie ciekawie bylo w 1982 roku gdzie w ostatniej kolejce tego sezonu gral Ruch z Widzewem w Chorzowie. Ruch dramatycznie bronil sie przed spadkiem a Widzew walczyl o mistrzostwo. I druga polowa tego meczu w Chorzowie zaczela sie az o 8 minut pozniej niz mecze na wszystkich innych stadionach, to jest przeciez skandal. Slaby Ruch mial 23 punkty przed ostatnia 30 kolejka rozgrywek, Arka mial 22 punkty. Ruch mial w perspektywie w ostatniej kolejce mecz z bardzo silnym Widzewem chcacym zdobyc mistrzostwo ( to byla druzyna, ktora wygrywala w pucharach w 1979,80,81 roku ), Arka miala mecz u siebie ze slabiutkim i nie walczacym o nic juz w tym sezonie Gornikiem, ktory od 1973 roku nic nie ugral w ekstraklasie i dwa sezony wczesniej wrocil do ekstraklasy po spadku w 1978. Dodatkowo w przypadku tej samej ilosci punktow o miejscu Arki i Ruchu decydowal bilans bezposrednich spotkan, ktory lepszy miala Arka ( Ruch-Arka 0-1, Arka - Ruch 2-2 ). Pilkarski Poker jak nic. I to rzeczywisty a nie wirtualny na tasmie filmowej. Widzew i Ruch kombinatorow dwoch. Gdzie te polonezy? www.sport.pl/pilka/1,65050,6663077,Gdzie_te_polonezy_.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tr Re: Niebieskie bajki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:32 Era Gierka gdy politycznie blokowano Gornika promujac Ruch i Sosnowiec, politycznie sterowano polska pilka. W latach 70 tych do wladzy dochodzi Edward Gierek i los Gornika jest przesadzony. W latach 70tych za Gierka w komitecie partyjnym w Katowicach gdy wojewoda katowickim byl czlonek Rady Panstwa i wielki kibic niebieskich Jerzy Zietek caly komitet partyjny w Katowicach az skakal z radosci gdy Gornik przegrywal a Ruch wygrywal. W Ruchu prezesem zostaje Ryszard Trzcionka: sekretarz Wojewódzkiego Komitetu PZPR i wszchwladny wiceminister hutnictwa - fanatyk "niebieskich". Odchodzi w 1976 roku. Gornik i zabrzanskie kopalnie nie byly wstanie przebic Gierka, Zietka i Trzcionki pomimo tego, ze dysponowaly poteznym zapleczem ekonomicznym. Skonczylo sie to wszystko degradacja Górnika w roku 1978. Spoldzielnia zalozona przeciwko Gornikowi. Pamietacie 1978 rok gdy to kilka kolejek przed koncem Ruch byl praktycznie zatopiony ale wystarczyly niedziele cudow i go uratowano. Glosno bylo o tym na slasku - zdegradowano wtedy wlasnie Gornika zeby uratowac ten chwiejacy sie w posadach strach na wroble czyli wizerunek " wiecznego pierwszoligowca z Chorzowa. W 1978 gdy uratowano Ruch przed degradacja kosztem Gornika Zabrze mialy tez miejsce takie fakty , ze bardzo wazny mecz w Bytomiu Gornika z Szombierkami sedziowal pan K ( pan z Chorzowa ). Ta nominacja byla juz wielkim skandalem przed meczem . Pisala o tym prasa. Sedzia ten nie uznal Gornikowi dwoch bramek w meczu z Szombierkami i mecz zakonczyl sie przegrana Gornika . Sa kibice w Zabrzu, ktorzy pamietaja ten rok i tamte wydarzenia. A dodatkowego skandalicznego smaczku calej sytuacji dodaje fakt, ze pol roku pozniej gdy Gornik spadl do drugiej ligi pan sedzia K wchodzi do wladz Ruchu . Po zakończeniu sezonu 1977/78 prasa formułowała pod adresem Ruchu Chorzow oskarżenia o nieuczciwość, które stały się powodem rezygnacji z funkcji trenera Ruchu przez Teodora Wieczorka, zaraz po tych wydarzeniach. Zrelacjonuje jak te skandaliczne wydarzenia sa przedstawione w historii Ruchu Chorzow. Wiosna 1978 roku Ruch rozegral siedem spotkan bez zwyciestwa. Na poczatku marca przedostatni w tabeli Ruch przegral w Szczecinie z trzecia od konca Pogonia. Wydawalo sie, ze nie ma juz szans na uratowanie Ruchu. Wtedy stal sie cud! Przed czwartym od konca meczem z Arka w Chorzowie trener Ruchu, Teodor Wieczorek byl juz tak pewny siebie, ze wprost mowil- "Na pewno wygraja, moge sie zalozyc". I rzeczywiscie niebiescy wygrali, potem trzy dni pozniej wygrali ze Stala w Mielcu (pierwsze zwyciestwo na wyjezdzie od poczatku rozgrywek ),potem wygrali z mistrzem Polski czyli zaprzyjazniona Wisla Krakow ( Wisla nawet karnego nie chciala strzelic ), a na koncu pojechali do Lodzi gdzie rowniez z zaprzyjaznionym Widzewem bedacym w srodku tabeli wygrali 4-2 ("Widzew sie zbytnio nie staral...."). Gdy w 1970 roku niebiesko - sosnowiecki Gierek zostaje I sekretarzem los Gornika jest przesadzony. Zaczynaja sie teksty typu: " wiecie towarzysze, wystarczy już, wiemy ze powinniście dalej wygrywac, macie najbogatsze kopalnie, ale sa tez inne kluby, macie tych sukcesow dosc, sa tez inne regiony, inne kluby z tradycjami, moze troche biedniejsze, one tez chca wygrywac, rozumiecie towarzysze, kazdemu po rowno, nie mozna tak " - i zaczyna sie reczne sterowanie pilka, promowanie Ruchu, Sosnowca i blokowanie Gornika. Teodor Wieczorek człowiek związany z Ruchem Chorzow i Zagłębiem Sosnowiec tak charakteryzowal Gierka w jednym z wywiadow: ` to nie był fanatyk piłki nożnej, ale autentycznie mu zależało na dobrych wynikach. Brał mnie czasami pod rękę, zniżał głos i mówił: "Musimy zdobyć to mistrzostwo...". Problem był tylko jeden, a nazywał się Górnik Zabrze. W tamtych czasach ograć Górnika to było jak trafić szóstkę w totka. ". Dopiero po upadku Gierka zabrzanskie kopalnie znow zaczynaja wspierac Gornika co wczesniej blokowano politycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gh Re: Niebieskie bajki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:33 Wy sie cieszcie w Chorzowie, ze sztandarowy klub gorniczy nie powstal w Radlinie, bo Ruch z Wisla juz wtedy nie zdobyliby tych tytulow z lat 40tych i 50tych. Najsilniejszy klub gorniczy juz wtedy by was lal ile popadnie i zdobywalby tytuly mistrza kraju. Calkiem zasluzenie, bo miał takie zaplecze pilkarsko-ekonomiczne! A tak zostalo wam te pare sezonow chorzowscy i wislacy na zdobycie tytulow MP, gdy Gornik Zabrze musial przebijac sie do ekstraklasy z nizszych lig. Sztandarowy klub gorniczy mial poczatkowo powstac w Radlinie pomimo tego, ze przeciez Radlin byl gorniczo nieporownywalnie slabszy od Zabrza. Ale Radlin mial tez jeden atut! A mianowicie gral w wyzszych ligach niz kluby z Zabrza!!!! Byl juz w 1950 roku w ekstraklasie. Srodowiska z Radlina jednak buntowaly sie przeciwko budowie silnego klubu i wzmacnianiu skladu lepszymi zawodnikami i trenerami: miejscowi pilkarze tracili miejsce w skladzie. Dlatego postawiono na Zabrze, gdzie byly kopalnie i tysiace kibicow. Mniemam naiwnie, ze gdyby powstal silny klub gorniczy w Radlinie to taki chorzowski pisarz i inni krakowscy pisarze nie pociskali by tu dyrdymalow o komunistycznym klubie, bo Gornik Radlin powstal w 1923 roku. Co? Pomimo tego tacy chorzowsko-krakowscy bajkopisarze pociskaliby nam tutaj kawalki o tym, ze ten gorniczy klub wygrywal ( kupowal ) wszystko dzieki ukladom i weglowi. Wszystko bylo prawidlowo, Gornik Zabrze powstal w oparciu o kopalnie Zabrzanskiego Zjednoczenia Weglowego a jego prezesem zostal prezes tego zjednoczenia F.Sieron.Ruch z Chorzowa nigdy nie mogl ekonomicznie rownac sie z sila zabrzanskich kopalni w czasach prosperity na wegiel, wiec wygrywal tylko wtedy gdy mial silne polityczne plecy: w latach stalinizmu, potem era Gierka!! Ale na dole Ruch zawsze kombinowal ile wlezie, za te przekrety was do A klasy powinni zdegradowac.Gornik gral zawsze za swoje kompleksiarze z Chorzowa za wegiel zabrzanski glory glory Wielki Legendarny Gornik Zabrze!!!!!!!!!! To kombinatorzy z Chorzowa ciagneli kase z hut chociaz mieli tylko jedna w Chorzowie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: g Re: Niebieskie bajki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:34 Swietni gracze Ruchu Chorzow: Wilimowski - ktory gral w przedwojennym Ruchu Wielkie Hajduki sciagniety byl z FC Katowice. A Wilimowski strzelal bramki na zawolanie. Jan Benigier - ktory gral w Ruchu Chorzow zdobywajacym mistrzostwo w latach 74, 75 i 78 byl z Radomska, potem gral w Lodzi, Bydgoszczy i zostal sciagniety do Ruchu. A mowilo sie o nim , ze byl mozgiem zespolu i dogrywal pilki doslownie na centymetry. Edward Szymkowiak - swietny bramkarz niebieskich, ktory zdobyl z Ruchem dwa razy mistrzostwo byl z Szopienic a zostal sciagniety do Ruchu z KS Mała Dąbrówka. Bernard Bem - byl z Szopienic a do Ruchu zostal sciagniety z Kolejarza Katowice. W Ruchu gral w latach 1958-71. Swietny zawodnik grajacy jako napastnik, pomocnik i obronca. Ewald Cebula - zdobyl mistrzostwo z Ruchem w 1951 i 52 roku. Byl z Swietochlowic i grał w Śląsku Świętochłowice skad nakazano mu przejsc do Ruchu Chorzow. Ewald Cebula byl w Ruchu jednoczesnie trenerem i zawodnikiem. Zacytuje encyklopedia pilkarska FUJI- liga polska : " Po wojnie Ewalda Cebule skaperowal do Ruchu Chorzow sam Wiktor Markiefka, wowczas najwazniejszy po Pstrowskim przodownik pracy, cichy sympatyk niebieskich ". A jaka role odgrywal Cebula w druzynie Ruchu: " urodzony strateg, wykorzystujacy rutyne, przebieglosc i doswiadczenie." Przyklad Cebuli dobrze pokazuje preferencje klubowe nowych wladcow Polski po 1945 roku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gj Re: Niebieskie bajki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:35 W Chorzowie maja wybiorcza pamiec.Oni sa wielkimi zwolennikami ciaglosci,ale takiej ktora tylko im pasuje.Chetnie przyznaja sie do przedwojennego Ruchu Wielkie Hajduki:jego pilkarzy,tradycji i miejsca gdzie gral.Ale juz o fuzji z niemieckim BBC (Bismarckhütter Ballspiel Club) w 1922 juz mniej chca pamietac.O tym, ze w czasie okupacji hitlerowcy przemianowali Ruch Wielkie Hajduki w niemiecki(fuzja z 1922 sie klania) Bismarckhütter Ballspiel Club.Pelna ciaglosc-ci sami pilkarze,to samo miejsce i ci sami kibice.Ten klub gral na tym samym stadionie, grali w nim praktycznie wszyscy ci sami pilkarze( Wilimowski, Wodorz, Peterek,Czempisz, Brom, Cieslik tez tam zaczynal grac-do Wermachtu zostali dopiero wcieleni gdy Hitler zaczal miec problemy na wschodzie,gdy walczyl na dwa fronty-inaczej by sobie tam spokojnie grali cala wojne) co w Ruchu Wielkie Hajduki, na ktorego mecze przychodzili i kibicowali mu ci sami kibice co przed wojna Ruchowi Wielkie Hajduki a po wojnie Unii - Ruchowi Chorzow .To juz nie. Do tego juz sie nie przyznaja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gh Re: Niebieskie bajki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:36 Kiedy w 1989 roku piłkarze Ruchu sięgali po ostatni tytuł mistrza Polski, Krystian Rogala właśnie obejmował stanowisko pierwszego sekretarza partii w Chorzowie. Brawo, to wasi ludzie. 13 sierpnia na Cichej powialo skandalem. Piłkarze Ruchu oskarżają Rogalę. Kolejna afera na Cichej. Byli piłkarze klubu czują się oszukani przez byłego prezesa Ruchu. Ten wszystkiemu zaprzecza.Dwudziestu piłkarzy klubu za namową prezesa Krystiana Rogali dwa lata temu wzięło 10-tysięczne kredyty, które później miał za nich spłacić klub. Według jednej z gazet pieniądze wpłynęły do kasy Ruchu, aby pomóc w ratowaniu zadłużonego i zagrożonego degradacją z ekstraklasy klubu. Niestety, skończyło się na obietnicach i teraz, w większości byli, piłkarze "niebieskich" muszą spłacać z nawiązką dług zaciągnięty przez Ruch. Były prezes klubu Krystian Rogala nie chce komentować całej sprawy. - Nie odniosę się do tego, co mówią piłkarze. Nie chcę być pożywką dla prasy - denerwuje się Rogala. - Ale czy to prawda, że namawiał Pan piłkarzy do zaciągnięcia kredytów, które później miał spłacać klub? - nalegam. - To nieprawda i nie skomentuję niczego więcej. Ruchowi potrzebny jest teraz spokój i punkty, a nie polemizowanie z byłymi piłkarzami klubu - ucina Rogala. Innego zdania są piłkarze. - To dla mnie bardzo nieprzyjemny temat. Zaufałem ludziom w Ruchu i zrobiłem to dla klubu. Nie podpisałem żadnej umowy, więc nie mam podstaw, żeby kogokolwiek sądzić. Dla mnie to sprawa honoru. Wszystko zostało teraz mocno nadszarpnięte - mówi Marek Wleciałowski, były zawodnik Ruchu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ojoj bieda w ruchu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:37 Mirosław Szewczyk, podstawowy zawodnik z druzyny Ruchu z 1989 roku: Miał Pan szczęście współpracować z prezesem Zbigniewem Norasem. Większość piłkarzy stawia go za wzór działacza. - Też się do nich zaliczam. Bardzo oddany klubowi, szczery do bólu człowiek. Można było iść do niego z każdym problemem. Żona piłkarza nie miała w czym prać pieluch? Nie ma problemu. Proszę jechać do tego i tego sklepu, tam będzie czekać pralka. Razem z Krzyśkiem Warzychą dostaliśmy od niego talony na duze fiaty 125p . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gf pupilek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:38 No ale przyznac trzeba , ze za towarzyszy radzieckich Ruchowi powodzilo sie znakomicie!!!!!! Wlasnie w latach 1951-53 prezesem GKKF byl general radziecki i polski Jerzy Bordzilowski ( kariera tego pana: od 1919 roku w Armii Radzieckiej, w 1920 roku walczy po stronie ZSRR w wojnie polsko-bolszewickiej, od 1944 roku w Ludowym Wojsku Polskim, od 1954 roku szef Sztabu Generalnego LWP, w czerwcu 1956 podczas Wydarzen Poznanskich wydal rozkaz krwawego stlumienia protestu robotnikow- bylo 58 ofiar smiertelnych ). No no, chorzowscy. Zdobyliscie mistrzostwo wlasnie w 51, 52, 53!!! Lata najwiekszego stalinizmu 1949-56 byliscie non stop w pierwszej trojce. Trzeba przyznac, ze odbierac medale za mistrzostwo i vice kraju z rak takich ludzi to niezly pasztet na tym waszym nieskazitelnym wizerunku. Smiejecie sie z Gornika zarzucajac mu komunizm ale trzeba obiektywnie przyznac, ze jestescie gigantyczny krok przed Gornikiem. Gornik takich pseudozaszczytow nie dostapil. Dopiero w 1956 roku nastepuje odwilz a towarzysze radzieccy zostaja odsunieci i wyjezdzaja z Polski. Tak sa znienawidzeni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smiech niebieska bieda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:39 Ale Ruch byl bogatym klubem. Chociaz niebiescy tworza zafalszowana propagande, ze Ruch byl zawsze biedniutenki. Napisze wam troszke o tej wielkiej biedzie Ruchu na przestrzeni lat. Sila Ruchu Wielkie Hajduki i Ruchu Chorzow nie była przypadkowa. To był klub wspierany zarówno w II RP, jak i w PRL przez komunistow. Pierwszy cytat odnosi sie do biednej gminy Hajduki Wielkie , ktora bylo stac na wybudowanie stadionu o pojemnosci 40 tysiecy widzow z pierwsza kryta trybuna w Europie ( przypomne tylko , ze II RP byla panstwem mimo wszystko biedy i strajkow ) : "Pierwsze historyczne mecze Ruch rozgrywał na targowisku między dzisiejszymi ulicami Farną i Wrocławską. Tam też rozegrany został pierwszy historyczny mecz w 3. edycji Mistrzostw Polski z Cracovią, a obejrzało go 800 widzów. Czasem piłkarze dostawali zezwolenie na granie "Na Kalinie", boisku należącym do niemieckiego BBC. "Niebiescy" formalnie weszli w posiadanie tego obiektu wraz z fuzją z niemieckim BBC w 1923 roku. Boisko to miało powierzchnię żużlową, a także pokryte było popiołem (tzw. "hasie" - popiół, stąd obiekt był nazywany "Hasiokiem"). Z powodu niewymiarowości boisko "Na Kalinie" nie zostało dopuszczone do inauguracyjnych rozgrywek I ligi w 1927, dlatego przez najbliższe 3 lata swoje mecze jako gospodarz Ruch rozgrywał na boiskach 1. FC Katowice i na "Górze Wyzwolenia" należacej do AKS Królewska Huta. Na przełomie lat 1929/30 boisko "Na Kalinie" zostało przebudowane i przyznane zostało prawo do rozgrywania na nim meczów ligowych przez Ruch. Tuż po zdobyciu pierwszego mistrzostwa Polski w 1933 rada gminy Wielkie Hajduki przeznaczyła teren pod budowę nowego stadionu na ulicy Królewskohuckiej (dziś Cichej) niedaleko dworca kolejowego. Prace trwały od 1 lipca 1934 do lata 1935 ( dzis nawet tak szybko się stadionow nie buduje ) na podstawie projektu inż. Nowaka, a uroczyste otwarcie nastąpiło 29 września tego samego roku. Ukończony obiekt cechował się pojemnością 20 tysięcy widzów i nowoczesnością, a oddaną półtora roku później do użytku zadaszoną, bez użycia słupków podtrzymujących, trybuną główną mogło pochwalić się tylko kilka stadionów na świecie."!!!!! Huta Batory, która sponsorowala Ruch Wielkie Hajduki była bardzo bogatym zakładem jak na owe czasy. W Hucie Batory w ` 1928 r. - oddanie do eksploatacji zespolu Mannesmann III produkującego rury bez szwu. 1933 r. - Polonizacja Huty. Zmiana nazwy na Huta Batory. Zainstalowanie najnowszego w Polsce mlota spadowego. 1936 r. - Zmodernizowanie stalowni i uruchomienie nowej stalowni martenowsko - elektrycznej. `. Na takie inwestycje stac było tylko bogate zakłady, które mialy silne poparcie wladz. Drugi cytat odnosi sie do druzyny Ruchu Wielkie Hajduki, w ktorej rzekomo, jak twierdza kibice niebieskich, zawodnicy sami doplacali do tego zeby w niej grac ( bzdura !!!), kupowali sprzet, pracowali ( wszedzie moj drogi wtedy pracowano, a z kazdym rokiem nastepowala coraz wieksza profesjonalizacja uzalezniona oczywiscie od mozliwosci sponsora !!! ). " W 1933 roku "Niebiescy" zdobywają Mistrzostwo Polski i nie rozstają się z nim przez następne trzy sezony (1934, 1935, 1936). Pod opieką Huty Batory klub z Hajduk Wielkich wzmacnia się coraz bardziej, a zimą 1933 roku pozyskuje Ernesta Wilimowskiego z 1.FC Katowice za 1000 zł (kilkukrotny Król strzelców), pod koniec sezonu 1934 zatrudnia pierwszego w historii polskiej ligi trenera - Gustava Wiesera. " Także slowem mówiąc, Ruch byl pod opieka super sponsora jak na owe czasy ( super prosperujacej Huty Batory i Zakładów Azotowych w Chorzowie, którym dyrektorowal tez wielki kibic Ruchu inz. chemik Egeniusz Kwiatkowski, pozniej w latach trzydziestych minister przemyslu i handlu, przyjaciel prezydenta II RP Ignacego Mościckiego, jego kolega ze studiow, dzieki czemu miał ogromne możliwości dzialania na korzysc niebieskich ) !! Miedzy innymi dzieki temu Ruch mogl sobie pozwolic na sprowadzenie wlasnie zimą 1933 roku Ernesta Wilimowskiego z 1.FC Katowice za 1000 zł ( kilkukrotny Król strzelców , chyba najwybitnijszy zawodnik polski przedwojennej) a pod koniec sezonu 1934 Ruch zatrudnia pierwszego w historii trenera - Gustava Wiesera. Trzeci cytat pochodzi z Encyklopedii Pilkarskiej Fuji - Liga Polska i dotyczy Ruchu Wielkie Hajduki z 1934 roku: " Do klubu, ktory wygrywal i dobrze placil - chcieli dostac sie najzdolniejsi gracze innych druzyn...." Ruch Wielkie Hajduki był silny dzieki temu, ze stoja za druzyna z tej wiochy silne zaklady przemyslowe rozpędzającego się Slaska ( ` prezes Ruchu Wielkie Hajduki, Wilhelm Blacha miał w swoich kompetencjach ogromny atut - dobra prace w Hucie Batory i innych zakładach aglomeracji `)!!!!!!! Zaraz po wojnie, od 1946 roku pilkarze Ruchu jezdzili na mecze wyjazdowe ciezarowka!!! Co bylo przeciez gigantycznym super luksusem. W 1946 roku wraca z Anglii przedwojenny gracz Ruchu Gerard Wodorz i jako nowy gracz niebieskich dostaje natychmiast robote w Hucie Batory. Opieka nad Ruchem w owym czasie sprawuja Chorzowskie Zaklady Chemiczne. W 1962 roku Ruch pojechal na tournee po Turcji. Pod koniec 1963 roku Ruch polecial na tornee po ZSRR, przebywajac 10 tys kilometrow w powietrzu. W Odessie, Kutaisi, Krasnodarze, Tkibuli przyjmowano niebieskich jako gosci z Polszy. W lutym 1970 roku znow niebiescy polecieli tym szlakiem zaliczajac dodatkowo: Dusznbe, Karagande, Aszchabadze. W 1965 roku prezesem Ruchu zostaje wiceminister hutnictwa inz. Ryszard Trzcionka. W 1969 roku do Ruchu trafił Joachim Marx - uznawany za jednego z najlepszych polskich napastników. Transfer udało się sfinalizować dzięki zaangażowaniu prezesa Ryszarda Trzcionki i pozyskaniu przez niego dodatkowych środków finansowych ze Zjednoczenia Hutnictwa Żelaza i Stali. W roku 1969 w Ruchu powstala sekcja Związku Młodzieży Socjalistycznej a w zarządzie tej organizacji znalazlo się trzech przedstawicieli pilkarzy: Antoni Piechniczek, Piotr Branczyk i Jan Rudnow. W Polowie 1970 roku niebiescy polecieli za ocean. W lutym 1971 roku polecieli na tournee po Syrii. W czerwcu tego samego roku Ruch polecial do Francji gdzie gral miedzy innymi z Lille, Valenncies, Lens. Pod koniec 1972 roku Ruch wyjezdza na tournee po Ameryce Południowej. W 1974 roku tez non stop wyjazdy do RFN i sparingi z zachodnimi druzynami - non stop zagraniczne wojaże biednego Ruchu. Komuchy was wspieraly non stop. Czerpaliście od PRL, jak od najlepszej matki. W 1970 roku Ruch Chorzow złożył oferte kupna Kazimierza Deyny z Legii Warszawa. Praktycznie najlepszego polskiego zawodnika tamtych czasow. Zawodnika super druzyny Legii Warszawa, ktora w tym samym roku grala w polfinale Pucharu Europy. Na taka rzecz mogl pozwolic sobie tylko bogaty klub i z silnymi plecami we władzy ludowej. Tym klubem , ktory zlozyl taka propozycje Legii byl Ruch Chorzow. Hutniczy pupilek towarzysza Gierka. I ta propozycja zostala przez dzialaczy Legii praktycznie zaakceptowana. Tylko wzburzenie warszawskich kibicow spowodowalo, ze do tego transferu nie doszlo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uffff Re: niebieska bieda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:40 No ale przeciez to w 1945 roku na stadionie Ruchu stacjonowalo sowieckie wojsko. Dokladniej sowiecka artyleria. Rosjanie korzystali z niebieskiej goscinnosci, ktora trwala do 30 listopada 1945 roku. Juz w tamtych czasach pilkarze Ruchu jezdzili na mecze wyjazdowe ciezarowka co bylo super luksusem. Jak odbywal sie zaciag pilkarzy do Ruchu po 1945 roku. Pilkarz Ruchu z tamtych czasow Alojzy Dzielag, ktory pracowal w strazy przemyslowej mial kontakt z wieloma robotnikami, ktorzy uprawiali futbol przed wojna i dobrze grali w pilke. Dzielag chodzil, wylapywal najlepszych i podsuwal im deklaracje wstapienia do Ruchu. W tamtych czasach pilkarze Ruchu lubili sobie chlapnac, o czym mowil sedzia meczu w Swietochlowicach gdzie gral Ruch, przed meczem kapitan niebieskich Brom obalil raz dwa przed meczem flaszeczke z kolegami, a w czasie meczu gracze niebieskich:Alfred Gruszka i Karol Dziwisz pare razy przylozyli sedziemu w twarz i po kostkach. W 1946 roku wraca z Anglii przedwojenny gracz Ruchu Gerard Wodorz i jako nowy gracz niebieskich dostaje robote w Hucie Batory. Opieka nad Ruchem w owym czasie sprawuja Chorzowskie Zaklady Chemiczne. W 1948 roku prasa publikuje ogrmne artykuly na pierwszych stronach o komuszym pupilku z Chorzowa: Sport - " W Hajdukach powstaje pierwszy w Polsce klub na skale swiatowa ", Przglad Sportowy - " Wielkie plany inwestycyjne Ruchu "! W 1948 roku Ruch rozegral mecz z AKS Chorzow - " na konto budowy wspolnego Domu Partyjnego "! W 1948 roku utalentowany mlody bramkarz Edward Szymkowiak trafia do reprezentacji Slaska juniorow. Dwa lata poaniej po lini resortowej za przykazem partyjnych wladz trafia do Unii czyli Ruchu Chorzow. Jak sam mowil byly momenty, ze nie chcial grac w Ruchu ale nie mial wyjscia. Po powolaniu do wojska do Legii, po odbyciu sluzby nie wraca juz do Ruchu tylko do Polonii Bytom. W 1951 roku lige wygrala Wisla ale tytul niesłusznie przyznano zdobywcy Pucharu Polski czyli Ruchowi Chorzow. No ale czego sie nie robi dla swojego pupilka. Trzeba przyznac, ze za towarzyszy radzieckich Ruchowi i Wisle powodzilo sie znakomicie!! Wlasnie w latach 1951-53 prezesem GKKF byl general radziecki i polski Jerzy Bordzilowski ( kariera tego pana: od 1919 roku w Armii Radzieckiej, w 1920 roku walczy po stronie ZSRR w wojnie polsko-bolszewickiej, od 1944 roku w Ludowym Wojsku Polskim, od 1954 roku szef Sztabu Generalnego LWP, w czerwcu 1956 podczas Wydarzen Poznanskich wydal rozkaz krwawego stlumienia protestu robotnikow- bylo 58 ofiar smiertelnych ). No no, chorzowscy i wislacy. Trzeba przyznac, ze odbierac medale za mistrzostwo i vice kraju z rak takich ludzi to niezly pasztet na tym waszym nieskazitelnym wizerunku. Smiejecie sie z Gornika zarzucajac mu komunizm ale trzeba obiektywnie przyznac, ze jestescie gigantyczny krok przed Gornikiem. Gornik takich pseudozaszczytow nie dostapil. Dopiero w 1956 roku nastepuje odwilz a towarzysze radzieccy zostaja odsunieci i wyjezdzaja z Polski. Nie mozna zapominac o Wiktorze Markiewce, ktory byl osobistym przyjacielem towarzysza Bieruta, byl wielkim kibicem niebieskich z tamtych czasow, wielkim przodownikiem pracy, ktory bil rekordy pracy. To on skaperowal do Ruchu swietnego pilkarza Ewalda Cebule. Ewald Cebula byl w Ruchu jednoczesnie trenerem i zawodnikiem. Zacytuje encyklopedia pilkarska FUJI- liga polska : " Po wojnie Ewalda Cebule skaperowal do Ruchu Chorzow sam Wiktor Markiefka, wowczas najwazniejszy po Pstrowskim przodownik pracy, cichy sympatyk niebieskich ". A jaka role odgrywal Cebula w druzynie Ruchu: " urodzony strateg, wykorzystujacy rutyne, przebieglosc i doswiadczenie.". Przyklad Cebuli dobrze pokazuje preferencje klubowe nowych wladcow Polski po 1945 roku. To ten sam Markiefka osobiscie interweniowal u towarzysza Bieruta i marszalka ZSRR Konstantego Rokossowskiego, aby Cieslik nie zostal powolany do odbycia sluzby wojskowej w Legii co bylo ogromnym ewenementem i precedensem w kraju. W 1951 roku niebiescy grali " na czesc II swiatowego kongresu obroncow pokoju " , podpisali oczywiscie Apel Sztokholmski, z AKS stoczyli pojedynek o Puchar Towarzystwa Przyjazni Polsko Radzieckiej, ligowy mecz z Garbarnia zagrali w ramach " soldarnosci z Korea wspanialego przywodce Kim Ir Sena ". W tym samym czasie wielka niebieska robotnicza rodzina Ruchu poparla apel swojego protektora, przodownika pracy Wiktora Markiefki " o wzmozenie wysilkow dls realizacji planu szescioletniego ". A ikona Ruchu z tamtych czasow Teodor Peterk, zobowiazal sie : " jako instruktor Ruchu do trenowania jednej z druzyn wiejskich przez conajmniej 8 godzin tygodniowo ". 1 Maja 1950 roku Glowny Komitet Kultury Fizycznej nagrodzil Gerarda Cieslika premia pieniezna. W tym samym roku Ruch wzmocniony dwoma pilkarzami Wisly rozegral we Wroclawiu mecz z Dynamem Tibilisi w ramach umocnienia przyjazni polsko - radzieckiej. Taki sam mecz rozegral Ruch w 1954 roku w Chorzowie z Dynamem Kijow. W 1963 roku miala miejsce tzw. fuzja Ruchu ze Startem Chorzow. Polegala ona na tym, ze Start wniosl do Ruchu 63 pilkarzy i przestal istniec. W 1962 roku Ruch pojechal na tournee po Turcji.A pod koniec 1963 roku Ruch polecial na tornee po ZSRR, przebywajac 10 tys kilometrow w powietrzu, w Odessie, Kutaisi, Krasnodarze, Tkibuli przymowano niebieskich jako gosci z Polszy. W lutym 1970 roku znow niebiescy polecieli tym szlakiem zaliczajac dodtakowo: Dusznbe, Karagande, Aszchabadze. W 1965 roku prezesem Ruchu zostaje wiceminister hutnictwa inz. Ryszard Trzcionka. W 1969 roku do Ruchu trafił Joachim Marx - uznawany za jednego z najlepszych polskich napastników. Transfer udało się sfinalizować dzięki zaangażowaniu prezesa Ryszarda Trzcionki i pozyskaniu przez niego dodatkowych środków finansowych ze Zjednoczenia Hutnictwa Żelaza i Stali. Sezon 1977/78 był niezwykle trudny dla wszystkich górnośląskich klubów. Po zakończeniu sezonu 1977/78 prasa formułowała pod adresem klubu oskarżenia o nieuczciwość, które stały się powodem rezygnacji z funkcji trenera przez Teodora Wieczorka. W roku 1969 w Ruchu powstala sekcja Związku Młodzieży Socjalistycznej a w zarządzie tej organizacji znalazlo się trzech przedstawicieli pilkarzy: Antoni Piechniczek, Piotr Branczyk i Jan Rudnow. W Polowie 1970 roku niebiescy polecieli za ocean. W lutym 1971 roku polecieli na tournee po Syrii. W czerwcu tego samego roku Ruch polecial do Francji gdzie gral miedzy innymi z Lille, Valenncies, Lens. Pod koniec 1972 roku Ruch wyjezdza na tournee po Ameryce Południowej. W 1974 roku tez non stop wyjazdy do RFN i sparingi z zachodnimi druzynami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bd Re: niebieska bieda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:42 Jezeli chodzi o Ruch to bardzo dobrym przykladem niszczenia mniejszych klubow przez te wieksze kluby wybrane przez komunistow jest tez przyklad z 1963 roku. W 1963 roku w Chorzowie miala miejsce tzw. fuzja Ruchu ze Startem Chorzow. Polegala ona na tym, ze Start wniosl do Ruchu 63 pilkarzy i przestal istniec. A oczywiscie Ruch mial dzieki temu tzw. "swoich wychowankow " w skladzie. Takim samym ich wychowankiem byl Cieslik. Ktory zaczynal kariere w hitlerowskim BBC. Nie przypominam sobie, zeby istniejacy Gornik wchlanial Walke Zabrze, Sparte Zabrze... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uhaha Re: niebieska bieda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:43 Gornik nie ma nic wspolnego z zaglada przedwojennych klubow. Sa natomiast bardzo dobre przyklady niszczenia przez komuchow wielkich przedwojennych klubow i promowania kosztem ich innych. W Chorzowie zniszczono AKS Chorzow a komuchy promowaly ponad wszystko stworzony przez siebie czerwony Ruch Chorzow. Przed wojna najpopularniejszym klubem w Polsce byl wlasnie Ruch Wielkie Hajduki. Po wojnie nowy i sztuczny twor komuchow Unia-Ruch Chorzow nawet w samym Chorzowie byl juz duzo mniej popularny niz chorzowski - AKS Chorzow. AKS Chorzow:"Po wojnie klub przez kilka lat utrzymywał się w czołówce polskich drużyn piłkarskich. "Zielone Koniczynki" dwukrotnie zajęły trzecie miejsce w Polsce (1946 i 1947), a później grały siedem sezonów w reaktywowanej po wojnie I lidze (1948-1954) pod nazwą Budowlani Chorzów. W pierwszych latach powojennych drużyna należała do najlepszych w Polsce. Zdobycie mistrzostwa uniemożliwili jednak arbitrzy i działacze, którzy faworyzowali rywali, wiedząc, że w meczach z AKS-em obiektywizm i neutralność nie były najważniejsze. Powodem tego było "pochodzenie" i sukcesy klubu w niemieckich rozgrywkach w latach 1940-1944. Przykładem takiego traktowania był mecz z Wartą w Poznaniu (1946), gdzie rywale i "nieznani sprawcy" brutalnie skopali siedmiu zawodników AKS-u. Innym razem, przed spotkaniem z Polonią Bytom agenci Ubecji porwali bramkarza Mrugałę, aby później wypuścić go kilkadziesiąt kilometrów dalej, tak aby nie zdążył już na mecz. Także legendarne zamieszki w czasie i po pojedynku z RKU Sosnowiec są tego dowodem. Dwukrotne spłonięcie drewnianej trybuny stadionu na Górze Redena wydaje się również nieprzypadkowe tym bardziej, iż nigdy nie zostały wyjaśnione przyczyny jej podpalenia. Jeszcze innym, znamiennym przejawem dyskryminacji była tzw. afera włoska. Dotyczyła ona dwóch talentów piłkarskich, Henryka Janeckiego i Wincentego Franiela (Fox´a), którzy w czasie służby wojskowej w niemieckim Wehrmachcie dostali się we Włoszech do alianckiej niewoli i występowali tam w profesjonalnej AC Legnano jako amatorzy, otrzymując pomoc startową i diety za mecze. Po powrocie na Górny Śląsk w roku 1947 i wyrażeniu chęci gry w AKS-ie zostali zawieszeni przez PZPN za domniemane "zawodostwo"[19]. Do najbardziej znanych zawodników tego okresu należeli tacy piłkarze jak Maksymilian Barański, Roman Durniok, Henryk Gajdzik, Henryk Janduda, Werner Antoni Janik, Józef Muskała, Henryk Spodzieja i Teodor Wieczorek.W tych latach rozgrywano też derby Chorzowa między Ruchem, a drużyną "Koniczynek", które były tym bardziej ważne dla kibiców AKS-u, ponieważ "Niebiescy" przed wojną nie grali dla Chorzowa lecz dla gminy Hajduki Wielkie[20], na meczach tych śpiewane więc było: "Stać będzie kraj nasz cały, stać będzie Piastów gród, zwycięży nasz AKS, bo to chorzowski klub". Dalsza dyskryminacja klubu przez komunistyczne władze PRL-u za sukcesy piłkarskie podczas niemieckiej administracji za czasów II wojny światowej (władze PRL-u nie uznawały nawet daty powstania klubu[21]), doprowadziła do spadku do drugiej (1954), a później do trzeciej ligi (1958)." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sed Re: niebieska bieda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:43 To chyba z tych czasow: Kraków: 22.05.1950r. mecz Unia Ruch Chorzow - Ogniwo Cracovia Krakow 2:1. Przed meczem zawodnicy obu zespołów wraz z sędziami i kierownictwem klubow podpisali uroczyscie apel pokoju. Uroczystość podpisania poprzedziło odczytanie rezolucji przez Parpana i Kubalanke. Parpan powiedział m.in.: `Solidaryzujemy się z uchwałami kongresu sztokholmskiego i żądamy bezwarunkowego zakazu użycia energii atomowej. Odpowiedzią na to, na zakusy anglo-amerykańskich podżegaczy wojennych będzie wzmożona praca nad szybszym i lepszym wykonaniem planu 6-letniego, nad uzyskaniem coraz to lepszych wyników sportowych'' Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fd Re: niebieska bieda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:46 komuchyWywiad Czado z Eugeniuszem Lerchem, super pilkarzem Unii Ruchu Chorzow. Pracowałem w tokarni przy gwintowaniu rur. Na szczęście majster patrzył na mnie ulgowo - jeśli zaczynałem o godz. 7, to kończyłem o godz. 11 i mogłem iść na trening - wspomina Eugeniusz Lerch. Jeden z najwybitniejszych śląskich snajperów, legenda Ruchu Chorzów kończy w niedzielę 70 lat. Już jako dziecko był uważany za wielki talent. Pierwsza wzmianka o nim w gazecie ukazała się, kiedy miał 11 lat. Było to w 1950 roku. `Pamiętasz zobowiązanie piłkarzy chorzowskiej Unii [tak w czasach stalinowskich musiał nazywać się Ruch - przyp. red.] gremialnego zdobycia odznaki Sprawny do Pracy i Obrony ? Zawodnicy tego klubu wykonali zobowiązanie i zdobyli dotychczas 161 odznak sprawności fizycznej. Najmłodszym ze zdobywców odznaki jest Lerch, który liczy 11 lat'. W prasie ukazywały się zdjęcia chłopca z podpisami `Lerch Eugeniusz żongluje już 115 razy prawa nogą' albo `14-letni Gienek Lerch ćwiczy pilnie sztukę główkowania'... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ds Re: niebieska bieda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:46 W 1948 roku utalentowany mlody bramkarz Edward Szymkowiak trafia do reprezentacji Slaska juniorow. Dwa lata poaniej po lini resortowej za przykazem partyjnych wladz trafia do Unii czyli Ruchu Chorzow. Jak sam mowil byly momenty, ze nie chcial grac w Ruchu ale nie mial wyjscia. Po powolaniu do wojska do Legii, po odbyciu sluzby nie wraca juz do Ruchu tylko do Polonii Bytom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dsd Re: niebieska bieda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:49 W 1946 roku wraca z Anglii przedwojenny gracz Ruchu Gerard Wodorz i jako nowy gracz niebieskich dostaje robote w Hucie Batory. W 1945 roku na stadionie Ruchu stacjonowalo sowieckie wojsko. Dokladniej sowiecka artyleria. Rosjanie korzystali z niebieskiej goscinnosci, ktora trwala do 30 listopada 1945 roku. Juz w tamtych czasach pilkarze Ruchu jezdzili na mecze wyjazdowe ciezarowka co bylo super luksusem. Jak odbywal sie zaciag pilkarzy do Ruchu po 1945 roku. Pilkarz Ruchu z tamtych czasow Alojzy Dzielag, ktory pracowal w strazy przemyslowej mial kontakt z wieloma robotnikami, ktorzy uprawiali futbol przed wojna i dobrze grali w pilke. Dzielag chodzil, wylapywal najlepszych i podsuwal im deklaracje wstapienia do Ruchu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: f Re: niebieska bieda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:50 Gornik gral zawsze za swoje kompleksiarzu z Chorzowa za wegiel zabrzanski glory glory Wielki Legendarny Gornik Zabrze!!!!!!!!!! To kombinatorzy z Chorzowa ciagneli kase z hut chociaz mieli tylko jedna w Chorzowie!!Gornik przedewszystkim zdobywal tytuly , gdy na mecze ligowe i Pucharu Polski przychodzilo regularnie po 40- 80 tysiecy kibicow. To byly czasy, gdy nasz futbol swiecil sukcesy miedzynarodowe zarowno w pilce klubowej , jak i reprezentacyjnej. To byly wartosciowe i najlepsze czasy naszego pilkarstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: er Re: niebieska bieda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:50 W 1965 roku prezesem Ruchu zostaje wiceminister hutnictwa inz. Ryszard Trzcionka. W 1969 roku do Ruchu trafił Joachim Marx - uznawany za jednego z najlepszych polskich napastników. Transfer udało się sfinalizować dzięki zaangażowaniu prezesa Ryszarda Trzcionki i pozyskaniu przez niego dodatkowych środków finansowych ze Zjednoczenia Hutnictwa Żelaza i Stali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: niebieska bieda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:51 Oczywiscie. W Zabrzu byly bardzo silne kopalnie, ktore lozyly na Gornika. A w takim Chorzowie byla Huta Batory. Nie ma zadnej roznicy miedzy ministrem gornictwa panem Szlachta a wszechwladnym ministrem hutnictwa panem Trzcionka, ktory prezesowal Ruchowi. Pieniadze na utrzymanie Ruchu dawal zarzad glowny federacji Hutnik - Zjednoczenie Hutnictwa Zelaza i Stali a takze kilka dziesiatek roznej wielkosci zakladow z rejonu Chorzowa. Jest tylko gigantyczna dysproporacja: bardzo silne gorniczo Zabrze i hutniczo slabiutki stosunkowo Chorzow. Ale mimo wszystko huty na Ruch kase ladowaly. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: f Biedacy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:52 W 1970 roku Ruch Chorzow chcial kupic Kazimierza Deyne z Legii Warszawa. Praktycznie najlepszego polskiego zawodnika tamtych czasow. Zawodnika super druzyny Legii Warszawa, ktora w tym samym roku grala w polfinale Pucharu Europy. Tym klubem , ktory zlozyl taka propozycje Legii byl Ruch Chorzow. Hutniczy pupilek towarzysza Gierka. I ta propozycja zostala przez dzialaczy Legii zaakceptowana. Tylko wzburzenie warszawskich kibicow spowodowalo, ze do tego transferu nie doszlo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wstyd wstyd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:53 Ruch Chorzow-Histria klubow FUJI podaje, ze w czasie eliminacji do Mistrzostw Swiata w RFN w 1974 roku, żaden zawodnik Ruchu Chorzow czyli najlepszej druzyny w kraju nie bral udzialu w meczach eliminacyjnych z Walia i Anglia. Najlepsi zawodnicy Ruchu Chorzow ( Marx i Maszczyk obydwaj przewidywani do kadry ) odniesli kontuzje w meczu z Gwardia??? Kierownictwo Ruchu bylo oskarzane o namowienie obu pilkarzy do sfingowania tych urazow, aby ci nie musieli grac w ramach eliminacji do mundialu z bardzo ostro grajacymi Anglikami. Ruch zdobywa w tym okresie dwa mistrzostwa kraju i Puchar Polski. Gornik ( tez walczacy o mistrzostwo ) i inne kluby w odroznieniu od Ruchu wystawia bez wahania swoich najlepszych zawodnikow na potrzeby reprezentacji, Lubanski odnosi w meczu z Anglikami bardzo ciezka kontuzje. Gornik traci na dlugi czas swojego najlepszego napastnika. Tylko dlatego przegrywa walke o tytul z Ruchem. Tak to bylo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bv Re: wstyd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:53 A wiesz jak Ruch postepowal w PRL? Jozef Wandzik ( ur. w Tarnowskich Gorach, od malego kibicowal Gornikowi ) chcial przejsc koniecznie w 1985 roku na sile do Gornika z Ruchu to go tam probowano zatrzymac wszelkimi sposobami utracajac mlodego super zdolnego bramkarza mlodego pokolenia. Nie dano mu grac w pierwszym skladzie ( w momencie gdy niebiescy dowiedzieli sie, ze chce przejsc do Gornika przestal grac w druzynie choc byl mlody i perspektywiczny ). Na stadionie Ruchu odczytano wtedy przez megafony komunikat, ze Wandzik bedzie zdyskwalifikowany na trzy lata ( wyobrazcie sobie co to znaczy dla mlodego chlopaka ). Ale pomimo tych szykan tego dopial swego i przeszedl do Gornika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ds Re: wstyd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:54 Zajmij sie Ruchem. Unia Chorzow - wielki pupilek nowych wladcow Polski po 1945 roku. Ewald Cebula - zdobyl mistrzostwo z Unia Chorzow w 1951 i 52 roku. Byl z Swietochlowic i grał w Śląsku Świętochłowice skad nakazano mu przejsc do Unii Chorzow. Ewald Cebula byl w Unii jednoczesnie trenerem i zawodnikiem. Zacytuje encyklopedia pilkarska FUJI- liga polska : " Po wojnie Ewalda Cebule skaperowal do Unii Chorzow sam Wiktor Markiefka, wowczas najwazniejszy po Pstrowskim ( umarl 18 kwietnia 1948 ) przodownik pracy, wielki sympatyk niebieskich ". A jaka role odgrywal Cebula w druzynie Ruchu: " urodzony strateg, wykorzystujacy rutyne, przebieglosc i doswiadczenie." Przyklad Cebuli dobrze pokazuje preferencje klubowe nowych wladcow Polski po 1945 roku. Ten sam wielki przodownik pracy i wielki sympatyk niebieskich - Wiktor Markiefka interweniowal u samego Boleslawa Bieruta jakis czas potem w sprawie zablokowania powolania do wojska Gerarda Cieslika z Ruchu do Legii Warszawa. Oczywiscie Cieslik pozostal w Ruchu co bylo ewenementem nieslychanym na owe czasy. To sa tez fakty opisane w historii polskiej pilki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dss Niebieskie bajki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.10, 14:28 Era Gierka gdy politycznie blokowano Gornika promujac Ruch i Sosnowiec, politycznie sterowano polska pilka. W latach 70 tych do wladzy dochodzi Edward Gierek i los Gornika jest przesadzony. W latach 70tych za Gierka w komitecie partyjnym w Katowicach gdy wojewoda katowickim byl czlonek Rady Panstwa i wielki kibic niebieskich Jerzy Zietek caly komitet partyjny w Katowicach az skakal z radosci gdy Gornik przegrywal a Ruch wygrywal. W Ruchu prezesem zostaje Ryszard Trzcionka: sekretarz Wojewódzkiego Komitetu PZPR i wszchwladny wiceminister hutnictwa - fanatyk "niebieskich". Odchodzi w 1976 roku. Gornik i zabrzanskie kopalnie nie byly wstanie przebic Gierka, Zietka i Trzcionki pomimo tego, ze dysponowaly poteznym zapleczem ekonomicznym. Skonczylo sie to wszystko degradacja Górnika w roku 1978. Spoldzielnia zalozona przeciwko Gornikowi. Pamietacie 1978 rok gdy to kilka kolejek przed koncem Ruch byl praktycznie zatopiony ale wystarczyly niedziele cudow i go uratowano. Glosno bylo o tym na slasku - zdegradowano wtedy wlasnie Gornika zeby uratowac ten chwiejacy sie w posadach strach na wroble czyli wizerunek " wiecznego pierwszoligowca z Chorzowa. W 1978 gdy uratowano Ruch przed degradacja kosztem Gornika Zabrze mialy tez miejsce takie fakty , ze bardzo wazny mecz w Bytomiu Gornika z Szombierkami sedziowal pan K ( pan z Chorzowa ). Ta nominacja byla juz wielkim skandalem przed meczem . Pisala o tym prasa. Sedzia ten nie uznal Gornikowi dwoch bramek w meczu z Szombierkami i mecz zakonczyl sie przegrana Gornika . Sa kibice w Zabrzu, ktorzy pamietaja ten rok i tamte wydarzenia. A dodatkowego skandalicznego smaczku calej sytuacji dodaje fakt, ze pol roku pozniej gdy Gornik spadl do drugiej ligi pan sedzia K wchodzi do wladz Ruchu . Po zakończeniu sezonu 1977/78 prasa formułowała pod adresem Ruchu Chorzow oskarżenia o nieuczciwość, które stały się powodem rezygnacji z funkcji trenera Ruchu przez Teodora Wieczorka, zaraz po tych wydarzeniach. Zrelacjonuje jak te skandaliczne wydarzenia sa przedstawione w historii Ruchu Chorzow. Wiosna 1978 roku Ruch rozegral siedem spotkan bez zwyciestwa. Na poczatku marca przedostatni w tabeli Ruch przegral w Szczecinie z trzecia od konca Pogonia. Wydawalo sie, ze nie ma juz szans na uratowanie Ruchu. Wtedy stal sie cud! Przed czwartym od konca meczem z Arka w Chorzowie trener Ruchu, Teodor Wieczorek byl juz tak pewny siebie, ze wprost mowil- "Na pewno wygraja, moge sie zalozyc". I rzeczywiscie niebiescy wygrali, potem trzy dni pozniej wygrali ze Stala w Mielcu (pierwsze zwyciestwo na wyjezdzie od poczatku rozgrywek ),potem wygrali z mistrzem Polski czyli zaprzyjazniona Wisla Krakow ( Wisla nawet karnego nie chciala strzelic ), a na koncu pojechali do Lodzi gdzie rowniez z zaprzyjaznionym Widzewem bedacym w srodku tabeli wygrali 4-2 ("Widzew sie zbytnio nie staral...."). Gdy w 1970 roku niebiesko - sosnowiecki Gierek zostaje I sekretarzem los Gornika jest przesadzony. Zaczynaja sie teksty typu: " wiecie towarzysze, wystarczy już, wiemy ze powinniście dalej wygrywac, macie najbogatsze kopalnie, ale sa tez inne kluby, macie tych sukcesow dosc, sa tez inne regiony, inne kluby z tradycjami, moze troche biedniejsze, one tez chca wygrywac, rozumiecie towarzysze, kazdemu po rowno, nie mozna tak " - i zaczyna sie reczne sterowanie pilka, promowanie Ruchu, Sosnowca i blokowanie Gornika. Teodor Wieczorek człowiek związany z Ruchem Chorzow i Zagłębiem Sosnowiec tak charakteryzowal Gierka w jednym z wywiadow: ` to nie był fanatyk piłki nożnej, ale autentycznie mu zależało na dobrych wynikach. Brał mnie czasami pod rękę, zniżał głos i mówił: "Musimy zdobyć to mistrzostwo...". Problem był tylko jeden, a nazywał się Górnik Zabrze. W tamtych czasach ograć Górnika to było jak trafić szóstkę w totka. ". Dopiero po upadku Gierka zabrzanskie kopalnie znow zaczynaja wspierac Gornika co wczesniej blokowano politycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niebiesko mi Re: Niebieskie granie IP: *.dip.t-dialin.net 28.03.10, 22:56 sie zas zaczyno,spece historyczno-frekfencyjne od 7 bolesci z Gorolowic,hahahahaha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zabol no i mamy całą prwadę i tradycję smRodu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.10, 09:59 jakis "kopacz" inaczej go nie nazwę zdobył 2 majstry zagrał w reprezentacji 17!!razy buhaha podczas jego kariery dzida Górnicy ogrywali go jak chcieli zdobywając 9 majstrów!!Przed Górnikiem cała Europa klekała i Anglią na czele a tu tekst o jakims starziku który teraz patrzy na jupitery z okien fasmiloka a chorzoskie oj,ła,jeruny ale tradycja buahaha zawszwe bedziecie w naszym cieniu i bedziecie na KOLANACH !! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Żabożer Re: no i mamy całą prwadę i tradycję smRodu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.10, 10:46 Ponawiam apel - wyjdź z jurty, odkryj ten zakuty monGolski łeb, wystaw fałd monGolski na żar wiedzy - hehehe, dobre! Dalej się chwalcie monGołki tym intertoto-PZP pucharkiem dla cieniasy dawno zlikwidowanym. Liga Europa jest kontynuatorem pucharu UEFA - doczytajcie zabugolskie matołki. A W UEFA gównik się kompromitował zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hihi Re: siuski ,zanim... IP: *.dip.t-dialin.net 26.03.10, 11:03 gupoty napiszecie uczyc sie wypado portalwiedzy.onet.pl/63164,,,,puchar_zdobywcow_pucharow,haslo.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ale moGoły! Re: siuski ,zanim... IP: 89.107.158.* 26.03.10, 18:25 Niezłe monGoły... Zanim zaczniecie świecić dalej swą "wiedzą" poczytajcie poważne opracowania, bo jako mitomanom towarzysza Górnika wypadałoby wam jednak wiedzieć, iż PZP nie ma z Ligą Europa nic wspólnego. Został definitywnie zlikwidowany w 1999 roku, ze względu na słaby poziom rozgrywek i nikłe zainteresowanie. Właśnie w finałku tego słomianego pucharku przegrał kiedyś Górnik... Komusza władza omal się wtedy z żalu nie popłakała. na szczęście pucharku już nie ma. komuny już nie ma i Górnika już nie ma w ekstraklasie - czyli wszystko wróciło do normy Odpowiedz Link Zgłoś
pit-zeolit Re: siuski ,zanim... 26.03.10, 19:55 www.zgapa.pl/zgapedia/Manfred_Gorywoda.html U was we Ruchu to genosów nie było co ? "Dziewice orleańskie" qR...wa wasza mać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ale moGoły! Re: siuski ,zanim... IP: 89.107.158.* 26.03.10, 21:00 Bu-ha-ha-ha Wrzesień 1985? A w czerwcu 1987 spadł już do II ligi. Bardzo wpływowy patronat jak widać. PS Taka ciekawostka: Jego szef - towarzysz premier PRL Messner był patronem Górniczka... Ciekawe, nie? Zawsze szczebelek wyżej w komuszej drabince. To by wyjaśniało dlaczego nie uratował klubu, którego był honorowym prezesem. Towarzysz Messner i jego bezpośredni mocodawca Jaruzelski zabronili. Partii już nie ma, kołchozów już nie ma, CWKS-ów już nie ma, tylko Górnik pozostał. Dinozaur PRL-u. Podaj jakąkolwiek inną instytucję utworzoną w staliniźmie jaka istnieje do dzisiaj? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KSGliwice uwoelbiał rżnac nie-bieskie dow-CIPY IP: *.eimperium.pl 26.03.10, 23:18 Messner był z GLIWIC cipo i dzieki niemu chwast grał w finale PP .ten twój smRód zdobywał majstry jak było w 1-lidze 6 gór 8 zespołow(brak pana Górnika)potem mu przydzilano z mocy ustawu SB 1951(Fakt)...a dalej to już na kolanch obciaGanko w koncoe o cieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ale monGoł Re: uwoelbiał rżnac nie-bieskie dow-CIPY IP: 89.107.158.* 27.03.10, 16:19 Messner monGole był wielkim fanem towarzysza Górnika (nie pana - pan to określenie szlachcica, a Górniczek jest komunistą od urodzenia). Z jego rozkazu ściągnięto do Zabrza Roberta Warzychę i Leśniaka - obu ze złamaniem prawa, za co towarzysz nie poniósł żadnych konsekwencji mimo oburzenia całego środowiska sportowego. To jednak nie było nic nowego - towarzysz Górnik zawsze stał ponad prawem. Jak zawsze braki w wiedzy - co z tą monGolską edukacją? A bajki o tym, że Messner czuwał nad potęgą Piasta, który ani razu nie zagrał w ekstraklasie i rzeczony finał przegrał oraz zauralskie mity o tym co działo się na Śląsku w 1951 roku - jak twoi przodkowie myśleli, że żarówka to wcielenie esencji nadprzyrodzonej mocy wielkiego mongolskiego chana - zachowaj dla swoich ziomków, zabugolskich tajojków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ale monGoł! Re: ostatni stalinowiec IP: 89.107.158.* 27.03.10, 16:21 Partii już nie ma, kołchozów już nie ma, CWKS-ów już nie ma, tylko Górnik pozostał. Dinozaur PRL-u. Podaj jakąkolwiek inną instytucję utworzoną w staliniźmie jaka istnieje do dzisiaj? Odpowiedz Link Zgłoś
adam81w Rekord Ruchu nie do pobicia! 02.04.10, 22:24 Dziś już niestety coraz rzadziej spotyka się graczy, którzy są wierni swojemu klubowi choćby i 8 sezonów a nie aż 17. Odpowiedz Link Zgłoś