art_102
06.04.11, 11:35
Jakoś mi się nie chce wierzyć, że chłopaki tak sobie podpalili kino, paradując bez strachu i pokazując się na balkonie. Musieli się czuć pewnie i są kryci pzrez zleceniodawcę, którym musiał być nie byle ktoo, skoro robili to prawie jawnie. A co miało być na miejscu kina, albo komu bardzo zależy na wyburzeniu? Jak ktoś zna odpowiedź, to chyba ma trop...